Prawo Przyciągania

Tu dzielimy się swoimi doświadczeniami z Prawem Przyciągania, Huną, metodą Silvy itp.

Jeśli masz problemy z kreacją (blokady, zwątpienie itp.) zajrzyj na stronę o duchowym uzdrawianiu „Bożym Prądem”.

Jesteśmy bogami.

Już słyszę, jak pobożni chrześcijanie oburzają się bardzo słysząc taką herezję i krzyczą, że to new age. A to… Biblia (zwróć uwagę, że Biblia potwierdza wielobóstwo: „Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów, pośrodku bogów sąd odbywa” i mówi o tym również w Księdze Genesis)!

Ja rzekłem: Jesteście bogami
i wszyscy – synami Najwyższego.

Tworzymy swoją własną rzeczywistość, wszystko, co nas spotyka i co posiadamy.

Wszystko co istnieje zostało przez kogoś wykreowane. Każdy z nas, świadomie lub nie, nieustająco kreuje swoją własną rzeczywistość. Wszyscy jesteśmy bogami-stwórcami i sami wykreowaliśmy to, co nas otacza. Różnica między nami polega jedynie na tym, że jedni wykreowali sobie raj na ziemi, a inni piekło.

Obecna sytuacja w świecie jest kreacją całej ludzkości, umiejętnie napędzaną przez religie, media, edukację i kulturę masową. Media przedstawiają fikcyjną rzeczywistość. Nie dość, że wszystkie wiadomości są zakłamane albo wręcz zupełnie wyssane z palca, to jeszcze są to wyłącznie złe wiadomości, zupełnie jakby nigdzie na świecie nie zdarzyło się nic dobrego. Media informują jedynie o kłótniach polityków, wojnach, zamachach, kryzysie ekonomicznym, wypadkach, niekompetencji władz, patologicznych rodzinach, zabójstwach i katastrofach spowodowanych przez żywioły. Religie uczą nas, że w życiu przelejemy więcej łez niż jest wody w oceanie. Chrześcijanie wierzą, że otrzymają zbawienie wyłącznie poprzez krzyż i cierpienie i żyją w lęku przed okrutnym, karzącym Jahwe. Niektórzy „ezoterycy” (jak z koziej d… trąbka) jak Łazariew straszą, że jeśli nie będziesz kochać „boga” bardziej niż żony, męża czy dziecka to mściwy „bóg” ci to odbierze. Liczni i ochoczo nagradzani pisarze w dramatycznych słowach przelewają na papier opisy swojej klinicznej depresji, która została spowodowana wielkimi dramatami, które ich wcześniej spotkały i sączą przekonanie, że życie jest jedną, wielką tragedią. Niemal cała (owszem, są wyjątki) literatura, film i pop-kultura przesiąknięte są cierpieniem, konfliktami, opisami wojen, duchowym mrokiem lub lansują wszelkie możliwe zboczenia. Nasiąkamy tym, więc nic dziwnego, że sobie to w życiu kreujemy, jako coś zupełnie oczywistego.

W ten sposób „ciemne siły” tworzą wir negatywnych wibracji, które mają nas wciągnąć, a ich nakarmić.

Na szczęście mamy wolną wolę, więc na przekór całemu światu możemy kreować własne szczęście.

Siłą stwórczą są nasze myśli, wyobraźnia i emocje. Emocje są najważniejsze, bo to one dostarczają paliwa do kreacji. Nie osiągniesz niczego dobrego, jeśli nie nauczysz się wyzwalać w sobie entuzjazmu, radości, miłości i pozytywnych wibracji. A jeśli wytwarzasz wibracje lęku, pesymizmu i złego nastawienia strzeż się – te emocje są paliwem kreującym biedę, samotność i ciężkie choroby, z rakiem na czele.

Nawet jeśli wykreowałeś sobie kupę nieszczęść nie martw się. Dokonałeś tego jedynie swoimi myślami i emocjami, a myśli i emocje można zmienić i zastąpić je innymi, pozytywnymi. Nie przejmuj się, jeśli zła kreacja wprost cię przygniata i wydaje ci się, że nie dasz rady. Pamiętaj – ty sam to stworzyłeś! To twoje dzieło! Popatrz, jaki jesteś skuteczny! Skoro tak skutecznie i z wielkim talentem potrafiłeś wykreować problemy, to równie skutecznie potrafisz wykreować dobro: szczęście, miłość, bogactwo i doskonałe zdrowie. Podejmij decyzję, że od dziś widzisz tylko jasną stronę rzeczywistości i czujesz radość z tego powodu. Jeśli jesteś chory nie skupiaj się na walce z chorobą. Ludzkość stale z czymś walczy: z chorobami, biedą, wyzyskiem, głodem, a nawet z wojnami i co tworzą? Jeszcze więcej chorób, biedy, wojen i wszelkiego zła. Im bardziej chcesz walczyć tym więcej walki przyciągniesz, a w każdej walce trup ścieli się gęsto. Dlatego zamiast walczyć potraktuj swoją chorobę jako swojego przyjaciela: ona ci pokazuje, co robisz źle, co sobie sam wykreowałeś i że możesz sam wykreować coś wręcz przeciwnego. Zamiast skupiać się na chorobie skup się na zdrowiu i kieruj do chorego narządu kojące myśli miłości i pokoju. Im więcej wykreujesz myśli o zdrowiu i radości tym więcej ich przyciągniesz do swojego życia. Wiem, na początku to będzie bardzo trudne, bo wytworzyłeś potężny wir negatywnej energii i negatywnych zdarzeń, więc będziesz musiał najpierw go zatrzymać, a potem nadać mu odwrotny spin. Nie przejmuj się, uda ci się. To ty i tylko ty decydujesz o tym, w którą stronę kręci się wir, który tworzysz.

Abraham udziela dobrej rady: niweluj opór i wprowadzaj ulgę i ukojenie do swojego doświadczenia. Wytworzyłeś opór przed zmianami. Dlatego Przyzwalaj Na Dobro. Powtarzaj stale „przyzwalam na dobro, przyzwalam na zdrowie, przyzwalam na dobrobyt…” Stań się koicielem, który koi niepokój i lęk. Odkryj myśli, które niosą ci ulgę i przywołuj je tak często, jak to możliwe.

Koniecznie obejrzyjcie ten cudowny, kojący filmik!!!

A co z tym niedobrym światem, który robi wszystko, żeby zepsuć ci humor?

Co możesz poradzić na złośliwych ludzi, politykę, wojny, głód i skażenie?

To bardzo proste: WYRZUĆ RADIO I TELEWIZOR, NIE KUPUJ GAZET, NIE CZYTAJ ZŁYCH STRON W INTERNECIE.

