Astrologia

Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję. David Coleman

HOROSKOPY” DRUKOWANE W GAZETACH NIE MAJĄ NIC WSPÓLNEGO Z PRAWDZIWĄ ASTROLOGIĄ!!!

Gazetowa „astrologia” uwzględnia wyłącznie położenie Słońca w znaku zodiaku i na tej podstawie opowiada bajki o Twoim rzekomym charakterze oraz czekających Cię (również rzekomo) zdarzeniach.

Prawdziwy horoskop astrologiczny uwzględnia nie tylko Słońce, ale i Księżyc oraz wszystkie planety naszego Układu Słonecznego oraz wiele innych czynników, a jego interpretacja wymaga wielu lat nauki.

Astrologia nie jest nauką, lecz jednym z działów ezoteryki. W ezoteryce nie stosuje się myślenia naukowego, czyli przyczynowo-skutkowego, lecz synchroniczne (tzw. „równoległe”).

Wbrew powszechnemu przekonaniu astrologia nie twierdzi bynajmniej, że planety mają wpływ na życie (to, że są indywidualni astrolodzy wierzący w ten przesąd nie świadczy o astrologii jako takiej, lecz o ich ignorancji). Planety niczego nie powodują, ale umożliwiają postawienie diagnozy, czyli odczytanie panującej w danej chwili jakości czasu (analogicznie: termometr nie powoduje gorączki, lecz ją mierzy). Planety poruszają się po niebie według tych samych zasad, które rządzą naszym życiem, w myśl alchemicznej zasady „jak na górze, tak na dole”. Z tego, co widać na niebie („na górze”) odczytujemy, jakie tendencje wystąpią na ziemi („na dole”).

Fizyk, dr Will Keepin tak to wyraził:

Procesy, które przebiegają we wszechświecie toczą się również w nas samych. Nie jest tak, że planety mają moc sprawczą. My i one znajdujemy się na różnych poziomach, ale rządzą nami te same zależności.

Przykład: jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii. Astrologia opisuje te niewidoczne powiązania organizacyjne jakie występują między eleganckim ruchem planet naszego Układu Słonecznego a naszą własną drogą przez życie. To subtelny rodzaj uporządkowania Wszechświata. Subtelność nie odbiera mu realności ani prawdziwości. Porządek ten występuje w wymiarze fizycznym i nie można go ani zmierzyć ani wykryć w laboratorium.

Z obserwacji planet na niebie można przewidzieć pewne tendencje zachodzące na ziemi i w życiu poszczególnych ludzi, a nie konkretne wydarzenia. Horoskop jest więc jedynie prognozą (analogicznie jak prognoza pogody czy przewidywanie kursów akcji na giełdzie), a nie wróżbą ani szczegółową przepowiednią. Prognoza ta określa, czy w danym okresie należy spodziewać się ekspansji, stagnacji, czy może raczej życiowych burz lub wręcz tajfunów. Pozwala również określić, jakiej dziedziny życia będą dotyczyły owe tendencje.

Robert Hand, astrolog, badacz i tłumacz starożytnych pism:

Astrologia może dać ludziom poczucie sensowności tego, co ich czeka oraz poprawić ich zdolność wybierania właściwego czasu do robienia różnych rzeczy, by płynąć z prądem a nie pod prąd wydarzeń. (…) Nie wierzę, że to planety nami rządzą. Dlaczego? To nie Saturn na nas wpływa, ale i my i Saturn jesteśmy skutkiem wynikającym z tej samej przyczyny. Istnieje pewien nadrzędny plan, który jest realizowany w każdej skali. Plan ten rozwija się na wielu poziomach. Jednym z nich są ruchy Saturna i Ziemi, innym zachowania wyłaniających się z niebytu ludzi.

Tak więc z ruchów planet nie da się wywróżyć żadnych zdarzeń, szczęścia, zdrowia, śmierci ani wypadków. Można natomiast wyznaczyć okresy sprzyjające i niesprzyjające pewnym naszym zamierzeniom oraz momenty, które mogą (lecz nie muszą) okazać się krytyczne lub przełomowe w życiu.

Najważniejszą umiejętnością, jaką daje nam astrologia jest możliwość odczytania „lekcji karmicznych”, które musimy przerobić w czasie życia na Ziemi.

Hinduski mistyk Paramahansa Yogananda w „Autobiography of a Yogi” wyjaśnia, jak należy rozumieć horoskop:

Dziecko rodzi się w tym dniu i o tej godzinie, kiedy płynące ze sklepienia niebieskiego promienie są w matematycznej harmonii z jego indywidualną karmą. Jego horoskop jest obrazem jego niezmiennej przeszłości, ukazującym obecne wyzwania i prawdopodobne przyszłe efekty.

Z kolei psycholog Wojciech Eichelberger ujął to w taki sposób:

Profesjonalny horoskop to taki, który precyzyjnie i jasno opisuje zasady naszej indywidualnej gry z losem, daje pojęcie o atutach, jakimi dysponujemy, a także wskazuje na to, czego powinniśmy się nauczyć, co w sobie rozwinąć a czego unikać aby stawać się mistrzami swojego rozdania.

Słusznie porównuje on życie do gry w karty; nasza wygrana lub przegrana nie zależy od kart, lecz od naszych umiejętności grania nimi.

Życie jest szkołą charakteru, a naszym obowiązkiem jest robić postępy w doskonaleniu się. Jeśli się od tego uchylamy, otrzymujemy nauczki od losu, niekiedy bardzo bolesne. Zadaniem tych przykrych zdarzeń jest nakierowanie nas na właściwe tory, a nie karanie za rzekome „grzechy”.

Przeczytaj też

Młoty na astrologię

Zawód Astrolog

Więcej informacji na temat astrologii znajdziesz na mojej stronie i w moim blogu astrologicznym, zapraszam.

