W co grają astrolodzy

Rozdział z książki Dony Cunningham „Przewodnik ku samoświadomości”

Ponieważ coraz więcej osób zasięga porad astrologicznych, istnieje duże prawdopodobieństwo pojawienia się zaburzonych doradców, którzy mogą komuś naprawdę zaszkodzić. Klienci skłonni są przypisywać astrologom ogromną moc, ponieważ wydaje im się, że informacje na temat ich najintymniejszych sfer życia pochodzą z tajemniczych, czy też nadnaturalnych źródeł. Prawdziwe oświecenie duchowe nie jest, niestety, regułą wśród astrologów. Wielu z nich to osoby niezrównoważone, neurotyczne, a także niewątpliwi szarlatani. Jak dotąd, w wielu rejonach kraju nie istnieją żadne profesjonalne standardy ani jakakolwiek kontrola praktyki astrologicznej. Każdy może okrzyknąć się astrologiem, nie ponosząc za to żadnej kary.

Nie znaczy to oczywiście, że powinieneś całkowicie unikać astrologii, ponieważ pomimo wszystko pozostaje ona ważną drogą prowadzącą ku samoświadomości, a wielu doradców jest naprawdę rzetelnych. Znaczy to po prostu, że powinieneś mieć się na baczności. Jeśli konsultacja jest całkowicie negatywna i druzgocąca, wynika to raczej z emocjonalnych problemów samego astrologa. Zamiast więc tonąć w rozpaczy rozejrzyj się za kimś, kto zaoferuje ci pozytywny, konstruktywny odczyt twojego horoskopu urodzeniowego. (Zasady i sugestie dotyczące wyboru dobrego astrologa podane są w dalszej części tego rozdziału). Sami zaś astrolodzy powinni przestudiować wizerunki, które projektują. Czy dany wizerunek jest naprawdę użyteczny dla klienta – czy też stanowi po prostu maskę, za którą można się ukryć?

Destrukcyjnych astrologów można pogrupować według ich osobowości. Być może, poniższe opisy, nawet mimo swej stereotypowości, pomogą ci uniknąć wybrania jednego z nich. Na bardzo nieufne potraktowanie zasługuje:

Kultysta: nie należy go pomylić z prawdziwym okultystą, w przeciwieństwie do którego usiłuje sprawiać wrażenie jakiegoś bóstwa czy guru. Ma skłonności do teatralnych zachowań i przedstawiania astrologii w otoczce tajemniczości. Żeruje na niewolniczo oddanych wyznawcach – zwykle kobietach – czczących każde jego słowo i nie mających własnego zdania. Wszyscy inni astrologowie są niekompetentni, a Ty masz niesamowite szczęście, że trafiłeś do niego po słowo prawdy. Jeśli w jakiś sposób zwątpisz lub zakwestionujesz  tak „wielce uduchowioną” personę, natychmiast zemści się, robiąc złośliwe uwagi na temat Twojego znaku solarnego, Saturna czy karmy. Specjalizuje się w negatywnych czy moralizatorskich interpretacjach horoskopu. Jeden z nich powiedział mojej znajomej, że ma najgorszy horoskop, jaki kiedykolwiek widział, że pewnie była koszmarną osobą w poprzednim życiu, skoro sobie nań zasłużyła i że teraz przyszła kryska na matyska.

Astro-Analityk: ten też jest łasy na władzę nad Tobą, ale jest nowocześniejszy, subtelniejszy i jeszcze niebezpieczniejszy. Często powołuje się na wykształcenie psychologiczne, chociaż skończył jedynie kurs wstępny. Jego szczególny talent polega na wyszukiwaniu Twoich słabości i wykorzystywaniu ich podczas zdobywania szczególnego uzależnienia psychologicznego opartego na poczuciu winy, lęku i samozwątpieniu. Specjalizuje się w niedopieczonych diagnozach psychologicznych, które wykwalifikowany specjalista stawiałby ostrożnie. Uważa, że większość jego klientów ukrywa swój homoseksualizm, odczuwa silne ciągoty kazirodcze i wykazuje potencjalną schizofrenię. Kiedy poniewczasie się na nim poznasz i spróbujesz się uwolnić – uważaj! Najbardziej wyszukane i druzgocące działania wojenne to jego mocna strona.

