HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

Jak cytować, pogrubiać / pochylać czcionkę i dodawać linki w blogach WordPress:

Jeśli cytujesz czyjąś wypowiedź piszesz: <blockquote>cytowany tekst<blockquote> i wygląda to tak:

Cytowany tekst

Jeśli chcesz dodać link piszesz: <a href =”skopiowany adres linku”>Tytuł artykułu</a> i wygląda to tak:

Tytuł artykułu

Jeśli chcesz pogrubić tekst piszesz: <strong>tekst</strong> lub <b>tekst</b> i wygląda to tak: tekst

Jeśli chcesz uzyskać pochylenie <em>tekst</em> lub <i>tekst</i> i wygląda to tak: tekst

Jeśli chcesz wstawić obrazek do komentarza – jeśli masz blog na WP to dodajesz obrazek do mediów (u siebie) i piszesz <img src=”link do obrazka w twoim blogu” alt=”nazwa obrazka”/> albo wrzucasz obrazek na DropBox i po prostu wklejasz do niego link (powinno zadziałać).

Stary Hyde Park został zamknięty,

prawdopodobnie niepotrzebnie. Czytelnicy bloga sądzili, że w HP było za dużo komentarzy i z tego powodu nastąpiła awaria. W rzeczywistości admini WordPressa coś tam majstrowali nad ulepszeniem systemu i chwilowo wszystko się posypało, ale później powróciło do normy i znów działało normalnie.

Proszę się nie awanturować, jeśli czyjeś komentarze stale wpadają do moderacji!

Komentarze stałych bywalców bloga powinny być zatwierdzane automatycznie, ale nie są, a ja nie mam na to żadnego wpływu! Szczegółowe wyjaśnienia są tutaj.

UWAGA: po wysłaniu komentarza prawdopodobnie go nie zobaczysz, ponieważ zostaniesz przeniesiony… na jakąś wcześniejszą stronę z komentarzami. Nie denerwuj się, tylko wróć na stronę główną Hyde Parku (lub odśwież stronę) i zjedź na sam dół – tam go znajdziesz. To kolejny chochlik WordPressa, na który  nie mam wpływu.

UWAGA!!!

WPROWADZAM ZAKAZ WSTĘPU DLA WYZNAWCÓW TEORII PŁASKIEJ / WKLĘSŁEJ / PUSTEJ ZIEMI!

Pół żartem pół serio…

Może kiedyś ziemia była płaska, ale było to w czasach, gdy byliśmy projektem na desce kreślarskiej takiego dziadka z długą, siwą brodą 🙂

Gdyby ziemia była płaska, to i my bylibyśmy płaszczakami! Żylibyśmy w dwuwymiarowej rzeczywistości, a trójwymiarowy dr Quantum byłby dla nas przerażającą i obdarzoną nadprzyrodzonymi umiejętnościami istotą z innego wymiaru. Płaska ziemia to świat 2D (dwuwymiarowy, jeśli ktoś nie skumał). Skoro jesteśmy trójwymiarowi, a chyba z tym się musimy zgodzić, to znaczy, że żyjemy w rzeczywistości 3D. W takim razie i nasza planeta też musi być 3D. Niektórzy wierzą, że już niedługo wszyscy (albo nie wszyscy, może tylko niektórzy) wejdziemy do rzeczywistości 4D i wszystko się zmieni jeszcze bardziej niż w filmiku o doktorze Quantum. To będzie naprawdę zdumiewający i cudowny postęp. W tej sytuacji mam do powiedzenia tylko jedno: płaskoziemcy zamiast ewoluować do 4D cofają się w rozwoju do 2D, a 3D chyba zupełnie przespali.

A teraz bardziej serio…

Wierzysz w płaską ziemię?

Jeśli tak, to wiem z doświadczenia, że nie ma takich dowodów, które byłyby w stanie obudzić w tobie podejrzenie, że możesz się mylić. Wiem, że jesteś niezłomny w swojej wierze niczym chrześcijański męczennik i że prędzej dasz się posiekać na kawałki, niż otworzysz rozum na merytoryczne argumenty.

W takim razie mam dla ciebie wyzwanie. Wytłumacz mi:

  • retrogradację planet na płaskim naleśniku – tylko błagam, okaż choć trochę szacunku własnemu rozumowi i rób z siebie głupka, który wierzy, że niebo to animacja wyświetlana na ekranie ani nie wstawiaj tu filmiku z planetami poruszającymi się po orbicie z fantazyjnymi pętelkami;
  • zmiany pór roku – jakim cudem wiszące na sznurku i krążące dookoła naleśnika słońce mogłoby powodować zmiany pór roku i zmienną długość dnia?

plaska-ziemia

  • wyjaśnij dzień i noc polarną. Tę animację pobrałam ze strony skądinąd inteligentnego płaskoziemca, który nie zauważył, że na niej nad Alaską panuje wieczny dzień. Czyżby dla płaskoziemców dzień i noc polarna również były oszustwem iluminatów?
  • dlaczego z półkuli południowej nie widać gwiazdy polarnej, a z Polski nie widać Krzyża Południa?
  • dlaczego po jednej stronie bieguna ziemi wypływająca z wanny woda obraca się zgodnie z ruchami wskazówek zegara, a po drugiej w przeciwną?

Ta płaska bzdura zaczyna zataczać coraz większe kręgi i coraz więcej naiwniaków daje się w to wciągać, a mój blog jest nieustannie nawiedzany przez kolejnych, wprost palących się do nawracania na swoją płaską wiarę MISJONARZY.

Nie, to nie jest cenzura!

Wciąganie mnie w te nigdy niekończące się potyczki jest okradaniem mnie z czasu i energii!

