HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

Jak cytować, pogrubiać / pochylać czcionkę i dodawać linki w blogach WordPress:

Jeśli cytujesz czyjąś wypowiedź piszesz: <blockquote>cytowany tekst<blockquote> i wygląda to tak:

Cytowany tekst

Jeśli chcesz dodać link piszesz: <a href =”skopiowany adres linku”>Tytuł artykułu</a> i wygląda to tak:

Tytuł artykułu

Jeśli chcesz pogrubić tekst piszesz: <strong>tekst</strong> lub <b>tekst</b> i wygląda to tak: tekst

Jeśli chcesz uzyskać pochylenie <em>tekst</em> lub <i>tekst</i> i wygląda to tak: tekst

Jeśli chcesz wstawić obrazek do komentarza – jeśli masz blog na WP to dodajesz obrazek do mediów (u siebie) i piszesz <img src=”link do obrazka w twoim blogu” alt=”nazwa obrazka”/> albo wrzucasz obrazek na DropBox i po prostu wklejasz do niego link (powinno zadziałać).

Stary Hyde Park został zamknięty,

prawdopodobnie niepotrzebnie. Czytelnicy bloga sądzili, że w HP było za dużo komentarzy i z tego powodu nastąpiła awaria. W rzeczywistości admini WordPressa coś tam majstrowali nad ulepszeniem systemu i chwilowo wszystko się posypało, ale później powróciło do normy i znów działało normalnie.

Proszę się nie awanturować, jeśli czyjeś komentarze stale wpadają do moderacji!

Komentarze stałych bywalców bloga powinny być zatwierdzane automatycznie, ale nie są, a ja nie mam na to żadnego wpływu! Szczegółowe wyjaśnienia są tutaj.

UWAGA: po wysłaniu komentarza prawdopodobnie go nie zobaczysz, ponieważ zostaniesz przeniesiony… na jakąś wcześniejszą stronę z komentarzami. Nie denerwuj się, tylko wróć na stronę główną Hyde Parku (lub odśwież stronę) i zjedź na sam dół – tam go znajdziesz. To kolejny chochlik WordPressa, na który  nie mam wpływu.

UWAGA!!!

WPROWADZAM ZAKAZ WSTĘPU DLA WYZNAWCÓW TEORII PŁASKIEJ / WKLĘSŁEJ / PUSTEJ ZIEMI!

Pół żartem pół serio…

Może kiedyś ziemia była płaska, ale było to w czasach, gdy byliśmy projektem na desce kreślarskiej takiego dziadka z długą, siwą brodą 🙂

Gdyby ziemia była płaska, to i my bylibyśmy płaszczakami! Żylibyśmy w dwuwymiarowej rzeczywistości, a trójwymiarowy dr Quantum byłby dla nas przerażającą i obdarzoną nadprzyrodzonymi umiejętnościami istotą z innego wymiaru. Płaska ziemia to świat 2D (dwuwymiarowy, jeśli ktoś nie skumał). Skoro jesteśmy trójwymiarowi, a chyba z tym się musimy zgodzić, to znaczy, że żyjemy w rzeczywistości 3D. W takim razie i nasza planeta też musi być 3D. Niektórzy wierzą, że już niedługo wszyscy (albo nie wszyscy, może tylko niektórzy) wejdziemy do rzeczywistości 4D i wszystko się zmieni jeszcze bardziej niż w filmiku o doktorze Quantum. To będzie naprawdę zdumiewający i cudowny postęp. W tej sytuacji mam do powiedzenia tylko jedno: płaskoziemcy zamiast ewoluować do 4D cofają się w rozwoju do 2D, a 3D chyba zupełnie przespali.

A teraz bardziej serio…

Wierzysz w płaską ziemię?

Jeśli tak, to wiem z doświadczenia, że nie ma takich dowodów, które byłyby w stanie obudzić w tobie podejrzenie, że możesz się mylić. Wiem, że jesteś niezłomny w swojej wierze niczym chrześcijański męczennik i że prędzej dasz się posiekać na kawałki, niż otworzysz rozum na merytoryczne argumenty.

