Światowy marsz przeciwko chemtrails w Poznaniu!

 

 

marszKiedy: 27 września o godzinie 11:00

Gdzie: Wielkopolski Urząd Wojewódzki
aleja Niepodległości 16/18, 61-713 Poznań, Poland

Zaczynamy działać. Dosyć kłamstw. Dosyć smug.

Link do akcji na Facebook

Dodał: Pan Nikt

Bracia i Siostry, zostało już niewiele czasu do poznańskiego marszu w naszej wspólnej sprawie. Dlatego ja i osoby które pewnie znacie, oferujemy wszelką pomoc w zakresie przyjazdu, pobytu i powrotu do waszych miejscowości. Wychodzę z tą propozycją ponieważ wiem, że wielu z Was chce się pojawić i równie wielu będzie samotnie. W styczniu sam jechałem do obcego miasta na ten protest i wiem, czego wtedy brakuje. Jeśli chodzi o przyjazd to polecam Bla Bla Car lub Polskiego Busa, są to najtańsze opcje. Możliwe, że ktoś z Was przyjedzie autem i nie zależy wam na kasie tylko na towarzystwie, dlatego możecie zabrać osoby które tych pieniędzy mają mniej. Jako miejscowi odbierzemy przyjezdnych z dworca lub innego miejsca i będziemy towarzyszyć przez cały czas, który spędzimy wspólnie jak rodzina. Po marszu możemy pospacerować, wstąpić do baru czy zrobić ognisko (wszystko zależy od naszej inwencji i chęci), by lepiej się poznać. Łączy nas wiele spraw, dlatego myślę, że bez problemu znajdziemy wspólny język. Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości czy pytania, zapraszam na priv. Niech moc będzie z Wami.

—————————————————–

To, co się dzieje na niebie nad Warszawą i okolicami przekracza wszelkie normy. Oto kilka zdjęć z ostatnich dni:

Zdjęcie1863 OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA OLYMPUS DIGITAL CAMERA Zdjęcie1853 Zdjęcie1842

ZASYPCIE SKRZYNKĘ MAILOWĄ EWY KOPACZ LISTAMI SPRZECIWIAJĄCYMI SIĘ FORSOWANEJ OBECNIE USTAWIE O GMO!!!

Adres: Ewa.Kopacz@sejm.pl

Przykładowa treść listu: „Jako Obywatelka/Obywatel RP nie zgadzam się na zmiany planowane w ustawie o organizmach modyfikowanych genetycznie, gdyż te pozornie ‚drobne’ zmiany mogą mieć dramatyczny wpływ na przyszłość polskiego rolnictwa. Na skutek naniesionych poprawek możliwe jest uwolnienie do środowiska upraw GMO”.

lub „Żądam wprowadzenia DZIESIĘCIOLETNIEGO MORATORIUM na wszelkie genetycznie zmodyfikowane uprawy w otwartym środowisku w Polsce oraz na import i sprzedaż żywności i pasz z GMO. Żądam odrzucenia nowelizacji ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych”.

Dnia 26.08.2014, Koalicja „POLSKA WOLNA OD GMO” złożyła pismo interwencyjne do Marszałek Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej Ewy Kopacz. Pismo dotyczy projektu ustawy o zmianie ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych druki nr. 2349 i 2622, który ma być czytany (i być może głosowany) podczas obecnego posiedzenia Sejmu.

Koalicja „POLSKA WOLNA OD GMO” protestuje przeciwko kontynuowaniu prac Parlamentu nad wersją projektu zmian do ustawy o organizmach genetycznie zmodyfikowanych przedłożoną obecnie przez Rząd RP (druk nr 2349) ponieważ projekt ten nie był konsultowany społecznie, jest obarczony wadami merytorycznymi i formalnymi oraz jest sprzeczny z Ramowym Stanowiskiem Polski w sprawie GMO przyjętym w 2009 r.

…Stwierdzamy, iż przedłożona obecnie wersja projektu ustawy (druk 2394 ze zmianami jak według sprawozdania Podkomisji druk 2622) zawiera regulacje umożliwiające prowadzenie zamierzonego uwolnienia GMO do środowiska…mówi Paweł Połanecki w imieniu Komisji Sterującej Koalicji „POLSKA WOLNA OD GMO”

CAŁOŚĆ: http://polska-wolna-od-gmo.org/doc/Pismo_do_Marszalka_Sejmu_w_sprawie_poprawek_do_druku_234.pdf

KONTAKT:
Paweł Połanecki tel. 601 258 789, e-mail: mocart@mocart.home.pl

SZCZEPIENIA XXI WIEKU – SPOTKANIE Z PROF. DR HAB. MARIĄ DOROTĄ CZAJKOWSKĄ-MAJEWSKĄ

02.08.2014 r., w sobotę, Domu Nauki, ul. Schroegera 82/84 w Warszawie odbyło się spotkanie z prof. dr hab. Marią Dorotą Czajkowską-Majewską na co dzień mieszkającą i pracującą w USA, od lat zajmującą się sprawą szczepień: ich skutecznością versus szkodliwością.

ORGANIZATOREM była Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa

Ogromnie dziękuję Pani Profesor za poświęcony nam czas, a wszystkim obecnym na spotkaniu za przybycie :)
Bardzo ważne jest, aby każdy z Was podał dalej informacje, które usłyszał w sobotę, chociaż 3-4 osobom, a tamte osoby kolejnym 3-4… – a wtedy urośniemy w siłę !!!
Pamiętajmy, że zniewolić narody jest bardzo łatwo, praktycznie wystarczy bombardować je „BOMBOnierkami”, czyli ładnie opakowanym kłamstwem… Nie pozwólmy na to!

