Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność!

Miną, na której badacze spisków wysadzili się w powietrze jest teoria płaskiej ziemi.

Celem operacji PsyOp pod kryptonimem „Płaska Ziemia” było dowiedzenie, że tropiciele spisków są idiotami, nieukami i bezmyślnymi baranami, którzy uwierzą w każdą, nawet najgłupszą brednię, jeśli tylko się ją zarekomenduje jako spisek („płaska ziemia, największy spisek wszech czasów!!!„) i dlatego są całkowicie niegodni zaufania. Skoro tak łatwo dali się nabrać na płaską ziemię, to znaczy, że żadne spiski nie istnieją.

Logiczne?

Tak samo „logiczne”, jak wywody pana Dave’a Murphy, czyli wcale!

Tutaj macie dowód na to, że tropiciele rzeczywistych spisków zostali zaliczeni do tej samej kategorii głupców co wyznawcy płaskiej ziemi:

Światli i myślący ludzie wiedzą oczywiście, że wnioskowanie typu „skoro PZ jest kłamstwem, to i szkodliwość GMO też jest kłamstwem” jest nielogiczne i nieuzasadnione. O ile uzasadniony jest wniosek, że łatwowierni i głupi ludzie nie są godni zaufania, o tyle wiara nieuków w PZ nie zaprzecza rzetelnej wiedzy o szkodliwości GMO, o chemtrails, oszustwie klimatycznym, złej medycynie itp.

Oponenci z obu stron barykady kierują się wiarą w cudze opinie, a nie obiektywną prawdą. Dotyczy to również tych, którzy są przekonani, że kierują się nie wiarą, lecz wiedzą i że ich ostoją jest racjonalizm. W rzeczywistości nikt niczego osobiście nie sprawdza ani nie weryfikuje, lecz wszyscy opierają się na tym, co gdzieś przeczytali, do czego ktoś ich przekonał albo co zaświadcza swoim autorytetem ktoś, kogo uważają za eksperta. Ci, którzy dumnie głoszą hasła racjonalizmu i kultu nauki zupełnie nie są w stanie dostrzec oczywistej kwestii: że dziś, również w nauce, liczy się pieniądz i sława, a nie prawda i uczciwość. Jedni uwierzyli na słowo, że ziemia jest płaska, a drudzy, że GMO i szczepienia są bezpieczne. Ani jedno ani drugie nie jest prawdą, ale żeby to odkryć trzeba przeryć się przez stosy, nierzadko wzajemnie wykluczających się, badań i dowodów i przepuścić to wszystko przez filtr własnego osądu.

Przede wszystkim należy kierować się starą, rzymską zasadą: „CUI BONO?” Kto korzysta na tym, że preparuje lub ukrywa dowody?

Kto zyska na tym, że ludzie uwierzą w płaską ziemię? Odpowiedź brzmi: ci, którzy chcą zdyskredytować wszystkich, którzy demaskują spiski.

A kto zyskuje na GMO i szczepieniach? Ci, którzy czerpią z nich zyski finansowe i pozafinansowe, czyli producenci i właściciele patentów oraz czyściciele planety z dwunożnego bydła i bezużytecznych zjadaczy kartofli. Patenty to kura znosząca złote jaja. Jeśli jesteś posiadaczem praw do dowolnego wynalazku, to każdy, kto z tego wynalazku chce skorzystać musi ci zapłacić haracz. Kto jest właścicielem praw patentowych na nasiona (czyli de facto jest właścicielem części tego, co jedzą wszyscy ludzie i zwierzęta na całym świecie) ten nie tylko ma pieniądze, ale i nieograniczoną władzę. Kto kontroluje pieniądze ten kontroluje świat, a kto kontroluje żywność ten ma ludzkość w garści! To nie teoria, to spisek pełną gębą!

Bezkrytyczna wiara w naukę jest tak samo zgubna, jak bezkrytyczna wiara w dogmaty religijne. Jeśli nie widzisz, że nauka stała się sprzedajną k…, to znaczy, że jesteś zaślepiony tak samo jak fanatycy religijni. Mentalność wyznawców bałwana nauki niczym nie różni się od mentalności oszołomów religijnych. Niedawno posłałam do spamu komentarz, którego autor napisał: „jak śmiesz spierać się z ekspertami, przecież dziś nauka poczyniła takie postępy, że zwykły człowiek, taki jak ty, jej nie rozumie”. Zupełnie to samo piszą mi ludzie religijni: „jak śmiesz spierać się z papieżem, przecież on jest nieomylny, bo przemawia przez niego Bóg”.

Ludzie, zacznijcie wreszcie myśleć sami zamiast opierać się na opiniach autorytetów dowolnego sortu!

———————-

Nie uważałam tej płaskiej bzdury za rzecz godną mojego pióra, ale ponieważ misjonarze PZ wciąż i do znudzenia nawracali mnie na tę wiarę rodem z wieków ciemnych zdenerwowałam się i umieściłam w Hyde Parku komunikat tej oto treści:

UWAGA!!!

WPROWADZAM ZAKAZ WSTĘPU DLA WYZNAWCÓW TEORII PŁASKIEJ / WKLĘSŁEJ / PUSTEJ ZIEMI!

Ta bzdura zaczyna zataczać coraz większe kręgi i coraz więcej naiwniaków daje się w to wciągać, a mój blog jest nieustannie nawiedzany przez kolejnych, wprost palących się do nawracania na swoją płaską wiarę misjonarzy.

Mam już tego dość i nie będę więcej tracić czasu na dyskusje na ten temat. Proszę nie okradać mnie z czasu i energii!

Trzeba być naprawdę kompletnym, pozbawionym (nawet płaskiego) mózgu kretynem, żeby wierzyć w te brednie! Łebski, nieszczepiony uczeń szkoły podstawowej jest w stanie odkryć, gdzie kryje się błąd logiczny w wywodach płaskoziemców, ale dorośli, nawet „wykształceni” (w nowym systemie edukacji) magistrowie i doktorzy tego nie potrafią. I co się dziwić, skoro doktor astronomii nie potrafi odróżnić znaków zodiaku od gwiazdozbiorów, a co jest wprost trudne do uwierzenia, wyrzygnął z głębi swojego (chyba płaskiego) mózgu taką oto wielką mądrość: „Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca”.

Wiara w płaską ziemię jest cechą wieków ciemnych, czyli XXI wieku, w którym nastąpił katastrofalny i nienotowany nigdy wcześniej upadek edukacji. Kolejne reformy szkolnictwa doprowadziły do tego, że ludzie nie potrafią myśleć logicznie (sprawdź hasło „trivium”) i nie posiadają ugruntowanej wiedzy na żaden temat. Szkoły (również renomowane uczelnie wyższe) wypuszczają analfabetów i ćwierćinteligentów, którym można wcisnąć każdy kit i ciemnotę, np. lekarzy pediatrów, którzy szczepią i nie widzą tragicznych skutków tego procederu. Jest to robione celowo, bo korporacyjne rządy nie potrzebują inteligentnych, niezależnych myślicieli, lecz wielorasowego, pozbawionego tożsamości stada baranów do wykonywania niewolniczej, prymitywnej pracy.

Już starożytni wiedzieli, że ziemia jest kulą i umieli obliczyć jej średnicę. Wiedzieli o tym również uczeni w średniowieczu. Słynne ostatnio Towarzystwo Płaskiej Ziemi powstało nie w średniowieczu, lecz w XIX wieku, ale nikt nie potraktował tego poważnie. Obecnie podchwycili i solidnie dofinansowali tę ideę Iluminaci celem ogłupiania i skłócania i tak już ogłupionej i skłóconej ludzkości i jak widać odnieśli wielki sukces, bo już niemal wszyscy uwierzyli, że żyjemy na naleśniku. Musieli wpakować w to naprawdę dużo forsy, o czym świadczą profesjonalnie zrobione filmy (animacje) oraz potężna reklama, oparta głównie na marketingu szeptanym.

Teoria płaskiej ziemi jest tak szeroko lansowana, ponieważ jest idealna do zdyskredytowania tropicieli prawdziwych spisków (chemtrails, Smoleńsk, 911), a przede wszystkim wszystkich, którzy negują korporacyjną, upolitycznioną pseudo-naukę (wiarę w ocieplenie klimatu, toksyczność CO2, biotechnologię i jej sztandarowy „wynalazek” jakim jest GMO, wakcynologię, medycynę rzekomo opartą na dowodach itp.). Jeśli tropiciele spisków dadzą się nabrać na teorię płaskiej ziemi i zaczną ją głosić skompromitują się kompletnie i zrobią z siebie idiotów, którym nikt nie będzie wierzył ani traktował ich poważnie.

Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność.

I faktycznie, tak właśnie się stało – na YT już pojawiły się filmiki, wyśmiewające w czambuł wszystkie „teorie spiskowe”, zarówno religijne jak i tzw. pseudonaukowe. Teza lansowana w nich brzmi: nie ma żadnych spisków, żyjemy w bezpiecznym, doskonale kontrolowanym systemie, w którym nie ma miejsca na jakiekolwiek nadużycia ze strony nauki, medycyny ani polityki, a kto twierdzi, że jest inaczej jest paranoikiem i szaleńcem i powinien poddać się leczeniu psychiatrycznemu.

Nie chciało mi się polemizować z tą płaską bzdurą, ale na szczęście jest ktoś, komu się chciało. To Opolczyk, który wyjaśnia łopatologicznie co i jak, całość jest do przeczytania tutaj. Jego płascy przeciwnicy mają za argument wyłącznie obelgi i oczywiście bany. Po raz kolejny przekonuję się, że wiary nie da się uleczyć żadnymi, racjonalnymi (nie racjonalistycznymi!!!) dowodami i argumentami.

Wiele razy prosiłam, żeby wyznawcy płaskiej / wklęsłej / pustej ziemi wyjaśnili mi zjawisko ruchu wstecznego (retrogradacji) planet! Mimo wielokrotnie ponawianych apeli nie doczekałam się odpowiedzi, w końcu przesłano mi animację z planetami poruszającymi się po orbitach w kształcie fantazyjnych pętelek. I w tym momencie ręce mi zupełnie opadły! Jeśli tak wiele osób jest w stanie uwierzyć w coś tak nielogicznego i niezgodnego z prawami fizyki, to z edukacją jest dużo gorzej niż mogłam przypuszczać.

Wzbudzający powszechny aplauz płaskoziemców filmik z występem Dave Murphy’ego najpierw wywołał u mnie paroksyzmy zagrażającego życiu śmiechu, a potem rasistowską myśl, że ten facet kończył szkoły w jakimś murzynowie. Kolejna refleksja nie jest już tak wesoła: w tym murzynowie uczą się obecnie również białe dzieci, nie tylko amerykańskie, ale wszystkie, na całym, wielkim świecie i dlatego mamy poziom nauczania odpowiedni dla niewolników pracujących na plantacjach, a nie dla błyskotliwych intelektualistów. Może to się komuś nie spodobać, ale prawda jest bolesna: wszyscy jesteśmy niewolnikami. Jeśli chcesz wiedzieć czyją jesteś własnością dowiedz się, kogo nie wolno ci krytykować. Wolter sądził, że nie wolno krytykować rządzących. Pomylił się. Nie chodzi o rządzących, lecz o właścicieli niewolników, w których zamieniono nas wszystkich.

A teraz wysil szare komórki i samodzielnie odkryj, dlaczego ten wywiad powinien cię śmieszyć, a nie oświecać intelektualnie. Ja uznałam, że ten film nie jest godzien obejrzenia już po pierwszym wielkim objawieniu, jakie zapodał swoim bezmyślnym wielbicielom:

Jeśli leci pilot nad krzywizną ziemi powinien obniżać tor lotu co 5 minut, by pozostać dookoła krzywizny

Jeśli nie obniży toru lotu, to (jak się domyślam) odleci w kosmos. Czy to zdanie wydaje ci się logiczne? A może logiczne jest zdanie przeciwne, że jeśli będzie co 5 minut obniżał wysokość, na której leci, to w końcu zaryje nosem w grunt? To drugie zdanie również wydaje się logiczne, prawda? Ale oba te zdania nie mogą być prawdziwe, bo sobie przeczą. Potrafisz odkryć gdzie pan Murphy robi z ciebie idiotę? Jeśli nie potrafisz, to spytaj ucznia szkoły podstawowej, może on będzie wiedział?