————–

Tak jak astrologia nie ma nic wspólnego z gazetowymi horoskopami, tak i ezoteryka nie jest tym, co sprzedaje się pod tym szyldem. Telewizyjne (ezo.tv), sms-owe i telefoniczne wróżby (0-700) oraz targi cudowności nie mają zupełnie nic wspólnego z ezoteryką. To tylko złoty i oszukańczy biznes, przynoszący wielkie zyski cynicznym naciągaczom. Pod telefonami nie siedzą astrolodzy ani jasnowidze, siedzą tam studenci i bezrobotni, dorabiający sobie opowiadaniem naiwnym i zestresowanym ludziom bajek wyssanych z palca. I nie wiedzą, że tym sposobem zapracowują sobie na swoją niekoniecznie dobrą, przyszłą karmę…

99 komentarzy do “Astrologia

  1. :-)nie jestem astrologiem.. mam bardziej przyziemną pasje i prace, zajmuje się budowami, od projektu po ręczne wykonywanie niektórych rzeczy. Jest to natomiast zgodne z moim horoskopem. Lubiłam takie prace i wymyślanie, przestawianie pokoju, od dziecka. Zapach farby lepszy od pomarańczy w stanie wojennym.
    Astrologia pasjonuje mnie pod tym względem, że świetnie widać w niej motywy jakie nami kierują. Dlaczego różnie reagujemy na te same okoliczności. Powinna być obowiązkowa dla psychologów. Patrzysz i już wiesz dlaczego ktoś ma depresję albo napad głupawki, takie trazyty po prostu.
    Sobie i dzieciom horoskopy zamawiam u sprawdzonej osoby. Zamówiłam też horoskop elekcyjny z datą otwarcie firmy.. na prawdę działa! Szuman powiedział- osoba, która nie zna swojego horoskopu jest jak kapitan statku, który wyrzucił mapy za burtę i płynie na otwarty ocean. Tym dla mnie jest właśnie horoskop.
    Ważna jest również osoba, która wykonuje horoskop. Trzeba do niej mieć zaufanie i na pewno musi mieć doświadczenie życiowe. Musi też pasować charakterem żeby przekaz był dla nas zrozumiały.
    Pasjonuje mnie na przykład Wroński, jego życie, prace. To jak opisywał aspekty, planety, astrologie, zadziwia mnie.

  2. Właśnie mam Neptuna w Strzelcu. Od razu wydało mi się to podejrzane 😦 A niech to kule biją :-]

  3. @Aneta
    a możesz napisać u kogo zamawiałaś horoskopy? Chętnie też bym skorzystał

  4. @ Marcelina: ale to nie musi być dominujące w twoim horoskopie. Najważniejsze jest Słońce, Księżyc, osie horoskopu i ich władcy w znakach i domach, aspekty i różne inne rzeczy. Neptun może być nic nieznaczący albo bardzo ważny, ale to indywidualna sprawa. Neptun jest planetą pokoleniową, więc w Strzelcu ma go tłum twoich rówieśników. Żeby był ważny musi tworzyć jakieś aspekty z planetami osobistymi lub osiami albo musi być władcą czegoś ważnego.

  5. @ Lavo zdaj się na intuicję, poszukaj kilku osób, poczytaj co piszą o astrologii, interpretacje na temat aktualnych wydarzeń i zobaczysz, kto pisze w sposób zrozumiały dla Ciebie. Ja zaliczyłam jedną pomyłkę, znana osoba, nawet w gazecie artykuł ostatnio zobaczyłam, a jako osobisty astrolog pomyłka. Za młody i osobiste uprzedzenia wzięły górę nad tym co powinien zrobić jako astrolog. Musisz mieć świadomość, że astrolog wie o Tobie to, czego ty sam nie wiesz i co ukrywasz głęboko w sercu. Zna cię na wylot, twój charakter, dobre i złe cechy. Musi umieć to oddzielać od osobistych uprzedzeń. Astromaria kiedyś tu pisała o obciążeniu jakim podlegają astrolodzy w pracy z klientami, o przejmowaniu ich problemów. Trzeba na prawdę mieć do tego dystans.
    Ponieważ interesuje mnie wszystko, od Słowian, przez Celtów po kulturę Inków, to zagłębiłam się w astrologię chińską. Znam zasady Feng-Shui i stosuję w mojej pracy. Nawet jak klienci tego nie wiedzą, to przynosi to efekty, bo wszystkie prace mam z polecenia. Klienci dobrze się czują w moich mieszkaniach i polecają mnie swoim znajomym. Astrologia chińska jest bardzo trudna, również uwzględnia ruch planet ( tranzyty), ale nazywa to inaczej i inaczej interpretuje. Ja korzystam z comiesięcznych interpretacji ze strony http://www.tradfs.com, świetny opis sytuacji na świecie ale i tego co powinno się zrobić w domu. Jak p.Małgorzata napisze, że w danym rejonie coś się może popsuć, to na bank u mnie się popsuje.

  6. @ Astromaria:
    Właśnie ten Neptun z niczym tam za bardzo nie jest powiązany, jedyne co widzę, to jest w 5 domu związanym z Lwem, w którym jest też Ascendent ale nie wiem czy to ma jakieś znaczenie. No i może trzeba by tu jeszcze zerknąć na dom 12 czy coś tam jest.

    Interesujące, że i siostra i mama mają Księżyce w Skorpionie, ja nie, bo w Wadze ale za to plutoniasty ( koniunkcja ). Czyli coś jest w stwierdzeniu, że horoskopy osób z tej samej rodziny mogą być pod niektórymi względami podobne 😉
    I też nie jest do końca prawdą, że Astrologia nie uwzględnia księżyców Jowisza. Widziałam horoskop z zaznaczonym Juno, a to chyba jest jeden z księżyców Jowisza.
    I w ogóle kto wpadł na pomysł, że astrologia to są czary – mary i wróżby? Według mnie to jest o wiele bardziej matematyka i to nawet całkiem ścisła pod pewnymi względami 😉

  7. @ Marcelina: ascendent nie może być w 5 domu 🙂 Jeśli masz Lwa w 5, to asc. powinien być gdzieś w okolicy Barana.

    Juno nie jest księżycem Jowisza https://pl.wikipedia.org/wiki/(3)_Juno. Księżyce Jowisza krążą wokół Jowisza, a nie wokół Ziemi, więc z ziemskiego punktu widzenia stanowią z nierozdzielną Jowiszem jedność.

  8. @ Marcelina, nie da się zrozumieć horoskopu wyrywkowo.. wszystko jest powiązane, aspekty, domy, godności. Nie kieruj się wyrywkowymi opisami układów. Ja mam jeden energetyczny układ, który powoduje skłonność do stłuczek samochodowych, ale tylko jak jest aktywowany przez tranzyt Marsa i to koniunkcja Mars-Mars. W innych układach, na szczęście, nie działa. Gdybym tego nie wiedziała, to na podstawie samego opisu musiała bym żyć w strachu non stop.
    Co do podobieństwa horoskopów rodzinnych, to tak sobie myślę, że po pierwsze- podobne przyciąga podobne, po drugie- tylko podobni są w stanie nas zrozumieć i z nami wytrzymać w życiu. Tak samo reagują na podobne sytuacje, są w stanie zrozumieć nasze emocje, nawet jeśli nie zdają sobie z tego sprawy. Po trzecie wreszcie, tylko podobne, bo mają możliwość inaczej przeżyć życie. Inaczej zareagować na te same sytuacje, zobaczyć nasze błędy, zrozumieć je ( czasami) i podjąć inne decyzje. To jest prawdziwa lekcja życia, bardzo subtelna i wyrafinowana.