Mój czas jest cenny, więc wolę przeznaczyć go na coś bardziej konstruktywnego niż utarczki „strzyżono-golono”.

[Nie znaczy to oczywiście, że zupełnie zakazuję poruszania tego tematu. Jeśli masz coś mądrego do powiedzenia to pisz śmiało, tylko nie próbuj mnie przekonywać, że ziemia jest płaska / wklęsła / pusta].

Trzeba być naprawdę kompletnym, pozbawionym (nawet płaskiego) mózgu kretynem, żeby wierzyć w te brednie! Łebski, nieszczepiony uczeń szkoły podstawowej jest w stanie odkryć, gdzie kryje się błąd logiczny w wywodach płaskoziemców, ale dorośli, nawet „wykształceni” (w nowym systemie edukacji) magistrowie i doktorzy tego nie potrafią. I co się dziwić, skoro doktor astronomii nie potrafi odróżnić znaków zodiaku od gwiazdozbiorów, a co jest wprost trudne do uwierzenia, wyrzygnął z głębi swojego (chyba płaskiego) mózgu taką oto wielką mądrość: „Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca”.

Wiara w płaską ziemię jest cechą wieków ciemnych, czyli XXI wieku, w którym nastąpił katastrofalny i nienotowany nigdy wcześniej upadek edukacji. Kolejne reformy szkolnictwa doprowadziły do tego, że ludzie nie potrafią myśleć logicznie (sprawdź hasło „trivium”) i nie posiadają ugruntowanej wiedzy na żaden temat. Szkoły (również renomowane uczelnie wyższe) wypuszczają analfabetów i ćwierćinteligentów, którym można wcisnąć każdy kit i ciemnotę, np. lekarzy pediatrów, którzy szczepią i nie widzą tragicznych skutków tego procederu. Jest to robione celowo, bo korporacyjne rządy nie potrzebują inteligentnych, niezależnych myślicieli, lecz wielorasowego, pozbawionego tożsamości stada baranów do wykonywania niewolniczej, prymitywnej pracy.

Już starożytni wiedzieli, że ziemia jest kulą i umieli obliczyć jej średnicę. Wiedzieli o tym również uczeni w średniowieczu. Słynne ostatnio Towarzystwo Płaskiej Ziemi powstało nie w średniowieczu, lecz w XIX wieku, ale nikt nie potraktował tego poważnie. Obecnie podchwycili i solidnie dofinansowali tę ideę Iluminaci celem ogłupiania i skłócania i tak już ogłupionej i skłóconej ludzkości i jak widać odnieśli wielki sukces, bo już niemal wszyscy uwierzyli, że żyjemy na naleśniku. Musieli wpakować w to naprawdę dużo forsy, o czym świadczą profesjonalnie zrobione filmy (animacje) oraz potężna reklama, oparta głównie na marketingu szeptanym.

Teoria płaskiej ziemi jest tak szeroko lansowana, ponieważ jest idealna do zdyskredytowania tropicieli prawdziwych spisków (chemtrails, Smoleńsk, 911), a przede wszystkim wszystkich, którzy negują korporacyjną, upolitycznioną i skomercjalizowaną pseudo-naukę (wiarę w ocieplenie klimatu, toksyczność CO2, biotechnologię i jej sztandarowy „wynalazek” jakim jest GMO, wakcynologię, medycynę rzekomo opartą na dowodach itp.). Jeśli tropiciele spisków dadzą się nabrać na teorię płaskiej ziemi i zaczną ją głosić skompromitują się kompletnie i zrobią z siebie idiotów, którym nikt nie będzie wierzył ani traktował ich poważnie.

Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność.

I faktycznie, tak właśnie się stało – na YT już pojawiły się filmiki, wyśmiewające w czambuł wszystkie „teorie spiskowe”. Teza lansowana w nich brzmi: każdy, kto wierzy w „teorie” spiskowe jest też wyznawcą płaskiej ziemi, a więc idiotą i nieukiem.

Nie chciało mi się polemizować z tą płaską bzdurą, ale na szczęście jest ktoś, komu się chciało. To Opolczyk, który wyjaśnia łopatologicznie co i jak, całość jest do przeczytania tutaj. Jego płascy przeciwnicy mają za argument wyłącznie obelgi i oczywiście bany. Po raz kolejny przekonuję się, że wiary nie da się uleczyć żadnymi, racjonalnymi (nie racjonalistycznymi!!!) dowodami i argumentami.

Wiele razy prosiłam, żeby wyznawcy płaskiej / wklęsłej / pustej ziemi wyjaśnili mi zjawisko ruchu wstecznego (retrogradacji) planet! Mimo wielokrotnie ponawianych apeli nie doczekałam się odpowiedzi, w końcu przesłano mi animację z planetami poruszającymi się po orbitach w kształcie fantazyjnych pętelek. I w tym momencie ręce mi zupełnie opadły! Jeśli tak wiele osób jest w stanie uwierzyć w coś tak nielogicznego i niezgodnego z prawami fizyki, to z edukacją jest dużo gorzej niż mogłam przypuszczać.

Wzbudzający powszechny aplauz płaskoziemców filmik z występem Dave Murphy’ego najpierw wywołał u mnie paroksyzmy zagrażającego życiu śmiechu, a potem rasistowską myśl, że ten facet kończył szkoły w jakimś murzynowie. Kolejna refleksja nie jest już tak wesoła: w tym murzynowie uczą się obecnie również białe dzieci, nie tylko amerykańskie, ale wszystkie, na całym, wielkim świecie i dlatego mamy poziom nauczania odpowiedni dla niewolników pracujących na plantacjach, a nie dla błyskotliwych intelektualistów. Może to się komuś nie spodobać, ale prawda jest bolesna: wszyscy jesteśmy niewolnikami. Jeśli chcesz wiedzieć czyją jesteś własnością dowiedz się, kogo nie wolno ci krytykować. Wolter sądził, że nie wolno krytykować rządzących. Pomylił się. Władza, którą widać i którą można obalić nie jest prawdziwą władzą. Politycy i rządzący to tylko marionetki na sznurkach, którymi poruszają ludzie z cienia. Prawdziwa władza jest niewidoczna dla rządzonych.