W takim razie mam dla ciebie wyzwanie. Wytłumacz mi:

  • retrogradację planet na płaskim naleśniku – tylko błagam, okaż choć trochę szacunku własnemu rozumowi i rób z siebie głupka, który wierzy, że niebo to animacja wyświetlana na ekranie ani nie wstawiaj tu filmiku z planetami poruszającymi się po orbicie z fantazyjnymi pętelkami;
  • zmiany pór roku – jakim cudem wiszące na sznurku i krążące dookoła naleśnika słońce mogłoby powodować zmiany pór roku i zmienną długość dnia?

plaska-ziemia

  • wyjaśnij dzień i noc polarną. Tę animację pobrałam ze strony skądinąd inteligentnego płaskoziemca, który nie zauważył, że na niej nad Alaską panuje wieczny dzień. Czyżby dla płaskoziemców dzień i noc polarna również były oszustwem iluminatów?
  • dlaczego z półkuli południowej nie widać gwiazdy polarnej, a z Polski nie widać Krzyża Południa?
  • dlaczego po jednej stronie bieguna ziemi wypływająca z wanny woda obraca się zgodnie z ruchami wskazówek zegara, a po drugiej w przeciwną?

Ta płaska bzdura zaczyna zataczać coraz większe kręgi i coraz więcej naiwniaków daje się w to wciągać, a mój blog jest nieustannie nawiedzany przez kolejnych, wprost palących się do nawracania na swoją płaską wiarę MISJONARZY.

Nie, to nie jest cenzura!

Wciąganie mnie w te nigdy niekończące się potyczki jest okradaniem mnie z czasu i energii!

Mój czas jest cenny, więc wolę przeznaczyć go na coś bardziej konstruktywnego niż utarczki „strzyżono-golono”.

[Nie znaczy to oczywiście, że zupełnie zakazuję poruszania tego tematu. Jeśli masz coś mądrego do powiedzenia to pisz śmiało, tylko nie próbuj mnie przekonywać, że ziemia jest płaska / wklęsła / pusta].

Trzeba być naprawdę kompletnym, pozbawionym (nawet płaskiego) mózgu kretynem, żeby wierzyć w te brednie! Łebski, nieszczepiony uczeń szkoły podstawowej jest w stanie odkryć, gdzie kryje się błąd logiczny w wywodach płaskoziemców, ale dorośli, nawet „wykształceni” (w nowym systemie edukacji) magistrowie i doktorzy tego nie potrafią. I co się dziwić, skoro doktor astronomii nie potrafi odróżnić znaków zodiaku od gwiazdozbiorów, a co jest wprost trudne do uwierzenia, wyrzygnął z głębi swojego (chyba płaskiego) mózgu taką oto wielką mądrość: „Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca”.

Wiara w płaską ziemię jest cechą wieków ciemnych, czyli XXI wieku, w którym nastąpił katastrofalny i nienotowany nigdy wcześniej upadek edukacji. Kolejne reformy szkolnictwa doprowadziły do tego, że ludzie nie potrafią myśleć logicznie (sprawdź hasło „trivium”) i nie posiadają ugruntowanej wiedzy na żaden temat. Szkoły (również renomowane uczelnie wyższe) wypuszczają analfabetów i ćwierćinteligentów, którym można wcisnąć każdy kit i ciemnotę, np. lekarzy pediatrów, którzy szczepią i nie widzą tragicznych skutków tego procederu. Jest to robione celowo, bo korporacyjne rządy nie potrzebują inteligentnych, niezależnych myślicieli, lecz wielorasowego, pozbawionego tożsamości stada baranów do wykonywania niewolniczej, prymitywnej pracy.

Już starożytni wiedzieli, że ziemia jest kulą i umieli obliczyć jej średnicę. Wiedzieli o tym również uczeni w średniowieczu. Słynne ostatnio Towarzystwo Płaskiej Ziemi powstało nie w średniowieczu, lecz w XIX wieku, ale nikt nie potraktował tego poważnie. Obecnie podchwycili i solidnie dofinansowali tę ideę Iluminaci celem ogłupiania i skłócania i tak już ogłupionej i skłóconej ludzkości i jak widać odnieśli wielki sukces, bo już niemal wszyscy uwierzyli, że żyjemy na naleśniku. Musieli wpakować w to naprawdę dużo forsy, o czym świadczą profesjonalnie zrobione filmy (animacje) oraz potężna reklama, oparta głównie na marketingu szeptanym.

