Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

Duchowe uzdrawianie poprzez naukę Bruno Gröninga, zupełnie za darmo i dla każdego, bez względu na wyznawaną religię i światopogląd (również dla ateistów, jeśli potrafią zaufać Sile Wyższej, jakkolwiek ją pojmują) potwierdzone przez Medyczną Grupę Naukową (MWF)

Nie jestem i nigdy nie byłam uzdrowicielką. Nie reklamuję tu swoich usług, od nikogo nie biorę pieniędzy za uzdrawianie ani nie czerpię zysków z tej strony!

Oficjalna strona o Bruno Gröningu

Pokazy filmu „Fenomen Bruno Gröninga”, sprawdź terminy w swojej okolicy

Jeżeli nie jesteś gotowy do zmiany swego życia, nie możesz oczekiwać pomocy – Hipokrates
Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka
Ufaj i wierz, Boża siła pomaga i uzdrawia! [Bruno Gröning]

Oddajcie Państwo mnie Wasze choroby i Wasze kłopoty! Nie poradzicie sobie z tym sami. Ja będę je niósł za Was. Lecz dajcie mi je dobrowolnie, gdyż ja nie kradnę! [Bruno Gröning]

Jeżeli dobrowolnie oddacie Państwo chorobę, żebym mógł ją od Was zabrać, to dobrze. Jeżeli trzymacie ją mocno, to wtedy nie wolno mi nic uczynić. Zabrania tego siódme przykazanie: „Nie kradnij”. Gdybym siłą zabrał człowiekowi chorobę, wtedy zgrzeszyłbym. Nie wolno mi kraść! Kto swoją chorobę kocha, ten trzyma ją mocno, kto może o niej zapomnieć, od tego zabiorę ją, żeby ją dobrowolnie oddał, nie tylko w myślach, również w czynach. Musicie Państwo słuchać mojego słowa! Ja nie chcę na Was wpływać. Jeżeli oddacie chorobę dobrowolnie, wtedy zabiorę od Was wszystkie cierpienia! [Bruno Gröning]

Kto miał to wielkie szczęście, że przeze mnie otrzymał znowu swoje zdrowie, niech o każdej porze i z całego serca dziękuje BOGU, ja jestem tylko jego narzędziem i sługą [Bruno Gröning]

Bruno Gröning porównuje człowieka z baterią. W życiu codziennym każdy traci siłę. Jednakże człowiek często nie przyjmuje wystarczającej ilości koniecznej, nowej energii życiowej. Podobnie jak pusta bateria nie działa, tak samo ciało pozbawione siły nie może wykonywać swoich zadań. Następstwem tego jest wyczerpanie, zdenerwowanie, strach przed życiem i w końcu choroba. (Kliknij tutaj)

Aby wyjaśnić istotę uzdrawiającego prądu, posłużył się on pewnym przykładem, porównując Boga do elektrowni, a człowieka do żarówki. Tak jak żarówka może spełnić swoje przeznaczenie dopiero wtedy, gdy dopłynie do niej prąd z elektrowni, tak samo człowiek może żyć w Bożym porządku dopiero wtedy, gdy jest napełniany Bożą siłą. Sobie samemu Bruno Gröning przypisywał zadanie „transformatora”. On przetwarza nieskończenie wielkie Boże energie tak, aby każdy człowiek otrzymał tylko tyle, ile jest w stanie przyjąć. (kliknij tutaj)

To nie jest strona kultu osoby Bruno Gröninga.

UZDRAWIA CIĘ BÓG, a nie Bruno Gröning!

Bruno Gröning nauczył ludzi skutecznej TECHNIKI uzdrawiania Bożym Prądem (Heilstrom). Spróbuj i przekonaj się, że to działa! Instrukcję znajdziesz w dalszej części.

Metoda duchowego uzdrawiania „bożym prądem” NIE MA NIC WSPÓLNEGO z magią, duchami, demonami, czarami i zjawiskami parapsychicznymi!

To NIE jest sekta ani nowa religia.

Sekta to grupa wyznawców, w pełni kontrolowana przez toksycznego guru, który posiada nad nimi władzę duchową i przede wszystkim OKRADA ICH Z PIENIĘDZY. W Kołach Przyjaciół nie ma ani guru, ani pieniędzy – to wszystko jest ZA DARMO, a każdy pozostaje wolny duchowo (ma prawo wyznawać dowolną religię lub nie wyznawać żadnej).

Bruno Gröning często mówił o Bogu, mówił, że choroby i nieszczęścia są skutkiem odejścia od Boga i Bożych Praw i nawoływał do powrotu do wiary w Boga, ale od nikogo nie wymagał zmiany ani odrzucenia wyznawanej religii. Nie istnieje żadna jedyna, prawdziwa religia. Każda naucza o Bogu, chociaż robi to w inny sposób. Skoro Bóg jest jeden (przynajmniej z punktu widzenia religii monoteistycznych) to jest jeden i nie ma innego, mogą być jedynie różnice w nauczaniu na Jego temat. Czcij Boga po swojemu i jednocześnie nastawiaj się na odbiór bożego prądu. Jeśli jesteś ateistą uwierz w uzdrawiającą moc Kosmosu, Wielkiego Wybuchu, Ewolucji czy czego tam chcesz.

Moich przyjaciół bardzo proszę o NIE podawanie linków do tego tekstu na forach dyskusyjnych, Facebooku itp.
JA SAMA NIGDY TEGO NIE ROBIĘ!

Dlaczego? Bo szanuję wolną wolę innych ludzi. Jeżeli ktoś szczerze chce wyzdrowieć, to sam tę stronę znajdzie. A jeśli nie zamierza wyzdrowieć, bo kocha swoją chorobę, to należy uszanować jego wybór. Jeden, jedyny raz w życiu spróbowałam poinformować ludzi na forum dla chorych na depresję, że sama uleczyłam się z poważnej depresji właśnie tą metodą i gorzko tego pożałowałam. Stek pełnych palącej nienawiści obelg i wyzwisk, z których „sekciara” i „satanistka” były najłagodniejsze tak mnie przeraził, że trzęsłam się po tym z nerwów przez tydzień. Zrozumiałam, że chorowanie przynosi tym ludziom konkretne, życiowe korzyści, takie jak renta, zwolnienie z obowiązku pracy zawodowej, współczucie otoczenia, bycie „świętą krową”, od której nikt w rodzinie nie ma prawa ani sumienia niczego wymagać i zapewne wiele innych i że wyzdrowienie pozbawiłoby ich tych przywilejów. Dojrzała i odpowiedzialna konfrontacja z wymagającą i trudną rzeczywistością przeraża ich bardziej, niż cierpienie spowodowane depresją – prawdziwą lub urojoną. To samo dotyczy innych chorób. Można czerpać korzyści z paraliżu, demencji, niegojącej się rany na nodze, schizofrenii, nowotworu, ślepoty… ze wszystkiego, dzięki czemu można wyrzec się odpowiedzialności za swoje życie i uniknąć konfrontacji z życiem.

