Kosmiczna bajeczka

Była sobie Bogini Rodzicielka, niewyobrażalna, doskonała i wszechmogąca (nazwana przez przedstawicieli systemu patriarchalnego Bogiem; ale czyż męski Bóg może rodzić?).

Trwała w nieskończoności, ale i w samotności, więc zaczęło jej się nudzić…

Czy doskonała Bogini może się nudzić? Któż to wie? Ale chyba może, skoro nas wszystkich stworzyła…. Mądrzy ludzie powiadają, że rodzice uczą się od swoich dzieci, możliwe więc, że i Bogini zapragnęła rozwijać się dzięki kreacji nowych światów.

Tak czy inaczej zaczęła tworzyć słońca, planety i istoty duchowe. Ślady wiedzy o tym możemy znaleźć w starożytnych księgach, które są czczone przez ludzi pobożnych jako święte i wyśmiewane przez racjonalistów jako zabobony i bujdy.

Nikt nie wie, kiedy to się zaczęło. Nikt nie wie również, czy Bogini jest wieczna, czy też może, tak jak i my, ma swój początek, a więc będzie kiedyś miała i koniec.

Nikt nie wie, czy jest jedyną Boginią, czy też może istnieje cała hierarchia Bogiń, nad-Bogiń, pod-Bogiń oraz Bogów, nad-Bogów, pod-Bogów…

Nieważne. Nas interesuje teraz coś innego.

Otóż Bogini stworzyła przed eonami światy i istoty, które początkowo były duchowe i jak ich stwórczyni doskonałe. Jednak, ponieważ zostały obdarzone wolną wolą, miały prawo robić co tylko chciały. I oczywiście robiły. Kiedy zapragnęły zakosztować życia w materii nikt im w tym nie przeszkadzał ani im tego nie bronił. I tak wcieliły się w materialne ciała, odkrywając, że może to być zupełnie przyjemne. Problem w tym, że materia jest obca duchowości i jeśli raz się w nią wstąpi, trudno się z niej ponownie wyzwolić, jako że skutkiem ubocznym tego procesu jest utrata doskonałości i duchowej świadomości.

A więc można powiedzieć, że utknęły. I to na długo.

Ponieważ jednak, zgodnie z boskim planem, wszystko co istnieje podlega ewolucji, mimo upadku w materię stawały się coraz bardziej świadome. W końcu doszły do tego, że same, prawie jak Bogini, zaczęły tworzyć nowe światy. No, może niezupełnie tak samo, ponieważ nie potrafiły stworzyć materii, potrafiły natomiast z istniejącej już materii, inicjując „Wielki Wybuch”, tworzyć wszechświaty i projektować nowe życie. Robiły więc to, radując się ze swojej doskonałości i swoich umiejętności. Osadzały stworzone przez siebie życie na licznych planetach i, podobnie jak robią to nasi naukowcy, obserwowały jego ewolucję.

Po kolejnych eonach stworzone przez nie byty same osiągały taki poziom rozwoju, który pozwalał im kreować nowe światy. Raz zapoczątkowany proces trwa w nieskończoność…

Ci, którzy zostali stworzeni jako pierwsi również ewoluowali i czynili postępy na drodze rozwoju. Dziś być może osiągnęli stan równy Bogini i uwolnili się z materii, łącząc się ze swoją stwórczynią jak krople deszczu łączą się z oceanem.

Zapoczątkowana przez nie kreacja wciąż trwa, a kolejne światy przechodzą te same etapy rozwoju. I być może będzie to trwało w nieskończoność.

Ponieważ Bogini obdarzyła stworzone przez siebie istoty wolną wolą, niektóre wybrały niezbyt szlachetną ścieżkę rozwoju. Zamiast stwarzać światy wolały je kraść innym, psuć dzieło bliskie doskonałości i prowadzić pasożytniczy tryb życia.

Opowiem historię jednej z planet, która padła ofiarą takich łupieżców.

Była to wyjątkowo piękna, błękitna planeta. Była tak urzekająca, że grupa starannie wybranych Mistrzów Genetyki z różnych, wysoko zaawansowanych w rozwoju planet, postanowiła stworzyć na niej bajeczny ogród, zwany Edenem. W tym ogrodzie, mającym być świadectwem ich mądrości i doskonałości, miały rosnąć najpiękniejsze rośliny i żyć najwspanialsze zwierzęta. Projekt ten wymagał długotrwałego i precyzyjnego planowania.