MEGA PODZIĘKOWANIA DLA ‚EKIPY TECHNICZNEJ’, tj.  JARKA KUCZYŃSKIEGO I ARTURA DOBROWOLSKIEGO, dzięki którym mamy nagrania ze spotkania :) i dla pana Stanisława, za nagłośnienie w czasie spotkania :)

Linki do nagrania z wykładu z soboty, 2 sierpnia:

PRZEKAZ OD PROF. M. D. MAJEWSKIEJ:

Szanowni Państwo,

Zapewne  niektórzy z Was  zetknęli się z opublikowanym onegdaj  w GW artykułem,  w którym  Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego (NIZP;  dawny Inst. Higieny) lamentuje, iż wzrasta w Polsce liczba rodziców nieszczepiących swych dzieci.  Zamiast cieszyć się z tego, że Polska powoli dogania  Europę Zachodnią, gdzie niewielki procent rodziców jeszcze szczepi swe dzieci,  NIZP  epatuje nas XVIII-wiecznymi wizjami  powszechnych zaraz i  masowych śmierci nieszczepionych dzieci.

Prawda jest jednak całkiem inna.  Statystyki demograficzne wielu krajów oraz badania naukowe pokazują,  że w naszych czasach to nie choroby zakaźne, lecz  zmasowane,  zbyt wczesne i toksyczne szczepienia (i ich konsekwencje) są główną przyczyną  zgonów niemowląt i małych dzieci w krajach rozwiniętych.  Masowe, toksyczne  szczepienia są też przyczyną  wielu chronicznych i okaleczających chorób, na które cierpią dziś miliony dzieci,  takich jak cukrzyca, astma,  alergie, choroby wątroby i jelitowe,   zaburzenia  hormonalne,  autyzm, padaczka,  ADHD,   zaburzenia  rozwoju, upośledzenie umysłowe wśród innych.   Badania wykazały, że wskaźniki umieralności  niemowląt i małych dzieci w różnych krajach są wprost proporcjonalne do liczby stosowanych szczepień (im ich więcej, tym większa umieralność),  i że dzieci nieszczepione są znacznie zdrowsze, inteligentniejsze i lepiej się rozwijają od intensywnie szczepionych.

W wyniku chorób zakaźnych,  przeciw którym szczepi się dzieci, prawie nikt dziś nie umiera w krajach rozwiniętych  (także w Polsce), natomiast  obserwujemy autentyczne, postępujące epidemie poszczepiennych chorób chronicznych i  kalectw w krajach intensywnie szczepiących, takich jak Polska.   Dziwić się należy, że NIZP nie  przejmuje się  współczesnymi  epidemiami autyzmu, cukrzycy, nowotworów,  astmy,  chorób jelitowych, zaburzeń rozwojowych,  upośledzenia umysłowego, alergii  etc. u polskich dzieci, a przecież choroby te  stanowią poważne  zagrożenie dla ich życia  i ogromne obciążenie finansowe dla milionów polskich rodzin oraz  dla systemu opieki zdrowotnej w Polsce.  Widać, zajmowanie się tymi epidemiami nie jest  dla NIZP  tak „opłacalne” jak straszenie społeczeństwa  pandemiami łagodnych dziś i łatwo wyleczalnych chorób  zakaźnych.
Pozdrawiam
DM

Otwieranie wyższych czakr i pozbywanie się ich (?)

W Hyde Parku rozgorzała dyskusja o czakrach. Pytanie brzmi: czy czakry są w ogóle potrzebne, a jeśli tak, to do czego i czy można je wyłączyć lub zupełnie się ich pozbyć?

Racjonalista powie oczywiście, że żadne czakry nie istnieją i że są jedynie wymysłem religii wschodu. Katolik powie, że czakry to jakieś diabelstwo i że jakiekolwiek działania z nimi związane prowadzą do opętania. Prawda jak zwykle leży… nie, nie pośrodku, ale zupełnie gdzie indziej.

Jesteśmy istotami energetycznymi. Przez nasze ciała stale przepływają impulsy elektryczne. Tworzymy wokół siebie pole elektromagnetyczne. To jest fakt naukowy, a nie spekulacje nawiedzonych guru z sekty! W chwili śmierci ustaje cała aktywność elektryczna, a czakry zostają wyłączone. Warto to sobie przemyśleć!

Czytałam niedawno w necie opowieść o tym, że pewien bloger pozbył się czakr i był z tego niezwykle dumny. Przeleciałam pobieżnie wzrokiem po tych wyznaniach, lekko postukałam się w czoło i poszłam dalej. Ludzie mają różne dziwne pomysły i praktykują jeszcze dziwniejsze rzeczy, ale co mnie to obchodzi? Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż przejmowanie się ludzkimi szaleństwami. Ale problem powrócił w Hyde Parku, więc widocznie coś się dzieje (parafrazując księdza Natanka: „jeśli to wraca, to wiedz, że coś się dzieje”). No więc widocznie rzeczywiście coś się dzieje i być może powinnam się temu przyjrzeć. Wygląda na to, że nastała nowa, duchowa moda. Wcześniej mieliśmy modę na otwieranie czakry serca lub nawet czakry korony. Tak po prostu! Z marszu! Każdy może sobie te czakry otworzyć, jak puszkę sardynek odpowiednim nożykiem i stać się Wielkim Oświeconym Mistrzem. Na skróty. Bez pracy nad sobą, bez wysiłku, bez próby stania się lepszym, przebudzonym, mądrym. Ciachasz nożykiem i bęc! Jesteś Buddą! Hura!

Inni budzili węża kundalini. Również z marszu.

