HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

Stary Hyde Park został zamknięty,

prawdopodobnie niepotrzebnie. Czytelnicy bloga sądzili, że w HP było za dużo komentarzy i z tego powodu nastąpiła awaria. W rzeczywistości admini WordPressa coś tam majstrowali nad ulepszeniem systemu i chwilowo wszystko się posypało, ale później powróciło do normy i znów działało normalnie.

Proszę się nie awanturować, jeśli czyjeś komentarze stale wpadają do moderacji!

Komentarze stałych bywalców bloga powinny być zatwierdzane automatycznie, ale nie są, a ja nie mam na to żadnego wpływu! Szczegółowe wyjaśnienia są tutaj.

UWAGA: po wysłaniu komentarza prawdopodobnie go nie zobaczysz, ponieważ zostaniesz przeniesiony… na jakąś wcześniejszą stronę z komentarzami. Nie denerwuj się, tylko wróć na stronę główną Hyde Parku (lub odśwież stronę) i zjedź na sam dół – tam go znajdziesz. To kolejny chochlik WordPressa, na który  nie mam wpływu.

UWAGA!!!

WPROWADZAM ZAKAZ WSTĘPU DLA WYZNAWCÓW TEORII PŁASKIEJ / WKLĘSŁEJ / PUSTEJ ZIEMI!

Wierzysz w płaską ziemię?

Jeśli tak, to wiem z doświadczenia, że nie ma takich dowodów, które byłyby w stanie obudzić w tobie podejrzenie, że możesz się mylić. Wiem, że jesteś niezłomny w swojej wierze niczym chrześcijański męczennik i że prędzej dasz się posiekać na kawałki, niż otworzysz rozum na merytoryczne argumenty.

W takim razie mam dla ciebie wyzwanie. Wytłumacz mi:

  • retrogradację planet na płaskim naleśniku – tylko błagam, okaż choć trochę szacunku własnemu rozumowi i rób z siebie głupka, który wierzy, że niebo to animacja wyświetlana na ekranie ani nie wstawiaj tu filmiku z planetami poruszającymi się po orbicie z fantazyjnymi falbankami;
  • zmiany pór roku – dlaczego wiszące na sznurku i krążące dookoła naleśnika słońce powoduje, że raz mamy lato, a raz zimę, dlaczego latem dzień jest dłuższy, a zimą krótszy? [Tę animację pobrałam ze strony skądinąd inteligentnego płaskoziemca, który nie zauważył, że panuje tu wieczna pełnia księżyca].

plaska-ziemia

  • wyjaśnij dzień i noc polarną – skoro słońce okrąża naleśnik po obrzeżach, to dlaczego w centralnym punkcie waszej mapy, na Alasce, przez pół roku panuje polarna noc, a przez drugie pół roku polarny dzień i dlaczego nikt z was nie zwrócił uwagi na to, że wasze płaskoziemne animacje pokazują, że panuje tam stale półmrok?
  • dlaczego z półkuli południowej nie widać gwiazdy polarnej, a z Polski nie widać Krzyża Południa?
  • dlaczego po jednej stronie bieguna ziemi wypływająca z wanny woda obraca się zgodnie z ruchami wskazówek zegara, a po drugiej w przeciwną?

Ta płaska bzdura zaczyna zataczać coraz większe kręgi i coraz więcej naiwniaków daje się w to wciągać, a mój blog jest nieustannie nawiedzany przez kolejnych, wprost palących się do nawracania na swoją płaską wiarę MISJONARZY.

Nie, to nie jest cenzura!

Wciąganie mnie w te nigdy niekończące się potyczki jest okradaniem mnie z czasu i energii!

Mój czas jest cenny,więc wolę przeznaczyć go na coś bardziej konstruktywnego niż utarczki „strzyżono-golono”.

[Nie znaczy to oczywiście, że zupełnie zakazuję poruszania tego tematu. Jeśli masz coś mądrego do powiedzenia to pisz śmiało, tylko nie próbuj mnie przekonywać, że ziemia jest płaska / wklęsła / pusta].

