Samowystarczalność

samowystarczalnośćUruchamiam nową stronę dla wszystkich zainteresowanych wolnością i samowystarczalnością.

Walka z czymkolwiek nie ma sensu, ponieważ to, z czym walczysz rośnie w siłę. Im silniej napierasz na ścianę, tym silniej ściana napiera na ciebie. Im usilniej próbujesz zwalczyć korporacje, tym bardziej rosną one w siłę i tym bardziej stają się agresywne w niszczeniu wszystkiego wokół.

Jeśli chcesz, żeby jakaś idea przestała istnieć przestań poświęcać jej swoją uwagę. Nie karm jej swoją energią i pozwól jej umrzeć. Karm energią swojej uwagi i myśli to, co uważasz za pozytywne i w tym kierunku działaj. Rób to, co uważasz za dobre i twórz przyjazny świat, w którym chcesz żyć i który zostawisz swoim dzieciom i wnukom.

Jeśli jesteś mieszczuchem i nie wyobrażasz sobie siebie żyjącego na wsi, grzebiącego w ziemi i dojącego kozy, kupuj żywność organiczną i naturalne kosmetyki. W miastach powstają kooperatywy spożywcze, skupiające ludzi zainteresowanych zdrowym jedzeniem i rolników uprawiających ziemię bez chemii. Przyłącz się do nich, bo tym sposobem zasilasz to, co dobre, a jednocześnie sprawiasz, że złe usycha jak jadowity chwast bez wody.

Jeśli masz dość miasta przyłącz się do mnie i wspólnie kombinujmy, jak (nie dysponując milionami) wynieść się na wieś i żyć bez korzystania z usług elektrowni, wodociągów, gazowni i ZUS.

To nie jest utopia! To wszystko jest w zasięgu ręki każdego z nas.

XXI wiek może być wiekiem harmonijnego połączenia zdrowej tradycji naszych słowiańskich przodków ze zdobyczami najnowszej nauki i techniki. Nie trzeba wybierać „albo-albo”! Nie jest prawdą, że albo musimy żyć w jaskini na płaskiej ziemi, w biedzie, chłodzie i bez prądu albo w wielkim, przeludnionym i hałaśliwym mieście, odcięci od natury, a nawet traktując ją jak wroga, ale za to zcyborgizowani i z komputerem wszczepionym wprost do mózgu.

Bez płacenia korporacjom za drogi prąd i gaz oraz za wodę z fluorem i bez ryzyka, że ci to odetną, gdy nie będzie cię stać na opłaty możesz mieć to wszystko dzięki nieopatentowanym wynalazkom, udostępnionym przez autorów za darmo. Natura da ci wszystko, czego potrzebujesz. Jedyne, co ty musisz dać od siebie to trochę pracy, żeby sobie to wszystko zbudować, zainstalować i obsłużyć. Praca fizyczna nikomu jeszcze nie zaszkodziła. To leżenie na kanapie przed telewizorem z michą popcornu z kukurydzy GMO i chipsów z całą tablicą Mendelejewa jest przyczyną utraty zdrowia. Rusz się więc i pokaż korporacjom (w tym Big Pharma) Kozakiewicza gest. Takie życie uzdrowi cię nie tylko fizycznie, ale i psychicznie. A co najważniejsze: przestaniesz być niewolnikiem korporacji i mafijnego państwa.

Linki:

Cohabitat

http://polakpotrafi.pl/projekt/cohabitat-make

Droga do samowystarczalności: Oto konstrukcje, które jedna po drugiej będziemy prototypować i dokumentować:

starter eco

DOM OPEN-SOURCE TURBINA WIATROWA
Projekt i instrukcja budowy budynku 80m2 wykonanego w technice strawbale oraz hempcrete (konopia)
więcej
Szczegółowy projekt budowy turbiny o pionowej osi obrotu o mocy 0,8kW dla wiatru 5m/s. Sprawdzi się dla małych domów
więcej
GENERATOR GAZU DRZEWNEGO AGROKRUH
Wytwórz z biomasy gaz dzięki któremu możliwe jest napędzanie przerobionych silników spalinowych w samochodach lub generatorach
więcej
Lokalne rolnictwo małej skali może być proste, nowoczesne a także niezależne od cen ropy. Jako alternatywa DIY dla traktora – Agrokruh
więcej
MIKRO-BIOGAZOWNIA SAMOCHÓD-NA-GAZ-DRZEWNY
(przeróbka)
Urządzenie to pozwoli w domowych warunkach wyprodukować biogaz potrzebny w kuchni dla 2-3 osób. Wykorzystamy biomasę z ogrodu
więcej
Wykorzystamy generator holzgazu oraz wytworzoną samodzielnie biomasę do napędzania przerobionego samochodu.
więcej
KOMPOSTOWNIK TOALETA SEPARUJACO-KOMPOSTUJĄCA
Kilka rodzajów kompostowników umożliwi sprawne przetwarzanie organicznych odpadów na kompost potrzebny w ogrodzie.
więcej
Wbrew powszechnej opinii produkty przemiany materii można efektywnie wykorzystać produkując kompost i biohumus.
więcej
FREZARKA CNC MULTIROBOT
Dzięki niej możliwe będzie lokalne wytwarzanie mebli oraz prostych elementów drewnianych i aluminiowych z cyfrową dokładnością.
więcej
Urządzenie pozwalające wykorzystać zakumulowaną w kole zamachowym siłę ludzkich mięśni do wielu kuchennych (i nie tylko) zadań.
więcej
PRASA CEB
Ręczna lub hydrauliczna fabrykacja bloków z prasowanej gliny pozwala samodzielne wytworzenie materiału konstrukcyjnego na ściany domu naturalnego.
więcej

Fundacja Cohabitat na YouTube

Ekowioska Barkowo / Akademia Bosej Stopy

Permakultura

Fundacja Transformacja (permakultura)

.

