Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

Duchowe uzdrawianie poprzez naukę Bruno Gröninga, zupełnie za darmo i dla każdego, bez względu na wyznawaną religię i światopogląd (również dla ateistów, jeśli potrafią zaufać Sile Wyższej, jakkolwiek ją pojmują), potwierdzone przez Medyczną Grupę NAUKOWĄ MWF (kliknij tutaj)

Kilka słów wyjaśnienia dla tzw. ateistów (do których i ja się kiedyś zaliczałam) znajduje się na samym końcu tego wpisu, zapraszam do lektury!

Oficjalna strona o Bruno Gröningu

Pokazy filmu „Fenomen Bruno Gröninga”, sprawdź terminy w swojej okolicy

O Bruno Gröningu rozpowszechniane są liczne oszczerstwa: że jest guru sekty, która więzi i okrada ludzi, że jego wyznawcy uważają go za boga i każą wielbić jego zdjęcia, że miał raka, więc nie potrafił uzdrowić siebie samego, że chorował na tarczycę, której nie potrafił uzdrowić, że nie umiał uzdrowić własnych dzieci, że był zwyczajnym oszustem itp. Robi się wszystko, byle tylko zniechęcić ludzi do zainteresowania się duchowym uzdrawianiem. Dlaczego?

Gdyby wszyscy ludzie byli zdrowi, bogaci i szczęśliwi terapeuci, lekarze, farmaceuci, bankierzy, prawnicy, ubezpieczyciele i inni spece od (rzekomego) pomagania straciliby pracę i rację bytu. Nie masz prawa być szczęśliwy, bo to psuje interesy zbyt wielu ludziom!

To nie jest strona kultu osoby Bruno Gröninga.

Bruno Gröning nauczył ludzi skutecznej TECHNIKI uzdrawiania Bożym Prądem (Heilstrom). Spróbuj i przekonaj się, że to działa!

Nie bądźcie Państwo łatwowierni, przekonajcie się sami.

Metoda duchowego uzdrawiania „bożym prądem” NIE MA NIC WSPÓLNEGO z magią, duchami, demonami, czarami i zjawiskami parapsychicznymi!

To NIE jest sekta ani nowa religia.

Sekta to grupa wyznawców, w pełni kontrolowana przez toksycznego guru, który posiada nad nimi władzę duchową i przede wszystkim OKRADA ICH Z PIENIĘDZY. W Kołach Przyjaciół nie ma ani guru ani pieniędzy – to wszystko jest ZA DARMO, a każdy pozostaje wolny duchowo (ma prawo wyznawać dowolną religię lub nie wyznawać żadnej).

Bruno Gröning NIE UMARŁ NA RAKA!

Jeżeli zabroni mi się tej działalności, wówczas wypalę się wewnętrznie.

Odszedł w 1959 roku, gdy zabroniono mu uzdrawiania. Niezużyta, potężna energia, którą dysponował i którą powinien przekazywać innym „przepaliła” jego organizm, ale pozostawił ludzkości piękny dar: niezwykłą wiedzę o Bogu i duchowości i co równie ważne – nauczył ludzi, jak uzdrawiać siebie oraz innych bez wysiłku i zupełnie za darmo.

Bruno Gröning nie cierpiał na chorobę tarczycy!

Jak sam wyjaśniał, w szyi miał gruczoł, który był akumulatorem uzdrawiającej energii. Kiedy mógł uzdrawiać tysiące ludzi ten gruczoł nabrzmiewał i Bruno czuł się wtedy bardzo dobrze. Kiedy uzdrawiał mniej, gruczoł stawał się mniejszy, a kiedy uzdrawiać nie mógł gruczoł się zmniejszał, a on sam czuł się wtedy źle.

Dlaczego umarli dwaj synowie Bruno Gröninga?

Jego pierwsza żona nie rozumiała fenomenu Bruno Gröninga, więc kiedy dzieci zachorowały zabroniła mu się do nich zbliżać. Dzieci zmarły w szpitalu, pod opieką lekarzy i pielęgniarek.

Bruno Gröning powiedział:

Twoje myśli kształtują Twoje życie – to, jak je przeżywasz.

Tutaj, na bożej drodze, nie istnieją choroby nieuleczalne, bóle, cierpienia, troski. Tutaj istnieje zdrowie, radość, szczęście i zaufanie.

Nie ma chorób nieuleczalnych ani rzeczy niemożliwych.

Wiara w dobro jest równie ważna jak wola bycia zdrowym.

Człowiek zewsząd otoczony jest uzdrawiającymi falami, które powinien pobierać.

Nie bądźcie Państwo łatwowierni, przekonajcie się sami.

Moje czyny i działania służą wyłącznie temu, aby wszystkich ludzi na tej ziemi sprowadzić znowu na właściwą drogę, na Bożą drogę. To jest wielkie nawrócenie się.

Zdrowia nie można kupić, jest ono prezentem od Boga! Jeżeli ktoś miał to wielkie szczęście odzyskać znowu przeze mnie swoje zdrowie, niech dziękuje Bogu, z głębi serca i o każdej porze, ja jestem tylko Jego narzędziem i sługą.

Bóg stworzył człowieka pięknym, dobrym i zdrowym. Na początku ludzie byli całkowicie związani z Bogiem, panowała wtedy tylko miłość, harmonia i zdrowie, wszystko było jednością. Ale kiedy pierwszy człowiek posłuchał głosu, złego głosu, który przemówił do niego spoza jedności i uczynił to, wówczas zerwało się to połączenie i od tego czasu bóg jest tu, a człowiek tam. Między Bogiem i człowiekiem powstała wielka przepaść. Nie ma żadnego połączenia. Człowiek pozostawiony sam sobie, choćby był nie wiadomo jak wierzący i modlił się, będzie na swojej drodze życiowej atakowany przez zło i zostanie wciągnięty na dno. I właśnie Państwo zeszliście tam na swojej drodze życiowej, tam, na dół. Przeżywacie nieszczęścia, bóle i choroby nieuleczalne. Mówię do Państwa: nie schodźcie jeszcze niżej, tylko wzywam Was do wielkiego nawrócenia się! Idźcie znowu do góry. Nad tą przepaścią buduję dla Was most! Przejdźcie Państwo z drogi cierpienia na Bożą drogę! Na tej drodze nie ma nieszczęścia: na niej jest wszystko dobre. Ta droga prowadzi z powrotem do Boga … Wolno mi pomóc człowiekowi, aby znalazł drogę do dobra, ale nie wolno mi podjąć za niego decyzji, ani go zmuszać. Każdy sam znajdzie swoją drogę … Człowiek postępuje według swojej woli. Jaka wola, takie myśli. Myśl porusza człowieka do czynu.

Nie ma chorób nieuleczalnych. Bóg jest największym lekarzem. Ufaj i wierz, Boża siła pomaga i uzdrawia!

Rozstańcie się myślowo z chorobą, która wdarła się do Waszego organizmu, odsuńcie ją na bok, nie zwracajcie na nią uwagi. Całą swoją uwagę skupcie na uzdrowieniu! Teraz proście o uzdrawiający prąd i obserwujcie wasze ciało! Niektórzy z Państwa poczują gorąco, inni zimno, u niektórych wystąpi drżenie rąk lub stóp, albo pojawią się bóle. Właśnie tego typu reakcje są skutkiem działania uzdrawiającego prądu. To co teraz Państwo odczuwacie nie ma nic wspólnego z chorobą, wszystko, co teraz czujecie należy do procesu zdrowienia. Właśnie tak rozpoczyna się w organizmie regulacja.

Ja nie sprzedaję Bożej siły!

Tylko poprzez dobre czyny człowiek może udowodnić, że żyje z Bogiem!

Zwracam Państwa uwagę na to, że uzdrowienie nastąpi tylko u tych, którzy noszą w sobie wiarę w Boga, albo gotowi są tę wiarę przyjąć.

Uzdrowiony człowiek jest człowiekiem błogosławionym przez Boga.

Kto skupia się na chorobie, trzyma ją mocno i zamyka drogę bożej sile.

Każda choroba pochodzi od zła, jest złem i może zostać pokonana tylko przez dobro.

Zło jest potężne, ale Bóg jest wszechpotężny!

