Rodzice mieli prawo odmówić szczepienia dziecka w pierwszej dobie po narodzinach – uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ

Źródło: Nasz Dziennik

Szpital nie miał racji

Rodzice mieli prawo odmówić szczepienia dziecka w pierwszej dobie po narodzinach – uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ i przypomniał rozporządzenie ministra zdrowia, że szczepionka może być podana do 19. roku życia.

Sprawa, która toczyła się przed warszawskim sądem, dotyczyła odmowy zaszczepienia dziecka w pierwszej dobie jego życia.

– Wyrok nas cieszy. To, co przeszliśmy przez te trzy miesiące, to był koszmar. Żyliśmy cały czas w obawie, że odbiorą nam naszą córeczkę – mówią rodzice.

Małżeństwo Beatę i Artura B. podał do sądu Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. Prof. Orłowskiego w Warszawie, wnioskując o ograniczenie władzy rodzicielskiej nad dzieckiem. Rodzice nie wyrazili zgody na podanie dziecku szczepionki w pierwszej dobie po porodzie. W tym czasie szpital chciał podać szczepionkę przeciwko gruźlicy i pierwszą dawkę szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Zdaniem personelu, decyzja rodziców naraziła dobro dziecka.

– Nie chcieliśmy szczepić naszej córeczki w pierwszej dobie, nie mając wiedzy o stanie jej zdrowia. Nasze dziecko urodziło się jako wcześniak, w czasie porodu podano mi antybiotyk i sterydy, a to dodatkowo osłabia organizm takiego maluszka. A nikt z personelu szpitala nie poinformował mnie o stanie zdrowia naszej córeczki – dlatego powiedziałam, że rezygnuję ze szczepienia w pierwszej dobie życia dziecka, deklarując, że zrobię to później, gdy dziecko zostanie zbadane przez specjalistów – relacjonuje pani Beata. – Obawiałam się reakcji poszczepiennych. Poza tym sam producent szczepionki informuje w ulotce, że osłabiona odporność dziecka jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia. A przecież takich badań w ogóle w szpitalu się nie przeprowadza – mówi kobieta.

Żądanie niezgodne z prawem

Szpital w sporządzonym do sądu wniosku utrzymywał, że pacjentka była wielokrotnie informowana na temat szczepionek.

– Podano mi do podpisania dokument potwierdzający, że odmawiam szczepienia dziecka i że udzielono mi wszelkich informacji związanych ze szczepieniami. To nie była prawda. Napisałam więc oświadczenie, że dziecko zaszczepię, ale po wyjściu ze szpitala. Zadałam też pisemnie szczegółowe pytania dotyczące obowiązkowych szczepionek. Wtedy poinformowano mnie, że jest ich dużo, są szczegółowe, więc będę musiała na nie zaczekać. I że dopóki nie dostanę odpowiedzi na te pytania, nie mogę opuścić placówki. Co było – jak potwierdził w rozmowie ze mną rzecznik praw pacjenta – niezgodne z prawem. Do dziś zresztą tych odpowiedzi nie mam – podkreśla nasza rozmówczyni.

– Nie jesteśmy definitywnymi przeciwnikami szczepień. Obawialiśmy się jedynie, jak zareaguje na nie nasza córeczka! Przecież można było tę sprawę załatwić inaczej, łagodniej, nie kierując od razu wniosku do sądu. Osobiście odbieramy to jako policzek, jako pokazanie nie tylko nam, ale też innym pacjentom, że nie mają prawa głosu – mówi wzburzona pani Beata.


