Młoty na astrologię

Głupcem jest ten, kto chce dowodu na to,
Czego nie można zobaczyć.
I durniem, kto próbuje sprawić,
By tamten uwierzył.

[William Blake „Zaślubiny Nieba i Piekła”]

Istnieje zasada, odporna na wszelkie dane, odporna na wszelkie argumenty, która niezawodnie utrzymuje człowieka w wiecznej ignorancji. Tą zasadą jest potępienie, zanim przystąpi się do badania. [Herbert Spencer]

Teorie i zasady nie są ani prawdziwe, ani fałszywe. Są jedynie mniej lub bardziej przydatne. [Henri Poincare]

Nauka jest sztuką tworzenia zręcznych iluzji; głupcy w nie wierzą lub polemizują z nimi, mądry człowiek zaś napawa się ich pięknem i pomysłowością, zdając sobie jednocześnie sprawę, że są to stworzone przez ludzi zasłony, za którymi kryje się mroczna otchłań nieznanego. [Carl Gustav Jung]

Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji. Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii. [dr Will Keepin, fizyk]

Nie jestem wyznawczynią TEORII Kopernika, TEORII płaskiej ziemi, TEORII wklęsłej ziemi, TEORII Wielkiego Wybuchu, TEORII Darwina, TEORII Einsteina ani żadnej innej TEORII.

W przestrzeni nauki teoria nigdy nie przesądza, jaki jest stan faktyczny. Jeśli praktyka dowodzi czegoś innego, wtedy teoria upada albo jej stosowanie zawęża się do określonych warunków.

Teorie są tylko teoriami, założeniami, o które spierają się uczeni, a nie niepodważalnymi dogmatami naukowymi. Gdyby istniały niezbite dowody na którąkolwiek z tych teorii to przestałaby ona być teorią, a stała się pewnikiem. Ja w każdej dziedzinie życia jestem agnostyczką – może jest tak, a może inaczej, nie dam się spalić na stosie ofiarnym za żadną TEORIĘ ani dowolny światopogląd.

A co do astrologii: jeśli jesteś (pseudo)racjonalistą-sceptykiem twoje przekonania na jej temat oparte są jedynie na wierze, na informacji z drugiej ręki, a nie na osobiście zweryfikowanej wiedzy! Bo ktoś (jakiś „wielki” naukowy autorytet) ci powiedział, że to jest oszustwo i to jest nienaukowe. Ale osobiście tego nie sprawdziłeś. Przyjąłeś to jedynie na wiarę, bo przecież taki wielki uczony, który ci to powiedział nie może się mylić! I dysponując taką (nie)wiedzą chcesz ze mną dyskutować jak równy z równym? Tu dokonam trawestacji ukochanej, bardzo toksycznej formułki pseudoracjonalistów, wygłaszanej we wszystkich dyskusjach we wszystkich forach: „skończyłeś jakiś solidny kurs astrologii, czy tylko tak sobie piszesz z bujnej fantazji?”

Jeśli chcesz mi udowodnić, że astrologia jest oszustwem musisz zapisać się na kurs lub kupić dobry podręcznik astrologii, kupić lub ściągnąć wersję demo programu do wyliczania horoskopów i wykreślić horoskopy dla siebie, swojej rodziny i przyjaciół, po czym, z podręcznikiem w ręku, zinterpretować je oraz przynajmniej przez rok śledzić i interpretować bieżące tranzyty planet u każdej z tych osób. Dopiero kiedy to zrobisz możesz ze mną dyskutować na profesjonalnym poziomie. Jeśli nie przeprowadzisz tego eksperymentu pozostaniesz ignorantem, który nie bladego pojęcia o materii, którą tak wściekle krytykuje.

Tu złośliwie powiem, że każdy, kto tak zrobił został astrologiem, ponieważ prawda bijąca z psychologicznego opisu oraz uważna obserwacja działania tranzytów planet ciężkich robią ogromne wrażenie na każdym sceptyku. Większość sławnych astrologów tak właśnie zaczynało swoją karierę – od postanowienia, że obalą astrologię wykazując, że jest ona oszustwem i że tranzyty nie działają!