Jeśli jest coś, na co nie masz żadnego wpływu, po prostu przestań o tym myśleć. Myśl jest energią. Pamiętaj, że to na czym skupiasz uwagę i co ładujesz energią swoich emocji rośnie w siłę i staje się kreacją twojej rzeczywistości. Skupianie się na walce przyciąga jeszcze więcej walki. Skupianie się na pokoju przyciąga jeszcze więcej pokoju, więc zdecyduj, co chcesz przyciągnąć do swojego życia i skupiaj się tylko na tym.

Dręczą cię złe wspomnienia, jakiś straszny koszmar z dzieciństwa, więc stale rozpamiętujesz, jaka okropna, krzycząca niesprawiedliwość cię spotkała, jak ci to zniszczyło życie i na zawsze podcięło ci skrzydła? Zastanów się co SOBIE robisz! Ta osoba, która cię skrzywdziła już dawno tego nie robi, zrobiła to kiedyś, dawno temu, i pewnie nawet o tym nie pamięta, a może nawet już nie żyje. Ona już cię nie krzywdzi! Teraz to ty krzywdzisz siebie. Krzywdzisz siebie każdego dnia, zadając sobie wciąż od nowa ból i cierpienie. Jątrzysz rany, które powinny już dawno się zagoić. Zlituj się nad sobą i nie rób tego więcej! Zastąp udrękę ulgą i ukojeniem. Przyzwól na pozytywne zmiany. Znajdź myśli, które cię ukoją.

Złośliwi ludzie? Walcząc z nimi przyciągniesz ich jeszcze więcej i będziesz mieć jeszcze więcej walki ze złośliwymi ludźmi. Olej ich. Naucz się ich ignorować. Całą swoją uwagę i dobre emocje skieruj na przyjaciół. Kochaj ich, spędzaj z nimi więcej czasu, wysyłaj im dobre wibracje, a złośliwcy pójdą gdzie indziej. Ja tak „zwalczyłam” trolli. Nie reagowałam na zaczepki, nie odpowiadałam na kuriozalne zarzuty, bez odpowiedzi wyrzucałam ich złośliwe komentarze do spamu. Zniechęcili się bardzo szybko i zajęli się czym / kim innym.

Chemtrail na niebie? Przyznaję: patrząc na niego o poranku możesz poczuć złą emocję i może ci to popsuć cały dzień. Co zyskasz? Tylko tyle, że przyciągniesz ich jeszcze więcej. Potem pomyślisz, że one powodują choroby i przyciągniesz chorobę. Pomyślisz, że twój ogródek od tego usycha i faktycznie, wszystkie rośliny ci zmarnieją. Tak właśnie robiłam, ale zauważyłam, że coś bardzo złego dzieje się z moją prawą nogą. Jeszcze trochę i zafundowałabym sobie raka kości. Teraz mam na to inny sposób: dziękuję Bogu, że nie muszę się przejmować tym, co do mnie nie należy i nad czym nie mam żadnej władzy i powierzam każdego zauważonego chemtraila Bogu. Wiem, że Bóg nie po to stworzył świat i ludzi, żeby jakaś banda psychopatów zniszczyła Jego dzieło. Bóg zajmie się nimi w odpowiednim momencie i zrobi z nimi porządek. Ludzkość przetrwała wiele śmiertelnych zagrożeń (DDT, polichlorowane bifenyle, skażenie radioaktywne itp.) i jakoś trwa dalej. Jak przyjdzie pora to Siła Wyższa zajmie się również chemtraisami. Jeśli chcesz chronić swój ogródek zbuduj chembustera albo nawet kilka i porozstawiaj orgonity, a będziesz mieć czyste niebo nad głową.

Zatrute żarcie w hipermarkecie? Owszem, ale przecież nie musisz go kupować. Produkuj własne lub kupuj ekologiczne. Popatrz, co ludzie ładują do swoich koszyków: amerykańskie „napoje”, składające się z samego cukru, jadowicie kolorowych barwników, kwasu fosforowego, sztucznych aromatów, konserwantów i innej chemii nieorganicznej, ciasta, które leżą na półkach rok i dłużej i wciąż są świeże, chipsy, chrupki z kukurydzy GMO, gotowe jedzenie napakowane lecytyną z soi GMO, które potem odgrzewają w rakotwórczej mikrofalówce… Czy ty musisz robić to samo? Wywal mikrofalę i zamiast tego kup sobie wypiekacz do chleba. Dzięki temu rano będzie cię budził cudowny zapach świeżego pieczywa, upieczonego z naturalnej mąki (nie kupuj gotowych mieszanek, bo często są napakowane „polepszaczami”, czyli toksyczną chemią). Zamiast Coli i innych chemicznych „napojów” pij kombuchę, jest lepsza w smaku i ma zbawienny wpływ na zdrowie, a roboty przy niej nie ma prawie wcale (nastawiasz potrzebną ci ilość raz na 7-14 dni). Bez twojego udziału nikt cię nie otruje żadnym czarcim żarciem, bo tylko ty decydujesz o tym, co kupujesz i co wkładasz do ust. Kupuj ekologiczne i wspieraj uczciwych rolników (akcja „Bezpośrednio od rolnika”).

A może dręczysz się, że zły Hitler wysłał 6 milionów żydów do gazu? Są ludzie, którzy rozpamiętując to potrafią zatruć swoje myśli… Po pierwsze: skąd wiesz, że tak było naprawdę? Bo żydzi tak mówią? Hehehe, wyluzuj, żydzi ze wszystkiego kręcą wielką kasę, popatrz, jakie kosmiczne zyski finansowe i polityczne czerpią z tej bajki o holokauście. Prawdopodobnie ktoś cię źle poinformował o tych 6 milionach, więc albo poszukaj obiektywnej prawdy na ten temat albo przestań rozmyślać o tym, co cię w ogóle nie dotyczy, co było dawno i czego już nie ma. Skup się na swoim szczęściu tu i teraz. Pomyśl o żydach w inny sposób: skoro kreujemy swoją osobistą rzeczywistość swoimi myślami, to co kreują żydzi, którzy przez cały czas żyją w stanie histerycznych emocji związanych z holokaustem, pamięcią o ich pomordowanych przodkach, o pogromach (za niewinność oczywiście) i wypędzeniach (również za niewinność), jakich doświadczyli i z pełną lęku wiarą w to, że cały świat nieustająco kombinuje, jak doprowadzić do ich zagłady? Kreują kolejne pogromy, wypędzenia i holokaust, o co znowu będą oskarżali cały świat, ale nie siebie. Odpuść ten temat, bo to nie twoje zmartwienie.