Mistrzowie genetyki przystąpili więc do pracy, bez pośpiechu projektując wszystko, co miało się tam znaleźć. Kiedy podstawy teoretyczne zostały opracowane w laboratorium, przybyli na Błękitną Planetę i zabrali się do realizacji planu.

Ustawili ją pod właściwym kątem w stosunku do gwiazdy, będącej jej słońcem, oddzielając tym sposobem ciemność od jasności. Żeby ustabilizować jej obroty umieścili na jej orbicie duży księżyc, po czym oddzielili wodę od lądu. Kiedy to wszystko zostało wykonane, laboratorium rozpoczęło tworzenie istot żywych. Podstawowy kod DNA, składający się z dwóch splecionych ze sobą helis, był dopracowany w najdrobniejszych szczegółach, więc pozostawało tylko wszczepić go w materię i tchnąć w nią życie.

Pracowali dniami i nocami, wciąż z uwagą sprawdzając rezultaty swojej pracy. Jeśli zauważyli jakiekolwiek niedoskonałości od razu je korygowali. I tym sposobem stworzyli rośliny, owady, ryby i zwierzęta. Popatrzyli na nie i z radością stwierdzili, że były dobre, a nawet doskonałe.

Pierwszy etap ich pracy był naprawdę wspaniały, więc radowali się bezgranicznie. Ale nie był to jeszcze koniec. Ta cudowna, błękitna planeta miała być bankiem genów, wzorcem doskonałości i biblioteką wiedzy dla wszystkich innych światów. I jak każda biblioteka potrzebowała godnego tej roli bibliotekarza.

To było najtrudniejsze zadanie. Bibliotekarz powinien być istotą doskonałą, więc jego DNA musiało być bardziej rozbudowane niż to, które zostało użyte do budowy roślin i zwierząt. Wymagało więc użycia większej ilości nitek niosących informację. Po naradzie zadecydowali, że będzie ich aż dwanaście. Po krótkim odpoczynku ponownie zabrali się do wytężonej pracy.

Istota, którą zaprojektowali miała być stworzona na ich obraz i podobieństwo. Prawdę mówiąc miała być ich dzieckiem, a więc postanowili, że do jej stworzenia użyją swojego własnego DNA. Jak postanowili, tak też uczynili i już wkrótce prototyp był gotowy, wystarczyło tylko tchnąć w niego życie, a potem wkodować w helisy jego DNA całą niezbędną wiedzę, którą miał dysponować.

Powstały w ten sposób człowiek był istotą doskonałą i był równy swoim stwórcom. Znakomicie mógł wypełniać swoje zadanie, był też w stanie tworzyć nowe światy.

Wszystko wydawało się przebiegać doskonale według planów. Mistrzowie Genetyki nie przewidzieli tylko jednego – że ich poczynania są obserwowane przez grupę wygłodniałych istot, które rozpaczliwie poszukują nowego źródła pokarmu. Istoty te nie były w stanie odżywiać się pożywieniem materialnym, ponieważ na drodze ewolucji przystosowały się do spożywania czystej energii emocjonalnej. Poprzednie źródło ich pożywienia wyschło (prawdę mówiąc to one same, za sprawą nadmiernej eksploatacji, przyczyniły się do jego zniszczenia), przymierały więc głodem i były bardzo zdesperowane.

Popatrzyły na błękitną planetę i doszły do wniosku, że doskonale byłoby przekształcić ją w farmę, produkującą pożywną energię. Wyruszyły więc na podbój nowego terytorium, dokonując wrogiej inwazji. Prawowici właściciele Błękitnej Planety nie mieli zamiaru oddawać najeźdźcom swojego ukochanego projektu, wybuchła więc straszliwa wojna, która toczyła się na ziemi, w powietrzu oraz w wodzie. Niestety, Mistrzowie Genetyki przegrali ją z kretesem i musieli uciekać. Wspomnienia tych wydarzeń przetrwały do dziś w bardzo starożytnych mitach i legendach, zapisanych w „świętych” księgach Indii i Chin, opisujących krwawe wojny „bogów” (tak, właśnie „bogami”, ludzkość nazwała nie tylko swoich stwórców, ale i najeźdźców).

Nowi właściciele, a właściwie okupanci Błękitnej Planety nie potrzebowali doskonałego, uduchowionego i równego sobie partnera, lecz pokornego, prymitywnego i zalęknionego niewolnika. Dlatego natychmiast dokonali zniszczeń w kodzie DNA istot stworzonych przez Mistrzów Genetyki. Pozostawili im tylko dwie, bazowe helisy, prawie zrównując ich ze zwierzętami i roślinami.

