A na drzewach, tak jak liście, będą wisieć… wakcynolodzy

Przemysł farmaceutyczny to szajka najgorszych kryminalistów i ludobójców, jakich kiedykolwiek nosiła ziemia. BigPharma jest sprawcą obu wojen światowych i śmierci milionów, jeśli nie miliardów durnych połykaczy pigułek i amatorów usług Kuby Rozpruwacza, który obecnie ukrywa się pod maską chirurga i transplantologa. O ile połykacze pigułek sami są sobie winni, bo nikt nie przykładał im lufy pistoletu do skroni, żeby połknęli cokolwiek (mało tego, dobrowolnie płacą za to lwią część swoich ciężko zarobionych pieniędzy i emerytur, popierając BigPharma czynem i umierając przed terminem), o tyle dzieci bronić się nie mogą. Dzieci są niewiniątkami składanymi na ołtarzu chemiczno-farmaceutycznych satanistów. Dzieci nie mogą decydować o sobie, mogą jedynie rozpaczliwie krzyczeć, ale nikt na to nie zwraca uwagi, bo przekabacone przez racjonalistyczną sektę matki przestały wierzyć swojemu instynktowi, zdając się na tzw. „rozum” (takiego rozumu wstydziłaby się nawet małpa). Decyzję za nie podejmują rodzice, którzy są równie głupi jak owi połykacze pigułek, bo żaden z nich nigdy nie zadał sobie nawet najmniejszego trudu, żeby sprawdzić, dlaczego nieliczni (ale na szczęście coraz liczniejsi) mądrzy i odpowiedzialni rodzice nie chcą szczepić swoich dzieci i rozpaczliwie bronią się przed przemocą państwa, ukrywającego zbrodnie pod oszukańczym hasłem „dobrodziejstwa, które nie dość, że ratuje życie to jeszcze jest za darmo”. Każdy choć trochę myślący osobnik powinien sprawdzić, choćby tylko z pustej ciekawości, dlaczego są ludzie, którzy nie chcą dobra za darmo? Makaron za darmo każdy by wziął! A szczepionek nie chcą i nie odstraszają ich nawet drakońskie grzywny! Czy to nie jest godne zbadania?

Żeby w dobie Internetu, kiedy bez wychodzenia z domu mamy dostęp do każdego rodzaju wiedzy, nie poszukać rzetelnych informacji o tym, co się wstrzykuje dzieciom – to dla mnie jest całkowicie niepojęte! Może władza, zamiast zabierać ludziom dzieci z powodu biedy powinna zacząć je zabierać z powodu niechęci do zdobywania wiedzy

VAXXED – Pełny wywiad ABC World News z producentem filmu, Delem Bigtree (26.03.2016)

To jest nagranie wywiadu przeprowadzonego przez ABC World News z Delem Bigtree dwie godziny przed tym, jak Tribeca Film Festival ogłosiło, że „Vaxxed: Od zatuszowania do katastrofy” nie zostanie pokazany podczas festiwalu. ABC World News pokazało jedynie 5 sekund z tego 11-minutowego wywiadu.

A ja wypisałam najbardziej smakowite wyrywki z wywiadu:

Gdy spotkałem Wakefielda odkryłem, że on współpracował z Brianem Hookerem, rozmawiali przez telefon z informatorem z CDC, który mówił, że CDC POPEŁNIŁO OSZUSTWO w badaniu nad MMR i że rzeczywiście istniał związek między autyzmem i szczepionką. Spojrzałem na dane, które ten informator z CDC dostarczył Andy’emu i Brianowi. To jest najbardziej przekonujący dowód oszustwa, jaki kiedykolwiek w życiu widziałem.
(…)
Dlatego musiałem sprawdzić Andrew Wakefielda zanim zbliżyłem się do tej historii i zrobiłem swoje dochodzenie. Zgłębiłem temat oszustwa, jakie jest przypisywane karierze Andy Wakefielda i to by wypełniło całą książkę albo kolejny cały film, gdybym miał wyjaśnić każdy detal, który odkryłem. Więc powiem tylko tyle: świat stracił jeden z najwybitniejszych umysłów naukowych naszych czasów kiedy odebrano nam Andy Wakefielda.
(…)
Gdy się spojrzy na to, co mówi informator CDC William Thompson to zdaje się sprawę z tego, że te badania, którym zaufaliśmy nie są poprawnie przeprowadzone. Odbywa się oszustwo!
(…)
Kiedyś było tak, że jak coś takiego się zdarzyło to wszyscy w mediach rzucali się na to. Jeśli informator, czołowy naukowiec CDC ujawnia, że popełnili przestępstwo, to bym oczekiwał, że każda agencja informacyjna na świecie wkroczy do akcji i zbada tę sprawę! Jestem zdumiony, że ten film jest jedyny, który się temu przygląda. Chcę prawdy!
(…)
Ten film jest po prostu prawdą, w takiej postaci, w jakiej ją znaleźliśmy. I jeśli ta prawda jest przerażająca, to nie wiem, co mogę o tym powiedzieć. To nie jest film sensacyjny (…) to jest film oparty na faktach!
(…)

Wszyscy myśleliśmy, że związek między szczepionkami i autyzmem został obalony. Sam tak myślałem, i wszyscy, z którymi pracowałem tak myśleli. Aż do czasu, gdy zostały ujawnione nowe informacje. (…) I teraz mówi się nam, że to było oszustwo.

(…)
Mamy tutaj najważniejszą agencję zdrowia na świecie, która powinna stać na straży zdrowia dzieci, a oni wyrzucają dane i zmieniają cyfry w badaniach, aby wyglądało na to, że szczepienia są bezpieczne.
(…)

Oni (CDC) zrobili swoje badania i odkryli dokładnie to samo co Andrew Wakefield. Ale kiedy to zobaczyli postanowili to ukryć i zatuszować.

(…)
Najbardziej przykrą sprawą jest to, że pewna ilość lekarzy, z którymi rozmawiałem powiedziała:

Del, wiem, że szczepionki powodują autyzm, ale nie powiem tego przed kamerą, ponieważ przemysł farmaceutyczny zniszczy mi karierę dokładnie tak samo, jak to zrobili z Andrew Wakefieldem.

I tak wygląda nasza sytuacja: jesteśmy zastraszeni przez przemysł, który tak napradę nie dba o zdrowie naszych dzieci, tak, jak powinien.
(…)

Ale żeby główne serwisy informacyjne mówiły ludziom, żeby nie oglądali tego filmu? To co będzie następne? Gazety zaczną mówić, żebyśmy poszli palić książki?

(…)
To nie jest film antyszczepionkowy. To jest film o oszustwie popieranym przez CDC, Centrum Kontroli Chorób, najważniejszy na świecie organ badający zdrowie.
(…)
Ludzie muszą obejrzeć tę historię, żeby poznać prawdę o szczepieniach.

Jak to jest możliwe, że media nie rzucają się na taki wielki skandal? To bardzo proste: korporacje wykupiły wszystkie media, dzięki czemu kontrolują całą informację. Jest oczywiste, że nie przepuszczą niczego, co mogłoby zaszkodzić ich interesom. Dziennikarze albo są przekupieni, albo zastraszeni, albo jedno i drugie. Są też dziennikarze z totalnie wypranymi mózgami, którzy zadają takie pytania jak dziennikarka przeprowadzająca wywiad: ją przeraża nie to, że z pełnym przyzwoleniem CDC dzieci są okaleczane, lecz to, że film jest przerażający i może wystraszyć rodziców! I pyta, czy o to właśnie chodziło autorom.

Podobnie wykupione/ przekupione są uczelnie wraz z profesorami i takie instytucje jak CDC czy WHO (oraz wszystkie inne). Kartele chemiczno-farmaceutyczne są bogatsze niż banki i mają takie ilości pieniędzy, że mogą kupić zarówno demokratów, jak i republikanów oraz cały parlament. A jeśli ktoś się przekupić nie da i będzie się upierał przy prawdzie seryjny samobójca strzeli mu kilka razy w plecy, od jego samochodu odpadną wszystkie koła, od samolotu odpadną skrzydła lub ktoś poczęstuje go pyszną kawką i ciasteczkami z polonem.

