Dlaczego nie wezmę udziału w manifestacji przeciwko przymusowi szczepień?

W Warszawie trwa kolejna akcja zbierania podpisów, które jak zawsze skończą w śmietniku, a 2 czerwca odbędzie się kolejna (która to już?) bezowocna manifestacja na ulicach w proteście przeciwko rzekomo przymusowym szczepieniom.

Dlaczego nie wezmę w tym udziału?

Odpowiedź jest bardzo prosta: dlatego, że

W POLSCE NIE MA PRAWNEGO OBOWIĄZKU SZCZEPIEŃ!

Jest obowiązek obywatelski, ale nie prawny. „Obywatelski” oznacza tylko tyle, że poczuwasz się do solidarności społecznej i szczepisz, bo wierzysz (czyli nie wiesz, jako że wiara jest przeciwieństwem wiedzy), że będzie to korzystne dla społeczeństwa. Jest to iluzja, podsycana przez medialną propagandę strachu przed rzekomymi straszliwymi skutkami rzekomo straszliwych chorób, które trzymane są pod kontrolą tylko dzięki powszechnym szczepieniom. Ten, kto zadał sobie trud sprawdzenia stanu faktycznego wie, że szczepienia nawet w najmniejszym stopniu nie powstrzymały „epidemii” banalnych i zupełnie niegroźnych chorób zakaźnych takich jak odra, świnka, różyczka czy ospa wietrzna, natomiast spowodowały plagę bardzo groźnych i często nieuleczalnych chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca, nowotwory, alergie i choroby układu nerwowego. Czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek!

Możliwości wystąpienia reakcji ubocznych po podaniu szczepionki DPT (przeciw błonicy, kokluszowi, tężcowi) są jak 1:1.750, podczas gdy możliwość śmierci z powodu zachorowania na koklusz jest jak 1:5.000.000 – Dr Jerzy Jaśkowski

O tym, że w Polsce szczepienia nie są przymusowe i jaka jest różnica między obowiązkiem prawnym a społecznym pisałam szczegółowo na mojej blogowej stronie KOCHAJĄCY, OCZYTANY I ZNAJĄCY PRAWO RODZIC NIE SZCZEPI SWOICH DZIECI!!! więc nie będę tego tu powtarzać.

Nie oglądajcie się na posłów, fundacje czy działaczy społecznych. Wszystkim co oni robią są działania pozorowane, których jedynym celem jest sianie panicznego lęku przed „władzą” i podtrzymywanie w was dziecięcego i pełnego bezradności przekonania, że bez ich pomocy nie potraficie się obronić.

Jak słusznie powiedział Nietzsche:

Jeśli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga jest zainteresowany tym, żeby wróg pozostał przy życiu.

Zabicie wroga szczepionkowego byłoby równoznaczne z zarżnięciem kury, która znosi złote jaja dla tych wszystkich fundacji i organizacji. Gdyby te organizacje rzeczywiście chciały zakazu szczepień to po pierwsze udzielałyby przerażonym rodzicom informacji, że nie muszą szczepić ani obawiać się konsekwencji odmowy, a po drugie ich znakomici prawnicy już dawno udowodniliby przed sądem, że przymus szczepień jest niezgodny z prawem i Konstytucją i że jest to łamanie praw człowieka i pacjenta. Sprawa jest naprawdę prosta. Nawet zebranie dowolnej sumy pieniędzy na prawników nie stanowi problemu.

A teraz mam dla was dobrą wiadomość: nie jest prawdą, że władza może was zmusić do szczepień ani to, że jesteście bezradni.

Ludzie, macie moc! Przestańcie oglądać się na innych! Przestańcie zachowywać się jak bezradne dzieci we mgle, które same nie potrafią przejść na drugą stronę ulicy! Jesteście dorośli, a prawo jest po waszej stronie. Potraficie, uwierzcie w to i przede wszystkim PRZESTAŃCIE SIĘ BAĆ, a wszystko wam się uda.

Pamiętaj: to nie tyrani zamieniają wolnych ludzi w niewolników, lecz LĘK i bierność obywateli!

Od wolności do tyranii, w której uzbrojony po zęby gestapowiec może wyważyć twoje drzwi, a ciebie zabić bez wyroku sądu potrzeba tylko 5 kroków.

