Jestem za, a nawet przeciw

Astromaria – nie katoliczka, nie ateistka…

  • Jezus z Nazaretu

    Mają uszy, a nie słyszą, mają oczy, a nie widzą (Mk4)
  • Winston Churchill

    Ludzie od czasu do czasu potykają się o prawdę, ale większość z nich podnosi się, otrzepuje i idzie dalej, jakby nic się nie stało…
  • Wolter

    Nie zgadzam się z tobą, lecz zawsze będę bronił twego prawa do głoszenia własnych poglądów
  • Richard Dawkins

    Jest absolutną prawdą stwierdzenie, że jeśli spotkasz osobę, która nie wierzy w ewolucję, osoba ta jest ignorantem, jest głupia, szalona lub podła.
  • Terje Traavik (norweski naukowiec)

    Bardzo się staramy, aby każdy zrozumiał, że skażenie genetyczne to coś zupełnie innego niż skażenia chemiczne, które przez własną głupotę rozpowszechniamy przez ostatnie 50 lat. Rzecz w tym, że chemikalia nie potrafią same się rozmnażać. Nawet największe skażenie chemiczne z czasem maleje, podczas gdy w technologii genetycznych modyfikacji jest dokładnie na odwrót. DNA może się w zasadzie rozmnażać samodzielnie, a więc możliwe jest, że początkowo niewielkie skażenie rozrośnie się z czasem do olbrzymich rozmiarów.
  • Zbigniew Brzeziński

    Nad społeczeństwem dominować będzie elita… która dla osiągnięcia swoich politycznych celów nie będzie wzbraniać się przed stosowaniem najnowocześniejszych technik kształtowania publicznych zachowań i utrzymywania społeczeństwa pod ścisłą kontrolą i inwigilacją
  • Francis Collins

    Jedną z wielkich tragedii naszych czasów jest pogląd, według którego nauka i religia muszą toczyć wojnę.
    -----
    Gdy dokonujesz przełomu, jest to moment naukowego radosnego podniecenia, ponieważ uczestniczyłeś w tych poszukiwaniach i wydaje się, że znalazłeś to. Jest to jednak także moment, w którym przynajmniej czuję bliskość Stwórcy w sensie spostrzeżenia czegoś, czego wcześniej nie widział żaden człowiek, ale o czym wiedział Bóg.
    ------
    Kiedy masz pierwszy raz przed sobą instrukcję składającą się z 3,1 miliarda liter, która zawiera wszystkie rodzaje informacji i wszystkie rodzaje tajemnic dotyczących rodzaju ludzkiego, nie możesz tego oglądać strona po stronie, nie czując strachu. Nie mogę pomóc, ale mogę patrzeć na te strony i mieć niejasne poczucie, że daje mi to pogląd na umysł Boga.
    ------
    Widzę bożą rękę w pracy poprzez mechanizm ewolucji. Jeżeli Bóg wybrał stworzenie ludzi na swój obraz i zdecydował, że mechanizm rozwoju będzie najlepszą drogą, by tego celu dokonać, mamy powiedzieć, że to nie jest sposób.
    (Collins szefował The Human Genome Project i był ateistą przez 27 lat. "Znalazłem Boga'' - mówi na "Paranormalium" człowiek, który rozbił ludzki genom).
  • dr Will Keepin, fizyk

    Jeżeli udamy się na dworzec możemy zauważyć, że ruch pociągów jest ściśle skorelowany z ruchem wskazówek zegara. Naiwne naukowe podejście kazałoby nam zadać pytanie: które z tych zjawisk jest przyczyną, a które skutkiem? Czy pociągi wywołują ruch wskazówek, czy też wskazówki wywołują ruch pociągów? Skoro korelacja jest dobrze widoczna musi też istnieć związek przyczynowo-skutkowy. Tymczasem go nie ma. Jest natomiast niewidoczna gołym okiem zasada organizacyjna, która odpowiada za występowanie tej korelacji.

    Z taką samą sytuacją mamy do czynienia w przypadku astrologii.

  • David Coleman

    Celem astrologii nie jest przewidywanie przyszłości, a celem magii nie jest nabycie mocy; OBIE te dziedziny zajmują się przekształcaniem naszych gęstszych jakości w ich najczystszą bądź najbardziej uszlachetnioną kwintesencję
  • Alfred Korzybski

    Są dwa sposoby na łatwe życie: wierzyć we wszystko albo nie wierzyć w nic. Obydwa zwalniają nas od myślenia.
  • Lew Tołstoj

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce
  • Robert Anton Wilson

    (...) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.

    Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
    ------
    ...obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.

    Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.

    Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. ["Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
    ------
    Wszyscy jesteśmy gigantami, wychowanymi przez pigmejów, którzy nauczyli się chodzić na mentalnych czworakach. ["Powstający Prometeusz"]

  • J. P. Uspienski “Fragmenty nieznanego nauczania”

    Można powiedzieć, że dla człowieka subiektywnego zło wcale nie istnieje, że istnieją dla niego różne koncepcje dobra. Nikt nigdy nie robi niczego dobrowolnie w interesie zła, w imię zła. Każdy działa w interesie dobra, tak jak je rozumie. Ale każdy rozumie je w inny sposób. W konsekwencji ludzie topią, mordują i zabijają się nawzajem w interesie dobra. Powód jest znów ten sam: ludzka niewiedza i głęboki sen, w którym żyją ludzie. Jest to tak oczywiste, że nawet dziwne wydaje się, że ludzie nigdy przedtem o tym nie myśleli. Jednakże pozostaje faktem, że oni tego nie pojmują i że każdy uważa “swoje dobro” za jedyne, a całą resztę za zło. Nadzieja na to, że ludzie kiedykolwiek to zrozumieją i rozwiną ogólną i jednorodną ideę dobra, jest naiwna i płonna.
  • Anton Pawłowicz Czechow

    Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...). Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
  • Plutarch

    Łatwiej jest zbudować miasto w powietrzu niż założyć państwo bez religii
  • Ron Sekley

    Oto różnica między potęgą Stwórcy a czymkolwiek innym, a szczególnie złym. Możesz wejść do całkowicie ciemnego pokoju, pełnego zła i ciemności i zapalić małą świeczkę, a ciemność natychmiast zniknie. Ale nie da się zrobić odwrotnie. Nie da się wejść do oświetlonego pokoju wypełnionego prawdą, mądrością, prawością, zadowoleniem, harmonią i uniwersalną potęgą, nie da się wziąć żadnej ilości ciemności, by wejść z nią do tego pokoju i odnieść jakikolwiek skutek. To metafora, o której często rozmyślam, gdy wydaje mi się, że nie mam mocy. To wspaniała lekcja dla mnie i dla wszystkich: dowiedzieć się, że jesteśmy po zwycięskiej stronie. I na końcu zwyciężymy. [Ron Sekley jest wykładowcą na Wydziale Chemii Uniwersytetu Kalifornijskiego w Berkley]
    -------------
    Tę metaforę poznałam kilka lat temu na kursie duchowego uzdrawiania. I zawsze ją sobie przypominam, gdy zaczyna mnie ogarniać zwątpienie. Dzięki niej nigdy się nie poddaję. [M.S.]
  • Victro Lebow

    Nasza niezwykle produktywna gospodarka potrzebuje konsumpcjonizmu jako stylu życia, musimy zamienić kupowanie i korzystanie z towarów w rytuał, dzięki któremu uzyskujemy duchowy spokój w konsumpcji. Potrzebujemy konsumpcji, spalania, zamiany na nowe i wyrzucania w coraz większym tempie.
  • William S. Borroughs

    Paranoja to znajomość wszystkich faktów.
  • Frank Zappa

    Moja najlepsza rada dla każdego, kto chce wychować szczęśliwe i zdrowe na umyśle dziecko: trzymajcie je jak najdalej od kościoła... Jeśli tylko zbliżycie się z dzieckiem do jakiegoś kościoła, wpadniecie w tarapaty.
    -----
    [...] budować całą tę desperacką socjologię na pomyśle, że istnieje Facet w Chmurach, który ma Wielką Księgę, który wie, czy jesteście źli czy dobrzy, i którego to obchodzi – budować to wszystko na tym – ludzie, to przecież myślenie godne szympansa!
    -----
    Istota chrześcijaństwa jest wypowiedziana w historii kuszenia Adama w Raju. Owoc zakazany był na drzewie WIEDZY. Podtekst tego jest taki, że powodem wszelkiego naszego cierpienia jest to, że chcieliśmy DOWIEDZIEĆ SIĘ, co tak naprawdę się dzieje. Moglibyśmy wciąż żyć w Raju, gdybyśmy tylko trzymali nasze pier*** gęby zamknięte na kłódkę i NIE ZADAWALI ŻADNYCH PYTAŃ.
    -----
    Zastanówcie się przez chwilę nad regułami chrześcijaństwa: co to było, co zjadł Adam, a czego nie powinien był zjeść? To nie było zwykłe jabłko – to był OWOC Z DRZEWA WIADOMOŚCI DOBREGO I ZŁEGO.
    Podtekst? "Jak będziesz chciał być za mądry, to ci tak wpier****, że się nie pozbierasz" – mówi Pan. Bóg jest najmądrzejszy i nie życzy sobie żadnej konkurencji.
    Czyż nie jest to wobec tego religia w najwyższym stopniu antyintelektualistyczna?
    -----
    Jeśli o mnie chodzi, to każdy, kto odczuwa potrzebę przynależenia do jakiejś religii, ma do tego prawo. Popieram to. Jednak byłbym wdzięczny, gdyby ludzie ci okazali więcej szacunku tym, którzy nie podzielają ich poglądów, religijnego entuzjazmu i wiary w nekroegzystencję.
    -----
    Umysł jest jak spadochron. Nie działa, jeśli nie jest otwarty.
    -----
    Jeśli posłuchaliście matki, ojca, księdza, faceta z telewizji czy jakichkolwiek innych ludzi, którzy mówili wam, jak postępować i przez to pędzicie teraz nudny, marny żywot, to w pełni na to zasługujecie.
    -----
    Polityka jest jedną z gałęzi przemysłu rozrywkowego.
  • Thomas Paine