Trzeba być naprawdę kompletnym, pozbawionym (nawet płaskiego) mózgu kretynem, żeby wierzyć w te brednie! Łebski, nieszczepiony uczeń szkoły podstawowej jest w stanie odkryć, gdzie kryje się błąd logiczny w wywodach płaskoziemców, ale dorośli, nawet „wykształceni” (w nowym systemie edukacji) magistrowie i doktorzy tego nie potrafią. I co się dziwić, skoro doktor astronomii nie potrafi odróżnić znaków zodiaku od gwiazdozbiorów, a co jest wprost trudne do uwierzenia, wyrzygnął z głębi swojego (chyba płaskiego) mózgu taką oto wielką mądrość: „Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca”.

Wiara w płaską ziemię jest cechą wieków ciemnych, czyli XXI wieku, w którym nastąpił katastrofalny i nienotowany nigdy wcześniej upadek edukacji. Kolejne reformy szkolnictwa doprowadziły do tego, że ludzie nie potrafią myśleć logicznie (sprawdź hasło „trivium”) i nie posiadają ugruntowanej wiedzy na żaden temat. Szkoły (również renomowane uczelnie wyższe) wypuszczają analfabetów i ćwierćinteligentów, którym można wcisnąć każdy kit i ciemnotę, np. lekarzy pediatrów, którzy szczepią i nie widzą tragicznych skutków tego procederu. Jest to robione celowo, bo korporacyjne rządy nie potrzebują inteligentnych, niezależnych myślicieli, lecz wielorasowego, pozbawionego tożsamości stada baranów do wykonywania niewolniczej, prymitywnej pracy.

Już starożytni wiedzieli, że ziemia jest kulą i umieli obliczyć jej średnicę. Wiedzieli o tym również uczeni w średniowieczu. Słynne ostatnio Towarzystwo Płaskiej Ziemi powstało nie w średniowieczu, lecz w XIX wieku, ale nikt nie potraktował tego poważnie. Obecnie podchwycili i solidnie dofinansowali tę ideę Iluminaci celem ogłupiania i skłócania i tak już ogłupionej i skłóconej ludzkości i jak widać odnieśli wielki sukces, bo już niemal wszyscy uwierzyli, że żyjemy na naleśniku. Musieli wpakować w to naprawdę dużo forsy, o czym świadczą profesjonalnie zrobione filmy (animacje) oraz potężna reklama, oparta głównie na marketingu szeptanym.

Teoria płaskiej ziemi jest tak szeroko lansowana, ponieważ jest idealna do zdyskredytowania tropicieli prawdziwych spisków (chemtrails, Smoleńsk, 911), a przede wszystkim wszystkich, którzy negują korporacyjną, upolitycznioną pseudo-naukę (wiarę w ocieplenie klimatu, toksyczność CO2, biotechnologię i jej sztandarowy „wynalazek” jakim jest GMO, wakcynologię, medycynę rzekomo opartą na dowodach itp.). Jeśli tropiciele spisków dadzą się nabrać na teorię płaskiej ziemi i zaczną ją głosić skompromitują się kompletnie i zrobią z siebie idiotów, którym nikt nie będzie wierzył ani traktował ich poważnie.

Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność.

I faktycznie, tak właśnie się stało – na YT już pojawiły się filmiki, wyśmiewające w czambuł wszystkie „teorie spiskowe”, zarówno religijne jak i tzw. pseudonaukowe. Teza lansowana w nich brzmi: nie ma żadnych spisków, żyjemy w bezpiecznym, doskonale kontrolowanym systemie, w którym nie ma miejsca na jakiekolwiek nadużycia ze strony nauki, medycyny ani polityki, a kto twierdzi, że jest inaczej jest paranoikiem i szaleńcem i powinien poddać się leczeniu psychiatrycznemu.

Nie chciało mi się polemizować z tą płaską bzdurą, ale na szczęście jest ktoś, komu się chciało. To Opolczyk, który wyjaśnia łopatologicznie co i jak, całość jest do przeczytania tutaj. Jego płascy przeciwnicy mają za argument wyłącznie obelgi i oczywiście bany. Po raz kolejny przekonuję się, że wiary nie da się uleczyć żadnymi, racjonalnymi (nie racjonalistycznymi!!!) dowodami i argumentami.