A teraz wysil szare komórki i samodzielnie odkryj, dlaczego ten wywiad powinien cię śmieszyć, a nie oświecać intelektualnie. Ja uznałam, że ten film nie jest godzien obejrzenia już po pierwszym wielkim objawieniu, jakie zapodał swoim bezmyślnym wielbicielom:

Jeśli leci pilot nad krzywizną ziemi powinien obniżać tor lotu co 5 minut, by pozostać dookoła krzywizny

Jeśli nie obniży toru lotu, to (jak się domyślam) odleci w kosmos. Czy to zdanie wydaje ci się logiczne? A może logiczne jest zdanie przeciwne, że jeśli będzie co 5 minut obniżał wysokość, na której leci, to w końcu zaryje nosem w grunt? To drugie zdanie również wydaje się logiczne, prawda? Ale oba te zdania nie mogą być prawdziwe, bo sobie przeczą. Potrafisz odkryć gdzie pan Murphy robi z ciebie idiotę? Jeśli nie potrafisz, to spytaj ucznia szkoły podstawowej, może on będzie wiedział?

Zamiast bezkrytycznie wierzyć w opowieści pana Murphy weź do ręki encyklopedię (NIE, NIE Wikipedię!!! Mam na myśli poważną, niezafałszowaną przez polityczną poprawność papierową encyklopedię, najlepiej wydaną jeszcze w XX wieku) i sprawdź jak działa żyroskop, wybierz się do obserwatorium astronomicznego i spytaj dlaczego jedne gwiazdy widać, a innych nie widać albo przynajmniej obejrzyj ilustracje w encyklopedii stojącej w biblioteczce dziadka. Rusz mózgiem, bo jeśli tego nie zrobisz każdy „misjonarz” dowolnej teorii zrobi ci wodę z mózgu, a ty pójdziesz za nim jak owca za rzeźnikiem.

4 343 komentarze do “HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

  1. Akurat twoje kilometraże to się czyta jednym tchem 🙂
    A jednak coś wisi w powietrzu. Czyli lepiej spokojniej działać, odpuścić?

  2. MK ale to jest niesamowite, ze czytamy zwykly tekst, pare literek I czujemy energie w nie zawarta ❤️
    Astromaria u was pada, wieje, a wieczorami wlanczam ogrzewanie, bo zimno. 🌧❄️ Jeszcze tego nie bylo, zeby w czerwcu wlanczac ogrzewanie 😱

  3. @ Sadhbh: dostałam smsem ostrzeżenie, że będą wichury i gradobicie i żeby nie wychodzić z domu. Na razie upał nie do zniesienia… pożyjemy, zobaczymy, pewnie u nas nie spadnie ani kropla deszczu.

    W tym roku mieliśmy najzimniejszy maj od kilkudziesięciu lat, było masakrycznie zimno i grzejniki były w stałym użyciu. Ale takie okresy nietypowych chłodów zaczęły się ok. 2010 roku. Zaczęło się od tego, że latem niby było gorąco, ale w lesie był dziwny i niespotykany ziąb. Nigdy nie doświadczyłam takiego kontrastu temperatur w środku lata. W drugiej połowie sierpnia zdarzało się, ale nie w lipcu. Bodajże w 2011 roku mieliśmy niesamowicie ulewny lipiec, kiedy to przez cały miesiąc było pochmurno i lało jak z cebra. Było chłodno, ale nie zimno i ciemno jak w listopadzie. Potem zaliczyliśmy kilka lat, kiedy w środku lata, kiedy normalnie mamy tzw. tropikalne noce, w nocy było 5-8 stopni i strach było wieczorem wystawić nos na zewnątrz. A potem rozszalały się przeróżne anomalie: a to 30 stopni w kwietniu, a to lodowaty cały czerwiec i lipiec, a potem w sierpniu upały nie do zniesienia albo inne cuda na kiju.

    Jakieś 3 lata temu mieliśmy taki lodowaty czerwiec, że musieliśmy grzać, zwłaszcza w nocy, bo nie dało się wytrzymać w mieszkaniu! CO działało do końca czerwca, bo ludzie błagali, żeby nie wyłączać. Lipiec też był lodowaty, przez cały miesiąc chodziłam w kurtce i półbutach. Coś się dzieje, i na pewno nie jest o globalne ocieplenie. Obawiam się, że wręcz przeciwnie.

    A w tym roku z kolei są takie straszliwe komary (chyba w całej Polsce), że nie można otworzyć okien ani spać w nocy. Jestem cała w bąblach! Nie ma mowy, żeby pod wieczór posiedzieć sobie w chłodzie na balkonie i odetchnąć po upalnym dniu. Nawet kwiatków na balkonie nie można podlać, bo od razu zlatują się te wampiry. Trzeba cały czas siedzieć w domu i za zamkniętymi drzwiami. Mnie to przygnębia i psuje mi nastrój.

