Przekręt wszechczasów część III

Nie będę się zagłębiał za mocno, żeby nie narobić bałaganu dla kogoś, kto nigdy nie miał styczności z tym tematem. Proponuję kilka ćwiczeń umysłowych, dla zrozumienia większego obrazka.

  1. Czy nikomu nie wydaje się dziwne, że od 2008 roku niemal cały świat brnie w jakieś dziwne długi? Wszędzie są cięcia, oszczędności, ludzie tracą pracę, etaty znikają, wszystko idzie dosłownie w czarną dupę, a lichwa rośnie w siłę? Jest coraz więcej chętnych do udzielania „pożyczek”, banki i bankierzy z roku na rok stają się coraz bogatsi, nawet dziecko dzisiaj widzi że coś tu śmierdzi, i to wielkim bąkiem, że tak powiem. A tak na marginesie, nikt nie mówi o tym, komu ten cały świat wisi taką ilość pieniędzy i jakim cudem, prawda?
  2. Czy nikomu nie wydaje się dziwna chęć pożyczania pieniędzy przez instytucje finansowe w czasach, kiedy ludzie mają coraz mniej, kiedy oboje rodzice musza zasuwać, a w domu coraz mniej? Firmy pożyczkowe rosną jak grzyby po deszczu, jeszcze do niedawna można było otrzymać sporą „pożyczkę” dosłownie na gębę. Ludziom w USA rozdawano pożyczki na domy, wiedząc doskonale, że nie będą mieli szans ich spłacać. Dom za pól miliona ogrodnikowi zarabiającemu  minimalną place.
  3. Nikomu nie wydaje się dziwny fakt, że przy tak ogromnym odsetku niespłaconych zadłużeń banki i lichwa rosną w zastraszającym tempie? Przecież jakby banki traciły te wszystkie miliony, a te wszystkie miliony były pożyczane z pieniędzy depozytorów – to nie tylko banki by splajtowały, ale również depozytorzy (nie poruszam systemu fractional reserve banking na razie).

Te i masę innych pytań można zadawać ludziom na stołkach, tylko system jest bardzo sprytnie zbudowany. Na tzw. linii frontu siedzi cala masa głąbów, głąbów z dyplomami. Tzw. papugi – nie potrafią samodzielnie myśleć, i guzik wiedzą. Więc odbijasz się jak piłka od ściany przez pewien czas, i tylko najwytrwalsi dojdą tam, gdzie trzeba.

Wracamy do tematu tworzenia pieniędzy, bo tu jest nasza szansa żeby powalić tego giganta na glinianych nogach.

Jak już wcześniej pisałem, wasza umowa o „pożyczkę” jest zamieniana na czek, i depozytowana na tzw. DEMAND ACCOUNT i nagle powstały fundusze. Zgodnie z prawem finansowym, osoba kreująca tzw. promissory note (nasza umowa własnoręcznie podpisana) jest jej właścicielem. Do zakończenia trwania owego kontraktu, umowa powinna być przechowywana w banku, a po zakończeniu spłat owej „pożyczki” powinna zostać oddana jej twórcy. Tak się jednak nie dzieje i tu jest sposób żeby zamieszać w kotle lichwy.

Są ludzie, niektórych znam osobiście, którzy w ten sposób najpierw „zamrozili” swoje „pożyczki” po czym mieli je zupełnie odpisane (set off, nie wiem jak to po polsku).

Pierwszy etap jaki otwiera puszkę Pandory, to żądanie inspekcji pierwszej umowy, tej własnoręcznie podpisanej przez „kredytobiorcę”. Tu, właściwie wszyscy starający się o ten zabieg dostali odpowiedź odmowną, odprawiono ich z kwitkiem. Niektórym nawet bank odpisał, że gdzieś ją zgubili!

Tym, którym pokazano, umowa była podbita i podpisana przez przedstawiciela banku –czyli ten dokument został ENDORSED, wpłacony na konto.

Przy jakiejkolwiek próbie zadawania niewygodnych pytań, bank albo olewa sprawę, albo zaczyna straszyć, albo udaje głupka – poważnie.

