Przekręt wszechczasów część XVIII

Lichwa c.d.

Chciałbym wytłumaczyć to dziwne zjawisko, kiedy firma windykacyjna poprosiła nas o 1£ w zamian za to, że pokażą nam ORYGINALNĄ umowę o pożyczkę między moim kolegą a bankiem.

To na pierwszy rzut oka wyda się bardzo dziwne, ale niestety wewnątrz tej gry obowiązują dziwne nieraz prawa, których ludzie na ogół nie rozumieją i właśnie dlatego takie rzeczy jakie dzieją się np. w Polsce są w ogóle możliwe – kiedy komuś ginie dowód, a ktoś inny biorąc pożyczkę na zaginiony dokument zwala odpowiedzialność na tego, komu ten dowód zginał, albo komornik zabiera traktor sąsiadowi za długi jego kolegi zza miedzy.

To bardzo przykre powiedzieć, ale nasz kraj wiedzie prym w tych oszustwach, na takie rzeczy jakie się tu dzieją, żaden normalny kraj – właściwie ludzie sobie nie pozwalają. Nie wiem z czego to wynika, może z niewiedzy, a może po trosze z naszego charakteru, tej zawiści i nienawiści do drugiej osoby, która napędza tę karuzelę szelmostwa.

To dlaczego firma, która ścigała mojego kumpla za 15 000£ nagle prosi o 1 £ w zamian za to, że pokażą nam tę umowę jako podstawę do swoich roszczeń?

Wszystko opiera się na prawie kontraktowym, to nic innego jak oferta i akceptacja oferty. W momencie przyjęcia oferty, (1£) nawiązuje się między nami umowa, od tej chwili, poprzez naszą akcję (zaplata 1£) dajemy życie nowemu biznesowi, który niesie ze sobą straszne konsekwencje – dla mojego kumpla rzecz jasna.

Jeżeli zapłacilibyśmy tego funta, to w świetle prawa przyjęliśmy do wiadomości (nie)fakt, że ta firma windykacyjna posiada umowę, o którą prosimy. W związku z tym, nabiera praw do jej egzekucji. Wiem, że to nie ma sensu na pierwszy rzut oka, ale niestety tak jest. Firma dalej nie ma tej umowy, w żadnym wypadku, ale teraz może wejść na drogę sądowa i poprzez system i jego procedury zmusić mojego kolegę do spłaty nie tylko rzekomej pożyczki, ale jeszcze wszystkich opłat, jakie sobie naliczyła firma windykacyjna.

Niedorzeczność – wiem, ale tak jest. Oferta kontra oferta, akceptacja – mamy razem interes, tak to wygląda.

Firma windykacyjna X odzywając się do nas listownie zaproponowała nam interes, ano taki, że będą z nas ściągać jakieś długi i proszą o natychmiastowe spłaty, lelum-polelum i tak dalej. Co robi statystyczny Jaś? Nie mając pojęcia, że bank mu nigdy nic nie pożyczył, najpierw dostaje mikro zawału, potem zaczyna spłacać wszystko to, czego X zażąda, a jak nie – to dobiorą mu się do skóry. Jaś nie ma pojęcia, że X nie ma żadnego prawa nic z niego ściągać, ale poprzez swoją akceptację (zgoda na żądanie, poprzez uiszczenie pierwszej wpłaty) oferty kontraktu potwierdza w oczach prawa, że chce z własnej woli wstąpić w biznes z X. Od tej pory X ma prawo zmielić Jasia jak im się tylko spodoba, bo Jaś nie mając pojęcia o niczym nie będzie potrafił niczego zakwestionować. Dlatego firmy jak X powstają jak grzyby po deszczu, są dosłownie jak pasożyt, który dosiada Jasia po tym, jak inny pasożyt (bank) już dobrze wydoił Jasia wcześniej.

A jak sobie poradzić z taką firmą X, która bardzo „poważnie” płodzi owe dokumenty? Poprzez tzw. conditional acceptance – czyli zaakceptowanie oferty POD WARUNKIEM. W ten sposób nie stajemy się stroną konfliktową w świetle prawa, nie jesteśmy kimś, kto odrzuca ofertę, bądź ją ignoruje – o tym wspominałem już kiedyś – nie ignorujemy pism z żądaniami.

Więc robimy to, co napisałem w liście za mojego kumpla, akceptujemy tę ofertę pod warunkiem, że X przedstawi nam niezbity dowód na to, że w ogóle ma jakieś prawo do roszczeń majątkowych. Pytamy o coś, czego X nie posiada, nie może posiadać, bo prawnie nie ma takiej możliwości – czyli naszej oryginalnej umowy z bankiem, która rzekomo dała życie owej pożyczce.

