Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

Duchowe uzdrawianie poprzez naukę Bruno Gröninga, zupełnie za darmo i dla każdego, bez względu na wyznawaną religię i światopogląd (również dla ateistów, jeśli potrafią zaufać Sile Wyższej, jakkolwiek ją pojmują) potwierdzone przez Medyczną Grupę Naukową (MWF)

Nie jestem i nigdy nie byłam uzdrowicielką. Nie reklamuję tu swoich usług, od nikogo nie biorę pieniędzy za uzdrawianie ani nie czerpię zysków z tej strony!

Oficjalna strona o Bruno Gröningu

Pokazy filmu „Fenomen Bruno Gröninga”, sprawdź terminy w swojej okolicy

Jeżeli nie jesteś gotowy do zmiany swego życia, nie możesz oczekiwać pomocy – Hipokrates
Można uleczyć każdą chorobę, ale nie każdego człowieka
Ufaj i wierz, Boża siła pomaga i uzdrawia! [Bruno Gröning]

Oddajcie Państwo mnie Wasze choroby i Wasze kłopoty! Nie poradzicie sobie z tym sami. Ja będę je niósł za Was. Lecz dajcie mi je dobrowolnie, gdyż ja nie kradnę! [Bruno Gröning]

Jeżeli dobrowolnie oddacie Państwo chorobę, żebym mógł ją od Was zabrać, to dobrze. Jeżeli trzymacie ją mocno, to wtedy nie wolno mi nic uczynić. Zabrania tego siódme przykazanie: „Nie kradnij”. Gdybym siłą zabrał człowiekowi chorobę, wtedy zgrzeszyłbym. Nie wolno mi kraść! Kto swoją chorobę kocha, ten trzyma ją mocno, kto może o niej zapomnieć, od tego zabiorę ją, żeby ją dobrowolnie oddał, nie tylko w myślach, również w czynach. Musicie Państwo słuchać mojego słowa! Ja nie chcę na Was wpływać. Jeżeli oddacie chorobę dobrowolnie, wtedy zabiorę od Was wszystkie cierpienia! [Bruno Gröning]

Kto miał to wielkie szczęście, że przeze mnie otrzymał znowu swoje zdrowie, niech o każdej porze i z całego serca dziękuje BOGU, ja jestem tylko jego narzędziem i sługą [Bruno Gröning]

Bruno Gröning porównuje człowieka z baterią. W życiu codziennym każdy traci siłę. Jednakże człowiek często nie przyjmuje wystarczającej ilości koniecznej, nowej energii życiowej. Podobnie jak pusta bateria nie działa, tak samo ciało pozbawione siły nie może wykonywać swoich zadań. Następstwem tego jest wyczerpanie, zdenerwowanie, strach przed życiem i w końcu choroba. (Kliknij tutaj)

Aby wyjaśnić istotę uzdrawiającego prądu, posłużył się on pewnym przykładem, porównując Boga do elektrowni, a człowieka do żarówki. Tak jak żarówka może spełnić swoje przeznaczenie dopiero wtedy, gdy dopłynie do niej prąd z elektrowni, tak samo człowiek może żyć w Bożym porządku dopiero wtedy, gdy jest napełniany Bożą siłą. Sobie samemu Bruno Gröning przypisywał zadanie „transformatora”. On przetwarza nieskończenie wielkie Boże energie tak, aby każdy człowiek otrzymał tylko tyle, ile jest w stanie przyjąć. (kliknij tutaj)

To nie jest strona kultu osoby Bruno Gröninga.

UZDRAWIA CIĘ BÓG, a nie Bruno Gröning!

Bruno Gröning nauczył ludzi skutecznej TECHNIKI uzdrawiania Bożym Prądem (Heilstrom). Spróbuj i przekonaj się, że to działa! Instrukcję znajdziesz w dalszej części.

Metoda duchowego uzdrawiania „bożym prądem” NIE MA NIC WSPÓLNEGO z magią, duchami, demonami, czarami i zjawiskami parapsychicznymi!

To NIE jest sekta ani nowa religia.

Sekta to grupa wyznawców, w pełni kontrolowana przez toksycznego guru, który posiada nad nimi władzę duchową i przede wszystkim OKRADA ICH Z PIENIĘDZY. W Kołach Przyjaciół nie ma ani guru, ani pieniędzy – to wszystko jest ZA DARMO, a każdy pozostaje wolny duchowo (ma prawo wyznawać dowolną religię lub nie wyznawać żadnej).

Bruno Gröning często mówił o Bogu, mówił, że choroby i nieszczęścia są skutkiem odejścia od Boga i Bożych Praw i nawoływał do powrotu do wiary w Boga, ale od nikogo nie wymagał zmiany ani odrzucenia wyznawanej religii. Nie istnieje żadna jedyna, prawdziwa religia. Każda naucza o Bogu, chociaż robi to w inny sposób. Skoro Bóg jest jeden (przynajmniej z punktu widzenia religii monoteistycznych) to jest jeden i nie ma innego, mogą być jedynie różnice w nauczaniu na Jego temat. Czcij Boga po swojemu i jednocześnie nastawiaj się na odbiór bożego prądu. Jeśli jesteś ateistą uwierz w uzdrawiającą moc Kosmosu, Wielkiego Wybuchu, Ewolucji czy czego tam chcesz.

Moich przyjaciół bardzo proszę o NIE podawanie linków do tego tekstu na forach dyskusyjnych, Facebooku itp.
JA SAMA NIGDY TEGO NIE ROBIĘ!

Dlaczego? Bo szanuję wolną wolę innych ludzi. Jeżeli ktoś szczerze chce wyzdrowieć, to sam tę stronę znajdzie. A jeśli nie zamierza wyzdrowieć, bo kocha swoją chorobę, to należy uszanować jego wybór. Jeden, jedyny raz w życiu spróbowałam poinformować ludzi na forum dla chorych na depresję, że sama uleczyłam się z poważnej depresji właśnie tą metodą i gorzko tego pożałowałam. Stek pełnych palącej nienawiści obelg i wyzwisk, z których „sekciara” i „satanistka” były najłagodniejsze tak mnie przeraził, że trzęsłam się po tym z nerwów przez tydzień. Zrozumiałam, że chorowanie przynosi tym ludziom konkretne, życiowe korzyści, takie jak renta, zwolnienie z obowiązku pracy zawodowej, współczucie otoczenia, bycie „świętą krową”, od której nikt w rodzinie nie ma prawa ani sumienia niczego wymagać i zapewne wiele innych i że wyzdrowienie pozbawiłoby ich tych przywilejów. Dojrzała i odpowiedzialna konfrontacja z wymagającą i trudną rzeczywistością przeraża ich bardziej, niż cierpienie spowodowane depresją – prawdziwą lub urojoną. To samo dotyczy innych chorób. Można czerpać korzyści z paraliżu, demencji, niegojącej się rany na nodze, schizofrenii, nowotworu, ślepoty… ze wszystkiego, dzięki czemu można wyrzec się odpowiedzialności za swoje życie i uniknąć konfrontacji z życiem.