Czytałam, a nawet widziałam, jakie są tego skutki. Omdlenia, kołatanie i arytmia serca to tylko niewielka dolegliwość, nawet jeśli trwa miesiącami czy latami. Zawał to sprawa na pewno poważniejsza. Ale schizofrenii chyba nikt by sobie nie życzył, nieprawdaż? A takie właśnie bywają skutki nieodpowiedzialnych zabaw z kundalini. Jeśli nie wierzysz w to, co teraz piszę zajrzyj na dowolne forum katolickie. Znajdziesz tam tabuny byłych wiedźm, czarowników, joginów i innych duchowo zaczadzonych ludzi, którzy, po doświadczeniu podobnych manifestacji wpadli w śmiertelne przerażenie i ruszyli szukać ratunku w Kościele. Ich opowieści naprawdę mogą przerazić! Szkoda tylko, że nikt ich nie czyta zanim zacznie się bawić w ucznia czarnoksiężnika.

Spoko, spoko, nie, nie nawróciłam się na katolicyzm! Nie namawiam nikogo do szukania ratunku w Kościele! Nie jestem płaszczakiem, nie miotam się między skrajnościami leżącymi na tej samej płaszczyźnie. Kościół i pseudo-ezoteryka to jeden diabeł, nie ugasisz pożaru ogniem ani nie wyleczysz dżumy cholerą, ale płaszczaki tego nie rozumieją.

Nie można popadać w skrajności.

Człowiek musi się rozwijać harmonijnie. Stawianie wyłącznie na duchowość jest równie nierozsądne, jak stawianie wyłącznie na rozum. Masz i duszę i rozum, więc musisz zadbać jednakowo uważnie i o jedno i o drugie. Trzeba myśleć i stać mocno nogami na ziemi, ale nie wolno też zaniedbywać sfery ducha. Jesteś całością, więc postaraj się, by rozum i dusza stanowiły harmonijną całość.

Nie wykluczam, że Najwięksi Z Największych Mistrzów Duchowych Medytujących W Grotach W Najwyższych Górach Na Ziemi (bla bla bla) nie mają czakr. Może. Ale to pewnie dlatego, że nie są śmiertelnikami, lecz istotami z innych wymiarów, chroniącymi energetycznie ten świat przed zagładą. My nie jesteśmy nimi. My jesteśmy zwyczajnymi ludźmi. Gdybyśmy nimi byli medytowalibyśmy w Himalajach w stanie lewitacji. A ponieważ tego nie robimy, mało tego, nikt z Przebudzonych Mistrzów się po nas nie zgłosił i nie zwerbował nas do tej bożej roboty, zajmijmy się tym, do czego zostaliśmy powołani, czyli powolnym i mozolnym rozwojem i nie próbujmy pomijać żadnego jego etapu. Tak, jak przedszkolak nie może od razu iść na politechnikę, tak i nikt z nas nie powinien roić sobie, że przeskoczy granice swoich możliwości i osiągnie nirwanę dzięki jednemu prostemu zabiegowi.

Zwyczajni śmiertelnicy, ludzie z krwi i kości, nawet z 7 poziomu rozwoju duszy czakry jak najbardziej mają, tyle tylko, że idealnie zharmonizowane. Czakry to ośrodki, transformatory energii, którą czerpiemy zarówno z ziemi, jak i z kosmosu. Ta energia musi być harmonijnie przetwarzana i rozprowadzana po całym ciele. Potrzebujemy zarówno energii ziemi (materii, fizycznego przetrwania, seksu), jak i wibracji subtelnych, prawie boskich. Ktoś, kto się wstydzi swojej fizyczności, pragnienia pieniędzy czy potrzeb seksualnych powinien popracować nad usunięciem tych blokad, bo jeśli tego nie zrobi (ale powtarzam!!! nic na siłę ani na skróty!) i skoncentruje się na rzekomym rozwijaniu czakry serca i korony (a dlaczego wszyscy rozwojowcy zupełnie ignorują czakrę gardła?), to będzie jak kolos na glinianych nogach i będzie skazany na bolesny upadek.

Moim zdaniem cała ta zabawa w otwieranie najwyższych czakr i w ich likwidowanie to nic innego, jak sztuczki ego: „ach, jaka ja jestem uduchowiona, jak góruję nad innymi swoją doskonałością, ach, jestem już na 7. stopniu i patrzę z góry na was, nędzne, pełzające w pyle robaczki!”

Czytałam u wspomnianego wyżej blogera, że czakry służą jedynie jako punkty zaczepienia dla wrogich bytów, które dzięki temu wysysają nas z energii. Nie mam pojęcia, jakie byty miał na myśli, bo tego nie wyjaśnił. Prawda jest inna: jeśli masz idealnie zharmonizowane czakry to jesteś osobą silną, asertywną i nie musisz szukać sztucznych metod doładowywania się energią, więc nic i nigdy się do nich nie podczepi. Jeśli szukasz sztucznych źródeł zasilania w jakichś magicznych praktykach, to znaczy, że twoje transformatory są uszkodzone lub czerpiesz energię czymś skażoną. Na pochyłe drzewo każda koza wskoczy, więc nie dziw się, że coś się do ciebie podłącza i doi cię z energii. Naucz się ją czerpać z boskiego źródła, a wszystkie szalone pomysły wyparują ci z głowy.

Na zakończenie wyznam, że podejrzewam tu spisek ciemnych sił. Likwidowanie czakr jakoś dziwnie kojarzy mi się z ich blokowaniem! Kto i dlaczego jest zainteresowany blokowaniem czakr? No, jak myślisz? Oczywiście, za tym stoi Matrix!!! Zamknij sobie czakrę serca, gardła i korony, a zostaniesz owcą, która pokornie podda się woli pasterzy. Jak to mówią „lepsze jest wrogiem dobrego”. Jeśli przesadzisz z „poprawianiem” tych czakr efekt będzie odwrotny od zamierzonego i paradoksalnie dokonasz ich zamknięcia.