A czemu X nie może jej posiadać w oryginalnej postaci? Z kilku powodów – po pierwsze – ta umowa została zmonetaryzowana i razem z innymi tego typu środkami zwanymi SPV – special purpose vehicle – została sprzedana dalej, inwestorom, którzy ją potem ubezpieczają i tak dalej. Po drugie – my nigdy nie mieliśmy żadnych interesów z X, X nie było stroną w oryginalnym kontrakcie pomiędzy nami a bankiem, to jest tzw. third party intervener – czyli osoba trzecia, z którą nie mamy żadnych interesów, ktoś zupełnie obcy wchodzący między wódkę i zakąskę. Poza tym – umowa oryginalna jest własnością Jasia, w niezmienionej postaci musi pozostać na czas trwania kontraktu (umowa o pożyczkę) i bank nie ma prawa jej nikomu sprzedać bez naszej zgody (tylko teoretyczne rzecz jasna, bo oni to robią bezprawnie cały czas), dlatego X nie ma prawa do żadnych roszczeń, to po prostu kant.

Inaczej ma się sprawa z komornikiem z urzędu, gdzie jest wyrok sądowy i sędzia podpisał własnoręcznie takie roszczenia – tu jest ogromna różnica, napisze później co wiem o tym.

Wszystkie zadania od firm windykacyjnych prywatnych jakie widziałem (a widziałem sporo, mój  drugi znajomy przez jakiś czas pracował jako komornik) to była po prostu żenada. Kawałek papieru z logo, dużo pustych słów, pogróżek, żądań, podopisywanych zer i numer telefonu jakiegoś Kazia – managera, do którego trzeba zadzwonić już teraz, bo jutro zabiorą telewizor – kabaret po prostu – oczywiście żadnych czytelnych nazwisk i podpisów.

Więc piszemy do X w jak najszybszym czasie z prośbą o udostępnienie tejże oryginalnej umowy na podstawie której X ma swoje żądania. Dajemy 10 dni na odpowiedz, i piszemy taka kontrofertę w sposób odpowiedni – taki, że w przypadku braku odpowiedzi – X przyznaje się do tego, że ich żądania to czyste oszustwo. To jest bardzo ważne, sposób pisania, żeby postawić X w takim miejscu, że mają przewalone, cokolwiek zrobią, bądź nic nie zrobią – brak odpowiedzi to najlepsza odpowiedź – tu przypominam ignorowanie pism – brak odpowiedzi z naszej strony – przyznanie się do zaakceptowania oferty/roszczeń.

I jeszcze jedno – bardzo ważne, tak ważne, że tyczy się wszystkiego, nie tylko komorników, całego prawa, we wszelakiej postaci (oprócz korporacyjnych, debilnych ustaw): TEN KTO STAWIA TEZĘ – MA OBOWIĄZEK JĄ UDOWODNIĆ.

Jeszcze raz – X przysyła mi pismo do domu, że jestem im winien siano – to jest ich teza, teraz spoczywa na nich obowiązek udowodnienia, że mają prawo do tych pieniędzy. System i szkoła wywala wszystko do góry nogami, zamiast pytać – mówimy i potwierdzamy, zamiast zmusić kogoś do udowodnienia swojej racji – zaczynamy się bronić stawiając tezy – i brniemy coraz głębiej w bagno.

X chce moich pieniędzy, bo bank im podarował moją rzekomą pożyczkę…

Proszę bardzo:

„Bardzo chętnie spłacę wszystkie należności (jesteśmy w oczach prawa bardzo w porządku, akceptując grzecznie ofertę i nie kreując problemu), pod jednym warunkiem – że X mnie przekona o podstawie swoich roszczeń”. Mam na myśli umowę, oryginalną, w niezmienionej postaci, z moim własnoręcznym podpisem, która rzekomo dała życie tej całej sytuacji.

Bądź, podpisany nakaz sądowy, gdzie sędzia czytelnie podpisał, zaraz po tym, jak odbyła się sprawa sądowa, o której ja byłem poinformowany (dowód w postaci listu poleconego z sądu i moim podpisem odebrania) przez co miałem szansę – zgodnie z prawem – do swojej obrony.

X znika jak kamfora, uprzednio próbując tanich (1£) chwytów, żeby złapać nas na kruczki prawne, jakie system stworzył, żeby kroić ludzi.

Ja bardzo chętnie skroiłbym taki X na 3+1, właśnie po to, żeby dowalić tym hienom, ale jak już wcześniej wspomniałem, mój kumpel bardzo się ucieszył mając ich z głowy.