A teraz bajeczka poglądowa o władzy…

Był sobie bogaty książę, który zatrudniał w swoim domu mnóstwo służby. Płacił tym ludziom za ich pracę, więc wymagał, żeby robili to, co do nich należy. Wydawał polecenia, a oni je posłusznie wykonywali. Nikomu nie przyszło do głowy, żeby służący ubliżał swojemu panu albo, co gorsze, próbował przejąć władzę w jego domu. Jeśli komuś taka praca nie odpowiadała odchodził i zajmował się czym innym. Książę był tak zadowolony z ich pracy, że postanowił zatrudnić jeszcze więcej ludzi i powierzyć im rolę doradców, ekspertów, strażników, żołnierzy i osobistych lekarzy.

Wszystko układało się pięknie do dnia, kiedy bogaci producenci różnych bardziej lub mniej potrzebnych rzeczy doszli do wniosku, że książę powinien kupować ich towar. A ponieważ nie był zbyt zainteresowany wpadli na pomysł, żeby go do tego zmusić podstępem. Przekupili więc książęcych pracowników, a ci przekonywali go do niekorzystnych decyzji dotyczących zakupów i gospodarki, dosypywali mu do jedzenia i wody truciznę i wyciągali od niego ogromne pieniądze na leczenie spowodowanych tym chorób i na drogie leki. Książę tak bardzo przyzwyczaił się polegać na radach swoich służących, których uważał za ekspertów, że zupełnie stracił instynkt samozachowawczy. Robił co mu kazali, truł się lekami, a co najgorsze, pozwolił, żeby podejmowali za niego ważne decyzje dotyczące prowadzenia państwa. Skończyło się tym, że stracił władzę. Służba przejęła pałac w posiadanie, a księcia zmuszono do płacenia podatków, poddawania się obowiązkowym szczepieniom, a nawet leczeniu, które powodowało śmierć lub kalectwo członków jego rodziny. Przerażony książę napisał pełną pokory petycję do swoich służących, prosząc grzecznie o zniesienie przymusów, którymi go obłożono, a następnie wraz z rodziną wyszedł na ulicę protestować przeciwko… władzy swojej służby! A przecież to on był jedyną władzą! Jego prześladowcy byli jego służbą, on im płacił, więc powinien wymagać, żeby mu służyli! Zamiast przestać im płacić i zwolnić ich z posady książę pokornie ich błagał, żeby przestali go dręczyć i tym sposobem samego siebie zamienił w pokornego niewolnika.

Dokładnie to samo dzieje się w naszym państwie! Właścicielami państwa i jedyną władzą są jego mieszkańcy, którzy powołują różne SŁUŻBY, żeby im SŁUŻYŁY. Wybierają posłów, żeby w ich imieniu podejmowali ważne decyzje, rząd, żeby je wykonywał, policję i wojsko, żeby pilnowały porządku i dbały o bezpieczeństwo oraz służbę zdrowia, żeby troszczyła się o ich zdrowie.

Posłowie, rząd, policja, wojsko i lekarze to nasza SŁUŻBA! To pracownicy najemni, którym płacimy za ich usługi.
Dlaczego uważasz ich za władzę???
 Dlaczego ich się boisz?
Dlaczego pozwalasz, żeby tobą rządzili, żeby cię terroryzowali i zastraszali?
Dlaczego szczepisz dziecko chociaż tego nie chcesz?
Dlaczego trzęsiesz portkami przed służbą, która powinna się przed tobą płaszczyć!!!
Zastanów się nad sobą!

Zamiast tracić czas na uliczne awantury i ryzykować, że twoja służba użyje w stosunku do ciebie siły pałując cię lub nawet strzelając do ciebie poczuj się człowiekiem odpowiedzialnym i przejmij sprawy we własne ręce. Skoro większość narodu śpi i nie ma nadziei na pokojowe obalenie tego nie-rządu poczuj swoją osobistą moc i miej odwagę powiedzieć głośno NIE!

Nie musisz szczepić dzieci! Nie masz obowiązku!