Zanim jednak ktoś zdecyduje się na grzebanie w tym kotle musi pamiętać jedno – zanim dotrze do miejsca, gdzie po szeregu korespondencji udowodni tę całą umowę jako przekręt – musi regularnie spłacać swoje „zobowiązania”. Zbyt wczesne zaniechanie spłat spowoduje, że dotarcie do końca procesu będzie bardzo utrudnione, bo sąd wydaje wyrok TYLKO na podstawie komercyjnego zobowiązania, na co jest dowód-umowa, a cały proces udowodnienia fałszu jeszcze nie został zakończony.

Po otrzymaniu negatywnej odpowiedzi dotyczącej inspekcji umowy, trzeba listownie zadać szereg pytań, niektóre muszą być pod tzw. pełną odpowiedzialnością komercyjna. Jedno z takich pytań skierowanych do wyższego managementu banku brzmi:

„Czy fundusze na moją pożyczkę były w depozycie banku przed podpisaniem umowy?

Czy w razie niespłacenia owej pożyczki bank straci ową sumę?”

Na te pytania nigdy nie otrzymacie odpowiedzi, przynajmniej takiej, która mówi jasno tak, lub nie, i co więcej NIKT z personelu (może jakiś frontowy Wacek na kasie) się pod tym nie podpisze.

Do tego procesu jeszcze wrócimy, ale jednego chcę uniknąć – nie chcę, żeby ktokolwiek próbował robić coś na pół gwizdka, bez zrozumienia jak to wszystko działa, i ja osobiście nie udzielam żadnych rad prawnych. Dzielę się informacjami jakie zdobyłem i swoimi osobistymi doświadczeniami (o tym później). Nic poza tym, każde działania, jakie ktokolwiek podejmie są wyłącznie na jego własną odpowiedzialność. Zrozumiałe jest, że jak tylko zacznie się niewygodna sytuacja dla lichwiarza, będzie walka na ostro, więc proszę pamiętać o tym, co powiedziałem.

Nie chcę również, aby te informacje służyły wyłącznie rozwaleniu lichwy, to są wrota do wolności moim zdaniem, musimy zrozumieć naturę naszego niewolnictwa, skąd się wzięło i jak z tym skończyć. I sama umiejętność odwalania bankowych pasożytów nie da wam wolności. Musimy zrozumieć, dlaczego ktoś nami rządzi, dlaczego mamy „obowiązki” płacenia podatków, za które nie mamy ŻADNYCH benefitów i całą masę innych problemów.

Na zakończenie tego pisma, kilka pytań, które mogą być jak drzazga w pupie, i większość ludzi nie ma najmniejszej ochoty o tym rozmawiać:

Dlaczego Polska to Republika, a ustrój miłościwie panujący na tym kawałku piachu to demokracja, a właściwie korporacyjna demokracja (połączenie korporacyjnego świata i świata polityki w jednym kraju – to definicja faszyzmu)? DEMOKRACJA I REPUBLIKA to dwa zupełnie PRZECIWSTAWNE ustroje! Demokracja to tzw. PB RULE, czyli siła większości, a prawa jednostki są nieważne, natomiast w republice prawa jednostki są najwyższym dobrem. Nie jest to dziwne?

W jakim celu rząd Republic of Poland został zarejestrowany jako korporacja? Nawet urząd królowej angielskiej to zarejestrowana korporacja… po co?

Dlaczego ludzie posiadający majątek w postaci prawa do ziemi i jej zasobów (akt urodzenia miedzy innymi jest dowodem na to) nie mogą z tego korzystać? A może prościej – dlaczego nasz Jaś, urodzony na polskiej ziemi, nie ma prawa do korzystania z jej zasobów? Albo do tego żeby sobie postawić dom, za to musi kupować ten kawałek ziemi od innego człowieka – kogoś również urodzonego na tej samej ziemi? Nie mam na myśli prywatnych właścicieli – mam na myśli te fikcyjne twory/korporacje, takie jak rząd, gmina i ten cały szajs? Jakim prawem jeden Polak przywłaszcza swojej korporacji ziemię, a potem sprzedaje ją innym rodakom? Czy on ją kupił od Boga?

Od dziecka tłuką nam do łba, jaka to demokracja jest wspaniała i sprawiedliwa. Mam pytanie – ćwiczymy ten debilny system od wielu, wielu lat – czy jest ktoś przy zdrowych zmysłach, kto zaprzeczy, że nasz kraj (cały, „demokratyczny” świat – zobacz Grecję, kolebkę demokracji) idzie dosłownie, dosłownie w czarną dupę? Definicja szaleństwa wg Einsteina: ROBIĆ W KÓŁKO TO SAMO OCZEKUJĄC INNEGO REZULTATU – brzmi znajomo?

