Świat stanął na głowie – służba drze mordę na swojego pana!

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej mówi jasno i wyraźnie:

Rozdział I
RZECZPOSPOLITA
(…)
Art. 4.

  1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
  2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio

Jednak te zapisy są martwe! W sposób będący zaprzeczeniem zasad demokracji władzę w naszym kraju sprawują posłowie, urzędnicy, a nawet lekarze najniższego szczebla, którzy bezczelnie terroryzują suwerena, zapominając o tym, że to on jest ich panem i jedyną, prawowitą władzą w tym kraju!

Władza o strukturze piramidalnej została wymyślona jedynie po to, żeby było wiadomo, kogo skorumpować lub zastraszyć jeśli się opiera.

System, w którym prawa ustanawia garstka (p)osłów, których dodatkowo niewoli dyscyplina partyjna, jest idealny dla wielkich korporacji i obcej agentury. W obecnym układzie, żeby kupić dowolną ustawę oraz każde prawo wystarczy dać w łapę zaledwie kilku osobom. Równie łatwo jest się pozbyć opornych – jeśli poseł nie da się ani kupić ani zastraszyć składa mu wizytę seryjny samobójca lub jego samochód z niepojętych przyczyn, na prostej drodze, wpada na barierki powodując śmierć kierowcy.

Skorumpowani posłowie traktują nasz kraj jak swój prywatny folwark, a suwerena i prawowitego właściciela tych ziem zamieniają w zgraję upodlonych niewolników. Dla nich liczy się jedynie to, ile mogą zyskać dzięki łapówkom od korporacji. To właśnie dlatego, mimo zdecydowanego oporu narodu, w Polsce obowiązuje niedemokratyczny przymus szczepień i importu GMO.

Co się z nami wszystkimi stało, że sytuację, w której przełożony boi się swojego poddanego i zachowuje się jak jego sługa uznaliśmy za normę? Ludzie! Czas się obudzić, bo jeszcze trochę, a będzie za późno.

Jerzy Zięba, w swoim genialnym, krótkim i treściwym wystąpieniu uświadamia (p)osłom, że to my jesteśmy ich pracodawcami, bo to my im płacimy, a oni, jako nasza służba, mają obowiązek pokornie robić to, czego my żądamy.

Jak widać na poniższym filmie niektórzy (p)osłowie są przekonani, że to oni są władzą. Część z nich miała czelność wykrzykiwać wrogie słowa pod adresem Jerzego Zięby i domagać się odebrania mu głosu.

Zamieszanie wokół istnienia wirusa odry – weryfikujemy fakty, badamy kto trolluje

Jerzy Zięba, zwany przez przeciwników Naczelnym Znachorem RP (co oczywiście nie jest żadnym powodem do wstydu, jako że zna-chor to ktoś, kto zna-chor-oby / zna się na chorobach) podał sensacyjną wiadomość, że wirus odry nie istnieje

Dzisiaj, na podstawie analizy badań naukowych opublikowano wyrok Najwyższego Sądu Niemieckiego: Wirus odry NIE ISTNIEJE!!!

A co z innymi wirusami?

Krótko mówiąc : naukowcy po prostu pomylili element komórki z wirusem.

Poza tym, wykonane badania, które wskazywały na istnienie wirusa były błędne i źle przeprowadzone.

Wiadomość taką podały angielskojęzyczne strony:

German Supreme Court Rules Measles Does Not Exist

http://anonhq.com/anti-vaxxer-biologist-stefan-lanka-bets-100k-measles-isnt-virus-wins-german-federal-supreme-court/

Był tam również link do wiadomości w języku niemieckim, ale… mało kto zna ten język, a translatory z niemieckiego tłumaczą tak, że nic nie można zrozumieć. Dlatego nie sprawdziłam.

