HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

Jak cytować, pogrubiać / pochylać czcionkę i dodawać linki w blogach WordPress:

Jeśli cytujesz czyjąś wypowiedź piszesz: <blockquote>cytowany tekst<blockquote> i wygląda to tak:

Cytowany tekst

Jeśli chcesz dodać link piszesz: <a href =”skopiowany adres linku”>Tytuł artykułu</a> i wygląda to tak:

Tytuł artykułu

Jeśli chcesz pogrubić tekst piszesz: <strong>tekst</strong> lub <b>tekst</b> i wygląda to tak: tekst

Jeśli chcesz uzyskać pochylenie <em>tekst</em> lub <i>tekst</i> i wygląda to tak: tekst

Jeśli chcesz wstawić obrazek do komentarza – jeśli masz blog na WP to dodajesz obrazek do mediów (u siebie) i piszesz <img src=”link do obrazka w twoim blogu” alt=”nazwa obrazka”/> albo wrzucasz obrazek na DropBox i po prostu wklejasz do niego link (powinno zadziałać).

Stary Hyde Park został zamknięty,

prawdopodobnie niepotrzebnie. Czytelnicy bloga sądzili, że w HP było za dużo komentarzy i z tego powodu nastąpiła awaria. W rzeczywistości admini WordPressa coś tam majstrowali nad ulepszeniem systemu i chwilowo wszystko się posypało, ale później powróciło do normy i znów działało normalnie.

Proszę się nie awanturować, jeśli czyjeś komentarze stale wpadają do moderacji!

Komentarze stałych bywalców bloga powinny być zatwierdzane automatycznie, ale nie są, a ja nie mam na to żadnego wpływu! Szczegółowe wyjaśnienia są tutaj.

UWAGA: po wysłaniu komentarza prawdopodobnie go nie zobaczysz, ponieważ zostaniesz przeniesiony… na jakąś wcześniejszą stronę z komentarzami. Nie denerwuj się, tylko wróć na stronę główną Hyde Parku (lub odśwież stronę) i zjedź na sam dół – tam go znajdziesz. To kolejny chochlik WordPressa, na który  nie mam wpływu.

UWAGA!!!

WPROWADZAM ZAKAZ WSTĘPU DLA WYZNAWCÓW TEORII PŁASKIEJ / WKLĘSŁEJ / PUSTEJ ZIEMI!

Pół żartem pół serio…

Może kiedyś ziemia była płaska, ale było to w czasach, gdy byliśmy projektem na desce kreślarskiej takiego dziadka z długą, siwą brodą 🙂

Gdyby ziemia była płaska, to i my bylibyśmy płaszczakami! Żylibyśmy w dwuwymiarowej rzeczywistości, a trójwymiarowy dr Quantum byłby dla nas przerażającą i obdarzoną nadprzyrodzonymi umiejętnościami istotą z innego wymiaru. Płaska ziemia to świat 2D (dwuwymiarowy, jeśli ktoś nie skumał). Skoro jesteśmy trójwymiarowi, a chyba z tym się musimy zgodzić, to znaczy, że żyjemy w rzeczywistości 3D. W takim razie i nasza planeta też musi być 3D. Niektórzy wierzą, że już niedługo wszyscy (albo nie wszyscy, może tylko niektórzy) wejdziemy do rzeczywistości 4D i wszystko się zmieni jeszcze bardziej niż w filmiku o doktorze Quantum. To będzie naprawdę zdumiewający i cudowny postęp. W tej sytuacji mam do powiedzenia tylko jedno: płaskoziemcy zamiast ewoluować do 4D cofają się w rozwoju do 2D, a 3D chyba zupełnie przespali.

A teraz bardziej serio…

Wierzysz w płaską ziemię?

Jeśli tak, to wiem z doświadczenia, że nie ma takich dowodów, które byłyby w stanie obudzić w tobie podejrzenie, że możesz się mylić. Wiem, że jesteś niezłomny w swojej wierze niczym chrześcijański męczennik i że prędzej dasz się posiekać na kawałki, niż otworzysz rozum na merytoryczne argumenty.

W takim razie mam dla ciebie wyzwanie. Wytłumacz mi:

  • retrogradację planet na płaskim naleśniku – tylko błagam, okaż choć trochę szacunku własnemu rozumowi i rób z siebie głupka, który wierzy, że niebo to animacja wyświetlana na ekranie ani nie wstawiaj tu filmiku z planetami poruszającymi się po orbicie z fantazyjnymi pętelkami;
  • zmiany pór roku – jakim cudem wiszące na sznurku i krążące dookoła naleśnika słońce mogłoby powodować zmiany pór roku i zmienną długość dnia?

plaska-ziemia

  • wyjaśnij dzień i noc polarną. Tę animację pobrałam ze strony skądinąd inteligentnego płaskoziemca, który nie zauważył, że na niej nad Alaską panuje wieczny dzień. Czyżby dla płaskoziemców dzień i noc polarna również były oszustwem iluminatów?
  • dlaczego z półkuli południowej nie widać gwiazdy polarnej, a z Polski nie widać Krzyża Południa?
  • dlaczego po jednej stronie bieguna ziemi wypływająca z wanny woda obraca się zgodnie z ruchami wskazówek zegara, a po drugiej w przeciwną?

