Konferencja „SZCZEPIENIA XXI WIEKU”. Część 1 – Szczepienna bomba zegarowa.

Czy to już koniec wolnego Internetu?

Dwie wiadomości, pierwsza z PrisonPlanet, a druga od Jean-Marc Dupuis z Newslettera Zdrowia

W październiku ONZ przejmuje Internet!

PrisonPlanet.pl
Polska
2016-09-08

Już za miesiąc Internet zostanie przejęty przez ONZ, która to instytucja w pierwszym kroku będzie zarządzała domenami a w kolejnych z pewnością za zaleceniami Georga Sorosa i Grupy Bilderberg zacznie regulować sieć by budować koherentny globalny konsensus w sprawie globalizacji.

Jak pokazały niedawno zhakowane przez organizację DCLeaks maile Georgea Sorosa, multimiliardera i szefa sieci fundacji na rzecz budowy “otwartego społeczeństwa”, wezwał on do międzynarodowego regulowania “prywatnych aktorów” w sieci oraz tego “jakie informacje powinny być usunięte z internetu a jakie mogą pozostać”. 34 stronicowy dokument zatytułowany “2014 Proposed strategy” stwierdza, że regulacje powinny “najbardziej sprzyjać otwartemu społeczeństwu”. Jak na życzenie zaledwie dwa lata po rekomendacjach Sorosa, internet zostanie przekazany w ręce międzynarodowej instytucji, której jedynym celem jest szerzenie globalizacji i otwartego na globalizację społeczeństwa.

sorosinternet

W czerwcu na spotkaniu Grupy Bilderberg również omawiano wprowadzanie systemów regulacji dostępu do internetu tzw. Paszportu Internetowego. Według przecieków ze spotkania wdrożenie paszportu internetowego ma być uzasadniane „cyberbezpieczeństwem” i stworzeniem dogodnego dla obywateli sposobu na uzyskiwanie dostępu do usług rządowych.

Obecnie jak stwierdza gazeta Breitbart “Pierwszego października Narody Zjednoczone mogą przejąć kontrolę nad Internetem, kiedy Internet Corporation for Assigned Names and Numbers (ICANN) wyjdzie spod jurysdykcji amerykańskiej administracji pod kontrolę międzynarodowego ciała, najprawdopodobniej Międzynarodowej Unii Telekomunikacyjnej Narodów Zjednoczonych (ITU).“ Gazeta Wall Street Journal również podała tą wiadomość podkreślając, że amerykańska administracja na własne życzenie pozbywa się jurysdykcji nad siecią. Autor artykułu L. Gordon Crovitz zaznaczył  “Jest szokującym, że administracja przyznaje, iż nie ma planów na to jak ICANN miałby zachować status monopolisty. Powodem dla którego ICANN może kontrolować całe drzewo Internetu jest jego status legalnego monopolisty, wynikający z kontraktu z Departamentem Handlu, który sprawia, iż jest on “narzędziem rządu.” […] Bez tego amerykańskiego kontraktu ICANN będzie nadzorowany przez inną rządową grupę aby zachować swój antytrustowy status. Autorytarne reżimy już zaproponowały żeby ICANN stał się częścią ONZ by było im łatwiej cenzurować internet globalnie. To by było na tyle jeśli chodzi o przyrzeczenie Obamy, że USA nigdy nie będzie zastąpione przez “organizacyjne rozwiązanie prowadzone przez międzynarodowe rządy.”

intun_breit_wsj

Wraz z rozpoczęciem od roku działań cenzorskich przez Youtube, Google, Twittera, Facebooka i inne korporacyjne strony i nadchodzącym przekazaniem jurysdykcji nad Internetem ONZowi wydaje się, iż nad wolną sieć nadciągają czarne chmury. Przy takim obrocie sprawy większość ważnych i kontrowersyjnych informacji albo nie będzie listowanych przez wyszukiwarki albo po prostu bezpowrotnie zniknie z sieci tworząc jak od lat ostrzegaliśmy tzw Internet 2 – będący formą telewizji kablowej w pełni kontrolowanej przez rządy.

I druga wiadomość:

Jean-Marc Dupuis wkrótce uciszony?

Tekst pochodzi ze strony https://www.pocztazdrowia.pl/artykuly/jean-marc-dupuis-wkrotce-uciszony © Poczta Zdrowia sp. z o.o.

Szanowny Czytelniku,

większość osób uważa, że Internet jest bezpłatny i niezależny. Jednak dziś tak już nie jest.

Masz pewnie wrażenie, że otrzymywanie e-maili ode mnie nic nie kosztuje.

Ale tak nie jest.

Mój gmail się zablokował, kiedy przekroczyłem liczbę wysyłanych przeze mnie wiadomości do 300 Czytelników Poczty Zdrowia. Od tej chwili zostałem zmuszony do korzystania z profesjonalnego systemu „routingu” i musiałem zacząć płacić, aby moje listy nadal mogły docierać do adresatów.

Obecnie płacę tysiące euro co roku, aby mieć prawo do dalszej wysyłki wiadomości.

Niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. Ale faktem jest, że nie mam wyboru. Gdybym nie korzystał z tych systemów, byłbym skazany na milczenie przez kilka wielkich firm, które kontrolują Internet: Google, Orange, Free, Yahoo, Apple itd.

Obecnie firmy te robią, co chcą: w każdej chwili mogą podjąć decyzję o „zawieszeniu” Twojego konta.

Narzucają coraz więcej norm i „zakazanych” słów. Musiałem zatrudnić specjalistę informatyka. Gdybym tego nie zrobił, wiadomości nie wychodziłyby z mojego konta, nie docierałyby do adresatów.

W razie blokady konta, w świetle prawa nie dysponujesz żadnym sposobem, by dowiedzieć się, dlaczego konto zostało zablokowane, nie masz żadnego środka odwołania.

Nie wiesz zupełnie, co zrobić, by przywrócić komunikację. Często, po drugiej stronie kabla nie ma nikogo, tylko komputer, serwer (lub „robot”), który Cię usunął, a Ty nie możesz z nim porozmawiać, żeby wyjaśnić.

Kilka tygodni temu zdarzyło się, że ponad 200 000 czytelników przestało otrzymywać moje wiadomości. Komunikacja została przywrócona, ale w każdej chwili znów może zostać przerwana.

Niestety, jest to bardzo prawdopodobne, że wkrótce wiadomości ode mnie będą automatycznie kierowane do folderu „Kosz” Twojej skrzynki mailowej, a nawet całkiem blokowane przez serwer, zanim do Ciebie dotrą.

Nic Ci nie przyjdzie z protestów. Twój dostawca usług internetowych wytłumaczy Ci, że oczywiście robi to dla Twojego dobra. I aby uchronić Cię przed zagrożeniami płynącymi z informacji niezatwierdzonych przez władze, zdecyduje o zablokowaniu wiadomości ode mnie.

Wielkie firmy i rządy ograniczają dostęp do Internetu

Przez około dziesięć lat Internet był wolny. Mogłeś pisać, co chciałeś, nie musiałeś się niczego obawiać. Często porównuje się te czasy do epoki Dzikiego Zachodu, zanim władze i wielkie firmy nie zaczęły się wtrącać.

Technicznie, nie było możliwe powstrzymać ludzi korzystających z Internetu od mówienia i robienia, co chcieli. Mogłeś wysłać jakąkolwiek wiadomość, w tym Twoje ulubione piosenki czy jakikolwiek tekst, który wydał Ci się pomocny lub interesujący.

Ale nastąpiły zmiany.

W 1995 r. powstały Yahoo i Wanadoo (obecnie Orange), w 1998 r. powstała firma Google, w 1999 r. Free, w 2004 r. Facebook, w 2005 r. Youtube, w 2006 r. Twitter, wśród innych „gigantów web”, jak ich się dziś nazywa.

Dyrektorów tych spółek jest niewielu: około dwudziestu na całym świecie.

Wszyscy oni się znają i podzielają wspólną wizję świata. Utrzymują bliskie stosunki z rządami, zarówno z rządem amerykańskim, jak i rosyjskim, angielskim, niemieckim, japońskim i chińskim.

zmuszeni do współpracy z rządami, gdyż w przeciwnym razie mogliby zostać ukarani wykluczeniem (o czym miała okazję przekonać się firma Google w Chinach w 2010 r. 1; można powiedzieć, że od tamtej pory dobrze zrozumieli, o co chodzi). W grę wchodzą miliardy i nie ma żartów.

Na początku te spółki sprawiały wrażenie sympatycznych: dzięki nim można było uzyskać dostęp do Internetu i wszelkiego rodzaju usług (wyszukiwanie, poczta elektroniczna) za śmieszną kwotę, często nawet nieodpłatnie.

Ale zdarzyło się to, co miało się zdarzyć.

Wmieszały się w to władze polityczne

Firmy te rozwinęły się tak bardzo, że zainteresowały się nimi władze całego świata.

Nagle powiedziano nam, że wolność w Internecie „stanowi problem”. To nastąpiło na początku tego wieku.

Jak zawsze, wszystko zaczęło się od kwestii, która wydawała się słuszna: portale oskarżano o łamanie praw muzyków poprzez pozbawianie ich przysługujących im opłat z tytułu praw autorskich. Władze wykluczyły je, jak to się stało w przypadku portalu Napster zamkniętego w 2001 r.2

Mówiono nam również o pedofilach, terrorystach, handlarzach bronią i narkotykami…

Wszyscy powiedzieli „zgoda”, ponieważ, oczywiście, wszyscy lubimy muzyków, a nikt nie lubi pedofili, terrorystów i handlarzy bronią i narkotykami.

Powiedzieliśmy „zgoda”, nawet, jeśli w głębi serca wiedzieliśmy, że Mozart nigdy nie potrzebował wpływów z tytułu praw autorskich czy innych opłat licencyjnych, by komponować swoje opery i symfonie.

Powiedzieliśmy „zgoda”, choć wiedzieliśmy, że 75% pobieranych na całym świecie opłat za muzykę dzielą między siebie tylko cztery koncerny notowane na Wall Street (Sony, Universal Music Group, EMI oraz Warner Music Group) oraz że trafiają one zwykle do tych samych „artystów”, niekoniecznie najlepszych3.