Podając link na FB (szczególnie na stronach zajmujących się chorobami i rzekomym rozwojem duchowym) przyciągasz do mojego bloga ludzi, którzy kochają swoją chorobę oraz nienawistników i czarnych magów, którzy obrzucają mnie obelgami. To nie jest przyjemne!

W jaki sposób trafiłam do Koła Przyjaciół Bruno Gröninga i zaczęłam praktykować duchowe uzdrawianie opisałam w notce BHP czarnego maga i w Panaceum przeciwko klątwie.

„Skutkiem ubocznym” stosowania tej metody uzdrawiania stała się zupełna odmiana mojego życia i stosunku do świata (jak również stosunku świata do mnie). Z zahukanego, nie wierzącego w siebie, wiecznego pechowca zamieniłam się w osobę pewną siebie i odważnie głoszącą swoją prawdę. Wszyscy straszni ludzie, których dawniej przyciągałam jak magnes poszli gdzie indziej, a ja żyję nie tylko spokojnie, wręcz nudno, ale (mam nadzieję) również pożytecznie dla innych.

Kiedy ta metoda nie działa lub działa z opóźnieniem?

  • Jeśli się boisz uzdrowienia, bo czerpiesz korzyści z choroby (wyjaśniłam to wyżej);
  • Jeśli boisz się sukcesu i zmian;
  • Jeśli stale rozpamiętujesz złe sytuacje i krzywdy, które cię spotkały;
  • Jeśli stale myślisz o chorobie i nie wierzysz w uzdrowienie;
  • Jeśli jesteś ateistą i robisz to tylko po to, żeby udowodnić, że do jest zabobon i że nie działa;
  • Jeśli jesteś katolikiem, któremu księżulo i siostrzyczka nagadali, że to groźna sekta i że cię tam porwą, uwiężą w ciemnej piwnicy, okradną z ostatniego grosza, a co gorsze, że diabeł cię opęta;
  • Jeśli masz poczucie winy i przekonanie, że Bóg cię za coś karze i potępia. BÓG NIKOGO NIE OSĄDZA, NIE POTĘPIA ANI NIE KARZE! Osądza i karze społeczeństwo lub religia, a nie Bóg. Jeśli jesteś np. homoseksualistą to nie Bóg cię potępia, lecz społeczeństwo i ty sam/a, bo wierząc w to, blokujesz proces zdrowienia samooskarżeniami i poczuciem winy. Nie zwalaj winy na Boga, bo to nie Jego wina;
  • Jeśli twoje intencje są nieszlachetne (np. jeśli poszukujesz mocy i władzy nad innymi, jeśli twoim celem jest zdobycie serca konkretnej osoby lub manipulowanie ludźmi itp.);
  • Jeśli nie potrafisz wybaczyć sobie lub innym;
  • Nie, to nie są wszystkie możliwości, na pewno jest ich dużo więcej. W razie wątpliwości pytaj w komentarzach.
Nie ma nieuleczalnych chorób, ale są ludzie, którzy opierają się uzdrawiającej sile.

Każda, nawet najcięższa choroba jest uleczalna, jeśli jednak trwasz w zatwardziałym ateizmie i zupełnej niewierze w istnienie boskiej, uzdrawiającej siły lub jeśli jesteś zniewolony umysłowo i duchowo przez dominikańskie centrum kłamstw na temat rzekomych sekt, nie dziw się, że nie zostaniesz uzdrowiony/a.

Co ryzykujesz będąc ateistą uczęszczającym na spotkania KPBG? Że wyzdrowiejesz i przestaniesz nim być. Jeśli przeraża cię wizja powrotu do katolicyzmu (czyli z deszczu pod rynnę) możesz rozważyć inne opcje, np. agnostycyzm lub własnowierstwo, czyli stworzenie swojego własnego, osobistego systemu duchowego. Na pocieszenie Ci powiem, że Jahwe nie był Bogiem. Jeśli to na niego się obraziłeś, wcale ci się nie dziwię, bo to przerażająca postać. Bóg nie ma nic wspólnego z pełnymi okrucieństwa i bezsensownymi opowieściami Starego Testamentu.

———————————————————–

Nikogo nie namawiam do odstawienia leków!

Bierz leki i stosuj się do zaleceń lekarza, a jednocześnie stosuj duchowe uzdrawianie. Jak mawiał jeden z moich nauczycieli, lekarz: „Jeśli masz wyzdrowieć, to nawet lekarze ci w tym nie przeszkodzą”.

———————————————————–

Bruno Gröning odszedł w 1959 roku, gdy zabroniono mu uzdrawiania, co spowodowało jego śmierć (niezużyta, potężna energia, którą dysponował i którą powinien przekazywać innym „przepaliła” jego organizm), ale pozostawił ludzkości piękny dar: niezwykłą wiedzę o Bogu i duchowości i co równie ważne – nauczył ludzi, jak uzdrawiać siebie oraz innych bez wysiłku i zupełnie za darmo.

Nie musicie płacić uzdrowicielom za coś, co nie jest ich własnością.

Każdy z nas ma nieograniczony dostęp do boskiej, uzdrawiającej energii i nie potrzebuje do tego żadnych pośredników.
Nie musicie nawet w to wierzyć, wystarczy, że się ufnie otworzycie lub postanowicie „na rozum” wypróbować tę metodę. Rezultaty przekonają was same.

Ja zaczynałam jako sceptyczka, ale w obliczu zagrożenia życia nie miałam wyboru. Wprawdzie nie wierzyłam, ale zaufałam i poddałam się i doświadczyłam cudu.

Bruno nauczał, że każdy z nas jest jak antena radiowa. Człowiek może dostroić się do odbioru audycji z nieba, ale może też odbierać przekaz prosto z piekła.

To, co odbierasz z wszechświata jest wyłącznie skutkiem Twojej własnej, osobistej decyzji. My, ludzie, jesteśmy jak kamertony: jedni wibrują dobrem, inni złem, ale nikt nie jest skazany na wieczne trwanie w ignorancji ani w cierpieniu. Wystarczy tylko chcieć, a wszystko można zmienić.

Dla domagających się naukowych dowodów sceptyków ważna informacja: bardzo wiele uzdrowień zostało (kliknij) potwierdzonych naukowo przez Medyczno-Naukową Grupę Fachową (MWF)!

—————————————————————–

Jak praktykować?