Podając link na FB (szczególnie na stronach zajmujących się chorobami i rzekomym rozwojem duchowym) przyciągasz do mojego bloga ludzi, którzy kochają swoją chorobę oraz nienawistników i czarnych magów, którzy obrzucają mnie obelgami. To nie jest przyjemne!

W jaki sposób trafiłam do Koła Przyjaciół Bruno Gröninga i zaczęłam praktykować duchowe uzdrawianie opisałam w notce BHP czarnego maga i w Panaceum przeciwko klątwie.

„Skutkiem ubocznym” stosowania tej metody uzdrawiania stała się zupełna odmiana mojego życia i stosunku do świata (jak również stosunku świata do mnie). Z zahukanego, nie wierzącego w siebie, wiecznego pechowca zamieniłam się w osobę pewną siebie i odważnie głoszącą swoją prawdę. Wszyscy straszni ludzie, których dawniej przyciągałam jak magnes poszli gdzie indziej, a ja żyję nie tylko spokojnie, wręcz nudno, ale (mam nadzieję) również pożytecznie dla innych.

Kiedy ta metoda nie działa lub działa z opóźnieniem?

  • Jeśli się boisz uzdrowienia, bo czerpiesz korzyści z choroby (wyjaśniłam to wyżej);
  • Jeśli boisz się sukcesu i zmian;
  • Jeśli stale rozpamiętujesz złe sytuacje i krzywdy, które cię spotkały;
  • Jeśli stale myślisz o chorobie i nie wierzysz w uzdrowienie;
  • Jeśli jesteś ateistą i robisz to tylko po to, żeby udowodnić, że do jest zabobon i że nie działa;
  • Jeśli jesteś katolikiem, któremu księżulo i siostrzyczka nagadali, że to groźna sekta i że cię tam porwą, uwiężą w ciemnej piwnicy, okradną z ostatniego grosza, a co gorsze, że diabeł cię opęta;
  • Jeśli masz poczucie winy i przekonanie, że Bóg cię za coś karze i potępia. BÓG NIKOGO NIE OSĄDZA, NIE POTĘPIA ANI NIE KARZE! Osądza i karze społeczeństwo lub religia, a nie Bóg. Jeśli jesteś np. homoseksualistą to nie Bóg cię potępia, lecz społeczeństwo i ty sam/a, bo wierząc w to, blokujesz proces zdrowienia samooskarżeniami i poczuciem winy. Nie zwalaj winy na Boga, bo to nie Jego wina;
  • Jeśli twoje intencje są nieszlachetne (np. jeśli poszukujesz mocy i władzy nad innymi, jeśli twoim celem jest zdobycie serca konkretnej osoby lub manipulowanie ludźmi itp.);
  • Jeśli nie potrafisz wybaczyć sobie lub innym;
  • Nie, to nie są wszystkie możliwości, na pewno jest ich dużo więcej. W razie wątpliwości pytaj w komentarzach.
Nie ma nieuleczalnych chorób, ale są ludzie, którzy opierają się uzdrawiającej sile.

Każda, nawet najcięższa choroba jest uleczalna, jeśli jednak trwasz w zatwardziałym ateizmie i zupełnej niewierze w istnienie boskiej, uzdrawiającej siły lub jeśli jesteś zniewolony umysłowo i duchowo przez dominikańskie centrum kłamstw na temat rzekomych sekt, nie dziw się, że nie zostaniesz uzdrowiony/a.

Co ryzykujesz będąc ateistą uczęszczającym na spotkania KPBG? Że wyzdrowiejesz i przestaniesz nim być. Jeśli przeraża cię wizja powrotu do katolicyzmu (czyli z deszczu pod rynnę) możesz rozważyć inne opcje, np. agnostycyzm lub własnowierstwo, czyli stworzenie swojego własnego, osobistego systemu duchowego. Na pocieszenie Ci powiem, że Jahwe nie był Bogiem. Jeśli to na niego się obraziłeś, wcale ci się nie dziwię, bo to przerażająca postać. Bóg nie ma nic wspólnego z pełnymi okrucieństwa i bezsensownymi opowieściami Starego Testamentu.

———————————————————–

Nikogo nie namawiam do odstawienia leków!

Bierz leki i stosuj się do zaleceń lekarza, a jednocześnie stosuj duchowe uzdrawianie. Jak mawiał jeden z moich nauczycieli, lekarz: „Jeśli masz wyzdrowieć, to nawet lekarze ci w tym nie przeszkodzą”.

———————————————————–

Bruno Gröning odszedł w 1959 roku, gdy zabroniono mu uzdrawiania, co spowodowało jego śmierć (niezużyta, potężna energia, którą dysponował i którą powinien przekazywać innym „przepaliła” jego organizm), ale pozostawił ludzkości piękny dar: niezwykłą wiedzę o Bogu i duchowości i co równie ważne – nauczył ludzi, jak uzdrawiać siebie oraz innych bez wysiłku i zupełnie za darmo.

Nie musicie płacić uzdrowicielom za coś, co nie jest ich własnością.

Każdy z nas ma nieograniczony dostęp do boskiej, uzdrawiającej energii i nie potrzebuje do tego żadnych pośredników.
Nie musicie nawet w to wierzyć, wystarczy, że się ufnie otworzycie lub postanowicie „na rozum” wypróbować tę metodę. Rezultaty przekonają was same.

Ja zaczynałam jako sceptyczka, ale w obliczu zagrożenia życia nie miałam wyboru. Wprawdzie nie wierzyłam, ale zaufałam i poddałam się i doświadczyłam cudu.