    Gdy czytamy o obscenicznych historiach, niecnych uczynkach, okrutnych i poprzedzonych torturami egzekucjach, nieustannej chęci zemsty, którą wypełniona jest ponad połowa Biblii, dochodzimy do wniosku, że należałoby ją raczej nazwać słowem demona niż słowem bożym. Służyła [...] ona korupcji i brutalizacji rodzaju ludzkiego.
    -----
    Z wszystkich systemów religijnych, jakie kiedykolwiek wynaleziono, nie ma drugiego bardziej obraźliwego dla stwórcy, bardziej destruktywnego dla człowieka, bardziej odrażającego dla intelektu i bardziej sprzecznego ze swoją własną logiką niż ten, nazywany chrześcijaństwem
    ["The Age of Reason"]
  • Fryderyk Nietzsche

    Gdyby Bóg, który zstąpił na ziemię, zamiast kary, winę wziął na siebie - to byłoby dopiero rzeczą boską!
    ------
    Bóg chrześcijański jest tak absurdalnym Bogiem, że powinien zostać zniesiony nawet jeśli istnieje.
    ------
    Nikt nie może swobodnie postanowić, że zostanie chrześcijaninem: nie można się 'nawrócić' na chrześcijaństwo – trzeba być na to dostatecznie chorym.
    ------
    Osoba wierząca nie jest w ogóle zdolna do tego, aby mieć sumienie w kwestii "prawdy" i "nieprawdy". Prawość w tym punkcie niechybnie doprowadziłaby do zakwestionowania tego, w co wierzy.
    ------
    Żadna inna książka [Biblia] nie była chętniej czytana i żadna nie wyrządziła więcej zła.
    ------
    Chrześcijaństwo, jak dotychczas, było największym nieszczęściem ludzkości.
    ------
    Jeżeli ktoś żyje z tego, że zwalcza wroga, jest zainteresowany tym, aby wróg pozostał przy życiu
  • Kurt Vonnegut

    Od co najmniej czterech pokoleń moja rodzina z dumą dystansuje się od oficjalnych religii... Mówcie co chcecie o cudownej słodyczy ślepej wiary. Moim zdaniem, zdolność do takiej wiary jest czymś przerażającym.
  • Sat-Okh

    Ludzie wiodący żywot w brudnych osadach lub fortach, zepsuci łatwością zabierania nam ziemi, na pewno nie rozumieli nas i naszych zwyczajów. Ich religia mówiła, że kto nie wierzy w Boga, ten jest dzieckiem złego ducha i trzeba go zniszczyć. Nigdy nie mogłem zrozumieć białych, bo przecież wszystko, co Wielki Stwórca zbudował, jest jego domem oraz jego świątynią. Biali natomiast budują świątynię i tam umieszczają swego Boga, modlą się w niej, poza świątynią zaś czynią źle, kradną, zabijają, a Bóg im to przebacza (...). - "Serce Chippewaya"
    (Sat-Okh to polski Indianin)
  • Arthur Schopenhauer

    Zdrowy rozsądek może zastąpić prawie każdy stopień wykształcenia, ale żadne wykształcenie nie zastąpi zdrowego rozsądku.
    -----
    Przeznaczenie rozdaje karty, a my tylko gramy.
    -----
    Religię możemy przyrównać do przewodnika, który prowadzi ślepego - chodzi bowiem tylko o to, aby ślepy doszedł do celu, a nie o to, aby wszystko widział.
    -----
    Łatwiej jest coś obalić niż udowodnić, wywrócić niż postawić.
    -----
    Są trzy fazy ujawniania się prawdy. Najpierw prawda jest ośmieszana, potem spotyka się z gwałtownym oporem, a na koniec traktowana jest jako oczywistość.
    -----
    Zaiste, chciałoby się powiedzieć, że ludzie są diabłami na ziemi, a zwierzęta dręczonymi przez nich duszami.
    -----
    Nie miłosierdzie, lecz sprawiedliwość jesteśmy winni zwierzętom.
    -----
    Gdyby wychowanie i pouczanie dawało owoce, to jakże mógłby wychowanek Seneki wyrosnąć na Nerona?
  • Phillip Zimbardo

    W całej ludzkiej historii więcej przestępstw popełniono z powodu posłuszeństwa, niż nieposłuszeństwa obywatelskiego. Tak więc to nie sprzeciw, nie bunty i nie dewianci są zagrożeniem dla społeczeństwa. Prawdziwym zagrożeniem dla wszystkich społeczeństw są ludzie bezmyślnie i ślepo posłuszni jakimkolwiek władzom.
    ------
    Tłumienie rebelii i wszelkich innych poglądów jest oznaką tyranii. Chodzi o to, żeby nie dopuścić opozycji, żadnych alternatywnych poglądów do iluzji, którą stworzono. Zazwyczaj do iluzji, że dadzą ludziom bezpieczeństwo, lepsze życie, choć tak naprawdę zabierają ludziom wolność i swobody.
  • Stanley Milgram

    Społeczeństwo zawodzi zupełnie, kiedy trzeba stworzyć wewnętrzne hamulce dla działań, które wywodzą swój początek od autorytetu
    -----
    Siła autorytetu nie pochodzi od jego właściwości charakteru lecz od jego domniemanej pozycji w strukturach społecznych
  • Mark Twain

    Najszlachetniejsze dzieło Boga – człowiek. Kto to wymyślił?
    -----
    Bóg stworzył człowieka, ponieważ rozczarował się małpą. Z dalszych eksperymentów zrezygnował.
    -----
    Człowiek jest jedynym zwierzęciem, które czerwieni się i ma ku temu powody.
    -----
    Ludzie w ogóle nie myślą. Oni tylko myślą, że myślą.
    -----
    Jestem już starym człowiekiem, doświadczyłem wielu trosk, ale większość z nich nigdy się nie wydarzyła
    -----
    Jest wiele humorystycznych rzeczy na świecie, a wśród nich myśl białego człowieka, że jest mniej dziki niż inni dzicy ludzie.
    -----
    Jeśli zaopiekujesz się zbłąkanym psem i zapewnisz mu spokojny żywot, nie ugryzie cię. To główna różnica między psem a człowiekiem.
    -----
    Krewnych daje nam los. Przyjaciół wybieramy sami.
    -----
    Człowiek pozbawiony złych nawyków może mieć gorsze.
    -----
    Cywilizacja to niekończący się ciąg potrzeb, których nie potrzebujemy.
    -----
    Według lekarzy jedynym sposobem utrzymania zdrowia jest jedzenie tego, na co się nie ma chęci, picie tego, czego się nie lubi i robienie tego, czego by się wolało nie robić.
    -----
    Każdy człowiek jest jak Księżyc. Ma swoją drugą stronę, której nie pokazuje nikomu.
    -----
    Istnieją dwa rodzaje rozczarowań w życiu:
    1. Nie dostawać wszystkiego, czego się chce
    2. Otrzymywać wszystko, czego się zapragnie.
  • George Bernard Shaw

    Człowiek rozsądny dostosowuje się do świata. Człowiek nierozsądny usiłuje dostosować świat do siebie. Dlatego wielki postęp dokonuje się dzięki ludziom nierozsądnym.
    -----
    Nigdy nie mów wszystkiego co wiesz, ale wiedz, co mówisz.
    -----
    Wielką siłą głupców jest to, że nie wstydzą się mówić głupstw.
  • Oscar Wilde

    Wydaje mi się czasem, że stwarzając człowieka, Bóg przecenił swoje możliwości.
    -----
    Każdy jest taki, jakim go stworzył Bóg, a czasem nawet gorszy.
    -----
    Umrzeć za swoje przekonania religijne to najgorsza rzecz, jaką człowiek może zrobić ze swoim życiem.
    -----
    Nietrudno jest odnieść sukces, ale znacznie trudniej jest znieść jego skutki.
    -----
    W życiu chodzi o to by być trochę niemożliwym.
    -----
    Człowiek może wierzyć w rzeczy niemożliwe, lecz nigdy w nieprawdopodobne.
    -----
    Kiedy bogowie chcą nas ukarać, spełniają nasze prośby.
  • Johann Wolfgang von Goethe

    Wiara jest miłością niewidzialnego, ufnością w niemożliwe, nieprawdopodobne
  • Dale Carnegie

    Jezus powiedział, że królestwo niebieskie jest w tobie. Ale dokładnie tam leży też królestwo piekielne
  • Leszek Weres

    Odkrycia naukowe rodzą się jako herezje i umierają jako przesądy.
  • Ali Ibn Abi Talib

    Bóg cię po to obdarzył rozumem, byś miał gdzie szukać ratunku
  • Dżalaluddin Rumi

    Miłujący Boga nie mają religii, tylko samego Boga
    -----
    Jeśli nie widziałeś diabła, spójrz na własne „ja”
  • G. Gurdżijew

    Tylko ktoś świadom trudności przebudzenia zdolny jest pojąć, że wymaga ono długiej i mozolnej pracy
  • Gautama Budda

    Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza.
    Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swym autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie.
    Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie.
    Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez Boga.
    Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego co przynosi powodzenie wam i innym.
    (Kalama Sutra)
    -----
    Nawet najdalszą podróż zaczyna się od pierwszego kroku
  • Paramahansa Yogananda

    Ziarno przeszłej karmy nie może wykiełkować, jeśli upiecze się ono w boskim ogniu mądrości...
    Im bardziej dogłębna jest samorealizacja człowieka, tym bardziej wpływa on na cały wszechświat za pomocą subtelnych wibracji duchowych i tym mniej jest on dotknięty przez zjawiskowy przepływ zdarzeń (karmę).
  • Mistrz Szeng-Jen – “Bęben Dharmy”

    Niewielu ludzi wie, że śni. Nawet jeśli wiedzą, rzadko kiedy chcą się obudzić. Ktoś, kto nie widzi swej własnej natury, uważa, że jest jak najbardziej rozbudzony, że życie jest rzeczywiste i że nie cierpi. Gdy rozpoznaje iluzoryczną naturę jaźni, zdaje sobie sprawę, że śnił tylko bardzo długi sen i że w gruncie rzeczy sen ten naznaczony jest cierpieniem. Stosunkowo niewielu ludzi zdaje sobie jednak sprawę, iż do rozpoznania nietrwałej i iluzorycznej natury codziennego życia potrzebna jest poważna codzienna praktyka. Nie wystarczy tylko posłuchać moich słów, przeczytać książkę lub dojść do intelektualnego zrozumienia tej prawdy. O buddyjskiej praktyce słyszało wielu, ale niewielu chce się jej naprawdę poświęcić. Jeszcze trudniej spotkać kogoś, kto praktykuje, budzi się ze snu i zamiast zapaść weń z powrotem, w końcu urzeczywistnia swą własną naturę. (...)
    Nawet jeśli rozumiemy, iż nasze życie jest pozbawione substancji, nierzeczywiste i podobne do sennego marzenia, nadal ponosimy odpowiedzialność za ten sen, bez względu na to, czy doświadczany jest na jawie, czy nie.
  • Stefan Kisielewski

    Głupiec jest kontent z siebie; gdyby przestał być kontent, przestałby być głupcem. [Stefan Kisielewski]
    -----
    Polemika z głupstwem nobilituje je bez potrzeby
  • Bertrand Russel

    To smutne, że głupcy są tacy pewni siebie, a ludzie rozsądni tacy pełni wątpliwości
  • Moliere

    Głupszym od nieuka jest głupiec uczony.
    -----
    Głupiec, co nic nie mówi, niczym się nie różni od milczącego mędrca.