Ku przestrodze polecam teksty Alheana:

Pieczęć czyli jak ukraść człowiekowi duszę. Niektóre praktyki religijne z punktu widzenia magii

Złodzieje dusz

A tu jest opisane jak działa nasza energetyka i jakie są skutki uszkodzeń w tym systemie

Transplantologia zabija, świat milczy!

Źródło: Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy

Z doktorem nauk medycznych o. Jackiem Norkowskim OP, autorem książek „Człowiek umiera tylko raz” i „Medycyna na krawędzi”  rozmawia Agnieszka Piwar z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

W Polsce od lat dziewięćdziesiątych obowiązuje definicja śmierci oparta na kryteriach mózgowych. Występuje Ojciec jako zdecydowany jej przeciwnik. Dlaczego?

altO. Jacek Norkowski: Definicja ta jest przedmiotem mojej krytyki, z powodów etycznych i naukowych uważam ją za całkowicie niesłuszną. Definicja śmierci mózgowej zawarta jest w dokumencie harwardzkim. Jego kryteria sprowadzają się do umożliwiania orzekania śmierci człowieka na tej podstawie, że stwierdzono u niego śpiączkę określoną jako nieodwracalna i w ramach tej śpiączki bezdech oraz brak odruchów nerwowych w obrębie głowy.

W samym raporcie harwardzkim nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia dla uznania stanu śpiączki za stan śmierci człowieka. Jego autorzy podali jako uzasadnienie dla takiej decyzji to (nie było uzasadnienie od strony medycznej) brak miejsca w szpitalach, i że w przypadku chęci pobrania narządów brak takiej definicji śmierci powodowałby kontrowersje. Zatem do rozwiązania tych kontrowersji wprowadzono nową definicję śmierci. Potem tylko autorzy dokumentu podali, jak to technicznie wykonać, żeby postępowanie lekarza zmieściło się w ramach obowiązującego prawa. Generalnie nawet nie trzeba zmieniać prawa, ponieważ jeśli uznamy ten stan za śmierć, to on wchodzi w te rubryki prawne, które mówią o śmierci.

Kryterium tzw. śmierci mózgowej po raz pierwszy pojawiło się w 1968 r. Jakie były kulisy powstania tej definicji i kto ją zatwierdził?

To była stosunkowo nieduża, dwunastoosobowa grupa, powołana po zrobieniu pierwszego przeszczepu dokonanego w 1967 r. przez Christiaana Barnarda w Afryce Południowej. To była taka próba, żeby wykorzystać moment, kiedy cały świat się zachłysnął sukcesem Barnarda – choć był to wątpliwy sukces, gdyż biorca bardzo szybko umarł. Zatem, żeby Barnard nie poszedł do więzienia, trzeba było wymyślić jakieś uzasadnienie prawne dla tego, co zrobił. Przecież zrobił to niezgodnie w prawem – nie można żyjącemu pacjentowi tak po prostu wyrwać serca z klatki piersiowej. A przynajmniej do niedawna jeszcze było to niemożliwe. Trzeba więc było wymyślić jakąś formułę. Wymyślono zatem formułę „śmierci mózgowej” i nazwano, że to jest zwykła śmierć. Dzięki temu nie potrzeba było zmieniać prawa. Jeżeli śmierć mózgowa jest jednym ze sposobów umierania, to w takim razie uznajemy, że poza tym, system prawny jest taki, jaki był. Sprowadzało się to do tego, że umożliwia to pobranie narządów od człowieka, którego serce bije, po uznaniu go uprzednio przez odpowiednią komisję za zmarłego.

Jakaś mała grupa ustala między sobą własne „prawo”, umożliwiające legalne wyrwanie serca czy wątroby żyjącemu jeszcze człowiekowi. Tymczasem przeciętny człowiek myśli, że transplantologia jest czymś pozytywnym i kojarzy się jedynie z ratowaniem czyjegoś życia. Czy świat medycyny przyglądał się temu bezkarnie? Gdzie byli etycy? Czy ktoś w ogóle to oprotestował?

Protestów trochę było. Poznałem osobiście dr. Paula Byrne’a, który jeszcze na początku lat 70-tych zaczął o tym pisać. Publikował artykuły i książki. Potem dołączyli do niego inni, Schewmon, Coimbra, Evans, Potts, Hill, Breul i grupa lekarzy japońskich (Watanabe, Abe, Shinzo, Morioka). Spośród filozofów: Seifert, Spaeman, Beckman. To oczywiście tylko wybrane nazwiska. W Polsce samotnym walczącym przez cale lata o prawdę na temat chorych z śpiączce i stanie wegetatywnym był prof. Jan Talar. To jest już w tej chwili taki międzynarodowy ruch ludzi, którzy domagają się prawdy na temat śmierci mózgowej. Niemniej jednak, to jest także sprawa mediów. To media powodują, że do ludzi docierają tylko pozytywne informacje na temat transplantacji, transplantologii oraz tego, że kryteria są absolutnie pewne, dobre i ścisłe. Na to odpowiadają ci lekarze, których przed chwilą wymieniłem. Np. Coimbra mówi, że jeśli zastosujemy te metody, które już medycyna od dość dawna ma, typu: kontrola ciśnienia śródczaszkowego, w tym hipotermia, kraniotomia, zastosowanie suplementacji hormonalnej, oprócz zadbania o ustabilizowanie krążenia u chorego, co zwykle jest robione, jeśli zacznie się leczyć pod tym kątem, to wtedy możemy uzyskać wyleczenia, powrót do normalnego stanu zdrowia – według różnych danych 50-70 proc. – u ludzi, którzy obecnie stają się dawcami na zasadzie kryteriów śmierci mózgowej.

Czy zna Ojciec osobiście jakiś przypadek, kiedy osoba zakwalifikowana do zostania dawcą obudziła się ze śpiączki i odzyskała zdrowie?