Bruno nauczał, że każdy z nas jest jak antena radiowa. Człowiek może dostroić się do odbioru audycji z nieba, ale może też odbierać przekaz prosto z piekła.

To, co odbierasz z wszechświata jest wyłącznie skutkiem Twojej własnej, osobistej decyzji. My, ludzie, jesteśmy jak kamertony: jedni wibrują dobrem, inni złem, ale nikt nie jest skazany na wieczne trwanie w ignorancji ani w cierpieniu. Wystarczy tylko chcieć, a wszystko można zmienić.

Dla domagających się naukowych dowodów sceptyków ważna informacja: bardzo wiele uzdrowień zostało (kliknij) potwierdzonych naukowo przez Medyczno-Naukową Grupę Fachową (MWF)!

—————————————————————–

Jak praktykować?

Ponieważ wiele osób mnie pyta, jak praktykować i czy koniecznie trzeba się zgłosić osobiście na kurs, odpowiadam, że NIE jest to metoda, która wymaga magicznej inicjacji przez jakiegoś guru. Szkolenie polega wyłącznie na udzieleniu informacji o życiu i działalności Bruno Gröninga i pokazaniu, w jaki sposób pobierać „uzdrawiający prąd”. Dlatego, jeśli ktoś mieszka daleko od ośrodka w którym działa „Koło Przyjaciół” i ma problem z dojazdem na przeszkolenie, opiszę, jak to należy robić.

Siadamy wygodnie na krześle, plecy wyprostowane, nogi stawiamy na podłodze (nie wolno ich krzyżować – to bardzo ważne!), ręce kładziemy na udach, odwrócone wewnętrzną stroną dłoni do góry, ale tak, żeby było wygodnie i żeby nie napinać żadnej części ciała. Zamykamy oczy i staramy się myśleć o czymś przyjemnym lub marzyć. Można słuchać ulubionej muzyki. Poza tym można siedzieć w pozycji leczniczej w czasie oglądania telewizji, w kinie, podczas rozmowy z innymi osobami i w każdej sytuacji, w której jest to możliwe. Im dłużej, tym lepiej.

Najlepiej nastawiać się na odbiór uzdrawiającego prądu przez 10-20 minut o godz. 9 i 21 (w tym czasie robi to większość Przyjaciół), ale nie jest to absolutny nakaz. Jeśli się nie uda o zalecanej godzinie, można to robić kiedy indziej.

Nie wolno: myśleć o kłopotach i chorobach, nawet jeśli boli. Myślenie o przykrych rzeczach przeszkadza w zdrowieniu.

Niczego nie wizualizujemy ani nie czarujemy! Masz poddać się Bogu, a nie wymuszać to, czego pragniesz. Bóg sam wie, czego ci trzeba, nie musisz go molestować!

Nie trzeba w to wierzyć, wystarczy ZAUFAĆ, że się uda i cierpliwie czekać na efekty.

Kiedy nastąpi poprawa?

To zależy.

Jeśli ktoś jest skrajnym racjonalistą i niedowiarkiem, a jego jedynym celem jest udowodnienie, że „to nie działa”, to na pewno udowodni, że nie działa. Świat jest taki, jaki wierzysz, że jest. Jeśli wierzysz, że to nie działa, to nie zadziała.

Jeśli jednak potrafisz wykrzesać z siebie trochę ufności w uzdrowienie, a przede wszystkim cierpliwości, efekty pojawią się na pewno, chociaż niekoniecznie natychmiast. Owszem, zdarzały się natychmiastowe uzdrowienia, lecz jest to raczej wyjątek. Większość musi uzbroić się w trochę cierpliwości. Nie należy się zniechęcać brakiem szybkiej poprawy!!! Być może (i najprawdopodobniej tak właśnie jest) najpierw musi zostać uzdrowiona psychika i ogólne podejście do życia, a ciało będzie uzdrawiane później.

I jeszcze jedna, ważna uwaga: jednym z objawów następującego zdrowienia są tzw. „bóle regulacyjne”. Pojawienie się bólu w chorym miejscu nie świadczy o pogorszeniu stanu zdrowia, lecz o tym, że dane miejsce jest właśnie uzdrawiane. Innym skutkiem ubocznym mogą być bóle głowy i mdłości. Jest to spowodowane uwalnianiem się i wydalaniem z organizmu starych, zalegających w różnych narządach toksyn. Nie należy wtedy brać leków, lecz spokojnie odczekać – da się wytrzymać, naprawdę!

Oczywiście, w przypadku zagrożenia życia należy pozostawać pod opieką lekarza i stosować się do jego zaleceń, nie rezygnując jednocześnie z uzdrawiania.

UWAGA! BARDZO WAŻNE!

NIE WYZDROWIEJESZ, JEŚLI BĘDZIESZ ZATRUWAĆ ORGANIZM TOKSYCZNYM, MIKROFALOWANYM, WYSOKO PRZETWORZONYM JEDZENIEM TYPU FAST FOOD, ZAWIERAJĄCYM RAFINOWANY CUKIER, BIAŁĄ SÓL, NIEZDROWE PRZEMYSŁOWE TŁUSZCZE, ASPARTAM, GLUTAMINIAN, KONSERWANTY, SZTUCZNE BARWNIKI I GMO!

To są trucizny! Powinieneś je całkowicie wyeliminować z diety, gdyż inaczej nawet cud cię nie uratuje – więcej informacji na końcu tekstu.

Jedz taką żywność, jaką stworzyła Natura, czyli nieprzetworzoną, najlepiej pochodzącą z upraw organicznych i stosuj kosmetyki własnej produkcji, dzięki czemu pomożesz nie tylko swojemu własnemu zdrowiu, ale i całej planecie, która jest już wystarczająco skażona przeróżnymi chemikaliami. Jeśli nie możesz gotować w domu (w co nie wierzę!) to stołuj się w slow food’ach i tam, gdzie stosują żywność organiczną. Zaopatruj się w kooperatywach spożywczych i wyszukuj w nich rolników nie stosujących agrochemii. Odrzuć mięso. Nie tylko dlatego, że jest skażone antybiotykami, hormonami i wszelką inną chemią, ale również dlatego, że zwierzę przed śmiercią jest zestresowane, bo jest w pełni świadome, że zaraz będzie zabite (zwierzęta „stoją w kolejce” w rzeźni i patrzą, jak zabija się ich poprzedników). Tak uzyskane mięso pełne jest wysoce toksycznych hormonów stresu i lęku, a ty potem to jesz i przejmujesz te negatywne emocje. Osoby nieznające duchowego uzdrawiania, które wyzdrowiały z raka, cukrzycy i innych chorób nieuleczalnych w pierwszej kolejności odrzuciły mięso, a następnie oczyściły organizm sokami, surowym jedzeniem i dietą wegetariańską!

