Dlaczego nie wezmę udziału w manifestacji przeciwko przymusowi szczepień?

W Warszawie trwa kolejna akcja zbierania podpisów, które jak zawsze skończą w śmietniku, a 2 czerwca odbędzie się kolejna (która to już?) bezowocna manifestacja na ulicach w proteście przeciwko rzekomo przymusowym szczepieniom.

Dlaczego nie wezmę w tym udziału?

Odpowiedź jest bardzo prosta: dlatego, że

W POLSCE NIE MA PRAWNEGO OBOWIĄZKU SZCZEPIEŃ!

Jest obowiązek obywatelski, ale nie prawny. „Obywatelski” oznacza tylko tyle, że poczuwasz się do solidarności społecznej i szczepisz, bo wierzysz (czyli nie wiesz, jako że wiara jest przeciwieństwem wiedzy), że będzie to korzystne dla społeczeństwa. Jest to iluzja, podsycana przez medialną propagandę strachu przed rzekomymi straszliwymi skutkami rzekomo straszliwych chorób, które trzymane są pod kontrolą tylko dzięki powszechnym szczepieniom. Ten, kto zadał sobie trud sprawdzenia stanu faktycznego wie, że szczepienia nawet w najmniejszym stopniu nie powstrzymały „epidemii” banalnych i zupełnie niegroźnych chorób zakaźnych takich jak odra, świnka, różyczka czy ospa wietrzna, natomiast spowodowały plagę bardzo groźnych i często nieuleczalnych chorób przewlekłych, takich jak cukrzyca, nowotwory, alergie i choroby układu nerwowego. Czyli zamienił stryjek siekierkę na kijek!

Możliwości wystąpienia reakcji ubocznych po podaniu szczepionki DPT (przeciw błonicy, kokluszowi, tężcowi) są jak 1:1.750, podczas gdy możliwość śmierci z powodu zachorowania na koklusz jest jak 1:5.000.000 – Dr Jerzy Jaśkowski

O tym, że w Polsce szczepienia nie są przymusowe i jaka jest różnica między obowiązkiem prawnym a społecznym pisałam szczegółowo na mojej blogowej stronie KOCHAJĄCY, OCZYTANY I ZNAJĄCY PRAWO RODZIC NIE SZCZEPI SWOICH DZIECI!!! więc nie będę tego tu powtarzać.

Nie oglądajcie się na posłów, fundacje czy działaczy społecznych. Wszystkim co oni robią są działania pozorowane, których jedynym celem jest sianie panicznego lęku przed „władzą” i podtrzymywanie w was dziecięcego i pełnego bezradności przekonania, że bez ich pomocy nie potraficie się obronić.

Jak słusznie powiedział Nietzsche:

Jeśli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga jest zainteresowany tym, żeby wróg pozostał przy życiu.

Zabicie wroga szczepionkowego byłoby równoznaczne z zarżnięciem kury, która znosi złote jaja dla tych wszystkich fundacji i organizacji. Gdyby te organizacje rzeczywiście chciały zakazu szczepień to po pierwsze udzielałyby przerażonym rodzicom informacji, że nie muszą szczepić ani obawiać się konsekwencji odmowy, a po drugie ich znakomici prawnicy już dawno udowodniliby przed sądem, że przymus szczepień jest niezgodny z prawem i Konstytucją i że jest to łamanie praw człowieka i pacjenta. Sprawa jest naprawdę prosta. Nawet zebranie dowolnej sumy pieniędzy na prawników nie stanowi problemu.

A teraz mam dla was dobrą wiadomość: nie jest prawdą, że władza może was zmusić do szczepień ani to, że jesteście bezradni.

Ludzie, macie moc! Przestańcie oglądać się na innych! Przestańcie zachowywać się jak bezradne dzieci we mgle, które same nie potrafią przejść na drugą stronę ulicy! Jesteście dorośli, a prawo jest po waszej stronie. Potraficie, uwierzcie w to i przede wszystkim PRZESTAŃCIE SIĘ BAĆ, a wszystko wam się uda.

Pamiętaj: to nie tyrani zamieniają wolnych ludzi w niewolników, lecz LĘK i bierność obywateli!

Od wolności do tyranii, w której uzbrojony po zęby gestapowiec może wyważyć twoje drzwi, a ciebie zabić bez wyroku sądu potrzeba tylko 5 kroków.