  9. @ Astromaria:
    Nie do końca zrozumiale to wcześniej napisałam 😉 Ascendent jest w Lwie ( czyli pomiędzy domem 1-wszym, a 12-stym ), a Neptun w Strzelcu w 5 domu. Dlatego 5-ty dom powiązałam z Ascendentem, bo Lew należy do 5-tego domu. Ale mniejsza o to, pewnie ma to niewielkie znaczenie 😉

  10. @ Aneta: Mamy wspólne geny z rodzicami i rodzeństwem, więc i horoskop to pokazuje i mamy wspólną karmę.

    @ Marcelina: to ja coś źle zrozumiałam. Słusznie łączysz 5. dom z Lwem, one mają podobne cechy, bo Lew jest 5. znakiem.

  11. Horoskop kobiety, która niemal wszystkie planety jakie ma, ma zapakowane we Lwie.
    Słońce, Merkury, Mars Wenus. Księżyc w Bliźniętach. Jowisz w Baranie aspektuje trygonem Słońce, Merkurego i Marsa.
    Kobieta odnosi właśnie duże sukcesy w MMA za ocenem. Joanna Jędrzejczak.
    Czy to jest horoskop osoby skazanej na sukces i prawie niezniszczalnej?
    18 sierpnia 1987 rok.

  12. Skupiłam się i już rozumiem 🙂 Księżycem rządzi Merkury, a ten też jest w Lwie. Lew jest głęboko przeświadczony, że świat należy do niego. Ale chyba tu nie ma żadnych kwadratur ani opozycji, czyli trochę niedobrze, bo nadmiar dobrego może źle się skończyć. A gdzie jest Saturn?

  13. Nie wiem jak się u ciebie wstawia kółko w komentarz.
    Saturn jest w Strzelcu w opozycji do Księżyca w Bliźniętach. Jeszcze parę dni temu nie wiedziałem, że ktoś taki jest tak bardzo popularny w Stanach.
    Kwadratury w tym horoskopie żadnej nie uświadczysz. Dla mnie ciekawe jest to, że ona składa się praktycznie tylko z ognia (chyba można mówić o trygonie Lew,
    Jowisz w Baranie, Saturn z Uranem w Strzelcu) trochę powietrza (Księżyc), Pluton w Skorpionie i Neptun w Koziorożcu. Twierdzi, że ma szczęście do ludzi, z którymi pracuje, od 5 lat utrzymuje dobrą formę i od tego czasu nie dała sobie odebrać pasa mistrzowskiego. Ciągle powtarza, że jest najlepsza, ale też podkreśla, że samo wszystko jej nie przychodzi, że jest to ciężka praca.
    Jowisz tygonem aspektuje jej Słońce, sławna już jest. Aczkolwiek zastanawiam się czy taka osoba jest na dłuższą metę do zniesienia prywatnie.

  14. Jak chcesz wstawić obrazek to albo musisz go wrzucić gdzieś, np. na Dropbox i dać link do tego obrazka, gdzie każdy sobie tam go obejrzy albo ja go stamtąd mogę ściągnąć i wstawić tutaj.

    Ten Saturn pewnie daje jej wytrwałość i motywację. Taki trygonowy horoskop raczej nie sprzyja wytrwałości, więc dobrze, że jest ten utrudniający życie Saturn. Ogień bez Saturna to słomiany ogień. Księżyc to ciało, ale też dzieciństwo i dom rodzinny, więc pewnie w dzieciństwie nauczyła się wytrwałości i hartowania ciała. Albo miała jakieś kłody rodzinne pod nogi, może chciała udowodnić niekochającemu rodzicowi, że jest świetna albo czuła potrzebę poradzenia sobie z lękami, że nie da rady. Połączenia Księżyca z Saturnem wskazują na jakieś lęki, kompleksy, brak ciepła któregoś rodzica, ale przy trygonach to nie jest niszczące, lecz motywujące. To, czy da się z nią wytrzymać pod jednym dachem zależy od tego, jakie żywioły dominują w horoskopie tej drugiej osoby. Wodne stworzenie nie wytrzyma i ucieknie, ale jakiś ognisto-powietrzny osobnik ma szansę. Dwoje ognistych pod jednym dachem oznacza dużo ruchu i hałasu, nawet rzucanie ciężkimi przedmiotami, ale taka złość znika równie szybko jak się pojawiła.

  15. Saturn jest jeszcze w trygonie do Merkurego i Wenus.
    Ona naprawdę jest pracowita. Wytrzymać te restrykcje treningowe, czy dietowe nie każdy by potrafił. W młodości bardzo chętnie pomagała rodzicom w sklepie. Nie robiła tego z musu, to sprawiało jej autentyczną przyjemność. Z lęków, to ma lęk przed oglądaniem horrorów.
    W takim razie dziewczyna ma szczęście z tym horoskopem. Bo ogień daje jej dużą siłę przebicia, optymizm, pewność siebie, kobieta ma do sportu dużo energii, zupełnie jak Steven Segal. Zauważyłem niestety przykrą rzecz. Można być zdolnym, pracowitym, ale bez ognia w tym systemie Matrixa, człowiek po prostu ginie. Trzeba naprawdę wierzyć w siebie, nie bać się ryzyka i szybko się nie załamywać. Faktycznie woda by od niej uciekła, ale już samo oglądanie z nią wywiadów, sprawia, że można się podładować tym optymizmem. Mnie ciekawi jej sposób myślenia.
    Mniej więcej zacytuję, co ona o sobie mówi: „Nikt nie może osiągnąć tego co ja, bo nie rusza się jak ja i nie MYŚLI jak ja”. Dla mnie to jest materiał dla tych wszystkich Mateuszy Grzesiaków, którzy chcą wiedzieć w jaki sposób myśli i działa zwycięzca.
    Czyli jednak ten Satrun w trygonie dobrze działa.

  16. Dobrze. Ogień to entuzjazm i pasja, a Saturn nadaje dyscyplinę. Ogień bywa też pyszny i zarozumiały. W końcu Lew to król zwierząt (dotyczy to wszystkich znaków ognistych). Osoby, które nie mają ognia w horoskopie lub mają go za mało mają tendencję do depresji i ogólnie brak im entuzjazmu do życia i działania.