Dzięki duchowemu uzdrawianiu pozbędziesz się alergii i nietolerancji pokarmowych, w tym alergii na gluten, która stała się plagą współczesnego świata. Nie będziesz musiał/a stosować żadnych diet ani odrzucać żadnych produktów, które są uważane za alergeny. Dziś lista produktów zakazanych jest długa jak tasiemiec, a dozwolonych niemal nie ma! Zapomnij o tym i ciesz się przyjemnością jedzenia!

Polecam gorąco te filmy wszystkim cierpiącym na wszelkie „nieuleczalne” choroby, w tym na ciężkie depresje, osobom nieszczęśliwym w związkach, bezrobotnym i ofiarom prześladującego je życiowego pecha! To działa, a ja jestem na to najlepszym dowodem.

Bruno Gröning – Zwiastun 1 (Lektor pl):

Zwiastun 2:

Zwiastun 3:

Film dokumentalny 10 lat „Fenomen Bruno Gröninga”…wyjątkowa historia

Inne moje i nie moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning jeszcze raz

Bruno Gröning – życie i działalność

INFORMACJE DLA OSÓB CHORYCH NA RAKA, CUKRZYCĘ, AIDS, MIAŻDŻYCĘ ITP.

Rak nie jest chorobą, lecz skutkiem wieloletniego złego odżywiania (spożywania żywności wysoko przetworzonej, pełnej dodatków typu „E”) i niewłaściwego stosunku do życia, negatywnych, destrukcyjnych myśli lub szoku psychicznego. Jego wystąpienie bardzo często poprzedzone jest jakimś traumatycznym wydarzeniem, np. zawodem emocjonalnym, okradzeniem, śmiercią lub porzuceniem przez ukochaną osobę, nagłym szokiem itp. Jeśli wierzysz, że ludzkość jest rakiem, który toczy naszą planetę, jeśli nie kochasz ludzkości i siebie samej / samego, a zwłaszcza jeśli płomiennie nienawidzisz kogokolwiek, jesteś w grupie ryzyka. W takim przypadku ani operacje, ani naświetlania, ani chemioterapia, ani nawet zmiana stylu życia nie przywrócą ci zdrowia (ale nie martw się, jeśli będziesz regularnie praktykować duchowe uzdrawianie przebaczenie pojawi się samo, jako skutek uboczny. Podobnie stanie się z wszelkimi innymi emocjonalnymi urazami, a nawet niewłaściwym myśleniem).

Naświetlania i chemioterapia same z siebie są silnie rakotwórcze, jak więc miałyby pomóc osobie cierpiącej na raka? To nie rak zabija! Podobnie jak w przypadku AIDS pacjentów zabija pseudo-leczenie, a nie choroba! Kiedy spytasz lekarza, co będzie bezpośrednią przyczyną śmierci chorego na rzekomego raka, lekarz odpowie, że chemioterapia! Nie rak, lecz kuracja jest przyczyną śmierci – szkoda, że nikt nie zadaje właściwych pytań i nie myśli samodzielnie po otrzymaniu odpowiedzi. Żeby wrócić do zdrowia potrzebujesz przede wszystkim przemiany wewnętrznej (zmiany myślenia, pozytywnego stosunku do życia i przebudzenia duchowego) oraz zdrowej, naturalnej, nieprzetworzonej żywności, z początku surowej, a później zrównoważonej diety wegetariańskiej (najlepiej makrobiotycznej).

Zainteresuj się relacjami ludzi, którzy pozbyli się raka bez pomocy lekarzy i leków. Takich osób są w Polsce setki, jeśli nie tysiące, a w świecie miliony. Ich relacje pomogą ci uwierzyć, że nic ci nie grozi i że raka można się pozbyć bardzo łatwo i na zawsze. Jeśli zastosujesz się do w.w. rad ty również wyzdrowiejesz.

Cukrzyca również jest chorobą złego odżywiania i złego myślenia. Insulina nie leczy. Nikt na świecie nie wyleczył się insuliną, a wielu zmarło od jej skutków ubocznych. Prawdziwe leczenie polega na tym, że podaje się pacjentowi lek, po którym choroba mija szybko i na zawsze. Insulina tak nie działa. Chory musi ją brać do końca życia, a mimo to wciąż jest ciężko (a nawet coraz ciężej) chory, w końcu traci wzrok i kończyny i zostaje inwalidą. Czy można to nazwać leczeniem? To nie jest leczenie, to tylko tłumienie symptomów choroby. Nie wyleczysz się dopóki nie usuniesz przyczyny choroby, w tym przypadku fatalnej diety i bałaganu umysłowego. Zapewniam cię, że w Polsce i na świecie żyją miliony ludzi, którzy na zawsze wyleczyli się z cukrzycy zmieniając jedynie dietę i tryb życia.

AIDS to wymysł przemysłu farmaceutycznego, a nie prawdziwa choroba. AIDS nie istnieje. Nikt nigdy nie udowodnił istnienia wirusa HIV! Cała ta bujda opiera się na… KONSENSUSIE pseudonaukowym, a nie na dowodach! Ludzie ciężko chorują, tracą wzrok i słuch, cierpią na straszne bóle, dostają raka i umierają, ale nie od AIDS! Ci ludzie chorują i umierają od leków, przepisywanych im przez lekarzy. Jest na to mnóstwo dowodów. Nie daj się zabić dla zarobku cynicznych korporacji farmaceutycznych! Wyrzuć leki, odtruj organizm ziołami i zdrową dietą i wróć do świata żywych.