W świetle prawa naturalnego (nie ustawowych bredni) każdy człowiek jest sobie równy, nikt nie ma prawa dyktować zachowania drugiemu człowiekowi (sytuacja zmienia się, gdy zachodzi krzywda). Więc jakim cudem wszyscy ludzie zostali dosłownie zredukowani do sługusów? Ludzie,  my jako naród, nie mamy nic do powiedzenia, zupełnie! Nikogo to nie dziwi? A może, dobrowolnie, zapisaliśmy się do korporacyjnej RP, nasz status z rdzennego mieszkańca został zredukowany do pracownika korporacji, dostaliśmy numer ID (pesel), całą masę przywilejów, szef nam powie ile możemy zarabiać (minimalna płaca), ile mamy wolnego, ile lat będziemy pracować, a na koniec, gdzieś koło 70-tki dostaniemy jakieś ochłapy (emeryturę). Proszę pamiętać że jesteśmy właścicielami części bogactwa tego kraju tylko… TYLKO nie w roli pracownika RP, a  w roli rdzennego mieszkańca ziemi zwanej Polska.

Jest wiele pytań i tematów, o których ludzie nie chcą rozmawiać, wiem nawet dlaczego. Zabawny jest fakt, że najmniej do powiedzenia, albo zupełne bzdety, płodzą ludzie tzw. wykształceni, ci z nosem pod chmury i kilkoma dyplomami. Oni niestety są najbardziej pokrzywdzeni przez system, w ich mózgownicach zdolność logicznego myślenia została niemal całkowicie wytrzebiona.

Ludzie nie chcą rozmawiać o takich rzeczach, bo bardzo szybko dochodzą do wniosku, że to my, tak, my wszyscy jesteśmy winni tego burdelu. Nasza ignorancja jest przeogromna, nawet nie ignorancja (bo to wg definicji jest brak informacji na jakiś temat), ale nasze olewactwo. W dzisiejszych czasach mamy dostęp do informacji bardziej niż kiedykolwiek w historii człowieka, jednak przeciętny człowiek spędza kilka godzin dziennie oglądając intelektualną sraczkę w TV.

Trochę się zagalopowałem, wracam do tematu aktu urodzenia i pieniędzy w następnej części.

Piotras

C.d.n.

12 myśli nt. „Przekręt wszechczasów część III

  1. czesc zaduma

    jaki jest cel Twojego komentarza? pomijajac moja nieudolnosc pisania poprawnej polszczyzny, kto chce, dowie sie z mojego pisania co potrzeba, nie sadzisz?

    czy zastanawiales/las sie kiedys dlaczego Republika i Demokracja nie moga dzialac w tym samym czasie? Nie rozumiesz na czym te dwa ustroje polegaja? Demokracja nie uwzglednia praw jednostki-to jest chyba jasne? Republika stawia te prawa jako filar swojego istnienia, i jednostka ma prawo byc samostanowiaca-zgadza sie?

    Wiec jezeli masz pomysl na ta sprzecznosc prawna w swoim wlasnym kraju-to podpowiedz nam wszystkim ( mi tez, bo ja nie rozumiem jak to mozliwe) zamiast nabijac sie. Przekladasz forme ponad tresc-zauwaz ze system prawny i prawnicy robia to dokadnie tak samo.

    nie jeden polski blog, ktory zajmuje sie problemami dzisiejszej rzeczywistosci gosci ludzi, ktorzy nie majac nic do powiedzenia ( nie mam na mysli Ciebie dokladnie) nabijaja sie, badz przekierowuja uwage czytajacych na malo istotne elementy. ( zob. tzw logical fallacy pod nazwa RED HERRING-ulubiona zagrywka politykow zeby gadac bez konca o niczym).
    Ja pisze pomieszanym jezykiem, ale nie mam tyle czasu na swoich rekach zeby wszystko tlumaczyc, wiec staram sie jak moge, a jezeli ktos zechce troche sie zaangazowac zamiast czekac zeby mu wszystko wbic do bani-zajrzy do slownika, jest pod reka, Google, tyle na ten temat.