Facebook: Nie dla szczepień (grupa zamknięta i zabezpieczona przed trollami)

Tylko zwykła pazerność, czy kolejna próba stworzenia rządu światowego?

Mam wrażenie deja vu… Czy to już kiedyś było? Czy w 2009 roku CDC nie ogłaszała niemal końca ludzkości, jeśli nie przyjmiemy szczepionki na świńską grypę?

W roku 2009, mimo, że media jazgotały jak wściekłe, że nadchodzi pandemia grypy zabójczej bardziej niż czarna śmierć tylko niewielki procent ludzi dał się zastraszyć i zagonić do punktów szczepień, a stało się to dzięki austriackiej medycznej dziennikarce śledczej, Jane Burgermeister, która odkryła, że szczepionki były zaplanowane nie do chronienia nas przed zarazą, lecz wręcz przeciwnie, do jej rozpętania, ponieważ materiał do ich produkcji był skażony groźnymi wirusami. Nadgorliwy czeski laborant wstrzyknął zrobione z tego szczepionki fretkom, które wszystkie po tym padły, a wraz z ich śmiercią padł misterny plan wywołania ogólnoświatowej pandemii, która dałaby pretekst do wprowadzenia stanu wyjątkowego i powołania rządu światowego.

Nie udało się wnieść sprawy sądowej przeciwko mordercom spod znaku Big Pharma ani ich mocodawcom z WHO, ponieważ światem nie rządzą rządy, lecz pieniądze, a te największe znajdują się w prywatnych rękach. Dzięki wielkiej forsie można kupić wszystko, nawet rządy, o wymiarze sprawiedliwości nie wspominając.

Pierwsza próba stworzenia światowego chaosu i spowodowania upadku cywilizacji, co miało doprowadzić do przejęcia rządów przez grupę „silnej ręki”, a następnie stworzenia światowego imperium zakończyła się niepowodzeniem. Wygląda na to, że obecnie – zgodnie z przewidywaniami Jane Burgermeister – rozgrywa się druga odsłona starannie wyreżyserowanego dramatu: oto na scenie pojawiła się EBOLA!

Grypa – jeśli rzeczywiście uśmierca – robi to w sposób mało spektakularny: człowiek leży w izolatce i odchodzi w ciszy, bez kamer i dziennikarzy. Ebola to zupełnie co innego!!! W telewizji można pokazać człowieka od czubka głowy po stopy zalanego krwią, krwawiącego ze wszystkich otworów, nawet z oczu i uszu i uwijających się wokół „kosmitów” w szczelnych kombinezonach ochronnych – to jest sensacja! Cóż za efektowne widowisko! Zupełnie jak w horrorach z Hollywood, które tak kochamy!

W odróżnieniu od farsy zwanej „pandemią świńskiej grypy”, kiedy to akcję dezinformacji i straszenia wzięły na siebie jedynie media głównego nurtu (dez)informacji, obecnie do współpracy zaproszono również „niezależne” portale internetowe, „prywatne” blogi i oczywiście samą dr Rimę Laibow, która ogłosiła niedawno, że nie ma obrony przed tym morderczym, wyprodukowanym w laboratorium wirusem, bo przedostaje się on do organizmu nie tylko przez drogi oddechowe, ale również przez skórę, oczy i przede wszystkim ręce. „Alternatywne” i „niezależne” blogi zajęły się przepisywaniem hiobowych wieści o iście nadprzyrodzonych mocach rozprzestrzeniania się i zabijania eboli, która nie dość, że przechodzi z owocożernych nietoperzy na naczelne, to atakuje również antylopy, jeżozwierze, gryzonie, psy i świnie i może przenosić się pomiędzy świniami i małpami przetrzymywanymi w oddzielnych klatkach, które nie miały ze sobą bezpośredniego kontaktu. Jak widać ten wirus, nie dość, że jest jakimś absolutnym wybrykiem natury, to jeszcze ma moc nadprzyrodzoną! Słowem zarazić może cię wszystko, co się rusza, przedmioty martwe, a nawet obiekty, z którymi nigdy nie miałeś żadnego kontaktu!

Niektórzy autorzy najbardziej sensacyjnych artykułów jawnie przyznają się do swojej fascynacji książkowymi i hollywoodzkimi horrorami, które przecież nie mogą straszyć fikcją, która nie mogłaby się wydarzyć! Dodajmy do tego żonglerkę statystykami (jeśli w danym kraju zachorują dwie osoby, z czego jedna umrze, to mamy 50 procentową śmiertelność) oraz takie „dane naukowe”, jak informacja, że wirus wcześniej nie spowodował pandemii, bo zabijał szybciej, niż był w stanie zarażać. Zapewnienia, że CDC robi wszystko, żeby zapobiec panice nie tylko mnie nie przekonują, ale wręcz rozśmieszają – przecież jest rzeczą oczywistą, że o sensację i panikę tu właśnie chodzi!

A więc bój się lemingu, bój się bardzo!

A jak się należycie zestrachasz to pędź ile sił w nogach do najbliższego punktu szczepień, nie pozwól się wyprzedzić nikomu, bo jeśli nie dolecisz tam pierwszy szczepionki MOŻE ZABRAKNĄĆ!!!!

Nic tak dobrze nie sprzedaje towaru, jak LĘK PRZED ŚMIERCIĄ, a myśl, że tego ratującego życie panaceum MOŻE ZABRAKNĄĆ dodatkowo podnosi stawkę.

A teraz wypij powoli szklankę zimnej wody i odetchnij głęboko! To powinno sprawić, że zaczniesz myśleć!

Kim jest dr Rima Laibow? Jest lekarzem. I od dawna trąbi, że Codex Alimentarius to twój wróg. Wtóruje również Johnowi Rongen Virapenowi, który ostrzega przed lekami produkowanymi przez kartele farmaceutyczne. A więc, wydawałoby się, że ta pani działa po jasnej stronie mocy.

Nic bardziej mylnego. Wróble ćwierkają, że ta pani to sterowana i kontrolowana przez ciemną stronę mocy pseudo-opozycja. Jej mąż jest wojskowym specjalistą od kontroli umysłu i działa w tajemniczej firmie o nazwie PsychTech lub PsiTech. Ten film od razu zapala czerwoną lampkę w mózgu: kto ma interes w tym, żeby ludzi tak okropnie straszyć? Stara rzymska zasada mówi „cui bono?”, czyli „kto odniósł korzyść” (ze zbrodni lub siania dezinformacji)? Odpowiedź jest oczywista: ten, kto ma remedium na zagrożenie, w tym wypadku „pandemię”! I nawet nie pytajcie, czy to remedium jest rzeczywiście skuteczne! Ono ma być skuteczne tylko i wyłącznie jako reklama towaru, którym są szczepionki. Kupujcie, płaćcie, zdrowie traćcie, aby tylko był ruch w farmaceutycznym interesie.

Patent (na wirus ebola) US 20120251502 A1

Mamy epidemię, która rzekomo zupełnie wymknęła się spod kontroli, ale kwarantanny się nie ogłasza, granic się nie zamyka, lotów się nie odwołuje, a chorzy mogą swobodnie podróżować do USA i Europy. Czy to nie dziwne?

Absolutnie nie boję się zarażenia. Nawet gdyby do tego doszło (w co nie wierzę) znam sposoby, żeby się skutecznie wyleczyć. Jedyną rzeczą, jakiej się boję są bojówki uzbrojone w strzykawki ze szczepionkami i przymus poddania się szczepieniu.

Brawo lobbystka nr 197, jesteśmy z Panią!

Nie wiem, jak się nazywa pani działająca w senacie jako lobbystka nr 197, ale przesyłam jej serdeczne pozdrowienia i wyrazy gorącego poparcia. Jesteśmy z Panią i popieramy to, co Pani robi!

Jest Pani wspaniałą i odważną kobietą, bardzo się cieszę, że nie dała się Pani zakrzyczeć przewodniczącemu senackiej komisji zdrowia (proszę mnie nie poprawiać, że to nazwa i że powinnam to pisać dużą literą, piszę tak celowo, żeby okazać swój brak szacunku i poparcia dla tego gremium). Być może nie wszyscy członkowie tej komisji są równie antypolscy i antyludzcy jak jej przewodniczący, dlatego z góry przepraszam, jeśli kogoś niechcący obraziłam.