  • Add to Technorati Favorites

  • Blog Stats

    • 150,572
  • Strony

Wszyscy to wiedzą

Opublikował/a astromaria w dniu 02/07/2009

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , | Komentarzy: 12 »

Msza (nie)święta

Opublikował/a astromaria w dniu 29/06/2009

Ta notka jest uzupełnieniem poprzedniej. Pisałam o krwawych i pedofilskich rytuałach satanistycznych i o tym, że wzmianki o nich można znaleźć jedynie na stronach fundamentalistów chrześcijańskich, którzy (pod warunkiem nawrócenia się na katolicyzm) obiecują ratunek i zbawienie od tego „grzechu”. Żeby było zabawniej, obiecują nam również wybawienie od knowań Iluminatów i projektantów Nowego Porządku Świata.

Naiwny, kto w to uwierzy. Nieszczęsna owieczka, która będzie szukać ratunku w rzeźni.

Jak Wam się z tym kojarzy msza „święta”?

Czyż nie występuje tam picie krwi i jedzenie ludzkiego mięsa? Powiecie pewnie, że to TYLKO SYMBOL. No dobrze, ale symbol czego właściwie? Skąd wziął się pomysł, że spożywanie ciała i picie krwi Zbawiciela-człowieka – nie ważne, czy symboliczne, czy zupełnie realne – ma mieć zbawienne działanie duchowe? Przecież to jest kanibalizm i wampiryzm! W jaki sposób kultywowanie kanibalizmu mogłoby mieć jakiś duchowy, zbawczy sens?

Ktoś, kto należy do KRK i od urodzenia uczestniczy we mszy w ogóle nie widzi koszmaru tego „symbolu”. Żeby go dostrzec trzeba spojrzeć na to z czystym, wolnym od zniewolenia umysłem, a wtedy można doznać szoku. Jak to możliwe, żeby uważająca siebie samą za cywilizowaną religia lansowała takie praktyki, a lud wierzył, że uczestniczy w ŚWIĘTEJ ceremonii?! Co jest świętego w jedzeniu ludzkiego mięsa i piciu krwi, nawet jeśli robi się to tylko „symbolicznie”? Symbole mają potężną moc, a prasa światowa nie raz donosiła, że bardzo pobożnym osobom opłatek zamienia się niekiedy w ustach w mięso – co gorsze – w mięso ludzkie! Czyż to nie prawdziwy horror?

Ale to nie koniec. Kościół ma na sumieniu jeszcze coś, co przez całe lata starannie ukrywał, a pomagała mu w tym „naukowa” teoria syndromu fałszywych wspomnień. Każdy, kto ośmielał się dawać świadectwo przeciwko klerowi traktowany był jak osobnik cierpiący na urojenia lub podły oszczerca. Wszystko to działało, ale do czasu. Nie da się dłużej ukrywać tej straszliwej prawdy, a jej ujawnienie może stać się początkiem końca tej – powiem to wprost – instytucji satanistycznej. Dziś Kościół chwieje się w posadach z powodu wychodzących na jaw jego przerażających zbrodni, jakby żywcem wyjętych z wyznań Bogini Matki. W Wielkiej Brytanii, a szczególnie w Irlandii odkryto i podano do wiadomości publicznej, że pod prowadzonymi przez KRK domami dziecka znajdują się wielkie cmentarzyska dzieci. Okazało się, że istniały tam też izby tortur, w których te dzieci były katowane. I w ten sposób została dowodnie potwierdzona powszechna wśród kleru pedofilia. I to właśnie ta pedofilia stanie się początkiem końca Kościoła. Gdyby wszystkie ofiary wykorzystywania seksualnego wystąpiły z pozwami (na razie wystąpiła tylko część), to KRK stanie się w jednej chwili bankrutem. I nie pomoże, bo stopnieje jak śnieg na wiosnę, potężny majątek Watykanu, w którym nota bene, nasz biskup Peltz żyje sobie niczym udzielny władca, mając do dyspozycji wielkie i luksusowe mieszkanie oraz wikt i opierunek za darmo (ciekawe, czy dostarczają mu również dzieci, żeby nie cierpiał samotności). Takie to „surowe kary” spotykają kościelnych pedofilów…

To wszystko, o czym napisałam jest dowodem, że KRK jest i zawsze był SEKTĄ SATANISTYCZNĄ. Proszę to sobie teraz porównać w wyznaniami Arizony Wilder: mówi ona o rytualnej pedofilii i o piciu krwi, a nawet jedzeniu mięsa ludzi. Czyż nie kojarzy się wam jedno z drugim?

Ja wiem, że większości trudno będzie uwierzyć w historię opowiedzianą przez Arizonę, ale postarajcie się przyjąć to z otwartym umysłem i samodzielnie rzecz przemyśleć. Nie ma dymu bez ognia. Owe gadzie istoty znane są na całym świecie, wspomina o nich wiele ludów i mnóstwo mitów.

Wiarę w jakiego „boga” lansuje Kościół Katolicki? Czyż istota duchowa i doskonała może żądać krwawej ofiary ze swojego syna?

Takich rzeczy może żądać tylko albo sam Szatan (jeśli w ogóle istnieje), albo upadłe istoty z kosmosu, okupujące naszą planetę, o czym mówi wiele źródeł (channelingi!), w tym Arizona Wilder i David Icke.

Nie miejcie jednak złudzeń – ateizm też was nie uratuje, bo jest drugą stroną tego samego medalu. Ateiści już pokazali, co potrafią. Ich ludobójstwo będzie jeszcze bardziej spektakularne, bo „naukowe” i perfekcyjnie zaplanowane. Obozy FEMA są dziełem ateistów.

Świat jest inny niż myślisz

Cywilizacja śmierci kontra katolicka cywilizacja miłości

Kilka cytatów ze „świętej” księgi wypowiedzianych przez „boga miłości”

Kosmiczny spam

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , | Komentarzy: 108 »

Syndrom fałszywych wspomnień i pseudonauka

Opublikował/a astromaria w dniu 29/06/2009

Badając sprawy z pogranicza nauki (np. relacje o uprowadzeniach przez UFO) często natykam się na pojęcie “syndromu fałszywych wspomnień”. Zawsze mnie ta diagnoza irytowała, ponieważ było dla mnie oczywiste, że takiego syndromu nie ma i być nie może. Mogło tu chodzić wyłącznie o psychologiczny “przekręt”, jakąś próbę robienia wariatów z ludzi, którzy doznali przeżyć zaprzeczających  racjonalistycznemu widzeniu rzeczywistości, a przez to stanowiących dowód na to, że świat funkcjonuje zupełnie inaczej, niż racjonaliści próbują nam to na siłę wmówić. Dlaczego to robią – to temat na osobne opracowanie. Ów rzekomy syndrom służy nie tylko obronie misternej, acz chwiejnej konstrukcji teorii oficjalnej nauki, która w każdej chwili może się zawalić pod wpływem nowych dowodów. Również kryje się za tym próba ukrycia niewygodnej, choć dobrze znanej władzom prawdy na temat inwigilowania naszej planety przez przedstawicieli obcych cywilizacji. Żeby więc uniknąć konieczności odpowiadania na pytania zaniepokojonego społeczeństwa, zbywa się ludzi diagnozą “syndrom fałszywych wspomnień”, a nawet oskarżeniem, że wspomnienia te są skutkiem sugestii hipnotycznej, narzuconej badanemu przez badacza. Prawda, jaka fajna i prosta sztuczka magiczna? Mamy syndrom, mamy świra, który na niego cierpi i nie mamy problemu z wyjaśnianiem czegokolwiek.

Ostatnio trafiłam na coś jeszcze. Pisałam już w tym blogu o pomyłce Zygmunta Freuda, który najpierw odkrył przerażający i jak najbardziej zgodny z prawdą fakt, że wielu ludzi cierpi z powodu wykorzystania seksualnego w dzieciństwie, a później, pod wpływem wrogich nacisków środowiska psychiatrów, wycofał się ze swoich twierdzeń. Mało, że się wycofał. Zrobił coś znacznie gorszego: obciążył winą za ten fakt ofiary owego wykorzystania, co miało tragiczne skutki dla całej ludzkości i dało podstawy do stworzenia owej nienaukowej (ale przez naukę dziwnie ochoczo uznanej) teorii o syndromie fałszywych wspomnień.

Kiedy przyjrzałam się tej sprawie bliżej, odkryłam rzeczy prawdziwie przerażające, w które początkowo zupełnie nie mogłam uwierzyć. No cóż, żyję w świecie rządzonym przez racjonalistów, a oni mają swoje sposoby, żeby zablokować dostęp do prawdziwej wiedzy. Również mnie zdarza się wpadać w zastawione przez nich sprytnie pułapki.

O sprawach tych czytałam do tej pory na stronach fundamentalistycznie katolickich, a ponieważ nie mam zaufania do tego typu źródeł informacji wzruszałam tylko ramionami i robiłam wymowne kółko na czółku. Nikt normalny nie wierzy przecież religijnym oszołomom, którzy robią zadymę z powodu jakichś, zapewne urojonych, obrzędów satanistycznych.

I to był bardzo wielki błąd. Dałam się oszukać jak ta bezmyślna, racjonalistyczna owieczka.