Zbyt wysoki poziom cholesterolu to kolejne oszustwo przemysłu farmaceutycznego, żeby zarobić na handlu statynami. Jest wielu ludzi, którzy mają bardzo wysoki poziom cholesterolu, ale są zdrowi. Cholesterol pojawia się w organizmie cierpiącym z powodu chronicznego braku witaminy C. Dzieje się tak, ponieważ awitaminoza C powoduje kruchość żył, więc organizm w desperacji próbuje je czymś umocnić i uchronić przed pękaniem. Jeśli zamiast podać duże dawki witaminy C (najlepiej dożylnie, ale to jest… nielegalne) podamy takiemu pacjentowi leki obniżające poziom cholesterolu z całą pewnością go zabijemy, ponieważ osoba taka dozna zawału albo wylewu. Jedynym lekiem w tym przypadku jest dieta owocowo-warzywna. Leczenie jest skuteczne, bezpieczne i zdumiewająco szybkie. Obniżanie poziomu cholesterolu lekami prowadzi też do impotencji i demencji, pomyśl więc, zanim zaczniesz je przyjmować.

Wszystkie inne choroby leczy się w taki sam sposób! Nie ma chorób nieuleczalnych, są tylko nieuleczalni w swoim uporze i głupocie ludzie, którzy wolą umrzeć, niż uwierzyć, że medycyna alopatyczna (talmudyczna) jest bezczelnym i cynicznym oszustwem.

Na zdrowiu się nie zarabia. Zarabia się na chorobach i na chorych. Im więcej ludzi potrzebuje insuliny, statyn, chemioterapii, naświetlań, chirurgii, inwazyjnych zabiegów diagnostycznych i (rzekomo) leczniczych, tym lepiej dla służby chorób. Nie, nie pomyliłam się, to jest służba chorób, a nie zdrowia. Gdyby wszyscy ludzie nagle wyzdrowieli lekarze i farmaceuci straciliby pracę i źródło zarobków. Dlatego nigdy ci nie powiedzą, że natura leczy. Dlatego będą nazywali szarlatanem, oszustem i mordercą każdego, kto odbiera im pacjentów i będą go ciągać po sądach, oskarżając go oszczerczo o najgorsze zbrodnie.

Lekarze i kartele farmaceutyczne mordujący na masową skalę pacjentów zawsze pozostają bezkarni, a ci, którzy leczą skutecznie i bezpiecznie wsadzani są do więzień – jeśli tego nie widzisz i nie uciekasz, to znaczy, że złe odżywianie i awitaminoza uszkodziły ci mózg.

Nie daj się na to nabrać, pokaż im Kozakiewicza gest! Bądź mądry i weź sprawy we własne ręce.

Na poniższej liście jest mnóstwo tekstów pochodzących ze strony adwentystów dnia siódmego. Nie znaczy to bynajmniej, że cię nawracam na to wyznanie. Nie jestem adwentystką. Nie jestem nawet chrześcijanką (jestem raczej czymś w rodzaju agnostyczki). Ale fakty są takie, że adwentyści są jedną z najzdrowszych grup religijnych. Zawdzięczają to zdrowemu odżywianiu i stosowaniu ziół. Dlatego biorę z nich przykład i ciebie też do tego zachęcam.

Koniecznie przeczytaj te teksty, odwiedź strony i blogi i uważnie obejrzyj filmy:

Koalicja Dr Ratha w Obronie Zdrowia

Biznes z chorób, czyli pacjent w Matrixie

Ani trochę nie współczuję ofiarom lekarzy

Nieuleczalni – wstęp

Marlene Marcello McKenna i czerniak złośliwy z przerzutami

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer

Profesor Oxfordu i terapia dr Gersona

Billy Best i chłoniak Hodgkina

Nie wyleczysz żadnej choroby, jeśli nie usuniesz jej przyczyny

Za młoda, by umierać

Głodny anioł

„Mam wolną wolę, więc wybrałem życie”, książka Stanisława Karolewskiego (nakład wyczerpany, ale jeśli wykażecie się sprytem zdołacie zdobyć swój egzemplarz, bo to lektura, którą bardzo gorąco polecam!)

Cud terapii Gersona

Uzdrowieni dietą

Jak w 90 dni pokonałem raka

Naukowcy odkrywają witaminę B17 (Laetrile)

Walter Last – „Kulisy leczenia nowotworów przez oficjalną medycynę”

Zabijanie pacjentów w imię naukowej medycyny jest sztuką lekarską, a skuteczne przywracanie zdrowia metodami naturalnymi jest przestępstwem

Michael Collins i retinopatia cukrzycowa, z serii „Nieuleczalni”

Blog Rak Jest Uleczalny!

Blog prowadzony przez Grzegorza Pawlaka, który pozbył się wielkiego guza w klatce piersiowej, wielkości 13 x 8 cm (chłoniaka) dzięki metodzie dr Maksa Gersona (w blogu znajdziesz mnóstwo rad, jak żyć zdrowo, jak się odżywiać, jakie stosować suplementy itp., żeby nie dać szansy rakowi. Poza tym przeczytasz tam autentyczne relacje innych cudownie uleczonych przez Matkę Naturę).

Blog Sięgnij po zdrowie

Nowa Germańska Medycyna dr Hamera

Ruszaj się, bo zardzewiejesz

Karma Frankensteina

Dr Aleksandra Niedzwiecki: Czy witaminy są zabójcze i dla kogo?

————————————————–

UWAGA 1: Proszę przeczytać również komentarze, ponieważ padają w nich ważne pytania i odpowiedzi w sprawie indywidualnych przypadków i wątpliwości.
UWAGA 2: Stworzyłam tę stronę po to, żeby każdy zainteresowany odzyskaniem zdrowia i życiowej harmonii mógł poznać metodę, która uratowała mi życie i przywróciła zdrowie. Wszystko opisałam tak jasno, że jaśniej już się nie da. Jeśli czegoś nie rozumiesz przeczytaj jeszcze raz. Jeśli poszukujesz pomocy odrzuć wątpliwości i po prostu zacznij praktykować, tak jak ja to zrobiłam.

————————————————————————–

Jeśli twoim celem jest szkalowanie osoby Bruno Gröninga, tropienie rzekomych przekrętów finansowych i rzekomych zbrodni Koła Przyjaciół Bruno Gröninga (oszczerczy reportaż presstytutki Macieja Orłosia – wstyd i hańba panie dezinformatorze!) lub nazywanie KPBG sektą, to nawet nie próbuj zostawiać tu komentarza, bo z całą bezwzględnością wyślę go do spamu.

