Nie płać Wikipedii nawet złamanego grosza!!!

Dziś na Wikipedii zobaczyłam olbrzymi, zawalający pół ekranu baner, niegrzecznie ŻĄDAJĄCY wpłaty pieniędzy – dawaj kasę, już, natychmiast, bo nam się spieszy (zanim się rozmyślisz)!

Niech się syjonistyczne lewactwo pocałuje tam, gdzie słońce nie dochodzi. To są milionerzy! To oni powinni wam płacić za wchodzenie na ich lewacką, kłamliwą, piorącą mózgi stronę, bo oni są bogaczami, a wy biedakami.

Wikipedia jest tak samo biedna i żebracza jak KRK i Watykan.
A do tego to nie jest źródło informacji, lecz komercyjne narzędzie korporacyjnej i syjonistycznej indoktrynacji.

Nie dajcie się nabrać pejsatym, że są biedni i potrzebują wsparcia. Oni są nienasyceni i nigdy nie mają dość, nawet jeśli śpią na złotych łożach i siadają na złotych sedesach.

Wikipedia nie utrzymuje się z datków.

Wikipedia utrzymuje się z artykułów opłacanych przez wielkie korporacje i wpływowych polityków. Jeśli szukasz w Wikipedii prawdy zachowujesz się jak pijak, który szuka zgubionego w ciemnym zaułku pieniążka pod latarnią, bo pod nią jest widno.

Przeczytaj:

Ciemna strona Wikipedii

Wikipedia niemile widzi fakty, które zagrażają interesom wartej miliony dolarów branży farmaceutycznej

Jeszcze nieprzekonany?

No to (koniecznie) obejrzyj to:

Ma być jeszcze jedna, trzecia część tego cyklu, ale dotąd nie została opublikowana. Chciałam zaczekać z tym artykułem do momentu jej umieszczenia na YT, ale wobec zaistniałych faktów nie czekam. Kiedy film się ukaże dodam go tutaj 🙂

Wywiad z dr Stefanem Lanka o błędach metodologicznych w izolowaniu wirusów

Źródło: WyBudzeni.com

Wywiad z dr Stefanem Lanka o błędach metodologicznych w izolowaniu wirusów

Wywiad z dr Stefanem Lanka

– Czym jest wirus?

– Cóż, czym jest wirus? Według definicji wirus to organizm bezkomórkowy, co oznacza że jest jednostką niezdolną do samodzielnego, niezależnego rozmnażania. Właściwie to materia nieożywiona, jest to tylko odcinek materiału genetycznego, otoczony przez białka i lipidy aby chronić materiał genetyczny i przenosić go do wnętrza innej komórki lub organizmu. Nie ma własnych mechanizmów biochemicznych. Potrzebuje żywej komórki aby ją zainfekować i przejmuje jej mechanizmy biochemiczne, aby produkować swoje własne białka, swój materiał genetyczny, a ostatecznie nową cząsteczkę wirusa, która zostaje uwolniona na zewnątrz, albo zwyczajnie opuszczając komórkę, bądź też niszcząc ją. To, według definicji, jest wirus, czyli materia nieożywiona, posiadająca tylko informację genetyczną, otoczona przez białka i lipidy, mająca określony rozmiar i kształt, co skutkuje określoną gęstością, która pozwala nam prostym sposobem wyizolować go od pozostałych cząstek, ponieważ w środku komórki są organelle wirusowe, które są ogólnie mniejsze i mają różne rozmiary. Istnieją łatwe, standardowe techniki, stosowane już na uczelniach, do izolowania wirusów.

– Jakie są dowody na istnienie wirusa?

– Cóż, dowód, opisany np. w mojej publikacji, czy też w innych publikacjach o istniejących wirusach jest taki, że przedstawiasz strukturę wirusa, który powinien zainfekować materiał próbny, czyli tkankę. Za pomocą mikroskopu elektronowego robisz mikrografy. Potem bierzesz zainfekowaną tkankę, niszczysz tkankę lub po prostu wyciągasz wirusy za pomocą różnych wdrożonych technik izolacji. Robisz oczywiście to samo z materiałem nie zainfekowanym, równolegle, takimi samymi metodami i oczywiście w takim samym czasie. Na koniec otrzymujesz taką próbówkę. W jednej próbówce, gdzie w danym przedziale gęstości znajdują się wirusy, co oznacza, że na jakimś lub określonym poziomie takiej próbówki znajdziesz coś, podczas gdy w próbie kontrolnej na pewno nie ma nic. Potem wyjmujesz ten materiał, próbówkę możesz przemyć i odkryjesz, że wygląda on dokładnie tak samo jak te cząsteczki w zarażonych komórkach, które zniszczyły strukturę komórki lub tkanki. Następnie fotografujesz to, zajmuje to tylko 10 minut, to bardzo prosta standardowa technika.

Oczywiście nie wygląda to tak jak takie rzeczy, o których mówi się, że są to cząstki wirusów, ponieważ muszą tkwić w czymś; muszą też zostać pocięte na małe kawałki, żeby mogły zostać sfotografowane. Podczas gdy wyizolowany wirus możemy po prostu umieścić we wnętrzu mikroskopu elektronowego i sfotografować. I oczywiście jak mówiłem powinny wyglądać dokładnie tak samo jak cząsteczki w naszej zainfekowanej tkance. Potem bierzesz cząsteczki, niszczysz te cząsteczki po to, aby odseparować białka według rozmiaru. To standardowa technika i skutkuje czymś co nazywane jest wzorem prążkowym.

wzór prążkowy

To jest graficzny obraz analizowanego żelu elektroforetycznego, oryginalnego żelu. Białka rozmieszczone są od góry do dołu i oczywiście najmniejsze są niżej, bo przechodzą przez ten żel szybciej bo są mniejsze, a większe molekuły pozostają na górze, masz wzór prążkowy i to są właśnie białka wirusa.

To na przykład są białka wirusa, który ja wyizolowałem. I to jest dowód bezpośredni na jego białka.

Robisz oczywiście to samo z materiałem genetycznym i to zaowocuje tylko jednym prążkiem (pasmem), ponieważ każdy wirus ma tylko jeden odcinek materiału genetycznego, zawsze tego samego rozmiaru. Oczywiście zawiera różne białka, różnych rozmiarów, co skutkuje różnymi wzorami prążków białek o różnych szerokościach molekuł, czyli rozmiarach i znajdziesz tylko jedno pasmo (prążek) materiału genetycznego. Więc jest to molekularna charakterystyka na poziomie podstawowym, co zrobiono ze wszystkimi istniejącymi wirusami. A potem można robić dalsze eksperymenty, klonujesz materiał genetyczny, czyli tniesz go na mniejsze kawałki. Potem go badasz, jego naturę, jego sekwencję. Możesz to rozwinąć sztucznie w laboratorium, w próbówce zawierającej bakterie. Możesz scharakteryzować jego białka. Możesz użyć tych odcinków genetycznych do nazwania ich, zbadania ich aktywności i zauważenia innych właściwości. Również  mogą one posłużyć jako próbki do wykrycia czy coś podobnego jest w innym miejscu, a potem jeśli znalazłeś to w tkance

i może to wskazywać na obecność wirusa, oczywiście wtedy z takiej tkanki musisz wyizolować, nie tylko wykryć ten pojedynczy fragment poprzez wykorzystanie tych technik, ale musisz spróbować wyizolować cały wirus jako cząsteczkę z jego białkami i materiałem genetycznym i wtedy jesteś pewny, że znalazłeś taki sam wirus w innej tkance, czy w innym zainfekowanym materiale.

– Czy HIV został wyizolowany w ten sposób?

– Nie, to moja główna uwaga, nie został. Pytanie czy wirus HIV kiedykolwiek był wyizolowany?
To nie jest prawda, to co zostało wyizolowane zamiast…

Pytanie brzmi:
Czy HIV był kiedykolwiek wyizolowany?

Oczywista odpowiedź brzmi – nie.

I wyjaśnię Wam co zostało zrobione zamiast tego. Musimy cofnąć się w historii wirusologii, powiedzmy do roku 1970 kiedy wierzono, że aktywność pewnego enzymu – odwrotnej transkryptazy była uznawana, a raczej wierzono, że jest to dowód istnienia nowego typu wirusów – retrowirusów.

Założenie to szybko okazało się błędne, bo aktywność tychże enzymów może występować w każdym człowieku, w każdym ssaku, roślinach więc ta robocza hipoteza była błędna. Ale co wydarzyło się w międzyczasie – opracowano pewne techniki molekularne mówiące, iż izolujemy w określonych warunkach, jakieś białka, które określamy jako specyficzne dla tego wirusa, ale oczywiście nigdy w komplecie. Nigdy nie wyizolowano wszystkich białek w procesie izolacji wirusa, jak np. w takiej próbówce, a przynajmniej nigdy nie zostało to zaprezentowane.

A to co zrobili zamiast, to pokażę wam teraz.

Kultury komórek

Sekretem tego rodzaju naukowców jest to, iż udało im się wytworzyć komórki, które mogły rozwijać się poza ciałem. Cały sekret tkwi właśnie w tym. Te linie komórkowe mają pewne cechy charakterystyczne, gdy traktowane są w określony sposób. Dodaje się więc do nich hormony roślinne, hydrokortyzon, mitogeny, utleniacze, odczynniki, itp. Wówczas linia komórkowa zareaguje oczywiście w określony sposób, wykazując aktywność procesu odwrotnej transkrypcji. Oczywiście oni mówią, że to tylko dlatego, że dodaliśmy do tego krew, albo części komórek krwi od pacjenta i to właśnie skutkuje produkcją wirusa, bo gdzieś tutaj jest wirus w środku i zainfekuje tę tutaj linię komórkową, skutkując amplifikacją, powielaniem wirusa. Ale to jest całkowicie błędne. A to dlatego, że jeśli weźmiesz tę konkretną linię komórkową i weźmiesz krew od, jak oni to twierdzą, od nie zainfekowanej osoby i zrobisz to w dokładnie taki sam sposób, pamiętając jednocześnie o braku grup kontrolnych w jakiejkolwiek publikacji o AIDS, da to taki sam skutek. Oczywiście jeśli wezmą tylko materiał od pacjenta, nigdy nie uda im się wyizolować wirusa. Mogą wykryć jakieś białko o określonym kształcie i powiedzą, że jest to część HIV, znajdą fragmenty materiału genetycznego powielone za pomocą metody PCR, mówiąc, że są to cząstki wirusa HIV.

I jest to całkowicie błędne, już tłumaczę dlaczego. To co sprzedali nam, czy właściwie puścili w świat jako cząstki wirusa, to nie są cząsteczki wirusa.

Scientific American

Chciałbym teraz przedstawić wam ostatnie wydanie magazynu Scientific American i tam na stronie 50 znajdziecie wyjaśnienie tego co nam przedstawiają. Cząsteczki komórkowe do eksportu, importu białek i innych materiałów produkowanych przez pewne komórki i wyglądają one dokładnie tak samo jak te, które przedstawiają nam jako HIV. Tak więc to jest jedno wyjaśnienie tego co widzimy na mikrografach. A na poziomie molekularnym odkryli HIV tylko poprzez metody pośrednie.

Mówią, że jeśli jesteś, masz pozytywny wynik w testach, czyli że jeśli masz przeciwciała do niektórych białek to jesteś pozytywny, ale jest to oczywiste błędne koło w rozumowaniu, ponieważ nie mają wszystkich białek tego wirusa. Oni tylko zbliżyli się do tematu, używając białek, które w mieszaninie tych dwóch rodzajów komórek, a te komórki były przygotowane w ekstremalnych warunkach. Izolując białka bez pokazania tego obrazu [żelowej elektroforezy], używając tych białek w testach na AIDS, na przeciwciała HIV, błędnie twierdząc, że są to specyficzne białka dla HIV. Jeśli organizm reaguje na te białka to wynik na HIV określają jako pozytywny. Ale jest to błędne koło, gdyż produkują te białka w bardzo stresogennych warunkach.

Wyobraź sobie, gdy twoje ciało, w warunkach silnego stresu reaguje wytwarzaniem takich samych białek, twoje ciało reaguje wytwarzaniem przeciwciał w stosunku do nich, a to skutkuje pozytywnym wynikiem tych testów. Oczywiście, pomyślmy o rodzajach hemofilii, w przypadku których od 1969 roku podawany jest profilaktycznie preparat o nazwie Factor VIII, a który wcześniej były zakazany, bo obawiano się produkcji przeciwciał przeciwko temu preparatowi. Nie był on za bardzo czysty, tylko 99%. Nie. Powiem inaczej, tylko 0,3 % to aktywny preparat, a reszta to komórkowe śmieci, białka uzyskane z białek.

Jest mnóstwo chorób wątroby wiążących się z przypadkami chorych na hemofilię. To oczywiście skutkuje wynikiem pozytywnym. Są w nich ogromne ilości obcych białek, które wprowadzane są do organizmu, przeciwko którym organizm wytwarza przeciwciała i tak oto otrzymujemy wynik pozytywny testu na HIV.

– Jak to jest możliwe, że jest tak dużo prac, które w swoim tytule mają słowa: izolacja wirusa HIV, jeśli tego nie dokonano?

– Myślę, że jest to po prostu podstawowy dogmat w tego rodzaju opracowaniach. Na przykład, jeśli spojrzysz na takiego rodzaju książki, albo inne prace o wirusach, testowaniu retrowirusów czy testów na HIV, znajdziecie główny dogmat mówiący, że „retrowirusy to znacząca przyczyna ludzkiej zachorowalności i umieralności”.

Retroviral Testing: Essentials For Quality Control and Laboratory Diagnosis

Retroviral Testing: Essentials For Quality Control and Laboratory Diagnosis„ i nie odnajdziecie tutaj ani jednego przypisu skąd te białka i antygeny użyte we wszystkich tych testach, z czego zostały wyizolowane.

Widzicie, to jest właśnie ten ukryty program. Mówią o swoim preparacie, co dokładnie robią w swoich laboratoriach, o tym, że tworzą wirusy i białka wirusowe, a to jest co najmniej przypadek oszukiwania samego siebie. Jest to też oszukiwanie wszystkich innych naukowców, którzy zostali zaopatrzeni w sklonowane fragmenty materiału genetycznego, ustalone jako reprezentatywne dla genomu wirusa – HIV, pracują nad tym i wierzą, że pierwotna izolacja HIV została dokonana we właściwy sposób. Tak więc cała nauka oparta została na wierze i zawierzeniu technice, zastosowanej przez innych ludzi, a oni nigdy tego nie zrobili. Czy dowiemy się, jaką grupę kontrolną zastosowano?

Nie znajdziemy tego w tej literaturze. Nie wspominając już o próbie zrobienia równoległej próby izolacji  z nie zainfekowanego materiału. Tego nie znajdziesz. Tak więc jest to tylko kwestia wiary i oczywiście oni mogą przez lata i dekady mówić, że wirus istnieje, ale wciąż ewoluuje i dlatego mamy różne modele i teraz możemy znaleźć go wszędzie, używając technik PCR. Ale to jest oszukiwanie samego siebie, albo cholerne kłamstwo.

