Prawo Przyciągania

[Zapraszam do Hyde Parku2, bo jak się okazało czytelnicy mojego bloga wolą dyskutować o PP tam, a nie tutaj].

Kim są Abraham?

Nie jesteście obserwatorami rzeczywistości. Jesteście kreatorami rzeczywistości
Martwienie się jest używaniem swojej wyobraźni, aby tworzyć coś, czego nie chcesz.
Otrzymujesz coraz więcej i więcej tego, o czym myślisz – bez względu na to, czy tego chcesz czy nie.
W Prawie Przyciągania przyczyna i skutek ustawione są odwrotnie niż wierzy większość ludzi.

Ludzie w większości sądzą, że będą szczęśliwi gdy okoliczności ich życia ułożą się tak, jakby sobie tego życzyli, np. gdy wygrają milion, wyzdrowieją, znajdą idealnego partnera, kupią dom swoich marzeń itp.

W rzeczywistości jest odwrotnie.

Rzeczy materialne, pieniądze, inni ludzie ani nawet zdrowie nie dają szczęścia.

Celem nie jest posiadanie, lecz stan szczęścia, zwany przez Abraham „wysokimi wibracjami”. Jeśli będziesz szczęśliwy „bez powodu”, jeśli będziesz wibrował radością i poczuciem obfitości wtedy otrzymasz od Źródła wszelkie błogosławieństwa, o jakich nawet nie marzyłeś i wszystko wokół ciebie zacznie się zmieniać na lepsze, również sprawy materialne i relacje z innymi.

Pokochaj siebie całym sercem i stań się radością, a spłyną na ciebie wszystkie błogosławieństwa losu i doświadczysz wszystkiego, co najlepsze.

Jerry Hicks, we wstępie do książki „POTĘGA ŚWIADOMEJ INTENCJI” pisze:

Abraham nauczają nas, iż sukcesu życiowego nie mierzy się liczbą fizycznych rzeczy, które zdobędziemy, czy ilością nagromadzonych przedmiotów. Abraham uczą nas, iż miarą naszego sukcesu jest poziom radości, jakiego doświadczamy w trakcie naszej podróży przez życie.

Zatem, jeśli poszukujesz dowodów na to, czy dana osoba odnosi sukces w sferze wykorzystania nauk Abrahama, wystarczy, jeśli zwrócisz uwagę na poziom radości, którego osoba ta doświadcza w chwili obecnej, ponieważ wszystko, co każdy z nas, kiedykolwiek, mówi, robi, kim lub czym usiłuje się stać (cokolwiek by to było!), podyktowane jest tylko i wyłącznie chęcią osiągnięcia stanu lepszego samopoczucia.

Być może zauważyłeś, iż bogactwo, zdrowie, udane związki międzyludzkie lub osiągnięcia natury fizycznej nie dają szczęścia. Lecz być może, ze zdziwieniem dokonasz odkrycia faktu, iż celowo i świadomie odnajdując i utrzymując swoją równowagę wibracyjną na wytyczonej przez ciebie ścieżce radości, jednocześnie przyciągał będziesz do siebie to, czym chcesz się stać, to, co chcesz robić lub to, co chcesz mieć – poczucie szczęścia i spełnienia również.

Jeśli przez cały dzień zadręczasz się myślami, że nie starczy ci do pierwszego, że dzieci / żona / mąż / teściowa / szef w pracy są nieznośni, otrzymasz jeszcze więcej tego, czym się martwisz: jeszcze więcej zabraknie ci do pierwszego, dzieci staną się nieznośne, a żona / mąż / teściowa i szef w pracy jeszcze bardziej zatrują ci życie.

W tramwaju siedzi mężczyzna i myśli: „Żona – wredna zołza, przyjaciele – zawistni, oszuści i zdrajcy, szef – idiota i sadysta, praca – beznadziejna i źle płatna, życie – do dupy”. Anioł Stróż stoi za jego plecami i zapisując to wszystko myśli: „Ale ten człowiek ma dziwne życzenia i codziennie te same, ale cóż mogę zrobić? Muszę je spełniać”. [Znalezione w internecie].

Twoim celem jest osiągnięcie stanu radości i pokochanie samego siebie – to jest pierwszy i niezbędny krok do celu.

Kilka cytatów z nauk Abraham-Hicks:

Zauważ, że ci, którzy najwięcej mówią o dobrobycie, mają go.  Ci, którzy mówią najwięcej o zdrowiu, mają je.  Ci, którzy mówią najczęściej o chorobach, mają je. Ci, którzy mówią najczęściej o ubóstwie, mają je.  Takie jest prawo.  Nie może być inaczej … To, jak się CZUJESZ, jest punktem przyciągania, i tak Prawo Przyciągania jest najbardziej zrozumiałe, gdy widzisz siebie jako magnes, przyciągający coraz więcej tego, jak się czujesz.  Kiedy czujesz się samotny, przyciągasz więcej samotności.  Kiedy czujesz się biedny, przyciągasz więcej ubóstwa.  Gdy czujesz się chory, przyciągasz więcej chorób.  Kiedy czujesz się nieszczęśliwy, przyciągasz więcej nieszczęścia. Kiedy czujesz się zdrowy, żywotny, energiczny i dobrze prosperujący – przyciągasz więcej tych wszystkich rzeczy.

Wasz rząd jest produktem ubocznym wibracji mas.  Wojna jest produktem ubocznym wibracji mas.  Innymi słowy, wojna, którą prowadzi rząd  nie jest wbrew waszej woli. To jest wojna, która rozwinęła się wibracyjnie z wibracji mas – Abraham-Hicks

To nie znaczy, że z twojej osobiście. Chodzi o wibracje większości ludzi, którzy poddają się medialnemu sterowaniu, uczestniczą w wyborach i popierają politycznych rozbójników, a nawet z wibracji osób, które po uszy siedzą w tzw. „teoriach spiskowych”, tropią je, opisują na swoich blogach i wchodzą emocjonalnie w niskie wibracje lęku. Im więcej ludzi uwierzy w zwycięstwo satanistycznego Nowego Porządku Świata tym pewniej on nastanie, o czym sataniści świetnie wiedzą i wykorzystują to do generowania korzystnych dla ich planów wibracji. Jeśli chcesz końca NWO zasilaj energią dobrych emocji wszystko po przeciwnej stronie skali wibracyjnej, czyli pokój, wolność, miłość, radość, obfitość i wszelkie błogosławieństwa, jakich chcesz doświadczyć. Im więcej ludzi zacznie to rozumieć i praktykować, tym szybciej świat się zmieni na lepsze.

Gdyby człowiek zrozumiał, że to, co sam tworzy nie ma nic wspólnego z tym, co tworzy ktoś inny, wtedy nie byłby tak wylękniony tym, co robią inni.

Kiedy przypisujesz innym wpływ lub winę za swój sukces lub jego brak – stajesz się bezsilny, by cokolwiek zmienić.

Jesteś wibracyjnym pisarzem scenariusza swojego życia i wszyscy we Wszechświecie odgrywają role, które zostały im przez ciebie przypisane.

To, co jest nie w porządku, nie jest czymś poza tobą, nad czym nie masz kontroli. To, co jest nie w porządku, znajduje się w tobie – i masz nad tym kontrolę.

Gdy czujesz się przygnębiony, okoliczności i ludzie, którzy mogliby pomóc ci się wydostać z tego uczucia przygnębienia nie będą mogły cię znaleźć, ani też ty nie będziesz mógł ich znaleźć. A ci ludzie, którzy się pojawiają, nie pomagają tobie, ale zamiast tego, dodają własne uczucia przytłoczenia. Gdy czujesz się źle traktowany – sprawiedliwość nie może ciebie odnaleźć. Twoja percepcja bycia źle traktowanym i wynikająca z niej wibracja, jaką emitujesz z powodu swej percepcji, zapobiega wszystkiemu, co uznałbyś za sprawiedliwe.

Czasami nasi fizyczni przyjaciele mogą mówić: „Utknąłem! Znajduję siej w tym miejscu od dłuższego czasu i nie mogę się stąd wydostać. Utknąłem!” Zawsze wyjaśniamy, że nie jest możliwe pozostawanie w bezruchu, ponieważ Energia i życie są zawsze w ruchu. Rzeczy ciągle zmieniają się. Możesz czuć, że utknąłeś, ponieważ ciągle masz takie same myśli. Rzeczy zmieniają się – jednak zmieniają się ciągle w takie same rzeczy. Jeżeli chcesz, by rzeczy zmieniały się w odmienne rzeczy, musisz dopuścić odmienne myśli. W tym celu musisz znaleźć nowe sposoby podejścia do znanych ci zagadnień.

Jeśli masz problemy z kreacją (brak wiary, blokujące fałszywe przekonania, zwątpienie we własne możliwości itp.) zajrzyj na stronę o duchowym uzdrawianiu metodą Bruno Groeninga.

Jesteśmy bogami.

Już słyszę, jak pobożni chrześcijanie oburzają się bardzo słysząc taką herezję i krzyczą, że to new age. A to… Biblia (zwróć uwagę, że Biblia potwierdza wielobóstwo: „Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów, pośrodku bogów sąd odbywa” i mówi o tym również w Księdze Genesis)!

Ja rzekłem: Jesteście bogami
i wszyscy – synami Najwyższego.

Każde z nas jest bogiem-stwórcą swojego własnego życia.

Tworzymy swoją własną rzeczywistość, wszystko, co nas spotyka i co posiadamy. Tworzymy to swoimi myślami, a raczej wibracjami swoich emocji.

Wszystko co istnieje zostało przez kogoś wykreowane. Każdy z nas, świadomie lub nie, nieustająco kreuje swoją własną rzeczywistość. Wszyscy jesteśmy bogami-stwórcami i sami wykreowaliśmy to, co nas otacza. Różnica między ludźmi polega jedynie na tym, że większość kreuje biedę i niewolę, a tylko nieliczni tworzą raj na ziemi.

Jesteśmy Kreatorami i dlatego toczy się zażarta wojna sił dobra i sił zła o nasze umysły i emocje.

Obecna sytuacja w świecie jest kreacją całej ludzkości, umiejętnie napędzaną przez religie, media, edukację i kulturę masową. Media przedstawiają fikcyjną rzeczywistość. Nie dość, że wszystkie wiadomości są zakłamane albo wręcz zupełnie wyssane z palca, to jeszcze są to wyłącznie złe wiadomości, zupełnie jakby nigdzie na świecie nie zdarzyło się nic dobrego. Media informują jedynie o kłótniach polityków, wojnach, zamachach, kryzysie ekonomicznym, wypadkach, niekompetencji władz, patologicznych rodzinach, zabójstwach i katastrofach spowodowanych przez żywioły. Religie uczą nas, że w życiu przelejemy więcej łez niż jest wody w oceanie. Chrześcijanie wierzą, że otrzymają zbawienie wyłącznie poprzez krzyż i cierpienie i żyją w lęku przed okrutnym, karzącym Jahwe. Niektórzy „ezoterycy” (jak z koziej d… trąbka) jak Łazariew straszą, że jeśli nie będziesz kochać „boga” bardziej niż żony, męża czy dziecka to mściwy „bóg” ci to odbierze. Liczni i ochoczo nagradzani pisarze w dramatycznych słowach przelewają na papier opisy swojej klinicznej depresji, która została spowodowana wielkimi dramatami, które ich wcześniej spotkały i sączą przekonanie, że życie jest jedną, wielką tragedią. Niemal cała (owszem, są wyjątki) literatura, film i pop-kultura przesiąknięte są dramatami, cierpieniem, konfliktami, opisami wojen, duchowym mrokiem lub lansują wszelkie możliwe zboczenia. Nasiąkamy tym, więc nic dziwnego, że sobie to w życiu kreujemy, jako coś zupełnie oczywistego.

W ten sposób masy ludzkie tworzą wir negatywnych wibracji, które trzymają ich w niewoli biedy, chorób i nieszczęścia.

Na szczęście mamy wolną wolę, więc na przekór całemu światu możemy kreować własne szczęście.

Siłą stwórczą są nasze myśli, wyobraźnia i emocje. Emocje są najważniejsze, bo to one dostarczają paliwa do kreacji. Nie osiągniesz niczego dobrego, jeśli nie nauczysz się wyzwalać w sobie entuzjazmu, radości, miłości i pozytywnych wibracji. A jeśli wytwarzasz wibracje lęku, pesymizmu i złego nastawienia strzeż się – te emocje są paliwem kreującym biedę, samotność i ciężkie choroby, z rakiem na czele.