Nie wypełniaj żadnych druczków o odmowie szczepień, wypisz się z przychodni, a jeśli zaczną cię nachodzić pielęgniarki z przychodni lub urzędnicy z sanepidu pozwij ich do sądu za naruszenie miru domowego, terror i groźby karalne. Gwarantuję ci, że wygrasz proces, miej tylko odwagę, żeby się przeciwstawić. Wszyscy rodzice, którzy poszli do sądu wygrali sprawę i mają prawomocny wyrok poświadczający, że w Polsce nie ma przymusu szczepień. Dodatkowe informacje oraz porady prawnika znajdziesz w notce Szczepienie dzieci nie jest obowiązkowe! Jest wyrok sądu.

Praktyczne wykorzystanie prawa naturalnego w sądzie – Aleksander Berdowicz

Obejrzyjcie koniecznie i przemyślcie kto lub co czyni z was niewolników. Podpowiem: sprawcą jest lęk. To z powodu lęku (i uśpienia świadomości!) automatycznie przyjmujecie zasady gry ustalone przez ludzi, z którymi nie podpisywaliście żadnej umowy. Jesteście wolni. Nie musicie się godzić na nic, co wam nie odpowiada.

Z cyklu „Umiesz liczyć? Licz na siebie!” Szczepienia w pierwszej dobie życia.

Nie oglądajcie się na organizacje i fundacje, które tworzą iluzję, że mogą wam pomóc. Bardzo mi przykro, ale one pomagają tylko sobie. Finansowo! Nie traćcie pieniędzy na składki i pozbądźcie się złudzeń, że ktoś zrobi coś za was. Bierzcie sprawy we własne ręce i brońcie się sami.

Obserwując to, co się dzieje ostatnio można odnieść wrażenie, że wrócili lekarze Hitlera – czyżby dowód na reinkarnację? Oddziały położnicze stały się najniebezpieczniejszymi miejscami na ziemi, gdzie rodzic jest praktycznie ubezwłasnowolniony. Uniknięcie szczepienia noworodka jest niemal niemożliwe (oczywiście są szpitale, które są wyjątkiem od tej reguły), bo w razie odmowy szpital wzywa sędziego, a ten, niczym sąd kapturowy, bez przesłuchania stron i procesu sądowego, od ręki wydaje wyrok pozbawiający rodziców prawa do decydowania o zdrowiu dziecka. I nie chodzi bynajmniej o dziecko w ciężkim stanie, wymagające ratującej życie operacji czy innej interwencji medycznej. Tak traktowani są rodzice zdrowych, silnych dzieci, które urodziły się o czasie i nie wymagają inkubatora.

Na Facebooku ludzie wymyślają dziwne sposoby uniknięcia szczepienia w pierwszej dobie. Tworzą jakieś długie i zawiłe pisma uzasadniające odmowę, ale to jest droga donikąd.

Co robić?

Nigdy nie podpisujcie druczku o świadomej odmowie szczepienia!

Jest tam np. takie zdanie:

…zostały mi przedstawione informacje dotyczące tego szczepienia i je zrozumiałem.

Jakie informacje zostały ci przedstawione? Obiecanki bez pokrycia, że szczepionka jest skuteczna i bezpieczna, że bez szczepienia dziecko zachoruje i umrze, że jedynym powikłaniem może być zaczerwienienie, obrzęk i stan podgorączkowy, a prawdziwie groźny NOP zdarza się raz na milion? Czy lekarz przeczytał ci powoli i wyraźnie całą ulotkę, w tym pełny skład szczepionki (objaśniając ci niezrozumiałe pojęcia) i wszystkie możliwe powikłania, podane przez producenta? Czy podał ci dane statystyczne dotyczące powikłań, z bazy VAERS? Nie. Przekazał ci jedynie spot reklamowy produktu, który chce ci sprzedać, nie ponosząc przy tym żadnej odpowiedzialności prawnej za ewentualne powikłania. Podpisując to zwalniasz lekarza z odpowiedzialności i zgadzasz się samodzielnie ponosić wszystkie konsekwencje swojej zgody!

Otrzymałem również zadowalające odpowiedzi na wszystkie zadane przeze mnie pytania i zrozumiałem udzielone mi odpowiedzi.

Czy zgłaszając się do porodu (zwykle z bólami) masz czas na długie dyskusje z lekarzem i na zadawanie mu wszystkich, wnikliwych pytań? Przyjmują cię w izbie przyjęć, rodzisz w porodówce, a pediatra pojawia się dopiero po porodzie, kiedy jesteś zmęczona i masz ochotę jedynie poleżeć spokojnie z dzieckiem w ramionach.