Teoria płaskiej ziemi jest tak szeroko lansowana, ponieważ jest idealna do zdyskredytowania tropicieli prawdziwych spisków (chemtrails, Smoleńsk, 911), a przede wszystkim wszystkich, którzy negują korporacyjną, upolitycznioną i skomercjalizowaną pseudo-naukę (wiarę w ocieplenie klimatu, toksyczność CO2, biotechnologię i jej sztandarowy „wynalazek” jakim jest GMO, wakcynologię, medycynę rzekomo opartą na dowodach itp.). Jeśli tropiciele spisków dadzą się nabrać na teorię płaskiej ziemi i zaczną ją głosić skompromitują się kompletnie i zrobią z siebie idiotów, którym nikt nie będzie wierzył ani traktował ich poważnie.

Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność.

I faktycznie, tak właśnie się stało – na YT już pojawiły się filmiki, wyśmiewające w czambuł wszystkie „teorie spiskowe”. Teza lansowana w nich brzmi: każdy, kto wierzy w „teorie” spiskowe jest też wyznawcą płaskiej ziemi, a więc idiotą i nieukiem.

Nie chciało mi się polemizować z tą płaską bzdurą, ale na szczęście jest ktoś, komu się chciało. To Opolczyk, który wyjaśnia łopatologicznie co i jak, całość jest do przeczytania tutaj. Jego płascy przeciwnicy mają za argument wyłącznie obelgi i oczywiście bany. Po raz kolejny przekonuję się, że wiary nie da się uleczyć żadnymi, racjonalnymi (nie racjonalistycznymi!!!) dowodami i argumentami.

Wiele razy prosiłam, żeby wyznawcy płaskiej / wklęsłej / pustej ziemi wyjaśnili mi zjawisko ruchu wstecznego (retrogradacji) planet! Mimo wielokrotnie ponawianych apeli nie doczekałam się odpowiedzi, w końcu przesłano mi animację z planetami poruszającymi się po orbitach w kształcie fantazyjnych pętelek. I w tym momencie ręce mi zupełnie opadły! Jeśli tak wiele osób jest w stanie uwierzyć w coś tak nielogicznego i niezgodnego z prawami fizyki, to z edukacją jest dużo gorzej niż mogłam przypuszczać.

Wzbudzający powszechny aplauz płaskoziemców filmik z występem Dave Murphy’ego najpierw wywołał u mnie paroksyzmy zagrażającego życiu śmiechu, a potem rasistowską myśl, że ten facet kończył szkoły w jakimś murzynowie. Kolejna refleksja nie jest już tak wesoła: w tym murzynowie uczą się obecnie również białe dzieci, nie tylko amerykańskie, ale wszystkie, na całym, wielkim świecie i dlatego mamy poziom nauczania odpowiedni dla niewolników pracujących na plantacjach, a nie dla błyskotliwych intelektualistów. Może to się komuś nie spodobać, ale prawda jest bolesna: wszyscy jesteśmy niewolnikami. Jeśli chcesz wiedzieć czyją jesteś własnością dowiedz się, kogo nie wolno ci krytykować. Wolter sądził, że nie wolno krytykować rządzących. Pomylił się. Władza, którą widać i którą można obalić nie jest prawdziwą władzą. Politycy i rządzący to tylko marionetki na sznurkach, którymi poruszają ludzie z cienia. Prawdziwa władza jest niewidoczna dla rządzonych.

A teraz wysil szare komórki i samodzielnie odkryj, dlaczego ten wywiad powinien cię śmieszyć, a nie oświecać intelektualnie. Ja uznałam, że ten film nie jest godzien obejrzenia już po pierwszym wielkim objawieniu, jakie zapodał swoim bezmyślnym wielbicielom:

Jeśli leci pilot nad krzywizną ziemi powinien obniżać tor lotu co 5 minut, by pozostać dookoła krzywizny

Jeśli nie obniży toru lotu, to (jak się domyślam) odleci w kosmos. Czy to zdanie wydaje ci się logiczne? A może logiczne jest zdanie przeciwne, że jeśli będzie co 5 minut obniżał wysokość, na której leci, to w końcu zaryje nosem w grunt? To drugie zdanie również wydaje się logiczne, prawda? Ale oba te zdania nie mogą być prawdziwe, bo sobie przeczą. Potrafisz odkryć gdzie pan Murphy robi z ciebie idiotę? Jeśli nie potrafisz, to spytaj ucznia szkoły podstawowej, może on będzie wiedział?