Stali czytelnicy tego bloga znają poniższe materiały. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy i szokuje Cię to, co piszę, koniecznie UWAŻNIE zapoznaj się z tymi stronami i filmami.

Nazistowskie korzenie brukselskiej UE

Kliknij, żeby przeczytać książkę on lineDożyliśmy czasów, kiedy wszystko stało się towarem na sprzedaż. Takim towarem stali się nawet ludzie i całe narody. Rządzą nami korporacje, których jedynym celem jest zarobek. Największym (zaraz po klanie banksterów) potentatem finansowym są kartele farmaceutyczne. Pod pretekstem działania dla naszego dobra, produkują rzekome leki na rzekome choroby, ale kolejne skandale ujawniają, że ich jedynym celem jest zysk. Jest to zysk osiągany kosztem zdrowia, a nawet (coraz częściej) życia tysięcy ludzi. Niepohamowana żądza zysku sprawia, że na rynek wypuszczane są nowe, zupełnie nieprzebadane leki, które po kilku latach są wycofywane w atmosferze skandalu, po tym, jak spowodują kalectwo i śmierć tysięcy naiwnych, łykających bezmyślnie wszystko, co im lekarz przepisze pacjentów. Doszło do tego, że lekarze przestali już się znać na chorobach i lekach, lecz stali się jedynie usłużnymi automatami do przepisywania na receptę tego, co im farmaceutyczny „rep” zareklamuje i co poprze argumentami nie do odrzucenia, przemawiając lekarzowi do ręki, a nie do rozumu czy sumienia.

Nawet miliardowe kary pieniężne nie są w stanie powstrzymać wysypu śmiercionośnych pseudo-leków. Kartele farmaceutyczne są tak bogate, że kilka miliardów dolarów to dla nich sumka, której straty nawet nie odczują.

Stało się dla nas jasne, że kary finansowe nie odwodzą koncernów od oszustw – przyznał Eliot Spitzer, prokurator generalny Nowego Jorku. – Według mnie jedyną skuteczną metodą będzie karanie za oszustwa prezesów i indywidualnych przedstawicieli koncernów – dodał.

Mimo, że kartele farmaceutyczne są najbogatszymi korporacjami świata, ich żądza pieniądza wciąż pozostaje nienasycona. Wciąż im mało. Więc wymyślili, że odbiorcą ich oferty musi się stać cała ludzkość. Każdego człowieka bez wyjątku należy zmusić do leczenia. Profilaktycznego. Zanim zachorujesz MUSISZ przyjąć tę profilaktykę pod karą wysokiej grzywny zasądzanej wielokrotnie, a nawet więzienia i pod rygorem użycia przymusu bezpośredniego.

Dla „zachęty” rozpętywana jest wściekła kampania zastraszania pandemią, która zmiecie ludzkość z powierzchni ziemi. Agitatorzy apelują do naszego obywatelskiego poczucia przyzwoitości, wmawiając nam, że każdy niezaszczepiony jest morderczym potworem, rozsiewającym wokół miliardy groźnych mikrobów, które są zabójcze nie tylko dla słabych i mało odpornych, których nie można szczepić, ale dla wszystkiego, co żyje. A więc, jeśli nie jesteś psychopatycznym i niosącym zagładę całemu światu egoistą musisz się zaszczepić dla dobra całej ludzkości. Napuszcza się też na opornego resztę zastraszanego z premedytacją społeczeństwa, żeby wywarło na niego zmasowany nacisk.

W 2009 roku Jane Burgermeister odkryła, że firma Baxter skaziła materiał przeznaczony do produkcji szczepionek śmiercionośną mutacją wirusa grypy:

Będzie śledztwo WHO. Pandemia A/H1N1 mogła być celową manipulacją

Śledztwo oczywiście nic nie wykazało, bo WHO, podobnie jak wszystkie „renomowane pisma medyczne”, jest sponsorowana przez kartele farmaceutyczne.

Coaching zdrowia, strona byłego farmaceuty, który zrozumiał nagle, że nie sprzedaje leków, lecz zabójcze trucizny (ściągnij darmowy e-book o lekach)

Jeśli wierzysz w szczerość intencji producentów szczepionek, to czym prędzej się obudź z hipnozy, w której trwasz.

Prawda wygląda zupełnie inaczej.

Jeśli pogrzebiesz trochę w dokumentach dostępnych w Internecie szybko odkryjesz, że stojący za tą akcją doradcy prezydenta Obamy są eugenikami i maltuzjanistami. Ci „mądrzy” i „szlachetni” ludzie nawołują do radykalnej depopulacji globu. Według nich to sama ludzkość jest największym wrogiem ludzkości, bo powoduje globalne ocieplenie (część 1 i część 2) i wielkie skażenie środowiska. Jak dowodzi „nowoczesna nauka”, z tego powodu ludzkość powinna zostać zredukowana do pół miliarda osobników, żyjących pod ścisłą kontrolą elit.

Zastanów się…

Skoro jest nas dużo za dużo i od redukcji populacje zależy przetrwanie naszego gatunku, a nawet planety, to dlaczego władza (czytaj: samozwańcze i przez nikogo nie wybierane elity potajemnie rządzące światem) nie pozwoli nam po prostu wymrzeć od tych wszystkich epidemii?

Wiadomość PAP: „Science” opublikował przepis na groźnego wirusa ptasiej grypy

Niektórzy bardzo się oburzyli, że wirus może zostać wykradziony przez terrorystów i użyty do zniszczenia ludzkości, jednak „naukowcy”, którzy go wyprodukowali nie tylko nie przejęli się tym zagrożeniem, ale wręcz przeciwnie, ujawnili cały „przepis”, który pozwoli wyprodukować go każdemu, kto ma jakie takie pojęcie, jak się do tego zabrać.

Zgadnijcie, jaki będzie dalszy ciąg tej historii?

Za kilka lat ktoś skazi nim hiszpańskie ogórki albo polskie jabłka i ups… podniesie się wrzask w mediach, że mamy nową pandemię. Źli terroryści, pewnie islamscy, zatruli naszą świętą żywność, ale nie przejmujmy się, bo przecież „naukowcy” już mają szczepionkę. A więc drogie owieczki, pędźcie do punktów szczepień i z entuzjazmem podstawiajcie swoje raciczki pod igły. NFZ zapłaci za wszystko, nawet jeśli cena szczepionek osiągnie astronomiczne ceny. Przecież życie nie ma ceny, nieprawdaż?

Alan Watt. Nowy wspaniały świat i wielka globalna transformacja. #1

Alan Watt. Nowy wspaniały świat i wielka globalna transformacja. #2

Alan Watt. Nowy wspaniały świat i wielka globalna transformacja. #3

Alan Watt. Nowy wspaniały świat i wielka globalna transformacja. #4

Alan Watt. Nowy wspaniały świat i wielka globalna transformacja. #5

Karta Ziemi – Agenda 21. Marks w zielonej kominiarce.

Ciemna strona szczepionek: Czego nie zawarto w ulotkach informacyjnych?

Źródło

„Vaccines’ Dark Inferno: What is not on insert labels?”

Richard Gale i Dr Gary Null

Progressive Radio Network, wrzesień 28,2009

Zdecydowana większość naukowców, lekarzy, pielęgniarek oraz reprezentantów całej służby zdrowia wierzy, że składniki szczepionki zostały poddane kompleksowym badaniom, zarówno pojedynczo jak i wspólnie (jako zespół składników oddziaływujących na siebie). Uważają oni, iż udowodniono bezpieczeństwo szczepionek oraz ich efektywność. Społeczeństwo wierzy, że te szczepionki, w przeciwieństwie do innych, są sterylnym rozwiązaniem, wolnym od niepożądanych substancji trujących nie zawartych na liście, w ulotce zamieszczonej przez producenta. Kiedy pediatra aplikuje szczepionkę w mięsień dziecka, rodzice w zupełności wierzą, że będzie to działało jak futerał ochronny. Innymi słowy chcemy wierzyć, że szczepionki gwarantują nam idealne warunki dla bezpieczeństwa naszych dzieci oraz nas samych. Nasze śledztwo doskonale pokazuje, że zdecydowana większość ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie rzeczywiście są składniki szczepionek: składniki aktywne (opisane na ulotce informacyjnej), składniki łączące, i te najważniejsze, ukryte składniki.

