Prawo Przyciągania

Tu dzielimy się swoimi doświadczeniami z Prawem Przyciągania, Huną, metodą Silvy itp.

Jeśli masz problemy z kreacją (blokady, zwątpienie itp.) zajrzyj na stronę o duchowym uzdrawianiu „Bożym Prądem”.

Jesteśmy bogami.

Już słyszę, jak pobożni chrześcijanie oburzają się bardzo słysząc taką herezję i krzyczą, że to new age. A to… Biblia (zwróć uwagę, że Biblia potwierdza wielobóstwo: „Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów, pośrodku bogów sąd odbywa” i mówi o tym również w Księdze Genesis)!

Ja rzekłem: Jesteście bogami
i wszyscy – synami Najwyższego.

Tworzymy swoją własną rzeczywistość, wszystko, co nas spotyka i co posiadamy.

Wszystko co istnieje zostało przez kogoś wykreowane. Każdy z nas, świadomie lub nie, nieustająco kreuje swoją własną rzeczywistość. Wszyscy jesteśmy bogami-stwórcami i sami wykreowaliśmy to, co nas otacza. Różnica między nami polega jedynie na tym, że jedni wykreowali sobie raj na ziemi, a inni piekło.

Obecna sytuacja w świecie jest kreacją całej ludzkości, umiejętnie napędzaną przez religie, media, edukację i kulturę masową. Media przedstawiają fikcyjną rzeczywistość. Nie dość, że wszystkie wiadomości są zakłamane albo wręcz zupełnie wyssane z palca, to jeszcze są to wyłącznie złe wiadomości, zupełnie jakby nigdzie na świecie nie zdarzyło się nic dobrego. Media informują jedynie o kłótniach polityków, wojnach, zamachach, kryzysie ekonomicznym, wypadkach, niekompetencji władz, patologicznych rodzinach, zabójstwach i katastrofach spowodowanych przez żywioły. Religie uczą nas, że w życiu przelejemy więcej łez niż jest wody w oceanie. Chrześcijanie wierzą, że otrzymają zbawienie wyłącznie poprzez krzyż i cierpienie i żyją w lęku przed okrutnym, karzącym Jahwe. Niektórzy „ezoterycy” (jak z koziej d… trąbka) jak Łazariew straszą, że jeśli nie będziesz kochać „boga” bardziej niż żony, męża czy dziecka to mściwy „bóg” ci to odbierze. Liczni i ochoczo nagradzani pisarze w dramatycznych słowach przelewają na papier opisy swojej klinicznej depresji, która została spowodowana wielkimi dramatami, które ich wcześniej spotkały i sączą przekonanie, że życie jest jedną, wielką tragedią. Niemal cała (owszem, są wyjątki) literatura, film i pop-kultura przesiąknięte są cierpieniem, konfliktami, opisami wojen, duchowym mrokiem lub lansują wszelkie możliwe zboczenia. Nasiąkamy tym, więc nic dziwnego, że sobie to w życiu kreujemy, jako coś zupełnie oczywistego.

W ten sposób „ciemne siły” tworzą wir negatywnych wibracji, które mają nas wciągnąć, a ich nakarmić.

Na szczęście mamy wolną wolę, więc na przekór całemu światu możemy kreować własne szczęście.

Siłą stwórczą są nasze myśli, wyobraźnia i emocje. Emocje są najważniejsze, bo to one dostarczają paliwa do kreacji. Nie osiągniesz niczego dobrego, jeśli nie nauczysz się wyzwalać w sobie entuzjazmu, radości, miłości i pozytywnych wibracji. A jeśli wytwarzasz wibracje lęku, pesymizmu i złego nastawienia strzeż się – te emocje są paliwem kreującym biedę, samotność i ciężkie choroby, z rakiem na czele.