Takich przypadków jest dużo, także w Polsce. Osobiście znam Agnieszkę Terlecką, która była już kandydatką do zostania dawcą. Jej ojciec w pewnym momencie dowiedział się o prof. Janie Talarze, który wybudza chorych z uszkodzeniem mózgu. W ostatniej chwili rodzice Terleckiej zmienili decyzję i przewieźli córkę do kliniki prof. Talara w Bydgoszczy. Po pięciu dniach dziewczyna otworzyła oczy, a po kilku miesiącach rehabilitacji wróciła do całkowitego zdrowia.

Czy organy autentycznie martwego człowieka w ogóle nadają się do przeszczepu?

Po śmierci człowieka nie można pobrać narządów ukrwionych. Wszystkie takie narządy pobiera się od osoby z bijącym jeszcze sercem, która formalnie jest nazywana osobą zmarłą. W Polsce nie ma obowiązku znieczulenia takiej osoby, tylko podaje się jej środki zwiotczające, czyli powodujące, że człowiek nie będzie się ruszał. W każdym kraju procedury są inne. W Polsce są bardzo liberalne. W Niemczech natomiast, osobom przeznaczonym do pobrania organów, a więc formalnie martwym, podaje się środki znieczulające.

Po co „oficjalnemu trupowi” środki znieczulające?

Ponieważ może odczuwać on ból. Właściwie prawie nic nie wiemy na temat stanu jego świadomości; człowiek w śpiączce może rozumieć ludzką mowę, co wykazał Kotchoubey i co potwierdzają historie niektórych chorych. Jednym z nich był Zachariasz Dunlap w Stanach Zjednoczonych, który słyszał jak komisja lekarska orzekała, że on nie żyje. Jest z nim sporo wywiadów w internecie na ten temat, opublikowanych potem jak już wrócił do zdrowia.

Zatem wychodzi na to, że serce, wątrobę, nerkę itp. pobiera się tylko i wyłącznie od żywych jeszcze ludzi?

Tak. Oni są w śpiączce, sami nie oddychają i zostali zdiagnozowani jako nieżyjący w myśl obowiązujących kryteriów ale równocześnie osoby takie mogą być w tym stanie nawet przez 3 miesiące i reagują ma podawane środki lecznicze tak jak każdy inny chory. Mam tu na myśli kobiety oczekujące potomstwa i diagnozowane jako będące w stanie śmierci mózgowej, którym pozwolono żyć, aby mogły wydać na świat swoje dziecko. Często jednak pobiera się potem od nich narządy, choć mogłyby one przeżyć i tym potomstwem się cieszyć. Taki przypadek miał prof. Talar.

Jakie pieniądze kryją się za transplantologią?

W Stanach Zjednoczonych z jednego ciała ludzkiego można uzyskać kwotę w wysokości dwóch milionów dolarów. W cenę wliczane są narządy człowieka z bijącym jeszcze sercem: wątroba, nerki, płuca, serce itp. Następnie po śmierci, z martwych już zwłok pobiera się: skórę, ścięgna, powięzie, chrząstki, kości, soczewkę, rogówkę itp. To razem uruchamia potężny biznes. W Europie jedna nerka kosztuje do kilkudziesięciu tysięcy euro.

A co z biorcą?

Musi pobierać leki immunosupresyjne, aby jego organizm nie odrzucił przeszczepu. Ściśle biorąc jego organizm to w końcu zrobi, ale chodzi o spowolnienie tego procesu.

Ile wynoszą roczne koszty utrzymania takiej osoby?

Systemy ubezpieczeniowe płacą do kilkudziesięciu tysięcy euro roczne na jednego pacjenta.

Jeśli pomnożymy to przez ilość osób, którym przeszczepiono cudzy organ, i dodamy lata przez które takie leki będą im podawane, to sumują się nam potężne kwoty. Kto robi na tym największy interes?

Producenci i dystrybutorzy tych leków.

Kto za to płaci?

Ten, kto jest ubezpieczycielem, ale często oznacza to sięgnięcie po fundusze budżetowe.

Te wszystkie przerażające dane, które Ojciec przytoczył, z pewnością sprowokują u niejednej osoby pytanie: czy lekarze będą mnie ratować, kiedy ulegnę jakiemuś poważnemu wypadkowi! Czy możemy się jakoś zabezpieczyć przed spisaniem na straty?

Aby nie być potraktowanym jako dawca na zasadzie tzw. zgody domniemanej należy się zgłosić do Centralnego Rejestru Sprzeciwów na stronie Polstransplantu http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html Formularz należy pobrać i wydrukować, wypełnić i wysłać na wskazany adres. To ważne, bo po wypadku można być uznanym za dawcę czasem nawet pomimo sprzeciwu rodziny. Chorych w śpiączce należy leczyć ( i rodzina zawsze powinna się tego domagać) a nie biernie obserwować jak pogarsza się ich stan a potem zabijać podczas pobierania narządów. 

Dziękuję za rozmowę.

ZOBACZ też – o. Jacek Norkowski w Klubie Ronina:

Idź do urny i starannie wybierz do knessejmu i Nazi-Unii lobbystę wielkiej korporacji

Nieważne, kto głosuje, ważne kto liczy głosy – Józef Stalin

Gdyby wybory mogły coś zmienić, to by były zakazane – Mark Twain

Państwo jest dla człowieka, a nie człowiek dla państwa (…). Innymi słowy, to państwo powinno być naszym sługą, a nie my jego niewolnikami – Albert Einstein

Miałeś chamie złoty róg, ostał ci się jeno sznur – Stanisław Wyspiański

Źle się dzieje w państwie polskim – chyba nikt temu nie zaprzeczy. Widzę, że ludzie są coraz bardziej wkurzeni i gotowi wyjść na barykady. Rząd kradnie i za judaszowe srebrniki rozdaje Polskę obcym tak skutecznie, że poza Polakami nie ma tu już nic polskiego. Polaków też niedługo nie będzie, bo niemal każdy młody człowiek, z którym zdarzyło mi się rozmawiać, odgraża się, że wyjedzie na Zachód, bo tu nie da się żyć. Kiepskie zarobki, drożyzna, brak perspektyw, a co najbardziej przerażające, narasta terror karteli farmaceutycznych i doktorów Mengele, szczepiących pod przymusem i bez wiedzy rodziców każde dziecko, które tylko wpadnie w ich eugeniczno-nazistowskie łapy.