Porównując do jedzenia cielęciny z serem, co by się stało gdyby na Twoim stole odtworzono film, używając go jako żywego, prawdziwego przepisu na Twój posiłek. Ten film odsłoniłby na Twoich oczach każdy krok z życia tego małego cielątka, od jego narodzin do kotleta na Twoim talerzu. Nagle doświadczyłbyś tego, jak strasznie ciele to było głodzone, anemiczne bez dostępu do niezbędnych składników odżywczych, trzymane w maleńkim boksie, rażąco niedożywione i zdeformowane, faszerowane lekami – antybiotykami – chore i cierpiące na brak wszystkiego, co jest mu niezbędne, aż w końcu bezlitośnie zarżnięte, pokrojone, przygotowane, aby w końcu pojawić się na Twoim talerzu. Czy nadal miałbyś na ochotę na tego kotleta? Czy miałbyś chęć na ser? Rzadko zadajemy pytania dotyczące pochodzenia naszych pokarmów. Skąd one są? W jaki sposób i gdzie urosły? Jakimi składnikami traktowane były zanim trafiły do nas? Dlatego, mamy zamiar napisać od nowa o czymś, czego nawet najbardziej popularni przedstawiciele służby zdrowia, oraz przywódcy opinii publicznej, będący za szczepieniami, nie przewidują.

Teraz przedstawimy to, co wchodzi w skład szczepionki i to co jest przed Tobą ukryte. Zapytaj siebie raz jeszcze, czy chcesz tej szczepionki w swoim organizmie?

W celu przedstawienia jak najgłębszej, szczerej, naukowej oraz obiektywnej metody badań przygotowujących szczepionkę wraz z jej ukrytymi składnikami, zwróciliśmy się do wielokrotnie nagrodzonej dziennikarki medycznej, Janine Roberts, która przedstawia zupełnie inny obraz piekielnych składników szczepionki, które nie pojawiają się na ulotce informacyjnej. To ta sama Janine Roberts, która zwróciła uwagę świata na „krwawe diamenty”, ludobójstwo w Kongo, oraz wyniszczenie rdzennych kultur przez rząd australijski.

Rachunek rozmów Janine z wysokiej rangi członkami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), rządowych agencji zdrowia, oraz naukowcami, ekspertami od szczepień, którzy decydują, czy konkretna szczepionka zostanie zatwierdzona, czy nie, jest nieprawdopodobny. Jej dochodzenia bazowały na dokumentach z oficjalnych spotkań, oraz jej obecności na pilnych spotkaniach w sprawie szczepionki. Eksperci od spraw zdrowia potwierdzają, że w zasięgu wzroku nie mają rozwiązania, które pomogłoby przy potencjalnych, niestabilnych zagrożeniach powodowanych przez ukryte składniki.

Historia zaczyna się w przemysłowym kompleksie produkującym szczepionki, który stara się obniżyć koszty produkcji, poprzez zażądanie rządowej zgody na użycie rakotwórczych komórek do opracowania szczepionek. Producent uzasadnił to żądanie faktem, iż komórki te są „nieśmiertelne”. Dotychczasowa metodologia szczepionek opierała się na zwierzęcych komórkach, takich jak zapłodniony embrion kury, oraz z małpiej nerki, które szybko giną w hodowli. Używanie komórek rakowych, jest również o wiele tańsze od kupowania zwierząt, zwłaszcza małp, które musiał być poświęcone na substrat do szczepionki.

Roberts opisała dwa oddzielne spotkania – spotkanie Komitetu Doradczego ds. Szczepionek i innych produktów biologicznych (Vaccine and Related Biological Products Advisory Committee) 9 listopada 1999, oraz późniejsze zgromadzenie, warsztaty substratów komórkowych zatytułowane „Ewolucja substratów komórkowych w przemyśle biologicznym”, które odbyły się niecały rok później. Konwersacje prowadzone były na naukowym poziomie, między głównymi urzędnikami i naukowymi ekspertami z FDA (Agencja ds. żywności i leków), NIAID (Narodowy Instytut Alergii i Chorób Zakaźnych), WHO, CBER (Center for Biologic Evaluation & Research) i innymi, wszyscy przedstawiali dowody albo/oraz potwierdzenia, że szczepionki są niebezpiecznie skażone.

Rozmowy skupiły się przede wszystkim na szczepionkach przeciw grypie, MMR (odra, świnka, różyczka) i żółtej gorączce, które opierają się na zapłodnionych jajach kurzych. Zapłodnione jaja bardzo szybko stają się idealnym środowiskiem dla wyhodowanych, niezawodnych wirusów do szczepień, takich jak grypa, MMR, są one również żywymi inkubatorami ogromnej liczby znanych i nieznanych wirusów z królestwa zwierząt. W naturalnych warunkach nie jest możliwe przeniesienie tych wirusów ze zwierząt na ludzi, niemniej jednak są one sekwencjami kodu genetycznego, który kiedy zostaje zaaplikowany ludzkiemu organizmowi, może doprowadzić do pojawienia się każdej liczby nieprzewidzianych i przeciwnych od założonych, skutków. Może być to wynikiem łączenia się, lub mieszania wirusa z ludzkim kodem komórkowych. Badania nad szczepionkami są w najlepszym przypadku prymitywną nauką, ponieważ polegają na wszczepianiu do krwiobiegu człowieka obcych substancji, chemicznych i genetycznych, które nigdy nie dostałyby się tam, w żaden inny sposób. Jeżeli włączymy do równania ogromną liczbę znanych i nieznanych materiałów genetycznych i obcych protein, które szczepionka wprowadza do organizmu, a następnie rozważymy szybki wzrost wskaźnika epidemiologicznego w Ameryce – rozwinięta cukrzyca u dzieci, duża liczba różnych zapaleń i chorób spowodowanych brakami w układzie odpornościowym, astmy i nowe alergie, zaburzenia żołądkowo – jelitowe (choroba Crohn’a), syndrom chronicznego zmęczenia oraz wiele innych neurologicznych zaburzeń (autyzm, ADHD, ADD, Parkinson, Alzheimer itp.) – musimy cofnąć się kawałek i zastanowić nad ich powodami.

Musimy stronić od wiary w to, że przemysł szczepionkowy ma w swoich deterministycznych, redukcjonistycznych perspektywach genetycznego materializmu na celu znalezienie odpowiedzi bez brania pod uwagę bombardowania toksycznymi chemikaliami takimi jak szczepionki zawierające obce materiały genetyczne, oraz nieznane genetyczne elementy, którymi atakujemy nasze organizmy od narodzin aż do śmierci.

Od jakiegoś czasu wiadome było, że enzym odwrotnej transkryptazy (RT) zostanie zaprezentowany jako końcowe rozwiązanie dla szczepionki. RT jest używany do dnia dzisiejszego jako wskaźnik wykrywający obecność retrowirusa. W toku postępowania spotkania, WHO zadecydowało o wstrzymaniu zawiadomień publicznych dotyczących genetycznego zanieczyszczenia w sprawie szczepionki MMR, postanowiło również nie wycofywać jej ze sklepów, aby w międzyczasie bezpiecznie kontynuować badania nad różnymi projektami laboratoryjnymi.