Ta płaska bzdura zaczyna zataczać coraz większe kręgi i coraz więcej naiwniaków daje się w to wciągać, a mój blog jest nieustannie nawiedzany przez kolejnych, wprost palących się do nawracania na swoją płaską wiarę MISJONARZY.

Nie, to nie jest cenzura!

Wciąganie mnie w te nigdy niekończące się potyczki jest okradaniem mnie z czasu i energii!

Mój czas jest cenny, więc wolę przeznaczyć go na coś bardziej konstruktywnego niż utarczki „strzyżono-golono”.

[Nie znaczy to oczywiście, że zupełnie zakazuję poruszania tego tematu. Jeśli masz coś mądrego do powiedzenia to pisz śmiało, tylko nie próbuj mnie przekonywać, że ziemia jest płaska / wklęsła / pusta].

Trzeba być naprawdę kompletnym, pozbawionym (nawet płaskiego) mózgu kretynem, żeby wierzyć w te brednie! Łebski, nieszczepiony uczeń szkoły podstawowej jest w stanie odkryć, gdzie kryje się błąd logiczny w wywodach płaskoziemców, ale dorośli, nawet „wykształceni” (w nowym systemie edukacji) magistrowie i doktorzy tego nie potrafią. I co się dziwić, skoro doktor astronomii nie potrafi odróżnić znaków zodiaku od gwiazdozbiorów, a co jest wprost trudne do uwierzenia, wyrzygnął z głębi swojego (chyba płaskiego) mózgu taką oto wielką mądrość: „Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca”.

Wiara w płaską ziemię jest cechą wieków ciemnych, czyli XXI wieku, w którym nastąpił katastrofalny i nienotowany nigdy wcześniej upadek edukacji. Kolejne reformy szkolnictwa doprowadziły do tego, że ludzie nie potrafią myśleć logicznie (sprawdź hasło „trivium”) i nie posiadają ugruntowanej wiedzy na żaden temat. Szkoły (również renomowane uczelnie wyższe) wypuszczają analfabetów i ćwierćinteligentów, którym można wcisnąć każdy kit i ciemnotę, np. lekarzy pediatrów, którzy szczepią i nie widzą tragicznych skutków tego procederu. Jest to robione celowo, bo korporacyjne rządy nie potrzebują inteligentnych, niezależnych myślicieli, lecz wielorasowego, pozbawionego tożsamości stada baranów do wykonywania niewolniczej, prymitywnej pracy.

Już starożytni wiedzieli, że ziemia jest kulą i umieli obliczyć jej średnicę. Wiedzieli o tym również uczeni w średniowieczu. Słynne ostatnio Towarzystwo Płaskiej Ziemi powstało nie w średniowieczu, lecz w XIX wieku, ale nikt nie potraktował tego poważnie. Obecnie podchwycili i solidnie dofinansowali tę ideę Iluminaci celem ogłupiania i skłócania i tak już ogłupionej i skłóconej ludzkości i jak widać odnieśli wielki sukces, bo już niemal wszyscy uwierzyli, że żyjemy na naleśniku. Musieli wpakować w to naprawdę dużo forsy, o czym świadczą profesjonalnie zrobione filmy (animacje) oraz potężna reklama, oparta głównie na marketingu szeptanym.

Teoria płaskiej ziemi jest tak szeroko lansowana, ponieważ jest idealna do zdyskredytowania tropicieli prawdziwych spisków (chemtrails, Smoleńsk, 911), a przede wszystkim wszystkich, którzy negują korporacyjną, upolitycznioną i skomercjalizowaną pseudo-naukę (wiarę w ocieplenie klimatu, toksyczność CO2, biotechnologię i jej sztandarowy „wynalazek” jakim jest GMO, wakcynologię, medycynę rzekomo opartą na dowodach itp.). Jeśli tropiciele spisków dadzą się nabrać na teorię płaskiej ziemi i zaczną ją głosić skompromitują się kompletnie i zrobią z siebie idiotów, którym nikt nie będzie wierzył ani traktował ich poważnie.

Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność.

I faktycznie, tak właśnie się stało – na YT już pojawiły się filmiki, wyśmiewające w czambuł wszystkie „teorie spiskowe”. Teza lansowana w nich brzmi: każdy, kto wierzy w „teorie” spiskowe jest też wyznawcą płaskiej ziemi, a więc idiotą i nieukiem.

Nie chciało mi się polemizować z tą płaską bzdurą, ale na szczęście jest ktoś, komu się chciało. To Opolczyk, który wyjaśnia łopatologicznie co i jak, całość jest do przeczytania tutaj. Jego płascy przeciwnicy mają za argument wyłącznie obelgi i oczywiście bany. Po raz kolejny przekonuję się, że wiary nie da się uleczyć żadnymi, racjonalnymi (nie racjonalistycznymi!!!) dowodami i argumentami.