Wiele razy prosiłam, żeby wyznawcy płaskiej / wklęsłej / pustej ziemi wyjaśnili mi zjawisko ruchu wstecznego (retrogradacji) planet! Mimo wielokrotnie ponawianych apeli nie doczekałam się odpowiedzi, w końcu przesłano mi animację z planetami poruszającymi się po orbitach w kształcie fantazyjnych pętelek. I w tym momencie ręce mi zupełnie opadły! Jeśli tak wiele osób jest w stanie uwierzyć w coś tak nielogicznego i niezgodnego z prawami fizyki, to z edukacją jest dużo gorzej niż mogłam przypuszczać.

Wzbudzający powszechny aplauz płaskoziemców filmik z występem Dave Murphy’ego najpierw wywołał u mnie paroksyzmy zagrażającego życiu śmiechu, a potem rasistowską myśl, że ten facet kończył szkoły w jakimś murzynowie. Kolejna refleksja nie jest już tak wesoła: w tym murzynowie uczą się obecnie również białe dzieci, nie tylko amerykańskie, ale wszystkie, na całym, wielkim świecie i dlatego mamy poziom nauczania odpowiedni dla niewolników pracujących na plantacjach, a nie dla błyskotliwych intelektualistów. Może to się komuś nie spodobać, ale prawda jest bolesna: wszyscy jesteśmy niewolnikami. Jeśli chcesz wiedzieć czyją jesteś własnością dowiedz się, kogo nie wolno ci krytykować. Wolter sądził, że nie wolno krytykować rządzących. Pomylił się. Nie chodzi o rządzących, lecz o właścicieli niewolników, w których zamieniono nas wszystkich.

A teraz wysil szare komórki i samodzielnie odkryj, dlaczego ten wywiad powinien cię śmieszyć, a nie oświecać intelektualnie. Ja uznałam, że ten film nie jest godzien obejrzenia już po pierwszym wielkim objawieniu, jakie zapodał swoim bezmyślnym wielbicielom:

Jeśli leci pilot nad krzywizną ziemi powinien obniżać tor lotu co 5 minut, by pozostać dookoła krzywizny

Jeśli nie obniży toru lotu, to (jak się domyślam) odleci w kosmos. Czy to zdanie wydaje ci się logiczne? A może logiczne jest zdanie przeciwne, że jeśli będzie co 5 minut obniżał wysokość, na której leci, to w końcu zaryje nosem w grunt? To drugie zdanie również wydaje się logiczne, prawda? Ale oba te zdania nie mogą być prawdziwe, bo sobie przeczą. Potrafisz odkryć gdzie pan Murphy robi z ciebie idiotę? Jeśli nie potrafisz, to spytaj ucznia szkoły podstawowej, może on będzie wiedział?

Zamiast bezkrytycznie wierzyć w opowieści pana Murphy weź do ręki encyklopedię (NIE, NIE Wikipedię!!! Mam na myśli poważną, niezafałszowaną przez polityczną poprawność papierową encyklopedię, najlepiej wydaną jeszcze w XX wieku) i sprawdź jak działa żyroskop, wybierz się do obserwatorium astronomicznego i spytaj dlaczego jedne gwiazdy widać, a innych nie widać albo przynajmniej obejrzyj ilustracje w encyklopedii stojącej w biblioteczce dziadka. Rusz mózgiem, bo jeśli tego nie zrobisz każdy „misjonarz” dowolnej teorii zrobi ci wodę z mózgu, a ty pójdziesz za nim jak owca za rzeźnikiem.