Kwoka: ten typ astrologa tak boi się „gwiazd”, że nie jest w stanie dodać ci otuchy czy wskazać właściwego kierunku. Postrzega nas wszystkich jako marionetki potężnych sił zła, które z wyżyn nieba rażą nas okropnościami, nad którymi nie mamy żadnej kontroli. Współdziała z tą cząstką Ciebie, która pragnie wykorzystać horoskop jako usprawiedliwienie swojego postępowania, ponieważ „taki już się urodziłeś”. Ta najprawdziwsza pleciuga powtarza bez końca, że pożałujesz, jeśli nie skorzystasz z jej rady, kiedy nadciągnie następna zła planeta. Kiedy spytasz o przyszłość, jej niepokojące milczenie przekona cię, że coś przed tobą ukrywa. I rzeczywiście ukrywa – swoją ignorancję! (Dane Rudhyar nazwał ten typ astrologa  typem „lunarnym”).

Katastrofista: obecnie spotyka się ich we wszystkich dziedzinach życia, ale na polu astrologii dzierżą berło pierwszeństwa, ponieważ mogą wzywać imienia wpływów planetarnych. Nasz świat się rozpada, ludzie rodzą się naznaczeni złem, a Ty, drogi kliencie, jesteś zepsuty do szpiku kości. Nie spotka Cię nic dobrego, przynajmniej przez najbliższe dwanaście lat i musisz przygotować się na najgorsze z możliwych skutki tranzytów. Twoje zdrowie jest zagrożone, a na stare lata możesz spodziewać się wylądowania w jakimś zakładzie. Twoja karma po prostu budzi zgrozę. Jeśli sam jesteś choć trochę katastrofistą, ten typ astrologa potwierdzi wszystkie twoje najstraszliwsze obawy.

Cukiereczek: tak, jak totalnie pesymistyczni astrologowie mogą siać spustoszenie, tak astrolog totalnie optymistyczny jest prawie bezużyteczny. Niewiele korzyści przyniesie ci wysłuchanie o sobie wyłącznie dobrych rzeczy, chyba, że masz tak niskie poczucie własnej wartości, że Twoje ego wymaga kuracji dożylnej. Ten błąd popełniany jest nagminnie przez początkujących adeptów, książki opisujące znaki solarne i Twojego najlepszego przyjaciela. Poszukaj kogoś dość silnego, by powiedzieć Ci, jak jest naprawdę, nawet, jeśli miałoby Cię to trochę zaboleć. Prawdziwy rozwój jest możliwy jedynie dzięki samoświadomości, a ta bywa bolesna. Dobry astrolog wskaże ci zarówno pozytywne, jak i negatywne strony Twojego horoskopu i podpowie, jak możesz wykorzystać je konstruktywnie.

Wścibski (tchórzliwy) astrolog: są tacy astrolodzy, przed którymi mamusia powinna była Cię ostrzec. Ten typ powie ci, że jesteś seksualnie sfrustrowana i da do zrozumienia, że właśnie on jest idealną osobą, by Cię od tej frustracji uwolnić. Jeden z nich powiedział mojej znajomej, że przed trzydziestką stanie się maniaczką seksualną, jeśli nie znajdzie właściwego kochanka i niemal jednym tchem napomknął, że chętnie spotykałby się z nią nieco częściej. Oczywiście, omawianie kwestii seksualnych podczas konsultacji astrologicznej może być pomocnie, choć poważne problemy w tej kwestii wymagają specjalistycznej pomocy medycznej i psychologicznej. Jednak niektórzy „astrolodzy” wykorzystują horoskop dla zaspokojenia swoich sprośnych potrzeb. W zasadzie stanowią raczej utrapienie, niż zagrożenie, o ile nie potraktujesz ich wywodów zbyt poważnie.