Wiele razy prosiłam, żeby wyznawcy płaskiej / wklęsłej / pustej ziemi wyjaśnili mi zjawisko ruchu wstecznego (retrogradacji) planet! Mimo wielokrotnie ponawianych apeli nie doczekałam się odpowiedzi, w końcu przesłano mi animację z planetami poruszającymi się po orbitach w kształcie fantazyjnych pętelek. I w tym momencie ręce mi zupełnie opadły! Jeśli tak wiele osób jest w stanie uwierzyć w coś tak nielogicznego i niezgodnego z prawami fizyki, to z edukacją jest dużo gorzej niż mogłam przypuszczać.

Wzbudzający powszechny aplauz płaskoziemców filmik z występem Dave Murphy’ego najpierw wywołał u mnie paroksyzmy zagrażającego życiu śmiechu, a potem rasistowską myśl, że ten facet kończył szkoły w jakimś murzynowie. Kolejna refleksja nie jest już tak wesoła: w tym murzynowie uczą się obecnie również białe dzieci, nie tylko amerykańskie, ale wszystkie, na całym, wielkim świecie i dlatego mamy poziom nauczania odpowiedni dla niewolników pracujących na plantacjach, a nie dla błyskotliwych intelektualistów. Może to się komuś nie spodobać, ale prawda jest bolesna: wszyscy jesteśmy niewolnikami. Jeśli chcesz wiedzieć czyją jesteś własnością dowiedz się, kogo nie wolno ci krytykować. Wolter sądził, że nie wolno krytykować rządzących. Pomylił się. Władza, którą widać i którą można obalić nie jest prawdziwą władzą. Politycy i rządzący to tylko marionetki na sznurkach, którymi poruszają ludzie z cienia. Prawdziwa władza jest niewidoczna dla rządzonych.

A teraz wysil szare komórki i samodzielnie odkryj, dlaczego ten wywiad powinien cię śmieszyć, a nie oświecać intelektualnie. Ja uznałam, że ten film nie jest godzien obejrzenia już po pierwszym wielkim objawieniu, jakie zapodał swoim bezmyślnym wielbicielom:

Jeśli leci pilot nad krzywizną ziemi powinien obniżać tor lotu co 5 minut, by pozostać dookoła krzywizny

Jeśli nie obniży toru lotu, to (jak się domyślam) odleci w kosmos. Czy to zdanie wydaje ci się logiczne? A może logiczne jest zdanie przeciwne, że jeśli będzie co 5 minut obniżał wysokość, na której leci, to w końcu zaryje nosem w grunt? To drugie zdanie również wydaje się logiczne, prawda? Ale oba te zdania nie mogą być prawdziwe, bo sobie przeczą. Potrafisz odkryć gdzie pan Murphy robi z ciebie idiotę? Jeśli nie potrafisz, to spytaj ucznia szkoły podstawowej, może on będzie wiedział?

Zamiast bezkrytycznie wierzyć w opowieści pana Murphy weź do ręki encyklopedię (NIE, NIE Wikipedię!!! Mam na myśli poważną, niezafałszowaną przez polityczną poprawność papierową encyklopedię, najlepiej wydaną jeszcze w XX wieku) i sprawdź jak działa żyroskop, wybierz się do obserwatorium astronomicznego i spytaj dlaczego jedne gwiazdy widać, a innych nie widać albo przynajmniej obejrzyj ilustracje w encyklopedii stojącej w biblioteczce dziadka. Rusz mózgiem, bo jeśli tego nie zrobisz każdy „misjonarz” dowolnej teorii zrobi ci wodę z mózgu, a ty pójdziesz za nim jak owca za rzeźnikiem.

4 421 komentarzy do “HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

  1. Z ❤ dziękuję Sadhbh, wiem, że tacy empatyczni ludzie jak Wy rozumieją to, co czuję…

    "…Abraham mówią, że zwierzęta są bardziej w kontakcie ze sferą niematerialną, więc dla nich śmierć nie jest niczym specjalnym…"
    ___
    Niby o tym wiem Mario, bo nie raz i nie dwa obserwowałam zachowanie moich kotów, które nierzadko wpatrywały się w coś i wodziły wzrokiem za czymś, czego ja nie widziałam…, i masz słuszność w tym by dać jej trochę czasu, choć wcale nie jest to takie łatwe, bo różne rzeczy i sytuacje wciąż powodują że myśli o niej powracają mimowolnie…
    * * *
    "…powinniśmy bardziej dbać o relacje z naszymi opiekunami, bo oni nie mogą nam pomagać na siłę…"
    ___
    To także wiem…
    Nigdy, nikomu o tym nie wspominałam, ale… może nadszedł na to czas ?…

    Kiedyś…, podczas głębokiej medytacji, której tematem było zrozumienie celu mojej duszy, ujrzałam scenę przedstawiająca mnie w momencie pożegnania…
    Żegnałam się z Rodziną i Przyjaciółmi…,których w ogóle nie znałam (w tym życiu), a którzy po kolei podchodzili do mnie i wymienialiśmy serdeczne uściski oraz życzenia…
    Nie pamiętam niestety wszystkich słów, które do mnie kierowali, za to wyraźnie pamiętam otoczenie – piękne góry, na których rosła bujna roślinność… i niesamowicie piękne kolory oraz odurzający zapach kwiatów…
    Jako ostatni podszedł do mnie "mój kolega" ??, może opiekun ??.., z zapewnieniem, że idzie ze mną…
    Wówczas odpowiedziałam: ja sama.
    Odwróciłam się i skoczyłam głową w dół, prosto w kotłujący się nurt srebrzystej rzeki…