Roberts pisze, że Dr. Arifa Khan z FDA potwierdziła: Aktywność enzymu odwrotnej transkryptazy w szczepionkach była połączona z retrowirusem podzielonym na dwa oddzielne: ALV (wirus ptasiej białaczki) oraz EAV (wirus zapalenia tętnic koni). Ten pierwszy był bardzo niespokojny, ponieważ ALV jest białaczką (rakiem), Dr. Khan stwierdziła:

„Istnieje teoretyczna możliwość, że wirus ALV może zainfekować ludzkie komórki”

Podsumowując, znaczy to, że kod genetyczny ALV może zintegrować się z DNA człowieka i odtąd powodować może jakiś rodzaj raka. Potwierdzenia FDS, że aktywność ALV RT jest bezpieczna, bazowały na obserwacjach laboratoryjnych, z których wynikało, iż nie ma aktywności wirusa w ludzkim DNA „przez pełne 48 godzin”. Potwierdzenia tego typu są niemalże nonsensowne, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, że niektóre komórki rakowe potrzebują lat aby się aktywować. Poza tym, aktywność enzymu odwróconej transkryptazy jest jedną z silnych hipotez dotyczących wirusa HIV oraz AIDS. Artykuł zatytułowany „Poważne Pytania Dotyczące Bezpieczeństwa oraz Skuteczności Szczepionki Przeciwko Grypie” opublikowany przez Canada’s Vaccine Risk Awareness Network dowodzi, że pewne badania, a nawet niektóre ulotki informacyjne „wskazują, że poprzez szczepienie wzrastają możliwości odtwarzania się wirusa HIV”. Oznacza to, że wszystkie szczepionki bardzo silnie hamują działanie systemu immunologicznego. Z wpływem czynników stresujących, wirus staje się hiperaktywny i wzrastają jego możliwości powielania się.

Innym ryzykiem ogłoszonym oficjalnie przez FDA była możliwość, że sekwencje ALV w połączeniu z wirusem różyczki stworzą zupełnie nowego, zmutowanego i groźnego wirusa (to odnosi się w ten sam sposób do szczepionek przeciwko grypie). Światowej sławy Brytyjska genetyk Dr. Mae-Wan Ho z Instytutu Nauk Społecznych napisała że, „szczepionki same w sobie mogą być niebezpieczne, zwłaszcza żywe, szczepienia osłabionym wirusem, lub szczepionki re-kombinujące kwas nukleinowy, ponieważ re-kombinacje kwasu nukleinowego mogą powodować choroby autoagresyjne.

W trakcie spotkania Dr. Andrew Lewis, wówczas przewodniczący Laboratorium ds. Wirusów DNA, potwierdził, że „Wszystkie jaja bazowe dla szczepionek zostały zanieczyszczone. Te zapłodnione kurze jaja łatwo ulegają wielu różnym odmianom wirusów”. Uczestnicy zdali sobie sprawę z tego, że tylko niewielka część tych czynników zanieczyszczających została zidentyfikowana i zostały jeszcze setki innych, które też należałoby odkryć.

Roberts znalazła raport Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób, o tym, że badanie enzymu odwróconej transkryptazy dla obu retrowirusów ALV i EAV zostało przeprowadzone na grupie 100 pacjentów, którzy przyjęli szczepionkę przeciwko MMR. Odkryto u nich niepożądaną „aktywność enzymu RT we wszystkich szczepionkach przeciwko różyczce, bez względu na producenta”. Ich wniosek końcowy brzmi „to zjawisko nie występuje sporadycznie, osoby zaszczepione mogą być narażone na te [kurze] cząsteczki wirusów”. W oddzielnym zapisie ze spotkania Narodowego Instytutu Zdrowia, Dr. Conroy z WHO stwierdza, że wirusy EAV znajdują się w zapłodnionych kurzych jajach. Okazuje się, że wg naukowego protokołu, jest mała możliwość stworzenia szczepionek przeciwko grypie, MMR i żółtej febrze. Obecnie dostępne w aptekach na całym świecie, szczepionki na H1N1 bazują na zapłodnionych kurzych embrionach. Dotyczy to wszystkich szczepionek, tych produkowanych przez CSL, Medimmune, Novartis and Sanofi-Pasteur, tak samo jak GlaxoSmithKlines, wszystkich zatwierdzonych w USA.

Późniejsze spotkanie FDA, bez obecności prasy, zostało zwołane 7 września 1999 roku w Waszyngtonie, uczestniczyły w nim osoby reprezentujące największe zachodnie instytucje zajmujące się zdrowiem. Poniżej przedstawiamy kluczowe poruszone tematy i postanowienia, które powstały podczas spotkania, a zostały zapisane w nieocenionej książce Janine Roberts „Lęk przed Niewidocznym” (Fear of Invisible).

Ponownie potwierdzono, że szczepionki są ‚dziwnie’ skażone przez elementy wirusowych kodów DNA, wiele wirusów i protein. Wyrażono obawę, że mogą one również zawierać priony (maleńkie proteiny odpowiedzialne za nieuleczalne choroby, oraz nieprawidłowości neurologiczne w przypadkach ludzkiego i zwierzęcego organizmu) oraz onkogeny (geny zmieniające normalną komórkę w rakową). Jeden z uczestników Dr. Goldberg stwierdził, że „jest jeszcze niezliczona ilość nieodkrytych wirusów, protein i podobnych cząsteczek. Zidentyfikowaliśmy bardzo małą część bakteryjnego świata – więc możemy przeprowadzać testy na tych, które zbadaliśmy. Ponieważ szczepionkowe hodowle mogą zawierać wiele nieznanych cząsteczek”.

Dr. Andrew Lewis z FDA powiedział, że zupełnie nowy małpio-ludzki zmutowany wirus został stworzony podczas procesu przygotowywania szczepionki przeciwko adenowirusowi z adenowirusem – SV40, mieszanką wirusów. Dr. Lewis martwi się również, że „obce komórki DNA” podawane w szczepionkach z dzieciństwa, zawierają wirusowe onkogeny, zdolne do powodowania raka.

Naukowcy zadali sobie pytanie czy szczepionka zawierająca atenuowany zarazek, może przeobrazić się w formę wirusa zdolnego do rozmnażania się tak szybkiego, że mógłby powodować AIDS, czy też nie. Zgadzają się tylko w jednym, iż nie są w stanie odpowiedzieć na to pytanie.

Na pytanie czy skutki mutacji mogą pojawić się u dzieci po szczepieniu, odpowiedź brzmiała „Umiejętności re-kombinacyjne wirusów (zanieczyszczonych wirusów) i komórek wspólnie zainfekowanych nie są obojętne”. Co to właściwie znaczy? Że ze względu na ich nieobojętną dla kodu genetycznego obu zanieczyszczeń, wirusów i żywych komórek, umiejętność re-kombinacyjna i tworzenia mutacji w hodowlach laboratoryjnych, jest pewne, że mutacje pojawią się w organizmach dzieci po szczepieniu.

Dr. Hana Golding, szefowa Laboratorium Badań nad Retrowirusami w CBER wyraziła obawę, że chociaż odrobina zanieczyszczonego fragmentu DNA w szczepionkach, może być śmiertelnie niebezpieczna. Znaczy to, że kody tych zanieczyszczeń łączą się w szczepionce i tworzą nowe zmutowane łańcuchy patogenów.

Dr. Leonard Hayflick, wirusolog w Stanford i Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco wyraził szczególne zainteresowanie sprawą dotyczącą powszechnie używanych do produkcji szczepionek, podstawowych hodowli bakterii ze zwierzęcymi i ptasimi embrionami, oczywiste jest w takiej sytuacji, że wszystkie zanieczyszczone komórki zawierają mnóstwo niechcianych wirusów, niektóre z nich są śmiertelne dla człowieka. Było to skierowane szczególnie na szczepionki takie jak te przeciwko paraliżowi dziecięcemu, które nadal bazują na komórkach z małpiej nerki, te przyczyniają się w szerokim stopniu do nowych zachorowań i śmierci.

Jest niemożliwością usunięcie zanieczyszczeń DNA ze szczepionek. Jednakże wagowy limit tych zanieczyszczeń w szczepionkach został ustanowiony przez FDA długo przed 1986, producenci szczepionek jeszcze nigdy nie dotarli do granicy maximum. Centrum Zwalczania i Zapobiegania Chorób zdecydowało o ograniczeniu wagi używanych w szczepionkach komórek rakowych, ale kosztem wzrostu innych zanieczyszczeń w DNA stokrotnie. Jakkolwiek te limity są jedynie zaleceniem, a więc FDA nie może ich narzucać. Producenci szczepionek nadal mają wolną rękę w tworzeniu mieszanek, które mogłyby zredukować zanieczyszczenia i gdyby tylko chcieli mogliby z tego skorzystać.