No i zaczęła się awantura. Część ludzi nie jest w stanie przyjąć do wiadomości, że wirusy nie istnieją, ponieważ od przedszkola po grób wbija się nam do głów, że choroby są powodowane przez bakterie i wirusy, co rzekomo udowodnił Ludwik Pasteur, a inna część (wakcynolodzy) wpadła w panikę, że nie tylko utraci źródło znakomitych zarobków, ale, co gorsze, może trafić za kraty. Problem w tym, że po pierwsze, „odkrycia” Pasteura wcale nie zostały przyjęte przez współczesnych mu uczonych z entuzjazmem, a po drugie Pasteur nie był ani lekarzem, ani nawet biologiem. Co jeszcze gorsze, obecnie ujawniane są metody jego „badań”, które są po prostu straszne, oszukańcze i nie do przyjęcia, bo jak inaczej można nazwać wstrzykiwanie wprost do mózgu psa z cuchnącego, pełnego bakterii „bulionu”? To wszystko, co dzięki powszechnemu dostępowi do internetu wychodzi na jaw to nie są żadne teorie, lecz najprawdziwsze i przerażające spiski, wszechobecne w każdej dziedzinie życia, w tym również w nauce, czczonej przez niektórych jak nieskalana, święta religia. Nie będę tu pisać o makabrycznych „badaniach” Pasteura, bo można je znaleźć bez większych trudności w sieci. Wspomnę tylko, że jest wiele różnych teorii na temat przyczyn chorób i roli bakterii, a to, że nie zostały one uznane przez oficjalną naukę nie świadczy bynajmniej o tym, że są one mylne. Co najwyżej może to świadczyć o zmowie, bo jeśli nie wiadomo o co chodzi, to oczywiście wiadomo, że chodzi o pieniądze. Kto za bardzo ufa władzy (politycznej, naukowej, ekonomicznej i każdej innej) może się bardzo rozczarować, kiedy się okaże, jak ogromna jest skala korupcji w każdej dziedzinie życia.

Wracając do tekstu Jerzego Zięby…

Otrzymałam z Wolnych Mediów taką oto wiadomość:

Witaj!

Otrzymałem taką wiadomość od czytelnika mojego portalu znającego język niemiecki, który twierdzi, że zweryfikował informację o tym, że nie ma wirusa odry. Możliwe, że autor informacji popełnił błąd nadinterpretacyjny i źle odczytał wyrok sądu. Oto wiadomość od mojego czytelnika:

„W internecie jest oryginalny wyrok. Nie ma w nim zdania, że wirus odry nie istnieje. Tutaj jest wyrok i cała historia Lanki:

http://lrbw.juris.de/cgi-bin/laender_rechtsprechung/document.py?Gericht=bw&GerichtAuswahl=Oberlandesgerichte&Art=en&sid=46bf3db2df690aba6e4874acafaf45b6&nr=20705&pos=0&anz=1

Nie ma słowa o tym, że wirus nie istnieje. Jest za to historia pełna zwrotów akcji i to że Sąd przyznał tylko i wyłącznie, że osoba chcąca otrzymać te 100 tysięcy euro miała dostarczyć dowodu w postaci jednej pracy, a zgłaszający dostarczył…. sześć. W związku z tym zdaniem Lanki nie spełnił wymogów. I sąd się zajmował tylko tym! Sąd co do zasady nie rozpatruje takich spraw jak ustalanie czy jakiś wirus istnieje czy nie. Tutaj chodziło tylko i wyłącznie o sprawy proceduralne i prawnicze półsłówka. I sąd przyznał tylko i wyłącznie, że Lanka wypłacić nie musi bo zgłaszający nie spełnił wymogów. Dość absurdalne, ale jednak nie spełnił.”

Domyślam się z tego, tak na mój chłopski rozum, że jakiś pozywający sądził się z pozwanym o to czy istnieje wirus odry, pozwany miał dostarczyć jedną pracę dowodzącą że istnieje, ale dostarczył sześć (czyli o pięć za dużo) i sąd uznał, że nie spełnił wymogu formalnego, który postawił, i pozwany sprawę przegrał. Pan Zięba zinterpetował wyrok w taki sposób, że pomyślał iż pozywający wygrał sprawę bo pozwany nie udowodnił w sądzie nieistnienia wirusa odry. Tymczasem sąd nic takiego nie orzekł – jedynie zasądził wyrok na korzyść pozywajacego, bo pozwany nie spełnił wymagań sądu i dał sądowi zbyt wiele prac, zamiast jednej. Idiotyczne.