.

Boisz się bezrobocia lub toksycznego szefa? Jest taka praca, z której nigdy cię nie wyrzucą. Praca w niej wymaga jednak odwagi, bo wolność jest niebezpieczna. Władza nienawidzi ludzi wolnych, bo reszta świata mogłaby się od nich zarazić i kim władaliby psychopaci pragnący żyć dostatnio z nicnierobienia?

Na pustyni nic nie wyrośnie? Jasiek Łuszczki o zazielenianiu pustyń i permakulturze:

Wezwanie do działania na rzecz nasion, żywności i demokracji ziemi

Podpisz deklarację wolności nasion

141 myśli nt. „Samowystarczalność

  1. Taka właśnie autonomia mi się marzy, własność na własność bez podatków od ziemi, gdzie nasze dzieci będą mogły spokojnie dorastać i się rozwijać w kierunku jaki pragną, gdzie będzie można pracować albo i nie jak to chce, wiadomo że razem w grupie to łatwiej osiągnąć ja widzę że na tym forum jest kilka takich osób które marzą podobnie.
    pozdrawiam serdecznie

  2. Monikucha
    dzięki Ci za ten artykulik, uśmiechnęłam się pod nosem 😉
    to jest takie myślenie …. jak powiem że ekologicznie, to od razu część ludzi ma projekcję brak mydła i spódniczka z trawy i do lasu …. przerabiałam to wielokrotnie, jak się przebudziłam do normalności to nawet kupowanie pączka z cukierni zamiast czekolady ze sklepu było dla mnie malutkim gestem pro ekologicznym i takich małych kroczków być może śmiesznych składa się cała droga Popadanie ze skrajności w skrajność jest dla większości wyjątkowo szkodliwe i rzadko kiedy zmiana jest trwała, ja jestem zwolenniczką tych drobnych kroków.
    Ludzkość najwyraźniej podzieli się na dwie drogi trans-humanizm/ i droga ku naturze i myślę że sprawa to indywidualna jak szybko i w jakim stopniu i jakim sposobem ktoś postanawia uwolnić się od „reżimowego stylu życia”
    Podziwiam bardzo za odwagę to małżeństwo z Ukrainy z osady Raj (był tutaj wklejany na forum link do nich) oni pokazują że można skoczyć nawet na głęboką wodę odciąć się prawie od wszystkiego, dla mnie oni wyglądają autentycznie w tym co robią i to jet najważniejsze !
    To taka ludzka natura trochę pobłądzić, czasami trzeba na bieżąco coś przeprojektować zmodyfikować zawrócić ale ważne, trzeba mieć do tego odwagę żeby później nie pisać takich artykułów z taką dawką rozgoryczenia !

    a ostatni akapit tego artykułu warto wkleić i pozostawić bez komentarza 😉

    „Co do tego, kto przetrwać może koniec świata też jakoś ciągle nie mam wątpliwości. Stawiam na zwykłego chłopa. Co z ziemi jest i skromnie żyje, pracując w pocie czoła wśród pól i lasów. ”

    pozdrawiam serdecznie

  3. Karolina, mamy podobne cele i pomysły! Ja też myślę o domu z gliny i również o kopule. Trochę się wahałam, ale chyba jednak kopuła będzie najlepsza. Glina jest super, bo nawet trzęsienie ziemi wytrzyma. Do tego jest tania, lekka, naturalna i ciepła i można ją rzeźbić według własnej fantazji. A co do ziemi, to raczej postuluję jakieś wymarłe odludzie, gdzie nie ma sąsiadów ani upraw. Ziemia, która leżała odłogiem jest oczyszczona z nawozów i chemii (z wyjątkiem tej z nieba 😉 ), a brak sąsiadów sprawi, że nikt nie będzie nic pryskał ani sypał. Na rekultywację ziemi jest prosty sposób: kury! Żaden pług ani motyka tak ziemi nie oczyści z perzu i chwastów jak kury. I jeszcze nawóz tam zostawią. Bierze się stadko kur, robi się przenośne ogrodzenie z siatki, stawia się jakąś budkę, gdzie kury mogą się schować na noc i gdzie będą znosić jajka i zostawia się je na jakiś czas. A kiedy ziemia jest wyczyszczona i goła, przesuwa się zagrodę obok i tak kawałek po kawałku aż do skutku. Korzyść podwójna, bo nie dość, że ziemia wypielona, to jeszcze jajka się sypią jak z rękawa.

    Sąsiedzi pojawią się z czasem, jak zobaczą, że fajnie sobie żyjemy i zapragną żyć podobnie.