Wywiad Stowarzyszenia STOP NOP z matką noworodka:

– Jak to się zaczęło? Kiedy i w jakim szpitalu urodziło się dziecko? Jak lekarz zareagował na Waszą decyzję dotyczącą szczepień?
– Dziecko urodziłam 16.06.2017 w 34 tygodniu ciąży w szpitalu im Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej w Warszawie. Po porodzie nie wyraziłam zgody na szczepienie dziecka. Tego samego dnia dano mi do podpisania oświadczenie zawierające sformułowania, że nie wyrażam zgody na wykonanie obowiązkowego szczepienia oraz, że zostały mi przekazane wszelkie informacje na temat tych szczepień. Odmówiłam podpisania tego dokumentu. Byłoby to poświadczenie nieprawdy, bo wbrew jego treści nie otrzymałam żadnych informacji. Poza tym zaznaczyłam, że chcę zaszczepić po wyjściu ze szpitala. Lekarz, który ze mną rozmawiał oświadczył, że nawet jeśli my rodzice, nie podpiszemy oświadczenia, to wypełnią i podpiszą je w naszym imieniu pracownicy szpitala i wyślą do Sanepidu. Obawiając się tego, naniosłam poprawki na ww dokument i taki oddałam. Poprosiłam jednocześnie o potwierdzenie odbioru mojego oświadczenia. Lekarz mnie zbył. Prosiłam kilkakrotnie, nie otrzymałam potwierdzenia.
 – To łamanie prawa do świadomej zgody na wykonanie zabiegu medycznego u dziecka… Jak dalej rozwijała się sprawa?
– Następnie przyszła do mnie pani ordynator oddziału neonatologii (nie zważając, że akurat karmię piersią) deklarując, że odpowie na moje pytania dotyczące szczepień. Powiedziałam, że liczba moich pytań i wątpliwości na temat szczepień są zbyt duża, aby wyjaśnić je w czasie krótkiej rozmowy i że wolę je złożyć na piśmie. Opracowanie pytań zajęło nam kilka dni. Pani ordynator stwierdziła, że szpital postara się odpowiedzieć na wszystkie moje pytania, ale do tego czasu muszę pozostać z dzieckiem na oddziale (nawet jeśli trwałoby to wiele dni lub tygodni), bo szpital nie może wypuścić do domu pacjenta, który nie otrzymał informacji nt. zabiegu.
– Czy rozważaliście wypisanie się na żądanie? 
– W razie wypisu na żądanie z dzieckiem z żółtaczką (dziecko miało jeszcze podwyższoną bilirubinę) zagroziła, że zgłosi nas do sądu rodzinnego. Ta rozmowa miała miejsce na sali, na której leżałam z innymi pacjentkami – pani ordynator publicznie omawiała moją sprawę, podnosząc na mnie głos – była wtedy mocno zirytowana. Zadzwoniłam do Rzecznika Praw Pacjenta, który potwierdził, że nie ma żadnej podstawy prawnej do przetrzymywania mnie w szpitalu w oczekiwaniu na udzielenie informacji. Przeczekałam aż dziecko będzie zupełnie zdrowe i sami nas wypiszą.
 – I w efekcie szpital powiadomił sąd…
Wniosek do sądu rodzinnego odbieram jako zemstę lub złośliwość za to, że wielokrotnie w czasie pobytu w szpitalu kwestionowałam poczynania ordynator i personelu w stosunku do mnie jako niezgodne z prawem. Zapewne zdenerwowała ich też długa lista pytań oraz konieczność odpowiedzi na nie. Zabawne było to, że w dniu mojego wypisu ordynator przyszła do mnie z szerokim i (pozornie) serdecznym uśmiechem powiedziała, że po konsultacji z działem prawnym dowiedziała się, że rzeczywiście nie może wstrzymywać naszego wypisu. Zapewniła te, że szpital nie wysyła oświadczeń o nieszczepieniu do Sanepidu. Stwierdzenia sprzeczne z tym co słyszałam przez cały pobyt w szpitalu. Niestety nie miała odwagi podpisać się pod wnioskiem do sądu. Podpisał się pod nim dyrektor szpitala – ale być może taka jest procedura.
 – Jakie przesłanki kierowały szpitalem kierującym wniosek do sądu? Jakie zarzuty do pracy medyków macie Wy jako rodzice nowo narodzonego dziecka? 
Zarzut sformułowany we wniosku do sądu jest dla mnie absurdalny, bo nie wiem na jakiej podstawie szpital podejrzewa, że nigdy nie zaszczepimy dziecka oraz że zagrażamy jego zdrowiu i życiu.
Natomiast my możemy wskazać wiele naruszeń procedur medycznych po stronie szpitala:
– Przed porodem w szpitalu otrzymałam antybiotyk, tym samym otrzymało go moje dziecko. Producent szczepionki BCG jako przeciwwskazanie do szczepienia podaje niedobory odporności (a to spodziewane następstwo antybiotykoterapii).
– Brak badania kwalifikacyjnego do szczepienia, tym samym brak zaświadczenia o przeprowadzeniu takiego badania – do czego zobowiązuje lekarza ustawa.
– Wymuszenie podpisania oświadczenia o odmowie szczepienia, które nie ma umocowania w żadnej podstawie prawnej.
– Nie udzielenie informacji na temat zabiegu medycznego (szczepienie), co jest konieczne do udzielenia przez pacjenta świadomej zgody na zabieg.
– Zastraszanie i groźby wobec mnie ze strony pani ordynator, nawet w obecności innych pacjentów.