Na wykonanie wszystkiego, co czynimy, zużywamy siłę, energię: na każdą myśl, którą przyjmujemy, na każde słowo, które wypowiadamy i na każdą pracę, którą wykonujemy. Bateria rozładowuje się. Dlatego jest bardzo ważne, aby znowu pobrać w siebie nową siłę. Im większa utrata energii, tym dłużej lub częściej trzeba się ponownie naładować, aż ciało (nasza bateria) będzie posiadać tyle energii, że znowu będzie silne, świeże i zdolne do działania.

Bóg jest elektrownią, ja jestem tylko transformatorem (przekaźnikiem).

Niech Państwo uważają na swoje uczucia! Dobre uczucie to Bóg! Niech Państwo przyjmują tylko dobre myśli!

Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka

Ufaj i wierz, Boża siła pomaga i uzdrawia!

Oddajcie Państwo mnie Wasze choroby i Wasze kłopoty! Nie poradzicie sobie z tym sami. Ja będę je niósł za Was. Lecz dajcie mi je dobrowolnie, gdyż ja nie kradnę!

Jeżeli dobrowolnie oddacie Państwo chorobę, żebym mógł ją od Was zabrać, to dobrze. Jeżeli trzymacie ją mocno, to wtedy nie wolno mi nic uczynić. Zabrania tego siódme przykazanie: „Nie kradnij”. Gdybym siłą zabrał człowiekowi chorobę, wtedy zgrzeszyłbym. Nie wolno mi kraść! Kto swoją chorobę kocha, ten trzyma ją mocno, kto może o niej zapomnieć, od tego zabiorę ją, żeby ją dobrowolnie oddał, nie tylko w myślach, również w czynach. Musicie Państwo słuchać mojego słowa! Ja nie chcę na Was wpływać. Jeżeli oddacie chorobę dobrowolnie, wtedy zabiorę od Was wszystkie cierpienia!

Człowiek sam jest za słaby, więc spotykajcie się by wspólnie przyjmować bożą siłę.

Niech Pan porównuje siebie przez całe życie do baterii, żeby Pan zawsze – ale to zawsze – troszczył się o to, aby Pana ciało było zawsze świeżo naładowane, żeby było ono zawsze w stanie wykorzystać tę życiową energię nie tylko dla siebie, by być zdolnym do życia i egzystencji, ale żeby jak bateria mogło dawać energię również innym, to znaczy wszystkim naszym bliźnim, którzy wykazują niedostatek energii.

Kiedy nie będzie mnie już jako człowieka na tej ziemi, tzn. kiedy porzucę moje ciało, wówczas ludzkość będzie na tyle daleko, że każdy poprzez siebie samego będzie mógł doznać pomocy i osiągnąć uzdrowienie.

Wszyscy ludzie muszą umrzeć, ja też. Ciało zostanie złożone w ziemi, ale ja nie przestanę istnieć. Kto mnie zawoła, do tego przybędę i będę pomagał dalej. Kiedy do tego dojdzie, wówczas każdy przez siebie samego osiągnie pomoc i uzdrowienie.

Ja nie mogę i nie chcę zmuszać ludzi. Jeśli ktoś zamknie się w sobie i nie ma w sobie gotowości, żeby rozwinąć siły w celu ustanowienia porządku, wtedy i mnie brak gotowości do działania. Takiego człowieka wzywam do otwarcia rygla zła, który przeszkadza w uzdrowieniu.

Moich przyjaciół bardzo proszę o NIE podawanie linków do tego tekstu na forach dyskusyjnych, Facebooku itp.
JA SAMA NIGDY TEGO NIE ROBIĘ!

Dlaczego? Bo szanuję wolną wolę innych ludzi. Jeżeli ktoś szczerze chce wyzdrowieć, to sam tę stronę znajdzie. A jeśli nie zamierza wyzdrowieć, bo kocha swoją chorobę, to należy uszanować jego wybór. Jeden, jedyny raz w życiu spróbowałam poinformować ludzi na forum dla chorych na depresję, że sama uleczyłam się z poważnej depresji właśnie tą metodą i gorzko tego pożałowałam. Stek pełnych palącej nienawiści obelg i wyzwisk, z których „sekciara” i „satanistka” były najłagodniejsze tak mnie przeraził, że trzęsłam się po tym z nerwów przez tydzień. Zrozumiałam, że chorowanie przynosi tym ludziom konkretne, życiowe korzyści, takie jak renta, zwolnienie z obowiązku pracy zawodowej, współczucie otoczenia, bycie „świętą krową”, od której nikt w rodzinie nie ma prawa ani sumienia niczego wymagać i zapewne wiele innych i że wyzdrowienie pozbawiłoby ich tych przywilejów. Dojrzała i odpowiedzialna konfrontacja z wymagającą i trudną rzeczywistością przeraża ich bardziej, niż cierpienie spowodowane depresją – prawdziwą lub urojoną. To samo dotyczy innych chorób. Można czerpać korzyści z paraliżu, demencji, niegojącej się rany na nodze, schizofrenii, nowotworu, ślepoty… ze wszystkiego, dzięki czemu można wyrzec się odpowiedzialności za swoje życie i uniknąć konfrontacji z życiem.

Podając link na FB (szczególnie na stronach zajmujących się chorobami i rzekomym rozwojem duchowym) przyciągasz do mojego bloga ludzi, którzy kochają swoją chorobę oraz nienawistników i czarnych magów, którzy obrzucają mnie obelgami. To nie jest przyjemne!

W jaki sposób trafiłam do Koła Przyjaciół Bruno Gröninga i zaczęłam praktykować duchowe uzdrawianie opisałam w notce BHP czarnego maga i w Panaceum przeciwko klątwie.

„Skutkiem ubocznym” stosowania tej metody uzdrawiania stała się zupełna odmiana mojego życia i stosunku do świata (jak również stosunku świata do mnie). Z zahukanego, nie wierzącego w siebie, wiecznego pechowca zamieniłam się w osobę pewną siebie i odważnie głoszącą swoją prawdę. Wszyscy straszni ludzie, których dawniej przyciągałam jak magnes poszli gdzie indziej, a ja żyję nie tylko spokojnie, wręcz nudno, ale (mam nadzieję) również pożytecznie dla innych.

Kiedy ta metoda nie działa lub działa z opóźnieniem?
  • Jeśli się boisz uzdrowienia, bo czerpiesz korzyści z choroby (wyjaśniłam to wyżej);
  • Jeśli boisz się sukcesu i zmian;
  • Jeśli stale rozpamiętujesz złe sytuacje i krzywdy, które cię spotkały;
  • Jeśli stale myślisz o chorobie i nie wierzysz w uzdrowienie;
  • Jeśli jesteś ateistą i robisz to tylko po to, żeby udowodnić, że do jest zabobon i że nie działa;
  • Jeśli jesteś katolikiem, któremu księżulo i siostrzyczka nagadali, że to groźna sekta i że cię tam porwą, uwiężą w ciemnej piwnicy, okradną z ostatniego grosza, a co gorsze, że diabeł cię opęta;
  • Jeśli masz poczucie winy i przekonanie, że Bóg cię za coś karze i potępia. BÓG NIKOGO NIE OSĄDZA, NIE POTĘPIA ANI NIE KARZE! Osądza i karze społeczeństwo lub religia, a nie Bóg. Jeśli jesteś np. homoseksualistą to nie Bóg cię potępia, lecz społeczeństwo i ty sam/a, bo wierząc w to, blokujesz proces zdrowienia samooskarżeniami i poczuciem winy. Nie zwalaj winy na Boga, bo to nie Jego wina;
  • Jeśli twoje intencje są nieszlachetne (np. jeśli poszukujesz mocy i władzy nad innymi, jeśli twoim celem jest zdobycie serca konkretnej osoby lub manipulowanie ludźmi itp.);
  • Jeśli nie potrafisz wybaczyć sobie lub innym;
  • Nie, to nie są wszystkie możliwości, na pewno jest ich dużo więcej. W razie wątpliwości pytaj w komentarzach.
Nie ma nieuleczalnych chorób, ale są ludzie, którzy opierają się uzdrawiającej sile.