Jest jeszcze sposób na to, żeby bank nigdy nie zaraportował negatywnie do banku informacji, bo tak naprawdę żadnej pożyczki nie było, więc nie było obowiązku żadnych spłat – więc nikomu się krzywda nie stała, ale to już temat na osobny artykuł.

Więc tak to się ma, „akceptacja pod warunkiem” jest jedną z najsilniejszych broni przeciwko gnidom komorniczym, firmom X, które powstają z dnia na dzień, i często ta technologia jest wykorzystywana przez tzw. freemen przeciwko korporacjom rządowym jak RP, bo tak naprawdę RP nie rożni się wiele od X, ale o tym kiedy indziej.

c.d.n.

Piotras

22 myśli nt. „Przekręt wszechczasów część XVIII

  1. Mam jedno pytanie – właśnie otrzymałam z banku pismo w sprawie niespłacanego przeze mnie porozumienia restrukturyzacyjnego mojej wcześniejszej pożyczki. Wzywają mnie do wypełnienia załącznika- prośby o kolejną restrukturyzację. Czy takie pismo z banku można potraktować podobnie do tego z firmy X? Z góry dziękuję za odpowiedź.

  2. Podaję jeszcze raz wzór pisma prawnej możliwości do SAMODZIELNEGO uwolnienia się z wszelkich roszczeń obcej administracji „państwowo-bankowej” i gdzie poniżej zamieszczone informacje ułatwią spojrzenie globalne na wszystkie nasze bolączki codziennego życia w nędzy i beznadziejnej wegetacji niegodnej istoty ludzkiej :

    !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    _____________________________________________________

    Do Waszych spraw dotyczących spraw osoby :

    Nazwisko ……………………….
    Ulica ……………………….
    Miejscowość …………………..

    Do
    ………………………………….
    Pana/Pani…………………….

    Ulica…………………………..
    Miejscowość……………….
    LIST POLECONY
    Miejscowość/ Data ……………..

    Orzeczenie do Waszego pisma z tytułem „ ……………………………“ , numerem handlowym………………………, które z punktu widzenia urzędu oznaczone jest jako „przeciw“. ( gruba czcionka ! )

    Osoba ………………………………………………. jest podmiotem prawnym,
    którego autorem jest Rzeczpospolita Polska i nie jest autorem tej osoby.

    Kompetencja administracji co do tej osoby …………………… w swej funkcji jako podmiot prawny, jest z przepisu rzeczą władzy państwowej, tu Rzeczpospolitej Polskiej.
    To samo wynika również z prawa autorskiego.

    Człowiek, któremu ta osoba podporządkowana jest urzędowo, jest natomiast żadnym produktem państwowej władzy. On nie jest identyczny z tą osobą w swej funkcji jako podmiot prawny i nie jest autorem tej osoby.

    Kompetencją i zobowiązaniem wszelkiej państwowej władzy wobec człowieka jest to przede wszystkim , żeby poważać ludzką godność i ją ochraniać ( patrz m.in . Konstytucja EU i wcześniej wydana korespondencja pisemna, z której to pełna treść została pobrana.)

    Jedynym poszkodowanym ( podkreślić ! ) poprzez urząd stwierdzonej szkody, która jednej osobie zostaje nałożona jako obciążenie, jest zawsze człowiek . (podkreślić po przecinku)

    Autor dotyczącej osoby , tu Rzeczpospolita Polska, odpowiada za wyrównanie tego, wobec poszkodowanego, co osoba z nałożonym obciążeniem.

    Człowiek z zasady nie odpowiada za szkody osoby. ( gruba czcionka)

    Tylko ( gruba czcionka) w przypadku, w którym człowiek chce rościć sobie osobę względnie prawa osoby i czym daje swoją zgodę na przełożenie praw i obowiązków na człowieka, przekłada się również odpowiedzialność na człowieka.

    Uprasza się przyjąć do wiadomości, że ten człowiek, któremu Rzeczpospolita Polska przyporządkowała osobę …………………………… nie może rościć

    ____________
    Str. 1

    ż a d n y c h praw wobec tej osoby (podmiotu prawnego) ,
    nie ma woli działania dla tej os

    nie jest wolą
    przejmowanie zobowiązań tej osoby w nadzorze administracyjnym.

    Zgoda na przełożenie praw i obowiązków osoby ……………………. na człowieka, któremu ta osoba jest urzędowo podporządkowana, nie znajduje się. ( gruba czcionka po przecinku)

    ____________
    Str. 2

    Autor, Rzeczpospolita Polska jest dlatego jedynym posiadaczem praw i obowiązków osoby prawnej, osoby ……………………………………………….

