O Astromarii

Jestem jedną z najbardziej opluwanych i spotwarzanych osób w polskim Internecie. Początkowo mnie to przerażało i oburzało, ale dziś, kiedy widzę, w jak znakomitym gronie się dzięki temu znalazłam jestem z tego bardzo dumna. Stoję w jednym szeregu z uczciwymi lekarzami, naukowcami, wynalazcami, patriotami i ludźmi bezwzględnie stojącymi po stronie Prawdy. Z ludźmi, którzy mimo wściekłych ataków nie ugięli się, nie zamilkli i nie przeszli do dobrze opłacanego i zapewniającego wielką karierę świata medialnej, naukowej i politycznej prostytucji.

Cieszę się wyjątkowo złą sławą również dlatego, że jestem bezwzględna i bezlitosna dla trolli, agentów dezinformacji, hasbary i ciemnych koszulek, szukających w necie ofiar, które można ogłupić lub bezkręgowców, których można zmusić do zamknięcia bloga podkopując ich pewność siebie. U mnie takie ciemne typy nie mają najmniejszych szans. Od razu dostają bana, po czym idą się żałośnie wypłakać na forach pseudoracjonalistów, gdzie wspólnie knują, jakby tu shakować bloga astromarii, żeby wreszcie przestała pisać prawdę.

A oto przykład wprost niewiarygodnego kuriozum, jakie znajduję czasami w komentarzach. Jakaś świętojebliwa damulka o nicku ABENI uraczyła mnie takim oto komentarzem:

Mario Boża Józefie Święty…:)

Pani Mario, dzisiaj trafiłam na Pani stronę. Notabene świetne teksty, artykuły. Chylę kapelusza. Zaczęłam szukam w necie informacji o Pani, Pani stronach. I tak trafiłam na jakąś pyskówkę z dziennikarzem, później na jakiś list(?) do Pani wyzywający od lesb i innych (…) ale kiedy poszukałam Googlem informacji o pani zachwyt mi minął. Dla mnie wielka szkoda, że taki potencjał rozpieprza się o takie „niskie emocje”. Ilość inwektyw powalająca.

Damulka z kruchty prezentuje tu logikę typu „nieważne, czy ukradł, czy jego okradziono, ważne, że był zamieszany w kradzież”. Ktoś gdzieś, za moimi plecami, publikuje list (?), w którym wyzywa mi od „lesb i innych” i obrzuca powalającą ilością inwektyw, ale wniosek jest prosty: nieważne, czy ją obrzucono inwektywami, czy ona kogoś nimi obrzuciła, ważne, że była zamieszana w inwektywy!

Jeśli twierdzisz, że wdaję się w necie w pyskówki musisz dostarczyć na to dowody w postaci zrzutu ekranu. Jeśli ich nie masz nie fatyguj się z pisaniem komentarzy, bo skończysz w spamie.

——————————————

Nicku Astromaria używam od września 2001 roku, czyli ponad 10 lat.

Założyłam wtedy stronę internetową o astrologii i otrzymałam skrzynkę pocztową z loginem astromaria. Nie był to mój pomysł, ale mi się spodobał. Miałam trzy blogi z tym loginem w adresie: na blog.pl, na blogspot.com i obecnie na wordpress.com.

W świetle prawa „Nick” podlega ochronie prawa cywilnego jak inne dobra osobiste człowieka

Teza orzeczenia, którą również można znaleźć w Biuletynie Nr 7/08 z dnia 8 sierpnia 2008 r. na stronie Sądu Najwyższego:

Nazwa użytkownika, którą posługuje się osoba korzystająca z serwisu internetowego podlega ochronie prawnej na takiej podstawie, na jakiej ochronie podlega nazwisko, pseudonim lub firma.

(…)

Dzieje się tak zwłaszcza w przypadku, gdy osoba ta od ponad 5 lat aktywnie działa pod konkretnym pseudonimem w rozwijającym się społeczeństwie informatycznym, oraz gdy używa tego pseudonimu w adresach domenowych czy w adresie e-mail

Ostrzegam, że jeśli znajdę w jakimś blogu lub forum dyskusyjnym komentarze pisane przez osobę, która podszywa się pode mnie (żeby było jasne: NIGDY!!! się nie udzielam w blogach i forach racjonalistycznych i religijnych) może się ona spodziewać kłopotów prawnych.

——————————————

Poniższy tekst był tu na początku, a potem dopisałam to, co powyżej.

Na początek, tytułem wstępu, informacja dla reprezentantów głównych nurtów światopoglądowych występujących w naszym kraju (inteligentnym ludziom nie muszę tłumaczyć, że dwa pierwsze punkty ociekają sarkazmem):

1. Dla „racjonalistów” (cudzysłów użyty celowo): wierzę w metafizyczne, homeopatyczne, szarlatańskie, astrologiczne i duchowe „zabobony”, całkowicie odrzucam ateizm i medycynę alopatyczną, co więcej, racjonalistów i osoby zorientowane materialistycznie uważam za groźnych psychopatów i wrogów ludzkości. Do ładowania telefonu komórkowego używam absolutu, telewizor uruchamiam rzucając zaklęcie, a do podróżowania służy mi teleportacja. Nie ma nadziei, żebyśmy się dogadali, bo ty pochodzisz od małpy, ja natomiast mam przodków, z których jestem dumna. Nie należę do waszej sekty, więc nie macie nade mną żadnej władzy.

2. Dla pobożnych chrześcijan: mandala horoskopu astrologicznego wprawia mnie w trans, demony podpowiadają mi co mam mówić, dzięki magii lewituję zamiast siedzieć na krześle i nie zasnę, dopóki nie przejdę przez ogień. Nocami latam na miotle, urządzam sabaty z heavy metalem, zjadam niemowlęta, składam ofiary z czarnych kotów, a na deser piję krew. Zdecydowanie odrzucam twoją religię i twojego boga i nie zamierzam podporządkowywać się nauczaniu Kościoła. Nauczanie Kościoła obowiązuje wyłącznie tych, którzy należą do tej demonicznej, pedofilskiej i splamionej krwią sekty, pozostali ludzie są wolni i mają prawo żyć według własnych standardów. Dla ciebie kochanie jestem straconą i upadłą grzesznicą, więc radzę ci – lepiej tu nawet nie zaglądaj, bo skazisz się grzechem śmiertelnym.

3. WERSJA DLA NORMALNYCH NA UMYŚLE: Przyszłam na świat w rodzinie od pokoleń AGNOSTYCZNEJ i racjonalistycznej. Tak, jak dom katolicki religijnie pierze mózgi swoim dzieciom, tak dom racjonalistyczny dokonuje podobnego prania mózgu, tyle tylko, że w duchu materialistycznym. Każde dziecko zostaje ukształtowane na wzór i podobieństwo swoich rodziców. A może inaczej – każde dziecko rodzi się w takiej rodzinie, która jest dla niego odpowiednia z karmicznego punktu widzenia. Czy pozostanie wierne wzorcom z dzieciństwa zależy tylko i wyłącznie od niego. Żaden stopień lęku wszczepionego w procesie wychowania nie jest w stanie powstrzymać człowieka od poszukiwania prawdy na własną rękę, jeśli osiągnął on stan gotowości, żeby podążać własną drogą ku wolności.

Mimo, że (jak każde dziecko) urodziłam się z kosmiczną świadomością w procesie wychowania wszczepiono mi racjonalistyczno-materialistyczną mentalność, która sprawiała, że czułam się jakbym ciągnęła za sobą ciężką kulę u nogi. Prawie całe życie zajęło mi przepracowanie tych blokad, które puściły dopiero wtedy, kiedy nauczyłam się metody duchowego uzdrawiania.

Znam katolików, którzy odrzucili wiarę swojego dzieciństwa, a ja jestem przykładem osoby, która odrzuciła racjonalizm i ateizm, w którym wzrastała. Nie znaczy to jednak, że nawróciłam się na jakąkolwiek religię. Nie, nic z tego. Poszłam krok do przodu, a raczej o stopień wyżej.