A teraz bajeczka poglądowa o władzy…

Był sobie bogaty książę, który zatrudniał w swoim domu mnóstwo służby. Płacił tym ludziom za ich pracę, więc wymagał, żeby robili to, co do nich należy. Wydawał polecenia, a oni je posłusznie wykonywali. Nikomu nie przyszło do głowy, żeby służący ubliżał swojemu panu albo, co gorsze, próbował przejąć władzę w jego domu. Jeśli komuś taka praca nie odpowiadała odchodził i zajmował się czym innym. Książę był tak zadowolony z ich pracy, że postanowił zatrudnić jeszcze więcej ludzi i powierzyć im rolę doradców, ekspertów, strażników, żołnierzy i osobistych lekarzy.

Wszystko układało się pięknie do dnia, kiedy bogaci producenci różnych bardziej lub mniej potrzebnych rzeczy doszli do wniosku, że książę powinien kupować ich towar. A ponieważ nie był zbyt zainteresowany wpadli na pomysł, żeby go do tego zmusić podstępem. Przekupili więc książęcych pracowników, a ci przekonywali go do niekorzystnych decyzji dotyczących zakupów i gospodarki, dosypywali mu do jedzenia i wody truciznę i wyciągali od niego ogromne pieniądze na leczenie spowodowanych tym chorób i na drogie leki. Książę tak bardzo przyzwyczaił się polegać na radach swoich służących, których uważał za ekspertów, że zupełnie stracił instynkt samozachowawczy. Robił co mu kazali, truł się lekami, a co najgorsze, pozwolił, żeby podejmowali za niego ważne decyzje dotyczące prowadzenia państwa. Skończyło się tym, że stracił władzę. Służba przejęła pałac w posiadanie, a księcia zmuszono do płacenia podatków, poddawania się obowiązkowym szczepieniom, a nawet leczeniu, które powodowało śmierć lub kalectwo członków jego rodziny. Przerażony książę napisał pełną pokory petycję do swoich służących, prosząc grzecznie o zniesienie przymusów, którymi go obłożono, a następnie wraz z rodziną wyszedł na ulicę protestować przeciwko… władzy swojej służby! A przecież to on był jedyną władzą! Jego prześladowcy byli jego służbą, on im płacił, więc powinien wymagać, żeby mu służyli! Zamiast przestać im płacić i zwolnić ich z posady książę pokornie ich błagał, żeby przestali go dręczyć i tym sposobem samego siebie zamienił w pokornego niewolnika.

Dokładnie to samo dzieje się w naszym państwie! Właścicielami państwa i jedyną władzą są jego mieszkańcy, którzy powołują różne SŁUŻBY, żeby im SŁUŻYŁY. Wybierają posłów, żeby w ich imieniu podejmowali ważne decyzje, rząd, żeby je wykonywał, policję i wojsko, żeby pilnowały porządku i dbały o bezpieczeństwo oraz służbę zdrowia, żeby troszczyła się o ich zdrowie.

Posłowie, rząd, policja, wojsko i lekarze to nasza SŁUŻBA! To pracownicy najemni, którym płacimy za ich usługi.
Dlaczego uważasz ich za władzę???
 Dlaczego ich się boisz?
Dlaczego pozwalasz, żeby tobą rządzili, żeby cię terroryzowali i zastraszali?
Dlaczego szczepisz dziecko chociaż tego nie chcesz?
Dlaczego trzęsiesz portkami przed służbą, która powinna się przed tobą płaszczyć!!!
Zastanów się nad sobą!

Zamiast tracić czas na uliczne awantury i ryzykować, że twoja służba użyje w stosunku do ciebie siły pałując cię lub nawet strzelając do ciebie poczuj się człowiekiem odpowiedzialnym i przejmij sprawy we własne ręce. Skoro większość narodu śpi i nie ma nadziei na pokojowe obalenie tego nie-rządu poczuj swoją osobistą moc i miej odwagę powiedzieć głośno NIE!

Nie musisz szczepić dzieci! Nie masz obowiązku!

Nie wypełniaj żadnych druczków o odmowie szczepień, wypisz się z przychodni, a jeśli zaczną cię nachodzić pielęgniarki z przychodni lub urzędnicy z sanepidu pozwij ich do sądu za naruszenie miru domowego, terror i groźby karalne. Gwarantuję ci, że wygrasz proces, miej tylko odwagę, żeby się przeciwstawić. Wszyscy rodzice, którzy poszli do sądu wygrali sprawę i mają prawomocny wyrok poświadczający, że w Polsce nie ma przymusu szczepień. Dodatkowe informacje oraz porady prawnika znajdziesz w notce Szczepienie dzieci nie jest obowiązkowe! Jest wyrok sądu.