  17. Nie wiedzę tego związku. Książę Harry ma Marsa i Wenus we Lwie.
    Ten człowiek do końca życia będzie kochał romanse.
    Meghan ma z kolei Księżyc w wadze, Wenus w pannie. Nie dziwię się, że Harry wpadł jej w oko. On w tym znaku ma dwie planety: Merkurego i Słońce.
    Związek ma ledwo półtora rokoku, a oni już się zaręczyli. Nie wiadomo skąd pośpiech.
    Daty jakby ktoś chciał spojrzeć w horoskop.
    Harry: 15.09.1984
    Meghan 04.08. 1981

    Dla tych co nie znają angielskiego. Dziennikarka przestrzega Meghan przed wstąpieniem w związek małżeński z Harrym. Mówi: patrzcie na Kate, przed ślubem ta kobieta miała osobowość, teraz nic z niej nie zostało. Meghan wejdzie w dysfunkcyjną rodzinę, na pewno będzie musiała zrezygnować z wielu rzeczy, kolejna marionetka w rękach rodziny królewskiej.

  18. Ona powinna odwiedzić księżnę Sarę Ferguson i posłuchać historii jej małżeństwa z księciem Andrzejem. Ta kobieta mało nie oszalała i prawie umarła. Najpierw zrobiła się gruba jak beczka i stała się pośmiewiskiem wszystkich mediów (jadła z frustracji), potem miała załamanie nerwowe, tak samo jak Diana, która z kolei miała bulimię. Sara, po rozwodzie, w końcu się pozbierała, co świadczy o tym, że jest bardzo silną kobietą, a Diana wiadomo jak skończyła. Sara mówi, że rodzina królewska zatrzasnęła przed nią wszystkie drzwi, ale z księciem Andrzejem żyje w przyjaźni. Być może byłoby to dobre małżeństwo gdyby nie rodzinka. Nawet Camilla, całe życie kochająca Karola, po ślubie przeżyła szok i straciła złudzenia. Dopóki mieszkali osobno było OK, po ślubie wszystko się zawaliło i Camilla zachorowała na jakąś śmiertelną chorobę.

    Młodzi patrzą na świat przez różowe okulary, a książę z bajki działa jak narkotyk, więc nawet opowieść Sary nie otrzeźwi tej dziewczyny.

  19. Zupełnie się tym nie interesuję, więc zajrzałam do netu i… ona nie jest biała! Czy przyjmą „kolorową” do rodziny królewskiej?

  20. I jeszcze jeden, smutny przykład: księżna Gracja Patrycja z Monaco. Amerykańska aktorka Grace Kelly, zdobywczyni Oscara, zakochała się w księciu Rainier i wyszła za niego za mąż. Nikt nie wie, co działo się za drzwiami pałacu, ale krążyły plotki, że nie było dobrze. Pałac milczał jak zaklęty, a Grace została odcięta od świata.

  21. Myślałem, że wiesz, że nie jest biała.
    A co sądzisz o ich horoskopach?
    Nie wiem co się działo z Sarą. Co wiesz o kulisach tego związku?

  22. Czy po zalegalizowaniu związku, one wszystkie oszalały, bo w ich życie wtrącała się biurokracja królewska?

  23. W necie na pewno znajdziesz wywiady z Sarą, ona nawet była w Polsce i opowiadała o kulisach życia w pałacach królewskich. Mnie się ta kobieta podoba, jest (no, może była) piękna, inteligentna i ma charakter. Nie dała się zaszczuć, chociaż przeżyła załamanie. Ja nie znam angielskiego na tyle dobrze, żeby zrozumieć wszystko co ona mówi, ale jest z nią wywiad chyba z tego roku.

    A w ogóle to książęta mogą romansować w kim chcą, ale ożenić się muszą z osobą wybraną przez pałac. To nie jest prawda, że oni sobie sami wybierają żony. Ani Diana ani Kate nie były miłościami swoich mężów! Karol kochał Camillę, a William jakąś inną pannę i nawet zerwał z Kate, ale kazali mu wrócić i żenić się. Tam wszystko jest na pokaz. Diana myślała, że Karol ją kocha i doznała szoku, kiedy odkryła, że jest związany z tą brzydką Camillą.

  24. Nie wierzę, że oni dopuszczą do ślubu z czarnoskórą. Chyba, że mają już opracowany plan.
    Wiedzą, że będzie rozwód.
    A jakby jakieś książątko nie chciało się żenić z kimś, kogo wybrał pałac, to co?

  25. Ale żeby Kate była tak głupia? Chociaż ktoś z astrologów pisał, że po pewnym czasie, może się okazać, że William poczuje się przez nią wykorzystany. Jak trampolina do celu.
    Nie siedzę w temacie rodziny królewskiej, ale jak już się coś pojawia, to jednak mnie zdumiewa głupota ludzka. Że też ludzie nie widzą kim oni są, tylko pchają ich na piedestał.

  26. Jakby to powiedzieć… to żydowska dynastia. Oni mają swoją politykę dotyczącą rasy. Ale jeśli Meghan ma domieszkę „właściwej” (żydowskiej) krwi, to ją zaakceptują. Poczytaj na ten temat, zobacz, jak oni tam są podobni do swoich krewnych z klanu Rothschildów, Diana też była jedną z nich. Kiedyś te rody zasiadały na tronach królewskich i wymieniały się wzajemnie księżniczkami, żeby tylko nie dopuścić obcej krwi. To prowadziło do degeneracji, z których najczęstszą była hemofilia. Jeśli nie będą uważali, to skończą jak Habsburgowie.

  27. Czyżby Harry nie był synem Karola?
    Nawet lemingi podejrzewają, że coś z tym ślubem jest nie tak. Piszą, że jeżeli nie jest synem Karola to dynastia nie ma się czego obawiać. Zresztą były już takie przypuszczenia.
    Diana spotykała się z jakimś rudym oficerem.
    Pokazali zdjęcie matki Meghan. Czarna, z dredami kobieta. Oni naprawdę nie są tak otwarci jak niektórzy ich o to podejrzewają. Kate Middeton wygląda na zmęczoną kobietę, która jest już znużona ciągłym trzymaniem fasonu. Przecież jest wykształcona i nie może pokazać jak inteligenta jest, żeby np., nie przyćmić męża.

    A w twoich astrologicznych kręgach, co mówią astrolodzy o ciągłości dynastii?
    Słyszałem, że William, nie ma wcale horoskopu króla i że nim nie będzie.

  28. A co możesz powiedzieć o dzisiaj narodzonym potomku pary książęcej.
    23 kwietnia 2018 godzina 11:01
    U niego jak i u pierworodnego pojawiła się czwórka w dacie.
    A to według numerologii zwiastuje jakiś rozłam w rodzinie. Ja stawiam na brak ojca w przyszłości i duża rolę matki. U wszystkich dzieci pojawia się dwójka, albo z drogi życia, albo w ustawieniach początkowych. Myślisz, że będzie królem?