3 418 komentarzy do “HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

  1. Rosemount, wow dzieki wielkie za propozycje, to bardzo milo z Twojej strony. Wlasnie szukalam pdf tej ksiazki i rozdzialy sa bardzo ciekawe, szczegolnie ten: „czlowiek jako maszyna sterowana przez zewnetrzne sily”
    Na scribd mozna przeczytac za darmo, wiec przeczytam, a jak bede w Dublinie to moze bedzie mozna sie z Toba umowic to sobie skseruje, zeby miec na papierze tez?
    Dziekuje ogromnie 🙂

  2. „Fragmenty nieznanego nauczania”… próbowałam przeczytać… ale od razu mówię, że czyta się naprawdę ciężko… Nie wiem, jak czytałabym to dzisiaj”
    ___
    Myślę, że.. dzisiaj Mario pójdzie Ci o wiele łatwiej, bo poszerzyła się Twoja świadomość i zrozumienie otaczającego świata… 🙂
    Tak przynajmniej zadziewa się ze mną…
    Dlatego nie wyrzucam, ani nie oddaję nikomu książek, które uznam za wartościowe, bo zawsze.. kiedy po kilkuletniej przerwie wracam do takiej książki – odnajduję w niej wiele „niewidzialnych”, czyli niezrozumiałych dla mnie wcześniej rzeczy, służących mi pomocą na etapie, na którym znajduję się w trakcie powtórnego czytania… 🙂
    * * *
    „… znalazlam jakas ksiazke Grudijewa: „opowiesci belzebuba” ale ten tytul mnie odstrasza..”
    ___
    Niepotrzebnie Ciebie odstrasza tytuł tej książki, bo jest ona niezwykłą alegoryczną opowieścią nt. powstania Wszechświata i wszelkich form życia…, opisuje dzieje różnych cywilizacji, a przy tym zawiera wiele barwnych wątków i postaci…
    Gurdżijew przedstawia w niej wnikliwą krytykę kondycji ludzkiej, którą jednak… łagodzi pełnym empatii poczuciem humoru… 🙂

    Mnie bardziej „przypadły do gustu” 😉 przemyślenia oraz doświadczenia duchowe i wyciągnięte z nich wnioski, którymi dzielił się Swedenborg…
    I choć żył on 300 lat wcześniej zanim pojawił się Gurdżijew, to w moim odczuciu są one zbieżne z tym, o czym pisał Gurdżijew… 🙂

    Gurdżijew twierdził, że wiele religii i praktyk duchowych na Ziemi straciło swoje pierwotne znaczenie, a w związku z tym – nie służą one już ludzkości w taki sposób – jaki został im przypisany w chwili ich powstania, w wyniku czego ludzie nie są zdolni do zgłębienia i zrozumienie prawd zawartych w starożytnych naukach, to z kolei prowadzi ich do tzw. „automatyzmu”, powodującego u nich podatność na sterowanie z zewnątrz i akty masowej psychozy…

    Podobnie Swedenborg kilka stuleci wcześniej.. starał się otworzyć ludziom oczy na fakt, że świat, jaki postrzegają poprzez swe zmysły, jest jedynie subiektywnym osądem oka, więc doznanie to nie ma charakteru realnego, stanowi jedynie konsekwencję mylnego odczytania rzeczywistości, pozoru rzeczy, a nie ich istoty…

  3. Margosia, dziekuje, wkrecilam sie w ta ksiazke po uszy, czuje, ze beda nie przespane noce 😛

  4. „…czuje, ze beda nie przespane noce” 😛
    ___
    Ha, ha, ha.. 😀 Też kiedyś zarywałam noce, bo nie chciałam się oderwać od książki…
    Obecnie tez czytam , tyle że… nie biorę już książki do łóżka 🙂

  5. Ja ostatnio najchętniej czytam… e-booki, bo mam readera, który odczytuje mi je głosem, a ja w tym czasie mogę robić cokolwiek innego, oczywiście nie absorbującego mojej uwagi, czyli np. mogę siekać warzywa na surówkę albo smażyć naleśniki 🙂

  6. Audiobooki oczywiście też są świetne. I różne fajne rzeczy z YT, np. wykłady dr Jaśkowskiego, których mogę słuchać przez telefon.