Powiedzieliśmy „zgoda”, choć bardzo dobrze wiedzieliśmy, że ci, którzy są zdecydowani obejść zasady – mafiozi, terroryści – i tak zawsze znajdą sposób, by to zrobić.

Ale to jeszcze było OK, to słuszna sprawa – tak myśleliśmy.

W rzeczywistości, zakaz bezpłatnego dzielenia się muzyką, filmami i innymi treściami w Internecie miał tylko jeden skutek: wydać internautów „ze skrępowanymi rękami i nogami” na pastwę reklamowego pałowania, od którego Internet był dotąd wolny.

Co to ma wspólnego?

To bardzo proste:

Odtąd wszystkie oficjalne portale muszą płacić za korzystanie z treści. Kolosalne grzywny i kara pozbawienia wolności do 70 lat grożą za nieprzestrzeganie tej zasady4. To szybko spowodowało wstrzymanie wszelkich inicjatyw poza systemem „kasy”, odtąd nielegalnych.

Mogą więc już tylko wszędzie umieszczać „banery”, „pop-ups”, „Google Ads” i inne reklamowe miniatury „Outbrain”, „Taboola” itd.

Ale w tym systemie, 85% światowych dochodów z reklamy w Internecie trafia do tylko dwóch firm: Google’a i Facebooka5.

Dysponują więc one źródłem praktycznie nieograniczonych dochodów, dzięki któremu mogą wykupywać kolejne portale i systemy generujące ruch. Każdy nowy system po osiągnięciu pewnych rozmiarów jest „wchłaniany” przez jedną z nich: tak było z Youtubem, Whatsappem, Snapchatem i wieloma innymi.

To, co pozwala Google i Facebookowi rejestrować niesamowite ilości danych na temat „użytkowników” (na temat Ciebie i mnie), daje im również kontrolę i okazję do generowania jeszcze większych dochodów:

W jaki sposób Google i Facebook w ukryty sposób zarabiają pieniądze Twoim kosztem?

Dzięki swojej skali Google i Facebook mogły pozwolić sobie bez żadnych ograniczeń na to, co wstydliwie nazywają monetyzacją danych użytkowników.

Oznacza to, że rejestrują wszystko, co robisz, kiedy wchodzisz na ich strony, a następnie odsprzedają te informacje spółkom, które chciałyby Cię skuteczniej namierzyć.

Facebook rejestruje Twoje dane nawet wtedy, gdy nie jesteś połączony. Kiedy użytkownik kliknie na przycisk „wyloguj” z Facebooka, portal pozostawia na jego komputerze plik, który zawiera osobiste informacje i dalej przekazuje Facebookowi dane na temat nawigacji danego internauty6.

Konkretnie, skutek jest taki, że kiedy korzystasz z jakiejkolwiek takiej aplikacji, wszystko, co robisz, czytasz lub piszesz na portalach internetowych gigantów, jest metodycznie rejestrowane przez te firmy. Następnie dane są odsprzedawane lub wykorzystywane, by na Twoim ekranie, iPhonie, w Twojej skrzynce mailowej, na Twoim iPadzie, zasypywać Cię coraz bardziej agresywnymi ofertami reklamowymi.

Gdyby Internet pozostał wolny, tak by się nie stało, gdyż użytkownicy naturalnie przestaliby wchodzić na strony, które gromadzą ich prywatne dane w celu odsprzedaży i przytłaczania ich reklamami.

Ale to jeszcze nic.

Najgorsze z najgorszych

Najgorsze z najgorszych jest to, że pod pretekstem zwalczania przestępczości i, oczywiście, terroryzmu, wielkie firmy internetowe udostępniły państwom potajemnie dane i wiadomości użytkowników.

Ten system publicznego szpiegowania został obnażony dzięki Edwardowi Snowdenowi7, wśród innych „wysyłaczy ostrzeżeń”. Ale publiczne obnażenie tego procederu nic nie zmieniło. Wszystko jest jak było, tylko jeszcze gorzej.

Oczywiście, ten system uprzykrzania nie powstrzymał krwawych zamachów terrorystycznych, wojen ani w najmniejszy nawet sposób nie wyhamował islamizmu, handlu narkotykami, bronią (w tym atomową) ani sieci prostytucji czy pedofilii, które obecnie mają się lepiej niż kiedykolwiek.

Ci, którzy potrzebują, doskonale umieją posługiwać się systemami szyfrowania danych, dzięki którym unikają nadzoru w Internecie.

Natomiast niewinny obywatel, który o niczym nie ma pojęcia, który nie ma sobie nic do zarzucenia i który w związku z tym nie stosuje żadnych środków ostrożności, już nie ma żadnego życia prywatnego. Nie zrobi już nic takiego, co nie zostałoby zarejestrowane w sposób ostateczny na serwerach Google’a i innych, w których dane są przechowywane do dyspozycji władz.

Jego zakupy, jego kontakty i przede wszystkim – jego opinie będą odtąd należycie rejestrowane i zachowane na wieczność na zabezpieczonych serwerach. Jeśli chodzi o jego dane bankowe, już od dawna państwo ma do nich bezpośredni dostęp, a od 1 stycznia 2018 r. nastąpi automatyzacja systemu na skalę światową dzięki automatycznej wymianie danych bankowych dotyczących zagranicznych rachunków bankowych.

Jasne, ale skoro nie mam sobie nic do zarzucenia, to nie mam się czego obawiać – być może mi odpowiesz.

Dlaczego sprawa dotyczy wszystkich?

Ten system szpiegowania i rejestracji danych informatycznych wydaje się nie stwarzać problemów uczciwemu obywatelowi.

Ale to pozostaje prawdą jedynie, dopóki przestrzegane są swobody obywatelskie.

Kiedy w jakimś państwie zapanuje klimat obaw lub nietolerancji, kiedy pewne przekonania, dotąd powszechnie akceptowane, staną się „przestępstwami” (ostatnio we Francji wiele przekonań stało się przestępstwami), obywatel staje się prawnie i fizycznie zagrożony.

Niestety, nie brakuje historycznych przykładów przekształcania się, w następstwie fatalnych i nieoczekiwanych wydarzeń, państw prawa w państwa policyjne, w których przeciwników zatrzymuje się i prześladuje za przekonania.

Nikt nie wie, które przekonania i działania staną się z dnia na dzień niepożądane. To mogłoby nawet być coś, co dziś wydaje nam się nie do wiary 8.

Przypomnij sobie, że w ciągu kilku tygodni posiadanie zwykłego skrawka ziemi, co wydawałoby się najbardziej akceptowalną rzeczą na świecie, stało się ciężkim przestępstwem karanym deportacją lub śmiercią po rewolucji bolszewickiej w 1917 r.

Posiadanie kilku gram złota groziło karą więzienia w Stanach Zjednoczonych, w 1933 r., kiedy to prezydent Roosevelt zarządził rekwizycję złota od obywateli amerykańskich 9.

Posiadanie rodziców pochodzenia żydowskiego stało się niebezpieczne w Niemczech, w latach 30. ubiegłego wieku, choć jeszcze kilka lat wcześniej Żydzi stanowili dużą część społeczeństwa i elit niemieckich! (uczony Albert Einstein, poeta Heinrich Heine, botanik Otto Warburg – laureat nagrody Nobla w 1931 r., Paul Ehrlich, kompozytor Feliks Mendelssohn…).

Posiadanie zwykłego tytułu akademickiego stało się przestępstwem w Chinach podczas rewolucji kulturalnej w 1966 r.10. Groziła za to zsyłka do obozu pracy, co było synonimem śmierci.

Noszenie okularów skazywało na prześladowania w Kambodży, kiedy w 1975 r. do władzy doszli Czerwoni Khmerzy i rozpoczęli polowanie na „intelektualistów”.

A kto jeszcze pamięta, że jeszcze niecałe czterdzieści lat temu Iran i Afganistan były krajami, w których dobrze było żyć?

Nikt nie wie, co nas czeka w przyszłości, i nigdy nie będzie wyryte w marmurze, że gdzieś, w jakimś kraju, pozostanie tak, jak jest.

Także we Francji zdarzały się zawirowania, okresy ciemności, w czasie których trwały intensywne prześladowania.

Obecnie jedyną linią obrony pozostaje milczenie i różne strategie zmierzające do uniknięcia, by zostać okrzykniętym przeciwnikiem reżimu. Ale co zrobić, jeśli cała Twoja dotychczasowa korespondencja, w tym wymiana prywatnych wiadomości w gronie rodzinnym, została zarejestrowana i może zostać przeanalizowana przez służby państwowe?

Czy nawet Poczta Zdrowia może wkrótce zostać zablokowana?

Choć nie udało im się (najdelikatniej mówiąc) powstrzymać terroryzmu, handlu narkotykami czy pedofilii w Internecie, rządy państw i wielkie firmy internetowe dysponują obecnie wszelkimi środkami blokowania osób, które, tak jak ja, wykorzystują Internet do swobodnego wyrażania opinii na ważne tematy, np. na temat zdrowia.

W rzeczywistości nie ma nic prostszego dla władz niż ogłosić, że taka czy inna strona powinna zostać objęta zakazem lub ograniczeniem użytkowania, ponieważ podaje niezatwierdzone informacje na temat zdrowia.

Nie ma nic prostszego dla internetowego giganta niż wyjaśnić, że przekazywanie pewnych wiadomości nie spełniających kryteriów zostaje wstrzymane w celu ochrony użytkowników.

I zawsze podawany jest ten sam pretekst: bezpieczeństwo. Państwo rozumieją, to kwestia zdrowia publicznego, trzeba chronić ludzi.

Istnieją już plany zakazania publikowania w Internecie wszelkich informacji na temat zdrowia ocenianych jako „niezgodne”: niezgodne z tym, co mówią władze, oraz sprzeczne z interesem wielkich koncernów farmaceutycznych.

W imię – oczywiście – „interesu ogółu”, Google rozpoczął już „umieszczanie na indeksie”, czyli likwidację stron badawczych oraz odniesień do stron takich jak nasza, które rozpowszechniają informacje alternatywne i niezależne na temat zdrowia11.