Tak właśnie powstał człowiek, dumnie nazywający siebie samego homo sapiens, czyli „człowiek rozumny”.

Niestety, wbrew nazwie gatunkowej z rozumem nie było u niego najlepiej, ale czegóż można się spodziewać po istocie, która nie dość, że ma jak zwierzę tylko dwie helisy DNA, to jeszcze stale jest zastraszana i wodzona na pokuszenie przez swoich nowych właścicieli? Taki człowiek jest zdolny wyłącznie do biologicznego przetrwania, a co gorsze jest prawdziwą „maszynką” generującą najniższe emocjonalne wibracje, a zwłaszcza lęk, stojący za wszelkimi aktami przemocy, tak łatwo i chętnie przez niego dokonywanymi. Niegodne czyny, których się dopuszczał z powodu głupoty i lęku pochwyciły go w sidła prawa karmy, które na dobre uwięziło jego duszę na Ziemi, zmuszając ją do stałego powracania w te same miejsca i do tych samych ludzi, wśród których żył wcześniej.

To właśnie na owe emocje, zwane niekiedy luszem odczuwali zapotrzebowanie okupanci Błękitnej Planety. Lusz wydziela się szczególnie obficie w chwili przerażenia, a najwięcej generuje go osobnik prowadzony na śmierć lub patrzący na śmierć swoich bliskich, których kocha.

Nowi władcy ogłosili się Osobowym Bogiem Wszechmogącym i zażądali dla siebie bezgranicznego szacunku, uwielbienia oraz ślepego posłuszeństwa. Za niesubordynację karali okrutnie, bez litości wyrzynając całe narody. Na całym świecie ustanowili wypaczone kodeksy moralne, niesprawiedliwe hierarchie kapłanów, królów i arystokratów, wprowadzili system patriarchalny, totalitarny system państwowy, niewolnictwo, religie czczące fałszywych bożków i pieniądz. Za nieposłuszeństwo lub brak szacunku karali śmiercią i torturami. Jako „bóg” okazali się straszliwym tyranem, a co gorsze żądali składania na ołtarzach krwawych ofiar nie tylko ze zwierząt, ale i z ludzi. Ich „apetyt” na krew był wprost nienasycony. Jeśli nie wystarczały im składane na ołtarzach ofiary, podburzali do krwawych wojen, które dodatkowo dostarczały nowych jeńców, przeznaczanych na ofiarę.

Ich ukochaną rozrywką stały się wymyślne tortury, palenie ludzi na stosach, publiczne kaźnie i egzekucje, krwawe widowiska „sportowe”, takie jak pojedynki gladiatorów, walki nieuzbrojonych ludzi z drapieżnymi zwierzętami, rzucanie skazańców na pożarcie lwom oraz brutalne gry zespołowe, w których przegraną drużynę skazywano na śmierć. Nic więc dziwnego, że walczący o zwycięstwo zawodnicy łamali sobie kości, a nawet wzajemnie się zabijali.

Nowa kolonia dostarczała swoim właścicielom niemal nieograniczonych ilości najwyższej jakości pożywienia, byli więc z niej niezwykle zadowoleni. Ten stan rzeczy trwał 300 000 lat.

Ponieważ zgodnie z prawem ustanowionym na początku przez Boginię wszystko w świecie podlega nieuchronnej ewolucji ku doskonałości, posłuszny dotąd niewolnik coraz częściej okazywał niesubordynację i manifestował postawę buntowniczą. Coraz trudniej było mu tolerować prymitywne okrucieństwo, tyranię i niesprawiedliwość. Najbardziej rozwinięci ludzie rozpoczęli konsekwentną walkę o wprowadzenie prawdziwie cywilizowanych norm moralnych. Ich wysiłki doprowadziły z czasem do zakazania składania masowych ofiar z ludzi, organizowania brutalnych igrzysk i publicznych egzekucji, do złagodzenia prawa karnego i do większej tolerancji w życiu codziennym. Krwawe zabawy wyszły z mody (ale niestety przeszły do podziemia, gdzie wciąż są praktykowane; oczywiście w TV tego nie pokażą), prześladowane dotąd mniejszości mogły żyć i pracować w spokoju, uznano równość płci, a religie, przynajmniej w niektórych częściach planety, zaczęły tracić władzę, a nawet zanikać.

Do tej pory byliśmy hodowlą. Ale ponieważ prawa kosmiczne zakazują hodowania i wyzyskiwania istot świadomych, to właśnie świadomość nas wyzwoli.