Każda, nawet najcięższa choroba jest uleczalna, jeśli jednak trwasz w zatwardziałym ateizmie i zupełnej niewierze w istnienie boskiej, uzdrawiającej siły lub jeśli jesteś zniewolony umysłowo i duchowo przez dominikańskie centrum kłamstw na temat rzekomych sekt, nie dziw się, że nie zostaniesz uzdrowiony/a.

Co ryzykujesz będąc ateistą uczęszczającym na spotkania KPBG? Że wyzdrowiejesz i przestaniesz nim być. Jeśli przeraża cię wizja powrotu do katolicyzmu (czyli z deszczu pod rynnę) możesz rozważyć inne opcje, np. agnostycyzm lub własnowierstwo, czyli stworzenie swojego własnego, osobistego systemu duchowego. Na pocieszenie Ci powiem, że Jahwe nie był Bogiem. Jeśli to na niego się obraziłeś, wcale ci się nie dziwię, bo to przerażająca postać. Bóg nie ma nic wspólnego z pełnymi okrucieństwa i bezsensownymi opowieściami Starego Testamentu.

———————————————————–

Nikogo nie namawiam do odstawienia leków!

Bierz leki i stosuj się do zaleceń lekarza, a jednocześnie stosuj duchowe uzdrawianie. Jak mawiał jeden z moich nauczycieli, lekarz: „Jeśli masz wyzdrowieć, to nawet lekarze ci w tym nie przeszkodzą”.
Nie musicie płacić uzdrowicielom za coś, co nie jest ich własnością.
Każdy z nas ma nieograniczony dostęp do boskiej, uzdrawiającej energii i nie potrzebuje do tego żadnych pośredników.
Nie musicie nawet w to wierzyć, wystarczy, że się ufnie otworzycie lub postanowicie „na rozum” wypróbować tę metodę. Rezultaty przekonają was same.

Ja zaczynałam jako sceptyczka, ale w obliczu zagrożenia życia nie miałam wyboru. Wprawdzie nie wierzyłam, ale zaufałam i poddałam się i doświadczyłam cudu.

Bruno nauczał, że każdy z nas jest jak antena radiowa. Człowiek może dostroić się do odbioru audycji z nieba, ale może też odbierać przekaz prosto z piekła.

To, co odbierasz z wszechświata jest wyłącznie skutkiem Twojej własnej, osobistej decyzji. My, ludzie, jesteśmy jak kamertony: jedni wibrują dobrem, inni złem, ale nikt nie jest skazany na wieczne trwanie w ignorancji ani w cierpieniu. Wystarczy tylko chcieć, a wszystko można zmienić.

—————————————————————–

Jak praktykować?

Ponieważ wiele osób mnie pyta, jak praktykować i czy koniecznie trzeba się zgłosić osobiście na kurs, odpowiadam, że NIE jest to metoda, która wymaga magicznej inicjacji przez jakiegoś guru. Szkolenie polega wyłącznie na udzieleniu informacji o życiu i działalności Bruno Gröninga i pokazaniu, w jaki sposób pobierać „uzdrawiający prąd”. Dlatego, jeśli ktoś mieszka daleko od ośrodka w którym działa „Koło Przyjaciół” i ma problem z dojazdem na przeszkolenie, opiszę, jak to należy robić.

Siadamy wygodnie na krześle, plecy wyprostowane, nogi stawiamy na podłodze (nie wolno ich krzyżować – to bardzo ważne!), ręce kładziemy na udach, odwrócone wewnętrzną stroną dłoni do góry, ale tak, żeby było wygodnie i żeby nie napinać żadnej części ciała. Zamykamy oczy i staramy się myśleć o czymś przyjemnym lub marzyć. Można słuchać ulubionej muzyki. Poza tym można siedzieć w pozycji leczniczej w czasie oglądania telewizji, w kinie, podczas rozmowy z innymi osobami i w każdej sytuacji, w której jest to możliwe. Im dłużej, tym lepiej.

Najlepiej nastawiać się na odbiór uzdrawiającego prądu przez 10-20 minut o godz. 9 i 21 (w tym czasie robi to większość Przyjaciół), ale nie jest to absolutny nakaz. Jeśli się nie uda o zalecanej godzinie, można to robić kiedy indziej.

Nie wolno: myśleć o kłopotach i chorobach, nawet jeśli boli. Myślenie o przykrych rzeczach przeszkadza w zdrowieniu.

Niczego nie wizualizujemy ani nie czarujemy! Masz poddać się Bogu, a nie wymuszać to, czego pragniesz. Bóg sam wie, czego ci trzeba, nie musisz go molestować!

Nie trzeba w to wierzyć, wystarczy ZAUFAĆ, że się uda i cierpliwie czekać na efekty.

Kiedy nastąpi poprawa?

To zależy.

Jeśli ktoś jest skrajnym racjonalistą i niedowiarkiem, a jego jedynym celem jest udowodnienie, że „to nie działa”, to na pewno udowodni, że nie działa. Świat jest taki, jaki wierzysz, że jest. Jeśli wierzysz, że to nie działa, to nie zadziała.

Jeśli jednak potrafisz wykrzesać z siebie trochę ufności w uzdrowienie, a przede wszystkim cierpliwości, efekty pojawią się na pewno, chociaż niekoniecznie natychmiast. Owszem, zdarzały się natychmiastowe uzdrowienia, lecz jest to raczej wyjątek. Większość musi uzbroić się w trochę cierpliwości. Nie należy się zniechęcać brakiem szybkiej poprawy!!! Być może (i najprawdopodobniej tak właśnie jest) najpierw musi zostać uzdrowiona psychika i ogólne podejście do życia, a ciało będzie uzdrawiane później.

I jeszcze jedna, ważna uwaga: jednym z objawów następującego zdrowienia są tzw. „bóle regulacyjne”. Pojawienie się bólu w chorym miejscu nie świadczy o pogorszeniu stanu zdrowia, lecz o tym, że dane miejsce jest właśnie uzdrawiane. Innym skutkiem ubocznym mogą być bóle głowy i mdłości. Jest to spowodowane uwalnianiem się i wydalaniem z organizmu starych, zalegających w różnych narządach toksyn. Nie należy wtedy brać leków, lecz spokojnie odczekać – da się wytrzymać, naprawdę!

Oczywiście, w przypadku zagrożenia życia należy pozostawać pod opieką lekarza i stosować się do jego zaleceń, nie rezygnując jednocześnie z uzdrawiania.

UWAGA! BARDZO WAŻNE!

NIE WYZDROWIEJESZ, JEŚLI BĘDZIESZ ZATRUWAĆ ORGANIZM TOKSYCZNYM, MIKROFALOWANYM, WYSOKO PRZETWORZONYM JEDZENIEM TYPU FAST FOOD, ZAWIERAJĄCYM RAFINOWANY CUKIER, BIAŁĄ SÓL, NIEZDROWE PRZEMYSŁOWE TŁUSZCZE, ASPARTAM, GLUTAMINIAN, KONSERWANTY, SZTUCZNE BARWNIKI, POLEPSZACZE I GMO!

To są trucizny! Powinieneś je całkowicie wyeliminować z diety, gdyż inaczej nawet cud cię nie uratuje – więcej informacji w dalszej części tego tekstu.

Jedz taką żywność, jaką stworzyła Natura, czyli nieprzetworzoną, najlepiej pochodzącą z upraw organicznych i stosuj kosmetyki własnej produkcji, dzięki czemu pomożesz nie tylko swojemu własnemu zdrowiu, ale i całej planecie, która jest już wystarczająco skażona przeróżnymi chemikaliami. Jeśli nie możesz gotować w domu (w co nie wierzę!) stołuj się w slow food’ach i tam, gdzie stosują żywność organiczną. Zaopatruj się w kooperatywach spożywczych i wyszukuj w nich rolników nie stosujących agrochemii. Odrzuć mięso. Nie tylko dlatego, że jest skażone antybiotykami, hormonami i wszelką inną chemią, ale również dlatego, że zwierzę przed śmiercią jest zestresowane, bo jest w pełni świadome, że zaraz będzie zabite (zwierzęta „stoją w kolejce” w rzeźni i patrzą, jak zabija się ich poprzedników). Tak uzyskane mięso pełne jest wysoce toksycznych hormonów stresu i lęku, a ty potem to jesz i przejmujesz te negatywne emocje. Osoby nieznające duchowego uzdrawiania, które wyzdrowiały z raka, cukrzycy i innych chorób nieuleczalnych w pierwszej kolejności odrzuciły mięso, a następnie oczyściły organizm sokami, surowym jedzeniem i dietą wegetariańską!