 Zamiast bezkrytycznie wierzyć w opowieści pana Murphy weź do ręki encyklopedię (NIE, NIE Wikipedię!!! Mam na myśli poważną, niezafałszowaną przez polityczną poprawność papierową encyklopedię, najlepiej wydaną jeszcze w XX wieku) i sprawdź jak działa żyroskop, wybierz się do obserwatorium astronomicznego i spytaj dlaczego jedne gwiazdy widać, a innych nie widać albo przynajmniej obejrzyj ilustracje w encyklopedii stojącej w biblioteczce dziadka. Rusz mózgiem, bo jeśli tego nie zrobisz każdy „misjonarz” dowolnej teorii zrobi ci wodę z mózgu, a ty pójdziesz za nim jak owca za rzeźnikiem.

Na Ziemi żyjemy w Matrixie, ale w zaświatach to dopiero jest Matrix do sześcianu!

Pod tekstem o aborcji rozpętała się bardzo ciekawa, ale zupełnie nie dotycząca tematu dyskusja o reinkarnacji i sensie życia na Ziemi. Na prośbę czytelników przenoszę ją do nowego wątku, żeby łatwiej ją było znaleźć.

Kilka lat temu obejrzałam brazylijski film „Nasz Dom”, który powstał na podstawie zapisków Chico Xaviera przekazanych mu z zaświatów. Wizja życia po śmierci przedstawiona w filmie jest zachwycająca: po tamtej stronie panuje miłość, zrozumienie i harmonia bez granic, a scenografia jest po prostu urzekająca: piękna natura, cudowne kwiaty, krystalicznie czysta woda i budynki godne bogów, którymi stajemy się po śmierci.

Ale ja cały czas miałam bardzo nieprzyjemne uczucie, że nasz ziemski Matrix jest niczym w porównaniu z tym zaświatowym. Tam iluzja jest tak obezwładniająca, że aż przerażająca. Żyjąc na tym padole łez i bólu mamy szansę się przebudzić, a tam takiej szansy nie ma. Tam jest jedna wielka pralnia mózgów i duchowa „ćpalnia”. Więcej pisać nie będę, resztę można przeczytać w dyskusji.

I znowu wojna o aborcję!

Od tego tematu, regularnie wyciąganego niczym królik z kapelusza cyrkowego magika, robi mi się niedobrze. A z powodu głupoty narodu, który bezmyślnie daje się wciągać w te wojenki włosy stają mi na głowie z przerażenia.

Ile jeszcze razy ludzie dadzą się na to nabrać?

Ustawa z całą pewnością NIE ZOSTANIE ZMIENIONA ani o 1 literkę. Nigdy do tego nie doszło i nie dojdzie tym razem. Bo w tej odrażającej awanturze nie chodzi i nigdy nie chodziło ani o dobro płodów ani o dobro kobiet (władza i jedno i drugie ma w duuuuużym poważaniu), a tylko i wyłącznie o skłócanie narodu i odwracanie jego uwagi od czegoś znacznie ważniejszego i pewnie bardzo groźnego.

Co knuje władza? Nie wiem. Może znowu podatek katastralny, którego od co najmniej 20 lat nie udało się wprowadzić? Może chazarskie plemię wystąpiło z kolejnymi żądaniami niczym nieuzasadnionych odszkodowań za nie nasze zbrodnie, które zostały spłacone wielokrotnie, wraz z odsetkami ale mimo to wciąż są (i na zawsze pozostaną) niespłacone?

Nie interesuję się polityką, więc nie wiem o co chodzi. Wiem tylko jedno: knują coś bardzo wrednego i nie chcą, żeby naród to odkrył i zaprotestował.

Nie dajmy się w ciągać w to bagno, nie przerzucajmy się argumentami za i przeciw, bo one nikogo nie obchodzą i nikt ich nie uwzględni w żadnej ustawie. Jedynym skutkiem tej awantury będzie niezgoda, a nawet nienawiść między Polakami. Ludzie, czy wy nigdy nie zmądrzejecie???

Do wszystkich żądających udzielenia pomocy biednym imigrantom!

Autor: Basia Turlińska

Basia napisała do mnie w mailu tak:

Tak się składa, że od 20 lat bez żadnego rozgłosu zajmuję się pomocą charytatywną dla ubogich rodzin. Polskich. Bliższa koszula ciału…

Wścieka mnie, że obcy dostają na tacy to, o czym ubogi rodak nie może pomarzyć.

Wścieka mnie, że Ci, którzy tak nawołują do pomocy, tyłków sami zapewne nie ruszą i nic nie zrobią osobiście. Bo najłatwiej jest krzyczeć… Jacyż to oni są szlachetni i wrażliwi… a my to zacofani rasiści o kamiennych sercach…

Wścieka mnie to niepomiernie.

Polityków natychmiast wysłałabym pierwszą rakietą najlepiej  daleko poza ten Układ Słoneczny… gdyby to było w mojej mocy, żeby już nigdy tu nie wrócili. Odbierają dzieci biednym rodzinom, legalizują bezdomność i nędzę, a kupa kasy idzie dla dzikich najeźdźców… itp. itd…

My to wiemy.

Ale ludzie są tak idiotycznie zindoktrynowani przez propagandę TV, albo przez naiwną duchowość, która polega na „brataniu się z każdym, trzymaniu za rączki i kochaniu wszystkich”… Dostaję białej gorączki, gdy słyszę te bzdury.

Nie wytrzymałam i napisałam, co napisałam.

A oto, co napisała Basia – wszyscy rozczuleni ciężkim losem uchodźców, czytać ze zrozumieniem i stukać się w głowę wypraną medialną propagandą uprawianą przez psychopatów:

Od kilku dni przetacza się przez Facebooka zaciekła (bo nie wolna od personalnych ataków i obelg) dyskusja zwolenników i przeciwników przyjmowania imigrantów do naszego kraju.

Słychać twarde głosy tych, którzy boją się zalania Europy tłumem obcych kulturowo, nastawionych roszczeniowo i agresywnie ludzi. Przypominają oni, że poważne problemy z napływowymi muzułmanami ma już wiele europejskich krajów.

Równocześnie osoby o wrażliwych i otwartych sercach oburzają się, jak można tym biednym ludziom odmówić pomocy.

Abstrahując od tego, że prawie 80% tych „biednych ludzi” to młodzi, silni mężczyźni, którzy swoje rodziny pozostawili na pastwę losu, a także od tego, że „byle jaka” pomoc tym ludziom nie odpowiada, żądają warunków lepszych niż ma większość mieszkańców krajów, do których trafiają… mnie nurtuje inne pytanie…

Chcę zapytać tych wszystkich, którzy w szlachetnym odruchu serca apelują o pomoc dla uchodźców (także polityków, którzy hojną ręką rozdają NASZE pieniądze):

CO TY KONKRETNIE MASZ ZAMIAR W RAMACH TEJ POMOCY UCZYNIĆ?
  • Czy oddasz jeden pokój w swoim mieszkaniu obcej rodzinie?
  • Jakąś część swoich dochodów na ich potrzeby?
  • Będziesz gotować im posiłki?
  • Oddasz niepotrzebną odzież?
  • Pokryjesz koszty leczenia?

Łatwo jest TYLKO WZYWAĆ DO POMOCY. O wiele trudniej zrobić jedną konkretną rzecz. Przypuszczam, że niemal nikt z tych wypowiadających się na Facebooku zwolenników przyjmowania imigrantów nie ma ochoty uczynić tego własnym kosztem. Nikt nie wyrazi zgody na obniżenie wynagrodzenia, emerytury czy zasiłku – bo skądże ma iść ta pomoc, skoro pieniędzy w budżecie (państwowym czy unijnym) jest tyle, ile jest i dla wszystkich nie wystarcza?

Naiwna wiara, że UNIA WSZYSTKO POKRYJE – jest śmiechu warta.

A z czegóż Unia wszystko pokryje, jak nie z naszych wpływów? To jest za krótka kołdra dla wszystkich! Jeśli da się jednym, innym zabraknie!

Krajom Unii stawia się ostre warunki finansowe, tnie dotacje, bo budżet Unijny się od dawna łamie, tymczasem ciężkie miliony euro kieruje się na pomoc dla ludzi, którzy pracować nie chcą, więc nie odpracują tej darowizny, ich ręka jest wiecznie wyciągnięta po datki.

Nie chce generalizować, bo oczywiście są wyjątki. Ale wystarczy zainteresować się tym, jak żyją imigranci muzułmańscy w Szwecji, Danii, Francji, Anglii.

To roszczeniowy tłum agresywnych fanatyków, którzy przybyli tu NA PODBÓJ – ich celem jest MUZUŁMAŃSKA EUROPA. Kto tego nie widzi, jest zaiste ślepy i głuchy…

I jeszcze słówko dla tych krzyczących, że KONIECZNIE TRZEBA IM POMÓC: Czy dopiero teraz dostrzegasz ludzi potrzebujących pomocy? Czy nie widzisz, ile w naszym kraju, także wokół Ciebie jest głodujących dzieci i emerytów, bezrobotnych lądujących na bruku, bo twarde prawa bezdusznej ekonomii wyrzucają ich z mieszkań, gdy tracą pracę? Czy wiesz, jak bardzo Twoi rodacy potrzebują pomocy? Ogromnej, codziennej pomocy, bo nie radzą sobie z drapieżnym, chorym systemem. Wielu z nich nie może nawet pomarzyć o takiej pomocy, jaką ofiarowuje się uchodźcom.
Jeśli masz tak wrażliwe na biedę i nieszczęście serce, zainteresuj się tymi, których masz od dawna obok siebie, a którzy pomocy bardzo potrzebują.

CO MASZ ZAMIAR DLA NICH ZROBIĆ? Skoro tak głośno nawołujesz do pomocy imigrantom, rozumiem, że swoim rodakom cały czas pomagasz? Chyba Twoje wrażliwe serce nie pozwala Ci przechodzić obojętnie obok masy ludzkiej biedy i nieszczęścia w polskich rodzinach? Rozumiem, że masz jeszcze niezagospodarowane „moce przerobowe” dla obcych?

Tak łatwo jest krzyczeć i domagać się pomocy dla „biednych uchodźców” w imię braterstwa ludów i innych wzniosłych idei…
Łatwo, gdy w Twoim imieniu ma zrobić to KTOŚ INNY.

Nie Twoim osobistym wysiłkiem i kosztem.

O wiele trudniej jest ruszyć cztery litery z krzesła i zrobić COŚ KONKRETNEGO.

Więc do tych wszystkich „wrażliwych i empatycznych” apeluję: użyj swojego wrażliwego serca i zacznij pomagać! Najlepiej tym, których masz obok.

Masz prawo innych oskarżać o nieczułość i brak empatii tylko wtedy, gdy TY NAKARMIŁEŚ GŁODNYCH I ODZIAŁEŚ NAGICH.

Jeśli potrafisz przejść od słów do czynów – schylę przed Tobą czoło.

Czy jestem rasistką i ksenofobką?

Wręcz przeciwnie!

Naprawdę, wierzcie mi, bardzo podobają mi się różne rasy i odmienne kultury. Im bardziej odmienne od mojej, tym bardziej mnie fascynują. Ludzie są piękni, wszyscy, biali, żółci, czerwoni i czarni. A najpiękniej prezentują się w swoim własnym, naturalnym środowisku. Chińczyk w kapeluszu wśród pól ryżu, japoński mnich zen przed świątynią, Hindusi w kolorowych, luźnych szatach, Maorysi cali w kwiatach i tatuażach na brzegu oceanu, Aborygeni wędrujący przez interior, Murzyni obok chatek ze słomy, Indianie na koniach galopujący po stepie, Tuaregowie na pustyni, poganiacze wielbłądów brnący przez piaski, Inuici na saniach ciągnionych przez psy, tańczący i śpiewający Romowie…

Świat jest piękny i różnobarwny, świat ma lokalne smaki, zapachy i kolory ziemi.

Naprawdę, kocham różnorodność i chcę tę różnorodność ocalić.

Niestety, Multi kulti prowadzi do zaniku różnorodności. Zgromadzenie wszystkich kolorów, obyczajów i ras na tym samym skrawku ziemi doprowadzić musi do wymieszania się ich w szaro-burą, jednolitą masę. Znikną rasy, znikną narody, znikną języki, znikną kultury. Wszyscy będą beżowi, mówiący tym samym językiem, tak samo ubrani, to samo jedzący, tego samego słuchający. Świat stanie się brzydki, nieciekawy, zaludniony nieróżniącymi się od siebie klonami.

Czy chcecie takiego świata?

Ja zdecydowanie nie!

Czy to jest ksenofobia?

Polacy nigdy nie byli ksenofobami. Polacy kochają cudzoziemców. Słyniemy ze swojej gościnności i otwartości. Taką mamy tradycję. Cudzoziemcy zawsze nas fascynowali, chcieliśmy wiedzieć, jak się u nich żyje i jak im się podoba nasz kraj i my sami. Różni obcy przybysze osiedlali się u nas, bo wiedzieli, że nie będą narażeni na szykany ani prześladowania. Byliśmy tak gościnni, że wręcz traciliśmy instynkt samozachowawczy, pozwalając panoszyć się na naszych ziemiach ludom powszechnie znienawidzonym i wypędzanym ze wszystkich innych krajów, co doprowadziło praktycznie do utraty naszej suwerenności.