Nawet jeśli wykreowałeś sobie kupę nieszczęść nie martw się. Dokonałeś tego jedynie swoimi myślami i emocjami, a myśli i emocje można zmienić i zastąpić je innymi, pozytywnymi. Nie przejmuj się, jeśli zła kreacja wprost cię przygniata i wydaje ci się, że nie dasz rady. Pamiętaj – ty sam to stworzyłeś! To twoje dzieło! Popatrz, jaki jesteś skuteczny! Skoro tak skutecznie i z wielkim talentem potrafiłeś wykreować problemy, to równie skutecznie potrafisz wykreować dobro: szczęście, miłość, bogactwo i doskonałe zdrowie. Podejmij decyzję, że od dziś widzisz tylko jasną stronę rzeczywistości i czujesz radość z tego powodu. Jeśli jesteś chory nie skupiaj się na walce z chorobą. Ludzkość stale z czymś walczy: z chorobami, biedą, wyzyskiem, głodem, a nawet z wojnami i co tworzą? Jeszcze więcej chorób, biedy, wojen i wszelkiego zła. Im bardziej chcesz walczyć tym więcej walki przyciągniesz, a w każdej walce trup ścieli się gęsto. Dlatego zamiast walczyć potraktuj swoją chorobę jako swojego przyjaciela: ona ci pokazuje, co robisz źle, co sobie sam wykreowałeś i że możesz sam wykreować coś wręcz przeciwnego. Zamiast skupiać się na chorobie skup się na zdrowiu i kieruj do chorego narządu kojące myśli miłości i pokoju. Im więcej wykreujesz myśli o zdrowiu i radości tym więcej ich przyciągniesz do swojego życia. Wiem, na początku to będzie bardzo trudne, bo wytworzyłeś potężny wir negatywnej energii i negatywnych zdarzeń, więc będziesz musiał najpierw go zatrzymać, a potem nadać mu odwrotny spin. Nie przejmuj się, uda ci się. To ty i tylko ty decydujesz o tym, w którą stronę kręci się wir, który tworzysz.

Abraham udziela dobrej rady: niweluj opór i wprowadzaj ulgę i ukojenie do swojego doświadczenia. Wytworzyłeś opór przed zmianami. Dlatego Przyzwalaj Na Dobro. Powtarzaj stale:

przyzwalam na dobro, przyzwalam na zdrowie, przyzwalam na dobrobyt…

Stań się koicielem, który koi niepokój i lęk. Odkryj myśli, które niosą ci ulgę i przywołuj je tak często, jak to możliwe.

Koniecznie obejrzyjcie ten cudowny, kojący filmik „Znajdź jakikolwiek sposób, żeby poczuć się dobrze”!!!

A co z tym niedobrym światem, który robi wszystko, żeby zepsuć ci humor?

Co możesz poradzić na złośliwych ludzi, politykę, wojny, głód i skażenie?

To bardzo proste:

WYRZUĆ RADIO I TELEWIZOR, NIE KUPUJ GAZET i NIE CZYTAJ WIADOMOŚCI W INTERNECIE.

Praktycznie wszystkie newsy podawane przez media są złe i sprawiają, że czujemy się gorzej. Od kilku lat nie czytam nawet nagłówków i nie oglądam TV (to znaczy oglądam, ale tylko programy o tym, co chcę wprowadzić do swojego życia, np. programy wnętrzarskie i o pielęgnacji ogrodów). Kilka dni temu chciałam sprawdzić prognozę pogody i weszłam na duży serwis „informacyjny”. Tytuły wiadomości wprost mnie poraziły! Informacje o klęskach żywiołowych były niczym w porównaniu z wiadomościami o politykach

Jeśli jest coś, na co nie masz żadnego wpływu, po prostu przestań o tym myśleć. Myśl jest energią. Pamiętaj, że to na czym skupiasz uwagę i co ładujesz energią swoich emocji rośnie w siłę i staje się kreacją twojej rzeczywistości. Skupianie się na walce przyciąga jeszcze więcej walki. Skupianie się na pokoju przyciąga jeszcze więcej pokoju, więc zdecyduj, co chcesz przyciągnąć do swojego życia i skupiaj się tylko na tym.

Dręczą cię złe wspomnienia, jakiś straszny koszmar z dzieciństwa, więc stale rozpamiętujesz, jaka okropna, krzycząca niesprawiedliwość cię spotkała, jak ci to zniszczyło życie i na zawsze podcięło ci skrzydła? Zastanów się co SOBIE robisz! Ta osoba, która cię skrzywdziła już dawno tego nie robi, zrobiła to kiedyś, dawno temu, i pewnie nawet o tym nie pamięta, a może nawet już nie żyje. Ona już cię nie krzywdzi! Teraz to ty krzywdzisz siebie. Krzywdzisz siebie każdego dnia, zadając sobie wciąż od nowa ból i cierpienie. Jątrzysz rany, które powinny już dawno się zagoić. Zlituj się nad sobą i nie rób tego więcej! Zastąp udrękę ulgą i ukojeniem. Przyzwól na pozytywne zmiany. Znajdź myśli, które cię ukoją.

Złośliwi ludzie? Walcząc z nimi przyciągniesz ich jeszcze więcej i będziesz mieć jeszcze więcej walki ze złośliwymi ludźmi. Olej ich. Naucz się ich ignorować. Całą swoją uwagę i dobre emocje skieruj na przyjaciół. Kochaj ich, spędzaj z nimi więcej czasu, wysyłaj im dobre wibracje, a złośliwcy pójdą gdzie indziej. Ja tak „zwalczyłam” trolli. Nie reagowałam na zaczepki, nie odpowiadałam na kuriozalne zarzuty, bez odpowiedzi wyrzucałam ich złośliwe komentarze do spamu. Zniechęcili się bardzo szybko i zajęli się czym / kim innym.

Chemtrail na niebie? Przyznaję: patrząc na niego o poranku możesz poczuć złą emocję i może ci to popsuć cały dzień. Co zyskasz? Tylko tyle, że przyciągniesz ich jeszcze więcej. Potem pomyślisz, że one powodują choroby i przyciągniesz chorobę. Pomyślisz, że twój ogródek od tego usycha i faktycznie, wszystkie rośliny ci zmarnieją. Tak właśnie robiłam, ale zauważyłam, że coś bardzo złego dzieje się z moją prawą nogą. Jeszcze trochę i zafundowałabym sobie raka kości. Teraz mam na to inny sposób: dziękuję Bogu, że nie muszę się przejmować tym, co do mnie nie należy i nad czym nie mam żadnej władzy i powierzam każdego zauważonego chemtraila Bogu. Wiem, że Bóg nie po to stworzył świat i ludzi, żeby jakaś banda psychopatów zniszczyła Jego dzieło. Bóg zajmie się nimi w odpowiednim momencie i zrobi z nimi porządek. Ludzkość przetrwała wiele śmiertelnych zagrożeń (DDT, polichlorowane bifenyle, skażenie radioaktywne itp.) i jakoś trwa dalej. Jak przyjdzie pora to Siła Wyższa zajmie się również chemtraisami. Jeśli chcesz chronić swój ogródek zbuduj chembustera albo nawet kilka i porozstawiaj orgonity, a będziesz mieć czyste niebo nad głową.

Zatrute żarcie w hipermarkecie? Owszem, ale przecież nie musisz go kupować. Produkuj własne lub kupuj ekologiczne. Popatrz, co ludzie ładują do swoich koszyków: amerykańskie „napoje”, składające się z samego cukru, jadowicie kolorowych barwników, kwasu fosforowego, sztucznych aromatów, konserwantów i innej chemii nieorganicznej, ciasta, które leżą na półkach rok i dłużej i wciąż są świeże, chipsy, chrupki z kukurydzy GMO, gotowe jedzenie napakowane lecytyną z soi GMO, które potem odgrzewają w rakotwórczej mikrofalówce… Czy ty musisz robić to samo? Wywal mikrofalę i zamiast tego kup sobie wypiekacz do chleba. Dzięki temu rano będzie cię budził cudowny zapach świeżego pieczywa, upieczonego z naturalnej mąki (nie kupuj gotowych mieszanek, bo często są napakowane „polepszaczami”, czyli toksyczną chemią). Zamiast Coli i innych chemicznych „napojów” pij kombuchę, jest lepsza w smaku i ma zbawienny wpływ na zdrowie, a roboty przy niej nie ma prawie wcale (nastawiasz potrzebną ci ilość raz na 7-14 dni). Bez twojego udziału nikt cię nie otruje żadnym czarcim żarciem, bo tylko ty decydujesz o tym, co kupujesz i co wkładasz do ust. Kupuj ekologiczne i wspieraj uczciwych rolników (akcja „Bezpośrednio od rolnika”).

A może dręczysz się, że zły Hitler wysłał 6 milionów żydów do gazu? Są ludzie, którzy rozpamiętując to potrafią zatruć swoje myśli… Po pierwsze: skąd wiesz, że tak było naprawdę? Bo żydzi tak mówią? Hehehe, wyluzuj, żydzi ze wszystkiego kręcą wielką kasę, popatrz, jakie kosmiczne zyski finansowe i polityczne czerpią z tej bajki o holokauście. Prawdopodobnie ktoś cię źle poinformował o tych 6 milionach, więc albo poszukaj obiektywnej prawdy na ten temat albo przestań rozmyślać o tym, co cię w ogóle nie dotyczy, co było dawno i czego już nie ma. Skup się na swoim szczęściu tu i teraz. Pomyśl o żydach w inny sposób: skoro kreujemy swoją osobistą rzeczywistość swoimi myślami, to co kreują żydzi, którzy przez cały czas żyją w stanie histerycznych emocji związanych z holokaustem, pamięcią o ich pomordowanych przodkach, o pogromach (za niewinność oczywiście) i wypędzeniach (również za niewinność), jakich doświadczyli i z pełną lęku wiarą w to, że cały świat nieustająco kombinuje, jak doprowadzić do ich zagłady? Kreują kolejne pogromy, wypędzenia i holokaust, o co znowu będą oskarżali cały świat, ale nie siebie. Odpuść ten temat, bo to nie twoje zmartwienie.

Imigranci? Nawet nie myśl o tym, żeby z nimi walczyć. Psychopatom o to właśnie chodzi, żebyśmy z nimi walczyli. Po to ich tu wysyłają. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i o to właśnie chodzi Sorosowi. My będziemy się z nimi bić, a ten trzeci w tym czasie zabierze nasz kraj. Zamiast rozmyślać i walczyć z tym, czego się boisz i czego nie chcesz skup się na tym, czego chcesz. Buduj pokój, szczęście, radość i dostatek we własnym życiu. Wyprowadź się z miasta, bo miasto będzie pułapką. Kup kawał ziemi z dostępem do wody, zbuduj dom z gliny, okrągły lub inne, naturalne i bezpieczne siedlisko i kreuj pokój. Gwarantuję ci, że imigranci ominą twój azyl szerokim łukiem i pójdą nękać tych, którzy się ich boją i przeciw nim się zbroją. [Imigranci są skutkiem złej polityki, a polityka jest skutkiem złych wyborów ciemnego elektoratu. Zamiast walczyć ze skutkami przyjrzyj się przyczynie – to rząd ich tu wpuścił. Wniosek jest prosty: trzeba odwołać rząd i wybrać nowy. Ale stałe wybieranie między PO i PiSem – jak widać – nigdy niczego nie zmieniło i nie zmieni. Trzeba tym partiom podziękować na zawsze].

Wkurza cię polityka? Odpuść! Do zamachu stanu lub krwawej rewolucji dochodzi bardzo rzadko. Nie potrzeba robić zamachu stanu, bo mamy demokrację. Tych katastrofalnie złych polityków ludzie wybrali sami, na swoją własną zgubę. Wybrała ich większość obywateli, a ty nie jesteś w stanie przeciwstawić się woli większości. Oni wspierają i kreują taką politykę jakiej sobie życzą. Jeśli chcą, żeby rządzili nimi psychopaci i tyrani, którzy nałożą na nich drakońskie podatki, wyślą ich na wojnę i pozbawią ich elementarnych praw, nawet takich jak prawo do dachu nad głową, do czystej wody i do zdrowego jedzenia, to mają do tego prawo. Niech sobie kreują piekło na ziemi. Skoro to lubią to będą to mieli. Ty nie musisz. Nikt ci nie każe łazić na wybory i oddawać głosu na reprezentanta wrogiej mniejszości narodowej, złodzieja, psychopatę, sprzedawczyka, agenta wrogiego mocarstwa ……. wpisz tu sobie czego jeszcze sobie nie życzysz (pamiętaj, że oddając głos na kogokolwiek nie masz wyboru, bo zawsze wybierasz zło). Zajmij się własną działką i buduj na niej własne szczęście. Zajmuj się tylko i wyłącznie kreowaniem tego, czego sobie życzysz i nawet nie myśl o tym, czego nie chcesz i czego się boisz. Jeśli Bóg będzie po twojej stronie żaden polityk nie zrobi ci krzywdy, bo tak naprawdę on nie ma żadnej władzy. Bogaci podatków nie płacą, a ich dzieci nie walczą na wojnach. Ale jeśli wolisz być solidarny z uciśnionymi i cierpieć biedę wraz z nimi to oczywiście masz do tego prawo. Pomyśl tylko najpierw, czy jeśli zdecydujesz się na życie w biedzie inni biedni odniosą z tego jakąś korzyść i czy świat stanie się od tego lepszy czy gorszy?

Świat jest taki jaki jest, bo jest zbiorową kreacją całej ludzkości. Nie możesz zmienić świata, ale możesz zmienić siebie i swój własny los. Możesz żyć w raju, nawet jeśli cały świat jest w kiepskim stanie. To nie egoizm! Każdy może wykreować swój własny raj, musi tylko chcieć i wiedzieć jak. Kiedy ty wytworzysz swój osobisty raj inni też będą chcieli żyć tak jak ty. A wtedy opowiesz im, jak to zrobić. Im więcej ludzi nauczy się tworzyć osobisty raj, tym szybciej świat zmieni się na lepsze.