Obecnie ludzkość znajduje się na drodze ku światłu i powoli zaczyna rozumieć, że jej dalsze istnienie zależy od jej sprzeciwu wobec tyranii i manipulacji, jakim do tej pory podlegała. Na świecie wciąż jest wiele zła i niedoskonałości, wynikającego choćby z trzymającego ludzi w ignorancji prawa karmy, a sytuację pogarsza fakt, że okupanci bynajmniej nie zamierzają tak łatwo zrezygnować ze swojej kolonii. Oni walczą wręcz o przetrwanie, a ponieważ z powodu przemiany duchowej ludzkość produkowała coraz mniej luszu, ich położenie stało się dramatyczne. Istoty konające z głodu gotowe są podjąć prawdziwie desperackie czyny, byle tylko wyrwać się ze szponów śmierci. Nic więc dziwnego, że szukają nowych sposobów pozyskiwania ożywczej energii czerpanej z naszych emocji. Jedną z metod jest podjudzanie ludzi do urządzania masowych rzezi z powodów etnicznych lub religijnych, do zamachów terrorystycznych oraz do krwawych wojen, na których giną tysiące. Jednym z przejawów desperacji jest próba wprowadzenia na całej planecie systemu totalitarnego, kontrolującego i pozbawiającego wolności wszystkich jej mieszkańców, a metodą, jaką się posługują są wszelkie możliwe sposoby pozbawienia nas świadomości. Aby osiągnąć swoje cele okupanci serwują nam dezinformację w mediach, karmią nas ogłupiającą rozrywką, emitowaną przez 1001 kanałów telewizyjnych, trują nas z nieba (chemtrails zawierające aluminium, bar i inne metale ciężkie), szczepią niemowlęta i małe dzieci toksycznymi szczepionkami zawierającymi rtęć, aluminium i adjuwanty, „leczą” choroby lekami zatruwającymi organizm i powodującymi skutki ubocznie (które też trzeba leczyć toksycznymi lekami) i w końcu zastraszają, organizując „zamachy terrorystyczne”, licząc na to, że lęk skłoni ludzi do dobrowolnego wyrzeczenia się praw i wolności obywatelskich. W celu ogłupienia ludzi tworzy się również fałszywą duchowość w stylu New Age, lansujące Nowy Porządek Świata i rząd światowy channelingi (Billy Meier, Księga Urantii), teorie stworzenia człowieka jako niewolnika kosmitów (Zecharia Sitchin) itp.

Tak więc, zanim nastanie prawdziwy świt Ery Wolności czeka nas mnóstwo wstrząsów i przerażających wydarzeń. Pamiętajmy jednak, że przed świtem zawsze jest najciemniej…

Przeczytaj również:
Richard Dawkins jest kreacjonistą
Naukowcy odnajdują pozaziemskie geny w ludzkim DNA
,
Świat jest inny niż myślisz,
Rota o historii Ziemi,
NOSTRADAMUS: PROJEKCJA PRZYSZŁOŚCI,
Rozdział 3 z książki Barbary Marciniak „Zwiastuni świtu”
Dlaczego kosmici się nie ujawniają
Jeśli wierzysz w objawienia Zecharii Sitchina to musisz mieć inteligencję Lulu Amelu
Co Plejadanie (od Billy’ego Meiera) mają wspólnego z NWO?

I na zakończenie: dający do myślenia film… niby sf, ale wizje szalonych twórców nie raz się spełniały w realu (jak choćby ta z powieści „Rok 1984”, do której coraz bardziej się zbliżamy).

A tu coś o „nowoczesnym” składaniu ofiar z ludzi:

I już naprawdę na zakończenie taka mała refleksja, zainspirowana przez niektóre komentarze: skoro ten system jest tak nieludzki, to spytam przewrotnie – a co Ty, drogi czytelniku tu, w tym piekle, robisz? Jakie prawo przyciągania Cię tu ściągnęło? Jakie Twoje wibracje sprawiły, że trafiłeś do tego strasznego miejsca? Tylko nie mów, że jesteś Jezusem… Ten przynajmniej miał Misję-Od-Boga, więc musiał. Ale ty, czy ja? Tak za niewinność? To byłoby zbyt niesprawiedliwe…

68 komentarzy do “Kosmiczna bajeczka

  1. Majowie nie wiedzą kiedy to dokładnie nastapi czy to będzie 2012 czy 2020 czy inny, rok bo jak mówi szaman pogubili się w datach.

