Szczepienie dzieci nie jest obowiązkowe! Jest wyrok sądu.

 

W Polsce nie ma obowiązku prawnego ani tym bardziej PRZYMUSU szczepienia dzieci!

Przymus może być wprowadzony jedynie w przypadku ogłoszenia przez WHO epidemii.

[I stąd właśnie wzięły się dwie, na szczęście nieudane, próby ogłoszenia światowej pandemii najpierw ptasiej, a potem świńskiej grypy. Kombinowano też z SARS i ebolą i również nic z tego nie wyszło. Chciałoby się powiedzieć „A jednak Bóg istnieje”].

Obowiązek obywatelski to nie to samo, co obowiązek prawny lub przymus. Dla zdecydowanej większości ludzi jest to niezrozumiałe i na tym właśnie korzysta sanepid.

To jest szczepienie obowiązkowe, przy czym pamiętajmy, że w obecnym stanie prawnym obowiązkowość oznacza BEZPŁATNOŚĆ, a NIE PRZYMUS.

Więc jeżeli ktoś (…) chce odstąpić od (…) szczepienia, to (…) takie PRAWO MA. Natomiast szczepienie ma charakter obowiązkowy w tym sensie, że jest przez ustawę przewidziane, jest refundowane i wszystkie dzieci w Polsce POWINNY być szczepione – dr Paweł Grzesiowski w wywiadzie dla radia TOK FM

——-

Szczepienia są OBOWIĄZKOWE, ALE NIE PRZYMUSOWE. Poza sytuacjami zagrożenia epidemiologicznego NIKT FIZYCZNIE NIKOGO NIE MOŻE ZMUSIĆ DO SZCZEPIENIA – dr Paweł Grzesiowski dla Medycyny Praktycznej (Link)

Obowiązek obywatelski to np.obowiązek doniesienia o przestępstwie. Ale za niestosowanie się do tego nie grożą żadne kary. Obowiązek obywatelski wynika z poczucia obywatelskiej solidarności: szczepimy się wszyscy, ponieważ OSZUKANO NAS, że tym sposobem chronimy tych, którzy zaszczepić się nie mogą (poszczepienna „odporność stada” jest oszustwem), ale odmowa szczepienia nie pociąga za sobą żadnych konsekwencji prawnych. Jeśli sanepid lub wojewoda nakładają grzywnę, to jest to łamanie prawa i należy to zgłosić na policję, a jeszcze lepiej do prokuratury! Nic nam nie grozi za uchylanie się od tych obowiązków, chyba, że sami zrobimy sobie krzywdę poddając się terrorowi i nielegalnym naciskom sanepidu i wojewody i płacąc grzywnę lub zgłaszając się z dziećmi na szczepienia.

Uwaga! Sędziowie – nawet w WSA, gdzie zwykle orzeka 3 sędziów – nie są nieomylni (nie chcę ich podejrzewać o niedouczenie, a tym bardziej o korupcję), więc niekiedy (na szczęście bardzo rzadko) podają niezgodne z prawem uzasadnienia wyroku. Jeśli sąd orzeknie np., że (autentyczne i kuriozalne uzasadnienie wyroku!): obowiązujące przepisy nie przewidują sytuacji, że rodzic może sam decydować, czy poddać dziecko szczepieniu, czy też odmówić jego zaszczepienia. Niezasadne są również zarzuty skarżącej odwołujące się do określonych przepisów Konstytucji oraz Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności z dnia 4 listopada 1950 r. musicie odwołać się do sądu wyższej instancji i/lub złożyć skargę na sędziego bezpośrednio do prezesa danego sądu. Rodzice nie zostali ubezwłasnowolnieni i pozbawieni prawa do decydowania o poddaniu lub odmowie poddania dziecka zabiegom medycznym, a takim zabiegiem, obarczonym znacznym ryzykiem, jest przecież szczepienie! To rodzic wydaje świadomą zgodę na piśmie, że zgadza się na leczenie lub szczepienie dziecka, a nie państwo, które jakimś tajnym dekretem pozbawiło rodziców prawa do decydowania o tak ważnych sprawach, jak zdrowie dziecka! Bez pisemnej zgody rodziców szczepienie jest przestępstwem i podlega karze!