Google sprzymierzył się z największą siecią medycyny konwencjonalnej w Stanach Zjednoczonych, by dostarczać użytkownikom bezpośrednio informacje na temat metod leczenia dopuszczonych przez FDA (władze sanitarne). I tak, jeśli w Stanach Zjednoczonych wpiszesz w oknie wyszukiwarki Google „arthritis” (artroza), nie pojawiają się już żadne niezależne strony (jak Poczta Zdrowia). Na pierwszej stronie masz dostęp jedynie do metod „zatwierdzonych” przez władze, na niekorzyść wszelkich metod naturalnych.

Już niedługo systemem tym zostanie także objęta Europa i reszta świata.

Cenzura gorsza niż w państwach policyjnych

Ten system jest gorszy niż cenzura w reżimach totalitarnych. W Europie użytkownicy wyobrażają sobie, że są wolni i że mają dostęp do różnych źródeł. Nie mają pojęcia, że są ofiarami manipulacji i są w związku z tym jeszcze bardziej podatni na propagandę.

A przecież brak różnorodności opinii, a zatem również brak wolności opinii na największych portalach internetowych wprost bije po oczach.

Już zdajesz sobie z tego sprawę, przeglądając aktualności.

Bez względu na to, czy wejdziesz na Google News, Yahoo News, Apple News czy na jakikolwiek inny oficjalny portal informacyjny, widać głównie powielanie w nieskończoność przez maszyny tych samych oficjalnych depesz, pochodzących z wielkich rządowych „agencji prasowych”.

Brak jakiejkolwiek niezależności, jakiejkolwiek różnorodności opinii. To królestwo „kopiuj-wklej” w różnych przebraniach.

I oto przyczyna i źródło głębokiego zniechęcenia i złego samopoczucia, które odczuwasz podczas przeglądania portali informacyjnych. Przeczuwasz, że po drugiej stronie kabla nie ma nikogo, kto myślałby w sposób wolny, kto stawia pytania.

Portale informacyjne podobne są do sfory wilków, które rzucają się na wspólną ofiarę, by zrobić z nią jedno i to samo.

Zachować krytyczne podejście

Kiedy czytasz Pocztę Zdrowia, wiesz, że ktoś do Ciebie pisze.

Wiesz, że istnieję, że szukam, że żyję, i że (czasem) coś znajduję, że mam wzloty i upadki. I masz rację, bo rzeczywiście jestem, jestem człowiekiem z krwi i kości, mam swoje zalety i wady, nadzieje i obawy, radości i smutki, sukcesy i porażki.

Zachowujesz krytyczne podejście i masz rację: właśnie tego nam trzeba! To jest podstawa zdrowej relacji.

Nie udaję, że zawsze mam rację. Nie po to tu jestem, by zmusić cały świat do uznania tego samego systemu myślenia.

Wręcz przeciwnie, uważam, że szczególnie warto żyć wtedy, gdy siedzi się za sterami własnego życia. Myślę, że ważne jest, by każdy posługiwał się własnym mózgiem, dysponował narzędziami do dokonywania wyborów, nie pozwalając innym, by dyktowali mu zachowania i przekonania uzgodnione przez decydentów.

Nie dlatego uwierzę, że ktoś mi powie: na temat szczepień nie ma dyskusji. Staram się dowiedzieć, czy to prawda, czy to się sprawdzi w takim samym stopniu w przypadku wszystkich szczepień w każdych okolicznościach (a postawić pytanie, to już na nie odpowiedzieć).

Kiedy słyszę, że na taką chorobę jest takie lekarstwo, staram się także dowiedzieć, czy to się sprawdzi w przypadku wszystkich. A ponieważ świat jest złożony, nie będziesz zaskoczony, dowiadując się, że nie, właśnie jest na odwrót, żadne lekarstwo nie sprawdza się u każdego, i to jest powód, dla którego każdemu z nas, wolnych i odpowiedzialnych dorosłych, powinno zależeć na minimalnej wiedzy o swoim zdrowiu, zanim połknie jakiekolwiek lekarstwo lub podda się jakiejkolwiek operacji.

Teraz czytasz moją opinię, moje powody, i sam zdecydujesz, czy masz w ręku wszystkie dane, by podjąć decyzję o naśladowaniu mnie, czy też nie.

Ale gdzie jest podejście krytyczne wielkich mediów, które wkrótce zajmą cały Internet?

Stopniowo wszystkie treści zawarte na wielkich portalach ulegają wyjałowieniu, ujednoliceniu. Facebook, Google, Twitter, Yahoo już całkiem oficjalnie blokują wszystkie treści, które nie spełniają ich rzekomych „kryteriów etycznych”, z dnia na dzień coraz bardziej surowych.

Lecz jest to etyka nietolerancji: osoby, które nie podporządkują się ich politycznie poprawnej ideologii, podlegają bezlitosnej eliminacji, pozbawia się je miejsca wyrażania opinii.

Dlatego właśnie muszą koniecznie istnieć przestrzenie oddechu jak Poczta Zdrowia. Kiedy znikną, świat stanie się szarym i zakurzonym więzieniem, nawet jeśli nie ma krat i drutów kolczastych.

W jaki sposób będą próbować nas uciszyć?

Internetowi giganci mają sposoby na zablokowanie naszej poczty elektronicznej, i to jest problem.

Dlatego właśnie nie spodziewam się, że będę mógł wiecznie wypowiadać się za pośrednictwem poczty elektronicznej, nawet jeśli uda nam się płacić „okup” za przesyłanie naszych wiadomości.

Odbędzie się to w ciszy, równie cicho jak aresztowanie przez tajne służby w dyktaturze policyjnej.

Pewnego dnia otworzysz skrzynkę mailową i… nie znajdziesz żadnego newslettera ode mnie. Poczekasz dzień, dwa, pięć i… cisza.

Niektórzy z czytelników zaczną się zastanawiać, co się dzieje. Będą chcieli ponownie zaprenumerować. Ale nic to nie da. Powiedzą więc sobie: Widocznie przestał wysyłać, zajął się czymś innym.

A potem, jak to zwykle bywa, życie pójdzie swoim torem.

Oczywiście nie będzie żadnej wzmianki w telewizyjnych serwisach informacyjnych. Zamiast zadać sobie pytanie, dlaczego zniknął największy alternatywny newsletter informacji na tematy zdrowotne, dalej będą poić odbiorców rzekomymi „rewelacjami” na temat wakacji polityków czy gwiazd show-biznesu lub ostatniego Tweeta jakiegoś pijanego piłkarza.

Najwyżej pojawią się dyskusje na forach internetowych, uciszone pod natłokiem oficjalnych „wiadomości”. Ciekawe, Jean-Marc Dupuis już nie pisze. I to będzie koniec.

Będę w moim ogrodzie

Oczywiście nie unicestwią mnie fizycznie. W moim ogrodzie będę się spokojnie zajmował grządkami truskawek, polował na ślimaki i przygotowywał warzywa na zupę dla moich dzieci.

Nie wyślą mnie więc do gułagu ani państwowego więzienia (no chyba, że…). Te metody są brutalne, zbyt kojarzą się z Gestapo i KGB. To już było.

Dziś umieją to zrobić skuteczniej. Zabija się wolnych ludzi „wirtualnie”, bez zostawiania śladów. Po prostu znika ich głos. Grzecznie usuwa się ich z publicznej debaty poprzez naciśnięcie guzika.

To śmierć w Internecie.

Mogą jeszcze pisać sobie wszystko, na co mają ochotę, ale wyłącznie na blogu prowadzonym incognito, nigdzie niepozycjonowanym, przez nikogo nieczytanym, ponieważ nie spełnia „kryteriów”, „guidelines” Google’a i Facebooka.

W naszym przypadku zawsze będziesz mógł zajrzeć na naszą stronę www.pocztazdrowia.pl, ale nie będziemy już mogli bezpośrednio informować Cię o tym, co się dzieje.

Moje dni są policzone

Jeśli więc któregoś dnia moje wiadomości elektroniczne przestaną wychodzić, jeśli nie będziesz ich otrzymywać na swoją skrzynkę, nie poprzestań na pomyśleniu sobie zajął się czymś innym.

Nie, to będzie coś poważniejszego. Nie tyle nawet osobiście dla mnie, ile dla naszych swobód, tak drogo okupionych.

Wejdź wtedy na stronę www.pocztazdrowia.pl

Ale już teraz, zachowaj moje wiadomości i informacje, które Ci przesyłam. Wykorzystaj jak najbardziej wszystkie sposoby leczenia, o których piszę, i o których jest coraz trudniej mówić, nie ryzykując odcięcia przez internetowych gigantów.

I przede wszystkim: mów o tym w swoim otoczeniu: zachęcaj bliskich do leczenia naturalnego i zaprenumerowania Poczty Zdrowia, by dbać o zdrowie i mieć dostęp do wolnej informacji. Nie wahaj się przesłać im tego maila, by przekonali się, co się właśnie dzieje. Powiedz im, że jest coraz mniej czasu.

I nie czekaj całe lata, by zaprenumerować nasze publikacje. Kiedy już raz je otrzymasz i przeczytasz, nikt Ci ich nie odbierze.

Co będzie później?

Tak czy inaczej, jeśli o nas chodzi, kiedy zabronią nam wysyłania maili, zakaszemy rękawy, by stworzyć nową pocztę. Nie wiem jeszcze, w jakiej postaci. Być może wrócimy do naklejania na koperty znaczków z recyklingu, które po całym świecie rozwiozą samochody elektryczne, gołębie pocztowe lub papierowe samoloty?

Krótko mówiąc, tak, to możliwe, że odetną mi możliwość przesyłania poczty elektronicznej. Ale znajdę inny kanał, inny sposób, by mówić do wielu. Gdyż prawda nigdy nie umiera, tak jak nie umiera wśród ludzi głód prawdy.

No i na zakończenie, ponieważ najgorsze nie jest jeszcze przesądzone, pozostańmy w miarę możliwości wolni, niezależni i w dobrym zdrowiu. Jeśli tak będzie, to znaczy, że się myliłem (a w każdym razie mam na to nadzieję).

Zdrowia życzę,
Jean-Marc Dupuis

PS Mimo wszystko, staram się być dobrej myśli i liczę na to, że wspólnymi siłami nie pozwolimy, by nas, Czytelników Poczty Zdrowia, uciszono. Jest nas wielu, a będzie jeszcze więcej.

Liczę na Ciebie, Szanowny Czytelniku.