  2. „Nie wiadomo, czy to jest to samo słońce” – no własnie… Jeśli znajdziemy się w równoległym świecie, może to być inne słońce i inna ziemia. Majowie może się pogubili w wyliczeniach, ale biali ludzie nie. Oczywiście, nie piszę tu o białych ludziach z Newsweeka, bo to kretyni. Chciałam powiedzieć racjonaliści. I dlatego im się wszystko równo popier…ło. Jose Argulles spędził na obliczeniach całe życie, ale w końcu rozgryzł zagadkę tych dwóch kalendarzy. Szkoda, że media jak zwykle o tym nie słyszały. Ale nie ma się czemu dziwić, bo to są media „iluminackie” – tak ich oświeciło, że aż ich oślepiło, więc nic nie widzą i nic nie wiedzą.

  3. Dla mnie odkrycie Bruce Liptona, Eckharta Tolle i Nassima Harameina było odkryciem Życia. Wywróciło moje przekonania do góry nogami.

  4. @Iza40

    Dla mnie również… Najbardziej budujące jest to, że Nassimowi, chyba jako pierwszemu, współczesnemu naukowcowi, udał się przebić przez arogancki, racjonalistyczny mur zadufania dzisiejszego środowiska fizyków. Jego referat, o którym odpowiada w wywiadzie, który zalinkowałem, wywołał entuzjazm. I jak sam Nassim opowiada, przypuszcza, że racjonalistów porwała czysta matematyka, którą udowodnił swoje twierdzenia o naturze Wszechświata i jego skalowalności. Mało ludzi zdaje sobie sprawę, jak wielkiego dokonał odkrycia (odnalazł korelację, pomiędzy materią, a duchem), choć tak naprawdę jego dowody, potwierdzają tylko to, co mistrzowie duchowi przekazują od tysiącleci, że Kosmos jest w nas…

    Mnie frapuje jeszcze inna sprawa… Zastanawiam się, ile było różnych cywilizacji na naszej planecie i jak one postrzegały rzeczywistość. Wiele wskazuje na to (artefakty, sprzed wielu milionów lat), że wiedza, którą dziś odkrywamy, była stosowana w praktyce, tylko te cholerne Jaszczury dobrały nam się w jakimś momencie do tyłków… 😉 Może było tak, że ta walka o energię trwa na Ziemi od zawsze… Ostatnio wpadła mi do głowy hipoteza, że Jaszczury to potomkowie dinozaurów, bo naukowcy nie raz udowodnili, że wielkie gady miały inteligencję i myślały abstrakcyjnie, zatem niekoniecznie Reptile są „z kosmosu”, a być może stąd… To głębsza refleksja…

  5. @LogoPedant

    Wiesz co LogoPedant, można tak polemizować do końca tego wcielenia, „pozjadać” wszystkie rozumy mądrych i „oświeconych” ludzi i co z tego wynika dla jednostki jeśli nie czuje w sercu radości ? Nic ! Bo wszystkie te mądrości mu „latają” gdzieś tam… To wszystko piękne, miło się słucha i czyta, ale jest wirtualne. Powiadasz; liczy się intencja i mentalny wybór. To może dotyczyć kolejnego wcielenia a nie realu. W realu to nie działa. W mej naturze nie ma złych intencji, zawsze fruwałem w obłokach myśląc i wizualizując to co dobre i piękne. Skończyłem z tym, bo widzę że to paranoja. To nie działa. Schizofrenicy żyją poza realem i dlatego nazywa się ich chorymi. Z tymi wywiadami z Harameinem już się zetknąłem, Tolla też czytałem, który bodajże dwa lata przesiadywał codziennie na ławce w parku i dumał, aż w końcu wydumał, że „doznał oświecenia”. Teraz jest sławny, udziela wywiadów, pisze książki, kasa płynie to może się bawić w te pseudoduchowości i pleść przeróżne „bzdety”. Zawsze znajdą się owieczki pragnące pasterza. Tolla to w ogóle nie mogę słuchać bo te „bzdety” mnie nie bawią.
    Tu, w TYM realu, jeśli nie urodzisz się w CZEPKU, co zapewni ci masę możliwości realizacji siebie już na samym starcie, a bo to masz dobrych, kochających i bogatych rodziców, którzy zapewnią ci materialny byt, na co nie musisz już tracić energii, otrzymasz solidne wykształcenie w najlepszych uniwersytetach, a realizując siebie jesteś szczęśliwy. A teraz pomyśl o tych wszystkich nieszczęśnikach, bezdomnych, porzuconych, niechcianych, głodnych i brudnych. Czy oni mogą się realizować ? Czy mają wybór ? Moim zdaniem NIE MAJĄ. Nooo, mają co najwyżej dwie opcje, trwać w tym wychodku do czasu naturalnej śmierci ciała z wyczerpania, albo odfrunąć stąd zapijając się na śmierć, co wielu czyni. No ale chyba nie powiesz że to świetne możliwości wyboru. Tak to wygląda w REALU. Dzięki za dobre rady, ale jak ktoś powiedział; – głodnego nie nakarmisz ideą, tak dobrymi radami nikogo nie uszczęśliwisz -. Ktoś jeszcze powiedział; – DOBRYMI RADAMI PIEKŁO JEST WYBRUKOWANE -.