Polska się wyludnia i jeśli tak dalej pójdzie wyrośnie tu wielka, gęsta i pełna groźnych bestii dżungla, co będzie w interesie Niemiec i Rosji, które się nie lubią i potrzebują strefy buforowej pomiędzy swoimi terytoriami.

Kto jest temu winien?

Powiesz oczywiście, że Tusk. Albo że Kaczyński. Albo obaj. Albo inni politycy.

A ja ci powiem, że winni są wyłącznie ci skretyniali Polacy, którzy od dziesięcioleci bezmyślnie i z tępym uporem głosują na tych samych obcych agentów i psychopatów („bo trzeba wybrać mniejsze zło”), potwierdzając tym samym opinię Waltera Lippmana, że „demokratyczny” elektorat to nic więcej, niż tylko zdezorientowane stado, które można przeganiać gdzie się chce i fabrykować jego przyzwolenie na dowolny program, który pragnie się zrealizować.

Tylko kompletny kretyn głosuje na zło, bez względu na to, czy jest ono mniejsze czy większe!

Mało kto zdaje sobie sprawę, że wszelka władza i stanowione przez nią prawo są nielegalne i że oparte są one tylko i wyłącznie na domniemaniu zgody społeczeństwa. Prawda jest taka, że światem rządzi samozwańcza mafia, która kontroluje ludzkość przy pomocy strachu, prymitywnego prania mózgu (edukacja, media i rozrywka) oraz terroru, zwanego „prawem” i „służbami porządkowymi”. Głosując na tę mafię stajesz się jej wspólnikiem i zakładnikiem i przykładasz rękę do umacniania własnego (i innych) niewolnictwa.

Wszystkie partie i wszyscy politycy już wielokrotnie sprawowali władzę, ale nigdy niczego dobrego nie zrobili ani dla kraju ani dla narodu.

Trzeba być naprawdę kompletnym idiotą, żeby przez lata, uparcie głosować wciąż na te same partie i na tych samych (p)osłów i liczyć na to, że po kolejnych wyborach coś się zmieni.

Ci politycy sami się do władzy nie dorwali! To Polacy na nich głosowali i to oni dali im władzę! Oni okradają i niszczą nasz kraj, bo dostali na to przyzwolenie od narodu. Jeśli teraz narzekasz i krzyczysz, że czas wyjść na barykady, to stuknij się w pusty łeb – przecież sam na nich głosowałeś! Nawet, jeśli głosowałeś na partię, która przegrała wybory, to popatrz: przegrani są wygranymi, bo przeszli z opozycji do koalicji. I nie płacz, że cię oszukali – zrobili to nie pierwszy raz! Trzeba było uczyć się na błędach i nie wierzyć w obietnice, ani nawet w to, że partia na którą głosujesz po wyborach pozostanie tą samą partią, która ostatecznie przejmie władzę.

Widać z tego, że „dzicy” nie różnią się niczym od ludzi „cywilizowanych”: i jedni, i drudzy sprzedają swoją ziemię za szklane paciorki, a potem płaczą, że dali się nabrać.

Jeśli mówisz, że świat jest zły i podły wiedz, że winne nie są władze, politycy, psychopaci ani Bóg. Winna jest ludzkość, bo Bóg dał nam wolną wolę, więc nasza rzeczywistość i warunki, w jakich żyjemy są stworzone przez samych ludzi. Gdybyśmy żyli w idealnym społeczeństwie, złożonym z samych doskonałych, oświeconych mędrców, żaden polityk, psychopata ani podżegacz wojenny nie byłby w stanie dorwać się do władzy ani rozpętać żadnej wojny, bo nikt by go nie słuchał i nie dałby się nabrać na jego prymitywną agitację. W wojnach nie giną dzieci Rothschildów ani Rockefellerów! Te rodziny pociągają za sznurki, ale do armii wstępują nie oni, lecz głupcy, którzy wierzą w amerykański (czy dowolny inny) patriotyzm i w to, że bombardując suwerenne kraje dla ropy lub diamentów, których pożądają bogacze, „nadstawiają karku za naszą wolność i demokrację”.

Nawet jeśli sam diabeł przekonał cię, żebyś zgrzeszył, winny jesteś ty, a nie diabeł.

A teraz pomyśl…

jeśli potrafisz…

MYŚLENIE NIE BOLI!!!!!!!

Jeśli media i występujący w nich celebryci gorąco apelują: „ZASTANÓW SIĘ GŁĘBOKO I NARESZCIE WYBIERZ DOBRZE, BO OD TWOICH WYBORÓW ZALEŻY PRZYSZŁOŚĆ POLSKI”, po czym stawiają przed tobą wiele koszy do „wyboru”: w jednym są same zgniłe jabłka, w drugim zgniłe gruszki, w trzecim zgniłe pomidory, w czwartym zepsute mięso, w piątym cuchnące jaja, a w szóstym kłębiące się robaki, to jaki naprawdę masz wybór? Czy możesz wybrać „dobrze” lub „odpowiedzialnie”?