– Jak myślisz, dlaczego ludzie tak chętnie wierzą w wirusa?

– Dlaczego ludzie tak chętnie wierzą w wirusa? Myślę, że ponieważ ludzie są leniwi, mamy tendencję do bycia leniwym, chcemy dostać łatwe wytłumaczenie na wszystko. Ale oczywiście nie jest to takie proste. Musimy cofnąć się wstecz więcej niż 100 lat w świecie nauki. Wiemy doskonale, że ludzie próbowali wytłumaczyć każdą chorobę, jako działanie bakterii – Koch i Pasteur. Czytamy ich dzieła i widzimy jak oszukiwali. Przeczytajcie książkę „The Private Science of Louis Pasteur” autorstwa Geralda L. Geisona o Pasteurze, a dostrzeżecie fundamentalne błędy. Tylko w przypadku jednej, dwóch, czy trzech chorób mógł udowodnić, że bakterie odgrywają w nich w ogóle jakąś rolę, albo przynajmniej tam są za każdym razem. Wydaje mi się, że musimy zrozumieć, że ta dynamika jaka wtedy następowała, czyli nowoczesne metody, nauka, wyjaśnianie wszystkiego, jak również myślenie materialistyczne, które zredukowało wszystko do poziomu molekularnego i objaśniania życia tylko na poziomie aktywności jakichś molekuł, białek czy materiału genetycznego. Uważam, że o tym wszystkim trzeba pamiętać, aby zrozumieć dlaczego zawsze będą szukać łatwego wytłumaczenia dla złożonych chorób.

– A co z twierdzeniem Petera Duesberga, że klonowanie molekularne jest najlepszą techniką na wykrywanie retrowirusów?

– Więc, pytanie brzmi co z ostatnimi twierdzeniami Petera Duesberga, że odnalezienie genetycznego odcisku wirusa to ostatnio odkryty dowód na istnienie konkretnego wirusa?

Cóż, to sprawia, że jest mi łatwo krytykować tą tezę, bo jest to tak oczywiste błędne koło w rozumowaniu. Po pierwsze, przez lata mieszając takie linie komórkowe z materiałem, wzbogacili materiał genetyczny w tychże komórkach. A to dlatego, że jeśli dodane jest DNA, a DNA ma tendencję do integrowania się wewnątrz komórki więc tym samym ją wzbogacasz [urozmaicasz].

Aby wyizolować materiał genetyczny HIV lub innego wirusa, wyodrębniasz go, ale nie z tej szczególnej linii komórkowej. Musisz znaleźć to czego szukasz w materiale ludzkim. Sekret tkwi więc w tym, że komórki te tutaj zostały wzbogacone, a w celu wyizolowania materiału genetycznego, zainfekowanego klona, zawsze musisz użyć takiego rodzaju linii komórkowych. Nigdy nie znajdziesz go w całości u pacjenta. Tak więc ich samo oszukiwanie siebie, czy inaczej ich kłamstwa i używam tu mocnych słów, gdyż jest ono oczywiste. A w przypadku HIV i strachem przed wyrokiem śmierci jaki ze sobą niesie, nie możemy sobie z tego żartować  i po 20 latach nowoczesnej wirusologii mówić, o tych starych rzeczach, jak przeciwciałach, biochemii, białkach, są już przeżytkiem. Wywiad z dr Stefanem Lanka.

A nowym standardem izolacji miałoby być klonowanie molekularne, gdyż co tak właściwie oni robią?

Używają kolejnej linii komórkowej, komórek, dodają amplifikowany materiał genetyczny, a następnie ponownie wykrywają wewnątrz komórki ten sam materiał mówiąc: „patrzcie, jest tutaj”. Uważam to za nieodpowiedzialne. Po 20 latach jakie upłynęły w wirusologii tak po prostu wyskakiwać z nowymi metodami i technikami oraz mówieniu, że to jest ostateczny dowód na istnienie wirusa. Pojawiasz się z fragmentem materiału genetycznego i twierdzisz, że reprezentuje pierwotny materiał genetyczny, wkładasz go do komórek i ponownie go wykrywasz i mówisz: „spójrz, jest!” a ponieważ mogę go ponownie wykryć czy też ponownie wyizolować to co zostało dodane tam wcześniej i jest to dowód na istnienie tego wirusa. Jest to tak głupie, błędne koło, że aż nieprawdopodobne. Myślę, że chyba sobie żartują, że ci pseudonaukowcy powinni przestać i pomyśleć o strachu, o tych pozytywnych testach oraz tym co ten wynik oznacza dla ludzi. Musimy to analizować również pod względem psychologicznym, ponieważ ludzie są tak bardzo zaangażowani w swoje techniki i koncepcje.

Słyszę bardzo często, że w Nauce wszystko jest możliwe.

Tak wszystko jest możliwe… Pod warunkiem, że pozwolimy im na jakieś twierdzenia, zwłaszcza pozwolimy na takie, na które nie ma dowodów. Musimy otworzyć nasze oczy, uszy i umysły, żeby dostrzec te błędne koła.

– Czy mógłby pan powiedzieć teraz coś o szczepionkach?

– Pytanie o szczepionki. Więc tak, jeżeli nie wyizolowano wirusa, jeśli oni są w stanie tylko wykryć, metodami pośrednimi, tylko obecność jakichś białek, o których mówi się jako specyficznych dla HIV, ale pojawiających się w warunkach silnego stresu, to zaszczepianie oznacza doprowadzenie do jeszcze większego pogorszenia sytuacji. Oczywiście jeśli nie ma pokazanego w pełni istnienia takiego wirusa, nie ma najmniejszego sensu poddawać się szczepieniom.

– Czy możesz skomentować zasady szczepień w ogóle?

– To jest już inny temat i prawdopodobnie jest to przesada. Jeśli chciałbym się w niego zagłębić to jest dużo innych rzeczy, które musiałbym skrytykować. Jeśli odniesiesz się do literatury, historii szczepień, dowiesz się, że wszystkie choroby skończyły się lub osłabły, na długo przed tym zanim została zastosowana szczepionka. Tak tylko wspominam o tym.

– Teraz coś czego nie omówiliśmy wcześniej, ale czy ma Pan jakiś komentarz do ostatnich doniesień na temat skandalu z testami Abotta na przeciwciała HIV, dającymi wyniki negatywne?

– Tak, odnośnie testów Abotta. To jest po prostu śmieszne. Żaden dziennikarz nie pyta, jeśli jest taki test, który nie działa w 100 procentach. Nie pyta jednak, gdy mamy fałszywe wyniki negatywne, co z fałszywymi wynikami pozytywnymi?

I tutaj znowu widać podstawowy dogmat. Jeśli komuś wyjdzie wynik pozytywny, to jest to ich główny dogmat, że gdzieś tam jest wirus. I to wszystko, to tylko kwestia odpowiednio dobranych definicji. Znajdują przeciwciała, uzyskują wynik pozytywny – jesteś nosicielem i umrzesz, masz w swoim ciele wirusa. A jeśli masz wynik negatywny, testy nie są powtarzane. Ponieważ gdyby to zrobiono, zwłaszcza przy użyciu testów genetycznych i przeprowadzono we właściwy sposób, bez używania tych brudnych sztuczek molekularnych, otrzymaliby taką samą ilość wyników pozytywnych jak w grupie gdzie pierwotnie otrzymali wyniki pozytywne na przeciwciała.

– Teraz pytanie czysto techniczne. Słyszy się często o PCR przy testowaniu wirusów.  Jaka jest różnica pomiędzy testami RT-PCR [RNA] i PCR [DNA]?

– Sekretem wszystkich tych metod testowania PCR jest to, że jeśli chcą cię określić jako osobę pozytywną, a masz stwierdzony wynik pozytywny na przeciwciała HIV, albo jesteś gejem i właśnie chorujesz na coś, albo myślisz, że masz AIDS. Próbuje się wyizolować konkretny rodzaj RNA z twego ciała, ale jak wiemy te białka stresowe, ostatecznie błędnie zdiagnozowane jako reprezentatywne dla HIV, wyrażają się one tylko w konkretnych sytuacjach stresogennych, albo jeśli masz immunologiczny kontakt z nimi. Jeśli ujawniają się pod wpływem tychże warunków stresowych, oczywiście RNA musi być wyprodukowane wcześniej. To RNA zostaje wykryte, amplifikuje się je i wtedy, proszę, masz wynik pozytywny w teście PCR. A jeśli weźmiesz molekuły starterowe, które zawsze potrzebne są w teście PCR, aby zdiagnozować je pozytywnie za pomocą fragmentów RNA, jeśli weźmiesz te same fragmenty tak jak oni to robią i testujesz kogoś z wynikiem negatywnym na przeciwciała, to nie robi się tego z RNA, ale za pomocą DNA. Tajemnica tutaj ukryta jest w tym, że te fragmenty nie będą pasowały do DNA, bo kiedy produkowane jest RNA, informacja genetyczne zostaje nieznacznie zmieniona i nie wygląda już tak samo, jak na poziomie molekularnym albo chromosomalnym czy na poziomie DNA. Taki właśnie zabieg ukryty jest za testami PCR.

Pytanie brzmi: podczas gdy testy na przeciwciała nie są do końca specyficzne, gdyż nie ma izolacji wirusowej ani białek wirusowych, dlaczego testy PCR nie są dokładniejsze?

Co do zasady, testy PCR są bardziej wrażliwe, ale jeśli wykryjesz tylko białka, które produkuje twoje ciało lub otrzymasz je podczas transfuzji krwi, albo przyjmowania preparatu Factor VIII. To samo odnosi się oczywiście do testowania metodą PCR. Używa się tej techniki do amplifikacji sekwencji, które były już w twoim ciele, ale powstały w warunkach stresowych i wtedy metoda PCR jest zupełnie nieprawidłowa.

Wywiad z dr Stefanem Lanka

Wszystkie obrazy cząstek rzekomo reprezentujących HIV opublikowane zarówno w naukowych , jak również popularnonaukowych publikacjach pochodzą z badań mikroskopem  elektronowym kultur komórkowych. Nigdy nie pokazują cząsteczek HIV pochodzących bezpośrednio od pacjenta z AIDS – Human Endogenous Retroviruses and AIDS Research: Confusion, Consensus, or Science? – Ettiene de Harven

A jednak! Wirus odry nie istnieje (a raczej nie istnieją żadne dowody na jego istnienie)!

Po opublikowaniu wiadomości podanej przez Jerzego Ziębę, że WIRUS ODRY NIE ISTNIEJE mój blog został zasypany agresywnymi i napastliwymi komentarzami pisanymi przez dwójkę psychopatów i oszustów. Grożono mi policją i sądem i żądano natychmiastowego usunięcia „nieprawdziwej wiadomości”. Te same osoby zaatakowały admina Wolnych Mediów. Dziwne tylko, że do dziś ani policja ani prokurator nie wezwali nikogo z nas na przesłuchanie, co jest najlepszym dowodem na to, że wiadomość jednak była jak najbardziej prawdziwa!

Czym są „nieprawdziwe wiadomości”?

Żyjemy w czasach, w których, zgodnie z planami rządzących światem samozwańczych elit, realizowane są plany opisane przez George Orwella w powieści „Rok 1984”, w czasach, w których prawdę nazywa się kłamstwem, a kłamstwo prawdą. Policja myśli (na razie jeszcze jest to samozwańcza inicjatywa garstki osobników o osobowości autorytarnej) tropi każdego, kto ma czelność demaskować kłamstwa i ujawniać afery, dzięki którym oszukańcze elity mogą zarabiać miliardy. Za psucie tak intratnego biznesu jakim jest wakcynologia karą jest w najlepszym razie zhańbienie i pozbawienie prawa do wykonywania zawodu (dr Andy Wakefield), a nierzadko nawet śmierć (dr Andrew Moulden, Jeff Bradstreet i wielu innych, mniej znanych lekarzy).

Hasło „nieprawdziwe wiadomości” zostało stworzone po tym, kiedy w czasie wyborów w USA wybuchła wojna tajnych służb. Do Internetu zaczęły masowo „przeciekać” tajne dokumenty i maile osób związanych z wielką polityką, m.in. Clintonów i ich najbliższych współpracowników. Wiadomości były tak kompromitujące, że w końcu doprowadziły do jak najbardziej zasłużonej przegranej Hillary Clinton. A ponieważ tej „wielkiej damie” grozi więzienie próbowano wmówić opinii publicznej, że to są tylko niegodne uwagi fałszywki, czyli „nieprawdziwe wiadomości”. Intryga się nie udała, ale walka z „nieprawdziwymi wiadomościami” nabrała rozpędu i pewnie jeszcze długo będzie wykorzystywana do uciszania „teoretyków spisku”, którzy co oczywiste, nie są żadnymi teoretykami, lecz tropicielami najprawdziwszych spisków, których skala jest tak gigantyczna, że przeciętnemu lemingowi nie jest w stanie pomieścić się w głowie.

Wracając do wirusa odry – można udowodnić istnienie czegoś, ale raczej trudno przedstawić dowody na nieistnienie czegokolwiek. Tak więc dowodu na nieistnienie tego wirusa brak, ale sądowi udało się wykazać niezbicie, że wszystkie dowody na istnienie wirusa odry są zwykłym oszustwem.

Tak więc Jerzy Zięba miał jednak rację pisząc:

Krótko mówiąc : naukowcy po prostu pomylili element komórki z wirusem.

Poza tym, wykonane badania, które wskazywały na istnienie wirusa były błędne i źle przeprowadzone.

Miliony dzieci na całym świecie zostały zaszczepione szczepionkami przeciwko chorobie wirusowej, która nie istnieje.

Nikt dokładnie nie wie ile dzieci zostało trwale uszkodzonych lub nawet zmarło z powodu zastosowania tych szczepionek.

Przemysł farmaceutyczny zarobił miliardy dolarów na szczepionce przeciwko wirusowi, który nie istnieje. Oczywiście, zawarte w tych szczepionkach toksyny jak najbardziej istnieją.

A teraz proszę zapoznać się z Listem dr Stefana Lanki, gdzie wyjaśnione jest dokładnie o co toczył się proces, czego dotyczy wyrok i jak to jest z tymi „dowodami” na istnienie wirusa, na którego istnienie nie ma żadnych dowodów:

List od dr Stefana Lanki na temat obalenia dowodów na istnienie wirusa odry

Źródła:

Stefan Lanka: Newsletter der Wissenschafftplus, Akademie und Verlag

(http://wissenschafftplus.de/newsletter_read_online/25bc9dc751658d60/1d4f3af3b9d0813a)

Wyrok Sądu w Stuttgarcie

z dnia 16.2.2016, 12 U 63/15

(http://lrbw.juris.de/cgi-bin/laender_rechtsprechung/document.py?Gericht=bw&GerichtAuswahl=Oberlandesgerichte&Art=en&sid=46bf3db2df690aba6e4874acafaf45b6&nr=20705&pos=0&anz=1)

Sąd Najwyższy rozstrzygnął

Ostatecznie wygraliśmy proces w sprawie wirusa odry!