Zamiast bezkrytycznie wierzyć w opowieści pana Murphy weź do ręki encyklopedię (NIE, NIE Wikipedię!!! Mam na myśli poważną, niezafałszowaną przez polityczną poprawność papierową encyklopedię, najlepiej wydaną jeszcze w XX wieku) i sprawdź jak działa żyroskop, wybierz się do obserwatorium astronomicznego i spytaj dlaczego jedne gwiazdy widać, a innych nie widać albo przynajmniej obejrzyj ilustracje w encyklopedii stojącej w biblioteczce dziadka. Rusz mózgiem, bo jeśli tego nie zrobisz każdy „misjonarz” dowolnej teorii zrobi ci wodę z mózgu, a ty pójdziesz za nim jak owca za rzeźnikiem.

4 575 komentarzy do “HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

  1. Jeżeli chodzi o Brokata87 to nie napisał jakiego rodzaju ograniczenia ma w kraju. Możliwe, że ma ustawienia na zagranicę 22 albo 13, która bardzo spowalnia rozwój finansowy. Przy 22 jest wręcz konieczne przeprowadzenie się daleko od energii domu. Polska może być, ale wówczas dodatkowo trzeba jeszcze zadbać o kontakt z czymś związanym z zagranicą. Można sprzedawać zagranicę, uczyć się języków. Tomasz Karolak ma w imieniu tą wibrację, wystarczyło, że wziął udział w Azja Expres i posypały się pozytywne komentarze. Do tej pory nie był szczególnie lubiany przez media, ani przez ludzi. Kłopoty z ludźmi mają siódemki, które jeśli nie są świadome w jakich relacjach mają być z ludźmi, ściągają na siebie kłopoty. Trzeba wiedzieć najpierw kim się jest, a potem przeanalizować czy hamowanie nie wynika z tego, że nie działa się tak jak trzeba. Astrokarografia też się kłania, możliwe klątwy, albo szereg innych rzeczy, które należy zrozumieć żeby móc sprawnie działać. Jak ktoś ma złe ustawienia na Niemcy, Anglię, Włochy, nasz rodzimy kraj to sobie nie pomoże.

  2. Edit: Kłopoty z ludźmi mają siódemki, które jeśli nie są świadome w jakich relacjach mają być z ludźmi, ściągają na siebie niezrozumienie, wytykanie palcami i wyśmiewanie. Żadna praca w grupach i zawiązywanie partnerstwa biznesowego z kolegą, koleżanką, z kimkolwiek. To jest jeden z przykładów na to jak we własnym kraju można się podłożyć. Sam sprawdź z czego się to hamowanie bierze.

  3. @ Margosia: super ten młody lekarz, oby nie dał się skorumpować 🙂

    Dzięki za info o tej wodzie, zaraz lecę ją kupić, na szczęście jest dostępna w najbliższym sklepie, więc nie muszę szukać gdzie ją upolować.

    A co do helikobaktera, to obawiam się, że niepotrzebnie nałykałaś się antybiotyku (co jest jak wiadomo niebezpieczne), bo już dawno temu udowodniono, że ta bakteria jest niegroźna i że zachodzi jedynie przypadkowa korelacja między jej obecnością w organizmie a objawami ze strony żołądka. Poczytaj więcej na ten temat i uzupełnił pożyteczną mikroflorę. Ja planuję kurację Narine, bo doszłam do wniosku, że z moją florą jelitową jest coś mocno nie tak, podobno to czyni cuda, jeśli faktycznie, to opiszę co i jak, muszę tylko ustalić ile mi tego trzeba.