Dzięki duchowemu uzdrawianiu pozbędziesz się alergii i nietolerancji pokarmowych, w tym alergii na gluten, która stała się plagą współczesnego świata. Nie będziesz musiał/a stosować żadnych diet ani odrzucać żadnych produktów, które są uważane za alergeny. Dziś lista produktów zakazanych jest długa jak tasiemiec, a dozwolonych niemal nie ma! Zapomnij o tym i ciesz się przyjemnością jedzenia!

Polecam gorąco te filmy wszystkim cierpiącym na wszelkie „nieuleczalne” choroby, w tym na ciężkie depresje, osobom nieszczęśliwym w związkach, bezrobotnym i ofiarom prześladującego je życiowego pecha! To działa, a ja jestem na to najlepszym dowodem.

Bruno Gröning – playlista po polsku

Fenomen Bruno Groeninga:

Inne moje i nie moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning jeszcze raz

Bruno Gröning – życie i działalność

INFORMACJE DLA OSÓB CHORYCH NA RAKA, CUKRZYCĘ, AIDS, MIAŻDŻYCĘ ITP.

Rak nie jest chorobą, lecz objawem choroby, więc jego wycinanie, wypalanie i trucie nie leczy. Rak jest skutkiem wieloletniego zatruwania organizmu toksynami pochodzącymi ze złego odżywiania (spożywania żywności wysoko przetworzonej, pełnej dodatków typu „E”) oraz niewłaściwego stosunku do życia, negatywnych, destrukcyjnych myśli lub szoku psychicznego. Jego wystąpienie bardzo często poprzedzone jest jakimś traumatycznym wydarzeniem, np. wstrząsem emocjonalnym, okradzeniem, śmiercią lub porzuceniem przez ukochaną osobę itp. Jeśli wierzysz, że ludzkość jest rakiem, który toczy naszą planetę, jeśli nie kochasz ludzkości i siebie samej / samego, a zwłaszcza jeśli płomiennie nienawidzisz kogokolwiek, jesteś w grupie ryzyka. W takim przypadku ani operacje, ani naświetlania, ani chemioterapia, ani nawet zmiana stylu życia nie przywrócą ci zdrowia (ale nie martw się, jeśli będziesz regularnie praktykować duchowe uzdrawianie przebaczenie pojawi się samo, jako skutek uboczny. Podobnie stanie się z wszelkimi innymi emocjonalnymi urazami, a nawet niewłaściwym myśleniem).

Naświetlania i chemioterapia same z siebie są silnie rakotwórcze, jak więc miałyby pomóc osobie cierpiącej na raka? To nie rak zabija! Podobnie jak w przypadku AIDS pacjentów zabija pseudo-leczenie, a nie choroba! Kiedy spytasz lekarza, co będzie bezpośrednią przyczyną śmierci chorego na rzekomego raka, lekarz odpowie, że chemioterapia! Nie rak, lecz kuracja jest przyczyną śmierci – szkoda, że nikt nie zadaje właściwych pytań i nie myśli samodzielnie po otrzymaniu odpowiedzi. Żeby wrócić do zdrowia potrzebujesz przede wszystkim przemiany wewnętrznej (zmiany myślenia, pozytywnego stosunku do życia i przebudzenia duchowego) oraz zdrowej, naturalnej, nieprzetworzonej żywności, z początku surowej, a później zrównoważonej diety wegetariańskiej (najlepiej makrobiotycznej).

Zainteresuj się relacjami ludzi, którzy pozbyli się raka bez pomocy lekarzy i leków. Takich osób są w Polsce setki, jeśli nie tysiące, a w świecie miliony. Ich relacje pomogą ci uwierzyć, że nic ci nie grozi i że raka można się pozbyć bardzo łatwo i na zawsze. Jeśli zastosujesz się do w.w. rad ty również wyzdrowiejesz.

Cukrzyca również jest chorobą złego odżywiania i złego myślenia. Cukrzycy nie powoduje spożywanie cukru ani węglowodanów, lecz namiar złych tłuszczy! Insulina nie leczy. Nikt na świecie nie wyleczył się insuliną, a wielu zmarło od jej skutków ubocznych. Prawdziwe leczenie polega na tym, że podaje się pacjentowi lek, po którym choroba mija szybko i na zawsze. Insulina tak nie działa. Chory musi ją brać do końca życia, a mimo to wciąż jest ciężko (a nawet coraz ciężej) chory, w końcu traci wzrok i kończyny i zostaje inwalidą. Kiedyś pacjentom podawano insulinę zwierzęcą, dużo lepiej tolerowaną przez organizm niż ta, którą stosuje się dzisiaj. Insulina zwierzęca jest tania i nie można jej opatentować, dlatego BigPharmie się nie opłaca jej pozyskiwanie. Insulina syntetyczna jest produkowana przez genetycznie modyfikowane organizmy (GMO) i dlatego ma tak groźne skutki uboczne. Czy wstrzykiwanie insuliny można nazwać leczeniem? Nie, to jest tylko tłumienie symptomów choroby. Żeby się wyleczyć trzeba usunąć przyczynę choroby, czyli fatalną dietę i bałagan umysłowy. Zapewniam cię, że w Polsce i na świecie żyją miliony ludzi, którzy na zawsze wyleczyli się z cukrzycy zmieniając jedynie dietę i tryb życia. [Dieta zalecana przez lekarzy diabetologów jest nieskuteczna. Ona nie leczy, a jedynie łagodzi objawy. Nie może leczyć, bo pacjent wyleczony to klient stracony. Pacjent musi generować zyski].

AIDS to wymysł przemysłu farmaceutycznego, a nie prawdziwa choroba. AIDS nie istnieje. Nikt nigdy nie udowodnił istnienia wirusa HIV! Cała ta bujda opiera się na… KONSENSUSIE pseudonaukowym, a nie na dowodach! Ludzie ciężko chorują, tracą wzrok i słuch, cierpią na straszne bóle, dostają raka i umierają, ale nie od AIDS! Ci ludzie chorują i umierają od leków, przepisywanych im przez lekarzy. Jest na to mnóstwo dowodów. Nie daj się zabić dla zarobku cynicznych korporacji farmaceutycznych! Wyrzuć leki, odtruj organizm ziołami i zdrową dietą i wróć do świata żywych.

Zbyt wysoki poziom cholesterolu to kolejne oszustwo przemysłu farmaceutycznego, żeby zarobić na handlu statynami. Zdrowi i długowieczni ludzie mają bardzo wysoki poziom cholesterolu. Nadmiar cholesterolu pojawia się w organizmie cierpiącym z powodu chronicznego braku witaminy C. Dzieje się tak, ponieważ awitaminoza C powoduje kruchość żył, więc organizm w desperacji próbuje je czymś umocnić i uchronić przed pękaniem. Jeśli zamiast podać duże dawki witaminy C (najlepiej dożylnie, ale to jest… nielegalne) podamy takiemu pacjentowi leki obniżające poziom cholesterolu z całą pewnością go zabijemy, ponieważ osoba taka dozna zawału albo wylewu. Jedynym lekiem w tym przypadku jest dieta owocowo-warzywna. Leczenie jest skuteczne, bezpieczne i zdumiewająco szybkie. Obniżanie poziomu cholesterolu lekami prowadzi też do impotencji i demencji, pomyśl więc, zanim zaczniesz je przyjmować.

Wszystkie inne choroby leczy się w taki sam sposób! Nie ma chorób nieuleczalnych, są tylko nieuleczalni w swoim uporze i głupocie ludzie, którzy wolą umrzeć, niż uwierzyć, że medycyna alopatyczna (talmudyczna) jest bezczelnym i cynicznym oszustwem.