Kochani czytelnicy,

życzymy wam szczęśliwego Nowego Roku, który dla nas i wszystkich ludzi rozpoczął się dobrą wiadomością.

Najwyższy Sąd Federalny (BGH) wydał wyrok w sprawie wirusa odry.

[1] Izba cywilna sądu federalnego potwierdziła wyrok Najwyższego Sądu Krajowego ze Stuttgartu (OLG) z 16.02.2016. Nie jestem zobowiązany do wypłacenia oskarżycielowi ogłoszonej przeze mnie w 2011 roku nagrody w wysokości 100.000,- Euro, za przedstawienie naukowego dowodu na istnienie wirusa odry. Oprócz tego oskarżyciel skazany został na zapłacenie wszystkich kosztów związanych z tym procesem.

W trakcie procesu wypowiedziało się pięciu biegłych, którzy przedstawili wyniki badań naukowych. Wszyscy z tej piątki biegłych, między innymi wypowiadający się już w pierwszej instancji Prof. Dr. Dr. Andreas Podbielski stwierdzili jednogłośnie, że żadna z sześciu publikacji naukowych przedstawionych w procesie, nie zawiera dowodu na istnienie wirusa odry.

Genetyka obala twierdzenia o istnieniu (wirusa odry)

W trakcie procesu zostały zweryfikowane wyniki tak zwanego odcisku genetycznego wirusa odry. Dwa czołowe i najbardziej znane genetyczne laboratoria na świecie, doszły niezależnie od siebie do tych samych wniosków. Wyniki dowodzą że autorzy sześciu czołowych publikacji potwierdzających istnienie wirusa odry mylą się. W konsekwencji mylą się wszyscy wirusolodzy: bo twierdzą że normalne części komórki są wirusami.

W konsekwencji tego błędu, w ostatnich dziesięcioleciach, powstał błędny model, w którym normalne części komórek zostały zinterpretowane jako wirus. Rzeczywista struktura, która temu modelowi miałaby odpowiadać, nie została do dzisiaj znaleziona, ani w zwierzętach, ani w ludziach. Badania genetyczne wykluczyły w sposób naukowy istnienie wirusa odry.

Autorzy tych sześciu publikacji i wszyscy inni się tym zajmujący nie zauważyli tego błędu, ponieważ zlekceważyli fundamentalną zasadę badan naukowych „lege artis” czyli pracować na podstawie reguł, które są zdefiniowane w światowej nauce.

Nie prowadzili jakichkolwiek eksperymentów kontrolnych. Prowadzenie takich eksperymentów kontrolnych ustrzegłoby autorów i ludzkość przed konsekwencjami tego błędu. Ten błąd jest podstawą, która prowadzi do wiary w istnienie wirusów wywołujących choroby. [1].

Biegły sądowy profesor doktor Podbielski na zapytanie sądu, na stronie 7 protokołu [2] wyraźnie potwierdził, że autorzy nie przeprowadzali jakichkolwiek eksperymentów kontrolnych.

16.02.2016 najwyższy sąd krajowy ze Stuttgartu zmienił błędny wyrok sądu pierwszej instancji i oddalił wniosek oskarżyciela. Sąd oparł się na decydującej opinii profesora Podbielskiego w sprawie przedstawionych sześciu publikacji naukowych. Oskarżyciel próbował w odwołaniu do najwyższego sądu federalnego zmienić wyrok najwyższego sądu krajowego. W uzasadnieniu powoływał się na, jego zdaniem, błędy w prowadzeniu procesu przez sąd w Stuttgarcie i twierdził, że fakty przez nas przedstawione, dotyczące wirusa odry, stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa i zdrowia społeczeństwa. Te twierdzenia oskarżyciela zostały przez sąd najwyższy w jednoznacznych słowach oddalone. W ten sposób najwyższy sąd federalny potwierdził wyrok sądu krajowego ze Stuttgartu z 16.02.2016 [3]

Podsumowanie

Te sześć publikacji, które zostały w trakcie procesu przedstawione, są najważniejszymi publikacjami w sprawie „wirusa odry”. Można udowodnić, że poza tymi sześcioma publikacjami nie ma żadnych innych publikacji, w których w naukowy sposób spróbowano by udowodnić istnienie wirusa odry, w ten sposób wyrok najwyższej instancji sądownej i wyniki badan genetycznych niosą za sobą konsekwencje. Została zlikwidowana podstawa naukowa i tak samo została zlikwidowana podstawa prawna co do wszystkich krajowych i międzynarodowych twierdzeń związanych z wirusem odry, na temat jego zakażalności, na temat sensowności i bezpieczeństwa szczepionek odry.

Nagroda w sprawie wirusa odry wywołała pytania, które doprowadziły do ważnego zeznania profesor Annete Mankertz, przewodniczącej Wydziału Krajowego Instytutu Odry przy Instytucie Roberta Kocha (RKI). To zeznanie może uzasadniać zwiększoną ilość szkód wywołanych przez szczepionkę odry oraz wyjaśnia, dlaczego i jak zwłaszcza to szczepienie, wywołuje zwiększoną ilość przypadków autyzmu. [4]

Pani profesor Mankertz zeznała, że „wirus odry” zawiera typowe, własne części komórki (rybosomy, komórkowe fabryki białka). Ponieważ szczepionka odry zawiera „całe wirusy odry”, to szczepionka zawiera struktury komórkowe. To wyjaśnia, dlaczego szczepionka odry wywołuje częstsze i mocniejsze alergie i reakcje autoimmunologiczne, niż inne szczepionki. Rzeczoznawca sądowy profesor Podbielski potwierdził wielokrotnie, że zeznanie Instytutu Roberta Kocha w sprawie rybosomów w wirusie odry zaprzecza twierdzeniu o istnieniu wirusa odry.

W aktach postepowania sądowego znajduje się potwierdzenie, że najwyższy niemiecki naukowy autorytet w dziedzinie chorób zakaźnych Instytut Roberta Kocha (RKI) w przeciwieństwie do swoich ustawowych obowiązków wynikających z §4 ustawy o chorobach zakaźnych (Infektiosschutzgesetz) nie wykonał i nie opublikował badań potwierdzających istnienie wirusa odry. RKI twierdzi wprawdzie, że takie badania zrobił, ale broni się przed przedstawieniem i opublikowaniem wyników tych badań.

Darowizna

Proces i szkalujące nas sprawozdania w wiodących mediach z prawej i lewej strony, doprowadziły nas do strat finansowych. Przez ten proces nauczyliśmy się dużo, wyszliśmy wzmocnieni i temat stał się znany w świecie. Dużo wnieśliśmy do tego, że błędne twierdzenia aktualnej biologii, medycyny i wirusologii zostały w świecie uznane i obalone. Celem naszej pracy jest rzeczywista naukowa medycyna i biologia, które reprezentujemy i dalej rozwijamy [5]

Co nie jest jeszcze wyrównane, to są straty finansowe. Prosimy was o pomoc w wyrównaniu szkód. Także napisanie i wydanie książki którą planujemy kosztuje pieniądze, których aktualnie nie posiadamy

WissenschafftPlus Dr. Stefan Lanka

IBAN: DE77700100800705906800

BIC: PBNKDEFF

Postbank München

Dziękujemy za waszą wierność i solidarność, bez tego wygranie tego procesu nie byłoby możliwe.

Z całego serca życzymy wam wszystkiego najlepszego.

Wasz doktor

Stefan Lanka i WissenschafftPlus-Team

Tłumaczenie: Kai Orak

Źródło

Dziękuję Kai Orak, świetna robota!

Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność!

Miną, na której badacze spisków wysadzili się w powietrze jest teoria płaskiej ziemi.

Celem operacji PsyOp pod kryptonimem „Płaska Ziemia” było dowiedzenie, że tropiciele spisków są idiotami, nieukami i bezmyślnymi baranami, którzy uwierzą w każdą, nawet najgłupszą brednię, jeśli tylko się ją zarekomenduje jako spisek („płaska ziemia, największy spisek wszech czasów!!!„) i dlatego są całkowicie niegodni zaufania. Skoro tak łatwo dali się nabrać na płaską ziemię, to znaczy, że żadne spiski nie istnieją.

Logiczne?

Tak samo „logiczne”, jak wywody pana Dave’a Murphy, czyli wcale!

Tutaj macie dowód na to, że tropiciele rzeczywistych spisków zostali zaliczeni do tej samej kategorii głupców co wyznawcy płaskiej ziemi:

Światli i myślący ludzie wiedzą oczywiście, że wnioskowanie typu „skoro PZ jest kłamstwem, to i szkodliwość GMO też jest kłamstwem” jest nielogiczne i nieuzasadnione. O ile uzasadniony jest wniosek, że łatwowierni i głupi ludzie nie są godni zaufania, o tyle wiara nieuków w PZ nie zaprzecza rzetelnej wiedzy o szkodliwości GMO, o chemtrails, oszustwie klimatycznym, złej medycynie itp.

Oponenci z obu stron barykady kierują się wiarą w cudze opinie, a nie obiektywną prawdą. Dotyczy to również tych, którzy są przekonani, że kierują się nie wiarą, lecz wiedzą i że ich ostoją jest racjonalizm. W rzeczywistości nikt niczego osobiście nie sprawdza ani nie weryfikuje, lecz wszyscy opierają się na tym, co gdzieś przeczytali, do czego ktoś ich przekonał albo co zaświadcza swoim autorytetem ktoś, kogo uważają za eksperta. Ci, którzy dumnie głoszą hasła racjonalizmu i kultu nauki zupełnie nie są w stanie dostrzec oczywistej kwestii: że dziś, również w nauce, liczy się pieniądz i sława, a nie prawda i uczciwość. Jedni uwierzyli na słowo, że ziemia jest płaska, a drudzy, że GMO i szczepienia są bezpieczne. Ani jedno ani drugie nie jest prawdą, ale żeby to odkryć trzeba przeryć się przez stosy, nierzadko wzajemnie wykluczających się, badań i dowodów i przepuścić to wszystko przez filtr własnego osądu.

Przede wszystkim należy kierować się starą, rzymską zasadą: „CUI BONO?” Kto korzysta na tym, że preparuje lub ukrywa dowody?

Kto zyska na tym, że ludzie uwierzą w płaską ziemię? Odpowiedź brzmi: ci, którzy chcą zdyskredytować wszystkich, którzy demaskują spiski.

A kto zyskuje na GMO i szczepieniach? Ci, którzy czerpią z nich zyski finansowe i pozafinansowe, czyli producenci i właściciele patentów oraz czyściciele planety z dwunożnego bydła i bezużytecznych zjadaczy kartofli. Patenty to kura znosząca złote jaja. Jeśli jesteś posiadaczem praw do dowolnego wynalazku, to każdy, kto z tego wynalazku chce skorzystać musi ci zapłacić haracz. Kto jest właścicielem praw patentowych na nasiona (czyli de facto jest właścicielem części tego, co jedzą wszyscy ludzie i zwierzęta na całym świecie) ten nie tylko ma pieniądze, ale i nieograniczoną władzę. Kto kontroluje pieniądze ten kontroluje świat, a kto kontroluje żywność ten ma ludzkość w garści! To nie teoria, to spisek pełną gębą!

Bezkrytyczna wiara w naukę jest tak samo zgubna, jak bezkrytyczna wiara w dogmaty religijne. Jeśli nie widzisz, że nauka stała się sprzedajną k…, to znaczy, że jesteś zaślepiony tak samo jak fanatycy religijni. Mentalność wyznawców bałwana nauki niczym nie różni się od mentalności oszołomów religijnych. Niedawno posłałam do spamu komentarz, którego autor napisał: „jak śmiesz spierać się z ekspertami, przecież dziś nauka poczyniła takie postępy, że zwykły człowiek, taki jak ty, jej nie rozumie”. Zupełnie to samo piszą mi ludzie religijni: „jak śmiesz spierać się z papieżem, przecież on jest nieomylny, bo przemawia przez niego Bóg”.

Ludzie, zacznijcie wreszcie myśleć sami zamiast opierać się na opiniach autorytetów dowolnego sortu!

———————-

Nie uważałam tej płaskiej bzdury za rzecz godną mojego pióra, ale ponieważ misjonarze PZ wciąż i do znudzenia nawracali mnie na tę wiarę rodem z wieków ciemnych zdenerwowałam się i umieściłam w Hyde Parku komunikat tej oto treści:

UWAGA!!!

WPROWADZAM ZAKAZ WSTĘPU DLA WYZNAWCÓW TEORII PŁASKIEJ / WKLĘSŁEJ / PUSTEJ ZIEMI!

Ta bzdura zaczyna zataczać coraz większe kręgi i coraz więcej naiwniaków daje się w to wciągać, a mój blog jest nieustannie nawiedzany przez kolejnych, wprost palących się do nawracania na swoją płaską wiarę misjonarzy.

Mam już tego dość i nie będę więcej tracić czasu na dyskusje na ten temat. Proszę nie okradać mnie z czasu i energii!

Trzeba być naprawdę kompletnym, pozbawionym (nawet płaskiego) mózgu kretynem, żeby wierzyć w te brednie! Łebski, nieszczepiony uczeń szkoły podstawowej jest w stanie odkryć, gdzie kryje się błąd logiczny w wywodach płaskoziemców, ale dorośli, nawet „wykształceni” (w nowym systemie edukacji) magistrowie i doktorzy tego nie potrafią. I co się dziwić, skoro doktor astronomii nie potrafi odróżnić znaków zodiaku od gwiazdozbiorów, a co jest wprost trudne do uwierzenia, wyrzygnął z głębi swojego (chyba płaskiego) mózgu taką oto wielką mądrość: „Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca”.

Wiara w płaską ziemię jest cechą wieków ciemnych, czyli XXI wieku, w którym nastąpił katastrofalny i nienotowany nigdy wcześniej upadek edukacji. Kolejne reformy szkolnictwa doprowadziły do tego, że ludzie nie potrafią myśleć logicznie (sprawdź hasło „trivium”) i nie posiadają ugruntowanej wiedzy na żaden temat. Szkoły (również renomowane uczelnie wyższe) wypuszczają analfabetów i ćwierćinteligentów, którym można wcisnąć każdy kit i ciemnotę, np. lekarzy pediatrów, którzy szczepią i nie widzą tragicznych skutków tego procederu. Jest to robione celowo, bo korporacyjne rządy nie potrzebują inteligentnych, niezależnych myślicieli, lecz wielorasowego, pozbawionego tożsamości stada baranów do wykonywania niewolniczej, prymitywnej pracy.