  7. Ja z moimi bablami moge czytac tylko wieczorami i w nocy i ogladac cokolwiek tez tylko wtedy.


  8. Dla mnie program matura to bzdura, jest jednak rozczarowujący. Ten materiał tłumaczy dlaczego ludzie nie pamiętają czego się nauczyli i dlaczego uczą nas w taki sposób, żeby nic nie umieć.


    Wygląda na to, że ludzie mądrzy dla tego programu to tacy, którzy cytują encyklopedię.
    Taki wniosek nasunął mi się po wysłuchaniu kilku filmów. Znam osoby, których nie interesuje komputer, umieją tylko wysłać email, otworzyć stronę, bo jak same twierdzą, tylko do tego jest im on potrzebny i więcej ich nic nie interesuje. A są genialnymi terapeutami znającymi się na ziołach. Zostałaby im przyklejona łątka głąba, gdyby nie wiedzieli co to linuks.
    Może zamiast narzekać na głupi naród, należało by się zastanowić dlaczego taki jest.

  9. Co szkoła robi z umysłami wiadomo od lat. Wiadomo też, dlaczego to robi. Tragiczne jest to, że ci ogłupieni ludzie są święcie przekonani, że są znakomicie wykształceni i posiadają wspaniałą wiedzę o całym świecie. Mało kto zastanawia się nad sobą i próbuje się dokształcać na własną rękę. Dlatego mamy lekarzy morderców i ekspertów (doradców), którzy wiedzą wszystko na opak (np. ekspertka w telefonie dla rolników zapewnia, że RoundUp jest przebadamy, biodegradowalny i bezpieczny w użyciu). System tworzy teraz kult ekspertów. Oni mają uchodzić za wszystkowiedzących, za ostateczny autorytet, a ciemny lud ma bezkrytycznie słuchać ich rad. Media stale jazgoczą, że jedynym znawcą tematu szczepień, raka czy cukrzycy jest lekarz i tylko do niego, a nie do szarlatana Zięby, udajemy się po poradę w tej sprawie. A kto neguje wiedzę ekspertów jest wariatem i trzeba go leczyć. Żeby odnieść sukces system musi najpierw ludzi ogłupić, bo inaczej nikt by nie przyjął za dobrą monetę tego całego kitu, jaki wstawiają nam korporacje.

    W programie Matura to bzdura było takie zadanie: „1 jajko gotuje się na miękko 4 minuty. Ile czasu potrzeba, żeby ugotować 3 jajka?” Wszyscy zagadnięci na ulicy bez chwili wahania odpowiadali, że 12 minut, a co gorsze, trwali w tym przekonaniu nawet kiedy pytający zapytał, czy aby na pewno. Było więcej podobnych zadań i wszystkie dały taki właśnie rezultat. Mój ulubiony menel odpowiedział na to, i na wszystkie inne pytania poprawnie. Menel miał ok. 50 lat, więc łatwo obliczyć do kiedy szkoła jeszcze uczyła myślenia, a kiedy postawiła na tępe zakuwanie. No i nie zapominajmy o szczepieniach. Ilość rtęci i aluminium w szczepionkach rosła sukcesywnie, co przekłada się na uszkodzenia w mózgach. Tak wiec nie można mieć pretensji do ludzi, że są głupi, bo to nie ich wina.

  10. Dlatego ja moich dzieci na bank nie posle do szkoly. Kazde dziecko ma swoj wlasny rytm w ktorym sie uczy co go interesuje.
    To jest fajny film o unschoolingu:

  11. Znacie jakies dobre strony z tlumaczeniem snow? Snilo mi sie nad ranem, ze mi dziecko spadlo z klifu w przepasc, jeszcze pelnia byla wtedy :/ teraz szukam wszedzie co to moze oznaczac 😦

  12. „1 jajko gotuje się na miękko 4 minuty. Ile czasu potrzeba, żeby ugotować 3 jajka?”