Szczepienia orężem wojny

Prof Maria Dorota Majewska (VAERS)

Skorumpowany establiszment medyczny oraz media nieustannie nas straszą epidemiami „śmiertelnych” chorób takich jak odra, świnka, krztusiec, czy ospa wietrzna, na które od lat nikt nie umiera ani w Polsce ani w innych krajach rozwiniętych, choć tysiące dzieci nadal na nie chorują. Nic więc dziwnego, że młodzi rodzice, którzy mają świadomość zagrożeń dla zdrowia i życia ze strony szczepień, dręczą się wątpliwościami czy, czym i kiedy szczepić swe dzieci. Przez wiele dekad badania porównujące zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych były torpedowane przez koncerny farmaceutyczne, jednak ostatnio własnym sumptem rodziców i niezależnych naukowców takie badanie udało się przeprowadzić w USA. Wyniki jednoznacznie pokazują, że dzieci szczepione wielokrotnie częściej chorują na różne choroby chroniczne, neurologiczne, nieprorozwojowe, psychiczne (autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe), gastryczno-jelitowe i immunologiczne, a także na ciężkie choroby zakaźne takie jak zapalenie płuc. W przeciwieństwie, dzieci nieszczepione są doskonale rozwinięte, wyjątkowo zdrowe, inteligentne, oraz rzadko chorują, choć częściej zapadają na krztusiec i ospę wietrzną (dziś choroby łagodne i łatwo uleczalne).

Duże badania przeprowadzone przez rządową amerykańską agencję CDC ujawniły, że szczepionki z tiomersalem (rtęciowym konserwantem) i MMR powodują autyzm. Wyniki tych badań zostały potem na żądanie koncernów farmaceutycznych oraz dyrekcji CDC zafałszowane i zakłamane ich publikacje demonstrowały brak wpływu szczepień na autyzm. Jednak stniejące nagrania i transkrypcje wypowiedzi autorów tych badań nie pozostawiają cienia wątpliwości, że te szczepienia są przyczyną autyzmu.

Ani w USA, ani w Europie nie przeprowadzono badań analizujących zgony poszczepienne, choć dane zebrane w amerykańskiej bazie VAERS wskazują, że w ciągu ok. 20 lat szczepienia mogły zabić prawdopodobnie blisko 100 000 osób w USA. Australijska badaczka Vera Scheibner udokumentowała, że większość śmierci łóżeczkowych zdrowych niemowląt nastąpiła w ciągu kilku godzin lub dni po szczepieniach. Natomiast duńskie badania przeprowadzone w Afryce ujawniły, że niemowlęta, które otrzymały szczepionki DTP, umierają 5 do 10 razy częściej niż niemowlęta nieszczepione (http://www.ebiomedicine.com/article/S2352-3964(17)30046-4/fulltext?ct=t().

W krajach Europy zachodniej do niedawna istniała dobrowolność szczepień, lecz i tam, mimo dostępnej wiedzy nt. ich szkodliwości, ostatnio nasila się terror szczepienny. Nie poddaje się temu Szwecja, której parlament zakazał przymusu szczepień, ani Niemcy, gdzie Angela Merkel wypowiedziała się, że jest za pełną ich dobrowolnością. Analogiczne stanowisko przyjęli rosyjska Duma i Putin w odniesieniu do dzieci rosyjskich. Ale we Francji i Włoszech kartelom farmacji udało się skorumpować polityków, którzy próbują odbierać obywatelom podstawowe prawa człowieka i narzucać przymus szczepień. Zaniepokojenie społeczne i protesty przeciw medycznej tyranii nasilają się więc także w Europie zachodniej, czego wyrazem jest wypowiedź noblisty Luca Montagniera, który prognozuje, że przymusowe szczepienia całkowicie zniszczą młode generacje (https://www.facebook.com/jbhandleyjr/posts/1911247192248760). W USA to się już dokonało.

Przymusowe masowe szczepienia stały się dziś orężem wojny politycznej. Nie ma już wątpliwości, że są szkodliwe i nie chronią trwale lub wcale przed chorobami zakaźnymi, więc argumenty, że służą ochronie zdrowia publicznego można między bajki włożyć. Przymus szczepień jest stosowany tylko w krajach skolonizowanych lub silnie skorumpowanych przez koncerny farmacji. Nietrudno się domyślić, jaki jest ich ukryty cel. Został on nam uświadomiony niedawno przez brytyjskiego księcia Karola, wcześniej przez Billa Gatesa i innych globalistów. Nie chodzi tylko o zyski, ale przede wszystkim o depopulację pewnych grup społecznych i etnicznych.

Rodzice mieli prawo odmówić szczepienia dziecka w pierwszej dobie po narodzinach – uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ

Źródło: Nasz Dziennik

Szpital nie miał racji

Rodzice mieli prawo odmówić szczepienia dziecka w pierwszej dobie po narodzinach – uznał Sąd Rejonowy dla Warszawy Pragi-Północ i przypomniał rozporządzenie ministra zdrowia, że szczepionka może być podana do 19. roku życia.