Nawet jeśli wykreowałeś sobie kupę nieszczęść nie martw się. Dokonałeś tego jedynie swoimi myślami i emocjami, a myśli i emocje można zmienić i zastąpić je innymi, pozytywnymi. Nie przejmuj się, jeśli zła kreacja wprost cię przygniata i wydaje ci się, że nie dasz rady. Pamiętaj – ty sam to stworzyłeś! To twoje dzieło! Popatrz, jaki jesteś skuteczny! Skoro tak skutecznie i z wielkim talentem potrafiłeś wykreować problemy, to równie skutecznie potrafisz wykreować dobro: szczęście, miłość, bogactwo i doskonałe zdrowie. Podejmij decyzję, że od dziś widzisz tylko jasną stronę rzeczywistości i czujesz radość z tego powodu. Jeśli jesteś chory nie skupiaj się na walce z chorobą. Ludzkość stale z czymś walczy: z chorobami, biedą, wyzyskiem, głodem, a nawet z wojnami i co tworzą? Jeszcze więcej chorób, biedy, wojen i wszelkiego zła. Im bardziej chcesz walczyć tym więcej walki przyciągniesz, a w każdej walce trup ścieli się gęsto. Dlatego zamiast walczyć potraktuj swoją chorobę jako swojego przyjaciela: ona ci pokazuje, co robisz źle, co sobie sam wykreowałeś i że możesz sam wykreować coś wręcz przeciwnego. Zamiast skupiać się na chorobie skup się na zdrowiu i kieruj do chorego narządu kojące myśli miłości i pokoju. Im więcej wykreujesz myśli o zdrowiu i radości tym więcej ich przyciągniesz do swojego życia. Wiem, na początku to będzie bardzo trudne, bo wytworzyłeś potężny wir negatywnej energii i negatywnych zdarzeń, więc będziesz musiał najpierw go zatrzymać, a potem nadać mu odwrotny spin. Nie przejmuj się, uda ci się. To ty i tylko ty decydujesz o tym, w którą stronę kręci się wir, który tworzysz.

Abraham udziela dobrej rady: niweluj opór i wprowadzaj ulgę i ukojenie do swojego doświadczenia. Wytworzyłeś opór przed zmianami. Dlatego Przyzwalaj Na Dobro. Powtarzaj stale „przyzwalam na dobro, przyzwalam na zdrowie, przyzwalam na dobrobyt…” Stań się koicielem, który koi niepokój i lęk. Odkryj myśli, które niosą ci ulgę i przywołuj je tak często, jak to możliwe.

Koniecznie obejrzyjcie ten cudowny, kojący filmik!!!

A co z tym niedobrym światem, który robi wszystko, żeby zepsuć ci humor?

Co możesz poradzić na złośliwych ludzi, politykę, wojny, głód i skażenie?

To bardzo proste: WYRZUĆ RADIO I TELEWIZOR, NIE KUPUJ GAZET, NIE CZYTAJ ZŁYCH STRON W INTERNECIE.

Jeśli jest coś, na co nie masz żadnego wpływu, po prostu przestań o tym myśleć. Myśl jest energią. Pamiętaj, że to na czym skupiasz uwagę i co ładujesz energią swoich emocji rośnie w siłę i staje się kreacją twojej rzeczywistości. Skupianie się na walce przyciąga jeszcze więcej walki. Skupianie się na pokoju przyciąga jeszcze więcej pokoju, więc zdecyduj, co chcesz przyciągnąć do swojego życia i skupiaj się tylko na tym.

Dręczą cię złe wspomnienia, jakiś straszny koszmar z dzieciństwa, więc stale rozpamiętujesz, jaka okropna, krzycząca niesprawiedliwość cię spotkała, jak ci to zniszczyło życie i na zawsze podcięło ci skrzydła? Zastanów się co SOBIE robisz! Ta osoba, która cię skrzywdziła już dawno tego nie robi, zrobiła to kiedyś, dawno temu, i pewnie nawet o tym nie pamięta, a może nawet już nie żyje. Ona już cię nie krzywdzi! Teraz to ty krzywdzisz siebie. Krzywdzisz siebie każdego dnia, zadając sobie wciąż od nowa ból i cierpienie. Jątrzysz rany, które powinny już dawno się zagoić. Zlituj się nad sobą i nie rób tego więcej! Zastąp udrękę ulgą i ukojeniem. Przyzwól na pozytywne zmiany. Znajdź myśli, które cię ukoją.

Złośliwi ludzie? Walcząc z nimi przyciągniesz ich jeszcze więcej i będziesz mieć jeszcze więcej walki ze złośliwymi ludźmi. Olej ich. Naucz się ich ignorować. Całą swoją uwagę i dobre emocje skieruj na przyjaciół. Kochaj ich, spędzaj z nimi więcej czasu, wysyłaj im dobre wibracje, a złośliwcy pójdą gdzie indziej. Ja tak „zwalczyłam” trolli. Nie reagowałam na zaczepki, nie odpowiadałam na kuriozalne zarzuty, bez odpowiedzi wyrzucałam ich złośliwe komentarze do spamu. Zniechęcili się bardzo szybko i zajęli się czym / kim innym.