Już starożytni wiedzieli, że ziemia jest kulą i umieli obliczyć jej średnicę. Wiedzieli o tym również uczeni w średniowieczu. Słynne ostatnio Towarzystwo Płaskiej Ziemi powstało nie w średniowieczu, lecz w XIX wieku, ale nikt nie potraktował tego poważnie. Obecnie podchwycili i solidnie dofinansowali tę ideę Iluminaci celem ogłupiania i skłócania i tak już ogłupionej i skłóconej ludzkości i jak widać odnieśli wielki sukces, bo już niemal wszyscy uwierzyli, że żyjemy na naleśniku. Musieli wpakować w to naprawdę dużo forsy, o czym świadczą profesjonalnie zrobione filmy (animacje) oraz potężna reklama, oparta głównie na marketingu szeptanym.

Teoria płaskiej ziemi jest tak szeroko lansowana, ponieważ jest idealna do zdyskredytowania tropicieli prawdziwych spisków (chemtrails, Smoleńsk, 911), a przede wszystkim wszystkich, którzy negują korporacyjną, upolitycznioną pseudo-naukę (wiarę w ocieplenie klimatu, toksyczność CO2, biotechnologię i jej sztandarowy „wynalazek” jakim jest GMO, wakcynologię, medycynę rzekomo opartą na dowodach itp.). Jeśli tropiciele spisków dadzą się nabrać na teorię płaskiej ziemi i zaczną ją głosić skompromitują się kompletnie i zrobią z siebie idiotów, którym nikt nie będzie wierzył ani traktował ich poważnie.

Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność.

I faktycznie, tak właśnie się stało – na YT już pojawiły się filmiki, wyśmiewające w czambuł wszystkie „teorie spiskowe”, zarówno religijne jak i tzw. pseudonaukowe. Teza lansowana w nich brzmi: nie ma żadnych spisków, żyjemy w bezpiecznym, doskonale kontrolowanym systemie, w którym nie ma miejsca na jakiekolwiek nadużycia ze strony nauki, medycyny ani polityki, a kto twierdzi, że jest inaczej jest paranoikiem i szaleńcem i powinien poddać się leczeniu psychiatrycznemu.

Nie chciało mi się polemizować z tą płaską bzdurą, ale na szczęście jest ktoś, komu się chciało. To Opolczyk, który wyjaśnia łopatologicznie co i jak, całość jest do przeczytania tutaj. Jego płascy przeciwnicy mają za argument wyłącznie obelgi i oczywiście bany. Po raz kolejny przekonuję się, że wiary nie da się uleczyć żadnymi, racjonalnymi (nie racjonalistycznymi!!!) dowodami i argumentami.

Wiele razy prosiłam, żeby wyznawcy płaskiej / wklęsłej / pustej ziemi wyjaśnili mi zjawisko ruchu wstecznego (retrogradacji) planet! Mimo wielokrotnie ponawianych apeli nie doczekałam się odpowiedzi, w końcu przesłano mi animację z planetami poruszającymi się po orbitach w kształcie fantazyjnych pętelek. I w tym momencie ręce mi zupełnie opadły! Jeśli tak wiele osób jest w stanie uwierzyć w coś tak nielogicznego i niezgodnego z prawami fizyki, to z edukacją jest dużo gorzej niż mogłam przypuszczać.

Wzbudzający powszechny aplauz płaskoziemców filmik z występem Dave Murphy’ego najpierw wywołał u mnie paroksyzmy zagrażającego życiu śmiechu, a potem rasistowską myśl, że ten facet kończył szkoły w jakimś murzynowie. Kolejna refleksja nie jest już tak wesoła: w tym murzynowie uczą się obecnie również białe dzieci, nie tylko amerykańskie, ale wszystkie, na całym, wielkim świecie i dlatego mamy poziom nauczania odpowiedni dla niewolników pracujących na plantacjach, a nie dla błyskotliwych intelektualistów. Może to się komuś nie spodobać, ale prawda jest bolesna: wszyscy jesteśmy niewolnikami. Jeśli chcesz wiedzieć czyją jesteś własnością dowiedz się, kogo nie wolno ci krytykować. Wolter sądził, że nie wolno krytykować rządzących. Pomylił się. Nie chodzi o rządzących, lecz o właścicieli niewolników, w których zamieniono nas wszystkich.

A teraz wysil szare komórki i samodzielnie odkryj, dlaczego ten wywiad powinien cię śmieszyć, a nie oświecać intelektualnie. Ja uznałam, że ten film nie jest godzien obejrzenia już po pierwszym wielkim objawieniu, jakie zapodał swoim bezmyślnym wielbicielom:

Jeśli leci pilot nad krzywizną ziemi powinien obniżać tor lotu co 5 minut, by pozostać dookoła krzywizny

Jeśli nie obniży toru lotu, to (jak się domyślam) odleci w kosmos. Czy to zdanie wydaje ci się logiczne? A może logiczne jest zdanie przeciwne, że jeśli będzie co 5 minut obniżał wysokość, na której leci, to w końcu zaryje nosem w grunt? To drugie zdanie również wydaje się logiczne, prawda? Ale oba te zdania nie mogą być prawdziwe, bo sobie przeczą. Potrafisz odkryć gdzie pan Murphy robi z ciebie idiotę? Jeśli nie potrafisz, to spytaj ucznia szkoły podstawowej, może on będzie wiedział?

 Zamiast bezkrytycznie wierzyć w opowieści pana Murphy weź do ręki encyklopedię (NIE, NIE Wikipedię!!! Mam na myśli poważną, niezafałszowaną przez polityczną poprawność papierową encyklopedię, najlepiej wydaną jeszcze w XX wieku) i sprawdź jak działa żyroskop, wybierz się do obserwatorium astronomicznego i spytaj dlaczego jedne gwiazdy widać, a innych nie widać albo przynajmniej obejrzyj ilustracje w encyklopedii stojącej w biblioteczce dziadka. Rusz mózgiem, bo jeśli tego nie zrobisz każdy „misjonarz” dowolnej teorii zrobi ci wodę z mózgu, a ty pójdziesz za nim jak owca za rzeźnikiem.

NASA i reforma znaków zodiaku, czyli pseudoracjonalistyczne popisy nieuctwa… astronomicznego! Znowu!

Od kilku dni krąży po sieci sensacyjna, ale ZUPEŁNIE NIEPRAWDZIWA wiadomość, że

NASA aktualizuje zodiak, ponieważ nikt tego nie robił od 2000 lat. Pozycje znaków zodiaku przesunęły się nawet o miesiąc! 86% ludzi ma źle ustawiony swój znak. Sprawdź, czy ty też.

Tę sensacyjną wiadomość podały Radio Zet, Eska.pl, kobieta.interia.pl, se.pl, twojapogoda.pl, m.onet.pl, natemat.pl, businessinsider.com.pl (autor jako jedyny podaje link do wyjaśnień astrologa, Piotra Piotrowskiego), wiedzoholik.pl (chyba raczej alkoholik, bo jak widać używka, której używają zniszczyła im neurony) i każdego dnia przybywa kolejnych mądralów (portali i blogerów), którzy kolportując tę bzdurę chcą się popisać rozumem, a popisują się kompromitującym i zatrważającym nieuctwem.

Miałam na to machnąć ręką, bo to nie pierwszy i z całą pewnością nie ostatni raz, kiedy zarozumiali i aroganccy ludzie uważający się za wszystkowiedzących mędrców robią z siebie pośmiewisko. Ale kiedy w tym czcigodnym gronie zobaczyłam niewymienioną z nazwiska osobę z CENTRUM NAUKI KOPERNIK i nawet samego ASTRONOMA, po prostu zwątpiłam w to, co widzą moje oczy…

Przyjrzyjmy się z czego wyśmiewają się pseudo-racjonaliści, czyli poznaj głupiego po śmiechu jego.

Z kogo się śmiejecie? Z siebie samych się śmiejecie!

NASA aktualizuje znaki zodiaków

Już w tytule notki autor zalicza wpadkę: „znaki zodiaków”. Ile mamy zodiaków? Zapewne, według autora, jest ich 12. Otóż nie. Zodiak jest tylko 1, ale jest podzielony na 12 sektorów, zwanych nie „zodiakami”, lecz znakami zodiaku.

Na tejże stronie widzimy taką oto wyliczankę dat dla „nowych znaków”:

Koziorożec:  20.01-16.02
Wodnik: 17.02-11.03
Ryby: 11.03-18.04
Baran: 19.04-13.05
Byk: 14.05-21.06
Bliźniaki: 21.06-20.07
Rak: 21.07-10.08
Lew: 10.08-16.09
Panna: 17.09-30.10
Waga: 30.10-23.11
Skorpion: 24.11-29.11
Wężownik: 29.11-17.12
Strzelec: 18.12-20.01

Poważny błąd! To nie są okresy przebywania Słońca w znakach zodiaku, lecz w gwiazdozbiorach.

Znaki zodiaku i gwiazdozbiory to nie to samo!!!

Kolejny błąd: pierwszym znakiem zodiaku nie jest styczniowy Koziorożec, lecz marcowy Baran, który wyznacza pierwszy dzień astronomicznej wiosny (pozostałe znaki kardynalne to: Rak rozpoczynający astronomiczne lato, Waga rozpoczynająca astronomiczną jesień i Koziorożec rozpoczynający astronomiczną zimę).

Przeglądając nagłówki wyników wyszukiwania kilka razy uległam złudzeniu, że oto wreszcie pojawił się długo oczekiwany głos rozsądku. Na stronie http://www.spidersweb.pl/2016/09/nasa-znaki-zodiaku-zmiana.html widzę tytuł: „Nie, NASA nie ogłosiła zmian w znakach zodiaku”. Ucieszyłam się, że wreszcie ktoś zdemaskuje te brednie, ale autor od razu się zaorał dając dowód, że jest astronomicznym ignorantem!

Przecież ludziom NASA kojarzy się z niebem i kosmosem, więc na pewno NASA zarządza znakami zodiaku i horoskopami.

Znaki zodiaku to według autora astrologia i horoskopy!

Wikipedia starała się być poprawna, ale z nadgorliwości również walnęła byka:

Mimo że przez obszar gwiazdozbioru przebiega ekliptyka, Wężownika nie zalicza się w astrologii do gwiazdozbiorów zodiakalnych. Wynika to z tego, że granice tego gwiazdozbioru przecinają ekliptykę od stosunkowo niedługiego czasu – od standaryzacji gwiazdozbiorów w roku 1930. Przez gwiazdozbiór przebiega obecnie 18,6° ekliptyki– ponad 3/5 znaku Strzelca. Słońce wędruje na tle konstelacji pomiędzy 29 listopada a 18 grudnia.

Wężownik to nie znak zodiaku, ale jak najbardziej gwiazdozbiór zodiakalny. Gwiazdozbiory zodiakalne to te, przez które przechodzi ekliptyka.

Zodiak jest pojęciem znanym i używanym również w astronomii.

Przed wielu laty, widząc w forum dla astronomów naigrywania się z „wiary w zodiak” i szyderstwa z „wyznawców zodiaku” napisałam maila z zapytaniem, czy nie ma tam nikogo na tyle profesjonalnego, żeby wyjaśnił dyskutantom, jak bardzo się ośmieszają. Podpisałam się ironicznie „ciemna baba wierząca w zodiak”. Jakież było moje zdumienie, kiedy otrzymałam odpowiedź od bardzo sympatycznego astronoma z Wrocławia. Przyznał mi rację, że zodiak jest pojęciem astronomicznym.

Proszę uważnie przeczytać, jak kwestię zodiaku wyjaśnia ASTRONOM:

Znaki zodiaku i gwiazdozbiory zodiakalne to dwa różne pojęcia.

Znaki zodiaku to równe ‚prostokątne’ obszary na sferze wzdłuż ekliptyki, każdy o szerokości 30 stopni i wysokości 10-16 stopni. Każdy zajmuje taką samą powierzchnię sfery i wyznaczony jest przez podział ekliptyki na 12 równych części. Jest ich 12.

Natomiast gwiazdozbiory zodiakalne, to gwiazdozbiory (rozumiane w sensie obecnej astronomicznej ich definicji, czyli wydzielone obszary sfery, a nie jak w starożytności grupy jasnych gwiazd) przez które przechodzi ekliptyka.

Gwiazdozbiorów takich jest 13. Dodatkowy, Wężownik, leży ponad gwiazdozbiorem Skorpiona, w znaku zodiaku Strzelca.

Proszę zwrócić uwagę również na to, że zodiak ze swymi znakami zawsze leży gdzieś na sferze niebieskiej, a więc także na tle gwiazdozbiorów. Znaki zodiaku to jakby siatka nałożona na gwiazdozbiory, siatka ta nie zmienia swego kształtu, ale przesuwa się stale względem nieruchomych gwiazd i gwiazdozbiorów.

Jeśli ktoś jeszcze nie załapał: znaków zodiaku było, jest i zawsze będzie 12 i wszystkie miały, mają i zawsze będą miały po 30 stopni i to nie one podlegają precesji, lecz gwiazdozbiory! Tak więc nawet po 5000 lat ekliptyka i leżący na niej zodiak będą przywiązane do Ziemi, natomiast odsuną się gwiazdozbiory!

Dlaczego?

Ponieważ, jak już wspomniałam, zodiak leży na ekliptyce, a ekliptyka na stałe „przywiązana” jest do Ziemi!

Ekliptyka [gr.], wielkie koło na sferze niebieskiej, wzdłuż którego obserwuje się pozorny ruch Słońca, będący odbiciem ruchu rocznego Ziemi dokoła Słońca – Encyklopedia PWN

Człowiekowi stojącemu na ziemi wydaje się, że słońce krąży wokół naszej planety. Ten okrąg to właśnie ekliptyka! I jest ona podzielona na 12 równych sektorów, zwanych znakami zodiaku!

Ekliptyka (podzielona na 12 sektorów) nie może (co oczywiste!!!) zmienić swojego położenia względem Ziemi, czyli ulec precesji!
Precesji ulegają gwiazdozbiory, a nie zodiak!

Jeśli ktoś zna się na komputerach, ale o astronomii nie ma pojęcia powinien przed napisaniem czegokolwiek na ten temat posprawdzać hasła w encyklopedii, gdyż w przeciwnym wypadku skompromituje się, robiąc z siebie kompletnego idiotę!

Prawdą jest oczywiście, że umowny podział nieba, ustalony przez astrologów, dezaktualizuje się, bo Kosmos widziany z perspektywy Ziemi wciąż się zmienia. Podobnie jest z konstelacjami, które przecież istnieją jedynie na ziemskim niebie i wciąż ulegają zmianom.

Nie odróżniając znaków zodiaku od gwiazdozbiorów autor zwyczajnie się ośmiesza, bo popisuje się nieznajomością podstaw ASTRONOMII! Ekliptyka to astronomiczne przedszkole! Mój tata pokazał mi czym jest ekliptyka kiedy miałam 5 lat. Użył do tego jabłka, które posłużyło za Ziemię i żarówki w roli Słońca!

A dalej jest jeszcze gorzej! Żeby bredzić o znaku zodiaku położonym gdzieś w odległym kosmosie trzeba mieć po prostu mózg meduzy (która jak wiadomo tego organu w ogóle nie posiada):

Przewiduję, że będziemy tym razem wiązali zmiany w znakach zodiaku z kolejnymi misjami kosmicznymi. Co powiecie na tytuł: „Orion w czasie misji na Marsa odkrył w kosmosie nowy znak zodiaku”.