Najpierw na stronie Koniec milczenia, która jest kopalnią wiedzy psychologicznej przeczytałam tekst Lloyd’a DeMause Dlaczego sekty satanistyczne gwałcą, torturują i zabijają dzieci? Gdyby ten tekst znalazł się na stronie katolickiej, nawet bym na niego nie spojrzała. Ale ku mojemu zdumieniu napisał to świecki psycholog. No cóż, moja pierwsza myśl była taka, że facet zwariował, a strona nie jest wcale tak bardzo godna godna zaufania jak mi się w pierwszej chwili wydawało. Jednak przemogłam się i przeczytałam resztę artykułów tego autora, a to mnie z kolei utwierdziło w przekonaniu, że jest to człowiek poważny i rozsądny. A więc coś w tym musi być.

O rzekomym syndromie fałszywych wspomnień Lloyd DeMause pisze tak:

Znajdując się, jak wszyscy, pod wpływem potopu książek i artykułów z ostatnich kilku lat, zacząłem pracę od zastanawiania się, czy doniesienia o kultowych nadużyciach rytualnych są w ogóle prawdą, gdyż literatura ta nazywa je urojeniami, a nawet wszczepionymi wspomnieniami. Tymczasem psychoterapeuci w całym kraju donoszą o szerokim napływie pacjentów ze wspomnieniami KNR. „Monarch Resourses” – kalifornijski telefon zaufania dla ofiar nadużyć -odnotowuje rocznie 2500 informacji o kultowych nadużyciach rytualnych. „Looking Up” – analogiczny telefon zaufania w Maine – przyjmuje rocznie 6000 takich zgłoszeń. „Child Help” – ogólnokrajowa linia – w ostatnim roku przyjęła 1741 rozmów z ofiarami KNR. Podobne liczby dostępne są w w wielu innych placówkach. Te lokalne dane przekładają się w skali całego kraju na lekko biorąc dziesiątki tysięcy ofiar KNR rocznie, plus liczba tych, które milczą. Nie znaczy to, że liczba nadużyć popełnianych przez sekty satanistyczne tak gwałtownie ostatnio się zwiększyła, ale że – podobnie jak w przypadku innych form nadużyć na dzieciach – jesteśmy ostatnio coraz bardziej otwarci na dostrzeganie ich. Wydaje się jednak niemożliwe, aby cały ten zalew wspomnień KNR był wymysłem pacjentów lub wynikiem wszczepienia im ich przez terapeutów. Terapeuci są, w najlepszym sensie tego słowa, grupą nieśmiałą i pomysł, że nagle mieliby zacząć implantować fałszywe wspomnienia dziesiątkom tysięcy swoich pacjentów bez jasnej przyczyny, może trafiać jedynie do naiwnych. Nikt nie przedstawił do tej pory choćby skrawka dowodu na masowe wszczepianie tzw. fałszywych wspomnień.

Z chwilą, gdy zacząłem zapoznawać się z literaturą na ten temat, zaczęło do mnie docierać skąd pochodzi ów, przypominający polowanie na czarowniece, zgrany chór oskarżeń o implantowanie wspomnień nadużyć: od samych oprawców. Zacznę od tego, że założyciel Fundacji FMS (False Memory Syndrome Foundation) został wcześniej oskarżony przez swoją córkę o molestowanie seksualne w dzieciństwie. Następnie, główni sponsorzy i „naukowi rzeczoznawcy” związani z tą fundacją, są albo byli oskarżeni o nadużycia seksualne na dzieciach, albo są członkami grup pedofilskich domagającymi się prawa do seksu z dziećmi, albo publikują się w pedofilskiej prasie, tak jak jeden z członków Ciała Doradczego FMS (False Memory Syndrome Foundation Advisory Board), który ostatnio na łamach czasopisma Paidika: The Journal of Paedophillia wypowiedział się następująco: „Pedofile mogą jasno i odważnie afirmować to, co jest ich seksualnym wyborem. Mogą mówić, że to czego chcą, jest najlepszym sposobem miłości. Śmiało mogą mówić tak: ‘Wierzę, że to jest w istocie wolą Boga’.”

W dodatku, również niektórzy autorzy książek o „fałszywych wspomnieniach” są adwokatami pedofilów. Na przykład, Paul i Shirley Eberle, autorzy książki „Wykorzystanie niewinności – sprawa przedszkola McMartin” (The Abuse of Innocence: The McMartin Preschool trial), jednej z najczęściej cytowanych publikacji, piszą w niej, że doniesienia o KNR są zbiorową histerią. W książce tej, poważnie przyjętej przez krytyków i wielokrotnie potem cytowanej w poważnych magazynach jako miarodajne źródło, Paul i Shirley Eberle twierdzą, że ponad setka dzieci, które mówią o kultowych nadużyciach rytualnych doznanych ze strony personelu przedszkola, przeszła „pranie mózgu,” że ich matki, wszystkie, są histeryczkami i że nieważny jest fakt, że lekarze znaleźli fizyczne dowody gwałtów i torturowania u trzech czwartych tych dzieci, potwierdzające ich zeznania. Krytyka jednak ani słowem nie wspomina, że państwo Eberle są nazywani „najbardziej płodnymi producentami dziecięcej pornografii w USA” przez Tobby’ego Tylera, naczelnego szeryfa San Bernardino, który jest powszechnie uznanym w Stanach Zjednoczonych ekspertem d/s dziecięcej pornografii. Oglądane przeze mnie materiały pornograficzne państwa Eberle, jak i ich opublikowane artykuły – np. „Byłam seksbombą mając pięć lat” (I Was a Sexpot at Five) czy „Małe lolitki” (Little Lolitas) – zawierają ilustracje i zdjęcia, na których dzieci są gwałcone analnie i oralnie.

Ponownie o sprawie usłyszałam w relacji Arizony Wilder, z którą rozmawiał David Icke (film “Revelations Of A Mother Goddess“). Gdybym obejrzała ten film bez przygotowania, pewnie straciłabym zaufanie do Davida Icke. Ale po lekturze artykułów Lloyd’a DeMause wiedziałam już, co sądzić o owym “syndromie” i o nękającej Arizonę Fundacji Syndromu Fałszywych Wspomnień (False Memory Syndrome Foundation).

Ponieważ mnie już nic nie jest w stanie zaszkodzić powiem wprost co myślę o nauce, racjonalistach i władzy tego świata: sprzedaliście nas panowie i panie za garść nędznych srebrników, a sami kolaborujecie jak zdrajcy z istotami, które są do szpiku kości złe, i których celem jest unicestwienie większości populacji tej planety i zamienienie pozostałych niedobitków w kontrolowanych chemicznie i elektronicznie niewolników. W dzisiejszych, ponurych czasach nauka nie służy tak jak kiedyś zdobywaniu wiedzy i poprawianiu bytu ludzkości. Dziś służy ona legitymizowaniu kłamstw polityków i szkodzeniu tejże ludzkości. Zamiast bronić nas przed zbrodniczymi planami ludobójstwa, uknutego przez twórców totalitarnego tworu, zwanego Unią Europejską i Nowym Porządkiem Świata (rządem światowym) większość naukowców i cała banda sprzedajnych autorów różnych rzekomo “antybzdurowych” blogów propaguje szkodliwe kłamstwa o nieistniejących syndromach i szkodliwości witamin oraz suplementów.

Ale to krótkowzroczna polityka. Nie nacieszycie się długo swoimi srebrnikami. Możecie być pewni, że i tym razem, dokładnie tak samo jak się to dzieje w bajkach dla dzieci, szatan wystrychnie was na dudka. Sprzedaliście swoje dusze i podpisaliście cyrograf własną krwią, powinniście jednak wiedzieć, jak kończą się wszystkie bez wyjątku interesy z diabłem. Nie dość, że nie dostaniecie tego, co wam obiecano, ale wasz zdradziecki przyjaciel z szyderczym śmiechem zostawi was i wasze potomstwo w piekle, w które zamieniacie naszą piękną ziemię. Zapomnieliście, że siedzicie na tej samej gałęzi co my wszyscy – reprezentanci tak przez was pogardzanej ludzkości. Kiedy ją podetniecie, spadniecie wraz z nami. Opryskiwanie nas z nieba oznacza, że i wy i wasze dzieci zostaniecie również opryskani. Wiatry usłużnie rozniosą tę truciznę po wszystkich zakątkach naszej planety, również tam, gdzie macie nadzieję stworzyć dla siebie rajskie i ekologiczne ogrody. I my i wy i wasze cudowne dzieci, wszyscy razem, będziemy jeść tę samą zatrutą chemikaliami i pozbawioną wartości odżywczych żywność GMO (bo to paskudztwo wkrótce rozsieje się po całej planecie, skażając i unicestwiając wszystko, co stworzyła natura i całe pokolenia rolników), pić zatrutą wodę, wdychać powietrze pełne toksyn, chorować na nowotwory i leczyć się zabójczą chemioterapią. Chyba nie jesteście aż tak naiwni, żeby sądzić, że dostarczą wam żywność i powietrze z innej planety. Spoko, wasi upadli mocodawcy mają was tam, gdzie wy macie nas.

A my?

My wbrew waszym knowaniom przetrwamy. Już niedługo wejdziemy w takie rejony wszechświata, w których panują wibracje zabójcze dla ludzi o niskich wibracjach duchowych i zacznie się masowe wymieranie “dinozaurów” – czyli was. Ale o tym napiszę osobno.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 25 »

Zapraszam do Radia Wolne Media

Opublikował/a astromaria w dniu 27/06/2009

Zapraszam do słuchania radia Wolne Media, które porusza tematy, których maintreamowe środki przekazu raczej unikają i gra muzykę niekomercyjną, której w nie usłyszycie w żadnych “zetkach” ani innych, podobnych komercyjnych ogłupiaczach. Miałam przyjemność pogawędzić sobie z redaktorem Maurycym Hawrankiem o autorytetach, ideologiach i wolności, a kto jest ciekaw, do jakich wniosków wspólnie doszliśmy, może posłuchać w niedzielę o godzinie 19, zapraszam.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 24 »

Nie kijem go, to pałką

Opublikował/a astromaria w dniu 09/06/2009

Kochani, jakimi my jesteśmy szczęściarzami! Nareszcie, dzięki postępowi naukowemu możemy powiedzieć prymitywnej naturze NASZE STANOWCZE NIE!