Chemtrail na niebie? Przyznaję: patrząc na niego o poranku możesz poczuć złą emocję i może ci to popsuć cały dzień. Co zyskasz? Tylko tyle, że przyciągniesz ich jeszcze więcej. Potem pomyślisz, że one powodują choroby i przyciągniesz chorobę. Pomyślisz, że twój ogródek od tego usycha i faktycznie, wszystkie rośliny ci zmarnieją. Tak właśnie robiłam, ale zauważyłam, że coś bardzo złego dzieje się z moją prawą nogą. Jeszcze trochę i zafundowałabym sobie raka kości. Teraz mam na to inny sposób: dziękuję Bogu, że nie muszę się przejmować tym, co do mnie nie należy i nad czym nie mam żadnej władzy i powierzam każdego zauważonego chemtraila Bogu. Wiem, że Bóg nie po to stworzył świat i ludzi, żeby jakaś banda psychopatów zniszczyła Jego dzieło. Bóg zajmie się nimi w odpowiednim momencie i zrobi z nimi porządek. Ludzkość przetrwała wiele śmiertelnych zagrożeń (DDT, polichlorowane bifenyle, skażenie radioaktywne itp.) i jakoś trwa dalej. Jak przyjdzie pora to Siła Wyższa zajmie się również chemtraisami. Jeśli chcesz chronić swój ogródek zbuduj chembustera albo nawet kilka i porozstawiaj orgonity, a będziesz mieć czyste niebo nad głową.

Zatrute żarcie w hipermarkecie? Owszem, ale przecież nie musisz go kupować. Produkuj własne lub kupuj ekologiczne. Popatrz, co ludzie ładują do swoich koszyków: amerykańskie „napoje”, składające się z samego cukru, jadowicie kolorowych barwników, kwasu fosforowego, sztucznych aromatów, konserwantów i innej chemii nieorganicznej, ciasta, które leżą na półkach rok i dłużej i wciąż są świeże, chipsy, chrupki z kukurydzy GMO, gotowe jedzenie napakowane lecytyną z soi GMO, które potem odgrzewają w rakotwórczej mikrofalówce… Czy ty musisz robić to samo? Wywal mikrofalę i zamiast tego kup sobie wypiekacz do chleba. Dzięki temu rano będzie cię budził cudowny zapach świeżego pieczywa, upieczonego z naturalnej mąki (nie kupuj gotowych mieszanek, bo często są napakowane „polepszaczami”, czyli toksyczną chemią). Zamiast Coli i innych chemicznych „napojów” pij kombuchę, jest lepsza w smaku i ma zbawienny wpływ na zdrowie, a roboty przy niej nie ma prawie wcale (nastawiasz potrzebną ci ilość raz na 7-14 dni). Bez twojego udziału nikt cię nie otruje żadnym czarcim żarciem, bo tylko ty decydujesz o tym, co kupujesz i co wkładasz do ust. Kupuj ekologiczne i wspieraj uczciwych rolników (akcja „Bezpośrednio od rolnika”).

A może dręczysz się, że zły Hitler wysłał 6 milionów żydów do gazu? Są ludzie, którzy rozpamiętując to potrafią zatruć swoje myśli… Po pierwsze: skąd wiesz, że tak było naprawdę? Bo żydzi tak mówią? Hehehe, wyluzuj, żydzi ze wszystkiego kręcą wielką kasę, popatrz, jakie kosmiczne zyski finansowe i polityczne czerpią z tej bajki o holokauście. Prawdopodobnie ktoś cię źle poinformował o tych 6 milionach, więc albo poszukaj obiektywnej prawdy na ten temat albo przestań rozmyślać o tym, co cię w ogóle nie dotyczy, co było dawno i czego już nie ma. Skup się na swoim szczęściu tu i teraz. Pomyśl o żydach w inny sposób: skoro kreujemy swoją osobistą rzeczywistość swoimi myślami, to co kreują żydzi, którzy przez cały czas żyją w stanie histerycznych emocji związanych z holokaustem, pamięcią o ich pomordowanych przodkach, o pogromach (za niewinność oczywiście) i wypędzeniach (również za niewinność), jakich doświadczyli i z pełną lęku wiarą w to, że cały świat nieustająco kombinuje, jak doprowadzić do ich zagłady? Kreują kolejne pogromy, wypędzenia i holokaust, o co znowu będą oskarżali cały świat, ale nie siebie. Odpuść ten temat, bo to nie twoje zmartwienie.