Nie, to nie są warunki sprzyjające uzyskiwaniu wyczerpujących informacji i udzielaniu świadomej zgody.

A teraz będzie najlepsze:

W szczególności zostałem pouczony, że w sytuacji, kiedy osoba odpowiedzialna uchyla się od wykonania obowiązku ustawowego, można zastosować wobec niej odpowiednie sankcje prawne.

Czyli podpisujesz zgodę na nałożenie na ciebie grzywny, na zawieszenie ci praw rodzicielskich, a może nawet na odebranie ci dziecka i umieszczenie go w rodzinie zastępczej. Bo nikt nie sprecyzował w tym druczku, czym dokładnie są owe „odpowiednie sankcje prawne”. Jakie one będą dowiesz się poniewczasie!

Dlatego, zamiast pisać długie elaboraty o tym, że w rodzinie wystąpiły jakieś choroby, że musisz najpierw przeprowadzić badania stanu zdrowia dziecka itp. przekreślasz (czerwonym) pisakiem całe to oświadczenie i na drugiej stronie piszesz, co następuje:

Art. 192 K.K.

1. Kto wykonuje zabieg leczniczy bez zgody pacjenta, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

2. Ściganie następuje na wniosek pokrzywdzonego.

Możecie jeszcze dopisać, że zgodnie z rozporządzeniem ministra zdrowia (Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r.) szczepionka może być podana do 19. roku życia.

I pamiętaj: to ty jesteś przełożonym lekarza! On jest przez ciebie zatrudniony, jest twoim pracownikiem najemnym, bo płacisz mu podatkami. Kto płaci ten wymaga. Jeśli pracownik źle wykonuje swoją pracę szef go zwalnia. I może mu dać naganę. Nie podoba ci się traktowanie przez personel w szpitalu? Wzywaj policję, a potem pisz skargę.

Umiesz liczyć? Licz na siebie!

Od kilku dni najbardziej dyskutowanym na Facebooku tematem jest rozłam w Stowarzyszeniu Stop NOP.

Nie wiem, co się tam dzieje, kto pod kim wykopał dołek i kto w niego wpadł, kto przejął władzę i jakimi metodami i nie zamierzam się tym zajmować. Rozgrywki personalne mnie nie interesują, może mam swoje sympatie, ale pozostanie to moją prywatną sprawą.

Czy rozłam mnie zdziwił?

Szczerze mówiąc nie za bardzo. A tak naprawdę wszystko to było do przewidzenia.

Władzę nad światem przejęły wielkie korporacje, a my zostaliśmy zdegradowani do roli niewolników. Albo nawet bydła roboczego, lub jak kto woli, szczurów zabijających się w wyścigu po stołki. Mamy pracować, zadowalać się nędznym wynagrodzeniem i nie pyskować. Elity rządzące światem nie potrzebują inteligentnych, samodzielnie myślących, odpowiedzialnych za siebie i asertywnych jednostek. Mamy być nierozgarnięci, posłuszni, niesamodzielni, dziecinni, niezaradni, infantylni, bezrefleksyjnie uzależnieni od autorytetów, a przede wszystkim mamy umierać młodo, żeby nie okradać ZUSu z jego ciężko zapracowanych pieniędzy (yyyy, chyba ukradzionych, ale nieważne). Dlatego władza bardzo dba o zdrowie naszych pociech i od pierwszej doby ich pobytu na tym padole ładuje wprost do ich krwiobiegu wielkie szpryce najgorszych toksyn i trucizn, jakie są znane nie-ukowcom. Niemowlęta dostają rtęć (nie ma bezpiecznej dla żywego organizmu dawki rtęci), reaktywne biologicznie sole aluminium (które może i jest najpowszechniej występującym na ziemi pierwiastkiem, tyle tylko, że w naturze występuje w zupełnie nieprzyswajalnej przez organizmy żywe postaci), formaldehydu (środka do konserwacji trupów), DNA płodów pochodzących z aborcji rzekomo dokonanej  kilkadziesiąt lat temu (trochę tkanek nieświeżego trupa wstrzykniętego wprost do krwi niemowlęcia jeszcze nikomu nie zaszkodziło), trochę wirusów z tkanek zwierząt, na narządach których hodowano bakterie i wirusy chorobotwórcze i wiele innych, odrażających i zabójczo szkodliwych substancji, których długą listę możecie znaleźć na stronie CDC.