Nie musisz walczyć z patologią, z politykami, z żydami, syjonistami, z Watykanem i KRK ani z iluminatami i ich pomysłami na NWO. Pamiętaj: KONCENTRUJĄC SIĘ NA WALCE PRZYCIĄGASZ JESZCZE WIĘCEJ WALKI! Kiedy wszyscy ludzie posiądą wiedzę, jak zamieniać piekło w raj wszelkie zło świata nie będzie miało nic do roboty i samo zniknie.

Abraham-Hicks naucza, że zostaliśmy stworzeni do radości, że celem życia jest radość.

Ból jest potrzebny tylko po to, żeby nam uświadomić, jak bardzo w życiu pobłądziliśmy! Emocje są dla nas drogowskazem. Ból cię informuje, że musisz natychmiast zmienić swoje myślenie i zawrócić ze ścieżki prowadzącej do negatywnej kreacji!!! Twórz dobre emocje, odkręć emocjami spin z negatywnego na pozytywny. Posłuchaj, co Jerry mówi o bólu i korygowaniu zdarzeń przy pomocy myśli:

Zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe?

Sprawdź to. Zrób eksperyment. Przez 30 dni myśl intensywnie tylko o tym, co chcesz przyciągnąć (pamiętaj o pozytywnych emocjach!) i zasypiaj wyobrażając sobie tak plastycznie, jak tylko potrafisz, że ten twój cel, który jest dla ciebie najważniejszy, został już osiągnięty. Rano po obudzeniu dziękuj Bogu, że dał ci to, czego pragniesz, czuj radość i wdzięczność za zrealizowanie tego marzenia, a w dzień działaj w kierunku realizacji tego planu i sprawdź co się zdarzy.

Obejrzyj film „Sekret” i wszystkie filmiki Abraham-Hicks.

Książki Esther i Jerry’ego Hicks to lektura obowiązkowa!!!

Poniżej możesz pobrać afirmacje Abrahama spisane przeze mnie z filmików na YT. Wybacz, że są spisane w żeńskiej formie – przygotowywałam je dla siebie, ale przecież możesz to łatwo zmienić.

Uwaga! To nie są afirmacje, które ma zrealizować twoja podświadomość! To są afirmacje uspokajające świadomy umysł. Twój świadomy umysł jest stale wzburzony, zaniepokojony, wątpiący, sceptyczny, racjonalizujący, pełen lęku i tym sposobem ci bardzo przeszkadza. Te afirmacje mają cię zrelaksować, uspokoić, ukoić twoje skołatane nerwy i wyciszyć gonitwę myśli. Usiądź spokojnie, zrelaksuj się, zamknij oczy i posłuchaj. Jeśli znasz angielski słuchaj ich w oryginale. Jeśli nie, nagraj je na dyktafon.

Udostępniam na DropBox folder Abraham z przepisanymi niektórymi wystąpieniami Esther (uwaga, afirmacje spisane są w żeńskiej formie, więc jeśli jesteś mężczyzną popraw to na męską).

A oto przykład z drugiej strony, czyli to, czego nigdy nie wolno robić!

To, o czym intensywnie myślisz, na czym skupiasz swoją uwagę, co karmisz swoimi emocjami, rośnie i realizuje się w twojej rzeczywistości. Jeśli czytasz filozofów, a niemal wszyscy oni (jak i cała pop-kultura) zafiksowani są na mrocznej stronie kondycji ludzkości, jeśli wchodzisz wibracyjnie (emocjonalnie) w ich wizję świata, nie pomagasz w ten sposób ani ludzkości ani tym bardziej sobie. Jeśli godzinami rozmyślasz o cierpieniu żydów duszących się przez 20 minut w komorze gazowej (pomijając fakt, że jest to totalną bzdurą z historycznego i czysto biologicznego punktu widzenia) kreujesz jedynie ciemną przyszłość dla żydów, a może nawet dla całej ludzkości. To nie przynosi żadnego pożytku ani światu ani tobie. Jeśli masz dar jasnowidzenia musisz zrozumieć, że twoimi klientami raczej nie będą ludzie szczęśliwi i spełnieni, lecz cierpiący i chorzy nieszczęśnicy, rozpaczliwie szukający pomocy. Wchodząc w ich świat pełen bólu i nie dystansując się emocjonalnie od ich spraw i ograniczając się jedynie do postawienia diagnozy bez próby wytłumaczenia im, że sami kreują własne nieszczęście, tworzysz negatywne wibracje i kreujesz własną rzeczywistość z pozycji niedostatku i cierpienia.

Nie jesteś tu po to, żeby prowadzić heroiczną walkę z siłami ciemności i zbawiać ludzkość. Wielu tego próbowało i wszyscy (z największą ikoną pop-kultury, którą ukrzyżowano) źle skończyli, a ludzkość dalej jest pogrążona w mroku i cierpieniu. To nie jest właściwa ścieżka.

Wykreuj osobiste szczęście i dobrobyt. Kiedy to zrobisz zdumieni ludzie spytają cię: „Jak ty to zrobiłeś? Co ty wiesz, czego my nie wiemy?” A wtedy opowiesz im o tym, jak stosować Prawo Przyciągania. Jeśli i oni wykreują swoje szczęście ich bliscy i przyjaciele zadadzą im te same pytania, a oni powiedzą im co zrobili. Tym sposobem powstanie coraz więcej szczęścia i osiągniemy „zbawienie” (tu, na ziemi) bez walki i ofiar.

247 komentarzy do “Prawo Przyciągania

  1. Aha. Rozumiem. Dziękuję za odpowiedz.Jest wiele wysp na sprzedaż na całym świecie. Widziałem również jedną w Polsce na jakimś jeziorze, ale mnie najbardziej podoba się Fiji. Tam jest w miare normalnie, a na takiej wyspie człowiiek byłby naprawdę wolny i mógłby się zrealizować. Można by było nawet pomyśleć o jakieś małej spoleczności złożonej z osób podobnie myślących i kochjących taki styl życia – ludzi naprawdę wolnych i w miarę możliwości niezależnych. Coś na wzór filmu Niebiańska Plaża.

    Wybacz rozmarzyłem się, ale niektórzy mówią, że marzenia się spełniają jeśli się w nie wierzy ( tak jestem marzycielem i zawsze nim byłem)
    Wiele moich marzeń się spełniło (nie wszystkie) i to jota w jotę tak jak to sobie wyobrażałem tak się pózniej działo, aż się sam dziwiłem co to takiego. Tylko wtedy o żadnym Prawie Przyciągania nie słyszałem.

    Czyli jednak coś w tym jest, że myślą kreujemy naszą rzeczywistiść, to co śię wydarzy w naszej przyszłości.

  2. Jedni mają talent lub po prostu łatwość kreowania i wszystko im się udaje, a inni nie. Wszystko zależy od umiejętności dogadania się z podświadomością. Mój szwagier na przykład jest mistrzem świata w tej dziedzinie, ale on tak był wychowany. Rodzice (mimo, że byli ortodoksyjnymi katolikami) wmówili mu, że może mieć wszystko, czego zapragnie i żeby coś osiągnąć musi to sobie wyobrazić, poczuć radość i wdzięczność, a potem podziękować Bogu, że to dla niego przygotował. Dla niego ta technika była oczywista i ją stosował z wielkim sukcesem. Dostał za komuny pracę w Norwegii, dorobił się dużej kasy, wrócił do kraju, wybudował wielki dom, kupił wielkiego vana i ciągle dostaje coś cennego w spadku. Mnie wychowano odwrotnie: moi rodzice mi mówili, że trzeba się ciężko narobić, a i tak się nic nie osiągnie. Mimo to udało mi się wykreować kilka fajnych mieszkań, które były dla mnie w tamtym czasie idealne i przyszły do mnie same, nawet ich nie szukałam, one same mnie znalazły.

    Ja też marzę o wyspie, ale sądziłam, że wszystkie już są zajęte i nie da się żadnej zdobyć. Widocznie jednak co jakiś czas ktoś rezygnuje ze swojej i wystawia na sprzedaż. Kurczę, skoro tak, to może warto pomarzyć? Wyspa to wyspa, woda dookoła, cisza i spokój, sąsiadów dobieram sobie sama… super 🙂

    Ale na Fidżi jest wulkan. Jakoś nie lubię wulkanów, chociaż są bardzo malownicze. Mnie najbardziej podobają się te cudowne wyspy, które są na pograniczu USA i Kanady. Latem jest tam gorąco, a zimą jest cudowny śnieg. Ja lubię urozmaicony klimat. No i co to za boże narodzenie bez śniegu? Pobożna nie jestem, ale kocham święta i choinkę 🙂

  3. Kiedyś Mosalik to reklamowała, ale ona to chyba przywiozła z Indii.
    Po czym ludzie zajmujący się numerologią zapytali ją skąd ona ma te kody i czy wie, że znajdują się w nich liczby karmiczne.
    Trzeba uważać. Co z tego, że będziesz używać kodu na pracę albo związek, jak tam będzie wibrować 13 lub 16. Najpierw zbankrutujesz, nic nie zarobisz, potem będziesz wylewać gorzkie żale nad związkiem, bo facet zamiast być tym porządnym i poukładanym, narobił długów i karze ci je spłacać.

    Po drugę, widzę, że zaglądasz na forum desantu z Abraham Bank.
    Ci sami ludzie, te same nicki i chyba już od pięć lat mija jak niczego nie osiągnęli.
    Jakieś dwie, trzy historie ku pokrzepieniu serc.
    Gdyby to było forum zielarskie, albo o witaminach, można by wyjść przynajmniej z gotową recepturą, która na 99% zadziała.

    Ja bym ich wszystkich wysłał do Huberta Czerniaka. Facet bardzo konkretnie mówi o wpływie witamin i minerałów, na stan psychofizyczny. Musisz się zaopatrzyć w dobre paliwo, żeby jasno myśleć, być w dobrym nastroju i dopiero potem załatwiaj sprawy w urzędzie i przyciągaj.

  4. Jestem po prostu idealny, tylko teraz musze zrobic to w druqa strone

  5. Wygląda na to, że jesteś na ścieżce „odwrotnej realizacji”. To dobry znak, bo świadczy o tym, że coś się zmienia. Jak popracujesz jeszcze trochę to osiągniesz cel 😀

  6. Świat jest urządzony w taki sposób, aby ludzie wibrowali niekorzystnie.
    Właśnie zagłębiam się w temat wibracji imienia i nazwiska. Nawet jak masz fajną datę urodzenia, to może być zniszczona przez wibracje liter. To co emitujesz, to dostajesz.
    Czego się dowiedziałem? Nigdy pod żadnym pozorem, nie powinno się nadawać imion kobietom takich jak:

    Barbara, Maria, Teresa, Wanda, Małgorzata, Katarzyna, Aleksandra, Zofia, Elżbieta, Grażyna, Agnieszka (bardzo trudne imię).
    Jest to oczywiście mały przykład tego, jakie „wspaniałe dary od losu: mogą czekać na ludzi, którzy mają trudne imiona.
    Teresa to są ciężkie doświadczenia życiowe. Partnerzy tyranii, ciągła walką z przeciwnościami losu, wszyscy się do niej zwracają po pomoc, ale w drugą stronę to już nie działa.
    Maria karma pracy, 13. W trójkącie tych 13 jest chyba 2 plus 13 wynikająca z sumy spółgłosek.
    Zofia 16 i 14. 16 to problemy w związkach, 14 znajomy ma to w trójkącie imienia i trafia ciągle w jakieś zaborcze baby.

    Wanda, Wegener wszyscy wiedzą jakie miała przejścia, potem to się wyciszyło, tylko po co przez to przechodzić. Druga Wanda, którą znam, los robił wszystko żeby była niewykształcona, mąż ciężki choleryk.
    Małgorzata, tutaj to już w ogóle nie spodziewałem się, że trójkąt jest zapakowany, aż trzema karmicznymi wibracjami. Wszystko puszcza i jest nawet ładnie dopiero po 40 roku życia.
    Bardzo mnie bawią, te wszystkie „profesjonalistki” , które analizując datę nie biorą pod uwagę imion i nazwisk. Ale pan tu ma piękną datę, powinno wszystko wychodzić w biznesie.
    Powinno ale w imionach są trzynastki. A Rychu, ma takie imię, że nic mu się nie chce.

    Dla mężczyzn powinno się unikać: Wojciecha, Franciszka, Józefa, Rafałą, Grzegorza
    Wojciecha Sumlińskiego wszyscy kojarzą? Właśnie taki roller coster jest z tym imieniem.
    Wojciechowi Cejrowskiemu połamano dłonie swego czasu.

    Niby można zmienić wibrację, poprzez zmianę karty, ale dowiedziałem się, że to wcale nie oznacza, że stary układ nie przestaje działać. Oba się na siebie nakładają.