Byliśmy gościnni dla przybywających w pokoju i waleczni wobec tych, którzy dokonywali zbrojnego najazdu na nasze ziemie. Niestety nie zawsze umieliśmy odróżnić jednych od drugich.

uchodźcynigdyimigranciTak zwanych „uchodźców” nie witamy z otwartymi ramionami. To nie kojarzy się nam z pokojową wizytą. To jest prawdziwa inwazja, istny najazd nieprzebranych, dzikich hord – nie, nie biednych kobiet i dzieci, lecz czarnych i beżowych, jurnych samców w sile wieku, zdecydowanie niechętnych do podejmowania pracy, za to chętnych do życia w luksusie i do gwałtów na naszych kobietach. To inwazja, która może zniszczyć nasz kraj, która zje wszystko jak stonka ziemniaczana (przypominam, że w tym roku wystąpiła w Polsce klęska suszy, więc nie mamy się czym dzielić), która zostawia wszędzie góry śmieci i odchodów, która kradnie, wykrzykuje obelgi, obraża Polaków (w tym stróżów prawa), pluje w twarze kobiet, bo nie są zakwefione i nie tylko nie szanuje naszych obyczajów i tradycji, ale żąda, żebyśmy to my przyjęli ich religię i prawo. Ktoś żąda, żebyśmy przyjęli pod nasz dach sublokatora, który nas wyrzuci z naszego własnego domu i przejmie nasz stan posiadania, a z nas zrobi niewolników (wszystko należy do Allaha, nasze domy i pieniądze z podatków również, o kobietach nawet nie wspomnę).

Poza tym przybysze nie wyglądają ani trochę multikulturalnie. W dżinsach, bluzach, bejsbolówkach, w okularach na nosie, z telefonem lub tabletem w rękach niczym nie różnią się od polskiego tłumu. I najważniejsze: nie wyglądają na biednych, zagłodzonych ani chorych, więc nie wzbudzają współczucia.

Tylko osoba z głową kwadratową od telewizora może wierzyć, że jest to spontaniczna imigracja. Ktoś tych ludzi tu przerzuca, widać, że jest to doskonale zorganizowana akcja, wymagająca dużych nakładów finansowych. Jeśli to mają być uchodźcy wojenni, to skąd wzięli tyle pieniędzy, żeby tu dotrzeć?

Polacy nie są głupi. Polacy mają krewnych i znajomych w Szwecji, Niemczech, Francji, Danii i Norwegii, czyli w krajach, które jako pierwsze otworzyły szeroko swoje granice dla imigrantów. Polacy wiedzą, jak bardzo niebezpieczne stało się życie w tych krajach. Szwecja stała się światowym liderem pod względem gwałtów (wyprzedza ją jedynie Lesoto), Norweżki również stały się obiektem zmasowanych przestępstw seksualnych, Paryż powoli staje się miastem muzułmańskim, a Dania prawdopodobnie będzie pierwszym muzułmańskim krajem w Europie, z 30% udziałem przybyszy w parlamencie. Islam nie udaje, że jest religią pokoju i tolerancji. Tam, gdzie pojawiają się muzułmanie prędzej czy później islam musi zwyciężyć, a każdy niewierny musi być albo nawrócony albo zabity.

Tolerancja to piękna rzecz, ale (jak wszystko) musi być kontrolowana. Bezgraniczna tolerancja oznacza przyzwolenie na zło i na samounicestwienie.

Jeśli się nie opamiętamy i nie zaczniemy bronić obudzimy się w totalitarnym systemie, w którym nikt z nas nie będzie miał prawa manifestować swojej indywidualności. Staniemy się rojem.

Pewnego razu stary rolnik znalazł na swym polu umierającą kobrę. Widząc cierpienie kobry, rolnik pełen był współczucia. Podniósł węża i zaniósł do domu. Nakarmił go tam ciepłym mlekiem, owinął w miękki koc i, pełen miłości, położył obok siebie w łóżku i zasnął. Następnego ranka – nie żył.

Dlaczego został zabity? Ponieważ wykazał jedynie współczucie a nie mądrość. Jeśli dotkniesz kobry, ugryzie cię. Jeżeli znajdziesz sposób, aby pomóc kobrze nie podnosząc jej, znalazłeś równowagę miedzy współczuciem a mądrością.

Przypowieść przypomniała Basia Turlińska – dziękuję!

Wiadomość z ostatniej chwili: w Szwecji w kawiarni ukradziono Polce torebkę. Obsługa kawiarni zbyła to wzruszeniem ramion, na policję nie można się było dodzwonić, kiedy w końcu się to udało policja kazała przyjść na komisariat. Po spisaniu protokołu policjantka zamknęła śledztwo z powodu braku monitoringu na miejscu zdarzenia. Ale nie to jest najciekawsze. Najciekawsze są komentarze pod tą wiadomością:

  • Złodziejem zapewne jest wyjątkowo śniady Szwed latający na dywanie. Ze względu na poprawność polityczną policja woli nie ścigać złodziei.
  • A ja się Im dziwię, że się dziwią … Zanim pojechali do Szwecji, powinni trochę poczytać jak tam jest teraz, to by wiedzieli, że to nic nadzwyczajnego. W kraju, w którym na imigranckie dzielnice nawet straż pożarna nie wjeżdża bo są atakowani kamieniami i czeka dopiero na policję, która też w przypadku większych zamieszek stoi tylko na obrzeżach dzielnicy bo inaczej tylko spalone radiowozy i tyle w temacie. Gwałty na porządku dziennym (oczywiście, nie żeby przez imigrantów, skądże) a sądy nawet nie skazały części ostatnich sprawców gwałtu gdzie rodzima szwedka po tej akcji jeździ na wózku inwalidzkim, bo tylko dopingowali kolegów i ją wyzywali. Wzorowi „nowi” obywatele szwedzcy. Skoro można teraz takie rzeczy robić praktycznie bezkarnie w Szwecji, to para naiwniaków z Polski wielce oburzona, że policja nie przejęła się sprawą kradzieży ich torebki. Żal… Czasy spokojnej i przyjaznej Szwecji skończyły się wraz z wprowadzeniem multi-kulti.
  • Ciekawe kto im tę torebkę rąbnął. Pewnie jakiś rodowity Szwed, wiking z dziada pradziada.

Babilon upadł

Przeczytaj najpierw:

Kto nie dochodzi swoich praw nie ma ich wcale

Musisz wyrazić swoją zgodę na to żeby być rządzonym

Źródło: Kate of Gaia

NIE CZYTAJ! TO ZMIENIA WSZYSTKO!

By Kate of Gaia
1. NAZWISKO: klucz do całego systemu/władzy/monarchii w korporacyjnej grze.

Nazwisko jest gwoździem programu w całym tym legalnym, ustawowym konstrukcie kontroli. Bez PRAWNEGO (legalnego) NAZWISKA, którego używanie zakłada Twoją zgodę i przyzwolenie na bycie tym IMIENIEM, wampiry funkcjonujące w systemie nie są w stanie żywić się, dosłownie mówiąc, twoją krwią/sprawczą energią, która zazwyczaj ukazana jest w namacalnych dobrach materialnych, które gromadzimy. Jedynie za twoim PRZYZWOLENIEM możesz stać się/używać/posiadać LEGALNE NAZWISKO/ZNAMIĘ BESTII (SZATANA), które jest wymagane, aby dowieść twojego absolutnego zaangażowania/kontraktu/paktu z motywem szatana, gdzie ty jesteś NIEWOLNIKIEM, a oni TWOIM PANEM. Aby to dostrzec, rozejrzyj się, jak duża część twojego życia/egzystencji łączy się z twoim NAZWISKIEM, a zobaczysz wymiar kontroli, którą ten system ma nad Tobą.

2. REJESTRACJA/REJESTR itp.

Jakiekolwiek/wszelkie rzeczy/akty/itd. które są zarejestrowane są W PEŁNI DAROWANE/ODDANE (przez nas), za naszym przyzwoleniem, władzy/KORPORACYJNEJ MONARCHII bez legalnej opcji wyjścia z sytuacji dopóki ten akt nie zostanie cofnięty poprzez ukazanie FAKTYCZNYCH INTENCJI tych, którzy służą systemowi/KORPORACYJNEJ MONARCHII w świadomym bądź nieświadomym popełnianiu przestępstwa. Np. nowo urodzone dziecko które zostaje zarejestrowane staje się WŁASNOŚCIĄ „KORONY” (od ang. ‘CROWN’ czy innego „wymiaru” systemu, jeśli dane państwo nie jest monarchią) za sprawą własnej zgody płynącej z niedoinformowania, gdzie prawda o REJESTRACJACH nie była jawna, co z kolei było pierwotnym ZAMIAREM/INTENCJĄ tych SŁUŻĄCYCH MONARCHII KORPORACYJNEJ, by ludzie nieświadomie zniewalali ducha, a przez to też i ciała swoich dzieci. To na duchu zależy im (KORONIE) najbardziej, więc warto żebyś miał to na uwadze.

3. PIENIĄDZE, ZŁOTO, SREBRO, WSZELKIE DOBRA, BITCOINS itp.

Wszystkie stanowią jedynie iluzję wartości przy czym TY jesteś faktycznym kreatorem/sprawcą wszelkich ich fizycznych przejawów. Pieniądze, wartość ‘z zewnątrz’, były dotąd takim narzędziem, natrętnym pośrednikiem, który umożliwił wysysanie twojej życiowej energii. Pieniądze i im podobne, mają wartość jedynie dla tych, którzy zostali wrobieni w myślenie, że ta wartość jest wartością prawdziwą. Ta iluzja jest ostatecznym zakłóceniem i niszczycielem naszych twórczych dusz, dosłownie. WSZYSTKIE pieniądze powstały na mocy PAKTU/KONTRAKTU, powszechnie znanego jako AKT URODZENIA.

4. AKT URODZENIA: PIERWSZY GRZESZNY KONTRAKT.

Nazwisko, które uważasz/bierzesz za swoje NIE JEST twoją kreacją (nie pochodzi od Ciebie). Twoje NAZWISKO zostało stworzone przez twoich rodziców/innych członków rodziny/rodziny adopcyjne, kogokolwiek – ale NIE CIEBIE. Jest ono ORYGINALNYM WYTWOREM uosobionym prze kogoś innego, który z kolei zostaje ZAREJESTROWANY, ogłaszając je przez to WŁASNOŚCIĄ KORONY/MONARCHII KORPORACYJNEJ/WŁADZY jak już uprzednio ustalono. To właśnie przez to oszustwo twoja prawdziwa dusza była i jest uwięziona. Oszustwa na bazie którego WSZYSTKIE PIENIADZE/oraz ich brak, czyli DLUGI są tworzone. ‘Wartość’ OBLIGACYJNA zostaje nałożona na AKT URODZENIA, na podstawie szacunkowych założeń w kwestii przypuszczalnych sum jakie dziecko przypuszczalnie zapłaci w czasie trwania ich życia, dopóki stanowią część tego OSZUSTWA dokonanego na ludzkości. Np. jeśli od kogoś oczekiwane jest otrzymanie pewnych sum w postaci podatków itp. przez okres ich życia, OBLIGACJI tej nadawana jest mniejsza „wartość”. Innymi słowy powstaje dług. Dziecku urodzonemu w zamożnej rodzinie nadaje się wyższą wartość Obligacji niż dziecku z rodziny ubogiej. Zaprawdę jest to handel niewolnikami w najlepszym wydaniu, który dzieli i podbija ludzkość w tym KASTOWYM/HIERARCHALNYM systemie który obejmuje całą planetę.

5. DOWÓDZTWO I KONTROLA

Sądy i rządy same są także niewolnikami wewnątrz systemu, zakupywane i opłacane, a prawdziwa władza wykonawcza i aspekty kontroli stanowią POLICJA/WOJSKO, niczym psy na linii frontu i główni kontrahenci dla tych ponad sądami i rządami, takimi jak BANKI/RELIGIE wraz z tymi, którzy kontrolują ich. Sądy i rządy (jakiegokolwiek państwa) niejako spajają całą tę iluzję. Bez możliwości wchodzenia w jakikolwiek kontrakt poprzez jakiekolwiek/wszystkie NAZWISKA na linii frontowej, cały system kontroli upada, a najważniejsze, że upadają Ci na szczycie tej duchowej piramidy niewolnictwa. Bez NAZWISKA, wszystkie wyżej wymienione poziomy zostają unicestwione całkowicie.

