Wzrost emisji CO2 to drobiazg

Z prof. Leszkiem Marksem rozmawia Stefan Sękowski

Prof Leszek Marks
Prof. Leszek Marks
Profesor geologii, pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego

 

 

W łagodniejszej zimie mniej kosztuje ogrzewanie, transport, także okres wegetacyjny w innych porach roku jest dłuższy, dzięki czemu zbiory są większe. W takiej sytuacji może być Polska

Czy moje wnuki będą jeszcze znały śnieg?

Nawet jeśli klimat się ociepli, to śnieg będzie padał. Ocieplenie klimatu może nawet zwiększać opady śniegu – oceany szybciej parują, w związku z czym opady są większe, a gdy temperatury są ujemne, wówczas występują one w formie śniegu.

Pytam, bo już moje dzieci cieszą się z byle spadającego płatka. Trudno zaprzeczyć, że klimat się ociepla.

Ociepla się minimalnie. Niedawno na północnej półkuli występowało podobne ocieplenie, które trwało od lat 20. do lat 50. XX wieku. Wcześniej, jeszcze większe ocieplenie było w średniowieczu, mniej więcej w latach 900–1300, jeszcze wcześniej w okresie rzymskim i minojskim. To powtarza się cyklicznie.

Jednak te ocieplenia były lokalne, a dziś mamy mieć globalne.

Ocieplenie średniowieczne dotyczyło całego regionu północnego Atlantyku, czyli przede wszystkim Europy, a w tym samym czasie ochłodziła się nieco strefa równikowa. I dziś także obserwujemy lekkie obniżenie temperatur w okolicy równika. Znów od mniej więcej 2000 roku półkula północna się nie ociepla, ociepla się południowa, w okolicy zwrotnika. Ponadto nie należy aż tak bardzo obawiać się ocieplenia klimatu. Gdy spojrzymy na historię człowieka, na ostatnie 3 – 4 tysiące lat, okaże się, że ocieplenie klimatu było dla nas korzystne, to ochłodzenia były dramatem. Ochłodzenie „małej epoki lodowej” w XVII wieku przyniosło epidemie, głód i wojny. Gdyby średnia roczna temperatura w Europie obniżyła się o 1 stopień Celsjusza, mielibyśmy o miesiąc krótszy okres wegetacyjny.

Ale ocieplenie klimatu także przynosi głód. Fala imigracji do Europy wynika nie tylko z wojny w Syrii, ale także z głodu w Afryce Wschodniej, wywołanego suszą. Susze na Haiti trwają od trzech lat – tego wcześniej nie było.

To jest wina człowieka, ale nie ma to żadnego związku z globalnym ociepleniem. Głód w Afryce bierze się m.in. ze źle przeprowadzanej pomocy w sytuacjach kryzysowych. Zamiast dać tym ludziom przysłowiową wędkę, daje się rybę, przez co uzależnia się ich od dalszej pomocy. Na Haiti były natomiast kiedyś piękne lasy, których dziś nie ma. Ten kraj przez kilkadziesiąt lat spłacał Francuzom ogromny haracz za niepodległość. W tym celu sprzedawano wszystko, co było można, także drewno, więc wycięto te lasy. W efekcie woda nie ma się gdzie gromadzić, a gdy do tego dochodzi brak opadów, pojawia się susza.

Czyli jednak – zawinił człowiek.

Tak, ale nie ma to nic wspólnego z globalnym ociepleniem. I jest to klęska lokalna, nie globalna.

Ale tak gwałtownych zmian klimatu – i mówię nie tylko o zmianie temperatur, także o innych czynnikach – dotychczas nie było.

To zależy, jak na to spojrzeć. Często mówi się o huraganach: ich wcale nie jest więcej, niż było kiedyś. Zwracamy na nie uwagę, bo jest nas, ludzi, więcej. Mamy bardziej rozbudowaną infrastrukturę, więc i zniszczenia są większe.

Według „Nature” zmiany klimatyczne mogą zmniejszyć PGB (Produkt Globalny Brutto) na głowę do 2100 roku o około ¼. To możliwe?

Przedstawia się bardzo różne wyliczenia. Faktycznie, tam, gdzie będą susze, tam i gospodarki będą cierpieć. Alarmistyczne prognozy opierają się na uznaniu, że największym czynnikiem sprawczym zmian klimatu jest dwutlenek węgla. Z drugiej strony im więcej dwutlenku węgla w atmosferze, tym mamy lepsze plony – o czym wiedzieli już badylarze „dogrzewający” rośliny w szklarniach dwutlenkiem węgla. Przy zwiększonej ilości dwutlenku węgla rośliny są bardziej odporne na susze. Takie efekty mielibyśmy nawet, gdybyśmy zwiększyli ilość dwutlenku węgla w atmosferze dwuipółkrotnie. Z kolei gdybyśmy zmniejszyli zawartość CO2 w powietrzu o połowę, to w ogóle nie mielibyśmy wegetacji. I wtedy Ziemia stałaby się pustynią, zarówno na lądzie, jak i w oceanie.

Rośliny muszą jednak gdzieś rosnąć – tymczasem w wyniku ocieplenia klimatu mają topnieć lodowce, które zalewają ląd stały.

Nie przesadzajmy, one nie topnieją aż tak bardzo. Wpływ topnienia lodowców na rzeki u podnóży Himalajów jest marginalny, wynosi ok. 1,5%. Jeśli chodzi zaś o wylewy rzek, to one zawsze były błogosławieństwem dla człowieka. Gdy ok. 4200 lat temu Nil przestał wylewać w takim zakresie, jak to robił wcześniej – co było związane ze zmianą zasięgu monsunów, nie z działalnością człowieka – to upadło egipskie Stare Państwo.

Nasze działania nie mają więc wpływu na zmiany klimatyczne?

Mają, ale nie taki, jaki im się przypisuje. Prawdą jest, że spalanie paliw kopalnych ma znaczący wpływ na wzrost obecności dwutlenku węgla w atmosferze. Ale wpływ tego zjawiska na klimat jest minimalny, o ile w ogóle istotny. O wiele groźniejszy jest metan, o którym praktycznie się nie mówi. I tu wpływ człowieka ma znaczenie, przyczynia się do jego produkcji: raz, że jest nas coraz więcej, a dwa, hodujemy coraz więcej zwierząt, które go wydalają. Temu się nie przeciwdziała, w przeciwieństwie do emisji dwutlenku węgla. Można go stosunkowo łatwo przechowywać, co jest dobrym biznesem.

Jak należałoby walczyć ze skutkami działania ludzi w tym zakresie?

Ziemia jest w stanie wyżywić znacznie więcej ludzi niż dziś. Pytanie brzmi: na jakim poziomie? W kontekście Polski przede wszystkim należy zmodernizować energetykę. I nie chodzi tu o „dekarbonizację”, bo ani elektrownie wiatrowe, ani słoneczne nie są w stanie zastąpić elektrowni węglowych. Nasze elektrownie są przestarzałe, gdyby były bardziej nowoczesne, wystarczyłoby spalać o połowę mniej węgla niż dziś. Jakąś opcją mogłaby być też energetyka jądrowa.

Jak pan w tym kontekście ocenia dotychczasową światową politykę klimatyczną?

Na początku biznes był przeciwny polityce klimatycznej. Kiedy jednak przedsiębiorcy zobaczyli, że da się na tym zarobić, to zabrali się za odnawialne źródła energii, co nie znaczy, że energetyka konwencjonalna odejdzie do lamusa. Ta polityka nie jest skuteczna, emisje ciągle rosną – przykładowo Chińczycy otwierają niemal codziennie nową elektrownię węglową.

Kto skorzysta na zmianach klimatycznych?

To zależy, jak będą przebiegały te zmiany. Jeśli zimy będą łagodniejsze, to kraje, które tego doświadczą, zyskają. W łagodniejszej zimie mniej kosztuje ogrzewanie, transport, także okres wegetacyjny w innych porach roku jest dłuższy, dzięki czemu zbiory są większe. W takiej sytuacji może być Polska: zmiany mogą pozytywnie wpłynąć na rolnictwo, przemysł, ale i np. na turystykę. Warto się też przygotowywać na sytuację, w której zimy pozostaną tak zimne, jak do tej pory, ale okresy lata będą gorętsze – i opady będą niewielkie. Jednak i do tego można się przyzwyczaić, taka sytuacja ma miejsce na południu Europy od kilkudziesięciu lat.

Z przyrodą trzeba współpracować, a brak tej współpracy widać choćby w przypadku gospodarki rzecznej. Dziwimy się, że rzeki zalewają miasta, ale jeśli się je dokładnie zabudowuje, to tak to się musi kończyć. Regulacje rzek były błędem, ponieważ zwężenie koryta i zabudowywanie terenów zalewowych powoduje bardzo duże straty, gdy już – w wyniku zwiększenia opadów – dojdzie do powodzi. Trzeba być świadomym zmian klimatu, obserwować je i się do nich dostosowywać.

Czy te zmiany nie będą pogłębiały podziałów na bogatą Północ i biedne Południe?

Afryka jest kolebką ludzkości – i w swoim czasie były tam najlepsze warunki dla człowieka. Także dziś w strefie międzyzwrotnikowej jest gorąco, ale nie przez cały dzień, niemal codziennie padają tam deszcze, dzięki czemu roślinność świetnie się rozwija. To mógłby być raj na ziemi – a nie jest. To, że dziś ten kontynent kojarzy się nam z suszą i głodem wynika z ludzkiego działania: od czasów kolonizacji arabskiej, po europejską. Eksploatacja tego kontynentu doprowadziła do zniszczenia tamtejszej gospodarki i podporządkowania ludności zagranicy, co trwa do dziś.

Ponadto w przeszłości ludzie mieszkali na Saharze, która 5 – 6 tys. lat temu była sawanną, a nie pustynią. W wyniku naturalnych zmian klimatycznych zaczęła wysychać, ale i człowiek, wypasając tam owce i kozy, doprowadził do zniszczenia roślinności, która już nie odrastała w tych samych warunkach klimatycznych.