Pamiętajcie, ten stopień skażenia (10 nanogramów) odnosi się tylko do jednej szczepionki. A w dzisiejszych czasach, dzieci otrzymują wiele szczepionek nim pójdą do szkoły, każda z nich jest inaczej zanieczyszczonym DNA i wirusami. Ta toksyczna zupa DNA przemieszcza się teraz w organizmach licznej grupy osób zaszczepionych.

Pewien rządowy specjalista ds. zdrowia powiedział „Przewodniczyłem komitetowi, który nadawał licencje szczepionkom przeciwko wietrznej ospie, a to (szczątkowe DNA w szczepionkach) było w tamtym czasie aktualnym dla nas tematem. Szukaliśmy między zaszczepionymi dowodów na reakcję organizmu, powiązaną z DNA w szczepionce. Właściwie to… nie zbadaliśmy tego, poprosiliśmy producenta aby to zrobił, ten stwierdził, że niczego takiego nie zauważył. Oczywiście może to być przekonywujące biorąc pod uwagę fakt, iż producent nie był zmuszony do przeprowadzenia tych badań”. Specjalista ten chciał przez to powiedzieć, że nawet autorytety w dziedzinie zdrowia mogą nie posiadać żadnych odpowiednich, naukowych dokumentów zapewniających o braku reakcji ze strony organizmu… jeżeli w ogóle takie badanie zostało przeprowadzone.

Czy zanieczyszczone DNA ze szczepionek może powodować raka i choroby autodestrukcyjne? Jeden z uczestników spotkania powiedział „kiedy zastanowisz się nad tym, że prawie każda z tych szczepionek jest wstrzykiwana bezpośrednio w tkankę. A żeby obce/skażone DNA zostało wchłonięte przez ludzkie komórki, nie możesz zrobić niczego innego jak tylko wstrzyknąć je w mięsień, tak jak robiono to od zawsze. Możesz być prawie pewny, że reakcja Twojego organizmu na te obce substancje nie będzie dla Ciebie obojętna”.

Ponownie Dr. Rebecca Sheets z CBER: „Uważam, że zdecydowana większość licencjonowanych szczepionek, nie została przebadana pod względem szczątkowej zawartości DNA”.

Zadano również pytanie, czy pojawiła się wiadomość o obecności „wirusa pienistego”. Wirus pienisty (HFV w ludzkiej formie i jego bardziej powszechny „rodzic” SFV pochodzenia małpiego) nie jest infekcyjny, ale śmiertelnie rakotwórczy. Wiedza uczestników spotkania, wskazywała, że nie zdawali oni sobie sprawy z tego czy kiedykolwiek któreś z laboratoriów przeprowadziło badania na jego obecność, podczas produkcji szczepionki.

Spotkanie potwierdziło, że konkretna komórka „która pod wpływem wielu czynników staje się komórką nowotworową”, jest licencjonowanym produktem służącym do tworzenia obu szczepionek przeciwko polio, tych wstrzykiwanych i doustnych, w USA, Tajlandii, Belgii i Francji. Te szczepionki niosą ze sobą duże ryzyko zachorowania na raka. Aby zdać sobie sprawę z powagi problemu zanieczyszczeń w szczepionkach jest istotne aby zrozumieć, że filtracja szczepionki, musi doprowadzić do tego aby namierzony wirus zachował się, na jej użytek. Inne cząsteczki i patogeny – elementy DNA i RNA innych organizmów (i patogenów), komórkowe substraty i proteiny wirusowe są mniejsze od wirusa, który musi w szczepionce przetrwać.

Istotę tego spotkania przedstawiają najlepiej słowa jednego z głównych obecnych na spotkaniu, Dr. Minor’a, który ogłosił, „tak więc, nawet dzisiaj musisz pamiętać, że ogromna ilość szczepionek jest wyprodukowana z surowych i przypadkowych materiałów, pod pewnymi względami są one (szczepionki) ogólnie bardzo prymitywne”. Janine Roberts zwięźle podsumowała swoje śledztwo.

„Innymi słowy, podajemy naszym dzieciom płyn wypełniony hordami nieznanych cząsteczek, w większości nie-ludzkich: od kur, małp, a nawet od komórek rakowych. Prawdę mówiąc nie wiemy co robimy i jakie po dłuższym czasie są konsekwencje przyjęcia tych szczepionek. Jedyna pewna rzecz, to to, że szczepionki są bardzo tanią formą opieki nad zdrowiem publicznym, często przeprowadzaną przez rządy, aby upewnić społeczeństwo o ich trosce, o bezpieczeństwo nasze i naszych dzieci”.

Wniosek końcowy, który może być wyciągnięty z tych spotkań, zwołanych przez krajowych i zagranicznych przedstawicieli opieki zdrowotnej zajmujących się badaniami nad szczepionkami i ich bezpieczeństwem, jest taki:

  • szczepionki są w rzeczywistości eksperymentami genetycznymi, zdolnymi do spowodowania masowego zniszczenia komórek. Szczepionki te wstrzykiwane są całej populacji a zwłaszcza dzieciom. Pozostaje bardzo dużo pytań dotyczących badań nad szczepionkami, na które nie ma odpowiedzi. Dotyczy to również tych nadchodzących, przeciwko świńskiej grypie, które również zawierały będą zanieczyszczenia wymienione wcześniej, jeżeli wierzyć słowom uczestników tych spotkań.

Jeżeli chcemy wyrazić szacunek i obawę, powinniśmy wyrazić je wobec naturalnego systemu obronnego naszych organizmów i jego zdolności do obrony przed atakiem wywarów szczepionkowych. To nie szczepienia są cudem nauki, jak zapewniają nas ich producenci, rządowe autorytety w dziedzinie medycyny i zgromadzenia im wierzących. W rzeczywistości prawdziwym cudem jest zdolność naszego organizmu do ochrony samego siebie w większości przypadków przed inwazją szczepionek. To oświadczenie samo w sobie podaje głównego podejrzanego, który zafundował nam wzrost różnych chorób, oraz stanów zapalnych, w każdym przedziale wiekowym populacji.

Tak samo wszystkie żyjące systemy, czy będzie to naturalne środowisko w dziczy, czy system klimatyczny podtrzymujący życie, czy też system obronny naszego organizmu, wszędzie tam punkt krytyczny jest już osiągnięty. Dzisiaj, z przewagą społeczeństwa nadal kupującego fałszywe obietnice o skuteczności i bezpieczeństwie szczepionek, przemysł nimi się zajmujący, prowadzi niezwykle dochodowy biznes. Coraz więcej i więcej szczepionek produkuje się teraz, przeciwko szerokiej gamie chorób i infekcji, większość z nich obciąża listę już zalecanych, zwłaszcza dla dzieci, które do 18 miesiąca życia powinny otrzymać 36 różnych szczepionek. Od kiedy te nowe genetyczne trucizny są dodawane przez narodowe agencje zdrowia do rekomendowanego planu szczepień, punkt krytyczny jest już prawie osiągnięty, może to spowodować poważną pandemię, pandemię „Choroby Szczepieniowej”, przejawiającej się w miliardach różnych chorób, w zależności od genetycznych predyspozycji oraz odporności systemu immunologicznego, każdego zaszczepionego człowieka, zagrożenie epidemią powodowaną dzikimi, zaraźliwymi patogenami, włączając świńską grypę H1N1, które mogą rozwijać się w naszym tak zwanym rozwiniętym, higienicznym społeczeństwie.

Richard Gale jest głównym producentem sieci Progresywne Radio, jest również przewodniczącym najdłużej nadawanego, narodowego programu w publicznym radiu, programu na temat, odżywiania się i zdrowia naturalnego. Jest również wielokrotnie nagradzanym dyrektorem przodujących filmów dokumentalnych, włączając „Naród Szczepiony” i „Autyzm: Wyprodukowano w USA”.

Zapraszam na blog w całości poświęcony zagrożeniom ze strony szczepionek: Szczepionkowe ludobójstwo

Szczepieniowy i klimatyczny armagedon

Dziś w Radio TokFm wypowiadała się prof. Lidia Brydak, która z wielkiej bojowniczki o „narodową wyszczepialność” przeciwko grypie A/H1N1, zwanej jakże wymownie ŚWIŃSKĄ grypą, stała się nagle wielką przeciwniczką akcji aplikowania szczepionek narodowi polskiemu. Teraz szczepionki są złe. A koncerny farmaceutyczne już nie stoją dzielnie na straży ogólnoświatowego zdrowia i życia ludzkiego, z idealistycznym poświęceniem produkując jakże nieopłacalne finansowo, za to dobroczynne medykamenty. Z dnia na dzień te wspaniałe instytucje dobroczynności publicznej stały się mordercami, którzy dla zarobku gotowi są z zimną krwią zgładzić lub przynajmniej podtruć pół świata.