6. POTRÓJNA KORONA/3 KORONY:

Składają się z WATYKANU w Rzymie, Kwadratowej mili w Centrum Londynu, tzw. ‘CITY OF LONDON CROWN CORPORATION’, oraz Waszyngtonu- Washington D.C (District of Columbia). Są one NIE-świętą trójcą trzech w jednym jak i jednego w trzech, jak ilustruje to papieska korona: Religia do kontrolowania wierzeniami, umysłami i duchowością ludzkości, Sądy i Banki aby kontrolować pieniądze/obligacje oraz ogólnoświatowa Policja/Wojsko aby tłumić przejawy buntu i działać jako podwykonawcy w akcji usuwania dusz na linii frontowej.

7. PODSTAWY CIEMNOŚCI

Taka jest prawdziwa postać rzeczy w tej grze, wobec której większość ludzkości pozostaje ślepa. Religie zostały użyte aby odsunąć Cię od źródła poprzez wmówienie Ci, że „Bóg” jest czymś zewnętrznym oraz przez użycie programu „Zbawiciel” aby tego dokonać. Pieniądze są narzędziem używanym do utrzymywania ludzi w czysto fizycznym wymiarze rzeczywistości poprzez nadanie im „zewnętrznej” wartości na wszystko, przy czym nic nie istnieje bez ludzi i ich kreatywności/sprawczej siły. Kary fizyczne/śmierci są narzędziem używanym aby powstrzymać twoją prawdziwą naturę, którą jest całe stworzenie samo w sobie.

Narzędziami używanymi w tym celu są języki którymi mówimy; skorumpowanie czystej częstotliwości jaką daje nasza intencja poprzez dopuszczanie wielorakich interpretacji tych samych dźwięków/częstotliwości, używanie SŁÓW i RÓŻNEJ PISOWNI (z ang: SPELLING (pisownia) ‘to spell’ oznacza literować; ‘spell’ oznacza zaklęcie – i to ma właśnie wiele wspólnego z ‘zaklęciami’). Przez to pozostajemy poróżnieni i pokonani i całą naszą energię pokładamy w ICH kreacji i oddajemy im kontrolę. Ci ‘ONI’ NIE SA W STANIE stworzyć niczego bez nas/naszej sprawczej, żywej energii i dlatego nie mają żadnej faktycznej mocy. Oni o tym wiedzą i są absolutnie przerażeni tym faktem, gdyż to wróży ich upadek, raz i na zawsze. Jesteśmy życiem ze świadomością podczas gdy tamte istnienia są jedynie świadomością bez życia/duszy/ducha. Są oni KOMPLETNIE i CAŁKOWICIE ZALEŻNI od Twojego pozwolenia bądź duchowego przyzwolenia a to udaje im się osiągnąć bardzo łatwo poprzez NAZWISKOWE OSZUSTWO, przekupstwo, wygodnictwo naszego ego. Cały ich domek z kart/piramida jest na tym oszustwie zbudowany. To my jesteśmy paliwem napędzającym ten system/wehikuł. Bez naszego paliwa, oni są zniszczeni.

Najgłębiej sięgającym ‘programem’, który napotykamy najczęściej jeśli chodzi o większość to zwyczajnie brak świadomości oraz wiary we własną siłę oraz tego kim/czym naprawdę jesteśmy. Mistrzowska zaiste robota została wykonana, aby doprowadzić ludzkość to takiego rodzaju duchowej słabości i kompletnej ignorancji. Taka była prawdziwa intencja stojąca za korumpowaniem antycznych prawd, prze-pisywanie naszej historii i przedstawianie jej w szkołach, kościołach oraz na wszystkich szczeblach akademickich naszego ego. Powtarzaj kłamstwa wystarczająco często, a ludzie na pewno w nie uwierzą. Dużo łatwiej jest sprzedać gigantyczne kłamstwo masom niż sprzedać nas jednego po drugim. Media są jednym z głównych narzędzi do manipulowania kierunkami, w których myślimy i do manipulowania, podtrzymywania kłamstw, którymi napełniono nas gdy byliśmy jeszcze dziećmi aż do teraz.

Wiele jest bezdusznych istnień na tej planecie, gdzie przeważająca ich część umieszczana jest na pozycjach władzy i kontroli, czy to policja, sądy, media, kościoły, rządy, szkoły, wojsko – na WSZYSTKICH poziomach.

Twój strach jest ich jedyną siłą.

Gdy już raz ujrzysz swoją prawdziwą, nieśmiertelną naturę, stajesz się nietykalny, dosłownie. Masowa hipnoza, w której tkwi ludzkość jest prze-głęboka i spotkasz się z różnymi poziomami oporu ze strony przyjaciół, rodziny, współpracowników itd., więc nie przejmuj się próbami obudzenia tych godzących się na ‘śmierć’. Dowody na powyższe stwierdzenia są wszędzie dokoła, dostępne dla tych którzy widzą, a zatem to do nich należy ich weryfikacja, nie do Ciebie. Zwyczajnie ‘zasiej ziarno’ i przejdź dalej. Są oni niczym Ci z przypowieści o arce Noego, spóźnieni… pozwól im utonąć. Znajdujemy się teraz w kulminacyjnym okresie powalania tych istnień raz na zawsze, więc używają oni naszego strachu, podatności na iluzję i liczą na naszą desperację i w tym procesie, zatapiają swój własny statek, przy czym ja aktualnie mogę jedynie podać im w tym przysłowiową „rękę”. TY i tylko TY możesz ‘zbawić’ siebie i nikt poza Tobą, więc przestań zabijać się próbując. Pozwól umarłym pogrzebać umarłych, a być może załapią przy następnym podejściu, ale nie możesz się nimi przejmować. Zostań na swoim kursie. Droga do domu jest drogą prawdy i niczego więcej. Twoja ochota do trwania w prawdzie jest jedynie Twoja, a stopień w jakim w tej prawdzie trwasz będzie tym samym stopniem w jakim staniesz się nietykalny, duchowo ( wewnętrznie), a w rezultacie także i fizycznie. Jak na górze (na niebie), tak na dole, zaprawdę.

Nie istnieje „złoty środek”, albo zostajesz w Babilonie, albo z niego wychodzisz. Jesteś albo panem albo sługą, śmiertelnikiem bądź nieśmiertelnym. Dusza, TY, jest nieskończona, a ciało jest jedynie biologicznym komputerem którym operujesz. Twój komputer został zinfiltrowany i bardzo podupadł („gadzi” pień mózgu, pierścieniowe chromosomy) i oddzielił się od serca i umysłu. Ci bez duszy nie potrafią odczuwać współczucia, więc nie oczekuj tego od nich. Są tacy sami jak droidy w filmach o terminatorze, zaprogramowane do kontrolowania i zabijania bez mrugnięcia okiem i są łatwi do zauważenia. Są wszędzie, włączając Twoją rodzinę, przyjaciół itd. A wszystko co ty masz zrobić to „wyczuć” swoją drogę przez to wszystko. Pozwól Twoim instynktom i Twojemu sercu być Twoim przewodnikiem.

Obecnie oczyszczamy tę rzeczywistość z tych pasożytów na wielką skalę, gdzie rządzi naturalne/uniwersalne prawo, którego nikt nie może przekroczyć i którego nikt nie przekroczy. Oni są mistrzami ułudy, więc nie pozwól twojej empatii działać przeciwko Tobie samemu, coś co było jednym z najpotężniejszych narzędzi w ich rękach. Te bio-roboty są już martwe za życia i zależne od energii życiowej, którą mogą wyssać z Ciebie, ale jak żaden wampir, nie mogą wejść do twojej rzeczywistości bez Twojego zaproszenia. Każde użycie legalnego NAZWISKA jest wszystkim czego potrzebują jako zaproszenia, więc lepiej odetnij wszystkie Twoje więzy i przyzwolenie na to. Tylko zrozum ten koncept, a odcięte zostają sznurki za które jesteś pociągany i twoja sprawcza moc powraca natychmiast w związku z twoją umiejętnością bycia odpowiedzialnym za tę największą z wszelkich mocy.

A do „chodzących trupów”(oni wiedzą kim są): wasz czas dobiegł końca, wasze oszustwa pozbawiane zostają wszelkiej mocy i z minuty na minutę zostajecie wymazywani ze świadomości za tę inwazję pasożytów jaką jesteście. My, posiadający żywą duszę, przebudziliśmy się, jesteśmy świadomi i odbieramy naszą rzeczywistość, bo wasza i tak nigdy nie istniała. W skrócie mówiąc: tak – macie przerąbane!

Miłego dnia życzy Kate!

Any questions, contact me on: lenamiddx@gmail.com J

Translated by Rara Avis

Naczelny FAZ potwierdza: massmedia są kontrolowane!

Źródło

UlfkotteUdo Ulfkotte, powyżej, były naczelny Frankfurter Allgemeine Zeitung (jednego z największych i najbardziej szanowanych niemieckich dzienników) potwierdził, że on i jego koledzy-dziennikarze są przekupieni i kontrolowani przez agencje wywiadu.

Wiemy o tym, że agencje takie jak CIA, BND, MI-6 i Mosad są częścią żydowskiego masońsko-iluminackiego kartelu bankowego. Utflotte mówi, że upublicznia to, gdyż iluminaci przygotowują się do wojny z Rosją.

Byłem dziennikarzem przez około 25 lat, i nauczonym kłamać, zdradzać, a nie mówić prawdy … Niemieckie i amerykańskie media starają się doprowadzić europejskie kraje do wojny, wywołać wojnę z Rosją. Tego nie da się odwrócić, i zamierzam wstać i powiedzieć … nie jest dobre to co robiłem w przeszłości, manipulowałem ludźmi, głosiłem propagandę przeciwko Rosji, a nie jest dobre to co moi koledzy robią, i robili w przeszłości, bo są przekupieni by zdradzać ludzi nie tylko w Niemczech, w całej Europie.

Bardzo boję się nowej wojny w Europie, i nie chciałbym by sytuacja się powtórzyła, gdyż wojna nigdy nie przychodzi sama, zawsze są ludzie którzy popychają do wojny, i to nie tylko politycy, ale dziennikarze też.

Zdradziliśmy naszych czytelników, po to by pchać do wojny.

Nie chcę już tego robić, mam dość tej propagandy. Żyjemy w republice bananowej, a nie w państwie demokratycznym, gdzie mamy wolność prasy.

Niemieckie media, zwłaszcza, moi koledzy …, codziennie piszą przeciwko Rosjanom, [ci dziennikarze], są w organizacjach transatlantyckich, i są wpierani przez Stany Zjednoczone (CIA) by to robić.

Jestem ‚honorowym obywatelem stanu Oklahoma’… Dlaczego? Bo piszę pro-amerykańskie artykuły. Miałem wsparcie od CIA. Dlaczego? Bo jestem pro-amerykański. Mam tego dosyć, nie chcę już tego robić, i dlatego napisałem książkę, nie po to by zarobić, nie, ona przysporzy mi kłopotów. [Napisałem ją] by pokazać ludziom w tym kraju, w Niemczech, w Europie i na całym świecie… to co się dzieje za zamkniętymi drzwiami.

[4:40 video] Liczni dziennikarze których widzisz zagranicą… europejscy albo amerykańscy…, jak ja w przeszłości, są tzw. nieoficjalnymi przykrywkami… Co oznacza nieoficjalny? Pracujesz dla agencji wywiadu… ale… kiedy oni [opinia publiczna] dowiedzą się że nie jesteś tylko dziennikarzem a także szpiegiem, oni [CIA] nigdy nie powiedzą iż to był jeden z naszych… Więc pomogłem im w kilku sytuacjach, i za to się wstydzę… Wstydzę się że ja… zostałem przekupiony przez miliarderów, przez Amerykanów, nie po to by pisać całą prawdę… Kiedy jechałem autem na ten wywiad, wyobrażałem sobie, próbowałem tylko wyobrazić sobie w myślach co stałoby się gdybym napisał prorosyjski artykuł w FAZ. Cóż… wszystkich nas nauczono być proeuropejskimi, proamerykańskimi, ale nie prorosyjskimi… Ale nie tak rozumiem demokrację, wolność prasy, przykro mi z tego powodu…

[6:30] Niemcy są nadal rodzajem amerykańskiej kolonii, to widać w różnych sprawach, jak np. to, że większość Niemców nie chce mieć w naszym kraju nuków, ale dalej mamy nuki amerykańskie, dlatego nadal jesteśmy rodzajem amerykańskiej kolonii, a jako kolonia bardzo łatwo jest zdobyć młodych dziennikarzy poprzez (i co jest tu bardzo ważne) organizacje transatlantyckie.