Proszę, polecaj moją Pocztę Zdrowia i wiadomości, które staram się przekazać, wśród bliskich i znajomych.

A jeśli ktoś z nich chciałby je regularnie otrzymywać, skieruj go proszę tutaj.

Nie dajmy się uciszyć!

Źródła:

1) Google interdit en Chine, annonce la presse officielle chinoise,

http://www.rfi.fr/asie-pacifique/20100701-google-interdit-chine-annonce-presse-officielle-chinoise

2) Wikipedia, Napster,

https://fr.wikipedia.org/wiki/Napster

3) Big Four Record Labels,

http://musicians.about.com/od/musicindustrybasics/g/BigFour.htm

4) Go to Prison for File Sharing? That’s What Hollywood Wants in the Secret TPP Deal

https://www.eff.org/fr/deeplinks/2015/02/go-prison-sharing-files-thats-what-hollywood-wants-secret-tpp-deal

5) Media Websites Battle Faltering Ad Revenue and Traffic,

http://www.nytimes.com/2016/04/18/business/media-websites-battle-falteringad-revenue-and-traffic.html?_r=0

6) Facebook enregistre des informations après la déconnexion de l’utilisateur,

http://www.lemonde.fr/technologies/article/2011/09/26/facebook-enregistre-des-informations-apres-la-deconnexion-de-l-utilisateur_1577806_651865.html#tKKH1ALllw6tmSx3.99

7) Wikipedia, Edward Snowden,

https://fr.wikipedia.org/wiki/Edward_Snowden

8) Video (w j. francuskim) z udziałem Daniel Cohn-Bendit, obrońcy pedofilii w latach siedemdziesiątych. Głęboko wierzył, że pedofilia wkrótce zacznie być powszechnie akceptowana.

https://www.youtube.com/watch?v=9P7UKzSTwgQ&utm_source=$$$GOOGLE-SOURCE&utm_medium=$$$GOOGLE-MEDIUM&utm_campaign=$$$GOOGLE-CAMPAIGN

9) L’Etat pourrait-il confisquer votre or ?

http://www.challenges.fr/patrimoine/20120917.CHA0874/l-etat-pourrait-il-confisquer-votre-or.html

10) Wikipedia, Révolution culturelle,

https://fr.wikipedia.org/wiki/R%C3%A9volution_culturelle

11) Google to reshape how it provides health information, Mayo Clinic joins as a partner,

http://medcitynews.com/2015/02/google-seeks-bring-accuracy-online-health-information/

Mała ilość trucizny podawana przez dłuższy czas zabija tak samo jak duża jej dawka podana od razu – Fritz Haber

Fritz Chaber to ten miły koleś, który wynalazł gazy bojowe i nawozy sztuczne. Oczywiście, reprezentant Narodu Wybranego (ciekawe, co to był za „bóg”, który ich wybrał i w jakim celu to zrobił?)

Wczoraj weszłam do sklepu i mój wzrok padł na różne śledziki i koreczki śledziowe. Był ich wielki wybór. Jak wiadomo, jak się na coś smakowitego patrzy, to zaraz nabiera się chętki, żeby to zjeść. Ja nigdy nie kupuję przetworzonej żywności, chyba, że jest przetworzona minimalnie, np. śledź + oliwa + przyprawy ziołowe. W zasadzie w ogóle nie jadam żywności nie-roślinnej, ale czasem się zdarza, że mam ochotę zgrzeszyć. Już miałam te śledziki wrzucić do koszyka, ale mnie tknęło, żeby przeczytać co jest w składzie. Były to różne receptury od różnych producentów. We wszystkich olej rzepakowy (nie ma już rzepaku nie-GMO), hydrolizat sojowy (nie ma już soi nie-GMO – po co ten dodatek białkowy, czy śledzie nie mają dość białka i trzeba je wzbogacać?) oraz sacharyna lub tajemnicze „substancje słodzące”, czyli oczywiście nasz stary, dobry znajomy aspartam (ludzie już wiedzą, jaki ma numer E i jakie ma nazwy maskujące, więc się ich oszukuje nie podając nazwy, może dadzą się nabrać).

Śledzików nie kupiłam.

Postanowiłam więc zawalczyć z glutenem i kupić wafle ryżowe. Od razu odrzuciłam wszystkie z kukurydzą, a nawet wieloziarniste, bo na bank z kukurydzą i wybrałam ryżowe z solą morską i drugie, z algami. Wrzuciłam je do koszyka, ale toś mnie tknęło, żeby sprawdzić skład. We wszystkich… mąka kukurydziana. Po co?

Wafli nie kupiłam.

Piekę chleb orkiszowy z hodowli ekologicznej i z odmian zalecanych przez św. Hildegardę. Niby też z glutenem, ale ten przynajmniej nie uczula i nie powoduje nietolerancji.

TTIP, nie, dziękuję, PODPISZ PETYCJĘ!

Wiadomość z Greenpeace. Tak, wiem co myślicie o Greenpeace, ale na szczęście, wbrew plotkom, nie popierają GMO. Taki mail dostałam:

Dzień dobry, Mario
Piszę do Ciebie w pilnej sprawie związanej z GMO – Komisja Europejska jest w trakcie negocjacji umowy handlowej ze Stanami Zjednoczonymi (tzw. TTIP), która poruszać będzie między innymi kwestię żywności – standardów jej jakości i bezpieczeństwa. Niestety dla Europy oznaczać to będzie ich obniżenie, w tym możliwość wprowadzenia na nasze półki sklepowe nieoznakowanych produktów zawierających GMO. Nie możemy do tego dopuścić, dlatego potrzebujemy Twojej pomocy. Podpisz petycję na stronie „TTIP – nie, dziękuję!” i dołącz do Oddolnej Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej STOP TTIP, wzywającej do zerwania negocjacji. Wspólnie pokażemy unijnym decydentom, że nie zgadzamy się, by takie kwestie były regulowane umową handlową wbrew naszej woli.

PODPISZ PETYCJĘ!

TTIP, czyli Transatlantyckie Partnerstwo w dziedzinie Handlu i Inwestycji ma znieść obowiązujące bariery celne i regulacyjne w handlu pomiędzy Unią Europejską a USA. Niestety w rzeczywistości to dużo więcej niż zwykła umowa handlowa – między innymi dlatego, że swoim zasięgiem obejmie prawie wszystkie obszary naszego życia: to, co jemy, czym i jak się leczymy, jak chronimy nasze środowisko, czy jak dbamy o ochronę własności intelektualnej i danych osobowych. To, co w naszym prawodawstwie stworzono, by chronić prawa obywateli i środowiska, dla wielkiego biznesu stanowi barierę inwestycyjną. Dlatego przedstawiciele międzynarodowych korporacji lobbują za jak największym obniżeniem obowiązujących w Europie, w tym Polsce, standardów i norm. Co gorsza, cały proces negocjacji objęty jest klauzulą tajności, a wgląd do dokumentów i rozmów z decydentami mają tylko wybrani przedstawiciele biznesu, bez jakiegokolwiek nadzoru obywatelskiego.

W efekcie podpisania TTIP na nasze stoły mogą trafić niskiej jakości produkty nie tylko zawierające GMO, ale między innymi mięso zawierające zakazany w UE hormon wzrostu, raktopaminę, czy kurczaki odkażane po uboju chlorem. Kosztem obywateli zyskają na tym tylko amerykańscy producenci żywności.

Dotychczas pod Inicjatywą podpisało się już ponad 1,6 miliona osób. Dołącz do nich, bądźmy wspólnym głosem Europejczyków przeciwko umowie, która godzi w nasze prawa konsumenckie i stanowi jawne zaprzeczenie woli większości obywateli UE.

Dziękuję Ci serdecznie za zaangażowanie!

pozdrawiam,
Kasia Jagiełło
Koordynatorka kampanii „Rolnictwo ekologiczne”

 

SZCZEPIENIA XXI WIEKU – SPOTKANIE Z PROF. DR HAB. MARIĄ DOROTĄ CZAJKOWSKĄ-MAJEWSKĄ

02.08.2014 r., w sobotę, Domu Nauki, ul. Schroegera 82/84 w Warszawie odbyło się spotkanie z prof. dr hab. Marią Dorotą Czajkowską-Majewską na co dzień mieszkającą i pracującą w USA, od lat zajmującą się sprawą szczepień: ich skutecznością versus szkodliwością.

ORGANIZATOREM była Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa

Ogromnie dziękuję Pani Profesor za poświęcony nam czas, a wszystkim obecnym na spotkaniu za przybycie 🙂
Bardzo ważne jest, aby każdy z Was podał dalej informacje, które usłyszał w sobotę, chociaż 3-4 osobom, a tamte osoby kolejnym 3-4… – a wtedy urośniemy w siłę !!!
Pamiętajmy, że zniewolić narody jest bardzo łatwo, praktycznie wystarczy bombardować je „BOMBOnierkami”, czyli ładnie opakowanym kłamstwem… Nie pozwólmy na to!

MEGA PODZIĘKOWANIA DLA ‚EKIPY TECHNICZNEJ’, tj.  JARKA KUCZYŃSKIEGO I ARTURA DOBROWOLSKIEGO, dzięki którym mamy nagrania ze spotkania 🙂 i dla pana Stanisława, za nagłośnienie w czasie spotkania 🙂

Linki do nagrania z wykładu z soboty, 2 sierpnia:

PRZEKAZ OD PROF. M. D. MAJEWSKIEJ:

Szanowni Państwo,

Zapewne  niektórzy z Was  zetknęli się z opublikowanym onegdaj  w GW artykułem,  w którym  Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (NIZP;  dawny Inst. Higieny) lamentuje, iż wzrasta w Polsce liczba rodziców nieszczepiących swych dzieci.  Zamiast cieszyć się z tego, że Polska powoli dogania  Europę Zachodnią, gdzie niewielki procent rodziców jeszcze szczepi swe dzieci,  NIZP  epatuje nas XVIII-wiecznymi wizjami  powszechnych zaraz i  masowych śmierci nieszczepionych dzieci.

Prawda jest jednak całkiem inna.

Statystyki demograficzne wielu krajów oraz badania naukowe pokazują,  że w naszych czasach to nie choroby zakaźne, lecz  zmasowane,  zbyt wczesne i toksyczne szczepienia (i ich konsekwencje) są główną przyczyną  zgonów niemowląt i małych dzieci w krajach rozwiniętych.