  4. I jeszcze w sprawie kamieni – kiedyś najskuteczniejszym sposobem było picie wywaru z obierek ziemniaczanych (używa się ich też do skutecznego i darmowego odkamieniania czajnika). Niestety, dziś otrzymuje się wywar z glifosatu i można się dosłownie otruć. Nawet ziemniaki rzekomo „eko” lub „organic” są uprawiane na glifosacie, o czym się boleśnie przekonałam próbując wypić ten wywar. Ale jest sposób: ziemniaki można uprawiać dosłownie byle gdzie i na byle czym, hehehe. Widziałam uprawę za stodołą, na ugorze, na gazetach przykrytych sianem i też pięknie wyrosły. Każdy może je uprawiać na balkonie, jeśli oczywiście go posiada. Trzeba wziąć starą torbę na zakupy (taką wielką, z grubego tworzywa), nasypać do niej trochę czystej i organicznej ziemi (nie więcej niż 10 cm), brzegi torby wywinąć, wsadzić tam kilka bulw i przykryć je ziemią. Jak wyrosną zielone pędy dosypujemy ziemi, tak, żeby wystawało tylko kilka listków z każdego pędu. I tak aż do napełnienia całej torby. Można też zrobić w niej dziury po bokach i powkładać tam kartofelki, wtedy zielone będzie rosło na boki. Przez cały czas można podkradać bulwy bez wyrywania roślin, bo nowe zaraz odrosną. Oczywiście trzeba podlewać, ale umiarkowanie. Takie skórki na pewno nie będą trujące.

    Tyle się napisałam, a potem mi się przypomniało, że tu jest filmik pokazujący jak to zrobić 😀

  5. „…A co do helikobaktera, to obawiam się, że niepotrzebnie nałykałaś się antybiotyku…”
    ___
    Być może Mario…, prawda jednak jest taka, że po pierwszej dawce 2 tabletek antybiotyku ból przestał mi na tyle dokuczać, że mogłam jeść już pomalutku różne lekkostrawne produkty 🙂

  6. mnie nerki przeszły po pierwszej miesięcznej głodówce, tak że już od kliku lat mogę jeść i pić między postami wszystko…. tyle, że mi się kompletnie odechciało byle czego 🙂 tak, że „syfem” raczę się dość rzadko.

    … w sumie to postami pozbyłam się praktycznie wszystkich problemów zdrowotnych, tak że o ironio jestem zdrowsza i lepiej się czuję niż gdy byłam młoda i wierzyłam medycynie akademickiej.
    Zapomniałam o problemach z zatokami, migrenami, alergiami, omdleniami, niskim ciśnieniem, przeziębieniami, zgagą, jelitami, infekcjami grzybiczymi, nerkami a nawet marznącymi dłońmi i stopami czy wadą wzroku i wiele innych, drobnych rzeczy jak słabe paznokcie lub rzeczy o który po prostu nie pamiętam. Młody wygląd, figura i witalność są tu tylko w bonusie.

    Tak, że uważam ludzkie ciało za cudowną maszynę, która ma wielką moc uzdrawiania o ile mu się nie przeszkadza 🙂

  7. Człowiek jak komputer, wymaga czasem resetu.

    Kiedyś ludzie jedli bardzo mało i do tego wyłącznie eco / organic, hehe, bez atestu, ale zdrowsze niż dzisiejsze z atestami i ciężko fizycznie pracowali. Oczywiście, poza arystokratami i burżujami, którzy postępowali odwrotnie i marnie kończyli.

  8. @ Margosia: no i kupiłam zielonego melona – narobiłaś mi smaka. A miałam nie kupować, bo ostatnio trafiałam na tak skażone chemią, że nie do przełknięcia. Ale co tam, najwyżej pojem trochę glifosatu, a potem popiję wodą Jan, której nie kupiłam, bo mi się nie zmieściła w zapełnionym zakupami koszu na rowerze. Ale jutro pojadę na pusto, to się zmieści.

  9. „…potem popiję wodą Jan, której nie kupiłam, bo mi się nie zmieściła w zapełnionym zakupami koszu…”
    ___
    A to dobre Mario, ha, ha… pojechałaś po wodę Jana i… nie kupiłaś jej 😀
    Ja jadę do sklepu z kartką i kupuję to, co mam na niej zapisane, no, chyba że… coś „wpadnie mi w oko”, a wiem że będzie w domu potrzebne, bo wiele razy miałam tak jak Ty – jechałam do sklepu z zamiarem kupienia czegoś innego, a wracałam z czymś innym… 😀
    Ale woda Jana jest naprawdę świetna i ja podobnie jak M\K… przez tą kilkumiesięczną głodówkę chyba też sobie zaserwowałam całkiem niechcący 😉 kurację odmładzającą, więc… jak mawiał mój Tata: co cię nie zabije, to cię wzmocni, a Mama dodawała: nie nie ma tego złego, co by nie wyszło na dobre 🙂