Na zdrowiu się nie zarabia. Zarabia się na chorobach i na chorych. Im więcej ludzi potrzebuje insuliny, statyn, chemioterapii, naświetlań, chirurgii, inwazyjnych zabiegów diagnostycznych i (rzekomo) leczniczych, tym lepiej dla służby chorób. Nie, nie pomyliłam się, to jest służba chorób, a nie zdrowia. Gdyby wszyscy ludzie nagle wyzdrowieli lekarze i farmaceuci straciliby pracę i źródło zarobków. Dlatego nigdy ci nie powiedzą, że natura leczy. Dlatego będą nazywali szarlatanem, oszustem i mordercą każdego, kto odbiera im pacjentów i będą go ciągać po sądach, oskarżając go oszczerczo o najgorsze zbrodnie.

Lekarze i kartele farmaceutyczne mordujący na masową skalę pacjentów zawsze pozostają bezkarni, a ci, którzy leczą skutecznie i bezpiecznie wsadzani są do więzień – jeśli tego nie widzisz i nie uciekasz, to znaczy, że złe odżywianie i awitaminoza uszkodziły ci mózg.

Nie daj się na to nabrać, pokaż im Kozakiewicza gest! Bądź mądry i weź sprawy we własne ręce.

Na poniższej liście jest mnóstwo tekstów pochodzących ze strony adwentystów dnia siódmego. Nie znaczy to bynajmniej, że cię nawracam na to wyznanie. Nie jestem adwentystką. Nie jestem nawet chrześcijanką (jestem raczej czymś w rodzaju agnostyczki). Ale fakty są takie, że adwentyści są jedną z najzdrowszych grup religijnych. Zawdzięczają to zdrowemu odżywianiu i stosowaniu ziół. Dlatego biorę z nich przykład i ciebie też do tego zachęcam.

Koniecznie przeczytaj te teksty, odwiedź strony i blogi i uważnie obejrzyj filmy:
Koalicja Dr Ratha w Obronie Zdrowia

Biznes z chorób, czyli pacjent w Matrixie

Ani trochę nie współczuję ofiarom lekarzy

Nieuleczalni – wstęp

Marlene Marcello McKenna i czerniak złośliwy z przerzutami

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer

Profesor Oxfordu i terapia dr Gersona

Billy Best i chłoniak Hodgkina

Nie wyleczysz żadnej choroby, jeśli nie usuniesz jej przyczyny

Za młoda, by umierać

Głodny anioł

„Mam wolną wolę, więc wybrałem życie”, książka Stanisława Karolewskiego (nakład wyczerpany, ale jeśli wykażecie się sprytem zdołacie zdobyć swój egzemplarz, bo to lektura, którą bardzo gorąco polecam!)

Cud terapii Gersona

Uzdrowieni dietą

Jak w 90 dni pokonałem raka

Naukowcy odkrywają witaminę B17 (Laetrile)

Walter Last – „Kulisy leczenia nowotworów przez oficjalną medycynę”

Zabijanie pacjentów w imię naukowej medycyny jest sztuką lekarską, a skuteczne przywracanie zdrowia metodami naturalnymi jest przestępstwem

Michael Collins i retinopatia cukrzycowa, z serii „Nieuleczalni”

Blog Rak Jest Uleczalny!

Blog prowadzony przez Grzegorza Pawlaka, który pozbył się wielkiego guza w klatce piersiowej, wielkości 13 x 8 cm (chłoniaka) dzięki metodzie dr Maksa Gersona (w blogu znajdziesz mnóstwo rad, jak żyć zdrowo, jak się odżywiać, jakie stosować suplementy itp., żeby nie dać szansy rakowi. Poza tym przeczytasz tam autentyczne relacje innych cudownie uleczonych przez Matkę Naturę).

Blog Sięgnij po zdrowie

Nowa Germańska Medycyna dr Hamera

Ruszaj się, bo zardzewiejesz

Karma Frankensteina

Dr Aleksandra Niedzwiecki: Czy witaminy są zabójcze i dla kogo?


Do ateistów:

Wcale się nie dziwię i w pełni rozumiem, że odrzucasz Biblię i nie uznajesz władzy Kościoła. Ja również nie uznaję tych „autorytetów”.

Stary Testament jest przerażającą, pełną najokrutniejszych zbrodni i „bożego” okrucieństwa, wręcz bestialstwa księgą, a Jahwe nie ma żadnych boskich cech, lecz jest potworem, okrutnikiem, a nawet wydaje się być diabłem wcielonym. Kościół ma mroczną historię i ogrom zbrodni na sumieniu, a zdecydowana większość księży sieje zgorszenie. Tak, to wszystko prawda! Religia jest oszustwem niemającym nic wspólnego z duchowością, a KRK to ziemska, a nie boska instytucja. Obie te rzeczy zostały stworzone dla celów politycznych, żeby strachem i terrorem kontrolować ludzi, narody, a nawet królów. Jako ateista znasz prawdę i nie muszę ci jej wyjaśniać.

Ale zastanów się: a co, jeśli ST w ogóle nie mówi o Bogu? A co, jeśli Jahwe / Pan / tzw. Bóg (biblijny) nie był Bogiem, lecz okrutnym i bezwzględnym władcą z krwi i kości? A co, jeśli ST mówi o sprawach ziemskich, a nie boskich?

Masz prawo odrzucić Biblię i odejść z Kościoła, ale obrażając się (bardzo słusznie) na Jahwe i KRK nie obrażasz się wcale na prawdziwego Boga, który z Biblią, Watykanem i księżmi nie ma zupełnie nic wspólnego! Skoro nie lubisz słowa „Bóg” (rozumiem cię doskonale, sama czułam do niego głęboką urazę) zastąp je słowem „Najwyższa Inteligencja”. Zauważ, że biblijny bóg, a raczej bogowie w liczbie mnogiej, nie byli stwórcami! Oni zastali Ziemię już gotową, o czym wyraźnie mówi Księga Rodzaju, i tylko oddzielili światłość od ciemności i wodę od lądów, po czym zasiali tu życie biologiczne i w końcu zasiedlili tę planetę jakimiś hominidami, zwanymi Adam. Może tak było, a może to historia zupełnie wyssana z palca – masz prawo ją odrzucić, jeśli kłóci się z twoim rozumem. Najlepiej zapomnij o Biblii i zacznij myśleć własnym rozumem. Poszukaj książek i wykładów Mauro Biglino, może on ci pomoże zrozumieć o co w tym biblijnym oszustwie chodzi.

Ateizm / racjonalizm to taka sama kwestia polityczna jak religia. Te ruchy zostały stworzone po to, żeby kontrolować wszystkich, którzy wymknęli się z kościelnej owczarni. Oni muszą pozostać owieczkami kontrolowanymi przez kogoś, kto im mówi co mają myśleć i jaki światopogląd wyznawać.

Prawdziwie wolny człowiek trzyma się od wszelkich -izmów i dużych stad podobnie (nie)myślących owiec tak daleko, jak to tylko możliwe! Nie jest ani religijny ani nie jest ateistą. Nie wierzy w politykę, naukę, religię, medialną propagandę ani w słowa jakichkolwiek cwaniaków, którzy „wiedzą lepiej” i narzucają swoje wizje innym. Jeśli nie widzisz, że czasy religii kończą się definitywnie, a zastępuje ją kult „nauki i rozumu” to kiepsko z twoją percepcją. Nauka i naukowcy są w pełni kontrolowani przez banki i wielkie korporacje, a edukacja to w istocie indoktrynacja dla owiec. Czas się przebudzić i zacząć myśleć racjonalnie, ale nie racjonalistycznie.

Zacznij myśleć o Inteligencji, która stoi za wszystkim, co istnieje. Nie przekonuję cię do biblijnego kreacjonizmu. Pomyśl jedynie o tym, że żyjesz w rzeczywistości, która jest inteligentna. Ludzkie myśli mają wielki potencjał, co zostało potwierdzone również przez naukę. Spróbuj więc dostroić się do tej Inteligencji i zastąpić chaos choroby i nieszczęścia porządkiem i harmonią. Bruno Gröning pokazał jak to zrobić. Powodzenia!