  29. mam pytanie czy można mieć silne obsadzenie w innym żywiole niż się urodzono ????

  30. Jak się urodzono z jakimś dominującym żywiołem, to się urodzono, siła wyższa. To jest jak kolor skóry 🙂 Jak się urodzono białym, to się nie stanie czarnym. Pracując nad sobą można pewne rzeczy zmienić, np. przepracować brak jakiejś cechy lub wytłumić nadmiar, ale ja raczej nie namawiam do walki ze sobą i z tym, co się przyniosło na ten świat. Lepiej jest doskonalić to, co się ma niż na siłę dorabiać to, czego się nie ma.

    Nie wiem jaka jest twoja wiedza na temat astrologii, ale Słońce w znaku zodiaku to oczywiście nie wszystko. Każdy z nas ma swoim horoskopie mieszankę żywiołów w różnych proporcjach, ale oczywiście może się zdarzyć, że jakiś żywioł wyjątkowo silnie dominuje, a zdarza się też czasem, że ktoś jakiegoś żywiołu nie ma wcale, co może być rekompensowane silnym obsadzeniem domów horoskopu (np. ja nie mam żywiołu ziemi, ale mam silny 2 dom horoskopu).

  31. Ciekawe co wam przynosi Jowisz w Strzelcu, Astrologowie mają jednak rację, materializuje dużo, ale nie koniecznie w domach, które by nas interesowały, albo rzeczy czy wydarzenia, które chcemy.
    Zastanawiam się czy Strzelec jest związany z nauką języków obcych. Znajoma ma Wenus i Neptuna w tym znaku, dom szósty. Od ponad roku zagłębia się naukę czterech języków.
    Natomiast wycieczek, choćby niedalekich nie widać, bo i też Jowisz nie sypną finansami na to.

  32. Jowisz to niekoniecznie samo dobro. Kiedyś astrologowie wierzyli w ten mit, ale dziś został on już obalony.

    Dziś uważa się, że Jowisz to… DUŻO! Po prostu dużo. Jeśli masz w życiu szczęśliwy okres albo jeśli twój horoskop wskazuje na to, że masz szczęście w życiu lub przyciągasz pieniądze, to tranzyt Jowisza da ci jeszcze więcej szczęścia lub pieniędzy. Ale jeśli coś jest nie tak, jak być powinno, np. bankrutujesz albo chorujesz, to Jowisz może sprowadzić jeszcze więcej problemów finansowych lub choroby. W ostatecznym rozrachunku, teoretycznie, nawet to co niedobre powinno ci wyjść na zdrowie, bo Jowisz jednak jest „dobroczynny”, czyli np. dzięki chorobie nabierzesz rozumu, bo zaczniesz się interesować medycyną alternatywną, dietami itp. Kiedyś była u mnie klientka, której Jowisz tranzytował 4. dom i przyszło mi do głowy, że w jej domu rodzinnym jest jakiś „szkielet w szafie” i że on wypadnie i będzie zadyma. Kilka dni później zadzwoniła, że szkielet faktycznie wypadł, a było to tak, że kiedy do nich wpadła z wizytą jej rodzice nagle skoczyli sobie do oczu i wyszła na jaw rodzinna, wstydliwa tajemnica skrywana od wielu lat. Oczywiście wypadnięcie szkieletu oczyściło atmosferę w rodzinie i wszyscy poczuli ulgę.

    Ale czasem tranzyt Jowisza może spowodować śmierć, czego ja i moja koleżanka byłyśmy zdumionymi świadkami. Pewna znajoma tej koleżanki od lat chorowała na wątrobę i oczywiście pozostawała pod czułą opieką lekarzy. Kuracja nie pomagała ani trochę, ach, jakże mnie to dziwi ;), więc moja koleżanka wspierała ją bioenergią. Liczyła na to, że kiedy Jowisz przejdzie nad jej natalnym Jowiszem to kobieta dostanie kopa i odżyje. Niestety, tak się nie stało, a raczej stało się wręcz przeciwnie. Pacjentka najpierw zapadła w śpiączkę, a zaraz potem zmarła. Zastanawiałyśmy się oczywiście dlaczego tak się stało i doszłyśmy do wniosku, że ona od lat tkwiła w wyjątkowo toksycznym małżeństwie i nie zadała sobie najmniejszego trudu, żeby się z tego wyplątać. Wygląda na to, że Jowisz ją „uwolnił” od udręki, która była zupełnie jałowa i nie stymulowała jej rozwoju. A może raczej jej rozwój był ujemny, że tak powiem 😀

    Jeśli chodzi o naukę, to Jowisz oczywiście ma wiele wspólnego z tą dziedziną. Jowiszowi ludzie lubią się uczyć i zwykle przychodzi im to łatwo. Jowisz rządzi 9. domem, który odpowiada za wyższą edukację (uniwersytecką) i jest patronem wykładowców. Ale jak się bliżej przyjrzeć, to staje się zrozumiałe, dlaczego tytuły profesorskie zdobywa tylu kretynów. Jowisz jest też patronem bufonów i pyszałków, których obdarza szczęściem, a więc umożliwia im karierę. Prawdziwy uczony ma silnego nie tylko Jowisza, ale i Saturna, który jest wrogiem bufonady i zmusza do rzetelności i uczciwości.

    I tu widzimy, że to co dobre (Jowisz) wcale dobre być nie musi, a to co złe (Saturn) może się okazać błogosławieństwem, bo zmusza do dyscypliny i rzucając kłody pod nogi stymuluje rozwój i wytrwałość.

  33. PS. A propos tego 6. domu – czy ona nie powinna raczej zajmować się sztuką albo np. projektowaniem wnętrz albo coś w tym rodzaju? Wenus z Neptunem dają dużą artystyczną wrażliwość, a 6 dom to dom pracy.

  34. Kiedyś dużo rysowała, ale stwierdziła, że chciałaby mieć praktyczne umiejętności biznesowe, więc poszła na zarządzanie. Jak jest nauczane zarządzanie w tym kraju wszyscy wiemy.
    Niczego się nie dowiedziała, biznewoman nie została.
    Zdjęcia robi słabe, jak na kogoś z Neptunem i Wenus w 6 domu. Za to interesuje się suplementami. Kiedyś jakaś kobieta od kart doradziła jej medycynę. Sęk w tym, że ta medycyna, o której my tu wszyscy dobrze wiemy, nie leczy. Więc nie sztuką jest doradzić klientowi idź se pan na medycynę, tylko jeszcze trzeba umieć przeczytać jaki rodzaj ma być studiowany. Naturalna, ortomolekularna, uczyć się państwowo czy znaleźć mistrza.