Wszyscy dziennikarze z szanowanych niemieckich dzienników, czasopism, stacji radiowych, wszyscy są członkami lub gośćmi tych wielkich organizacji transatlantyckich, i w nich jesteś proszony by stać się proamerykańskim, i… one zapraszają cię na zwiedzanie Ameryki, płacą za to, ponoszą wszelkie koszty i płacą za wszystko. Zostajesz przekupiony, stajesz się coraz bardziej skorumpowany, bo oni nawiązują z tobą dobry kontakt… Więc zaprzyjaźniasz się, myślisz że oni są twoimi przyjaciółmi i współpracujesz z nimi. Proszą cię ‚zrób mi przysługę’, ‚zrób mi przysługę’, i twój mózg staje się coraz bardziej wyprany, przez tych facetów…

Czy to dotyczy tylko niemieckich dziennikarzy? Nie, uważam, że tak jest szczególnie z brytyjskimi dziennikarzami, bo oni mają dużo bliższe relacje. Szczególnie jest tak z izraelskimi dziennikarzami. Oczywiście z francuskimi… Tak jest z australijskimi, [z] dziennikarzami z Nowej Zelandii, Tajwanu, cóż, to dotyczy wielu krajów… jak Jordania na przykład…
[9:17] Czasem agencje wywiadu przychodzą do twojego biura i chcą byś napisał artykuł… Pamiętam [np.] że niemiecka agencja wywiadu zagranicznego Bundesnachrichtendienst – siostrzana organizacja CIA, zorganizowana przez amerykańską agencję wywiadu – … przyszli do mojego biura, i chcieli żebym napisał artykuł o Libii i płk. Muammarze Kadafim… Dali mi wszystkie tajne informacje, i chcieli bym artykuł podpisał moim nazwiskiem. Zrobiłem to. Opublikował go FAZ, … był o tym że próbował potajemnie zbudować fabrykę gazu trującego, … był to artykuł który po kilku dniach opublikowano na całym świecie, ale nie wiedziałem o tym [że napisała to CIA].

[11:25] Bardzo dobry przykład [co stanie się] kiedy [CIA] powiesz nie… więc [odnośnie pewnego pracownika który powiedział nie], co się stało – stracił pracę.

[12:40] Sześć razy przeszukano mój dom… miałem 3 ataki na dom, [ale] nie mam dzieci, więc… to najgorsza prawda [dla innych dziennikarzy, których rodzinom grożono, nie tylko im].

Eric Zeusse: Ulfkotte stał się zdrajcą. Wcześniej był konserwatywnym niemieckim chrześcijaninem, który był przeciwny obecności muzułmanów w Niemczech. Później miał tak straszne poczucie winy jako Niemiec – kiedy odkrył rolę czołowej firmy niemieckiej w udzieleniu pomocy Saddamowi Husejnowi w gazowaniu Kurdów [korzystał z niemieckiego gazu trującego], ale jego dziennik nigdy o tym nie napisał – że na krótko przeszedł na islam. Może w ten sposób radził sobie ze wstydem jaki czuł o nie sprzeciwieniu się kierownictwu dziennika poprzez zignorowanie ich i ujawnienie opinii publicznej swoich informacji, pozwolił je ukryć.

Ale później był współzałożycielem chrześcijańskiego ruchu pokojowego przeciwko pojawiającemu się w Niemczech muzułmańskiemu ekstremizmowi. Teraz wydał książkę, w której twierdzi, że Ameryka jest faktycznie największym ze wszystkich zagrożeń dla pokoju. Książkę można nabyć tylko po niemiecku, jej tytuł „Kupieni dziennikarze” – Gekaufte Journalisten.

Teraz, kiedy porzucił nie tylko antyislamskie, ale i antyrosyjskie elementy tradycyjnej kultury niemieckiej, już nie jest mile widziany wśród konserwatywnych Niemców, którzy przez dziesiątki lat pomagali mu zrobić karierę „dziennikarza”, a co teraz nazywa „propagandysty”.

Ponadto, niemieckie badanie opinii publicznej w listopadzie 2013 wykazało rosnący brak zaufania do amerykańskiego rządu. Ponieważ Niemcy są główne w zachodnim sojuszu – a zwłaszcza dla kontroli przez amerykańską arystokrację UE, MFW, Banku Światowego i NATO – taki obrót przeciwko amerykańskiemu rządowi zagraża dominacji amerykańskich arystokratów (którzy kontrolują nasz rząd). Rozłam w ‚sojuszu’ z Ameryką może mieć miejsce, jeśli Niemcy będą sprzeciwiać się temu, że są tylko najbogatszą „republiką bananową” Ameryki.

– więcej: http://henrymakow.com/2014/10/German-Editor-Confirms-Media-is-controlled.html#sthash.NLq9PFz9.dpuf German Editor Confirms Mass Media is Controlled

Żródło: http://henrymakow.com/2014/10/German-Editor-Confirms-Media-is-controlled.html

Otwieranie wyższych czakr i pozbywanie się ich (?)

W Hyde Parku rozgorzała dyskusja o czakrach. Pytanie brzmi: czy czakry są w ogóle potrzebne, a jeśli tak, to do czego i czy można je wyłączyć lub zupełnie się ich pozbyć?

Racjonalista powie oczywiście, że żadne czakry nie istnieją i że są jedynie wymysłem religii wschodu. Katolik powie, że czakry to jakieś diabelstwo i że jakiekolwiek działania z nimi związane prowadzą do opętania. Prawda jak zwykle leży… nie, nie pośrodku, ale zupełnie gdzie indziej.

Jesteśmy istotami energetycznymi. Przez nasze ciała stale przepływają impulsy elektryczne. Tworzymy wokół siebie pole elektromagnetyczne. To jest fakt naukowy, a nie spekulacje nawiedzonych guru z sekty! W chwili śmierci ustaje cała aktywność elektryczna, a czakry zostają wyłączone. Warto to sobie przemyśleć!

Czytałam niedawno w necie opowieść o tym, że pewien bloger pozbył się czakr i był z tego niezwykle dumny. Przeleciałam pobieżnie wzrokiem po tych wyznaniach, lekko postukałam się w czoło i poszłam dalej. Ludzie mają różne dziwne pomysły i praktykują jeszcze dziwniejsze rzeczy, ale co mnie to obchodzi? Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż przejmowanie się ludzkimi szaleństwami. Ale problem powrócił w Hyde Parku, więc widocznie coś się dzieje (parafrazując księdza Natanka: „jeśli to wraca, to wiedz, że coś się dzieje”). No więc widocznie rzeczywiście coś się dzieje i być może powinnam się temu przyjrzeć. Wygląda na to, że nastała nowa, duchowa moda. Wcześniej mieliśmy modę na otwieranie czakry serca lub nawet czakry korony. Tak po prostu! Z marszu! Każdy może sobie te czakry otworzyć, jak puszkę sardynek odpowiednim nożykiem i stać się Wielkim Oświeconym Mistrzem. Na skróty. Bez pracy nad sobą, bez wysiłku, bez próby stania się lepszym, przebudzonym, mądrym. Ciachasz nożykiem i bęc! Jesteś Buddą! Hura!

Inni budzili węża kundalini. Również z marszu.

Czytałam, a nawet widziałam, jakie są tego skutki. Omdlenia, kołatanie i arytmia serca to tylko niewielka dolegliwość, nawet jeśli trwa miesiącami czy latami. Zawał to sprawa na pewno poważniejsza. Ale schizofrenii chyba nikt by sobie nie życzył, nieprawdaż? A takie właśnie bywają skutki nieodpowiedzialnych zabaw z kundalini. Jeśli nie wierzysz w to, co teraz piszę zajrzyj na dowolne forum katolickie. Znajdziesz tam tabuny byłych wiedźm, czarowników, joginów i innych duchowo zaczadzonych ludzi, którzy, po doświadczeniu podobnych manifestacji wpadli w śmiertelne przerażenie i ruszyli szukać ratunku w Kościele. Ich opowieści naprawdę mogą przerazić! Szkoda tylko, że nikt ich nie czyta zanim zacznie się bawić w ucznia czarnoksiężnika.

Spoko, spoko, nie, nie nawróciłam się na katolicyzm! Nie namawiam nikogo do szukania ratunku w Kościele! Nie jestem płaszczakiem, nie miotam się między skrajnościami leżącymi na tej samej płaszczyźnie. Kościół i pseudo-ezoteryka to jeden diabeł, nie ugasisz pożaru ogniem ani nie wyleczysz dżumy cholerą, ale płaszczaki tego nie rozumieją.

Nie można popadać w skrajności.

Człowiek musi się rozwijać harmonijnie. Stawianie wyłącznie na duchowość jest równie nierozsądne, jak stawianie wyłącznie na rozum. Masz i duszę i rozum, więc musisz zadbać jednakowo uważnie i o jedno i o drugie. Trzeba myśleć i stać mocno nogami na ziemi, ale nie wolno też zaniedbywać sfery ducha. Jesteś całością, więc postaraj się, by rozum i dusza stanowiły harmonijną całość.

Nie wykluczam, że Najwięksi Z Największych Mistrzów Duchowych Medytujących W Grotach W Najwyższych Górach Na Ziemi (bla bla bla) nie mają czakr. Może. Ale to pewnie dlatego, że nie są śmiertelnikami, lecz istotami z innych wymiarów, chroniącymi energetycznie ten świat przed zagładą. My nie jesteśmy nimi. My jesteśmy zwyczajnymi ludźmi. Gdybyśmy nimi byli medytowalibyśmy w Himalajach w stanie lewitacji. A ponieważ tego nie robimy, mało tego, nikt z Przebudzonych Mistrzów się po nas nie zgłosił i nie zwerbował nas do tej bożej roboty, zajmijmy się tym, do czego zostaliśmy powołani, czyli powolnym i mozolnym rozwojem i nie próbujmy pomijać żadnego jego etapu. Tak, jak przedszkolak nie może od razu iść na politechnikę, tak i nikt z nas nie powinien roić sobie, że przeskoczy granice swoich możliwości i osiągnie nirwanę dzięki jednemu prostemu zabiegowi.

Zwyczajni śmiertelnicy, ludzie z krwi i kości, nawet z 7 poziomu rozwoju duszy czakry jak najbardziej mają, tyle tylko, że idealnie zharmonizowane. Czakry to ośrodki, transformatory energii, którą czerpiemy zarówno z ziemi, jak i z kosmosu. Ta energia musi być harmonijnie przetwarzana i rozprowadzana po całym ciele. Potrzebujemy zarówno energii ziemi (materii, fizycznego przetrwania, seksu), jak i wibracji subtelnych, prawie boskich. Ktoś, kto się wstydzi swojej fizyczności, pragnienia pieniędzy czy potrzeb seksualnych powinien popracować nad usunięciem tych blokad, bo jeśli tego nie zrobi (ale powtarzam!!! nic na siłę ani na skróty!) i skoncentruje się na rzekomym rozwijaniu czakry serca i korony (a dlaczego wszyscy rozwojowcy zupełnie ignorują czakrę gardła?), to będzie jak kolos na glinianych nogach i będzie skazany na bolesny upadek.

Moim zdaniem cała ta zabawa w otwieranie najwyższych czakr i w ich likwidowanie to nic innego, jak sztuczki ego: „ach, jaka ja jestem uduchowiona, jak góruję nad innymi swoją doskonałością, ach, jestem już na 7. stopniu i patrzę z góry na was, nędzne, pełzające w pyle robaczki!”

Czytałam u wspomnianego wyżej blogera, że czakry służą jedynie jako punkty zaczepienia dla wrogich bytów, które dzięki temu wysysają nas z energii. Nie mam pojęcia, jakie byty miał na myśli, bo tego nie wyjaśnił. Prawda jest inna: jeśli masz idealnie zharmonizowane czakry to jesteś osobą silną, asertywną i nie musisz szukać sztucznych metod doładowywania się energią, więc nic i nigdy się do nich nie podczepi. Jeśli szukasz sztucznych źródeł zasilania w jakichś magicznych praktykach, to znaczy, że twoje transformatory są uszkodzone lub czerpiesz energię czymś skażoną. Na pochyłe drzewo każda koza wskoczy, więc nie dziw się, że coś się do ciebie podłącza i doi cię z energii. Naucz się ją czerpać z boskiego źródła, a wszystkie szalone pomysły wyparują ci z głowy.

