Przemowa Laury Hayes przeciwko ustawie SB 277, w sprawie przymusowych szczepień (08.04.2015) + pdf

Opublikowany 18.04.2015 na kanale 1Atena7777

Laura Hayes jest matką 3 dzieci, z których każde ucierpiało w jakimś stopniu przez szczepienia, a jedno doznało poważnej i trwałej niepełnosprawności. Jej pasją jest edukowanie innych o niebezpieczeństwach i braku skuteczności szczepionek oraz o korupcji, która za tym stoi. Laura jest aktywną członkinią lokalnej organizacji o nazwie „Rodziny dla Wczesnego Leczenia Autyzmu”, oraz wraz z mężem są współzałożycielami „UC Davis MIND Institute” w Sacramento, w Kalifornii.
Laura Hayes: „Jeżeli SB 277 stanie się prawem, to policja będzie siłą zabierała nasze dzieci, wbrew naszej woli, aby zostały przymusowo zaszczepione… wieloma szczepionkami… przez lekarzy i pielęgniarki, którzy przysięgali „po pierwsze nie szkodzić”, i którzy są etycznie i prawnie zobowiązani do uzyskania uprzedniej, dobrowolnej i świadomej zgody przed wszelkimi procedurami medycznymi … łącznie ze szczepieniami.”

Cała treść przemowy Laury Hayes również w pdf: https://app.box.com/s/21gnas50it0dnlgih6tzka5krfn8n1ed

Jak pro-szczepionkowcy robią z ludzi idiotów (za ich bezkrytycznym przyzwoleniem)

Drogi rodzicu! Zanim ulegniesz medialnej histerii, której celem jest napędzenie ci śmiertelnego i irracjonalnego strachu, który zmusi cię do kupna szczepionki 6w1, napij się zimnej wody, odetchnij głęboko i policz do 10, a jeśli to za mało to do 100. A potem udaj się do babci i dziadka i spytaj ich, czy i na co byli oni szczepieni i ilu ich kolegów ze szkoły zmarło w męczarniach z powodu wietrznej ospy, świnki, odry czy różyczki.

Wciąż słyszę, a to od synowej, a to od znajomych z Facebooka, że Bardzo Dobrze Wykształcone osoby, a nawet Znakomicie Wykształceni Pediatrzy oraz równie Znakomicie Poinformowane panie z PZH (to słyszałam na własne uszy!) twierdzą z całą powagą, że ospa wietrzna zbierała w latach 50 i 60 śmiertelne żniwo. Że dzieci były dziesiątkowane przez epidemie tej potwornej zarazy, ale nikt już tego nie pamięta, bo dziś nawet nie potrafimy sobie wyobrazić tych potwornych czasów.

Zaraz, zaraz! Czy przypadkiem ktoś nie robi z was kompletnych idiotów????

Po co sobie wyobrażać cokolwiek, przecież wciąż żyją osoby, które te czasy bardzo dobrze pamiętają. Nie jest wcale prawdą, że wszyscy oni wymarli na ospę i świnkę – rozejrzyjcie się wokół przytomnym wzrokiem i oceńcie : czy brakuje któregoś pokolenia? Gdzie są masowe groby tych biednych, niewinnych ofiar?

Czy wy, drodzy czytelnicy, zastanawiacie się czasem nad tym, co wam wciskają media i autorytety? Czy przyjmujecie te wszystkie rewelacje zupełnie bezkrytycznie, nawet nie próbując się dowiedzieć, czy to jest prawda?

Kiedy w latach 60. poszłam do podstawówki nikt nie był szczepiony.

Dostaliśmy jedynie szczepionki przeciw gruźlicy i polio, a nieco później przeciw ospie prawdziwej. I to było wszystko! [Mimo masowych szczepień regularnie, całą szkołą, chodziliśmy się prześwietlać, bo gruźlica występowała dość powszechnie – czyż to nie jest najlepszy dowód na nieskuteczność szczepień?]