Dziękujemy za rozmowę.

Protest pod sądem w obronie rodziny: zdjęcia i video

Relacja video spod sądu cz. 1

Relacja video spod sądu cz. 2

Transmisja na FB. cz I 

Transmisja na FB cz. II

Transmisja na FB cz. III

Transmisja na FB cz. IV

Na stronie Stop NOP znajdziecie zdjęcia z protestu pod sądem, zapraszam do obejrzenia.


Mój komentarz w tej sprawie – Maria Sobolewska (astromaria):

Szpitale są podmiotami gospodarczymi świadczącymi usługi i muszą być rentowne. Nierentowne szpitale są zamykane, a lekarze zwalniani. Takie są prawa rynku obowiązujące wszystkich, którzy na nim działają. Czy urynkowienie służby zdrowia jest moralnie dopuszczalne to temat na osobną dyskusję, powiem tylko tyle, że zdrowi ludzie nie potrzebują ani lekarzy ani szpitali, a to oznacza, że lekarze nic na nich nie zarobią, a szpitale zbankrutują. Żeby zarabiać lekarze potrzebują chorych. Jak najwięcej chorych, bo im ich więcej tym lepiej biznes się kręci i obficiej sypie się kasa. Żeby się biznes kręcił zdrowych ludzi trzeba przerabiać na chorych, po czym ich długo i nieskutecznie leczyć, ale nigdy nie wyleczyć, bo pacjent wyleczony to klient stracony. Resztę przemyślcie sobie sami.

Za dalszą część komentarza nich posłuży cytat z mojej strony o szczepieniach:

Rodzicu, dlaczego boisz się lekarza pediatry?

Dlaczego pozwalasz się zastraszać i terroryzować pracownikowi najemnemu, którego zatrudniasz i który jest twoim podwładnym?

Lekarz jest jedynie konsultantem i doradcą, czyli jest pracownikiem zatrudnionym i opłacanym przez rodzica, a więc jest jego PODWŁADNYM. Lekarz przedstawia rodzicowi swoją ofertę biznesową, w tym przypadku sprzedaży i wykonania szczepień, którą rodzic może zaakceptować lub odrzucić. Osoba oferująca dowolną usługę nie posiada żadnej władzy nad nabywcą usługi! Oferentowi nie przysługuje prawo do zmuszania nabywcy do jej przyjęcia ani tym bardziej do szantażowania go i terroryzowania w przypadku odmowy. Straszenie jakimś Bardzo Groźnym Urzędem (sanepidem), grzywnami, policją, sądem i pozbawieniem praw rodzicielskich w przypadku odrzucenia oferty biznesowej jest poważnym przestępstwem i dlatego, jeśli coś takiego ci się zdarzy, to ty (a nie lekarz) powinieneś wezwać policję do gabinetu i złożyć doniesienie do prokuratury.