Jeśli nie zamierzasz postąpić w ten sposób nie trudź się pisaniem komentarza, ponieważ oświadczam uroczyście, że wywalę go do spamu jako niegodny straty mojego czasu na jego czytanie i ustosunkowywanie się do niego.
Polskie, płatne programy astrologiczne, udostępniające wersję demo:

Astrolog

Urania

Amerykański, darmowy program Astrolog

Poniższy tekst pochodzi z mojego bloga astrologicznego:

System heliocentryczny – nie obala zasad astrologii, ponieważ horoskop obliczamy dla narodzin lub innego zdarzenia mającego miejsce na ziemi, a nie na Słońcu. Mówiąc łopatologicznie: horoskopu nie obliczamy dla osoby żyjącej na Słońcu, lecz na ziemi; horoskop jest więc geo-, a raczej homo-centryczny. Obserwując niebo z Ziemi, czyli z punktu widzenia właściciela horoskopu, WIDZIMY, że Słońce, Księżyc i planety krążą wokół Ziemi. Każdy astrolog i jego klient wie oczywiście, że to Ziemia krąży wokół Słońca. Tak, wie o tym! Ale wykreślając horoskop w jego centrum stawiamy człowieka i ten punkt na ziemi, w którym się urodził i wyliczamy położenie wszystkich ciał niebieskich (w tym Słońca) na nieboskłonie w chwili i miejscu jego urodzenia. Tłumaczenie tego oczywistego faktu pseudo-racjonalistom jest daremnym wysiłkiem, bo są zbyt tępi w swojej ortodoksyjnej wierze w system heliocentryczny i zbyt chamsko napastliwi w sposobie dyskutowania, a raczej demonstrowania tępego niezrozumienia i złej woli (patrz: cytat na górze bloga).

Precesji – podlegają gwiazdozbiory, ale w astrologii nie mają one żadnego zastosowania, ponieważ w horoskopie podajemy pozycje planet na tle znaków zodiaku, który leży na ekliptyce.

Wężownik – jest gwiazdozbiorem zodiakalnym, a nie trzynastym znakiem zodiaku, szanowne pseudo-racjonalistyczne nieuki.

Gwiazdozbiory są fikcją – tak, to prawda, ale dla astrologii nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ astrologia za płaszczyznę odniesienia dla swoich obliczeń przyjmuje zodiak, a nie gwiazdozbiory.

Znaki zodiaku są fikcją i są niewidoczne w lunecie – to też prawda, ponieważ „znaki zodiaku” to wyłącznie umowne nazwy nadane każdemu z dwunastu 30-stopniowych odcinków ekliptyki, a nie obiekty widoczne na niebie.

Znaki zodiaku są złudzeniem wzrokowym – znaki zodiaku nie są żadnym złudzeniem wzrokowym, ponieważ w sensie „wzrokowym” one w ogóle nie istnieją (nie da się ich zobaczyć ani gołym, ani uzbrojonym okiem).

Astrologia jest niezgodna z nauką – a jak najbardziej, ponieważ astrologia to dziedzina ezoteryki, a ezoteryka to z samej swojej definicji „nienaukowy sposób postrzegania świata”. Czyżby nauka chciała przejąć funkcje świętej inkwizycji, palącej na stosie za nienaukowe poglądy, zupełnie tak samo jak jej poprzedniczka, religia, paląca za poglądy niezgodne z religią? Na szczęście są naukowcy, potrafiący myśleć nieortodoksyjnie.

Dlaczego astrologowie nie poddadzą się naukowej weryfikacji?Jak najbardziej chcieli, ale to naukowcy stchórzyli.

Wpływ planet na ludzi jest bzdurą – to oczywiste i astrologia wcale takiego wpływu nie zakłada. O „wpływach” (myślenie przyczynowo-skutkowe) mówi za to nauka i to „pod wpływem” tego sposobu myślenia racjonaliści wykombinowali sobie, że skoro astrologia działa, to muszą tu zachodzić jakieś „wpływy”. Z drugiej jednak strony wszystko jest wibracją, więc nie da się wykluczyć, że Księżyc może mieć wpływ na cykl hormonalny kobiety, tak jak ma wpływ np. na rozmnażanie się bakterii, skłonność do krwawień (doświadczeni chirurdzy starają się nie operować w czasie pełni), na wariatów i na rozmnażanie się koralowców.