Imigranci? Nawet nie myśl o tym, żeby z nimi walczyć. Psychopatom o to właśnie chodzi, żebyśmy z nimi walczyli. Po to ich tu wysyłają. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i o to właśnie chodzi Sorosowi. My będziemy się z nimi bić, a ten trzeci w tym czasie zabierze nasz kraj. Zamiast rozmyślać i walczyć z tym, czego się boisz i czego nie chcesz skup się na tym, czego chcesz. Buduj pokój, szczęście, radość i dostatek we własnym życiu. Wyprowadź się z miasta, bo miasto będzie pułapką. Kup kawał ziemi z dostępem do wody, zbuduj dom z gliny, okrągły lub inne, naturalne i bezpieczne siedlisko i kreuj pokój. Gwarantuję ci, że imigranci ominą twój azyl szerokim łukiem i pójdą nękać tych, którzy się ich boją i przeciw nim się zbroją. [Imigranci są skutkiem złej polityki, a polityka jest skutkiem złych wyborów ciemnego elektoratu. Zamiast walczyć ze skutkami przyjrzyj się przyczynie – to rząd ich tu wpuścił. Wniosek jest prosty: trzeba odwołać rząd i wybrać nowy. Ale stałe wybieranie między PO i PiSem – jak widać – nigdy niczego nie zmieniło i nie zmieni. Trzeba tym partiom podziękować na zawsze].

Wkurza cię polityka? Odpuść! Do zamachu stanu lub krwawej rewolucji dochodzi bardzo rzadko. Nie potrzeba robić zamachu stanu, bo mamy demokrację. Tych katastrofalnie złych polityków ludzie wybrali sami, na swoją własną zgubę. Wybrała ich większość obywateli, a ty nie jesteś w stanie przeciwstawić się woli większości. Oni wspierają i kreują taką politykę jakiej sobie życzą. Jeśli chcą, żeby rządzili nimi psychopaci i tyrani, którzy nałożą na nich drakońskie podatki, wyślą ich na wojnę i pozbawią ich elementarnych praw, nawet takich jak prawo do dachu nad głową, do czystej wody i do zdrowego jedzenia, to mają do tego prawo. Niech sobie kreują piekło na ziemi. Skoro to lubią to będą to mieli. Ty nie musisz. Nikt ci nie każe łazić na wybory i oddawać głosu na reprezentanta wrogiej mniejszości narodowej, złodzieja, psychopatę, sprzedawczyka, agenta wrogiego mocarstwa ……. wpisz tu sobie czego jeszcze sobie nie życzysz (pamiętaj, że oddając głos na kogokolwiek nie masz wyboru, bo zawsze wybierasz zło). Zajmij się własną działką i buduj na niej własne szczęście. Zajmuj się tylko i wyłącznie kreowaniem tego, czego sobie życzysz i nawet nie myśl o tym, czego nie chcesz i czego się boisz. Jeśli Bóg będzie po twojej stronie żaden polityk nie zrobi ci krzywdy, bo tak naprawdę on nie ma żadnej władzy. Bogaci podatków nie płacą, a ich dzieci nie walczą na wojnach. Ale jeśli wolisz być solidarny z uciśnionymi i cierpieć biedę wraz z nimi to oczywiście masz do tego prawo. Pomyśl tylko najpierw, czy jeśli zdecydujesz się na życie w biedzie inni biedni odniosą z tego jakąś korzyść i czy świat stanie się od tego lepszy czy gorszy?

Świat jest taki jaki jest, bo jest zbiorową kreacją całej ludzkości. Nie możesz zmienić świata, ale możesz zmienić siebie i swój własny los. Możesz żyć w raju, nawet jeśli cały świat jest w kiepskim stanie. To nie egoizm! Każdy może wykreować swój własny raj, musi tylko chcieć i wiedzieć jak. Kiedy ty wytworzysz swój osobisty raj inni też będą chcieli żyć tak jak ty. A wtedy opowiesz im, jak to zrobić. Im więcej ludzi nauczy się tworzyć osobisty raj, tym szybciej świat zmieni się na lepsze.

Nie musisz walczyć z patologią, z politykami, z żydami, syjonistami, z Watykanem i KRK ani z iluminatami i ich pomysłami na NWO. Pamiętaj: KONCENTRUJĄC SIĘ NA WALCE PRZYCIĄGASZ JESZCZE WIĘCEJ WALKI! Kiedy wszyscy ludzie posiądą wiedzę, jak zamieniać piekło w raj wszelkie zło świata nie będzie miało nic do roboty i samo zniknie.

Abraham-Hicks naucza, że zostaliśmy stworzeni do radości, że celem życia jest radość.

Ból jest potrzebny tylko po to, żeby nam uświadomić, jak bardzo w życiu pobłądziliśmy! Emocje są dla nas drogowskazem. Ból cię informuje, że musisz natychmiast zmienić swoje myślenie i zawrócić ze ścieżki prowadzącej do negatywnej kreacji!!! Twórz dobre emocje, odkręć emocjami spin z negatywnego na pozytywny. Posłuchaj, co Jerry mówi o bólu i korygowaniu zdarzeń przy pomocy myśli:

Zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe?

Sprawdź to. Zrób eksperyment. Przez 30 dni myśl intensywnie tylko o tym, co chcesz przyciągnąć (pamiętaj o pozytywnych emocjach!) i zasypiaj wyobrażając sobie tak plastycznie, jak tylko potrafisz, że ten twój cel, który jest dla ciebie najważniejszy, został już osiągnięty. Rano po obudzeniu dziękuj Bogu, że dał ci to, czego pragniesz, czuj radość i wdzięczność za zrealizowanie tego marzenia, a w dzień działaj w kierunku realizacji tego planu i sprawdź co się zdarzy.

Obejrzyj film „Sekret” i wszystkie filmiki Abraham-Hicks.

Książki Esther i Jerry’ego Hicks to lektura obowiązkowa!!!

Poniżej możesz pobrać afirmacje Abrahama spisane przeze mnie z filmików na YT. Wybacz, że są spisane w żeńskiej formie – przygotowywałam je dla siebie, ale przecież możesz to łatwo zmienić.

Uwaga! To nie są afirmacje, które ma zrealizować twoja podświadomość! To są afirmacje uspokajające świadomy umysł. Twój świadomy umysł jest stale wzburzony, zaniepokojony, wątpiący, sceptyczny, racjonalizujący, pełen lęku i tym sposobem ci bardzo przeszkadza. Te afirmacje mają cię zrelaksować, uspokoić, ukoić twoje skołatane nerwy i wyciszyć gonitwę myśli. Usiądź spokojnie, zrelaksuj się, zamknij oczy i posłuchaj. Jeśli znasz angielski słuchaj ich w oryginale. Jeśli nie, nagraj je na dyktafon.

Udostępniam na DropBox folder Abraham z przepisanymi niektórymi wystąpieniami Esther (uwaga, afirmacje spisane są w żeńskiej formie, więc jeśli jesteś mężczyzną popraw to na męską).