Czy prywatne firmy, których jedynym celem jest wypracowywanie wielkich zysków mają prawo zmuszać terrorem konsumentów do nabywania ich wyrobów, np. samochodów? Jeśli każą ci zapłacić grzywnę za nieszczepienie to jest to takie samo bezprawie, jakby kazali ci zapłacić grzywnę za niekupienie lodówki. Nieposiadanie lodówki też można uznać za potencjalne zagrożenie dla zdrowia publicznego – jeśli zjesz nieświeże to dostaniesz biegunki, zwanej dziś naukowo „zakażeniem przez rotawirusy” lub „salmonellozą” i możesz zarazić tym innych. Dlatego ktoś może chcieć zmusić cię do kupienia lodówki, odkurzacza, Domestosu lub czegokolwiek co pomoże zachować higienę i żądać grzywien za niestosowanie się do tego nakazu.

Niszczenie zdrowia naszych dzieci wszczepianiem bakterii, wirusów i toksyn takich jak rtęć, aluminium formaldehyd itp. to złoty interes dla „rynku zdrowia”. Zamieniając zdrowe dzieci na przewlekle chore tworzy się potężny rynek usług medycznych, leków, zabiegów, sprzętu rehabilitacyjnego itp. Szczepienia to kura znosząca złote jaja dla wszystkich związanych z farmacją i usługami medycznymi!

Rodzice uprowadzili swoje własne dziecko, a mój sąsiad ukradł swój własny samochód

Wczoraj doszło do cudownego i wiekopomnego zdarzenia: sąd odwołał prokuratorski nakaz policyjnego pościgu za rodzicami, którzy odmówili skorzystania z oferty handlowej, przedstawionej im przez szpital (w tym przypadku: leczenia zdrowego dziecka toksycznymi medykamentami i poddania go niepotrzebnym, a nawet szkodliwym zabiegom) i zgodnie z odwiecznym prawem zabrali swoje własne dziecko do swojego własnego domu. Szpital odmówił natomiast zdecydowanie prośbie poddania dziecka bardzo potrzebnemu badaniu, o które prosili rodzice.

Zabranie dziecka do domu zostało przez lekarzy i media nazwane uprowadzeniem lub wręcz porwaniem, a wezwany pilnie sędzia ograniczył rodzicom zaocznie (bez ich przesłuchania i procesu) prawo do decydowania o stanie zdrowia ich pociechy. Wyznaczono kuratora, osobę niemającą pojęcia o historii chorób występujących w rodzinie ani o stanie zdrowia dziecka, co więcej, zupełnie nieznającą się na medycynie i nadano jej nieograniczone uprawnienia do decydowania o dalszym leczeniu zdrowego (!) noworodka.

Dziecko i jego dzielni rodzice z Białogardu  są już bezpieczni i nie muszą się obawiać napaści facetów w czarnych kominiarkach, ale dla mnie ta sprawa jest tak bulwersująca, że nie mogę przejść nad tym, co się wydarzyło do porządku.

Jak to jest w ogóle możliwe, żeby niemal wszystkie media jazgotały, że rodzice porwali swoje własne dziecko, a część narodu uważała, że rodzice dopuścili się przestępstwa narażając dziecko na niebezpieczeństwo?

Na usta ciśnie się kilka pytań:

  1. Czy można porwać swoje własne dziecko? Jeśli można wydać nakaz policyjnego ścigania rodziców za to, że wrócili z własnym dzieckiem do domu, to dlaczego nie można wydać nakazu ścigania dowolnej osoby pod zarzutem zaboru swojego własnego pojazdu lub włamania do swojego własnego domu?
  2. Do kogo należy dziecko? Skoro rodzice je porwali, to komu – państwu, lekarzom czy korporacyjnym dilerom prochów (BigPharma)?
  3. Czy lekarz jest konsultantem od spraw zdrowia, zatrudnionym i opłacanym przez pacjenta (SŁUŻBA zdrowia), czy weterynarzem-psychopatą, arbitralnie decydującym o sprawach życia i śmierci dwunożnego bydła?
  4. Czy klient ma obowiązek, pod groźbą uwięzienia, skorzystać z oferty handlowej placówki świadczącej dowolne usługi, w tym przypadku medyczne? Czy innym firmom (podmiotom gospodarczym) również przysługuje prawo karania klientów, którzy odmówili przyjęcia ich oferty? Przecież odmawiając narażają firmę na brak zarobku, a więc na straty!