Gwiezdny determinizm – nie jest założeniem astrologii, podobnie jak wpływ gwiazd, planet czy zodiaku na życie ludzi. Planety w horoskopie służą tylko jako narzędzie pomiarowe, pozwalające „mierzyć potencjały” lub badać „jakość czasu”. Równie dobrze można by posądzić rtęć w termometrze o powodowanie gorączki. I na tym właśnie polega „nienaukowość astrologii”.

Horoskopy są bzdurą, bo piszą je młodzi redaktorzy, zanim dostaną poważniejsze zadanie – święta prawda, ale dotycząca jedynie pseudo-horoskopów gazetowych, zwanych przeze mnie horoskopami dla baranów. Gazetowe horoskopy nie są ani prawdziwymi horoskopami ani astrologią, lecz wyłącznie wyssanymi z brudnego redaktorskiego palca utworami literackimi.

Trafienie 20 razy z właściwą przepowiednią jest nie realne, bo była by to wtedy realna matematyczna nauka. Jeśli masz rację to obal to zdanie i przepowiedz mi coś 20 razy trafnie” – przepowiadaniem zajmują się dziennikarze, zmyślający horoskopy dla gazet i twórcy prognozy pogody, a nie astrolodzy. Żądanie powielania 20 razy tej samej przepowiedni mogło się narodzić jedynie w pseudo-racjonalistycznym, niezdolnym do logicznego myślenia umyśle.

Pluton przestał być planetą – Pluton został „zdegradowany” w astronomii (bez konsultacji z całą społecznością astronomów), ale nie w astrologii. Wg nauki Pluton przestał być planetą, ale Makemake nią jest, chociaż jego średnica to około ⅔ średnicy Plutona. Niech żyje logika naukowa!

Samosprawdzająca się przepowiednia – astrologia nie służy do przepowiadania czegokolwiek, a jedynie do przewidywania prawdopodobieństwa; jeśli natomiast chodzi o inne wróżby, to jaki sposób wyjaśnisz samosprawdzającą się przepowiednią trafne przewidzenie trzęsienia ziemi lub wygranej na loterii? Czy można komuś skutecznie zasugerować, że wygra w Totka?

Richard Dawkins i jego logiczna klęska w wojnie przeciwko astrologii.

Hy Ruchlis miał astrologię razić śmiechem, tymczasem (po)raził wyłącznie siebie.

Brak dowodów naukowych na to, że z okolic zodiaku dochodzi jakieś promieniowanie – dowodów astrologicznych również brak. Astrologia nie zakłada istnienia jakiegokolwiek promieniowania ani żadnych innych, podobnych wpływów.

Oddziaływania planetarne są zbyt słabe, żeby mogły mieć wpływ na charakter i los ludzi – astrologia nie zakłada istnienia jakichkolwiek wpływów kosmicznych.

Dr David Voas z Uniwersytetu w Manchesterze przeprowadził zakrojone na szeroką skalę badania przyciągania między znakami zodiaku. Wziął pod uwagę datę urodzenia 20 mln żon i mężów z Walii oraz Anglii i odkrył, że nie wpływa ona na szanse na zamążpójście/ożenek oraz trwałość związku. Dlatego też korzystanie z pomocy horoskopów przy poszukiwaniu idealnego partnera to, niestety, strata czasu. – Jeżeli ktoś tu coś traci, to wyłącznie podatnicy, których państwo, niczym zbój Janosik, okrada z pieniędzy, żeby finansować kretyńskie pseudo-badania doktorka Voas’a i jemu podobnych darmozjadów na katedrach.

Gwiazdy znajdują się tak daleko, że żadne promieniowanie od nich do nas nie dochodzi – jasne, a promienie świetlne, widoczne w nocy na niebie to co?

Pluszowy miś / szafa / ściana ma większe oddziaływanie na dziecko niż odległe gwiazdy – astrologia nie bada ani nie zakłada istnienia żadnych oddziaływań, ponieważ w astrologii stosuje się myślenie synchroniczne, a nie przyczynowo-skutkowe.