Sprawa, która toczyła się przed warszawskim sądem, dotyczyła odmowy zaszczepienia dziecka w pierwszej dobie jego życia.

– Wyrok nas cieszy. To, co przeszliśmy przez te trzy miesiące, to był koszmar. Żyliśmy cały czas w obawie, że odbiorą nam naszą córeczkę – mówią rodzice.

Małżeństwo Beatę i Artura B. podał do sądu Samodzielny Publiczny Szpital Kliniczny im. Prof. Orłowskiego w Warszawie, wnioskując o ograniczenie władzy rodzicielskiej nad dzieckiem. Rodzice nie wyrazili zgody na podanie dziecku szczepionki w pierwszej dobie po porodzie. W tym czasie szpital chciał podać szczepionkę przeciwko gruźlicy i pierwszą dawkę szczepienia przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby typu B. Zdaniem personelu, decyzja rodziców naraziła dobro dziecka.

– Nie chcieliśmy szczepić naszej córeczki w pierwszej dobie, nie mając wiedzy o stanie jej zdrowia. Nasze dziecko urodziło się jako wcześniak, w czasie porodu podano mi antybiotyk i sterydy, a to dodatkowo osłabia organizm takiego maluszka. A nikt z personelu szpitala nie poinformował mnie o stanie zdrowia naszej córeczki – dlatego powiedziałam, że rezygnuję ze szczepienia w pierwszej dobie życia dziecka, deklarując, że zrobię to później, gdy dziecko zostanie zbadane przez specjalistów – relacjonuje pani Beata. – Obawiałam się reakcji poszczepiennych. Poza tym sam producent szczepionki informuje w ulotce, że osłabiona odporność dziecka jest bezwzględnym przeciwwskazaniem do szczepienia. A przecież takich badań w ogóle w szpitalu się nie przeprowadza – mówi kobieta.

Żądanie niezgodne z prawem

Szpital w sporządzonym do sądu wniosku utrzymywał, że pacjentka była wielokrotnie informowana na temat szczepionek.

– Podano mi do podpisania dokument potwierdzający, że odmawiam szczepienia dziecka i że udzielono mi wszelkich informacji związanych ze szczepieniami. To nie była prawda. Napisałam więc oświadczenie, że dziecko zaszczepię, ale po wyjściu ze szpitala. Zadałam też pisemnie szczegółowe pytania dotyczące obowiązkowych szczepionek. Wtedy poinformowano mnie, że jest ich dużo, są szczegółowe, więc będę musiała na nie zaczekać. I że dopóki nie dostanę odpowiedzi na te pytania, nie mogę opuścić placówki. Co było – jak potwierdził w rozmowie ze mną rzecznik praw pacjenta – niezgodne z prawem. Do dziś zresztą tych odpowiedzi nie mam – podkreśla nasza rozmówczyni.

– Nie jesteśmy definitywnymi przeciwnikami szczepień. Obawialiśmy się jedynie, jak zareaguje na nie nasza córeczka! Przecież można było tę sprawę załatwić inaczej, łagodniej, nie kierując od razu wniosku do sądu. Osobiście odbieramy to jako policzek, jako pokazanie nie tylko nam, ale też innym pacjentom, że nie mają prawa głosu – mówi wzburzona pani Beata.


Wywiad Stowarzyszenia STOP NOP z matką noworodka:

– Jak to się zaczęło? Kiedy i w jakim szpitalu urodziło się dziecko? Jak lekarz zareagował na Waszą decyzję dotyczącą szczepień?
– Dziecko urodziłam 16.06.2017 w 34 tygodniu ciąży w szpitalu im Orłowskiego przy ul. Czerniakowskiej w Warszawie. Po porodzie nie wyraziłam zgody na szczepienie dziecka. Tego samego dnia dano mi do podpisania oświadczenie zawierające sformułowania, że nie wyrażam zgody na wykonanie obowiązkowego szczepienia oraz, że zostały mi przekazane wszelkie informacje na temat tych szczepień. Odmówiłam podpisania tego dokumentu. Byłoby to poświadczenie nieprawdy, bo wbrew jego treści nie otrzymałam żadnych informacji. Poza tym zaznaczyłam, że chcę zaszczepić po wyjściu ze szpitala. Lekarz, który ze mną rozmawiał oświadczył, że nawet jeśli my rodzice, nie podpiszemy oświadczenia, to wypełnią i podpiszą je w naszym imieniu pracownicy szpitala i wyślą do Sanepidu. Obawiając się tego, naniosłam poprawki na ww dokument i taki oddałam. Poprosiłam jednocześnie o potwierdzenie odbioru mojego oświadczenia. Lekarz mnie zbył. Prosiłam kilkakrotnie, nie otrzymałam potwierdzenia.
 – To łamanie prawa do świadomej zgody na wykonanie zabiegu medycznego u dziecka… Jak dalej rozwijała się sprawa?
– Następnie przyszła do mnie pani ordynator oddziału neonatologii (nie zważając, że akurat karmię piersią) deklarując, że odpowie na moje pytania dotyczące szczepień. Powiedziałam, że liczba moich pytań i wątpliwości na temat szczepień są zbyt duża, aby wyjaśnić je w czasie krótkiej rozmowy i że wolę je złożyć na piśmie. Opracowanie pytań zajęło nam kilka dni. Pani ordynator stwierdziła, że szpital postara się odpowiedzieć na wszystkie moje pytania, ale do tego czasu muszę pozostać z dzieckiem na oddziale (nawet jeśli trwałoby to wiele dni lub tygodni), bo szpital nie może wypuścić do domu pacjenta, który nie otrzymał informacji nt. zabiegu.
– Czy rozważaliście wypisanie się na żądanie? 
– W razie wypisu na żądanie z dzieckiem z żółtaczką (dziecko miało jeszcze podwyższoną bilirubinę) zagroziła, że zgłosi nas do sądu rodzinnego. Ta rozmowa miała miejsce na sali, na której leżałam z innymi pacjentkami – pani ordynator publicznie omawiała moją sprawę, podnosząc na mnie głos – była wtedy mocno zirytowana. Zadzwoniłam do Rzecznika Praw Pacjenta, który potwierdził, że nie ma żadnej podstawy prawnej do przetrzymywania mnie w szpitalu w oczekiwaniu na udzielenie informacji. Przeczekałam aż dziecko będzie zupełnie zdrowe i sami nas wypiszą.
 – I w efekcie szpital powiadomił sąd…
Wniosek do sądu rodzinnego odbieram jako zemstę lub złośliwość za to, że wielokrotnie w czasie pobytu w szpitalu kwestionowałam poczynania ordynator i personelu w stosunku do mnie jako niezgodne z prawem. Zapewne zdenerwowała ich też długa lista pytań oraz konieczność odpowiedzi na nie. Zabawne było to, że w dniu mojego wypisu ordynator przyszła do mnie z szerokim i (pozornie) serdecznym uśmiechem powiedziała, że po konsultacji z działem prawnym dowiedziała się, że rzeczywiście nie może wstrzymywać naszego wypisu. Zapewniła te, że szpital nie wysyła oświadczeń o nieszczepieniu do Sanepidu. Stwierdzenia sprzeczne z tym co słyszałam przez cały pobyt w szpitalu. Niestety nie miała odwagi podpisać się pod wnioskiem do sądu. Podpisał się pod nim dyrektor szpitala – ale być może taka jest procedura.
 – Jakie przesłanki kierowały szpitalem kierującym wniosek do sądu? Jakie zarzuty do pracy medyków macie Wy jako rodzice nowo narodzonego dziecka? 
Zarzut sformułowany we wniosku do sądu jest dla mnie absurdalny, bo nie wiem na jakiej podstawie szpital podejrzewa, że nigdy nie zaszczepimy dziecka oraz że zagrażamy jego zdrowiu i życiu.
Natomiast my możemy wskazać wiele naruszeń procedur medycznych po stronie szpitala:
– Przed porodem w szpitalu otrzymałam antybiotyk, tym samym otrzymało go moje dziecko. Producent szczepionki BCG jako przeciwwskazanie do szczepienia podaje niedobory odporności (a to spodziewane następstwo antybiotykoterapii).
– Brak badania kwalifikacyjnego do szczepienia, tym samym brak zaświadczenia o przeprowadzeniu takiego badania – do czego zobowiązuje lekarza ustawa.
– Wymuszenie podpisania oświadczenia o odmowie szczepienia, które nie ma umocowania w żadnej podstawie prawnej.
– Nie udzielenie informacji na temat zabiegu medycznego (szczepienie), co jest konieczne do udzielenia przez pacjenta świadomej zgody na zabieg.
– Zastraszanie i groźby wobec mnie ze strony pani ordynator, nawet w obecności innych pacjentów.

Dziękujemy za rozmowę.

Protest pod sądem w obronie rodziny: zdjęcia i video

Relacja video spod sądu cz. 1

Relacja video spod sądu cz. 2

Transmisja na FB. cz I 

Transmisja na FB cz. II

Transmisja na FB cz. III

Transmisja na FB cz. IV

Na stronie Stop NOP znajdziecie zdjęcia z protestu pod sądem, zapraszam do obejrzenia.


