Kolejna odsłona odrowej histerii

Aj waj! I znowu mamy w Polsce wielką, urojoną epidemię odry. A tak naprawdę mamy jedynie nieuczciwy marketing szczepionkowy. Ludzie mądrzeją i przestają szczepić dzieci, skutkiem czego dochody ze sprzedaży szczepionek spadają albo właśnie kończy się termin ważności jakiejś serii szczepionek, więc trzeba je skutecznie zareklamować i sprzedać. I to cała prawda o „epidemii”!

Żeby nie powtarzać wciąż tego samego przypomnę jedynie to, o czym już w tym blogu pisałam wiele razy, czyli że:
  • wszyscy są zaszczepieni na odrę, świnkę, ospę wietrzną itp., ale nie wiadomo po co, skoro i tak co roku wybuchają wielkie epidemie odry, świnki czy ospy wietrznej;
  • przez wieki odra była uważana za banalną chorobę wieku dziecięcego przemijającą bez śladu jak katar, ale dziś już nie jest, bo na wciskaniu (niepotrzebnych i nieskutecznych) szczepionek zarabia się miliardy;
  • nie ma żadnych dowodów na istnienie wirusa odry, więc szczepi się dzieci czymś, co tym wirusem nie jest.

Oto, jak traktowano odrę zanim kilku cwaniaków postanowiło zrobić wielki interes na wciskaniu naiwnym szczepionki:

Poznajcie tajemnice nieuczciwego marketingu, w którym wszystkie chwyty są dozwolone

Oto rady twórców serialu „Ranczo” jak szybko i drogo sprzedać ogromne ilości przeterminowanego olejku przeciw meszkom. Śmieszne? W miejsce słowa meszka” wstaw słowo „odra”, a w miejsce słowa „olejek” wstaw słowo „szczepionka”, a przestanie być tak śmiesznie.

Ranczo odc. 57 – Człowiek z Rio

Kilka słów wyjaśnienia w kwestii wirusa odry

Przedmiotem rozprawy było ustalenie, czy wirusolodzy posiadają jakiekolwiek DOWODY na istnienie tego wirusa. I okazało się, że NIE POSIADAJĄ.

No i oczywiście zapraszam do lektury mojej strony o szczepieniach KOCHAJĄCY, OCZYTANY I ZNAJĄCY PRAWO RODZIC NIE SZCZEPI SWOICH DZIECI!!!