Prawo jest jak płot: zatrzyma bydło, wąż prześliźnie się dołem, a orzeł przeleci górą

Nastała ciemna, zimna i mokra jesień, więc przez wszystkie media w Polsce, jak co roku, przetacza się kampania straszenia grypą i lamenty, że ciemny polski naród bagatelizuje swoje zdrowie i nie chce się szczepić. Jak wynika ze statystyk jedynie 3% „światłych obywateli” melduje się w punktach szczepień po swoją coroczną dawkę aluminium i rtęci.

Kartele farmaceutyczne nie zarabiają wystarczająco dużo (zaledwie te marne kilkadziesiąt miliardów dolarów rocznie), ale od czego mamy grypę? Rachunek jest prosty: gdyby zaszczepić każdego mieszkańca kraju wyniki finansowe poszybowałyby w górę! Ale jak to zrobić, skoro szczepi się tylko 3%?

Na szczęście dla korporacji, a na nieszczęście dla narodu mamy sejm! Korporacja farmaceutyczna nie musi korumpować ani nawet przekonywać całego narodu. Wystarczy, że kupi sobie posłów, nawet nie pojedynczo, lecz na pęczki (całe kluby), a oni grzecznie zagłosują jak korporacja sobie życzy! Proste, tanie i skuteczne!

I tym starym, dobrym i sprawdzonym sposobem przybytek pod czerwoną latarnią na ul. Wiejskiej w Warszawie znowu wysmażył niezgodny z Konstytucją i prawem bubel, zwany „ustawą”. Owa niemająca mocy prawnej ustawa nakłada na naród „obowiązek” poddawania się szczepieniom przeciw grypie pod groźbą niewyobrażalnej kary 50 000 zł.

Wierzysz, że ustawa rzeczywiście nakłada na ciebie jakiś obowiązek?

Jeśli tak, to nie tylko jesteś w błędzie, ale może cię to kosztować życie!

Poczytaj o nieskuteczności i zagrożeniach jakie niosą szczepienia na grypę

Nie od dziś wiadomo, że wiedza to potęga, która daje tak pożądaną przez wielu władzę i tak niedocenianą przez motłoch wolność! O potajemnie rządzących światem „iluminatach” krążą legendy. Oni rządzą światem właśnie dzięki ogromnej wiedzy, którą starannie ukrywają przed celowo ogłupianymi masami. Kto uszczknie choćby część tej wiedzy staje się wolny. Ci, którzy wiedzy nie szukają i szydzą z „teorii spiskowych” traktowani są jak bydło i kończą w rzeźni: giną na bezsensownych wojnach o ropę dla korporacji, pozwalają się zabijać „leczeniem” alopatycznym z jego koronnym osiągnięciem, jakim jest chemioterapia, a swoje dzieci oddają w ręce wakcynologów, żeby je okaleczali i zabijali szczepionkami. W tym celu tworzy się fikcyjne „ustawy”, które trzymają ludzkie bydło w niewoli.

Oburza cię nazywanie ludzi bydłem? Rzeczywiście, to bardzo obraźliwe! Ale tak właśnie traktują nas „elity”. Chyba, że zmądrzejemy…

Zamiast się oburzać zacznij myśleć. Zdobądź wiedzę, która sprawi, że z bydła zamienisz się w co najmniej węża, a jeszcze lepiej orła.

Ustawa, szczególnie będąca wynikiem korupcji, nie ma żadnej mocy prawnej. Na szczęście nie musisz zdobywać dowodów na korupcję, żeby tej ustawie pokazać gest Kozakiewicza.

Co w sytuacji „obowiązku” szczepień zrobią „węże”? Zaczną kombinować, jak wykiwać władzę. Może znikną, np. wyjeżdżając za granicę, może zabiorą z przychodni swoją dokumentację medyczną i zrezygnują z usługi POZ albo może komuś, np. pielęgniarce czy lekarzowi dadzą w łapę, żeby wpisał, że „wąż” się zaszczepił, chociaż tego nie zrobił.

Apeluję do wszystkich, którzy, niczym szczury na tonącym statku, chcą uciekać z kraju: zanim wpadniesz w panikę i zaczniesz pakować manatki, żeby zbiec za granicę, gdzie (na razie jeszcze, ale nie wiadomo jak długo) panuje dobrowolność w kwestii szczepień, uświadom sobie, że to nie ty powinieneś stąd uciekać! To (p)osłowie powinni zacząć się pakować! Jesteś rdzennym mieszkańcem tego kraju, więc zachowuj się jak dumny szlachcic na zagrodzie. We Włoszech i Francji już wprowadzono obowiązek szczepień, a resztę krajów czeka to samo. Jeśli tak się stanie gdzie uciekniesz? Na Księżyc czy na Marsa?

„Orły” powiedzą: jestem człowiekiem, jestem pełnoletni, jestem zdrowy na umyśle, nie zostałem ubezwłasnowolniony, więc do jasnej cholery, żadna władza nie będzie mi mówić, jak mam żyć, co mam jeść ani jak mam dbać o zdrowie swoje i swojej rodziny. Znam swoje prawa i wiem, że władzę w Polsce sprawuje naród, a nie sejm i rząd i że to ja, osobiście, podejmuję decyzje dotyczące profilaktyki i leczenia moich dzieci i całej rodziny. Zgodnie z Konstytucją posłowie na sejm to nasi reprezentanci, których wybraliśmy po to, żeby nam SŁUŻYLI, a nie po to, żeby nami rządzili, a tym bardziej handlowali. Władzą jesteśmy my wszyscy, a nie te skorumpowane i nieznające się na zdrowiu i prawie małpiszony w cyrku na Wiejskiej, więc jeśli nas terroryzują i szkodzą naszemu zdrowiu, trzeba ich natychmiast odwołać i wybrać innych!