Czy potraficie sobie wyobrazić całą szkołę pełną nieszczepionych dzieciaków???

Były to lata powojennego wyżu demograficznego, kiedy szkoły były tak przepełnione, że w klasie było ponad 30 dzieci, a szkoła pracowała na 2 zmiany! I całe to towarzystwo było pozbawione „naukowej” ochrony przed chorobami! Chroniła nas jedynie Natura!

Zgroza, nieprawdaż?

O szczepionkach na jakiekolwiek tak zwane choroby wieku dziecięcego nikt wtedy nawet nie myślał! Gdyby ktoś zaproponował szczepionkę przeciw ospie wietrznej czy śwince wszyscy pukaliby się po głowach, bo dla każdego rodzica, nauczyciela czy pediatry byłby to czysty idiotyzm. Wszyscy wiedzieli, że te choroby trzeba przechorować, żeby nabyć odporności na całe życie i przekazać przeciwciała rodzącym się noworodkom. Nikt tych chorób nie uważał za groźne i nikt nie domagał się ich likwidacji. Pediatrzy uważali, że te choroby mają wyższy biologiczny sens i zachęcali młode mamy, żeby odwiedzały wraz z dziećmi chorych kolegów. Oczywiście nikt wtedy nie używał słów „ospa party”, bo wtedy nikt nie zgrywał Anglika z Koziej Wólki. Jeśli już, to raczej Francuza… Jeśli komuś udało się złapać chorobę był nawet szczęśliwy, bo oznaczało to kilka dni wolnego od szkoły. Można się było wysypiać do woli i bawić z rodzeństwem, a mama chodziła wokół karmiąc nas frykasami i pytając o samopoczucie.

Zapewniam was, że ospa nie tylko nie DZIESIĄTKOWAŁA moich kolegów, ale że nikt, dosłownie nikt nie doznał nawet najmniejszych komplikacji zdrowotnych. O śmierci z powodu ospy wietrznej nigdy w życiu nie słyszałam! Powiem więcej: przez całe dzieciństwo nie słyszałam o śmierci żadnego dziecka, z wyjątkiem jednego, które wpadło pod samochód! Nikt w całej, dużej szkole nie miał alergii, astmy, atopowego zapalenia skóry, cukrzycy, a tym bardziej raka. Na szkole nie wisiały nekrologi, nikt nie używał inhalatora, strzykawek z insuliną, nikt nie chodził łysy i na nikogo nie zbieraliśmy pieniędzy, żeby przekazać je onkologom. W szkole moich dzieci było już troszkę gorzej, bo pojawiły się pierwsze przypadki astmy i cukrzycy, a nawet na drzwiach szkoły zawisł nekrolog, wprawdzie tylko jeden, ale i to dla mnie było strasznym szokiem.

Czasy mojego dzieciństwa wspominam jako czasy zdrowotnego raju na ziemi. Czasy dzieciństwa moich dzieci to był już zdrowotny czyściec, natomiast dziś dzieciaki żyją w piekle. Im więcej szczepień tym więcej strasznych, przewlekłych chorób i tym większe żniwo śmierci. Kiedy jadę przez moje miasto na każdym rogu widzę bilbord z przerażającym zdjęciem łysego, bladego jak kredowa ściana i mocno spuchniętego od sterydów dziecka, które prosi, żeby wpłacić pieniądze dla lekarzy, którzy je zabiją.

Ech, goje, do czego daliście się doprowadzić? Nie dość, że was torturują, okaleczają i w końcu boleśnie uśmiercają, to jeszcze za to płacicie i to bardzo wielkie pieniądze. Trochę wam współczuję, ale tylko trochę, bo trzeba być naprawdę kompletnym idiotą, żeby pozwolić sobie to robić!

Antyszczepionkowe pospolite ruszenie w USA?

Wspaniałe wieści z USA! Amerykanie nareszcie przypomnieli sobie, że żyją w kraju ceniącym wolność ponad wszystko i ruszyli do boju. A co u nas? Śpimy smacznie?