To geny a nie gwiazdy decydują o wyglądzie i charakterze człowieka – jeśli wierzysz w taką zacofaną i przestarzałą jak zakurzona kanapa pradziadka „nałkę” obejrzyj sobie ten film (i przeczytaj książkę autora „Biologia przekonań”):

—————–

Pseudo-racjonaliści, wasze pozbawione logiki, ale za to pełne wściekłości, nienawistne komentarze świadczą jedynie o tym, że NIE MACIE MÓZGÓW. Nie dyskutuję z wami, ponieważ wiem z doświadczenia, że jako idioci, najpierw sprowadzicie mnie do swojego poziomu, a potem pokonacie doświadczeniem.

17 myśli nt. „Młoty na astrologię

  1. Wszechświat jako całość jest ewoluującą
    strukturą,wszystkie żyjące w nim istoty są najbardziej złożonymi ze znanych dziś jego elementów.Żadnego z elementów nie można rozpatrywać w oderwaniu od całości.
    Ale żeby móc dokonywać ekstrapolacji{np. określić stan któregoś z elementów w jakimś odległym punkcie osi czasu},trzeba by znać stan WSZYSTKICH elementów na jakimś odcinku osi.Czołgiem.

  2. Wpływ planet na ludzi jest bzdurą”- Oh doprawdy ? 😉 Odczuwam na sobie działanie Słońca każdego dnia,każda pełnia wywołuje u mnie objawy podobne do przedawkowania kawy 😀
    To że ktoś od urodzenia jest niewidomy nie oznacza że kolory nie istnieją(bo niewidomy naukowiec nie widzi ich i nie doświadcza).

  3. To że ktoś od urodzenia jest niewidomy nie oznacza że kolory nie istnieją

    A co ma piernik do wiatraka? Czy uważasz, że jestem ślepa i nie widzę planet? Podobne zdanie, ale w bardziej rozsądnym kontekście napisałam tutaj: https://astromaria.wordpress.com/moje-credo/

    Spróbuj sobie wyobrazić, tak czysto teoretycznie, że żyjesz w społeczeństwie daltonistów. Wyobraź sobie następnie, że jesteś jednym z nielicznych szczęściarzy, którym „przypadkowy skok ewolucyjny” umożliwił widzenie kolorów. Cieszysz się, prawda? A ja cię zmartwię – nic dobrego z tego dla ciebie nie wyniknie, bo prawda jest taka, że inni cię nigdy, przenigdy nie zrozumieją. Jeśli im powiesz, że widzisz czerwone wiśnie i zielone liście, uznają cię za kłamcę. Jeśli będziesz się przy swoim upierał, spuszczą ci łomot. A jeśli nie spokorniejesz i dalej będziesz się upierał przy zmyślaniu tych ohydnych bajek, wyszydzą cię, wsadzą cię do wariatkowa, a w końcu upieką cię na stosie.
    To, że jesteś ślepy na kolory, nie znaczy, że inni ich nie widzą. To, że nie masz zmysłu umożliwiającego ci widzenie i rozumienie tego, czym zajmuje się ezoteryka, nie upoważnia cię do wyśmiewania i prześladowania tych, którzy te zmysły posiadają.

    I to przynajmniej ma sens, bo pseudo-racjonaliści (jako Portale Organiczne) pozbawieni są zdolności duchowego odczuwania. Ale w tym przypadku chodzi o coś zupełnie innego: o jungowską SYNCHRONICZNOŚĆ”. Oba zdarzenia zachodzą jednocześnie, ale nie ma między nimi związku przyczynowo-skutkowego. W Astro-cytatach możesz przeczytać takie oto słowa fizyka:

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji. Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii. – dr Will Keepin, fizyk

    Miłej lektury!