    Pytanie brzmi. Jakie jest na to skuteczne remedium? Na te niekorzystnie imienne wibrację.
    Wszystko co jest w papierach, podobno działa.
    Wpisałem się tutaj, bo najbardziej mi pasowało pod temat. Moim zdaniem to jest nasz magnes, którym też przyciągamy.

    Izabela Anna Miko. Ma takie układy w trójkącie, że nic dziwnego, że wszystko jej się udaje, że otrzymuje pomoc znikąd. Inny robiąc dokładnie to samo co ona, czyli wznosząc modły do Boga, bez pomocy trójek, już by się rozczarował.
    Znałem osobę o imieniu Barbara. Tak, ona może myśleć, że wszystkie doświadczenia, było po coś. Tak tylko do głowy jej nie przyjedzie, że można było to wszytko przerobić inaczej.

  7. No to pięknie, bo ja mam dwa imiona i oba są na tej fatalnej liście 😛 a moja wnuczka ma na imię Zosia.

    A tak w ogóle – to znasz osobiście kogoś, kto żyje jak w raju? Telewizyjni celebryci mnie nie interesują, ja pytam o twoich osobistych znajomych.

    Jak na górze tak na dole, jak na tym świecie tak i na tamtym. Żyjemy w oszustwie zarówno tu, na ziemi, jak i potem po śmierci. Na szczęście oszukańcze kontrakty są nieważne. Czas to sobie uświadomić i nie dać się więcej wrobić w jakąś karmę czy inną naukę w kosmicznej szkole.

  8. Nie bezpośrednio, ale znam osobę, która dobrze żyje. Zarabia przyzwoite pieniądze i robi z czasem to co chce, jest otoczony ludźmi, którzy znają się na magicznej stronie życia.
    Astromaria to nie jest może raj, ale naprawdę można żyć dobrze, ja przez to rozumiem zadowolenie z życia, twoim „problemem” jest osiągnięcie fajnego celu, a nie przeżycie. Tak właśnie ta osoba żyje. Ma swoje problemy, na przykład stwierdził, że ziemia mu się nie podoba i jedzie na cztery miesiące przemyśleć pewne rzeczy w Andach. Pokaż mi drugą osobę, która ma możliwość zrobić sobie wolne od życia na cztery miesiące w takim miejscu.

    Fatalnych imion jest więcej. Tylko, że ja dopiero zaczyna rozpoznawać grunt.
    Krzysztofa jeszcze należy odstawić na półkę.
    Gdyby te imiona były chociaż neutralne, ale one są zapakowane karmą.
    Jest jedno imię żeńskie bardzo dobre, gdzie nie tylko nie ma karmy, ale są naprawdę ułatwienia
    Trzeba szukać w chińskich, koreańskich imionach, podobno można szybciej znaleźć bardzo dobre ustawienie.

    Nie wiem co z zrobić z wibracją imion, jak tego się pozbyć. Jakieś sugestie?

  9. Że niby Krzysztof też taki fatalny? No to super, bo mój syn tak ma na imię. A co za numerologiczny system zgłębiasz???

    Mnie też się ziemia nie podoba, ale nie jestem pewna, czy w Andach jest lepiej. Tam też latają i rozpylają. Przed załamaniem pogody niebo wyglądało jakby pracowali nad nim spece od horrorów. Porobiłam zdjęcia, ale jakoś nie chciało mi się ich wstawić na blog. A w nocy oczywiście wokół księżyca było brudne halo, kiedyś zjawisko niezwykle rzadkie, a już niedługo tak rzadki będzie księżyc bez halo.

  10. System Nataszy CZarmińskiej. Ale nie widzę sensu w zgłębianiu tego. Chciałem tylko wiedzieć, dlaczego ludzie o tych samych imionach mają podobne doświadczenia. Chciało by się też znaleźć sposób na podniesienie wibracji. Ester Hisks podała zabawny przykład o astrologii. Nie wiem, może z imionami też tak jest?

  11. Doceniam „Abrahama”, bo doładowuje, tak przynajmniej czułem kilka lat temu, jak natrafiłem na te nagrania i w sumie żałuję, że nie zająłem się tym bardziej przez te lata. ALE… sam chciałbym tak się pozytywnie naprawdę do końca otworzyć, ale… od lat obserwuję różne czanelingi i jestem bardzo ostrożny co do nich, bo…nie wiadomo skąd tak naprawdę to pochodzi i … jakie przyniesie rezultaty w dłuuuższej perspektywie czasu. Jerry Hicks jej mąż zmarł zwyczajnie na raka. Czyli być może cała ta wiedza, uczucia i energia przekazywana przez lata w niczym mu nie pomogły. Znaczy jego wir był kiepski. Ona sama mówi że to co w ciele pokazuje wibracje, 3 min, https://www.youtube.com/watch?v=deYDcGlApT4&t=135s
    No ale wg med szwabskiej to ponoć faza zdrowienia. Ponoć miał 87 lat, jak odszedł, więc niby długo. Długo?
    Można oczywiście gadać typu – to wieczna wędrówka, trwa nieprzerwanie, będzie miał lepsze życie… A skąd wiesz? A jeśli wiesz, to udowodnij… pokaż. Z działań Calo wiemy, jak to może wyglądać, choć być może z pewnej perspektywy aż tak bardzo tego rodzaju działania nie różnią się od chanelingów. Kto wie… (twoja wyszukiwarka nie pokazuje nic na hasło Calogero co ciekawe). Nic nie jest pewne, a większość duchowości, opisów nieb, również przez joginów czy buddystów można sobie…
    Zapala mi się tez lampka jak czytam, że pracował w Amway… oczywiście wielu ludzi tam dobrych i porządnych pracuje i się przewija, ale… on jak JP2 był zdaje się aktorem. Może taką sobie robotę wymyślił, podpatrując trendy, albo ktoś wykorzystał jego zdolności…

    Zawsze też można spojrzeć tak…może to mi pomoże… Wszak Ci „wspaniali wielcy” ludzie czy też „energie”, które to przekazują są tak zaje-bis-te, że…ludzie ich słuchają, choć być może sami/samie nic kompletnie nie robią, nie tworzą (jak większość guru-marketingowych czy rozwojowych), poza wirem słów – no i tym samym energii. Oczywiście zmieniają ludzką świadomość, jasne… Ale być może ich największym wirem jest wir pieniędzy od ich klientów, nie bezpośrednio od Źródła, choć przecież i przez nich właśnie Ono może działać.

    Choćby nie wiedzieć ilu medytujących i abrahamujących się napinało przez rok, brudne naczynia w zlewie się same nie umyją. Albo ktoś przyjdzie i to zrobi – z własnej woli lub zmanipulowany czyimś lenistwem, albo oczekiwaniem cudu w tej kwestii, albo trzeba kupić zmywarkę lub je wyrzucić.
    Takimi brudnymi naczyniami są… chem…, plastiki walające się w oceanach… itd. Może więc zwyczajnie ktoś ludzi próbuje inteligentnie, a nawet pół mądrze robić w balona? Wtedy ludzie zajmują się wirami, a … tymczasem drzewa są wycinane, nowe śmieci produkowane, kasa się robi dla tych, co nie mają skrupułów… Ale ty… masz się tym nie zajmować, utrzymuj swój wir… Podobne nieco do haseł typu zostań yapi czy tam bankierem, a będziesz miał wszystko, tylko na wyższym poziomie… Może pora przemyśleć na nowo rzeczywiste intencje i źródło tych bytów typu Abraham i ich rzeczywistych intencji. Może i mają wysokie wibracje, albo wyższe od większości ludzi teraz, ale…czy mają czyste intencje do nas i co biorą w zamian… teraz lub w przyszłości.
    Trzeba trzymać wir, świadomość i równocześnie działać mocno na zewnątrz moim zdaniem, inaczej zmiany są znikome.
    Może to co mówią, działa tylko na małą skalę?
    Nie wiem… pytam… szukam…

    Tu ciekawe pytanie do Hicksów… Potem znalazłem, że to tutaj dałaś zdaję się pod artykułem, ale najwyraźniej inaczej rozumiemy to, co się dzieje na tym filmiku i w rozmowie. Zresztą po czasie czasem ludzie więcej rozumieją. Nie wiem kiedy pisałaś ten art, ale chyba w 2015 roku, sądząc po komentarzach. Zabawne jest to, że „energie” proszą go, by pokazał twarz, uniósł daszek czapki lub ją zdjął… Dziwne – „energia” nie przenika czapki a mierzy się z tworzeniem olbrzymich rzeczy? Aż dowcipne i śmieszne. To ludzie potrafią zajrzeć przez kopertę lub ciało, a ona nie umi…:P
    Zauważam też być może inne błędy czy też nieścisłości Abrahama w tej wypowiedzi czy wymianie zdań, których nie koryguje. Dla myślących. I znających parę faktów.
    Ten człowiek – nie wiem czemu tak licznie potakuje jej, bo ona czasami mówi pustosłowiami, zarzuca go słowami bez znaczenia i sensu chyba nawet w połowie filmu, bo w pewnym momencie się wyłączyłem i nie zrozumiałem tego potoku. Ludzie na sali – sądząc po twarzach też niewiele zakumali.
    Ale może on po prostu miał już dość tej gadki lub część jego chciała pocieszenia i go tam z pewnością też nie znalazł. Polecam obejrzeć ponownie na spokojnie i uważnie, czepiając się każdego zdania i je rozumiejąc.
    Co do powyższego linku – bardzo groźne stwierdzenie – „wszystko co macie jest manifestacją waszego stanu wibracyjnego…” Czyli bosy w kolumbi i ilumisraci mają najlepsze wibracje… bo mają najwięcej… Albo jakże piękne wiry i wibracje mają pastuchy kóz z pewnego półwyspu. Zapewne mądrzy i świadomi są oraz byli sułtanami i królami w poprzednich wcieleniach, że teraz opływają we wszytko i miliardy mają. A te wibracje nazywają się: 1. ropa i 2. debilizm mających władzę, że nadal używamy tej średniowiecznej technologii… Pięknie… No chyba, że nie o to chodzi. To się babo Hiksowa tłumacz.
    Co do Sekretu, tam oszuści zdaje się naciągający ludzi na kasę też występowali.
    Namawiam do powtórnego uważnego USŁYSZENIA i zrozumienia, co tam mówią:

    W komentarzach niektórzy ujęli to tak:
    1. Słuchałem tego z uwagą i muszę stwierdzić że w moim przekonaniu na żadne pytanie nie pada żadna konkretna odpowiedź. Taki „groch z kapustą” albo „masło maślane”….Poza tym uważam że ta kobieta albo jest dobrą manipulatorką choć bardziej przybliżam się do stwierdzenia, że jest poprostu opętana przez demony a nie żadne „byty nie fizyczne”
    2. ten człowiek się przebudził szkoda że jest nas tak mało ten abracham to byty pasożytnicze polecam calogero grifasi a zrozumicie gdzie żyjemy
    3. Baba wali mu komplemety aby nie psul jej interesu…

    W tych przekazach prawdą jest, że to uczucie, entuzjazm kreuje, a raczej przyciąga…ludzi. Wiedziałem to lata temu i miałem kilka razy…. Tyle, że ci przyciągnięci ludzie nie rozróżniają czy ten entuzjazm ich prowadzi do przepaści czy do czegoś naprawdę dobrego. Stąd tylu świrów skaczących na bungi, wciągających nosem… to i owo oraz inni. To na entuzjazmie kreują albo żerują marketingowcy, mówcy motywacyjni i mlmy. Treść liczy się mniej, więcej forma. (Widać to zwłaszcza w Polsce u Wawrzyniaka – 4h wykład można streścić w 20 min, ale nie będzie tego całego teatru…który wciąga ludzi i za który potem płacą dodatkowo poprzez zakupy. Ponoć zresztą jego byli współpracownicy źle go wspominają, ale milczą bo podpisali lojalki obwarowane karami pieniężnymi – takie info kiedyś krążyły po necie. )
    Ludzie po postu chcą się dobrze bawić, a nie myśleć i zmieniać na lepsze. Niby to fajne, ale…nie gdy wróg zewnętrzy w tym czasie…wycina drzewa i zatruwa rzeki… Ci sami ludzie będą to robić, bo nie myślą tylko chcą się bawić. Chcą ekscytacji , gdziekolwiek ich ona niesie. To pewnie jakiś mechanizm tłumu, choć może i wyższe prawo…
    Ale w każdym przekazie jest ziarno prawdy i mnóstwo nieporozumień, błędów i szkodliwych porad.

    Ale może … każdy przyciąga to czym jest, czym emanuje… W końcu jeśli komuś to pomaga przeżyć choć odrobinę szczęścia w tym świecie, to to jest bardzo cenne.
    Ale szerzej nic nie wyjaśnia i w niczym „światu” nie pomaga. Być może wszyscy „łośfieceni” mówiący – zajmij się sobą, świata nie uzdrowisz są po prostu opanowani przez byty typu abra-ham i tak ich programują, aby…jednostki się podnosiły (może na chwilę) i rosły, ale spora część świata w tym czasie pada na pysk i dupę. Więc i ci łośfieceni po pewnym czasie zaczynają z niskiego poziomu i…koło się kręci.

    O jakim „Prosiaku” mówicie?