Czas najwyższy przestać się bać „władzy”! To „władza” musi zacząć się bać nas! Bo to my tu rządzimy, a oni są jedynie naszą służbą. To my jesteśmy szefami tych wszystkich (p)osłów!

Bez Twojej zgody żadna „władza” nie może Ci zrobić krzywdy. Przymus i terror są możliwe tylko dlatego, że ludzie zachowują się jak stado przerażonych, ogłupionych i bezwolnych baranów. Świadomi ludzie nigdy nie pozwolą się traktować w taki sposób! Oni wiedzą, że nie istnieje żadne prawo, które przymuszałoby ich do posłuszeństwa wobec takich „ustaw” jak ta o grypie i że sąd (ale niekoniecznie sąd rejonowy, lecz NSA!) przyzna im rację potwierdzając to stosownym wyrokiem.

Pozbądź się lęku i ignorancji, bo to one robią z ludzi niewolników!

Osoba bezwolna i nie poszukująca wiedzy sama robi sobie krzywdę, bezmyślnie godząc się na nakazy i zakazy. Jeśli jednak poszukamy choć trochę wiedzy szybko zorientujemy się, że znani z telewizora „eksperci” przekazują „prawdę i naukę sponsorowaną” przez korporacje, a ustawy to tak naprawdę fikcja prawna.

Przypomnę tu wszystko, co dla stałych czytelników mojego bloga jest oczywistością:

  1. Obowiązek to nie to samo co przymus;
  2. Nikogo nie można zaszczepić bez jego pisemnej zgody (to pacjent podejmuje suwerenną decyzję, a nie lekarz);
  3. Przymus szczepień można wprowadzić jedynie w przypadku ogłoszenia epidemii lub pandemii.

Ad. 1: Słowo „obowiązek” w języku wakcynologicznym nie oznacza obowiązku, a tym bardziej przymusu, lecz… bezpłatność. „Szczepienie obowiązkowe” to szczepienie refundowane, zwane niekiedy „bezpłatnym”, przy czym słowo „bezpłatne” również nie znaczy, że jest bezpłatne, bo tak naprawdę zostało opłacone przymusowo zdartymi z nas wszystkich składkami i podatkami. Jak więc widzisz mamy tu powodującą dezorientację zabawę słowną, jakiej nie powstydziłby się sam doktor Goebbels. Wszystko to po to, żeby wprowadzić cię w błąd i (co najważniejsze) wystraszyć.

Wbrew temu, co w TV mówią przekupni „profesorowie” i handlujący szczepionkami reprezentanci sanepidu nikt nie może przymusić cię fizycznie do przyjęcia zastrzyku. Gdyby ktoś twierdził, że się Astromarii na stare lata pokręciło w głowie zacytuję tu największego eksperta od szczepień, prof. Pawła Grzesiowskiego, medycznego celebrytę znanego głównie z wielkiego parcia na szkło i z powoływania się na siebie samego jako na autorytet:

To jest szczepienie obowiązkowe, przy czym pamiętajmy, że w obecnym stanie prawnym obowiązkowość oznacza BEZPŁATNOŚĆ, a NIE PRZYMUS.

Więc jeżeli ktoś (…) chce odstąpić od (…) szczepienia, to (…) takie PRAWO MA. Natomiast szczepienie ma charakter obowiązkowy w tym sensie, że jest przez ustawę przewidziane, jest refundowane i wszystkie dzieci w Polsce POWINNY być szczepione – dr Paweł Grzesiowski w wywiadzie dla radia TOK FM

Szczepienia są OBOWIĄZKOWE, ALE NIE PRZYMUSOWE. Poza sytuacjami zagrożenia epidemiologicznego NIKT FIZYCZNIE NIKOGO NIE MOŻE ZMUSIĆ DO SZCZEPIENIA – dr Paweł Grzesiowski w wywiadzie dla Medycyny Praktycznej

GIS: Obowiązek szczepień nie jest równoznaczny z przymusem

Ad. 2: Ustawa to nie to samo, co prawo. Ustawa nie zmienia prawa, dlatego w dalszym ciągu lekarz musi uzyskać zgodę pacjenta, bo bez niej nie może wykonać żadnego zabiegu, w tym przypadku szczepienia. Pacjent nadal ma prawo odmówić poddania się dowolnemu zabiegowi, w tym szczepieniu. Masz prawo nie poddawać się również żadnym badaniom „profilaktycznym”, „przesiewowym”, „bilansom dorosłego człowieka” (podobno coś takiego ostatnio wymyślili) czy jakimkolwiek innym!

Czyli: jeśli nie podpiszesz zgody lub jeśli nie wyrazisz jej ustnie lekarz nie ma prawa cię zaszczepić. I tu uwaga: naucz się asertywności i dobrze ją przećwicz, bo jeśli nie opanujesz tej sztuki do perfekcji przegrasz i zrobisz sobie krzywdę. Pamiętaj: jesteś człowiekiem, a nie bydlęciem i to TY JESTEŚ SZEFEM LEKARZA, bo kto płaci (składkami) i kto zatrudnia (tak, to ty zatrudniasz lekarza, więc on jest twoim pracownikiem) ten wymaga! Jesteś pełnoletni i zdrowy na umyśle, nie zostałeś ubezwłasnowolniony, a to oznacza, że sam decydujesz o sobie i swoich dzieciach. Nie daj się zastraszyć ani skruszyć „życzliwą” perswazją. W ogóle nie wdawaj się z lekarzem w dyskusję na temat szkodliwości czy bezzasadności szczepień, bo z całą pewnością przegrasz tę rundę! Nie licz na to, że lekarz wysłucha co mówisz! Jego celem jest doprowadzenie do szczepienia, a nie edukowanie się dzięki pacjentom, których uważa za ciemny motłoch i ignorantów. Lekarze są szkoleni przez profesjonalistów od prania mózgu, jak skutecznie wystraszyć, przełamać opór, ogłupić i uzyskać zgodę na zabieg. Lekarz ma motywację do działania, bo otrzymuje bardzo wysoką premię od producentów szczepionek, ale pod warunkiem, że uzyska minimum 85% wyszczepialność.