    Studnię może da się wykopać głębinową, to jest prawdopodobnie kwestia łapówki. Lepiej nie korzystać z wodociągów, bo nie dość, że chlor, to jeszcze będą dodawać fluor. Mam znajomego na wsi i kiedyś do mnie pisał, że przez chyba 2 tygodnie z kranu leciał prawie czysty chlor i nikt nie wiedział skąd się tam wziął (pewnie odpowiedzialni urzędnicy rżnęli głupa). Ale jeśli nie dałoby się z tą studnią, to są filtry do wody, takie wielkie, na cały dom, oczyszczające również z fluoru. No ale to są koszty. Ścieki trzeba zagospodarować we własnym zakresie. Albo oczyszczalnia korzeniowa albo środek do neutralizacji szamba – kiedyś tego używaliśmy jak mieszkałam u teściowej, było to bardzo fajne, bo wodę z szamba wypompowywało się na trawnik i nikt z sąsiadów nie poczuł, że tak robimy.

  4. Artykulik fajny, a Ewę nawet poznałam osobiście, kiedy jeszcze mieszkała w Warszawie. Może kiedyś zrobimy do niej wspólną wyprawę? Na pewno mogłaby nam wiele doradzić. Kto ma konto na Facebooku może się wprosić do niej jako znajomy.

  5. Jakiś czas temu widziałam ten materiał nagrany z Sergielem po tym też utwierdziłam się ze to najrozsądniejsza droga budowy domu, zanim wpadłam na jego osobę w internecie to wpadłam na jego dom w Markach 😉 moje koncepcje 4kątnych domów upadły definitywnie ale nie powiem trzeba się trochę nagimnastykować przy tych kopułach i żeby jeszcze zgadzały się z feng shui bo tak sobie tez bym życzyła 🙂
    kury będę chciała na wiosnę _swoje jajko to swoje, no i czarna robota odwalona jak pisałaś, kiedyś myślałam o 2 świnkach co by to zrobiły też należycie ale co ja później będę z nimi robiła, oddać na zjedzenie też bym nie oddała.
    To fajnie że koncepcje się nam zazębiają 🙂
    W sumie to Pani Ewa ma fajne spojrzenie na świat w tych pozostałych artykułach, moglibyśmy kiedyś zorganizować taki zapoznawczy wypad, jak doczytałam mieszka gdzieś na Podlasiu a to moje rodzinne strony.
    Emy są fantastyczne _używamy do rożnych zadań na pole i w domu i dla zwierząt. Miejscowi to nawet zainteresowali się dlaczego u nas trawa wyższa i zieleńsza i większe zbiory owsa niż u nich ale mimo wszystko ciężko im coś nowego wdrożyć choć dostawali od nas próbki na spróbowanie.

  6. Pomyślcie o kozach moje drogie oraz o dolnym śląsku. Tam nie powinno byc problemu z wodą, a i tereny takie poopuszczane

  7. Sergiel gdzieś indziej mówił o tym, że stosuje feng shui, więc nie musisz sobie łamać głowy, bo on wie o co chodzi.

    Świnki też świetnie kopią, Sepp Holzer ich używa zamiast pługa, ale i ja miałabym problem z ich zjedzeniem (nie jem mięsa) lub sprzedaniem.

    Emy są super i też mam zamiar ich używać.

    Tak sobie myślę, że polski chłop to sam sobie kręci sznur na szyję. To jest jakieś totalnie niereformowalne towarzystwo. Ci, którzy są reformowalni sami się już dawno zreformowali przechodząc na rolnictwo ekologiczne, ale takich chłopów jest garstka. Oni przetrwają. Pozostali pewnie przepadną i ich ziemia przejdzie w ręce korporacji. Kiedyś na FB dyskutowałam z takim. Zrzędził, że jest źle, że pasze drogie, że coś tam drogie, więc spytałam go po co w takim razie kupuje pasze, skoro może je zrobić sam? Tak rolnicy robili od zawsze. W średniowieczu ani nawet na początku XX wieku nie było GMO i każdy chłop wysiewał rośliny oleiste na pastwisku. Było z tego siano, można też było robić kiszonki. A dziś nikt tego nie potrafi? Facet w ogóle wydawał się nie rozumieć co ja do niego gadam. Pewnie niedługo sprzeda gospodarstwo i przeniesie się do miasta.

    To jest super rolnik!

  8. Pan Wagner jest fantastyczny 🙂 oby przybywało takich świadomych rolników
    nawet zaprasza do siebie tych niedowiarków co by pokazać jak wszystko fantastycznie działa gdy się nie szkodzi !!