Każda doktryna i każda filozofia ma swoje przeciwieństwo. Przeciwieństwa leżą na tej samej osi. Mówiąc inaczej – mają ten sam kierunek, ale przeciwny zwrot. Przechodząc od jednej skrajności do drugiej (np. od katolicyzmu do ateizmu lub odwrotnie) nie czyni się żadnego postępu. Pozostaje się wciąż na tym samym poziomie, miotając się między jedną, a drugą skrajnością. Sztuka polega na tym, żeby wyjść poza tę zaklętą linię, leżącą na płaszczyźnie. Chodzenie po jednej osi jest może właściwe w świecie płaszczaków, żyjących w dwuwymiarowej rzeczywistości, ale nie przystoi ludziom, których rzeczywistość jest trójwymiarowa. Jeśli ktoś chce się rozwijać musi podążać po spirali, kierując się ku górze.

Jako astrolog wyjaśnię to na przykładzie opozycji między znakami zodiaku.

Opozycje nie są przeciwieństwami, lecz uzupełniającymi się połówkami.

Obecnie żyjemy w Erze Ryb. Ryby rządzą mistycyzmem i religijnością. Po opozycji mamy znak Panny, która jest analityczna, logiczna i racjonalna. Każda osoba posiadająca planety w tych znakach powinna zgrabnie łączyć duchowość z racjonalizmem. I to się nawet niektórym ludziom udaje. Problem w tym, że podobny efekt trudno jest uzyskać w skali planetarnej. Dlatego na początku tej Ery rządziła irracjonalna religia, a pod jej koniec objawiła się nauka. Obie te osie, zamiast współpracować ze sobą toczą nieustanne wojny, nie zauważając, że i jedna i druga jest jednakowo ortodoksyjna, niereformowalna i fanatyczna. Religia wydaje tytuły doktorskie i profesorskie w dziedzinie zupełnej fikcji i fantastyki nie-naukowej (zgłębiając prawdy objawione w bajkach o niepokalanym poczęciu oraz o Bogu w trójcy jedynym, czego w żaden sposób nie da się potwierdzić naukowo), a nauka zachowuje się jak religia,uzurpując sobie prawo do głoszenia prawdy ostatecznej i objawionej, noszącej wszelkie cechy dogmatu. Nauka coraz częściej działa jak święta inkwizycja, ścigająca heretyków (astrologów, homeopatów, radiestetów itp.), a uczeni zachowują się jak kapłani, a nawet papieże, głosząc racjonalistyczną dobrą nowinę maluczkim.

Nie jestem płaszczakiem, więc szybko się zorientowałam, że mam więcej opcji do wyboru niż tylko dwa przeciwieństwa, między którymi miota się większość uśpionych i nieświadomych ludzi. Dlatego odrzuciłam zarówno ateizm, jak i religię. Uważam się za osobę bezwyznaniową lub „własnowierczynię”, ponieważ sama buduję swój system przekonań.

Nie wierzę w Boga osobowego ani w ogóle w żadnego innego „boga”, który przypominałby boga dowolnej religii. Wierzę natomiast w Inteligencję, która legła u podstaw stworzenia świata. Ponieważ NIKT nie zna odpowiedzi na pytanie, jak doszło do powstania Wszechświata (jasne, wiem, stworzył go Bóg, powiedz tylko, skąd się ten Bóg wziął; czyżby stworzył Go jakiś nad-bóg?), nie zawracam sobie głowy próbami odpowiedzenia na te pytania. Świat JEST i to jest jedyny w miarę pewny fakt. Pewny oczywiście tylko o tyle, o ile wierzymy w realność świata i nie zakładamy, że wszystko to tylko sen.

Wszechświatem rządzą inteligentne i logiczne prawa, zarówno fizyczne jak i duchowe, a nie przypadek. Każdy (poza „racjonalistami”, którzy są inteligentni inaczej) wie, że nie da się stworzyć niczego (cepa, stołu, maszyny parowej, komputera czy kosmicznej rakiety), bez stworzenia przedtem projektu. Żeby jakiekolwiek urządzenie mogło prawidłowo działać, potrzebny jest inteligentny projekt. No cóż, racjonaliści uważają inaczej i wierzą w „przypadek”… Ciekawa jestem, czy tworząc np. odkurzacz wrzucają do beczki garść atomów i potrząsają nimi tak długo, aż w końcu wyleci urządzenie, które chcieli uzyskać?

Skoro planety i elektrony krążą po swoich orbitach, skoro słoń płodzi / rodzi słonia, a nie hipopotama czy mrówkę, skoro z żołędzia wyrasta dąb, a nie sosna, uznaję, że tym światem rządzą nieprzypadkowe i inteligentne prawa. Tak więc ateistyczno-racjonalistyczną bajkę o „przypadkowym” powstaniu Wszechświata, materii, życia, człowieka, czy choćby któregokolwiek z narządów jego ciała, możemy uznać za obaloną i zwyczajnie nieracjonalną. Generalnie odrzucam przypadek / przypadkową mutację jako naukowe wyjaśnienie czegokolwiek. Oko, mózg czy nawet zwykła bakteria z całą pewnością nie mogły powstać „przez przypadek”, choćby dlatego, że powstawania czegokolwiek przez przypadek nie obserwujemy w życiu codziennym.

Tak więc wygląda na to, że Wszechświat musiał powstać w rezultacie nie tylko inteligentnego planu, ale że musiały stać za tym jeszcze bardziej zagadkowe siły. O ile każdy inżynier może zaprojektować, a nawet wykonać przykładowy odkurzacz, o tyle nikt ze znanych mi ludzi nie jest w stanie tchnąć życia w materię. Powiem więcej – nikt nie jest w stanie owej materii stworzyć. Z niczego, dodajmy dla pełnej jasności.

Z tego właśnie powodu nie jestem ateistką.

Ale od ateizmu odeszłam z jeszcze jednego powodu – sprawili to sami ateiści. Kiedy podłączyłam się na stałe do internetu wydawało mi się, że (choćby z racji wychowania) do ateistów jest mi zdecydowanie bliżej, niż do katolików. Niestety, bardzo się kontaktami z tymi ludźmi rozczarowałam. Nie byli to światli i otwarci ludzie, jak moi rodzice. Zobaczyłam ludzi wprost przerażająco prymitywnych duchowo i intelektualnie, agresywnych, nietolerancyjnych, fanatycznych i pełnych nienawiści do wszystkiego, co zaprzecza światopoglądowi materialistycznemu. Ci ludzie o osobowości autorytarnej twierdzili, że przekonują ich tylko dowody, ale kiedy przedstawia im się dowody zaprzeczające ich twierdzeniom wpadają we wściekłość i wszystkie negują lub wyszydzają, nie przedstawiając przy tym żadnych dowodów na poparcie swoich racji.

Również w religii nie znajduję niczego, co byłoby mi bliskie. Szczególnie wiara w osobowego boga wydaje mi się śmieszna, a nawet wręcz idiotyczna. A przede wszystkim prymitywna. W takiego boga może wierzyć tylko kompletny dzikus lub naiwne dziecko.

Podobnie głupi jest dla mnie pomysł, że Bóg może być karzący, kochający, osądzający, dobry, zły, bla bla bla…

Jak więc widzę rzeczywistość?

Dla mnie jest ona wirtualna.

Gdzieś tam jest jakiś Umysł, który napisał mądry i samouczący się Program Komputerowy, a może raczej Grę. Ten Program został „zapuszczony” i żyje własnym życiem. Ktoś wredny i złośliwy wpuścił do niego wirusy, ktoś inny, próbując naprawić sytuację napuścił na nie program antywirusowy, jeszcze ktoś inny dopisał nową, bardziej skomplikowaną wersję Gry lub ją upgrade’ował. I tak sobie to wszystko działa. Główny Programista nie wtrąca się za bardzo w to, co się dzieje, lecz obserwuje. Na początku ustalił prawa i one stale obowiązują. Kto gra uczciwie i z dużą wprawą ten kończy Grę jako zwycięzca. Kto nie rozumie zasad lub oszukuje, ten wraca do punktu wyjścia i będzie grał tak długo, aż wreszcie tę sztukę opanuje i osiągnie w niej mistrzostwo. Gra ma wiele poziomów i stopni trudności, więc kończąc jeden etap przechodzimy na następny. I tak dalej, być może bez końca. Ale jeśli komuś się znudzi lub jeśli przejrzy sprytny plan, może w każdym momencie opuścić grę na własne żądanie.

Kim jest Programista?