    Ona odpowiada za osobę ……………………… w odróżnieniu do czlowieka .

    Odpowiedzialność autora rozprzestrzenia się na wszelkie roszczenia, którymi może się obciążyć osobę, jak również na nałożoną tu przez urząd sumę w wysokości ……….. złotych .

    Z pisma z datą ………… urzędu , przygotowanego przez Pana/Panią …………… jest prośba do przejęcia z człowieka, podjęcia czynności dla osoby ……………….. względnie działania w imieniu osoby …………

    Człowiek z zasady nie ma żadnych zastrzeżeń przeciwko temu, żeby się nie zgadzać z prośbą urzędu.

    W przypadku, kiedy ten człowiek powinien się zgodzić z tą prośbą, to urząd reprezentujący władzę państwową jest do tego zobowiązany, temu człowiekowi tą odpowiednią sumę w wysokości …………………….. złotych w celu dokonania płatności w imieniu tej osoby oddać z góry do dyspozycji i żeby przez to samo, temu człowiekowi wyrównać szkody w tej samej wysokości.

    Dlatego przez to uprasza się , wobec tego, przez urząd numerowanego i w imieniu osoby ………………. ustalonego terminu płatności sumy w wysokości …………………. złotych łącznie z odszkodowaniem w wysokości …………………. złotych, które nałożone są człowiekowi, temu człowiekowi, któremu osoba ………………… podporządkowana jest urzędowi, w gotówce, przykładowo przez przekaz pocztowy albo przez komornika, o doręczenie.

    Ma się rozumieć, że jest ten w piśmie z dnia …………, ( doręczony w ………. ) ustalony urzędowo termin płatności do dotrzymania.

    Bez korzystania z praw osoby

    Załącznik : Pismo z
    ..……………… jako własność
    Rzeczpospolitej Polskiej
    zwrot w oryginale.

    zwany _________________________________________
    ( podpis w piśmie szkolnym)

    _____

    Str. 3

    Jakie to w sumie jest śmieszne i tragiczne zarazem, że za pomocą ton papierowych pogróżek, umotywowanymi i grożącymi jakimiś paragrafami wobec „podmiotów prawnych” czyli uznanych za martwe na papierze osoby wyłudza się od nich, straszy „zarazami” i rabuje olbrzymi kapitał, którzy wypracowali sobie ZYWI LUDZIE będący najczęściej nieświadomymi ofiarami dla tej całej armii pasożytniczej sitwy począwszy od „rządów” z „kościołami” i całej administracji państwowej wraz ze wszystkimi „służbami” i propagandą „literacką” z telawizją na czele !!!

    Jednak Państwo to My , ZYWI LUDZIE, którzy powinni jak najszybciej „z martwych wstać”, z talmudycznego bezprawia okupanta, który zbudował swą potęgę za pomocą papierowych kłamstw począwszy od „pisma świętego” i wzbogacił się tylko bandyckim łupem terroryzując i ograbiając ludzi w biały dzień „urzędowo” mając do tego tylko teoretyczny „podmiot prawny” wraz ze wsparciem policji opłacanej z podatków obywateli i których to policja powinna za to chronić przed bandytyzmem „państwowym” !!!

  3. No nie, litości!!!!! Po co wklejasz tu jeszcze raz całą dyskusję, która już jest w tym blogu, tylko gdzie indziej? Każdy moze to sobie przeczytać tam, gdzie to jest! Rozumiem, że poprawiłaś tekst i OK, bardzo się cieszę, mogłaś mi to przysłać mailem, a ja wstawiłabym to gdzie należy.

  4. Właśnie widać, że słabo czytane są te materiały raz podane i nie są z nich wyciągane żadne praktyczne wnioski !!!

    Mam w końcu też dosyć osobistych przytyków wobec mnie i dlatego teraz zabieram się na spokojnie do załatwiania moich osobistych spraw, bo nikt tego lepiej ode mnie i tak by nie zrobił i nie zwrócił mojego cennego czasu straconego na jałowe tu próby wciągania mnie w niekończące się dyskusje o tym, co i jak mam robić w pracy oświeceniowej działu „prawa”, a czego nie. Zegnam !

  5. czesc Aneta,

    z tego co rozumiem, pismo przyszlo z banku ktory udzielil Ci tej pozyczki. nie splacasz, wiec zanim odpisza to na straty i sprzedadza dalej chca ponegocjowac i wyciagnac co sie jeszcze da. firma windykacyjna placi grosze za zlotowke.