  4. Czy uważasz, że jestem ślepa i nie widzę planet?”- Nie uważam tak 😀

  5. No to w takim razie zdanie, które napisałeś nie ma sensu, nieprawdaż? W astrologii humanistycznej nie zakładamy „wpływu planet”, ponieważ dajemy człowiekowi prawo do podejmowania własnych decyzji. Czyli, nie uważamy, że człowiek jest automatem sterowanym przez planety, lecz że sam dzierży stery swojego życia, co oczywiście nie oznacza, że w jego życiu nie wybuchną żadne burze. Mówiąc najprościej – los żeglarza zależy od umiejętności żeglowania. Jeśli jesteś przezorny, pokierujesz swoim życiem tak, żeby nie wpaść na skały, nawet jeśli prognoza będzie zapowiadać huragan. Znając prognozę pogody nie wybierzesz się w daleką podróż, lecz zostaniesz w domu i zabezpieczysz wszystko przed zniszczeniem.

  6. „To że ktoś od urodzenia jest niewidomy nie oznacza że kolory nie istnieją”.
    A co byś powiedział/powiedziała na to, że nic nie istnieje, dopóki nie nadamy temu czemuś istnienia? Czy dźwięk upadającego drzewa w lesie istnieje, gdy go nikt nie słucha? Odpowiedź brzmi:NIE. Dźwięk jest odczuciem kogoś, kto wyposażony jest w umiejętność odbierania i wystarczająco obecnego, przytomnego, aby odbierać. W przeciwnym razie upadajace drzewo dodaje tylko falę energii do energetycznego wszechświata. Nic poza tym się nie dzieje.
    .

  7. @Kalandrafel

    […] upadajace drzewo dodaje tylko falę energii do energetycznego wszechświata […]

    Czyli jednak istnieje. 😉 W sensie: ma wpływ (jest odczuwalne) na Całość. Jak „efekt motyla”.

  8. Kolory istnieją, bez względu na to, czy ja je widzę, czy nie. Nie wątpię, że istnieje o wiele więcej kolorów, niż te, które są w stanie zobaczyć nasze ziemskie oczy. Istnieją też dźwięki, których nie słyszymy, np. „muzyka sfer niebieskich”, którą mistycy zawsze chcieli usłyszeć, ale nie mogli (no, chyba że się naćpali czegoś dziś nielegalnego). Istnieją też wymiary i światy, których nie znamy. Ale są tacy, dla których nie istnieje nic, poza tym, co spadnie im na łeb i ich przygniecie.

  9. Astromario, to prawda. Ludzie żyją na autopilocie i nie widzą nic. I o to właśnie chodzi w tym, co napisałam. Uważność. Bycie tu i teraz.

  10. Witam Wszystkich Serdecznie,

    Pozwolę dorzucić sobie swój „młotek” na astrologię.

    W branży IT istnieje mianowicie takie pojęcie jak „przenośność oprogramowania”, według którego napisana aplikacja powinna działać identycznie niezależnie od platformy sprzętowej, sytemu operacyjnego.

    Niestety, ale tego właśnie brakuje astrologii.
    Czy da się postawić horoskop dla osoby urodzonej w przyszłości na Marsie lub Księżycu?
    A co nawet z astrologią horarną? Proszę ją spróbować do osoby znajdującej się na pokładzie stacji kosmicznej 🙂

    Tyle z mojej strony.

    Pozdrawiam
    Orroz

  11. Czy da się postawić horoskop dla osoby urodzonej w przyszłości na Marsie lub Księżycu?

    Zacznijmy od tego, że nie ma pewności, czy kobieta będzie w stanie zajść w ciążę na Marsie lub Księżycu. Prawdopodobnie nasza fizjologia jest przystosowana do warunków ziemskich i przestrzeni pozaziemskiej może być na tyle zakłócona, że uniemożliwi to rozmnażanie się. Nikt tego nie badał, ale istnieje takie prawdopodobieństwo. Kobieta umieszczona w szybie, głęboko pod ziemią, gdzie jest odcięta od wpływów Kosmosu (a przede wszystkim Słońca i Księżyca) przestaje miesiączkować, a więc traci płodność. Pytanie: co stanie się z jej płodnością na innej planecie? Jeśli jednak udałoby się sprawić, że ludzie będą się rodzić na Marsie możliwe będzie opracowanie astrologii marsjańskiej.