    Po wyjściu z medytacji kiedy otworzyłam oczy, zaczęły napływać do mnie obrazy z mojego dzieciństwa, o których kompletnie zapomniałam…
    Zobaczyłam siebie w wieku jakichś… dwóch lat jak zakładam lewy bucik na prawą nogę… Mama powiedziała mi, że mi pomoże, ale ja nie chciałam i mówiłam: ja siama…
    Kolejny obraz przedstawiał mnie kiedy próbowałam włożyć głowę w rękaw od swetra…
    I znowu mama powiedziała, że robię nie tak, jak trzeba i mi pomoże, ale ja… znowu powiedziałam: ja siama…
    Później ujrzałam siebie w wieku może… 7-miu lat, jak wraz z bratem chciałam naprawić łańcuch od roweru. Brat się złościł, bo mu przeszkadzałam i kazał mi zostawić ten łańcuch, ale ja nie chciałam go słuchać i w końcu… łańcuch boleśnie przytrzasnął mi palec, na paznokciu którego do dziś noszę ślad…

    Teraz tak sobie myślę, że może rzeczywiście miałam zakodowane w duszy: *ja siama* i przez to mój opiekun, pewnikiem zniechęcony moim upartym zachowaniem nie ingeruje nawet wówczas kiedy bardzo tej ingerencji potrzebuję ??…

  2. może rzeczywiście miałam zakodowane w duszy: *ja siama* i przez to mój opiekun, pewnikiem zniechęcony moim upartym zachowaniem nie ingeruje nawet wówczas kiedy bardzo tej ingerencji potrzebuję ??

    No niestety, tak chyba mamy wszyscy. Wygląda na to, że kiedy znajdziemy się po tamtej stronie zapominamy cały ból, lęk i frustrację, jakich tu doświadczamy i kiedy decydujemy się wcielić się ponownie wydaje się nam, że nie potrzebujemy pomocy, bo wszystko jest proste i damy radę. Jak mówią Abraham, na tamtym świecie znika kontrast. Tam go nie ma i nam wydaje się, że na ziemi też go nie będzie. Jeśli znamy PP i jesteśmy mistrzami w jego stosowaniu, to faktycznie go tu zniwelujemy niemal do zera. Ale jeśli tego prawa nie znamy (bo nikt nam o nim nie powiedział) to wpadamy do maszynki do mięsa i możemy zostać całkiem zmieleni.

    Ten nów w Pannie był dla mnie trudny, bo połączenie 12 domu i starej zrzędy Panny to zdecydowanie za dużo „dobrego”. Steven Arroyo zalicza Pannę do znaków karmicznych, czyli najbardziej „pokręconych” w całym zodiaku. Skorpion też zalicza się do tej grupy. Panna to zrzęda, malkontentka szukająca dziury w całym i piła drewniana. I to właśnie mnie dopadło. Cała radość, jaką nauczyłam się czerpać z nauk Abrahama wzięła w jednej chwili w łeb, a mnie dopadł milion wątpliwości i zastrzeżeń i zaczęłam wiercić sobie dziurę w brzuchu w typowo panniasty sposób. Następnym razem nie będę pisać komentarzy na nowiu, bo widzę, że piszę wtedy straszne rzeczy 😛

  3. „…Steven Arroyo zalicza Pannę do znaków karmicznych, czyli najbardziej „pokręconych” w całym zodiaku. Skorpion też zalicza się do tej grupy…
    ___
    Na temat pokręcenia Skorpiona coś wiem, bo to wypisz-wymaluj: mój mąż… 😀 😀
    Ale myślałam, że to ja: Ryba… jestem najbardziej pokręcona, bo albo brak mi zdecydowania, albo logiki w działaniu, kierując się najczęściej intuicyjnymi odczuciami, które niejednokrotnie zawiodły mnie na… manowce… ha, ha… 😀

  4. Astromaria ja tez nigdy nie lubiłam tego znaku, zawsze wydawał mi się nudny, ale teraz jak tyle planet było w pannie zrozumiałam jak bardzo energia panny mi była potrzebna, żeby konsekwentnie dążyć do celu, a nie tak jak ja co mam wszystkie planety w powietrzu i latam sobie z kwiatka na kwiatek, panna nauczyła mnie konsekwentnie dążyć do celu. 😊

  5. Wszystkie znaki trygonu wodnego (Rak, Skorpion i Ryby) są karmiczne, bo woda to emocje. Rak najchętniej załamuje ręce i płacze, Skorpion najchętniej by się powiesił, a Ryby płyną w przeciwne strony, więc nie wiedzą dokąd płyną (Neptun, ich patron, zasnuwa wszystko gęstą mgłą, więc biedne nie wiedzą co się dzieje). Do tego towarzystwa pasują Panna i Koziorożec, bo chociaż to „praktyczny” trygon ziemi, one też kochają, jak same sobie dokopią i wpadną w dołek.