    Ja mam taki przykład ze swojego podwórka, mój sąsiad rolnik opryskiwał owies na miotłę 3 razy, ja miotłę miałam zasadzoną w ogródku kwietnym i cieszyłam się z tego jaka ona piękna razem z kwiatami, a w naszym owsie nie było nic, nic tez nie pryskaliśmy, u niego mimo oprysków miotły było zatrzęsienie !!
    Ziemia czuję 🙂 jak się robi z miłością to ona odpowiada i takich historyjek które zaobserwowałam mam mnóstwo…
    ostatnio pożyczyłam sobie piołunu_ bo pięknie wygląda i jest zdrowotnie pożyteczny _ nim się obejrzałam jak wykiełkował mi na drodze _muszę tylko na wiosnę go przenieść 🙂
    tak samo z dziewanną, krwawnicą, dziurawcem nie było a są bo chciałam.
    tak to działa! to jest fantastyczne 🙂 ogród można prowadzić myślami

    Ja tez mam takie wrażenie że te rozmowy z tubylcami na nic są, nie mówię tutaj o jakiś głębokich ekologiach, tylko o prostych sposobi-kach na coś np ściółkowanie
    widzą jak to działa u mnie, klepią się w głowę po co tyle pracy z wywożeniem taczkami i stwierdzają jakie jest to z ich strony nierozsądne, po czym wywożą nadal pielone chwasty
    Ja tego nie potrafię ogarnąć o co w tym chodzi ?? tak to na wsi działa
    Przy małym poślizgu systemiku oni tak samo są zagrożeni wymarciem jak mieszczuchy

  9. Astromario co jest z tymi studniami głębinowymi ? czyżby były jakieś „przepisy ” zakazujące?

  10. Mam jeszcze do Ciebie Astromario zapytanie czy znasz może jakiegoś różdżkarza co by wyznaczył siatkę globalną i schemat cieków wodnych ??

  11. Problem jest tylko taki że trzeba mieć mnóstwo forsy aby udało się być w dużym stopniu samowystarczalnym. Ziemia nie jest tanim towarem, a nie każdy odziedzicza spadek albo stać go na wynajem domu…. Znajomi prowadzą blog Kalpapada, osiedlili się na Podkarpaciu… i uwierzcie mi samowystarczalność to trudno kawałek chleba…właśnie kończą dom ze słomy i gliny ale maję wielkie problemy z wodą. Studni głębinowej ręcznie nie wykopiecie a odwiert może i 30 tyś. pln kosztować…. Mam znajomych w Bieszczadach i wybudowali mała chatynkę na zgłoszenie na swoim terenie, 5×5 m. plus poddasze, mieszkali wcześniej w Tipi i mają tez konie… Za sam teren dali kilkadziesiąt tysięcy… 2-3 ha, plus budowa chatki 50 tyś. zł…. To nie takie proste….

  12. Problem jest tylko taki, że trzeba bardzo ale to bardzo chcieć !
    a dla chcącego nic trudnego 🙂
    funkcjonowanie w miejskim systemiku też wymaga nie małych nakładów, policz tylko ile kosztuje byle jaka klita w gorszych dzielnicach _ile będzie kosztował kredyt na to lokum +dorzuć jeszcze trochę kasy na wyposażenie mieszkania,
    i jaka robi się nam suma ? set tysięcy…. (zależne teraz od lokalizacji w Polsce)
    tańsze i prostsze jest tylko siedzenie u mamusi ale i mamusia nie będzie wieczna i kiedyś się skończy i co w tedy ?

    Wiesz Tomaszfotgraf chciałam wejść na tego bloga ale nie znalazłam obejrzałam za to na facebooku, _szczerze podziwiam i życzę szczęścia i wytrwałości !
    prawdziwi zapaleńcy i skok do głębokiej wody, nie dziwię się że jest trudno jak się wybiera taką drogę! myślę nawet że systemikowi jest na rękę coś ta kiego bo to takie propagowanie białe albo czarne coś co zniechęca całą pokaźna grupę społeczeństwa przed odcięciem się
    taki obrazek ku przestrodze jak będzie ciężko !
    to jest zjawisko o którym Ewa Seydlitz napisała ten artykulik powyżej _ze się wraca z podkulonym ogonem z takiej samowystarczalności ! tylko jej się trochę pojechało bo bandzie jak na moje odczucie

  13. @ Karolina: Nie wiem jak teraz, ale za komuny na studnie głębinowe trzeba było mieć pozwolenie. Ale mój szef w pracy uchachał się jak to usłyszał i powiedział, że trzeba po prostu dać komuś w łapę i po zakazie. Różdżkarza kiedyś poprosiliśmy do nas, żeby wyznaczył miejsca na spanie i różne inwestycje i spisał się całkiem dobrze, ale to było dawno, więc już nie mam z nim kontaktu. My zadzwoniliśmy po prostu do stowarzyszenia radiestetów (nie wiem, czy jeszcze istnieje, ale chyba powinno). Nasz jeden znajomy znalazł gdzieś zakonnika, franciszkanina, który tym się trudnił (nie był bynajmniej ekskomunikowany, hehe) i on wyznaczył mu miejsce na studnie i woda faktycznie tam była. Było trochę śmiechu, bo tego dnia, kiedy do nich przyjechał był straszny wicher, więc habit powiewał na wszystkie strony, co zdumiało sąsiadów. Przyszli zobaczyć co się dzieje, a jak się dowiedzieli, że to radiesteta to od razu go namówili, żeby i do nich przyszedł, bo mieli problem ze studnią.