  4. Podobno manipuluja pogoda, zeby zbierac od ludzi podatki za pochlaniacze co2 juz niejaki David Keith przedstawil jakies swoje wynalazki z pochlaniaczami co2. Zeby na tym zarobic.
    Najpierw psuja a potem daja rozwiazanie, a rzady beda teraz wymagac od ludzi placenia podatkow. Dlatego teraz taka nagonka z klimatem I geoinzynieria i stresowanie ludzi ociepleniem klimatu. Dla Kasy. U nas w irlandii teraz da plakaty na ulicach z biednymi fokami a pod spodem napis “ twoje przyzwyczajenia maja na mnie efekt. Wiec jak dla mnie chca teraz u ludzi wyrobic poczucie winy, a poczucie winy masakrycznie obniza wibracje. Teraz jak czytam tego Hawkinsa to tez widze jak oni manipuluja ludzkimi emocjami. Hawkins napisal ze niskie emocje maja wplyw na ludzki mozg w taki sposob, ze mozg odbiera zycie jako walke o byt, a wysokie emocje mozg odbiera zycie jako przychylne pelne dobroci.
    Zalozylam zeszyt i pisze teraz wszystko co dobre I wspaniale, kurcze duzo sie tego zbiera w ciagu dnia. 🥰

  5. „… w tym roku z kolei są takie straszliwe komary… że nie można otworzyć okien ani spać w nocy. Jestem cała w bąblach! Nie ma mowy, żeby pod wieczór posiedzieć sobie w chłodzie na balkonie i odetchnąć po upalnym dniu. Nawet kwiatków na balkonie nie można podlać, bo od razu zlatują się te wampiry. Trzeba cały czas siedzieć w domu i za zamkniętymi drzwiami.”
    ___
    Mario spróbuj zrobić naturalną miksturę i spryskać nią balkon, doniczki kwiatków, i framugi okienne, a zaręczam !, że komary Ciebie będą omijać z daleka tak, jak omijają mnie i mój taras oraz otwarte na oścież okna w pokojach… 🙂
    Weź:
    Skórki obrane z 4 lub 5 pomarańczy, wrzuć do litrowego słoika i zalej je 0,5l octem.
    Zakręć słoik i potrzymaj je przynajmniej 5, 6 dni. Im dłużej – tym lepszy efekt.
    Po 5, 6 dniach odcedź miksturę octowo-pomarańczową i przelej do butelki ze spryskiwaczem.
    Do mikstury dolej przynajmniej 1 buteleczkę (ja wlałam dwie) olejku eukaliptusowego.
    Porządnie wymieszaj i spryskaj tą mieszaniną wszystkie te miejsca, w których nie chcesz mieć nieproszonych gości w postaci komarów… 🙂
    Otworzyłam okna na oścież i spryskałam ich wszystkie wewnętrzne framugi nie wycierając mikstury szmatką. Po prostu sobie tam wysycha przez cały dzień i noc. Po dobie wycieram wilgotną ściereczką, bo pozostają brzydkie zacieki, po czym… ponownie nanoszę świeżą warstwę mikstury… Jest to trochę uciążliwe, ale nie bardziej od swędzącej skóry w bąblach… 😉

  6. ps. moich obserwacji wynika, że mikstura octowo-pomarańczowo-eukaliptusowa działa też skutecznie na pająki, ale… nie działa na ćmy i wlatujące przez otwarte okna mole…

  7. @ Margosia: a czy może być z cytryn zamiast pomarańczy? Pytam, bo mam ocet cytrynowy, a pomarańczowy mogę zrobić, ale będzie dopiero za ok. tydzień 😦 Aż tyle trzeba tego olejku eukaliptusowego????

  8. Kurczę, mole zbożowe mi czasem latają po domu, nie przyszło mi do głowy, że to od sąsiadów! Wszystkie produkty mączne mam szczelnie zamknięte, więc u mnie nie mają się gdzie lęgnąć. A to sąsiedzi niedobrzy!!!

  9. Mario, nie wiem czy można z cytryn, ale… to też przecież cytrusy, więc myślę, że jak najbardziej trzeba to wypróbować… 🙂
    Nie przesadzaj Mario z tym: „aż tyle”, bo przecież jedna buteleczka, to zaledwie 12 ml,a dwie, to tylko 24ml, więc to wcale nie jest: „aż tyle” …
    Poza tym ja uwielbiam olejek eukaliptusowy w przeciwieństwie do komarów… ha, ha… 🙂

  10. Nie wiem czy to mole zbożowe, czy spożywcze, czy jeszcze jakieś inne, nie znam się na tym… ha, ha 🙂 ale np. wczorajszego wieczora (fakt że było to przed burzą) wyłapałam aż 3 sztuki, bo bardzo nie chciałabym, żeby zalęgły mi się gdzieś np. w szafie…
    Jutro przeszukam stare szpargały i zeszyty, bo gdzieś mam zapisane to, czego nie cierpią mole, oprócz oczywiście naftaliny, której również ja nie cierpię.. ha, ha, ha…
    Z tego, co pamiętam, to chyba mole nie lubią też zapachu goździków, więc można poeksperymentować np. z olejkiem goździkowym…

  11. Pokropiłam parapety i ramy okienne oraz barierki na balkonie olejkiem eukaliptusowym i chyba faktycznie działa. Mam teraz szeroko otwarte okna i balkon i jak dotąd utłukłam tylko 1 komara!

  12. „…chyba faktycznie działa… jak dotąd utłukłam tylko 1 komara!”
    ___
    Pewnie że działa… ha, ha… 🙂

  13. Jak żyjecie po burzowej nocy? U mnie było dość spokojnie, wprawdzie nieustająco grzmiało przez całe 4 godziny, ale nic groźnego się nie działo. Nareszcie trochę popadało. Zaraz zajrzę do mediów żeby się dowiedzieć co się działo tej nocy w innych rejonach.