A oto przykład z drugiej strony, czyli to, czego nigdy nie wolno robić!

To, o czym intensywnie myślisz, na czym skupiasz swoją uwagę, co karmisz swoimi emocjami, rośnie i realizuje się w twojej rzeczywistości. Jeśli czytasz filozofów, a niemal wszyscy oni (jak i cała pop-kultura) zafiksowani są na mrocznej stronie kondycji ludzkości, jeśli wchodzisz wibracyjnie (emocjonalnie) w ich wizję świata, nie pomagasz w ten sposób ani ludzkości ani tym bardziej sobie. Jeśli godzinami rozmyślasz o cierpieniu żydów duszących się przez 20 minut w komorze gazowej (pomijając fakt, że jest to totalną bzdurą z historycznego i czysto biologicznego punktu widzenia) kreujesz jedynie ciemną przyszłość dla żydów, a może nawet dla całej ludzkości. To nie przynosi żadnego pożytku ani światu ani tobie. Jeśli masz dar jasnowidzenia musisz zrozumieć, że twoimi klientami raczej nie będą ludzie szczęśliwi i spełnieni, lecz cierpiący i chorzy nieszczęśnicy, rozpaczliwie szukający pomocy. Wchodząc w ich świat pełen bólu i nie dystansując się emocjonalnie od ich spraw i ograniczając się jedynie do postawienia diagnozy bez próby wytłumaczenia im, że sami kreują własne nieszczęście, tworzysz negatywne wibracje i kreujesz własną rzeczywistość z pozycji niedostatku i cierpienia.

Nie jesteś tu po to, żeby prowadzić heroiczną walkę z siłami ciemności i zbawiać ludzkość. Wielu tego próbowało i wszyscy (z największą ikoną pop-kultury, którą ukrzyżowano) źle skończyli, a ludzkość dalej jest pogrążona w mroku i cierpieniu. To nie jest właściwa ścieżka.

Wykreuj osobiste szczęście i dobrobyt. Kiedy to zrobisz zdumieni ludzie spytają cię: „Jak ty to zrobiłeś? Co ty wiesz, czego my nie wiemy?” A wtedy opowiesz im o tym, jak stosować Prawo Przyciągania. Jeśli i oni wykreują swoje szczęście ich bliscy i przyjaciele zadadzą im te same pytania, a oni powiedzą im co zrobili. Tym sposobem powstanie coraz więcej szczęścia i osiągniemy „zbawienie” (tu, na ziemi) bez walki i ofiar.

218 komentarzy do “Prawo Przyciągania

  1. Aha. Rozumiem. Dziękuję za odpowiedz.Jest wiele wysp na sprzedaż na całym świecie. Widziałem również jedną w Polsce na jakimś jeziorze, ale mnie najbardziej podoba się Fiji. Tam jest w miare normalnie, a na takiej wyspie człowiiek byłby naprawdę wolny i mógłby się zrealizować. Można by było nawet pomyśleć o jakieś małej spoleczności złożonej z osób podobnie myślących i kochjących taki styl życia – ludzi naprawdę wolnych i w miarę możliwości niezależnych. Coś na wzór filmu Niebiańska Plaża.

    Wybacz rozmarzyłem się, ale niektórzy mówią, że marzenia się spełniają jeśli się w nie wierzy ( tak jestem marzycielem i zawsze nim byłem)
    Wiele moich marzeń się spełniło (nie wszystkie) i to jota w jotę tak jak to sobie wyobrażałem tak się pózniej działo, aż się sam dziwiłem co to takiego. Tylko wtedy o żadnym Prawie Przyciągania nie słyszałem.

    Czyli jednak coś w tym jest, że myślą kreujemy naszą rzeczywistiść, to co śię wydarzy w naszej przyszłości.

  2. Jedni mają talent lub po prostu łatwość kreowania i wszystko im się udaje, a inni nie. Wszystko zależy od umiejętności dogadania się z podświadomością. Mój szwagier na przykład jest mistrzem świata w tej dziedzinie, ale on tak był wychowany. Rodzice (mimo, że byli ortodoksyjnymi katolikami) wmówili mu, że może mieć wszystko, czego zapragnie i żeby coś osiągnąć musi to sobie wyobrazić, poczuć radość i wdzięczność, a potem podziękować Bogu, że to dla niego przygotował. Dla niego ta technika była oczywista i ją stosował z wielkim sukcesem. Dostał za komuny pracę w Norwegii, dorobił się dużej kasy, wrócił do kraju, wybudował wielki dom, kupił wielkiego vana i ciągle dostaje coś cennego w spadku. Mnie wychowano odwrotnie: moi rodzice mi mówili, że trzeba się ciężko narobić, a i tak się nic nie osiągnie. Mimo to udało mi się wykreować kilka fajnych mieszkań, które były dla mnie w tamtym czasie idealne i przyszły do mnie same, nawet ich nie szukałam, one same mnie znalazły.

    Ja też marzę o wyspie, ale sądziłam, że wszystkie już są zajęte i nie da się żadnej zdobyć. Widocznie jednak co jakiś czas ktoś rezygnuje ze swojej i wystawia na sprzedaż. Kurczę, skoro tak, to może warto pomarzyć? Wyspa to wyspa, woda dookoła, cisza i spokój, sąsiadów dobieram sobie sama… super 🙂

    Ale na Fidżi jest wulkan. Jakoś nie lubię wulkanów, chociaż są bardzo malownicze. Mnie najbardziej podobają się te cudowne wyspy, które są na pograniczu USA i Kanady. Latem jest tam gorąco, a zimą jest cudowny śnieg. Ja lubię urozmaicony klimat. No i co to za boże narodzenie bez śniegu? Pobożna nie jestem, ale kocham święta i choinkę 🙂

  3. Kiedyś Mosalik to reklamowała, ale ona to chyba przywiozła z Indii.
    Po czym ludzie zajmujący się numerologią zapytali ją skąd ona ma te kody i czy wie, że znajdują się w nich liczby karmiczne.
    Trzeba uważać. Co z tego, że będziesz używać kodu na pracę albo związek, jak tam będzie wibrować 13 lub 16. Najpierw zbankrutujesz, nic nie zarobisz, potem będziesz wylewać gorzkie żale nad związkiem, bo facet zamiast być tym porządnym i poukładanym, narobił długów i karze ci je spłacać.

    Po drugę, widzę, że zaglądasz na forum desantu z Abraham Bank.
    Ci sami ludzie, te same nicki i chyba już od pięć lat mija jak niczego nie osiągnęli.
    Jakieś dwie, trzy historie ku pokrzepieniu serc.
    Gdyby to było forum zielarskie, albo o witaminach, można by wyjść przynajmniej z gotową recepturą, która na 99% zadziała.