    Nie bedzie Ci sie podobac to co napisze, ale to moja rada:

    bedac tu gdzie jestes czyli zlamanie kontraktu-znaczy ze nie wiesz jak dziala ten caly bajzel, a to znaczy, ze nawet jak Ci ktos tu napisze co robic, to nie bedziesz w stanie tego obronic jezeli sprawa dojdzie do sadu. przepraszam za moje przypuszczenia, jezeli sie myle, to popraw mnie.

    Moja rada-resrtukturyzacja pozyczki to nic innego jak negocjacje zaoferowane ze strony banku-wiec negocjuj, najlepiej jak potrafisz. przedstaw swoja sytuacje w taki sposob, ze bank bedzie musial podjac decyzje-sprzedac ten dlug za grosze-badz kontynuowac umowe na nowych warunkach.

    po co? ano po to, ze jak sie z nimi dogadasz na splaty w miare swoich mozliwosci, zyskasz czas na to, zeby sie nauczyc co robic i jak bronic w sadzie-nie bedzie komornika na twojej glowie.

    Nikt za Ciebie nie pojdzie do sadu, a adwokat Ci nie pomoze. wysylanie pism, ktorych nie rozumiesz-sprowadzi na Ciebie klopoty.

    To nie jest cos czego sie nauczysz w 2 dni, ale jezeli bedziesz placic tyle, ze nie uszkodzi to twojego budzetu i wezmiesz sie do roboty-w kilka miesiecy bedziesz gotowa mysle cos z tym zrobic.

    Frima X z mojego artykulu to windykator, osoba 3 do oryginalnego kontraktu, pisze do ciebie „kredytodawca”, ten ktory udostepnil ci prywatny kredyt-to nie firma X.

    Moja rada-negocjuj i plac, dopoki nie nauczysz sie co z tym zrobic.

    Wprzeciwnym razie, hieny komornicze beda Cie scigac, a wtedy, pod presja jest ciezko znalezc czas na swobodne studiowanie tematu.

    pozdrawiam

  6. Nieustraszona, ty chyba jesteś potwornie roztrzepana. Wywaliłam 90% tego, co tu wkleiłaś, bo nie tylko była tam cała nasza bardzo długa dyskusja, ale i wszystkie linki i cytaty, które są po bokach bloga. Prawie cała strona główna mojego bloga tam była!!! Zaznaczyłaś coś, ale nieuważnie i skopiowałaś nie patrząc co. Trzeba uważać co się robi, bo często zaznacza się całą stronę, a nie to, co by się chciało.

  7. mala uwaga- ja nie jestem fanem zadnych pism szablonowych,zadnych przykladow typu-wpisz tu, wpisz tam i git-to znaczy ze osoba nie rozumie w OGOLE co sie dzieje, zupelnie. zapewniam was o jednym-wystarczy 2 minuty pytan, moze nawet mniej, zeby zupelnie osmieszyc kogos, kto nic nie czai, i tylko powpisywal swoje dane-ja jestem kompletny amator, i zrobie to bardzo szybko-ktos wytrenowany, a takich ludzi w systemie jest coraz wiecej-nazywaja ich sniper judge- zniszczy takiego delikwenta w kilka sekund, co wiecej-znajdzie paragraf i dowali do oryginalego oskarzenia.

    jezeli ktos potrzbuje gotowego pisma-nie rozumie jak dziala lichwa, i powinien placic do czego sie zobowiazal dopoki sie nie nauczy,-wiem ze nie to chca ludzie uslyszec. ale gwarantuje ze ktos kto nie ma pojecia, zostanie tak wydymany, ze mu sie odechce wszystkich zabiegow.

    jest jedna rzecz, o ktorej ja tez kiedys nie wiedzialem. wszyscy mamy swoje prawa jako ludzie-ale prawo kontraktowe w wielu przypadkach, o ile nie we wszystkich bierze gore nad wszystkim innym. co mam na mysli:

    ja umowie sie z Maria ze jutro ogole trawnik przed jej domem. dogadalismy szczegoly, a mnie nie ma na drugi dzien. Maria do mnie dzwoni, ze mam zobowiazania, a ja jej na to:

    ” guzik mnie obchodzi co mowisz, mam swoje prawa, jestem czlowiekiem, nie jestem Twoim podwladnym, nie masz prawa mi rozkazywac i tak dalej.”

    co ma piernik do wiatraka? Prawda, jezeli kontakt jest nieuczciwy, mozna zakwestionowac i zerwac taka umowe, ale jezeli jest uczciwy, to co maja moje prawa czlowieka wspolnego z trawnikiem Marii???