  14. I jeszcze kilka słów w komarowym temacie: przed nocą moje mieszkanko wypełniło się komarami, które nic sobie nie robiły z kominka z olejkiem „wieczór bez komarów”, octu cytrynowego i olejku eukaliptusowego. Wleciało ich mnóstwo i przez godzinę ganiałam za nimi starając się je wybić elektryczna packą. Kiedy wydawało mi się, że dom jest czysty położyłam się do łóżka, ale najpierw grzmoty mi nie pozwalały zasnąć, a potem obudziłam się calusieńka pogryziona. Teraz się cały czas drapię i kombinuję co z tym wszystkim zrobić. Szaman ponoć ma na to sposób, ale pewnie ludzie już wykupili wszystkie zapasy 😦

  15. Niacyna i witaminy z grupy B. Ale to trzeba brać w odpowiednio wysokich dawkach, wówczas komary nie gryzą. Tak gdzieś z dwa tygodnie trzeba zażywać, tyle trwa proces uzyskania odpowiedniego poziomu tych witamin we krwi.

  16. „… przed nocą moje mieszkanko wypełniło się komarami, które nic sobie nie robiły z kominka z olejkiem „wieczór bez komarów”, octu cytrynowego i olejku eukaliptusowego…”
    ___
    Wczoraj, do godz. 18,00 siedzieliśmy nad jeziorem… zero komarów.
    Po 18,00 wszyscy przyjechaliśmy do mnie i do 23,30 siedzieliśmy na tarasie oświetlonym.. dwoma źródłami światła elektrycznego i… nie słyszałam aby ktokolwiek skarżył się na pogryzienie przez komary…
    Naprawdę Mario nie wiem… dlaczego u Ciebie komary nie reagują na tę miksturę… ?

  17. Może Warszawę i okolice nawiedziły komary mutanty???? Ale na Śląsku też jest plaga, Szaman o tym mówił.

  18. A poza tym podobno większość „naturalnych” olejków nie ma zbyt wiele wspólnego z naturą. Ale cytryny były prawdziwe i moczyły się w occie z miesiąc. Wczoraj zalałam skórki pomarańczowe.

  19. „…podobno większość „naturalnych” olejków nie ma zbyt wiele wspólnego z naturą…”
    ___
    To niestety może być prawdą.
    Ja kupuję olejki f-my: „Aromatique”, ale… głowy nie dam za to, że piszą prawdę twierdząc, że produkują olejki naturalne…
    W każdym bądź razie: ja jestem z ich olejków bardzo zadowolona i jako dodatek do mikstury na komary i jako odświeżacz do dyfuzora 🙂

  20. Hmmm, żeby nie dać się pożreć komarom podobno należy jadać macierzankę piaskową. „Żeńców, którzy jej używają w pokarmach jadowite bestye nie kąsają” – cytat z „Zielnika czarodziejskiego” Józefa Rostafińskiego, 1893 r.

  21. „…„Żeńców, którzy jej używają w pokarmach jadowite bestye nie kąsają”…”
    ___
    Uwielbiam takie starodawne zielniki, bo można się z nich dowiedzieć wielu ciekawych i pożytecznych rzeczy 🙂 poza tym… mówi się, że przysłowia ludowe są mądrością narodu, a ja wierzę w mądrość naszego słowiańskiego narodu, tylko… czy napewno mówiąc o „Jadowitych bestyach” nasi przodkowie mieli na myśli komary ?…

    Cała alternatywna, ludowa medycyna zostaje powoli wyparta przez debili hołdujących tabletkom i skalpelom, dlatego wiedza zawarta w takich starych zielnikach jak dla mnie jest bardzo cenna…
    Poszperałam troszkę w sieci i dowiedziałam się, że macierzanka piaskowa, to nie dość że wdzięczny kwiatek, to jeszcze posiada wspaniałe właściwości lecznicze…
    Dobrze wiedzieć, dzięki Mario 🙂

  22. Komary się uspokoiły. Szalały, bo zbliżała się pełnia. Zaraz po pełni im przeszło. Teraz jakiś sobie przeleci, ale czasem odlatuje bez próby ugryzienia. No i jak tu nie wierzyć w astrologię? Z rytmami księżyca (które są najbardziej widoczne) i innych planet (które nie są widoczne dla laika) zestrojone jest całe życie na ziemi, komary również.

  23. Na mole zbożowe (mkliki) stosuję liście laurowe, które wkładam (2 – 3) do pojemników z mąką, kaszą, grochem, suszonymi grzybami itp. U mnie sposób ten działa skutecznie.

  24. „Komary się uspokoiły… Szalały, bo zbliżała się pełnia. Zaraz po pełni im przeszło…
    No i jak tu nie wierzyć w astrologię?
    Z rytmami księżyca… i innych planet… zestrojone jest całe życie na ziemi, komary również”
    .
    ___
    Nie wiem od czego to zależy, ale mnie komary nie gryzą – ani przed pełnią, ani po pełni księżyca… 🙂
    W jednym jednak masz słuszność Mario – na całe życie na ziemi, w tym również i na nas wywierają wpływ planety i najczęściej jest to wpływ dla nas nieuświadomiony, bo nie mamy wiedzy na temat tego jak one na nas oddziaływują…

  25. @@@MK:::@sara co do opisu Twoich snów z Tatą- ja w tym opisie czuję jedną wibrację nie dwie – lub kilka – więc mam takie pytanie, czy brałaś pod uwagę możliwość, że to były sny z warstwy odreagowania Twojej własnej podświadomości?
    …może patrzę przez pryzmat własnych doświadczeń, ale ja miałam dość długo problem w odróżnianiu czy to co mi się w snach pojawia to jest manifestacja jakiegoś bytu i czy ten byt jest tym co widzę czy tylko mój mózg podobną energię interpretuje jak coś znajomego… czy w ogóle mój własny wytwór, pomogły książki Castanedy i teksty Jarosława Bzomy.