  10. Ja pojechałam po Jana i cały czas pamiętałam po co pojechałam, ale miałam też do kupienia inne rzeczy i to nawet dość spore (warzywa zawsze zajmują dużo miejsca). Kiedy w końcu dotarłam do półki z wodami okazało się, że ten baniak jest tak wielki, że nie dam rady go zmieścić w koszu z całą resztą. Albo mi się wydawało, że on jest mniejszy (kiedyś kupowałam Słotwinkę) albo zwiększyli gabaryty, ale to chyba raczej niemożliwe 🙂

    Zakupowiczom polecam apkę Listonic, czyli spis zakupów w telefonie. Można tam sobie utworzyć różne listy (np. „Tesco”, „Biedronka” lub „Bardzo pilne!!!” lub cokolwiek się chce) i dodawać oraz wyrzucać kolejne pozycje (gdy się je już kupiło). Od czasu kiedy mam tę apkę skończyłam z karteluszkami.

    Jutro muszę zwiedzić okolicę, którą niby dobrze znam, ale jak się okazało jednak nie do końca. Synowa wypatrzyła budkę „Zero Waste” i zamierzam jej poszukać. Tam są różne produkty bez opakowań, więc trzeba wziąć ze sobą różne naczynka i woreczki, żeby cokolwiek kupić. Nie wiedziałam, że naszym miasteczku mamy taki postęp, no no… Podobno mają genialne kiszone ogórki, ale żeby je kupić trzeba wziąć słoik albo miseczkę ze szczelnym zamknięciem.

  11. Fajna sprawa z tym „Zero Waste” bierzesz swoje opakowania i redukujesz produkcję odpadów, bo ich nie wyrzucasz, tylko na bieżąco myjesz 🙂
    U nas niestety nic takiego jeszcze nie ma, ale… wszystko możliwe, więc morze i u nas ktoś mądry wpadnie na taki pomysł… 🙂

  12. Do brokat87, jeżeli chodzi o numerologię, to jestem na poziomie, który mi pozwala rozmawiać z osobami nią się zajmującymi (potrafię ocenić ich poziom kompetencji lub niekompetencji) Chodzi o to, że jako osoba, która trochę wie, nie dam sobie wmówić, że sama data to wszystko i imię i nazwisko to wszystko. Nie podejmują się analiz ponieważ trzeba naprawdę skleić dużo więcej elementów, niż data i imię i nazwisko i mówić jaki ktoś jest i dlaczego mu nie wychodzi. Napiszę na maila, ale nie rób sobie nadziei.

  13. @ Lavo: boszzzz, twój komentarz wpadł… do kosza!!! Jakim cudem??? Ten WordPress nie przestanie mnie zadziwiać. Nie mam zwyczaju grzebać w koszu, bo kosz to kosz, ale zwróciło moją uwagę to, że licznik pokazał, jest tam kilka komentarzy, a ja nie wywalałam tam żadnego, więc w końcu zajrzałam. No żesz kurczę blade, wybacz, że nie zauważyłam wcześniej.

  14. czy zodiaki,żywioły i numerologia odnoszą się również do zwierząt ?np moja suka jest rakiem heh 😉 i 22 😉

  15. @Astromaria: nic się nie stało, naprawdę 🙂 Jak wrzuciłem ten komentarz to aż sam się zdziwiłem, że się wykasował (bo tak najpierw pomyślałem).

  16. Ciekawy wywiad PR2 z Leszkiem Możdżerem odnośnie stroju instrumentów i częstotliwości wibracji emocji…

  17. @Lavo
    Numerolologię znam dzięki znajomym. Tylko, że oni poprzez rozmowy z ludźmi, obserwacje, dokonują jeszcze włanych odkryć. Dla mnie jednak numerologia jest tak samo męcząca jak feng shui. Za dużo rzeczy trzeba mieć na uwadze.

  18. Ludzie kompletnie zidiocieli! A co jeszcze gorsze – zidiocieli weterynarze. No, może nie zidiocieli, lecz robią skok na kasę. Gdyby byli uczciwi psiarzom przepisywaliby kasety z programami Cesara Milana, a kociarzom Jacksona Galaxy.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.