Zajrzyj również tutaj:

KOCHAJĄCY RODZIC NIE SZCZEPI SWOICH DZIECI!

Świadectwa rodziców, których dzieci doświadczyły problemów zdrowotnych po szczepieniach (uwaga, tylko dla ludzi o mocnych nerwach!)

Każda próba zmuszania ludzi do szczepień, badań lub leczenia jest niezgodna z prawem i Konstytucją!

Oczywiście, masz prawo powołać się nie tylko na Konstytucję ale i na Powszechną Deklarację w sprawie Bioetyki i Praw Człowieka UNESCO

Mamy prawo odmówić i nikt nie może wywierać na nas żadnych nacisków!
W tych miejscach możecie otrzymać pomoc prawną, porady i wsparcie rodziców, którzy skutecznie wybronili się przed szczepiennym terrorem:

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Wiedzy o Szczepieniach „STOP NOP”

Forum rodziców nieszczepiących i szczepiących wybiórczo

Dokumenty do pobrania w sprawie szczepień, a tu są informacje na temat aktualnej sytuacji prawnej

Repozytorium Pism i Argumentów – o szczepieniach i dla rodziców, czyli mnóstwo przydatnych informacji i linków

Grupy wsparcia dla nieszczepiących na Facebooku:

STOP NOP – powikłania poszczepienne i prawo (grupa zamknięta)

Grzywna za brak szczepień (grupa zamknięta)

NIE dla szczepień

—————————-

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu wydał wyrok, w którym stwierdza brak podstaw prawnych do wydania decyzji o obowiązku poddawania dzieci szczepieniom.

Odważna, młoda mama z Poznania sprzeciwiła się terrorowi Sanepidu, który nękał ją pismami z groźbami nałożenia na nią grzywny, których wysokość i częstotliwość ustalał według własnego widzimisię.

Przegrana Sanepidu w sprawie szczepień

opublikowane przez: Dzieci są ważne, dnia: 15. 06. 2011

Relacja poznańskiej mamy, która wygrała proces w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym dotyczący egzekwowania szczepień i nałożenia grzywny za uchylanie się od szczepienia dzieci:

Historia mojego świadomego podejścia do spraw szczepień zaczęła się od kontaktu z pewną dzielną mamą, której synowie bliźniacy mają autyzm. Opowiadała mi o swoich codziennych zmaganiach i samotności. Zaczęłam dostrzegać całą prawdę, że szczepienia często dają odporność, ale dużym kosztem: zdrowia, czasem nawet  życia, codziennej walki o przywrócenie zdrowia dziecku i poczucia nie wynagrodzonej krzywdy… To nie jest decyzja, jaką za rodzica może podjąć państwo w osobie urzędnika nakładającego grzywnę.

Pierwsza córka była zaszczepiona tylko na BCG i WZWB  po porodzie w szpitalu. Mimo moich kilkukrotnych pytań, nikt nie potrafił mi udzielić odpowiedzi kiedy będą szczepić moje dziecko. Nie miałam odwagi zaprotestować…  na kolejne szczepienia do przychodni już z nią nie poszłam.

Wezwanie z Sanepidu

Na początku otrzymałam z Sanepidu wezwanie do przedstawienia odroczenia szczepień przez lekarza, straszona grzywną za niestawienie się i rozpoczęciem postępowania administracyjnego, gdy nie zaszczepię dziecka. Gorączkowo zaczęłam szukać lekarza, który może mi pomóc, jednak gdy już znalazłam, lekarz wycofał się ze swojej obietnicy. W Sanepidzie powiedziałam, że wstrzymuję się od szczepień do 2 roku życia córki i przez rok nie byłam niepokojona. W przychodni lekarka poprosiła mnie o podpisanie oświadczenia, że poinformowała mnie o obowiązku szczepienia.