Imigranci? Nawet nie myśl o tym, żeby z nimi walczyć. Psychopatom o to właśnie chodzi, żebyśmy z nimi walczyli. Po to ich tu wysyłają. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i o to właśnie chodzi Sorosowi. My będziemy się z nimi bić, a ten trzeci w tym czasie zabierze nasz kraj. Zamiast rozmyślać i walczyć z tym, czego się boisz i czego nie chcesz skup się na tym, czego chcesz. Buduj pokój, szczęście, radość i dostatek we własnym życiu. Wyprowadź się z miasta, bo miasto będzie pułapką. Kup kawał ziemi z dostępem do wody, zbuduj dom z gliny, okrągły lub inne, naturalne i bezpieczne siedlisko i kreuj pokój. Gwarantuję ci, że imigranci ominą twój azyl szerokim łukiem i pójdą nękać tych, którzy się ich boją i przeciw nim się zbroją. [Imigranci są skutkiem złej polityki, a polityka jest skutkiem złych wyborów ciemnego elektoratu. Zamiast walczyć ze skutkami przyjrzyj się przyczynie – to rząd ich tu wpuścił. Wniosek jest prosty: trzeba odwołać rząd i wybrać nowy. Ale stałe wybieranie między PO i PiSem – jak widać – nigdy niczego nie zmieniło i nie zmieni. Trzeba tym partiom podziękować na zawsze].

Wkurza cię polityka? Odpuść! Do zamachu stanu lub krwawej rewolucji dochodzi bardzo rzadko. Nie potrzeba robić zamachu stanu, bo mamy demokrację. Tych katastrofalnie złych polityków ludzie wybrali sami, na swoją własną zgubę. Wybrała ich większość obywateli, a ty nie jesteś w stanie przeciwstawić się woli większości. Oni wspierają i kreują taką politykę jakiej sobie życzą. Jeśli chcą, żeby rządzili nimi psychopaci i tyrani, którzy nałożą na nich drakońskie podatki, wyślą ich na wojnę i pozbawią ich elementarnych praw, nawet takich jak prawo do dachu nad głową, do czystej wody i do zdrowego jedzenia, to mają do tego prawo. Niech sobie kreują piekło na ziemi. Skoro to lubią to będą to mieli. Ty nie musisz. Nikt ci nie każe łazić na wybory i oddawać głosu na reprezentanta wrogiej mniejszości narodowej, złodzieja, psychopatę, sprzedawczyka, agenta wrogiego mocarstwa ……. wpisz tu sobie czego jeszcze sobie nie życzysz (pamiętaj, że oddając głos na kogokolwiek nie masz wyboru, bo zawsze wybierasz zło). Zajmij się własną działką i buduj na niej własne szczęście. Zajmuj się tylko i wyłącznie kreowaniem tego, czego sobie życzysz i nawet nie myśl o tym, czego nie chcesz i czego się boisz. Jeśli Bóg będzie po twojej stronie żaden polityk nie zrobi ci krzywdy, bo tak naprawdę on nie ma żadnej władzy. Bogaci podatków nie płacą, a ich dzieci nie walczą na wojnach. Ale jeśli wolisz być solidarny z uciśnionymi i cierpieć biedę wraz z nimi to oczywiście masz do tego prawo. Pomyśl tylko najpierw, czy jeśli zdecydujesz się na życie w biedzie inni biedni odniosą z tego jakąś korzyść i czy świat stanie się od tego lepszy czy gorszy?

Świat jest taki jaki jest, bo jest zbiorową kreacją całej ludzkości. Nie możesz zmienić świata, ale możesz zmienić siebie i swój własny los. Możesz żyć w raju, nawet jeśli cały świat jest w kiepskim stanie. To nie egoizm! Każdy może wykreować swój własny raj, musi tylko chcieć i wiedzieć jak. Kiedy ty wytworzysz swój osobisty raj inni też będą chcieli żyć tak jak ty. A wtedy opowiesz im, jak to zrobić. Im więcej ludzi nauczy się tworzyć osobisty raj, tym szybciej świat zmieni się na lepsze.