UWAGA 1: Proszę przeczytać również komentarze, ponieważ padają w nich ważne pytania i odpowiedzi w sprawie indywidualnych przypadków i wątpliwości.
UWAGA 2: Stworzyłam tę stronę po to, żeby każdy zainteresowany odzyskaniem zdrowia i życiowej harmonii mógł poznać metodę, która uratowała mi życie i przywróciła zdrowie. Wszystko opisałam tak jasno, że jaśniej już się nie da. Jeśli czegoś nie rozumiesz przeczytaj jeszcze raz. Jeśli poszukujesz pomocy odrzuć wątpliwości i po prostu zacznij praktykować, tak jak ja to zrobiłam.

Jeśli twoim celem jest szkalowanie osoby Bruno Gröninga, tropienie rzekomych przekrętów finansowych i rzekomych zbrodni Koła Przyjaciół Bruno Gröninga (oszczerczy reportaż presstytutki Macieja Orłosia – wstyd i hańba panie dezinformatorze!) lub nazywanie KPBG sektą, to nawet nie próbuj zostawiać tu komentarza, bo z całą bezwzględnością wyślę go do spamu.

1 832 komentarze do “Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

  1. Incoguto już mu to tłumaczyła, ale zapomniał. Więc po co my mu odpowiadamy, skoro to nie dociera do niego?

  2. Kończę temat „walenia konia”. Strona o duchowym uzdrawianiu Bożym Prądem nie jest miejscem na takie tematy. Tu zaglądają ludzie, którzy potrzebują pomocy w uzdrowieniu z poważnych chorób i problemów życiowych, a muszą czytać o sprawach, od których może im się zrobić niedobrze. Więcej komentarzy na ten temat nie przepuszczę.

  3. @rosemount -bardzo ale to bardzo ciekawy filmik który dał mi wiele do myślenia.pytanie czy ta energia Prana i której mówi autor to ta sama i która nazwał bruno -duchowa energia,Boża siła,heilstromem?

  4. Dobry wieczór Astromario! Od dłuższego czasu pobieram prąd i z dnia na dzień czuję się coraz lepiej. Zastanawia mnie od jakiegoś czasu jedna rzecz. Czy stosowanie tej metody potrafi oczyścić człowieka z tzw. karmy?

  5. Fajne pytanie 🙂 ja też się nad tym ostatnio zastanawiałam. A właściwie to myślę nad tym, czy karma w ogóle nas obowiązuje, że tak powiem. Dochodzę do wniosku, że karma to oszustwo, jak prawie wszystko na tym świecie. Moim zdaniem karmy nie mógł na ludzi nałożyć Bóg, bo karma hamuje rozwój i więzi nas w tym kieracie. Ciągle tu wracamy, ciągle się motamy i im więcej razy żyjemy, tym bardziej jesteśmy zamotani, zupełnie jakbyśmy wpadli w sidła pająka. Po obejrzeniu wielu filmów z sesjami Calogero Grifasi, przeczytaniu kilku tekstów Camerona i wielu relacji doszłam do wniosku, że ludzie nie podpisują „kontraktu” karmicznego z Bogiem. Bóg nie ma z tym nic wspólnego. Ludzie zostali oszukani! Podpisujemy kontrakt z jakimiś niższymi bytami i to one mają korzyść z tego, że tu się męczymy. Moim zdaniem to jest pułapka. I wiesz co? Myślę, że dzięki Bruno człowiek może to wreszcie zobaczyć i należycie zrozumieć, i tym sposobem uwolnić się od karmy. Kiedy zrozumiemy, że karma nam nie służy i że stoją za tym niecne byty możemy zacząć się wyzwalać. Potrzeba nam tylko zrozumienia, że daliśmy się oszukać, tak samo jak nas oszukują w każdej dziedzinie ziemskiego życia. Dali nam fałszywą duchowość, naukę, medycynę, politykę – dosłownie wszystko! Karma też jest oszustwem. Wracamy tu, bo wierzymy, że musimy. A wygląda na to, że wcale nie musimy. Takie rzeczy zaczęły mi wpadać do głowy po paru latach pobierania prądu. Może mam rację, a może nie, ale chciałabym, żebyś się wszyscy nad tym zastanowili. I napiszcie, co myślicie 🙂

    Jeszcze zupełnie niedawno wierzyłam, że karma jest dobra i że dzięki niej się uczymy i rozwijamy i pisałam różne głupoty na ten temat. Ale teraz już tak nie myślę. Z powodu karmy się nie rozwijamy! Stoimy w miejscu i tracimy czas.

    Calogero jest tu: https://www.youtube.com/watch?v=hXuWsuMKPbs&list=PLVa6C3f8uuzQPzuzTRMiVSs_sewA2ddBn

    A Cameron tu: https://krystal28.wordpress.com/?s=cameron

  6. Witam
    mam pytanie –
    kiedy zaczynam pobierać prąd czuje wszystko ok prąd mrowienie później przychodzi wyciszenie i sila. Znikaa negatywne nastawienie do swiata.
    To jest ok ale po kilku dniach co mnie dziwi- sa problemy, klienci nagle rezygnują z moich usług, rodzina zaczyna chorować, zawsze coś sie w domu popsuje,ja zaczynam staro wyglądać ,znajomi mówią ze tak szaro itp.
    Przerywam pobieranie pradu wszysko jest ok, wracam znów to samo.
    Czy ktos z Was mial podobne doświadczenia ?
    Moze to jakies zle byty sie bronia przed Boza sila?

  7. Ja chyba nie miałam takich efektów, ale bardzo możliwe, że to robota jakichś niedobrych bytów. My wszyscy jesteśmy dojeni z energii przez przeróżne byty i nawet o tym nie wiemy. Kiedy zaczynamy zmieniać nasze życie na lepsze te byty się wkurzają, bo tracą źródło pożywienia. Robią więc co mogą, żeby zagonić swoją „owieczkę” z powrotem do stada. Jaką mam na to radę? Należy poprosić Bruno, żeby zaopiekował się rodziną i pracą. Można też mu oddać te byty, tak jak oddaje się chorobę. Proponuję wytrzymać to jakoś, potraktować to jako „bóle regulacyjne”, tylko takie nie fizyczne, lecz życiowe. Z czasem sytuacja powinna się poprawić, bo ci klienci, którzy odeszli pewnie nie byli tymi najlepszymi do robienia interesów, a jeśli rodzina się trochę pokłóci, to może atmosfera się oczyści, bo wygarną sobie w oczy co kto ma do kogo i dogadają się na nowo. A szary wygląd to chyba dobry znak, widać, że organizm się oczyszcza. Może wyszły jakieś toksyny i krążą we krwi, ale skoro wyszły, to zaraz zostaną usunięte. Z powodu takich toksyn możliwe jest złe samopoczucie, mdłości, uczucie rozbicia itp. Powodzenia!

  8. Dziekuje za odp podnosi mnie to na duchu ,wlasnie tak czulem ze te byty nie chca abym szedl w swietle;) Pieknie wylumaczylas ten szary wyglad nie mam takiej wiedzy, dlatego dobrze ze jest takie miejsce jak ten blog. Bylem 2 razy na spotkaniu Przyjaciol tam mi tylko powiedzieli ze wytrwać ;)Siadam do pobierania i zycze milego dnia

  9. Na początku uzdrawiania możliwy jest nie tylko szary wygląd, ale bóle głowy, gorączka, biegunka i inne przykre sensacje. Pogorszenie samopoczucia jest dobrym znakiem, bo oznacza, że w organizmie zaczęła się rewolucja zdrowotna. Po tym oczyszczeniu wszystko powinno szybko wrócić do normy. Ja nie miałam tego typu sensacji, ale ludzie opowiadali straszne rzeczy. Osoba, która mnie wprowadzała do nauk mówiła, że przez 3 dni nie mogła wstać z łóżka, bo tak bolała ją głowa i miał wysoką gorączkę, a jak wstała to wymiotowała i miała biegunkę. Ja miałam tylko lekko podwyższone ciśnienie i bolały mnie węzły chłonne pod pachami. Nie był to silny ból, ale długo się utrzymywał i nieco mnie męczył. Prawdziwych bólów regulacyjnych doświadczyłam dopiero w 2014 roku, kiedy oczyszczały mi się jelita. Męczyło mnie to przez jakieś 3 miesiące, ale teraz jest bez porównania lepiej. Nie jest idealnie, bo w żywności są konserwanty, a one niszczą florę bakteryjną. Z tego wniosek, że tego lata muszę zrobić własny przecier pomidorowy, bo to chyba jedyny przetworzony produkt którego używam.