    O uprawianiu ogrodu „umysłem” wiedzą coś ludzie z wspólnoty Findhorn. To taka new-ageowa społeczność, która osiedliła się w miejscu bardzo nie sprzyjającym uprawianiu czegokolwiek i dzięki pozytywnemu nastawieniu mentalnemu stworzyli tam rajskie ogrody. Cały świat powinien brać z nich przykład, bo dokonali naprawdę niemożliwego.

    @ bartekpawel: Chciałabym mieć kampera, ale nie do mieszkania w mieście, bo to jest bez sensu. Ja nie jestem minimalistką. Chciałabym mieć dom w głuszy, żeby móc wyjść z domu wprost do lasu, a zamiast drałować do sklepu wolę chodzić na grządkę. Kamper załatwiałby mi wakacyjne wyjazdy, bo nie musiałabym się troszczyć gdzie się zakwaterować. Zamiast mieszkać w domku lub domu wczasowym mogłabym mieszkać każdego dnia gdzie indziej, a dokładnie tam, gdzie mi się spodoba. Chciałabym też mieć łódź mieszkalną i pływać nią gdzie dusza zapragnie. Nie pogardziłabym też mieszkankiem w stolicy, bo dobrze jest mieć nocleg, gdy przyjeżdża się na jakiś koncert, kursy albo sylwestra. Za hotelami nie przepadam.

    @ TomaszFotograf: a ty wciąż to samo. Już raz (albo więcej niż raz) cię prosiłam, żebyś mi tu nie krakał. Obejrzyj sobie filmik o rodzinie z Pasadeny (jest w tym wpisie na końcu). Jak się chce to wszystko można.

  14. Nie kraczę , tylko dzięki takim ludziom jak Samuela i Marcin (Kalpapada) Odwiedzałem ich wiele razy, wiem że to nie jest łatwy kawałek chleba jak sie wielu TEORETYKOM wydaje, szczególnie w naszym klimacie. Oczywiście jest to możliwe ale nie jest takie proste. Mam też znajomych w Bieszczadach( w które jeżdżę bardzo regularnie) i kumpla co prowadzi tam schronisko…. (ostatnio naprawiałem mu system fotowoltaniczny) Uwierzcie to nie jest takie proste, łatwo jest siedzieć i oglądać różowe filmiki na youtubie , wybielone również do granic możliwości….o idylli samowystarczalność…a proszę mi wierzyć teoria teorią a praktyka praktyką… to w ogóle dwie inne sprawy… ja widzę to w terenie a nie na youtubie…. poznaję lokalne realia, podejście ludzi, fajne wdrożenia (Kalpapada) , wiele problemów (Bieszczady) których nie zrozumie się, dopóki nie spędzi się tam kawałka czasu i nie pozna się lokalnych realiów…
    Apropo rodziny z Pasadeny… kazdy przypadek jest indywidualny, determinuje to miejsce gdzie ludzie mieszkają…..lokalne realia, klimat itp…

  15. Karolino a ilu ludzi stać na mieszkania za kilkaset tysięcy?? Biorą dozywotnie kredyty…. a zdajesz sobie sprawę ile kosztuje nawet rozlatująca się chałupa z kilkoma hektarami ziemi ? Poszukaj w Beskidzie Niskim….o Bieszczadach nie wspominam….tylko nie lubię takich płytkich argumentów…bo argument jak się chce to się ma pieniądze, jest argumentem bardzo chybionym, albo o jakiś mamusiach….. Teraz im bardziej prymitywne i bezwględne jednostki są, nisko wibrujące, tym łatwiej zdobywać im pieniądze….

  16. @ TomaszFotograf: w życiu nie ma ciężkiego losu, są tylko ludzie, którzy ciężki los sobie kreują. Jak myślisz tak masz. Jeśli widzisz, że pieniądze mają tylko ci, którzy nisko wibrują to raczej kasy mieć nie będziesz. I nie tylko kasy. Pech w życiu to nie pech, każdy z nas tworzy własną rzeczywistość sam. Jak widzisz Karolina myśli inaczej i radzi sobie nieźle.

  17. Nie, uważam, że TomaszFotograf ma rację. Przyjrzyjmy się ludziom, którzy przeszli na samowystarczalność. Na porozmawiajmytv jest facet, który założył świątynię dźwięku, ale wcześniej pracował w korporacji, budował studia nagraniowe. To pozwoliło mu zgromadzić kapitał na realizację projektu. Ale dalej sam mówi, że teraz na samowystarczalności musi mieć ufność, że na dalszą działalność się one znajdą. Tomasz z Lasu, od wczesnej młodości włóczył się po świecie, zapalony turysta, któremu nie straszne było nocowanie pod gołym niebem. We Włoszech założył firmę budowlaną, która świetnie prosperowała. Jest to więc osoba przedsiębiorcza, zaradna odważna. Potrafi zarobić pieniądze. Wie jak zdobyć środki.

    Widzę już tych wszystkich rozhisteryzowanych Kowalskich, którzy drążą o następny miesiąc wypłaty , którzy nigdy sami nie wykazali się przedsiębiorczością.
    Witek z kampera dał sobie spokój z budownictwem naturalnym, bo stwierdził, ze to jest za dużo biurokracji.