Wróżbitka: ta nowoczesna Cyganka żeruje na naszym pragnieniu uniknięcia niepewności przyszłości, ochoczo pomagając nam zaplanować każdy szczególik naszego życia. By zaimponować nam swoją wiedzą o nas bierze się za odgadywanie tak wiekopomnych kwestii jak nasze zwyczaje dotyczące pisania listów czy rozwód naszego dalekiego kuzyna. Jej przepowiednie co do naszej przyszłości są równie głębokie. Niestety, często się sprawdzają, na zasadzie powszechnie znanego zjawiska samosprawdzającej się przepowiedni. W Indiach krąży historyjka o człowieku, który tak przeraził się przepowiedni astrologicznej, mówiącej, że w określonym dniu mrze, że że zastrzelił się, by uniknąć cierpień agonii. Poważne potraktowanie tego typu przepowiedni może sprawić, że się spełnią, bez względu na to, czy rzeczywiście są „zapisane w gwiazdach”.

Dusza towarzystwa: obecnie, niemal na każdym przyjęciu, spotkać można samozwańczego „astrologa”, szastającego powierzchowną wiedzą na temat znaków solarnych, by skupić na sobie światła jupiterów. Czasem jest to również jeden z jego sposobów zabawiania swoich podrywek. Ten typ uwielbia wygłaszać złowieszcze przepowiednie w rodzaju: „Najbliższe siedem lat będzie fatalnych dla Bliźniąt” czy ogólnych, ale lekceważących uwag typu: „Panny są koszmarne”. Takie stwierdzenia to coś więcej niż tylko nonsens, bo mogą okazać się bardzo destruktywne. Wystarczy jednak spróbować go przyszpilić, a natychmiast zacznie się skręcać. Spytaj go, czy wie, jak obliczyć horoskop, czy skończył jakiś kurs i od jak dawna uczy się astrologii. Jeśli nie zaliczy tego sprawdzianu zbyt wysoko, nie traktuj go poważnie.

JAK ZNALEŹĆ DOBREGO ASTROLOGA: chyba najlepszym sposobem znalezienia astrologa jest osobista rekomendacja kogoś, kogo opinię sobie cenisz. Miejscowe koło astrologiczne może, ale nie musi być wiarygodnym źródłem – bardzo często prezesuje mu Pan Kultysta. Podejrzliwie też traktowałabym astrologów, którzy się ogłaszają – najlepsi działają wyłącznie dzięki rekomendacjom zadowolonych klientów. Można wybrać się na wykłady dotyczące astrologii i wybrać sobie astrologa spośród wykładowców. W każdym razie, najpierw najprawdopodobniej odbędzie się wstępna rozmowa przez telefon albo osobiście, a jeśli astrolog jej nie wymaga, możesz o nią poprosić. Podczas tego kontaktu zaufaj własnym odczuciom i jeśli stwierdzisz, że osoba, z którą rozmawiasz pasuje do jednej z opisanych tu kategorii albo po prostu ci nie odpowiada, możesz i powinieneś wycofać się, zanim któreś z was poświęci więcej swego czasu i pieniędzy.

JAK ROZPOZNAĆ DOBREGO ASTROLOGA: dobry astrolog będzie unikał wpadania w opisane tu pułapki. Szanuje Twoją indywidualność i potencjał, a jego podejście jest w przeważającym stopniu pozytywne i konstruktywne. Jest zwolennikiem wyważonego podejścia, pozbawionego staroświeckich poglądów dotyczących dobrych i złych planet i aspektów. Twoje pytania i idee są mile widziane, podobnie jak informacja zwrotna na temat prawidłowości interpretacji. Nie interesuje go dominacja czy kontrola nad Tobą, chce natomiast pomóc Ci, byś mógł zapanować nad własnym życiem. Nie będzie Twoim guru ani terapeutą, nie będzie podejmował za Ciebie decyzji ani brał na siebie choćby odrobiny Twojej odpowiedzialności za własny rozwój, ale wskaże Ci, na jakim etapie aktualnie się znajdujesz i jak możesz przejść na wyższy poziom funkcjonowania. Dobry astrolog, podobnie jak dobry przyjaciel, jest bezcenny.

10 komentarzy do “W co grają astrolodzy

  1. A ten komentarz to tak a propos czego?
    Pedro, zaśmiecasz mi bloga bełkotliwymi i niezrozumiałymi wpisami zupełnie nie na temat. Ostrzegam, że zaraz cię stąd wyproszę.