Nie musisz walczyć z patologią, z politykami, z żydami, syjonistami, z Watykanem i KRK ani z iluminatami i ich pomysłami na NWO. Pamiętaj: KONCENTRUJĄC SIĘ NA WALCE PRZYCIĄGASZ JESZCZE WIĘCEJ WALKI! Kiedy wszyscy ludzie posiądą wiedzę, jak zamieniać piekło w raj wszelkie zło świata nie będzie miało nic do roboty i samo zniknie.

Abraham-Hicks naucza, że zostaliśmy stworzeni do radości, że celem życia jest radość.

Ból jest potrzebny tylko po to, żeby nam uświadomić, jak bardzo w życiu pobłądziliśmy! Emocje są dla nas drogowskazem. Ból cię informuje, że musisz natychmiast zmienić swoje myślenie i zawrócić ze ścieżki prowadzącej do negatywnej kreacji!!! Twórz dobre emocje, odkręć emocjami spin z negatywnego na pozytywny. Posłuchaj, co Jerry mówi o bólu i korygowaniu zdarzeń przy pomocy myśli:

Zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe?

Sprawdź to. Zrób eksperyment. Przez 30 dni myśl intensywnie tylko o tym, co chcesz przyciągnąć (pamiętaj o pozytywnych emocjach!) i zasypiaj wyobrażając sobie tak plastycznie, jak tylko potrafisz, że ten twój cel, który jest dla ciebie najważniejszy, został już osiągnięty. Rano po obudzeniu dziękuj Bogu, że dał ci to, czego pragniesz, czuj radość i wdzięczność za zrealizowanie tego marzenia, a w dzień działaj w kierunku realizacji tego planu i sprawdź co się zdarzy.

Obejrzyj film „Sekret” i wszystkie filmiki Abraham-Hicks.

Książki Esther i Jerry’ego Hicks to lektura obowiązkowa!!!

Poniżej możesz pobrać afirmacje Abrahama spisane przeze mnie z filmików na YT. Wybacz, że są spisane w żeńskiej formie – przygotowywałam je dla siebie, ale przecież możesz to łatwo zmienić.

Uwaga! To nie są afirmacje, które ma zrealizować twoja podświadomość! To są afirmacje uspokajające świadomy umysł. Twój świadomy umysł jest stale wzburzony, zaniepokojony, wątpiący, sceptyczny, racjonalizujący, pełen lęku i tym sposobem ci bardzo przeszkadza. Te afirmacje mają cię zrelaksować, uspokoić, ukoić twoje skołatane nerwy i wyciszyć gonitwę myśli. Usiądź spokojnie, zrelaksuj się, zamknij oczy i posłuchaj. Jeśli znasz angielski słuchaj ich w oryginale. Jeśli nie, nagraj je na dyktafon.

Udostępniam na DropBox folder Abraham z przepisanymi niektórymi wystąpieniami Esther (uwaga, afirmacje spisane są w żeńskiej formie, więc jeśli jesteś mężczyzną popraw to na męską).

A oto przykład z drugiej strony, czyli to, czego nigdy nie wolno robić!

To, o czym intensywnie myślisz, na czym skupiasz swoją uwagę, co karmisz swoimi emocjami, rośnie i realizuje się w twojej rzeczywistości. Jeśli czytasz filozofów, a niemal wszyscy oni (jak i cała pop-kultura) zafiksowani są na mrocznej stronie kondycji ludzkości, jeśli wchodzisz wibracyjnie (emocjonalnie) w ich wizję świata, nie pomagasz w ten sposób ani ludzkości ani tym bardziej sobie. Jeśli godzinami rozmyślasz o cierpieniu żydów duszących się przez 20 minut w komorze gazowej (pomijając fakt, że jest to totalną bzdurą z historycznego i czysto biologicznego punktu widzenia) kreujesz jedynie ciemną przyszłość dla żydów, a może nawet dla całej ludzkości. To nie przynosi żadnego pożytku ani światu ani tobie. Jeśli masz dar jasnowidzenia musisz zrozumieć, że twoimi klientami raczej nie będą ludzie szczęśliwi i spełnieni, lecz cierpiący i chorzy nieszczęśnicy, rozpaczliwie szukający pomocy. Wchodząc w ich świat pełen bólu i nie dystansując się emocjonalnie od ich spraw i ograniczając się jedynie do postawienia diagnozy bez próby wytłumaczenia im, że sami kreują własne nieszczęście, tworzysz negatywne wibracje i kreujesz własną rzeczywistość z pozycji niedostatku i cierpienia.