Nie bądź mięsem armatnim na poligonie III wojny światowej!

Jeśli lekarz zaproponuje ci szczepienie potraktuj to jedynie jako niezobowiązującą propozycję (bo ona naprawdę cię do niczego nie zobowiązuje) lub ofertę handlową (bo tym właśnie ona jest). Lekarz jest twoim doradcą, a nie właścicielem dwunożnego bydła! Spokojnie poinformuj lekarza, że nie wyrażasz zgody na szczepienie, że twoja decyzja jest ostateczna i nie interesują cię żadne negocjacje w tej sprawie. Powtarzaj to jak zdarta płyta. Jeśli lekarz będzie krzyczał i wywierał presję powiedz mu spokojnie, że właśnie zwolniłeś go z pracy z powodu braku szacunku dla twojej suwerenności i niezawisłości. A potem napisz skargę do dyrekcji przychodni. I nie zapomnij nagrać wcześniej całego zdarzenia, żeby mieć dowód w razie ustalania faktów kto zachował się niewłaściwie.

Ad. 3: Było już kilka prób ogłoszenia pandemii: SARS, ptasiej i świńskiej, a nawet koziej grypy i eboli, ale żadna nie wypaliła. Niewykluczone, że w najbliższym czasie będziemy straszeni jakąś psią czy jaszczurzą grypą, ale i tym razem to się nie uda z prostego powodu: społeczeństwo przestało być ciemne jak tabaka w rogu i już nie daje sobie robić medialnego prania mózgu. Niezgoda na przymus jest zbyt powszechna, żeby dało się ją przeforsować. Bo tak naprawdę wszystko zależy od naszego przyzwolenia na nakazy i zakazy „władzy”. I pamiętaj, że przychodnia nie ma prawa cię wezwać, ani na badania, ani na szczepienia. Wezwać cię może jedynie policja, prokuratura lub sąd. Jeśli dostaniesz wezwanie każ im wyjaśnić, jaka jest podstawa prawna tego pisma i postrasz prawnikiem.

Nie daj się zastraszyć gigantyczną grzywną!!!

Nie płać, bo nakładanie grzywien jest nielegalne! Prawo nie przewiduje przymusu szczepień! W razie otrzymania wezwania do zapłacenia grzywny pisz odwołania i nie bój się, jeśli dostaniesz wezwanie do sądu. Nie bój się nawet, jeśli sąd niższej instancji (np. rejonowy) nakaże ci się zaszczepić i zapłacić grzywnę. Odwołuj się od wyroku tak długo, aż sprawa trafi do NSA. Tam zasiadają 3 sędziowie, którzy znają się na prawie, więc prawie na pewno wyrok będzie dla ciebie korzystny. A jeśli nie, pisz skargę na sędziów, że wydali wyrok niezgodny z prawem, bo tak właśnie postąpili. Prawo nie nakazuje ci się szczepić, a ustawa to nie prawo.

Nie będę tu przedstawiać dowodów ani za, ani przeciw szczepieniom i nie przewiduję dyskusji na ten temat. Obowiązkiem każdego z nas jest świadoma dbałość o zdrowie, bo bez dobrego zdrowia życie nie ma żadnego sensu. Jeśli jednak sądzisz, że możesz w tym względzie ślepo polegać na rządzie, bo w rządzie to oni mają ekspertów i doradców, którzy się na tym znają najlepiej, to jesteś (oględnie mówiąc) naiwny jak pijane dziecko we mgle i zmierzasz ku zagładzie!

Gdzie mówią pieniądze tam prawda milczy.

W dzisiejszym świecie bogiem wszechmogącym, przed którym klękają tłumy profanów i potężni władcy świata jest Mamon. Dziś liczy się jedynie pieniądz. Pieniądz kupi każdego polityka, (p)osła i urzędnika, a kto nie da się kupić, ten zostanie usunięty z drogi wszystkimi dostępnymi metodami, z zabójstwem włącznie.
Dlatego zanim zaszczepisz dzieci i siebie samego rusz mózgiem (to nie boli!!!) i poznaj prawdę, ale nie tę, którą serwują skorumpowane do granic możliwości władze medyczne i korporacyjne media, lecz tę, która jest przed tobą ukrywana. Tę, która jest wyszydzana jako paranoiczna teoria spiskowa, zabobony, brednie oszołomów, przejaw nieuctwa, ciemnoty i lęku przed postępem. Jeśli bardziej boisz się etykietki teoretyka spisku niż śmierci ze strzykawki to czarno widzę twoją przyszłość. Widzę ją w dębowym ubranku.

Nieświadomość i brak asertywności zabijają

Nie tylko szczepienia mogą cię zabić. W systemie służby chorób czyhają na ciebie liczne zagrożenia, bo dla tej służby nie liczy się twoje dobro, lecz tylko i wyłącznie pieniądze. Te wszystkie słodkopierdzące zaproszenia na badania zwane profilaktycznymi wcale nie wynikają z troski o twoje zdrowie, lecz z tego, że firma zwana przychodnią czy szpitalem dzięki nim zarabia wielką kasę.