  12. Wiemy jedno: że nic tak naprawdę nie wiemy 😦

    „Prosiak” to książka „Proś, a będzie ci dane” 🙂

    W tym Abrahamie i nawet Sekrecie coś jest. Może oni mydlą nam oczy w jakimś swoim interesie, ale przynajmniej w jakimś stopniu to działa. Trzeba tylko popracować i nabrać wprawy. Ja już kilka rzeczy sobie wykreowałam. Na razie to jeszcze nie jest mistrzostwo świata, ale widzę, że to działa. Niestety ostatnio nie miałam zbyt dużo czasu dla siebie, ale już niedługo popracuję z tymi technikami i zobaczę co z tego wyjdzie.

    Co do kiepskiej kondycji świata – mogę oczywiście wyrywać sobie włosy z głowy z tego powodu i nawet mogę dostać raka i umrzeć ze zgryzoty, tylko po co? Przez wiele lat drążyłam temat spisków i otwierałam ludziom oczy, ale to było raczej daremne. Owszem, sporo ludzi się przebudziło, ale nic z tego nie wynikło (w sensie praktycznym). Świat się nie zmienił na lepsze, a może raczej zmieni się na gorsze, bo jeśli „System” poczuje się zagrożony, to wiadomo czym to się może skończyć.

    Być może żyjemy w erze Kali Yuga i tak musi być? A jak przyjdzie pora, to wejdziemy w Złotą Erę i będzie OK? Wszystkie plastiki znikną, psychopaci znikną, a ludzie będą mądrzy? Może…

    Skoro jest jak jest i nie mogę tego zmienić to nie pozostaje mi nic innego, jak zająć się swoimi sprawami. Dzięki Calogero i Cameronowi zrozumiałam, że podpisałam niekorzystne kontrakty z astralami i sama uwarzyłam piwo, które teraz piję. Dlatego obecnie pracuję nad tym, żeby te kontrakty zerwać. Nie wiem, czy jest to takie łatwe, jak sugeruje Calogero, ale może wszystko jest banalnie łatwe, tylko my mamy tendencję do wierzenia, że musi być skomplikowane i trudne. I z tego powodu nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że tak naprawdę jesteśmy wolni i karma wcale nas nie obowiązuje.

    Świat jest w rękach… jakby to powiedzieć? Użyję słowa „Szatan” bo jest najbardziej zrozumiałe dla ludzi żyjących w strefie wpływów (post)chrześcijaństwa. Nie żyjemy w raju, ale nie żyjemy też w piekle. Nasz świat to raczej czyściec i dlatego obok siebie mamy tu niewyobrażalnie bogatych iluminatów i skrajnie biednych niewolników. W tym świecie wszyscy są pasożytami (nawet wegetarianie, którzy pożerają rośliny) i toczy się tu podstępna walka o energię. My doimy krowy, a ktoś wyżej doi nas. Oni (ci na górze) też są dojeni przez kogoś, kto jest nad nimi (np. przez kosmitów czy demony). Nie wiadomo gdzie to się kończy – może nigdzie? Może to nie ma początku ani końca? Naprawdę nie wiem. Ale wiem jedno: mogę żyć w cierpieniu i karmić nim pasożytów, mogę stać się miliarderką i pasożytować na niewolniczej pracy ludzkich mrówek (a tego właśnie uczą te wszystkie kursy bogacenia się), albo mogę urządzić się gdzieś pośrodku i żyć tak, żeby pasożytować jak najmniej, nie skazując się jednocześnie na biedę i cierpienie. A w następnym życiu mogę tu nie wracać, bo jednak (wierzę w to) mam wolną wolę i to pod jej wpływem podpisałam te głupie kontrakty. W końcu zrozumiałam, że umowy, które są oszustwem nie mają mocy prawnej, są nieważne. I dlatego więcej niczego takiego nie podpiszę, nawet jeśli nakaże mi to sam „bóg” Jehowa 😀

    To, jakim Matrixem jest tamta strona (to dziwne miejsce, do którego wciąga nas światło na końcu tunelu) pokazuje film „Nasz dom”. Uśpieni uważają ten film za piękny i wzruszają się do łez, ale przebudzeni widzą całe to oszustwo.

  13. „Nasz dom” to kolejna ściema – urywek wykreowanego astralnego matriksa. Dla lubiących ogłupiające bajki.

    „Dzięki Calogero i Cameronowi zrozumiałam, że podpisałam niekorzystne kontrakty z astralami i sama uwarzyłam piwo, które teraz piję.”
    O nie! – tak właśnie działa system – coś ci wmawia i ty w to wierzysz… Jeśli świadomie nie pamiętam co podpisywałem czy na co się umawiałem, a jest to dla mnie szkoldiwe i nieprzyjemne, to to SIĘ NIE LICZY I NIE MA PRAWA MIEĆ MIEJSCA W MOIM ŻYCIU i tamta strona musi wszystko odwołać i jeszcze mi suto wynagrodzić to, że mnie oszukali! Wprowadzam takie kosmiczne prawo!!! Ważne po wsze czasy. Kto się z nim z tych ciemnych kreatur nie zgadza won z tej i wspólnych przestrzeni! Won raz na zawsze i tam gdzie się pojawię, również won!
    Inaczej to działanie podobne jest do działania pewnego klubu, o którym kiedyś było głośno w tv. Wrzucano gościom do drinków coś, oni podpisywali w tym stanie kolejne bardzo wysokie rachunki i wychodzili ubożsi o kilka-kilkanaście tysięcy.
    Won z takimi działaniami! Jak po urodzeniu nie pamiętam, to jakaś boska siła powinna to z miejsca wymazywać. Jeśli tak nie robi, to…ma nas w d… Niestety… Czeka sobie tylko jako poziom wibracji, aż do niego dojdziemy w jakiś sposób – z tym, że żaden nauczyciel duchowy żyjący raczej tego nie umie. Wszyscy doszli do pewnego fragmentu czegoś – jakiegoś wglądu. To wkurzające a nawet pokazujące głupotę tego systemu „boskiego”. Jakby rodzice tak czekali, aż ich dzieci zrozumieją wszystko i zapanują nad wszystkim, 60% ich by nie dożywała wieku 7 lat na skutek okaleczeń, spotkań z prądem i wypadków.
    Pora żyć bogato i niezależnie. Z tym, że mało ludzi potrafi żyć tak, naprawdę robiąc coś pożytecznego, a nie trochę pożytecznego dla siebie i świata. System póki co dba by bardzo bogaci mogli być ci, którzy wspierają system i zagubienie ludzi. Trzeba jakoś wypracowywać wspólny eko system zarabiania, funkcjonowania, ale przy równoczesnym jakimś działaniu dla dobra całości, bo inaczej…drzewa są…a… itd..

  14. „Dzięki Calogero i Cameronowi zrozumiałam, że podpisałam niekorzystne kontrakty z astralami i sama uwarzyłam piwo, które teraz piję.”
    O nie! – tak właśnie działa system – coś ci wmawia i ty w to wierzysz… Jeśli świadomie nie pamiętam co podpisywałem czy na co się umawiałem, a jest to dla mnie szkoldiwe i nieprzyjemne, to to SIĘ NIE LICZY I NIE MA PRAWA MIEĆ MIEJSCA W MOIM ŻYCIU i tamta strona musi wszystko odwołać i jeszcze mi suto wynagrodzić to, że mnie oszukali!

    (…)

    Inaczej to działanie podobne jest do działania pewnego klubu, o którym kiedyś było głośno w tv. Wrzucano gościom do drinków coś, oni podpisywali w tym stanie kolejne bardzo wysokie rachunki i wychodzili ubożsi o kilka-kilkanaście tysięcy.

    No własnie o to chodzi – coś im wrzucono, a oni podpisali. Nie wiedzieli co robią, więc umowa jest nieważna, ale: wyszli ubożsi o kilkanaście tysięcy i być może, mimo nieważności umowy, te pieniądze są niemożliwe do odzyskania. Tak samo jest z naszymi kontraktami karmicznymi – podpisaliśmy coś pod wpływem oszustwa, czyli niby to jest nieważne, ale popatrz gdzie jesteśmy! Skutkiem tej „nieważnej” umowy jest to, że wszyscy tu kiblujemy i dajemy się doić astralom jak jakieś krowy! To jest fakt, a nie moja wiara. Jestem tu, zupełnie realnie, tak samo jak zupełnie realnie okradziono tych ludzi z pieniędzy, więc co z tego, że umowa była nieważna? Żeby ją odwołać musisz się uśmiercić, bo bez tego wciąż tu siedzisz i jesteś ofiarą.

  15. I jeszcze taka refleksja: widzę, że mam dużo wejść na tę stronę, ale nie wiem skąd. Wiem natomiast, że gdzieś rozgorzała dyskusja na temat tej notki. I dlatego chcę powiedzieć, że nie wszystkie opinie o PP przeczytane w sieci są warte wiary. Zawsze, kiedy powstaje jakaś idea, która mogłaby pomóc ludziom, czyli wyciągnąć ich trochę z Matrixa i z dojarki, w której siedzimy, agentura ciemnej strony mocy zaczyna robić czarny PR i zniechęcać ludzi do wejścia na tę, mogącą ich wyzwolić, ścieżkę. Nie można przecież dopuścić do tego, żeby zmalała, lub co gorsze, ustała produkcja luszu! Tacy agenci zasypują Internet „rewelacjami”, że Sekret to ściema kilku cwaniaków od kręcenia kasy na ludzkiej naiwności, a Abraham to channeling od złych astrali i nie wiadomo kto za tym stoi i kto czerpie z tego zyski. To samo wypisują o duchowym uzdrawianiu metodą Bruno Groeninga. Absolutnie nie wolno w to wierzyć.

    Generalnie NIE WOLNO W NIC WIERZYĆ!!! Wszystko sprawdzamy osobiście!

    Nie pytamy nikogo o zdanie, tylko bierzemy się do roboty i weryfikujemy wszystko sami.

    Sprawdź czy to działa!

    Przekonaj się sam/a zamiast pytać innych, co masz myśleć.

    Nic mnie tak nie śmieszy jak ubolewanie dyskutantów „no to ja już nie wiem co mam o tym myśleć, bo każdy pisze co innego”. Jak napisał De Mello: „sam jedz swoje owoce” zamiast pytać guru jak smakują.

  16. @astromaria
    Nie mogę znaleźć twojego wpisu, żeby zacytować. Ale chciałem cię zapytać o Jowisza w raku w 10 domu. Pisałaś, że zawsze na komisariatach traktowali cię jak królową, częstowali nawet herbatą. Czy to nie jest tak, że łatwiej przyciągasz rzeczy takie jak na przykład domy, mieszkania, bo masz bo w horoskopie są wskaźniki, które mówią, że tutaj jest łatwo?

    Znalazłem tylko jedną wypowiedź Hiksów o astrologii, ale nie odpowiedziała ona na wszystkie pytania. Jeżeli wszystko opiera się na PP, to czy ktoś kto jest Bykiem, a podobają mu się cechy Bliźniaka, czy on również może być taki jak Bliźniak? Oczywiście jest to uproszczenie, ale na przykład myślę, że wiele osób mogło by chcieć czasowo lub na stałe mieć rzeczy z horoskopu, które podobają się u innych, dobre aspekty, planeta dobrze ulokowana.

    Ciekawe jak się zapatrujesz dzisiaj na astrologię znając PP.

  17. To nie jest takie proste. Ja mam Jowisza w Raku, ale jednocześnie mam tam Urana i one są w koniunkcji. Czyli z jednej strony przyciągam (Jowisz), ale z drugiej tracę. Przeprowadzałam się niezliczoną ilość razy, pierwszy raz, kiedy miałam ok. 6 lat moi rodzice i dziadkowie zamienili się na mieszkania z sąsiadami z naprzeciwka. Potem moi rodzice się rozwiedli i przeprowadziłam się do Warszawy (z Łodzi), a potem przeprowadzałam się tyle razy, że nie zliczę. Uran dba o to, żeby było urozmaicenie i ani chwili spokoju. Mimo to zawsze lądowałam na 4 łapach, chociaż wiele razy byłam w silnym stresie i myślałam, że skończę pod mostem.

    czy ktoś kto jest Bykiem, a podobają mu się cechy Bliźniaka

    No jakoś trudno mi to sobie wyobrazić… Byk i Bliźniak ze swojej natury to znaki, które powinny się nie rozumieć, bo to są nieharmonijne żywioły i jakości. Ale nikt nie jest czystym Bykiem ani Bliźniakiem, więc jeśli Byk ma mocny 3 dom albo jego władcę, a ten Bliźniak, którego masz na myśli na silny 2 dom albo ma jakieś inne „pokrewieństwa” z jego horoskopem, to może Bliźniak być mu bardziej bliski. Jeśli masz na myśli tego kolesia z TwojaNowaŚwiadomość to on owszem, jest Bliźniakiem, ale ja tam czuję nietypową dla Bliźniaków głębię, więc może Saturn coś tam robi w jego horoskopie? Sam czysty Bliźniak na pewno by ci nie zaimponował, bo z natury to on jest powierzchowny. Ale reszta horoskopu może to diametralnie zmienić i tu może być niezliczona ilość kombinacji, które można wymieniać przez tydzień (czysto teoretycznie, oczywiście).

    jak się zapatrujesz dzisiaj na astrologię znając PP

    Właściwie podobnie ja wtedy, kiedy nie znałam PP, bo ja zawsze uważałam horoskop za mapę potencjałów, a nie wyrocznię. Ja reprezentuję astrologię humanistyczną, a nie klasyczną, w której astrolog wygłasza „werdykt”, czyli przepowiednię, która musi się spełnić. Pisałam już kiedyś, że jako małolata przeczytałam taką klasyczną interpretację horoskopu i przeraziłam się jak diabli. Myślę, że znajomość horoskopu i bieżących tranzytów może nam sporo pomóc, żebyśmy nie porywali się z motyką na słońce, lecz szli do celu po linii najmniejszego oporu. Kiedy masz tranzyty wskazujące na ekspansję idziesz do przodu i samo się dzieje, a kiedy masz czasową blokadę możesz to potraktować jako czas przygotowań do ekspansji, która na pewno w końcu przyjdzie. Np. jeśli zablokuje cię Saturn musisz popracować w ciszy (zgromadzić wiedzę i siły duchowe) nie licząc na natychmiastowe profity, żeby wykorzystać tę mądrość w późniejszym czasie (np. czytasz książki Hicksów, wykonujesz ćwiczenia i rozkręcasz wir, a kiedy będziesz gotów wir zadziała). Horoskop to nie wyrok, ale po co kopać się z koniem w czasie, kiedy i tak niczego nie osiągniesz? Zbierz siły na kopanie się późniejszym czasie, kiedy wszytko samo pójdzie gładko jak po maśle.