Ponieważ wiele osób mnie pyta, jak praktykować i czy koniecznie trzeba się zgłosić osobiście na kurs, odpowiadam, że NIE jest to metoda, która wymaga magicznej inicjacji przez jakiegoś guru. Szkolenie polega wyłącznie na udzieleniu informacji o życiu i działalności Bruno Gröninga i pokazaniu, w jaki sposób pobierać „uzdrawiający prąd”. Dlatego, jeśli ktoś mieszka daleko od ośrodka w którym działa „Koło Przyjaciół” i ma problem z dojazdem na przeszkolenie, opiszę, jak to należy robić.

Siadamy wygodnie na krześle, plecy wyprostowane, nogi stawiamy na podłodze (nie wolno ich krzyżować – to bardzo ważne!), ręce kładziemy na udach, odwrócone wewnętrzną stroną dłoni do góry, ale tak, żeby było wygodnie i żeby nie napinać żadnej części ciała. Zamykamy oczy i staramy się myśleć o czymś przyjemnym lub marzyć. Można słuchać ulubionej muzyki. Poza tym można siedzieć w pozycji leczniczej w czasie oglądania telewizji, w kinie, podczas rozmowy z innymi osobami i w każdej sytuacji, w której jest to możliwe. Im dłużej, tym lepiej.

Najlepiej nastawiać się na odbiór uzdrawiającego prądu przez 10-20 minut o godz. 9 i 21 (w tym czasie robi to większość Przyjaciół), ale nie jest to absolutny nakaz. Jeśli się nie uda o zalecanej godzinie, można to robić kiedy indziej.

Nie wolno: myśleć o kłopotach i chorobach, nawet jeśli boli. Myślenie o przykrych rzeczach przeszkadza w zdrowieniu.

Niczego nie wizualizujemy ani nie czarujemy! Masz poddać się Bogu, a nie wymuszać to, czego pragniesz. Bóg sam wie, czego ci trzeba, nie musisz go molestować!

Nie trzeba w to wierzyć, wystarczy ZAUFAĆ, że się uda i cierpliwie czekać na efekty.

Kiedy nastąpi poprawa?

To zależy.

Jeśli ktoś jest skrajnym racjonalistą i niedowiarkiem, a jego jedynym celem jest udowodnienie, że „to nie działa”, to na pewno udowodni, że nie działa. Świat jest taki, jaki wierzysz, że jest. Jeśli wierzysz, że to nie działa, to nie zadziała.

Jeśli jednak potrafisz wykrzesać z siebie trochę ufności w uzdrowienie, a przede wszystkim cierpliwości, efekty pojawią się na pewno, chociaż niekoniecznie natychmiast. Owszem, zdarzały się natychmiastowe uzdrowienia, lecz jest to raczej wyjątek. Większość musi uzbroić się w trochę cierpliwości. Nie należy się zniechęcać brakiem szybkiej poprawy!!! Być może (i najprawdopodobniej tak właśnie jest) najpierw musi zostać uzdrowiona psychika i ogólne podejście do życia, a ciało będzie uzdrawiane później.

I jeszcze jedna, ważna uwaga: jednym z objawów następującego zdrowienia są tzw. „bóle regulacyjne”. Pojawienie się bólu w chorym miejscu nie świadczy o pogorszeniu stanu zdrowia, lecz o tym, że dane miejsce jest właśnie uzdrawiane. Innym skutkiem ubocznym mogą być bóle głowy i mdłości. Jest to spowodowane uwalnianiem się i wydalaniem z organizmu starych, zalegających w różnych narządach toksyn. Nie należy wtedy brać leków, lecz spokojnie odczekać – da się wytrzymać, naprawdę!

Oczywiście, w przypadku zagrożenia życia należy pozostawać pod opieką lekarza i stosować się do jego zaleceń, nie rezygnując jednocześnie z uzdrawiania.

UWAGA! BARDZO WAŻNE!

NIE WYZDROWIEJESZ, JEŚLI BĘDZIESZ ZATRUWAĆ ORGANIZM TOKSYCZNYM, MIKROFALOWANYM, WYSOKO PRZETWORZONYM JEDZENIEM TYPU FAST FOOD, ZAWIERAJĄCYM RAFINOWANY CUKIER, BIAŁĄ SÓL, NIEZDROWE PRZEMYSŁOWE TŁUSZCZE, ASPARTAM, GLUTAMINIAN, KONSERWANTY, SZTUCZNE BARWNIKI I GMO!

To są trucizny! Powinieneś je całkowicie wyeliminować z diety, gdyż inaczej nawet cud cię nie uratuje – więcej informacji na końcu tekstu.

Jedz taką żywność, jaką stworzyła Natura, czyli nieprzetworzoną, najlepiej pochodzącą z upraw organicznych i stosuj kosmetyki własnej produkcji, dzięki czemu pomożesz nie tylko swojemu własnemu zdrowiu, ale i całej planecie, która jest już wystarczająco skażona przeróżnymi chemikaliami. Jeśli nie możesz gotować w domu (w co nie wierzę!) to stołuj się w slow food’ach i tam, gdzie stosują żywność organiczną. Zaopatruj się w kooperatywach spożywczych i wyszukuj w nich rolników nie stosujących agrochemii. Odrzuć mięso. Nie tylko dlatego, że jest skażone antybiotykami, hormonami i wszelką inną chemią, ale również dlatego, że zwierzę przed śmiercią jest zestresowane, bo jest w pełni świadome, że zaraz będzie zabite (zwierzęta „stoją w kolejce” w rzeźni i patrzą, jak zabija się ich poprzedników). Tak uzyskane mięso pełne jest wysoce toksycznych hormonów stresu i lęku, a ty potem to jesz i przejmujesz te negatywne emocje. Osoby nieznające duchowego uzdrawiania, które wyzdrowiały z raka, cukrzycy i innych chorób nieuleczalnych w pierwszej kolejności odrzuciły mięso, a następnie oczyściły organizm sokami, surowym jedzeniem i dietą wegetariańską!

Dzięki duchowemu uzdrawianiu pozbędziesz się alergii i nietolerancji pokarmowych, w tym alergii na gluten, która stała się plagą współczesnego świata. Nie będziesz musiał/a stosować żadnych diet ani odrzucać żadnych produktów, które są uważane za alergeny. Dziś lista produktów zakazanych jest długa jak tasiemiec, a dozwolonych niemal nie ma! Zapomnij o tym i ciesz się przyjemnością jedzenia!

Polecam gorąco te filmy wszystkim cierpiącym na wszelkie „nieuleczalne” choroby, w tym na ciężkie depresje, osobom nieszczęśliwym w związkach, bezrobotnym i ofiarom prześladującego je życiowego pecha! To działa, a ja jestem na to najlepszym dowodem.