Nie mam pojęcia. Po prostu brak mi perspektywy, żeby móc wiedzieć cokolwiek na Jego temat.

W tej Grze nic nie jest odgórnie ustalone i nikt nie gra napisanej przez nikogo roli.

Dlatego – cokolwiek zrobisz ze swoim życiem, to będziesz to właśnie miał. Sam piszesz scenariusz. Dlatego możesz być kim zechcesz i żyć jak zechcesz. I dlatego nie masz prawa zwalać odpowiedzialności za własny los na kogokolwiek. A więc rusz zadek i zrób w tym porządek, dokładnie taki, o jakim marzysz.

Przeczytaj też:

Pornografia, alkohol, narkotyki, okultyzm, ateizm, teoria Darwina i inne diabelskie bzdury

We wszystkim bez wyjątku potrzebny jest umiar

O blogu

Zapalczywych wyznawców darwinizmu informuję, że Wasz ukochany darwinizm poległ na polu chwały i nic go już nie wskrzesi. Richard Dawkins, zwany rottweilerem darwinizmu również stracił swoją wiarę i uznał teorię inteligentnego projektu. I co wy teraz zrobicie?

To, że nie jestem wyznawczynią teorii ewolucji nie czyni ze mnie automatycznie wyznawczyni kreacjonizmu! Kto nie zna angielskiego może przeczytać po polsku dlaczego Darwinowskie drzewo życia zostało ścięte i poszło na podpałkę. DEFINITYWNIE!

—————————————————————————————-

Osoby, które czytały brednie, które wypisują o mnie kościółkowi i pseudoracjonaliści (przeciwieństwa są tym samym!) informuję, że nie wierzę w UFO, Jaszczury ani wirujące stoliki. Nie wykluczam, że Wszechświat może tętnić inteligentnym życiem, które przybiera przeróżne kształty i formy, w tym humanoidalne, ptakokształtne, owadokształtne, pająkokształtne, gadokształtne itp. Jest co najmniej mało prawdopodobne, żeby inteligentne życie mogło rozwinąć się tylko na Ziemi i żeby musiało być jedynie humanoidalne. Podobnie wydaje się nieprawdopodobne, żeby we Wszechświecie nie istniała ani jedna cywilizacja zaawansowana na tyle, żeby móc podróżować w czasie i przestrzeni. Dlatego nie wykluczam istnienia UFO i ufoludków, chociaż nigdy w życiu ich nie widziałam. Jeśli chodzi o „Jaszczury”, to informuję, że na średniowiecznych malowidłach Szatan bywał przedstawiany jako jaszczur i że pełno jest na nich wizerunków, które kojarzą się z latającymi talerzami. Wirujące stoliki nigdy nie były i na pewno nie będą przedmiotem zainteresowania autorki bloga, bo i niby dlaczego? Zainteresowanych tym tematem odsyłam do programów Derrena Browna i Keith’a Berry, którzy są znawcami tej tematyki.

Prywatnie: jestem bardziej niż dorosła i mam trzech dorosłych synów oraz jedną wnuczkę. Dlatego nieco się wkurzam, kiedy ktoś dużo ode mnie młodszy zwraca się do mnie protekcjonalnie per „młody człowieku” lub „młoda damo”.

Podpadłam również pewnej strasznej sekcie. Więcej o oszczerczej działalności sekty Himavanti możecie przeczytać tutaj:

Groźna sekta Himavanti wciąż działa i atakuje
Wojna umysłów? Wojna o dusze?
Jak to się robi w Bractwie Zakonnym Himawanti?

————————————–

Nigdy uczestniczyłam w żadnych szkołach tarota ani kursach tzw. „rozwoju duchowego” prowadzonych przez Jana Witolda Suligę. Ten pan nigdy w życiu nie widział mnie na oczy i nawet nie wie, jak wyglądam. Nigdy z nim nie korespondowałam ani nie rozmawiałam przez telefon, więc za jego palącą nienawiścią do mojej osoby muszą stać „nadprzyrodzone” moce.
O naszych duchowych pomocnikach, czyli uważaj, kogo wzywasz do współpracy

284 myśli nt. „O Astromarii

  1. Witam. Fajnie poczytac coś co w większości sprawia wrażenie własnych przemyśleń i zdobytych doświadczeń. Juz nie wspomnę o poczuciu humoru i dystansie identycznym wrecz. Ja mam alergię na nawiedzonych , ze stronami i profilami pelnymi ezoterycznych obrazkow , aniolkow i wklejonych pocztowek z tekstami i cytatami , ktore wymiotuja na mnie patosem.
    Z jednym wnioskiem się nie identyfikuję moze..wpadl mi w oko akurat ,… mówię o fragmencie gdzie piszesz o nauce do skutku w tym naszym boskim programie szkolącym . Interpretuję to jako reinkarnacje, …? Mi osobiście reinkarnacja od dawna nie pasowała do obrazu calosci i teraz wiem , że to największa pomyłka religii wschodu. Nie ma nauki do skutku. Jest dużo szans ale nie do pozytywnego skutku. Na pewnym etapie tego programu, trzymajac się wciąż tej terminologii komputerowej, której apropos sam wielokrotnie uzywalem w swoich dyskusjach czysto prywatnych….a wiec na pewnym etapie jesli wciąż negujesz reguły tego programu następuje DELETE. Koniec i kropka, zło zanika razem z nośnikiem, bo nie ma już warunków do dalszego trwania. Ciekawy tez jestem jak Twoje wrażenia po lekturze Księgi Urantii. Serdecznie pozdrawiam, mam nadzieję , że sobie pogaworzymy jeszcze nie raz o komputerowym zyciu hehe, na pewno wlasnie zyskalas wirtualnego przyjaciela. Pozdrawiam

  2. Witam przyjaciela🙂

    Ja niczego nie jestem pewna, a więc i reinkarnacji też, chociaż jest wiele przesłanek świadczących o tym, że jednak jest ona wielce prawdopodobna. Ale nie będę się upierać, że faktycznie jest. Im dłużej żyję tym mniej jestem pewna czegokolwiek.

    A jeśli chodzi o nawiedzonych (za przeproszeniem) słodkopierdzących z aniołkami, to ja też mam na nich alergię.

  3. Ciekawy blog, pozdrowienia z Francji… astrologiczne i zwlaszcza Jyotish. Warto miec troche dystansu do wszystkiego. Pozytywne tresci na blogu, jeno ten komentarz od czytelnika reinkarnacji jako „rzekomej pomylce„ religii Wschodu jest glupiutki.

  4. Witam Astromario. Przeczytałem pierwszy raz o Tobie. I jestem pod wrażeniem. Jak dla mnie czytam i czytam i jakbym to ja sam pisał🙂. Jeśli chodzi o wybory to ja pierwszy raz wybierałem Prezydenta i zagłosowałem wtedy Na Jana Pietrzaka, bo jakoś czułem, że to najlepszy wybór.
    A potem właściwie też byłem raz czy nawet drugi na wyborach i nigdy bym wtedy nie przypuszczał, że to wszystko ściema🙂. Zawsze albo głos nieważny albo, jakiś kandydat od końca chyba tak dla zabawy. Głosowanie do wejścia do Unii były dla mnie ostatnim, bo głosowałem na NIE. Nie czułem tego, że moje głosowanie w ogóle ma sens. W sumie to był mój chyba jedyny świadomy wybór, choć nie znałem wtedy wielu realiów tego świata. Dziś wiedząc „ciut” czyt.0,00000000000000000000000000000000000000 % więcej po czytaniu także Twojego bloga moja poglądy są zbliżone do Twoich choć zapewne i wiedza i podejścia do różnych tematów są różne. Np. jako amator informatyk postrzegam rzeczywistość jak wielka gra, gdzie programista tylko stworzył warunki i prawa, a My tu jesteśmy i jako suwerenne istoty i mamy prawo do wybrania ścieżki którą chcemy podążać. A to, że w między czasie warunki gry ktoś, a raczej coś😉 zmanipulował i wmówił wszystkim, że tak mają robić jak programista każe to już inna bajka. Pewnie ten ktoś zmanipulował grę tak, aby to On był Bogiem. Pozdrawiam i życzę z całego serca wszystkiego najlepszego

  5. Hahaha, ja też widzę świat jako grę komputerową. Jakiś dobry „Bóg” napisał dobry program i było fajnie, ale potem pojawił się niedobry „Szatan”, który chciał przejąć tę grę pod swoją kontrolę, więc wpuścił tam mnóstwo wirusów. Od tej pory gra jest popsuta, a gracze działają jak pijane dzieci we mgle. Może kiedyś ktoś przywróci tu dawny porządek?