Jednak to szczególna sytuacja. Człowiek jest niewątpliwie odpowiedzialny za wiele rzeczy, ale ma stosunkowo mały udział, jeśli chodzi o zmiany klimatu.

Stefan Sękowski

 

Stefan Sękowski
Redaktor „Nowej Konfederacji”, dziennikarz „Gościa Niedzielnego”

 

Źródło: Nowa Konfederacja nr 3 (2016)

Naczelny FAZ potwierdza: massmedia są kontrolowane!

Źródło

UlfkotteUdo Ulfkotte, powyżej, były naczelny Frankfurter Allgemeine Zeitung (jednego z największych i najbardziej szanowanych niemieckich dzienników) potwierdził, że on i jego koledzy-dziennikarze są przekupieni i kontrolowani przez agencje wywiadu.

Wiemy o tym, że agencje takie jak CIA, BND, MI-6 i Mosad są częścią żydowskiego masońsko-iluminackiego kartelu bankowego. Utflotte mówi, że upublicznia to, gdyż iluminaci przygotowują się do wojny z Rosją.

Byłem dziennikarzem przez około 25 lat, i nauczonym kłamać, zdradzać, a nie mówić prawdy … Niemieckie i amerykańskie media starają się doprowadzić europejskie kraje do wojny, wywołać wojnę z Rosją. Tego nie da się odwrócić, i zamierzam wstać i powiedzieć … nie jest dobre to co robiłem w przeszłości, manipulowałem ludźmi, głosiłem propagandę przeciwko Rosji, a nie jest dobre to co moi koledzy robią, i robili w przeszłości, bo są przekupieni by zdradzać ludzi nie tylko w Niemczech, w całej Europie.

Bardzo boję się nowej wojny w Europie, i nie chciałbym by sytuacja się powtórzyła, gdyż wojna nigdy nie przychodzi sama, zawsze są ludzie którzy popychają do wojny, i to nie tylko politycy, ale dziennikarze też.

Zdradziliśmy naszych czytelników, po to by pchać do wojny.

Nie chcę już tego robić, mam dość tej propagandy. Żyjemy w republice bananowej, a nie w państwie demokratycznym, gdzie mamy wolność prasy.

Niemieckie media, zwłaszcza, moi koledzy …, codziennie piszą przeciwko Rosjanom, [ci dziennikarze], są w organizacjach transatlantyckich, i są wpierani przez Stany Zjednoczone (CIA) by to robić.

Jestem ‚honorowym obywatelem stanu Oklahoma’… Dlaczego? Bo piszę pro-amerykańskie artykuły. Miałem wsparcie od CIA. Dlaczego? Bo jestem pro-amerykański. Mam tego dosyć, nie chcę już tego robić, i dlatego napisałem książkę, nie po to by zarobić, nie, ona przysporzy mi kłopotów. [Napisałem ją] by pokazać ludziom w tym kraju, w Niemczech, w Europie i na całym świecie… to co się dzieje za zamkniętymi drzwiami.

[4:40 video] Liczni dziennikarze których widzisz zagranicą… europejscy albo amerykańscy…, jak ja w przeszłości, są tzw. nieoficjalnymi przykrywkami… Co oznacza nieoficjalny? Pracujesz dla agencji wywiadu… ale… kiedy oni [opinia publiczna] dowiedzą się że nie jesteś tylko dziennikarzem a także szpiegiem, oni [CIA] nigdy nie powiedzą iż to był jeden z naszych… Więc pomogłem im w kilku sytuacjach, i za to się wstydzę… Wstydzę się że ja… zostałem przekupiony przez miliarderów, przez Amerykanów, nie po to by pisać całą prawdę… Kiedy jechałem autem na ten wywiad, wyobrażałem sobie, próbowałem tylko wyobrazić sobie w myślach co stałoby się gdybym napisał prorosyjski artykuł w FAZ. Cóż… wszystkich nas nauczono być proeuropejskimi, proamerykańskimi, ale nie prorosyjskimi… Ale nie tak rozumiem demokrację, wolność prasy, przykro mi z tego powodu…

[6:30] Niemcy są nadal rodzajem amerykańskiej kolonii, to widać w różnych sprawach, jak np. to, że większość Niemców nie chce mieć w naszym kraju nuków, ale dalej mamy nuki amerykańskie, dlatego nadal jesteśmy rodzajem amerykańskiej kolonii, a jako kolonia bardzo łatwo jest zdobyć młodych dziennikarzy poprzez (i co jest tu bardzo ważne) organizacje transatlantyckie.

Wszyscy dziennikarze z szanowanych niemieckich dzienników, czasopism, stacji radiowych, wszyscy są członkami lub gośćmi tych wielkich organizacji transatlantyckich, i w nich jesteś proszony by stać się proamerykańskim, i… one zapraszają cię na zwiedzanie Ameryki, płacą za to, ponoszą wszelkie koszty i płacą za wszystko. Zostajesz przekupiony, stajesz się coraz bardziej skorumpowany, bo oni nawiązują z tobą dobry kontakt… Więc zaprzyjaźniasz się, myślisz że oni są twoimi przyjaciółmi i współpracujesz z nimi. Proszą cię ‚zrób mi przysługę’, ‚zrób mi przysługę’, i twój mózg staje się coraz bardziej wyprany, przez tych facetów…

Czy to dotyczy tylko niemieckich dziennikarzy? Nie, uważam, że tak jest szczególnie z brytyjskimi dziennikarzami, bo oni mają dużo bliższe relacje. Szczególnie jest tak z izraelskimi dziennikarzami. Oczywiście z francuskimi… Tak jest z australijskimi, [z] dziennikarzami z Nowej Zelandii, Tajwanu, cóż, to dotyczy wielu krajów… jak Jordania na przykład…
[9:17] Czasem agencje wywiadu przychodzą do twojego biura i chcą byś napisał artykuł… Pamiętam [np.] że niemiecka agencja wywiadu zagranicznego Bundesnachrichtendienst – siostrzana organizacja CIA, zorganizowana przez amerykańską agencję wywiadu – … przyszli do mojego biura, i chcieli żebym napisał artykuł o Libii i płk. Muammarze Kadafim… Dali mi wszystkie tajne informacje, i chcieli bym artykuł podpisał moim nazwiskiem. Zrobiłem to. Opublikował go FAZ, … był o tym że próbował potajemnie zbudować fabrykę gazu trującego, … był to artykuł który po kilku dniach opublikowano na całym świecie, ale nie wiedziałem o tym [że napisała to CIA].

[11:25] Bardzo dobry przykład [co stanie się] kiedy [CIA] powiesz nie… więc [odnośnie pewnego pracownika który powiedział nie], co się stało – stracił pracę.

[12:40] Sześć razy przeszukano mój dom… miałem 3 ataki na dom, [ale] nie mam dzieci, więc… to najgorsza prawda [dla innych dziennikarzy, których rodzinom grożono, nie tylko im].

Eric Zeusse: Ulfkotte stał się zdrajcą. Wcześniej był konserwatywnym niemieckim chrześcijaninem, który był przeciwny obecności muzułmanów w Niemczech. Później miał tak straszne poczucie winy jako Niemiec – kiedy odkrył rolę czołowej firmy niemieckiej w udzieleniu pomocy Saddamowi Husejnowi w gazowaniu Kurdów [korzystał z niemieckiego gazu trującego], ale jego dziennik nigdy o tym nie napisał – że na krótko przeszedł na islam. Może w ten sposób radził sobie ze wstydem jaki czuł o nie sprzeciwieniu się kierownictwu dziennika poprzez zignorowanie ich i ujawnienie opinii publicznej swoich informacji, pozwolił je ukryć.

Ale później był współzałożycielem chrześcijańskiego ruchu pokojowego przeciwko pojawiającemu się w Niemczech muzułmańskiemu ekstremizmowi. Teraz wydał książkę, w której twierdzi, że Ameryka jest faktycznie największym ze wszystkich zagrożeń dla pokoju. Książkę można nabyć tylko po niemiecku, jej tytuł „Kupieni dziennikarze” – Gekaufte Journalisten.

Teraz, kiedy porzucił nie tylko antyislamskie, ale i antyrosyjskie elementy tradycyjnej kultury niemieckiej, już nie jest mile widziany wśród konserwatywnych Niemców, którzy przez dziesiątki lat pomagali mu zrobić karierę „dziennikarza”, a co teraz nazywa „propagandysty”.

Ponadto, niemieckie badanie opinii publicznej w listopadzie 2013 wykazało rosnący brak zaufania do amerykańskiego rządu. Ponieważ Niemcy są główne w zachodnim sojuszu – a zwłaszcza dla kontroli przez amerykańską arystokrację UE, MFW, Banku Światowego i NATO – taki obrót przeciwko amerykańskiemu rządowi zagraża dominacji amerykańskich arystokratów (którzy kontrolują nasz rząd). Rozłam w ‚sojuszu’ z Ameryką może mieć miejsce, jeśli Niemcy będą sprzeciwiać się temu, że są tylko najbogatszą „republiką bananową” Ameryki.

– więcej: http://henrymakow.com/2014/10/German-Editor-Confirms-Media-is-controlled.html#sthash.NLq9PFz9.dpuf German Editor Confirms Mass Media is Controlled

Żródło: http://henrymakow.com/2014/10/German-Editor-Confirms-Media-is-controlled.html

Najnowsze wytyczne europejskie zatwierdzają metodologię prof. Seraliniego oraz wyniki jego badań na szczurach karmionych kukurydzą GMO

Źródło: Fakty dla zdrowiaNajnowsze wytyczne europejskie zatwierdzają metodologię prof. Seraliniego oraz wyniki jego badań na szczurach karmionych kukurydzą GMOPo fali ostrej krytyki w stosunku do przełomowego badania przeprowadzonego przez naukowca oraz po niesprawiedliwym podważeniu zasadności jego rygorystycznych metod badań naukowych, Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA) zaskoczył wszystkich, zmieniając swoje stanowisko o 180 stopni. Według ostatnich doniesień, agencja potwierdziła prawdziwość wyników profesora Gillesa-Erica Seraliniego, opublikowanych w artykule dotyczącym długoterminowych szkód dla zdrowia powodowanych spożywaniem modyfikowanej genetycznie kukurydzy NK603 produkcji Monsanto, potwierdzając tym samym, że wnioski z jego badania są w istocie słuszne.