Decyzja administracyjna

W międzyczasie urodziłam drugą córeczkę. Tym razem przygotowałam wcześniej krótkie oświadczenie, że na razie rezygnuję ze szczepień. Dość szybko odezwał się Sanepid upominając się o szczepienia obu dziewczynek. Po moich wyjaśnieniach, że nadal nie będę ich szczepiła, wystawiono dwie decyzje administracyjne nakazujące zaszczepienie dzieci pod rygorem natychmiastowej wykonalności wszystkimi zaległymi szczepionkami w jednym terminie…

Odwołałam się od nich powołując się na ryzyko jakie ze sobą niosą i wnioskując o wykonanie badań, które pozwolą wykluczyć  ryzyko powikłań poszczepiennych. Wojewódzki inspektor sanitarny  zupełnie nie odniósł się do tego co napisałam, podtrzymując decyzję inspektora powiatowego. Od tego postanowienia już się nie odwołałam, trzy miesiące później otrzymałam upomnienie, a potem grzywnę w celu przymuszenia 2 x po 550 zł.

Grzywna

Przepisy  precyzują, że Sanepid może nakładać te grzywny jednorazowo do 10.000 zł, a łącznie do 50.000 zł. W praktyce rodzice dostają grzywny w wysokości od 200 do 600 zł, a w Kielcach nawet do 5000 zł. Są zajmowane konta bankowe lub grzywna jest ściągana z pensji.

Skarga do Sądu

Odwołałam się od tego postanowienia do II instancji, a po podtrzymaniu złożyłam skargę do sądu nie korzystając z pomocy prawnika. W czerwcu tego roku Wojewódzki Sąd Administracyjny powołując się na orzeczenie NSA orzekł, że brak podstaw prawnych do wydania decyzji o obowiązku poddania się szczepieniom i uchylił decyzje administracyjne i postanowienia o nałożeniu grzywny. Wygrałam, ale kosztowało mnie to cztery lata nerwów, czytania przepisów i pisania pism. Cieszę się jednak, że zmobilizowało mnie to do działania w obronie naturalnego zdrowia dzieci i wolności wyboru.
Mimo tych orzeczeń Sanepidy nie zaprzestały swoich praktyk, a rodzice poszkodowanych po podaniu szczepionki dzieci, nadal nie otrzymali odszkodowań, które pozwoliłyby im chociaż częściowo, dzięki kosztownemu leczeniu i rehabilitacji , wrócić do zdrowia. Rodzice nadal mają problemy z przyjęciem przez lekarzy zgłoszeń podejrzenia niepożądanych odczynów poszczepiennych, a często nawet nie są świadomi, że taki obowiązek ciąży na lekarzu.

Petycja

Wszystko to prowadzi do braku zaufania do całego systemu szczepień ochronnych i służby zdrowia w naszym kraju.

Dlatego nadal zbieramy podpisy pod petycją dotyczącą poszanowania wolności i praw rodziców rezygnujących ze szczepienia swoich dzieci oraz w sprawie skuteczniejszej ochrony szczepionych dzieci przed niepożądanymi odczynami poszczepiennymi. Proszę o podpisy: http://www.petycje.pl.

Do kwietnia tego roku decyzje administracyjne i grzywny były uchylane w sądach ze względu na błędy proceduralne. Dopiero w kwietniu 2011 r. pojawiło się decydujące orzeczenie Najwyższego Sądu Administracyjnego, które poruszyło istotę sprawy.

Pod tym adresem zgromadzone są linki do orzeczeń sądów w podobnych sprawach:

http://stopnop.pl/prawo/50-orzeczenia-sadow-administracyjnych

Wyroki WSA:

2011-05-12 IV SA/Po 999/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-05-12
2011-05-05 II SA/Bk 79/11 – Wyrok WSA w Białymstoku z 2011-05-05
2011-03-16 IV SA/Po 1009/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-03-16
2011-02-04 II SA/Po 803/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2011-02-04
2011-02-01 II SA/Bk 723/10 – Wyrok WSA w Białymstoku z 2011-02-01
2010-09-22 II SA/Bd 373/10 – Wyrok WSA w Bydgoszczy z 2010-09-22
2010-09-01 IV SA/Po 232/10 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2010-09-01
2010-06-24 II SA/Go 355/10 – Wyrok WSA w Gorzowie Wlkp. z 2010-06-24
2008-04-24 IV SA/Po 425/07 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2008-04-24
2007-12-12 IV SA/Po 588/07 – Wyrok WSA w Poznaniu z 2007-12-12
2007-06-28 III SA/Lu 76/07 – Wyrok WSA w Lublinie z 2007-06-28