Zanim, jak ta bezmyślna owca, poddasz się jakiemukolwiek badaniu, rusz samodzielnie mózgownicą i zbierz informacje ze źródeł, które nie czerpią zysków z twoich chorób. Dowiedz się na przykład, czym grozi poddawanie się (zwłaszcza regularne) badaniu mammograficznemu.

Dowiedz się, skąd bierze się rak i dlaczego medycyna alopatyczna nie potrafi go wyleczyć, chociaż co roku przeznacza miliardy dolarów na pozorowane szukanie leku, a co ok. 10 lat ogłasza przełom w badaniach i leczeniu. I zawsze się okazuje, że przełom niczego nie przełamał, bo leku jak nie było tak nie ma. Czy nie wydaje się logiczne, że nikomu nie opłaca się znalezienie leku, skoro na „leczeniu” zarabia się krocie? A może jednak lek na raka istnieje, tylko komuś zależy na tym, żebyś się o tym nie dowiedział? Sprawdź to! Poszukaj go! Ale nie pytaj onkologa – chyba już rozumiesz dlaczego?

I na zakończenie nieco makabry… jeśli nie chcesz być pokrojony żywcem na kawałki doinformuj się, dlaczego nie tylko nie powinieneś zgłaszać się na ochotnika do bazy dawców narządów, ale koniecznie powinieneś się z tej bazy aktywnie wypisać! Bo być może nie wiesz, że jeśli nie złożysz w Poltransplancie tzw. sprzeciwu NA PIŚMIE, z automatu będziesz dawcą. A to oznacza, że w razie gdybyś uległ poważnemu wypadkowi lekarze nie będą robili nic, żeby ratować ci życie, za to zrobią naprawdę wszystko, żeby cię przeznaczyć na części zamienne dla kogoś innego. Na tym służba chorób zarabia najwięcej!

Centralny Rejestr Sprzeciwów

Dlaczego medycyna zabija zamiast leczyć i ratować życie? Tak, z powodu pazerności również, ale to nie jest główną przyczyną dramatu. Główną przyczyną jest ignorancja motłochu. Gdyby nie ludzka głupota, która jest bardziej nieskończona niż wszechświat, firmy farmaceutyczne byłyby bankrutami. A są najbogatszymi przedsiębiorstwami na świecie! Gdyby ludzie nie pchali się w łapy onkologów, wakcynologów i nie łykali bez powodu ton leków szpitale stałyby puste, a apteki sprzedawałyby ziółka. Wszystko to dzieje się z powodu bierności, tumiwisizmu, nieświadomości i irracjonalnego lęku społeczeństwa, które (przepraszam, ale bardziej oględnie tego nie potrafię wyrazić) wiedzę ma w dupie. Nie interesuje się niczym, nie czyta, nie pyta, nie docieka, nie wnika, nie kwestionuje, nie neguje prawa władzy do sprawowania władzy, wierzy tylko w to, co mówi im telewizor i panicznie boi się wyśmiania jako „teoretyk spisku” lub zaetykietowania jako „antyszczepionkowiec”. Jeśli nastanie totalitaryzm, jakiego świat nie widział, to winni będziemy my sami. Bo mogliśmy to zmienić, mogliśmy odwołać sejm, mogliśmy powołać trybunał do osądzenia zbrodni przeciwko narodowi, ale tego nie zrobiliśmy.

Rodzice, którzy postanowili, że nie będą szczepić swoich dzieci zawsze wygrywają w sądzie, ponieważ ustawa to nie prawo i sędziowie o tym wiedzą. Dlatego wygrasz i ty w sprawie grypy, ale nie bój się sądu!

Lektura obowiązkowa:

Oskarżenie dotyczące ludobójstwa i innych zbrodni przeciwko ludzkości, popełnionych w związku z farmaceutycznym procederem robienia interesów na chorobach i niedawną wojną przeciwko Irakowi. Niniejsze oskarżenie zostaje przedłożone Międzynarodowemu Trybunałowi Sprawiedliwości przez dra med. Matthiasa Ratha i innych, w imieniu narodów świata, Haga, dnia 14 czerwca 2003 roku.

Na zakończenie – dowód na to, że najlepiej zarabia się na ludzkiej głupocie:

https://www2.deloitte.com/pl/pl/pages/press-releases/articles/globalne-przychody-firm-farmaceutycznych-wyniosly-w-2016-roku-ponad-bilion-dolarow.html

Globalne przychody firm farmaceutycznych wyniosły w 2016 roku ponad bilion dolarów.

15 najbardziej dochodowych firm farmaceutycznych:

1. Na pierwszym miejscu rankingu plasuje się Johnson&Johnson z ze wzrostem przychodów w stosunku do roku 2015 z 70.04 mld dolarów do 71.89 mld dolarów w roku ubiegłym.

2. Pfizer

Przychód w 2016r: 52.82 mld dolarów

Przychód w 2015r: 48.85 mld dolarów

3. Roche

Przychód w roku 2016r: 50.11 mld dolarów
Przychód w 2015r.: 47.70 mld dolarów

4. Novartis

Zysk w 2016r: 48.52 mld $

Zysk w 2015r: 49.41 mld $

5. Merck & Co.

Zysk w 2016r: 39.8 mld $

Zysk w 2015r: 39.5 mld $

6. Sanofi

Zysk w 2016r: 36.57 mld $

Zysk w 2015r: 36.73 mld $

7. GlaxoSmithKline

Zysk w 2016r: 34.79 mld $

Zysk w 2015r:  29.84 mld $

8. Gilead Sciences

Zysk w 2016r: 30.39 mld $

Zysk w 2015r:  32.15 mld $

9. AbbVie

Zysk w 2016r: 25.56 mld $

Zysk w 2015r:  22.82 mld $

10. Bayer

Zysk w 2016r: 25.27 mld $

Zysk w 2015r:  24.09 mld $

11. AstraZeneca

Zysk w 2016r: 23.00 mld $

Zysk w 2015r:  24.71 mld $

12. Amgen

Zysk w 2016r: 22.99 mld $

Zysk w 2015r:  21.66 mld $

13. Teva

Zysk w 2016r: 21.90 mld $

Zysk w 2015r:  20.00 mld $

14. EliLilly

Zysk w 2016r: 21.22 mld $

Zysk w 2015r:  20.00 mld $

15. Bristol-yer Squibb

Zysk w 2016r: 19.427 mld $

Zysk w 2015r:  16.56 mld $

Źródło FiercePharma

Przemysław Cuske. Bieżąca sytuacja szczepień w Polsce [2017]