A teraz będzie The Best of The Best – ci wykazali się pozorną dociekliwością, ale odpowiedzi które uzyskali nie wzbudziły w nich żadnych wątpliwości.

http://innpoland.pl/129693,uwierzyles-w-zmiane-zodiakow-przez-nasa-niestety-dales-sie-nabrac

Tu widać jak na dłoni, że „eksperci” w ogóle nie odpowiadają na pytania, które im się zadaje, a nawet w ogóle nie rozumieją o co są pytani!

Żaden nie zauważył, że cały ten oszukańczy artykuł jest pozbawiony logiki i antynaukowy. Jak już wiemy zodiaku nie da się aktualizować, ponieważ nie podlega on precesji! Wszystkim, którym zadano to bezsensowne pytanie zodiak automatycznie skojarzył się z astrologią i horoskopami, które wywołały w nich wielkie obrzydzenie, ale nikt nie zauważył, że cały ten tekst jest merytorycznie błędny i powinien być sprostowany!

Poprosiliśmy o komentarz ekspertów.

– Wie Pan to nie nasza domena. Astrologia to paranauka – słyszymy od pracownika Centrum Nauki Kopernik.

A teraz… ups! Bredzący astronom! Czego ich tam uczą na tych uczelniach, że niczego ich nie nauczyli?

Na rozmowę udaje nam się jednak namówić dr Marka Sendyka, pracownika Instytutu Astronomii na Uniwersytecie Zielonogórskim.

(…)

Tak zwane znaki zodiaku są związane z rzeczywistymi gwiazdozbiorami, czyli układami gwiazd na niebie. Z perspektywy naszej planety słońce pozornie przesuwa się z jednego układu w drugi. Znak zodiaku, który jest nam przypisywany, to ten, w którego gwiazdozbiorze Słońce znajduje się w momencie naszego urodzenia.

Korekta, którą proponować miała NASA, nie nastąpiła jednak wczoraj. Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca.

Czy to aby na pewno astronom?!?!?

Tak zwane znaki zodiaku są związane z rzeczywistymi gwiazdozbiorami, czyli układami gwiazd na niebie

Nieprawda! W czasach babilońskich znaki zodiaku i gwiazdozbiory zodiakalne pokrywały się, ale obecnie, z powodu precesji, rozeszły się. Astronom (?) tego nie wie?

Znak zodiaku, który jest nam przypisywany, to ten, w którego gwiazdozbiorze Słońce znajduje się w momencie naszego urodzenia.

ZNAK ZODIAKU TO NIE GWIAZDOZBIÓR!!!!!!!

Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca.

Że co????????????????

Ziemia zmieniła położenie względem Słońca????? To znaczy, że Ziemia oderwała się od Układu Słonecznego i leci sobie swobodnie przez lodowaty Kosmos?

Pozostawię to bez komentarza!

W Polsce mamy samych magistrów, ale mądrego ze świecą szukać…

Wszystko co chcielibyście wiedzieć o astrologii i ezoteryce

Młoty na astrologię

Wężownik, czyli rzekomy 13 znak zodiaku

Astrologia uniwersytecka

A na drzewach, tak jak liście, będą wisieć… wakcynolodzy

Przemysł farmaceutyczny to szajka najgorszych kryminalistów i ludobójców, jakich kiedykolwiek nosiła ziemia. BigPharma jest sprawcą obu wojen światowych i śmierci milionów, jeśli nie miliardów durnych połykaczy pigułek i amatorów usług Kuby Rozpruwacza, który obecnie ukrywa się pod maską chirurga i transplantologa. O ile połykacze pigułek sami są sobie winni, bo nikt nie przykładał im lufy pistoletu do skroni, żeby połknęli cokolwiek (mało tego, dobrowolnie płacą za to lwią część swoich ciężko zarobionych pieniędzy i emerytur, popierając BigPharma czynem i umierając przed terminem), o tyle dzieci bronić się nie mogą. Dzieci są niewiniątkami składanymi na ołtarzu chemiczno-farmaceutycznych satanistów. Dzieci nie mogą decydować o sobie, mogą jedynie rozpaczliwie krzyczeć, ale nikt na to nie zwraca uwagi, bo przekabacone przez racjonalistyczną sektę matki przestały wierzyć swojemu instynktowi, zdając się na tzw. „rozum” (takiego rozumu wstydziłaby się nawet małpa). Decyzję za nie podejmują rodzice, którzy są równie głupi jak owi połykacze pigułek, bo żaden z nich nigdy nie zadał sobie nawet najmniejszego trudu, żeby sprawdzić, dlaczego nieliczni (ale na szczęście coraz liczniejsi) mądrzy i odpowiedzialni rodzice nie chcą szczepić swoich dzieci i rozpaczliwie bronią się przed przemocą państwa, ukrywającego zbrodnie pod oszukańczym hasłem „dobrodziejstwa, które nie dość, że ratuje życie to jeszcze jest za darmo”. Każdy choć trochę myślący osobnik powinien sprawdzić, choćby tylko z pustej ciekawości, dlaczego są ludzie, którzy nie chcą dobra za darmo? Makaron za darmo każdy by wziął! A szczepionek nie chcą i nie odstraszają ich nawet drakońskie grzywny! Czy to nie jest godne zbadania?

Żeby w dobie Internetu, kiedy bez wychodzenia z domu mamy dostęp do każdego rodzaju wiedzy, nie poszukać rzetelnych informacji o tym, co się wstrzykuje dzieciom – to dla mnie jest całkowicie niepojęte! Może władza, zamiast zabierać ludziom dzieci z powodu biedy powinna zacząć je zabierać z powodu niechęci do zdobywania wiedzy

VAXXED – Pełny wywiad ABC World News z producentem filmu, Delem Bigtree (26.03.2016)

To jest nagranie wywiadu przeprowadzonego przez ABC World News z Delem Bigtree dwie godziny przed tym, jak Tribeca Film Festival ogłosiło, że „Vaxxed: Od zatuszowania do katastrofy” nie zostanie pokazany podczas festiwalu. ABC World News pokazało jedynie 5 sekund z tego 11-minutowego wywiadu.

A ja wypisałam najbardziej smakowite wyrywki z wywiadu:

Gdy spotkałem Wakefielda odkryłem, że on współpracował z Brianem Hookerem, rozmawiali przez telefon z informatorem z CDC, który mówił, że CDC POPEŁNIŁO OSZUSTWO w badaniu nad MMR i że rzeczywiście istniał związek między autyzmem i szczepionką. Spojrzałem na dane, które ten informator z CDC dostarczył Andy’emu i Brianowi. To jest najbardziej przekonujący dowód oszustwa, jaki kiedykolwiek w życiu widziałem.
(…)
Dlatego musiałem sprawdzić Andrew Wakefielda zanim zbliżyłem się do tej historii i zrobiłem swoje dochodzenie. Zgłębiłem temat oszustwa, jakie jest przypisywane karierze Andy Wakefielda i to by wypełniło całą książkę albo kolejny cały film, gdybym miał wyjaśnić każdy detal, który odkryłem. Więc powiem tylko tyle: świat stracił jeden z najwybitniejszych umysłów naukowych naszych czasów kiedy odebrano nam Andy Wakefielda.
(…)
Gdy się spojrzy na to, co mówi informator CDC William Thompson to zdaje się sprawę z tego, że te badania, którym zaufaliśmy nie są poprawnie przeprowadzone. Odbywa się oszustwo!
(…)
Kiedyś było tak, że jak coś takiego się zdarzyło to wszyscy w mediach rzucali się na to. Jeśli informator, czołowy naukowiec CDC ujawnia, że popełnili przestępstwo, to bym oczekiwał, że każda agencja informacyjna na świecie wkroczy do akcji i zbada tę sprawę! Jestem zdumiony, że ten film jest jedyny, który się temu przygląda. Chcę prawdy!
(…)
Ten film jest po prostu prawdą, w takiej postaci, w jakiej ją znaleźliśmy. I jeśli ta prawda jest przerażająca, to nie wiem, co mogę o tym powiedzieć. To nie jest film sensacyjny (…) to jest film oparty na faktach!
(…)

Wszyscy myśleliśmy, że związek między szczepionkami i autyzmem został obalony. Sam tak myślałem, i wszyscy, z którymi pracowałem tak myśleli. Aż do czasu, gdy zostały ujawnione nowe informacje. (…) I teraz mówi się nam, że to było oszustwo.

(…)
Mamy tutaj najważniejszą agencję zdrowia na świecie, która powinna stać na straży zdrowia dzieci, a oni wyrzucają dane i zmieniają cyfry w badaniach, aby wyglądało na to, że szczepienia są bezpieczne.
(…)

Oni (CDC) zrobili swoje badania i odkryli dokładnie to samo co Andrew Wakefield. Ale kiedy to zobaczyli postanowili to ukryć i zatuszować.

(…)
Najbardziej przykrą sprawą jest to, że pewna ilość lekarzy, z którymi rozmawiałem powiedziała:

Del, wiem, że szczepionki powodują autyzm, ale nie powiem tego przed kamerą, ponieważ przemysł farmaceutyczny zniszczy mi karierę dokładnie tak samo, jak to zrobili z Andrew Wakefieldem.

I tak wygląda nasza sytuacja: jesteśmy zastraszeni przez przemysł, który tak napradę nie dba o zdrowie naszych dzieci, tak, jak powinien.
(…)

Ale żeby główne serwisy informacyjne mówiły ludziom, żeby nie oglądali tego filmu? To co będzie następne? Gazety zaczną mówić, żebyśmy poszli palić książki?

(…)
To nie jest film antyszczepionkowy. To jest film o oszustwie popieranym przez CDC, Centrum Kontroli Chorób, najważniejszy na świecie organ badający zdrowie.
(…)
Ludzie muszą obejrzeć tę historię, żeby poznać prawdę o szczepieniach.

Jak to jest możliwe, że media nie rzucają się na taki wielki skandal? To bardzo proste: korporacje wykupiły wszystkie media, dzięki czemu kontrolują całą informację. Jest oczywiste, że nie przepuszczą niczego, co mogłoby zaszkodzić ich interesom. Dziennikarze albo są przekupieni, albo zastraszeni, albo jedno i drugie. Są też dziennikarze z totalnie wypranymi mózgami, którzy zadają takie pytania jak dziennikarka przeprowadzająca wywiad: ją przeraża nie to, że z pełnym przyzwoleniem CDC dzieci są okaleczane, lecz to, że film jest przerażający i może wystraszyć rodziców! I pyta, czy o to właśnie chodziło autorom.

Podobnie wykupione/ przekupione są uczelnie wraz z profesorami i takie instytucje jak CDC czy WHO (oraz wszystkie inne). Kartele chemiczno-farmaceutyczne są bogatsze niż banki i mają takie ilości pieniędzy, że mogą kupić zarówno demokratów, jak i republikanów oraz cały parlament. A jeśli ktoś się przekupić nie da i będzie się upierał przy prawdzie seryjny samobójca strzeli mu kilka razy w plecy, od jego samochodu odpadną wszystkie koła, od samolotu odpadną skrzydła lub ktoś poczęstuje go pyszną kawką i ciasteczkami z polonem.

Facebook: Nie dla szczepień (grupa zamknięta i zabezpieczona przed trollami)

Film o witaminach

Andrew Saul mówi, że specjalistą numer jeden w medycynie ortomolekularnej jest Abram Hoffer, specjalistą numer dwa Robert F. Cathcart, specjalistą numer trzy jest Frederick Robert Klenner i później dr Wilfrid i Evan Shute. Mamy tu tych wszystkich lekarzy, którzy spędzili całe dekady swojego życia na leczeniu ludzi dużymi dawkami witamin. Wszyscy oni zgłaszali to samo, mówili, że witaminy są lepsze od medykamentów, są bezpieczniejsze, prawie w ogóle nie mają efektów ubocznych, nikt nie umiera od witamin, są tanie, skuteczne i leczenie dzięki nim trwa krócej.

A tych, którzy to krytykują, chciałbym zapytać: która cześć z tego ci przeszkadza? Co jest takiego nie w porządku z faktem, że dzięki wysokim dawkom witamin ludzie zdrowieją?

To, co próbuję zrozumieć, to dlaczego, przyjmując, że wszystko to jest prawdą, świat medyczny nie leczy ludzi witaminami, pomimo tylu sukcesów i medycznej dokumentacji?

Dlaczego nie jest to powszechną praktyką?

Cóż, Andrew mówi, że dzieje się tak dlatego, że odżywianie nigdy nie było częścią szkolenia medycznego i nawet dziś – nadal nie jest. To z kolei pasuje firmom farmaceutycznym i wszystko jest w porządku. Lekarze to ludzie o dobrych intencjach,
którzy wiele się nauczyli i są wiecznie zajęci i mają system przekonań. Ich system przekonań jest taki, że jeśli czegoś nie wiedzą, nie jest to warte ich wiedzy. Reszta z nas ma równie problematyczny system przekonań, gdyż my wierzymy, że jeśli lekarz czegoś nie wie, nie warto tego wiedzieć.

To jest obronna, wręcz zabunkrowana mentalność, że musimy korzystać z medycyny konwencjonalnej. A jeśli konwencjonalna medycyna nie działa, nic więcej już nie można zrobić. Jeśli ograniczysz opiekę medyczną do systemu jednopartyjnego napędzanego przez przemysł farmaceutyczny, a setki tysięcy czy milion ludzi nadal umiera rocznie – coś jest nie tak.

 

Film z YT został usunięty, ale jest tutaj: http://www.cda.pl/video/6649526f

Kilka ważnych wiadomości od profesor Marii Majewskiej z VAERS

Podważone zaufanie do medycyny

Po tym, jak naukowiec z CDC – dr Thomas Thomson – ujawnił publicznie, że CDC celowo fałszowała i ukrywała wyniki własnych badań wskazujące na to iż szczepienie MMR wielokrotnie zwiększa zachorowalność na autyzm, w niektórych krajach lekarze zaczęli kwestionować bezpieczeństwo, skuteczność i celowość masowych szczepień. Wielkie uznanie należy się lekarzom francuskim, którzy solidaryzują się z pacjentami (a nie kartelami farmacji) i rzadko rekomendują dziś szczepienia swym pacjentom. Podobnie postępują lekarze w Niemczech, Holandii i innych krajach Europy zachodniej, gdzie coraz mniej rodziców szczepi swe dzieci. http://www.vaccines.news/2016-01-13-french-medical-experts-question-vaccine-safety-after-cdc-whistleblower-william-thompson-confesses-to-mmr-vaccine-research-fraud.html

Wielka szkoda, ze w Polsce takie hipokratesowskie postawy lekarzy są nadal rzadkie, a prawie wszędzie w mediach dominuje zakłamana propaganda proszczepienna w wykonaniu lobbystów karteli farmacji. Uczciwi lekarze muszą zdawać sobie sprawę, że w naszych czasach badania kliniczne są nagminnie fałszowane i naginane dla potrzeb i korzyści karteli farmacji. Dr Marcia Angell, wieloletnia redaktorka naczelna New England Journal of Medicine (najbardziej prestiżowego czasopisma medycznego świata) napisała: „Nie można dłużej wierzyć większości publikowanych badań klinicznych, ani polegać na opiniach zaufanych lekarzy czy zaleceniach autorytetów medycznych. Nie mam żadnej satysfakcji z tej konkluzji, którą osiągnęłam wolno i niechętnie w ciągu 20 lat jako edytor New England Journal of Medicine.”