————————————–

MEDYCZNYCH FASZYSTÓW SPOD ZNAKU DOKTORA MENGELE Z AUSCHWITZ CZYLI ZWOLENNIKÓW TOTALITARNEGO PRZYMUSU SZCZEPIEŃ Z POGWAŁCENIEM PRAW OBYWATELSKICH PROSZĘ O NIEKOMENTOWANIE MOJEGO BLOGA.

Wasze faszystowskie wrzaski wywalam do spamu BEZ CZYTANIA.

113 myśli nt. „Szczepienie dzieci nie jest obowiązkowe! Jest wyrok sądu.

  1. Z wielkim zaciekawieniem przeczytałam za równo tekst jak i wszystkie komentarze.Dwa lata temu lekarka próbowała zaszczepić mi dzieci, które były przeziębione (wtedy jeszcze zastanawiałam się nad ewentualną przewagą szczepienia – nie znałam składu jedynie miałam pojęcie,że istnieje NOP).Na mój ostry sprzeciw odpowiedziała ,że lekki katarek nie jest przeciwwskazaniem. Tyle mnie widziała.Potem było kilka wezwań z przychodni (również doręczanych w szkole przez wychowawczynie).Gdy je zignorowałam dostałam wezwanie z sanepidu do zaszczepienia dzieci w nieprzekraczalnym terminie 7 dni ( i prawie 100 zł opłaty za nakaz – opłata za list polecony, jako pocztowiec znam taryfy i jest ona zawyżona ponad 100%). Zignorowałam i to wezwanie. Obecnie czekam na dalszy rozwój sprawy. Ale w sumie nie o tym chciałam pisać. Dzieci jak każdy człowiek mają lepszą lub gorszą kondycję (przy tej gorszej łatwo modą złapać wirusa czy bakterię)nawet tylko chwilową.Tu pojawia się problem gdy oboje rodzice pracują lub gdy dziecko jest pod opieką tylko jednego rodzica pracującego. Na wyleczenie (nawet metodami niekonwencjonalnymi) potrzebny jest czas, czas to zwolnienie lekarskie, które może wypisać tylko lekarz.

  2. To jest jakiś koszmar i jedno wielkie bezprawie. A lekarzy powinniśmy postawić przed sądem, zrobić im drugą Norymbergę, bo oni doskonale wiedzą co robią. Wiedzą, że dzieci doznają NOPów i że potem cierpią na choroby przewlekłe i na raka, wiedzą, że chorego dziecka nie wolno szczepić, ale robią to wszystko dla kariery i pieniędzy.

    Na lekarza w przychodni jest sposób: należy iść na wizytę z dyktafonem i nagrać całą rozmowę, a potem pokazać to dyrekcji przychodni, a ja nawet zgłosiłabym to w prokuraturze.

    Co do wezwań doręczanych przez szkołę, sąsiadów i dalszych krewnych to jest to ewidentne łamanie prawa i na to są jakieś paragrafy. Może wypowie się w tej sprawie Lavo?

  3. Wypowiem, tylko najprędzej w weekend – po prostu mam teraz jakiś nawał pracy i trochę czasu mi brakuje, a to poważny temat. Pamiętam oczywiście o tym poradniku w związku ze szczepieniami, ale chcę to zrobić dobrze, więc też na to zejdzie mi trochę czasu. Mam nadzieję, że nie za dużo. Przyszły tydzień będę chyba mieć luźniejszy🙂