    Znajoma twierdzi, że dobrze, że tej „rady” nie posłuchała bo była by teraz w niezłych malinach.
    Ani z tego pieniędzy, ani satysfakcji, że coś się skutecznie doradziło.
    Pieniądze to też jakiś temat traktowany po macoszemu. Jak wiemy finanse a rodzaj wykonywanego zawodu nie zawsze idą ze sobą w parze. Dla koleżanki praca to rodzaj niewolnictwa. Uran siedzi też w szóstym domu. Dla niej niepojęte jest przeznaczać 8 godzin czasu na problemy innych, albo chodzenie i załatwianie spraw wokół własnej lub cudzej firmy, kiedy w tym samym czasie można sobie podróżować, czegoś się uczyć, robić to na co się ma ochotę.

    Nie wiedzieć czemu ani tarociści, astrolodzy, nie potrafią odpowiedzieć na pytanie, na czym można zarobić dobre pieniądze, żeby mieć z tym spokój.
    Za to można usłyszeć takie kwiatki, pan to by się nadawał do pracy z dziećmi, ma pan takie rysy twarzy, że nic tylko zatrudnić się w przedszkolu. Wspaniała misja życiowa. Tymczasem Kulczyk na jachcie za 134 miliony baluje.

  35. Podróże też u niej nie wychodzą. Nigdy nie była poza granicami naszego kraju.

  36. Nawet Cejrowski usłyszał kiedyś od szamana z Ameryki Południowej, że koniec ostateczny to uwolnienie. Koleżanka, która zeszła na wątrobę, pewnie miała podświadome wszystkiego dość. Teraz ze względu na końcówkę roku, ogarnęły mnie refleksje, które doprowadziły do irytacji. Dlaczego mam tu za karę siedzieć, jak to nie jest moje miejsce.
    Coco Chanel przeżyła kiedyś ciekawą przygodę. Na ulicy zaczepił ją Hiindus twierdząc, że ma dla niej ważną wiadomość od zmarłego kochanka. Kochanek pozdrawia i ma się dobrze, nie grozi mu żadne niebezpieczeństwo. Nic jej nie podpowiedział, a na pewno by się jej przydało,bo podejmowała różne ryzykowne akcje związane z jej branżą i wcale w życiu nie miała lekko. Tak nas kochają po drugiej stronie.

  37. 6 dom nie ma „blasku”. To dom pracy podległej, nawet można powiedzieć niewolniczej, bo Panna to służba. I znak karmiczny. To taka karma wątpiąca we własną wartość. A że siedzi tam Uran to masz podpowiedź, że ona się buntuje przeciwko temu niewolnictwu. Woli cieszyć się wolnością, chociaż to jest też wolność od pracy, firmy, a więc również od pieniędzy, hehe. Wiem, bo mam Urana w 10., który jest domem kariery. Na samą myśl o własnej firmie wpadam w przerażenie.

    A co do tej medycyny to nawet niegłupi pomysł, pod warunkiem, że nie będzie to medycyna rockefellerowska. Na razie to (jeszcze) jest legalne. Masz tu zainteresowanie suplementami, czyli może to być medycyna ortomolekularna albo jakaś dietetyka która leczy raka i inne „nieuleczalne” choroby. Mam nadzieję, że zanim to zdelegalizują ludzie zmądrzeją albo że ci, którzy nie chcą zmądrzeć wymrą (zabici przez lekarzy) i zostaną sami mądrzy. I dzięki temu nie uda się zdelegalizować medycyny naturalnej i będzie niezły rynek. I jeszcze o tym Uranie… to może być jakaś super nowoczesna metoda leczenia jakimiś wyrafinowanymi urządzeniami, jak biorezonans albo coś w tym rodzaju.

    Pisząc o śmierci na wątrobę tej kobiety tak własnie sobie myślałam, że śmierć jest ratunkiem, czyli wyzwoleniem, ale czy ona z tego wyciągnie właściwe wnioski? Jak wiemy na tamtym świecie Matrix jest jeszcze większy niż na tym i na pewno ją tam totalnie ogłupią, żeby nie odmówiła powrotu do ziemskiej hodowli. Ci po drugiej stronie bardzo nas kochają, dokładnie tak, jak chłop kocha swoje świnie, które hoduje na szynkę i baleron.

    Czy widziałeś, że Milena, która tłumaczyła sesje Calogero skończyła u niego kurs i teraz przeprowadza własne sesje? Uważam, że nasze polskie „podwórko” też jest bardzo ciekawe pod tym względem, a Milena i nasze media radzą sobie świetnie. Zarząd astralnego Matrixa będzie miał twardy orzech do zgryzienia, kiedy my przejdziemy na tamtą stronę i będziemy ich traktować z góry. Proponuję zrobić tak, jak zrobiła Milena każąc Jaszczurowi uklęknąć przed jego ofiarą. Wszystkich rzucimy na kolana? Co ty na to?

  38. Dlaczego szukać z pieniędzy z pracy? Praca kojarzy mi się z czymś rutynowym, codziennym. Tymczasem gdyby znaleźć na strychu coś wartościowego, wartego grube miliony, można by to sprzedać i żyć do końca życia w spokoju. Tylko nie każdy ma tak zaskakujący w skarby strych.
    Czy w horoskopie astrologicznym nie ma czasem wskazówki dotyczącej finansów? Jak się wzbogacić niekoniecznie pracując? Zakładam, że nie u wszystkich to działa, ale może jednak jest sposób na łatwe pieniądze.

    Jeżeli boisz się mieć własną firmę, to trzeba by zmienić wibrację. To musiało by cię bawić.
    Ja bym ci zalecił picie tej herbaty Guayusa. Podobno ludzie są znacznie lepiej skoncentrowani na tym co robią, uspokajają się lub nabierają energii i pomysłów do działania. W zależności od tego co kto czego potrzebuje. Właśnie zamówiłem.

    Trochę się obawiam tego co po śmierci. Zastanawiam się czy będę na siłach dać w mordę zarządowi. Poza tym zarząd jak zarząd, ale jeszcze musisz stawić czoła tym baranom, które ich posłusznie słuchają. Co ja na to? Teraz to jest śmiała i odważna wizja, ale na prawdę nie wiem jak się zachowam po drugiej stronie.
    Potrzebuję informacji na teraz, póki jestem jeszcze w ciele. Z tego poziomu chciałbym z nimi porozmawiać. Nie dość, że stresujesz się samym przejściem, nie wiesz jak to będzie, to jeszcze za twojego życia, nie chcą ci udzielić informacji dlaczego tu jesteś, po co to wszystko.
    Totalne olanie klienta.