Lekarze, którzy zatracili zdolność słuchania pacjentów, uczenia się od nich, i zdobywania informacji medycznych niezależnych od reklam czy propagandy nie mogą liczyć na ich zaufanie. Pacjenci powinni uciekać od takich lekarzy jak najdalej. Już Hipokrates, żyjący w V-IV w. p.n.e. wiedział, że brak lekarza jest bezpieczniejszy dla pacjenta niż zły lekarz. Dlatego nauczał lekarzy: primum non nocere.

Masowe szczepienia są dziś kwestą polityczną, bo stanowią źródło ogromnych zysków dla korporacji farmaceutycznych, ich lobbystów, przekupionych polityków, urzędników i establiszmentu medycznego. W sondażu przeprowadzonym wśród członków amerykańskiego Kongresu tylko 28% odpowiedziało, że szczepiło swe dzieci (http://vaxtruth.org/2015/02/nbc-congress-poll/). Podobnie prezydenci USA zwykle odmawiali informacji, czy szczepili swoje dzieci (co raczej znaczy, że nie szczepili), a G.W. Bush wprost przyznał „in our family we don’t do vaccines” (w naszej rodzinie my się nie szczepimy). Ci sami politycy agresywnie wprowadzają terror szczepienny w USA, zmuszając rodziców do szczepienia swych dzieci i przyznali kartelom farmacji pełen immunitet sądowy oraz zwolnienie od wszelkiej odpowiedzialności karnej za zabicie lub okaleczenie szczepionkami tysięcy czy milionów osób.

To nam uświadamia wielkie zakłamanie polityków i hipokryzję programu masowych szczepień. Politycy dobrze wiedzą, że szczepienia są bardzo szkodliwe, więc swych rodzin nie szczepią, lecz skorumpowani przez kartele farmacji z premedytacją skazują cudze dzieci na poszczepienną śmierć lub kalectwo, a własny kraj na samozagładę, bo kraj bez zdrowych, normalnych młodych pokoleń nie ma przyszłości. Wg. oficjalnych rządowych danych, w USA ponad 60% dzieci cierpi dziś na jakieś choroby chroniczne, a ponad 20% – na choroby neurologiczne, stale spada także IQ amerykańskich dzieci. Bez wątpienia są to głównie tragiczne skutki powszechnych powikłań poszczepiennych.

————

Szczepionki najczęściej wywołujące padaczki i drgawki

Dane z amerykańskiej rządowej bazy VAERS. Zgłaszanych jest tylko od 1-5% wszystkich przypadków, wiec te liczby trzeba pomnożyć przez co najmniej 20 lub przez 100. Jak widać, wszystkie szczepionki podawane niemowlętom i małym dzieciom mogą powodować zaburzenia padaczkowe, a kombinowane zawierające wiele składowych są najgroźniejsze.

  Przypadki %
HAEMOPHILUS B CONJUGATE VACCINE (HIBV) 3,955 25.79%
MEASLES, MUMPS AND RUBELLA VIRUS VACCINE, LIVE (MMR) 3,335 21.74%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE (DTAP) 2,562 16.70%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND PERTUSSIS VACCINE (DTP) 2,356 15.36%
POLIOVIRUS VACCINE TRIVALENT, LIVE, ORAL (OPV) 2,351 15.33%
HEPATITIS B VACCINE (HEP) 1,981 12.92%
PNEUMOCOCCAL, 7-VALENT VACCINE (PREVNAR) (PNC) 1,825 11.90%
HUMAN PAPILLOMAVIRUS (TYPES 6, 11, 16, 18) RECOMBINANT VACCINE (HPV4) 1,757 11.46%
POLIOVIRUS VACCINE INACTIVATED (IPV) 1,727 11.26%
INFLUENZA VIRUS VACCINE, TRIVALENT (INJECTED) (FLU3(SEASONAL)) 1,443 9.41%
VARIVAX-VARICELLA VIRUS LIVE (VARCEL) 1,231 8.03%
HEPATITIS A (HEPA) 909 5.93%
PNEUMOCOCCAL, 13-VALENT VACCINE (PREVNAR) (PNC13) 666 4.34%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS PERTUSSIS AND HAEMOPHILUS INFLUENZA B VACCINE (HEXAVAX) (DTPHIB) 640 4.17%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE + HEPATITIS B + INACTIVATED POLIOVIRUS VACCINE (DTAPHEPBIP) 528 3.44%
TETANUS AND DIPHTHERIA TOXOIDS AND ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE (BOOSTRIX/ADACEL) (TDAP) 484 3.16%
MENINGOCOCCAL VACCINE (MENACTRA) (MNQ) 451 2.94%
ROTAVIRUS VACCINE, LIVE, ORAL, PENTAVALENT (RV5) 442 2.88%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE + INACTIVATED POLIOVIRUS VACCINE + HAEMOPHILUS B CONJUGATE VACCINE (DTAPIPVHIB) 420 2.74%
COMVAX (HBHEPB) 409 2.67%
TETANUS AND DIPHTHERIA TOXOIDS, ADULT (TD) 311 2.03%
PNEUMOCOCCAL VACCINE, POLYVALENT (PPV) 294 1.92%
HUMAN PAPILLOVAVIRUS BIVALENT (HPV2) 226 1.47%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS ACELLULAR PERTUSSIS POLIOVIRUS INACTIVATED HAEMOPHILUS INFLUENZA B AND HEPATITIS B VACCINE (HEXAVAX) (6VAX-F) 197 1.28%
INFLUENZA (H1N1) MONOVALENT (INJECTED) (FLU(H1N1)) 175 1.14%
ROTAVIRUS VACCINE, LIVE, ORAL (RV1) 169 1.10%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS, PEDIATRIC (DT) 139 0.91%
MENINGOCOCCAL POLYSACCHARIDE VACCINE (MEN) 137 0.89%
TYPHOID VACCINE (TYP) 134 0.87%
MEASLES, MUMPS, RUBELLA, AND VARICELLA VACCINE (PROQUAD) (MMRV) 133 0.87%
HEPATITIS A AND HEPATITIS B VACCINE (HEPAB) 105 0.68%
UNKNOWN VACCINES (UNK) 95 0.62%
INFLUENZA VIRUS VACCINE, TRIVALENT (INTRANASAL SPRAY) (FLUN3(SEASONAL)) 84 0.55%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND ACELLULAR PERTUSSIS VACCINE + INACTIVATED POLIOVIRUS VACCINE (DTAPIPV) 83 0.54%
RABIES VIRUS VACCINE (RAB) 75 0.49%
ANTHRAX VACCINE (ANTH) 56 0.37%
ROTAVIRUS (NO BRAND NAME) (RVX) 51 0.33%
HUMAN PAPILLOMAVIRUS VACCINE (HPVX) 50 0.33%
TETRAMUNE (DTAPH) 49 0.32%
YELLOW FEVER VACCINE (YF) 43 0.28%
INFLUENZA(H1N1) MONOVALENT, UNKNOWN MANUFACTURER (FLUX(H1N1)) 38 0.25%
INFLUENZA VIRUS VACCINE, QUADRIVALENT (INJECTED) (FLU4(SEASONAL)) 37 0.24%
TETANUS TOXOID (TTOX) 37 0.24%
INFLUENZA (H1N1) MONOVALENT, (INTRANASAL SPRAY) (FLUN(H1N1)) 35 0.23%
MEASLES VACCINE (MEA) 35 0.23%
ZOSTER VACCINE LIVE (VARZOS) 30 0.20%
INFLUENZA VIRUS VACCINE, QUADRIVALENT (INTRANASAL SPRAY) (FLUN4(SEASONAL)) 29 0.19%
DTP-IPV COMBINED DTP AND IPV VACCINE (DTPIPV) 27 0.18%
ROTAVIRUS VACCINE (ROTASHIELD) (RV) 23 0.15%
PERTUSSIS, ADSORBED VACCINE (PER) 21 0.14%
SMALLPOX VACCINE (SMALL) 21 0.14%
HAEMOPHILUS B POLYSACCHARIDE VACCINE (HBPV) 17 0.11%
MEASLES AND MUMPS VIRUS VACCINE, LIVE (MM) 17 0.11%
RUBELLA VACCINE (RUB) 15 0.10%
HUMAN PAPILLOMAVIRUS (TYPES 6, 11,16, 18, 31, 33, 45, 52, 58) RECOMBINANT VACCINE (HPV9) 14 0.09%
DT-IPV COMBINED DT AND IPV VACCINE (DTIPV) 13 0.08%
BACILLUS CALMETTE-GUERIN VACCINE (BCG) 12 0.08%
DIPHTHERIA AND TETANUS TOXOIDS AND PERTUSSIS VACCINE + INACTIVATED POLIOVIRUS VACCINE + HAEMOPHILUS B CONJUGATE VACCINE (TETANUS TOXOID CONJUGATE) (DTPPHIB) 11 0.07%
DIPHTHERIA/TETANUS/PERTUSSIS/HEPATITIS B (DTPHEP) 11 0.07%
MEASLES AND RUBELLA VACCINE (MER) 10 0.07%
MUMPS VIRUS VACCINE, LIVE (MU) 10 0.07%
JAPANESE ENCEPHALITIS VIRUS VACCINE (JEV) 8 0.05%
LYME VACCINE (LYMERIX) (LYME) 8 0.05%
CHOLERA VACCINE (CHOL) 7 0.05%
DIPHTHERIA/TETANUS/WHOLE PERTUSSIS-INACTIVATED POLIO VIRUS-HAEMOPHILUS INFLUENZA B (PENTACOQR) (DTPIHI) 7 0.05%
JAPANESE ENCEPHALITIS VIRUS VACCINE, INACTIVATED, ADSORBED (JEV1) 7 0.05%
MENINGOCOCCAL CONJUGATE VACCINE (MNC) 7 0.05%
TICK-BORNE ENCEPHALITIS VACCINE (TBE) (TBE) 7 0.05%
DIPHTHERIA/PERTUSSIS/POLIO (ORAL [LIVE] OR INACTIVATED NOT NOTED) (DPP) 6 0.04%
MENINGOCOCCAL B VACCINE (MENB) 6 0.04%
INFLUENZA VIRUS VACCINE, TRIVALENT, CELL-CULTURE-DERIVED (INJECTED) (FLUC3(SEASONAL))

————

Zika szaleje w mediach

Kolejna wirusowa histeria opanowała korporacyjne media. Tym razem dotyczy wirusa zika. Zapewne wszyscy już słyszeli o nowej epidemii zarażeń tym wirusem, który ma wkrótce zaatakować cały świat i wywołać masowe małogłowie (mikrocefalia) u niemowląt. Media straszą wirusem roznoszonym przez komary i epatują obrazami małogłowych dzieci, równocześnie ukrywając istotne informacje.

Jakie są dowody, że mikrocefalia jest skutkiem zarażenia ziką? Jak dotąd, praktycznie żadne. Wirus ten występuje w wielu regionach świata i skutki zarażenia się nim dotąd były łagodne, przypominające krótkotrwałe przeziębienie. Spośród 4180 podejrzanych przypadków mikrocefalii, Brazylijskie Ministerstwo Zdrowia dokładnie zbadało 732 przypadków i potwierdziło małogłowie tylko u 270 niemowląt; w tej grupie zikę znaleziono zaledwie u 6 niemowląt. Nie może więc być tu mowy o żadnej korelacji małogłowia z zarażeniem ziką.

Z drugiej strony, mikrocefalia oraz inne zaburzenia rozwoju mózgu korelują czasowo z wprowadzeniem w Brazylii w 2014 r. masowych szczepień ciężarnych kobiet szczepionką Tdap (tężec, dyfteryt, krztusiec), która nigdy nie była testowana pod względem bezpieczeństwa na tej populacji. Mamy tu więc do czynienia z mengelowskim eksperymentem medycznym na skalę całego narodu. Szczepionki te zawierają duże dawki silnie toksycznej rtęci (tiomersalu), znanej z powodowania zaburzeń rozwoju mózgu. Bardzo prawdopodobne, że małogłowie jest tragicznym skutkiem tych toksycznych szczepień, na co wskazuje brazylijskie badanie. (http://quiteriachagas.com/2016/01/28/causa-da-microcefalia-em-pernambuco-nao-e-zika-virus-foram-as-vacinas-em-gestantes-diz-estudo/).

Zika oskarżana jest również o wywoływanie zespołu Guillaina-Barrégo, choroby będącej typowym powikłaniem wielu szczepień, w której układ immunologiczny atakuje nerwy. To wszystko sugeruje, że możemy tu mieć do czynienia z maskowaniem tragicznych powikłań poszczepiennych, będących przyczynami zarówno małogłowia jak i zespołu Guillaina-Barrégo.

Inną możliwą przyczyną mikrocefalii może być zatrucie kobiet i ich płodów pestycydami oraz herbicydami. Brazylia jest znana z tego, że stosuje bardziej toksyczne środki ochrony roślin i w znacznie większych ilościach niż inne kraje. Niewykluczone, że oba czynniki – szczepienia ciężarnych i pestycydy – synergicznie zatruwają płody brazylijskich kobiet.

Znamienne jest to, że przy braku dowodów na związek ziki z małogłowiem, firmy farmaceutyczne wraz z WHO już zapowiadają szczepienia przeciw temu wirusowi (będące rzekomo w przygotowaniu). Zapewne wkrótce w niektórych krajach wszystkie kobiety ciężarne będą zmuszane do ich przyjmowania i wtedy prawie wszystkie dzieci mogą rodzić się patologiczne, jeśli wcześniej nie ulegną poronieniom.

Innym niewyjaśnionym aspektem „zikowej epidemii” jest jej czasowy związek z masowym wypuszczeniem w Brazylii przez firmę biotechnologiczną Oxitec genetycznie zmodyfikowanych komarów. Intrygujące jest, że wirus zika został opatentowany, jest magazynowany i sprzedawany przez Fundację Rockefellera, która od lat zajmuje się tworzeniem produktów służących depopulacji.  Nic więc dziwnego, że wiele osób podejrzewa, iż genetycznie zmodyfikowane komary zarażone ziką zostały wypuszczone jako broń biologiczna. Nikt nie wie, jak one zmienią ekologię i epidemiologię wielu wirusowych chorób na świecie. Fakt, że rząd Brazylii zatrudnił setki tysięcy żołnierzy do zwalczania tych komarów wskazuje na prawdopodobną klęskę ekologiczną. Docierające do nas informacje są niestety często ze sobą sprzeczne lub niewiarygodne, więc trudno mieć jasny obraz tego zagrożenia. W tej sytuacji, nie poddając się medialnej propagandzie, warto zachować zdrowy rozsądek i na wszelki wypadek unikać wszelkich ukąszeń komarów.