Film i artykuł o badaniu prof. SeraliniegoGMO – szokujące wyniki pierwszego długotrwałego i niezależnego badania.

Jak donosi portal GMOSeralini.org, pośrednia aprobata badań prof. Seraliniego przez EFSA zbiega się z przyjętymi przez agencję nowymi wytycznymi dotyczącymi tego, w jaki sposób w przyszłości powinno się prowadzić długotrwałe badania nad żywnością w Unii Europejskiej (UE). Być może trudno w to uwierzyć, lecz EFSA, urząd który jest zasadniczo europejską wersją amerykańskiej Agencji Żywności i Leków (FDA), tworzy owe wytyczne w oparciu o te same, które zastosował prof. Seralini na potrzeby badania wykazującego, że produkty GMO przyczyniają się do niewydolności narządów i powstawania raka.

Zainteresowani tematem zapewne pamiętają, że po publikacji kontrowersyjnego badania prof. Seraliniego w 2012 r. urząd EFSA przypuścił gwałtowny atak na naukowca, twierdząc przy tym, że podczas pracy nie zastosował on odpowiedniej metodologii badań. Jak wcześniej zauważyli autorzy GMWatch.org, roszczenia te były całkowicie bezpodstawne i stronnicze, ponieważ w żadnym z odgórnie finansowanych przez przemysł badań również nie stosowano tychże norm, a mimo to były one wykorzystywane przez EFSA w celu zatwierdzania produktów GMO.

Jednakże na chwilę obecną EFSA w istocie przyznaje, że prof. Seralini miał rację, a jego metody badawcze są w rzeczywistości solidniejsze niż te obecnie stosowane. Dlatego też, agencja przyswaja wiele z tych metod, wprowadzając je jako oficjalne standardy nowoczesnych badań nad bezpieczeństwem żywności, co można uznać za wielkie zwycięstwo nie tylko prof. Seraliniego i jego trudu, ale także całej społeczności niezależnych badaczy, którzy dążą do odkrycia prawdy, a nie umacniania korporacyjnej propagandy.

„To fascynujący dokument, który w dużej mierze potwierdza metodologię i wybory dokonane w 2012 roku przez prof. Gillesa-Erica Seraliniego podczas badania nad genetycznie modyfikowaną kukurydzą NK603 – metodologię i wybory, które były celem ataków EFSA i rzeszy innych krytyków”, dodaje GMOSeralini.org w komentarzu do nowych wytycznych proponowanych przez EFSA.

Następujący plik umożliwia samodzielne zapoznanie się z nowymi wytycznymi (w języku angielskim): Raport EFSA dot. metodologii badania bezpieczeństwa żywności.

EFSA zatwierdza niemal wszystkie metody badawcze stosowane przez Seraliniego

Niektóre z punktów, na które warto zwrócić uwagę w nowych wytycznych EFSA, mówią, że gatunek szczura wykorzystany przez prof. Seraliniego – mianowicie szczur Sprague-Dawley (SD) – jest rzeczywiście odpowiedni do stosowania w długofalowych badaniach nad bezpieczeństwem żywności. Prof. Seralini był uprzednio krytykowany za wykorzystywanie szczurów SD podczas swoich badań, tymczasem według EFSA szczury SD są obecnie właściwe dla tego typu eksperymentów.

EFSA przyznaje już również, że długofalowe badania nad bezpieczeństwem żywności  nie wymagają szczegółowych i niezmiennych hipotez, co wcześniej stanowiło kolejny punkt oparcia dla krytyki pracy prof. Seraliniego. Technicznie rzecz biorąc, ponieważ produkty GMO wciąż są nowością jeśli chodzi o literaturę naukową, konstruowanie badań w bardziej „odkrywczy” sposób, tak jak to zrobił prof. Seralini, było całkowicie do przyjęcia.

Niemniej, nowe wytyczne EFSA wnoszą o wiele więcej poza samym uzasadnieniem pracy prof. Seraliniego. Biorą również za cel błędne wykorzystanie historycznych grup kontrolnych w badaniach nad bezpieczeństwem, co było praktyką często stosowaną przez Monsanto i inne podmioty badawcze, i co w zasadzie prowadziło do osiągnięcia jedynie wcześniej założonych wyników. Według EFSA, dane z historycznych grup kontrolnych „powinny być traktowane z ostrożnością”, ponieważ mogą prowadzić do zafałszowanych wyników.

„Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy zadowoleni widząc, że EFSA bierze pod rozwagę nasze ostrzegawcze wywody o złudnych „referencyjnych” grupach kontrolnych i danych kontrolnych z przeszłości (nawet pomimo faktu, że w tym samym dokumencie EFSA pozwala następnie na ich wykorzystanie), jak również zatwierdza te aspekty eksperymentu Seraliniego, za które był najostrzej krytykowany”.

Autor: Ethan A. Huff

Źródła:
http://www.naturalnews.com/041728_food_safety_guidelines_seralini_study_gm_corn.html
http://gmoseralini.org/seralini-validated-by-new-efsa-guidelines-on-long-term-gmo-experiments/
http://www.gmwatch.org/index.php/news/archive/2012/14377-proof-that-efsa-used-double-standards-to-attack-seralini
http://www.efsa.europa.eu/en/efsajournal/pub/3347.htm
http://science.naturalnews.com/gmo.html

Geoinżynieria, czyli czym nas trują z powietrza i przyszłych, podziemnych składowisk CO2

Poniższe skany otrzymałam mailem. Dla mnie nie ma w tym nic zdumiewającego, nieprawdopodobnego czy nowego – od lat badam tematykę chemtrails, więc dobrze znane mi są pomysły szalonych pseudo-uczonych rzekomo walczących z równie rzekomym globalnym ociepleniem. Problem tylko w tym, że trudno przedstawić niezbite i niepodważalne dowody, które przekonałyby niewierzących w spiski, zwane szyderczo teoriami spiskowymi. Ten dokument powinien dać do myślenia wszystkim zahipnotyzowanym lemingom, bezkrytycznie wierzącym w praworządność.

Kliknij obrazek, żeby powiększyć.

Geoinżynieria1Geoinżynieria1aGeoinżynieria2Geoinżynieria2bGeoinżynieria3

Linki:

Chemtrails nad Polską

Naukowy doradca Obamy mówi, że rozpylanie smug chemicznych uratuje planetę

Chemiczne smugi – czyżby tajna kontrola klimatu?

Nowe badania na temat zwolenników teorii spiskowych

SZOKUJĄCE ODKRYCIA O GMO, ALARM DLA ŚWIATA!

ZOBACZ   FILM,  ROZEŚLIJ DALEJ INFORMACJE, KONIECZNIE NAPISZ i ZADZWOŃ DO:  Ministrów Rolnictwa,  Środowiska, Zdrowia,  Premiera,  Prezydenta,  do posłów i senatorów oraz do lokalnych władz.

WSPIERAJ DZIAŁANIA NA RZECZ POLSKI WOLNEJ OD GMO: http://www.icppc.pl/antygmo/pomoz-kampani/

WIĘCEJ:

NOWE wyniki badań opublikowane we wrześniu 2012 roku m. in. na łamach „Food and Chemical Toxicology” i przedstawione na konferencji prasowej w Londynie pokazują, że WPŁYW GMO NA ZDROWIE JEST SZOKUJĄCY!

Wieloletnie badanie, przeprowadzone przez naukowców z Uniwersytetu w Caen (Francja) uznano za najbardziej dokładne badanie, kiedykolwiek opublikowane w zakresie skutków zdrowotnych żywności GMO oraz herbicydu Roundup na szczurach.

„TO BADANIE POKAZUJE NADZWYCZAJNĄ LICZBĘ GUZÓW ROZWIJAJĄCYCH SIĘ WCZEŚNIEJ I BARDZIEJ AGRESYWNIE – szczególnie u samic. Jestem w szoku w odniesieniu do skrajnie negatywnych skutków dla zdrowia.” – powiedział Dr Michael Antoniou, biolog molekularny, King College London.

„Możemy spodziewać się, że spożycie kukurydzy GMO i herbicydu Roundup, poważnie wpływa na zdrowie człowieka.” dodał Dr Antoniou.

Oto niektóre z szokujących(!) ustaleń, jakie potwierdzono w badaniach opierających się na długoterminowym spożywaniu GMO:
  1. Do 50% samców i 70% samic umarło przedwcześnie w porównaniu z 30% i 20% w grupie kontrolnej.
  2. Szczury karmione kukurydzą GMO i śladowymi ilościami Roundup doznały poważnych obrażeń w tym organiczne uszkodzenia wątroby i uszkodzenia nerek.
  3. We wszystkich zabiegach i u obu płci wystąpiło 2-3 razy więcej nowotworów niż w grupie kontrolnej.
  4. Do 24 miesiąca 50-80% samic rozwinęło nowotwór, z nawet trzema guzami na zwierzę. Pierwsze duże nowotwory wykrywane są w czasie od 4 do 7 miesięcy. Większość nowotworów wykrywana była po 18 miesiącach.
  5. Szczury, które piły śladowe ilości Roundup (na poziomach prawnie dozwolonych w sieci wodociągowej) rozwinęło o 200% do 300% więcej dużych guzów.
W związku z tymi SZOKUJĄCYMI wynikami badań domagajmy się od Rządu RP:
  1. NATYCHMIASTOWEGO ZAKAZU UPRAW GMO W POLSCE, w tym szczególnie upraw kukurydzy MON810 i ziemniaków AMFLORA.
  2. Stopniowego wycofywania ze sprzedaży produktów żywnościowych i pasz zawierających GMO… termin całkowitego wycofania wspomnianych produktów nie może być dłuższy niż 3 lata.
  3. Nieograniczonego dostępu do tradycyjnych, lokalnych/regionalnych nasion.
  4. Nieograniczonego dostępu do dobrej jakości żywności produkowanej przez tradycyjnych i ekologicznych rolników co wiąże się jednoznacznie z opracowaniem regulacji, które będą tę sprzedaż ułatwiały a nie utrudniały, jak to jest obecnie.