  6. Nie podążam za nikim, chociaż czytam każdego (no, prawie). Nawet głupcy mają swoją opowieść, jak powiada Deziderata. Nie należę do żadnej grupy i nie idę za żadnym guru, chociaż niektórzy mnie zainspirowali do poszukiwań, np. Osho. RAW również to i owo mi podrzucił, jak choćby cytat, który jest w opisie bloga.

  7. Jestem poszukiwaczem odpowiedzi na pytanie: „dlaczego”. Wykorzystałam wiele informacji stąd, dotyczących szczepień- dziękuję. Posłużyły w walce z szczepionkową indoktrynacją i przemocą (dwoje wnucząt 2 letni i roczny zdrowe bez szczepień) Mam wykształcenie biologiczne.
    Zweryfikowałam prawdziwość 5 praw biologicznych opracowanych prze z doktora Geerd Ryke Hamera – nowy paradygmat medyczny ( znany od 30 lat !) Nowa Germańska Medycyna. Sprawdziłam i sprawdzam NGM na traumatycznych wydarzeniach mojej rodziny, mojego męża, moich przyjaciół i znajomych- udarach, zawałach, nowotworach.
    Obecny paradygmat jest oparty na kłamstwach Pasteura i Kocha z XIX wieku.
    Nie wierzę w wirusy, system immunologiczny i lekarstwo na raka- jest on procesem zaprogramowanym przez Naturę.
    http://www.youtube.com/watch?v=hGN_9vEUo3k

    Identyfikuje się jako członek cywilizacji łacińskiej wg. pięciomianu podanego przez historiozofa Feliksa Konecznego.

    Serdecznie pozdrawiam

  8. @ Gea: gratuluję otwartości umysłu. Osoby z wykształceniem medycznym lub biologicznym (i ogólnie biorąc wyższym, szczególnie ścisłym) są najbardziej oporne w przyswajaniu wiedzy o zagrożeniach ze strony systemu medycznego. Z takimi osobami trudno się dyskutuje, bo one wierzą tylko w to, co im przekazano w czasie studiów. Wyjątkiem bywają osoby ze „starej” szkoły, czyli z czasów, kiedy korporacje nie wykupiły jeszcze uczelni wyższych. Ale i takie osoby potrafią zapomnieć czego ich uczono, bo kiedy mówią pieniądze prawda milczy. Kiedy człowiek się przebudzi czuje się strasznie, bo w większości przypadków rodzina śpi dalej i nie chce słuchać ostrzeżeń. Budzi się dopiero, kiedy wydarzy się nieszczęście w postaci poważnego NOPa. Widzę na Facebooku, jak ludzie walczą z najbliższymi, bo przebudziła się młoda mama, a jej matka i teściowa prą do szczepienia wnuków wręcz na siłę lub odwrotnie, przebudziła się matka i teściowa, a młodzi nie chcą jej słuchać i szczepią jak opętani. Przykre jest to, że za głupotę starych płacą niewinne i bezbronne dzieci.

  9. Każdy ma prawo do własnej opinii, nawet jeśli jest ona w moim przeświadczeniu zła. Natomiast co do sprawy szczepień (innych tematów nie byłam w stanie przeczytać, bo sposób pani pisania jest bardzo męczący) – nie ma pani prawa udzielać ludziom porad czy i na co szczepić dziecko (przykładowo wg pani WZW B można zarazić się drogą płciową i po co szczepić dziecko? ANO po to, że WZW B przenosi się głównie przez krew, przypadki zarażenia się płciowo są bardzo rzadkie- nie ma pani ewidentnie wiedzy w tym temacie), Nie jest pani wykształcona medycznie i w gruncie rzeczy nie wie pani o czym pani mówi, nie ma pani pojęcia o ludzkim organizmie, o fizjologii, patofizjologii, o leczeniu czegokolwiek – proszę postudiować 6 lat medycynę (teraz 5), potem zrobić kilkuletnią specjalizację i wtedy instruować innych ludzi w sprawie leczenia/szczepień. Ze swoim zdrowiem proszę robić co się pani podoba,ma pani do tego prawo, ale proszę zostawić innych ludzi w spokoju, bo to jest poniżej jakiegokolwiek poziomu.

  10. W zasadzie powinnam wywalić ten bełkot do spamu, ale poznęcam się trochę nad pozbawioną zdolności logicznego myślenia i niedouczoną lalą, która ma czelność pisać takie bzdury. Gdyby przeczytała pani co piszę o szczepieniach (i zapoznała się z dowodami, które tam przedstawiam) nie pisałaby pani tych idiotyzmów!

    Każdy ma prawo do własnej opinii, nawet jeśli jest ona w moim przeświadczeniu zła.

    Każdy ma prawo – ale wyłącznie u siebie na blogu. U mnie tego prawa nie ma! I nie tylko u mnie, bo na żadnym portalu nie ma swobody wypowiedzi. Gazeta Wyborcza, onet i każdy inny portal mają ostrą cenzurę, chociaż niby mamy demokrację, wolność słowa i niby są one dla każdego. Mój blog nie jest dla każdego. Mój blog jest dla przebudzonych i świadomych. Lemingi i agentura mają tu zakaz wstępu.

    Natomiast co do sprawy szczepień (innych tematów nie byłam w stanie przeczytać, bo sposób pani pisania jest bardzo męczący)

    A ktoś zmusza panią do czytania mojego bloga? Nie podoba się to won! Przed napisaniem komentarza powinna pani przynajmniej zapoznać się ze stroną „ZASADY KOMENTOWANIA BLOGA – PRZECZYTAJ!

    – nie ma pani prawa udzielać ludziom porad czy i na co szczepić dziecko

    Mam prawo. Każdy ma prawo pisać prawdę. Jeśli szczepienia zabijają dzieci, to mam nie tylko prawo, ale wręcz obowiązek ostrzegać i grzmieć o tym na cały świat. Gdybym tego nie robiła byłabym współodpowiedzialna za te zbrodnie – to jest po prostu ludobójstwo, więc ja milczeć nie będę! Swoje opinie opieram nie tylko na tym, co widzę wszędzie wokół, ale i na tym, co wykazują niezależne, rzetelne dane statystyczne i badania naukowe (pseudo-badania przeprowadzane przez kartele farmaceutyczne są nic niewarte – bo ich jedynym zadaniem jest nabijanie kasy tymże kartelom).

    (przykładowo wg pani WZW B można zarazić się drogą płciową i po co szczepić dziecko? ANO po to, że WZW B przenosi się głównie przez krew, przypadki zarażenia się płciowo są bardzo rzadkie- nie ma pani ewidentnie wiedzy w tym temacie),

    Nie umie pani czytać, czy tylko ma pani problem z czytaniem ze zrozumieniem? Przecież napisałam, że można się zarazić w szpitalu – z brudu! W takim razie służba zdrowia zamiast szczepić pacjentów na coś, czym mogą zakazić się jedynie przez szpitalne strzykawki powinna po prostu zrobić generalne sprzątanie i odkażanie sprzętu. Jakim prawem szczepi się noworodki na coś, co przenosi się przez krew, skoro noworodki nie ćpają i nie używają igieł? To jest po prostu zbrodnia!!! Jest to oczywiste i proste jak konstrukcja cepa, ale pani jak widać ma problemy umysłowe. Widocznie dostała pani za dużo szczepień i rtęć uszkodziła pani neurony.

    Nie jest pani wykształcona medycznie i w gruncie rzeczy nie wie pani o czym pani mówi, nie ma pani pojęcia o ludzkim organizmie, o fizjologii, patofizjologii, o leczeniu czegokolwiek – proszę postudiować 6 lat medycynę (teraz 5), potem zrobić kilkuletnią specjalizację i wtedy instruować innych ludzi w sprawie leczenia/szczepień.

