Wschodnia bajka

Po pierwsze, trzeba zdać sobie sprawę, że sen, w którym żyje człowiek, nie jest snem normalnym, lecz hipnotycznym. Człowiek jest zahipnotyzowany i ten hipnotyczny stan nieustannie jest w nim podtrzymywany i wzmacniany. Można by pomyśleć, że istnieją siły, dla których utrzymywanie człowieka w stanie hipnotycznym i uniemożliwianie zobaczenia prawdy oraz zrozumienia własnego położenia, jest pożyteczne i korzystne.

Jest taka wschodnia bajka, która mówi o bardzo bogatym czarodzieju, który posiadał olbrzymie stado owiec. Ale jednocześnie czarodziej był bardzo skąpy. Nie chciał zatrudnić pasterzy ani wybudować płotu wkoło pastwiska, na którym pasły się owce. Z tego powodu owce często gubiły się w lesie, wpadały w parowy, a nade wszystko uciekały, ponieważ wiedziały, że czarodziej chce ich mięsa i skóry, a to im się nie podobało.

Czarodziej znalazł w końcu na to lekarstwo. Zahipnotyzował owce i zasugerował im, co następuje: po pierwsze, że są nieśmiertelne, że obdzierając je ze skóry nie czyni się im żadnej krzywdy, a przeciwnie, że jest to dla nich dobre, a nawet przyjemne; po drugie, czarodziej zasugerował im, że jest dobrym pasterzem, który tak bardzo kocha swoje stado, że jest gotów dla niego zrobić wszystko na świecie; i po trzecie, zasugerował im, że jeśli cokolwiek miałoby się im przydarzyć, to nie przydarzy się to teraz, a w każdym razie nie tego dnia, a zatem nie potrzebują o tym myśleć. Następnie czarodziej zasugerował swoim owcom, że wcale nie są owcami; niektórym z nich zasugerował, że są lwami, innym, że orłami, innym, że są ludźmi, a jeszcze innym, że czarodziejami.

Na tym skończyły się wszystkie jego troski i zmartwienia dotyczące owiec. Owce nigdy już nie uciekały, ale spokojnie oczekiwały chwili, kiedy czarodziej obedrze je z mięsa i skór.

Opowiadanie to bardzo dobrze ilustruje sytuację człowieka.
[P. D. Uspienski: „Fragmenty nieznanego nauczania”]

62 myśli nt. „Wschodnia bajka

  1. Prześledziłam kilka komentarzy i, nie zdziwiłabym sie, gdybyś z ostrej rury zareagowała…pomijając Twoje ‚deklaracje siebie’: czyżbyś czytała ludzi energetycznie? intuicja? – miło

    wolałabym nie rozpisywac sie publicznie, no ale
    Zdziwiło mnie, że poleciłas mi te linki (dawno temu ktoś wypisał mi horoskop karmiczny tzw droga eliminacji-bez godz. urodzenia i wyszło, że winnam omijać okultyzm etc szerokim łukiem, a ja go i tak omijałam jeszcze szerzej)
    W zyciu nie zetknełam sie z siłami paranormalnymi, ale mam pytanie: czy mozna „zbierać” z ludzi ich negatywne wibracje? bo mam wrazenie, ze jestem najlepsza gabką wchłaniajacą.
    Dodam, ze byłam kilka lat temu egzorcyzmowana (poniekad), bo niby miałam jakies spore towarzystwo. Po kilku spotkaniach właczając w to gongi i misy tybetańskie (a przechodziłam wtedy szczególny napływ strachu), w bardzo silnej wewnetrznej walce odwaliłam to wszystko razem z prowadzacą.
    Swego czasu bardzo zainteresował mnie Bruno G., ale ktos opisał jego ‚los” i jego dzieci, i to mnie wyhamowało. Wrócę do niego i poczytam.
    Ogólnie mysle, że wszystko jest o wiele prostsze, zdecydowanie prostsze, niżby wskazywał na to ból egzystencjalny, tyle, ze cięzko trafić w to proste…
    Znalazłam U Ciebie, chyba w Gabinecie Astropsychologii, pewne zdanie, i za cholere nie moge go odnaleźć ponownie, tyczace nieswiadomej wiary w ‚zło’
    Niepokojąco tracę energię…może i ja musze totalnie paść, moze jestem uparta nie w tą strone…może zblizam sie do miejsca, gdzie bezpośrednio trzeba spojrzeć sobie w oczy…a moze to wszystko g…warte
    Przetrzepał mnie ostatno „Klejnot w twojej kieszeni” gangaji
    Aż dziwne, że sie tu tak rozpisuję, juz mi sie wybitnie nie chce zagrywać- tak bardzo szkoda mi czasu.. czymś przyciągasz, ale nie miej skrupułów wykasować tego