    Wbrew pozorom jest to trudne zadanie i do tego źle sformułowane. Bo co to znaczy ugotować trzy jajka? W tym samym naczyniu? W innym? W trzech oddzielnych? Przecież trzeba to jakoś określić. Jeśli w tym samym, to czas będzie inny niż 4 minuty, bo potrzeba więcej energii na ogrzanie trzech jajek niż jednego. A może wielkość płomienia jest inna? A czy temperatura wyjściowa wszystkich jajek była taka sama? I tak dalej. Każde zadanie tego typu nastręcza różnych trudności, których debile układający programy szkolne nie widzą.
    Ja w szkole miałem zawsze problemy z tego powodu i wielokrotnie byłem represjonowany, bo nauczycielki – debilki uważały, że je troluję. Cały ten system jest w ogóle jakąś kryminalną sprawą i zastanawiam się, czy nie zaskarżyć tzw. państwa polskiego o wysokie odszkodowanie w związku z przymusem edukacji.

  13. Dzień dobry 🙂
    Pod tym linkiem przepiękna opowieść skąd ten system się wziął. Polecam.

  14. Problem polega nawet nie na tym, że szkoła próbuje nagiąć wszystkich do pewnego schematu myślenia, co przy masowej edukacji jest nieuniknione, ale że tak bezwzględnie prześladuje się wszystkich których myśli idą innym torem. Doświadczyłem tego wielokrotnie, ze szkoły wyniosłem niewiele wiedzy za to pogardę i nienawiść do państwa i jego funkcjonariuszy, zwłaszcza nauczycieli.

    Btw. tego, co w szkole zajmuje tygodnie lub miesiące (tabliczka mnożenia) babcia nauczyła mnie w jeden wieczór.

  15. Gotowanie jajek skojarzyło mi się z lekcjami fizyki. Fizyka to naprawdę fajny przedmiot, ale pruska szkoła potrafi zepsuć nawet to, co ciekawe i pasjonujące. W podstawówce miałam nauczycielkę, która była monotematyczna. Przez lata tłukliśmy temat kalorymetru i rozwiązywaliśmy zadania typu „w kalorymetrze znajduje się … ml wody o temperaturze … stopni, wlewamy do niego … ml wody o temperaturze … stopni. Ile stopni ma teraz woda w kalorymetrze”. Myślę, że gotowanie jajek bardzo by się jej spodobało.

    A co do szkoły jako takiej – edukacja ma za zadanie produkowanie niewolników do pracy w korporacji. Niewolnik nie może być błyskotliwy. Niewolnik ma harować i nie może się zorientować, że jest niewolnikiem.

  16. Powinienem napisać coś od siebie, bo pojawiłem się tu nagle i uciekłem jak tchórz. Jeszcze pomyślicie, że nie żyję czy coś. Dziwak ze mnie i tyle. Nic już nie poradzę. Chcę tylko żebyście wiedzieli, że to też nie do końca tak, że padłem ofiarą jakiegoś spisku mrocznych sił.

    Od lat tkwię w pewnym chorym układzie życiowym. Nie będę się rozpisywał, bo i tak nie zrozumiecie. Ale dobija mnie kompletny brak perspektyw. Chciałbym robić co chcę, a nie za bardzo mogę. Tylko gdybym chciał się wyrwać, to musiałbym spalić za sobą większość mostów. Wyrządziłbym tym straszną krzywdę paru osobom, a przy okazji sobie. Ciągle szukam jakiejś ucieczki, i dlatego kilka lat temu uzależniłem się od jednej gry MMO. Problem w tym, że traktowałem to głównie jako metodę wyżycia się. Jak mi coś nie wyszło to wyzywałem ludzi, życzyłem im wszystkiego najgorszego (tak strasznego że nawet wolę tego nie wspominać). Potem to ograniczyłem ze strachu o własne życie (niby nie wierzę w karmę, przeznaczenie itp., ale po co aż tak ryzykować). Ale dalej bluzgałem i wpadałem w szał i nienawiść z byle powodu. Dopiero ostatnio przestałem. Teraz naprawdę szczerze życzę ludziom dobrze. Totalny zwrot o 180 stopni tylko że póki co nic mi to nie pomogło. A może w przeciwnym wypadku już bym nie pisał tych słów? Nie wiem.