    Rozumiem, że realizując projekt nie można kasować go czarnym myśleniem.
    Ale musimy też patrzeć na to wszystko realnie. Przeciętny Kowalski, który boryka się z urzędami i brakiem pieniędzy na co dzień, w samowystarczalności będzie się borykał z hulającym wiatrem w 4litery, brakiem prądu i brakiem środków na budowę, sąsiadami, z którymi nie da się porozmawiać. Najbardziej ciekawi mi kwestia ogródka. Bo nie wszyscy marzą o tym aby na tak zwanej wolności – samowystarczalności być związanym z rolnictwem. Niektórzy chcieli by sobie pojeździć po świecie.

    Więc pozostaje pytanie w jaki sposób zdobyć pieniądze? Dlaczego mamy się męczyć realizując ten projekt?
    To dotyczy wszystkich i Przerażonego Kowalskiego i ludzi z korporacji, którym na samowystarczalności topią się środki.

  18. @ TomaszFotograf: Zajrzałam na stronę tej Kalpapady na FB i nie widzę, żeby ci ludzie byli nieszczęśliwi. Wręcz przeciwnie, wydają się bardzo zadowoleni, więc nie martw się za nich. Po co siać takie depresyjne nastroje? Już wcześniej ci mówiłam, że sam sobie szkodzisz, więc albo zacznij pisać bardziej pozytywnie albo nie pisz tu więcej.

  19. Wanda Wegener! Chcesz realizować marzenia i mieć kasę na wszystko, o czym zamarzysz? Jedź na kurs! To proste, ale trzeba przełamać swój lęk przed sukcesem.

  20. Bierze 4 tys. za kurs, a jeśli musisz na niego przyjechać do innego miasta, to jeszcze + zakwaterowanie i wyżywienie, ale jest najlepsza z najlepszych, więc ten wydatek szybko się zwróci. Oczywiście nic samo się nie robi, żeby coś osiągnąć trzeba pracować i to bywa czasem bolesne, ale bez pracy nie ma kołaczy. A jak już się to przerobi, to potem samo się dzieje.

    Dla biednych lub skąpych jest wersja via skype, 150 zł + materiały do pracy.

  21. bartekpawel, sądzę że Kowalski i ludzie z korporacji nie są zainteresowani samowystarczalnością oni są głęboko pogrążeni we śnie, samowystarczalność to projekt dla ludzi którzy chcą 🙂 oczywiście to wszystko może wcale nie być proste wymaga na pewno pracy na wielu płaszczyznach wewnętrznej walki o harmonię duszy ale to już chyba tak jest na tym padole że albo wzrastasz albo degenerujesz i nie ma nic pomiędzy.

  22. sprawdziłam te studnie gębinowe_oczywiście obwarowane są przepisami _jak mogłoby być inaczej ;P
    zresztą czy jakiś urzędnik kiedykolwiek przyjdzie ci zaglądać w studnię ?!

  23. Jeśli masz wrednych sąsiadów to mogą donieść, a wtedy urzędnik przyjdzie. Ale urzędnika można wywalić, bo nie może ci robić kontroli bez wyroku sądu.

  24. Padło pytanie o kamper, a ja mam kolejną nietypową propozycję zamieszkania
    http://www.tvn24.pl/magazyn-tvn24-na-weekend/mieszkaja-na-wodzie-i-w-ziemiankach-kapitan-chce-na-barce-jest-problem,16,340

    To są współczesne wersje wozu Drzymały. Jak widać znowu jesteśmy pod okupacją, skoro nie możemy wybudować domu i musimy mieszkać w wozie lub na łajbie. Gdyby wprowadzono kataster, to takie rozwiązanie będzie zupełnie dobre dla większości ludzi. Ja tylko nie wiem, jak można się wykąpać, wyprać lub pozmywać w kamperze, ale może po prostu jestem niedoinformowana.

  25. Nie przeczytam , (może żeby się nie sugerować?) wcześniejszych wpisów na ten temat, a po prostu podzielę się swoją wiedzą.
    Powrót do korzeni, do natury i do tego nie to jak wykorzystać możemy przyrodę, ale co ze wspólnej wymiany ze sobą, my i natura, możemy doświadczać, czym się wymieniać, to dla mnie opcja numer jeden.
    Aha i dodam: to nie również ze współpracą z korporacyjną RP. To są i będą mrzonki , że sejm, posłowie, coś dla nas dobrego zrobią. Że pisanie jakiś podań, czy apelów, czy coś. Jak już to coś z korzyścią dla jednostki siebie robią, ze ściemą że dla ogółu. To jest już wprowadzane na naszych ziemiach od czasu chrztu Polski. Odciągnięcie od kontaktu z przyrodą, od więzi między ludzkich, dążenie, do moje-moje. Do ego. Do zarodka żabiego/gadziego mózgu.
    Nie jesteśmy aniołki, jednak jesteśmy ludźmi którzy się kształcą i według mnie natura i kontakt ze świadomymi ludźmi mają najwięcej do zaoferowania, tej prawdziwej długoterminowej wiedzy.
    To raz. Dwa to praktyka, samowystarczalność, i korzystanie z tego z czym mamy styczność.
    To jest bardzo mocno blokowany w mediach temat. Osobiście wykonuję co jakiś czas zlecenia dla korporacji związanej z ochroną przyrody i widzę to od środka. Dla mnie to jakieś pieniążki możliwe do wykorzystania do życia, jednak serce się się kręci i buntuje widząc jak i z czym to się je. Nie tędy droga.
    Żadne rewolucje nic nie pomogą, tylko bierny opór.
    System jest jak hydra, im bardziej z nią walczysz, im więcej głów utniesz tym jest silniejsza. Wprowadzą kolejnych pionków i będzie jeszcze gorzej.
    Tu myślą jest tak jak kiedyś mówiono , praca od podstaw. Niekupowanie korporacyjnego, a produkowaniu swojego jedzenia, jak bardzo to bodzie w system ile pieniędzy z okradania nas (podatków) stracą.
    Tak jednak myślę, że będzie dobrze.