    Na pokładzie sondy kosmicznej stosujemy astrologię ziemską, ponieważ relokacja jest na tyle krótkotrwała, że nie może trwale wpłynąć na losy astronauty. Poza tym na pokładzie sondy kosmicznej nie dzieje się nic szczególnego, a jedynie nuda i rutyna. Jedyną szczególną rzeczą jaka może się tam przydarzyć może być awaria, zderzenie z kosmicznym obiektem itp. jednak takie zagrożenia należałoby sprawdzić wykreślając horoskop przed wylotem na misję.

    W sumie pytanie świadczące o głębokiej ignorancji i nieznajomości tematu, ale to (powiedziałabym) normalka w pewnych środowiskach.

  12. PS. Wczoraj pisałam to późno w nocy, a o tej porze miewam problem z jasnością umysłu. Co to za jakiś bzdet: „przenośność oprogramowania”? Astrologia nie jest żadnym oprogramowaniem ani aplikacją, więc nie da się jej przenieść z jednego urządzenia (planety???) do innego (ale, co oczywiste, da się przenieść program komputerowy do wyliczania horoskopu z jednego komputera na inny). W czyim zakutym, niezdolnym do pomyślunku łbie ulęgły się takie pozbawione logiki skojarzenia?

    Napisałam wyraźnie, że astrologia odnosi się tylko i wyłącznie do ziemi, więc jest geocentryczna (nie marsocentryczna i nie księżycocentryczna)! Nie da się jej przenieść na Marsa ani na Księżyc z oczywistego powodu: niebo na Marsie i Księżycu wygląda zupełnie inaczej niż na Ziemi. Ani wokół Księżyca ani wokół Marsa nie krąży nasz ziemski Księżyc, za to krąży Ziemia, a nad Marsem nie krąży Mars! To wymaga napisania zupełnie nowych zasad interpretacji. Najpierw trzeba ustalić, jakie znaczenie ma Ziemia i księżyce Marsa, a to wymaga nie tylko rozważań teoretycznych, ale i obserwacji.

    Oczywiście żaden astrolog nie twierdzi, że Słońce krąży wokół Ziemi, tylko kompletny kretyn (jakaś psychopatyczna, tępa, ograniczona intelektualnie kreatura) może stawiać astrologom takie zarzuty!!! Astrologia opisuje jedynie to, co widać na niebie z punktu widzenia człowieka stojącego w określonym punkcie i w określonym czasie na powierzchni ziemi. Człowiek stojący na Ziemi widzi, że Słońce wschodzi, góruje i zachodzi, a więc ulega złudzeniu, że to Słońce krąży wokół jego planety. I taki obraz, uwzględniający dokładne położenie każdego obiektu niebieskiego jest uchwycony w horoskopie.

    Po tym kretyńskim komentarzu jeszcze bardziej utwierdziłam się w przekonaniu, że wrogowie astrologii to kompletni idioci, którzy nie potrafią logicznie myśleć, tylko powtarzają brednie wymyślone przez jakichś speców od psychomanipulacji. Szczerze współczuję wszystkim, którzy nabierają się na taki bełkot i nie mają dość rozumu, żeby umieć to krytycznie przeanalizować.

  13. Zapraszam do przeczytania nowego wstępu do notki. Chcesz dyskutować? OK, ale najpierw naucz się podstaw i przekonaj się empirycznie o co w tym chodzi, bo bez tego pozostajesz jedynie ignorantem. Takich durniów są tabuny, spławię jednego, zaraz zjawia się kolejny i w nieskończoność okrada mnie z czasu i energii wypisując brednie, które aż wstyd czytać, wprost nie do wiary, że są ludzie, którzy niczego nie weryfikują, a jedynie powtarzają jakieś bezrozumne kretynizmy wymyślone przez speców od psychomanipulacji (ale nie powinnam się dziwić, przecież jesteście z pokolenia, które dostało gigantyczne ilości rtęci w rzekomych szczepionkach, które nie są po to, żeby chronić przed zachorowaniem, lecz wręcz przeciwnie, żeby wszczepiać ludziom choroby i niszczyć ich mózgi, bo myślące stada są zbyt groźne dla władzy). Dyskusja z nimi przypomina sprzątanie stajni Augiasza, więcej nie dam się w to wrobić. Do nauki, matoły, jak się nauczycie, to sami się przekonacie, o co w tym wszystkim chodzi.