    Ten problem wyjaśniłam łopatologicznie tutaj: Nie masz prawa wypowiadać się na temat zdrowia bo nie jesteś lekarzem ani na temat klimatu, bo nie jesteś klimatologiem – czyżby? A co do lekarzy, którzy studiowali 6 lat medycynę, to przykro to stwierdzić, ale studiowali 6 lat szkodliwe bzdury. Proszę przeczytać tę książkę, która bije po oczach po prawej stronie bloga, a może pani zrozumie, czym jest medycyna alopatyczna. Wywodzi się ona w prostej linii z Auschwitz od doktora Mengele. Nic więc dziwnego, że lekarze zabijają zamiast leczyć. Cała medycyna (może z wyjątkiem chirurgii urazowej) to jedno wielkie, cyniczne oszustwo.

    Ze swoim zdrowiem proszę robić co się pani podoba,ma pani do tego prawo, ale proszę zostawić innych ludzi w spokoju, bo to jest poniżej jakiegokolwiek poziomu.

    Jak wyżej: jeśli nie będę ludzi ostrzegać przed medyczno-farmaceutycznym spiskiem będę współwinna zbrodni. Jeśli udało mi się wyrwać ze szponów tej maszynki śmierci chociaż jedną osobę uznam, że warto było się wysilać.

    Profesorowie nauk medycznych nie szczepią swoich dzieci – wiem to od jednego z nich. Ale pacjentów o tym nie informują. Bardzo wielu lekarzy nie szczepi własnych dzieci, ale zmuszają do szczepień swoich pacjentów – to się nazywa hipokryzja!!!

  11. Astromaria ! No to troll sitwy ludobojcow medycznych atakuje osobiscie, bo to jest platna kurwa lobbystow big farmy bombardujacej tez telawizyjnie, zeitungow, no i tez „towarzysko” na Twoim blogu !!!

    Ciekawe , czy tez ma wyksztalcenie, a raczej znieksztalcenie ze zwyrodnieniem umyslu poprzez studia medyczne ?

    Przypomne, ze w studiach „medycznych” o historii medycyny nie pada ani jedno slowo typu akupunktura, dietetyka chinska, homeopatia, dr Hamer czy dr Delbet , bo cenzura jest szczegolnie „uczulona” na dorobek lekarzy z prawdziwego zdarzenia i jak to widac na ponizszym przykladzie tylko z trzema wersjami jezykowymi i z wieloma w nich tez przemilczanymi faktami o dokonaniach tego lekarza i jako czlowieka „polityki” !

    http://en.wikipedia.org/wiki/Pierre_Delbet

    Za to „dorobek naukowy” jednego z glownych wampirow antymedycyny z narodu przebranego doczekal sie nawet swojego portretu na banknocie dwustumarkowym oraz olbrzymiego wpisu w swoim „ojczystym” jezyku i dzieki ktorego to „osiagnieciom” do dzisiaj dokonuje sie bezlitosnego upustu krwi na tzw. badania laboratoryjne, w niezliczonych ilosciach pobieranej krwi ze zlamaniem PRAWA DO NIENARUSZALNOSCI CIELESNEJ !!! i PRAWA DO WIEDZY o niezafalszowanej historii o powstaniu tych wszystkich ludobojczych wampiryczno – inkwizycyjnych metod !!!!

    http://he.wikipedia.org/wiki/%D7%A4%D7%90%D7%95%D7%9C_%D7%90%D7%A8%D7%9C%D7%99%D7%9A

    Jakim to tez „prawem” pytam sie neguje ten parszywy troll Twoje zyciowe wyksztalcenie i z bezczelna przekora usiluje narzucac „autorytet” kawalka papieru zwanego dyplomem lekarza sygnowanego i wystawionego poprzez ludobojczy system dzialajacy podstepnie trujac, tnac i palac dusze i ciala oglupionych czerwona propaganda „bezplatnej” oswiaty i sluzby zdrowia „czasow pokojowych”, bedacej WOJNA CHEMICZNO – BIOLOGICZNA rozpetana i kontynuowana wlasnie tam, gdzie ludzie sie jej niespodziewaja i oddaja naiwnie zycie swoje i swoich bliskich w koszerne lapska rzeznikow w bialych kitlach ?

    http://cozl.eu/index.php/aktualnoci-mainmenu-2/496-podpisanie-i-wmurowanie-aktu-erekcyjnego-pod-rozbudow-i-modernizacj-centrum-onkologii-ziemi-lubelskiej-im-w-jana-z-dukli

  12. Kwadratowa głowa od telewizora. Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, że me(n)dia piorą im mózgi. Niestety, większość tak ma.

  13. Mario, z powodu UDRĘCZENIA głupotą, ślepotą, naiwnością oraz brakiem wyobraźni w otoczeniu bliższym i dalszym, powolutku wyczerpały mi się zasoby mojej energii i nie reaguję już tak emocjonalnie. Nadal, jednak nie mogę się jeszcze zdystansować od bezczelnego, odrażającego, szatańsko podłego procederu mordowania ludzi. Jeszcze przed urodzeniem, bo w łonie matki, ponieważ te trutki szczepionkowe zaleca się kobietom w ciąży. Dr Mengele i Hitler wraz Stalinem, to śmieszne złe skrzaty w porównaniu z tymi debilami i kreaturami które obecnie urzędują w majestacie autorytetów medycznych..
    Dlaczego tak się dzieje ? Dlaczego ludzie w dobie możliwości zweryfikowania informacji,mając jakiekolwiek wątpliwości – NIE CHCĄ TEGO SPRAWDZIĆ. Dlatego, że wychowanie dzieci polega na wtłaczaniu w koleinę wierzenia w prawdę zawartą w książkach i głoszoną przez autorytety. A poza tym w naszej świadomości związanej z cywilizacją łacińską funkcjonuje pojęcie Dekalogu z 7 etycznymi dotyczącymi współżycia między ludźmi. Jakkolwiek niewiele osób się tak naprawdę nimi przejmuje, wykazując mentalność przysłowiowego Kalego, to jednak wydaje mu się, że generalnie się nie kłamie, nie morduje i nie okrada bliźniego. Tak więc NIE MIEŚCI się w głowie, aby można było t TAK BEZWZGLĘDNIE kłamać, oszukiwać i perfidnie żerować na niewinnych istotach jakimi są np. dzieci. Jak mi powiedziała moja niedoszła bratowa : ” ty chyba nie wierzysz w spiskową teorię dziejów?!!”
    Otóż, niestety, wojna informacyjna trwa. Być może od zarania dziejów. Od czasu, gdy człowiek przestał żyć w grupach zbieracko – łowieckich, który to system wymuszał współpracę. Rolnictwo spowodowało rozluźnienie i zniszczenie tych więzów, nierówność, przemoc, niewolnictwo, bogactwo jednych i nędzę innych.
    Od zawsze interesowałam się sprawami związanymi ze zdrowiem ( ziołolecznictwo, dietetyka, psychologia) Jestem po studiach związanych z biologią. 3 miesiące temu pochowałam moją teściową lat 95 i pół, którą opiekowałam się 8 lat, 6 ostatnich – z pampersami, 2 lata bez porozumienia-afazja.
    W całej r o z c i ą g ł o ś c i potwierdzam bezsensowność i szkodliwość szczepionek. Ponieważ funkcjonujący obecnie system medyczny jest oparty na XIX wiecznym kłamstwie L. Pasteura. „Louis Pasteur (1822-1895) stwierdził, że chorobę wywołują wszystkie mikroorganizmy, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz organizmu, i dlatego muszą być kontrolowane przez stosowanie szczepionek. Otrzymywał ogromne środki. Poparcie tego twierdzenia było okazją do zarabiania ogromnych pieniędzy jednocześnie szkodząc ludziom. Głównym źródłem funduszy Pasteura byli paryscy Rotszyldowie, zwłaszcza Gustave Rotszyld. Intensywna propaganda masońska zrobiła Pasteura sławnym. Na łożu śmierci (dla człowieka wychowanego w katolickim kraju najważniejszy moment), 28 września 1985 roku, wycofał się ze swojej błędnej, uproszczonej teorii następującymi słowami: „Mikroby są niczym, środowisko jest wszystkim!” Masoni nic nie zrobili żeby rozpropagować tę fundamentalną prawdę.
    W dziedzinie mikrobiologii medycznej, teoria Pasteura nadal stanowi podstawę walki z bakterią penicyliną i innymi antybiotykami.
    Na początku lat 1900, wielu wybitnych naukowców i patologów nałykało się zaraźliwych bakterii cholery w desperackiej próbie zmienienia myślenia elity rządzącej ich społeczeństwem. Nie wystąpiło nic gorszego niż lekka biegunka, chociaż w organizmach naukowców wykryto aktywną bakterię. Elita nie chciała tego zauważyć, gdyż mieli żywotny interes w kontroli mikroorganizmów szczepionkami”

    Od 30 lat NIE JEST znany nowy paradygmat medyczny dr Geerd Ryke Hamera.
    Od momentu przeczytania 5 praw biologii i ZROZUMIENIA ich potwierdziłam i potwierdzam ich słuszność na traumatycznych wydarzeniach związanych ze zdrowiem moim, mojego męża, moich synów, moich wnuków, moich rodziców, mojego brata, mojej bratowej, moich dziadków, moich teściów, rodzin moich teściów, moich przyjaciół i moich znajomych.