Jak zwykle znakomity wykład Przemysława Cuske, który nie tylko przedstawia sytuację, ale podaje praktyczne sposoby walki z urzędniczym terrorem i bezprawiem.

Czas wreszcie przestać zachowywać się jak strwożone owce i przejąć inicjatywę pamiętając, że atak jest najlepszą formą obrony.
  1. Nigdy nie deklaruj, że nie szczepisz, bo od razu staniesz się antyszczepionkowcem i ściągniesz tym na siebie kłopoty ze strony sanepidu.
  2. Nigdy nie podpisuj „świadomej odmowy szczepienia”. Nie dość, że to jest niezgodne z prawem (!), to jeszcze natychmiast ściągnie na ciebie problemy z sanepidem.
  3. Nie masz obowiązku szczepić dziecka zgodnie z urzędniczym kalendarzem. Ustawa z dnia 5 grudnia 2008 r o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi i Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 18 sierpnia 2011 r. w sprawie obowiązkowych szczepień ochronnych nie nakładają obowiązku szczepienia zdrowego dziecka w określonym terminie, więc masz czas od pierwszej doby do 19 roku życia dziecka. To Ty i tylko Ty decydujesz, czy i kiedy tego dokonasz (po ukończeniu przez dziecko 19 lat kończy się wakcynologiczny terror).
  4. Urzędnik nie ma prawa decydować o terminie poddania zdrowej osoby jakiemukolwiek zabiegowi medycznemu.
  5. Jeśli otrzymasz pismo z sanepidu lub z urzędu wojewody ponaglające do szczepień wysyłasz pismo imienne do tego urzędnika, który się tam podpisał, z zapytaniem o szczepionkę, np. jakie prace naukowe przedstawiają dowody na jej pełne bezpieczeństwo i skuteczność, jakie mogą wystąpić powikłania i jak są częste, jakie są korzyści ze szczepienia i skutki uboczne, jaka jest odpowiedzialność urzędnika, lekarza lub państwa za powikłania itp. Nigdy się nie zdarzyło, żeby urzędnik odpowiedział, zwłaszcza wyczerpująco, na te pytania, a ma taki obowiązek, dlatego piszemy wniosek do sądu administracyjnego ze skargą na urzędnika, że nie udzielił odpowiedzi na nasze pytania.
  6. Urzędnik nie ma prawa nakazać poddania się zabiegowi, a wojewoda nie ma prawa wystawić wniosku o ukaranie grzywną przed upłynięciem terminu wykonania obowiązku (powtórzę – masz czas do 19 roku dziecka). Jeśli to robią łamią prawo, więc pozywamy ich do sądu.
  7. Rodzic ma prawo odmówić szczepienia dziecka, bo tylko rodzic, a nie urzędnik czy lekarz, decyduje o tym w jaki sposób dba o zdrowie swojego dziecka i to definitywnie kończy sprawę i ucina wszelką dyskusję. Jeśli lekarz przymusza do szczepienia, a zwłaszcza jeśli drze mordę na rodziców łamie prawo. W takim przypadku piszemy skargę na lekarza do przychodni. A ja radzę zawsze chodzić do przychodni z dyktafonem i nagrywać drani, żeby mieć niezbity dowód ich chamstwa i pazerności (bo to nie wynika z troski o dobro dziecka, a jedynie z pożądliwości grubej kasy, jaką dostają od karteli farmaceutycznych za 100-procentową wyszczepialność).

Nowe obowiązkowe (zabójcze) szczepienia dla wcześniaków

Prof. Maria Dorota Majewska (VAERS)

Establiszment szczepienny narzuca polskim niemowlętom, zwłaszcza wcześniakom, kolejne toksyczne szczepienia przeciw pneumokokom (pneumo), za które zapłaci podatnik.   Szczepienia te są najbardziej zabójcze ze wszystkich, jak wykazują dane zebrane w amerykańskiej bazie VAERS (pokazane poniżej w tabelach 1 i 2). Kiedy dodamy zgony spowodowane przez różne typy szczepionek przeciw pneumokokom (tabela 1), to otrzymamy liczbę 1732 – czyli więcej zgonów niż powodują inne szczepienia.  Ponieważ zgłaszanych jest tylko od 1 do 5% wszystkich przypadków powikłań, tzn. liczby zgonów po tych szczepieniach mogły wynosić dziesiątki tysięcy w samych tylko USA.

Tabela 2 pokazuje liczby zgonów po szczepieniach pneumo w różnych grupach wiekowych.  Widzimy, że najbardziej śmiercionośne są te szczepienia dla niemowląt poniżej 6 miesiąca życia.  Druga silnie narażona na poszczepienną śmierć grupa to osoby po 65 r życia.  I dla tych właśnie populacji szczepienia pneumo są najbardziej usilnie zalecane. Można więc sobie wyobrazić prawdopodobne pogromy wcześniaków, kiedy wprowadzi się te szczepienia jako „obowiązkowe”.