  2. @ blo: nie wiem, co ludzie rozumieją pod hasłem „okultyzm”. Słowo to oznacza po prostu „wiedzę”. Oczywiście, z wiedzą jak ze wszystkim: to tylko narzędzie, a jej wykorzystanie zależy od intencji używającego tegoż narzędzia. Nie mam pojęcia, dlaczego słowo to zostało zawłaszczone przez czarnych magów i KRK straszący czarnymi magami – ale taki już jest los słów, że propaganda nadaje im niewłaściwe znaczenie i wykorzystuje do straszenia owieczek.

    Słowo „okultyzm”, a nawet o zgrozo „ezoteryka” zaczynają mieć bardzo pejoratywne znaczenie, bo ktoś ma w tym jakiś interes. W rzeczywistości chodzi w tym wszystkim nie o „okultyzm”, a o zwyczajną czarną magię, czyli celowe i świadome szkodzenie bliźnim. I od tego każdy bez wyjątku musi trzymać się z daleka, bo jeszcze nigdy nikomu takie praktyki nie wyszły na zdrowie, jako że każdy (bez wyjątku) czarny mag ginie ze swojej własne ręki. Dzieje się tak, gdy rzuci klątwę na osobę czystą i niewinną. Od takiej osoby klątwa odbija się jak od lustra i wraca do nadawcy.

    Natomiast „wiedza tajemna”, zwana mylnie „okultyzmem” wcale nie jest „tajemna”, o czym pisałam tu i ówdzie. Jej „tajemność” polega na tym, że jest niepojęta dla ludzi, którzy nie osiągnęli poziomu rozwoju pozwalającego na jej zrozumienie. Dlatego też „wiedzę tajemną” można napisać czerwoną farbą na głównej fasadzie Dworca Centralnego i przez to nie straci ona swojego „tajemnego” charakteru, ponieważ niewtajemniczeni i tak nie zrozumieją co tam jest napisane. Z tego właśnie powodu astrologia jest całkowicie niezrozumiała dla racjonalistycznych głąbów. Oni są w stanie nauczyć się tylko astronomii, bo to jest dziedzina, którą trzeba wkuć i powtórzyć jak papuga zielona. Jeśli nauczysz papugę, że E=mc2 to ona i tak nie będzie tego rozumieć, ale będzie to powtarzać. Kto nie wierzy, niech sobie obejrzy na YT dyskusję filozoficzną na temat Boga 6 „najwybitniejszych uczonych”, oczywiście reprezentujących nauki ścisłe i będących ateistami. Ich zmagania z materią filozoficzną są tak żenujące, wręcz prostackie, że nie da się tego oglądać dłużej niż 5 minut. Książka „Bóg urojony” Dawkinsa jest równie prostacka jak wypowiedzi tych panów, a najbardziej przerażające jest to, że tacy ludzie rządzą światem. Nic więc dziwnego, że wokół widać wyłącznie rozkład i gangrenę.

    Co do horoskopu karmicznego – jak dla mnie każdy horoskop jest karmiczny, bo odczytuje się z niego właśnie karmę, a nie przypadkowe rzeczy. Ale jak odczytać horoskop bez godziny urodzenia? Taki odczyt jest zawsze bardzo nieprecyzyjny.

    Egzorcyzmy, brrrr, nie mam zaufania do egzorcystów, ani kościelnych, ani świeckich. Tak jak nie mam zaufania do lekarzy (wyjątkiem jest chirurgia urazowa i rekonstrukcyjna – ci kolesie to prawdziwi cudotwórcy). Jak powiedział Nietzsche: „Jeśli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga jest zainteresowany tym, żeby wróg pozostał przy życiu”… sama więc rozumiesz: nie może tego wroga zabić ani pokonać, bo z czego będzie żył? Leczenie i egzorcyzmy nie mogą być skuteczne, bo gdyby były lekarz i egzorcysta straciliby źródło dochodu. Z tego powodu trzeba sobie radzić bez pomocy „specjalistów”. Czyli stosując metodę duchowego uzdrawiania.