    Serdecznie pozdrawiam.
    PS.
    Nie odpisuj łaskawie, bo ta polemika mnie nie interesuje. 🙂

  6. @LogoPedant
    Są teorie które mówią o kosmosach, nie o jednym kosmosie ale o wielu które są jak bańki mydlane przylegające do siebie (teoria strun chyba o tym mówi). Jaszczury mogły tu trafić z innego kosmosu gdzie jest inna fizyka.
    Ci co mieli dalekie OBE opisują, że w innych światach żyją istoty ale jest tam inna fizyka która nie przystaje do naszej. Czyli prawa naszej fizyki są tam nic nie warte a naukowcy myślą, że opisują one prawa uniwersalne dla całego kosmosu, może i naszego kosmosu ale nie wszystkich kosmosów.

    Co mogły zrobić jaszczury? Przybyły tutaj zrobiły rozeznanie i elitarne hybrydy do kontroli, następnie wycofały się tak aby o ich istnieniu nikt oficjalnie nie wiedział. Wykreowały czarne dziury w naszej galaktyce przez które zasysają energię do swojego kosmosu. Postawiły księżyc (sztuczny satelita) który utrzymuje ten cały system stabilny na lini nasza galaktyka – czarne dziury.A jak wiadomo księżyc jest nieproporcjonalnym satelitą w stosunku do naszej planety. Mamy o tym (sztuczności księżyca) w legendach Zulusów o czym mówił Credo Mutwa. Skala dramatu jest o wiele wieksza niż nam się wydaje mówimy o istotach które mają technologie przenoszenia ciał niebieskich i robienia czarnych dziur !!!!
    Tylko takie zjawisko jak fala albo jakieś inne kosmiczne (może to rozczepienie o którym mówia Majowie) może ten system rozwalić. Oczywiście cała nasza galaktyka pomimo dramatu jest częścią boskiego wszechświata, dlatego indywidulanie możemy się pod źródło podłączyć. Ale rozwalenie tego systemu to coś co chyba przekracza nasze możliwości więć jakaś kosmiczna interewncja jest potrzebna, nie mówie tutaj o obcych ale o kosmicznym zjawisku.

    Czarne dziury: http://projektasymetria.blogspot.com/2011/05/czy-nasza-galaktyka-to-bateria.html

    A ten film w genialny sposób pokazuje dlaczego jest tyle kłamst dotyczących księżyca, to ciało niebieskie wygląda na główny mózg tej energetycznej operacji. O tym, że w środku jest pusty dowiedzieli się astronauci kiedy zrzucili na niego pare ton a on zadzwonił jak dzwon. U Zulusów księżyć porównuje się do wydmuszki jajaka !!!! Zgodnie z prawami naszej fizyki jest on za duży jak na naturalnego satelite naszej planety. I nad czym tu jeszcze się zastanawiać?

  7. Ale wy się nie kłócicie, prawda? W moim forum miała miejsce taka dyskusja:

    Cytat: altair Wczoraj o 00:04:16
    Dlatego wyjaśniłem powód zmiany tytułu wątku po to, aby nasze władze poznawcze (rozum i doświadczenie) zostały odsunięte od takich manipulacyjnych doktryn, myśli, poglądów i wpajaniu innym jakiejś wiary w istnienie bytów, które nami rządzą i manipulują.

    Oczywiście są tacy, którym zależy, aby wciąż głosić i wpajać ludzim do głowy (pranie mózgów), że nami różne byty manipuluja i rządzą, ale to osobny temat.

    Cytat: WyzwolonyAdam Wczoraj o 04:17:34
    Bardzo święte słowa. Bardzo.