Prof. Maria Dorota Majewska

USA rodzice chroniący swe dzieci przed poszczepiennym kalectwem lub śmiercią, wygrali z systemem szczepiennych zbrodni we wszystkich stanach.  W pięciu stanach obalili planowane ustawy , które pozwalałyby na zmuszanie dzieci do szczepień przed przyjęciem ich do szkól i przedszkoli, a w kilku ponadto rozpoczęli procesy  wyrzucania z siodeł skorumpowanych polityków i urzędników.

Polscy rodzice powinni iść ich śladem. Trzeba zarzucić skorumpowanych urzędników (wojewodów, burmistrzów, sanepidników, kuratorów, dyrektorów szkół i przedszkoli) pismami żądającymi podpisania przez nich zobowiązań prawnych, że skoro wymuszają szczepienia, to w razie wystąpienia poważnych powikłań poszczepiennych lub śmierci, poniosą osobiście wielomilionowe koszty odszkodowań za utratę zdrowia lub życia ofiar szczepień.  Trzeba też rozpocząć solidarną akcje usuwania tych urzędników ze stanowisk, z powodu ich szkodnictwa społecznego, korupcji i ignorancji.

Władze Gdańska: żądanie zaświadczenia o szczepieniu podczas rekrutacji do przedszkoli i żłobków jest niezgodne z prawem!

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach STOP NOP

Każde zdrowe dziecko ma prawo do uczęszczania do przedszkola i żłobka. Każde dziecko, rodzic przedszkolnego dziecka oraz personel pedagogiczny i pomocniczy przedszkoli mają prawo do samodzielnego podejmowania decyzji o poddawaniu się zabiegom medycznym.

W ostatnim czasie w mediach nasiliła się inspirowana przez koncerny farmaceutyczne agresja wobec nielicznych osób, które z różnych względów nie decydują się na szczepienie lub kontynuację rozpoczętych szczepień dzieci, często z powodu negatywnych doświadczeń z niepożądanymi odczynami i powikłaniami poszczepiennymi. Na fali doniesień o nielicznych zachorowaniach na odrę (według meldunków PZH zachorowało 19 osób do końca marca 2015 r., czyli trzykrotnie mniej niż w analogicznym okresie w 2014 r.), wyolbrzymionych do rozmiaru epidemii, pojawił się wniosek chcących zabłysnąć radnych z trzech miast, dotyczący wprowadzenia obowiązku przedstawiania przez rodziców dzieci dowodu wykonania obowiązkowych szczepień ochronnych podczas rekrutacji do samorządowych żłobków i przedszkoli.

Doniesienia medialne informują, że plany te nie są możliwe do zrealizowania, co potwierdzają poniższe cytaty:

– Żądanie karty szczepień jest niezgodne z prawem – ocenił w rozmowie z AIP dr Mariusz Bidziński z wydziału prawa Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie. Dr Bidziński przypomina, że występowanie z żądaniem informacji o szczepieniach ma ograniczona liczba podmiotów. – Żądanie karty szczepień przez urzędników byłoby niezgodne z konstytucją RP i naruszałoby prawo do prywatności oraz prawo do nietykalności cielesnej. Organy, które mogą udostępniać karty szczepień, są wymienione w przepisach, żadne z tych o których wspomina radny z Krakowa, nie są – powiedział w rozmowie z AIP dr Mariusz Bidziński, prawnik z SWPS w Warszawie.