    Tu cytuję:

    „Niniejszy fragment pochodzi z książki autorstwa Lanka/Krafeld pt. „IMPFEN -VÖLKERMORD IM DRITTEN JAHRTAUSEND” (Szczepienia – ludobójstwo w trzecim tysiącleciu”). Autorzy od 15 lat zajmują się rozwikłaniem zagmatwanej historii medycyny, która reprezentuje „paradygmat walki z chorobą. Niewiele osób (nawet pośród lekarzy) wie o uwarunkowaniach jakie doprowadziły do powstania panującego w medycynie dogmatu, że choroba powstaje wskutek infekcji. Lanka i Krafeld przedstawiają krótki historyczny przegląd jak do tego doszło… Niestety książka ta nie jest osiągalna w języku polskim.”

    I chyba nie będzie…

    „Gdy zaczniemy szukać odpowiedzi na pytanie, skąd nauka wzięła i bierze dowody, na poparcie swoich twierdzeń, to musimy udać się w miejsce, w którym te dowody podobno się znajdują. Odkrycie druku spowodowało, że przekazywanie rozpoznań naukowych w zrozumiały sposób, przestało stanowić problem. Przedtem, przy kopiowaniu – dawniej przepisywaniu – istniała zawsze możliwość manipulacji tekstem. Napisane słowo uważa się za wiążące, ponieważ znajduje się w kilku miejscach równocześnie.
    Jeżeli podczas poszukiwań znajdziemy dowody, to dobrze; jeżeli jednak nie znajdzie się ich, to przynajmniej należy znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego ich brak?

    Np. dnia 9. Marca 1995 roku po raz pierwszy w młodej historii AIDS zostało udowodnione, że odpowiedzialne urzędy Republiki Niemiec, oraz odpowiedzialny za szczepienia Instytut Roberta Kocha w Berlinie, wiedzą, że nie ma żadnego dowodu na istnienie wirusa HIV, (niestety, dokument jest w tej chwili tylko w języku niemieckim) który rzekomo powoduje AIDS. W oświadczeniu tym czytamy między innymi: „Naturalnie, istnienie ludzkiego wirusa niedoboru odporności, HIV (ang. human immunodeficiency virus)uchodzi w internacjonalnym konsensie naukowym za udowodnione.” (przyp. tłumacza: Od kiedy to konsens jest naukowym dowodem?!)
    Fakt ten został potwierdzony dnia 15.stycznia 2001 roku przez sąd. Po czym dodatkowo potwierdzony przez Drugą Izbę Parlamentu Niemiec (Bundestag), a później, dnia 17. Maja 2001 roku został opublikowany w formie wydruku.
    Tym samym wyobrażenie (nazywa się to hipotezą) o istnieniu osłabionego „systemu immunologicznego” zwanego AIDS zostało obalone.
    Przy tej okazji wyszło na jaw, że w przypadku AIDS od samego początku nie było żadnych podstaw, a więc możliwego do zweryfikowania przypuszczenia o przenoszeniu (zarażalności) zaraźliwego mikrobu, zaraźliwego czynnika, który w nauce nazywa się np. „wirusem”.
    zaraźliwego czynnika, który w nauce nazywa się np. „wirusem”.

    Dlaczego wobec tego takie twierdzenie powstało? Dlaczego „cały świat” mówi, że tak jest? Czy można mówić tu o pomyłce, skoro tak wielu ludzi w niej uczestniczy?Na całym świecie przeprowadza się przecież szczepienia i dzięki nauce rozumiemy nareszcie coraz lepiej jak funkcjonuje „system immunologiczny” oraz jak organizm chroni się przed „wrogami”.
    Przecież tam, gdzie obserwuje się wiele wzbudzenia, gorączki, wykwity na skórze itd. a więc widać „chorobę”, tam musi być przecież jakiś „zarazek”? Poza tym nie może byś coś, co nie jest dozwolone! Do czego by to doprowadziło?

    Czy w naszym systemie zdrowotnym mamy do czynienia z „błądzącymi”? Muszę to uściślić: jest ich tysiące! A więc wszyscy są „błądzącymi”, oprócz małych wyjątków? Dlaczego? Kto steruje ruchem? Co definiuje reguły i przede wszystkim gdzie te reguły są definiowane? Kto przejmuje odpowiedzialność, kto „płynie z prądem”, a KTO JEST SPRZEDAWANY ZA GŁUPIEGO. Jeżeli miałoby by być tak rzeczywiście, to kto jest ofiarą?”

    http://thebluelife-polska.blogspot.com/2012/01/oszustwo-teoria-infekcji-i-pasteur.html

    Gdyby Tuwim dzisiaj pisał wiersz „Wszyscy dla wszystkich”, musiałby brzmieć on inaczej. Może tak:

    Każdy sobie.
    Bank dom kredytuje, dłużnik go nie spłaci,
    Jeden zatem straci, drugi się wzbogaci.
    Lecz Chińczyk co szyje dłużnika ubrania,
    Do tego nie musi mieć w Polsce mieszkania.
    Murarz z hydraulikiem na zachód wyruszył,
    Bo w Polsce rodzinę by z głodu ususzył.
    Rolnik płaci karę za mleka 5 deka,
    Gdyż z krowy za dużo mu mleka wycieka.
    Górnik zaś węgla fedrować nie musi,
    Bo węgla jest dosyć, co przychodzi z Rusi.
    A lekarz- cóż lekarz, on myśli, że leczy.
    Nieboszczyk zaś milczy, więc temu nie przeczy.
    Lecz przedtem z receptą nawiedza apteki,
    Wierząc, że chorobę uleczą mu leki.
    Aż w końcu mu lekarz zapowie okrutnie,
    „Ma pan chorą nogę, wyleczy- gdy utnie”.
    Redaktor zaś karmi bzdurą i herezją,
    Ja- radośnie myślę- param się poezją.
    Takie zatem prawdy możesz dojrzeć wszędzie.
    Obawiam się zatem, że lepiej NIE będzie.
    Tak dla własnej korzyści i dla dobra swojego
    Wszyscy zgodnie pracują ….

    21.01.2015

  14. @ gea: takie komentarze to balsam na moją duszę. Dziękuję Ci bardzo za to co napisałaś, bo byłam bliska załamania, że ludzie mogą być tak głupi jak ardejf. To tragiczne, że ludzkości nie pomógł ani wynalazek druku ani internet i że tylko nieliczni korzystają z tych dobrodziejstw szukając aktywnie wiedzy i ratunku przed spiskami elit. Na szczęście są mądre matki, które nie dają się ogłupić hasłami, że internet wyrządził ludzkości wielkie zło umożliwiając rozkwitanie takich strasznych idei jak szczepionkowe. Mądra matka (która padła ofiarą własnego idealizmu i ufności, że lekarze chcą dobrze i pozwoliła zaszczepić dziecko „żeby było zdrowe i nie chorowało”) ma na blogu takie oto hasło: „Dziękując Bogu za internet”. Bo w tymże internecie znalazła wiedzę, dzięki której wyleczyła jelita dziecka, co z kolei pomaga wyleczyć autyzm. Szkoda, że mądrzy są taką rzadkością na tej ziemi. Większość woli bezmyślnie polegać na uznanych autorytetach, a hasełka typu „bo tak robią wszyscy”, „bo naukowcy są zgodni” i „tak nakazał mi lekarz” kończą wszelką dyskusję.