Zwyrodnienie korporacyjnej medycyny i służących jej mediów jest dziś tak dalece posunięte, że coraz powszechniej dzieci upośledzone, chronicznie chore, kalekie, autystyczne uznaje się za normę. Natomiast zdrowe, prawidłowo rozwinięte dzieci (zwykle nieszczepione) wkrótce będą uważane za nienormalne, będą prześladowane i pewnie zamykane w psychuszkach. Korporacyjna medycyna zdiagnozuje je, jako osobniki z syndromem deficytu szczepień, na co skuteczną kuracją będzie ładunek toksycznych szczepionek.

http://www.dailymail.co.uk/news/article-3419738/Brazil-270-4-120-suspected-microcephaly-cases-confirmed.html#ixzz3zGljHqJv

http://www.naturalnews.com/052863_Zika_virus_Tdap_vaccine_GMO_mosquitoes.html

http://www.4thmedia.org/2016/02/who-owns-the-zika-virus-the-rockefeller-foundation/

http://www.globalresearch.ca/who-owns-the-zika-virus/5505323

————

Poniżej  fragment artykułu japońskiego autora, który wyjaśnia możliwe przyczyny epidemii małogłowia w Brazylii.
Yoichi Shimatsu
„Gen śmierci” należący do CDC-Oxfordu jest kluczem do tajemnicy małogłowia brazylijskich niemowląt

http://www.rense.com/general96/cdc_oxford.html#sthash.n5ygO1oi.jWJABryG.dpuf

„Mobilizacja 500.000 żołnierzy i pracowników ochrony zdrowia publicznego do rozpylania pestycydów w całej Brazylii, skutecznie kończy kontrowersyjny projekt biotechnologii brytyjsko-amerykańskiej, która wypuściła miliony zmodyfikowanych genetycznie komarów w ramach eksperymentu niewypału, którego celem rzekomo miało być zwalczanie wirusa dengi.

Metoda genetycznej manipulacji firmy Oxitec zwana RIDL (uwalnianie owadów przenoszących dominujący gen śmierci) (http://bioscience.oxfordjournals.org/content/61/8/586.full) jest powszechnie podejrzewana o rozprzestrzenienie się nowego zjadliwego szczepu wirusa Zíka, obwinianego o wywoływanie małogłowia u ludzkich płodów w Brazylii. (Oxitec jest korporacyjnym odgałęzieniem Uniwersytetu Oksfordzkiego, choć większość jego badaczy pochodzi z mniej prestiżowych brytyjskich szkół lub ze Stanów Zjednoczonych).

Po pierwsze, ten esej wyjaśnia jak niedawne przypadki brazylijskiego małogłowia nie zostały spowodowane przez wirus Zíka, lecz są „efektem ubocznym” transferu genu śmierci z RIDL. Tzw. „blokada” wywołana przez gen śmierci, która wykorzystuje białko – czynnik transkrypcyjny – GATA, może mieć wpływ na ten sam gen w ludzkich zarodkach, który jest atakowany w larwach komarów.

W programie OX513-A (firmy Oxitec), uwalniane są samce komarów GMO, które przenoszą nośnikowe białko śmierci na samice dzikich lokalnych komarów. Białko to zakłóca wzrost embrionalny, powodując, że potomstwo tych komarów ulega autodestrukcji przed osiągnięciem dorosłości. Jednak zapłodnione samice tych skażonych komarów mogą kolejno przenieść to groźne białko do organizmów kobiet, tym samym poważnie uszkadzając rozwój mózgu, nerwów, serca, jajników i jąder u ludzkich zarodków. Uszkodzenie białka GATA-1 u ludzkich embrionów i płodów jest związane z zespołem Downa – patologii mózgu podobnej do brazylijskiego małogłowia. (Choć istnieje wiele innych przyczyn małogłowia, nowy typ brazylijski jest niezwykle ciężki.)

Po drugie, jak sugeruje wielu krytyków programu Oxitec, zainfekowana białkiem śmierci populacja komarów nie ulega pełnej zagładzie, gdyż jej przeżywalność wynosi od 0,5 do 5 procent. Teoretycznie, wirus dengi (podobnie jaki wirus ziki) nie powinien być zdolny do replikacji w ślinie dzikich samic komarów skażonych białkiem śmierci z RIDL. Jednakże ludzie żyjący w terenie eksperymentu OX513-A nadal są zarażani wirusem zika przenoszonym przez komary. To pokazuje, że metoda Oxitec jest obarczona poważnymi wadami.

Te niepokojące fakty wskazują na możliwość istnienia ukrytej agendy w programie Oxitec, której celem jest szerzenie genu śmierci embrionów u brazylijskich kobiet dla celów tajnego programu depopulacji.”… (dalszy ciąg w pełnym artykule).

Author: Yoichi Shimatsu is a science writer based in Hong Kong, who produces low-cost organic citronella oil for effective deterrence of mosquitoes and other blood-feeding insects, including biotechnology investors. – See more at: http://www.rense.com/general96/cdc_oxford.html#sthash.n5ygO1oi.dpuf

————

Szczepienia HPV powodują bezpłodność

Amerykańskie Stowarzyszenie Pediatrów wreszcie ogłosiło, że szczepionki HPV, agresywnie promowane przez kartele farmacji, skorumpowanych urzędników medycznych, lobbystów i wielu lekarzy, prawdopodobnie powodują niewydolność i obumieranie jajników. To znaczy, że większość zaszczepionych nimi dziewcząt i kobiet może stać się bezpłodna. Do tego należy dodać tysiące przypadków zgonów poszczepiennych i miliony przypadków ciężkich, trwałych okaleczeń kobiet w skali świata. Dla zwiększenia zysków, producenci tych szczepionek zaczęli usilnie promować ich podawanie także chłopcom, co u nich także zapewne skończy się bezpłodnością. A więc nie bez kozery powinno się te szczepionki nazwać narzędziami medycznego ludobójstwa.

http://truthkings.com/2016/01/28/pediatricians-association-formally-admits-hpv-vaccine-causes-ovarian-cancer/#

http://sanevax.org/

————

Choroby zakaźne u szczepionych

W pewnym przedszkolu na Florydzie wybuchło ognisko krztuśca: od września 2013 do stycznia 2014 r. zachorowało na tę chorobę 26 przedszkolaków, 11 członków rodzin tych dzieci i 2 osoby z personelu. Choroba pojawiła się w grupie dzieci intensywnie wyszczepionych: tylko 5 ze 117 dzieci w tym przedszkolu (4%) nie było w pełni wyszczepionych.

Jest to jeden z lepiej udokumentowanych i opisanych przykładów braku skuteczności szczepień w ochronie przed chorobami zakaźnymi. Zwykle takie przypadki są ukrywane. Groźnym zjawiskiem jest to, że lekarze w wypranymi mózgami często nie diagnozowali i nie leczyli prawidłowo krztuśca, choć skutecznie leczy się go w ciągu kilku dni odpowiednimi antybiotykami. W Polsce dzieje się podobnie. Tysiące szczepionych dzieci chorują rocznie na krztusiec, lecz lekarze często nie potrafią lub nie chcą prawidłowo go diagnozować i eufemicznie nazywają krztusiec przewlekłym kaszlem o nieznanej etiologii. Nierzadko choroba pojawia się krótce po szczepieniu. Praktyki fałszowania statystyk chorób zakaźnych są powszechne, żeby utrzymać mit skuteczności szczepień. http://vactruth.com/2012/04/25/change-names-of-diseases/

Rodzice muszą mieć świadomość, że szczepienia, choć same w sobie bardzo groźne (mogące zabić dziecko lub zamienić je w kalekę), nie chronią skutecznie przed chorobami zakaźnymi. Jeśli zaszczepione dziecko rozwinie objawy przypominające chorobę, na która było szczepione, trzeba uporczywie domagać się od się lekarza właściwej diagnozy, testów i leczenia, sugerując mu prawdopodobną chorobę.

W krajach rozwiniętych choroby zakaźne, przeciw którym się szczepi, są dziś zazwyczaj łagodne, łatwo uleczalne i niezwykle rzadko śmiertelne, natomiast szczepienia zabijają rocznie tysiące zdrowych dzieci i są odpowiedzialne za większość przypadków śmierci łóżeczkowej. Mamy wiele dowodów, że w naszych czasach masowe szczepienia czynią więcej szkód niż pożytku i służą głownie gigantycznym zyskom karteli farmaceutycznych. Ich największym biznesem jest zamienianie szczepieniami milionów zdrowych dzieci i dorosłych w osoby chronicznie chore, wymagające farmakologicznego leczenia przez całe życie. http://www.livescience.com/53359-whooping-cough-outbreak-raises-questions-vaccine-effectiveness.html

————

Błogosławieństwo odry i świnki

Przechorowanie w dzieciństwie odry lub świnki chroni przez całe życie przed chorobami sercowo-naczyniowymi – wykazało wielkie badanie japońskie przeprowadzone na ponad 100 000 ludzi (abstrakt poniżej). Osoby, które przeszły te choroby zakaźne, miały w późniejszym wieku znacznie mniej zawałów serca, udarów i wylewów niż te, które nigdy nie chorowały na odrę lub świnkę. Wcześniejsze badania wykazały, że przebycie tych chorób zakaźnych chroni też przed chorobami nowotworowymi. Szczepienia nie dają tej ochrony, natomiast powodują masowe okaleczenia, choroby chroniczne i nowotworowe, oraz są główną przyczyną zgonów niemowląt, które urodziły się zdrowe, w krajach rozwiniętych.

Coraz więcej mamy więc dowodów, że przebycie w dzieciństwie kilku chorób zakaźnych jest korzystne, gdyż nie tylko daje trwałą odporność przeciw tym chorobom, ale i zabezpiecza przed chorobami degeneracyjnymi oraz nowotworowymi.

Atherosclerosis. 2015 Aug;241(2):682-6. doi: 10.1016/j.atherosclerosis.2015.06.026. Epub 2015 Jun 18.

Association of measles and mumps with cardiovascular disease: The Japan Collaborative Cohort (JACC) study.

Kubota Y1, Iso H2, Tamakoshi A3; JACC Study Group.

Author information

1Public Health, Department of Social Medicine, Osaka University Graduate School of Medicine, Osaka, Japan.

2Public Health, Department of Social Medicine, Osaka University Graduate School of Medicine, Osaka, Japan. Electronic address: iso@pbhel.med.osaka-u.ac.jp.

3Department of Public Health, Hokkaido University Graduate School of Medicine, Hokkaido, Japan.

Abstract

OBJECTIVE:

Although it has been suggested that exposure to infections during childhood could decrease risk of atherosclerotic cardiovascular disease (CVD), the evidence is scarce. We investigated the association of measles and mumps with CVD.

METHODS:

43,689 men and 60,147 women aged 40-79 years at baseline (1988-1990) completed a lifestyle questionnaire, including their history of measles and mumps, and were followed until 2009. Histories of infections were categorized as having no infection (reference), measles only, mumps only, or both infections. Hazard ratios (HR) for mortality from CVD across histories of infections were calculated.

RESULTS:

Men with measles only had multivariable HR (95% confidence interval) of 0.92 (0.85-0.99) for total CVD, those with mumps only had 0.52 (0.28-0.94) for total stroke and 0.21 (0.05-0.86) for hemorrhagic stroke, and those with both infections had 0.80 (0.71-0.90) for total CVD, 0.71 (0.53-0.93) for myocardial infarction, and 0.83 (0.69-0.98) for total stroke. Women with both infections had 0.83 (0.74-0.92) for total CVD and 0.84 (0.71-0.99) for total stroke. We also compared subjects with measles only or mumps only (reference) and those with both infections. Men with both infections had 0.88 (0.78-0.99) for total CVD. Women with both infections had 0.85 (0.76-0.94) for total CVD, 0.79 (0.67-0.93) for total stroke, 0.78 (0.62-0.98) for ischemic stroke and 0.78 (0.62-0.98) for hemorrhagic stroke.

CONCLUSIONS:

Measles and mumps, especially in case of both infections, were associated with lower risks of mortality from atherosclerotic CVD.

————

Świńska grypa znów w Europie

Szereg doniesień z mediów zagranicznych informuje o epidemii świńskiej grypy (H1N1), która wybuchła niedawno na Ukrainie, w Gruzji, Armenii, Rosji, i innych krajach postradzieckich. Śmiertelność tej choroby jest duża. Pojawiły się też spekulacje, że wirus tej grypy mógł być wyprodukowany jako broń biologiczna w amerykańskich tajnych laboratoriach na Ukrainie i w Gruzji.

Nie wiadomo na pewno, jakie są pierwotne źródła tej choroby, ale ważne, że się przed nią chronić. Jak pamiętamy z lat 2009/2010, zachodnie korporacyjne szczepionki na tę grypę były silnie toksyczne i powodowały wiele tragicznych powikłań (narkolepsja, zgony), a kanadyjskie badanie wykazało, że one raczej zwiększały ryzyko zachorowania na grypę.

Wg „Sputnika”, rosyjska państwowa firma „Micro Gen” posiada skuteczną szczepionkę przeciw grypie H1N1 (Grippol) i żadna z zaszczepionych nią osób nie zachorowała. Rosjanie tradycyjnie mieli dobre i skuteczne szczepionki. Myślę, że bardziej można ufać produktom medycznym wyprodukowanym dla potrzeb społeczeństwa przez państwową firmę, niż przez globalne korporacje, które produkują je wyłącznie dla zysków.

W sytuacji tego zagrożenia Polska powinna szybko zakupić w Rosji licencję na tę szczepionkę i zacząć ją produkować w krajowej wytwórni szczepionek (np. Biomed); oczywiście pod warunkiem, że Rosja zechce nam ją sprzedać. Bezsensowne antagonizowanie Rosji przez polskich polityków może nasz naród wiele kosztować, a nieustające antyrządowe demonstracje uliczne głównie starszych ludzi mogą stać się ogniskami tej grypy w Polsce.

http://sputniknews.com/russia/20160122/1033527252/swine-flu-russia.html

http://www.infowars.com/why-does-pentagon-need-laboratories-in-ukraine/

http://www.euronews.com/2016/01/21/eighteen-people-die-in-armenia-three-in-georgia-from-h1n1-swine-flu/

————

Robert Kennedy walczy z CDC

Warto posłuchać emocjonalnego przemówienia Roberta F. Kennedy’ego Jr na wiecu przeciw korupcji w CDC w Atlancie. CDC to odpowiednik polskiego Sanepidu. Kennedy oskarża kierownictwo działu szczepień CDC o zbrodnie przeciw ludzkości i świadome/celowe okaleczenie lub zabicie milionów amerykańskich dzieci toksycznymi szczepieniami dla wielomiliardowych zysków karteli farmacji. W 1986 r. kartele te napisały i kupiły sobie ustawę (przekupiwszy amerykański Kongres), która daje im pełen immunitet prawny wobec oskarżeń o zabicie i okaleczenie toksycznymi szczepieniami niezliczonej liczby ludzi. Ta ustawa zapoczątkowała ogromne epidemie okaleczeń, chorób i zgonów poszczepiennych dzieci w USA, skutkiem których USA mają dziś najbardziej zdegenerowane biologicznie i neurologicznie młode pokolenia na świecie.