Zdaniem prawnika z SWPS w tym przypadku nie ma zastosowania stan wyższego dobra. Prawnik rozumie, że odmowa szczepień jest problemem, także w Polsce, ale prawo mówi wyraźnie, kto ma wgląd w dokumenty. – Najgorsze w tym przypadku jest działanie ad hoc – ocenił dr Bidziński.

http://www.polskatimes.pl/artykul/3779203,jesli-bedzie-karta-szczepien-to-szkola-przyjmie-dziecko-kontrowersyjny-pomysl-z-krakowa,id,t.html

„Na panewce spalił pomysł, by jednym z wymogów rekrutacji do miejskich przedszkoli i żłobków w Gdańsku było zaświadczenie o tym, że dziecko jest szczepione. – Byłoby to naruszeniem obowiązujących przepisów – uzasadnia Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska.

http://www.dziennikbaltycki.pl/artykul/zdjecia/3822635,w-przedszkolach-na-pomorzu-nie-beda-sprawdzac-czy-dziecko-bylo-szczepione,5161537,id,t,zid.html

Jak podkreśla p.o. Głównego Inspektora Sanitarnego Marek Posobkiewicz, w obecnej sytuacji prawnej odmowa przyjęcia dziecka do przedszkola czy szkoły z powodu brakujących szczepień ochronnych nie jest możliwa .
www.czestochowa.gazeta.pl

Marek Chmaj, prawnik konstytucjonalista:
Art. 70 konstytucji stanowi, że każdy ma prawo do nauki, a nauka do 18. roku życia jest obowiązkowa. Władze muszą zapewnić powszechny i równy dostęp do szeroko rozumianego wykształcenia, także wczesnoszkolnego. Ograniczenia w konstytucyjnych prawach i wolnościach mogą być wprowadzone wyłącznie w formie ustawowej, z powołaniem się na cele wskazane w art. 31 ust. 3 konstytucji, gdzie odnaleźć można m.in. ochronę zdrowia. Nawet gdyby uznać, że zakaz przyjmowania do szkół czy przedszkoli nieszczepionych dzieci nie godzi wprost w istotę prawa do nauki, to nie budzi wątpliwości, że nie może on zostać wprowadzony na mocy uchwały rady miasta czy gminy. Do tego muszą być wykorzystane tylko rozwiązania ustawowe.
http://wyborcza.pl/duzyformat/1,144022,17553661,Nie_przyjmowac_nieszczepionych_do_przedszkola_.html
____________________________
Czy to co się dzieje od dwóch miesięcy w Polskich mediach ma to związek z planami rozszerzenia obowiązkowego kalendarza szczepień o kolejne cztery przymusowe szczepionki, które będą podawane w 10 dawkach? Trwają prace nad ustawą o zdrowiu publicznym, która przeniesie finansowanie szczepień do NFZ i stworzy taką możliwość.

Komu na rękę jest skłócenie społeczeństwa i odwrócenie uwagi od problemów, o których mówią rodzice dzieci z powikłaniami poszczepiennymi? Koncerny farmaceutyczne spodziewają się ogromnych zysków dzięki finansowaniu kolejnych preparatów z publicznych pieniędzy. Dlaczego nie ma publicznej debaty na temat powikłań po tych szczepionkach, które wkrótce mają być podawane przymusowo polskim dzieciom (przeciw ospie wietrznej. HPV, pneumokokom, meningokokom)?

Doświadczenia polskich rodziców wskazują na to, że ze szczepień rezygnują głównie osoby, które same miały powikłania lub dotknęły one ich bliskich. To nie jest agresywny „ruch antyszczepionkowy”. To rodzice broniący zdrowia swoich dzieci. Chcą tylko uszanowania ich wyboru dyktowanego dobrem dziecka, podobnie jak szanuje się wybory osób dorosłych nie przyjmujących dawek przypominających i nowych szczepionek.
Trudno się dziwić emocjonalnym reakcjom na krzywdzące opinie – przecież już poświęcili część zdrowia swojego lub swoich dzieci, dla dobra społeczeństwa, które teraz jest na nich szczute i straszone odpowiedzialnością za „powrót chorób”.

Zatrzymajmy to zanim doprowadzi to do eskalacji tego farmakologicznego rasizmu, który prędzej czy później zwróci się też przeciwko dorosłej części społeczeństwa. Za chwilę bowiem również osoby dorosłe, mogą zostać zmuszone do przyjęcia szczepionek. Już są odpowiednie rozwiązania prawne (nowelizacja ustawy o chorobach zakaźnych z 2012 r.), tylko czekać, aż pojawi się kolejna medialna epidemia.