    Nie ma nic dziwnego w tym, że duchowe uzdrawianie jest oczerniane jako rzekoma „sekta”. Orłoś (ten z Teleexpressu) zrobił nawet wspólnie z Dominikańskim Centrum Informacji o Sektach obrzydliwy paszkwil, w którym kłamliwie wmawiali ludziom, że to rzekoma „sekta”, która łapie ludzi i trzyma ich zamkniętych w piwnicach oraz wykrada pieniądze z kont bankowych – mam nadzieję, że Towarzystwo Przyjaciół wytoczy im pokazowy proces sądowy i zmusi do odszczekania oraz zapłacenia dużej kary (ale i tak zapłaci nie Orłoś z własnej kieszeni, lecz jego firma, więc włos mu z głowy nie spadnie). Metoda jest sprawdzona przeze mnie osobiście, a co najważniejsze, nie wymaga żadnego szwendania się po żadnych piwnicach, ponieważ praktykuje się to w pojedynkę, u siebie we własnym domu, czyli na 100% bezpiecznie. I oczywiście jest to zupełnie za darmo.

    Jeśli zaczniesz praktykować znikną „goście”, przestaniesz zbierać złą energię (znam i to, też mi się to zdarzało) i odzyskasz energię.

    Takie spadki energii zdarzają się, gdy jakaś planeta ciężka, a zwłaszcza Saturn przechodzi przez 8 dom horoskopu. Doświadczyłam tego boleśnie na własnej skórze w końcówce lat 90-tych. To był koszmar i zmora. Tak „zdechnięta” nie byłam nigdy wcześniej. Ale to przejściowe, więc jeśli to jest przyczyną, to prędzej czy później minie.

  3. Tak na dzisiejszy koniec, by nie przeginać, oczywiście chodziło pewnie o czarną magię – pi razy drzwi orientuje sie, a Ty świetnie wyjaśniasz. Śmiem przypuszczać, że jestes jedna z nielicznych osób, które zdecydowanie są za prawdą, czystością…czego? zostawiam bez nazwy.
    Ogólnie jestem skrótowcem, przez co wynikają często niejasnosci, no ale cóż…
    Teoretycznie (…) siedziałam wiele lat w zenie i pewnie dzieki temu nie zwariowałam, ale KK odcisnął swoje piętno. I pewnie jest we mnie jeszcze tego błota. Watpliwości splątane wierzeniami z logiką. W końcu po coś żyję, choć zupełnie nietradycyjnie, broń Boże misyjnie. Najprosciej mi powiedzieć, ze brakiem energii jest brak wiary – a to kosmos, a nie temat rzeka.
    Cofanie sie jakiejs planety jest pewnie tez częścią czegoś Jednego i nalezy do całości.
    Dziekuję Ci, ze mogłam siebie wybebeszyć. Ze scianą się nie nagada, chyba, ze to ta od płaczu.
    Dziekuje i pozdrawiam

  4. wiecie co?!ja doszłam do wniosku ze nic nie ma znaczenia oprócz swiadomosci,niech nas trują,czipują,usypiają ale i tak najwazniejsza jest świadomosc a reszta?to…jakiś kosmiczny żart,bo wszystko to przypomina bańki-wstańki takie Matrioszki(czy nie wiem jak to sie dokładnie nazywa)jedna w drugiej,jeden matrix w drugim a potem następny,bo zawsze w coś wierzysz,a i tak jest tylko umysł i jego iluzje.Dopóki posiadasz umysł i 5 zmysłów nie tak prosto wyjsc z matrixa,dla mnie(chociaz najbardziej sie przed tym wzbraniałam)jest jedna droga do wolnosci-medytacja.Niestety to brzmi z lekka buddyjsko,choć buddyzm niezbyt mnie inyeresuje,ale jest to skuteczna droga,(polecam),w innym przypadku wchodzimy i zapetlamy sie w kolejny matrix i tak w kółko….

  5. Witam…

    Filmik został usunięty, a opowieść czytałem już kiedyś i przyznaję, że opowiadanie to bardzo dobrze ilustruje sytuację człowieka, a jak ktoś ma wątpliwości, to proszę poczytać w materiałach, które krążą po necie; – „Tajny klub rządzi światem”, KLUB BILDERBERG, Rockefellerowie, Nowy Porządek Świata, etc. Jest tego trochę. Szukajcie, a znajdziecie…

    Pozdrawiam.