    odnośnie twojego pytania – ZALEŻY CO MI SIĘ ŚNI – musiało minąć trochę czasu i podczas tego czasu starałam się logicznie nad tym zastanawiać i chyba się z tobą zgodzę – jeśli chodzi o tatę myślę że to co śniło mi się DO czasu jego śmierci na pewno było przekazami od jego jaźni nie odbieranymi osobowo (mogę dopowiedzieć później) przez moją jaźń natomiast niestety to co mi się śniło PO (rzadko mi się śni , większość snów z całej nocy czy mojego życia pamiętam) jego śmierci z nim związane to chyba masz racje to moje uczucia i emocje przerabiane w podświadomości…bo w sumie tata nigdy nie powiedział czegoś typowo od siebie – słowa które mówił były tymi które sama sobie usnułam…stawiam sobie pytanie czy on nie chce się ze mną kontaktować bo on nie ma takiej potrzeby czy on nie może bo nie istniejemy po śmierci ? tak naprawę to tak ciężko opisać tego typu doświadczenia i przemyślenia lepsze są żywe rozmowy.codziennie próbuję ściągnąć go do swoich snów żeby go poczuć i porozmawiać i najgorsze jest to że potrafią mi się śnić sprawy które nie dają mi spokoju od dzieciństwa a przecież tata jest jednak tym najgorszym co mnie spotkało a nie śni mi się tak jak inne wspomnienia…

  26. stawiam sobie pytanie czy on nie chce się ze mną kontaktować bo on nie ma takiej potrzeby czy on nie może bo nie istniejemy po śmierci ?

    Ani to, ani to. On NIE MOŻE się z tobą kontaktować, bo przeszedł do sfery, która nie kontaktuje się z naszą. Zaraz po śmierci był z tobą, a później już nie, bo nie mógł. Świat zmarłych jest oddzielony od świata żywych. Jeśli ktoś po śmierci pozostaje na ziemi, to szybko zamienia się w wampira, bo brakuje mu energii i musi ją kraść. Ja nie twierdzę, że oddzielenie tych światów jest dobre. Ja tylko stwierdzam fakt. Nie wierzę, że ludzie nawiązują kontakt z dawno zmarłymi wywołując duchy lub idąc do medium. W takim przypadku mamy do czynienia z harcami jakichś sił nieczystych, np. demonów albo zbłąkanych dusz, które utknęły, a nie z naszymi krewnymi. Ale w snach możemy czasem otrzymywać przekazy z tamtej strony.

    przecież tata jest jednak tym najgorszym co mnie spotkało a nie śni mi się tak jak inne wspomnienia

    Skoro był najgorszym, co cię spotkało to po co rozpaczasz i po co chcesz się z nim kontaktować? Pozwól sobie zamknąć ten rozdział swojego życia i idź dalej z żywymi. Napraw to, co ojciec zniszczył i zadbaj, żeby twoja córka nie stała się ofiarą dziedzicząc rodzinną toksyczność.

  27. My, ludzie, mamy moc, przed którą zło truchleje!!! Obejrzałam przed chwilą reportaż z wyprawy do Rumunii. Rumunia to bardzo biedny kraj, gdzie żyje się jak u nas w latach 50. Konne wozy, biedne, krzywe chatki, ale za to widoki za milion dolarów!!! Chyba w roku 2013 kanadyjska firma wykupiła starą kopalnię złota i zamierzała eksploatować ją na skalę przemysłową, używając bardzo toksycznej chemii (w niektórych rejonach Kanady tego typu korporacje doprowadziły do zupełniej klęski ekologicznej). I wyobraźcie sobie, że zwyczajni rumuńscy wieśniacy i ludzie w miastach wyszli masowo na ulice protestować! Protest był tak wielki, że rząd się ugiął i nie tylko rozwiązał umowę z korporacją, ale nawet cały teren uznano za chroniony na wieki wieków i zakazano tam jakiejkolwiek działalności przemysłowej. Przypomnę, że nasi rolnicy z Żurawlowa pokonali potężny Chevron i zmusili szczelinowych gaziarzy do ucieczki.

    Tym światem nie rządzą rządy ani korporacje, lecz my, zwykli ludzie! Jeśli czemuś mówimy NIE to nie ma mocnych, nikt nas nie może do niczego zmusić. Mam nadzieję, że Francuzi usłyszą równie kategoryczne NIE, kiedy wlezą tu budować nowy Czarnobyl. I oczywiście już niedługo rodzice powiedzą NIE szczepieniom. A może nawet chemii spadającej z nieba. Nawet taki potężny truciciel jak Monsanto, a może nawet sam Bayer niedługo zniknie z powierzchni ziemi.

  28. Teraz wchodzi pan Wiesiu na arenę youtuba i jak to u wszystkich filozofów bywa, już spostrzegłem rzecz, która w tym co przekazuje, mi nie odpowiada. Nadstawianie drugiego policzka. Bardzo wyraźnie to podkreślał w dwóch materiałach. Być może ludzie przez lata czytania i słuchania wywiadów w internecie nauczyli się myśleć niezależne i jak im się coś nie spodoba nie będą się do tego stosować. Tak poza tym to ciekawie się wypowiada.

  29. No niestety. Nadstawianie drugiego policzka nie wyszło z mody i jak widzę nieprędko wyjdzie. Jak pisałam: w sztuce zwanej życiem na ziemi zmieniają się aktorzy i scenografia, ale sztuka jest wciąż ta sama. Teraz nie ma Jezusa na krzyżu, ale są channelingi od jakichś ciemnych bytów, które dalej nas przekonują do cierpienia. Czyli mamy dalszy ciąg samoumartwiania, tylko powody są inne: nie zbawienie (bo każdy widzi, że zbawieni nie zostaliśmy), tylko oszukańcze hasła „rozwoju duszy”, bo bez bólu i przeszkód rzekomo nie nabierzemy rozumu ani szlachetności.