Na zakończenie wyznam, że podejrzewam tu spisek ciemnych sił. Likwidowanie czakr jakoś dziwnie kojarzy mi się z ich blokowaniem! Kto i dlaczego jest zainteresowany blokowaniem czakr? No, jak myślisz? Oczywiście, za tym stoi Matrix!!! Zamknij sobie czakrę serca, gardła i korony, a zostaniesz owcą, która pokornie podda się woli pasterzy. Jak to mówią „lepsze jest wrogiem dobrego”. Jeśli przesadzisz z „poprawianiem” tych czakr efekt będzie odwrotny od zamierzonego i paradoksalnie dokonasz ich zamknięcia.

Ku przestrodze polecam teksty Alheana:

Pieczęć czyli jak ukraść człowiekowi duszę. Niektóre praktyki religijne z punktu widzenia magii

Złodzieje dusz

A tu jest opisane jak działa nasza energetyka i jakie są skutki uszkodzeń w tym systemie;

Dopisane w 2020 roku (bo dopiero teraz to znalazłam):

Idź do urny i starannie wybierz do knessejmu i Nazi-Unii lobbystę wielkiej korporacji

Nieważne, kto głosuje, ważne kto liczy głosy – Józef Stalin

Gdyby wybory mogły coś zmienić, to by były zakazane – Mark Twain

Państwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla państwa (…). Innymi słowy, to państwo powinno być naszym sługą, a nie my jego niewolnikami – Albert Einstein

Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur – Stanisław Wyspiański

Źle się dzieje w państwie polskim – chyba nikt temu nie zaprzeczy. Widzę, że ludzie są coraz bardziej wkurzeni i gotowi wyjść na barykady. Rząd kradnie i za judaszowe srebrniki rozdaje Polskę obcym tak skutecznie, że poza Polakami nie ma tu już nic polskiego. Polaków też niedługo nie będzie, bo niemal każdy młody człowiek, z którym zdarzyło mi się rozmawiać, odgraża się, że wyjedzie na Zachód, bo tu nie da się żyć. Kiepskie zarobki, drożyzna, brak perspektyw, a co najbardziej przerażające, narasta terror karteli farmaceutycznych i doktorów Mengele, szczepiących pod przymusem i bez wiedzy rodziców każde dziecko, które tylko wpadnie w ich eugeniczno-nazistowskie łapy.

Polska się wyludnia i jeśli tak dalej pójdzie wyrośnie tu wielka, gęsta i pełna groźnych bestii dżungla, co będzie w interesie Niemiec i Rosji, które się nie lubią i potrzebują strefy buforowej pomiędzy swoimi terytoriami.

Kto jest temu winien?

Powiesz oczywiście, że Tusk. Albo że Kaczyński. Albo obaj. Albo inni politycy.

A ja ci powiem, że winni są wyłącznie ci skretyniali Polacy, którzy od dziesięcioleci bezmyślnie i z tępym uporem głosują na tych samych obcych agentów i psychopatów („bo trzeba wybrać mniejsze zło”), potwierdzając tym samym opinię Waltera Lippmana, że „demokratyczny” elektorat to nic więcej, niż tylko zdezorientowane stado, które można przeganiać gdzie się chce i fabrykować jego przyzwolenie na dowolny program, który pragnie się zrealizować.

Tylko kompletny kretyn głosuje na zło, bez względu na to, czy jest ono mniejsze czy większe!

Mało kto zdaje sobie sprawę, że wszelka władza i stanowione przez nią prawo są nielegalne i że oparte są one tylko i wyłącznie na domniemaniu zgody społeczeństwa. Prawda jest taka, że światem rządzi samozwańcza mafia, która kontroluje ludzkość przy pomocy strachu, prymitywnego prania mózgu (edukacja, media i rozrywka) oraz terroru, zwanego „prawem” i „służbami porządkowymi”. Głosując na tę mafię stajesz się jej wspólnikiem i zakładnikiem i przykładasz rękę do umacniania własnego (i innych) niewolnictwa.

Wszystkie partie i wszyscy politycy już wielokrotnie sprawowali władzę, ale nigdy niczego dobrego nie zrobili ani dla kraju ani dla narodu.

Trzeba być naprawdę kompletnym idiotą, żeby przez lata, uparcie głosować wciąż na te same partie i na tych samych (p)osłów i liczyć na to, że po kolejnych wyborach coś się zmieni.

Ci politycy sami się do władzy nie dorwali! To Polacy na nich głosowali i to oni dali im władzę! Oni okradają i niszczą nasz kraj, bo dostali na to przyzwolenie od narodu. Jeśli teraz narzekasz i krzyczysz, że czas wyjść na barykady, to stuknij się w pusty łeb – przecież sam na nich głosowałeś! Nawet, jeśli głosowałeś na partię, która przegrała wybory, to popatrz: przegrani są wygranymi, bo przeszli z opozycji do koalicji. I nie płacz, że cię oszukali – zrobili to nie pierwszy raz! Trzeba było uczyć się na błędach i nie wierzyć w obietnice, ani nawet w to, że partia na którą głosujesz po wyborach pozostanie tą samą partią, która ostatecznie przejmie władzę.

Widać z tego, że „dzicy” nie różnią się niczym od ludzi „cywilizowanych”: i jedni, i drudzy sprzedają swoją ziemię za szklane paciorki, a potem płaczą, że dali się nabrać.

Jeśli mówisz, że świat jest zły i podły wiedz, że winne nie są władze, politycy, psychopaci ani Bóg. Winna jest ludzkość, bo Bóg dał nam wolną wolę, więc nasza rzeczywistość i warunki, w jakich żyjemy są stworzone przez samych ludzi. Gdybyśmy żyli w idealnym społeczeństwie, złożonym z samych doskonałych, oświeconych mędrców, żaden polityk, psychopata ani podżegacz wojenny nie byłby w stanie dorwać się do władzy ani rozpętać żadnej wojny, bo nikt by go nie słuchał i nie dałby się nabrać na jego prymitywną agitację. W wojnach nie giną dzieci Rothschildów ani Rockefellerów! Te rodziny pociągają za sznurki, ale do armii wstępują nie oni, lecz głupcy, którzy wierzą w amerykański (czy dowolny inny) patriotyzm i w to, że bombardując suwerenne kraje dla ropy lub diamentów, których pożądają bogacze, „nadstawiają karku za naszą wolność i demokrację”.

Nawet jeśli sam diabeł przekonał cię, żebyś zgrzeszył, winny jesteś ty, a nie diabeł.

A teraz pomyśl…

jeśli potrafisz…

MYŚLENIE NIE BOLI!!!!!!!

Jeśli media i występujący w nich celebryci gorąco apelują: „ZASTANÓW SIĘ GŁĘBOKO I NARESZCIE WYBIERZ DOBRZE, BO OD TWOICH WYBORÓW ZALEŻY PRZYSZŁOŚĆ POLSKI”, po czym stawiają przed tobą wiele koszy do „wyboru”: w jednym są same zgniłe jabłka, w drugim zgniłe gruszki, w trzecim zgniłe pomidory, w czwartym zepsute mięso, w piątym cuchnące jaja, a w szóstym kłębiące się robaki, to jaki naprawdę masz wybór? Czy możesz wybrać „dobrze” lub „odpowiedzialnie”?

W tych wyborach masz do wyboru:

  • uwłaszczoną, komunistyczną mafię, która „sprywatyzowała” (czytaj: rozkradła) cały przemysł po rozmontowaniu komuny,
  • lobbystę banksterów, którzy trzymają całą światową kasę (kto kontroluje pieniądze, ten kontroluje świat),
  • fanatycznego misjonarza religii znad Jordanu, która zrobi z ciebie żyda („Polak katolik to żyd, w sensie najważniejszym, bo duchowym”),
  • ultranacjonalistę i rasistę (izraelskiego),
  • euromajdaniarza, banderowca i rewolucjonistę, który zamieni Polskę w drugą Ukrainę, Irak lub Afganistan lub podżegacza wojennego, który wmanewruje Polskę w jakąś krwawą awanturę międzynarodową i ściągnie nam na głowy żądnych zemsty terrorystów,
  • wielbiciela islamu i multi kulti,
  • zdziercę podatku katastralnego, który odbierze ci mieszkanie, dom lub gospodarstwo rolne za długi, które zaciągnął ktoś, kogo nawet nie znasz,
  • sprzedawczyka, który przedkłada interesy zachodnich korporacji nad polską rację stanu, więc za garść wyszczerbionych srebrników sprzeda korporacjom całą ziemię, fabryki i domy wraz z narodem,
  • wroga wszystkich praw i wolności obywatelskich, który zainstaluje podsłuch w twojej sypialni, a nawet kamerę w muszli klozetowej,
  • specjalistę od skłócania narodu i od medialnego prania mózgu, u którego mógłby pobierać nauki sam Josef Goebbels,
  • żądnego nieograniczonej władzy despotę i tyrana, który lubi strzelać do bezbronnych tłumów,
  • feudalnego jaśnie pana, który uważa, że majątkiem umieją właściwie rozporządzać tylko mądre, zachodnie elity, więc trzeba go odebrać nieodpowiedzialnemu tubylczemu motłochowi i oddać w dobre ręce,
  • seryjnego samobójcę,
  • cenzora, który wyłączy ci dostęp do Internetu,
  • społecznika, który zamieni cię w zachipowane bydło,
  • dzielnego rycerza walczącego z terrorystami, rasistami i faszystami (czyli z patriotami takimi jak ty czy ja),
  • wroga rodziny i tradycji,
  • racjonalistę, który zdelegalizuje witaminy, zioła i naturalną żywność,
  • homoseksualistę, lesbijkę, sado-maso-LGBT, feministkę lub genderowego ideologa, uważającego, że heteroseksualni są zboczeni, więc trzeba ich leczyć,
  • pedofilskiego erotomana, który uważa, że intensywna edukacja dzieci (wdrażana OBOWIĄZKOWO I POD PRZYMUSEM od 4 roku życia) musi się ograniczać wyłącznie do rozbudzania ich aktywności seksualnej, nauki masturbacji i wdrażania do praktyk homoseksualnych (bezpiecznych, bo nie grożących tragiczną ciążą) zamiast nauki jakiejś nikomu niepotrzebnej matematyki czy (nie daj Boże!!!) historii,
  • spragnionego nieograniczonego dostępu do świeżych i niewinnych polskich dzieci pedofila dążącego do prawnej legalizacji pedofili,
  • satanistę,
  • stukniętego eugenika, który pod karabinami zaszczepi i przymusowo podda badaniu i leczeniu cały naród, od wcześniaków i noworodków zaczynając, a na staruszkach kończąc,
  • obrońcę klimatu, który z samolotów spryska twój kraj (i cały świat) toksyczną chemią,
  • wielbiciela postępu naukowego, który obsieje całą Polskę GMO,
  • ………………. (wpisz tu wszystko to, o czym zapomniałam)

Czy naprawdę MUSISZ wybierać to gówno?

Czy wybór między większym a mniejszym złem lub między dżumą a cholerą jest w ogóle jakimś wyborem?

Podziękuj im za tę „ofertę”, niech ją sobie wsadzą. Miej godność i nie bierz udziału w tej farsie, bo to wszystko jest ustawiane: cokolwiek wybierzesz obróci się przeciwko tobie.

Pamiętaj, że im chodzi o frekwencję.

Nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy! Jeśli naród tłumnie stawi się przy urnach, będzie to oznaczało ich zwycięstwo.

Czas wysłać to całe towarzystwo na zasłużoną emeryturę, niech wiedzą, że naród ich nie chce. Nie bierzmy udziału w wyborach, odwołajmy sejm, wywalmy wszystkie partie na zbitą twarz, aresztujmy banksterów, wypiszmy się z Unii i zbudujmy nową, wolną, samorządną i niepodległą Polskę!

Pamiętaj, że jeśli wyjdziesz na ulicę protestować przeciwko biedzie i rządom obcych zostaniesz zastrzelony jak pies! Jedynym sposobem, żeby odebrać im władzę jest niegłosowanie na nich!

Kto rządzi Polską?

Wierzycie jeszcze w demokrację?

Noam Chomsky – Kontrola nad mediami

10 sposobów oszukiwania społeczeństwa przez media wg Noama Chomsky’ego

„Cicha wojna” z ludzkością

Nowy Porządek barbarzyńców

Postęp czy regres? Czyli czego możemy zazdrościć pańszczyźnianym chłopom

Brazylijski Żyd broni Polaków przed oszczerczą kampanią nienawiści

Źródło

Wywiad przeprowadzony przez Juliusza Osuchowskiego z Josephem Nichthauserem

(Część pierwsza)

Juliusz Osuchowski: Skąd, proszę Pana bierze się opinia, że Polacy są antysemitami? Kto te opinie rozgłasza? Czy inaczej propaguje ją na cały świat?