    Ja bym ich wszystkich wysłał do Huberta Czerniaka. Facet bardzo konkretnie mówi o wpływie witamin i minerałów, na stan psychofizyczny. Musisz się zaopatrzyć w dobre paliwo, żeby jasno myśleć, być w dobrym nastroju i dopiero potem załatwiaj sprawy w urzędzie i przyciągaj.

  4. Jestem po prostu idealny, tylko teraz musze zrobic to w druqa strone

  5. Wygląda na to, że jesteś na ścieżce „odwrotnej realizacji”. To dobry znak, bo świadczy o tym, że coś się zmienia. Jak popracujesz jeszcze trochę to osiągniesz cel 😀

  6. Świat jest urządzony w taki sposób, aby ludzie wibrowali niekorzystnie.
    Właśnie zagłębiam się w temat wibracji imienia i nazwiska. Nawet jak masz fajną datę urodzenia, to może być zniszczona przez wibracje liter. To co emitujesz, to dostajesz.
    Czego się dowiedziałem? Nigdy pod żadnym pozorem, nie powinno się nadawać imion kobietom takich jak:

    Barbara, Maria, Teresa, Wanda, Małgorzata, Katarzyna, Aleksandra, Zofia, Elżbieta, Grażyna, Agnieszka (bardzo trudne imię).
    Jest to oczywiście mały przykład tego, jakie „wspaniałe dary od losu: mogą czekać na ludzi, którzy mają trudne imiona.
    Teresa to są ciężkie doświadczenia życiowe. Partnerzy tyranii, ciągła walką z przeciwnościami losu, wszyscy się do niej zwracają po pomoc, ale w drugą stronę to już nie działa.
    Maria karma pracy, 13. W trójkącie tych 13 jest chyba 2 plus 13 wynikająca z sumy spółgłosek.
    Zofia 16 i 14. 16 to problemy w związkach, 14 znajomy ma to w trójkącie imienia i trafia ciągle w jakieś zaborcze baby.

    Wanda, Wegener wszyscy wiedzą jakie miała przejścia, potem to się wyciszyło, tylko po co przez to przechodzić. Druga Wanda, którą znam, los robił wszystko żeby była niewykształcona, mąż ciężki choleryk.
    Małgorzata, tutaj to już w ogóle nie spodziewałem się, że trójkąt jest zapakowany, aż trzema karmicznymi wibracjami. Wszystko puszcza i jest nawet ładnie dopiero po 40 roku życia.
    Bardzo mnie bawią, te wszystkie „profesjonalistki” , które analizując datę nie biorą pod uwagę imion i nazwisk. Ale pan tu ma piękną datę, powinno wszystko wychodzić w biznesie.
    Powinno ale w imionach są trzynastki. A Rychu, ma takie imię, że nic mu się nie chce.

    Dla mężczyzn powinno się unikać: Wojciecha, Franciszka, Józefa, Rafałą, Grzegorza
    Wojciecha Sumlińskiego wszyscy kojarzą? Właśnie taki roller coster jest z tym imieniem.
    Wojciechowi Cejrowskiemu połamano dłonie swego czasu.

    Niby można zmienić wibrację, poprzez zmianę karty, ale dowiedziałem się, że to wcale nie oznacza, że stary układ nie przestaje działać. Oba się na siebie nakładają.

    Pytanie brzmi. Jakie jest na to skuteczne remedium? Na te niekorzystnie imienne wibrację.
    Wszystko co jest w papierach, podobno działa.
    Wpisałem się tutaj, bo najbardziej mi pasowało pod temat. Moim zdaniem to jest nasz magnes, którym też przyciągamy.

    Izabela Anna Miko. Ma takie układy w trójkącie, że nic dziwnego, że wszystko jej się udaje, że otrzymuje pomoc znikąd. Inny robiąc dokładnie to samo co ona, czyli wznosząc modły do Boga, bez pomocy trójek, już by się rozczarował.
    Znałem osobę o imieniu Barbara. Tak, ona może myśleć, że wszystkie doświadczenia, było po coś. Tak tylko do głowy jej nie przyjedzie, że można było to wszytko przerobić inaczej.

  7. No to pięknie, bo ja mam dwa imiona i oba są na tej fatalnej liście 😛 a moja wnuczka ma na imię Zosia.

    A tak w ogóle – to znasz osobiście kogoś, kto żyje jak w raju? Telewizyjni celebryci mnie nie interesują, ja pytam o twoich osobistych znajomych.

    Jak na górze tak na dole, jak na tym świecie tak i na tamtym. Żyjemy w oszustwie zarówno tu, na ziemi, jak i potem po śmierci. Na szczęście oszukańcze kontrakty są nieważne. Czas to sobie uświadomić i nie dać się więcej wrobić w jakąś karmę czy inną naukę w kosmicznej szkole.

  8. Nie bezpośrednio, ale znam osobę, która dobrze żyje. Zarabia przyzwoite pieniądze i robi z czasem to co chce, jest otoczony ludźmi, którzy znają się na magicznej stronie życia.
    Astromaria to nie jest może raj, ale naprawdę można żyć dobrze, ja przez to rozumiem zadowolenie z życia, twoim „problemem” jest osiągnięcie fajnego celu, a nie przeżycie. Tak właśnie ta osoba żyje. Ma swoje problemy, na przykład stwierdził, że ziemia mu się nie podoba i jedzie na cztery miesiące przemyśleć pewne rzeczy w Andach. Pokaż mi drugą osobę, która ma możliwość zrobić sobie wolne od życia na cztery miesiące w takim miejscu.

    Fatalnych imion jest więcej. Tylko, że ja dopiero zaczyna rozpoznawać grunt.
    Krzysztofa jeszcze należy odstawić na półkę.
    Gdyby te imiona były chociaż neutralne, ale one są zapakowane karmą.
    Jest jedno imię żeńskie bardzo dobre, gdzie nie tylko nie ma karmy, ale są naprawdę ułatwienia
    Trzeba szukać w chińskich, koreańskich imionach, podobno można szybciej znaleźć bardzo dobre ustawienie.

    Nie wiem co z zrobić z wibracją imion, jak tego się pozbyć. Jakieś sugestie?

  9. Że niby Krzysztof też taki fatalny? No to super, bo mój syn tak ma na imię. A co za numerologiczny system zgłębiasz???

    Mnie też się ziemia nie podoba, ale nie jestem pewna, czy w Andach jest lepiej. Tam też latają i rozpylają. Przed załamaniem pogody niebo wyglądało jakby pracowali nad nim spece od horrorów. Porobiłam zdjęcia, ale jakoś nie chciało mi się ich wstawić na blog. A w nocy oczywiście wokół księżyca było brudne halo, kiedyś zjawisko niezwykle rzadkie, a już niedługo tak rzadki będzie księżyc bez halo.