    Ci, którzy głosili takie hasła na początku Ery Ryb rozpalili stosy i tym sposobem przekonali nieprzekonanych, że to oni mają rację.

    Prawda na temat cierpienia jest zupełnie inna, niż ta, do której nas przyzwyczajono przez 2 tysiąclecia: cierpienie powoduje upadek duchowy, intelektualny i moralny, co prowadzi do upodlenia człowieka. Nie można się rozwijać w niesprzyjających warunkach. W złych warunkach ludzie stają się źli, zalęknieni i agresywni, a nie szlachetni i pełni miłości. Dowodzi tego historia. Wystarczy poczytać takie klasyczne dzieła literatury światowej jak „Nędznicy” Victora Hugo czy powieści Charlesa Dickensa. W okresach, kiedy panował dobrobyt ludzie byli piękni, zadowoleni, oczytani, zdrowi i nieskorzy do awantur i wojen, a przestępczość spadała niemal do zera. Ale system na tym tracił, bo on bogaci się na chorobach, zamieszkach i wojnach, a mądrych i oczytanych nie da się wyzyskiwać jak niewolników. Dlatego wszystkie okresy prosperity kończyły się szybko i boleśnie. Następował ostry „kryzys ekonomiczny”, ludzie wyskakiwali ze swoich domów i kasy i brali się za łby w ulicznych zamieszkach albo w kolejnej gorącej lub zimnej wojnie. Szkolnictwo było niszczone, a kultura upadała. Dziś te niecne plany widać w całej okazałości. Szkoły wypuszczają głąbów, a wojny wybuchają jedna po drugiej. W Europie na razie wojny nie było od dziesięcioleci, ale to dlatego, że ludzie stali się świadomi i byli zamożni. Teraz już mają nie być, pany przewidują, że stracą wszystko co mają i wojna będzie się im jawiła jako jedyne rozwiązanie trudnej sytuacji.

    Na całe szczęście na świecie jest już mnóstwo Kół Przyjaciół Bruno Groeninga, ludzie masowo praktykują pobieranie uzdrawiającego Prądu i mądrzeją w szybkim tempie.

    Komu nie pasuje ten sposób ma do wyboru mnóstwo innych, podobnych dróg rozwoju poprzez szczęście, radość i dobrobyt, jak choćby Prawo Przyciągania czy metodę Dwupunktową. Praktykujących te metody jest coraz więcej, bo luzie już zrozumieli, że cierpienie ich nie zbawi, lecz upodli i doprowadzi do upadku duchowego i moralnego.

    Wierzę, że już niedługo Pole Morfogenetyczne tak nasyci się tymi pozytywnymi wibracjami, że stary system zawali się z hukiem i że stanie się to zupełnie pokojowo.

    Wyznawców metody cierpiętniczej będziemy umieszczać w szpitalach psychiatrycznych, poddawać ich skutecznej (nienaukowej) psychoterapii, leczyć dietą, łagodną muzyką, misami tybetańskimi, masażami, medytacją, homeopatią i końskimi dawkami witamin i ziół znanych z poprawiania nastroju. I oczywiście słońcem – opalanie, długie spacery, sport na świeżym powietrzu… I będzie pięknie. Podobnie potraktujemy przestępców i przerobimy ich na ludzi dobrych i pokojowo nastawionych do świata i ludzi.

    Zaczynam być dobrej myśli 😀 . Przed świtem zawsze jest najciemniej i to właśnie dlatego dzieje się to całe zło, które tak bardzo widać. Ale jak tylko słoneczko wynurzy się spod ziemi nastanie piękny dzień i ludzie zerwą kajdany religii, nauk głupich guru, polityki i ciemnoty.

  30. Dzieci mądrzejsze od rodziców. To znaczy, rodzice tych konkretnie są najwyraźniej mądrzy, bo z nimi o tym rozmawiali, ale większość (chyba) tego nie robi, tylko bezmyślnie słucha lekarzy. Albo świat już się zmienił i ludzie zmądrzeli, ale ja tego jeszcze nie zauważyłam.

  31. @sara

    „stawiam sobie pytanie czy on nie chce się ze mną kontaktować bo on nie ma takiej potrzeby czy on nie może bo nie istniejemy po śmierci ?”

    Z moich doświadczeń ze śmiercią kliniczną mogę powiedzieć że raczej nie ma potrzeby, ani też nie ma na to energii, zainteresowanie jest skierowane jakby „w górę” do wyższych/lżejszych wibracji a nie „w dół” na ziemię.
    Jako dziecko byłam w śpiączce ok 2 tyg, widziałam lekarzy i rodziców, wiedziałam że się o mnie martwią, ale nie chciałam ani wracać ani się z nimi kontaktować- emocje, które odbierałam były przefiltrowane, patrzyłam na nie w zupełnie inny sposób niż na ziemi a jak mnie wybudzali to byłam wściekła, że trzeba wracać.

    @astromaria

    „Nie wierzę, że ludzie nawiązują kontakt z dawno zmarłymi wywołując duchy lub idąc do medium. W takim przypadku mamy do czynienia z harcami jakichś sił nieczystych, np. demonów albo zbłąkanych dusz, które utknęły, a nie z naszymi krewnymi. Ale w snach możemy czasem otrzymywać przekazy z tamtej strony.”

    mnie się wydaje, że oni wizualizują egregory, czyli po prostu wyobrażenia/myślokształty o zmarłym krążące po astralu, dlatego pytający zawsze usłyszy to co chce usłyszeć, bo odpowiada jakby sam sobie.
    Nie wykluczone też, że pod te wyobrażenia podpinają się różne astralne pijawy…..brrrr

    Moje wszystkie autentyczne dla mnie, doświadczenia ze zmarłymi, były, NIE wtedy, kiedy ja ich przywoływałam tu na ziemię, tylko kiedy udało mi się wbić na odpowiedni poziom tam „do góry” – do wyższych wibracji.