Mój komentarz w tej sprawie – Maria Sobolewska (astromaria):

Szpitale są podmiotami gospodarczymi świadczącymi usługi i muszą być rentowne. Nierentowne szpitale są zamykane, a lekarze zwalniani. Takie są prawa rynku obowiązujące wszystkich, którzy na nim działają. Czy urynkowienie służby zdrowia jest moralnie dopuszczalne to temat na osobną dyskusję, powiem tylko tyle, że zdrowi ludzie nie potrzebują ani lekarzy ani szpitali, a to oznacza, że lekarze nic na nich nie zarobią, a szpitale zbankrutują. Żeby zarabiać lekarze potrzebują chorych. Jak najwięcej chorych, bo im ich więcej tym lepiej biznes się kręci i obficiej sypie się kasa. Żeby się biznes kręcił zdrowych ludzi trzeba przerabiać na chorych, po czym ich długo i nieskutecznie leczyć, ale nigdy nie wyleczyć, bo pacjent wyleczony to klient stracony. Resztę przemyślcie sobie sami.

Za dalszą część komentarza nich posłuży cytat z mojej strony o szczepieniach:

Rodzicu, dlaczego boisz się lekarza pediatry?

Dlaczego pozwalasz się zastraszać i terroryzować pracownikowi najemnemu, którego zatrudniasz i który jest twoim podwładnym?

Lekarz jest jedynie konsultantem i doradcą, czyli jest pracownikiem zatrudnionym i opłacanym przez rodzica, a więc jest jego PODWŁADNYM. Lekarz przedstawia rodzicowi swoją ofertę biznesową, w tym przypadku sprzedaży i wykonania szczepień, którą rodzic może zaakceptować lub odrzucić. Osoba oferująca dowolną usługę nie posiada żadnej władzy nad nabywcą usługi! Oferentowi nie przysługuje prawo do zmuszania nabywcy do jej przyjęcia ani tym bardziej do szantażowania go i terroryzowania w przypadku odmowy. Straszenie jakimś Bardzo Groźnym Urzędem (sanepidem), grzywnami, policją, sądem i pozbawieniem praw rodzicielskich w przypadku odrzucenia oferty biznesowej jest poważnym przestępstwem i dlatego, jeśli coś takiego ci się zdarzy, to ty (a nie lekarz) powinieneś wezwać policję do gabinetu i złożyć doniesienie do prokuratury.

Czy prywatne firmy, których jedynym celem jest wypracowywanie wielkich zysków mają prawo zmuszać terrorem konsumentów do nabywania ich wyrobów, np. samochodów? Jeśli każą ci zapłacić grzywnę za nieszczepienie to jest to takie samo bezprawie, jakby kazali ci zapłacić grzywnę za niekupienie lodówki. Nieposiadanie lodówki też można uznać za potencjalne zagrożenie dla zdrowia publicznego – jeśli zjesz nieświeże to dostaniesz biegunki, zwanej dziś naukowo „zakażeniem przez rotawirusy” lub „salmonellozą” i możesz zarazić tym innych. Dlatego ktoś może chcieć zmusić cię do kupienia lodówki, odkurzacza, Domestosu lub czegokolwiek co pomoże zachować higienę i żądać grzywien za niestosowanie się do tego nakazu.

Niszczenie zdrowia naszych dzieci wszczepianiem bakterii, wirusów i toksyn takich jak rtęć, aluminium formaldehyd itp. to złoty interes dla „rynku zdrowia”. Zamieniając zdrowe dzieci na przewlekle chore tworzy się potężny rynek usług medycznych, leków, zabiegów, sprzętu rehabilitacyjnego itp. Szczepienia to kura znosząca złote jaja dla wszystkich związanych z farmacją i usługami medycznymi!

„SZCZEPIENIA XXI WIEKU”. Część 2, 3, 4, 5 – Jak walczyć ze szczepionkowym systemem państwowym.

Część 2 – Szczepić czy nie szczepić? Czy to nadal jest pytanie?

Część 3, 4, 5 – Jak walczyć ze szczepionkowym systemem państwowym?

Mała uwaga: to nie jest system państwowy. To jest system korporacyjny. Rządy i demokracja są jedynie listkiem figowym dla korporacji przemysłowo-militarnych, które przejęły już dawno władzę nad światem (99% majątku świata znajduje się w rękach 1% posiadaczy), a wolnych ludzi zamieniły w swoją prywatną własność. Traktują nas tak samo jak rolnik bydło. Rolnik nie pyta krowy, czy życzy sobie zostać zaszczepiona. My, jako własność korporacji, mamy tyle samo do gadania co bydło. Czas najwyższy zdać sobie z tego sprawę i odzyskać wolność.