1 525 myśli nt. „Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

  1. Maria: „Tu są sami „grzesznicy”! Popatrz wokół – czy widzisz tu ludzi mądrych, oświeconych, świętych i doskonałych? Gdyby ludzie byli doskonali, to siedzieliby po prawicy Boga w niebie, a nie tu, na ziemi, gdzie są wojny, wyzysk, niewolnictwo, pogromy, czystki etniczne i inne potworności. W najlepszym razie Ziemia jest planetą czyśćcową, gdzie pokutują niedoskonałe dusze. Ale kiedy człowiek zda sobie sprawę z tego, że cierpi z powodu swojej ignorancji i niewiary i zwróci się do Boga o pomoc i będzie robił wszystko, żeby żyć zgodnie z bożymi prawami może zostać „zbawiony”. Myślę, że Bruno po to właśnie przyszedł na ziemię, żeby pokazać ludziom drogę do Boga, czyli do wyzwolenia. Wielu poszło tą drogą i jest nas coraz więcej. Wartość cierpienia polega na tym, że kieruje ludzi ku Bogu. Kiedy człowiek zda sobie sprawę z tego, że nikt mu nie może pomóc zwraca się do ostatniej instancji, czyli do Boga, a Bóg mu nie odmówi pomocy”.

    Tylko z Bogiem bywa tak, że jak podświadomość nie wie kim on jest (np. zna go z opowieści księżulków lub innych sekt), to podświadomość kieruje nasze modlitwy, to „boga” lub „bogów”, jakich poznała w tej inkarnacji lub w innych. A ci z kolei, nie robią dla nas nic za darmo (lub w ogóle nic nie robią).
    Teraz pytanie, jakie się nasuwa, skąd podświadomość ma wiedzieć, kim jest prawdziwy Bóg, skoro świadomość często tego nie wie? Ja zadawałam sobie to pytanie, szukałam Go wszędzie, wołałam do Niego, krzyczałam, aż pewnego dnia mi odpowiedział… w moim sercu (niefizycznym). Tam On sobie „mieszka”. Zrozumiałam wtedy, że wszelkie religie, sekty, to jakaś pomyłka i słusznie mnie od nich odpychało. Po wielu latach, zaczęłam szukać głębiej (w sobie), bo dusza nie dawała mi spokoju i „kazała” mi odnaleźć Prawdę. Więc się zwróciłam do Boga w sobie z pytaniem: Kim jestem? Po jakimś czasie otrzymałam głęboki wgląd duchowy. Stało się to nagle, spontanicznie, nie spodziewałam się tego. Wiecie, czego doświadczyłam? Bycia wiecznym Stwórcą, Pra Źródłem Istnienia. Nim jest każdy z nas. Nim Jedynym. To tak w ogromnym skrócie, bo ta historia (poznanie) jest długa. Dowiedziałam się m.in. tego, że Bóg wszechświata (nie wiem, czy dobrze nazywam) jest wtórny do tego Pra Źródła, a nie pierwotny i ten w nas jest Stwórca Prawdziwym, cała reszta jest snem.

  2. Ja też tak to czuję. Ja też szukałam, można powiedzieć, że pod latarnią, bo tam było najjaśniej, czyli w religiach wschodu i zachodu, ale zawsze w końcu okazywało się, że tam nie ma Boga, lecz raczej demon, jakieś straszydło. Do takich straszydeł modlą się wierni i guzik dostają, nawet nie mogą się wyzwolić od demonów i opętania. W końcu i do mnie dotarło, że Bóg jest w moim sercu. Każdy z nas jest bogiem, który kreuje swoją rzeczywistość zgodnie z tym, w co wierzy „w sercu”.

    Wczoraj na FB koleżanka posprzeczała się z ateistą. To było bardzo śmieszne, bo on w ogóle nie rozumiał, co ona do niego pisze. Został ateistą, bo przeczytał Biblię ze zrozumieniem. I nie docierało do niego, że Jahwe nie ma żadnych atrybutów boskości i że Boga szukać trzeba w sercu. Zapienił się tak, że stracił panowanie nad sobą.

    Do zrozumienia pewnych spraw trzeba dojrzeć, ale na to jednego życia nie wystarczy.

  3. Oczywiście jest jakaś Kreacja, jakieś Źródło Pierwotne, które wygenerowało to wszystko. My niestety jesteśmy w jednym z najniższych, a może najniższym segmencie tej kreacji, więc nawet nie potrafimy sobie wyobrazić tej Mocy i wspaniałości światów, które są wyżej. Ale wszyscy jesteśmy częścią tego wszystkiego i możemy „ładować akumulatory” energią tego Źródła.

  4. Oj miód na moje serce i spokój duszy🙂 czytając takie słowa dokładnie tak🙂
    wiem, że się powtarzam ale te słowa są dla mnie kwintesencją osiągnięcia tego – wiem że Mario zrozumiesz choć to w sumie o miłości😉

    Oferuję Ci pokój.
    Oferuję ci przyjaźń.
    Widzę twoje piękno.
    Słyszę twoje potrzeby.
    Czuję twoje emocje.
    Moja mądrość płynie z najwyższego źródła.
    Oddaję cześć najwyższemu źródłu w tobie.
    Działajmy wspólnie
    na rzecz jedności i miłości.

    ~ Mahatma Gandhi- modlitwa o pokój

    Wtedy uda nam się osiągnąć pełne zrozumienie jeszcze w tym życiu .

    Pięknego i Dobrego Dnia Wszystkim

  5. Maria: „Oczywiście jest jakaś Kreacja, jakieś Źródło Pierwotne, które wygenerowało to wszystko. My niestety jesteśmy w jednym z najniższych, a może najniższym segmencie tej kreacji, więc nawet nie potrafimy sobie wyobrazić tej Mocy i wspaniałości światów, które są wyżej. Ale wszyscy jesteśmy częścią tego wszystkiego i możemy „ładować akumulatory” energią tego Źródła.”