Z prawdziwym wzruszeniem słuchałam wystąpień pani Brydak… I czułam się jak bydlak. Jestem pamiętliwa i wygląda na to, że mam jakieś problemy z wybaczaniem. Muszę się pewnie poddać stosownej psychoterapii, bo to może być niezdrowe. Jakoś nie mogę zapomnieć starcia pani Brydak z dr Jaśkowskim, który od samego początku mówił to, co dziś mówi pani Brydak, a pani Brydak wtedy mówiła coś zupełnie przeciwnego. Ale teraz to pani Brydak chodzi w aureoli świętości i bohaterstwa, twierdząc, że to nie kto inny, jak właśnie ona wybiła minister Ewie Kopacz pomysł kupowania tych wstrętnych i szkodliwych szczepionek. Nie zdziwię się za bardzo, jeśli dostanie za to najwyższe odznaczenie państwowe. A o doktorze Jaśkowskim świat zapomni. Normalka…

Przy okazji jakże cieplutko pozdrawiam „racjonalistycznych” autorów blogów, wypisujących ŚWIŃSKIE brednie na temat całej tej kretyńskiej szopki zwanej „pandemią” ŚWIŃSKIEJ grypy i konieczności poświęcenia się dla dobra ogółu poprzez przyjęcie jakże zbawiennej zdrowotnie szczepionki. Jeśli po tej kompromitacji autorzy wspomnianych blogów nie zaprzestaną pisania będzie to dla mnie dowodem, że tę ideę ogłupiania i niszczenia ludzkości sponsorują jakieś tajemnicze siły.

Nie raz pisałam o tym, że ci wszyscy rzekomi „racjonaliści” to zwyczajni parafianie, ludzie „głęboko wierzący” w objawienia ateizmu i (pseudo)naukowego materializmu. Są to osoby leniwe intelektualnie, bojące się wykazać jakąkolwiek oryginalnością czy niezależnością w sposobie życia i myślenia. Zamiast samodzielnie myśleć i krytycznie obserwować rzeczywistość wierzą tępo i bezrefleksyjnie we wszystko, co ogłaszają uniwersyteckie autorytety i co lansowane jest w mediach jako jedyna prawda jaka jest.

Jak ostatnio coraz częściej pokazuje nam samo życie żadne autorytety nie zasługują na zaufanie ani szacunek tylko dlatego, że posiadają tytuły naukowe, zasiadają w ważnych organizacjach i/lub mają możliwość oraz uprawnienia do wpływania na losy świata. Te świetlane autorytety naukowe są tylko ludźmi, a jak mówi stara prawda: każdego człowieka można kupić, jest to tylko kwestia ceny. Afera z globalnym ociepleniem jest na to najlepszym i jakże wymownym dowodem. Podobnie na nasze zaufanie nie zasługują media, które już dawno nie są wolne ani niezależne, lecz stały się tubą propagandową garstki niewyobrażalnie bogatych bankierów, pragnących wspólnie z ludźmi z koncernów chemicznych przejąć totalitarną władzę nad światem.

Wrócę jeszcze do ŚWIŃSKIEJ afery WHO. Każdy kij ma dwa końce i nigdy nie wiadomo, którym z nich przyłożą nam po głowie. Na zakończenie rozmowy pani Brydak zaczęła lamentować, że jest jej strasznie przykro. Dlaczego? Otóż z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że cała, tak pracowicie budowana polska wakcynologia może runąć. Ach, mój Boże! Ludzie stracili zaufanie do medycyny, a do szczepień w szczególności. U nas zawsze była tragicznie niska wyszczepialność na grypę sezonową i władze robiły co mogły, żeby to zmienić, a teraz to już klęska po prostu. Ludzie przestaną się szczepić w ogóle! Drugi powód jest poważniejszy i prawdę mówiąc może niepokoić. Straszono nas już tyle razy urojonymi zagrożeniami (SARS, choroba Creutzfeldta-Jakoba, pryszczyca, ptasia grypa), że kiedy naprawdę wybuchnie epidemia prawdziwie zabójczej choroby nikt nie potraktuje tego poważnie. Ludzie obojętnie wzruszą ramionami i zajmą się swoimi sprawami, nie zwracając najmniejszej uwagi na histerycznie jazgocące media i przemawiające do rozsądku racjonalistyczne blogi.

Może o to właśnie chodziło?

Szczepieniowy i klimatyczny armagedonSzczepieniowy i klimatyczny armagedon

Nowe prawo: przestępca sam oceni swoją zbrodnię i zadecyduje, czy jest winien

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) w reakcji na oskarżenia, że pod naciskiem firm farmaceutycznych wyolbrzymiła niebezpieczeństwo wirusa A/H1N1, poinformowała, że zbada, jak podchodziła do pandemii świńskiej grypy. WHO zajmie się tym, kiedy pandemia ustąpi – powiedziała rzeczniczka Fadela Chaib.

Oczywiście Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) nie ma pojęcia, bo i niby skąd, jak podchodziła do pandemii świńskiej grypy, więc teraz musi się tego dowiedzieć. Jest to dla niej całkowita zagadka i zaskoczenie, zamierza więc w tej sprawie przeprowadzić energiczne śledztwo. Jej zdumienie wzrośnie jeszcze bardziej, gdy wykaże ono rzecz dla WHO szokującą i zdumiewającą: że sama WHO zmieniła definicję pandemii, a potem wydała polecenie zaprzestania liczenia nowych przypadków zachorowań i zgonów. Rzekomo dlatego, że ich liczenie stało się niemożliwe z powodu tak olbrzymich stosów trupów, że nikt nie byłby w stanie ich porachować. Co więcej, wydała polecenie kopania olbrzymich dołów, mających spełniać rolę zbiorowych grobów, tworzenia mobilnych krematoriów do nieustającego palenia zwłok, przygotowania szkół i budynków należących do kościołów do roli prowizorycznych trupiarni i tak dalej i dalej. Może dzięki temu śledztwu WHO wpadnie na trop bezczelnego spisku, jaki uknuła. Mamy aż zbyt wiele dowodów na to, że te wszystkie upiorne wiadomości non stop trąbione przez obłąkane (a raczej przekupione) media miały sprawić, że spanikowani ludzie ruszą szturmem do punktów szczepień bo zbawienną szczepionkę, przezornie przygotowaną na rok przed rzekomym zaistnieniem wirusa świńskiej grypy. Dzięki temu nadprzyrodzonemu zjawisku prekognicji wakcynologów nauka będzie mogła uznać, że dar jasnowidzenia został dowiedziony ponad wszelką wątpliwość.

Gdyby śledztwo nie przebiegało w zadowalający sposób WHO otrzyma znaczącą pomoc z zewnątrz.

Przewodniczący podkomisji zdrowia Wolfgang Wodarg krytycznie ocenił postępowanie w obliczu wirusa A/H1N1, którego rozprzestrzenianie się zakwalifikowano jako pandemię, według niego „pod presją laboratoriów farmaceutycznych”. Z zawodu lekarz i epidemiolog, Wodarg w wywiadzie dla francuskiego dziennika „l’Humanite” ocenił, że „zorganizowano nam psychozę”.

Możemy mieć słabą nadzieję, że jakimś cudem może uda się nie ukręcić sprawie głowy i zamieść problemu pod dywan.

Wśród producentów szczepionki przeciwko H1N1 są koncerny GlaxoSmithKline, Novartis i Sanofi-Aventis.

Firma Baxter przegrała, a tak naprawdę wygrała. Jakże przewrotny bywa czasem los… Wydało się, że Baxter skaził materiał przeznaczony do produkcji szczepionek śmiertelnie zabójczymi wirusami, co wyeliminowało tę firmę z wyścigu po wielką kasę, ale jednocześnie sprawiło, że nie będzie sądzona za „największy skandal medyczny w historii”, jak nazwał tę aferę przewodniczący Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, Lluis Maria De Puig. Tym sposobem największy zbrodniarz znalazł się poza podejrzeniami i prawdopodobnie uniknie sądu.