W korporatokracji absurd goni absurd, psute jest prawo i dobre obyczaje, a celowo skłócane, ogłupiane i zdezorientowane społeczeństwo coraz częściej ma przekonanie, że nie posiada żadnych praw. Ludzie zostali ogłupieni do tego stopnia, że gotowi są podporządkowywać się nawet najbardziej absurdalnym rozporządzeniom prywatnych korporacji. Próba upominania się o najbardziej podstawowe prawa traktowana jest jako karygodny występek przeciwko porządkowi publicznemu i brutalnie represjonowana. W powszechnym mniemaniu władza (nie państwowa, bo tej już nie ma, lecz korporacyjna) ma prawo zrobić z obywatelem co tylko zechce, a ten, niczym chłop pańszczyźniany, może jej jedynie czapkować do samej ziemi.

Tego, czego jesteśmy ostatnio świadkami nie wymyśliłby sam George Orwell! Rzeczywistość przerosła już dawno wizję świata z powieści „rok 1984”. Rządy państw i demokracja to jedynie bardzo dziurawy listek figowy zakrywający totalitarną władzę sprawowaną nad całym światem przez banki i wielkie korporacje, głównie chemiczno-farmaceutyczne. Te same kartele chemiczne (IGFarben), które wywołały I i II wojnę światową obecnie prowadzą ukrytą wojnę hybrydową z całą ludzkością. Wojnę, w której nie ma bomb, lecz trup ściele się gęściej, niż w czasie ostrych bombardowań, z czego ofiary nie zdają sobie w ogóle sprawy! Ludzie są truci od chwili narodzin podawanymi im bez żadnego uzasadnienia szczepionkami, skażonym powietrzem, wodą z chlorem i fluorem, żywnością faszerowaną chemikaliami na każdym etapie produkcji, od pola rolnika zaczynając, a na przetwórstwie kończąc, a kiedy od tego zaczynają chorować trucie zaczyna się na jeszcze większą skalę, pod postacią toksycznych leków i naświetlań, które niczego nie leczą, a jedynie wywołują kolejne, wymagające dalszego leczenia choroby.

Faszyzm medyczno-farmaceutyczny działa już zupełnie jawnie, a my wszyscy zostaliśmy zdegradowani do roli żywego inwentarza, który ma być dojony, strzyżony i odzierany ze skóry aż do dnia, kiedy otrzyma przywilej „godnej śmierci” na życzenie swojego hodowcy.

Jednak to nie korporacje są winne, że świat stał się miejscem nienadającym się do życia. Winę za to ponosi cała ludzkość, która się na to biernie godzi. Czas wreszcie podnieść głowy i uświadomić sobie, że ta planeta należy do nas i że to my tu rządzimy.

Zacznijmy od obalenia reżimu medyczno-farmaceutycznego.

Szanowny rodzicu i pacjencie! Zrozum, że lekarz nie jest twoim panem i władcą! Żaden tzw. „autorytet” nie ma nad tobą jakiejkolwiek realnej władzy, chyba, że sam/a na to pozwolisz!

Lekarz to twój pokorny sługa, bo jest pracownikiem SŁUŻBY zdrowia. To ty zatrudniasz lekarza i ty go opłacasz swoimi podatkami za to, żeby dbał o twoje najważniejsze skarby, jakimi są twoje zdrowie i twoje dzieci. Lekarz jest jedynie konsultantem. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości czy lekarz właściwie wywiązuje się z pracy, za którą mu płacisz możesz skorzystać z opinii kogo innego, i to nawet niejednego, lecz wielu innych konsultantów. Bez względu na to, co ci oni wszyscy doradzą ostateczna decyzja zawsze należy tylko i wyłącznie do ciebie. Bez twojej, wyrażonej na piśmie, zgody lekarz nie ma prawa ani ciebie, ani twoich dzieci nawet dotknąć.

Lekarz jest twoim sługą, a ty jesteś jego szefem, bo kto płaci ten wymaga!