    Oczywiście, że jest jakieś Źródło, ale ono nie jest Pierwotne tylko Wtóre do Prawdziwego Stwórcy, którym my jesteśmy (na poziomie Ducha – nie wiem jak to nazwać). Ten Pierwotny Stwórcy (czyli my) jest Bezruchem zanurzonym w ciszy. Jest neutralny, doskonały. Ta doskonałość przejawia się w odczuciu (to też nie jest dobre słowo – ale nie wiem jak nazwać). Na to „odczucie” składa się : radość , spokój i błogość. A jej „fundamentem” jest subtelność, taka… cudowna – nie wiem jak ją opisać. Jest Tętniącym Źródłem Życia – sam dla siebie niewidzialnym. Jest Nieskazitelnie CZYSTY. Nie ma w nim ani krzty zła. Jest w 100 % DOBRY. Nie ma umysłu! Jest Świadomością – tj. WIE całym sobą, że jest Stwórcą, że jest Wieczny. Znajduje się w ciemniej jak noc próżni, którą „oświetla” jasno złotym Światłem (nie jest one szerokie). Próżnia jest duża (Próżnia i jasno złote Światło jest widzialne). Jest zmysłowy. Zmysły ma doskonałe. Nie ma tam żadnego wszechświata! Jest tylko to co opisałam (mam nadzieję, że niczego nie pominęłam). Powyższy opis jest moim poznaniem Samej Siebie danym mi przez Stwórcę na skutek próśb i modlitw dot. poznania odpowiedzi na pytanie :”Kim jestem?”. Było to piękne doświadczenie, ale nie jest to stan nadzwyczajny. „Tam” nie ma niczego nadmiarowego. „Tam” jest bezczas. Nie istnieje dla Niego dualizm! Nie jest to On, ani Ona, ani Ono. (Ale ja zwykłam nazywać „ON”).
    Każdy z nas jest NIM Jednym. Serdecznie polecam każdemu dążenie do poznania Esencji samego siebie🙂 Fajnie było na moment wrócić do Prawdziwego Domu i doświadczyć siebie w Prawdzie!😉

    Po tym doświadczeniu, zaczęłam otrzymywać odpowiedzi na moje pytania, bezpośrednio od tego Prawdziwego Stwórcy, bo do Niego i tylko do Niego je kieruje z poziomu serca. Niestety nie na każde pytania mi odpowiada. Nie wiem, dlaczego. W każdym bądź razie prawda jest troszeczkę inna niż głoszą ezoterycy.

    To (raczej?) prawda – my jako ludzie jesteśmy w jednym z najniższych, a może najniższym segmencie tej kreacji, jakim jest Wszechświat. Wszechświat sam siebie doświadcza w tej kreacji. My dla wszechświata nie jesteśmy ważni, jako człowiek. Wiem, to od Stwórcy, którym jesteśmy. Ten wszechświat jest Snem, my w nim również. Tu nic nie jest prawdziwe. Prawdziwy jest tylko Stwórca (którym jesteśmy My – nie jako ludzie!). „Powalił” mnie tą odpowiedzią (i nie tylko tą).
    Prawdziwy Stwórca wszystko obrazuje, nie rozmawia. W swoich odpowiedziach, jest konkretny… Nie traktuje tego świata poważnie. Ma idealny dystans (połączony z subtelnością) do wszystkiego co jest.Ten świat jest GRĄ. Dobra… nieważne😉
    „Ale wszyscy jesteśmy częścią tego wszystkiego i możemy „ładować akumulatory” energią tego Źródła” – tak, to prawda😉
    Jak dla mnie człowieka – ten wszechświat jest niezłą abstrakcją, paradoksem goniącym paradoks, i nie wiem, czym jeszcze.
    A! Na pytanie, co mam robić na tym świecie, otrzymałam odpowiedź (obrazowo) :”Bawić się”.😉 Myślę, że ta odpowiedź dotyczy każdej osoby.

  6. u nie nasakra totalna.totalnie sie pogubilen i nie wien jakiej pracy nan sie podjac,zostac w polsce czy enigrowac.Prosze o jakies wskazowki podczas pobierania pradu i NIC …siedze u siostry w wa wa ale nan juz noz na gardle bo Ona nie chce zebyn dluzej siedzial sobie bo przeszkadzan troche jej i zieciowi

  7. @nanuela – to jestesny tu po to zeby sie bawic??sek w tyn ze na to potrzebna jest kasa i troche wolnego czasu a wiekszosc kasy nie na ani wolnego czasu bo zapierdziela w piatek i swiatek – panuje totalny wyzysk na tej planecie

  8. „Istnieją również ludzie, którzy płaczą i lamentują – pomoc jest wtedy niemożliwa.” Bruno Gröning

  9. @ Peter:
    Skoro nie da rady dłużej siedzieć u siostry, to wróć może po prostu do siebie😉 Do tego samego mieszkania, w którym na samym początku pobierałes prąd w tych czasach, kiedy dopiero poznałeś metodę Bruna.

  10. Miałam dziś takie „widzenie”: masz lęki, bo jesz mięso. Mięso nie rośnie na drzewach ani w polu. Mięso to ciała naszych braci młodszych, którzy zostali zabici dla przyjemności ich jedzenia. Zabijanie to proces brutalny, wyzwalający w zabijanym przerażenie i rozpacz. W takim stanie organizm zabijanego wytwarza hormony lęku, bólu i całe mnóstwo innych, negatywnie działających na jedzącego to substancji. Najlepszą kuracją przeciwlękową jest jedzenie ziaren zbóż i warzyw. Żeby pozyskać ziarna i owoce nie potrzeba rośliny wyrywać z korzeniami. Natura przeznacza ziarna i owoce częściowo do rozmnożenia, ale głównie na pokarm dla ssaków i ptaków. W naturze jest zawsze nadprodukcja nasion, właśnie dlatego, żeby wszyscy się nimi najedli i żeby jeszcze zostało do wysiania. Z tego powodu najbardziej leczniczą dieta jest makrobiotyka. Oczywiście można też jadać warzywa korzeniowe i liściowe, ale wiem z doświadczenia, że po takiej deklaracji zaraz zacznie ujadać jakiś brytan mięsożerstwa, krzycząc, że rośliny też czują i że ich zjadanie to takie samo morderstwo jak jadanie mięsa. Dlatego informuję, że jednak nie takie samo. Nie chcesz mordować marchewki i sałaty? To jedz zboża i owoce zamiast trupów.