  18. Myślę, że dzięki PP można osiągnąć większą stabilność. Można nawet oswoić Urana, żeby robił to, co jest korzystne, bo każda planeta, nawet rzekomo złoczynna, ma potencjał do robienia dobra. Uran może np. dać nagłą i nieprzewidzianą fortunę, trzeba tylko tego nie stracić równie szybko jak przyszło.

  19. @astromaria

    Np. jeśli zablokuje cię Saturn musisz popracować w ciszy (zgromadzić wiedzę i siły duchowe) nie licząc na natychmiastowe profity, żeby wykorzystać tę mądrość w późniejszym czasie (np. czytasz książki Hicksów, wykonujesz ćwiczenia i rozkręcasz wir, a kiedy będziesz gotów wir zadziała). Horoskop to nie wyrok, ale po co kopać się z koniem w czasie, kiedy i tak niczego nie osiągniesz?

    Co sądzisz o tym? Wygląda na to, że można mieć w głębokim poważaniu horoskop.
    Wersja po angielski, mogę przetłumaczyć, gdyby były problemy ze zrozumieniem.

  20. Przetłumacz jeśli możesz, choćby na skróty, bo ja słabo rozumiem mowę, zwłaszcza jeśli ktoś gada potocznym językiem. Ale chyba wreszcie muszę przysiąść i się nauczyć, a dzięki YT jest to bardzo łatwe i za darmo. Czas pokonać lenia w sobie.

    Jeśli chodzi o horoskop, to ja myślę, że zasadniczy charakter raczej się nie zmieni (ja wciąż jestem bardzo skorpioniasta), ale można z niego wyciągnąć wszystko to, co pozytywne, a nie negatywne, natomiast tranzyty faktycznie przestają działać, czego doświadczyłam na własnej skórze. Chyba, że dopuszczę do umysłu negatywne myśli, bo wtedy robi się źle (przyciągam to, czego nie chcę). Ale jeśli panuję nad myślami, to horoskop faktycznie traci władzę. Teraz mam Urana w 8 domu, więc powinnam pewnie świrować, a nic się nie dzieje, bo nie daję szansy złym mocom.

  21. @astromaria

    Przetłumacz jeśli możesz, choćby na skróty, bo ja słabo rozumiem mowę, zwłaszcza jeśli ktoś gada potocznym językiem. Ale chyba wreszcie muszę przysiąść i się nauczyć, a dzięki YT jest to bardzo łatwe i za darmo. Czas pokonać lenia w sobie.

    Nauka angielskiego na youtube jest chyba lepsza niż w szkołach językowych. Materiałów jest mnóstwo.

    Jeśli chodzi o horoskop, to ja myślę, że zasadniczy charakter raczej się nie zmieni (ja wciąż jestem bardzo skorpioniasta), ale można z niego wyciągnąć wszystko to, co pozytywne, a nie negatywne,

    Też się zastanawiam jak to działa. Czy na tej samej zasadzie jak proces odchudzania o jakim piszą Abrahamowie? Wyobraź sobie siebie jako szczupła osobę, poczuj się jak szczupła osoba, jak człowiek sukcesu.
    Dzisiaj poprzez znajomości z osobami, które zawodowo zajmują się portretami numerologicznymi, wiem, że bardzo trzeba uważać na dobór imion. Niestety prześledziłem kilka życiorysów wśród rodziny a także osób znanych i jakoś tak dziwnie się składa, że osoby, które noszą to samo imię, które jest załadowane ciężkimi liczbami, przerabiają podobne doświadczenia. Dlatego ręki nie dam sobie uciąć, że można się że można sobie coś samemu dodać Skorpiona, Byka, albo Barana. Problem polega na tym, że te filmiki Hiksów na youtube są często słabo tytułowane. Zazwyczaj piszą hasłami np. o vortexie, current reality, albo point of attration. Czasami niespodziewanie znajdzie się to czego się szuka. Ale to jest grzebanie w materiałach.

    natomiast tranzyty faktycznie przestają działać, czego doświadczyłam na własnej skórze. Chyba, że dopuszczę do umysłu negatywne myśli, bo wtedy robi się źle (przyciągam to, czego nie chcę). Ale jeśli panuję nad myślami, to horoskop faktycznie traci władzę.

    Dla mnie bomba. Jak coś takiego się robi? Patrzysz w horoskop i widzisz tranzyt Urana i co dalej?

  22. Tłumaczę od 43 sekundy.
    Mężczyzna: A więc aspekt Saturna nie ma wcale wpływu?
    Abraham: Jedyną rzeczą, która wpływa na twoje doświadczenie jest twój własny opór. Wszystkie planety są uwiecznieniem dobrego samopoczucia, dobrobytu, powodzenia, dobra (well-being znaczenie słownikowe).
    Jeżeli zaakceptujesz dobrobyt, nie możesz doświadczać niczego innego. Ale jeśli skupisz się i obejmiesz, przyjmiesz (assume) nie dobrobyt, wówczas twój opór odrzuca powodzenie.

    Pewnego dnia Jerry i Ester poszli na spotkanie, na którym omawiano astrologię. Podczas lunchu, ktoś miał 4 do 5 tomów grubej książki. Zdaniem gościa było podanie swojej godziny i daty urodzenia. Następnie czytano opis przyporządkowany do tych danych. Wszyscy dobrze się bawili i byli zadziwieni jak bardzo ta książka była precyzyjna.
    Kiedy książka doszła do Ester, kelner podszedł do niej aby zapytać ją o zamówienie. Kiedy Ester składała zamówienie, Jerry znalazł jej dane w książce i przeczytał. Ester powiedziała to niezwykłe, wszystko się zgadza, A potem Jerry przyznał się, że otworzył książkę na chybił trafił.
    Końcówka mówi coś o prowadzeniu przez Wszechświat. Czyli mówisz, że chcesz coś bardziej odpowiedniego dla siebie przeczytać, otrzymać pozytywniejsze informacje i przychodzą źródła, które ci takich informacji dostarczają. Jeżeli ktoś zna dobrze angielski, może poprawi.

  23. To by się zgadzało o tych planetach. I numerologii też to dotyczy!!! To są potencjały, a nie wyrok. Saturn to planeta oporu, rządząca twardą materią, to przeszkody jak głazy, to jakiś beton, np. umysłowy lub kamienne serce. Zależnie od znaku i domu mamy 2 x 12 problemów z przyzwoleniem. 2 x dlatego, że mamy 12 znaków i 12 domów. Czyli Saturn pokazuje, w jakiej dziedzinie będzie ci trudno przyzwolić (na dobro i na łatwość). U mnie to jest kasa! Jeśli nie przyzwolisz to te głazy zatarasują ci drogę, a jeśli przyzwolisz, to możesz się wdrapać na szczyt traktując to jak schody. Saturn pokazuje, w jakiej dziedzinie życia w domu rodzinnym nauczono cię nie przyzwalać i widzieć wszędzie przeszkody nie do pokonania („w cuda wierzysz?”, „bez ciężkiej pracy nie ma pieniędzy”, „pieniądze nie spadają z nieba / nie leżą na ulicy / nie rosną na drzewach” – to mówi mój Saturn w 2. domu). Saturn mówi o karmie, a karma to oszustwo! Jak na górze, tak na dole, tu musimy wyrazić zgodę na to, żeby zrobiono nam krzywdę (godzimy się na szczepienia, na kredyt do końca życia itp.), a tam wyrażamy zgodę na ciężką karmę. I tu i tam nas oszukują, bo mówią nam, że musimy i że nie mamy prawa odmówić!!! Jeśli ktoś wierzy, że ma ciężką karmę do odrobienia, to sam sobie robi krzywdę, bo nie tylko nie daje sobie przyzwolenia, ale jeszcze bierze na siebie wyimaginowany problem karmiczny. Trzeba nauczyć się przyzwolenia, a to może nie być łatwe, bo stare przekonania z dzieciństwa nas blokują. W sensie pozytywnym Saturn to trwałość, solidność, wiarygodność, powaga, rzetelność, budowanie na skale, a nie na piasku.

    Dla mnie bomba. Jak coś takiego się robi? Patrzysz w horoskop i widzisz tranzyt Urana i co dalej?

    Duchowe uzdrawianie 2 x dziennie i pozytywne nastawienie przez cały dzień. Jeśli ktoś / coś cię wkurza lub niepokoi wypisujesz jego /tego czegoś pozytywne aspekty i zmieniasz tego wibrację.

  24. Ale to Prawo Przyciągania dziwnie działa 🙄

    Dziś, jadąc rowerem do odległego sklepu, zrobiłam sobie sesję afirmowania wszystkiego co widzę. Chwaliłam swój rower, że tak dobrze mi służy, jaśmin, że tak pachnie, lipy, że już zaczynają kwitnąć i pięknie pachną, życie, że jest fajne i wyznawałam miłość do siebie samej, do swoich dzieci i do całej rodziny. I tak w obie strony. Poczułam się po tym zdecydowanie lepiej niż normalnie!!!!

    W drodze powrotnej zatrzymałam się pod Tesco, gdzie kupiłam mąkę żytnią, czosnek i trochę owoców. Wychodząc ze sklepu natknęłam się na młodego robotnika budowlanego, który spytał mnie, czy może mi pomóc. Ale nie było mi w czym pomagać, bo zakupy były małe, a rower na mnie czekał tuż przed drzwiami, więc podziękowałam (w głębi duszy zdziwiona, co mu odbiło). Spytał ponownie, czy na pewno nie potrzebuję pomocy, a ja na to, że nie, dziękuję, poradzę sobie. Kiedy wrzuciłam torbę z zakupami do koszyka, on zawrócił, podszedł do mnie i powiedział, żebym mu dała kluczyk, to mi odepnie rower. Bardzo mnie to zdumiało, a on chyba pomyślał, że się go boję, bo był wytatuowany od czubka głowy po pięty. Zapewnił mnie, że nic złego mi nie zrobi, bo chociaż może miał drobne zatargi z prawem, ale jest dobrym facetem. Wziął kluczyk, odpiął rower, oddał mi zapięcie i kluczyk i poszedł do sklepu. A ja zostałam z otwartą ze zdumienia paszczą…

  25. Astromaria ja w pracy w myslach sobie powtarzalam jak bardzo siebie kocham, a kazdej klijentce w myslach mowilam jak bardzo jestem jej wdzieczna, ze chciala zebym ja obslugiwala i ze ja kocham I ciesze sie, ze jest.
    Uwierzcie mi, pracuje w tym zawodzie 15 lat, w zyciu nie dostalam tyle napiwkow, a moja szefowa dostala pare esemesow od klijentek z bardzo pozytywnym feedbackiem o mnie. Jedna klijentka mi powiedziala, ze moje rece lecza 😂 ❤️
    Wdziecznosc!! ❤️

  26. Uśmiałam się szczerze czytając ten rozdział książki Hicksów 😀 😀 😀

    Są osoby, jak moja koleżanka Grażynka, które stale żyją problemami innych (a nawet całego świata), przejmują się nimi, opowiadają o nich „na przydechu” i strasznie się tym nakręcają. Nie wiem po co to robią, ale to chyba działa jak nałóg i dlatego tak trudno jest się tego pozbyć. Przeczytajcie, co piszą o tym Abraham („Pieniądze i Prawo Przyciągania”):

    Jerry powiedział nam: A więc, gdy odwracam uwagę od tych, którzy mają problem, będę czuł się dobrze. Ale nadal to im nie pomogło poczuć się lepiej. Innymi słowy, nie rozwiązałem problemu. Ja po prostu unikam problemu.