    Maya (czyli ja):
    Nie tak bardzo, niestety. Wtrącę swoje 3 grosze. Prawda jak zawsze leży pośrodku. Ani nie jesteśmy totalnie zniewoleni, ani totalnie wolni. Fakt, że siedzisz w pułapce materialnego ciała już czyni z ciebie niewolnika. Bo musisz jeść. Mieszkać też gdzieś musisz, choćby pod mostem. Ale bez żarcia to niestety nie przeżyje nikt, oprócz najbardziej zaawansowanych w rozwoju joginów.

    I tu cię mają!

    Spisek polega na uwięzieniu niematerialnej istoty w materialnym ciele. Siedzisz w więzieniu materii i materia tobą rządzi.

    Żeby żyć musisz pracować, a skoro pracujesz musisz płacić podatki. Nawet jeśli masz dochody wyłącznie z lewizny, to podatki i tak płacisz, bo do każdej bułeczki i kostki masła masz dołączony podatek taki, siaki lub sraki.

    Jedyna twoja wolność przejawia się w sposobie myślenia. Tego nikt nie jest w stanie ci narzucić, bo to twoja głowa. Przynajmniej na razie. Jak wynajdą lepsze generatory fal, to i to się skończy, bo będziesz myślał tak, jak HAARP czy inne badziewie ci każe.

    Bez przesady więc proszę z tą wolnością, naszym światem rządzą Jaszczurki albo Szatan, nie ważne jak się zwał, fakt jest faktem, że nie masz wpływu na większość rzeczy. Jeśli władza zabroni ci zbudować chatę na twoim własnym polu (przykład: Waldemar Deska) lub wysiać na nim (nie, nie powiem, że konopie…) pszenicę (Stalin zakazał, a i UE do tego dąży), to nie zasiejesz. Bo nie wolno. Nie nada. Nie lzia! Dziś chłop nie decyduje o tym, co uprawia na swoim własnym polu, decydują o tym urzędnicy, którymi rządzi Unia. Dziś nie masz prawa handlować… nie, nie dragami… naturalnymi nasionami warzyw. Jest to prawnie zakazane. Monsanto wykupiło wszystkie punkty nasienne i daje rolnikom wyłącznie mieszańce F1 i F2, czyli nie wydające nasion krzyżówki najbardziej gównianych odmian jakie są. Dlatego warzywa korzeniowe stały się niejadalne.

    Tym i innymi kwestiami rządzi władza, czyli Iluminaci, czyli Jaszczury, niestety. A ty możesz im skoczyć. Za to oni mogą cię wsadzić. Jak za dragi (zakaz używania dragów przez ludzi dorosłych też jest kuriozum!!!).

    No więc zastanów się na spokojnie, kto rządzi tym światem i ile tak naprawdę masz (jeszcze) wolności! A będziesz jej miał jeszcze mniej, jeśli ich plany się powiodą.

  8. @Astromaria
    „Kłócimy” się(raczej dyskutujemy) bo myślimy to jest twórczy aspekt i rozwija heheheh!!!

    „Spisek polega na uwięzieniu niematerialnej istoty w materialnym ciele. Siedzisz w więzieniu materii i materia tobą rządzi”

    Dlatego trzeba się bawić materią (w materi) mając świadomość, że jesteśmy czymś więcej a nie popadać w depreche z powodu tego, że jesteśmy w materii. Zasady są proste: rób to na co masz ochote tylko pamiętaj żeby twoja „piaskownica” i „twoje zabawki” nie szkodziły innym. Iluminaci mają inne zasady: rób to na co masz ochote ale i to co Twój „Pan” ci nakazuje, w dupie miej innych – komunikuj się z nim tylko za pomocą symboli.

  9. @Ziemianin

    Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz… Po pierwsze; będę pisał i odpowiadał, kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota, nawet, jeżeli moje słowa, wsadzisz sobie w poważanie. Po drugie; trafiłeś w miejsce, w którym w pocie czoła, budujemy określony stan ducha, z silnym nastawieniem na pozytywną zmianę mentalności nas wszystkich. Pragniemy mieć realny wpływ na rzeczywistość, poprzez intencje, które kierujemy do Wszechświata. Jeżeli nie masz ochoty zakasać rękawów i popracować razem z nami, to chociaż nie przeszkadzaj… Wystarczającą ilość defetyzmu musimy znosić, dzięki większości społeczeństwa, które siedzi w „czarnej dupie”, aż po uszy i codziennie nas o tym informuje, poprzez propagandowe „szczekajki”. Skoro jesteś taki wrażliwy, dostrzegając zło tego świata, to pomyśl proszę, iż wielu czytelników bloga Astromarii (tych milczących pewnie najwięcej) szuka u przemiłej gospodyni pocieszenia, a Twoja postawa na pewno nie jest budująca. Jeżeli twierdzisz, że tyle już ścieżek przeszedłeś i tyle już wiesz, o tym okrutnym świecie, to czego dupę zawracasz?