Masowe, toksyczne  szczepienia są też przyczyną  wielu chronicznych i okaleczających chorób, na które cierpią dziś miliony dzieci,  takich jak cukrzyca, astma,  alergie, choroby wątroby i jelitowe,   zaburzenia  hormonalne,  autyzm, padaczka,  ADHD,   zaburzenia  rozwoju, upośledzenie umysłowe wśród innych.

Badania wykazały, że wskaźniki umieralności  niemowląt i małych dzieci w różnych krajach są wprost proporcjonalne do liczby stosowanych szczepień (im ich więcej, tym większa umieralność),  i że dzieci nieszczepione są znacznie zdrowsze, inteligentniejsze i lepiej się rozwijają od intensywnie szczepionych.
W wyniku chorób zakaźnych,  przeciw którym szczepi się dzieci, prawie nikt dziś nie umiera w krajach rozwiniętych  (także w Polsce), natomiast  obserwujemy autentyczne, postępujące epidemie poszczepiennych chorób chronicznych i  kalectw w krajach intensywnie szczepiących, takich jak Polska.   Dziwić się należy, że NIZP nie  przejmuje się  współczesnymi  epidemiami autyzmu, cukrzycy, nowotworów,  astmy,  chorób jelitowych, zaburzeń rozwojowych,  upośledzenia umysłowego, alergii  etc. u polskich dzieci, a przecież choroby te  stanowią poważne  zagrożenie dla ich życia  i ogromne obciążenie finansowe dla milionów polskich rodzin oraz  dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce.  Widać, zajmowanie się tymi epidemiami nie jest  dla NIZP  tak „opłacalne” jak straszenie społeczeństwa  pandemiami łagodnych dziś i łatwo wyleczalnych chorób  zakaźnych.
Pozdrawiam
DM

WAŻNE: Mini Seminarium GMO online.

Źródło: StopCodex

Dla tych, którzy znają język angielski polecamy seminaria ws GMO prowadzone przez czołowych znawców tematu z USA i innych krajów.

GMOSummitHeaderFinal13Przerażające prawda o organizmach genetycznie zmodyfikowanych (GMO ) jest celowo trzymana z dala od Ciebie …

Fakt:Twoja żywność była nienaturalnie zmodyfikowana. Zmiany te mają bardzo poważne konsekwencje…

Zdrowie Twojej rodziny jest zagrożone. Zasługujesz na prawdę …

Mamy zamiar podzielić się z wami prawdziwymi skutkami genetycznie modyfikowanej żywności na zdrowie ludzi i na środowisko. Jesteś zaproszony do naszego panelu ekspertów , naukowców i działaczy na inspirujące i bezpłatne, 3 -dniowe GMO seminarium 25-27 października.

Z tego wirtualnego wydarzenia można korzystać za darmo i komfortowo będąc we własnym domu.

Jeśli chcesz poznać prawdę o GMO , o ryzyku ze strony Monsanto, o rządzie, o ich płatnych doradcach i mediach, które celowo ukrywają przed Tobą informacje – weź udział w tym wyjątkowym seminarium za darmo .

GMO Mini Summit jest dla Ciebie, jeśli :

  • Nie masz pewności , co do żywności modyfikowanej genetycznie i jesteś zaniepokojony, że może już na Ciebie wpływać.
  • Jesteś przerażony w związku z GMO i co do przyszłości naszej żywności .
  • Podczas kiedy Twoim priorytetem jest zdrowie i jesteś sumienny w odżywaniu się mądrze, nadal masz alergie , wrażliwość na żywność , jelitowe problemy i zastanawiasz się, czy może nie winić za to żywność GMO
  • Czytałeś artykuły , a może nawet widziałeś filmy dokumentalne o GMO, ale czujesz się jeszcze bardziej zdezorientowany podstawie sprzecznych dowodów
  • Jesz najlepszą nieprzetworzoną, żywność ekologiczną , ale nie jesteś pewien, czy nadal mimowolnie nie spożywasz GMO .
  • Chcesz poszerzyć wiedzę, aby wyjaśnić problem GMO rodzinie i przyjaciołom , w szybki sposób tak, ze każdy może zrozumieć.
  • Jesteście oburzeni nieodpowiedzialnym zachowaniem korporacji Monsanto i chcecie wiedzieć, jak działać w sposób, który wywoła największy wpływ na tą firmę.
  • Jesteś na ograniczonym budżecie lub mieszkasz, gdzie żywność ekologiczna nie jest dostępna, a chcielibyście wiedzieć, jak unikać GMO bez konieczności zakupu ekologicznej żywności
  • Chcesz wiedzieć, jak unikać żywności GMO w sklepach spożywczych i restauracjach
  • Chcesz wspierać inicjatywy na rzecz klarownego etykietowania lub chcesz zostać lepiej poinformowanym , dzięki czemu można być skutecznym rzecznikiem i obrońcą .
  • Dbasz o zdrową żywność i dobro naszej planety.

Jeżeli chcesz, aby cześć tych materiałów (te, które są darmowe) z seminarium była przetłumaczona na język polski i dostępną za darmo w internecie – wesprzyj datkami finansowanie tłumaczenia.

Jeżeli masz zamiar coś zrobić dla siebie, dla rodaków i ich zdrowia– masz okazję. Podejmij decyzję. Wesprzyj nasze działania. http://www.stopcodex.pl/przekaz-darowizne/

Na seminarium (j.angielski) możesz zapisać się za darmo TUTAJ: http://gmosummit.org/

Poleca Zespół StopCodex http://www.stopcodex.pl/

Mam 12-godzinny zakaz wstępu na Pejs-zbuka za mowę nienawiści!

POLSCY ADMINI FACEBOOKA TO BANDA KOMUNISTYCZNYCH APARATCZYKÓW – ZROBILIŚCIE Z SIEBIE ŻAŁOSNYCH PAJACÓW!!!

Jakaś nawiedzona Joanna (której nazwisko litościwie zapomniałam) prowadziła intensywną kampanię przekonywania, że trzeba szczepić dzieci, bo wścieklizna to śmiertelna choroba. Zdominowała swoją aktywnością całą dyskusję, która stoczyła się do poziomu absurdu rodem z Mrożka. O ile wiem wścieklizna nie znajduje się w kalendarzu szczepień „obowiązkowych” vel „refundowanych” DLA DZIECI (czyli opłacanych z naszych podatków). Wyśmiałam więc kobiecinę, ale widocznie ta pani należy do tych, których chroni ustawa o mowie nienawiści.

Dowiedziałam się, że ta pani nie ma dzieci. Jest więc idealnym autorytetem do pouczania innych, jak mają wychowywać swoje pociechy. Mądry człowiek (lub przysłowie) mówi: „Kto nie ma dzieci, wychowuje je dobrze”.

Kilkakrotnie zgłaszam na Pajszbuku strony i komentarze autentycznie nienawistne, z rynsztokową polszczyzną, ale nigdy żadna z nich nie została zablokowana. Bo na Pesjzbuku wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre są równiejsze. Prawdopodobnie to jest zemsta tych równiejszych.

Oto straszliwa mowa nienawiści, za którą dostałam bana:

Pejszbuk

Dostęp do NASION zagrożony. Nowe regulacje EU.

Źródło: stopcodex.pl

W dniu 06.05.2013 przez Komisję Europejską zostało przyjęte nowe prawo w zakresie uprawnień co do klasyfikowania i kształtowania cyklu życia roślin w całej Europie. Nowe regulacje Unii Europejskiej ograniczają w sposób znaczący uprawy rolników oraz ich możliwości reprodukcyjne.

Dlaczego o tym się nie mówi i czy mamy czego się obawiać?

Unia Europejska wprowadziła właśnie tzw. „Prawo reprodukcyjne roślin” (Plant Reproductive Material Law), które dotyczyć ma wszystkich nasion i roślin. Nowe prawo przewiduje możliwość wprowadzenia natychmiastowych ograniczeń dla warzyw i drzew leśnych, z jednoczesnym uprawnieniem co do kolejnych restrykcji dla wszystkich innych roślin w późniejszym czasie.

Zgodnie z nowym prawem, do obiegu nie mogą być wprowadzone rośliny, które nie zostały przetestowane i zatwierdzone przez specjalnie powołaną do tego instytucję – Agencję Ochrony Odmian Roślin UE. Ponadto w Agencji należy dokonywać specjalnej „opłaty rocznej”, aby utrzymać daną roślinę i jej nasiona na liście (jeśli opłata nie zostanie uiszczona, rośliny nie będą mogły być uprawiane!).

Po wielu negatywnych ocenach wstępnego projektu, intensywnym lobbingu licznych grup konsumentów oraz małych rolników, kilka przepisów w ostatniej chwili zostało zmienionych (przede wszystkim chodziło o ograniczenie kompetencji dla nowej Agencji). Pierwotny projekt ustawy był mocno kontrowersyjny (Komisja Europejska nie odpowiedziała jednak na zarzuty setek tysięcy obywateli, którzy podnosili głos sprzeciwu).

Krytycy podkreślają, że nowe regulacje będą mieć bardzo negatywne konsekwencje. Przede wszystkim spowodują zatrzymanie rozwoju odmian warzyw przez ogrodników, spowolnienie produkcji rolników ekologicznych i małych rolników.

Teraz, aby nasiona mogły być wprowadzone do obrotu, farmerzy będą musieli wypełniać wnioski, kierować je do Brukseli, a następnie rejestrować, co będzie wiązało się z wysokimi kosztami, a to może doprowadzić do sytuacji, w której drobni rolnicy zostaną wyeliminowani z rynku.

Swobodna wymiana nasion i sadzonek pomiędzy rolnikami oraz między rolnikami i innymi zainteresowanymi (np. działkowcy, ogrodnicy przydomowi) może być zakazana. Również sadzonki i nasiona starych odmiany nie powinny być przekazywane bez gruntownej kontroli instytucji nadzorującej.

Bardzo niepokojące, że Agencji Ochrony Odmian Roślin UE dano prawo do regulowania i licencji jakichkolwiek gatunków w przyszłości – nie tylko rośliny rolnicze, ale i trawy, mchy, kwiaty, cokolwiek – bez konieczności ponownego przedstawiania tego faktu radzie do głosowania.