    Odpowiedzieliśmy: Jeśli się nie koncentrujesz na ich problemie, możesz nadal czuć się dobrze, lecz oni wciąż będą mieć problem. Jest to prawda. Jednak, gdy ty się skoncentrujesz na ich problemie, poczujesz się źle, oni nadal będą czuć się źle – i wciąż będą mieć problem. A jeśli nadal będziesz się koncentrował na ich problemie, z czasem i ty będziesz miał problem. Jednakże, jeśli się nie skoncentrujesz na ich problemie, a zamiast tego spróbujesz wyobrazić sobie dla nich rozwiązanie lub pozytywny rezultat, będziesz czuł się dobrze, a jest też możliwe, że wpłyniesz na nich, by mieli bardziej pozytywne myśli i osiągali lepsze rezultaty.

    Jeśli znacie kogoś, kto zanudza was swoimi lub cudzymi problemami spróbujcie mu wytłumaczyć jak bardzo głupią i szkodliwą rzecz robi.

  27. Łaaaaaaaaał, @ bartekpawel, posłuchaj tego!!! Polski mistrz PP, opowiada po polsku jak być szczęśliwym i osiągać wszystko, czego się pragnie. Popatrz, gdzie przebywa, pewnie też byś tak chciał 🙂

    Dlaczego tak mało wyświetleń tych filmów? Czy ludzie nie chcą być szczęśliwi i bawić się na Karaibach?

  28. Dimitruj Wereszczagin napisał książki o energetyce człowieka. Dla mnie ta wiedza, jest bardzo ważnym elementem, który zazębia się i uzupełnia Prawo Przyciągania.
    W książkach jest napisane jak krok po kroku przejąć panowanie nad własną energetyką i stać się niezależnym od wpływu otoczenia, jak realizować własne cele, a nie cudze, lekko i łatwo, jak nie paść i mieć zawsze dobrze naładowane baterie.

    Wereszczagin pisze jak na przykład odróżnić prawdzie pragnienie od fałszywego, wdrukowanego przez otoczenie. W jednym pokoju siedzą trzy kobiety, jedna jest na diecie, druga jest głodna i chce coś zjeść, a trzecia lubi jeść, ale teraz nie ma na nic ochoty.
    Druga głodna kobieta, siła swoje energetyki wpływa na trzecią (nieświadomie) poprzez mówienie o głodzie i chęci zjedzenia czegoś (zresztą nawet nie trzeba nic mówić, tylko siedzieć i wysyłać silne wibracje, myśleć o czymś). Ponieważ trzecia lubi jeść, więc chociaż teraz nie ma na nic ochoty, podłapuję tą silną energię i czuje ssanie w żołądku.
    Obie mają zamiar wyruszyć do stołówki. Pierwsza, poprzez silny napór połączonej energetyki dwóch osób, stwierdza, że właściwie to ona też się przyłączyła, na dziś zawiesza dietę. Po zjedzonym posiłku, tylko jedna z tych osób jest zadowolona, ta która miała autentyczną potrzebę jedzenia. Reszta czuje się źle z przejedzenia i wyrzuca sobie, że nie wytrzymała na diecie.

    Skąd wiedzieć, że to my chcemy wuzetkę, leśniczówkę, albo luksusowy jacht?
    Najpierw wprowadzamy się w stan wzorcowy, czyli stan, w którym czujemy się dobrze, sięgamy na przykład do chwil kiedy piliśmy herbatę na werandzie i było nam bardzo miło. Następnie kiedy już to poczujemy, myślimy o wuzetce. Jeżeli wuzetka zakłóca nam stan wzorcowy, czyli czujemy, że nie czujemy się z tym dobrze, wówczas można stwierdzić, że to nie jest nasze, albo nie jest dla nas.

    Nie wiem jak Abrahamwie radzą ludziom utrzymać dobre wibracje, kiedy wokół same niekorzystne energie, ale Wereszczagin proponuje metodę, która sprawia, że jesteśmy niewidzialni dla systemu. System pasożytniczy nie wspiera nas, ani nie łaja. Jeden piosenkarz, któremu Wereszczagin pomagał, skarżył się, że ludzie w ogóle na niego nie reagują. Kiedyś każdą napisaną przez niego piosenkę radia or razu grały, a teraz nic. Okazało się, że do tej pory pisał pod publikę, wyczuwał co by się ludziom mogło podobać, miał kilka kawałków, które nie pisał z myślą o zadowoleniu publiczności, ale pisał je dla własnego zadowolenia. Skończyły się także afery rozdmuchiwane w mediach, w których prasa czepiała się detali. Piosenkarz odzyskał sławę, jak tylko opublikować piosenki, które pisał dla siebie.

    To tylko mały fragment tego co jest w książkach. Fragment o karmie, świadczy, że autorzy na pewno nie mają świadomości, że ktoś nas mógł w coś wkręcić. Programować nas może rodzina, grupa znajomych nie znajomych. W ten sposób wkopać się możemy w leśniczówkę, która nie jest dla nas, albo jacht. Trzeba też uważać, żeby ktoś własnymi blokadami nie przeprogramował naszej energetyki.

  29. Wyżej miało być napisane, że po odłączeniu od sytemu, przestajemy być jednym z jego trybików, dlatego nie jesteśmy przez niego zauważani. Nie daje nam super okazji, które wcale nie są super (na przykład praca w korporacji od rana do wieczora) i nie ruga nas za nasze nieposłuszeństwo. Żyjemy własnym życiem.

  30. Cytat: „W zasadzie zmiana rozmiarów ciała eterycznego może już teraz się przydać: na przykład przy przeprowadzaniu ważnych
    rozmów lub w czasie ostrej wymiany zdań zwiększenie rozmiarów ciała eterycznego pomoże wam zwiększyć swój wpływ na
    otoczenie. Zmniejszenie ciała eterycznego potrafi pomóc uniknąć niechcianego spotkania i zgubić się w tłumie.Jednak zapewniam, że na końcu naszego kursu podobne „tanie chwyty” nie będą nam potrzebne.”

  31. O tym, że nasze pragnienia wcale nie muszą być nasze piszą też Abrahamowie i uczą, jak je rozpoznać. Jak utrzymać szczęście też piszą. Pierwsza zasada: nie słuchać ani nie czytać newsów i nie przebywać z negatywnymi osobami. Z czasem człowiek uczy się reagować na negatywizm. Początkowo tylko uciekasz kiedy słyszysz głupoty mogące obniżyć twoje wibracje, potem reagujesz asertywnie i informujesz, że przy tobie nie rozmawia się o takich rzeczach (obecnie jestem na tym etapie), a z czasem stajesz się silny i spływa po tobie jak woda po gęsi. A w końcu zaczynasz przyciągać tylko osoby pozytywnie zafiksowane. Negatywni zostają na lodzie i już im z tobą nie po drodze. Po prostu odpadają albo muszą dotrzymać ci kroku i wtedy musisz im pomóc, nauczyć ich jak to mają robić. Dobry nastrój to kwestia ćwiczeń. Jedni pakują na siłowni, a inni pakują w swój stan ducha. Jeśli prawidłowe myślenie nie wychodzi (na początku na pewno nie wyjdzie), to się bierze długopis i kartkę i się pisze – aż do skutku. Sposób na brak wiary w siebie i ogarniające nas zniechęcenie podał AdamAlexander: pamiętać o „momentum”, czyli o czymś, co można nazwać siłą bezwładności. Tak, jak nie zatrzymasz od razu rozpędzonego pociągu, tak nie zatrzymasz od razu niewłaściwego myślenia. Na to potrzeba czasu i świadomego wysiłku. Użył też porównania z dolewaniem oliwy do ognia. Nawyk pesymistycznego myślenia jest jak dolewanie oliwy do ognia. Jeśli nalałeś tam hektolitry oliwy, to wypalenie się tego będzie trwało jeszcze jakiś czas. Trzeba spokojnie przetrzymać nie dolewając nic więcej.

    Jeśli masz mocną energetykę to masz też opiekę dobrych sił i dla systemu jesteś nietykalny. Ja pisałam o wielu rzeczach, o których pisać nie wolno, ale poza tym nieskutecznym w działaniu półgłówkiem Bartem nikt mi nie przeszkadzał. Nikt nie usuwał moich tekstów, nikt mnie nie zastraszał ani nie szantażował. Miałam tylko jedno ograniczenie: nie mogłam komentować niczego w necie, bo tam mnie od razu dopadali i wylewali na mnie kubły pomyj. Nawet na FB nie dostałam bana, poza jednym przypadkiem tak idiotycznym, że śmieję się do tej pory, chociaż minęło wiele lat. Mam jednak wrażenie, że próbowali użyć przeciwko mnie czarnej magii, ale mnie to oczywiście nie ruszyło. Doszło wtedy do odejścia wszystkich starych „kibiców” bloga. Ludzie jakby dostali szału, bez powodu zaczęli mnie krytykować, a nawet wyzywać i wszyscy jak jeden mąż odeszli trzaskając drzwiami. To był dla mnie szok, ale szybko doszłam do wniosku, że musiała tu zadziałać jakaś siła nieczysta. Ode mnie się odbiło i trafiło w nich.

    Jeśli chodzi o rosyjskich autorów, to ja jakoś nie wibruję na tych samych częstotliwościach co oni. Czytałam trochę ruskich książek (jedna nawet leży na moim biurku), a nawet uczyłam się od nich astrologii, ale mam wrażenie, że oni są z innej planety. Podobno oni nie są nawet Słowianami, chociaż zawłaszczają sobie całą słowiańską spuściznę.

  32. Jeśli chodzi o rosyjskich autorów, to ja jakoś nie wibruję na tych samych częstotliwościach co oni. Czytałam trochę ruskich książek (jedna nawet leży na moim biurku), a nawet uczyłam się od nich astrologii, ale mam wrażenie, że oni są z innej planety. Podobno oni nie są nawet Słowianami, chociaż zawłaszczają sobie całą słowiańską spuściznę.

    Rosjanie i Ukraińcy mają dużo fajnych rzeczy. Naukowcy rosyjscy wymyślili połączenie GABY i niacyny. Mieszanka przekracza barierę krew mózg i podobno skutecznie wycisza nerwy.
    Wynalazek z 1969. Moim zdaniem pigułka na szczęście jest możliwa do opracowania. Im bardziej czytam materiały o witaminach, suplementach, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że ludzie już dawno mogli by wieść zupełnie inne życie.
    Trudno mi się wypowiadać o Rosjanach, bo uzdrowiciele to chyba faktycznie inna planeta. Potrafią przejrzeć na wylot.

  33. Oni żyją naprawdę na innej planecie. U nich nauka rozwija się zupełnie inaczej niż wszędzie indziej, bardziej swobodnie i nie boi się badać tematów zakazanych, a ich szamani wciąż mają się dobrze. Nawet komunizm ich nie wykończył, a nawet z nimi chętnie współpracował. Ale oni są jacyś inni. Miałam z nimi dużo do czynienia, bo w naszej astro-szkole połowa wykładowców astrologii to byli Rosjanie. Oni mają inne podejście do wszystkiego co istnieje na świecie. Jakieś bardziej magiczne. I niestety, nie za bardzo szanują kobiety. Starali się tego nie okazywać, ale mam wrażenie, że w głębi duszy uważają kobiety za istoty niższe i niekoniecznie rozumne. Pech chciał, że studenci byli głównie płci żeńskiej 😛

  34. PS. Po upadku komunizmu wielu radzieckich pracowników tajnych służb zwiało do USA, gdzie założyli firmy świadczące dziwne usługi – to były usługi magów, czarowników i szpiegów parapsychicznych, dosłownie. Jeden taki uczył nas IV Drogi wg Gurdżijewa. Mówię ci, że to jest naprawdę inna planeta 😀

  35. Np. w Rosji homeopatia jest zupełnie normalną częścią medycyny. Tam nikt nie robi z tego sensacji. To się wykłada normalnie w uczelniach medycznych. I można być lekarzem, homeopatą i astrologiem. To też wiem, bo jeden z nich uczył nas astrologii. Rektor z kolei, również astrolog, był spokrewniony z rodziną carską, a jednocześnie pracował w jakichś komunistycznych tajnych służbach. Normalnie pomieszanie z poplątaniem.

  36. @astromaria

    Oni mają inne podejście do wszystkiego co istnieje na świecie. Jakieś bardziej magiczne. I niestety, nie za bardzo szanują kobiety. Starali się tego nie okazywać, ale mam wrażenie, że w głębi duszy uważają kobiety za istoty niższe i niekoniecznie rozumne.

    Nie wiem skąd się to u nich bierze. To jest dziwne, bo kobiety naprawdę mają bardzo duży potencjał, jeżeli ci wykładowcy, albo inni uzdrowiciele widzą wszystko jak na dłoni, to nie ma takiej możliwości, żeby tego o płci przeciwnej nie dostrzegali. Nie sądzisz, że mogą mieć skrzywione myślenie w tym temacie przez cerkiew?