    A teraz o prawie przyciągania, ha ha wykreowałam sobie wakacje. JUHUUU
    Pomysł był rok temu po przeczytaniu jednej relacji i rozmowie z sąsiadem, ale nic się nie składało, znajomi nie byli chętni, ciekawych kwater brak, A ja nie robiłam nic na siłę – ani nikogo nie namawiałam, ani nie ślęczałam nad ofertami, było tylko życzenie rzucone w przestrzeń…..
    …i 2 tygodnie temu wszystko się ułożyło samo jak po sznurku, najpierw z nudów, zupełnie bez oczekiwań weszłam na portal rezerwacyjny i o dziwo wyskoczyły mi 2 super kwatery last minut w super cenie i pasującym mi terminie, więc wysłałam do znajomej która początkowo chciała jechać zupełnie gdzie indziej … zmieniła zdanie, udało mi się skontaktować bezpośrednio z właścicielami, a mąż niby przypadkowo akurat trafił na super auto na 2 rodziny i już jesteśmy po i było super dokładnie tak jak to wizualizowałam, był „wypasik” a wyszło tanio i co najważniejsze bez przygód. Auto się spisało, zobaczyłam to co chciałam i się „wychilowałam”, jak zamykam oczy to dalej widzę te zapierające dech w piersiach widoki. Moim zdaniem dokładnie o to w tym chodzi :).

    Life … live it!

  32. @ Sara: posłuchaj, co mówi jasnowidz Krzysztof Jackowski o kontaktach ze zmarłymi (nie od początku, ale od tego właśnie momentu):

  33. Filmik, co prawda… zaczyna się od początku 🙂 ale nie żałuję, że wysłuchałam w całości wypowiedzi pana Krzysztofa, dziękuję Mario 🙂

  34. Dziwne, u ciebie wszystko jest jakoś inaczej 😉 a u mnie film zaczyna się od 47:52, czyli od momentu, kiedy jest mowa o tym, że jeśli dusza nie odejdzie i zostanie przy ziemi zaczyna jej brakować energii i staje się wampirem energetycznym.

    Dlatego zmarłego można przywołać zaraz po śmierci, ale potem trzeba mu pozwolić odejść i nie niepokoić go, żeby nie narobić duszy problemów.

    @ Margosia, a widziałaś filmik, w którym p. Krzysztof opowiadał o duchu, którego „kupił” razem z mieszkaniem? Ducha widzieli wszyscy, a najbardziej majster, który robił tam remont 🙂

  35. Akurat tego filmiku z panem Krzysztofem nie oglądałam, ale oglądałam inne filmiki, w których przedstawiony jest ten temat, że duch tak mocno przywiązał się do swej „materialnej” własności, że za nic w świecie nie chciał się z nią rozstać…
    Śmieszne to i zarazem smutne, bo co duchowi z takiej „własności” jeśli nie może z niej korzystać ?
    Co zaś tyczy się wampirów energetycznych, to wyraziłam już tu na blogu swój pogląd, że… z takiego wampira energetycznego, który zasmakuje w cudzej energii, z biegiem czasu może zrobić się demon, bo resztki wyższych uczuć, jeśli kiedykolwiek za życia je posiadał, ulotnią się wraz z jego energią, a wówczas bez żadnych oporów będzie robił to, czego normalny człowiek nigdy by nie uczynił…

  36. Ten duch „kupiony” razem z domem był na dobrej drodze, żeby stać się demonem. Była to matka poprzedniej właścicielki, która najpierw zatruła życie swojej córki (nie wiem co było przed śmiercią, ale po śmierci dała jej w kość), a potem próbowała wykurzyć nowych właścicieli z domu, który uważała za własny. Ale trafiła kosa na kamień, czyli trafił duch na speca od rozmów z duchami i wszystko dobrze się skończyło 🙂 tylko majster się śmiertelnie przestraszył i nie chciał pracować przy remoncie sam, ktoś musiał mu towarzyszyć.

  37. A co do demonów – nie mam zdania, czy są to demony demoniczne z urodzenia czy przerobione z ludzkich dusz, które zeszły na demoniczną drogę. I nawet nie za bardzo mnie to interesuje. Demon to demon i robi swoją demoniczną robotę. Trzeba wiedzieć o ich istnieniu, bo to pozwala zachować życiowe BHP. Ale jeśli ktoś w to (nie)wierzy (jak dawniej ja), to nikt go do tego nie przekona żadnymi argumentami, dopóki sam się nie spotka z takim przyjemniaczkiem oko w oko.

  38. Mam cudowną i wyciskającą łzy wakacyjną propozycję na długie, lodowate wieczory na campingu. Nie pamiętam, czy polecałam już ten film, ale nawet jeśli, to było to bardzo dawno i już nikt nie pamięta. Nasz świat to nie tylko twarda materia. A chrześcijaństwo już dawno przestało być tym, czym było w czasach palenia na stosie czarownic i grzeszników. Oczywiście nie nawracam was na żadną religię, bo wiara w Boga i religia to nie to samo. Obecni chrześcijanie zupełnie zapomnieli o czym mówi Stary Testament, a i Nowy czytają bardzo wybiórczo, bo ludzie są z natury dobrzy i nie chcą przyjmować do wiadomości zła. Po prostu je ignorują, co im wychodzi na dobre.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.