  6. Dżizas!!! Nie pamiętam, co tu było! Nauczona doświadczeniem ze znikającymi filmami piszę ostatnio ich tytuły, ale tu tego nie zrobiłam. Może sobie przypomnę.

  7. oprocz Bruno Gröninga polecam ksiazke Healing Code-Alex Loyd i Ben Johnson
    to rowniez leczenie energia i za darmo-oprocz ceny ksiazki-ale oplaca sie!…

  8. Był kiedyś taki ateista logicznie obalający każdą religię a nazywał się Christopher Hitchens. Mam też kumpla, który rozwija się duchowo i jest ateistą. Dziwne to ale możliwe. Może dla młodszych dusz taka droga jest w porządku bo nie mają tak nagromadzonej karmy i mogą się rozwijać w obrębie tylko tego wcielenia.

    Co do egzorcyzmów to niektóre są skuteczne. Sam Chrystus ma dużą moc w takich sprawach więc praktykujący katolik rzeczywiście może czuć się bezpieczny w kościele. Egzorcyści raczej też działają w dobrej wierze w tych sprawach. W końcu zatrzymuje to wiernych przy kościele i dla wielu jest „dowodem”.

    A co do KK to niestety ale dla ludzi wychowanych w tej religii nie wystarczy odcięcie się od tego. Potrzebne jest głębokie oczyszczenie w medytacji. Cofałem się do chrztu, komunii, bierzmowania i wizje przy oczyszczaniu były szokujące. Reptilianie nie są tak przerażający jak wizerunek szatana podającego się za katolickiego boga. Lepiej nie będę opisywał tych wizji ale oczyszczanie tego było najbardziej nieprzyjemną medytacją w moim życiu. Podejrzewam, że trzeba to będzie jeszcze powtórzyć i sprawdzić czy nie miałem takich sakramentów w poprzednich wcieleniach chociaż póki co mam wstręt i chyba odłożę to jeszcze na później.

  9. A propos „egzorcyzmow” czyli wyganiania „zlych duchow” Prawdy poprzez wczesniejsza inkwizycje , to staly sie one podstawa do utworzenia wspolczesnej inkwizycji chemiczno – biologicznej, ktora nazywana jest podlug „nauk” roznych Frankensteinow jako PSYCHIATRIA !!!, ktora tak jak wczesniejszych niepokornych czyli „niewiernych” wspolczesnie tez stygmatyzuje i izoluje mlotem na „wariata” wraz z przymusem „leczenia” sila przepisow „prawnych” !!!

    Tu strona ukazujaca „muzeum smierci” wraz z innymi szczegolami o religijno – psychiatrycznych metodach wyganiania z ludzi „zlego”,
    w postaci ich odwagi w krytycznym pojmowaniu i rozumieniu metod „wladcow” stosowanych na duszy i ciele „wiernych” od okolo tysiaca lat w Europie wraz z rozciagnieciem tej rzeczywistej zarazy inkwizytorow na inne kontynenty.

    http://www.cchr.org/about-us/cchr-industry-of-death-museum.html

    Masowe depresje i nerwice u niewolnikow spowodowane coraz to szybszym kreceniem „lodow” dla „panow” musza wywolac wczesniej czy pozniej zapasc celowo nieuswiadomionej, zagonionej i zastraszonej duszy, na ktora juz czekaja koszerni rzeznicy ze swoim programem chemicznym.

    Jednym z tych „lekow” jest paroxetyna , z ktora sie ostatnio zapoznalam bardzo dokladnie przez to, ze pewna moja znajoma bardzo sie przez to swinstwo roztyla i zrobila sie jeszcze bardziej nerwowa i o to wlasnie chodzi wspolczesnym egzorcystom, zeby ludzie czuli sie „winni” , a zarazem milczeli o tym, co czuja, zeby nie byc posadzanym przez otoczenie za „wariata” , ktoremu trzeba na sile pomoc przez egzorcyste katolickiego czy tez swieckiego w „psychiatrii”.

    http://www.nerwica.com/paroksetyna-seroxat-xetanor-arketis-paxtin-rexetin-parogen-t464-9772.html

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s