    Wiem tylko tyle ile sam się domyślam. Miejsce urodzenia Polska. Nie dane mi było eksplorować tego kraju. A jest co. Szkoda tylko, że nie pomyślałem o dużych pieniądzach potrzebnym do realizacji tego celu.
    W życiu chodzi przecież o zabawę i spotkania z ludźmi.
    Po drugie język polski. Polacy nie zdają sobie sprawy, że mamy przez ten język nieźle wygimnastykowany mózg. Jestem na 99% że chciałem poznać te wszystkie ciekawe słowa, które polski posiada. Nigdy w życiu nie udało by mi się opanować polskiej mowy, gdybym miał się tego uczyć jako obcokrajowiec.
    Po trzecie Polska, Rosja, Ukraina, kraje słowiańskie, łatwiejszy dostęp do uzdrowicieli zza naszej miedzy.

  39. Nie mam pojęcia, jak będzie po tamtej stronie, ale przygotowuję się do tego, żeby nie narobić sobie tam problemów.

    Pamiętaj, co mówi Calogero: ty tu rządzisz i bez twojej zgody nikt nie może ci nic zrobić. Nawet to, że zostałeś oszukany i wciągnięty w ten materialny świat jest rezultatem twojej zgody. Zgodziłeś się, żeby cię oszukano, bo nie sprawdziłeś wszystkiego, co ci oferowali. Tam jest tak samo jak tu, oszukują identycznie tu i tam. „Jak na górze, tak na dole”. Ale ponieważ umowa zawarta na skutek oszustwa jest nieważna (niepoinformowanie klienta to też oszustwo), więc masz prawo ją unieważnić. Nie musisz dawać w mordę zarządowi. Oświadczasz spokojnie, że cię oszukali, więc nie mają nad tobą władzy. Oni oczywiście zawsze rżną głupa i udają, że nic się nie zmieniło, więc musisz być czujny i stanowczy.

    Zauważ, że ziemskie wychowanie w rodzinie oparte jest na posłuszeństwie, a nawet zastraszaniu. Dziecko musi być posłuszne. Potem musi być posłuszne szefowi i władzy państwowej. Władza systematycznie zastrasza obywatela, żeby nie zapomniał o posłuszeństwie i uległości. Ale kiedy obywatel się przebudzi okazuje się, że władza praktycznie nie może mu nic zrobić. Nawet sąd nie ma nad nim władzy, chyba, że popełnił zbrodnię (kradzież, morderstwo itp.)

    Kiedy byłam młoda i nie znałam tych zasad posłusznie biegałam z dziećmi na szczepienia. Nie zorientowałam się, co jest grane, kiedy lekarka zawsze przed każdym szczepieniem zadawała sakramentalne pytanie: „no to jak, szczepimy?” Myślałam, że muszę szczepić, więc to pytanie wydawało mi się jakimś dysonansem (nie posłuchałam intuicji!!!). Po co pyta, skoro jest obowiązek? No po co??? Jak głupia zawsze odpowiadałam „tak, szczepimy” i dopiero wtedy przychodziła pielęgniarka ze strzykawką. A to był właśnie ten kruczek, który sprawiał, że to ja brałam na siebie całą odpowiedzialność za wszystkie paskudne skutki szczepienia. To była właśnie ta „dobrowolność”. Wyraziłam zgodę. Gdybym powiedziała „nie, nie szczepimy” byłoby najpierw wielkie zdumienie, potem łagodne przekonywanie, a w końcu zastraszanie i grożenie karami. Na tym etapie zwykły rodzic mięknie, bo boi się policji i sądu. Ale tak naprawdę godzi się dobrowolnie, bo nikt go nie postawił przed plutonem egzekucyjnym. Teraz wiem, że nic mi zrobić nie mogli. Moja wnuczka jest nieszczepiona i nikt nigdy nas nie namawiał, nie nękał wezwaniami ani nie groził mandatami. Jak się chce to można wszystko. I cały świat to respektuje. Również żłobek i przedszkole, gdzie nikt nie pytał o kartę szczepień. Zmieniasz energetykę swojej rzeczywistości, a to zmienia wszystko wokół.

    Tak samo jest na tamtym świecie. Będą cię skłaniać do dobrowolnego wejścia tam, gdzie wejść nie powinieneś i zrobienia tego, co jest dla ciebie niekorzystne. Jakiś astral będzie się nadymał i twierdził, że jest bogiem wszechmogącym albo strażnikiem twojej karmy. Będzie ci wmawiał, że twoja karma jest paskudna, więc musisz zadośćuczynić. Że musisz się zgodzić.

    Tak naprawdę nie musisz. Nic nie wiesz o swojej karmie, bo nie masz w to wglądu. Oni mogą ci pokazać, jak kogoś mordujesz, ale skąd wiesz, że to nie jest oszustwo, taki teatrzyk, żebyś pękł? „Bogu” należy powiedzieć stanowczo, że jest zwykłym oszustem i że ma być grzeczny.

    Pamiętaj, że jedyną rzeczą, która zamienia cię w pozbawionego praw niewolnika jest twój lęk!!!!!!! Brak asertywności to lęk. Posłuszeństwo wobec „boga” to też lęk.

    Pozbycie się lęku jest najtrudniejsze, więc medytuj nad tym, ćwicz asertywność, stale sobie wyobrażaj, że żyjesz odważnie i na swoich zasadach. Zmień wibrację lęku i niepewności na wibrację mocy i odwagi.

    A co dalej?

    Nie wiem, ale wierzę, że dobra energia mnie poprowadzi.

  40. A jak myślicie jaki będzie nadchodzący astrologicznie rok?
    Jacek Kryg trafnie przewidział, że w roku psa, podwójna ziemia, w polityce żadna ze stron nie popuści. To była ta akcja z Izraelem i szmalcownikami.
    Natomiast poza polityką, mieliśmy przecież piękną, długą, wiosnę. Był urodzaj wszystkiego. On jednak trochę uprawia czarnowidztwo. Co mu często zarzucają w komentarza na youtube.
    Mało podaje konkretów jak się wzmocnić w niedobrym dla siebie roku. Chyba, że ma sprzedać talizman, smokowi albo psowi. Nie słyszę żeby mówił co pozytywnego się też może wydarzyć, w jakie dziedziny życia warto zainwestować. W roku psa, coś napadło i nakupowałem roślin na balkon. Nigdy wcześniej mi się to nie zdarzyło. Na balkonie zrobił się mały ogródek.
    Dać wam tego linka?