Joseph Nitchthauser: Proszę Pana! Polski antysemityzm to jest straszne głupstwo. Ja tu walczę z moimi żydami o to. Ja tu byłem przez osiem lat prezydentem Federacji Żydowskiej i zawsze z nimi walczyłem. Pokolenie które się tutaj urodziło, zostało nauczone przez swoich rodziców, którzy urodzili się w Polsce, że Polak to antysemita.

Ja przeżyłem Oświęcim i inne obozy koncentracyjne, tylko dlatego, że nauczyłem się spawać. Nauczyłem się od razu jak tylko mnie wzięli do obozu. Był to mały obóz na Górnym Śląsku niedaleko Katowic jakieś 50 kilometrów od nich i tam ja się nauczyłem spawać i acetylenem i elektrodami elektrycznymi. Ja lubiłem spawać, byłem dzieckiem, nie zdawałem sobie sprawy z tego, że pracuję dla nazistów i to mnie chyba uratowało. Pracowałem do końca jako spawacz.

W Oświęcimiu było to komando 21, nazywało się „kraftwerke”, byli w nim tylko spawacze. Jakieś 300 ludzi, sami spawacze. Tego komanda nikt nie ruszał. Nigdy mnie nie bili, gdyby nie amerykańska bomba, którą Amerykanie potraktowali fabrykę w której pracowało 98% więźniów, a podmuch wybuchu wyrzucił mnie na zewnątrz budynku i rozwalił mi uszy to i z wojny wyszedłem cało.

Chodzi o to, że myśmy im (nazistom) pomagali. Ja to powiedziałem dla telewizji brazylijskiej. Ja się nie boję nikogo. Szczególnie nie boję się żydów. Jestem żydem, umrę żydem, mój ojciec był żydem; religii nie praktykuję żadnej, ale też nie jestem ateistą. Na drzwiach mam symbol żydowski, który mają na drzwiach wszyscy praktykujący żydzi, to na pamiątkę mojego ojca i matki, oni byli religijnymi, praktykującymi żydami.

Polska była jedynym z siędemnastu krajów, które naziści zajęli, republik, monarchii, który nie dostarczył ani jednego esesmana, ani dobrowolnie, choćby jednego żołnierza do Wehrmachtu.

Wszystkie inne kraje dostarczyły.

Ukraińcy – byli gorsi, jak esesmani niemieccy.
SS holenderskie – było jeszcze gorsze.
Dania – ten piękny kraj, który uratował prawie wszystkich swoich żydów, dostarczał kontyngenty SS.

Francja – była jedynym krajem z krajów okupowanych, w którym żydów francuskich, a było ich 400.000, nie wyaresztowali Niemcy. Zrobiła to policja francuska bez żadnego ponaglania i rozkazu niemieckiego. Znała ona wszystkie adresy i sami ich wyaresztowali. W Paryżu najpierw trzymano ich na welodromie De Wer skąd przewozili ich do Dani a stamtąd, francuskie pociągi z francuską obsadą zawoziły ich od Oświęcimia.

To, o czym się nie mówi, chyba jest ważniejsze, niż to, o czym się mówi. A nie mówi się o tym jak myśmy, żydzi pomogli nazistom nas zniszczyć.

Jakieś dwa tygodnie temu zostałem zaproszony przez telewizję, aby właśnie mówić o tym. Zawiadomiłem kilka osób aby oglądali tę moją pogadankę. W zasadzie bez żadnego specjalnego przygotowania opowiedziałem Brazylijczykom jak to było, co się naprawdę działo i co się stało. W Oświęcimiu nie było dość Niemców aby nas pilnować. Prawie wszyscy znajdujący się tam esesmani byli ranni i przysyłani z różnych frontów.

Aby zagazować, a potem spalić, czasem 10 tysięcy, czasem 20 tysięcy ludzi dziennie, potrzeba było paręset osób aby przy tym strasznym procederze pracowali. SS-mani prawie co dwa tygodnie wybierali spośród więźniów żydowskich mocnych, zdrowych mężczyzn, grupę trzystu do pięciuset ludzi, którzy byli przydzielani do pracy w krematoriach i komorach gazowych. Po trzech tygodniach taka grupa szła do komory gazowej, a esesmani wybierali nową.

Nigdy według mojej wiedzy i badań, a ja do dnia dzisiejszego jeszcze badam problem Holokaustu, nie znalazłem żadnego przypadku, aby ktokolwiek, chociaż jeden żyd powiedział – nie – ja nie będę pracował przy tym! Co ryzykował? Tylko tyle, że by go od razu zastrzelili. Umrzeć by musiał, albo zastrzelony, albo zagazowany, bo Niemcy oszczędzali kule.

Gdyby tak się stało, Niemcy nie mogliby tego zrobić, co zrobili. Po prostu nie mieli dosyć ludzi, by ta machina funkcjonowała, gdyby nie komanda żydowskie, które zaprzęgnięto do machiny śmierci.

Ci wszyscy, co pracowali w tych komandach, wiedzieli, że umrą, że nie będą do końca wojny pracować w krematorium, ładować trupy do pieców, czy wyrywać złote zęby z zagazowanych ludzkich zwłok i ładować je na wózki, aby dowieźć do krematorium.

Niemcy nie mieli ludzi, nie mieli mężczyzn. Na polach pracowali Polacy, w fabrykach więcej pracowało Ukraińców, bo Polacy nie chcieli pracować solidnie i Niemcy nigdy nie wiedzieli, co oni wymyślą i zrobią im na złość.

Jeńcy – ci wszyscy: Amerykanie, Anglicy, Nowozelandczycy, Australijczycy – pracowali przy torach kolejowych, i tak dalej. Niemców do pracy nie było, a do pilnowania też mało. Żydów zmuszono oczywiście, aby pracowali w krematoriach i komorach gazowych! Ale można było nie chcieć! Chciało się uratować życie, tylko na jakieś dwa tygodnie?

Tak samo w gettach! Przecież gettami administrowali żydzi. Byli tam: żydowskie władze, żydowska policja wykonująca polecenia niemieckie. To nie Polacy pomagali Niemcom wyznaczać żydów do transportów – to robili żydzi. To nie Polacy pilnowali niemieckiego porządku w gettach, ale żydzi.

Nie znam przypadku, aby żydzi administrujący gettem, odmówili wykonania niemieckiego polecenia. Przecież za to groziło tylko zabicie i to tylko jednej osoby, a nie całej rodziny, jak groziło to Polakom za pomoc żydowi, a Polacy to robili.

Żydzi amerykańscy wiedzieli doskonale, co się dzieje z żydami europejskimi, zarówno przed 1939 rokiem jak i w czasie wojny. Ja jak coś robię, to robię aż do końca i nic nie mówię, na co nie mam 100% dowodów. Ja mam tutaj dokument, który został opublikowany w prasie żydowskiej, tutaj, w Brazylii.

W „Redzenia Judaika” – to czasopismo jest drukowane w Sao Paulo – w tym to właśnie piśmie został dość dyskretnie zresztą opublikowany artykuł głównego jej redaktora, w którym napisał on, że żydzi amerykańscy nie zrobili prawie nic, aby ratować żydów europejskich przed zagładą. Powód? Obawiali się konkurencji przy pracy. Ten, co to napisał, to nie był idiota – to był żyd, który doskonale wiedział co i dlaczego pisze. Nazywał się Oskar Minc. On jeszcze żyje, jest na emeryturze.

A co zrobiły inne rządy jeszcze przed 1939 rokiem?

Anglicy zamknęli bramy.

Delegacji żydowskiej, która udała się do Australii z prośbą o wpuszczenie tam żydów europejskich, powiedziano, że nie mają tam żadnych problemów rasowych i nie chcą ich też importować z Europy. Zamknęli drzwi dla żydów.

A wie pan, który kraj otworzył swoje granice wtedy dla żydów? Nie wie pan? POLSKA, proszę pana.

Ja jestem świadkiem, jak było w tym maleńkim miasteczku Andrychowie. Wie pan gdzie jest Andrychów?

Juliusz Osuchowski: Naturalnie, że wiem.

Joseph Nitchthauser: Tak? Dzisiaj jest to duże miasto. Przed wojną było to małe miasteczko 5.000 mieszkańców. Tam proszę pana nic nie było. Była tylko taka fabryczka Bracia Czeczowiczka. Andrychów wówczas był niedaleko granicy. Pewnego dnia zobaczyliśmy, jakieś trzy, cztery miesiące przed wybuchem wojny, furmanki, które jechały na Wadowice. Niektóre zatrzymały się w Andrychowie. Byli to żydzi niemieccy, którym jeszcze Hitler zezwolił opuścić teren niemiecki i udać się, gdzie tylko chcą. Wtedy Francja wpuściła nieliczna grupę uchodźców. Polska otworzyła zupełnie granice. Ja nie wiem, dlaczego dyplomacja Polska o tym zupełnie nie mówi. Jak nie wiedzą – to mogą mnie zawołać jako świadka. Ja z tymi żydami niemieckimi rozmawiałem. Ja już wtedy mówiłem całkiem nieźle po niemiecku.

Mój ojciec urodził się w Niemczech pod Gliwicami i w domu z dziećmi mówił po polsku i po niemiecku, tak jak prawie wszędzie na Śląsku. Ludzie miedzy sobą mówili trochę po polsku, trochę po niemiecku.

Juliusz Osuchowski: Parę lat temu w Waszyngtonie zostało otwarte muzeum Holokaustu żydów w czasie drugiej wojny światowej w Europie. Jeden z moich znajomych nazwał je Muzeum Wstydu żydów amerykańskich.

Joseph Nitchthauser: Święte słowa, proszę Pana. To jest naprawdę muzeum wielkiego wstydu żydów z USA. Ludzie, którzy nic nie zrobili, aby pomoc innym ludziom, zwłaszcza, gdy trzeba było ratować życie ludzkie, najchętniej obwiniają innych o grzech zaniechania. Tak, innych! Bardzo łatwo jest pokazać na innych i ich obwinić, nie mówiąc nic o sobie, lub o swej rodzinie. Dziś w USA żydzi chcą zapomnieć, chce się wybielić środowisko tamtejszych żydów od grzechu zaniechania w stosunku do ich braci w ogarniętej straszną wojną Europie. Bardzo jest wygodna pozycja do obrony podnoszenie krzyku o antysemityzm.

Był Pan może w Izraelu?

Juliusz Osuchowski: Nie

Joseph Nitchthuser: A to szkoda. W Jerozolimie jest słynne muzeum zwane Jad Waszem. Obok tego muzeum jest taka aleja gdzie są drzewa. Na każdym drzewie jest tabliczka. Na tabliczkach są nazwiska rodzin i ludzi nie-żydów, którzy w czasie okupacji uratowali życie żydom. I wie Pan co? Tam są prawie tylko polskie nazwiska! Tam stoją te tabliczki. Do dzisiejszego dnia nikt ich nie wyciągnął. A żydów w Polsce było dużo, w niektórych miasteczkach było ich prawie 90%, a w całym kraju w gruncie rzeczy to wynosiło w stosunku do całej ludności jakieś 15%.

Jak sobie można wyobrazić Francję, która ma jakieś 60 milionów ludzi. Dzisiaj żydów we Francji jest niewielu, a jak wielki jest tam antysemityzm obecnie. Wystarczy tylko mały ogień z zapałki, aby wybuchła rasistowska awantura. A co by było jakby tam teraz było 15% żydów, tak jak w Polsce przed wojną? To znaczy ile? 9 milionów żydów we Francji.

Nikt ze środowiska żydów w USA słowem nie wspomina o tym, że Polska była jedynym krajem na świecie, gdzie żyd mieszkający, urodzony w niej, nie był zmuszany do mówienia po polsku. Nie było nawet takiego prawa, które zobowiązywałoby żyda do znania oficjalnego języka, jakim był język polski.

Wiec gdzie ten antysemityzm polski? Proszę pomyśleć o wolnej republikańskiej Francji, w której około 15% ludzi nie mówiło by po francusku. Czy w kolebce wolności, USA, gdzie 15% obywateli nie mówiło by po angielsku, czy o Brazylii. Ludzie mówią, ale nie wiedzą o czym mówią, nie rozumieją słowa antysemityzm, swoje słabości przypisują innym: to nie my, to oni.

(Część druga)

W Brazylii jest dyskryminacja w stosunku do czarnych, bo widzi się ich inną skórę. Nie wolno tu jednak nikomu powiedzieć np. „ty jesteś żydem parszywym”. Jest prawo, ja książkę z nim mam tutaj na biurku, kto je łamie idzie od razu do więzienia – mówi Joseph Nitchthauser w obszernym wywiadzie udzielonym panu Juliuszowi Osuchowskiemu. – Nie ma w takim wypadku „habeas corpus”, czyli wypuszczenia za kaucją. Ryzykuje się od dwóch do pięciu lat więzienia, ale w wielu wypadkach to tylko teoria.