  10. System Nataszy CZarmińskiej. Ale nie widzę sensu w zgłębianiu tego. Chciałem tylko wiedzieć, dlaczego ludzie o tych samych imionach mają podobne doświadczenia. Chciało by się też znaleźć sposób na podniesienie wibracji. Ester Hisks podała zabawny przykład o astrologii. Nie wiem, może z imionami też tak jest?

  11. Doceniam „Abrahama”, bo doładowuje, tak przynajmniej czułem kilka lat temu, jak natrafiłem na te nagrania i w sumie żałuję, że nie zająłem się tym bardziej przez te lata. ALE… sam chciałbym tak się pozytywnie naprawdę do końca otworzyć, ale… od lat obserwuję różne czanelingi i jestem bardzo ostrożny co do nich, bo…nie wiadomo skąd tak naprawdę to pochodzi i … jakie przyniesie rezultaty w dłuuuższej perspektywie czasu. Jerry Hicks jej mąż zmarł zwyczajnie na raka. Czyli być może cała ta wiedza, uczucia i energia przekazywana przez lata w niczym mu nie pomogły. Znaczy jego wir był kiepski. Ona sama mówi że to co w ciele pokazuje wibracje, 3 min, https://www.youtube.com/watch?v=deYDcGlApT4&t=135s
    No ale wg med szwabskiej to ponoć faza zdrowienia. Ponoć miał 87 lat, jak odszedł, więc niby długo. Długo?
    Można oczywiście gadać typu – to wieczna wędrówka, trwa nieprzerwanie, będzie miał lepsze życie… A skąd wiesz? A jeśli wiesz, to udowodnij… pokaż. Z działań Calo wiemy, jak to może wyglądać, choć być może z pewnej perspektywy aż tak bardzo tego rodzaju działania nie różnią się od chanelingów. Kto wie… (twoja wyszukiwarka nie pokazuje nic na hasło Calogero co ciekawe). Nic nie jest pewne, a większość duchowości, opisów nieb, również przez joginów czy buddystów można sobie…
    Zapala mi się tez lampka jak czytam, że pracował w Amway… oczywiście wielu ludzi tam dobrych i porządnych pracuje i się przewija, ale… on jak JP2 był zdaje się aktorem. Może taką sobie robotę wymyślił, podpatrując trendy, albo ktoś wykorzystał jego zdolności…

    Zawsze też można spojrzeć tak…może to mi pomoże… Wszak Ci „wspaniali wielcy” ludzie czy też „energie”, które to przekazują są tak zaje-bis-te, że…ludzie ich słuchają, choć być może sami/samie nic kompletnie nie robią, nie tworzą (jak większość guru-marketingowych czy rozwojowych), poza wirem słów – no i tym samym energii. Oczywiście zmieniają ludzką świadomość, jasne… Ale być może ich największym wirem jest wir pieniędzy od ich klientów, nie bezpośrednio od Źródła, choć przecież i przez nich właśnie Ono może działać.

    Choćby nie wiedzieć ilu medytujących i abrahamujących się napinało przez rok, brudne naczynia w zlewie się same nie umyją. Albo ktoś przyjdzie i to zrobi – z własnej woli lub zmanipulowany czyimś lenistwem, albo oczekiwaniem cudu w tej kwestii, albo trzeba kupić zmywarkę lub je wyrzucić.
    Takimi brudnymi naczyniami są… chem…, plastiki walające się w oceanach… itd. Może więc zwyczajnie ktoś ludzi próbuje inteligentnie, a nawet pół mądrze robić w balona? Wtedy ludzie zajmują się wirami, a … tymczasem drzewa są wycinane, nowe śmieci produkowane, kasa się robi dla tych, co nie mają skrupułów… Ale ty… masz się tym nie zajmować, utrzymuj swój wir… Podobne nieco do haseł typu zostań yapi czy tam bankierem, a będziesz miał wszystko, tylko na wyższym poziomie… Może pora przemyśleć na nowo rzeczywiste intencje i źródło tych bytów typu Abraham i ich rzeczywistych intencji. Może i mają wysokie wibracje, albo wyższe od większości ludzi teraz, ale…czy mają czyste intencje do nas i co biorą w zamian… teraz lub w przyszłości.
    Trzeba trzymać wir, świadomość i równocześnie działać mocno na zewnątrz moim zdaniem, inaczej zmiany są znikome.
    Może to co mówią, działa tylko na małą skalę?
    Nie wiem… pytam… szukam…

    Tu ciekawe pytanie do Hicksów… Potem znalazłem, że to tutaj dałaś zdaję się pod artykułem, ale najwyraźniej inaczej rozumiemy to, co się dzieje na tym filmiku i w rozmowie. Zresztą po czasie czasem ludzie więcej rozumieją. Nie wiem kiedy pisałaś ten art, ale chyba w 2015 roku, sądząc po komentarzach. Zabawne jest to, że „energie” proszą go, by pokazał twarz, uniósł daszek czapki lub ją zdjął… Dziwne – „energia” nie przenika czapki a mierzy się z tworzeniem olbrzymich rzeczy? Aż dowcipne i śmieszne. To ludzie potrafią zajrzeć przez kopertę lub ciało, a ona nie umi…:P
    Zauważam też być może inne błędy czy też nieścisłości Abrahama w tej wypowiedzi czy wymianie zdań, których nie koryguje. Dla myślących. I znających parę faktów.
    Ten człowiek – nie wiem czemu tak licznie potakuje jej, bo ona czasami mówi pustosłowiami, zarzuca go słowami bez znaczenia i sensu chyba nawet w połowie filmu, bo w pewnym momencie się wyłączyłem i nie zrozumiałem tego potoku. Ludzie na sali – sądząc po twarzach też niewiele zakumali.
    Ale może on po prostu miał już dość tej gadki lub część jego chciała pocieszenia i go tam z pewnością też nie znalazł. Polecam obejrzeć ponownie na spokojnie i uważnie, czepiając się każdego zdania i je rozumiejąc.
    Co do powyższego linku – bardzo groźne stwierdzenie – „wszystko co macie jest manifestacją waszego stanu wibracyjnego…” Czyli bosy w kolumbi i ilumisraci mają najlepsze wibracje… bo mają najwięcej… Albo jakże piękne wiry i wibracje mają pastuchy kóz z pewnego półwyspu. Zapewne mądrzy i świadomi są oraz byli sułtanami i królami w poprzednich wcieleniach, że teraz opływają we wszytko i miliardy mają. A te wibracje nazywają się: 1. ropa i 2. debilizm mających władzę, że nadal używamy tej średniowiecznej technologii… Pięknie… No chyba, że nie o to chodzi. To się babo Hiksowa tłumacz.
    Co do Sekretu, tam oszuści zdaje się naciągający ludzi na kasę też występowali.
    Namawiam do powtórnego uważnego USŁYSZENIA i zrozumienia, co tam mówią:

    W komentarzach niektórzy ujęli to tak:
    1. Słuchałem tego z uwagą i muszę stwierdzić że w moim przekonaniu na żadne pytanie nie pada żadna konkretna odpowiedź. Taki „groch z kapustą” albo „masło maślane”….Poza tym uważam że ta kobieta albo jest dobrą manipulatorką choć bardziej przybliżam się do stwierdzenia, że jest poprostu opętana przez demony a nie żadne „byty nie fizyczne”
    2. ten człowiek się przebudził szkoda że jest nas tak mało ten abracham to byty pasożytnicze polecam calogero grifasi a zrozumicie gdzie żyjemy
    3. Baba wali mu komplemety aby nie psul jej interesu…

    W tych przekazach prawdą jest, że to uczucie, entuzjazm kreuje, a raczej przyciąga…ludzi. Wiedziałem to lata temu i miałem kilka razy…. Tyle, że ci przyciągnięci ludzie nie rozróżniają czy ten entuzjazm ich prowadzi do przepaści czy do czegoś naprawdę dobrego. Stąd tylu świrów skaczących na bungi, wciągających nosem… to i owo oraz inni. To na entuzjazmie kreują albo żerują marketingowcy, mówcy motywacyjni i mlmy. Treść liczy się mniej, więcej forma. (Widać to zwłaszcza w Polsce u Wawrzyniaka – 4h wykład można streścić w 20 min, ale nie będzie tego całego teatru…który wciąga ludzi i za który potem płacą dodatkowo poprzez zakupy. Ponoć zresztą jego byli współpracownicy źle go wspominają, ale milczą bo podpisali lojalki obwarowane karami pieniężnymi – takie info kiedyś krążyły po necie. )
    Ludzie po postu chcą się dobrze bawić, a nie myśleć i zmieniać na lepsze. Niby to fajne, ale…nie gdy wróg zewnętrzy w tym czasie…wycina drzewa i zatruwa rzeki… Ci sami ludzie będą to robić, bo nie myślą tylko chcą się bawić. Chcą ekscytacji , gdziekolwiek ich ona niesie. To pewnie jakiś mechanizm tłumu, choć może i wyższe prawo…
    Ale w każdym przekazie jest ziarno prawdy i mnóstwo nieporozumień, błędów i szkodliwych porad.

    Ale może … każdy przyciąga to czym jest, czym emanuje… W końcu jeśli komuś to pomaga przeżyć choć odrobinę szczęścia w tym świecie, to to jest bardzo cenne.
    Ale szerzej nic nie wyjaśnia i w niczym „światu” nie pomaga. Być może wszyscy „łośfieceni” mówiący – zajmij się sobą, świata nie uzdrowisz są po prostu opanowani przez byty typu abra-ham i tak ich programują, aby…jednostki się podnosiły (może na chwilę) i rosły, ale spora część świata w tym czasie pada na pysk i dupę. Więc i ci łośfieceni po pewnym czasie zaczynają z niskiego poziomu i…koło się kręci.

    O jakim „Prosiaku” mówicie?

  12. Wiemy jedno: że nic tak naprawdę nie wiemy 😦

    „Prosiak” to książka „Proś, a będzie ci dane” 🙂

    W tym Abrahamie i nawet Sekrecie coś jest. Może oni mydlą nam oczy w jakimś swoim interesie, ale przynajmniej w jakimś stopniu to działa. Trzeba tylko popracować i nabrać wprawy. Ja już kilka rzeczy sobie wykreowałam. Na razie to jeszcze nie jest mistrzostwo świata, ale widzę, że to działa. Niestety ostatnio nie miałam zbyt dużo czasu dla siebie, ale już niedługo popracuję z tymi technikami i zobaczę co z tego wyjdzie.

    Co do kiepskiej kondycji świata – mogę oczywiście wyrywać sobie włosy z głowy z tego powodu i nawet mogę dostać raka i umrzeć ze zgryzoty, tylko po co? Przez wiele lat drążyłam temat spisków i otwierałam ludziom oczy, ale to było raczej daremne. Owszem, sporo ludzi się przebudziło, ale nic z tego nie wynikło (w sensie praktycznym). Świat się nie zmienił na lepsze, a może raczej zmieni się na gorsze, bo jeśli „System” poczuje się zagrożony, to wiadomo czym to się może skończyć.

    Być może żyjemy w erze Kali Yuga i tak musi być? A jak przyjdzie pora, to wejdziemy w Złotą Erę i będzie OK? Wszystkie plastiki znikną, psychopaci znikną, a ludzie będą mądrzy? Może…

    Skoro jest jak jest i nie mogę tego zmienić to nie pozostaje mi nic innego, jak zająć się swoimi sprawami. Dzięki Calogero i Cameronowi zrozumiałam, że podpisałam niekorzystne kontrakty z astralami i sama uwarzyłam piwo, które teraz piję. Dlatego obecnie pracuję nad tym, żeby te kontrakty zerwać. Nie wiem, czy jest to takie łatwe, jak sugeruje Calogero, ale może wszystko jest banalnie łatwe, tylko my mamy tendencję do wierzenia, że musi być skomplikowane i trudne. I z tego powodu nie jesteśmy w stanie uwierzyć, że tak naprawdę jesteśmy wolni i karma wcale nas nie obowiązuje.

    Świat jest w rękach… jakby to powiedzieć? Użyję słowa „Szatan” bo jest najbardziej zrozumiałe dla ludzi żyjących w strefie wpływów (post)chrześcijaństwa. Nie żyjemy w raju, ale nie żyjemy też w piekle. Nasz świat to raczej czyściec i dlatego obok siebie mamy tu niewyobrażalnie bogatych iluminatów i skrajnie biednych niewolników. W tym świecie wszyscy są pasożytami (nawet wegetarianie, którzy pożerają rośliny) i toczy się tu podstępna walka o energię. My doimy krowy, a ktoś wyżej doi nas. Oni (ci na górze) też są dojeni przez kogoś, kto jest nad nimi (np. przez kosmitów czy demony). Nie wiadomo gdzie to się kończy – może nigdzie? Może to nie ma początku ani końca? Naprawdę nie wiem. Ale wiem jedno: mogę żyć w cierpieniu i karmić nim pasożytów, mogę stać się miliarderką i pasożytować na niewolniczej pracy ludzkich mrówek (a tego właśnie uczą te wszystkie kursy bogacenia się), albo mogę urządzić się gdzieś pośrodku i żyć tak, żeby pasożytować jak najmniej, nie skazując się jednocześnie na biedę i cierpienie. A w następnym życiu mogę tu nie wracać, bo jednak (wierzę w to) mam wolną wolę i to pod jej wpływem podpisałam te głupie kontrakty. W końcu zrozumiałam, że umowy, które są oszustwem nie mają mocy prawnej, są nieważne. I dlatego więcej niczego takiego nie podpiszę, nawet jeśli nakaże mi to sam „bóg” Jehowa 😀

    To, jakim Matrixem jest tamta strona (to dziwne miejsce, do którego wciąga nas światło na końcu tunelu) pokazuje film „Nasz dom”. Uśpieni uważają ten film za piękny i wzruszają się do łez, ale przebudzeni widzą całe to oszustwo.