  11. @narcelino – zrezygnowalen z tego nieszkania bo bylen przekonany ze uda ni sie w Angli i spakowalen sie.teraz nie nan nieszkania ,pracy i nie wien co robic.boje sie podjac jakakolwiek prace fizyczna a nic innego nie unien robic

  12. @ Peter:
    Wynajmij coś na szybko. Z tego co kojarzę, ale nie wiem czy na pewno dobrze pamiętam, to nie jesteś tak całkiem bez kasy. To może być najzwyczajniejsze w świecie małe mieszkanko bez szczególnych udogodnień. Jesteś sam, to nawet mała tania klitka może być, byle dach nad głowa był. W ostateczności możesz też wynająć pokój u kogoś, najlepiej jakichś w miarę spokojnych ludzi, tak żebyś mógł nadal bez przeszkód pobierać prąd. Ale lepsze mieszkanie, choćby i takie jednopokojowe, bo jesteś u siebie i rządzisz sie jak chcesz😉 Na pewno coś wykombinujesz.

  13. Prad nozna pobierac wszedzie ale rzeczywiscie najlepiej jest w spokojnyn niejscu i z dobra nuzyka,,u nie jest tak ze raz osignelen 100% uzdrowienia – na poczatku – zero boli a poten zeszlo na 70% TZN .gdzies tan w kregoslupie uwiera,reka boli i tak dalej i nie noge osiagnac tych 100% znowu, ale to w wyniku trosk i ciaglych ysli,,w Angli jak byle to wszystko spadlo do 5% – az nusialen pas ledzwiowy nosic i non stop tabletki przeciwbolowe typu Apap extra

  14. Od chwili kiedy się pojawił P. myślę to samo co APD. (może smutne ale Prawda)

    APD pisze: „„Istnieją również ludzie, którzy płaczą i lamentują – pomoc jest wtedy niemożliwa.” Bruno Gröning”

  15. @ Peter:
    Weź Ty się lepiej za bardzo nie przejmuj wnioskami innych, zamiast tego lepiej rób swoje. Prąd wie co robi, może ta Anglia to był kiepski pomysł, może praca w Anglii to już dla Ciebie zamierzchła przeszłość. Może prąd i Bruno mają wobec Ciebie zupełnie inne plany, których jeszcze nie znasz. Najlepiej odpuść to i poszukaj jakiejś chaty do wynajęcia.

  16. AQQ pewnie nie chodzi o to, że niepotrzebnie się pojawiłeś – jej chodzi o to, że trochę za bardzo marudzisz i czarnowidzisz, a to może lekko utrudniać Twoje całkowite uzdrowienie prądem.

  17. Cale zycie bylam sceptykiem … Zachorowalam na powazna depresje
    Latami lekarze szpitale leki wieloletnie bezrobocie wegetecja proby samobojcze itd..
    problemy z pamiecia(ogromne czasem zapominalam gdzie mieszkam itd> motywacja abstrakcyjnym mysleniem
    leki troche pomogly ale po zaprzestaniu choroba wraca.
    Dzis odkrylam ze metoda bruno groning chyba dziala..,wyraznie odczulam poprawe po parominutowym patrzeniu na zdjecie Bruno. Brzmi niedorzecznie ale to prawda
    To jest tak naprawde cud
    To zmienia cale moje postrzeganie swiata

  18. @ Karolina: ja też byłam sceptykiem🙂 Już nie jestem! Wyszłam z depresji i już prawie zapomniałam, jak to jest z nią żyć. Skoki ciśnienia również nie wróciły. Potrzeba tylko trochę systematyczności, bo trzeba codziennie usiąść, żeby się nastawić na odbiór Prądu i to wszystko. Parę minut nie wystarczy, to trzeba robić codziennie, najlepiej 2 x dziennie. A w ogóle to wybierz się na film, link jest podany na początku tekstu o Bruno. Wstęp wolny, trzeba tylko dotrzeć na miejsce🙂

  19. Pojde na film. Wlasciwie to Przylece z innego kraju na niego.
    Chodzi o to ze czulam sie tak zle aw ciagu Paru minut Poczulam sie duzo lePiej. Cala mgla myslowa zniknela i to zmeczenie.. Jestem osoba na ktore zadne sugestie czy auto sugestie nigdy nie dzialaly.. robowalam wszystkich mozliwych lekow SSri TlPd inne kurkumina rhodiola rosea ginseng tysiac innych ziol za grube $$ wlacznie z sProwadzaniem ibogainy z afryki 800 dolarow kuracji i nic nie dzialalo..
    A to Podzialalo
    wiec Bog istnieje
    jestem ogolnie w szoku sorki z etak Pisze chaotycznie

  20. Ten film jest wyświetlany chyba w każdym kraju. Na stronie podany jest link, trzeba wybrać swój kraj, potem miasto i zobaczyć kiedy i gdzie są projekcje.

  21. wiem ale w Uk chyba tylko w belfascie to za daleko dla mnie bo ja w londynie
    to bardziej mi sie oplaca przyleciec. Czy jest jakies kolo przyjaciol w londynie
    poznalam Bruno dwa dni temu dzieki twojemu blogowi wlasciwie ( dziekuje Ci dobra kobieto ze sie tym dzielisz !!!!!>
    a dzisiaj juz chce sie zapisac do kola

  22. Jak myślicie, czy Bruno nadal tu jest i pomaga? Oczywiście nie cieleśnie, tylko jako świadomość i energia. Fizycznie się tu już nie wciela, bo za życia jako Bruno G., dorobił się zapewne tylko traumy w sensie tego, że został skazany za niewinność i wsadzony do paki, co wiadomo jaki miało koniec. Ale ja myślę, że energetycznie Bruno może i nadal często jest w tym wymiarze albo najdalej w sąsiednim. No bo jak wytłumaczyć uzdrawiające działanie jego zdjęć, nie tylko starych, nowe, te niedawno wydrukowane też mają lecznicze właściwości. Tzn., że ktoś musi na bieżąco je ładować uzdrawiającymi prądami. I ta robota jest wykonana bez zarzutu, zdjęcia wibrują na specjalnych prozdrowotnych częstotliwościach. Pytanie, kto je ładuje: Bruno osobiście?

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s