  4. Odnośnie doręczania jakichkolwiek pism administracyjnych (a więc także i wezwań z sanepidu czy przychodni), to nie wolno tego robić przez nauczycieli, jakieś pielęgniarki itd. (a sam wiem, że zdarzają się w praktyce takie przypadki, tak jak zresztą opisała to Bożena). Istnieje co prawda możliwość tzw. zastępczego doręczenia, ale tylko zgodnie z obowiązującymi przepisami. W tej kwestii mamy art. 43 Kodeksu postępowania administracyjnego (bo ten kodeks stosujemy do wszelkich spraw administracyjnych) – W przypadku nieobecności adresata pismo doręcza się, za pokwitowaniem, dorosłemu domownikowi, sąsiadowi lub dozorcy domu, jeżeli osoby te podjęły się oddania pisma adresatowi. O doręczeniu pisma sąsiadowi lub dozorcy zawiadamia się adresata, umieszczając zawiadomienie w oddawczej skrzynce pocztowej lub, gdy to nie jest możliwe, w drzwiach mieszkania.

    Widzicie więc, że sąsiadka, która nie zgadza się na doręczenie pism (najlepiej uprzedzić swoich sąsiadów, że nie życzycie sobie, aby odbierali za Was jakiekolwiek pisma – jak nie posłuchają to puścić im burę), ani też nauczycielka, pielęgniarka czy ktokolwiek inny, kto nie jest wskazany w powyższym przepisie, nie ma prawa doręczać nam jakiegokolwiek pisma. Jak to zrobi, to takie doręczenie nie jest prawnie wiążące (mamy wadę w doręczeniu i całym postępowaniu). Innymi słowy, jak coś to mamy już podstawę do skarżenia całej decyzji – że została nam wadliwie doręczona (jak chcą się tak bawić, to będziemy bawili się ich sposobem). Ponadto, zawyżanie opłat za podesłanie decyzji w tak drastyczny sposób, moim zdaniem jest także podstawą do tego, aby odmawiać ich uiszczania. Zresztą nie tylko to decyduje o tym, że jest to opłata, której płacić nie powinniśmy. Nigdzie nie jest napisane, że za jakikolwiek nakaz administracyjny ws. szczepień mamy płacić jakiekolwiek pieniądze – to ewidentne naciąganie na kasę. Jak są tacy mądrzy, to niech wskażą podstawę prawną, z której domagają się jakiejkolwiek zapłaty. Nie wskażą, bo takiej zwyczajnie nie ma. Poza tym, tak jak tutaj piszemy, nie ma czegoś takiego jak zmuszanie do szczepień, więc o jakim nakazie szczepień tu mowa? Taki przykład z życia mi przyszedł do głowy – mamy sobie świadków jehowy, oni ponoć nie zgadzają się na transfuzję krwi ze względu na wiarę. Kiedyś była taka sprawa w Polsce, że był jakiś ranny w wypadku, był świadkiem jehowym i pilnie potrzebował krwi, bo by umarł. Rodzina się nie zgodziła, lekarza zrobił jednak transfuzję i pacjent przeżył. Lekarza jednak ciągali po sądach i chyba nawet wygrali, bo rodzinka stwierdziła, że lekarz naruszył wiarę tych ludzi i to jest podstawa do odszkodowania. Zatem uważam, że i w przypadku szczepień ta zasada ma zastosowanie – ze względu na wiarę, czy wewnętrzne zasady moralne również mamy prawo odmówić szczepienia dziecka, a jak nas zmuszają (zwłaszcza karami pieniężnymi), to powinniśmy ubiegać się o odszkodowanie nawet za zwykłe nękanie. No bo skoro przy takiej transfuzji krwi można dostać odszkodowanie, to czemu nie za zmuszanie do szczepień.

    Generalnie więc jest tak – jak żądają kasy, niech podadzą podstawę prawną (moim zdaniem nie znajdą takiej), doręczenie tylko do rąk własnych adresata lub zgodnie z zasadami wskazanymi w przepisie art. 43 KPA. Wzywanie do zapłaty jest nielegalne, bo przecież mamy prawo odwołać się od decyzji rzekomo nakazującej nam szczepienie dziecka – więc jak wygramy i nie musimy szczepić, to dlaczego mamy niby płacić.