Dlatego w USA z roku na rok spada IQ dzieci, większość uczniów jest niezdolna do uczenia się, młodzi ludzie nie są w stanie wyuczyć się nawet prostych zawodów, i mniej niż 10% młodych jest dostatecznie normalnych, żeby nadawać się do wojska. Ludobójcza polityka i program szczepień narzucone społeczeństwu przez CDC i sankcjonowane przez Kongres i rząd, są bezpośrednio odpowiedzialne za spektakularny upadek USA jako siły ekonomicznej, politycznej, moralnej i militarnej. Kraj bez zdrowych młodych pokoleń jest bez przyszłości.

Polska idzie tym samym samobójczym torem co USA, zamiast śladem mądrzejszych (w tym zakresie) krajów Europy zachodniej, gdzie stosuje się mniej szczepień i są one dobrowolne.  Można mieć nadzieję, że rząd PiS oraz nowy Sejm będą mniej skorumpowane niż rządy PO i ocalą polskie dzieci przed szczepiennym kalectwem, a Polskę przed samozniszczeniem. Nie można jednak polegać tylko na dobrej woli, wiedzy i uczciwości polityków. Zjednoczeni rodzice muszą walczyć o zdrowie swych dzieci oraz o przestrzeganie przez urzędy konstytucyjnego prawa każdego obywatela do wolności od przymusowych medycznych zabiegów i okaleczeń.

http://www.ageofautism.com/2015/10/rfk-destefano-cdc.html

————

Masowe zbrodnie szczepienne na współczesnych dzieciach
Badanie opublikowane przez brytyjskich naukowców w b.r. wykazało, że osoby, które mają zwiększone biologiczne predyspozycje do zachorowania na autyzm posiadają konstelacją genetyczną, która u zdrowych osób wiąże się z wyższą i wybitną inteligencją.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/?term=Clarke%2C+ASD%2C+cognitive

Ponieważ udowodniono pond wszelką wątpliwość, że toksyczne szczepienia są główną przyczyną autyzmu (co potwierdziły badania rządu USA przed ich zafałszowaniem), to znaczy, że osobniki potencjalnie najbardziej inteligentne są szczególnie narażone na działanie szczepiennych toksyn. Czyli toksyczne szczepienia eliminują najcenniejsze jednostki w ludzkiej populacji. Efekty tego są już widoczne w całych społeczeństwach. W krajach, które mają bardzo rygorystyczny lub przymusowy program szczepień (np. USA, UK, Polska) od lat obserwuje się znaczny spadek inteligencji dzieci i młodzieży. Szczególnie szybko ubywa osób o wyższej i wybitnej inteligencji (powyżej 120). Ten spadek IQ i utrata talentów wróży klęskę współczesnym i przyszłym społeczeństwom. Już dziś brakuje dostatecznie inteligentnych, kreatywnych ludzi, by robić wynalazki, sprawie rozwijać kraj i nim kierować, a nawet, żeby bez pomyłek wykonywać prace wymagające średniej inteligencji. Nietrudno sobie wyobrazić skutki pracy ociężałego umysłowo elektryka, hydraulika, pilota, lekarza, nauczyciela etc., a takich osób szybko przybywa.

Poszczepienne okaleczenia dzieci to nie są problemy dotyczące wyłącznie jednostek oraz indywidulnych rodzin, te okaleczenia są dziś na tyle masowe, że dotykają już całego społeczeństwa i ich koszty społeczne liczone są w setkach miliardów dolarów rocznie (w samych tylko USA). Jeśli natychmiast nie zastopujemy bezmyślnego, ludobójczego programu masowego okaleczania dzieci toksycznymi szczepieniami, to musimy oczekiwać, że w ciągu 2 pokoleń prawdopodobnie cofniemy się do głębokiego średniowiecza albo nawet epoki kamiennej – oczywiście, jeśli ludzkość wcześniej nie ulegnie eksterminacji przez odmóżdżonych, poszczepiennych szaleńców u władzy.

————

Varia

Zanim się podejmie decyzje odnośnie szczepienia siebie oraz swych dzieci warto przeczytać choćby w tłumaczeniu poniższy tekst, który trafnie punktuje atmosferę cenzury, fałszerstw i maskowania dowodów poszczepiennych okaleczeń i zgonów przez establiszment medyczny i skorumpowane korporacyjne media. http://www.naturalnews.com/048467_vaccine_industry_intelligent_questions_scientific_principles.html

75% z ostatnio zaszczepionych dzieci w meksykańskim miasteczku (szczepionką przeciw gruźlicy, rotawirusom i żółtaczce B) zmarło lub zostało hospitalizowanych wskutek ciężkich powikłań poszczepiennych. http://www.naturalnews.com/049669_vaccine_injury_depopulation_agenda_deadly_side_effects.html#ixzz3fXpFuHqw

Niektóre media nareszcie zaczęły pisać o tym, że zaszczepione osoby przez wiele tygodni mogą być źródłami infekcji i epidemii chorób zakaźnych, więc powinny być izolowane. A tymczasem przekupieni legislatorzy Kalifornii wymuszają szczepienia na wszystkich dzieciach, co niewątpliwie zaowocuje wieloma nowymi epidemiami w tym stanie. Na pewno będą one maskowane i dane statystyczne chorób zakaźnych w Kalifornii będą fałszowane, co jest normą w biznesie szczepiennym. http://edgytruth.com/2015/03/04/cnbc-reports-vaccinated-people-spread-disease-how-st-judes-handles-this-for-its-kids-is-crazy-amazing/#

————

Przekręt wszechczasów część XXI

Trivium c.d.

Powiem jeszcze słówko na temat Appeal to novelty – w wolnym tłumaczeniu – apel do nowości (odwołanie się do nowości). To jest jeden z ulubionych chwytów nie tylko reklam, ale i polityki. Ten zabieg ma jedno główne zadanie – przekonać, że nowe jest lepsze. Często dla podkreślenia zestawia się nowe i „lepsze” ze starym, tym którego akurat mamy dość. Samego siebie przeszedł pan OBOMBA/nagroda pokojowa Nobla. Jego cala kampania to był ten zabieg, wyłączny slogan to: „możemy, możemy, zmiany, zmiany, nowe, zmiany”, a jak ktoś się wychylił na publicznym forum z pytaniem – jakie zmiany dokładnie? – zbywał go w 3 sekundy.

Jest tych wybiegów znacznie więcej w tym krótkim klipie, wybrałem tylko kilka, jako ciekawostkę. Poprzez systematyczny trening możemy się tak wyczulić na te chwyty, że rozmowa z typowym mainstreamowym dronem będzie wyglądała co najmniej śmiesznie.

Rozpoznawanie logical fallacies to jedna strona medalu, druga, jeśli nie ważniejsza – to umiejętność zadawania pytań, w taki sposób, żeby nasz rozmówca sam ujawnił swoją głupotę.

Najlepiej zacząć trening od zapoznania się z ideą trivium, na Internecie można znaleźć nie tylko definicje, ale również klipy na YouTube (niestety po angielsku), które uczą tej metody. Jednym z ludzi w tym temacie jest JAN IRVIN, można znaleźć jego klipy edukacyjne na YT.

Zadawanie pytań, kiedy rozpoznamy logicall fallacy, może skrócić debatę niemal natychmiast, nasz rozmówca w mgnieniu oka znajdzie się w takiej sytuacji, w której nie posiadając żadnych dowodów na swoje tezy, będzie musiał zaprzeczyć, bądź uciekać w rozmowie tak, aby się nie zbłaźnić.

Kilka przykładów co mam na myśli, dokładnie na tematy poruszane w tym klipie o globalnym ociepleniu.

Klip zaczyna się od stwierdzenia, że środowisko naukowe zrobiło raport, który JEST DOWODEM na to, że ziemia się ociepla (appeal to authority).

  1. Zamiast czekać na resztę bredni, powinno paść pytanie:

„Jaki dowód? Jakie środowisko naukowe? Ludzie badający sposób zapładniania krów – to też naukowcy. Proszę być szczegółowym – kto, gdzie, kiedy i jaki dowód”.

Tu rozmowa może się zatrzymać, i nasz rozmówca zacznie łykać ślinę, ktoś kto używa logical fallacies, z reguły nie posiada żadnych dowodów, gdyby je miał, zacząłby rozmowę od przedstawienia tego dowodu – żeby zdobyć zaufanie rozmówcy.

  1. Na fakt używania znanych osobistości nie mamy wpływu, ludzie za sterami używają ich po to, żeby przeskoczyć pierwszą bramę – braku zaufania do nieznajomych. Jedno co możemy użyć na swoją obronę to fakt, że aktor czy sportowiec reklamujący szczepionki – najprawdopodobniej nie ma zielonego pojęcia o czym mówi, jego zasób wiedzy na ten temat jest najprawdopodobniej zerowy, to tylko marionetka popularna w tv.
  2. Apel do przyszłości, która na pewno będzie czarna. Dzieciak straszy, że nie będzie już ryb w oceanie – ze względu na globalne ocieplenie. Gdyby ktoś zadał mu pytanie o nadmierne odławianie, chciwość korporacji, a na koniec zapytał, skąd Greenpeace bierze fundusze – mogłoby się nagle okazać, że głównym kontrybutorem są właśnie te korporacje, które zabijają nie tylko ryby w oceanie, ale też wszystko na ziemi, może właśnie dlatego ten cały ruch to jedna wielka lipa.
  3. Bieguny topnieją, globalne ocieplenie – wystarczyłoby zadać jedno pytanie – dlaczego ludzie tacy jak Al Gore i inni piszący wiele ksiąg na temat globalnego szwindlu uciekają od publicznych debat na ten temat jak diabeł od święconej wody? Ilu już ludzi z wiedzą na ten temat wystawiało zaproszenie na debatę, jakoś każdy z tych Gore i mu podobnych – wieje gdzie pieprz rośnie. Poza tym, jakiś czas temu przeczytałem, że Al Gore kupił sobie willę nad samym oceanem – czy nie jest to właśnie jego teza, że oceany niedługo podniosą się znacznie jak nie zatrzymamy globalnego ocieplenia?
  4. Na koniec, chwyt dosłownie dla ograniczonych umysłowo, bądź zaprogramowanych do granic możliwości: „albo jesteś z nami, albo z terrorystami”… takie słowa padły z ust tego przygłupa Busha, kiedy ostro pompował swoją morderczą kampanię ataku na Irak, w której życie straciło ponad milion ludzi. Jakim cudem ludzie wyłączyli myślenie? Jestem z tobą albo przeciwko – wiesz co, nie do końca mnie przekonują twoje argumenty, zanim zdołasz mnie przekonać czymś bardziej niż wybiegami upośledzonej logiki – zostanę gdzieś pośrodku, ani z tobą, ani z terrorystami – dziękuję.

To tylko kilka przykładów, jest tego cała masa, do tej zupy pseudologiki spece od PR dorzucają jeszcze NLP – Neuro-Linguistic-Programming, czyli programowanie neurolingwistyczne, przekazy podprogowe i mamy pranie bani od rana do wieczora. Dziś już nawet większość ludzi nie zauważa tego, dziś nie potrafimy już korzystać z tego, w co wyposażyła nas matka natura – ciekawość.

Pamiętacie jakie są dzieci? Tysiące pytań, ale tu są te najważniejsze, które są filarem logiki, 6 przyjaciół o których dorośli zdecydowanie zapomnieli:

KTO, CO, GDZIE, KIEDY, DLACZEGO, JAK?

Dzieci pytają, nie tylko dlatego, że wiedzą jeszcze niewiele o świecie, ale przede wszystkim dlatego, że instynktownie wiedzą, że te informacje pozwolą zdefiniować otoczenie, zrozumieć i wyciągnąć wnioski. Potem idziemy do szkoły, po edukację, wychodząc z niej – większość potrafi już tylko powtarzać, zadawanie dociekliwych pytań zostało nam wybite ze łba.

My dorośli mamy tv, pełne „autorytetów”, celebrytów, którzy wiedzą lepiej, badania pseudonaukowe, sponsorowane przez lobbystów, a na koniec filmy bohaterskie, po których młodzi chłopcy zamiast biegać za piłką i sukienkami – biegają po poligonie czekając na wyjazd do Iraku.

Dziś jeszcze są źródła, żeby odtruć umysł i pomóc w tym naszym pociechom, pierwszy krok do tego – to nieoglądanie telewizji.

Piotras

c.d.n.

Dr Andrew Moulden – Utracona Tolerancja.

Doktor Andrew Moulden był nie tylko znakomicie wykształconym doktorem (w filmie wyjaśnia szczegółowo, gdzie studiował i czego dokonał), ale i dociekliwym oraz spostrzegawczym uczonym. Udowodnił ponad wszelką wątpliwość, że szczepionki powodują mikroudary niedokrwienne, głównie w mózgu, ale nie tylko, i to bez względu na to, czy szczepionkę podano maleńkiemu dziecku, staruszkowi, czy osobie młodej, silnej i zdrowej. Jeśli wstrzykniemy do krwiobiegu toksyny, szczególnie aluminium, organizm zaczyna się rozpaczliwie bronić, wysyłając na pomoc całą armię białych krwinek. Ponieważ białe krwinki są duże ich nadmiar zatyka naczynia włosowate, co sprawia, że krew nie może swobodnie krążyć w organizmie. Jeśli dojdzie do tego w mózgu dramat gotowy: komórki nerwowe zaczynają obumierać, a pacjent traci zdolności intelektualne i umiejętności społeczne.

Dr Moulden zgromadził olbrzymią kolekcję zdjęć twarzy dzieci przed i po szczepieniu. Na zdjęciach widać bardzo wyraźnie, że twarz dziecka po szczepieniu zmienia się radykalnie.

Takie badania, rzecz jasna, nie mogły się podobać ludobójcom z karteli farmaceutycznych. Tylko naiwni wierzą, że kartelom tym zależy głównie lub wyłącznie na zarobku. Nie, im chodzi przede wszystkim o depopulację globu, bo satanistycznym elitom zrobiło się na naszej planecie za ciasno.

Doktor Andrew Moulden zmarł w niejasnych okolicznościach, w kwiecie wieku i w idealnym stanie zdrowia 4 listopada 2013 r., a większość zgromadzonych przez niego zdjęć zaginęła.

Podaję link do I części filmu. Na YouTube dostępne są 3 części, dalsze są jeszcze w tłumaczeniu, więc po więcej zaglądajcie na kanał magda25g

szczepienia2