W tych wyborach masz do wyboru:

  • uwłaszczoną, komunistyczną mafię, która „sprywatyzowała” (czytaj: rozkradła) cały przemysł po rozmontowaniu komuny,
  • lobbystę banksterów, którzy trzymają całą światową kasę (kto kontroluje pieniądze, ten kontroluje świat),
  • fanatycznego misjonarza religii znad Jordanu, która zrobi z ciebie żyda („Polak katolik to żyd, w sensie najważniejszym, bo duchowym”),
  • ultranacjonalistę i rasistę (izraelskiego),
  • euromajdaniarza, banderowca i rewolucjonistę, który zamieni Polskę w drugą Ukrainę, Irak lub Afganistan lub podżegacza wojennego, który wmanewruje Polskę w jakąś krwawą awanturę międzynarodową i ściągnie nam na głowy żądnych zemsty terrorystów,
  • wielbiciela islamu i multi kulti,
  • zdziercę podatku katastralnego, który odbierze ci mieszkanie, dom lub gospodarstwo rolne za długi, które zaciągnął ktoś, kogo nawet nie znasz,
  • sprzedawczyka, który przedkłada interesy zachodnich korporacji nad polską rację stanu, więc za garść wyszczerbionych srebrników sprzeda korporacjom całą ziemię, fabryki i domy wraz z narodem,
  • wroga wszystkich praw i wolności obywatelskich, który zainstaluje podsłuch w twojej sypialni, a nawet kamerę w muszli klozetowej,
  • specjalistę od skłócania narodu i od medialnego prania mózgu, u którego mógłby pobierać nauki sam Josef Goebbels,
  • żądnego nieograniczonej władzy despotę i tyrana, który lubi strzelać do bezbronnych tłumów,
  • feudalnego jaśnie pana, który uważa, że majątkiem umieją właściwie rozporządzać tylko mądre, zachodnie elity, więc trzeba go odebrać nieodpowiedzialnemu tubylczemu motłochowi i oddać w dobre ręce,
  • seryjnego samobójcę,
  • cenzora, który wyłączy ci dostęp do Internetu,
  • społecznika, który zamieni cię w zachipowane bydło,
  • dzielnego rycerza walczącego z terrorystami, rasistami i faszystami (czyli z patriotami takimi jak ty czy ja),
  • wroga rodziny i tradycji,
  • racjonalistę, który zdelegalizuje witaminy, zioła i naturalną żywność,
  • homoseksualistę, lesbijkę, sado-maso-LGBT, feministkę lub genderowego ideologa, uważającego, że heteroseksualni są zboczeni, więc trzeba ich leczyć,
  • pedofilskiego erotomana, który uważa, że intensywna edukacja dzieci (wdrażana OBOWIĄZKOWO I POD PRZYMUSEM od 4 roku życia) musi się ograniczać wyłącznie do rozbudzania ich aktywności seksualnej, nauki masturbacji i wdrażania do praktyk homoseksualnych (bezpiecznych, bo nie grożących tragiczną ciążą) zamiast nauki jakiejś nikomu niepotrzebnej matematyki czy (nie daj Boże!!!) historii,
  • spragnionego nieograniczonego dostępu do świeżych i niewinnych polskich dzieci pedofila dążącego do prawnej legalizacji pedofili,
  • satanistę,
  • stukniętego eugenika, który pod karabinami zaszczepi i przymusowo podda badaniu i leczeniu cały naród, od wcześniaków i noworodków zaczynając, a na staruszkach kończąc,
  • obrońcę klimatu, który z samolotów spryska twój kraj (i cały świat) toksyczną chemią,
  • wielbiciela postępu naukowego, który obsieje całą Polskę GMO,
  • ………………. (wpisz tu wszystko to, o czym zapomniałam)

Czy naprawdę MUSISZ wybierać to gówno?

Czy wybór między większym a mniejszym złem lub między dżumą a cholerą jest w ogóle jakimś wyborem?

Podziękuj im za tę „ofertę”, niech ją sobie wsadzą. Miej godność i nie bierz udziału w tej farsie, bo to wszystko jest ustawiane: cokolwiek wybierzesz obróci się przeciwko tobie.

Pamiętaj, że im chodzi o frekwencję.

Nieważne kto głosuje, ważne kto liczy głosy! Jeśli naród tłumnie stawi się przy urnach, będzie to oznaczało ich zwycięstwo.

Czas wysłać to całe towarzystwo na zasłużoną emeryturę, niech wiedzą, że naród ich nie chce. Nie bierzmy udziału w wyborach, odwołajmy sejm, wywalmy wszystkie partie na zbitą twarz, aresztujmy banksterów, wypiszmy się z Unii i zbudujmy nową, wolną, samorządną i niepodległą Polskę!

Pamiętaj, że jeśli wyjdziesz na ulicę protestować przeciwko biedzie i rządom obcych zostaniesz zastrzelony jak pies! Jedynym sposobem, żeby odebrać im władzę jest niegłosowanie na nich!

Kto rządzi Polską?

Wierzycie jeszcze w demokrację?

Noam Chomsky – Kontrola nad mediami

10 sposobów oszukiwania społeczeństwa przez media wg Noama Chomsky’ego

„Cicha wojna” z ludzkością

Nowy Porządek barbarzyńców

Postęp czy regres? Czyli czego możemy zazdrościć pańszczyźnianym chłopom

Polska – trampoliną dla amerykańskich i natowskich planów podboju?