  5. I jeszcze jedno: należy nauczyciela spytać, kto go upoważnił do wtrącania się w nie swoje sprawy oraz poinformować, że to nie jego broszka, kto, jak i czy w ogóle się leczy i szczepi ani to, jakie ma porachunki z przychodnią. To jest prywatna sprawa pacjenta i jego rodziny, a może nawet tajemnica lekarska, więc przyjmowanie jakichkolwiek informacji w tej sprawie jest nielegalne i niemoralne. Ludzie nie protestują, kiedy dzieją się takie rzeczy, bo im się wydaje, że wprawdzie to jest wielce wkurzające, ale dozwolone. Nie, to nie jest dozwolone i należy przywoływać do porządku każdego, kto robi rzeczy, do których nie został upoważniony.

  6. Jest tak jak piszesz Mario. Poza tym, to takie wezwania na szczepienia czasem nawet nie są zaklejane w koperty, tak że każdy je może przeczytać. To już jest z kolei naruszenie danych osobowych i tajemnicy lekarskiej, więc mamy podstawę do skarżenia przychodni czy tego kto nam wysłał takie cudo. Jak grzecznie nie da rady wytłumaczyć nauczycielom czy sąsiadom, żeby tego nie odbierali w naszym imieniu, to trzeba niestety posłużyć się ciężkimi argumentami – że jak odbiorą coś bez naszego pozwolenia, to zwyczajnie skierujemy sprawę do sądu o odszkodowanie wobec takiego uczynnego odbiorcy. Powinno raz a dobrze poskutkować.

  7. Moja 5 cio letnia wnuczka została za szczepiona na wszystko co możliwe i bez przerwy choruje,wciaz pojawiaja się różne powikłania które dały się we znaki psychiczne całej rodzinie , obecne wszyscy jesteśmy świadomi skutków ubocznych i poważnych zagrożeń związanych ze szczepionkami dlatego gdy urodziło się właśnie drugie dziecko nie narazilismy już na zatrucie organizmu niemowlęcia,dziecko nie choruje spi spokojnie nie płacze praktycznie wcale w przeciwienstwie do pierwszego dziecka.Nasza nie świadomość mogła doprowadzić do trwałego kalectwa upragnionej pociechy.

  8. Brawo Babciu Gosiu! Tak trzymajcie, a ja trzymam za was kciuki, żebyście nie dali się sterroryzować lekarzom i sanepidowi. Starsze dziecko potrzebuje teraz odtrucia z toksyn. Powinno pić dużo świeżych soków warzywno-owocowych wyciskanych w domu i organiczną żywność, bo ta ze sklepu jest skażona nawozami, środkami ochrony roślin, hormonami, antybiotykami i niezdrowymi dodatkami.

  9. Witam, już kiedyś tu pisałam że mamy wezwanie do sanepidu na wyjaśnienie dlaczego nie chcemy szczepić dziecka, poszliśmy wyjaśnilismy. Od września do dzisiaj spokój aż nie dostałam telefonu z przychodni że mały już 15 miesięcy nie jest szczepiony. Pani mówi że mam do 16 grudnia przynieść oświadczenie że nie chce szczepić dziecka na jakie choroby i dlaczego. Moje pytanie jest takie czy dostarczyć im takie oświadczenie? Czy jakos inaczej sobie z nimi poradzić.. Proszę po pomoc

  10. Nic nie podpisywać, to jest żelazna reguła, bo podpisanie czegokolwiek uruchamia procedurę z grzywnami. Na stronie Stop NOP są wzory pism, jakie należy do nich wysyłać na każdym etapie postępowania. Znam ludzi, którzy piszą odwołania od 20 lat i dzieci są nieszczepione, bo wyjaśnianie się przeciąga w nieskończoność. Wielu rodziców zabiera z przychodni kartę dziecka, bo to sprawia, że dziecko przestaje istnieć w rejestrach. Możecie powiedzieć, że wyjeżdżacie za granicę. Nikt tego nie sprawdzi i będzie spokój.

  11. Ok dziękuję za informację. Na Stop Nop znalazłam wniosek o wyjaśnienie podjętych bezprawnych działan. Będziemy się trzymać tego że nie piszemy żadnych Oświadczeń i niczego nie podpisujemy.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s