    Ryby nie kierują się logiką, to nie jest ich domena. Ryby mają nad wszystkimi taką przewagę, że z natury obdarzone są niezwykłą intuicją, ale czy robią z niej właściwy użytek, to już inna sprawa. Proces wychowania i edukacji Rybom zdecydowanie szkodzi, zmuszając je do myślenia i logicznego wnioskowania, czym blokuje się ich prawą półkulę mózgu. Może pomocne dla ciebie będą książki Davida Hawkinsa?

  6. Znalazłam tutaj taki „dialog” między Abrahamem a jego uczniami:
    Ludzie często mówią „Abraham, dlaczego jesteśmy tak ustawieni? Dlaczego to musi być trudne? Jeżeli jesteśmy czystą i pozytywną energią i potem rodzimy się w tych ciałach to dlaczego jesteśmy tak zapewniani, że będzie taczać nas opór?
    Dlaczego martwimy się tyle o to co przykuwa naszą uwagę i prowadzi do oporu w nas i powstrzymuje przed byciem w stanie przyzwalania którego tak chcemy..

    Odpowiadamy wtedy: To dlatego, że korzyść z kontrastującego otoczenia jest milion razy bardziej cenna, niż szkodliwość tego co negatywne. Innymi słowy, jeżeli nie mielibyście umiejętności do rozróżniania różnic to nie moglibyście preferować. Jeżeli nie moglibyście preferować, to nie moglibyście wibracyjnie przyzywać Źródło, a jeżeli nie moglibyście wibracyjnie przyzywać źródło to wszyscy zaprzestalibyśmy istnieć.

    Tak więc cały Wszechświat jest oparty na naszej umiejętności do wymyślenia nowej myśli, która rodzi nowe życie i nową przestrzeń.

    Wy mówicie: Czy nie było by lepiej gdybyśmy mogli mieć otoczenie, gdzie łatwiej byłoby pozostać „w połączeniu” (w synchronizacji ze strumieniem dostatku, piękna, radości)

    My odpowiadamy: nie ma żadnego otoczenia, w którym łatwiej jest pozostać w połączeniu, niż otoczenie, w którym możecie WEDLE WOLI WYBIERAĆ MYŚLI.

    Wy: Ale trudno jest wybrać myśl, z którą dobrze się czujemy, kiedy wokół dzieje się tyle tego z czym czuję się źle

    My: Tylko dlatego, że nie wyćwiczyliście tego w ten sposób, tylko dlatego, że zostaliście przekonani, że musicie „narobić hałasu” wokół problemu, aby znaleźć rozwiązanie i jest w tym trochę prawdy…..robienie hałasu wokół problemu, jest tym co rodzi pragnienie (rozwiązania), jest to nierozłączna część tego wszystkiego. Są tacy, którzy mówią, że nie powinniśmy was zachęcać co do tego, aby mieć pragnienia, a jednak nie możemy was powstrzymać od tego, że macie pragnienia, ponieważ Wszechświat jest stworzony aby produkować pragnienia.
    Są tacy, którzy mówią, że niestosownie jest mieć pragnienia, a my mówimy, że to są tylko ci którzy nie znaleźli wibracyjnego ustawienia z pragnieniami, więc dla nich pragnienia są zawsze bolesne.

    Rozumiemy dlaczego nie chcielibyście mieć pragnienia, które jest bolesne, ale jedynym powodem, dla którego jest ono bolesne, to dlatego, że nie nauczyliście się jeszcze przyzwalać.

    Więc mówicie: to jak przyzwalamy????

    A my odpowiadamy: Znajdujecie myśl, z którą czujecie się dobrze i ćwiczycie to, powtarzacie, aż stanie się to waszą skłonnością, a wy na to że to zbyt proste…… :))))), że musi być coś większego niż to, musi być coś więcej niż tylko dobre samopoczucie. Nie ma nic ważniejszego, niż to abyście czuli się dobrze, ponieważ kiedy czujecie się dobrze macie kontrolę nad własną wibracją, a kiedy macie kontrolę nad swoją wibracją, wtedy jesteście rozmyślnym stwórcą waszego doświadczenia.

    Więc kiedy mówicie „ Dlaczego musimy przyzwalać?”, to odpowiadamy…to dlatego, że zostaliście urodzeni w miejscu gdzie istnieją wybory, zostaliście zrodzeni w środowisko gdzie jest różnorodność.

    Innymi słowy, gdybyście żyli w domu gdzie wszyscy myśleliby dokładnie w ten sam sposób i nikt nie miałby opinii na żaden temat, wszyscy chcieliby dokładnie tego samego, wszyscy urodzili się po to żeby kochać mleko i pizzę ;-), ten sam kolor itp., to myślicie „ ach jak dobrze byśmy się ze sobą dogadywali, śpiewalibyśmy te same piosenki, robilibyśmy te same rzeczy”, a my mówimy: NIE BYLIBYŚCIE STYMULOWANI DO NOWYCH POMYSŁÓW I KONTYNUUJĄCA SIŁA ŻYCIOWA NIE MOGŁABY PŁYNĄĆ PRZEZ WAS.