Żadne stowarzyszenie, fundacja ani organizacja broniąca obywatela przed pomysłami władzy nie ma prawa istnieć! A jeśli zaistnieje musi być zlikwidowana.

Jeśli chodzi o stowarzyszenia, fundacje i organizacje to ja jestem za, a nawet przeciw.

Z jednej strony stowarzyszanie się jest dobrym pomysłem, bo im więcej ludzi działa we wspólnej sprawie tym większą presję mogą wywierać na władzę. Ale z drugiej strony stowarzyszenie ma hierarchiczną strukturę, z grupą, która stoi u steru, a to oznacza, że można na to kierownictwo wpływać, wywierać na nie nacisk, można je szantażować lub przekupić, w końcu można je przejąć w całości zamieniając organizację w kontrolowaną opozycję.

Mimo to wiązałam ze Stowarzyszeniem spore nadzieje.

Skoro przymus szczepień i nakładanie grzywien na rodziców jest niezgodny z polskim i międzynarodowym prawem, z polską Konstytucją i z Kartą praw Pacjenta, to było dla mnie oczywiste, że organizacja broniąca praw obywateli powinna natychmiast złożyć pozew do sądu. Czas mijał, ale działań prawnych wciąż nie było. Kiedy spytałam, dlaczego Stowarzyszenie nie pójdzie do sądu po sprawiedliwość dowiedziałam się, że taka opcja jest rozpatrywana i że prawnicy szukają odpowiednich przepisów.

Wybaczcie, ale nie jestem w stanie uwierzyć, że profesjonalni prawnicy nie potrafią znaleźć właściwego paragrafu w tak oczywistej sprawie jak jawne łamanie prawa!

Zamiast walki w sądzie obserwowaliśmy przez lata niekończące się debaty telewizyjne z gatunku „strzyżono-golono” z udziałem rezolutnych matek i skorumpowanych med-celebrytów, marsze uliczne z udziałem zrozpaczonych rodziców okaleczonych dzieci i niekoniecznie zgodne z prawem hałaśliwe demonstracje pod sądami. Zamiast wywalczyć ostateczne zniesienie przymusu szczepień Stowarzyszenie ograniczało się do instruowania rodziców, w jaki sposób przerzucać się z sanepidem papierami i grać na zwłokę. Nie zauważyłam, żeby zachęcano tam kogokolwiek do dochodzenia swoich praw w sądach lub powiadamiania prokuratury o nagminnym łamaniu prawa przez sanepid.

Gdyby na czas podjęto skuteczne, sądowe działania przeciw bezprawiu nie byłoby dramatu rodziców z Białogardu ani bezprawnego „aresztowania” noworodka przez szpital na Żelaznej w Warszawie. Nie byłoby kapturowych sądów pozbawiających ludzi praw rodzicielskich z powodu odmowy poddania noworodka nieludzkim szczepieniom i bezsensowym zabiegom, takim jak zmywanie mazi płodowej czy zakraplania oczu środkiem zapobiegającym rzeżączkowemu zapaleniu spojówek (przecież każda rodząca jest badana na nosicielstwo chorób wenerycznych). Nie byłoby policyjnego pościgu za rodzicami, których straszliwą zbrodnią było zabranie swojego własnego, zdrowego dziecka do swojego własnego domu.

Co mogę radzić przerażonym sytuacją rodzicom?

UMIESZ LICZYĆ? LICZ NA SIEBIE!!!

Rządzące światem elity doprowadziły do tego, że staliśmy się jak dzieci. Niby dorośli ludzie, ale niesamodzielni, niezaradni, stale oglądający się na autorytety, które wiedzą lepiej i na państwo, które odgrywa rolę dużego tatusia. W ogóle nie potrafimy zatroszczyć się o własne sprawy. Liczymy na rząd, na fundacje, policje i inne służby… Potrafimy tylko pytać „kto nas obroni?”, „kto to załatwi?” „kto nas uratuje?”

Nikt was nie uratuje!

Musicie nauczyć się radzić sobie sami!

Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu – Fryderyk Nietzsche

Zamiast czekać aż jakieś stowarzyszenie czy fundacja załatwią za was wasze problemy ruszcie zadki i weźcie własne sprawy we własne ręce!

Zobaczcie co się dzieje!