Nasi biedni przodkowie odżywiali się w sposób naturalny, ponieważ byli dzicy, zabobonni i niepiśmienni. Oni po prostu nie mieli wyboru. Byli ofiarami ciemnej, przednaukowej epoki, w której nie znano nowoczesnych metod dbania o zdrowie. Ale my mamy ten wielki przywilej, że wreszcie możemy w racjonalny sposób zadbać o swoją kondycję i doskonałe samopoczucie.

Mamy oto nowy, bezpieczny słodzik, którego może używać bez umiaru cała rodzina!

Cytaty pochodzą ze strony firmy handlującej tym cudeńkiem, ale nie podam linku, ze zrozumiałych przyczyn. Każdy, kto chce się truć sam ją znajdzie (a zapewniam Was, że jest takich niewiarygodnie dużo).

Inną zasługą tej firmy jest krzewienie kultury języka, co znalazło swój wyraz na pierwszej stronie, reklamującej ich kalkulatorek „antycukrowy”: „Ile łyżeczek cukru słodzisz codziennie?” Prawda, jaka piękna polszczyzna? Moje łyżeczki są niesłodzone, jakby ktoś pytał.

Pierwsze słodziki pojawiły się już pod koniec XIX wieku, ale dopiero od wynalezienia aspartamu w latach 80. możemy mówić o ich rosnącej popularności. Przesyłane w paczkach przez nasze rodziny z Niemiec czy też Stanów Zjednoczonych były pewnego rodzaju symbolem luksusu, świadomej diety, lepszego – zachodniego świata.

No i oczywiście – naukowego stylu życia! Żegnaj cukrzyco i otyłości! Nareszcie możemy słodzić do woli i cieszyć się naszym ulubionym smakiem.

Oto próbka reklamy, zupełnie jakby żywcem wyjęta z mojego ulubionego i niezapomnianego serialu „Robocop”:

S…R… – bo życie ma słodki smak!

S…R… to innowacyjna substancja słodząca wytwarzana na bazie cukru. Znakomicie słodzi kawę, herbatę oraz  inne gorące i zimne napoje. Nie zawiera kalorii, a wieloetapowy proces technologiczny sprawia, że zachowuje smak najbardziej zbliżony do cukru. S…R… to słodycz bez ograniczeń.

S…R… jest już używany w ponad 3000 produktów, w 80 krajach na świecie. Bezpieczeństwo stosowania produktu potwierdzają badania kliniczne. S…R… polecają też specjaliści ds. żywienia, stomatolodzy i diabetolodzy. Bez obaw może więc go używać cała Twoja rodzina.

S…R… to świetne rozwiązanie dla wszystkich, którzy żyją zdrowo, dbają o swoją sylwetkę, właściwie się odżywiają, a jednocześnie nie chcą rezygnować z przyjemnego smaku słodyczy. Małe, poręczne opakowanie możesz mieć zawsze przy sobie – w domu, w pracy czy w podróży – S…R… to produkt stworzony specjalnie dla Ciebie.

S…R… w przeciwieństwie do popularnych słodzików – nie zawiera sztucznych składników: aspartamu czy też fenyloaniliny. Dzięki temu jest nieszkodliwy dla organizmu i nie pozostawia gorzkiego posmaku. 1 tabletka S…R… słodzi jak 1 łyżeczka cukru. Organizm traktuje ją jako neutralną substancję, dlatego przechodzi ona przez układ pokarmowy w stanie niezmienionym – używanie S…R… to więc znakomity sposób na oszczędzanie zbędnych kalorii.

S…R… –  nie zawiera substancji przyspieszających rozpuszczanie (NaHCO3-wodorowęglan sodu  lub Na2CO3-węglan sodu), które pozostawiają metaliczny posmak i wpływają na klarowność napoju. S…R… rozpuszcza się wolniej, ale ma lepszy smak!

(…)

Już teraz kup S…R… i rozpocznij redukcję kalorii. Używaj S…R… tak, jak dotąd cukru – dużo czy mało – zawsze smakuje wyśmienicie…

Młodzi tego nie pamiętają, ale aspartam był reklamowany w taki sam sposób: słodycz bez ograniczeń, nie tucząca, nieszkodliwa dla cukrzyków, pyszna w smaku, a co najważniejsze – w pełni bezpieczna i zdrowa.

Oto „Historia sukcesu” (firmy, naiwnicy, a nie waszego):

S…R… wczoraj…

Jest rok 1976. Londyński uniwersytet prowadzi badania na sacharozie. Podczas jednego z eksperymentów profesor Leslie Hough zleca swojemu asystentowi przeprowadzenie badań, używając sformułowania – „to test” (eng. – badać). Młody chemik rozumie słowa profesorki jako zachętę do spróbowania przedmiotu badania – „to taste” (eng. – smakować, spróbować). Podczas tej próby odkrywa on, że nowo wynaleziona substancja jest niebywale słodka (oto godna podziwu gotowość złożenia swego życia na ołtarzu nauki: spróbować coś, czego nie testowano nawet na szczurach; a może to zwykłe lizusostwo – przypisek astromarii). Kolejne analizy pokazują, że nawet 600 razy słodsza od cukru! Naukowcy prowadzący badania otrzymują przywilej nadania jej nazwy – tak powstaje sukraloza.

Sława londyńskiego uniwersytetu Quenn Elizabeth College rośnie w szybkim tempie. Niezwykła historia odkrycia sukralozy intryguje coraz więcej osób – kusi obietnicą smaku słodyczy bez ograniczeń i bez wyrzeczeń.

Odkryciem nowej substancji zaczyna się interesować ‘Johnson & Johnson Company’. Sukraloza okazuje się być na tyle ciekawym i rozwojowym produktem, że J&J wspólnie z ‘Tale & Lyle’ rozpoczynają szczegółowe badania nad bezpieczeństwem jej stosowania.

Mija 15 lat licznych badań i testów wskazujących na to, że stosowanie sukralozy jest bezpieczne dla organizmu człowieka. W 1991 pod nazwą Splenda sukraloza debiutuje w Kanadzie. Niedługo potem do użycia dopuszczają ją kolejne kraje: Australia i Rosja (1993), Nowa Zelandia (1996), USA (1998), Wielka Brytania (2003), aż w końcu cała Unia Europejska (2004).

S…R… dziś…

Jest rok 2009. Sukraloza jest z powodzeniem używana przez miliony ludzi w ponad 80 krajach na świecie. Na skalę przemysłową stosuje się ją już w ok. trzech tysiącach produktów spożywczych. Rok 2009 to także debiut S…R… na polskim rynku.

Londyński Uniwersytet Queen Elisabeth był nic niewart, aż do dnia dokonania tego wiekopomnego wynalazku, który stał się największym błogosławieństwem ludzkości!

Pocieszmy się więc jeszcze trochę historią tego sukcesu:

Sukraloza została zaakceptowana przez ponad 60 jednostek nadzorujących na całym świecie, a dzisiaj jest obecna w ponad 3 000 produktów sprzedawanych na świecie. W Stanach Zjednoczonych Coca-Cola wprowadziła nowy napój dietetyczny słodzony Splendą, a inni producenci napojów będą podążać tym tropem. (biotechnologia.pl)

Ktoś rozsiewa wredne plotki przeciwko sukralozie? O wstrętny, w żadnym razie nie powinniście wierzyć temu podstępnemu szczurowi, przez którego przemawia zawiść. Nic dziwnego, przecież za sprawą tego cudownego wynalazku traci miliony dolarów każdego dnia:

Dekada sukcesów sukralozy na rynku oraz akceptacja konsumentów i władz sanitarnych wszystkich rozwiniętych krajów na świecie powodują, że wątpliwości kilku naukowców – podsycane w Internecie przede wszystkim przez głównego konkurenta sukralozy (producenta aspartamu) – można uznać za dyskusje czysto akademickie.

Aspartam jest be. Przez to, że truje konsumentów zrobił czarny PR wszystkim słodzikom, a to jest bardzo niesprawiedliwe, bo przecież sukraloza jest środkiem idealnym i pozbawionym wszelkich wad.

A oto kolejna informacja ze strony biotechnologia.pl:

Liczba produktów spożywczych i napojów zawierających aspartam ciągle spada, a tych z sukralozą z roku na rok wzrasta. Dane pochodzące z Mintel’s Global New Products Database wykazały 746 nowych produktów zawierających aspartam w 2005 r., 700 w 2006r., i 663 w 2007. Z drugiej strony liczba produktów zawierających sukralozę w 2005r. wynosiła 134, w 2006 150, a w 2007 r. 234.

Chociaż aspartam jest wciąż znacznie bardziej powszechnie stosowany niż sukraloza w Europie, niektórzy producenci w oczywisty sposób wybierają sukralozę, aby przyciągnąć klientów , którzy nie są do końca przekonani, że aspartam jest bezpieczny.

Wszyscy poszukiwacze bezpiecznych, nie tuczących słodzików mają powód do radości! Powoli i po cichu, coraz bardziej skompromitowany i coraz częściej odrzucany przez konsumentów aspartam jest wycofywany i zastępowany nowym słodzikiem. Wspaniale, prawda?

Bynajmniej!

Spróbujmy więc wyjaśnić wątpliwości.

Z niemałą radością dostrzegłam na stronie link pt. „Krytyka i kontrowersje”, który obudził we mnie nadzieję, że znajdę tu przynajmniej pozornie uczciwą polemikę z krytykantami oraz próbę wyjaśnienia wątpliwości dotyczących bezpieczeństwa słodzika. Ale nic z tego! Krytyka dotyczy wyłącznie cukru. Kontrowersje oczywiście również. Sam słodzik nie wzbudza ani kontrowersji, ani żadnej krytyki.

Sprawdźmy więc, czy rzeczywiście.

Zaczynamy od Wikipedii, która w charakterystyczny dla siebie sposób wyjaśnia nam, że trucizny są cacy i powinniśmy je ufnie spożywać każdego dnia i bez żadnych ograniczeń:

(…) Sama sukraloza nie jest szkodliwa, ale podobnie jak aspartam, rozkłada się na związki, które są szkodliwe dla organizmu ludzkiego: chloroglukozę i chlorofruktozę. Są one toksyczne, ale w większych ilościach niż te, które znaleźć można w produktach spożywczych. Około 20% sukralozy rozkłada się w organizmie, reszta zostaje wydalona w niezmienionej postaci.

Związki toksyczne, szkodliwe dla ludzkiego organizmu, są nieszkodliwe. Cud prawdziwy!