Pozdrawiam

WolneMedia.net

Pomyślałam, że może popełniłam błąd publikując tę wiadomość, ale zaraz potem otrzymałam kolejnego maila, tej oto treści:

W międzyczasie inny czytelnik przysłał mi taką wiadomość. I teraz zaczynam głupieć – ktoś albo coś źle przetłumaczył, albo jakieś farmaceutyczne trolle mącą lub dezinformują (albo jedno i drugie). Tak czy siak, trzeba przetłumaczyć wyrok by wykryć kto mówi prawdę a kto mąci. Poniżej 2 wiadomości od czytelnika, który uważa że ten pierwszy czytelnik się myli (poprosiłem go by przetłumaczył ten anglojęzyczny tekst, jak to zrobi wrzucę na portal):

Wiadomość 1:

Postanowiłem jednak minimalnie zbadać sprawę i z tego doniesienia wynika coś zupełnie innego – fałszywa jest informacja „czytelnika”, oczywiście o ile jest to czytelnik, a nie jakiś korporacyjny odpad.
https://nworeport.me/2017/01/23/german-supreme-court-rules-measles-does-nt-exist/

Sugerowałbym na przyszłość większą ostrożność w usuwaniu artykułów, ponieważ na razie wygląda na to, że admin WM padł ofiarą, co najmniej, trolla.

Wiadomość 2:

Okazuje się, ze kluczowe w wydaniu wyroku były zeznania pracowników Instytutu Kocha i to jest właściwe gwóźdź programu:

Zeznania profesor Annete Mankertz, przewodniczącej Wydziału Krajowego Instytutu Odry przy Instytucie Roberta Kocha (RKI): „wirus odry” zawiera typowe, własne części komórki (rybosomy, komórkowe fabryki białka). Ponieważ szczepionka odry zawiera „całe wirusy odry”, to szczepionka zawiera struktury komórkowe. To wyjaśnia, dlaczego szczepionka odry wywołuje częstsze i mocniejsze alergie i reakcje autoimmunologiczne, niż inne szczepionki. A znowu rzeczoznawca sądowy profesor Podbielski potwierdził wielokrotnie, że zeznanie Instytutu Roberta Kocha w sprawie rybosomów w wirusie odry zaprzecza twierdzeniu o istnieniu wirusa odry.”

To omawialiśmy w komentarzach. Tak więc, bez względu na to, czego w istocie dotyczył wyrok niemieckiego sądu wątpliwości co do istnienia wirusa odry są jak najbardziej uzasadnione.

Napisałam do kolegi z Niemiec z prośbą, żeby przeczytał ten wyrok i zreferował w kilku słowach o co tam dokładnie chodziło.

A teraz kilka lekcji z nieuznawanej przez naukę wirusologii. Warto znać nie tylko to, co nam wbijają do głów, ale i to, co chcą przed nami ukryć. Zanim wyrobisz sobie ostateczne zdanie na jakikolwiek temat zadaj sobie pytanie: „cui bono?”, czyli kto ma korzyść z tego, żeby lansować jedną teorię, a ukrywać (wyszydzać) inną? Czy bardziej wiarygodny jest ten, kto zarabia kolosalne, wprost niewyobrażalne pieniądze na szczepieniach, lekach, zabiegach chirurgicznych i przeszczepach organów, czy ten, kto z dobroci serca podaje ci niemal darmowe, skuteczne i pozbawione skutków ubocznych, naturalne sposoby ratowania zdrowia?

http://szczepienia.wybudzeni.com/

Choroby wieku dziecięcego

Teoria infekcji i Pasteur

Znaczenie mikrobów

Bez paniki – prawda o ptasiej grypie, H5N1, szczepieniach i AIDS

„Wirus mania” – Prawda o chorobach infekcyjnych wg GNM

Informacja z ostatniej chwili – dostałam wiadomość z Niemiec takiej oto treści:

Przejrzałem ten protokół z sądu – straszny gniot w języku urzędowym. Nawet zwykli Niemcy nazywają go Beamten-Duetsch  (beamter – urzędnik) i 99% Niemców nie rozumie 99% tego urzędniczego języka. Ale o to właśnie urzędnikom chodzi, hihihi – aby byli obywatelom potrzebni do wyjaśniania ich języka.