Szczepienia te wprowadzono do polskiego kalendarza szczepień na podstawie badań klinicznych przeprowadzonych m.in. w Polsce.   Poniżej link do takiego badania wykonanego na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. (Z linku można dotrzeć do pełnej  publikacji.)  Badanie było sponsorowane przez firmę Pfizer, producenta szczepionki pneumo 7–walentnej  (PCV7).

Badanie przeprowadzono na 60 wcześniakach, które otrzymały 4 dawki szczepionki PCV7 w 2, 4, 6 i 16 miesiącu życia. Polegało ono wyłącznie na pomiarze poziomu przeciwciał. Praca ma wiele nieprawidłowości, które powinny ją zdyskwalifikować, lecz jako sponsorowana przez firmę farmaceutyczną została opublikowana w korporacyjnym piśmie naukowym (Elsevier-Taiwan), znanym z oszustw wydawniczych na wielką skalę.  Wymienię tu kilka podejrzanych aspektów tej pracy. Nigdzie w publikacji nie ma informacji ilu pacjentom wstępnie podano te szczepionki i ilu odpadło z badania (tzn. zmarło lub miało poważne powikłania).  A to jest wymóg sine qua non każdej rzetelnej klinicznej publikacji naukowej.  Typowo w badaniach klinicznych leków znaczna część pacjentów odpada w trakcie ich prowadzenia z powodu powikłań lub zgonów.  W przypadku wcześniaków należy oczekiwać wielu poważnych powikłań (sądząc z danych  VAERS), więc brak informacji o nich jest bardzo podejrzany i niedopuszczalny.  W publikacji nie ma też mowy, czy rodzice wyrazili zgodę na to, żeby ich dzieci zostały poddane tym badaniom, więc można podejrzewać, że były one zaszczepione bez tej zgody – czyli nielegalnie.  Łatwo można było dodać eksperymentalną szczepionkę do koktajlu innych szczepień „obowiązkowych”, nie powiadamiając o tym rodziców. W publikacji podano tylko, że badanie było zatwierdzone przez Komitet Etyki uniwersytetu, lecz nie podano zgodnie z jakimi ustawami, kodeksami i rozporządzeniami polskimi oraz europejskimi je zatwierdzono (co jest wymagane w tego typu publikacjach).  Brak w publikacji krytycznych danych wymaganych do prowadzenia badań klinicznych z lekami każe wątpić w standardy etyczne tejże komisji. Wreszcie, bardzo podejrzane są same wyniki, wg których immunogenność tej szczepionki u polskich wcześniaków była znacznie większa niż obserwowana w podobnych badaniach europejskich. Ma to sugerować, iż polskie dzieci są odmieńcami genetycznymi w Europie, a raczej sugeruje, że badanie mogło być zmanipulowane.  Wszystkie niedociągnięcia i podejrzane elementy tej publikacji sugerują, że – jak większość prac sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne – mogła być ona zafałszowana dla zysków, a więc jest całkowicie niewiarygodna.  Rodzice oraz lekarze muszą zdawać sobie z tego sprawę zanim zaszczepią swoje czy cudze dzieci tymi groźnymi szczepionkami.

Trzeba też mieć świadomość, że większość „zachodnich” szczepionek jest dziś produkowana w Chinach czy Indiach, w niekontrolowanych warunkach (co przyznała amerykańska agencja leków FDA) i nigdy nie wiadomo co naprawdę się znajduje w danej fiolce czy strzykawce.

pneumo1 pneumo2

WOLNOŚĆ WYBORU W KWESTII SZCZEPIEŃ ORAZ OCHRONA PRAW CZŁOWIEKA I PACJENTA

W związku z tym, że wkrótce w sejmie ma rozstrzygnąć się sprawa przymusu szczepień, Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP” wystosowało następujący apel do parlamentarzystów:

Apel do parlamentarzystów o ujednolicenie prawa dotyczącego obowiązku szczepień

Szanowni Państwo,

Zwracamy się do Was w związku z planowaną nowelizacją dwóch ustaw: Ustawy z dnia 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi oraz Ustawy o Państwowej Inspekcji Sanitarnej z dn. 14 marca 1985 r.

Wnioskujemy o zmianę nazewnictwa szczepień z „obowiązkowych” na „refundowane” w ramach Programu Szczepień Ochronnych w treści ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Obecnie obowiązujące przepisy są niejasne i prowadzą do błędnych interpretacji, a wszelki przymus w tej kwestii stoi w jawnej sprzeczności z prawem europejskim, Europejską Konwencją o Ochronie Praw i Godności Istoty Ludzkiej wobec Zastosowań Biologii i Medycyny i prawem pacjenta do świadomej odmowy albo zgody na zabieg medyczny, jak również Traktatem Lizbońskim (Art 6) oraz Kartą praw podstawowych Unii Europejskiej (Rozdział I, Art 3, pkt 2).

Aktualizacja przepisów i ich dostosowanie do standardów europejskich, poprzez potwierdzenie zniesienie anachronicznego przymusu pozwoli na swobodną dyskusję nad optymalnymi zaleceniami dotyczącymi szczepień.