Ty płacisz, więc lekarz ma obowiązek płaszczyć się przed tobą niczym najpokorniejszy sługa. Skoro twój podwładny w pracy nie ma prawa wydrzeć na ciebie mordy i musi wykonywać twoje polecenia, to dlaczego dla lekarza, którego zatrudniasz, robisz wyjątek i traktujesz go jakby był twoim przełożonym? Czy zastanowiłeś się nad tym choć przez chwilę?

Co robisz, jeśli twój lekarz wydziera się niczym przekupa za straganem, usiłując cię zastraszyć sądami i grzywnami i tym sposobem zmusić do zaszczepienia dziecka? Trzęsiesz portkami ze strachu i robisz co ci każe, bo perspektywa kary przeraża cię bardziej, niż perspektywa utraty zdrowia przez twoje dziecko? Jeśli ulegasz presji wiedz, że szkodzisz nie tylko swojemu własnemu dziecku, ale całemu społeczeństwu. Bo lekarz rozzuchwala się jeszcze bardziej i terroryzuje każdego, kto wpadnie w jego łapy.

Co więc masz zrobić w takiej sytuacji?

Po pierwsze – nagrywaj każdą wizytę w gabinecie, żeby mieć niezbity dowód przeciwko terroryście w białym kitlu.

Po drugie uświadom lekarzowi, że to ty jesteś jego szefem, a nie on twoim.

Po trzecie wezwij dyrektora placówki medycznej i złóż skargę. A jeśli to okaże się niemożliwe z powodu odmowy jej przyjęcia dzwoń na policję. Nic się nie bój, bo policja to też twoja SŁUŻBA i ma robić to, czego sobie życzysz. Policjant jest na służbie, ty mu płacisz, więc ty tu rządzisz, bo jesteś szefem.

Czas przestać się bać i zacząć żyć z godnością. Ta planeta i ten kraj należą do ciebie! Ty tu rządzisz!

„SZCZEPIENIA XXI WIEKU”. Część 2, 3, 4, 5 – Jak walczyć ze szczepionkowym systemem państwowym.

Część 2 – Szczepić czy nie szczepić? Czy to nadal jest pytanie?

Część 3, 4, 5 – Jak walczyć ze szczepionkowym systemem państwowym?

Mała uwaga: to nie jest system państwowy. To jest system korporacyjny. Rządy i demokracja są jedynie listkiem figowym dla korporacji przemysłowo-militarnych, które przejęły już dawno władzę nad światem (99% majątku świata znajduje się w rękach 1% posiadaczy), a wolnych ludzi zamieniły w swoją prywatną własność. Traktują nas tak samo jak rolnik bydło. Rolnik nie pyta krowy, czy życzy sobie zostać zaszczepiona. My, jako własność korporacji, mamy tyle samo do gadania co bydło. Czas najwyższy zdać sobie z tego sprawę i odzyskać wolność.

Konferencja „SZCZEPIENIA XXI WIEKU”. Część 1 – Szczepienna bomba zegarowa.

Okręgowa Izba Lekarska zawiesiła dr Jerzemu Jaśkowskiemu prawo do wykonywania zawodu

Prywatna szajka kilku doktorków podniosła swoją brudną łapę na doktora Jerzego Jaśkowskiego, co się dla niej może bardzo źle skończyć. Tak się składa, że prawo jest po stronie dr Jaśkowskiego. Oni natomiast to prawo permanentnie łamią. Dopóki terroryzowali strachliwych i pozbawionych kręgosłupa byli górą. Ale kiedy porwali się na tak wybitną i odważną osobę zrobili sobie wielką krzywdę. Doktor Jaskowski z całą pewnością nie da się zapędzić w kozi róg i nie podniesie łapek do góry błagając o litość. Nie wątpię, że podejmie z nimi odważną walkę i że tę walkę wygra. Racja i prawo są po Jego stronie.

Kibicujmy doktorowi Jaśkowskiemu i trzymajmy za Niego kciuki, a jeśli będzie trzeba sypnijmy groszem na pokrycie kosztów sądowych.