W procesie wcale nie szło o istnienie wirusa odry. Na pierwszej stronie pisze o co był proces: „wegen Auslobung”.

Tu masz po polsku, co to jest ten „auslobung”:https://pl.wikipedia.org/wiki/Przyrzeczenie_publicznehttps://de.wikipedia.org/wiki/Auslobung

Zrozumiesz z tego tyle co ja, czyli nic – bo to jest taki polski „beamten-deutsch”, hehe.

W procesie mówiono rzeczywiście o wirusach odry, czy istnieją, czy są chorobotówrcze, czy genetyka ma z tym coś wspólnego. Oceniano jakieś opracowania wirologiczne z przeszłości i współczesne. Niemniej dintojra nie wydała absolutnie żadnego wyroku o tym czy wirusy są czy ich nie ma. Nakazała jedynie oskarżonemu zapłacić wnoszącemu oskarżenie podane na stronie 12 sumy. I to już jest cały wyrok. Ani słowa o wirusach! Za to 100 000 oskarżycielowi na konto z powodu przyrzeczenia publicznego (auslobungu)

I to już wszystko.

Wirus odry nie istnieje!!! A inne wirusy?

Wiadomość przekazana przez Jerzego Ziębę:

UWAGA!! UWAGA!!

PRZEKAZUJCIE DALEJ!!

Dzisiaj, na podstawie analizy badań naukowych opublikowano wyrok Najwyższego Sądu Niemieckiego: Wirus odry NIE ISTNIEJE!!!

A co z innymi wirusami?

Krótko mówiąc : naukowcy po prostu pomylili element komórki z wirusem.

Poza tym, wykonane badania, które wskazywały na istnienie wirusa były błędne i źle przeprowadzone.

Miliony dzieci na całym świecie zostały zaszczepione szczepionkami przeciwko chorobie wirusowej, która nie istnieje.
Nikt dokładnie nie wie ile dzieci zostało trwale uszkodzonych lub nawet zmarło z powodu zastosowania tych szczepionek.

Przemysł farmaceutyczny zarobił miliardy dolarów na szczepionce przeciwko wirusowi, który nie istnieje. Oczywiście, zawarte w tych szczepionkach toksyny jak najbardziej istnieją.

https://nworeport.me/2017/01/23/german-supreme-court-rules-measles-does-not-exist/

http://anonhq.com/anti-vaxxer-biologist-stefan-lanka-bets-100k-measles-isnt-virus-wins-german-federal-supreme-court/

Str 7. (po niemiecku)

http://www.wissenschafftplus.de/uploads/article/Protokoll_13_4_20150001.pdf

Pozdrawiam,
Jerzy Zięba

Wprost trudno uwierzyć, do czego doszło w naszym kraju – skorumpowani przez Big Pharma urzędnicy medyczni składają doniesienie do prokuratury na lekarza, który leczy skutecznie i bezpiecznie!

Wprost słów mi brakuje, żeby wyrazić to, co czuję. Dyrekcja CZD popadła w najprawdziwszą schizofrenię: najpierw wydała doktorowi Markowi Bachańskiemu wszystkie niezbędne pozwolenia na leczenie dzieci, a potem nagle je wycofała i złożyła doniesienie do prokuratury, że lekarz leczył bez pozwolenia.

Nie wiem, co się tam dzieje, ale sytuacja śmierdzi korupcją ma milę. Prawdopodobnie skuteczne leczenie lekami pochodzącymi z Natury zostało uznane za okradanie firm farmaceutycznych z przychodów, jakie czerpią one z trucia pacjentów lekami chemii nieorganicznej. Nie od dziś wiadomo, że zyski korporacji stawiane są wyżej, niż prawo ludzi do zdrowia i życia.