    Fakt, umowa o pozyczke jest nieuczciwa, tylko problem lezy w tym-ze potrzeba duzej wiedzy zeby to udowodnic, a ktos kto pozwolil na zlamanie warunkow umowy-nie ma tej wiedzy-to pewne na 100%.

    Moze moje zerwanie umowy, wiaze sie z konsekwencjami dla Marii-moze jutro miala plan zrobic wesele na tym trawniku, a ja wszystko pokrzyzowalem, wesele odwolane, tysiace zl stracone i cala masa innych rzeczy.

    Jam Maria mnie posadzi o wyrzadzone szkody-myslicie ze moge pojawic sie w sadzie, i powiedziec ze jestem czlowiekiem, i mam swoje prawa a Maria nie moze mi rozkazywac? Zapewniam ze nie, jestem przegrany, mierny adwokacina wydmucha mnie z ostatniej zlotowki.

  8. Cześć Piotras,
    bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
    Masz rację, że za mało wiem aby cokolwiek teraz robić z tym całym problemem, w którym siedzę po uszy. Miałam tylko cichą nadzieję, że znajdę proste rozwiązanie, a przecież prostota jest najlepsza.
    Mam nadzieję, że moje negocjacje z bankiem będą udane. Niestety wiem z własnego doświadczenia, że w praktyce zazwyczaj trzeba zaakceptować warunki banku, bo oni działają z pozycji siły. A ja nie mam żadnych kontrargumentów. No bo co- zagrożę im czymś? Czym?? Co mogę najgorszego zrobić – nie spłacać? Czy możesz mi podpowiedzieć jak negocjować?
    A co będzie jeśli bank zdecyduje się sprzedać moją pożyczkę? Przecież oryginalnej umowy banku ze mną komornik mieć nie będzie?
    Piotras wybacz, że dopytuję, ale jestem na początku drogi. Jeszcze niedawno spałam słodkim snem.

  9. Pasuje do tematu 🙂

    Czy konfiskata pieniędzy jest zgodna z prawem?

    Deponentom w Wielkiej Brytanii i USA może się wydawać, że ich depozyty bankowe są ubezpieczone i nie mają prawa być skonfiskowane, a żaden rząd nie odważyłby się podjąć tak drastyczniej akcji jaką jest ratowanie niewypłacalnych banków.

    Zacytuję teraz istotny fragment orzeczenia Izby Lordów wydanego przez lorda Cottenhama na stanowisku Lorda Kanclerza. Oświadczył, co następuje:
    „Pieniądze wpłacane do banku przestają być własnością klienta, a stają się własnością banku, który jest zobowiązany do ich zwrotu na żądanie ich pierwotnego właściciela. Klient jest świadomy faktu, że wpłaca sumę pieniędzy do banku, aby ten objął nad nią kontrolę. Oznacza to, że pieniądze te są własnością banku, który może rozporządzać nimi tak, jakby rzeczywiście były jego własnością; może czerpać z nich zysk, który ma prawo zachować. Pieniądze ulokowane w banku stają się pod każdym względem własnością banku, który może rozporządzać nimi wedle własnej woli. Nie łamie kontraktu, jeśli ich użyje; nie odpowiada przed klientem, jeśli wystawi je na niebezpieczeństwo, jeśli wyda je na ryzykowne spekulacje. Bank nie musi traktować pieniędzy tak, jakby były własnością klienta. Odpowiada jednak za zwrot wyznaczonej sumy na żądanie klienta, co wynika z kontraktu”. (cytat z: UK Law Essays, Relationship Between A Banker And Customer, That Of A Creditor/Debtor [Eseje prawnicze Wielkiej Brytanii, Stosunek Między Bankiem A Klientem Na Linii Wierzyciel – Dłużnik])

    Utrzymując, że stosunek między bankiem a klientem nie polega powiernictwie, lecz na relacji na linii dłużnik – wierzyciel, lord Brougham oznajmił:
    „Zadaniem banku jest przyjmowanie pieniędzy i rozporządzanie nimi tak, jakby były jego własnością, przy czym staje się on dłużnikiem osoby, która deponuje lub pożycza własne środki do użytku w charakterze własności banku, za które to bank ponosi odpowiedzialność jako dłużnik. Nie mogę mylić pozycji banku z pozycją powiernika i wywnioskować, że bank jest dłużnikiem o charakterze powiernika”. Przekładając to na prosty język oznacza to, że bank nie może być ścigany sądownie za nadużycie zaufania, ponieważ nie ma obowiązku powierniczego względem deponenta/ klienta, jako że uznaje się, że bank używa własnych pieniędzy celem spekulacji, itd. Pod żadnym względem nie ma mowy o odpowiedzialności karnej.”