  13. „Nasz dom” to kolejna ściema – urywek wykreowanego astralnego matriksa. Dla lubiących ogłupiające bajki.

    „Dzięki Calogero i Cameronowi zrozumiałam, że podpisałam niekorzystne kontrakty z astralami i sama uwarzyłam piwo, które teraz piję.”
    O nie! – tak właśnie działa system – coś ci wmawia i ty w to wierzysz… Jeśli świadomie nie pamiętam co podpisywałem czy na co się umawiałem, a jest to dla mnie szkoldiwe i nieprzyjemne, to to SIĘ NIE LICZY I NIE MA PRAWA MIEĆ MIEJSCA W MOIM ŻYCIU i tamta strona musi wszystko odwołać i jeszcze mi suto wynagrodzić to, że mnie oszukali! Wprowadzam takie kosmiczne prawo!!! Ważne po wsze czasy. Kto się z nim z tych ciemnych kreatur nie zgadza won z tej i wspólnych przestrzeni! Won raz na zawsze i tam gdzie się pojawię, również won!
    Inaczej to działanie podobne jest do działania pewnego klubu, o którym kiedyś było głośno w tv. Wrzucano gościom do drinków coś, oni podpisywali w tym stanie kolejne bardzo wysokie rachunki i wychodzili ubożsi o kilka-kilkanaście tysięcy.
    Won z takimi działaniami! Jak po urodzeniu nie pamiętam, to jakaś boska siła powinna to z miejsca wymazywać. Jeśli tak nie robi, to…ma nas w d… Niestety… Czeka sobie tylko jako poziom wibracji, aż do niego dojdziemy w jakiś sposób – z tym, że żaden nauczyciel duchowy żyjący raczej tego nie umie. Wszyscy doszli do pewnego fragmentu czegoś – jakiegoś wglądu. To wkurzające a nawet pokazujące głupotę tego systemu „boskiego”. Jakby rodzice tak czekali, aż ich dzieci zrozumieją wszystko i zapanują nad wszystkim, 60% ich by nie dożywała wieku 7 lat na skutek okaleczeń, spotkań z prądem i wypadków.
    Pora żyć bogato i niezależnie. Z tym, że mało ludzi potrafi żyć tak, naprawdę robiąc coś pożytecznego, a nie trochę pożytecznego dla siebie i świata. System póki co dba by bardzo bogaci mogli być ci, którzy wspierają system i zagubienie ludzi. Trzeba jakoś wypracowywać wspólny eko system zarabiania, funkcjonowania, ale przy równoczesnym jakimś działaniu dla dobra całości, bo inaczej…drzewa są…a… itd..

  14. „Dzięki Calogero i Cameronowi zrozumiałam, że podpisałam niekorzystne kontrakty z astralami i sama uwarzyłam piwo, które teraz piję.”
    O nie! – tak właśnie działa system – coś ci wmawia i ty w to wierzysz… Jeśli świadomie nie pamiętam co podpisywałem czy na co się umawiałem, a jest to dla mnie szkoldiwe i nieprzyjemne, to to SIĘ NIE LICZY I NIE MA PRAWA MIEĆ MIEJSCA W MOIM ŻYCIU i tamta strona musi wszystko odwołać i jeszcze mi suto wynagrodzić to, że mnie oszukali!

    (…)

    Inaczej to działanie podobne jest do działania pewnego klubu, o którym kiedyś było głośno w tv. Wrzucano gościom do drinków coś, oni podpisywali w tym stanie kolejne bardzo wysokie rachunki i wychodzili ubożsi o kilka-kilkanaście tysięcy.

    No własnie o to chodzi – coś im wrzucono, a oni podpisali. Nie wiedzieli co robią, więc umowa jest nieważna, ale: wyszli ubożsi o kilkanaście tysięcy i być może, mimo nieważności umowy, te pieniądze są niemożliwe do odzyskania. Tak samo jest z naszymi kontraktami karmicznymi – podpisaliśmy coś pod wpływem oszustwa, czyli niby to jest nieważne, ale popatrz gdzie jesteśmy! Skutkiem tej „nieważnej” umowy jest to, że wszyscy tu kiblujemy i dajemy się doić astralom jak jakieś krowy! To jest fakt, a nie moja wiara. Jestem tu, zupełnie realnie, tak samo jak zupełnie realnie okradziono tych ludzi z pieniędzy, więc co z tego, że umowa była nieważna? Żeby ją odwołać musisz się uśmiercić, bo bez tego wciąż tu siedzisz i jesteś ofiarą.

  15. I jeszcze taka refleksja: widzę, że mam dużo wejść na tę stronę, ale nie wiem skąd. Wiem natomiast, że gdzieś rozgorzała dyskusja na temat tej notki. I dlatego chcę powiedzieć, że nie wszystkie opinie o PP przeczytane w sieci są warte wiary. Zawsze, kiedy powstaje jakaś idea, która mogłaby pomóc ludziom, czyli wyciągnąć ich trochę z Matrixa i z dojarki, w której siedzimy, agentura ciemnej strony mocy zaczyna robić czarny PR i zniechęcać ludzi do wejścia na tę, mogącą ich wyzwolić, ścieżkę. Nie można przecież dopuścić do tego, żeby zmalała, lub co gorsze, ustała produkcja luszu! Tacy agenci zasypują Internet „rewelacjami”, że Sekret to ściema kilku cwaniaków od kręcenia kasy na ludzkiej naiwności, a Abraham to channeling od złych astrali i nie wiadomo kto za tym stoi i kto czerpie z tego zyski. To samo wypisują o duchowym uzdrawianiu metodą Bruno Groeninga. Absolutnie nie wolno w to wierzyć.

    Generalnie NIE WOLNO W NIC WIERZYĆ!!! Wszystko sprawdzamy osobiście!

    Nie pytamy nikogo o zdanie, tylko bierzemy się do roboty i weryfikujemy wszystko sami.

    Sprawdź czy to działa!

    Przekonaj się sam/a zamiast pytać innych, co masz myśleć.

    Nic mnie tak nie śmieszy jak ubolewanie dyskutantów „no to ja już nie wiem co mam o tym myśleć, bo każdy pisze co innego”. Jak napisał De Mello: „sam jedz swoje owoce” zamiast pytać guru jak smakują.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.