Bruno Gröning – Zwiastun 1 (Lektor pl):

Zwiastun 2:

Zwiastun 3:

Film dokumentalny 10 lat „Fenomen Bruno Gröninga”…wyjątkowa historia

Inne moje i nie moje teksty o Bruno Gröningu:

BHP czarnego maga – ku przestrodze!

Panaceum przeciwko klątwie

Bruno Gröning jeszcze raz

Bruno Gröning – życie i działalność

INFORMACJE DLA OSÓB CHORYCH NA RAKA, CUKRZYCĘ, AIDS, MIAŻDŻYCĘ ITP.

Rak nie jest chorobą, lecz skutkiem wieloletniego złego odżywiania (spożywania żywności wysoko przetworzonej, pełnej dodatków typu „E”) i niewłaściwego stosunku do życia, negatywnych, destrukcyjnych myśli lub szoku psychicznego. Jego wystąpienie bardzo często poprzedzone jest jakimś traumatycznym wydarzeniem, np. zawodem emocjonalnym, okradzeniem, śmiercią lub porzuceniem przez ukochaną osobę, nagłym szokiem itp. Jeśli wierzysz, że ludzkość jest rakiem, który toczy naszą planetę, jeśli nie kochasz ludzkości i siebie samej / samego, a zwłaszcza jeśli płomiennie nienawidzisz kogokolwiek, jesteś w grupie ryzyka. W takim przypadku ani operacje, ani naświetlania, ani chemioterapia, ani nawet zmiana stylu życia nie przywrócą ci zdrowia (ale nie martw się, jeśli będziesz regularnie praktykować duchowe uzdrawianie przebaczenie pojawi się samo, jako skutek uboczny. Podobnie stanie się z wszelkimi innymi emocjonalnymi urazami, a nawet niewłaściwym myśleniem).

Naświetlania i chemioterapia same z siebie są silnie rakotwórcze, jak więc miałyby pomóc osobie cierpiącej na raka? To nie rak zabija! Podobnie jak w przypadku AIDS pacjentów zabija pseudo-leczenie, a nie choroba! Kiedy spytasz lekarza, co będzie bezpośrednią przyczyną śmierci chorego na rzekomego raka, lekarz odpowie, że chemioterapia! Nie rak, lecz kuracja jest przyczyną śmierci – szkoda, że nikt nie zadaje właściwych pytań i nie myśli samodzielnie po otrzymaniu odpowiedzi. Żeby wrócić do zdrowia potrzebujesz przede wszystkim przemiany wewnętrznej (zmiany myślenia, pozytywnego stosunku do życia i przebudzenia duchowego) oraz zdrowej, naturalnej, nieprzetworzonej żywności, z początku surowej, a później zrównoważonej diety wegetariańskiej (najlepiej makrobiotycznej).

Zainteresuj się relacjami ludzi, którzy pozbyli się raka bez pomocy lekarzy i leków. Takich osób są w Polsce setki, jeśli nie tysiące, a w świecie miliony. Ich relacje pomogą ci uwierzyć, że nic ci nie grozi i że raka można się pozbyć bardzo łatwo i na zawsze. Jeśli zastosujesz się do w.w. rad ty również wyzdrowiejesz.

Cukrzyca również jest chorobą złego odżywiania i złego myślenia. Insulina nie leczy. Nikt na świecie nie wyleczył się insuliną, a wielu zmarło od jej skutków ubocznych. Prawdziwe leczenie polega na tym, że podaje się pacjentowi lek, po którym choroba mija szybko i na zawsze. Insulina tak nie działa. Chory musi ją brać do końca życia, a mimo to wciąż jest ciężko (a nawet coraz ciężej) chory, w końcu traci wzrok i kończyny i zostaje inwalidą. Czy można to nazwać leczeniem? To nie jest leczenie, to tylko tłumienie symptomów choroby. Nie wyleczysz się dopóki nie usuniesz przyczyny choroby, w tym przypadku fatalnej diety i bałaganu umysłowego. Zapewniam cię, że w Polsce i na świecie żyją miliony ludzi, którzy na zawsze wyleczyli się z cukrzycy zmieniając jedynie dietę i tryb życia.

AIDS to wymysł przemysłu farmaceutycznego, a nie prawdziwa choroba. AIDS nie istnieje. Nikt nigdy nie udowodnił istnienia wirusa HIV! Cała ta bujda opiera się na… KONSENSUSIE pseudonaukowym, a nie na dowodach! Ludzie ciężko chorują, tracą wzrok i słuch, cierpią na straszne bóle, dostają raka i umierają, ale nie od AIDS! Ci ludzie chorują i umierają od leków, przepisywanych im przez lekarzy. Jest na to mnóstwo dowodów. Nie daj się zabić dla zarobku cynicznych korporacji farmaceutycznych! Wyrzuć leki, odtruj organizm ziołami i zdrową dietą i wróć do świata żywych.

Zbyt wysoki poziom cholesterolu to kolejne oszustwo przemysłu farmaceutycznego, żeby zarobić na handlu statynami. Jest wielu ludzi, którzy mają bardzo wysoki poziom cholesterolu, ale są zdrowi. Cholesterol pojawia się w organizmie cierpiącym z powodu chronicznego braku witaminy C. Dzieje się tak, ponieważ awitaminoza C powoduje kruchość żył, więc organizm w desperacji próbuje je czymś umocnić i uchronić przed pękaniem. Jeśli zamiast podać duże dawki witaminy C (najlepiej dożylnie, ale to jest… nielegalne) podamy takiemu pacjentowi leki obniżające poziom cholesterolu z całą pewnością go zabijemy, ponieważ osoba taka dozna zawału albo wylewu. Jedynym lekiem w tym przypadku jest dieta owocowo-warzywna. Leczenie jest skuteczne, bezpieczne i zdumiewająco szybkie. Obniżanie poziomu cholesterolu lekami prowadzi też do impotencji i demencji, pomyśl więc, zanim zaczniesz je przyjmować.

Wszystkie inne choroby leczy się w taki sam sposób! Nie ma chorób nieuleczalnych, są tylko nieuleczalni w swoim uporze i głupocie ludzie, którzy wolą umrzeć, niż uwierzyć, że medycyna alopatyczna (talmudyczna) jest bezczelnym i cynicznym oszustwem.

Na zdrowiu się nie zarabia. Zarabia się na chorobach i na chorych. Im więcej ludzi potrzebuje insuliny, statyn, chemioterapii, naświetlań, chirurgii, inwazyjnych zabiegów diagnostycznych i (rzekomo) leczniczych, tym lepiej dla służby chorób. Nie, nie pomyliłam się, to jest służba chorób, a nie zdrowia. Gdyby wszyscy ludzie nagle wyzdrowieli lekarze i farmaceuci straciliby pracę i źródło zarobków. Dlatego nigdy ci nie powiedzą, że natura leczy. Dlatego będą nazywali szarlatanem, oszustem i mordercą każdego, kto odbiera im pacjentów i będą go ciągać po sądach, oskarżając go oszczerczo o najgorsze zbrodnie.