    W ogóle od dziecka byłem trochę nieprzystosowany do życia, w podstawówce byłem praktycznie kozłem ofiarnym kolegów i nauczycieli. W gimnazjum z kolei bojąc się powtórki z rozrywki stałem się jednym z prowodyrów agresji na jednego „niepełnosprytnego” gościa. Podświadomie się bałem, żeby nie powtórzyła się sytuacja w której to ja jestem ofiarą. I stałem się katem. Do dzisiaj mam o to cholerne wyrzuty sumienia.

    Raz np. miałem przypadek lekko podobny do tego co mam dzisiaj, a było to jakoś 1,5 roku temu. Obudziłem się w nocy stanie jakiegoś obłędu. Generalnie tak jakby moje ciało nie było moje. Tak jakbym miał zaraz wyjść z siebie. Tego się nie da opisać. Siadłem na łóżku i patrzyłem na własne ręce jak na ręce obcego człowieka. Przypomniałem sobie o tym, jak poradziłem sobie z „dziwną chorobą” sprzed 2 lat. Przyrzekałem, że jak tylko to minie, to wtedy przestanę wyładowywać złość na innych (czy coś w tym stylu). I nie przestałem. Miałem więcej takich dziwnych „umów” i diabli wiedzą, jakich długów i u kogo sobie narobiłem. W ogóle niby nie wierzę, że jest jakiś duchowy świat… a jednak wiem że takowy istnieje, bo sam się przekonałem. Tylko też piszę o tym tylko anonimowo w internecie, przed innymi muszę jakiegoś partyzanta cały czas udawać, bo każdy by tylko kółka na czole kreślił. Poza paroma osobami z rodziny, które mogą to uznać za sygnały opętania. No to żyję w takiej schizofrenii… już 6 lat będzie niedługo. Może napiszę kiedyś o moich doświadczeniach.

    Ale też nie umiem racjonalnie wytłumaczyć tego, co dzieje się ze mną w ostatnim czasie. Na stres reaguje wielokrotnie silniej niż zwykle, wystarczy jedna nerwowa sytuacja i dosłownie mnie z nóg ścina i w gardle ściska. Generalnie ani mi się nie pogarsza, ani nie poprawia. Np. na początku listopada czułem się już naprawdę OK, miałem tylko jakieś przejściowe bóle w różnych częściach ciała, ale niezbyt silne. Zresztą w ogóle nic mnie za bardzo nie boli, a przynajmniej nic ciągle, najwyżej przejściowo. Tylko jakoś tak dziwnie się czuję, jednego dnia w głowie mi się zawraca jakbym 0,5 litra wypił, drugiego dnia nie. Albo z rana, a wieczorem już nie. Albo na odwrót. Trzeciego dnia jakiś diabeł mnie dusi. Jak się zdenerwuję to 3x bardziej. Czwartego niby jest w porządku. A piątego nagle w obłęd wpadam. I trzyma mnie raz dobę, a raz pół godziny. Totalne roztrzęsienie i uczucie jakby mnie ktoś fizycznie za gardło trzymał, półmrok przed oczami, wszechogarniający i paraliżujący strach, zawroty głowy. Ostatnio miałem kilka dni względnego spokoju. Względnego, bo nadal czuję się dziwnie. Z wyjątkiem czwartku, koło 23 mnie złapało, ale siadłem na godzinkę i mi przeszło. Generalnie cały czas testuję to uzdrawianie. W ten czwartek niby zadziałało. W zeszłą sobotę też. Ale sam sobie nie wierzę.

    W ogóle cierpię na totalny brak własnej woli, jedyne co umiem to marnować czas przed kompem – zamiast robić projekty na studia, oglądać filmy, grać w gry, czytać książki, słowem robić cokolwiek sensownego, to przeglądam po 20 razy te same strony albo piszę przez 2 godziny jakiś obszerny komentarz czy wpis na forum, który nic nie wnosi, a potem go jeszcze kasuję. Zmieniam nicki, ciągle przed kimś uciekam. To tyle chyba. Obiecuję, że już więcej nie będę tu pisał o moich dziwnych przejściach.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.