  • Kościół zwalcza diabła, ale satanizm staje się główną religią świata.
  • Medycyna zwalcza choroby, ale chorób i zgonów jest coraz więcej.
  • Fundacje walczą z patologią, ale patologia staje się wszechobecna.

Oni nie są po to, żeby wam pomagać, lecz po to, żeby z tego żyć.

Nie chcesz szczepić dzieci? Przestań pytać „kto mi pomoże”! Pomóż sobie i dziecku sam/a! Idź do sądu, walcz i wygraj proces. To cię wyzwoli od niekończących się stresów raz na zawsze.

Nie chcesz chorować?

Dowiedz się, jak samodzielnie dbać o zdrowie. Poczytaj o zdrowym odżywianiu, poznaj zioła, zbieraj je własnoręcznie, naucz się robić kosmetyki i mydło. Nie masz czasu? Zamiast siedzieć przed telewizorem i przeżywać fikcyjne życie bohaterów seriali zacznij żyć własnym, pełnym życiem.

Śladowe ilości – rtęć, szczepienia / Trace Amounts: Ethyl Mercury – NAPISY PL

GMO – Posłowie do Prokuratury – Anna Szmelcer

Nareszcie!!!

Wszystkie fundacje stworzone dla obrony narodu przed bezprawiem posłów i rządu pozorują jedynie działania. Pisanie petycji, organizowanie marszów protestacyjnych, niekończące się debaty w TV itp. są działaniami może widowiskowymi, ale zupełnie nieskutecznymi. Petycje, nawet podpisane przez miliony osób, kończą w koszu na śmieci, marsze i debaty przyciągają, ale i rozpraszają uwagę społeczeństwa, a w tym czasie korporacje spokojnie korumpują posłów i rząd i coraz skuteczniej przejmują władzę nad krajem i narodem.

Pani Anna Szmelcer wydaje się być jedyną osobą w Polsce, która wie, co należy zrobić w tej sytuacji.

Przypomnę po raz n-ty, że władza nie jest władzą, lecz naszą służbą i że posłowie nie są od tego, żeby pasożytować na narodzie, lecz od tego, żeby mu pokornie służyć. Kto bierze w łapę ten musi się liczyć z karą. Jeśli cały sejm jest skorumpowany musi być odwołany w całości. I to należało zrobić już dawno…

Ta sprawa pokaże, jak dalece skorumpowany jest wymiar sprawiedliwości. Jeżeli sprawa zostanie umorzona będzie to znak, że korporacje kontrolują już wszystkie dziedziny życia i że staliśmy się niewolnikami.

Choroby nakazane prawem

Oto dyskusja zapowiedziana przez panów Czerniaka i Zagórskiego w poprzednim filmie.

Polacy to naród niezłomny! Całą Zachodnią Europę udało się zmienić w uśpione zombi, gotowe posłusznie i bezmyślnie wykonywać wszystkie polecenia władz, ale Polaków nigdy nie uda się zmusić do pokory i ubezwłasnowolnić. Nigdy, żadnemu okupantowi to się nie udało i nigdy się nie uda! Jesteśmy niezdyscyplinowani, nieposłuszni, skłonni do zachowań wręcz aspołecznych i nieprzewidywalni. Całe lata ciężkiej pracy Ministerstwa Oświaty, Gazety Wyborczej, różnych stacji radiowych z Tok Fm na czele i telewizji, które jednym, zgodnym chórem prały mózgi naszego narodu poszły na marne. Już się zaczęłam obawiać, że im się udało, a tu proszę, mamy bunt owieczek w zagrodzie! Owieczki odkryły, że mają różki i kopytka i że mogą dać popalić psom pasterskim, a nawet samemu pasterzowi!

Szykuj się szanowna władzo na procesy sądowe. Polacy mają już dość ludobójstwa zamaskowanego troską o zdrowie narodu. Przypomnę urzędasom, którzy dla kariery i pieniędzy wydawali polecenia przymusowych szczepień i nakładali na rodziców kary oraz bezdusznym lekarzom, którzy tępo trzymali się procedur i obojętnie patrzyli na dzieci doznające ciężkich NOP-ów, że żaden z podwładnych Hitlera, którzy tłumaczyli się, że tylko wykonywali rozkazy, nie został uznany za niewinnego. Wszyscy oni otrzymali karę śmierci.