    pozdrawiam

  2. Piotras
    Czytam Twoje artykuły z ogromnym zainteresowaniem. Proszę odpowiedz czy bedzie ich wiecej? Jak dla mnie gdzie w głowie mi powoli sie wszystko zaczyna układac jest to rewelacja. Tak widzę to co sie wokół dzieje i czasem bierze mnie przerażenie. Jednak takie wypowiedzi pozwalają zrozumieć i zlapać dystans do [rzeczywistości]
    Mam nadzieje ze to nie koniec i czekam na wiecej
    Pozdrawiam Bogdan

  3. Już jest 6 opublikowanych odcinków i mam już w kompie następne. Mam nadzieję, że Piotras będzie miał jeszcze dużo do powiedzenia, bo to mi reszcie otwiera oczy na to, jak to wszystko działa.

  4. Tak Tak – wszystko przeczytalem i jeszcze mi mało!
    To naprawde otwiera oczy.
    Jeszcze raz dziekuje ze utworzyłas ten blog gdzie jest tyle wszelakiego dobra
    Jeszcze taka jedna uwaga. Niestety istnieje podział ludzi na takich jak my [wyzwolonych] i na owce idace na rzeź. Rozmawiam z innymi i niejednokrotnie bierze mnie przerażenie nad biernością i tym ze nie potrafią zrozumiec tematu. To straszne jak godzą sie i poddaja systemowi. Ponoc wszyscy rodzą sie wolni – ale niektórzy nie potrafią sami kierowac swym życiem i bez bata nic nie zrobią. Niestety my musimy sie godzić z tym ze tak jest i nie pokazywać im swojej inności a tym bardziej pokazywać tego ze sa gorsi. To dobiłoby ich do końca
    Pozdrawiam Bogdan

  5. To jest Matrix! Ludzie są uwięzieni w iluzji. Oni wierzą, że są wolni. Wierzą, że rząd jest po to, żeby się o nich troszczyć. Oni wierzą w Kościół, medycynę, naukę i inne autorytety. Wierzą we wszystko na zewnątrz nich, a nigdy w siebie, we własną mądrość, bo są dużymi dziećmi. Oni nie umieliby być naprawdę wolni ani odpowiedzialni.

    Piotras zapytał mnie, czy zdaje sobie sprawę z tego, że rzucamy ziarno na skałę i że prawdopodobnie nic z tego nie wyrośnie. Tak, oczywiście, w pełni zdaję sobie z tego sprawę. To jest materiał dla bardzo nielicznych, bo tylko nieliczni są w stanie to zrozumieć i wykorzystać. Reszta przeczyta to jako fajną ciekawostkę, paru może się zdenerwuje, że tak nas traktują, ale ilu zrobi z tego użytek?

  6. Cieszę sie przeogromnie, że nas „siewców ziaren Prawdy” przyciągło tu na ten blog i chociaż „kąkol” też przywiewa, w postaci „red herring”, to na tym urodzajnym poletku nie mają szans, ha,ha !

    Odmawiajmy takim złodziejom trikowym naszej cennej uwagi, fora ze dwora, won stąd, bo zaraz psami poszczuję i z kosą przegonię !

    Skoro dzieci dorastając śmieją się z dziecinnego strachu przed „świętym Mikołajem”, to tym bardziej ludzie dorośli muszą „wyrosnąć” ze strachu przed papierowym tygrysem i wymazać szkolno-religijne neurolingwistyczne programowanie związane z papierową „klątwą” nazwiska !

  7. Mam swój taki styl ze czytam i jak mi coś podchodzi to robię to ponownie i wtedy notuje co ważniejsze. Za każdym razem wyskakuje coś ciekawego i tak jest tutaj!
    1. sprawa [zadumy] – jest taka metoda rozpraszania uwagi i odciagania od tematu. Wytykanie ortografii i stylistyki. To jedna z metod hejterów – czy jak sie to gówno nazywa. Uwaznie przeczytałem o Astromarii i o zasadach obowiązujacych na blogu. Staram sie je stosować z 2 przyczyn, z szacunku dla Marii – jestem jej gosciem i dlatego ze czerpię wiedze a nie uczę sie ortografii [kiepsko mi to idzie ale nie o to chodzi]
    Mario jesli raz pogoniłaś [zadumę] to powinnaś byc konsekwętna i powtórnie nie wpuszczać
    2. Piotras jest drugim tematem, a właściwie jego pytania. Wstrząsneły mną! Ma chłopak rację!
    Gdzie my jesteśmy i kim my jesteśmy? Dlaczego dajemy tak soba pomiatać? Nie obchodzi mnie kto tym kręci – żydzi nie żydzi! Piotras ma rację ze to wałek jakich nie ma! Wirtualne pieniadze lub jak kto woli z powietrza! Komu jesteśmy winni i ile i za co? Tak to są sprawy o których trzeba i powinnismy rozmawiać
    Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych a w szczególności Piotrka