Z poważaniem,
Jadwiga Łopata, laureatka Nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel)
Sir Julian Rose, prezes
==========================
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114  biuro@icppc.pl
www.icppc.pl   www.gmo.icppc.pl   www.eko-cel.pl

Zgoda na zaszczepienie dziecka jest wyrażana w dobrej wierze, ale czy na pewno w pełni świadomie?

Niejaka Maria zadała mi w komentarzach pytanie:

Astromario, czy Twoje nowo narodzone dzieci ktoś zaszczepił bez Twojej wiedzy? Mnie, przed szczepieniem moich dwóch noworodków (dwa różne szpitale w Poznaniu, w przeciągu 5 lat), pytano o zgodę, ba- nawet musiałam ta zgodę wyrazić na piśmie. W żadnej szczepionce, która dostali nie było Thimerosalu.

Maria (pominę fakt, że narobiła mi bałaganu w blogu kopiując cytat z notki „Niebezpieczne szczepienia” i wklejając ją w komentarzach pod notką „O mnie”), pojawiła się i znikła, więc podejrzewam, że to prowokacja hasbary opłacanej przez Big Pharma, a nie wyznanie naiwnej mamusi.

Ale w ramach ćwiczenia z logiki załóżmy, że Maria to rzeczywiście Maria i że lekarze rzeczywiście spytali ją, czy wyraża, również na piśmie (tak, podkładkę trzeba mieć, na wypadek, gdyby się młodej mamie odwidziało i poleciała do sądu ze skargą, że szczepienie nie wyszło dziecku na zdrowie), zgodę na szczepienie swojego nowonarodzonego dziecka.

Zacznijmy od zastanowienia się, dlaczego Maria zadaje mi pytanie, czy moje dzieci zaszczepiono i czy zrobiono to z moją zgodą czy bez niej? Mam rozumieć, że jeśli mnie spytano, a ja wyraziłam zgodę, to znaczy, że wszystko jest w idealnym porządku i nie mam czego drzeć japy?

Zaraz, zaraz, chwileczkę, a nawet jeśli by tak było, że podpisałam, to nie mam prawa później zmienić zdania na temat szczepień?

Ale po kolei:

Nie pisałam ani o mnie, ani o Tobie Mario, ani o jednostkowych przypadkach wyrażenia zgody na piśmie, lecz o dość powszechnej praktyce szczepienia noworodków (w tym wcześniaków) bez pytania rodziców o zgodę.

Znam niezliczoną ilość przypadków, kiedy zaskoczeni rodzice dowiedzieli się o fakcie zaszczepienia ich noworodków z dokumentacji szpitalnej. Nie tylko ich nie spytano o zgodę, ale nawet ich nie poinformowano o fakcie szczepienia. Słyszałam też o szantażowaniu w izbie przyjęć rodzących kobiet, że jeśli nie podpiszą zgody na zaszczepienie dziecka, to nie zostaną przyjęte i nie będą mogły urodzić w tym szpitalu. Dość głośny jest przypadek rodziców, którzy złożyli oświadczenie, że nie życzą sobie, aby ich dziecko poddano szczepieniu, ale szpital pogwałcił ich wolę i dziecko zaszczepiono. Przypadek ten trafił do sądu i chyba będzie miał ciąg dalszy.

Ciebie spytano i podpisałaś.

Domyślam się, że podpisałaś zgodę w najlepszej wierze, bo szczerze wierzyłaś, że szczepionki są konieczne, że są w pełni bezpieczne i że gdyby twojemu dziecku cokolwiek zagrażało, to lekarze na pewno by cię o tym uczciwie poinformowali.

Gdybyś nie wierzyła w to, że szczepionki są w pełni bezpieczne, to byś pewnie nie podpisała, prawda?

WIARA w szczepienia i WIARA w uczciwość lekarzy a WIEDZA na ten temat to dwie, zupełnie różne kwestie.

  • Czy odczytano ci lub pokazano do przeczytania pełny skład szczepionki, podany na opakowaniu?
  • czy poinformowano cię, czy szczepionka zawiera czy nie Thimerosal, który jest organicznym związkiem rtęci?
  • czy powiedziano ci, że jest w niej wiele innych zanieczyszczeń, takich jak białko jaja, pozostałości pożywki z małpich nerek i nawet być może wirusy odzwierzęce, skwalen, związki aluminium, konserwanty i inne substancje?
  • czy powiedziano ci, że podanie szczepionki może spowodować lekki lub ciężki NOP, alergie, choroby autoimmunologiczne, autyzm, nowotwory i zapalenie mózgu?
  • czy wiesz o tym, że w czasie każdego szczepienia musi być przygotowany zestaw przeciwwstrząsowy (taka informacja DLA LEKARZA widnieje na opakowaniu szczepionki)?
  • skąd wiesz, że szczepionka nie zawierała Tiormesalu / Thimerosalu? Czy wyraźnie pytałaś o to lekarzy przed szczepieniem, czy tylko tak ci się wydaje, bo ktoś cię uspokoił, że rtęci w szczepionkach już nie ma?

Szczególnie nurtuje mnie pytanie: DLACZEGO wyraziłaś zgodę (na piśmie) na podanie swoim świeżo urodzonym dzieciom szczepionki WZW B przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby, które przenosi się głównie drogą płciową? Czy wiedziałaś o tym, jak się ta choroba przenosi? Czy miałaś jakieś racjonalne podstawy, żeby sądzić, że twoje nowonarodzone dziecko będzie uprawiać seks bez prezerwatywy od pierwszej doby życia? [Wirusowym zapaleniem wątroby można się też zarazić w wyjątkowo niehigienicznym i brudnym miejscu – czyżby w porodówce i na oddziale noworodków był aż taki syf?]

A teraz ci wyjaśnię, dlaczego moja zgoda (gdybym ją nawet poświadczyła własnoręcznym podpisem) była guzik warta.

Gdyby mnie spytano w izbie przyjęć, czy zgadzam się na zaszczepienie mojego nowonarodzonego dziecka, z całą pewnością wyraziłabym na to zgodę, ponieważ w czasach, kiedy byłam młodą mamusią bezrefleksyjnie bałam się chorób i święcie wierzyłam w szczepienia oraz w niepokalaną uczciwość lekarzy (dziś już w to nie wierzę, ale wtedy byłam „głęboko wierząca” w te bzdury). Dlatego, bez wahania, w dobrej wierze, podpisałabym każdy świstek, który by mi podsunięto.

Ale czy to byłoby w moim przypadku świadome działanie?

Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ NIE!

Szczepiąc dzieci DZIAŁAŁAM W DOBREJ WIERZE, ale (a może raczej „ponieważ”) BYŁAM ŹLE POINFORMOWANA.

Z braku prawdziwej, obiektywnej WIEDZY kierowałam się WIARĄ.

Bezgranicznie i wręcz w sposób pozbawiony instynktu samozachowawczego wierzyłam lekarzom. A co jeszcze gorsze: kierowałam się irracjonalnym LĘKIEM przed chorobami. Czytałam Treny Kochanowskiego i Anielkę i te straszne opowieści o śmierci dzieci telepały mi się gdzieś w podświadomości. Lęk zdecydowanie nie jest dobrym doradcą, a literatura piękna, zwłaszcza średniowieczna, nie może stanowić źródła wiedzy o chorobach, zapobieganiu im i współczesnych metodach ich leczenia.

Prawdę mówiąc, to ja nawet nie umiem powiedzieć, czego się tak naprawdę bałam. Pamiętam tylko ten lęk, który pozbawiał mnie zdolności logicznego myślenia i asertywności. Pamiętam, jak bardzo bałam się sprzeciwić autorytetom medycznym i narazić się na szyderstwa, krzyki lub potępienie z ich strony. Stojąc z dzieckiem przed lekarzem czułam się jak uczennica przed groźnym belfrem, który może mnie postawić w kącie i napuścić na mnie całą klasę, żeby się ze mnie nabijała, że jestem zabobonna lub ciemna. W takim stanie ducha naprawdę nie da się logicznie myśleć. No a poza tym, przecież WSZYSCY szczepili swoje dzieci, więc dlaczego ja miałabym tego nie robić? No i najważniejsze: w tamtych czasach nikt nie miał pojęcia o istnieniu NOP, nikt o tym nie pisał w prasie (Internetu nie było) i nikt ich nie zgłaszał. Po prostu: PROBLEM NIE ISTNIAŁ. Jeśli po szczepieniu dziecko wrzeszczało dniami i nocami, jeśli miało zielone, cuchnące biegunki, gorączkę lub inne niepokojące objawy, to była to wina matki. Bo biegunka była oczywiście z braku higieny lub ze złego żywienia.

Ja nie skojarzyłam nawet faktu zwiotczenia mojego dziecka zaraz po szczepieniu, unikania przez nie kontaktu wzrokowego ani ciężkiego zapalenia opon mózgowych i jelit z faktem podania szczepionki. Byłam tak zahipnotyzowana absolutnym bezpieczeństwem i zbawiennością szczepień i bezgraniczną dobroczynnością służby zdrowia, że nie byłabym w stanie zobaczyć nawet przysłowiowego dinozaura w moim salonie.
Gdyby mi ktoś wtedy powiedział, że moje dziecko doświadczyło ciężkiego i możliwego do przewidzenia NOP uznałabym go za wariata i twórcę teorii spiskowych!