Czy całe społeczeństwo jest gotowe na przymusowe szczepienia przeciwgrypowe? Czy jest świadome tego, że ten scenariusz właśnie się pisze, a zgadzając się na rozwiązania prawne sprzeczne z prawami pacjenta i człowieka, wyraża na to zgodę?

Lorrin Kain – ofiara szczepień

UWAGA! Bardzo drastyczne, jeśli masz słabe nerwy nie oglądaj tego materiału!

W ostatnim czasie rośnie nacisk ze strony władz (rządy są obecnie w całości pod kontrolą korporacji), żeby ludzi przymuszać do szczepienia dzieci siłą. Takie przypadki jak poniższy stają się coraz częstsze, ale nieszczepiących nazywa się zabobonnymi  hamulcowymi postępu naukowego, zagrożeniem dla zdrowia publicznego i rozsiewnikami groźnych bakterii i wirusów. Dzieci umierające po szczepieniu wrzuca się do worka z napisem „śmierć z nieznanych przyczyn”, a związek szczepienia ze zgonem określa się jako „przypadkową korelację”.

Zwycięstwa społeczeństw nad kartelami farmacji

Prof. Maria Dorota Majewska

Znów podziękujmy dr Jaśkowskiemu za niezwykle ważną działalność edukacyjną nt. szczepień.  http://wolnemedia.net/zdrowie/cmentarze-fanatykow-szczepien/

Wraz ze wzrostem świadomości społecznej odnośnie szkodliwości i nieskuteczności szczepień, systematycznie spada odsetek szczepiących się, zwłaszcza wśród młodych.  Amerykańskie sondaże pokazują, że ok. 70% młodych osób jest dziś przekonanych, że szczepienia wywołują autyzm i inne poważne choroby chroniczne i okaleczenia. To niewątpliwie wynika z własnych, rodzinnych czy środowiskowych tragicznych doświadczeń ze szczepieniami, a z nimi nie wygra żadna korporacyjna czy rządowa propaganda.

Rosnący opór społeczny przeciw szczepieniom wzbudza panikę wśród producentów i handlarzy szczepionek, bo kurczą się ich zyski, a szczepienia to kury znoszące złote jaja.  Wystarczy wyprodukować koktajle złożone z bakterii, wirusów, lub ich fragmentów, trujących dodatków (związki rtęci i aluminium), detergentów, białek zwierzęcych, ludzkich i roślinnymi, obcego DNA, oraz innych toksycznych chemikaliów i nazwać je szczepionkami, żeby zarobić na nich miliardy.  Kluczem to tego pseudomedycznego przekrętu jest przekupienie za kilka milionów $ paru urzędników z agencji CDC i FDA oraz kilku legislatorów, żeby wprowadzić dany produkt do kalendarza szczepień.  Producenci nie muszą wykazywać, że ich szczepionki są skuteczne i bezpieczne.  Nigdy nie przeprowadzono systematycznych badań porównujących zdrowie osób szczepionych i nieszczepionych, a żeby udowodnić skuteczność szczepień, trzeba porównać zachorowalność na choroby zakaźne wśród szczepionych i nieszczepionych, a takich badan też się nie wykonuje.  Natomiast obserwacje epidemiologiczne dowodzą, że szczepieńcy chorują na te choroby równie często lub częściej niż nieszczepieńcy, a w ponadto, wkrótce po szczepieniach są oni źródłami ognisk chorób zakaźnych.  Cały ogromny biznes szczepienny nie opiera się na żadnych rzetelnych badaniach naukowych, ani danych demograficznych czy epidemiologicznych, tylko na systemowym korumpowaniu urzędników medycznych, sianiu strachu i handlowej propagandzie.