  41. Dlaczego o tym piszę, bo Ziemska Wodna Świnię też przedstawił w nie najlepszym świetle.
    Moim zdaniem nie wszystko ujął w swoich prognozach.

  42. Dziękuję za wszystkie życzenia noworoczne 🙂 Ja wam również życzę wszystkiego najlepszego, a najbardziej tego, żeby świat wreszcie stał się miejscem, w którym da się żyć i nie zwariować.

    @ bartekpawel: Nie sprawdzam tych chińskich lat, ale może coś w tym jest, bo i ja w roku psa dorobiłam się ogródka. Na razie nic w nim nie sadziłam i nie siałam, bo dostałam go w listopadzie, a zaraz potem spadł pierwszy śnieg. Ale oczywiście myślałam jak go urządzę i czym obsieję / obsadzę. Mój pierwszy zakup to… kompostownik! Jeszcze go nie mam, ale to dlatego, że musiałam najpierw przeczytać wszystko o kompoście i kompostowaniu, a potem wybrać ten właściwy. Kompostowanie na pryzmie nie wchodzi w grę, bo sąsiedzi by mnie wyeksmitowali z powodu smrodu. Altanka śmietnikowa cuchnie na milę, zwłaszcza w taki upał jaki mieliśmy w tym roku od wczesnej wiosny do później jesieni, ale z tym nic zrobić się nie da, natomiast ze smrodzącą sąsiadką na pewno rozprawiliby się bez litości 😛 Wybrałam więc termokompostownik, oczywiście z materiałów z recyklingu, bo jest zamknięty i smrodoszczelny. Prognoz na dany rok nie słucham, bo chyba nigdy się nie sprawdzają, hehe. Jackowski od lat wieszczy wojnę, w tym roku również, ale moim zdaniem wojna trwa już od wielu lat, tylko tyle, że bomby z nieba nie spadają. Wrogie siły dokonują zaboru terytoriów, na które mają ochotę (w tym polskiego), a trup ściele się gęsto. Zginęło już ponoć więcej ludzi niż w obu wojnach światowych. Sprawca jest ten sam co zawsze, czyli kartel chemiczno-olejowo-narkotykowy, który truje wodę, powietrze i żywność, na najbardziej pozbawionych mózgu durniów, którzy wierzą, że lekarze są od tego, żeby leczyć i że sami nie potrafią sobie pomóc.

    jak się wzmocnić w niedobrym dla siebie roku

    Uwierzyć, że to jest dobry rok i że żadne wzmacnianie nie jest potrzebne. Pobierać Boży Prąd, myśleć rozsądnie, uprawiać kwiatki i przebywać z rodziną. Talizman pomoże, jeśli głęboko wierzysz, że pomoże, a jeszcze bardziej, jeśli wydasz na niego parę tysiączków 😛 Ale może dobrze jest mieć kilka orgonitów albo podobnych zabawek? I oczywiście nie słuchać o 5G! Ja już nie słucham i nie czytam, bo nic na to poradzić nie mogę, a denerwować się nie ma sensu. Mam nadzieję, że za 100 lat ludzie będą się śmiać z ludzi z początku wieku (czyli z nas), że baliśmy się czegoś, czego nie znamy. Kiedy wynaleziono prąd elektryczny i promienie X ludzkość była spanikowana, że właśnie weszliśmy w czas zagłady ludzkości. Mam nadzieję, że i z 5G też tak będzie. A jeśli nie, to trzeba się pogodzić z tym, że już jest po nas i przeżyć ostatnie dni najprzyjemniej jak to możliwe. Ale wierzę, że Bóg jednak istnieje i że nie pozwoli nas wybić. Bruno mówił, że ludzkości ani naszej planecie nic się nie stanie, chociaż może być (jak zwykle) groźnie. No i że ci, którzy idą drogą Boga (czyli pobierają Boży Prąd) będą żyć szczęśliwie i radośnie.

  43. Ale czy prąd boży neutralizuje u ciebie negatywne wpływy planet? Sprawdzałaś to z ciekawości?
    Co możesz jeszcze polecić dla podwyższenia energii?
    Właśnie zastanawiam się nad tym co mówi Jacek Kryg, że rok w którym pojawia się niszczyciel naszego znaku, lub powtarza się nasz zodiak, jest niezbyt dobry.
    Nie wiedziałem o tej zasadzi i optymistycznie podchodziłem do roku, który miał być dla mnie niekorzystny, bo podobał mi się chiński zwierzak. Tak też było.
    Chociaż koleżanka jest szczurem. A szur parę lat temu miał wybitnie niekorzystne układy.
    Coś takiego zdarza się podobno raz na 100lat. Niestety u niej się to sprawdziło.
    Wszystkie sektory u szczura były osłabione.
    W astologii wedyjskiej próbują klientowi doradzić korzystne rozwiązania. Są bardzo szczegółowi. Tej astrologii uczą się 32 lata. Można na przykład oczytać, że przekłucie lewego ucha i założenie złotego kolczyka nie tylko zneutralizuje energię, ale pozwoli na dobre przejście roku.

  44. Nie znam się na wedyjskiej, ale słyszałam legendy na temat trafności ich przepowiedni i skuteczności w zmienianiu fatum. 32 lata nauki w moim wieku to trochę optymistyczna wizja przyszłości, ale podobno powinniśmy żyć co najmniej 120 lat, więc piękna przyszłość przede mną 😀

    Obecnie mam Urana w 8 domu. I trochę mną potrząsnęło. Nie wiem, co będzie dalej, ale jeśli przeżyję następne 7 lat (mniej więcej) to ci powiem, czy Prąd dał radę. Na razie to wciąż dochodzą do mnie wiadomości, że nagle i niespodziewanie umarł ten lub ów i trochę mnie to niepokoi. Najbardziej mną wstrząsnęła wiadomość o śmierci naszego „osobistego” weta, który mieszkał na sąsiedniej ulicy i do którego od niemal 40 lat chodziliśmy z naszym zwierzakami. Właściciele zwierzaków, które leczył po prostu go uwielbiali i nigdy nie słyszałam, żeby ktoś o nim źle mówił. I nagle, nie wiadomo dlaczego, facet zszedł z tego padołu, a był od nas chyba młodszy i nie wyglądało, żeby chorował. Dość makabrycznie się czuję, kiedy przejeżdżam pod jego domem i gabinetem, a tam pusto i ciemno. A zawsze była tam kolejka i było tam gwarno.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.