    Własne, niezależne poszukiwania też nie zawsze prowadzą do celu. Jeśli nie umiemy krytycznie i logicznie myśleć możemy się nabrać na to, o czym piszesz: że jakaś idea występuje wielokrotnie w różnych pracach naukowych i artykułach prasowych. Kłamstwo powtórzone 100 razy staje się prawdą. To, że liczni autorzy powielają (odpisują od innych) jakąś ideę nie znaczy bynajmniej, że jest ona prawdziwa. Ona tylko silnie wbija się w nasz umysł, bo powtarzanie gwarantuje jej lepsze zapamiętanie i oczywiście sprawia, że w nią wierzymy – no bo przecież „wszyscy” tak piszą. A to może być zwyczajny błąd, jak np. ten z niebotyczną zawartością żelaza w szpinaku. Drukarz popełnił błąd wstawiając przecinek nie tam gdzie należy, w korekcie tego nie zauważono i tak wydrukowana książka poszła w świat. Chociaż błąd ten w końcu został poprawiony i wielokrotnie podawano do wiadomości publicznej informację, że szpinak nie zawiera żelaza więcej niż jakiekolwiek inne warzywo nic nie pomogło. Każdy człowiek, a co gorsze niemal każdy dietetyk spytany na ulicy, co jest najbogatszym źródłem żelaza bez zająknienia odpowie, że szpinak. To samo jest z teoriami naukowymi uznanymi za słuszne. Nikt nie docieka, że są one „słuszne” jedynie dlatego, że pasują Rothschildom, a reszcie ludzkości szkodzą.

    Na szczęście wielu ludzi zaczęło jednak myśleć i mam nadzieję, że w końcu Rothschildowie zostaną pociągnięci do odpowiedzialności. I mam też nadzieję, że stanie się to zanim w obronie własnej wymordują większość mieszkańców naszej pięknej planety.

  15. Bardxo spodobal mi sie ten fragment Twojej wypowiedzi: „Ale nie będę się upierać, że faktycznie jest. Im dłużej żyję tym mniej jestem pewna czegokolwiek.” -tylko z takim podejsciem mozna sie swiadomosciowo rozwijac w tym duchowym matrxie po Erze Ryb.
    Pozdrawiam

  16. I to niby według jahwistycznego biblisty Kuby „świadoma dziejowa żydowska konspiracja jest jednym z NAMACALNYCH dowodów Jego ( figury literackiej Jahwe) istnienia ” ???

    A czy to „ładnie” tak konspirować,knuć spiski i prowadzić wojny przeciwko całemu światu zwalając namacalnie wszystkie „winy” na inne narody i w szczegolności Niemcy obciążać odpowiedzialnoscią zbiorową za to, że zostały podstępami „dyplomatycznymi” przez pejsatych konspiratorów wciągniete do krzyżowych wojen, które lawinowo obejmują inne kraje i niszczą ich dorobek materialno-kulturowy jak na przykład w Grecji ?

    Grecy jednak dokładnie wiedzą, co w trawie piszczy i wydają swoje „biblie” do wybudzenia spoleczeństwa otumanianego żydowską propagandą odwiecznego żydowskiego spisku przez parszywych kłamców zasłaniających się „świetym pismem” zbrodni żydowskich rabinów i klechów z całej reszty odłamow jahwistycznych bredni religijnych dla żydów i nie – wiernych gojów, ktorzy w ten sposób podjudzani biorą się wzajemnie za łby przysparzając kolejne trupy na ołtarzu „ofiar” dla „jahwe” i olbrzymie dochody dla mafii militarno – chemicznej !

    Leżą te „ofiary” w porządku wojskowym w rzędach na cmentarzach i nad każdym grobem stoi krzyż „zbawiciela” obiecującego „niebo”, kiedy ich obszary sa okupowane bezpośrednio przez żydowska mafię, a żyjący jeszcze następcy ofiar płacą podatki na kolejne „gry” wojenne z „leczeniem” włącznie, piszcząc z biedy i beznadziei w kościólkach jahwistów obiecujących kolejne „cuda” łącznie z przyjściem „zbawiciela” i jak do tej pory pozostawiajacego jedyne namacalne dowody istnienia „boga Jahwe” w postaci krzyży na grobami zamęczonych i zabitych koszernie tez przez zydowska „medycyne” „wiernych” wszelkich nacji.

    http://www.psarasbooks.gr/eshop/book.php?TitlesID=34691

    Jahwistyczne dzwony bębnią szczególnie wściekle dzisiaj i od setek lat na „przyjście zbawiciela” , jednak nie trzeba pytać : Komu bije dzwon ?, bo bije on również dla ciebie !

  17. A tak na marginesie – wygląda na to, że gdzieś w sieci (w zamkniętej grupie na Facebooku?) ktoś obrabia mi d…. za moimi plecami. Wygląda na to, że to grupa chrześcijańska. I po raz kolejny okazuje się, że chrześcijanie to faryzeusze: innym każą trzymać się dekalogu, ale sami tego nie robią. „Nie dawaj fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu” – które to przykazanie? To, co tu o mnie napisali Piotr i kuba to właśnie fałszywe świadectwo, bo napisali o mnie głupoty, z którymi nie mam nic wspólnego.

  18. Astromaria ! W jahwistycznej antymedycynie czy też mikrobiologii stworzono pojęcie „wrota zakażenia” po to, zeby zobrazować sposób przedostania sie niewidzialnych „wrogow” do wnętrza ciała czy to przez „wrota” rany czy też perfidniej przez ukłucie szczepionkowej metody „konia trojańskiego” mających obie wspólny cel przeskoczenia i zniszczenia ukladu obronnego zwanego „naukowo” z łacińska immunologicznym i w ten sposób podstępnie napadniętego w celu jego całkowitej eliminacji.

    Takoż też metoda jahwistów jest taka sama i dosłownie też te rożne łajzy – świadkowie jehowy pukajace od drzwi do drzwi ze „słowem bożym” czyhają na tych, ktorzy oczadzeni słodkopierdzącą mową – trawą wpuszczają nieopatrznie nieproszonych gości – namolnych łazików i łachmytów przez swoje wrota i progi do wewnątrz i którzy już tak rozgoszczeni stają się na stałe upierdliwymi „gośćmi”, chcących oczywiście przekabacić kolejnego frajera na swoje diabelskie kopyto w innej wersji tych samych jahwistów.

    Dostowali się więc ci sprzedawcy dymów i kopiści „pism świętych” również do otwartych gościnnie wrót blogosfery, gdzie wrzucają namolnie swoje „boskie” tasiemce tekstowe licząc na nieuzbrojoną cierpliwość gospodarzy blogów, gdzie tylko zdecydowane zablokowanie ich jahwistycznych komentarzy zapobiega skutecznie upierdliwe szerzenie się tej duchowej zarazy powodującej niebezpieczny paraliż myślenia z brakiem reakcji obronnej na odwiecznego wroga Ludzkości i Natury.

  19. To samo dotyczy misjonarzy ateistycznych i pseudo-racjonalistycznych. Przypominam, że miałam tu ich wielką inwazję z okazji tekstów demaskujących GMO i jakieś trucizny dodawane do jedzenia. Próbowali mi udowodnić, że to jest zupełnie nieszkodliwe, bo przebadane i że jedyną szkodliwą rzeczą są moje teorie spiskowe.

  20. A dlaczego dajesz to tutaj? Co to ma wspólnego z Astromarią? Wywaliłam całą tę kretyńską dyskusję z chrześcijanami i przysięgam, że już nigdy więcej nie dam się sprowokować do jakichkolwiek rozmów z dowolnego rodzaju bezrozumnymi sekciarzami. Każdy następny komentarz biblijnych oszołomów wywalę automatycznie do spamu.