Zdaniem krytyków, regulacja będzie służyć dużym koncernom, takim jak amerykańskie firmy Monsanto i DuPont Pioneer. Wraz z innymi trzema firmami koncerny te kontrolują 50-60% unijnego rynku.

Jakie jest konkretnie w związku z tą regulacją zagrożenie:

  • ograniczenie wolności swobodnego wyboru poprzez zakaz wymiany nasion i sadzonek nieobjętych kosztowną rejestracją ;
  • bankructwo małych firm nasiennych i szkółkarskich, które opierają się o rodzime, lokalne odmiany;
  • upadek małych gospodarstw rolnych (bezrobocie, wzrost cen żywności);
  • utrudnienia w zdobyciu materiału siewnego dla rolników ekologicznych, jak i działkowców ekologicznych ;
  • ograniczenie bioróżnorodności przez zanik odmian starych i lokalnych (mniejszy wybór warzyw i owoców);
  • wzrost cen żywności poprzez opłaty agencyjne i kontrolne oraz stosowanie nasion patentowanych;
  • promowanie nasion przyjaznych dla wielkich masowych upraw (więcej agrochemii; mniej wartości odżywczych); redukcja nasion odmian bardziej odżywczych dostosowanych do warunków lokalnych;
  • inne.

Planowana zagłada starych odmian będących własnością ludzkości ?

Stare odmiany uprawiane przez większość ogrodników / rolników są wynikiem 11.000 lat selekcji i hodowli przez naszych przodków, przekazującymi cenne nasiona pokolenie po pokoleniu.

Ich stan jest dobrze znany i akceptowany, na przykład, nie mogą być opatentowane przez producentów nasion, ponieważ są one w domenie publicznej.

I niby teraz by były “legalne” (?!) nagle trzeba zapłacić roczną opłatę do UE w celu prowadzenia uprawy i możliwości ich jedzenia !?

Rada na dzisiaj:

  1. podpisz petycję Arche Noah (podpisało się już ponad 200 tys obywateli EU)Nasz materiał siewny jest w niebezpieczeństwie

    Wolność dla różnorodności!

http://translate.google.co.uk/translate?hl=en&sl=auto&tl=pl&u=http%3A%2F%2Fhelfen.global2000.at%2Fde%2Fnode%2F19

  1. śledź akcję na FaceBooku http://www.facebook.com/realseedcatalogue?ref=hl
  1. powiadom o tym innych! współpracuj z innymi; Działaj!
  2. …zrób zapas nasion szczególnie odmian lokalnych, niehybrydowych; stwórz domowy bank nasion; naucz się podstaw ogrodnictwa i nasiennictwa;

Więcej informacji i ostrzeżenie

Regulacja jest zalinkowana poniżej, jeśli chcesz przebrnąć przez nią. Ale zanim zaczniesz, to jest bardzo ważne ostrzeżenie: trzeba ignorować Podsumowanie jako, że nie jest to prawo i nie odzwierciedla tego, co jest w ustawie.

Oficjalna wersja regulacji z dnia 6 maja jest tutaj:

PL_IPEX
(prawo o materiale przeznaczonym do reprodukcji roślin).

Na podstawie:

EUObserver.com

Orwellsky

All About The New EU Seed Law

EkoGazeta

Opracował:

Zespół StopCodex

PS

Jeszcze niedawno nie dowierzano zagrożeniom m.in. Codexu Alimentarius.

Unia Europejska, jej historia, Traktat Lizboński i jego konsekwencje.

Autor: prof. Stanisław K. Wiąckowski

Ze strony (na Facebooku) Dr. Rath Health Foundation – Fundacja Zdrowia Dr. Ratha (Polska)

Przez większość stulecia wmawiano nam, że II wojna światowa (1939-1945) została wywołana przez Adolfa Hitlera i jego nazistów. Jednakże fakty dowodzą, że była ona wywołana przez potężny kartel chemiczno naftowy i farmaceutyczny dla objęcia kontrolą miliardowych rynków dla towarów, które można było opatentować. Także I wojna światowa (1914-1918) była próbą podbicia świata przez korporacyjne interesy. Wspierały ją trzy koncerny niemieckie: Bayer, BASF i Hoechst. Te firmy kontrolowały ponad tysiąc patentów na świecie. W 1925 roku utworzyły one razem kartel IG Farben.

Polacy nie mogą nie pamiętać działalności IG Farben bo miała ona także miejsce na terenie Polski. Ten potężny kartel za miliard marek wybudował w Oświęcimiu na 24 km2 największy w tym czasie przemysłowy kompleks chemiczny na świecie. Miał on produkować syntetyczny kauczuk, benzynę i inne związki chemiczne potrzebne do podboju Rosji (http://www.relay-of-life.org/pl/introduction/index.html).

W pobliżu wybudowano obóz koncentracyjny. Stał się on największym na świecie obozem niewolniczej pracy i równocześnie obozem zagłady. Prowadzono tam śmiertelne eksperymenty medyczne z wykorzystaniem patentowanych leków firmy Bayer i Hoechst oraz innych należących do IG Farben. Te nie rzadko śmiertelne doświadczenia przeprowadzali nie tylko lekarze SS, ale i lekarze wymienionych wyżej koncernów. Prowadzono je na tysiącach więźniów, z których większość została zabita. Gaz produkowany przez firmą Degesch, podległą IG Farben, cyklon B zamordował w Auschwitz miliony ludzi. (www.profit-over-life.org)

Mało kto wie, że

chemioterapia stosowana do walki z rakiem początki swojej kariery rozpoczęła jako broń masowej zagłady

(Rath, Niedzwiecki, 2011b).. Pod koniec II wojny światowej do medycznych badań jako środek przeciw rakowi trafił iperyt (gaz musztardowy). Po badaniach na zwierzętach, badano go także na ludziach. Także zsyntetyzowany w 1962 roku tamoxifen stosowany dzisiaj do leczenia raka piersi zwiększa od 2 do 3 krotnie ryzyko wystąpienia raka śluzówki macicy (Pukkala i inni, 2002).

Ciekłe pochodne tego związku są do dzisiaj stosowane w leczeniu pacjentów chorych na raka (mechloroetamina, cyklofosfamid, chlorambucyl). Chemioterapia powoduje bardzo poważne skutki uboczne jak: uszkodzenia systemu immunologicznego, anemia, uszkodzenia ważnych organów jak serce, płuca, wątroba, nerki, mózg, a nawet przyczynia się do rozwoju nowych nowotworów i śmierci (Rath, Niedzwiecki 2011a).

Chemioterapia nie jest w stanie nawet przedłużyć życia pacjentów cierpiących na raka skóry, prostaty, pęcherza, nerek, trzustki i innych. Pacjenci chorzy na te odmiany raka poddając się chemioterapii mają tak samo ograniczoną szansę przeżycia, jak ci którzy z niej zrezygnowali.

Ta wielka toksyczność chemioterapii powoduje zapotrzebowanie na kolejne środki: przeciwbólowe, sterydy, leki przeciwzapalne, antybiotyki, transfuzje krwi, antydepresanty i wiele innych. Epidemia raka stanowi od wielu lat jeden z najbardziej lukratywnych rynków dla sektora farmaceutycznego. Koniec tej epidemii oznaczałby dla niego prawdziwą katastrofę.

Przemysł, którego działalność wpływa na ludzkie życie musi spełniać określone standardy etyczne, musi zdobyć zaufanie milionów pacjentów. Niestety model biznesu z chorób tego nie spełnia. Aby to zrozumieć trzeba sięgnąć do korzeni przemysłu farmaceutycznego. Już około 150 lat temu naukowcy zaczęli wyjaśniać strukturę elementów tworzących świat jak np. strukturę atomową. Wkrótce potem pojawiły się firmy opierające swoją działalność na sprzedaży związków chemicznych uzyskanych na drodze syntezy. Przewodziły temu trzy niemieckie firmy: BAYER, BASF i HOECHST Postanowili oni podbić świat i nim zawładnąć. Nakłonili oni cesarza niemieckiego Wilhelma II do wywołania I wojny światowej. Następnie firmy te utworzyły kartel IG Farben. Stały się one największym sponsorem nazistów w objęciu przez nich władzy. Próba ta też się nie powiodła. Kosztowała 60 milionów istnień ludzkich.

Dwudziestu czterech dyrektorów IG Farben skazano za zbrodnie przeciwko ludzkości (zmuszanie do niewolniczej pracy, grabieże, tortury, morderstwa). Obie wojny światowe kosztowały blisko 100 milionów istnień ludzkich.

Niemcy założyli obóz Auschwitz w 1940 roku, aby więzić w nim Polaków. Auschwitz II-Birkenau powstał dwa lata później. Stał się miejscem zagłady Żydów. W kompleksie obozowym funkcjonowała także sieć podobozów. W Auschwitz Niemcy zgładzili co najmniej 1,1 mln ludzi, głównie Polaków, Żydów, a także Romów, jeńców sowieckich i osób innej narodowości.

Niemiecki obóz Auschwitz wyzwolili 27 stycznia 1945 roku żołnierze 100 Lwowskiej Dywizji Piechoty 60 Armii I Frontu Ukraińskiego. Wolności doczekało w Auschwitz I, Auschwitz II-Birkenau i podobozie Monowitz około 7 tysięcy więźniów, którzy byli świadkami popełnianych tam zbrodni. W walkach wyzwalających obóz zginęło 231 żołnierzy sowieckich.

Podczas I wojny światowej BAYER wyprodukował gaz musztardowy, który armia niemiecka wykorzystała podczas bitwy pod Ypres w Belgii ze strasznymi skutkami. Gaz ten do dziś nazywany jest Iperytem.

PO II wojnie światowej wiele patentów Firmy BAYER/IG Farben znalazły się pod kontrolą rynku farmaceutycznego takich firm jak Rockefeller (USA), Rotschild (W. Brytania, Francja).

Zmieniając atom siarki cząsteczki gazu musztardowego na atom azotu stworzono pierwszą strukturę do chemioterapii raka. Modyfikacje tej struktury chronione prawem napędzały wielomilionowy przemysł tak wspaniale prosperujący dzięki epidemii raka. Zbrodniarze wojenni z firm BAYER, BASF, HOECHST zostali wkrótce wypuszczeni na wolność.