    Wszyscy potrzebujemy aktywnego powołania, musi nastąpić AKTYWACJA PRZYZWALANIA tej energii i tak długo jak tylko jest aktywacja przyzwalania tej energii życie kontynuuje.

    Mówicie: Ta aktywacja energii to dobra rzecz, ale mój opór przed nią nie jest……dlaczego muszę NAUCZYĆ SIĘ przyzwalania???

    My: Nie musielibyście uczyć się przyzwalania, jeżeli nie nauczylibyście się nie-przyzwalania.

    A wy: oooooo właśnie o tym mówię, dlaczego zostaliśmy urodzeni w otoczeniu, gdzie nauczyłem się nie-przyzwalania? Dlaczego musimy się teraz wracać i uczyć jak przyzwalać, czy nie powinniśmy naturalnie przyzwalać?

    A my odpowiadamy: ponieważ chcieliście różnice w otoczeniu i chcieliście odnaleźć swoje położenie, swoje miejsce i chcieliście zdecydować czego chcecie. Obiecujemy wam, że nie chcieliście wejść w otoczenie gdzie mówilibyście tylko „tak,tak,tak” do wszystkiego. Chcieliście powiedzieć „tak, nie, cóż, może, co ja o tym myślę, jaka jest moja preferencja?”
    Inaczej wasze perspektywy nie mają żadnej wartości jeżeli nie jesteście tutaj, aby zdecydować, rozpoznać…

    Więc potem mówicie: ale myśleliśmy, że wszyscy jesteśmy jednością?

    A my odpowiadamy: jesteśmy jednością bawiąc się ze sobą w celu dojścia do nowej myśli

    Wy: to bolesne ponieważ teraz muszę od nowa uczyć się jak przyzwalać.

    A my odpowiadamy: Dacie radę ;-)) Umiecie wykorzystać swój „system naprowadzający” żeby wiedzieć. Jeżeli nie odejdziecie zbyt daleko od „miejsca”, w którym się znajdujecie to będzie to zawsze łatwe, aby wrócić z powrotem do centrum, do połączenia ze źródłem.
    Nawet jak odejdziecie daleko od miejsca, w którym się znajdujecie to nadal jest łatwo sprowadzić się do centrum, wymaga to tylko decyzji, że dobre samopoczucie jest coś warte i praktykowania z prawdziwą determinacją dobrego samopoczucia dla żadnego innego powodu niż po to ABY CZUĆ SIĘ DOBRZE, a z czasem pokażecie sobie, że przyzwalanie nie jest niczym wielkim…..

    Łatwo jest przyzwalać, w rzeczy samej jest to wasza skłonność, ponieważ:

    O wiele bardziej chcielibyście kochać niż nie kochać ……
    Wiecie skąd to wiemy???? Kiedy nie kochacie czujecie się przygnębieni…….
    O wiele bardziej wolicie chwalić niż krytykować…..
    Wiecie skąd to wiemy ??? Kiedy krytykujecie to czujecie się strasznie, a kiedy chwalicie czujecie się wspaniale
    O wiele bardziej wolicie znać swój sukces i swoją wartość niż czuć, że nie macie wartości……
    Wiecie skąd to wiemy??? Bo czujemy wasz ból, kiedy wybieracie to drugie….
    Innymi słowy myślimy, że to musi być takie proste, aby wiedzieć, że „piecyk jest gorący”. Co mamy na myśli??? Nie czujecie się z tym dobrze nie czujecie się dobrze z ręką na gorącym piecyku i nie rozumiemy czasami dlaczego jest wam tak trudno zdjąć rękę z piecyka…. (dop. Elżbieta Wolna: Abraham mówi tutaj o naszej skłonności do utrzymywania uwagi na tym co negatywne)

    A wy mówicie: Moja matka miała swoją dłoń na piecyku, jej matka miała swoją dłoń na piecyku, nasza rodzina kładzie swoją dłoń na piecyku – to właśnie robimy.

    A my na to: Więc teraz jest czas na to, abyś zdecydował czy ci się to podoba czy nie. Zaryzykujcie, spróbujcie….

    Wy: Ohhh słodka ulga kiedy podnoszę rękę z piecyka, ale popatrz moja mama nadal ma rękę na piecyku, wszyscy mają swoją rękę na piecyku, więc kim ja jestem, abym mógł odczuć ulgę????

    My: No dobrze, jeśli chcesz to połóż znów swoją rękę na piecyku, ale zrozum że to ty przyzwalasz bądź nie-przyzwalasz. To są Twoje wybory…..Chcielibyśmy, abyście zrozumieli, że nie trudno jest przyzwalać. W rzeczy samej najtrudniejszą rzeczą ze wszystkich jest NAUKA NAWYKÓW NIE-PRZYZWALANIA.

    O wiele trudniej jest być zdezorientowanym niż mieć jasny umysł.
    O wiele trudniej jest być chorym niż zdrowym.
    O wiele trudniej jest nie mieć wystarczająco dużo pieniędzy, niż mieć ich wystarczająco dużo.
    O wiele trudniej jest być negatywnym niż pozytywnym.
    O wiele trudniej jest być pesymistą niż optymistą.
    Trudną, trudną, trudną rzeczą jest nie-przyzwalanie. Łatwo jest przyzwalać musicie tylko DAĆ SOBIE PRZYZWOLENIE, ABY TO ZROBIĆ I POĆWICZYĆ TO TROCHĘ.