W 2008 r., nowelizując ustawę epidemiologiczną, sejm VI kadencji usunął z tego aktu prawnego przepis o karaniu osób niekorzystających ze szczepień proponowanych przez państwo. W ten sposób dostosował powyższą ustawę do europejskich standardów ochrony praw i zdrowia obywateli. Nie zawiera go również projekt ustawy, który ma w najbliższym czasie trafić pod obrady Sejmu. Jednak zarówno w obowiązującej ustawie z 2008 r., jak i w tegorocznym projekcie nowelizacji pozostaje stare nazewnictwo określające szczepienia w ramach Programu Szczepień Ochronnych jako „obowiązkowe”. Na tę niekonsekwencję wielokrotnie zwracano uwagę publicznie, por. wypowiedź rzecznika prasowego Państwowej Inspekcji Sanitarnej, Jana Bondara, tłumaczącego, że nakazywanie szczepień jest już anachronizmem prawnym i należy rozważyć zastąpienie słowa „obowiązkowe” słowem „rekomendowane”, tym bardziej że karania za brak szczepień nie praktykują inne kraje UE(1). Dr Paweł Grzesiowski wyjaśniał: „W obecnym stanie prawnym obowiązkowość oznacza bezpłatność, a nie przymus. Więc jeżeli ktoś z jakichś powodów chce odstąpić od tego szczepienia, to oczywiście takie prawo ma. Natomiast szczepienie ma charakter obowiązkowy w tym sensie, że jest przez ustawę przewidziane, jest refundowane […]”(2).

Zmiana treści ustawy nie pociągnęła również za sobą odpowiednich zmian powiązanych przepisów, tworzonych dziesiątki lat temu w odmiennym systemie społecznym, co utrudnia jednoznaczną interpretację aktualnej sytuacji prawnej.

Wynikłe z tego zamieszanie widoczne jest w chaotycznych działaniach powiatowych sanepidów. W wielu z nich szanuje się decyzje obywateli dotyczące ich zdrowia, lecz w niektórych urzędnicy, pomimo braku delegacji w tym zakresie, poczuwają się do obowiązku przymuszania pacjentów przychodni do poddawania siebie lub członków rodziny długiej serii szczepień. Ignorują przy tym fakt, że to pacjent/rodzic, a nie urzędnik, poniesie całą odpowiedzialność za ewentualne skutki danej procedury dla zdrowia swojego lub dziecka (a rodziny poszkodowane przez NOP samotnie borykają się z tragiczną sytuacją zdrowotną, prawną i finansową). Urzędnicy ci chwytają się przy tym wszelkich, także zdyskredytowanych metod, jak zastraszanie, wnoszenie spraw do sądów rodzinnych (sprawy są umarzane bądź wygrywane przez rodziców), wydawanie decyzji administracyjnych (bezprawne, kilkanaście przegranych spraw w sądach administracyjnych tylko w ciągu ostatniego roku) czy wydawanie postanowień (bez odpowiedniej delegacji, sprawy w toku). Dochodzi przy tym do złamania wielu przepisów, w tym marnowania środków publicznych, jak to bezsprzecznie miało miejsce w przypadku sanepidów wielokrotnie wydających decyzje administracyjne w takich samych sprawach i wielokrotnie ponoszących koszty sądowe przegranych spraw oraz koszty związane ze zwracaniem bezprawnie pobranych grzywien.

Działania takie pozostają w sprzeczności z oświadczeniami Głównego Inspektora Sanitarnego, Przemysława Bilińskiego: „stosowanie środków egzekucji administracyjnej nie jest najlepszą drogą promocji szczepień”(3). Wnoszą niepokój w życie polskich rodzin i podważają zaufanie obywateli do instytucji Państwa Polskiego.

Przymuszanie do szczepień jest niewątpliwie łamaniem podstawowych praw człowieka oraz prawa pacjenta do wyrażenia zgody na zabieg medyczny, jakim w sposób oczywisty jest szczepienie, procedura zawsze obarczona ryzykiem utraty zdrowia. Powikłania poszczepienne nie są zjawiskiem rzadkim, co uchodziło uwagi pacjentów w czasach, gdy szczepień było mniej i zanim wprowadzono system monitorowania niepożądanych odczynów poszczepiennych. Zrobiono to dopiero w roku 1995, a niedawno świętowano 200 lat szczepień w Polsce! System ten pozostaje zresztą wysoce niewydajny – w każdym tygodniu zgłaszają się do nas osoby, w tym rodzice dzieci, u których wystąpiły odczyny poszczepienne. Są to zarówno skutki uboczne występujące krótko po podaniu szczepionki (tzw. niepożądane odczyny poszczepienne), jak i opóźnione reakcje; przemijające objawy oraz poważne problemy zdrowotne, których pojawienie się literatura naukowa wiąże z podaniem szczepionek(4). Zgłaszane są nam również przypadki zgonów po szczepieniu. Co skandaliczne, niemal wszystkie przypadki NOP, o których informują poszkodowani, nie są odnotowywane przez odpowiednie sanepidy w rejestrze zgłoszeń NOP. Obowiązek zgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych(5) w naszym kraju jest nagminnie łamany. Co więcej, podczas gdy część rodziców nie ma w ogóle świadomości istnienia rejestru NOP, część z nich aktywnie starała się o odnotowanie odczynu w dokumentacji medycznej dziecka oraz na formularzu zgłoszenia NOP, ale spotykała się z oporem lekarzy oraz z odmową potwierdzenia zgłoszenia NOP danego pacjenta udzielaną przez urzędników sanepidu. Prostym dowodem na to, że obecny system się nie sprawdza, może być porównanie polskich statystyk dotyczących NOP ze statystykami w innych krajach. Jeśli wierzyć statystykom, mamy w Polsce do czynienia z wyjątkową zarejestrowanych powikłań jest mniej – prawie wcale – przy deklarowanej blisko stuprocentowej wyszczepialności. Eksperci są zaniepokojeni niską zgłaszalnością niepożądanych odczynów poszczepiennych. „Mamy zaszczepionych około 1800 dziewcząt przeciwko HPV, a zgłoszono jedynie dwa NOP-y. To nie jest poważne” – ocenił prof. Leszek Szenborn z Akademii Medycznej we Wrocławiu(6).