Fritz Ter Meer członek NSDAP, zbrodniarz wojenny odpowiedzialny za IG Auschwitz, skazany w Norymberdze na 7 lat, został w 1956 roku ponownie prezesem firmy BAYER, Carl Wurster członek rządu nazistowskich Niemiec, nadzorca Cyklonu B został wybrany w 1952 roku ponownie prezesem firmy BASF.

Friedrich Jahne członek nazistowskiej partii skazany za zbrodnie wojenne został w 1955 roku ponownie prezesem firmy HOECHST ( obecnie Sanofi).

Dokumenty Kongresu USA i Norymberskich Trybunałów jednoznacznie dowodzą, że II wojna światowa była wspierana przez niemiecki kartel naftowo-farmaceutyczny IG Farben. Dokumenty te dowodzą, że bez IG Farben II wojna światowa nie miałaby miejsca.

W czasie tych wojen zabito ponad milion wojskowych i cywilów nie licząc zabitych w komorach gazowych.

Dlaczego jednak tak wielu ludzi nie zdaje sobie z tego sprawy?

Stało się to dlatego , że po 1945 roku kartel zainwestował setki miliardów dolarów w zatuszowanie swojej kryminalnej przeszłości i napisanie historii od nowa:

  1. Wydawał setki miliardów dolarów za to utajnianie.
  2. Zbudował całe medialne imperia dla manipulowania opinią publiczną
  3. Doprowadził do wypaczania informacji w książkach czy dokumentach historycznych.
  4. Umieszczał swoich ludzi w bardzo wielu środowiskach: w medycynie, historii, naukach politycznych i wielu innych.

Czy jednak udało się całkowicie ukryć prawdę? Są przecież wielotomowe opracowania z procesu w Norymberdze, Są dokumenty w materiałach Kongresu USA. Wiele z nich udostępniono w Internecie. Żyją jeszcze świadkowie tych zbrodni. Są też ludzie odważni , którzy występowali w rozmaity sposób przeciwno tym przestępstwom (www.rath-eduserv.com).

Po wojnie bardzo trudno było wyobrazić sobie, że znajdą się tacy, którzy będą próbować wybielić nazistów i ich współpracowników i ich zbrodnie przeciwko ludzkości. Niestety, nieraz widzimy takie przykłady i nie możemy przechodzić obok nich nie zwróciwszy na to uwagi.

Co roku odbywa się uroczysta rocznica wyzwolenia Hitlerowskiego Obozu Śmierci w Oświęcimiu. Niedawno była to już 68 rocznica. Coroczna obecność 27 stycznia w Auschwitz ma służyć przede wszystkim uczczeniu pamięci ponad miliona osób pomordowanych w obozie. Przy każdej takiej rocznicy przyjeżdża tu tłum ludzi, a w tym przedstawiciele narodów, które nigdy tego dramatu nie zapomną. . W obchodach uczestniczą b. więźniowie, politycy z , ministrami kultury Rosji , Polski i Izraela, a także duchowni. Na 68 rocznicy przewodniczący rosyjskiej Dumy Siergiej Naryszkin powiedział, że Obóz Koncentracyjny Auschwitz-Birkenau jest najpotworniejszym ostrzeżeniem dla wszystkich przyszłych pokoleń. Rosjanie maja nawet swoją wystawę narodową „Tragedia. Męstwo. Wyzwolenie” upamiętniającą ofiary Auschwitz. Byli tam przecież sowieccy jeńcy wojenni. Szacuje się, że do obozu trafiło ich co najmniej 15 tys., a przeżyło niespełna stu. Liczną grupą byli także mieszkańcy rejonu Mińska i Witebska. Do obozu, po akcjach pacyfikacyjnych skierowanych przeciw partyzantce, trafiło ich około 6 tys. Rzadziej odwiedzają obóz Niemcy bo przecież Oświęcim nie jest dla nich powodem do dumy, ale nawet niemieckiej narodowości papież odwiedził Oświęcim. Z kolei Żydzi gdzie wielu z nich zginęło odwiedzają Oświęcim często uważając, że jest to najstraszliwsze miejsce w historii ludzkości.

Aktualnie podjęto kolejną próbę podboju Europy przez stworzenie Brukselskiej Unii Europejskiej. Było to możliwe dzięki nieznajomości faktów i jej historii. 500 milionom europejczyków nie dano przecież możliwości głosowania nad czymś tak ważnym dla ich przyszłych losów. Badanie opinii publicznej przeprowadzone w całej Europie wykazały jednak, ze zdecydowana większość społeczeństw krajów UE odrzuciłoby traktat lizboński. Jedynym krajem w którym społeczeństwu pozwolono głosować była Irlandia stanowiąca 1% ludności Europy, która w głosowaniu sprzeciwiła się podpisaniu tego dokumentu. Niestety rząd Irlandii sprowokowano do powtórnego głosowania i wymuszono zgodę.

Głównym architektem Unii Europejskiej był Walter Hallstein. Był on profesorem prawa i ekonomii we Frankfurcie głównej siedzibie IG Farben i nazistowskich finansistów. Był jednym z 12 sygnatariuszy traktatów, dzięki którym powstała Unia Europejska. Objął też stanowisko pierwszego prezydenta Komisji U. E. i rządził Europą przez 10 lat za pomocą kilku tysięcy wybranych w interesie kartelu biurokratów.

Dzisiejsza U. E. powstała z wielu wcześniejszych organizacji, które stopniowo przekształciły się w obecną organizację. Początkowo były to Europejska Wspólnota Węgla i Stali, Europejska Wspólnota Obronna, Europejska Wspólnota Gospodarcza i Europejska Wspólnota Energii Atomowej.

Unia Europejska prezentuje się światu jako wyjątkowy przykład demokracji i potępiający wszelkie próby jej łamania jak na Białorusi czy w Rosji. W rzeczywistości nie ma to z demokracją nic wspólnego, ale coraz bardziej przypomina dyktaturę. W prawdziwej demokracji cała władza spoczywa w rękach społeczeństwa. Szczebel wykonawczy jak Rząd czy prezydent jest kontrolowany przez szczebel ustawodawczy czyli parlament, a oba te szczeble są wybierane przez głosowanie.

Decyzje wykonawcze i tworzenie wszystkich ustaw leżą w gestii Komisji UE i jej personelu składającego się z ponad 54 000 ludzi. Jest to prawdziwa armia bardzo wysoko opłacanych biurokratów, którzy decydują o interesach korporacyjnych. Natomiast 754 osobowy Parlament składa się z polityków z 27 państw, którzy nie tworzą prawa i nie mają żadnej władzy kontrolnej nad tą armią biurokratów.

Cały system władzy w Unii Europejskiej odrzuca wszelkie demokratyczne osiągnięcia cywilizacji europejskiej z okresu ponad tysiąca lat i przesuwa cały kontynent do czasów średniowiecza.

Oznacza to, że:

  1. Społeczeństwo Europy wykluczono z podejmowania jakichkolwiek decyzji
  2. Nowi „panujący” zostali wybrani przez elitę reprezentującą interesy korporacyjne
  3. Ceremonia odbyła się 12 listopada 2009 r. w pałacu Valley of the Duchese
  4. Rolę Prezydenta UE przekazano Hermanowi van Rompuy’owi
  5. Rolę ministra spraw zagranicznych UE baronessie Catherine Ashton
  6. Mistrzem ceremonii był prezydent Francji Sarkozy

Na parę dni przed objęciem urzędu obecny prezydent UE Rompuy został zaproszony przez grupę Bilderberg – elitarny krąg amerykańsko europejskich interesów korporacyjnych pod kontrolą Dawida Rockefellera.

Catherine Ashton została komisarzem handlu w UE w 2008 roku. Jej główną troską była ochrona międzynarodowego handlu i narzucanie patentów leków jako metody globalnej kontroli gospodarczej i politycznej co zapewniało utrzymanie zależności krajów trzeciego świata od opatentowanych leków pochodzących od europejskich eksporterów. Odgrywała ona centralną rolę w przejmowaniu w europejskich portach, leków wysyłanych z Indii do Afryki i Ameryki Łacińskiej Powodem takich przejęć był fakt, że były to leki niezastrzeżone i nieopatentowane, a tylko na takie mogą sobie pozwolić biedne rozwijające się kraje. Zagrażało to jednak zyskom opatentowanych leków, produkowanych przez europejskie firmy farmaceutyczne. Nic więc dziwnego, że wybierając pierwszego ministra spraw zagranicznych Unii Europejskiej, kartel musiał wybrać kogoś doświadczonego na tym polu. Jej nowe stanowisko jako ministra spraw zagranicznych UE i wiceprezydenta Komisji, z pewnością umożliwi jej wypełnianie tej roli z jeszcze większym pożytkiem dla korporacji.

Do ważniejszych udziałowców w kartelach naftowych i farmaceutycznych należą:

Z państw Unii Europejskiej przede wszystkim Niemcy i Francja.

Niemieckie kartele są głównymi eksporterami chemikaliów i leków na świecie.

Francja jest także wielkim eksporterem leków i jednym z ważniejszych krajów handlujących ropą naftową.

Kolejną ważną grupą udziałowców, której nie da się pominąć jest grupa amerykańska zwana często grupą Rockefellera. Wyrosła ona z korporacji Standard Oil. Kontroluje wielką liczbę wielonarodowych firm, które także zostały uwzględnione w planach opanowania nowych rynków dla Unii Europejskiej.

Bogaci ludzie nie poprzestają na działaniach w Ameryce Północnej i Europie, ale próbują naśladować podobne struktury jak U. E. i je i budować w innych krajach i częściach świata. Do takich tworów należy Unia Afrykańska wzorowana na Europejskiej. Stałą siedzibą Komisji U. A. jest Addis Abeba w Etiopii.

Przywódcy krajów wschodnio-azjatyckich już w 2009 roku zaczęli także tworzyć coś w stylu U. E. na terenie obejmującym blisko połowę ludności świata (ASEAN).