W USA kartele szczepionkowe drogą przekupywania legislatorów próbowały wprowadzić w różnych stanach faszystowskie ustawy, które nakładałyby na obywateli przymus toksycznych szczepień, ale amerykańskie społeczeństwo wygrało.  W ciągu niecałego miesiąca zebrało ok. 130 tysięcy podpisów pod petycją do prezydenta Obamy żądającą zakazu wszelkich przymusów szczepień i innych zabiegów medycznych (mimo blokady informacji o tej petycji w mediach i prób jej sabotażowania), i w kolejnych stanach padają projekty wprowadzenia przymusu szczepień.  Ostatecznie amerykańskie  Ministerstwo Zdrowia oficjalnie przyznało, że szczepienia są groźne, że zabijają, okaleczają i wywołują wiele chorób chronicznych (http://www.hrsa.gov/vaccinecompensation/vaccinetable.html).  Szczegóły o  powikłaniach i zgonach poszczepiennych można znaleźć w bazie VAERS (http://wonder.cdc.gov/vaers.html).

TTIP, nie, dziękuję, PODPISZ PETYCJĘ!

Wiadomość z Greenpeace. Tak, wiem co myślicie o Greenpeace, ale na szczęście, wbrew plotkom, nie popierają GMO. Taki mail dostałam:

Dzień dobry, Mario
Piszę do Ciebie w pilnej sprawie związanej z GMO – Komisja Europejska jest w trakcie negocjacji umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi (tzw. TTIP), która poruszać będzie między innymi kwestię żywności – standardów jej jakości i bezpieczeństwa. Niestety dla Europy oznaczać to będzie ich obniżenie, w tym możliwość wprowadzenia na nasze półki sklepowe nieoznakowanych produktów zawierających GMO. Nie możemy do tego dopuścić, dlatego potrzebujemy Twojej pomocy. Podpisz petycję na stronie „TTIP – nie, dziękuję!” i dołącz do Oddolnej Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej STOP TTIP, wzywającej do zerwania negocjacji. Wspólnie pokażemy unijnym decydentom, że nie zgadzamy się, by takie kwestie były regulowane umową handlową wbrew naszej woli.

PODPISZ PETYCJĘ!

TTIP, czyli Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji ma znieść obowiązujące bariery celne i regulacyjne w handlu pomiędzy Unią Europejską a USA. Niestety w rzeczywistości to dużo więcej niż zwykła umowa handlowa – między innymi dlatego, że swoim zasięgiem obejmie prawie wszystkie obszary naszego życia: to, co jemy, czym i jak się leczymy, jak chronimy nasze środowisko, czy jak dbamy o ochronę własności intelektualnej i danych osobowych. To, co w naszym prawodawstwie stworzono, by chronić prawa obywateli i środowiska, dla wielkiego biznesu stanowi barierę inwestycyjną. Dlatego przedstawiciele międzynarodowych korporacji lobbują za jak największym obniżeniem obowiązujących w Europie, w tym Polsce, standardów i norm. Co gorsza, cały proces negocjacji objęty jest klauzulą tajności, a wgląd do dokumentów i rozmów z decydentami mają tylko wybrani przedstawiciele biznesu, bez jakiegokolwiek nadzoru obywatelskiego.

W efekcie podpisania TTIP na nasze stoły mogą trafić niskiej jakości produkty nie tylko zawierające GMO, ale między innymi mięso zawierające zakazany w UE hormon wzrostu, raktopaminę, czy kurczaki odkażane po uboju chlorem. Kosztem obywateli zyskają na tym tylko amerykańscy producenci żywności.

Dotychczas pod Inicjatywą podpisało się już ponad 1,6 miliona osób. Dołącz do nich, bądźmy wspólnym głosem Europejczyków przeciwko umowie, która godzi w nasze prawa konsumenckie i stanowi jawne zaprzeczenie woli większości obywateli UE.

Dziękuję Ci serdecznie za zaangażowanie!

pozdrawiam,
Kasia Jagiełło
Koordynatorka kampanii „Rolnictwo ekologiczne”