    Przyszliście w to otoczenie wiedząc, że będziecie indywidualną świadomością, która będzie mieć swoje indywidualne preferencje i że wszystko co wasza potężna indywidualność zidentyfikuje jako pragnienie – Źródło na to odpowie. Naszym oczekiwaniem jest, że udowodnicie sobie, że macie umiejętność aby na to pozwolić.

    Jest jedna rzecz, o której musicie pamiętać: Dobrze jest czuć się dobrze.

    Klarowność jest waszym naturalnym stanem istnienia.
    Zdrowie jest waszym naturalnym stanem istnienia.
    Chęć jest waszym naturalnym stanem istnienia.
    Kochający jest waszym naturalnym stanem istnienia.
    Naturalnym jest dla was mieć pragnienia i naturalnym jest dla was oczekiwać radosnych wyników.
    Naturalnym jest dla was KOCHAĆ i naturalnie jest dla was śpiewać, bawić się, skakać.
    Naturalnym jest dla was być radosnym.
    Naturalnym jest dla was znać DOBROSTAN.
    Naturalnym jest dla was rosnąć.
    Naturalnym jest dla was pytać.
    Naturalnym jest dla was być zainteresowanym.
    Naturalnym jest dla was chcieć więcej.
    Naturalnym jest dla was czuć się dobrze.

    A wszystko inne to OPIERANIE SIĘ NATURALNEMU STANOWI TEGO KIM JESTEŚCIE….

  7. Astromaria czytałam Hawkinsa on tez pisał w swoich książkach, ze naszym my nie mamy limitów, możemy wszystko, jedyne ograniczenia jakie mamy to te, które sobie stawiamy. Ja mam wszsytko w powietrzu, a nie w wodzie, wiec skupiam się na wielu tematach.
    Czujemy się złe jak podlewamy swoją energia chwasty a nie słoneczniki 😂
    Nasz gps zawsze prowadzi nas do dobrego samopoczucia trzeba się tylko zrelaksować.

    Margosia zazdroszczę głębokiej medytacji, wierze, ze jak uspokoimy umysł to mamy dostęp do całej mądrości naszej duszy. 😊

  8. Co do znaków karmicznych to przeczytałam w jednej książce, ze jedyny znak jaki jest karmiczny to waga, dlatego ze rownowazy energię i wprowadza sprawiedliwość, reszta to potencjały. Bardzo fajna książka: śnienie jako praktyka duchowa.
    Ona tam pisze, ze każde sny, które mamy wtedy kiedy księżyc jest w naszym znaku zodiaku są ważne, bo dają nam informacje od naszej duszy, a około naszych urodzin kiedy księżyc jest w naszym znaku zodiaku w śnie dostajemy przepowiednie na cały rok. Podobno plemiona, które znają znaczenie snów, przed ta ważna nocą robili oczyszczanie i ceremonie, żeby jak najlepiej zapamiętać ten sen.
    Pisze tez, czas jest cykliczny, a nie liniowy, dlatego najlepiej robić sobie takie moon mandale i zapisywać wszystkie sny, ważne zdarzenia, intencje i wtedy możemy lepiej zrozumieć nasz patern i lepiej zrozumieć siebie. Bo księżyc tak jak wpływa na wodę tak wpływa na nasza wodę, bo my jesteśmy z wody i jak będzie się zapisywać to wszsytko to wtedy można zrozumieć jak księżyc wpływa na nasza cykl księżycowy. Bardzo ciekawa książka.

  9. Jest tylko jeden problem, i to niemały: to jest możliwe, jeśli mamy czystą szyszynkę. Niestety, ciemna władza świata zadbała o to, żeby nam szyszynkę wyłączyć, bo ludzie śniący nie dają sobą rządzić. Oni kierują się śnieniem i w nim otrzymują całą wiedzę. Największym wrogiem szyszynki jest fluor i dlatego pakują go wszędzie (w Europie jest nieco lepiej niż w USA, gdzie fluor sypią do wodociągów, a nawet do wody butelkowanej, ale ktoś stara się to zmienić). Kto nie ma snów powinien poczytać i posłuchać o metodach oczyszczania szyszynki. Pomaga m.in. kombucza, polecam. U mnie to chyba działa, bo jest nieco lepiej.

  10. Dwa lata temu jak byłam na wakacjach na grań Canarii to miałam bardzo świadomy sen, nie wiem czy to te mocne słońce oczyściło mi szyszynke, czy owoce, ale pierwszy raz przeżyłam coś takiego i już nigdy później nie miałam takiego przeżycia, to było niesamowite.