    Po upadku komunizmu wielu radzieckich pracowników tajnych służb zwiało do USA, gdzie założyli firmy świadczące dziwne usługi – to były usługi magów, czarowników i szpiegów parapsychicznych, dosłownie. Jeden taki uczył nas IV Drogi wg Gurdżijewa. Mówię ci, że to jest naprawdę inna planeta

    Ruscy mają takie rzeczy, za które trudno ich nie lubić. Gdybym ja miał taką wiedzę o świecie jak oni to inaczej bym patrzył na to wszystko. Nie przejmujesz się konfliktami, wiesz jak się bronić, jak realizować cele. To od Rosjanina wiem, że jak widzisz nie wiadomo dlaczego, w swojej wyobraźni osobę, która patrzy na ciebie na wprost, to oznacza, że ta osoba szykuje się do ataku. Zwłaszcza chodzi o sytuacje gdy jesteś z kimś w nieporozumieniu.
    Taki Bołotow ma na przykład sposób na próchnicę zębów. Mieszaka nalewki propolisowej z nalewką z korzenia tataraku. Wydaje mi się, że faktycznie to działa, ale to wymaga czasu i cierpliwości, każdego dnia przez 3 minuty opłukuje się tym jamę ustną. Oni mówią o Polakach, że nie wiedzą kim są, że próbujemy się przykleić do Zachodu, a tu nie ma o co rozdzierać szat bo moglibyśmy być potęgą gdybyśmy zastosowali to samo co Rosjanie, starą wiedzę i zaczęli się cenić. Nie było by biegania za królową Elżbietą, ani za Ameryką.

  37. Nie sądzisz, że mogą mieć skrzywione myślenie w tym temacie przez cerkiew?

    Tak, oczywiście, to jest robota cerkwi i generalnie chrześcijaństwa. KRK też był w tym dobry, a mimo to jakoś powoli udało się nam z tego wyzwolić, chociaż może nie do końca, o czym świadczą niektóre (bardzo rzadkie) komentarze, które dawniej znajdowałam w blogu, od jakichś neandertali próbujących mnie uciszyć przy użyciu argumentu, że kobiety nie mają rozumu i dlatego nie powinny studiować. Jeden taki mi napisał, że ja jestem na to najlepszym dowodem. Był tu też zbereźny braciszek, który mnie próbował nawrócić, ale wybrał dziwną metodę. Powiadomił mnie, że kobieta jest na samym dole, nad nią jest mężczyzna (to znaczy kobieta ma być pod butem mężczyzny), a nad nimi wszystkimi jest oczywiście KRK! Odpryski średniowiecza w XXI wieku, hehe.

    Rosjanie mają w sobie magię, ale w tym trzeba się urodzić, tego nie da się nauczyć. My to w sobie dawno temu zabiliśmy, ale ostatnio te utalentowane dusze wracają na ziemię. Niestety, większość z nich dalej wkręca się w chrześcijaństwo. Nie potrafią się z tego wyzwolić, ale w Rosji jest to samo. Przykładem jest choćby Łazariew, a podobnych jemu jest więcej.

    Rosja jest raczej dość odporna na wpływy z zewnątrz, żadne embargo jej nie rusza, bo oni nie żyją z handlu morskiego, lecz lądowego i muszą być raczej samowystarczalni. Jest bidnie, ale solidnie i stabilnie w ramach tej biedy. Nawet banksterka ma problem z jej zniszczeniem. Ale kropla drąży skałę, więc obawiam się, że w końcu dobiorą się i do Rosji, a to będzie fatalne, bo pierwszą ofiarą będzie Polska.

    Polacy faktycznie stracili więź ze swoją słowiańską duszą. My patrzymy na Rzym a Rosja na Bizancjum, więc żaden z krajów nie jest w pełni suwerenny duchowo. Ale Rosjanie przynajmniej zachowali zdolności duchowe.

    Byłoby najlepiej, gdyby Polacy w końcu zrozumieli, że powinniśmy trzymać się raczej z Rosją i wejść do rosyjskiej strefy wpływów, mieć dobre relacje i handlować z Rosjanami niż robić bezmyślnie wszystko, co każe rząd na uchodźstwie rządzący zdalnie z Izraela. Izrael pcha nas do konfrontacji z Rosją i chce, żeby działania wojenne przeciwko Rosji toczyły się na polskich ziemiach. Celem jest oczywiście wyniszczenie naszego narodu i przejęcie bezludnej „Polin”. Jeśli ludzie nie zmądrzeją i nie zrozumieją, że to nie Putin jest agresorem i wrogiem, lecz „eskimosi”, to będziemy tu mieli drugą Palestynę.

  38. @astromaria

    Są osoby, jak moja koleżanka Grażynka, które stale żyją problemami innych (a nawet całego świata), przejmują się nimi, opowiadają o nich „na przydechu” i strasznie się tym nakręcają. Nie wiem po co to robią, ale to chyba działa jak nałóg i dlatego tak trudno jest się tego pozbyć.

    Grażynka musiała mieć pod górkę w młodości, natomiast jeżeli dobrze wyszła za mąż, za kogoś wspierającego, majętnego, może teraz dobrze finansowo prosperować. Podobno tak to imię wibruje. Tylko dobry partner dzięki, któremu otwiera się przykładowo biznes, to potencjał, a nie pewnik. Znajoma ma koleżankę Grażynę, interesowana osoba, kiedy ktoś inny ma problem nawet się nie zająknie z pytaniem czy może jakoś pomóc, zwłaszcza gdy ma możliwości. Taka ciekawostka. Ciekawe czy Grażyna, o której piszesz, też taka jest.

    Abrahamowie mówią, że można narzekać, pod jednym warunkiem. Musisz być Solution Oriented. Czyli szukasz rozwiązań sytuacji, mówisz, marzysz o tym jak było by miło gdyby ten kraj był bardzo przyjazny dla przedsiębiorców, ludzie by mieli dużo pieniędzy i często jeździli na wakacje, turystyka ruszyła by do przodu, a tego prezesa to powinna dosięgnąć sprawiedliwość boża natychmiast. Nie możesz być jak biedna kaczuszka. Ludzie dostają porządnie w żyć, za choćby przekręty finansowe. Ci ludzie też są okradani i to na dużą skalę. Ale kaczuszka Grażynka to chyba ciemna jak tabaka w rogu.:-D

    Mnie rodzina królewska już mnie tak nie irytuje. Skupiam się na ich pozytywnych aspektach jak książę Karol, taki swój chłop co lubi ogrody i przygody. Zastanawia mnie też jeden z pałaców, który jest bardzo dobrze zorganizowany, fajnie jest myśleć, że oni mogli by coś ciekawego dla ludzi zdziałać. Dalej już się tym nie zajmuję, po Abrahamach mi przeszło. Zauważyłem, że są narzekający, których słucha się z wypiekami na twarzy i takich od, których ucieka się na po paru minutach słuchania.
    Kiedyś wręcz wprost powiedziałem osobie, że nie chcę znać dokładnego opisu sytuacji, bo wiedziałem, że przy tej energii, która ona w to ładuje, na bank wyświetli mi się w głowie film, który będzie się potem odtwarzać. Ruscy też mają takie podejście, okej powiedz co ci dolega, ale się nie rozdmuchuj problemu

    Nie jestem też odpowiedzialny za cudze przykre doświadczenia, związane na przykład z bogactwem. Nie będę przepraszać, pocieszać ludzi, którzy nie wyjaśnią skąd u nich tak negatywne nastawienie do tego tematy, tylko od razu podejrzewają o wszystko co najgorsze, tylko dlatego, że chcesz mieć na przykład samochód. Pani w kapeluszu wali parasolką po głowie, a potem płacze, że wiem Pan co mnie się przypomniało, wszystko co najgorsze.
    Na tego rodzaju zachowanie też trzeba uważać. Nie mam ochoty na to tracić czasu i energii, i jeszcze poprzez wałkowanie, prostowanie tematu, podłączać się pod strukturę problemu. Tylko trzeba chcieć się dogadać.

    Kiedyś nie rozumiałem dlaczego znajoma dziwiła się, że jej kolega nie został narkomanem, skoro przebywał w takim środowisku. Dzisiaj wiem, że po prostu wibracje mogą przechodzić, ale nadal wcale to nie oznacza, to że będzie się takim jakimi są otaczający nas ludzie. Wystarczy zastosować prostą formułę: Mnie to nie dotyczy. Pan Leszek u Alexa, kiedyś to tłumaczył. Są ludzie, którzy mają kontakt z trędowatymi, ale nic im nie jest, właśnie dlatego, że mają podejście mnie to nie dotyczy, to się też mówi na głos lub w myślach. Następuje odcięcie od problemów grupy.

    Będę jednak polecać na wzmocnienie energetyki te cztery kamienie szlachetne. Szafir, szmaragd, diament i rubin. Rosjanie twierdzą,że nic się nie przykleja do człowieka. Chyba dobre na złe oko lub zazdrośników. A zazdrośnicy według Abrajhamów nie nadążają wibracyjne za swoim pragnieniem. W książce o nlp przeczytałem zdanie, jeżeli coś ci się w kimś podoba, to oznacza, że ty też to masz. Nikt nigdy o tym nie wspominał, zawsze każdy zwracał uwagę na negatywną stronę tego zjawiska. Krytykujesz kogoś za coś, ty też to masz. No cóż jak widać świat jest jednak dużo bardziej optymistycznym miejscem, niż się nam wydaje.
    Co do tych wyżej wymienionych kamienie, koleżanka ma bransoletkę z szafirami i się zrobiła jeszcze bardziej wojownicza. Sam widziałem tą akcję w sklepie. Niby nic, a jednak kamień sprawia, że w pewnych sytuacjach nie należy odpuszczać. Polecany dla niewiast co co nie wiedzą co mają ze sobą zrobić.

  39. natomiast jeżeli dobrze wyszła za mąż, za kogoś wspierającego, majętnego, może teraz dobrze finansowo prosperować. Podobno tak to imię wibruje.

    Nie wyszła za mąż wcale i klepie biedę, i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Ale to jest jej drugie imię, a pierwszego nie używa. Ja nie przyciągam osób o tym imieniu, to jedyna Grażyna jaką znam. I pewnie to nie jest przypadek.

    są narzekający, których słucha się z wypiekami na twarzy i takich od, których ucieka się na po paru minutach słuchania

    Faktycznie, tak jest. Chyba chodzi o energetykę tych narzekaczy. Ci pierwsi to chyba „Solution Oriented”, a ci drudzy to toksyczni obniżacze wibracji. Abrahamowie mówią, żeby nie walczyć z patologiami, bo walka przynosi tylko jeszcze więcej walki (a ja tę zasadę znam ze starożytnych mądrości) i faktycznie tak jest, ale i tu zdarzają się wyjątki. Czasem zdarzy się jakiś wojownik „Solution Oriented” i coś tam pokona. Ale ja myślę, że nie należy zbawiać świata, bo każdy dostaje to, co mu się należy. Jeśli ktoś nie szuka wiedzy to sam sobie szkodzi. Zamiast walczyć z patologią należy stworzyć swój własny raj i wtedy inni będą cię pytać jak to zrobiłeś i też pójdą tą ścieżką. Jeśli potrafią się zmienić, oczywiście. Ja nie muszę się przejmować tym, że w szkołach będą demoralizować dzieci. Naród wybrał sobie taką władzę i będzie miał to, co sobie wybrał, a dzieci można uczyć w domu. Można też nie chodzić po lekarzach. Ja nie chodzę, więc nie muszę się bać, że mi coś wstrzykną albo że mnie poddadzą eutanazji. Robię co trzeba, żeby nie przyciągać takich rzeczy.

    Jeśli chodzi o arystokrację, to ja im nie zazdroszczę, a raczej współczuję. To musi być straszne życie. Popatrz, jak skończyła Diana. Ona była Rakiem, więc była bardziej wrażliwa niż reszta populacji i nie umiała się znieczulić na to wszystko. Oni nie mają prywatności, nie mogą żyć jak zwykli ludzie. Stale są pod obserwacją, paparazzi nie dają im żyć, służba ich nagrywa i podsłuchuje, stale muszą brać udział w koszmarnych imprezach, okropieństwo. A tacy Rotschildowie czy Rockefellerowie to jeszcze wyższa oktawa koszmaru. Jak na diabły wcielone przystało nie mają litości nawet dla swoich własnych dzieci i zdarzają się tam morderstwa tylko dlatego, ze któryś potomek odmówił uczestnictwa w bezwzględnym eksploatowaniu świata i ludzkości. Naprawdę, nie ma czego zazdrościć i należy tylko współczuć.

    Co do tych trędowatych, to nie radzę mówić afirmacji ze słowem „nie”, bo w tym świecie nie ma wykluczania, jest tylko przyciąganie. Np. ksiądz przy ołtarzu mówi „wyrzekamy się szatana” i co się dzieje? Szatan zostaje wezwany! I po niektórych wiernych widać to jak na dłoni, hehe. Trzeba brać przykład z Kościoła z Widocznymi Znakami, to ci, którzy pozwalają się kąsać grzechotnikom i kobrom i nic im nie jest. Ale oni nie modlą się „nie umrę od jadu”, tylko wyrażają to pozytywnie, że Bóg daje im nadludzką moc, więc przejdą każdą próbę. Kiedy to do mnie dotarło przestałam się bać glifosatu i 5G.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.