Na zarzut jakiejś idiotki z hasbary, że przez 30 lat nie potrafiłam się uporać z wybaczeniem szczepieniom odpowiem, że nie miałam żadnej pretensji do szczepień, ponieważ przez te wszystkie lata nie miałam pojęcia, że to one spowodowały chorobę mojego dziecka! Żyłam w naiwnym przeświadczeniu, że choroby spadają na ludzi z nieba i że na kogo wypadnie, na tego bęc! Czysty przypadek! Mało tego, ja nawet byłam skłonna uwierzyć, że tę chorobę (u dwumiesięcznego dziecka!) spowodowała jakaś toksyczna atmosfera w rodzinie, bo w książce Loiuse Hay tak było napisane o zapaleniu opon mózgowych:

Głęboka niezgoda rodzinna, życie w atmosferze lęku i złości. Chaos wewnętrzny. Brak wsparcia.

Tak, moje życie było jednym wielkim pasmem samooskarżeń i poczucia winy. W czasach młodości moim życiem sterowały programy.

Myśleć nauczyłam się dopiero w wieku dojrzałym. A kiedy w końcu zaczęłam myśleć ogarnęło mnie bezgraniczne zdumienie, jak mogłam nie kojarzyć tak oczywistych faktów?!

Wracając do pytania Marii (a może raczej szczepionkowej hasbary): jeśli bardzo cię ciekawi odpowiedź na pytanie, czy moje dzieci zostały zaszczepione bez mojej wiedzy, to odpowiem: NIE, MOJE DZIECI W OGÓLE NIE ZOSTAŁY ZASZCZEPIONE JAKO NOWORODKI. Z bardzo oczywistego powodu: bo W TAMTYCH CZASACH, KIEDY SIĘ URODZIŁY, NIKT NIE SZCZEPIŁ NOWORODKÓW!

Czy rozumiesz, co to znaczy?

To znaczy, że całe pokolenia ludzi nie były szczepione jako noworodki!

Twoi rodzice również nie zostali zaszczepieni w pierwszej dobie życia.

I co?

PRZEŻYLI?

Nie umarli w kołysce?!

Zastanów się, jeśli w ogóle jesteś zdolna do racjonalnego myślenia: jak to możliwe, że ludzkość dotrwała do naszych czasów i nie wymarła, skoro wcześniej nie znano i nie stosowano ŻADNYCH szczepień, a wszystkie dzieci przechodziły tzw. „choroby wieku dziecięcego”, takie jak odra, świnka, koklusz, różyczka, ospa wietrzna itp.

Pomyśl: gdyby te choroby były tak niebezpieczne, jak wmawiają nam kartele farmaceutyczne, robiące majątek na produkcji szczepionek, to niewiele dzieci dożywałoby dorosłości, a ludzkość permanentnie stałaby na granicy wymarcia. Czy kiedykolwiek (nawet w czasach, w których wybuchały epidemie dżumy i cholery) ludzkości groziło wymarcie?

Kiedy ja byłam dzieckiem żaden lekarz nie przejmował się chorobami wieku dziecięcego. Martwiono się, jeśli dziecko miało zapalenie płuc, ucha lub migdałków, ale nikt nie robił szumu z powodu kokluszu czy odry. Lekarze informowali rodziców, że po odrze mogą wystąpić powikłania, więc należy się zgłosić na badanie, jeśli pojawią się konkretne objawy i to wszystko.

Dziś, nawet tak groźne choroby jak błonica (dyfteryt) dają się skutecznie leczyć, a chorobie Heine-Medina, która przenoszona jest drogą fekalno-oralną (a więc jest to choroba brudnej wody i brudnych rąk) zapobiega się skutecznie nie szczepieniami, lecz czystą wodą w kranach i częstym myciem rąk. [Informacje podawane przez Wikipedię, że najskuteczniejszą metodą walki z daną chorobą są szczepienia nie są wiedzą naukową, lecz polityczną poprawnością wymuszoną przez dyktaturę lobby wakcynologicznego].

Zastanów się, skąd bierze się ten paniczny lęk przed niezaszczepieniem dziecka i przed tymi wszystkimi bakteriami i wirusami, które tylko czekają, żeby je zabić?

Czy wierzysz w to, że Matka Natura stworzyła życie po to, żeby je bezwzględnie uśmiercać? Czy zjawisko masowego umierania z powodu chorób bakteryjnych i wirusowych nowonarodzonych młodych występuje u jakiegokolwiek gatunku zwierząt?

Jeśli nie, to dlaczego miałoby to dotyczyć ludzi?

Czy wierzysz w to, że kiedyś, przed laty, z powodu braku szczepień, umierały niemal wszystkie dzieci?
Jeśli wierzysz w to, że nieszczepione dzieci czeka niechybna śmierć, to znaczy, że wyobrażasz sobie, że w dawnych, przed-szczepionkowych czasach dziecko, które jakimś cudem przeżyło tę bakteryjno-wirusową masakrę niewiniątek było taką rzadkością, że sąsiedzi i ludzie z dalszej okolicy przybywali, żeby je zobaczyć?

Przecież to czysty absurd!

Natura to nie psychopatyczny rzeźnik, lubujący się w zadawaniu śmierci! Natura nie morduje życia, które stworzyła. Życie zostało stworzone po to, żeby się krzewiło i bujnie rozrastało. Dlatego każdy żywy organizm został wyposażony w system immunologiczny, którego zadaniem jest obrona przed wszelkimi możliwymi patogenami. Zaraz po urodzeniu dziecko otrzymuje wraz z siarą potężną porcję przeciwciał (ale nie wiem, czy siara matek szczepionych ma jakąkolwiek wartość), a choroby wieku dziecięcego są zaplanowaną przez Naturę gimnastyką dla układu odpornościowego. Nie stanowią one śmiertelnego zagrożenia dla dziecka, chyba, że przyszło ono na świat z poważnymi wadami wrodzonymi, jest niedożywione lub urodziło się w rodzinie skrajnie zaniedbującej podstawowe zasady higieny.

To nie szczepienia spowodowały zanik śmiertelności dzieci.

Śmiertelność została powstrzymana dzięki zapewnieniu dobrych warunków mieszkaniowych, wystarczającej ilości dobrej żywności, a przede wszystkim dzięki doprowadzeniu do domów czystej, nieskażonej bakteriami wody. Wody do mycia się, sprzątania i do picia.

Trochę faktów historycznych o szczepieniach w Polsce (dane z bloga Fakty o szczepieniach):

• Do 1995 roku szczepionka MMR nie była dostępna na polskim rynku.

• Od 1995 do 2002 roku szczepionka MMR była dostępna jako szczepionka nierefundowana a szczepienie MMR było dobrowolne: „dzieciom w wieku 13-15 miesięcy oraz w 7 roku życia zamiast obowiązkowego szczepienia przeciwko odrze”.

• Od 2003 roku szczepionka MMR jest refundowana a szczepienia obowiązkowe, masowe szczepienia rozpoczęły się od listopada 2003 roku.

• W pierwszych latach przeprowadzania szczepień, czyli od 1972 do 1975 roku, dobrowolna wyszczepialność wynosiła 22,3% – szczepienie nie było akceptowane przez wielu rodziców i lekarzy

• W 1998 roku pojedyncza szczepionka przeciwko śwince została zarejestrowana i udostępniona polskim rodzicom, jednak szczepionka ta nie była zalecana przez Głównego Inspektora Sanitarnego do 2000 roku.

• Dopiero w 2000 roku pojedyncza szczepionka przeciwko śwince została zalecona (bez refundacji) dzieciom od 13 miesiąca życia nieszczepionym przeciwko śwince szczepionkami skojarzonymi.

• Od 2003 roku dobrowolne szczepienie zastąpiono szczepieniem obowiązkowym preparatem odra, świnka, różyczka (MMR).

• W latach 1998 – 2002 dobrowolna wyszczepialność pojedynczą szczepionką przeciwko śwince wynosiła ok. 10%:

• Całkowita wyszczepialność przeciwko śwince po dodaniu odsetka zaszczepionych szczepionką skojarzoną w okresie 1998 – 2002 wynosiła ok. 33%.

• Od 1988 roku polskie służby epidemiologiczne realizowały strategię zapobiegania zespołowi różyczki wrodzonej przez obowiązkowe szczepienia 13-letnich dziewcząt szczepionką pojedynczą i zalecenia podawania co 10 lat dawki przypominającej szczególnie dla kobiet pracujących w środowiskach dziecięcych.

• Wyszczepialność pojedynczą szczepionką przeciwko różyczce wśród 13-latek osiągnęła poziom >95% w1996 roku.

• Od 2003 roku szczepienie 13-latek szczepionką pojedynczą zastąpiono szczepieniem wszystkich dzieci w drugim roku życia szczepionką skojarzoną MMR.

Chrześcijaństwo widziane oczami biografa Rothschildów

Poniższy tekst zaczerpnęłam z Bloga Polskiego. Jest to tekst Marcusa Eli Ravage, który był osobistym biografem klanu Rothschildów. Tu jest oryginał: http://members.tripod.com/alabasters_archive/real_case.html

Zacytuję tu fragment wstępu z tegoż bloga

Już kiedyś rozesłałem ten tekst kilku znajomym – w komplecie “wierzącym“. Reakcja była zerowa. Szyderstwo Ravage paraliżuje nieobrzezanych wyznawców Jahwe. Ravage chrześcijanom wali prosto w twarz straszliwą dla nich prawdę. A mianowicie, że chrześcijaństwo powstało jako żydowska sekta, a później z powodów politycznych za sprawą żydowskiego patrioty Szawła/Pawła z Tarsu zostało zaadoptowane dla nieobrzezanych Goim i podrzucone im jako broń ideologiczna. Był to “cuchnący szczur” niszczący cywilizację pogan – wyższą i lepszą niż podrzucone im chrześcijaństwo. Chrześcijanie stali się, jak pisze Ravage  powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji.

Przypominam, że “powszechny” to po grecku “katolicki”. Tak więc chrześcijanie, w tym katolicy watykańscy i prawosławni są powszechnymi agentami żydowskiej rasowej tradycji.