Poszczepienna zapaść społeczeństw

Psychopatyczny zwolenniku totalitaryzmu szczepiennego, zanim nabazgrolisz coś głupiego, co i tak nie zostanie zatwierdzone przeczytaj: https://astromaria.wordpress.com/szczepienia/

————————————————————

Prof. Dorota Maria Majewska (VAERS)

Wcześniej pisałam o tym, że USA, podobnie jak inne intensywnie szczepiące kraje, w szybkim tempie się degenerują, ponieważ ciężko okaleczone szczepieniami dzieci i młodzi ludzie nie nadają się do normalnej nauki i odpowiedzialnej pracy.  Normalne niegdyś szkoły zamieniają się w kliniki zajmujące się serwowaniem leków oraz w ośrodki specjalnej opieki i edukacji dla dzieci chorych i upośledzonych.  Dramatycznie ciągle spada iloraz inteligencji dzieci i młodzieży, tak że brakuje już dostatecznie zdolnych młodych ludzi, którzy kwalifikują się na studia wyższe oraz do kształcenia w zawodach wymagających inteligencji,  zdolności do myślenia i skupiania się.

Często pojawiają się w mediach artykuły alarmujące, że amerykańskie dzieci i młodzież są coraz głupsze i są już najgłupsze na świecie.  A przecież przed laty USA przodowały w wyższym wyksztalceniu obywateli i znajdowały się w awangardzie postępu naukowego i technologicznego świata, więc miały miliony wybitnie zdolnych ludzi.   Z niepokojem pisze się też o znikaniu zdolnych do pracy mężczyzn.  W 1957 r. w USA  97% mężczyzn w wieku 25-54 lat było na rynku pracy, a dziś ich liczba zmniejszyła się do ok. 89% i ciągle spada.  Dziennikarze i „eksperci medialni” wymyślają coraz to bardziej egzotyczne teorie na wytłumaczenie tego zjawiska,  lecz nikt w mediach nie wykazuje dość wiedzy, uczciwości lub odwagi, żeby przyznać oczywiste, że to amerykański skandalicznie skorumpowany przez kartele farmacji system szczepień, jest odpowiedzialny za masowe okaleczenie trującymi szczepieniami prawie całego amerykańskiego społeczeństwa, wskutek czego stało się ono dysfunkcjonalne.  To upośledzenie społeczne widać już na każdym kroku. Rzetelni naukowcy przewidują, że całkowita zapaść amerykańskiego społeczeństwa nastąpi prawdopodobnie wciągu najbliższych 20 – 30lat.

Należy oczekiwać, że równie skorumpowany polski system przymusowych, toksycznych szczepień wkrótce doprowadzi do podobnego kolapsu demograficznego także w Polsce. Polacy dziś emocjonują się zamieszaniem wokół planowanych przez PIS reform w sądownictwie, lecz nadal – dzięki zakłamanym, skorumpowanym mediom – pozostają głusi i ślepi na galopującą poszczepienną degeneracją biologiczną polskich dzieci i młodzieży, która może się  skończyć zagładą dla naszego narodu.

Radykalna reforma programów szczepień dzieci, zwanych eufemistycznie „ochronnymi”,   oraz zniesienie ich przymusu są konieczne dla ratowania zdrowia i egzystencji naszego narodu.  Te zmiany są nawet pilniejsze do przeprowadzenia niż reformy sądownictwa albo powinny być realizowane równocześnie.  Socjalny program 500+  uratował tysiące polskich dzieci przed głodem i degeneracją z biedy, lecz w żaden sposób nie zrekompensuje i nie uleczy trwałego poszczepiennego kalectwa, które dotyka już setek tysięcy polskich dzieci i młodzieży. Potrzebujemy szybkiego prezydenckiego dekretu albo sejmowej ustawy, które całkowicie zniosą przymus szczepień „ochronnych” w Polsce i nałożą surowe kary na urzędników medycznych lub wojewodów, którzy stosują wobec Polaków sprzeczny z Konstytucją RP i prawami człowieka przymus szczepień.

http://www.ageofautism.com/2017/07/where-have-all-the-young-men-gone-long-time-passing.html

http://www.ageofautism.com/2017/07/special-ed-should-be-renamed-regular-ed.html

DEKLARACJA WARSZAWSKA – „Karta wolności wyboru w przyjmowaniu tzw. szczepień ochronnych”

Zapraszam do podpisywania DEKLARACJI WARSZAWSKIEJ – „Karty wolności wyboru w przyjmowaniu tzw. szczepień ochronnych”

UZASADNIENIE
W obliczu niekorzystnie zmieniającej się sytuacji odnośnie szczepień w naszym kraju konieczne jest zajęcie stanowiska, które wyrazi wolę świadomych Polek i Polaków.