W reklamie czytamy:

Już teraz kup S…R… i rozpocznij redukcję kalorii. Używaj S…R… tak, jak dotąd cukru – dużo czy mało – zawsze smakuje wyśmienicie…

Zaraz, zaraz, chwileczkę, przecież Wikipedia napisała:

Są one toksyczne, ale w większych ilościach niż te, które znaleźć można w produktach spożywczych.

A w reklamie stoi jak wół:

dużo czy mało – zawsze smakuje wyśmienicie…

Czy owo „dużo czy mało” nie stanowi różnicy? Czy „dużo” nie znaczy przypadkiem „w większych ilościach niż te, które znaleźć można w produktach spożywczych”?

Około 20% sukralozy rozkłada się w organizmie, reszta zostaje wydalona w niezmienionej postaci.

Jeśli ktoś będzie słodził „dużo”, to czy te 20% owego „dużo” nie okaże się zabójcze dla jego organizmu?

No i jak, czy naprawdę jest to taki bezpieczny słodzik? Syp go dużo, a według zapewnień Wikipedii stworzysz takie stężenie, że okaże się ono toksyczne.

Ale sukraloza zalecana jest również dla dzieci, a skoro jest tak bezpieczna, to pewnie i dla niemowląt:

Bez obaw może więc go używać cała Twoja rodzina.

Dużo, czy mało… i dla dużych i dla małych!

No cóż, nie wszyscy są tak optymistyczni.

Sukraloza ma równie podejrzany rodowód, a badania nad nią są równie „obiektywne” jak to miało miejsce w przypadku aspartamu. Przed zgłoszeniem do zatwierdzenia przez FDA obie te substancje zostały przebadane wyłącznie przez swoich wynalazców i producentów, co jest po prostu skandalem, ponieważ jest oczywiste, że ktoś, kto ma interes w tym, żeby zarobić na danym produkcie nie ma interesu w tym, żeby ujawnić całą prawdę na jego temat. Takie badania nie mogą być uznane za obiektywne i nie powinny być miarodajne. Jednak ani w przypadku aspartamu, ani sukralozy niezależne badania nie były przez FDA wymagane. Zostały one przeprowadzone znacznie później, już po zalegalizowaniu i wprowadzeniu obu słodzików na rynek i w obu przypadkach wykazały wyniki zdecydowanie rozbieżne z tymi, które zostały przedstawione przez producenta.

My już wiemy, że FDA nie chroni konsumentów, do czego została powołana, a wyłącznie stoi na straży interesów finansowych firm chemicznych, które z czystym sumieniem można nazwać trucicielami ludzkości.

Przy produkcji sukralozy używa się zwykłego cukru i między innymi fosgenu.

Mówi Wam coś ta nazwa?

Jeśli nie spaliście na lekcjach historii, powinniście wiedzieć, że jest to wysoce toksyczny gaz, który był używany w czasie I wojny światowej jako gaz bojowy.

Oto fragmenty artykułu „Życie po aspartamie” ze strony dobrametoda (polecam tę stronę, jest tam mnóstwo ciekawych artykułów na temat zdrowia):

Pat Thomas
Wrzesień 21, 2005
Aspartam nie powinien się był nigdy pojawić na rynku. Ale nawet jeśli zostałby jutro usunięty ze sprzedaży, jak dużo zaufania mogą mieć konsumenci do innych sztucznych słodzików obecnych na rynku?

Nie istnieje żaden sztuczny słodzik na rynku, o którym możnaby bez cienia wątpliwości stwierdzić, że jego spożycie jest bezpieczne dla zdrowia człowieka.

Zarówno sacharyna, jak i cyclamate i acesulfame-K okazało się, że powodują raka u zwierząt. Nawet rodzina względnie łagodnych słodzików znanych jako polyols, sorbitol czy mannitol, może zakłócać pracę żołądka, jeśli spożyje się je w większej ilości.

NutraSweet jest przekonana, że jej nowy oparty na aspartamie słodzik, Neotame, jest ‘rewolucyjny’ ale to tylko pozory, jest on jedynie bardziej stabilną wersją aspartamu. Taka sytuacja otwiera szeroko rynek dla sukralozy.

(…)

W złożonym procesie chemicznym cukier jest przetwarzany między innymi wraz fosgenem (substancja chemiczna używana podczas I Wojny Światowej, a obecnie powszechny składnik w produkcji plastików, pestycydów i barwników) w reakcji której trzy atomy chloru zastępują trzy hydroksylu (wodór i tlen) grupy naturalnie przyczepionej do cząsteczki cukru.

W wyniku procesu powstaje 1,6-dichloro-1,6-deoksy-beta-D-fruktofuranozydo-4-chloro-4-deoksy-alfa-D-galaktopiranozyden (znana również jako trichlorogalaktosukrozą lub cukralozą), nowa substancja chemiczna, którą Tate & Lyle nazywa ‘rozpuszczalnym w wodzie węglowodanem’.

Przyjęcie klasyfikacji Tate & Lyle’s, wg której sukraloza jest węglowodanem zwiększa niepokój o to, czy nadaje się ona do stosowania jako dodatek żywnościowy. Chlorowane węglowodany należą do klasy związków chemicznych znanych jako chlorocarbons.

Lista tych związków, zawierająca znane trucizny niszczące zdrowie ludzi i zatruwające środowisko, zawiera:

Polichlorowane bifenyle (PCBs)
Chlorowane węglowodory alifatyczne
Chlorowane węglowodory aromatyczne takie jak DDT
Pestycydy chlorowcoorganiczne takie jak aldryny and dieldryny
Chlorowane etery aromatyczne takie jak polichlorowane dioksyny (PCDD) i polichlorowane dibenzofurany (PCDF)
Większość syntetycznych składników które zjadamy, poddawanych reakcjom z czynnikiem chlorującym, jak np pestycydy, obecnych w pożywieniu i wodzie, gromadzi się w naszym organizmie i może powodować wady rozwojowe płodu lub rozwój raka. Skąd mamy wiedzieć, że sukraloza jest inna?

Tate & Lyle upiera się, że sukraloza przechodzi przez organizm w stanie niezmienionym i że ciasne wiązania między atomami chloru i cząsteczkami cukru dają w efekcie bardzo stabilny i wszechstronny produkt, który nie jest metabolizowany.

(…)

Większość badań przedstawionych FDA było niepublikowanymi badaniami przeprowadzonymi na zwierzętach laboratoryjnych przez samo Tate & Lyle i dlatego łatwo je oskarżyć o potencjalną stronniczość.

Przetestowano jedynie pięć osób, a te krótkoterminowo i często jednorazowo. Badania te w sposób oczywisty nie mogą reprezentować ewentualnego skutku stosowania sukralozy w prawdziwym świecie.

Po zastrzeżeniach wyartykułowanych przez FDA co do bezpieczeństwa stosowania sukralozy u diabetyków, dostarczono pięć dodatkowych badań przeprowadzonych na ludziach.

1 kwietnia 1998 FDA dopuścił sukralozę do ograniczonego użycia, a rok później dopuścił ją jako słodzik do powszechnego zastosowania.

Niektóre pytania dotyczące bezpieczeństwa sukralozy, które pojawiły się po dostarczeniu dowodów do FDA, pozostały bez odpowiedzi. Badania te zawierają niepokojące odkrycia dotyczące zwierząt, które wystawione na wysokie dawki sukralozy doświadczały:

  • kurczenia się grasicy i śledziony
  • powiększenia wątroby i nerek
  • zahamowaniu wzrostu dojrzałych osobników i noworodków

W końcowym raporcie FDA kilka badań dostarczonych przez McNeila okazało się mieć ‘bezproduktywne’ rezultaty lub były one ‘niewystarczające’ żeby wyciągnąć z nich jasne wnioski. Wśród nich były następujące:

  • test sprawdzający aktywność klastogenów (umiejętność rozpadu chromosomów) sukralozy, i test poszukujący aberracji chromosomalnej w ludzkich limfocytach wystawionych na działanie sukralozy
  • serię trzech badań toksykologicznych przeprowadzonych na zwierzętach
  • badanie laboratoryjne używające tkanki nowotworowej (chłoniaka) myszy, która pokazywała, że sukraloza była ‘nikle mutageniczna’ (zdolna do powodowania mutacji komórek)

Klastogeniczne, genotoksyczne i mutageniczne substancje – wszystkie one są potencjalnym czynnikiem ryzyka rozwoju raka.

Oprócz tego uznano również za niewystarczające badania, które śledziły bardzo specyficzne ‘anty-produkcyjne’ skutki działania sukralozy i jej produktów rozpadu, szczególnie w odniesieniu do produkcji spermy. Jest to niepokojące ze względu na fakt, że inne ‘chlorocukry’ takie jak 6-chloroglukoza, są w fazie badań jako środki powstrzymujące produkcję spermy.

Ponadto zarząd zauważył, że McNeil nie wyjaśnił w sposób satysfakcjonujący spadku wagi ciała zauważonej u zwierząt karmionych sukralozą i stwierdził że ’są potrzebne dodatkowe badania do rozwiązania tej kwestii’. Dziwne, że w obronie produktu, który ’smakuje jak cukier’, McNeil argumentował, że utrata wagi była spowodowana ‘zmniejszoną smakowitością diety zawierającej sukralozę’.

Recenzenci FDA odkryli również, że przy dawce od połowicznej do wysokiej była tendencja ‘zmniejszania się ilości białych ciałek krwi i limfocytów wraz ze zwiększaniem dawki’.

To zostało odrzucone przez FDA jako nie mające ‘znaczenia statystycznego’; u zdrowych zwierząt i ludzi tak może istotnie być, ale co się stanie kiedy jednostka z już osłabionym systemem immunologicznym spożyje sukralozę?

(…)

Publikuj i daj się pozwać do sądu

W obliczu powszechnie narastającej krytyki, prawnicy Tate & Lyle zwarli już szeregi do bitwy. Według pełnomocnika Jamesa Turnera, głównego aktora w dramacie „aspartam” ‘w przeciągu kilku następnych miesięcy zanosi się na wielką bitwę o Splendę… [Tate & Lyle's] prawnicy są w gotowości próbując wszystkich zmusić do milczenia’.

Taka taktyka sprawdzała się w wypadku Monsanto, który stosował nacisk prawny w stosunku do każdego kto krytykował NutraSweet.