  8. Im dłużej o tym wszystkim myślę, tym wyraźniej widzę, że to sama ludzkość jest winna, że ten świat wygląda jak wygląda. Żaden żyd, iluminat, komuch czy inna franca nie zrobi nam krzywdy, jeśli na to nie pozwolimy. Mój dziadek wpadł w Warszawie w czasie wojny w łapankę uliczną. Niemcy zatrzymali tramwaj i zaczęli wszystkich wygarniać do ciężarówek. Mój dziadek zrobił hardą minę i przeszedł przez kordon Niemców jak przez powietrze. Mijając jednego Szwaba z karabinem powiedział „Przepraszam pana” (po niemiecku, oczywiście), tamten się odsunął i dziadka przepuścił. Jak się chce, to naprawdę wszystko można!

    Ludzie sami wybierają sobie w demokratycznych wyborach tych złodziei, wrogów narodu, obcych agentów i tyranów, bo nawet im do łba nie wpadnie, że mogą nie wybierać! Nikt ich nie zmusza! Big Pharma truje, bo ludzie idą do pigularzy, a potem kupują jej trutki i garściami je łykają. Nikt im tego siłą do gardła nie wciska. Faszyści szczepią dzieci pod przymusem, bo ludzie zachowują się jak owce i nawet nie wpadnie im do głowy, że to nie oni muszą się bać lekarza, lecz lekarz ich! Gdyby wydarli mordę na rzeźnika w białym kitlu, wezwali policję do gabinetu, a potem polecieli do sądu z pozwem o terroryzm i próbę zabójstwa dziecka, to konowały od razu zrobiliby się grzeczni. Gdyby ludzie wywalali komorników tak, jak nieustraszona, wyrzucali do kosza wezwania na badania psychiatryczne i darli się na tych bezprawnie działających urzędasów i innych „public servant”, to od razu zapanowałby porządek. Ale nikt tego nie robi, bo wszyscy mają pełne gacie i wolą dać się spałować, niż pokazać, kto tu ma rację i po czyjej stronie jest prawo.

    Dlatego nie przejmujmy się stanem (nie)świadomości ludzkości tylko róbmy swoje! Tamci niech się zachipują i niech się staną niewolnikami, my będziemy wolni! Już jesteśmy!

  9. Szanowna Mario!
    Szanuję i doceniam Twoja wypowiedź. Chcę jednak powiedzieć coś takiego
    Skoro zebraliśmy sie u Ciebie [sami swoi] to wykorzystajmy okazję i przekazujmy sobie techniki radzenia sobie z sitwą. Rozumiem że de facto – to trwa, ale chodzi mi o jasne wyrzucenie kawę na ławę i wymianę tych doświadczeń
    Jak już kiedyś pisałem atakuje mnie jakaś firma windykacyjna. Oczywiście dzwonia i nie moga dowiedzieć się nazwiska. Teraz sobie myślę żeby zmienić taktykę. Zachowywać się jak właściciel BOGDANA i dopuki ktoś dokładnie nie opowie mi się kim jest i o co chodzi nie zgodzę sie na to by z nim rozmawiali. Ja jestem jego SUWERENEM i ja decyduję o jego kontaktach. Co o tym sądzicie?
    Pytanie tak postawione mówi ze traktuję was jako przyjaciół
    Bogdan

  10. Nie jesteś jego suwerenem, lecz po prostu suwerenem, czyli królem i władcą w swoim życiu i na swoim kawałku podłogi, a on musi cię traktować tak, jakbyś był prezydentem lub innym władcą. Nie płaszcz się, tylko z góry do niego! Ma się przedstawić i udowodnić, że jego roszczenia mają podstawę prawną. Przez telefon nie pokaże ci żadnych dokumentów, więc mu powiedz że ma się odczepić i nigdy więcej nie dzwonić, bo twój telefon też jest suwerenny. Takie wydzwanianie to nękanie, wiec zgłoś to na policji!

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s