Lekarze i kartele farmaceutyczne mordujący na masową skalę pacjentów zawsze pozostają bezkarni, a ci, którzy leczą skutecznie i bezpiecznie wsadzani są do więzień – jeśli tego nie widzisz i nie uciekasz, to znaczy, że złe odżywianie i awitaminoza uszkodziły ci mózg.

Nie daj się na to nabrać, pokaż im Kozakiewicza gest! Bądź mądry i weź sprawy we własne ręce.

Na poniższej liście jest mnóstwo tekstów pochodzących ze strony adwentystów dnia siódmego. Nie znaczy to bynajmniej, że cię nawracam na to wyznanie. Nie jestem adwentystką. Nie jestem nawet chrześcijanką (jestem raczej czymś w rodzaju agnostyczki). Ale fakty są takie, że adwentyści są jedną z najzdrowszych grup religijnych. Zawdzięczają to zdrowemu odżywianiu i stosowaniu ziół. Dlatego biorę z nich przykład i ciebie też do tego zachęcam.

Koniecznie przeczytaj te teksty, odwiedź strony i blogi i uważnie obejrzyj filmy:

Koalicja Dr Ratha w Obronie Zdrowia

Biznes z chorób, czyli pacjent w Matrixie

Ani trochę nie współczuję ofiarom lekarzy

Nieuleczalni – wstęp

Marlene Marcello McKenna i czerniak złośliwy z przerzutami

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer

Profesor Oxfordu i terapia dr Gersona

Billy Best i chłoniak Hodgkina

Nie wyleczysz żadnej choroby, jeśli nie usuniesz jej przyczyny

Za młoda, by umierać

Głodny anioł

„Mam wolną wolę, więc wybrałem życie”, książka Stanisława Karolewskiego (nakład wyczerpany, ale jeśli wykażecie się sprytem zdołacie zdobyć swój egzemplarz, bo to lektura, którą bardzo gorąco polecam!)

Cud terapii Gersona

Uzdrowieni dietą

Jak w 90 dni pokonałem raka

Naukowcy odkrywają witaminę B17 (Laetrile)

Walter Last – „Kulisy leczenia nowotworów przez oficjalną medycynę”

Zabijanie pacjentów w imię naukowej medycyny jest sztuką lekarską, a skuteczne przywracanie zdrowia metodami naturalnymi jest przestępstwem

Michael Collins i retinopatia cukrzycowa, z serii „Nieuleczalni”

Blog Rak Jest Uleczalny!

Blog prowadzony przez Grzegorza Pawlaka, który pozbył się wielkiego guza w klatce piersiowej, wielkości 13 x 8 cm (chłoniaka) dzięki metodzie dr Maksa Gersona (w blogu znajdziesz mnóstwo rad, jak żyć zdrowo, jak się odżywiać, jakie stosować suplementy itp., żeby nie dać szansy rakowi. Poza tym przeczytasz tam autentyczne relacje innych cudownie uleczonych przez Matkę Naturę).

Blog Sięgnij po zdrowie

Nowa Germańska Medycyna dr Hamera

Ruszaj się, bo zardzewiejesz

Karma Frankensteina

Dr Aleksandra Niedzwiecki: Czy witaminy są zabójcze i dla kogo?

————————————————–

UWAGA 1: Proszę przeczytać również komentarze, ponieważ padają w nich ważne pytania i odpowiedzi w sprawie indywidualnych przypadków i wątpliwości.
UWAGA 2: Stworzyłam tę stronę po to, żeby każdy zainteresowany odzyskaniem zdrowia i życiowej harmonii mógł poznać metodę, która uratowała mi życie i przywróciła zdrowie. Wszystko opisałam tak jasno, że jaśniej już się nie da. Jeśli czegoś nie rozumiesz przeczytaj jeszcze raz. Jeśli poszukujesz pomocy odrzuć wątpliwości i po prostu zacznij praktykować, tak jak ja to zrobiłam.

————————————————————————–

Jeśli twoim celem jest szkalowanie osoby Bruno Gröninga, tropienie rzekomych przekrętów finansowych i rzekomych zbrodni Koła Przyjaciół Bruno Gröninga (oszczerczy reportaż presstytutki Macieja Orłosia – wstyd i hańba panie dezinformatorze!) lub nazywanie KPBG sektą, to nawet nie próbuj zostawiać tu komentarza, bo z całą bezwzględnością wyślę go do spamu.

1 689 myśli nt. „Duchowe uzdrawianie metodą Bruno Gröninga

  1. @ Aneta: dzięki. Czy syn pozbył się tych kamieni na zawsze, czy musi powtarzać tę kurację?

    Niedaleko mnie jest sklep z wodami, jak będę na mieście to wstąpię tam i kupię duże opakowanie.

    Nie jem surowizny w zimie. A latem też bez przesady. Świąteczne obżarstwo mi zaszkodziło 😦

  2. Kwas cytrynowy mi się nie podoba, wolę mój domowy ocet. A te tabletki są bardzo fajne. Obok sklepu z wodami jest zielarnia, zobaczę czy to tam mają.

    Dziś już mi jest dużo lepiej, ale zaraz po świętach miałam lekką kolkę nerkową przez 2 dni. Przestraszyłam się, ale na szczęście szybko przeszło.