    Eric Holder, prokurator generalny Stanów Zjednoczonych, miał rację mówiąc, że banki nie mogą być ukarane za szkody przez nie poniesione. Dzieje się tak dlatego, że bank nie może być ścigany sądownie za utracenie „własnych pieniędzy”, jak stwierdzono przez Izbę Lordów. Dzieje się tak dlatego, że z momentem wpłacenia pieniędzy do banku stają się one jego własnością.

    https://bladymamut.wordpress.com/2015/10/02/czy-konfiskata-pieniedzy-jest-zgodna-z-prawem-napisy-pl/

  10. Nie wiem jak jest w innych krajach, ale to co jest uprawiane u nas i jak bardzo te wszystkie biorące w tym udział firmy mające pełną swobodę działania mogą wdeptać w błoto każdego kto im zaufał podpisująć jakąś tam umowę, dosłownie KAŻDEGO.
    Może warto byłoby stanowczo i katrgorycznie zaprzestać korzystania z wszelkich form kredytów,pożyczek czy zakupów ratalnych. To samo dotyczy prowadzenia rachunków bankowych. Po co karmić tego nowotwora.
    Straszenie przez pracodawcę że musimy mieć konto bankowe do wpłat wynagrodzeń jest bezprawne. Albo jesteśmy świadomi tego całego zniewolenia i się na nie godzimy i mówimy NIE. W przeciwnym wypadku ludzie nie będą mieć żadnych obiekcji przed czipowaniem, szczepieniem i socjopatycznym ustrojem.

  11. Problemem jest brak solidaryzmu w społeczeństwie. Piotras już nieraz tu pisał, że można bardzo szybko i prosto wysadzić ten system w powietrze solidarnie nie płacąc podatków i nie biorąc (nie spłacając) kredytów. Żadne uliczne zadymy nie zmienią sytuacji. Jedynym sposobem jest zatrzymanie krwiobiegu, którym są pieniądze. Ale tego akurat ludzie nie zrobią. Wolą wyjść na ulica i dać się wystrzelać jak kaczki. Władza o tym wie i wykorzystuje to.

  12. czesc Aneta

    wybacz,ze pozno odpisuje, wczoraj w nocy przylecialem do domu. Prawda, bank ma pozycje „na gorze” z kilku powodow, nie tylko dlatego ze dal Ci „kredyt” ale przede wszystkim dlatego, ze to Ty jestes strona ktora poszla w tzw. dishonour-czyli to Ty pierwsza zerwalas warunki umowy poprzez niesplacanie „zadluzenia”. W tym miejscu nie ma nic do rzeczy to, ze tej pozyczki nie bylo, nie ma i nie bedzie i to wszystko bzdet, trafiajac do sadu-bank wzywa Ciebie w roli kredytobiorcy-a Ty nigdy nie wyprostowalas sprawy, za to pozwolilas nie dotrzymac danego slowa.

    Jak negocjowac? Mysle, ze najwazniejsze jest pokazac szczera wole splacania tego zobowiazania, nie jestes jeszcze w stanie udowodnic im niczego, zreszta z pozycji w ktorej teraz jestes nie byloby to latwe.

    Daj im do zrozumienia, ze mimo ze sytuacje masz nieciekawa, chcesz zmienic warunki na takie, ktore pozwola Ci splacanie, to juz musisz pomyslec sama, bo nie znam Twojej sytuacji. Jezeli sie zgodza, to zdobedziesz czas na to zeby sie pouczyc, jezeli w ogole bedziesz chciala cos z tym zrobic w przyszlosci.

    Jezeli sie nie zgodza i sprzedadza to zadluzenie, bedziesz miala komornika, jakas szelme windykacyjna na glowie. Nie doradze Ci co zrobic z nimi, bo placac im cokolwiek, zawierasz umowe i Twoje wymyslone zadluzenie staje sie niestety prawdziwe w oczach tego skorumpowanego prawa. Jezeli im odmowisz-nie wiem jakie konsekwencje w Polsce beda, moze cos zajma.

    Mozesz rowniez negocjowac z windykatorem, niestety nie masz wiele opcji teraz, ze wzgledu na to ze potrzebujesz troche czasu zeby sie poduczyc, nie wystarczy napisac jakies pismo, szablonowo, bo jak Cie wezma do sadu-to lezysz w 5 minut.