Czasy mafii medycznej kończą się, bo ludzie zaczynają mieć tego wszystkiego coraz bardziej dość. Ludzki gniew zmiecie tę sitwę z powierzchni ziemi, to tylko kwestia czasu!

Jaka jest sytuacja w CZD wyjaśnia Jerzy Zięba.

Zwycięstwo bezbronnych owieczek nad złymi wilkami – a jednak da się!

Taki list otrzymali prenumeratorzy od Jerzego Zięby:

Gdybym tylko mógł, to uściskałbym tych wszystkich, którzy napisali do Ministerstwa Zdrowia w sprawie KONTYNUACJI leczenia dzieci w CZD przez doktora Bachańskiego. Przed chwilą dostałem sms-owe potwierdzenie od Doroty Gudaniec:

O D P U Ś C I L I  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Doktor Bachański będzie NADAL prowadził te dzieci !!!!

Otrzymałem SETKI emaili (plus FB) od osób, które wysłały swoje poparcie, a ilu nie wysłało mi kopi?? może tych email było tysiące ???? Wiele kopii przyszło do mnie od Polaków z całego świata !!!!!!
Nie znam dokładnej liczby, nie ważne.. ważne, że ZAUWAŻYLI, że nie odpuścimy !!! Widzicie ? Da się ??? Da się !!!

Dlatego wszystkich Was wirtualnie ściskam, to WY TEGO DOKONALIŚCIE !!!!!!!

CHYLĘ PRZED WAMI GŁOWĘ…. w imieniu tych chorych dzieci.

Dzisiaj… byłem z moją córeczką, Zosią, na największym alpejskim lodowcu… podziwialiśmy ogrom i lodowca i Alp. W pewnym momencie usłyszeliśmy szum, patrzymy w górę, a tam, na tej wysokości przelatywał …. SZYBOWIEC ! A ja do szybowców wielką słabość mam 🙂
Wtedy, kiedy widzę bujający w powietrzu szybowiec, zawsze, bez wyjątku kojarzy mi się z pewnym, konkretnym utworem… który Wam dzisiaj dedykuję… RELAKS !!!

Odpoczywajcie… wykonaliście świetną robotę dla chorych dzieci…
Przytulcie kogoś… dziecko, rodzica… powiedzcie CO dzisiaj osiągnęliście i … posłuchajcie :

https://www.youtube.com/watch?v=Viqr6KHwJjc

Pozdrawiam 🙂
Jerzy Zięba

List do prezesa zupełnie prywatnej instytucji, zwanej Naczelną Izbą Lekarską

Dr n. med. Maciej Hamankiewicz
Prezes Naczelnej Rady Lekarskiej

Szanowny Panie Prezesie,

Piszę do Pana w imieniu POLSKICH PACJENTÓW :

Z nieukrywanym niepokojem zauważamy, że zignorował Pan naszą poprzednią prośbę dotyczącą zawiadomienia lekarzy polskich o spotkaniu z Doktorem Markiem Bachańskim

Przypomnę, że Doktor Marek Bachański, jest JEDYNYM w Polsce lekarzem, który w warunkach szpitalnych (Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie) stosuje preparaty na bazie konopi indyjskich w leczeniu dzieci chorych na padaczkę lekooporną.

Osiągane efekty terapeutyczne są więcej niż znakomite – w skrócie : dzieci już NIE CIERPIĄ z powodu swojej choroby lub ich cierpienia są w znaczmy stopniu zredukowane. Wystarczy powiedzieć, że z kilkuset rzutów padaczki dziennie incydenty te często zredukowane są do zera. Jest w związku z tym wysoce prawdopodobne, że takie efekty można byłoby uzyskać u pacjentów dorosłych z padaczką jak też, jak PRAKTYKA wskazuje, u chorych na inne schorzenia przewlekłe.

Jak widać, zagadnienie to ma monumentalną wagę dla każdego chorego, w szczególności dla dzieci.