  26. Od lat 80. obserwuję rynek żywności eko i stwierdzam, że u nas, w Polsce, ludzie w ogóle nie mają świadomości. Przez te wszystkie lata nie zrobiliśmy większych postępów. Sklepy z żywnością organiczną są rzadkim zjawiskiem, a ceny są raczej odstraszające. Stać na to tylko bogaczy. Ludzie kupują tam, gdzie taniej, czym sprawiają, że rynek żywności organicznej się nie rozwija. Teraz może jest odrobinkę lepiej, ale to wciąż egzotyka. Obserwowałam też to, co działo się na Zachodzie. Tam ludzie umieli wywalczyć różne rzeczy, nie tylko rolnictwo organiczne, ale np. prawo do leczenia naturalnego (homeopatia i podobne kwestie). U nas, wystarczy, że mendia poszczekają przeciwko czemuś i ludzie już od tego odchodzą, bo chyba wstydzą się, że lecząc się ziołami czy homeopatią robią sobie obciach. Jakiś zupełny brak kręgosłupa 😦

  27. To też. Kolejno , że naprowadzają że naturalne to jakieś dla bogaczy. A przecież dawniej 30-40 lat wstecz to naturalne to dla nas wszystkich było.
    Parę lat temu widziałem jakiś filmik z US gdzie gościu wyłożył to co można dostać za 20 dolarów, w jednej części wiele paczek czipsów, chemiczne browarki, coś tam jeszcze nienaturalnego, a w drugiej tej naturalnej, parę raptem główek sałaty trochę rzodkiewki. I jak to się ma do systemu produkcji, transportu etc. Przecież naturalne, to prawie same rosną, a tu i aluminium wydobycie do puszek i transport i chemia do ziemniorków i ich cięcie. Ktoś tym k… kontroluje byle doładować środki na wybicie populacji.

  28. Wszystkim rządzą kartele chemiczno-farmaceutyczne. Zdzierają z nas drakońskie podatki, a potem oddają tę kasę rolnikom, ale tylko tym, którzy trują na potęgę. Potem jeszcze do tego jest dopłata, więc ta żywność jest pozornie tania. Natomiast rolnik eko nie dostaje żadnych dopłat i jeszcze musi płacić podatki, a poza tym zabrania mu się sprzedaży bezpośredniej, a przetwory traktowane są na równi z marihuaną, czyli są nielegalne. Dzięki takiej polityce żywność eko jest droga i elitarna. Ale gdyby ludzie mieli choć trochę świadomości to kupowaliby jednak tę naturalną, bo może i droższa, ale bardziej pożywna, więc można jej zjeść mniej i czuć się sytym (ludzie jedzą bez opamiętania, bo organizm nie dostaje wszystkich niezbędnych składników odżywczych, więc domaga się więcej i więcej – może właśnie dlatego prowadzona jest taka chora polityka rolna).

    W tym tygodniu kupując od chłopa warzywa wypatrzyłam na straganie również jajka. Zapewniał, że kurki chodzą gdzie chcą, więc wzięłam. Kurczę, te jajka miały smak, jak za czasów mojego dzieciństwa! Muszę go znowu odnaleźć. Wczoraj go nie było, ale może będzie w tygodniu.