(…)

Dzisiaj rano zdecydowałem się zdobyć pełniejsze tłumaczenie angielskiej wersji tekstu Ravage. Mailem zapytałem p. Marka Głogoczowskiego , specjalisty od tych spraw, czy nie byłby zainteresowany przetłumaczeniem owego żydowskiego hymnu truimfu. Miałem szczęście. Adresat był akurat przy komputerze, miał włączoną pocztę i po 10 minutach otrzymałem odpowiedź – tłumaczenie już jest, autorstwa Włodzimierza Włazińskiego.
Do odpowiedzi dołączony był ten właśnie, poniższy tekst.

————————————————-

„(…) Wy nawet nie zaczęliście oceniać głębi naszej winy.  Jesteśmy intruzami. Jesteśmy burzycielami. Jesteśmy wywrotowcami. Opanowaliśmy wasz naturalny świat, wasze ideały, wasze cele i spowodowaliśmy w tym spustoszenie. Byliśmy u źródła nie tylko Wielkiej Wojny (I W.S. przyp.WW) ale u źródła prawie wszystkich waszych wojen. Nie tylko rewolucji rosyjskiej ale prawie każdej z głównych rewolucji w waszej historii. Wnieśliśmy niezgodę,  zamieszanie i frustracje w wasze personalne i publiczne życie. W dalszym ciągu to czynimy. Nikt nie jest w stanie powiedzieć jak jeszcze długo będziemy to czynić.

Popatrzcie trochę wstecz i zobaczcie co się stało. 19 setek lat temu byliście niewinną bezproblemową rasą. Modliliście się do niezliczonej ilości bogów i bogiń, (…) rozważaliście misterium życia i stworzyliście podstawy naturalnej nauki i filozofii. Wasza była szlachetna, zmysłowa kultura nie naszpikowana socjalną świadomością i bez żadnego sentymentalnego kwestionowania i różnicowania ludzkiej wartości. Któż wie do jakiego wielkiego i wspaniałego osiągnięcia moglibyście dojść jeśli pozostawilibyśmy was samym sobie.

Lecz nie zostawiliśmy was w spokoju. My wzięliśmy was w ręce i ściągnęliśmy z was piękną i wspaniałą tkankę którą stworzyliście i zmieniliśmy cały kierunek waszej historii. Podbiliśmy was jak żadne z waszych imperiów nie było w stanie podporządkować sobie Afryki lub Azji. Zrobiliśmy to bez pocisków, bez krwi, bez wrzawy, bez jakiejkolwiek siły. Zrobiliśmy to wyłącznie dzięki potędze naszego ducha, idei i przy pomocy propagandy.

Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc naszą ewangelię do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnego. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędną częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest waszą Ziemią Świętą. Nasza naturalna literatura jest waszą Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.

Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami  w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska panna jest waszym ideałem macierzyństwa i kobiecości. Żydowski zbuntowany prorok jest centralną figurą w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych idoli, odstawiliśmy waszą rasową spuściznę i zastąpiliśmy ją naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może by nawet porównywalnym z  tym czystym i sprawnym opanowaniem was!

Jak to uczyniliśmy? Nieomal przez przypadek. Prawie dwa tysiące lat temu daleko w Palestynie nasza religia zaczęła popadać w rozkład i materializm. Handlarze zawładnęli Świątynią. Zdegenerowani, samolubni kapłani skorumpowali naszych ludzi i obrastali w majątek. Potem wyłonił się młody patriota-idealista, który obiegał teren nawołując do odnowienia wiary. Nie miał on zamiaru ustanowienia nowego kościoła. Tak jak inni prorocy przed nim, jedynym jego celem było oczyścić i  rewitalizować starą wiarę. Zaatakował kapłanów i wyrzucił handlarzy ze świątyni. To spowodowało konflikt z panującymi stosunkami i jego filarami, które podtrzymywały ten stan. Władze rzymskie, które okupowały państwo, obawiając się rewolucyjnej agitacji jako politycznej akcji zmierzającej do pozbycia się ich, zaaresztowały go, przeprowadziły sąd i skazały go na śmierć przez ukrzyżowanie, co było normalną formą egzekucji w tych czasach.  Zwolennicy Jezusa z Nazaretu, głównie niewolnicy i biedni robotnicy w swoim smutku i zawiedzeniu, odwrócili się od świata i stworzyli braterstwo biernych pacyfistów. Dzielili pamięć swojego ukrzyżowanego lidera i żyjąc w komunie. Byli oni po prostu nową sektą w Judei, bez siły i przyszłości, nie pierwszą i nie ostatnią.

Dopiero po zniszczeniu Jerozolimy przez Rzymian ta nowa sekta stała się widoczna. Patriotyczny Żyd imieniem Paul lub Saul zrodził ideę powalenia rzymskich mocy przez zniszczenie dotychczasowych morale rzymskich żołnierzy przez doktrynę miłości i nie stawiania oporu, którą to głosiła mała sekta żydowskich chrześcijan. Stał się on apostołem Gentiles (Gentile – nie obraźliwa nazwa nie-Żydów w przeciwieństwie do “goim”. przyp.- ww.) który to dotychczas był jednym z najbardziej aktywnych i prześladowanym członkiem grupy. Wykonał swoją pracę tak dobrze, ze w ciągu 4 wieków wielkie imperium, które podporządkowało sobie Palestynę razem z połową świata, stało się ruiną i prawo które wyszło z Syjonu stało się oficjalną religią Rzymu.

To był początek naszej dominacji w świecie,  tylko początek.(…)

Koniec  jest jeszcze bardzo daleko. W dalszym ciągu panujemy nad wami. (…)

Czy można się dziwić że jesteście oburzeni?  Położyliśmy zaporę na wasz postęp. Narzuciliśmy wam obce księgi i obcą religię której nie możecie przełknąć i strawić, które są w poprzek waszemu duchowi, które trzymają was w wiecznym chorym wahaniu i których wasz brak ducha nie potrafi odrzucić lub przyjąć w pełni.  W pełni oczywiście wy nigdy nie przyjęliście naszego chrześcijaństwa. W waszych sercach jesteście dalej poganami. W dalszym ciągu lubicie wojny i rzeźbione sceny wojenne. Widzicie chwałę w ludzkiej nagości i jesteście dalej dumni z niej.

Wasza socjalna świadomość, mimo całej demokracji i wszystkich waszych socjalnych rewolucji jest w dalszym ciągu żenująco niedoskonała. My jedynie podzieliliśmy wasze dusze, poplątaliśmy wasze impulsy i sparaliżowaliśmy wasze pragnienia. W środku bitwy jesteście zobowiązani klęknąć przed tym, który nakazał wam nadstawić drugi policzek i który powiedział „Nie opieraj się złu” i „Niech będą błogosławieni czyniący pokój”.

W waszym pragnieniu zysków, nagle stajecie się zaniepokojeni przypomnieniem sobie niedzielnej szkoły i nauki nie zwracania uwagi na doczesność przyszłych dni. W waszych przemysłowych zmaganiach w których moglibyście zmiażdżyć strajk bez skrupułów  przypomina się wam nagle, że biedni są błogosławieni i że ludzie są bliźnimi w  Braterstwie Boga. Kiedy już prawie macie poddać się pokusie wasz żydowski  trening kładzie odstraszającą rękę na waszym ramieniu i odsuwa filiżankę z gorącym płynem od waszych ust.

Wy Chrześcijanie nigdy nie staliście się schrystianizowani. W tym względzie zawiedliśmy was. Zepsuliśmy jednak wam na zawsze przyjemność poganizmu.(…)

————————————————-

To tak w wielkim skrócie to co wyrażał Marcus Eli Ravage w swoich wielu artykułach  ponad 70 lat temu.
Zdawałoby się że już niewiele można by dodać do wywodów Marcus Ravage w czasie w którym to pisał. Minęło jednak 76 lat. Można sobie wyobrazić tryumfalny jego nastrój wyrażony w specyficznym sobie stylu gdyby pisał współcześnie. Prawdopodobnie sukcesy judaizmu, syjonizmu i żydowskiej finansjery  wprowadziłyby go ze stanu samozadowolenia w stan euforii. Wiemy chyba że taki stan nie trwa długo i zwykle, prędzej czy później jest zgubny, tym bardziej jeśli rozsadza go pycha. Omijał trochę faktów które teraz prawdopodobnie wyszłyby z niego.