W czasie konferencji Cannabis Leczy, jaka odbyła się w Warszawie w dniach 22-23.06.2015,  jedna z posłanek na Sejm (lekarz) zwróciła uwagę na to, że lekarze niewiele wiedzą na temat stosowania preparatów na bazie konopi indyjskich, a gdyby wiedzieli z pewnością by się tym tematem zainteresowali.

W związku z tym, w imieniu polskich pacjentów, zwracam się do Pana PO RAZ DRUGI z prośbą o poinformowanie lekarzy polskich o spotkaniu z Panem Doktorem Bachańskim, które odbędzie się w Łodzi, dnia 18 lipca (sobota) 2015.

Potwierdzenia przybycia na spotkanie prosimy wysyłać na adres:

olejzkonopi@paz.org.pl

Na podstawie liczby zgłaszających się lekarzy, zostanie wynajęta odpowiedniej wielkości sala i wszyscy lekarze, którzy się zgłoszą zostaną powiadomieni o konkretnym miejscu w Łodzi i godzinie spotkania. (prawdopodobnie ok. 13:00, aby lekarzom z bardziej odległych miejsc w Polsce dać odpowiedni czas na dojazd).

Spotkanie będzie miało nieformalnych charakter i będzie odbywało się na zasadzie wymiany informacji „lekarz z lekarzem”. Ma ono jednak na celu poinformowanie środowiska medycznego przez PRAKTYKA o szczegółach stosowania tej niezwykle skutecznej terapii.

Rozumiejąc wagę takiej wymiany zdań na platformie profesjonalnej, w sprawie tak doniosłej jak życie i zdrowie pacjentów szczególnie pokrzywdzonych przez los, z góry w ich imieniu dziękuję.

Z wyrazami szacunku

Jerzy Zięba

Katedra ds. Edukacji Społecznej na Rzecz Zdrowia
Polska Akademia Zdrowia

http://www.paz.org.pl/o-akademii/struktura/rada-naukowa-paz/

+++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

OK.. wiecie co macie zrobić 🙂 email do Pana Prezesa jest taki:

sekretariat@hipokrates.pl

MUSIMY MASOWO tam pisać, bo będzie to obrona Doktora Bachańskiego inaczej skłonni będą mu odebrać prawo wykonywania zawodu. Jak wiadomo na to ich stać. Kto na tym straci?

===========================================

A teraz kilka słów komentarza ode mnie, astromarii i oczywiście nie będę się patyczkować, tylko powiem, co myślę.

Jak napisałam w tytule: NIL jest zupełnie prywatną organizacją kilku samozwańczych doktorków, którzy są żądni władzy, więc terroryzują (bezprawnie!!!) resztę polskich lekarzy, a szczególnie tępią homeopatów, ignorując fakt, że działają oni legalnie. Panowie z NIL służą mafii medycznej spod znaku dr Mengele i takie imię powinni nadać swojej organizacji. Światowa mafia medyczna zdelegalizowała jakieś rośliny, które stworzył Bóg, bo tak się jej podobało (a dokładnie dlatego, że skutecznie leczą, a to oznacza, że odbierają doktorkom klientów, zwanych pacjentami). Jutro może zdelegalizować inne, również te, które spożywamy na co dzień, np. ziemniaki. No bo mogą zawierać solaninę, a to jest trucizna. Marchewka też może im się nie spodobać, bo kolor ma komunistyczny.

Takie bezprawie ma miejsce tylko i wyłącznie dlatego, że zwykli ludzie na to pozwalają! Gdyby był masowy, społeczny opór żadna mafia nie miałaby szans terroryzować świata. To my, a nie żadne rządy czy mafie, jesteśmy odpowiedzialni za to, jak wygląda świat. Nie zwalajmy winy na innych, lecz bierzmy się do roboty. Czas naprawić świat, żeby wszystkim żyło się lepiej i godniej! Precz z prywatnymi mafiami, zwanymi „rządami”, „naczelnymi izbami” czy innymi „urzędami”. Świat należy do ludzi, a nie do samozwańczych elit!

Oto jak działa olej z konopi indyjskich – po obejrzeniu tego filmu zrozumiecie, dlaczego mafia medyczna zdelegalizowała to cudowne ziele.