  29. Każdy człowiek, gdy przychodzi na ziemię powinien z miejsca mieć zagwarantowany kawał ziemi, by mógł na niej w przyszłości postawić dom i uprawiać ją własnymi rękami. To się człowiekowi po prostu należy, bo jest jej mieszkańcem, naturalnym mieszkańcem. Dlaczego ludzie sprzedają i kupują ziemię? Czy któryś z ludzi stworzył ziemię by ją sprzedawać po kawałku? Sprzedawanie i kupowanie ziemi jest absurdem, chyba największym absurdem na ziemi. Wmówiono ludziom, że jest ich za dużo na globie, pościskano niczym kury w klatkach w blokach, a tymczasem kilometry kwadratowe ziemi nie są zamieszkane.
    Wyobrażacie sobie, że ktoś sprzedaje powietrze w cm sześciennych lub metrach sześciennych, albo sprzedaje niebo nad głową? No nie wiem, może już jest tak…
    Nawet po śmierci człowiek musi moeć kupiony kawałek ziemi. To wszystko jest chore. Myślę czasem, by uciec w góry, być poza tym całym gównianym systemem, zbudować prostą chatę i uprawiać kawałek ziemi rękami, zanurzyć ręce w ziemi, dotknąć jej, uprawiać, kochać, patrzeć jak wydaje plon i żyć tak, jak człowiek powinien żyć. Ale pewnie i tak by mnie namierzyli i ukarali za nielegalną uprawę natki pietruszki, cebuli itp., i nielegalne posiadanie kóz. Nic tego nie zastąpi. Nic. Żadne warzywa ekologiczne w sklepach itp. Póki co, to pozostaje mi patrzeć na ziemię, gdy idę chodnikiem czy jakąś ścieżką i patrzeć jak z kochanej ziemi, która w istocie jest dana mi i każdemu z człowiekowi z osobna, wyrastają kępki znanych i nieznanych mi roślin leczniczych-ziół, które niegdyś tak cenione, dziś są zupełnie ignorowane przez większość ludzi. Gdyby były tylko ignorowane to pół biedy, bo bym sobie ja je zbierała, ale nie można ich zbierać, bo są obsikane i obes***e przez pieski karmione karmą z hormonami.
    Ziemia jest NASZA dana nam przez Tego, co ją stworzył. Żaden człowiek nie stworzył Ziemi i nikt z ludzi nie ma prawa jej sprzedać, nawet centymetra kwadratowego. Każdy ma do niej prawo tak, jak mieć niebo nad głową. Czy płacimy za to, że deszcz pada nam na twarz, czy płacimy za to, że wystawimy twarz do słońca, a ono nam ją ogrzeje? Dlaczego więc człowiek sprzedaje coś, czego sam nie stworzył czy nie wyprodukował. Ziemia jest darmowa tak jak słońce, deszcz, śnieg, niebo, gwiazdy itp., ale ktoś złamam naturalne prawo i zaczął sprzedawać ziemię.
    Czy ptaki kupują drzewa żeby zbudować na nich dom, by wychować młode? Czy jeżdżą do castoramy po gałązki do budowy domku? Czy płacą za kąpiel w kałuży? Czy płacą za przelot, czy ktoś je kontroluje na przejściach granicznych?
    Musiałam to napisać, bo wiem, że każdy człowiek ma prawo, a nawet obowiązek mieć ziemię, dbać o nią, kochać ją, a co najważniejsze uprawiać ją swoimi rękami i spożywać jej owoce, naturalne i pachnące.

  30. Dawno tu nikt nie zaglądał, ale…
    Gdyby ludzie mieli choć odrobinę świadomości, to wykorzystywaliby do uprawy te kawałki ziemi, które jeszcze posiadają. Myślę tu o tzw. działkach ogrodniczych, czy też o ogródkach przydomowych. Kiedyś uprawiane były na nich różne odmiany drzewek i krzewów owocowych oraz liczne naturalne warzywa i piękne kwiaty. Tej naturalnej i taniej żywności, wytworzonej na niewielkiej działce starczało dla całej rodziny. Bardzo często powstawały również nadmiary , które przekazywane były np. sąsiadom, lub zagospodarowane we własnym zakresie w postaci zdrowych przetworów. Dzisiaj prawie wszystkie działki świecą pustkami, drzewa i krzewy w większości zdziczały lub zostały zastąpione przez tzw. ozdobne i bezużyteczne, chociaż wcale nie tanie zamienniki. Zamiast zdrowych, zawsze dostępnych, świeżych warzyw i pachnących kwiatów rośnie trawa, która tez kosztuje, bo wymaga pielęgnacji. Ale zamiast korzyści z własnych zdrowych upraw można na trawce zrobić grilla i wypić piwko. Też dobrze. Chociaż można mieć i jedno i drugie. Wymaga „tylko” trochę chęci i pracy.
    Niedawno byłem w rejonie Radomia, gdzie okoliczni rolnicy posiadają jeszcze stare polskie odmiany jabłoni. Pyszne. Jeszcze można je rozmnożyć.

    Co do studni. Czy musi być koniecznie głębinowa? Czasami woda z takiej studni wcale nie jest lepsza od tej z wyższych warstw. Często zawiera dużo żelaza i manganu w związku z czym wymaga oczyszczania.

    I jeszcze to:

    Stolicę Słowian buduje podobno Adolf Kudliński w Górach Świętokrzyskich. Co o tym myślicie?

    http://www.youtube.com/watch?v=qNCjTufkb3Y

    http://www.youtube.com/watch?v=62IQVWhhYvY

  31. Witam, mam pytanko odnośnie domu z gliny.
    Już od roku marze o takim własnym kącie. Niestety dowiedziałam się, że nie jest tak kolorowo jak się spodziewałam. Słyszałam, że potrzeba szeregu pozwoleń oraz wykwalifikowaną ekipę by taki dom postawić. Materiał tez musi być certyfikowany.
    Czy ktoś z obecnych może dowiadywał się coś w tym temacie i może się podzielić jakimiś przydatnymi (formalnymi) informacjami?

  32. W Ekocentrum w Stryszowie prowadzą kursy budowania z gliny. Można się tam dowiedzieć wszystkiego na temat prawa. Taki dom może zbudować każdy, własnymi rękami, oczywiście szybciej będzie z pomocą krewnych i przyjaciół: http://icppc.pl/index.php/pl/

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s