Ostatnio wydawca lokalnej gazety w Brighton Argus po wydrukowaniu artykułu sugerującego, że sukraloza jest szkodliwa dla ludzi uznał za rozważne opublikować przeprosiny ułożone przez Tate & Lyle (lub ich prawników), ponieważ w innym wypadku zostałby pozwany do sądu za szkalowanie i obniżenie obrotów sprzedaży.

Pierwszą powszechnie znaną ofiarą Tate & Lyle’s była strona internetowa mercola.com – jedna z najczęściej odwiedzanych stron internetowych na świecie dotyczących zdrowia. Prowadzona przez dra Josepha Mercolę, strona głośno od lat wyrażała krytykę dotyczącą sukralozy. Zamiast rozpowszechniać informację o sukralozie, która to informacja mogłaby stymulować ożywioną publiczną debatę, strona zawiera obecnie następującą wiadomość: ‘Pełnomocnicy działający na rzecz producentów sukralozy, Tate & Lyle Plc, w Londynie, England, poprosili żeby informacje zawarte na tej stronie były niedostępne dla użytkowników Internetu w Anglii’.

W tym momencie zaniepokojeni konsumenci powinni zadać sobie kilka pytań. Czy historia o sukralozie nie brzmi znajomo? Jeżeli sukraloza jest ponad wszelką wątpliwość bezpieczna, dlaczego powstała tak paląca konieczność powstrzymania jakiejkolwiek krytyki na jej temat?

I na koniec: komu taka taktyka służy naprawdę? Czy konsumentowi i jego prawu do wyboru, informacji, bezpieczeństwa i ewentualnego zadośćuczynienia? Czy też może machinie korporacyjnej i jej potrzebie utrzymania generowania zysków bez ponoszenia odpowiedzialności za ludzi, którzy będą działać w oparciu o jej zapewnienia?

Ecologist Online Wrzesień 8, 2005

Komentarz dra Mercoli:

Jeśli to czytasz nie znajdujesz się w Wielkiej Brytanii, ponieważ zostałem zmuszony do zablokowania komentarzy dotyczących Splenda dla tamtejszych czytelników. Tate & Lyle zapewnili mnie, że pozwą mnie jeśli tego nie zrobię. Jest to związane z liberalnym prawem dotyczącym zniesławienia w UK. To, co jest zupełnie legalne w Stanach Zjednoczonych nie jest takie w UK, jako że wolność słowa jest mocno ograniczona poza USA.

Wielu zostało oszukanych przez zwodnicze praktyki reklamowe Splendy. Ale szczerze mówiąc twierdzenie, że skoro Splenda jest ‘zrobiona z cukru więc smakuje jak cukier’ brzmi jak twierdzenie, że skoro benzyna jest ‘zrobiona z rośliny więc smakuje jak brokuły’ .

Przez okres kiedy cukier przechodzi przez złożoną obróbkę chemiczną potrzebną do stania się sukralozą, staje się zupełnie inną substancją niż był na początku.

Tate & Lyle nie chce żebyś o tym wiedział. Robią co mogą, żeby powstrzymać mnie od powiedzenia Ci prawdy. Jak zostało to zauważone w powyższym artykule, milionom ludzi w Anglii nie pozwolono przeczytać opartych na faktach informacji o Splendzie zaprezentowanych tutaj.

Jednak Tate & Lyle nie odniósł całkowitego sukcesu. Jeśli to czytasz, to już wiesz, że nie mogą ukryć prawdy wszędzie. A duża liczba prawników występujących przeciw nim jest rezultatem ich niepewnych interesów i praktyk reklamowych.

Nie popełniaj błędu – Splenda nie jest produktem naturalnym. Nie jest zdrowa. Nie jest dobra dla Ciebie. Jest niebezpieczna. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, zachęcam do przestudiowania strony ze skutkami wywołanymi przez Splendę. (W Polsce strony nie można zobaczyć).

Inne moje teksty o podobnych sprawach:

O aspartamie i nagrodzie Darwina

O przejmowaniu kontroli nad całą żywnością świata

Wszyscy będziemy przestępcami

Cukier krzepi? Słodziki lepiej!

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 18 »

Wejście smoka

Opublikował/a astromaria w dniu 09/06/2009

smok GMO

Czesi ostrzegają – spotkanie ze smokiem grozi śmiercią lub kalectwem!

czeskakukurydza

Więcej o smoku na stronie ICCPC

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , | 1 Komentarz »

Życie lub medycyna alopatyczna

Opublikował/a astromaria w dniu 08/06/2009

Od zawsze interesowałam się zdrowiem, ziołolecznictwem i dietetyką. W jednej z książek o makrobiotyce znalazłam zdanie, które zapadło mi w pamięć na zawsze: “Nie od chemii zachorowałeś i nie chemia przywróci ci zdrowie”. Zachorowałeś od niewłaściwego odżywiania, więc trucie organizmu toksyczną i obcą mu chemią jest zupełnie bez sensu, a nawet jest zabójcze. Chory organizm i bez tego jest osłabiony, a leki osłabiają go jeszcze bardziej. Dlatego jedyne, czego mu potrzeba, to naturalne witaminy, sole mineralne i enzymy zawarte w zdrowej i naturalnej żywności, ewentualnie zioła. Jeśli żywność zawiera za mało witamin i mikroelementów (co w dobie przemysłowej produkcji rolnej i spożywczej jest normą) można wspomagać się witaminami i suplementami ze sklepu z naturalnymi medykamentami lub z apteki.

Jeśli jednak ktoś ma zamiar się upierać przy medycynie alopatycznej, mam dla niego przykrą wiadomość: ten upór może skończyć się nawet śmiercią.

A dlaczego?

Odpowiedzi udzielą Wam te filmy – oto czarna przyszłość Europy:

A to jeszcze czarniejsza przyszłość Afryki:

Nawet kupując leki w aptece nie masz gwarancji, skąd one pochodzą i gdzie były przepakowywane. W najlepszym razie łykasz bezwartościowe podróbki, a w najgorszym truciznę.

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , | Komentarzy: 9 »

Życie lub śmierć, wybór należy do ciebie

Opublikował/a astromaria w dniu 06/06/2009

Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem.

Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby.

Lekarz leczy, natura uzdrawia.

[Hipokrates]

W pełni i z niekłamanym podziwem doceniam niesłychane wprost osiągnięcia chirurgii urazowej i rekonstrukcyjnej w ratowaniu ofiar wypadków i ludzi z genetycznymi, upośledzającymi funkcjonowanie bądź oszpecającymi wadami wrodzonymi. Podziwiam też diagnostykę i leczenie takich chorób jak np. fenyloketonuria czy inne wady genetyczne. Ale przecież zdecydowana większość ludzi rodzi się bez wad wrodzonych i defektów genetycznych. Dlaczego więc chorują i umierają w młodym wieku, w czasach, w których medycyna szczyci się wielkimi osiągnięciami w wielu dziedzinach, np. w walce z chorobami zakaźnymi?

Choroby, zaburzenia psychiczne i inne plagi zdrowotne oraz łykanie całych zestawów leków, które na jedno pomagają, a na inne szkodzą stało się tak powszechne, że powoli zaczynamy uznawać je za normę. Obyśmy nie doczekali czasów,  w których zdrowy, szczupły, dobrze widzący i mający włosy na głowie człowiek będzie uważany za coś kuriozalnego, niespotykanego i wartego pokazywania w cyrku.

Wygląda to na jakiś spisek przeciwko ludzkości, ale (przynajmniej na razie) nie jest.

To nie jest wina żadnej siły wyższej, Iluminatów ani kosmitów. Ludzie sami kopią sobie groby własnymi nożami i widelcami. Oczywiście – wolno im. I mnie nic do tego. Ale czasem sobie myślę, że może robią to nieświadomie. U nas nie jest jeszcze tak źle, ale fast foody stały się ostatnio bardzo snobistycznymi lokalami, w których ludzie mogą się poczuć jak obywatele wielkiego świata, a przynajmniej jak Amerykanie. I już niedługo będą jak Amerykanie grubi i chorzy.

Wielu wierzy, że na diecie wegetariańskiej (a wegańskiej czy witariańskiej szczególnie) umiera się z niedoboru białka, co grozi nowotworami i innymi nieuleczalnymi chorobami (w każdym razie, gdy ja przechodziłam na wegetarianizm tak mnie straszyli nawet lekarze, że o rodzinie nawet nie wspomnę).

Wielu wierzy, że człowiek musi chorować już od urodzenia (taka karma? a może boskie okrucieństwo?), a po czterdziestce jest to wręcz nieuniknione.

Wielu wierzy, że nigdy nie będą w stanie odstawić insuliny ani leków na nadciśnienie.

Wielu wierzy (mimo braku jakichkolwiek postępów na drodze do zdrowia), że trzeba się leczyć i że jedyną bezpieczną medycyną jest alopatia, onkologia, chirurgia…

Wielu wierzy, że homeopatia jest przesądem i że jest nieskuteczna, a ziołolecznictwo i medycyna alternatywna to czyste zabobony z zamierzchłej, ciemnej przeszłości.

Wielu tyje, łysieje i ramoleje już w bardzo młodym wieku.

Wielu niszczy swoje zdrowie i naraża życie, ale robią to wyłącznie na własne (lub swoich rodziców) życzenie… I zgodnie ze swoją wiarą.

Każdy człowiek jest absolutnie i bezgranicznie wolny.

Każdy ma prawo wierzyć, w co tylko zechce i realizować w swoim życiu scenariusz, który uważa za realnie istniejącą rzeczywistość.

Każdy ma prawo chorować, łykać leki całymi garściami, robić sobie kilka razy dziennie zastrzyki z insuliny, cierpieć przeróżne bóle, zauważać kolejne, pojawiające się z czasem zwyrodnienia kolejnych narządów, poddawać się ciężkim operacjom chirurgicznym i onkologicznym, wszczepianiu bypassów, przeszczepom narządów i co tam jeszcze nowoczesna medycyna XXI wieku ma w swojej “handlowej” ofercie.

W końcu każdy ma też prawo umrzeć w majestacie nauki i nowoczesnej racjonalności.

Ja nikomu niczego nie zabraniam – wolna wola.