  2. Jeszcze jedno… na stronach „antysekciarskich” spotyka się opinie że astrologia polega na tym, że (uwaga!!!!)

    – astrolog medytuje nad kosmogramem a wtedy demony podpowiadają mu jego interpretację (!!!)

    W tym ujęciu jest to jeszcze jeden rodzaj spirytyzmu.

    Owo ujęcie poparte jest świadectwami o wizytach u tego rodzaju „astrologów”, którzy zamiast interpretować kosmogram, po prostu „kanałowali” przepowiednie. Dla mnie to nie astrologia, tylko po prostu channeling… a z channelingiem wiadomo jak jest – różne istoty i na różnym poziomie można puszczać przez kanał.

    Osobiście ostrzegałbym przed taką „astrologią”, bo to nie jest w ogóle astrologia. Skoro idę do astrologa to po to, żeby pracował z kosmogramem a nie z duchami. Jeśli chciałbym porady od duchów, szukałbym nie astrologa, tylko dobrego medium.

    To mniej więcej tak, jakbym poszedł, bo ja wiem, do neurologa zamiast do psychiatry. Ten i ten leczy „nerwy” i też większość ludzi nie widzi między nimi różnicy.

  3. Powiem szczerze, że nigdy, przenigdy nie spotkałam się z czymś takim. Obracam się w środowisku ludzi zarówno profesjonalnie jak i amatorsko parających się astrologią, mam znajomych, którzy mają znajomych, a ci znajomi mają swoich znajomych i nikt, nigdy, nie wspomniał mi o żadnym „kanałowaniu” przy użyciu horoskopu. Czytuję też książki i artykuły poważnych i godnych zaufania astrologów z szerokiego świata i nie wspominają oni ani słowem o czymś takim.

    Na stronach kościelnych i antysekciarskich można znaleźć opowieści dziwnej treści. Są to świadectwa równie wartościowe, jak relacje ze spotkania ze smokiem wawelskim. Bo dla mnie te wszystkie astrologiczne demony to są smoki z bajek. O smokach mówią liczne bajki, z całego świata, można wiec przyjąć, że smoki istnieją naprawdę. Albo przynajmniej, że istniały jeszcze niedawno. Natomiast o demonach w astrologii nic nie wiem, bo ich nie spotkałam.

    Ale załóżmy, że nawet coś takiego jest możliwe. I nawet, że zdarzyło się to nie raz, a kilka razy. I tak nie daje to podstaw do takiej generalizacji, jakiej dokonują „pogromcy sekt”: że każdy astrolog to demoniczne medium.

    Gdybyśmy dopuszczali się takich generalizacji, to najpierw należałoby zamknąć wszystkie oddziały pogotowia ratunkowego, bo przecież udowodniono, że działali tam łowcy skór. Albo wszystkie szpitale, bo zdarza się, że na skutek błędu lekarskiego umierają w nich ludzie.

    Mam dobrą radę dla każdego, kto dba o swoje zdrowie psychiczne: nie zaglądać na strony kościelne i antysekciarskie. Niczego mądrego tam nigdy nie było, nie ma i nie będzie również w przyszłości. Bo te teksty piszą paranoicy.

    Polecam mój tekst Szatańskie moce? który wczoraj podczepiłam na stronie głównej bloga. Pisałam też o tym w tekście „Egzorcyzmy”, gdzie wspominam o swoim kontakcie z „tfu-rczością” najsławniejszego obecnie pogromcy sekt.

    No i na koniec dobra rada, której udziela też Dona Cuningham: nie chodzić do astrologów z ogłoszenia, lecz z polecenia znajomych lub takich, których się zna z książek lub z sieci.

  4. Niesamowicie trafne spostrzeżenia!
    Gratuluję przenikliwości w ocenie Astrologów, Wróżek także, bo myślę że też ich to dotyczy…
    Spotkałam się z takimi „cukiereczkami” nie raz…

    Pozdrawiam-
    Madiel

  5. A czy przypadkiem nie spotyka się też astrologów-psychopatów, świadomie manipulujących klientami dla własnej, prywatnej korzyści (seksualnej i materialnej)? Dona Cunningham powinna była stworzyć dla nich osobną kategorię. Kultysta nie wyczerpuje tego typu. 😉