Naśladując i podrabiając jego styl można by usłyszeć jakby z za grobu. – To nasi kapłani a potem rabini swoją usilna pracą wbili w głowy naszych ludzi przekonanie, że jesteśmy czymś specjalnym, nie równym innym, lepszym,  szlachetniejszym, mądrzejszym, w sumie jesteśmy wybranymi co stanowi podstawę do tego żeby odpowiednio do tego traktować innych dla swoich wyłącznie wyrachowanych korzyści. Ucząc, że nie-Żydzi  to podrzędny gatunek który można traktować jako cos w rodzaju zwierząt, sług, niewolników,  otwarli drogę do uzasadnionego tym odrębnego traktowania nie-Żydów  i  nie stosowania dla nich zasad które odnosili wobec siebie. Korzystna to była rzecz dla ich samych (kapłanów) jak i Żydów w ogóle. Także,  jedna z podstaw do uzasadniania konieczności utrzymywania czystości i ekskluzywności naszej nacji. Nasza zgubą byłaby asymilacja i wtopienie się w wasze społeczności i wasze ideały. Nasi rabini jednak dbają o to, żeby trzymać w leku przed wami swoje kahały, zarówno świeckie jak i religijne i stymulować nienawiść do was z równoczesnym ciągłym przypominaniu co i jak należy zrobić na przykładzie Amaleków
Posłużyliśmy się w tym powołaniem na Boga jako naczelnego, niepodważalnego autorytetu. Niezupełnie to był pewny sposób, (ponieważ niektóre wcześniej stosowane zawiodły) ale z braku wypróbowanych już wcześniej lepszych sposobów był to jedyny. Różnica w tym sposobie w porównaniu do wcześniejszych narzędzi jakie czyniono z Boga była  w sposobie stopniowego budowania wyobraźni Żydów o sobie samych jako całej nacji w przeciwieństwie  do  “namaszczonych”  przez samego Boga indywidualnie. Wbiliśmy w głowy Żydów, zaczynając od Kabały, poprzez wybrane elementy wiedzy z innych kultur i własne praktyczne doświadczenia element wyższości  własnej nacji, który to element jest u podstaw wszystkiego innego. Początkowo ustnie i w sekrecie nauczano swoich ludzi a w końcu w spisano to w bardziej wysublimowanej formie. Wszystko to zrobili nasi kapłani i lewici tworząc to co nazywa się teraz Starym Testamentem. Nie szkodzi, że nie ma żadnych dowodów archeologicznych na  “potężne mury Jeryha”, “potężne królestwo Izraela” i inne barwne opowiastki. Ważne, ze poczucie wyższości Żydów  nad wszystkimi innymi zostało “wytatuowana”  przede  wszystkim w umysłach Żydów. Że do tego posłużono się rożnymi opowiastkami o Bogu, prorokach, cudach i cudeńkach – porostu był to w owych  czasach najlepszy sposób przekonywania. Autorzy Starego Testamentu dobrze wiedzieli kim są, jakie narzędzie stosują, czemu ono służy, komu ono służy i w końcu jak ma służyć, co znalazło odzwierciedlenie w Talmudzie w precyzyjny sposób.

To już teraz nie kapłani, to my, Żydzi, każdy z osobna i wszyscy razem, przepojeni przekonaniem o naszej wyższości nieśliśmy ta ideę z pokolenia na pokolenie. To my, nasz geniusz czerpał ze Starego Testamentu wyselekcjonowaną w zależności od potrzeb wiedze praktycznego postępowania, zupełnie inna niż wy czerpiecie.
To już nie kapłani, to my użyliśmy was chrześcijanie do rozniesienia naszego  przekonania że jesteśmy nacja wybitna do najdalszych zakątków świata. My już nie potrzebujemy tego głosić. Przekonaliśmy was i wy to głosicie, że jesteśmy narodem, specjalnym, szczególnym, zasługującym na szczególny szacunek i ochronę, że jesteśmy stworzeni przez Boga do pełnienia wybitnych funkcji i misji. Jakie to są faktycznie misje zupełnie nie zdajecie sobie sprawy i przez jakiego Boga zostaliśmy stworzeni, ale przyznajecie to sami. Jaki to jest Bóg to my sami nie zupełnie wiemy ale my go stworzyliśmy dla naszych potrzeb. Wy macie wyobrażenie zupełnie innego Boga niż nasi kapłani stworzyli sobie i nam Żydom. Doprowadziliśmy was do tego, że już teraz dyskutujecie tylko nic nie znaczące detale waszej wiary i nie mające żadnego znaczenia  elementy naszego geniuszu. Podczas gdy niektórzy nasi ludzie zastanawiają się nad wątpliwym dalekosiężnym sensem naszych przekonań, wy nie macie już żadnych wątpliwości co do naszego statusu wybranych przez Boga.

Jak wybrniemy z tego to my tak zupełnie jeszcze nie wiemy, ale przy waszym staraniu i przy waszej naiwności jestem pewien że garstka naszych mądrych ludzi będzie was prowadzić jak byka za kółko w nozdrzach lub wytresowanego słonia tak długo jak my pozostaniemy w naszych przekonaniach. My pozostaniemy w naszych przekonaniach ponieważ są ona nam wygodne w naszych działaniach

Popatrzcie na wasz Kościół. Wasz idol którego niby słuchacie nazwał nas zdecydowanie i jednoznacznie – „plemię żmijowe”. Wielokrotnie powiedział „biada wam”, a wasz Papież nazywa nas „starszymi braćmi w wierze”. Tego żaden Żyd nie jest w stanie zrozumieć, zresztą nie wiem czy ktokolwiek jest w stanie to zrozumieć.
Dobrze, przyznaje, wszyscy są dla was braćmi, mógłbym nawet z tym się zgodzić, ale wasz Papież uznaje nas za szczególnych braci, wybranych przez Boga braci których nawet nie trzeba nawracać z ich drogi. Braci,  którzy są największymi i najbardziej śmiertelnymi waszymi wrogami, którzy was niemiłosiernie i okrutnie tępią, którzy spluwają z przekleństwem na widok waszego księdza, kościoła, którzy nie ominą żadnej okazji wyproszonej w swoich modlitwach żeby nie wyrządzić wam krzywdy, krwawej, okrutnej czy bezkrwawej jeśli nie da się inaczej. Waszego Chrystusa którego niby tak cenicie w ogóle nie słuchacie i pogrążacie się  w coraz większym bałwochwalstwie, pogaństwie i degeneracji.
Czy wasz  Chrystus kiedykolwiek powiedział bądźcie z nami braćmi w wierze?
Nic nie ukazuje lepiej jego przeświadczenia niż owe straszne “biada wam”, wypowiedziane przez niego w ostatnich dniach swojego życia. Oczywiście że odnosi się to do Żydów, ale obserwując was, czasem mam wrażenie że to was dotyczy.

Przyznaje wam, macie nawet dużo racji twierdząc że jesteśmy obłudni w stosunku do was. Czasem nawet gubimy się w tym między sobą, ale jest to dla naszego żydowskiego dobra. Was natomiast nikt rozsądnie myślący nie zrozumie.
Wasz  Jezus z Nazaretu groził:
 ”Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi. Wy sami nie wchodzicie i nie pozwalacie wejść tym, którzy do niego idą” (Mt 23, 13).
“Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy, bo obchodzicie morze i ziemie, żeby pozyskać jednego współwyznawcę. A gdy się nim stanie, czynicie go dwakroć bardziej winnym piekła niż wy sami” (Mt 23, 15).
“Biada wam, przewodnicy ślepi…” (Mt 23, 16).
“Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo dajecie dziesięcinę z mięty, kopru i kminku, lecz pomijacie to, co ważniejsze jest w Prawie: sprawiedliwość, miłosierdzie i wiarę” (Mt 23, 23).
“Przewodnicy ślepi, którzy przecedzacie komara, a połykacie wielbłąda!” (Mt 23, 24).
“Biada wam, uczeni w Piśmie i faryzeusze obłudnicy! Bo podobni jesteście do grobów pobielanych, które z zewnątrz wyglądają pięknie, lecz wewnątrz pełne są kości trupich i wszelkiego plugastwa” (Mt 23, 27).
„…  Węże, plemię żmijowe, jak wy możecie ujść potępienia w piekle? Dlatego oto Ja posyłam do was proroków, mędrców i uczonych. Jednych z nich zabijecie i ukrzyżujecie; innych będziecie biczować w swych synagogach i przepędzać z miasta do miasta. Tak spadnie na was wszystka krew niewinna, przelana na ziemi, począwszy od krwi Abla sprawiedliwego aż do krwi Zachariasza, syna Barachiasza, którego zamordowaliście miedzy przybytkiem a ołtarzem” (Mt 23, 29-35).

No cóż jesteśmy starszymi ale braćmi żaden Żyd was nie nazwie, chyba że rozpozna wśród was nasze geny, które tak obiecująco poszukiwaliśmy. Zawiedliśmy się i już przestaliśmy poszukiwać.

Publikując mój artykuł 76 lat temu „Century Magazine” zdawałem sobie sprawę z efektów zużytkowywania naszego geniuszu i dalszych perspektyw, co wyraziłem w tym artykule.  Obserwując teraz z za grobu przez 76 lat od czasu opublikowania tego artykułu zjawiska i sukcesy moich potomnych utwierdzam się przekonaniu o naszej genialności, sprawności  naszego działania i waszej naiwności.

Rozważcie choćby kilka swoich ostatnich dziesiątek lat i efekty waszego postępowania przy naszym zręcznym prowadzeniu was za kółko.  Zaglądnijcie do internetowego dominium paru osób które go stworzyło i którzy zdają się zauważać co zrobiliśmy z wami przy niebagatelnej pomocy masonów. Wykorzystując wasze tendencje i zbudowane przez nas wcześniej podstawy, zrobiliśmy to zaledwie w przeciągu paru dziesiątek lat.  http://www.traditio.com/nos.htm
Jest to plejada dowodów z niemal wszystkich kontynentów na to co zrobiliście z wasza największą świętością – Mszą, którą nazywacie  Świętą. To tylko dziesiątki z o wiele bardziej licznych dowodów  waszego prymitywizmu religijnego i naszego geniuszu.

Wy Polacy jesteście stosunkowo oporni  naszym działaniom w sprawach religii. Nie ma w tym spisie waszego przedstawicielstwa co nie znaczy, że nie macie w tej degręgoladzie swojego „patrona”. To wy  wzbogaciliście tą plejadę najróżniejszych mszy w „Mszę Artystyczną” odprawioną parę lat temu we Wrocławiu pod patronatem waszego arcy- biskupa  Mariana Gołębiewskiego. Obnosiliście się z tym jako wasz sukces nie zdając sobie zupełnie sprawy że jest to nasz sukces i wynik dziesiątek lat naszych stopniowych prac przygotowawczych.