    Jeśli jeszcze czegoś nie rozumiesz przeczytaj uważnie i ze zrozumieniem wszystkie punkty notki o młotach na astrologię.

  14. Pseudoracjonalista wstaje rano i mówi: „och, jak pięknie obróciła się ziemia krążąca wokół słońca, dzięki czemu mamy złudzenie, że słońce cudownie wschodzi”.

    Na tym kończę dyskusję. Proszę przeczytać zasady komentowania bloga.

  15. Napisałaś, że astrologia nie zakłada istnienia jakichkolwiek wpływów kosmicznych. Później, przytoczyłaś kwestię następującą: ” Kobieta umieszczona w szybie, głęboko pod ziemią, gdzie jest odcięta od wpływów Kosmosu (a przede wszystkim Słońca i Księżyca) przestaje miesiączkować, a więc traci płodność”. Czy mogłabyś się odnieść do tych nieco wykluczających się nieco stwierdzeń?

    Pzdr.

  16. Zacytowałam tu co powiedział na ten temat fizyk dr Will Keepin:

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji. Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

    Wiadomo (i potwierdza to również nauka), że rytmy kosmiczne mają wpływ na całą przyrodę lub że są skorelowane ze zjawiskami występującymi w naturze. Najsilniej „działa” księżyc, powodując (w zależności od fazy) nie tylko tak widoczne zjawiska jak przypływy i odpływy oceanów, zmiany pogody (niże i wyże), pobudzenia fermentacji czy zwiększoną aktywność mikrobów, regulując cykl płodności kobiet, koralowców i innych organizmów, ale i takie, które są negowane przez niektórych fanatyków pseudoracjonalizmu, jak trzęsienia ziemi i zachowania ludzi niezrównoważonych, np. chorych psychicznie i przestępców (nie, nie wkładam tych dwóch grup do jednego worka). Doświadczeni lekarze i policjanci wiedzą, że w dniach pełni mają dużo więcej roboty z groźnymi osobnikami, którzy pojawiają się masowo w izbach przyjęć i na komisariatach. Niektórzy chirurdzy nie operują w czasie pełni, ponieważ zauważyli, że w tych dniach pacjenci silnie krwawią i może to zagrozić ich życiu. Niektórzy inżynierowie zauważyli również, że w czasie kwadratury słońca i księżyca (czyli gdy na niebie widać równy półksiężyc) jest więcej awarii sprzętu różnego rodzaju. Ale czy to są wpływy czy inny rodzaj powiązań? Nie wiadomo. Może to być tylko korelacja.

    Twierdzenie, że np. Mars ma na kogoś wpływ jest nierozsądne. Ale być może Mars jest skorelowany z rytmami kosmosu lub je po prostu pokazuje tak, jak zegar pokazuje godzinę i w tym czasie, kiedy Mars tworzy jakieś aktywne aspekty do planet w horoskopie danej osoby w jej życiu zaczynają zachodzić jakieś zjawiska. Dana osoba może na to zareagować pozytywnie, np. większą ambicją i aktywnością w dążeniu do celu, lub negatywnie, np. stając się bardziej agresywna i wdając się w bijatykę.

    Różne zjawiska są ze sobą skorelowane, ale to nie znaczy, że jest to wynik oddziaływania czy wpływu. Tego (jak dotąd) nikt nie udowodnił, ale i tego nie obalił. W tym tekście podaję liczne linki, warto tam zajrzeć i poczytać, bo wyjaśniam tam te zjawiska bardziej szczegółowo.

  17. PS. w astrologii stosuje się myślenie synchroniczne, a nie przyczynowo-skutkowe. Jest korelacja, ale to nie to samo, co wpływ. To nauka mówi o wpływie, również księżyca, na różne zjawiska. Niektórzy astrolodzy przejęli ten sposób myślenia i uwierzyli we wpływy. Nauka narzuciła światu określony sposób postrzegania świata. Ten WPŁYW (nauki) na świat jest wprost miażdżący i nikt już nie potrafi myśleć inaczej, niż naukowo, czyli widząc wszędzie wpływy.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s