  6. Bardzo ciekawy tekst, ale: dojrzały astrolog może pomóc w sposób jaki rekomenduje Astromaria w miarę dojrzałemu klientowi. Większość ludzi nie rozumie kim są, na czym polega rozwój itp. Dlatego ja bym stawiał na astrologów, doradców, którzy nie boją się, czasami wskazać palcem co dany człowiek ma robić. Oczywiście jest tu cienka granica, ale zakładam czystość intencji w takim podejściu. Ludzie nie rozróżniają, jaki głos wewnętrzny podpowiada im co mają zrobić i w jakim kierunku się udać. Najczęściej jest to ego, które jest zainteresowane unikaniem bólu albo szukaniem przyjemności w życiu. Takie koordynaty niezbyt dobrze wróżą wszelkim decyzjom. Kazać dzieciom coś zrobić w ich interesie, czy zakładać, że one wiedzą najlepiej? pozdrawiam rw

  7. Kochani, możliwości nadużyć w astrologii (ale nie tylko, bo w psychologii, medycynie, prawie i wszędzie w ogóle) jest nieskończona. Mieliśmy niedawno afery z Wojciechem Krollopem, z Andrzejem Samsonem, z Lechosławem Gapikiem, teraz widzimy, co się dzieje w onkologii, która truje. Nadużyciom nie da się zapobiec, one po prostu są. Są w każdej dziedzinie i żadne, nawet najbardziej rygorystyczne prawo ich nie zatrzyma. Dlatego zawsze będą „fachowcy” wykorzystujący klientów i źle im radzący. Ja uważam, że trafia swój na swego. Osoba świadoma nie da się wykorzystać. Oczywiście tego nie można powiedzieć o dzieciach, bo one nie potrafią się bronić, a ich „nie” bardzo łatwo podeptać. Ale jeśli mówimy o ludziach dorosłych, to jeśli otrzymują oni złą lub zbyt prostą radę i przyjmują ją, to widocznie ten błąd jest im potrzebny w rozwoju. Jak pisała psychoterapeutka Laura Schlessinger (cytując starego kowboja z Oregonu) niektórzy niczego się nie nauczą, dopóki się nie wysikają na ogrodzenie pod napięciem.

    My jesteśmy zastraszeni i ogłupieni przez skorumpowaną, psychopatyczną prasę, która tuszuje zbrodnie tych, którzy są u władzy (np. koncernów farmaceutycznych i skorumpowanych przez nich lekarzy), a rozdmuchują wyimaginowane „zbrodnie” wszelkich czarownic do palenia, a więc medycyny naturalnej, astrologów, wróżek itp.

    Wśród astrologów są też tacy, którzy mają swoje „szkoły”, które tak naprawdę są stadkiem zakochanych w Mistrzu pań i czasem również panów nie czujących się mężczyznami. Ale przecież to nie jest powód, żeby uznać astrologię za sektę, czego domagają się różne rzekomo „uczone” osoby. Sektą może być ta konkretnie grupa, ale nie cała astrologia. Media są po to, żeby ludziom robić wodę z mózgu dzięki niedopuszczalnym generalizacjom i jak widać udaje im się to.

    A my, jako ludzie rozsądni i rozumiejący te nieuczciwe praktyki robimy swoje i nie przejmujemy się, dopóki nam to nie zagraża.

  8. Doradztwo ezoteryczne ma jeden wielki dylemat( przynajmniej mam go ja i wielu innych osób co się tym zajmuje). Jak doradzić innych żeby nie naruszyć wolności drugiej osoby. Czy mamy prawo motywować ludzi aby wprowadzili zmiany w swoim życiu, dzięki czemu odnajdą równowagę w swoim życiu. Czy motywowanie nie jest już odbieraniem drugiemu człowiekowi wolności wyboru. Pisze tu o motywowaniu bo zauważyłem ze dużo ludzi tego potrzebuje. Psycholog też na ogół motywuje. I psychologowie nie raz za to dostali ostre słowa krytyki,ze odbierają wolność wyboru. Co ty o tym sądzisz Astromario?

    P.s. Ja znam zasady etyki czy BHP. Ale to jest tylko zbiór prostych zasad. A między doradzaniem a wpływaniem na druga osobę jest często nie widoczna granica.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.