Będzie śledztwo WHO. Pandemia A/H1N1 mogła być celową manipulacją

Zapowiedź cynicznego ludobójstwa?

Są dwie możliwości: albo prof. Tadeusz Wijaszka, dyrektor Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach i jego pracownicy są jasnowidzami i potrafią zobaczyć, co zdarzy się w przyszłości, albo są głupcami, którzy wygadali się z kolejnego wielkiego i ohydnego spisku knutego w tajemnicy przez nasze ukochane koncerny farmaceutyczne. Wirtualna Polska donosi:

Wzrost liczby zachorowań na grypę A/H1N1 powinien w Polsce potrwać jeszcze ok. dwóch tygodni, a później prawdopodobnie nastąpi gwałtowny spadek – powiedział szef Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Przemysław Guła, opierając się na analizach przeprowadzonych przez biuro. Tymczasem naukowcy przygotowują się już do walki z tzw. Wirusem Zachodniego Nilu, który może pojawić się w Polsce latem.

Że co proszę?

Wprost nie wierzę własnym oczom! Ale to nie urojenia, to się dzieje naprawdę:

Wijaszka poinformował również, że specjaliści z laboratorium w Puławach przygotowują się teraz do walki z innym wirusem – tzw. Wirusem Zachodniego Nilu, który może zagrozić Polakom latem. – Jest on prawie w 100% śmiertelny dla człowieka. Objawy są podobne jak w przypadku grypy – wysoka gorączka, nudności, bóle głowy i bóle mięśni. Z tym wirusem trudno walczyć, ponieważ przenoszą go komary, ale jest już szczepionka. Niestety jeszcze nie tak skuteczna, jakbyśmy chcieli – dodał.

Polscy naukowcy na razie szukają śladów obecności wirusa w naszym kraju. Badane są ptaki i konie, które na tę odmianę są szczególnie wrażliwe. – Wirus ten po raz pierwszy pojawił się w Afryce w latach 50., później pojawił się w Europie – we Francji i Włoszech, a następnie w Stanach Zjednoczonych – zaznaczył. Jak dodał, prawdopodobieństwo, że trafi również do Polski, jest duże.

Teraz już rozumiem. Wirus tym razem naprawdę będzie zabijał, nie tak, jak „świńska” grypa, która zawiodła oczekiwania swoich twórców. Ale oczywiście nie ma sprawy, przecież jest szczepionka. Jakimi my jesteśmy niewiarygodnymi wprost szczęściarzami, prawda?!

Nie chcieliśmy się szczepić na grypę, kpiny sobie robiliśmy, nasza minister zdrowia dokonała sabotażu, który odbił się echem w całym świecie i przez  nas koncerny farmaceutyczne straciły grube miliardy euro. Bóg Mamon się wkurzył i żąda krwi. Żarty się skończyły i przyszedł czas zapłaty. Wygraliśmy więc jako nagrodę  specjalną wirusa, który pochodzi z zamorskich krajów i nigdy wcześniej nawet nie próbował zwiedzać naszej nieprzyjaznej,  wręcz zabójczej dla niego strefy klimatycznej. Jako premię dodatkową dostaniemy wraz ze szczepionkami skwalen jako adiuwant, rtęć jako konserwant i uwaga, najważniejsze: nanochip. Taki sam (no, przepraszam, trochę mniejszy i nowocześniejszy), jakie dostają nasze pieski i kotki, żeby się nam nie zgubiły w wielkim mieście.

Jedyna nasza nadzieja w Rosjanach, którzy żądają śledztwa w sprawie spisku:

Pojawiające się w zachodnich mediach informacje o korupcyjnym spisku między Światową Organizacją Zdrowia a farmaceutycznymi gigantami, koniecznie trzeba sprawdzić. Jeśli oskarżenia się potwierdzą, Rosja może zawiesić swój udział w pracach organizacji – poinformował Igor Barinow członek komisji zdrowia w Rosyjskiej Dumie.

Barinow wezwał Władimira Starodubowa rosyjskiego przedstawiciela przy WHO, do wszczęcia dochodzenia – Nikt nie wątpi w zasługi WHO w zwalczaniu malarii, ospy, czy HIV w XX wieku. Teraz jednak trzeba wyjaśnić, czy sama organizacja nie jest zarażona wirusem korupcji – powiedział Barinow.

Polityk uważa, że Rosja nie może pozostawić bez reakcji oskarżeń pod adresem WHO. – Istnieją poważne oskarżenia o korupcję w łonie Światowej Organizacji Zdrowia. Koniecznie musimy przeprowadzić międzynarodowe dochodzenie. Jeśli informacje potwierdzą się, będziemy zastanowimy się nad zawieszeniem swojego członkostwa w WHO.

(…)W sprawie korupcji w WHO wypowiedział się także rosyjski federalny główny inspektor sanitarny Giennadij Oniszczenko, który stwierdził, że jedna z poważanych organizacji międzynarodowych, od momentu pojawienia się wirusa nowej grypy, wspiera tylko jeden preparat (Tamiflu) w walce przeciwko grypie.

—————-

PS. Dopisany następnego dnia:

Zauważyli Państwo, jak ten profesor lekko przeskoczył z tematu grypy, która właśnie kończy swoją karierę na temat wirusa Nilu? Zupełnie jakby mówił o repertuarze kina: pierwszy film schodzi właśnie z afisza, ale mamy już dla państwa następny.

Dla niego temat wirusa Zachodniego Nilu jest czymś oczywistym, bo on nad tym pracuje od miesięcy, jeśli nie od lat. Z tego zapewne powodu nie zachował należytej ostrożności przy formułowaniu swojej wypowiedzi. Publiczność, w przeciwieństwie do ekipy naukowców, nie jest bynajmniej tak obeznana z tym tematem, wręcz przeciwnie, dla nas to coś zupełnie obcego, istna bajka o żelaznym wilku.

Dla nas ten wirus do wielka egzotyka, wielu ludzi mogło o nim w ogóle nie słyszeć. Wprawdzie wiele lat temu docierały do nas wiadomości, że gdzieś daleko, za siedmioma górami i siedmioma morzami, w gorącym i egzotycznym kraju szaleje mordercza zaraza, ale przecież gdzie Afryka, a gdzie Polska, to nie nasz problem. Kiedy więc nagle słyszymy takie wygłaszane jako niemal pewniki zapowiedzi rodzi się pełne zaskoczenia pytanie „jakim niby cudem wirus znad Nilu miałby przeskoczyć do Polski?

Gdyby przynajmniej coś tę inwazję zapowiadało, np. choćby tylko kilka przypadków zachorowania w tym roku gdzieś u sąsiadów, w Niemczech czy na Ukrainie, taka zapowiedź miałaby sens i nie wzbudzałaby podejrzeń. Ale nic takiego się nie zdarzyło. Może był jeden czy dwa przypadki, ale wiele lat temu i od tamtej pory nic się nie działo. Skąd więc przygotowania na inwazję tego wirusa, jako na coś oczywistego i nieuchronnego? Czy nie wydaje się to wielce podejrzane?

PS2: Już słyszę, jak jakiś przemądrzały i wszystkowiedzący racjonalista przekonuje niedowiarków, że przecież ludzie latają samolotami i mogą przenosić wirusy po całym, wielkim świecie, może się też zdarzyć i tak, że w podróż samolotem wybierze się komar, że przez przypadek uda mu się szczęśliwie wlecieć i równie szczęśliwie wylecieć z tego samolotu i że w końcu, cały, zdrowy i pełen chęci do kąsania wysiądzie w Warszawie na Okęciu. Załóżmy, że jest to możliwe. Pozwólcie jednak, że głupio spytam: a dlaczego w takim razie gorączka Zachodniego Nilu nie przywędrowała do nas wtedy, kiedy była jej epidemia? Skąd wiadomo, że przywędruje latem 2010 r. skoro nigdzie w okolicy nie ma aktywnego źródła zakażenia? Jaki jest powód do tak zdecydowanych działań właśnie teraz?