  3. Mamy spokój od 9 lat, czyli już długo. Pewności nie ma się nigdy. Teraz w szpitalu córce też wyszły szczawiany w moczu, leżała na oddziale nefrologia-neurologia, lekarz stwierdził, że na podstawie jednego wyniku nie ma co panikować. Najważniejsza jest woda, nie jest przyjemna w piciu ale da się przeżyć. Drugie to dieta. Poszukaj jakie są wskazania, bo to może być jedna rzecz, której twój organizm nie trawi prawidłowo i w efekcie powstają złogi w nerkach. Najgorsze są takie galaretowate, a nie piasek. Nie ma jak tego świństwa rozpuścić czy nawet operacyjnie prosto usunąć. Nam się raz trafiło, zmiana diety i już nie było więcej.
    Ja na problemy z nerkami piję napary z liści brzozy i słomy owsianej. Nie pamiętam gdzie wyczytałam tę słomę, bo różnie zielarze o niej piszą, ale mi jest lepiej. Jak dodam pokrzywę, to jest też przeciwzapalnie. Piasek normalnie jak powstaje, to go wydalamy. Złogi powstają jak jest stan zapalny w nerkach, bo po prostu chory narząd nie pracuje prawidłowo, robią się mikro zastoje. My tak mieliśmy za każdym razem. Jak były bakterie i nie dało się ich zwalczyć, to po 2-3 miesiącach widoczny był złóg. No i najważniejsze, piasek powstaje nie dlatego, że nerki chore, tylko dlatego, że trawimy z błędami. Kiedyś nawet znalazłam sobie wzór chemiczny całej reakcji trawienia z wytrącaniem szczawianów. Dlatego dieta jest tak ważna, znaleźć i wyeliminować szkodzący czynnik. Nie muszę pisać, że zero cukru i zero zimnych napojów. Wszystko letnie, herbaty do tej pory syn nie pije, tylko czysta woda.
    Według biologi totalnej ( wiem, jej nie ufasz) trafił Ci się problem, który może i przebrnęłaś ( strawiłaś) ale nie po Twojej myśli. Nerki, to obrona terytorium, bezpieczeństwo „Życie jest zbyt ciężkie, zbyt długie, co to za życie”. Poczucie, że nie potrafimy stawić czoła życiu (takiemu, jakie jest lub wtedy, gdy pojawiają się problemy, zwłaszcza materialne). „Nie mogę tak dalej, już mnie to nie obchodzi”. Także nerki mówią o związkach.
    Temat nerek wyczerpałam, więcej już sobie nie przypominam.

  4. @ Incoguto: jest różnica między kwasem cytrynowym naturalnym (takim jak w jabłkach, cytrynach czy domowym occie) a tym, co sprzedają pod tą nazwą w sklepie. Zbadałam temat kilka lat temu i radzę każdemu omijać wszystko, co zawiera dodatek kwasu cytrynowego (E330) nawet w małych ilościach, chyba, że jest tam wyraźnie napisane (co jest mało prawdopodobne), że to natualny kwasek (nie kwas) cytrynowy z cytryn. Ale taki kwasek kosztuje tyle, że się nie opłaca go dodawać. Kwas E330 upośledza działanie neuroprzekaźników. Nie mówiąc o tym, jak się go uzyskuje, ble.

    @ Aneta: ja bardzo źle reaguję na cukier. Jak go zjem to od razu swędzi mnie skóra, bo szczawiany krążą we krwi. No ale jak tu nie jeść cukru w święta? Każdy przychodzi z ciastem albo stawiają na stole górę ciast i nie bardzo wypada odmówić, no bo pani gospodyni tak się starała i takie pyszne wyszło. No i samemu też trzeba poczęstować jakimś wypiekiem. Jutro też będą goście, przyjdą specjalnie żeby zdegustować planek drożdżowy z kruszonką, bo usłyszeli, że robię pyszny.

    Co do nerek, to tutaj TB wyważyła otwarte drzwi, bo o tym mówią stare szkoły ezo. To jest lęk i partnerstwo. Ja dorastałam w lęku, bo moja mamusia czuła się lepiej, kiedy my siedziałyśmy w domu. Ona w ogóle potrafiła wytwarzać atmosferę lęku, moje siostra też się na to skarżyła. Ja z partnerstwem mam problem, bo w moim horoskopie wszystkie planety poza 1 znajdują się we wschodniej hemisferze, co oznacza „sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem”, a w zachodniej hemisferze mam Marsa, planetę wojny. Zachodnia hemisfera to kontakty z innymi i partnerstwo. I ten Mars siedzi w Wodniku-rozwodniku. Czyli .upa. Ale mnie tego wcale nie brakuje, bo mam silnego Jowisza, o którym tradycyjna (patriarchalna) astrologia mówi z wielkim ubolewaniem, że „taka kobieta nie szanuje mężczyzn” co oznacza, że ona nie uważa, że posiadanie mężczyzny u boku zwiększa jej prestiż. Nigdy się nie wstydziłam tego, że jestem singielką. Oczywiście, kiedyś tam wyszłam za mąż, ale długo nie wytrzymałam.

  5. @astro w którym zdaniu polecałam Ci kwasek cytrynowy? Ja kwasku cytrynowego używam do odkamieniania czajnika a do celów spożywczych/leczniczych nikomu nie polecam. Pisałam przecież o kwasie cytrynowym zawartym w occie jabłkowym, cytrynach. Nie wiem gdzie się doczytałaś o tym kwasku…

  6. Hulda Clark oczyszczanie nerek

    1/2 szklanki korzenia hortensji
    1/2 szklanki korzenia sadźca
    1/2 szklanki korzenia prawoślazu lekarskiego
    4 garści świeżej zielonej pietruszki
    nalewka z nawłoci (nie dodawać jeśli jest się na nią uczulonym)
    kapsułki z imbirem
    kapsułki z mącznicy lekarskiej
    gliceryna roślinna
    220g koncentratu z czarnej wiśni
    witamina B6 (250g)
    tlenek magnezu w tabletkach (300 mg)

    Odmierz 1/4 szklanki każdego z korzeni i nasącz je w 10 szklankach zimniej wody, używając niemetalowego pojemnika z przykrywką. po 4 godzinach lub nocy , dodaj koncentrat z czarnej wiśni, zagotuj i postaw na małym ogniu na 20 min. Wypij 1/4 szklanki, gdy płyn będzie już wystarczająco schłodzony. Przelej resztę przez niemetalowy durszlak do wysterylizowanego, półlitrowego słoika szklanego i kilku nadających się do zamrażania pojemników. Słoik przechowuj w lodówce.
    Opłucz pietruszkę i gotuj przez 3 min w 1l wody. Wypij 1/4 szklanki ostudzonego płynu. Włóż 1/2 litra do lodówki, a drugi pół do zamrażalnika.

    Dawkowanie: każdego ranka zmieszja w dużym kubku 3/4 szklanki naparu z korzeni z 1/2 szklanki wody z pietruszki. Dodaj 20 kropli nalewki z nawłoci i 1 łyżkę gliceryny. Pij miksturę w małych dawkach przez cały dzień. Przechowuj w niskiej temperaturze. Nie wipijaj całości naraz bo rozboli cię brzuch.
    Po pierwszym gotowaniu przechowuj korzenie w zamrażalniku. Po 13 dniach kiedy będą kończyć się zapasy, ponownie zagotuj te same korzenie, lecz tym razem w 6 szklankach wody. Gotuj je tylko 10 min. Starczy ci tego na następne 10 dni.
    Jeśli chcesz możesz użyć tych samych korzeni, lecz wtedy receptura będzie mniej skuteczna. Jeśli masz poważne problemy z nerkami. używaj tych korzeni tylko dwukrotnie.
    Po trzech tygodniach na nowo użyj świeżych ziół. Rezultaty oczyszczania nerek widoczne są dopiero po 6 tygodniach, a w ciężkich przypadkach trzeba czekać dłużej.
    Zażywaj także:
    Kapsułki z imbirem 3 razy dziennie, do posiłku
    Kapsułki z mącznicy lekarskiej jedna do śniadania i dwie do kolacji
    Witaminę B6 raz dziennie
    Tlenek magnezu raz dziennie.