Prawda zawsze zwycięża!

Radujmy się z tego samobójczego gola OIL, gdyż przybliżył on nas do kresu naszej walki o prawdziwą medycynę, taką, której celem jest leczenie chorych, a nie zarabianie miliardów na generowaniu i podtrzymywaniu chorób, do czego walnie przyczyniają się toksyczne szczepienia i leki, które nie leczą, lecz trują.


Tagen.tv zbiera pieniądze na proces w obronie dr Jaśkowskiego:

Prezes Okręgowej Izby Lekarskiej zawiesił prawo wykonywania zawodu lekarza dr Jaśkowskiemu . Na szczęście Jaśkowski jest na emeryturze i nie musi uprawiać zawodu ale pracował za DARMO w stowarzyszeniu które pomaga osobom chorym NIEODPŁATNIE. Zbieramy na proces sądowy przeciwko Izbie Lekarskiej.

http://tagen.tv/dotacje/TAGEN/ – WSZYSTKIM WPŁACAJĄCYM DZIĘKUJEMY, TO NAPRAWDĘ POMAGA.

A oto film, który spowodował tę wielką irytację mafii lekarsko-farmaceutyczno-szczepionkarskiej

Poszczepienna zapaść społeczeństw

Psychopatyczny zwolenniku totalitaryzmu szczepiennego, zanim nabazgrolisz coś głupiego, co i tak nie zostanie zatwierdzone przeczytaj: https://astromaria.wordpress.com/szczepienia/

————————————————————

Prof. Dorota Maria Majewska (VAERS)

Wcześniej pisałam o tym, że USA, podobnie jak inne intensywnie szczepiące kraje, w szybkim tempie się degenerują, ponieważ ciężko okaleczone szczepieniami dzieci i młodzi ludzie nie nadają się do normalnej nauki i odpowiedzialnej pracy.  Normalne niegdyś szkoły zamieniają się w kliniki zajmujące się serwowaniem leków oraz w ośrodki specjalnej opieki i edukacji dla dzieci chorych i upośledzonych.  Dramatycznie ciągle spada iloraz inteligencji dzieci i młodzieży, tak że brakuje już dostatecznie zdolnych młodych ludzi, którzy kwalifikują się na studia wyższe oraz do kształcenia w zawodach wymagających inteligencji,  zdolności do myślenia i skupiania się.

Często pojawiają się w mediach artykuły alarmujące, że amerykańskie dzieci i młodzież są coraz głupsze i są już najgłupsze na świecie.  A przecież przed laty USA przodowały w wyższym wyksztalceniu obywateli i znajdowały się w awangardzie postępu naukowego i technologicznego świata, więc miały miliony wybitnie zdolnych ludzi.   Z niepokojem pisze się też o znikaniu zdolnych do pracy mężczyzn.  W 1957 r. w USA  97% mężczyzn w wieku 25-54 lat było na rynku pracy, a dziś ich liczba zmniejszyła się do ok. 89% i ciągle spada.  Dziennikarze i „eksperci medialni” wymyślają coraz to bardziej egzotyczne teorie na wytłumaczenie tego zjawiska,  lecz nikt w mediach nie wykazuje dość wiedzy, uczciwości lub odwagi, żeby przyznać oczywiste, że to amerykański skandalicznie skorumpowany przez kartele farmacji system szczepień, jest odpowiedzialny za masowe okaleczenie trującymi szczepieniami prawie całego amerykańskiego społeczeństwa, wskutek czego stało się ono dysfunkcjonalne.  To upośledzenie społeczne widać już na każdym kroku. Rzetelni naukowcy przewidują, że całkowita zapaść amerykańskiego społeczeństwa nastąpi prawdopodobnie wciągu najbliższych 20 – 30lat.

Należy oczekiwać, że równie skorumpowany polski system przymusowych, toksycznych szczepień wkrótce doprowadzi do podobnego kolapsu demograficznego także w Polsce. Polacy dziś emocjonują się zamieszaniem wokół planowanych przez PIS reform w sądownictwie, lecz nadal – dzięki zakłamanym, skorumpowanym mediom – pozostają głusi i ślepi na galopującą poszczepienną degeneracją biologiczną polskich dzieci i młodzieży, która może się  skończyć zagładą dla naszego narodu.