Reprezentujemy obywateli, którzy analizują indywidualne korzyści i ryzyko szczepień i podejmują świadome decyzje w sprawie szczepienia siebie czy swoich dzieci. Działania instytucji stosujących przymus wobec osób powodowanych głęboką troską o dobro swoich rodzin odbieramy jako karanie za światopogląd, a bezduszne i częstokroć bezprawne podejście urzędników za naganne. To właśnie rodzice dzieci, które ucierpiały w wyniku szczepień przymuszani są grzywnami do ich ponownego zaszczepienia. Jednocześnie są oni świadkami łamania przepisów przez lekarzy i niezgłaszania niepożądanych odczynów poszczepiennych, w tym bardzo poważnych, do powiatowych stacji sanitarno-epidemiologicznych. Z rażącym naruszeniem prawa, lekarze ci nie są w żaden sposób pociągani do odpowiedzialności przez kierowników sekcji szczepień.

Pod naszą petycją do Ministra Zdrowia, dostępną na stronie http://petycje.pl/7000 , poruszającą m.in. problem przymuszania do szczepień, podpisało się już ponad 4500 osób: tych, które ucierpiały wskutek szczepień, obywateli przeciwnych przymusowi poddawania zdrowych osób zabiegom medycznym, jak również lekarzy wzburzonych siłą ostracyzmu stosowanego wobec nich za mniej niż entuzjastyczne podejście do wybranych preparatów szczepionkowych. Pacjenci i lekarze protestują przeciwko cenzurowaniu wolnej dyskusji na temat wad i zalet szczepień. Obie strony skarżą się na blokowanie pełnych informacji o produktach i procedurach związanych ze szczepieniami ochronnymi.

Oczywisty jest wpływ marketingu na wizerunek szczepień propagowany w mediach. Stosunek Polaków do szczepień zmienił się po aferach związanych z ogłoszeniem epidemii świńskiej grypy. Spośród wielu przykładów groźnych zjawisk towarzyszących temu zdarzeniu przytoczmy najświeższy: 118 osób w Szwecji zapadło na narkolepsję wskutek szczepienia przeciwko świńskiej grypie. Największym wrogiem szczepień są wadliwe produkty. Zwalnianie producentów z odpowiedzialności za produkt i tworzenie dla szczepionek pewnego rynku zbytu to praktyki ewidentnie godzące w prawa i w bezpieczeństwo konsumentów.

Warto przy tym zaznaczyć, że w krajach europejskich, w których szczepienia są refundowane, lecz nie obowiązkowe, wyszczepialność utrzymuje się od lat na bardzo wysokim poziomie, co obala mit konieczności stosowania przymusu wobec obywateli w tej kwestii. W istocie, przymus dotyczy wyłącznie byłych krajów bloku wschodniego. W tych krajach forsuje się również znacznie większą liczbę dawek szczepionek przy jednoczesnej znacznie niższej jakości refundowanych preparatów.

Podsumowując, uważamy, że przymus szczepienia jest anachronizmem prawnym niedopuszczalnym wobec obywateli demokratycznego państwa. Pacjenci, lekarze, eksperci, GIS i prawnicy zgadzają się co do problematyczności zdezaktualizowanych przepisów. Błędne interpretowanie wadliwego prawa odnosi skutek odwrotny do zamierzonego, alienując karanych rodziców i wzburzając opinię publiczną. Przymus stoi w jawnej sprzeczności z prawem europejskim, Europejską Konwencją o Ochronie Praw i Godności Istoty Ludzkiej wobec Zastosowań Biologii i Medycyny i prawem pacjenta do świadomej odmowy albo zgody na zabieg medyczny; atmosfera przymusu prowadzi również do patologii życia społecznego w omawianym zakresie, prowadząc do sytuacji, w której niemożliwy jest konstruktywny dialog na temat budowania odporności i udoskonalania metod w tej dziedzinie.

Ponadto zwracamy uwagę na inne istotne i kontrowersyjne zmiany proponowane w projekcie:

1. Zmiana definicji choroby zakaźnej z „choroby, które zostały wywołane przez biologiczne czynniki chorobotwórcze, które ze względu na charakter i sposób szerzenia się stanowią zagrożenie dla zdrowia publicznego” na „choroba, która została wywołana przez biologiczny czynnik chorobotwórczy” co nie odpowiada medycznej definicji choroby zakaźnej i w sposób oczywisty może prowadzić do nadużyć, w stosunku tak do dzieci jak i dorosłych obywateli.

2. Zmiany w sposobie finansowania szczepień – konieczne jest zobowiązanie instytucji odpowiedzialnych za szczepienie w Polsce do podawania do publicznej wiadomości wszystkich danych dotyczących finansowania szczepień na wszystkich szczeblach administracyjnych.

3. Próba zmonopolizowania i ograniczenia dostępu do informacji o zakażeniach, chorobach zakaźnych i niepożądanych odczynach poszczepiennych przez ograniczenie ich rejestracji wyłącznie do systemu sentinel oraz projektowany płatny dostęp do tego systemu, wyłącznie dla niektórych instytucji i po wcześniejszym podpisaniu umowy. Jednak nawet płatny dostęp może być ograniczony gdyż GIS przewiduje rozpatrzenie podania z możliwością odmowy, której przyczyny nie są w projekcie ustawy w żaden sposób określone.

W związku z powyższym apelujemy do Państwa o ustanowienie jasnych przepisów prawnych uznających prawo wszystkich obywateli do decydowania o tym, czy, kiedy i jakim szczepieniom się poddawać. Wnioskujemy o zmianę nazewnictwa szczepień z „obowiązkowych” na „refundowane” w ramach Programu Szczepień Ochronnych w treści ustawy, która niebawem trafi pod Państwa obrady (zob. Załącznik nr 1).

Członkowie i sympatycy Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”

http://stopnop.pl/