Zorganizowanie Konferencji „Szczepienia XXI wieku” z udziałem najbardziej znaczących ludzi w Polsce, którzy zajmują się tym tematem, tj. m. in. profesor Doroty Majewskiej, Justyny Sochy, dr Jerzego Jaśkowskiego, Jerzego Zięby, to pierwszy krok. Drugi zaś to utworzenie i obwieszczenie „DEKLARACJI WARSZAWSKIEJ – Karty wolności wyboru w przyjmowaniu tzw. szczepień ochronnych” (pod linkiem: http://fundacja-qlt.pl/)

Zapalnikiem dla tej decyzji była informacja w mediach, że jest pomysł, by odbierać rodzicom dzieci za brak szczepienia… W ten sposób przekroczono moją granicę, swoistą czerwoną linię w ograniczaniu wolności nas – wolnych ludzi, Polek i Polaków.

Są grupy, które uzurpują sobie prawo do podejmowania ryzykownych decyzji w imieniu obywateli świata; którym się wydaje, że mają legitymację dosłownie do wszystkiego, choćby najbardziej absurdalnych posunięć. Najwyższa pora, by powiedzieć temu wyraźne, głośne NIE i wyrazić swój sprzeciw przeciwko osaczającym praktykom, odbieraniu prawa naturalnego rodzicom do decydowania o swoich dzieciach.

Dodatkowo od lat nauka niezależna krzyczy, jak bardzo toksyczne są dzisiejsze szczepionki. Substancje dodawane do szczepień dla niemowląt i małych dzieci są śmiertelnie niebezpieczne i stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia. Trudno pojąć, jakim prawem kierują się dziś ci, którzy narzucają rodzicom przymus podawania dzieciom tych toksycznych kompilacji.

Lena Huppert Fundacja QLT

Fundacja QLT – otaczamy kultem prawdziwą jakość – QLT!

TWÓJ PODPIS JEST NAPRAWDĘ WAŻNY! ZRÓB TO TERAZ!

DEKLARACJA WARSZAWSKA – „Karta wolności wyboru w przyjmowaniu tzw. szczepień ochronnych”

Obowiązkowe Szczepienia dla Dorosłych!

A teraz bez względu na to, czy wierzysz w szczepionki, czy nie – jak wrócisz do swoich podręczników z historii, to zobaczysz, co się dzieje, kiedy podarowuje się rządowi tak dużo władzy. Być może kochasz nasz rząd w chwili obecnej, może nadal uważasz, że to jest najwspanialszy kraj na ziemi, ale czy zawsze tak będzie? Nigdy nie wolno nam oddawać tak wiele kontroli naszemu rządowi. Musimy zawsze pozostawać, jako konsumenci, przy kontroli nad produktami, które są nam wstrzykiwane, oraz naszym dzieciom. My jesteśmy następni w kolejce. Nasze dzieci są początkiem, potem będą dorośli, a obecne wybory o tym zadecydują, mogę wam to zagwarantować. Jeśli zagłosujecie na pracowników federalnych, którzy są wspierani przez przemysł farmaceutyczny, to oni mają jeden plan w głowie – obowiazek szczepień dla nas wszystkich. Jest 300 szczepionek w przygotowaniu, o których jeszcze nigdy nie słyszałeś, a oni nie zarabiają już na lekach, ich przyszłość jest pokładana w szczepionkach dla ciebie.

Takie krótkie pytanie przed wyjściem, ilu dorosłych w tym pokoju doszczepiało się w ciągu ostatnich dziesięciu lat? Ilu tego nie robiło? W porządku. Kiedy oni mówią „odporność stada” -to WY jesteście problemem. Odporność stada oznacza, że to WY BĘDZIECIE SZCZEPIENI. Te 3% dzieci nie doprowadzi nas do ich urojonego „stada” – to WY zrobicie. Więc kiedy mówią o odporności stada w CNN, chcę abyście usłyszeli, „SZCZEPIONKI OBOWIĄZKOWE DLA MNIE” i zdecydowali , czy uważacie, że jesteście wystarczająco zdrowi i czy potrzebujecie ich do przeżycia, a jeśli uważacie, że nie potrzebujecie szczepionki, aby przetrwać przez resztę swojego życia, to dołączcie do nas i powstańcie do walki o suwerenność własnego ciała! Teraz jest ten właściwy czas.