    Z całym szacunkiem do owego, również serdecznie pozdrawiam. 🙂

    @Marcus

    Wiele z tego, o czym piszesz jest mi znane, choć przyznam, że teoria o tak dużych możliwościach gadów, trochę mnie zasmuciła. Czas pokaże, co będziemy w stanie zdziałać, zwiększając swój potencjał energetyczny. Mnie w równym stopniu, co Ciebie, kręcą te tematy, tylko teraz nie mam nerwa, żeby dogłębniej poszukiwać… Powiem Ci, że z jednej strony to dość przygnębiająca wizja naszego ułamka Wszechświata, a z drugiej jest to chyba najbardziej pasjonujący temat i cieszę się, że żyję w tak przełomowym momencie naszego rozwoju. Ciekawi mnie cały czas, czy wcześniejsze cywilizacje na Ziemi, przechodziły przez podobne historie… Wyobraź sobie, jak bogaty w życie i jego przejawy musi być cały Wszechświat i ewentualne, inne kosmiczne światy… Rzeczywistość jest ciekawsza, niż fikcja… 😉

  10. @LogoPedant
    Nie pękaj to tylko teoria aczkolwiek wiele wskazuje, że to może być prawda. Pocieszające jest to, że w tym układzie oni potrzebują bardziej nas niż my ich. Pewnie dlatego nie chcą nas zniszczyć tylko zredukować. Temat jest naprawde fascynujący a ja lubie się mądrzyć bo sporo czytam i wiem. Niedługo moje ego tak napuchnie od tej „mądrości”, że pękne jak bańka spekulacyjna na giełdzie i wtedy będe wolny hehehehe!!!!

  11. @LogoPedant

    /Wyjaśnijmy sobie jedną rzecz… Po pierwsze; będę pisał i odpowiadał, kiedy tylko przyjdzie mi na to ochota…/
    ———————————-
    Jasne, nie będę sabotował, bo nie miałem takiego zamiaru. Miałem na myśli tylko komentarz do mojego wpisu, nic więcej. SORRY.
    Zatem, niech Twoja mądrość Cię prowadzi…
    Zakończę pozdrowieniem dobrych kosmitów ( bo mi się to bardzo spodobało);…

    Żyj długo i szczęśliwie ! 🙂

  12. @astromaria

    Jedyna twoja wolność przejawia się w sposobie myślenia. Tego nikt nie jest w stanie ci narzucić, bo to twoja głowa. Przynajmniej na razie. Jak wynajdą lepsze generatory fal, to i to się skończy, bo będziesz myślał tak, jak HAARP czy inne badziewie ci każe.
    —————————
    Mario – może oni już mają te „badziewie” i generują w eter tzw. przekazy, bo jest tego teraz taki wylew, że to zaczyna być zastanawiające, tym bardziej że wiele, jeśli nie większość są co najmniej dziwne, jeśli nie bezsensowne. Ta cała GFŚ… Czytając te komentarze na różnych forach widzę że ludzie łykają wszystko bezkrytycznie. To świetna metoda żeby odwrócić uwagę ludzików od tego co oni wyprawiają na Ziemi. Jeśli by się to okazało prawdą, to… :-/

    Pozdrawiam

  13. @Marcus

    Czyli uprawiasz egonomię… :mrgreen:

    @Ziemianin

    Pozdrawiam. 😉

  14. Polecam czytelnikom dwa świetne teksty ;
    „Niewidzialna Istota Ukryta pod Ludzką Maską” i „Przejściowe Stany Świadomości 2” –
    http://krystal28.wordpress.com/

    Myślę Mario że nie będziesz miała nic przeciwko, iż to zasugerowałem, bo przecież chodzi o duchowy rozwój największej ilości dusz, do czego niezbędne są różne punkty widzenia.

    Pozdrawiam Wszystkich

  15. Po latach filmy gdzieś znikły, a ja nie pamiętam, co tam wstawiłam. Prawdopodobnie chodziło mi o film „They Live” i o to, co dzieje się na onkologii (legalne, masowe mordowanie) lub jakieś materiały o transplantacji (wyrywanie bijących serc jak na piramidach starożytnych Majów)…

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.