Byliście mężnym i mądrym narodem. Nikt was nie uczył budowania grodów warownych na wzór rzymskich, rzymskiej sztuki militarnej. Rzymskie wpływy do was nie docierały. Nie tylko rzymskie, ale ani Hannibal, ani Pyrrus Persarum Rex, ani Aleksander. Budowaliście sami swój pogański kunszt, swoje cechy, swoja kulturę, swoja sztukę militarną. Wasz Chrobry dzielnie wiódł wasz pogański naród od Bałtyku do Grodów Czerwieńskich. Germański Otto III wychowany we wpływach Rzymu podziwiał was. Krzywousty przysporzył wiele sukcesów. Miedzy innymi obronił Wrocław i pokonał  Germanów szczycących się wyższością swojej sztuki militarnej. Nie, nie swojej. Posługiwali się sztuką i techniką Rzymian. Swojej nie mieli. Któż wie do jakich wspaniałych sukcesów doszli byście gdybyśmy pozostawili was wam samym. Lecz nie, nie pozostawiliśmy was w spokoju. Przyjęliście chrześcijaństwo, to chrześcijaństwo którym rozwaliliśmy potęgę Rzymu i to chrześcijaństwo które stało się początkiem waszego końca. To chrześcijańskie idee, tak jak Rzym, zatruły waszego Krzywoustego który was podzielił co doprowadziło do tego że z królestwa i potęgi,  w krótkim czasie staliście się mało znaczącymi księstwami. Później „pozbieraliście” nieco swoje pogańskie cechy, zmieszaliście je z tym co było potrzebne z chrześcijaństwa i staliście się nawet jeszcze większa potęga w Europie, bez udziału której nic się w Europie nie działo. Sięgaliście od Bałtyku do Morza Czarnego, od Łaby po Moskwę. To wasz duch, wiedza, specyficzne cechy ugruntowywane przez wieki sprawiły, że to co osiągaliście nie było wyłącznie wynikiem militarnych akcji ale także wynikiem mądrej, przyjaznej innym, pokojowej polityki. Broniliście dzielnie Europę przed Mongołami, Turkami i w końcu, pod Wiedniem, uratowaliście Europę przed muzułmańskim zalewem.
I znowu, cóż wspaniałego mogłoby dalej wyniknąć gdyście dalej kultywowali swoje cechy i gdybyśmy pozostawili was wam samym. Lecz nie, nie pozostawiliśmy. Byliśmy już tym razem na miejscu my sami i to był początek następnego etapu waszego końca.  Odrodziliście się mimo naszych dramatycznych zabiegów po I Wojnie Światowej. W ciągi zaledwie 20 lat stworzyliście stosunkowo silne państwo. Byliście w stanie prowadzić z sukcesem w swojej obronie niemal równocześnie 6 wojen i to na samym początku swojego istnienia jako niezależne państwo, jeszcze nie skonsolidowani i naprędce zorganizowani. Odparliście kolosa w porównaniu do was – Rosje sowiecką, mając po przeciwnej, zachodniej stronie, swojego odwiecznego wroga.

Byliście zbyt ważnym terenem i  ze zbyt wielkim potencjałem żeby  pozwolić wam rozwijać się. Inwazja sowiecka której byliśmy architektami nie udała się. (Przebaczenie nie istnieje w naszym języku.)

W Bawarii zawiedliśmy, ale stworzyliśmy Hitlera co było  sukcesem rekompensującym z ogromną nadwyżką te dwa niepowodzenia.
Broniliście się dzielnie jak nikt w Europie, ale zniszczyliśmy wasz cały najlepszy potencjał biologiczny, państwowy, narodowy i gospodarczy własnymi, sowieckimi i niemieckimi rękoma.
Jakoby po drodze oczyściliśmy naszą nację z elementu który nie przynosił nam chluby. Asymilacja w Niemczech, biedota żydowska w centralnej i wschodniej Europie nie przysparzała argumentów dla propagowania idei Narodu  Wybranego.
Żydzi z środkowego wschodu  mieli już od dawna w pogardzie Żydów europejskich a szczególnie z Polski i wschodniej Europy.  Żydzi w Ameryce z odrazą patrzyli na biednych Żydów napływających z Polski i wschodniej Europy.
Popatrzcie teraz. Czy znajdziecie biednego Żyda, nawet z tych którzy przyjeżdżają do Ameryki z Rosji? Czy znajdziecie Żydówkę która pracuje jako sprzątaczka czy służąca?

Jesteście oburzeni na to, że nasza prasa obwinia was za wymordowanie w Polsce Żydów, że piszemy „Polskie obozy śmierci Żydów” (łącznie z tym w Dachau), że wymordowaliście ich  „…z pomocą Niemców” , że nasze media prześcigają się w przedstawianiu was w jak najgorszym świetle, że zabroniliśmy używania nazwy Polska w jakimkolwiek pozytywnym kontekście.

„Czy można się dziwić że jesteście oburzeni?” Oczywiście że nie, ale czyż na darmo nasi starożytni kapłani zostawili nam nauki i historyjkę o Amalekach i jej podobne w Starym Testamencie (Torah).  “….attacking the weakest people trailing behind” (Deut. 25:18). „…atakowali najsłabszych i nie nadążających” (za głównym stadem. Przyp. – ww)  Trudno, ale nie jesteśmy stworzeni do tego żeby obwiniać sami siebie a przynajmniej nie tak nas wychowano. Poza tym, Talmud nas uczy, że nie wolno, w żadnym wypadku przyznać racje gojowi. Przy tej okazji Talmud uczy jak postępować z tymi którzy stoją nam na drodze, – unicestwiać  wszystko, wymazywać nawet z pamięci że cos takiego zaistniało, wymazywać wszystkie tego ślady.
Jesteście oburzeni, ale cóż poza tym. W jednym tylko roku 1905 – 06 w akcjach  terrorystycznych inspirowanych i przeprowadzanych przez naszych rewolucjonistów w Rosji pod wodzą Lenina zginęło 20 tysięcy osób. Krótka jest wasza pamięć historii terroru. Stołypin przyhamował tą terrorystyczna rzeź i stanął na drodze naszych planów.  Po kolejnych nieudanych próbach w końcu  został zabity w ogromnym, jak na owe czasy zamachu bombowym co otworzyło nam prostą drogę do unicestwienia  dziesiątek milionów ludzi i wszystkiego co stało nam na drodze łącznie z całą rodziną Cara, jego dziećmi, córkami które mogłyby stać się nosicielkami choćby tylko pamięci o tym czynie. Czy ktoś z was chrześcijanie upomniał się o nich. Czy ktoś z szeroko spowinowaconych z jego rodziną koronowanych głów chrześcijańskich upomniał się o nich. Zrobiliśmy to tak, ze nawet ich kości nie znaleźliście, nie ma ich grobów. Nikt ich  imion nie wymawia głośno.
Kto był faktycznym inspiratorem i organizatorem zabójstwa waszego prezydenta J.F.Kennedego, wielu prezydentów, do teraz nie możecie się połapać  Może i nawet połapaliście się, ale odwagi żeby to powiedzieć nie macie.

Nadstawiacie po chrześcijańsku „trzeci” policzek.   Trudno żebyśmy z tego nie skorzystali. Wielu „policzków”, milionów „policzków”, wcześniej i później.
Jak długo będziemy to czynić, – powiedziałem wam, nie wiem. Pewnie tak długo jak będziecie „nadstawiać policzki”.
Wy, chrześcijanie, wy chcecie tworzyć lepszy świat? Nigdy go nie stworzycie. Nie jest to w waszej naturze. Przyznaje jednak wam z całym uznaniem co nie znaczy szacunkiem, że skutecznie torujecie nam drogę.

Kilka dni temu Senat USA przyjął (przytłaczającą  większością) nasz projekt ustawy o utworzeniu w ramach Departamentu Stanu,  Urzędu do Monitorowania i Zwalczania Antysemityzmu na całym świecie.
Wbiliśmy wam skutecznie w głowy, że antysemityzm nie znaczy wcale antysemityzm lecz znaczy krytykę Żydów.  Należy, będąc “politycznie poprawnym” krytykować i “odczłowieczać” semitów z wyjątkiem. Żydów.  Nikomu z was nawet nie przychodzi na myśl, że stosunkowo znikoma ilość Żydów jest faktycznie pochodzenia semickiego.
Urząd ten umiejscowiony w najpotężniejszym państwie będzie monitorować, dokumentować i oceniać akty antysemityzmu lub do antysemityzmu podsycające, we wszystkich krajach świata; organizować publiczne przesłuchania zbierające ewidencję i mianować Wysokiego Komisarza d/s antysemityzmu. Przede wszystkim karać przy pomocy  swojej potęgi militarnej i gospodarczej.
Akty antysemityzmu obejmowałyby przemoc czy uciążliwości skierowane przeciw żydowskim ludziom i instytucjom, przypadki propagandy w mediach i innych źródłach mające miejsce w obcych krajach, które usiłowałyby usprawiedliwiać lub promować nienawiść przeciw żydowskim ludziom, włączając w to akty ostracyzmu wobec syjonizmu lub państwa Izrael.
Oceniane również byłyby postawy i reakcje obcych rządów w tych sprawach, ich gotowości do ochrony praw i religijnych wolności żydowskich ludzi, jak i nauczania społeczeństwa tolerancji.
Pełną propozycjê aktu można znaleźć pod adresem:
http://thomas.loc.gov/cgi-bin/query/z?c108:H.R.4230:Global%20Anti-Semitism%20Awareness%20Act%20of%202004

Podobny „stwór” istnieje już w UE.

Wy, chrześcijanie, wy chcecie budować lepszy świat? Któż was zrozumie.
Wasz Jezus z Nazaretu powiedział „ Boże, wybacz im bo oni nie wiedza co czynią.”
Czyżby przypadkiem nie do was to się odnosiło?
“…my nie wiemy kim są Amalekowie, ale kiedy przyjdzie Prorok Ehjah i powie nam, wtedy wymażemy z spod słońca wszelką o nich pamięć.”
“… we won’t know who the people of Amalek are until Elijah the Prophet comes and tells us. And then, we will wipe out all remembrance of Amalek from under Heaven”

Brzmi to dla  was apokaliptycznie? Oczywiście, ale wy nawet tego nie jesteście w stanie właściwie zrozumieć.
Wygląda na to że będziemy mieć dużo „policzków”.

Zza grobu,
Marcus Eli Ravage

Wojciech Właźliński
19.V.2004

————————————————-

Więcej ciekawych przemyśleń na temat tego tekstu znajdziecie TUTAJ, zachęcam do lektury.