Ale jeśli nie chcesz być wrakiem, a zwłaszcza jeśli do późnego wieku chcesz cieszyć się radością życia, zdrowiem, jasnym umysłem i młodzieńczym entuzjazmem zmień swój system wierzeń. Skoro to, w co wierzy dziś prawie cały świat prowadzi do opłakanych skutków, czyli epidemii nowotworów, cukrzycy, nadciśnienia, olbrzymiej otyłości i innych, do tej pory jeszcze nie opisanych i nieznanych chorób, to znaczy, że lansowana przez władze wersja profilaktyki zdrowotnej oraz wysiłki medycyny alopatycznej są delikatnie mówiąc nieskuteczne lub wręcz kłamliwe.

A mówiąc wprost – są jednym wielkim szwindlem i oszustwem psychopatów, którzy chcą się cynicznie bogacić na chorobach i cierpieniu.

Wybór należy do ciebie.

Sam/a decydujesz komu wierzysz i komu ufasz: czy twoim “guru” są eksperci medycyny alopatycznej i onkolodzy, czy szamani, zielarze, homeopaci oraz naturoterapeuci. Jeśli mimo leczenia nie czujesz się lepiej, pomyśl przez chwilę – może ktoś Cię wykorzystuje i bogaci się na Twoim nieszczęściu?

Ale nie potępiaj tych, którzy zwodzą cię na manowce. Nie wszyscy są psychopatami. Niektórzy (a może nawet większość z nich), tak samo jak Ty, po prostu głęboko wierzą, że nie ma innych opcji poza medycyną alopatyczną. Inni są po prostu uśpieni (”wierzący” – w religię i naukę) i nieświadomi, więc błądzą nie ze złej woli. Jeszcze inni są tak uczciwi, że oburza ich rzucanie podejrzeń (które uważają za oszczerstwa) na lekarzy, koncerny farmaceutyczne i polityków, bo nie mogą uwierzyć w złe zamiary instytucji powołanych do dbania o dobro ludzkości.

Siebie również nie obwiniaj – błądzić jest rzeczą ludzką. Nawet trwanie w błędzie do grobowej deski nie jest niczym złym. Życie na ziemi jest tylko szkołą, a w szkole dostaje się czasem pały i powtarza klasę. Jak nie dziś, to jutro dostaniesz nową szansę i pewnie pójdzie ci lepiej, niż tym razem. Ja również błądzę i co jakiś czas muszę korygować swoją życiową nawigację.

Wszyscy znajdujemy się w kosmicznej podróży ku doskonałości. I wszyscy kiedyś ją osiągniemy.

Dzisiejsze czasy nie są niczym złym. Są one wyłącznie wielkim egzaminem dla ludzkości i dla każdego z nas z osobna. Od tego, jak zdasz ten egzamin zależeć będą Twoje przyszłe losy. Możesz się na wszystko pokornie zgodzić i chorować, ale masz też inny wybór: powiedzieć NIE! i żyć po swojemu. JESTEŚ CAŁKOWICIE WOLNY/A I ZUPEŁNIE SAM/A DECYDUJESZ O SWOIM ŻYCIU! O chorowaniu i umieraniu również!

Ziemia jest strefą wolnej woli. Tu każdy sam dokonuje własnych wyborów i rzadko może mieć pewność, czy postąpił słusznie. Każdy sam decyduje o tym, jakie wybiera autorytety i komu wierzy. Od słuszności i mądrości tych wyborów zależy jego szczęście i zdrowie. Jeśli wierzysz, że natura ci zaszkodzi, a chemia przywróci zdrowie – twój wybór.

Zdrowie jest dziedziną, w której za błędy można zapłacić śmiercią. Ale to też tylko lekcja na drodze życia.

Poniższy film jest typową amerykańską reklamą filmu zachęcającego Amerykanów do zdrowego odżywiania. Amerykański styl różni się bardzo od europejskiego, więc proszę się nie szokować ani nie dziwić. Po obejrzeniu filmu o leczeniu cukrzycy każdy, kto nie zna amerykańskich problemów zdrowotnych powinien zrozumieć, dlaczego w USA potrzebna jest aż taka akcja.

Więcej filmów o surowej diecie.

Uwaga: surowa dieta jest niezbędna, żeby szybko oczyścić organizm z fast-foodowych toksyn i przywrócić mu stan równowagi. Ostrzegam jednak, że w naszym, chłodnym klimacie, a zwłaszcza zimą (szczególnie w czasie silnych mrozów) może być niewskazana, ponieważ silnie wychładza organizm. Oczyszczanie powinno się przeprowadzać latem, najlepiej pod okiem specjalisty (są organizowane obozy zdrowotne), a jesienią należy zacząć stosować dietę wegetariańską z dodatkiem brązowego ryżu i nieoczyszczanych kasz (razowy makaron w niewielkich ilościach też jest do przyjęcia) oraz razowego chleba. Oczywiście fasoli ani ziemniaków nie da się jadać na surowo, więc trzeba je gotować.

Szczepić, czy nie szczepić swoje dzieci?

Na razie jeszcze mamy wybór, ale jeśli będziemy bierni, być może już niedługo nas go pozbawią i za realizowanie własnej woli pójdziemy siedzieć.

A tu są linki do filmów, które każda chora osoba powinna obejrzeć i dokładnie przemyśleć:

Leczenie cukrzycy w 30 dni (i nie tylko cukrzycy, bo również innych rzekomo nieuleczalnych chorób: nowotworów, nadciśnienia, osteoporozy, a nawet stwardnienia rozsianego oraz przywracanie sprawności umysłowej oraz chęci do życia – to trzeba obejrzeć!!! Proszę zwrócić uwagę, że najszybciej zdrowieli ci, którzy przystąpili do kuracji z wiarą i entuzjazmem, ale w końcu kuracja okazała się skuteczna również w przypadku osób pesymistycznych).

Cud terapii Gersona

Dieta witariańska

Jedzenie ma znaczenie (było, ale przypominam jeszcze raz, bo może ktoś nie widział)

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , | Komentarzy: 19 »

Popierajmy postęp naukowy ludzkości

Opublikował/a astromaria w dniu 04/06/2009

Przeróżnego autoramentu „racjonaliści” i oświeceni (chyba raczej zaślepieni) wiedzą naukową ateiści dość regularnie dokonują na mnie napaści, zarzucając mi, że jestem przeciwniczką rozwoju, że zajmując się tym, czym się zajmuję opowiadam się przeciwko postępowi, ba! wręcz zwalczam naukę! Że pisząc o duchowości wschodu lub sztuce kształtowania swojej własnej rzeczywistości uprawiam poezję i literaturę piękną, która jest może urocza, ale nieuczciwa, bo daje słabym duszyczkom złudną nadzieję szczęścia, a to jest przecież propagowanie zabobonów, a więc czyn niegodny osoby żyjącej w XXI wieku:

… importuje się ludowi religijną mistykę rozmaitych hinduizmów i buddyzmów. One są w dużej części piękne literacko i mądre filozoficznie i etycznie, choć zamknięte w mistycyzmie i metafizyce, a kompromitujące dla intelektu i wiedzy na początku XXI wieku.

Tacy jak ja cofają świat w mroki najciemniejszego średniowiecza. I tego powinni zabronić. Powinni pozamykać takich jak ja w obozach i poddać nas przymusowemu nawracaniu na racjonalizm.

Ciekawa byłam, co sądzi o tym ateista, który przecież powinien opowiadać się po stronie racjonalnego, naukowego rozwoju, a przeciwko naturze i podobnym głupim dyrdymałkom. Poszukałam i znalazłam. I już nic nie rozumiem. Widocznie on też jest za, a nawet przeciw.

A co sądzi o tym przedstawiciel zabobonnego i z tego powodu przegranego ludu? I słusznie, że przegranego, przecież prawo do przeżycia mają tylko najlepiej przystosowani, a któż jest lepiej przystosowany od tego, kto jest uzbrojony co najmniej w broń palną, a najlepiej bombę atomową i sarin? Nie umieją latać na księżyc? A więc co są warci? Nic! Zupełnie nic! A więc nie zasługują na to, żeby żyć!*)

Tak kochani, zdecydowanie powinniśmy sprzeciwić się ciemnocie, która nie zna i nie szanuje naukowego postępu.

P.S. Dopisane po północy – obejrzyjcie jeszcze to:

I bardzo proszę, wręcz błagam – nie mówcie mi, że to utopia. Psychopaci rządzący tą planetą zdołali nas niesamowicie ogłupić i oduczyć myślenia. Wmówili nam, że bez smrodzenia, trucia wszystkiego wokół i bez „czystej”, „ekologicznej” energii z „zielonych” reaktorów atomowych (nie żartuję, propagatorzy energii atomowej wmawiają nam, że ich reaktory są „zielone”!), bez bezwzględnej rywalizacji i wojen nie ma nowoczesnego świata. Niektórzy uwierzyli nawet, że bez wytrucia nas wszystkich nie da się uratować środowiska! Karmieni taką propagandą od kołyski wierzymy, że człowiek jest zły ze swojej natury, że Bóg spieprzył robotę i że najlepiej byłoby to wszystko wysadzić w powietrze. Tymczasem naprawdę da się żyć nie szkodząc planecie i środowisku. Im więcej osób w to uwierzy (efekt setnej małpy), tym skuteczniej odwrócimy to zło, które konający już system babiloński nam szykuje. Do tej pory wszystkie pozytywne inicjatywy były uśmiercane przez patokratów, a ich czarny PR sprawiał, że ludzie wierzyli, iż dobro jest złem. Czas wreszcie zacząć wierzyć w dobro i w to, że się da.

Ta inicjatywa ma związek z Projektem Venus, który już przez niektórych został okrzyknięty sektą lub iluminackim spiskiem. Nie przyjrzałam się jeszcze temu dokładnie, ale w najbliższym czasie to zrobię (każdy powinien to zbadać na własną rękę). Na razie zbieram materiały na temat roku 2012, bo dostaję mnóstwo maili od roztrzęsionych z przerażenia wyznawców końca świata i niedługo napiszę o tej dacie więcej.

I jeszcze dwa linki:  Niebo i Piekło (chyba ktoś demoralizuje studentów, jak tak można)…

—————

*) Mnóstwo takich wypowiedzi można znaleźć na forach ateistów, a na Racjonaliście jest to, można rzec, obowiązująca tam norma.

Przerzucanie winy na ofiarę, czyli stara sztuczka psychopatów

Opublikowany w Samo życie | Otagowane: , , , , , | 1 Komentarz »