  11. Wykopałam z moich zbiorów nieco przykurzoną książkę Bartletta „Fizyka cudów” i powiem wam, że zaczynam rozumieć, dlaczego Abraham mówią, że żyjemy w najlepszych czasach jakie mogą być i że czasy stają się coraz lepsze. Ten facet jest naprawdę odlotowy 🙂 a najbardziej podoba mi się to, że dzięki takim „wariatom” tworzy się nowa matryca / pole morficzne. Im więcej osób odkrywa i praktykuje te rzeczy, tym łatwiej jest tym, którzy wchodzą na tę ścieżkę później. Kto zna prace dr Sheldrake’a ten wie, o co chodzi. Ciemni stają na głowie, żeby przykryć czapką prawdę, ale ta prawda wyłazi spod niej ze wszystkich stron. Obiecałam cytaty z Abrahama, ale zajmę się tym jutro, bo wczoraj i dzisiaj miałam wariackie dni i nie znalazłam czasu.

  12. Miernika nie mam ale jakoś mnie to nie dziwi. Jestem wychowana na wiejskich prawdziwych produktach od dziadków i z działki po za tym poszczę a to wyostrza zmysłu i na sam nos, bez mierników produkty z marketów są dla mnie w większości nie do zjedzenia.

    Nie chodzi tylko o mięso, bo to jadam bardzo okazjonalnie, ale o wszystko – z jajami, nabiałem i warzywami jest dokładnie to samo! np. jaja sklepowe śmierdzą mi rybą! żółtka mają pomarańczowe a nie żółta – jak się coś z tego upiecze to wychodzi ciasto białe a nie żółte!
    A warzywa? plastikowe pomidory bez smaku w których prędzej nasiona wykiełkują niż zgniją – moje ogródkowe muszę przerobić w kilka dni, ogórki ciemno zielone a po ukiszeniu miękkie jak g****, moje są jasne a po przetworzeniu twarde i chrupiące… długo by tak można…

    Moim sposobem jest częściowa uprawa własna, oczywiście przetwory na zimę z tego no i po za tym mam zaprzyjaźnionych własnych dostawców. Wbrew pozorom jest to dość popularne, przynajmniej u nas w mieście ludzie z mniejszych gospodarstw dowożą produkty do domów, a wieść rozchodzi się pocztą pantoflową 😉

  13. Kupowałam z akcją „od rolnika”, miało być bez chemii, ale niestety nie było. Mam alergię na glifosat, pali mnie w ustach i czasem nawet robią mi się pęcherze, a niestety te warzywa od rolnika robiły mi to samo. Czyli wygląda na to, że dla mnie szansą jest tylko wyprowadzka na wieś i własne jedzenie. Tu, w mojej okolicy mam ekologiczne gospodarstwo, ale oni specjalizują się w miodzie i uprawiają mało warzyw. Mają różnokolorową marchewkę, mieli pasternak, ale już nie uprawiają, bo coś im nie pasowało. Ale wygląda na to, że Farma Świętokrzyska jest OK i nawet u mnie ich produkty są dostępne, ale niestety, tanio nie jest.

  14. Niestety jest trochę oszustów i w tym temacie, trzeba poszukać żeby trafić dobrze.

    Dla mnie największy problem jest z wieprzowiną właśnie… kiedyś znajomy trzymał na wsi 2 świnie – jedna dla siebie drugą dla mnie- teraz się nie da. Chyba chcą zniszczyć małe gospodarstwa – tak to przynajmniej wygląda.
    Ja za wieprzowina nie tęsknię, ale mąż dzieci czasem by zjedli. Niestety to co jest w sklepach jest kompletnie dla mnie nie jadalne – co potwierdza filmik wstawiony tutaj.
    Owszem czasem kupuje w takiej małej firmie rodzinnej gdzie znam dobrze właścicieli i na zakładzie byłam u nich nie raz, ale to już nie to samo, bo to są świnie i tak na paszy hodowane.

    Powiem tak, popieram tego pana i takie działania, bo strasznie mnie wkurza to, że nie mogę normalnie zdrowych zakupów w sklepie zrobić, tylko kombinacje większe niż za najcięższej komuny.

  15. Teraz jest gorzej niż za Hitlera, bo w czasie wojny, mimo, że to było nielegalne, ludzie jakoś dawali radę hodować świnie i handlować kiełbasą, a dziś nie ma mowy, żeby się udało. Owszem, to jest zamach na drobne rolnictwo, a na świnie szczególnie. Wprowadzili takie przepisy, że polski rolnik nie ma szans. O wszystko trzeba walczyć, bo Unia nie pozwala, a raczej nie Unia, tylko Niemcy (bo UE to IV Rzesza) i USA, które walczą o nasze ziemie. Polskie świnie są solą w oku amerykańskim koncernom, które chcą u nas budować wielkie chlewnie, jak u siebie. Kto widział film „What the Health” ten wie, jak to ma wyglądać. Jeśli wejdą z tym do nas, to nic tylko zwiewać na drugi koniec świata, bo tu będzie jeden wielki smród i skażona woda (a raczej wszystko, co jest).

  16. Kiedyś myślałam o kopule, ale teraz nie chcę żadnego budowania z cegieł i żadnych złodziei na placu budowy (temu już na wstępie ktoś podpierniczył 4 drzewka, a to pewnie nie koniec). Jeśli kopuła, to lechicka (taka wylewana z formy), bo to przyjeżdża gotowe i tylko się wykańcza. Ale wyposażenia i tak trzeba pilnować, bo mogą ukraść wszystko, np. rury, krany czy grzejniki.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.