Nie jesteś tu po to, żeby prowadzić heroiczną walkę z siłami ciemności i zbawiać ludzkość. Wielu tego próbowało i wszyscy (z największą ikoną pop-kultury, którą ukrzyżowano) źle skończyli, a ludzkość dalej jest pogrążona w mroku i cierpieniu. To nie jest właściwa ścieżka.

Wykreuj osobiste szczęście i dobrobyt. Kiedy to zrobisz zdumieni ludzie spytają cię: „Jak ty to zrobiłeś? Co ty wiesz, czego my nie wiemy?” A wtedy opowiesz im o tym, jak stosować Prawo Przyciągania. Jeśli i oni wykreują swoje szczęście ich bliscy i przyjaciele zadadzą im te same pytania, a oni powiedzą im co zrobili. Tym sposobem powstanie coraz więcej szczęścia i osiągniemy „zbawienie” (tu, na ziemi) bez walki i ofiar.

202 myśli nt. „Prawo Przyciągania

  1. Aha. Rozumiem. Dziękuję za odpowiedz.Jest wiele wysp na sprzedaż na całym świecie. Widziałem również jedną w Polsce na jakimś jeziorze, ale mnie najbardziej podoba się Fiji. Tam jest w miare normalnie, a na takiej wyspie człowiiek byłby naprawdę wolny i mógłby się zrealizować. Można by było nawet pomyśleć o jakieś małej spoleczności złożonej z osób podobnie myślących i kochjących taki styl życia – ludzi naprawdę wolnych i w miarę możliwości niezależnych. Coś na wzór filmu Niebiańska Plaża.

    Wybacz rozmarzyłem się, ale niektórzy mówią, że marzenia się spełniają jeśli się w nie wierzy ( tak jestem marzycielem i zawsze nim byłem)
    Wiele moich marzeń się spełniło (nie wszystkie) i to jota w jotę tak jak to sobie wyobrażałem tak się pózniej działo, aż się sam dziwiłem co to takiego. Tylko wtedy o żadnym Prawie Przyciągania nie słyszałem.

    Czyli jednak coś w tym jest, że myślą kreujemy naszą rzeczywistiść, to co śię wydarzy w naszej przyszłości.

  2. Jedni mają talent lub po prostu łatwość kreowania i wszystko im się udaje, a inni nie. Wszystko zależy od umiejętności dogadania się z podświadomością. Mój szwagier na przykład jest mistrzem świata w tej dziedzinie, ale on tak był wychowany. Rodzice (mimo, że byli ortodoksyjnymi katolikami) wmówili mu, że może mieć wszystko, czego zapragnie i żeby coś osiągnąć musi to sobie wyobrazić, poczuć radość i wdzięczność, a potem podziękować Bogu, że to dla niego przygotował. Dla niego ta technika była oczywista i ją stosował z wielkim sukcesem. Dostał za komuny pracę w Norwegii, dorobił się dużej kasy, wrócił do kraju, wybudował wielki dom, kupił wielkiego vana i ciągle dostaje coś cennego w spadku. Mnie wychowano odwrotnie: moi rodzice mi mówili, że trzeba się ciężko narobić, a i tak się nic nie osiągnie. Mimo to udało mi się wykreować kilka fajnych mieszkań, które były dla mnie w tamtym czasie idealne i przyszły do mnie same, nawet ich nie szukałam, one same mnie znalazły.

    Ja też marzę o wyspie, ale sądziłam, że wszystkie już są zajęte i nie da się żadnej zdobyć. Widocznie jednak co jakiś czas ktoś rezygnuje ze swojej i wystawia na sprzedaż. Kurczę, skoro tak, to może warto pomarzyć? Wyspa to wyspa, woda dookoła, cisza i spokój, sąsiadów dobieram sobie sama… super 🙂

    Ale na Fidżi jest wulkan. Jakoś nie lubię wulkanów, chociaż są bardzo malownicze. Mnie najbardziej podobają się te cudowne wyspy, które są na pograniczu USA i Kanady. Latem jest tam gorąco, a zimą jest cudowny śnieg. Ja lubię urozmaicony klimat. No i co to za boże narodzenie bez śniegu? Pobożna nie jestem, ale kocham święta i choinkę 🙂

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s