  21. Przeczytałem sobie o Tobie
    Powinnaś uczyć i uczysz! Uczysz tych którzy Ciebie znajdą! Ta niewyobrażalna tolerancja w Tobie, a jednocześnie dystans do siebie – to cecha ludzi wyjatkowo madrych, ale nie wiedzą uniwersytecką, a życiową.
    Ja szukam i u Ciebie wiele znalazłem. Obserwuję innych, ale od Ciebie czerpię pełnymi garściami. Dziękuję że jesteś i pozdrawiam – obecnie z Holandii

  22. Witam. Chcę sie podzielić pewną wiedzą . Chodzi o Przepowiednie Nostradamusa. Wiadomo, że w X .72 centurii jest słowo klucz chodzi o Króla TERRORU, a słowo to d^effrayeur .Wydaje mi sie, że to słowo klucz złamałem ,a jak już wyjaśniam . Po pierwsze literka d nie należy do słowa kluczowego dopóki nie użyjemy mojego pomysłu lustra d^ po przedostaniu się na prawą stronę zmienia się w ^b i dopiero wtedy można (tę literę) użyc do rozwiązania łamigłówki.Jestem pewien, że Pani od dawna wie kim jest KRÓL TERRORU ,ale skąd NOSTRADAMUS wiedział to ja nie wnikam .Do rzeczy ,więc mamy ^beffrayeur więc w miejsce drugiego f wstawiamy b . literkę r dajemy za e oraz niepotrzebną drugą literkę f wystawiamy na lewą stronę zamieniając w 6 bo to szósta litera alfabetu . Wynik to 6^ef bayer ur

  23. p.Mario, my jestesmy od dawna z tych co nie szczepią dzieci i jesteśmy absolutnie o tym przekonani…. natomiast dzis dowiedziałam się, że koleżanki nieszczepiony malec zachorował na krztusiec i mam ogromną prośbę – proszę o linki do tego tematu – czy groźniejsza jest choroba czy szczepienie (ja oczywiście wiem co jest słuszne) ale potrzebujemy argumentów i mówiąc krótko „uspokojenia” pozdrawiam i dziękuję z góry

  24. Moja nieszczepiona wnuczka właśnie przechodzi krztusiec. Trochę kaszle, trochę „pieje” i nic szczególnego się nie dzieje.

    Na stronie „Kochający rodzic nie szczepi swoich dzieci” podaję informacje o szczepionce p. krztuścowi. To jedna z najbardziej niebezpiecznych szczepionek. W laboratoriach używa się jej do wywoływania krwotoków mózgowych u myszy i szczurów.

  25. Witam!
    Jestem poszukiwaczem prawdy od 11.09. 2001r,tj.od dnia,gdy na żywo oglądałem zniszczenie WTC. Już od pierwszej chwili czułem jakiś spisek. Potem spiski zdominowały moje zainteresowania i powiem Wam,że te,które wypłynęły na powierzchnię nie są najgorsze. W pewnym momencie zorientowałem się,że zajmowanie się tymi przekrętami obniża moje wibracje i mnie dołuje i dałem sobie spokój. Ponieważ wolność od wszystkiego jest u mnie na pierwszym miejscu,to uwolniłem się również od spisków. Następnie zająłem się rozwiązaniem zagadki istnienia Stwórcy. Któregoś dnia chciałem się zarejestrować na pewnym portalu i na wejściu zostałem poproszony o zaznaczenie,do jakiej religii należę albo czy jestem ateistą. Było tam chyba siedem różnych opcji i nie potrafiłem z przekonaniem zaznaczyć żadnej z nich. Nagle zorientowałem się,że nie wiem,kim jestem.hahaha.Postanowiłem,że muszę znaleźć odpowiedź no i się zaczęło. W ciągu trzech lat przeczytałem na temat świadomości i pokrewnych jakieś trzysta książek, obejrzałem kilkadziesiąt tysięcy filmów,no i dziś mogę odetchnąć,bo czuję,że znalazłem odpowiedź, chociaż znalazłem ją już dużo wcześniej,ale musiałem to potwierdzić parokrotnie z różnych źródeł.
    W międzyczasie miałem bliskie spotkanie z przyjaznymi kosmitami, a innym razem za sprawą medytacji jeden dzień byłem w piątym wymiarze świadomości,gdzie dosłownie poczułem miłość Stwórcy w przestrzeni.
    Z perspektywy piątego wymiaru nasza rzeczywistość wygląda,jak zabawy niegrzecznych dzieci w piaskownicy. Jak jesteś w piątym wymiarze,to nikt nie ma nad tobą władzy,bo czujesz,że masz moc równą Stwórcy,że jesteś z Nim splątany. W piątym wymiarze nie ma zastanawiania się,czy Stwórca istnieje,bo czujesz to połączenie bez przerwy. Jeśli więc wszyscy ludzie znajdą się w tym wymiarze,to religie i ateizm przestaną mieć rację bytu,bo wszyscy wyznawcy starych dogmatów poczują fałsz we własnym ciele. Pytanie tylko,czy osoby przesiąknięte tymi dogmatami są w stanie przenieść świadomość o jeden poziom wyżej. Mam wrażenie,że to właśnie ich zatrzyma.
    Po moich badaniach mogę z całą odpowiedzialnością stwierdzić,że nie ma na tej planecie ani jednej świętej księgi przekazanej od Stwórcy tego wszechświata.
    Wszystkie księgi pochodzą więc od manipulatorów. Stwórca dał nam życie i wolną wolę. Gdyby ingerował w nasze życie jakimiś księgami,nie byłby konsekwentny. Zarówno koran,tora i biblia zostały przekazane tak ostatnio modną metodą chanelingu tak zwanym prorokom przez archaniołów z wymiaru astralnego,którzy działają dla pasożyta Yahwe. Wówczas to się nazywały objawienia,a teraz co drugi ezoteryk ma te zwidy,np kreowana w NTV ,a zdemaskowana przeze mnie w komentarzach Elen Elijah.

    Zacharia Sitchin również otrzymywał takie przekazy. On nie był żadnym badaczem. W którymś filmie o spiskach mówiła o nim jakaś przestraszona kobieta,że brał udział w spotkaniu w Bohemian Grove,(tam,gdzie mają tą sowę). Wszystko miał przekazane przez chaneling. Siadał do maszyny i pisał. To się nazywa pisanie automatyczne. Trzeba być świadomym,że te historie są w jakimś stopniu prawdziwe,tylko że to jest relacja oprawców. dla swoich owieczek To tak,jakby teraz krowy zaczęły nas pytać,jaka jest ich historia,no to przecież ludzie nie powiedzą im,całej prawdy,że zabijają ich małe cielaczki,żeby smakować cielęcinkę.
    W bardzo podobny do Sitchina sposób są pisane książki Barbary Marciniak,które też są chanelingiem przekazywanym przez plejadian.
    Tak w mojej ocenie jest tam 70- 80 % prawdy,a reszta jest manipulacją.
    Prawdę zawsze podają po to by uwiarygodnić manipulację. Mógłbym podać dokładne przykłady,ale zrobiłaby się z tego książka. Pozdrawiam!

  26. Różnica między Marciniak a Sitchinem polega na tym, że jej wizja jest bardziej pozytywna i przyjazna ludzkości. Zgadzam się co do tego, że channelingi przekazują prawdę jako haczyk na rybkę: dzięki temu człowiek daje się usidlić i łyka bezkrytycznie całą tę manipulację.

    O Sitchinie pisałam tutaj: https://astromaria.wordpress.com/2012/01/12/jesli-wierzysz-w-objawienia-zecharii-sitchina-to-musisz-miec-inteligencje-lulu-amelu/

    A co do „teorii spiskowych” to niestety nie są to teorie. Lepiej więc wiedzieć, co naprawdę robią i co planują władcy tego świata, żeby nie dać się nabrać na ich manipulacje. Teraz widać jak na dłoni do czego potrzebna była ta akcja pod fałszywą flagą, którą urządzili 11 września. Zrobili z nas wszystkich terrorystów i wypowiedzieli wojnę całej ludzkości. Mogą nas legalnie szpiegować i pozbawiać praw obywatelskich.

    Elen Elijah nie znam, ale zaraz sprawdzę o co chodzi.

  27. @Miłosz Siwak
    Bardzo fajny wpis – a mógłbyś podać kilka przykładów, o których wspominasz na końcu swojego posta? Choć kilka🙂

  28. Cieszę się, że wreszcie tutaj trafiłem. Czułem się bardzo osamotniony w swoich przemyśleniach i widzeniu świata jakim On jest.? Nadal nie wiem, ale nie wierzę w prawdy ani „objawione” ani narzucone,

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s