    Należy używać świeżych ziół.

  7. @ Bartekpawel: dzięki, zaraz sobie to przepiszę, ale skąd ja wytrzasnę korzeń hortensji??? Zaraz poszukam, czy to jest gdzieś dostępne.

  8. Tylko nie wiem czy to podziała na kamienie, w książce pisze, że jest to protokół na oczyszczanie nerek.
    Daj znać gdzie znalazłaś rośliny do tej mikstury.

  9. Wpisz nazwę do Google, nie trzeba nawet mocno szukać, od razu wyskakuje kilka pozycji. Na Allegro można nawet kupić cały ten zestaw za niecałe 158 zł. Ale drogie te zioła.

    Oczyszczanie nerek to najlepsza rzecz, jaką można nerkom zafundować, myślę, że kamienie to też wygoni, bo nie są duże.

    Sprawdzę zioła Klimuszki, może będą tańsze, a na pewno równie skuteczne. Mam tu też kilka książek, np. Ożarowskiego i tam też są dobre mieszanki na nerki.

  10. A pod jakim hasłem wyskoczyła ci ta mieszanka ziół na allegro?
    Nie wiem jak znaleźć pozostałe korzenie, bo w sklepach ogrodniczych wyświetlają tylko nasiona. To mają być świeże korzenie, nie suszone.

  11. Aaaaa, świeże??? No to gorzej, trzeba czekać do lata. Na all podobno bywają świeże, ale oczywiście w sezonie.

  12. W przepisie pisze, że świeże korzenie, niezasuszone w paczuszkach.
    Nie będę się jednak bawić w szukanie korzeni dopiero co wyrwanych z ziemi. Może te suszone też są równie skuteczne?

  13. Zimą nie powinno się oczyszczać nerek, gdyz według diety 5 przemian teraz jest okres kiedy one najwięcej pracują dostarczając organizmowi energii. Należy spożywać ciepłe, raczej słone zupy żeby je wzmocnić. W dziale zdrowie jest skan tabelki ze wskazanymi produktami. Ja przestrzegam tego od ok 15 lat i na prawdę taka dieta wzmacnia funkcjonowanie organizmu.
    Jako ostrzeżenie podam, że kolega za późno jesienią zaczął oczyszczanie organizmu, właściwie wtedy, kiedy powinno się to wzmacniać i wylądował w szpitalu z ciężkim przeziębienie i ogólnym wycienczeniem organizmu. Na oczyszczanie jest właściwa wiosna, jak tylko zacznie się robić cieplej, czyli za około miesiąc.

  14. Masz rację Aneta, zgadzam się. Dlatego na razie zbieram wiedzę. Na szczęście z nerkami nic tragicznego się nie dzieje, tylko się przepracowały w święta i z tego powodu miałam lekką kolkę, która trwała 1,5 doby. Już powróciłam do (prawie) normalnego odżywiania i wszystko wróciło do normy. Jemy na ciepło i z solą. Zupy też się pojawiają.

    Moje najmłodsze dziecię zaskoczyło mnie i zafundowało sobie w te mrozy dietę dr Dąbrowskiej. Mam nadzieję, że nie skończy się to przeziębieniem. O ile wiem je raczej gotowane, więc może nic się nie stanie.

  15. Witam, dopiero rozpoczęłam przygodę z duchowym uzdrawianiem. Pobieram „prąd” słuchając muzyki, ostatnio częstotliwości Solfeggio 417Hz. W trakcie pierwszego pobierania poczułam ciepło na środku dłoni po ich wewnętrznej stronie, nieco mocniej w prawej ręce. Troszkę mnie to zdziwiło, gdyż zazwyczaj mam bardzo zimne ręce i stopy.
    Chciałam się zapytać, czy ktoś z pobierających prąd czytelników bloga miał także takie odczucia ciepła w dłoniach? Czy można je jakoś zinterpretować?

  16. Mogą pojawiać się bardzo różne odczucia, nie ma reguł. Niektórzy nie czują nic, ale to i tak działa. Ja początkowo nie czułam zupełnie nic i dopiero po tygodniu zaczęłam czuć lekkie mrowienie. Teraz bywa różnie, czasem czuję Prąd bardzo silnie, a czasem wcale.

  17. Bardzo dziękuję za odpowiedź Mario. Jak na razie to mam problem żeby wysiedzieć więc sesje nie są długie. Niestety za dużo myśli kotłuje się w mojej głowie, ale mam nadzieję, że i na to prąd pomoże 🙂

  18. Ja jestem w KPBG od roku, i za każdym spotkaniem jestem coraz bardziej uzdrawiana. Na pierwszym spotkaniu po prostu mnie „zmroziło” nie czułam nic przez 3 dni po za przejmującym zimnem, którego nie dało się rozgrzać gorącym posiłkiem. 🙂 Na kolejnych spotkaniach roznosiło mnie. Ja zawsze spokojna, bez problemu siedząca w szkole czy na uczelni kilka godzin. A tu nie mogłam wysiedzieć, wierciłam się na krześle. Wciąż byłam krytykowana, ze zaburzam przepływ bożego prądu. Dopiero prowadząca spotkanie podeszła do mnie, i wytłumaczyła, że tak przebiega moje uzdrawianie. Poprosiła grupę o zrozumienie, że to w ten sposób jestem uzdrawiana. Pozwoliła mi chodzić cichutko po zewnętrznej stronie sali. I przez kilka spotkań chodziłam po sali, w otwartej postawie. Miesiąc temu na spotkaniu, pierwszy raz poczułam ciepło, zrobiło mi się gorąco. Największe uzdrowienie dostałam kiedy oglądałam film o BG. Kiedy na filmie jest opowiedziana historia, jak BG uzdrowił pieska. Wtedy zaczęłam prosić BG żeby, mnie nie oceniał, czy dobrze siedzę, czy dobrze myślę. Ja się tylko otwieram i ufam bezgraniczni, bez oceniania otwieram się z ufnością jak ten szczeniak. I udało się. zostałam uzdrowiona z autoagresji.
    Pozdrawiam KPBG i życzę wielu cudownych uzdrowień

  19. @ Beata, super opowieść! Ja też początkowo strasznie się kręciłam na krześle, a nogi same mi chodziły i bardzo mnie to męczyło, ale widocznie niektórzy tak mają.