JulianRoseDzisiejszego ranka w programie pierwszym polskiego radia, po raz kolejny można było usłyszeć typową dla obecnego czasu porcję rządowej propagandy; „Prezydent czy też Premier (to się zmienia) zapewniał Polaków, że są bezpieczni, a rząd robi wszystko co możliwe, aby zapewnić bezpieczeństwo krajowi w tych trudnych czasach”, lub coś w tym rodzaju.„Zapewnianie obywateli, że są bezpieczni” przetłumaczone na normalny język, oznacza wyprzedaż polskich interesów cudzoziemskim instytucjom, które mają ukryte interesy w rozlokowaniu się na polskiej ziemi albo przynajmniej zamiar zrobienia z niej bazy wypadowej dla eksploatacji innych terenów dawnego bloku wschodniego. Pretekstem dla panoszenia się w Polsce tych przedstawicieli obcych interesów jest rzekoma pomoc, jakiej mają udzielić w odpowiedzi na wezwania polskiego rządu. Chodzi ponoć o pomoc w odparciu wojskowej agresji Federacji Rosyjskiej lub popieranych przez Rosję terrorystów działających z terytorium Ukrainy. I ten tok narracji skutecznie działa na Polaków, którzy nie potrafią zapomnieć o dawnych okrucieństwach kojarzonych z tamtymi stronami.
Tak więc dzień w dzień powtarza się tę mantrę w radiu, w telewizji i we wszystkich mediach głównego nurtu, podczas gdy pan premier Tusk z uwagą śledzi rosnące słupki popularności swojej partii (PO) w sondażach opinii publicznej.

Gdyby jednak ci, którzy idą na lep tej propagandy, zastanowili się przez chwilę i postarali się o głębszy wgląd w sytuację, wtedy dostrzegliby, że Polska już od pewnego czasu jest przygotowywana do odgrywania roli eksponenta NATO i hegemonistycznych ambicji USA w Europie Wschodniej i poza nią.

Długofalowym celem USA, który realizowali między innymi George Bush, Henry Kissinger, Zbigniew Brzeziński, George Soros i David Rockefeller jest ustanowienie rządów globalistycznej elity, która rządziłaby światem za pomocą potężnego międzynarodowego systemu bankowego, wspieranego przez siły zbrojne. Chodzi o Nowy Porządek Światowy, tak jak jest to wypisane po łacinie na rewersie amerykańskiego dolara ; „Novus Ordo Seculorum”, a zostało udokumentowane w Projekcie na Nowy Amerykański Wiek około roku 1999, jak również w pracach Komisji Trójstronnej począwszy od roku 1973.

W sytuacji gdy media głównego nurtu na całym świecie są całkowicie w posiadaniu bankiersko-militarystycznej kliki, nikt kto śledzi newsy nie ma wglądu w rzeczywistość. To z czym ma do czynienia, to jedynie propaganda, której machina, zanim pozwoli na opublikowanie czegokolwiek co trafiłoby do publicznej wiadomości, pieczołowicie preparuje wszelkie treści, nie gorzej, niż działo się to w powieściach George’a Orwella,

Dlatego Polacy są prowadzeni po spreparowanych dla nich przez własny rząd fałszywych ścieżkach myślenia, przez rząd, który przestał rozumieć znaczenie słowa patriotyzm i nie ma jakiegokolwiek zrozumienia czy miłości do swoich własnych obywateli oraz ich historycznych zmagań o wolność. Rząd, który stał się zwyczajnym narzędziem Nowego Porządku Światowego.

Tymczasem Federacja Rosyjska ogłosiła 3 letni zakaz na import i uprawę nasion modyfikowanych genetycznie, obracając tym samym wniwecz ambitne plany Monsanto i Cargilla w tej dziedzinie. Tego samego Monsanto, które zadeklarowało niedawno swoje zamiary zbudowania ogromnej wytwórni nasion na Ukrainie, co pozwoliłoby temu koncernowi przejąć kontrolę nad jednym z najbardziej żyznych obszarów na kontynencie europejskim.

Drodzy Polacy – wystarczy trochę mądrości by zorientować się, że to nie Putin jest tym, który planuje podbój Waszego kraju, ale złudna femme fatale zwana amerykańskim marzeniem. Marzeniem, które nie ma w sobie nic romantycznego, o ile oczywiście nie tęsknicie do świata zdominowanego przez Monsanto, Mac Donalda, Cargilla, KFC i Coca Colę.

Jeżeli powinniście się obawiać nowego zaboru, to zagraża on Wam z Zachodu, a nie ze Wschodu. Zachodni zaborcy wiedzą, że w to nie wierzycie, bo znają Wasze obawy wobec Wschodu i to jest ich największy atut. Grać na zadawnionych lękach i w ten sposób otworzyć drzwi dla „ochrony” – to znany mechanizm stosowany przez mafię.

To właśnie dlatego, kontrolowane przez przekupiony rząd media głównego nurtu grają swoją codzienną melodię, obliczoną na rezonans zakorzeniony w podświadomości i kulturze. Przypominają więc dzień w dzień, że „Wasz rząd robi wszystko co możliwe, aby Was zabezpieczyć przed tymi niebezpiecznymi wydarzeniami.”

Dopóki ta stara śpiewka będzie znajdywać w Polsce posłuch i wywoływać zakorzeniony od czasów komunizmu lęk, dopóty amerykańsko-natowska klika będzie nad Wisłą odnosić sukcesy, a otumaniona przez architektów Nowego Porządku Świata Polska powita swoich uzbrojonych w rakiety zaborców jak bohaterów.

Wasz rząd przygotowuje Was dokładnie na taki scenariusz.

Obudźcie się Drodzy Polacy! Obudźcie się natychmiast!

Sir Julian Rose – polski patriota*.

*O autorze. Sir Julian Rose, angielski arystokrata, zaangażowany w walkę o zdrowe, naturalne uprawy rolnicze. W roku 2000 Julian został zaproszony do pracy jako wicedyrektor w Międzynarodowej Koalicji na rzecz Ochrony Polskiej Wsi i Krajobrazu, współprowadząc wraz z Jadwigą Łopatą, m.in. mającą liczne sukcesy kampanię „Polska wolna od GMO”. Prowadzi także głośną kampanię obrony tradycyjnych rolników, których uważa za autentycznych strażników bioróżnorodności na całym świecie.  Więcej nt Sir Juliana Rose: http://renesans21.pl/?page_id=12

Źródło: Monitor Polski