Naturalnie prawnie dyskryminacja i rasizm jest tu zabroniony, ale faktycznie on jest, na szczęście, nie wszędzie. Dyskryminacja w stosunku do żydów jest słaba, bo oni tu już nie są handlarzami. Jednak są przypadki nietolerancji w stosunku do żydów.

A dlaczego o to pytałem w telewizji? Ja się zapytałem w telewizji, kim jest Dawid Wilbernstein, który jest mężem córki naszego prezydenta F. H. Cardozo. Czy byle jaki żyd w Polsce nazywał się Dawid Wilbernstein? Ten zięć naszego prezydenta ma ładną gębę, wygląda jak aktor filmowy, jemu nikt nie odważy się powiedzieć, że jest żydem.

Ja rzadko mówię po polsku, bo obecnie tu w Belo Horizonte jest bardzo mało Polaków. Mowie tak jak mowie do dzisiejszego dnia, to miedzy innymi dlatego, że przez długi czas tłumaczyłem dla wojska. Jak Ojciec Święty Jan Paweł II objął pontyfikat w Watykanie, to wtedy II sekcja wojska, ta anty-szpiegowska zaczęła mu posyłać wiadomości o sytuacji kościoła w Brazylii. Ale Ojciec Święty nie odpowiadał. Pewnego dnia zwrócili się do mnie.

Ja publikowałem tutaj w gazecie, że dostałem błogosławieństwo od Ojca Świętego. To jest inna historia, bo moja siostra nieboszczka była jego koleżanką. Tylko ja się urodziłem w Bielsku, a cała moja rodzina jest z Wadowic. Moja siostra, która zmarła cztery lata temu, była koleżanką Ojca Świętego. Ona urodzona była w 1920 roku w grudniu, a Ojciec Święty w 1920 roku w maju. A w Wadowicach wtedy była tylko jedna szkoła podstawowa, więc oni chodzili do niej razem do jednej klasy. Pewnego dnia ja napisałem do Ojca Świętego, bo siostra nie chciała, wstydziła się. Napisałem, że moja siostra Fela była koleżanką Waszej Świątobliwości. W miesiąc potem otrzymałem odpowiedź. W jakiej postaci? Fotografii w kolorach, mam ją tam na ścianie, nad biurkiem, w pokoju gdzie daję lekcje. Jest to podobizna Ojca Świętego, a z tyłu własną ręką napisane błogosławieństwo – „Niech was Bóg Wszechmogący błogosławi w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego Amen” – Jan Paweł II.

Ja mam przyjaciela do dnia dzisiejszego tu w naszej gazecie, patrz – powiedziałem – dostałem błogosławieństwo od Ojca Świętego. No to ja to opublikuję. No i opublikował. Wojsko to przeczytało. Pewnego dnia dostałem zaproszenie, żeby do nich przyjść do czwartego pułku piechoty. Tam poprosili mnie o tłumaczenie jednej stronicy. Oni dali takie krótkie wiadomości o kościele w całej Brazylii. To było dla mnie zupełnie łatwe. Przetłumaczyłem, a oni posłali. Otrzymali odpowiedź po raz pierwszy, ale po polsku, podpisaną przez księdza Dziwisza. Czy go Pan zna?

Juliusz Osuchowski: Tak, wiem kto to jest, ale nie znam go osobiście.

Joseph Nitchthauser: A ja go znam osobiście. On mnie zaprowadził później, jak się ożeniłem, moja pierwsza żona zmarła, to się ożeniłem z Martą. I zrobiłem jej niespodziankę. Pojedziemy do Europy – powiedziałem – i zostaniemy przyjęci przez Ojca Świętego. Jest tu fotografia. Tak, widziałem ją. Była to dla nas tylko audiencja, ale tak się tam coś podziało. Ksiądz Dziwisz powiedział: no, dzisiaj jeszcze muszę przyjąć więcej ludzi, przyjdą jeszcze trzy parki i one będą razem z wami. I przyszli, ale Ojciec Święty mówił tylko ze mną. Po polsku! A później ksiądz Dziwisz nas odprowadził z biblioteki Ojca Świętego aż na sam dół. Tam pocałowałem go w rękę. Było bardzo ładnie.

Ostatnio publikowali tutaj dokument, że Watykan prosi o przebaczenie i tak dalej, że katolicyzm nie zrobił dosyć dla żydów. Ja uważam, że nawet nie potrzebowali iść tak daleko. Nikt nie mógł nic zrobić dla żydów. Nikt! To była ta tragedia. Nikt, ani Ojciec Święty, ani księża, ani nikt. Pomimo wszystko jednak robili. Ja nie rozumiem, dlaczego Watykan musiał prosić o przebaczenie? Przede wszystkim Papież Pius XII zrobił co mógł. Jeśli by zrobił więcej, to by posłano tam dwóch esesmanów i by go tam zastrzelili w Watykanie i nikt by nawet nie gwizdnął. Nikt by nic nie mógł zrobić.

Tu, w Belo Horizonte, jest jedna rodzina, zresztą bardzo starych ludzi, żydów niemieckich, którzy uciekli z Niemiec, przeszli do Włoch i w 1942 roku, w pełnej wojnie, otrzymali paszporty Watykanu i przyjechali do Brazylii. W pełnej wojnie, proszę Pana! Tutaj mieszkają, a w Sao Paulo jest wiele takich rodzin. Słyszał Pan na pewno o świętym Maksymilianie Kolbe? Ja zostałem przywieziony do Oświęcimia w cztery miesiące po jego śmierci. Jeszcze się dużo mówiło o nim. Ja już trzy razy byłem w telewizji i trzy razy opowiadałem o świętym Maksymilianie Kolbe. Zawsze byłem przejęty tym. Nie mogłem zrozumieć, jak można się poświecić tak dalece za drugiego człowieka, którego nawet nie znał. On tylko słyszał, że ten porucznik powiedział „o, moja żona, moje dzieci”, bo został wyznaczony żeby poszedł do tej celi głodowej. A ksiądz Kolbe wyszedł z szeregu, nie? I powiedział: „Ja chcę iść”. I poszedł.

Ja otrzymałem dokumenty – z Polski dokumenty, z Niepokalanowa – gdzie się przypuszcza, dlaczego on został zaaresztowany. Bo został zaaresztowany całkiem zwyczajnie przez gestapo. Przyjechali do klasztoru i zabrali go. Najpierw posłali go do Pawiaka w Warszawie, a potem do Oświęcimia. Więc między innymi przypuszcza się, że ofiarowali mu obywatelstwo niemieckie, przypuszczając że Kolbe jest pochodzenia niemieckiego. On nie przyjął. W swoich kazaniach on zawsze dawał do zrozumienia, bo był człowiekiem bardzo inteligentnym, że to nie jest w porządku, to co robią z Polakami, żydami i innymi narodami naziści. On dał osobiście rozkaz, polecenie – o czym dużo Polaków nie wie do dnia dzisiejszego, ja to mówię nie od siebie, ja mam dokumenty – aby otworzyć drzwi wszystkich klasztorów reguły franciszkańskiej, on był franciszkaninem, aby przyjąć Polaków i żydów, którzy zostali przez nazistów wyrzuceni z Pomorza. Jak on dal ten rozkaz, to w miesiąc potem przyjechało po niego auto i tak się skończyło.

No to jak można mówić, że nie pomagali? Nawet Francuzi, którzy sami wydali Niemcom wszystkich swoich żydów, pomagali. Nie na tyle co Polacy, ale pomagali. Dzisiejszy arcybiskup Paryża, od którego tutaj mam list, zaraz go pokażę, Jan Maria Lustiger urodzony jest we Francji, ale jego rodzice byli żydami z Bielska, z mojego miasteczka. Miasteczka, w którym ja się urodziłem. Oni pojechali do Francji już w 1925 roku. Dzisiejszy Kardynał Lustiger urodził się w 1926 roku i cala jego rodzina i on też byli normalnymi żydami. Nie wszyscy we Francji byli i są radzi z tej Papieskiej decyzji.

Po wkroczeniu Niemców do Francji, Francuzi złapali jego rodziców. Lustigera i jego starszego brata nie złapali, gdyż schowali się oni gdzieś w piwnicy. Obu tych chłopców – to były prawie że jeszcze dzieci – wzięli dobrzy ludzie do gór nad granicę ze Szwajcarią i tam uratowali się u górali francuskich. W międzyczasie Lustiger poprosił o chrzest. Przechrzcił się na katolicyzm, jego brat nie. Jak skończył 16 lat powiedział: „ja chcę być księdzem”. I dzisiaj jest kardynałem. Brat jego jest w Izraelu, mieszka w jednym kibucu. Nie wszyscy we Francji byli i są radzi z tej Papieskiej decyzji. Ale nie można było ratować. Za ratowanie żyda, za danie mu talerza zupy, na terenie tylko Polski, jeżeli Niemiec złapał, mógł zastrzelić, od razu na miejscu i żyda i Polaka jeżeli chciał. Oni mieli władzę nad śmiercią i nad życiem we wszystkich państwach, które oni zajęli. Oni byli wszechwładni. Tak, że nie było możliwości, trzeba było mieć bardzo dużo odwagi, żeby pomoc żydowi.

Polskę i Polaków zawsze bronie, bo tak mnie rodzice nauczyli. I tak jak analizowałem dzisiaj, a mam na karku już siedemdziesiąt lat. Nie zmieniłem opinii, bo wiem, że jest wielka niesprawiedliwością jeżeli mówi się tak źle o Polakach.

Juliusz Osuchowski: Kim byli Pana Rodzice?

Joseph Nitchthauser: Mój ojciec miał furmankę i sanie i dwa konie. Jeździł do Jaworzna do kopalni. Bral tam węgle zapakowane w worki, nie sprzedawał ich, tylko rozwoził. Nie tylko dla żydów, ale też dla Polaków. I z tego utrzymywał cala rodzinę – bardzo marnie.

Juliusz Osuchowski: Ten prosty człowiek, woźnica, Pana Ojciec, polski żyd nauczył Pana patriotyzmu polskiego?

Joseph Nitchthauser: Tak. Miał brodę, nie taką długą, ale taką jak ja. Ja mam brodę nie dlatego, że jestem żydem. Dwa lata temu pracowałem na rzecz jednego kandydata na burmistrza miasta w czasie wyborów. Wtedy wszyscy w naszym komitecie zapuścili brody, bo nasz kandydat nosił brodę. Mogę powiedzieć, że mój ojciec był dość pobożnym żydem. Chodził do bożnicy – w każdą sobotę rano. I brał mnie za rękę, brał mojego brata, było nas pięcioro, trzech synów i dwie córki, i prowadził do bożnicy. Ojciec nigdy nam nie mówił, że mamy źle mówić o Polsce. On nam zawsze mówił, że tu, w Polsce, jest nasze miejsce i my mamy szanować ten kraj.

Moj brat służył w wojsku polskim w 1939 roku. Gdy wojna wybuchła, znalazł się na najpierwszej linii frontu, bo służył na samej granicy z Niemcami. Przeszedł z wojskiem całą kampanię wrześniową. On był dobrym polskim podoficerem. Zginał w getcie w Tarnowie wraz ze swą żoną. Do naszego domu przychodzili sąsiedzi i razem z ojcem pili. Oni, Polacy, więcej rozmawiali z nim po niemiecku niż po polsku. Rozmawiali o wszystkim. O tym, co się działo wokół nas i o sprawach ważnych. Ja ubóstwiałem przysłuchiwać się tym rozmowom. Zawsze wracam pamięcią do domu mojego ojca i zawsze chciałem to, co zostało z mojego dzieciństwa tam pokazać mojej córce.

Jak uskładałem trochę pieniędzy, a moja córka wtedy studiowała w Anglii, ona miała 18 lat. Pojechałem do Anglii, zabrałem ją i powiedziałem: „zobaczysz gdzie twoi dziadkowie mieszkali”. Ona miała tydzień wakacji na uniwersytecie w Cambridge. Zawiozłem ją wszędzie, gdzie ja spędziłem moje dzieciństwo i gdzie żyła cała moja rodzina. Żydowska rodzina, która bardzo kochała i szanowała Polskę i Polaków. To było bardzo wzruszające być tam, skąd wyszedłem i spotkać się po latach ze znajomymi, którzy jeszcze w tych miejscach się znaleźli. To było wielkie przeżycie, a oni wszyscy byli tacy serdeczni i tak bliscy, tak bardzo gościnni – prawdziwi starzy znajomi – Polacy.

przedruk ze strony: http://www.3w3.net/polska/Antypolonizm/pages/nichthauser.html (strona nie działa)