  10. SieMa …a ja 10 miesięcy temu poszedłem na basen i plywalem regularnie i w życiu już nie popelnieTego bleduCala energia ze mnie przez to wyszła i stałem się znowu chory.a powrót do zdrowia zajął mi tym razem 7miesiecy😕😕,pobierania pradu.niniestetktegoslup szyjny nie doszedł jeszcze do takiej kondycji jak za pierwszym uzdrowienimAle przyjmuje to jako bóle regulacyjne.Boli mnie ta szyja a rok temu zero problemów miałem -wszystko odeszło.Jest to męczące bo po 10 godzin codzienne ciężarówka jeżdżę po uk i naprawdę to odczuwam ale się poceBo muszę zarabiać i wiem za jaką kasę się poce bo za 700funtów tygodniowo.W Polsce tylko wegetowalwm i nie wiedziałem co ze sobą robic

  11. Witam
    wiec tak pobieram prąd , czuje mrowienie i później lekkość, pojawiły sie bóle regulujące
    przez pól dnia odczuwałem klocie w lewym uchu, później pod koniec dnia klocie w gardle.
    Dzieki temu ze pobieram prad 3 razy dziennie staje sie spokojniejszy i wyciszony co wplywa na otoczenie.Wiem ze bole regulacyjne musza byc teraz nie zrezygnuje przejdę przez to:)

  12. Czy ta metoda nadal działa mimo chemtrails? Dzisiaj zacząłem się nastawiać na odbiór energii. Odczuwam mrowienie/ciepło w rękach i nogach oraz ból głowy/pulsowanie w czole. Nie wiem, czy to dobrze, czy to tylko moja sugestia.

  13. To chyba jedyny sposób na chemtrails. Tylko cud może nas przed tym uratować, a ta metoda jest cudem. Dla Boga nie ma ograniczeń, żadna zasłona chemiczna ni jest w stanie zablokować tej energii.

    Mrowienie jest oznaką przepływu Heilstromu, a bóle oznaczają, że coś w bolącym narządzie jest zablokowane i jest właśnie uzdrawiane.

  14. Do tej pory mogę stwierdzić, że najsilniejsze odczucia związane z pobieraniem prądu występują w obecności tzw. uzdrawiającego zdjęcia – ręce robią się tak ciepłe, że w pewnym momencie miałem wrażenie, że się spalą, od środka stały się mokre. Po za tym miałem poza mrowieniem w dłoniach i stopach też mrowienie szyi. Niestety nadal nie mam uczucia, że prąd przechodzi przeze mnie całego. Czarno-biały film-wywiad też wydaje się pomagać przy pobieraniu prądu ale nie tak bardzo jak zdjęcie. Chyba jestem zablokowany :/

  15. Tego się raczej nie czuje w całym ciele, tylko głównie w rękach i w narządzie, który jest aktualnie uzdrawiany. Nie może się dziać wszystko od razu, to następuje stopniowo, narząd po narządzie. Czasem (bardzo rzadko) zdarza się całkowite uzdrowienie, ale raczej nie zdrowieje się tak szybko. Ja np. czułam wyraźnie czakry, więc uwierzyłam, że one faktycznie istniają. Najmocniej mnie „kręciło” w czakrze splotu słonecznego 🙂 To czasem jest nawet niemiłe uczucie.

  16. Czy tzw. uzdrowicielski prąd to jest po prostu orgon aka prana? Taratajcio twierdzi, że przyczyną każdej choroby jest niedobór tlenu, krzemu oraz orgonu.

  17. To jest to samo co prana, orgon, energia chi itp. Bruno nauczył ludzi, jak tę energię „łapać” bez płacenia pośrednikom. Przyczyną prawie każdej choroby są nasze myśli. Myśli powodują nastrój. Zły nastrój może wywołać nie tylko depresję, ale nawet raka. Napisałam „prawie” bo są jeszcze niedobory (witamin, mikroelementów, wody, słońca itp.) lub skażenia, np. w żywności i środowisku, m.in. radioaktywne.

  18. Astromaria, Co do kwestji karmy a i tez innych tematow dla ludzi z otwartym spojzeniem, to polecam bardzo filmiki ( jak na razie 10 czesci) „Opowiesci Topografa” na youtubie – telewizji TAGEN.

  19. Dzięki. Skoro polecasz to obejrzę. Mignął mi się tytuł, ale jakiś wydał mi się mało zachęcający. Jutro zobaczę co on tam mówi.

  20. Ja obejrzałem wszystkie filmy z Topografem, są bardzo dobre.
    Byłem na spotkaniu tzw. wprowadzającym do nauki Bruno Groeninga.
    Po wejściu do pomieszczenia, w którym odbywają się spotkania Koła Przyjaciół zacząłem odczuwać prąd w dłoniach, stopach i w szyi na tyle mocno, że sprawdzałem, czy aby koszula mnie nie uwiera. Podobno rzadko się zdarza, że na pierwszym spotkaniu od razu ma się jakieś odczucia.
    Niezbyt podoba mi się zasada, na której funkcjonuje Koło Przyjaciół, tzn. trzeba się do niego formalnie zapisać. Myślałem, że przychodzi się na spotkania bo tak się chce a nie że trzeba się zapisywać i potem przychodzić z musu. Wszelkie opłaty podobno są dobrowolne. Chciałem kupić film na DVD lecz okazało się, że jest dostępny tylko dla Przyjaciół, czyli po zapisaniu się do wspólnoty :/

  21. Dziwne. Jak ja tam trafiłam to wszystko było dostępne dla każdego. Książki, filmy, zdjęcia były wyłożone na stoliku i każdy mógł kupić co chciał.

    Nie wiem o którym filmie mówisz, bo jest ich kilka, ale na moim chomiku znajdziesz to i owo 🙂 chomik nazywa się tak jak mój login do tego bloga. Kasa za ściganie z chomika nie idzie na moje konto 🙂 ja „zarabiam” tylko punkty, za które sama mogę ściągać różne rzeczy.

  22. Prawdopodobnie byliśmy na spotkaniu w zupełnie różnych wspólnotach. Nawet w ramach miasta może być kilka wspólnot. Z tego, co ja zrozumiałem wynika, że jak chce się dalej przychodzić to trzeba się zapisać no i później trzeba regularnie przychodzić, bo będą dzwonić, skreślać jak z listy studentów na studiach :/ Mogę Ci przesłać te materiały które dostałem zeskanowane do pdf ale nie wiem gdzie, bo chyba nie podajesz maila.

    Czy mogłabyś wrzucić ten film z chomika na vimeo?

  23. Wszystko w porządku. Podoba mi się tekst, bardzo pozytywny ale czy zawsze muszą występować te wegetariańskie wstawki?

  24. Każde stworzenie w Naturze ma wyznaczony jedyny właściwy sposób odżywiania: koń żre trawę i owies, a tygrys mięso i co do tego nie ma wątpliwości. Człowiek jest jedynym stworzeniem, które nie na pojęcia, co powinno jeść, co powoduje, że jest najbardziej schorowanym gatunkiem na planecie! Dlaczego jest srylion teorii na temat zdrowego odżywiania, ale żadna nie działa? Mało tego, każdy powołuje się na jakieś badania, rzekomo dowodzące, że ma rację, a kto inny przedstawia dowody na coś wręcz przeciwnego. Zdezorientowane masy miotają się w niewiedzy i niepewności, poprawiając statystyki śmiertelności z powodu raka, zawałów, cukrzycy, nadciśnienia, alergii i niezliczonych, zdrowotnych plag egipskich.

    Człowiek nie jest wyjątkiem i jemu również Natura wyznaczyła odpowiednie pożywienie, problem w tym, że „rozum” nakazuje mu łamać zasady. Bo Natura dziś uważana jest za przeżytek. Dziś nową religią stała się nauka. A ona ma swój interes w tym, żeby siać zamęt, bo w mętnej wodzie łowi się największe ryby. Dlatego dietetycy, lekarze i inni eksperci dają ludziom zabójcze rady, bo jeśli masy chorują kasa sypie się do worka szerokim strumieniem.