Radykalna reforma programów szczepień dzieci, zwanych eufemistycznie „ochronnymi”,   oraz zniesienie ich przymusu są konieczne dla ratowania zdrowia i egzystencji naszego narodu.  Te zmiany są nawet pilniejsze do przeprowadzenia niż reformy sądownictwa albo powinny być realizowane równocześnie.  Socjalny program 500+  uratował tysiące polskich dzieci przed głodem i degeneracją z biedy, lecz w żaden sposób nie zrekompensuje i nie uleczy trwałego poszczepiennego kalectwa, które dotyka już setek tysięcy polskich dzieci i młodzieży. Potrzebujemy szybkiego prezydenckiego dekretu albo sejmowej ustawy, które całkowicie zniosą przymus szczepień „ochronnych” w Polsce i nałożą surowe kary na urzędników medycznych lub wojewodów, którzy stosują wobec Polaków sprzeczny z Konstytucją RP i prawami człowieka przymus szczepień.

http://www.ageofautism.com/2017/07/where-have-all-the-young-men-gone-long-time-passing.html

http://www.ageofautism.com/2017/07/special-ed-should-be-renamed-regular-ed.html

DEKLARACJA WARSZAWSKA – „Karta wolności wyboru w przyjmowaniu tzw. szczepień ochronnych”

Zapraszam do podpisywania DEKLARACJI WARSZAWSKIEJ – „Karty wolności wyboru w przyjmowaniu tzw. szczepień ochronnych”

UZASADNIENIE
W obliczu niekorzystnie zmieniającej się sytuacji odnośnie szczepień w naszym kraju konieczne jest zajęcie stanowiska, które wyrazi wolę świadomych Polek i Polaków.

Zorganizowanie Konferencji „Szczepienia XXI wieku” z udziałem najbardziej znaczących ludzi w Polsce, którzy zajmują się tym tematem, tj. m. in. profesor Doroty Majewskiej, Justyny Sochy, dr Jerzego Jaśkowskiego, Jerzego Zięby, to pierwszy krok. Drugi zaś to utworzenie i obwieszczenie „DEKLARACJI WARSZAWSKIEJ – Karty wolności wyboru w przyjmowaniu tzw. szczepień ochronnych” (pod linkiem: http://fundacja-qlt.pl/)

Zapalnikiem dla tej decyzji była informacja w mediach, że jest pomysł, by odbierać rodzicom dzieci za brak szczepienia… W ten sposób przekroczono moją granicę, swoistą czerwoną linię w ograniczaniu wolności nas – wolnych ludzi, Polek i Polaków.

Są grupy, które uzurpują sobie prawo do podejmowania ryzykownych decyzji w imieniu obywateli świata; którym się wydaje, że mają legitymację dosłownie do wszystkiego, choćby najbardziej absurdalnych posunięć. Najwyższa pora, by powiedzieć temu wyraźne, głośne NIE i wyrazić swój sprzeciw przeciwko osaczającym praktykom, odbieraniu prawa naturalnego rodzicom do decydowania o swoich dzieciach.

Dodatkowo od lat nauka niezależna krzyczy, jak bardzo toksyczne są dzisiejsze szczepionki. Substancje dodawane do szczepień dla niemowląt i małych dzieci są śmiertelnie niebezpieczne i stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia. Trudno pojąć, jakim prawem kierują się dziś ci, którzy narzucają rodzicom przymus podawania dzieciom tych toksycznych kompilacji.

Lena Huppert Fundacja QLT

Fundacja QLT – otaczamy kultem prawdziwą jakość – QLT!

TWÓJ PODPIS JEST NAPRAWDĘ WAŻNY! ZRÓB TO TERAZ!

DEKLARACJA WARSZAWSKA – „Karta wolności wyboru w przyjmowaniu tzw. szczepień ochronnych”