    Proponuje napisac do banku poki jeszcze masz czas, i postarac sie zeby uwierzyli ze tym razem dotrzymasz warunkow nowej umowy, jak to sie uda, to zabrac sie do nauki, bo tego troche jest. Ja chetnie podesle materialy, ale niestety po ang. bo na polskich stronach nie znalazlem nic do tej pory, aparat pilnuje chyba…

    wybacz, ze nie jestem za bardzo pomocny, ale to nie jest kwestia „wyslij to i wpisz swoje imie” i sprawa zalatwiona, robiac tak, narobisz sobie klopotu tylko.

    Pozdrawiam

    p.s.

    daj znac co odpisali

  13. brak solidaryzmu jest najwiekszym problemem dzisiejszego spoleczenstwa, nie tylko w PL. dlatego elity tak staraja sie nas rozdzielic, we wszytkich dziedzinach zycia, teraz mamy ostatni juz etap-rozwalanie rodzin. Zabieranie dzieci pod byle pretekstem, naklanianie dzieci na kapowanie na rodzicow, niemal bezkarnosc mlodocianych zacheca do coraz wiekszej agresji itd. Rodzina to ostatnia komorka ludzi sobie zyczliwych, jak rozbija to-to juz nie ma nic. dzisiaj ludzie ida na kolacje i kazde gapi sie w komorke, bo musi zobaczyc co jeden jego 3000 „przyjaciol” napisal na fejsie, paranoja.

    A siano-Maria ma racje-to krew systemu, zatrzymasz pieniadze-zatrzymasz maszyne, i to nie trzeba miesiecy, wystarcza dni, dni siedzenia w domu, nie robienia nic, kompletnie. Wystarczy nie kiwnac palcem, i ten olbrzym pada na pysk i w tym jest cala ironia. Ludzie mysla ze tak wielka bestie trzeba pokonac sila, a tu zupelnie na odwrot-bez kiwniecia palcem padnie. Nie placimy podatkow, kredytow, kart kredytowych, pozyczek, nie robimy nawet zakupow przez 72 godziny najpierw, i swiat zadrzy jak po bombie atomowej-zapewniam.

    tylko to sie raczej nie stanie…

  14. Piotras, dzięki za odpowiedź.
    Oczywiście, że napiszę o wynikach moich rozmów z bankiem.
    Sama jestem ciekawa, jak się to wszystko potoczy. Nie mam prawie nic, co mogliby mi zabrać czy też zająć…

  15. nie ma za co, tutaj ( UK) jest tak, ze jak wystosujesz pismo ze chcesz splacac w miare swoich mozliwosci, nawet jezeli to sa doslownie grosze-nie moga Ci juz nic zabrac ani nawet ganiac i wymagac wiecej. Jezeli oni odrzuca oferte, najlepsza jaka masz-to oni sa na zlej pozycji wtedy, mozna cos pokombinowac, problem tylko w tym, ze bedziesz splacala w nieskonczonosc (chyba ze sie podszkolisz i ich popedzisz).

    wybacz, ze nie mam zlotego srodka, albo magicznego listu-to tak nie dziala niestety. Kiedys bylo znacznie latwiej, bo sady byly na tyle zielone (nizszej instancji), ze mozna bylo wymagac umorzenia na podstawie listu-szablonu. dzisiaj maja „sniper judge”, ludzi specjalnie przetrenowanych, zeby upewnic sie ze wiesz co mowisz.

    pozdrawiam, powodzenia.

  16. Piotras,
    Mogę spłacać w „nieskończoność”, jeśli tylko będą to kwoty, które nie przeszkodzą mi w normalnym życiu. Przynajmniej będę miała „święty spokój” od wezwań, listów, nerwów itp. W tzw. międzyczasie może coś się zmieni, może się nauczę czegoś i będzie można całkowicie się z tego długu wymiksować. Nie wiem, czy to, że nic nie posiadam działa w moim przypadku na moją korzyść, czy też nie ma znaczenia. W każdym razie na wniosku do banku nie mogę wykazać się żadną własnością, jedynie proponuję miesięczna kwotę raty. Zobaczymy, będę na bieżąco pisać jak sytuacja się zmienia. Jeszcze raz dziękuję za wsparcie 🙂

  17. Astromario , czy istnieje sposób na kontakt z Piotrasem ? oczywiście mailowy, jeśli może niech napisze na katsumi20@o2,pl

  18. Hej, Piotras napisał, że właśnie jest w trakcie przeprowadzki, a to wiadomo, oznacza wielki chaos i bałagan. Jak uporządkuje swoje sprawy to się odezwie, ale nie wie kiedy, więc prosi o cierpliwość.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s