    W końcu znalazło się dwóch naprawdę mądrych facetów, którzy rzecz całą zbadali naukowo.

    Pierwszym był dr Robert McCarrison (więcej na górze bloga na stronie „Zdrowotny Hyde Park”):

    Olbrzymie znaczenie odżywiania dla zdrowia udowodnił w swym słynnym doświadczeniu Robert McCarrison, który jako kierownik Instytutu Żywienia w Indiach usiłował rozwiązać za­gadkę ogromnych różnic w rozwoju fizycznym i stanie zdrowia poszczególnych plemion hinduskich.

    Mieszkańcy północnych, górzystych okolic odznaczali się dobrą budową, doskonałym zdrowiem i odpornością, ale im dalej na południe, tym gor­szy był stan zdrowia ludności. Najbardziej wysunięte na połu­dnie plemię Madrasów było najnędzniejsze fizycznie i trapione przez liczne choroby. Podejrzewając, że przyczyna tkwi w od­żywianiu, McCarrison założył wielką hodowlę białych szczu­rów, którą podzielił na oddziały karmione tak, jak odżywiały się poszczególne plemiona hinduskie. Wszystkie te zwierzęta pochodziły od jednej pary i miały zapewnione identyczne, jak najbardziej korzystne warunki życia, a jedyną różnicę stanowiło pożywienie, przy czym oprócz diet indyjskich w jednym z od­działów zastosowano przeciętną dietę zachodnioeuropejskiego robotnika (biały chleb z margaryną, dżem, mięsne konserwy, gotowane kartofle i jarzyny, herbata z cukrem).

    Doświadczenie trwało 2,5 roku (rok w życiu szczura odpo­wiada okresowi 25 lat w życiu człowieka). W tym czasie stop­niowo narastały wyraźne różnice między zwierzętami różnie żywionych oddziałów. Szczury żyjące na diecie plemion północnych były dobrze rozwinięte, duże, miały gęste, lśniące fu­terko, były spokojne i sprawiały wrażenie zupełnie zdrowych.

    Inne oddziały wyglądały dużo gorzej, a szczury żyjące na diecie Madrasów były najmniejsze i najnędzniejsze ze wszystkich. Wykazywały liczne zmiany skórne, wyłysienie, strupy, owrzodzenia, a przy tym były tak podniecone, że wprost zagryzały się nawzajem.

    Po upływie 2,5 roku zabito i sekcjonowano wszystkie zwierzęta. U 1189 szczurów żyjących na diecie północnej, którą McCarrison nazwał „idealną”, nie stwierdzono żadnych zmian patologicznych w narządach wewnętrznych. Dieta ta składała się z surowych owoców, strączkowych, surowej marchwi i kapusty, surowego mleka, razowego chleba i mąki oraz raz na tydzień małej porcji surowego mięsa z kością, do tego woda.

    Zbadano 2243 szczury żywione na wzór prowincji południo­wych oraz zachodniej Europy. Znaleziono u nich bardzo liczne i różnorodne choroby wszystkich narządów i układów, często guzy rakowe i gruźlicę, owrzodzenia przewodu pokarmowego, wszelkiego rodzaju stany zapalne i nieżytowe, niedokrwistość, przerosty migdałków, słowem: wszystkie te choroby, które ma­sowo dręczyły i nadal dręczą ludność odżywiającą się w taki sam sposób. Analogia szła tak daleko, że np. odsetek chorób nowotworowych przewodu pokarmowego czy pęcherza był identyczny wśród ludności pewnego okręgu, jak i w podobnie żywionym oddziale szczurzej hodowli. Sądzę, że tych informa­cji nie trzeba komentować.

    Drugim mądrym jest T. Colin Campbell, który przeanalizował potężną bazę danych zebranych w Chinach („China Study”) i opisał to w kilku grubych książkach. Pierwsza to „Nowoczesne zasady odżywiania”, a druga „Ukryta prawda”. Każdy, kto chce żyć długo i zdrowo musi te obie książki przeczytać uważnie i ze zrozumieniem. Campbell rozprawia się bez litości (przedstawiając niezbite dowody naukowe) z głupstwami, które wypisuje Taubes i wielbiciele diety paleo. Te teorie są kłamstwem, które doprowadzi ich wyznawców do raka trzustki.

    Na tym blogu opisałam kilka przypadków uzdrowienia z najgroźniejszych rodzajów raka (nawet już w fazie terminalnej, kiedy lekarze nie dawali żadnej szansy na przeżycie) dietą makrobiotyczną i terapią Maxa Gersona. Nigdy nie słyszałam, żeby ktoś wyleczył się z raka wsuwając mięso. Ale jeśli istnieje taki przypadek to proszę o informację.

  25. Dieta dr Kwaśniewskiego. Nie ma nic wspólnego z wegetarianizmem. Wielokrotnie okazała się skuteczna w leczeniu nowotworów. A szczury to nie ludzie. Takie badania mogą ewentualnie coś sugerować, niczego nie dowodzą. Poza tym wiele kultur nie skażonych zachodnią cywilizacją zdecydowaną część kalorii czerpało z mięsa i nowotwory u nich nie występowały np. Eskimosi, Masajowie.

  26. Dziwne rzeczy się w moim życiu ostatnio dzieją. W zeszłym roku zrezygnowałem z kawy i herbaty, jakieś dwa tygodnie temu postanowiłem z ciekawości spróbować odstawić mięso. Jestem obecnie na jedzeniu wegetariańskim. Dzięki temu, że przestałem jeść mięso, ruszyłem wreszcie tyłek i nauczyłem się gotować kilka fajnych potraw (co odrywa mnie od ciągłego siedzenia przy komputerze). Natrafiłem przypadkiem na filmy o zdrowym odżywianiu, kuracji ziołami i zmianie swojego życia na lepsze (kilka dni temu natknąłem się na filmy Siergieja Litwinowa o leczeniu wad wzroku ćwiczeniami).A teraz kolejny dziwny przypadek, Bruno Groning. Dzięki za tę stronę. Wypróbuję metodę uzdrawiania podaną powyżej. Może wreszcie coś w moim życiu zmieni się na lepsze. Pozdrawiam.

  27. dzien dobry wsxystkim.Otoz 2 lata juz pobieram Prad i powiem wam ze jest to metoda na wszystko i wszystko przechodzi ale niestety nie sa to uzdrowienia biomechaniczne tylko duchowe-zrobilem mri kregoslupa i stan sie nawet pogorszyl ,pozatym wspolzycie seksualne uvmnie powoduje ze automatycznie caly akumulator sie wyladowuje i to natychmiast.Niestety poniwwz mam wysokie libido od 2 lat akumulator nigdy nie jest nalodowany na 100%-nie udaje mi sie uzyskac balansu niestety wiec sa dni lepsze i dni beznadziejne.Sam sie martwie jaka kobieta beddxue chciala sie zemna zwiazac.Najleoiej u mnie zapomniec o kobietach i zyc w celibacie i byc kompletnie zdrowym i naladowanym ale niestety nie potrafie tak.Czy ktos z was ma moze podobne doswiadczenia z bozym pradem?

  28. Poproś Bruno, żeby wziął na siebie twoje problemy, oddaj mu je. Pobieraj dalej Prąd, niczego nie przyspieszaj, pozwól, żeby samo się działo to, co powinno. Może za dużo łamiesz sobie głowę zamiast po prostu zaufać? Może twoja ocena sytuacji i oczekiwania są niewłaściwe? Pozwól, żeby Boży Prąd sam rozwiązał te problemy. Albo proś o kobietę z dzikim temperamentem, na pewno są takie i jedna z nich czeka na ciebie 🙂 Możliwe też, że powinieneś zmienić dietę, bo jesz za dużo toksyn (np. tzw. ekscytotoksyn), które nadmiernie drażnią twój system nerwowy. Poszukaj wiedzy na ten temat albo znajdź dietetyka, który ci pomoże. Ja bardzo wierzę w dietę, bo widziałam różne „cuda”, które czyni zmiana sposobu odżywiania.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.