Kluczowym narzędziem kontroli nad światem są patenty. Są one wykorzystywane jako strategiczne narzędzia do kontroli całych państw. Wielkie firmy nie muszą się jednoczyć w celu kontrolowania danego rynku na całym świecie. Wystarczy jak przedstawią swoje terytorialne roszczenia patentowe. W wielu gałęziach przemysłu patenty pozwalają kontrolować całe grupy społeczeństw bez takich ograniczeń jak granice państw. W wielu gałęziach przemysłu zyski sięgające biliardów dolarów są kierowane do wielonarodowych firm bez konieczności ujawniania korporacyjnych beneficjentów. Są one ponad jakąkolwiek narodową czy międzynarodową kontrolą prawną.

Wpływ patentów jest szczególnie niszczycielski dla ludzkiego zdrowia ponieważ ludzkość przez całe dziesięciolecia zostaje odcięta od dostępu do nieopatentowanych leków, które są skuteczniejsze, bezpieczniejsze i tańsze w walce przeciw najpospolitszym schorzeniom. Największa liczba patentów pochodzi z Niemiec, a następnie z Francji, Włoch i Holandii. Liczba patentów tych czterech państw przekracza 70% wszystkich zgłoszeń patentowych w UE. Sześciu członków założycieli razem z Wielką Brytanią innym wielkim eksporterem leków ma większość głosów w radzie Europy jak i w Parlamencie Europejskim.

Ponieważ patenty są ważne w całej Europie to wyjaśnia, które kraje kontrolują rynki zaawansowanej technologii i w ostateczności życie w Europie.

Z perspektywy czasu, możemy bez cienia wątpliwości stwierdzić, że polskie przemiany ustrojowe były realizowane według przygotowanego wcześniej planu, którego celem, było wrogie przejęcie wybranych obiektów polskiej gospodarki.

„Reformatorzy” celowo oddali wszystkie polskie media obcemu kapitałowi by można było w interesie obcego kapitału, sterować polskimi mediami i naiwnym polskim społeczeństwem.

Wmawiano nam, że wszelkie transakcje i operacje finansowe w przekształceniach własnościowych muszą być tajne i że nie ma innej drogi na polepszenie naszego bytu jak prywatyzacja bo majątek sprywatyzowany funkcjonuje lepiej.

Nie mówiono tylko lepiej dla kogo?

Sprzedawano majątek będący naszą własnością nie informując nas kto go kupuje i za ile (przykład stocznie). Może to wreszcie pozwoli zrozumieć dlaczego w Polsce upadł przemysł stoczniowy, metalowy, lotniczy, hutniczy, wydobywczy i przetwórczy. Zniszczono zakłady przemysłu motoryzacyjnego, farmaceutycznego, elektronicznego, tekstylnego, chemicznego, zbrojeniowego i maszyn budowlanych.

Na skraj bankructwa doprowadzono transport kolejowy przy jednoczesnym braku rozwoju infrastruktury drogowej. Ostatnie tchnienie wydaje polska nauka, a wraz z nią wynalazczość. To samo spotkało marynarkę, rybołówstwo, PGRy, większość przemysłu rolno spożywczego Wielkim zagrożeniem jest zamiar prywatyzacji tak strategicznej dziedziny jak Energetyka. Tego wszystkiego dokonano polskimi rękami.

Z polskiej ziemi użyźnionej prochami przodków i krwią patriotów ucieka coraz więcej ludzi. Do krajów Unii Europejskiej wyjechało kilka milionów wykształconych w Polsce lekarzy, pielęgniarek, inżynierów, murarzy, hydraulików i przedstawicieli wielu innych zawodów, żeby za tanie pieniądze oddać swoją wiedzę i zdolności obcym.

Ratowanie rolnictwa przed GMO jest polską racją stanu.

Polscy rolnicy zawsze byli tymi co żywią i bronią. Dawali wiele dowodów patriotyzmu jako uczestnicy powstań czy obrony Westerplatte. Ich gospodarstwa to jedyna wartość, która pozostaje jeszcze w polskich rękach.

Najlepszy rolnik wśród premierów Wincenty Witos w swoim przemówieniu w sejmie powiedział

„Ziemia jest największym dobrem, jakie posiadają narody, bez niej nie może być ani własnego państwa, ani wyżywienia. Nie jest obojętne w czyim ręku taki skarb się znajduje”

Czy w rękach rolników, od wieków gospodarzących na swojej Ziemi czy w rękach obcych koncernów zainteresowanych ograniczaniem liczby ludzi na świecie i zyskiem za cenę niszczenia ludzkiego zdrowia i środowiska.

Wiele tych zmian przeprowadzono przed podpisaniem Traktatu Lizbońskiego. Trudno więc uwierzyć, że 27 przywódców państw , którzy podpisali traktat Lizboński nie rozumiała, że ich podpisy były pełnomocnictwem dla kartelu i jego udziałowców do przejęcia kontroli nad Europą. Nie można więc mieć wątpliwości , że rząd i jego ministrowie byli świadomi komu władzę w swoim kraju przekazują. Trudno jest zaakceptować , że to polski rząd praktycznie zlikwidował wojsko, tysiące szkół, popełnił matactwa historyczne, zorganizował nam prowadzącą do eksterminacji społeczeństwa „służbę zdrowia”, prowadzi jawną walkę z katolickim społeczeństwem itd. itd.

Ludzkość stoi więc przed koniecznością rozwiązania bardzo ważnego problemu. Musi sobie zadać pytanie Czy chcemy pozwolić opisanym wyżej lub podobnym do nich kartelom na absolutną dominację nad naszym życiem?

Czy chcemy wyzwolić się z pod tego jarzma korzystając z niezależnych technologii jak odnawiane źródła energii, podejście do zdrowia oparte na naturalnej żywności i skutecznych oraz tanich naturalnych lekach, czy np. oprzeć produkcje żywności wysiewając ziarno dostosowane do naszego klimatu i na rolnictwie ekologicznym. Wyzwolenie się jednego kraju z tego jarzma może być trudne, ale wszystkie zdominowane kraje razem, a jest ich około 20 mogą nie mieć z tym takich trudności. Wiemy jednak, że już dzisiaj Wielka Brytania jest zainteresowaną renegocjacją swojej pozycji w strukturach unijnych, a Holandia i Czechy, to stanowisko poparły. Podobnie myślą Węgrzy.

Polska niestety nie.

Piśmiennictwo
  1. Pukkala E., i wsp., 2002, Leczenie raka piersi przy użyciu tamoksifenu i toremifenu, a ryzyko późniejszego raka śluzówki macicy. Int. J. Cancer100(3): 337341
  2. Rath M., Niedzwiecki A., 2011a, Zwycięstwo nad rakiem. Część I. Niewyobrażalne stało się możliwe. Dr Rath Education Services B.V. Postbus 656 Nl-6400 Heerlen s: 200
  3. Rath M., Niedzwiecki A., 2011b, Zwycięstwo nad rakiem Część II Poznawanie historii. Budowanie przyszłości. Dr Rath Education Services B.V. Postbus 656 Nl-6400 Heerlen s: 70
  4. Wiąckowski S., 2009, Toksykologia środowiska człowieka, Część I, Oficyna Wydawnicza Branta s: 221
  5. Wiąckowski S. K., 2011, Rola żywności w leczeniu i profilaktyce. S Wiąckowski Ed. Kielce s: 270
  6. Wiąckowski S. K., 2012, Choroby nowotworowe, a nasz toksyczny świat, Nexus 6(86) s: 40- 43

Przymiarki do wprowadzenia zakazu indywidualnej uprawy żywności

Nadane człowiekowi przez Boga prawo do wolnej uprawy żywności zostało zaatakowane w Nowej Zelandii, gdyż grupy specjalnych interesów i inni usiłują obecnie przepchnąć ustawę o „bezpieczeństwie żywności” w narodowym parlamencie, która pozbawi osoby indywidualne prawa do uprawy żywności, zachowywania nasion, a nawet dzielenia się owocami swojej pracy z przyjaciółmi i członkami rodziny.

Zgodnie z planem Codexu Alimentarius Światowej Organizacji Handlu (WTO) dotyczącym globalnej kontroli żywności, nowozelandzka ustawa o żywności, jeśli przejdzie, przeniesie zasadniczo podstawową kontrolę żywności z pojedynczych osób na korporacje pod przykrywką bezpieczeństwa żywności.

I jeśli masowy publiczny sprzeciw i przebudzona świadomość pośród rządu Nowej Zelandii nie położy jej kresu, ustawa w najbliższej przyszłości może stać się prawem.

Według NZ Food Security, grupy pracującej nad ochroną wolności żywności Nowozelandczyków, ustawa zamieni uprawę i dzielenie się żywnością w przyznawany przez rząd przywilej a nie prawo człowieka. Uczyni również nielegalnym dystrybucję jakiegokolwiek rodzaju żywności opierając się na języku ustawy. Dotyczy to nasion, odżywek, naturalnych lekarstw, minerałów, a nawet wody – bez udzielonej zgody rządu.

Widzicie, giganci agrobiznesu jak Monsanto chcą pełnej kontroli nad dostawą żywności, co oznacza położenie kresu systemom rolniczym na małą skalę, które funkcjonują „poza siecią”, że tak powiem. To dlatego pracowali tak ciężko w miejscach takich jak USA, by zamienić konwencjonalne podstawowe uprawy w modyfikowane genetycznie, które są na stałe uzależnione od nowych nasion i chemicznych interwencji.

Jeśli chodzi o sposób egzekwowania, nowozelandzka ustawa również zezwala prywatnym firmom na posługiwanie się „funkcjonariuszami ds. bezpieczeństwa żywności”, którzy mogą najeżdżać prywatną własność bez nakazu. Ci „funkcjonariusze ds. bezpieczeństwa żywności” nie tylko będą mieli pozwolenie na wyciąganie broni przeciwko tym, których ścigają, lecz również będą chronieni przed dochodzeniem kryminalnym i cywilnym w związku ze swoimi nielegalnymi czynami.

Tutaj możecie przeczytać pełne podsumowanie tego, co pociąga za sobą nowozelandzka ustawa o żywności: nzfoodsecurity.org

To wszystko oczywiście oznacza, że rząd Nowej Zelandii może być wkrótce w stanie arbitralnie decydować np. o ograniczeniu indywidualnej wolności uprawy ogródków warzywnych i dzielenia się produktami ze swoimi sąsiadami. Nawet chałupnictwo, włączając domowych wytwórców żywności, mogłoby być ograniczone zgodnie z nowym prawem.

Źródło: naturalnews.com