  20. Przejrzałam już trochę materiałów o Bruno i te uzdrowienia się chyba w większości dokonały w czasie spotkań koła przyjaciół, czy ja pobierając ten boży prąd w domu też mogę doznać równie mocnego uzdrowienia? czy to tylko tak w grupie zadziała?

  21. Większość uzdrowień chyba faktycznie dokonała się w czasie spotkań w grupie, ale są też tacy, którzy nie mogą bywać na spotkaniach, bo np. mieszkają zbyt daleko. Wielu też doznało uzdrowienia w kinie, w czasie oglądania filmów o Bruno („Cudowny apostoł” i „Fenomen Bruno Groeninga”).

  22. No właśnie potrzebne jest bardzo uzdrowienie dla moich rodziców, no i ja też mam dużą sferę życia do uzdrowienia, bardzo mnie Bruno zainteresował lecz nie mamy żadnej możliwości do dołączenia do Koła. Czy taka samodzielna praktyka przyniesie upragnione rezultaty?

  23. Tak, ale być może będzie trzeba okazać nieco cierpliwości. Ja też nie chodzę na spotkania, pobieram Prąd w domu i jest to dla mnie skuteczne, bo uzdrowiłam sporo problemow zarówno psychologicznych jak fizycznych. Życiowych też. Ale trzeba pamiętać o tym, że cud natychmiastowego uzdrowienia zdarza się rzadko. Zwykle trzeba wykazać trochę, a czasem dużo cierpliwości. Być może Bóg wystawia nas na próbę cierpliwości, czy nie jesteśmy jak słomiany ogień. Najpierw trzeba uzdrowić siebie, a dopiero kiedy to nastąpi możemy pomagać innym. Uzdrowienie innych bez uzdrowienia siebie jest niemożliwe, bo z próżnego i Salomon nie naleje.

  24. dziś pierwszy raz pobierałam Prąd i czułam po jakimś czasie wirującą energię nad dłońmi, wspaniałe uczucie. Prosiłam Bruna o wsparcie w przebiegu procesu, myślę, ze to dozwolone 🙂

  25. Jest nowy film dokumentalny, ale na razie można go obejrzeć tylko w Niemczech. Polski trailer:

    Jak film pojawi się w Polsce dam znać.

  26. Witam,
    bardzo zaciekawił mnie tekst o praktykowaniu uzdrawiającego prądu. Chciałbym zagłębić się w ten temat. Szczególnie chciałbym pracować nad swoją sferą mentalną (blokady, niskie poczucie własnej wartości, bierność życiowa). Jak mogę zabrać się do tego? Z góry dzięki

  27. To jest bardzo proste, ale wymaga systematyczności i wytrwałości! Niczego się nie osiągnie bez codziennej praktyki, najlepiej 2 x dziennie po 20 minut. Boża Siła sama zrobi co trzeba, ale być może trzeba będzie poczekać na efekty. Nie można przerywać, kiedy przyjdą pierwsze efekty. Ja niestety tak zrobiłam. Poczułam się silna i pewna siebie, więc nie chciało mi się regularnie siadać, więc praktykowałam co drugi, potem co trzeci dzień, a potem w ogóle trudno mi było usiedzieć i nawet nie zauważyłam kiedy przestałam to robić. Pomyślałam sobie, że już sobie sama poradzę. Przez ponad rok czułam się świetnie, ale potem moje akumulatory zaczęły się rozładowywać i nawet nie zauważyłam kiedy zaczęłam słabnąć i tracić pewność siebie. Stare dolegliwości nie powróciły, zostały skutecznie wyleczone, ale pojawiły się nowe i to był dla mnie znak, że bez doładowywania nie dam rady, więc wróciłam i znowu idę do przodu.

    Nie należy za bardzo przy tym kombinować, wystarczy poprosić o uzdrowienie z niepewności i ufnie się otworzyć, a reszta zrobi się sama. Ważne jest, żeby czuć się zrelaksowanym, co oczywiście jest trudne i ja miałam z tym wielkie problemy. Ale proszę się tym niepokojem i roztrzepaniem nie zniechęcać, im dłużej praktykuje się pobieranie Prądu, tym łatwiej wchodzi się w stan Alfa. Z czasem osiąga się ten stan coraz szybciej i łatwiej. Ale nawet po latach zdarzają się dni, kiedy umysł jest rozproszony i trudno jest się wyciszyć (np. wczoraj i dziś tak miałam, pewnie z powodu zmiany ciśnienia). Nie należy się tym jednak przejmować, bo mimo wszystko ta metoda działa. Działa również wtedy, kiedy nie czuje się Prądu. Ja czasem wpadam w bardzo głęboki relaks, a czasem w płytki, ale i tak jest postęp.

  28. Od pół roku mam mocny ból w pośladku. Akupunktura, akresura, zabiegi rehabilitacyjne nie pomogły. Wg lekarza nie jest to rwa kulszowa. Do tego czuję, że mam niską taką ogólną energię życiową. Mam wrażenie, że przyciągam w jakiś sposób toksycznych ludzi. Zresztą przebywam w takim środowisku, gdzie zresztą pracuję. Brakuję mi jakiejś siły mentalnej, silnego charakteru, silnej woli. Nie potrafię radzić sobie w niektórych trudnych sytuacjach. Dodałbym jeszcze częsty brak energii do działania, senność, apatię. Piszę te rzeczy, gdyż wierzę, że moje problemy mogą być rozwiązane przez podniesienie własnej energii. Co o Tym sądzisz? dzięki.

  29. Owszem, toksyczni ludzie pójdą gdzie indziej, umysł się wyciszy (pracujący bez kontroli mózg zużywa lwią część energii życiowej) i pojawi się przypływ energii. Ale ja bym jeszcze doradziła oczyszczenie organizmu. Idzie wiosna, czyli czas wątroby, która, jeśli się zatka toksynami może też powodować uczcicie zmęczenia, braku energii a nawet powodować stany depresyjne. Można przeprowadzić monodietę, np. 10 dni na samych kaszach, najlepiej bezglutenowych (jaglana, gryczana, quinoa i ryż, najlepiej nieoczyszczony), a kiedy zrobi się cieplej i pojawią się nowe warzywa i owoce można przeprowadzić 6-tygodniowy detoks wg dr Ewy Dąbrowskiej. Organizm powinno się wspomagać na wielu frontach. Ja też będę się oczyszczać, właśnie czekam na paczkę z ekologicznymi kaszami.

    Kiedyś też miałam rwę kulszową i nawracające zapalenia korzonków nerwowych od szyi do kości ogonowej. To było okropne. W czasie ataków miałam nawet lekki niedowład nóg, przez co mało się nie przewróciłam na prostej drodze. Ale od czasu kiedy nauczyłam się tej metody ból znikł i już nawet o nim zapomniałam.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s