Na Ziemi żyjemy w Matrixie, ale w zaświatach to dopiero jest Matrix do sześcianu!

Pod tekstem o aborcji rozpętała się bardzo ciekawa, ale zupełnie nie dotycząca tematu dyskusja o reinkarnacji i sensie życia na Ziemi. Na prośbę czytelników przenoszę ją do nowego wątku, żeby łatwiej ją było znaleźć.

Kilka lat temu obejrzałam brazylijski film „Nasz Dom”, który powstał na podstawie zapisków Chico Xaviera przekazanych mu z zaświatów. Wizja życia po śmierci przedstawiona w filmie jest zachwycająca: po tamtej stronie panuje miłość, zrozumienie i harmonia bez granic, a scenografia jest po prostu urzekająca: piękna natura, cudowne kwiaty, krystalicznie czysta woda i budynki godne bogów, którymi stajemy się po śmierci.

Ale ja cały czas miałam bardzo nieprzyjemne uczucie, że nasz ziemski Matrix jest niczym w porównaniu z tym zaświatowym. Tam iluzja jest tak obezwładniająca, że aż przerażająca. Żyjąc na tym padole łez i bólu mamy szansę się przebudzić, a tam takiej szansy nie ma. Tam jest jedna wielka pralnia mózgów i duchowa „ćpalnia”. Więcej pisać nie będę, resztę można przeczytać w dyskusji.

1 447 komentarzy do “Na Ziemi żyjemy w Matrixie, ale w zaświatach to dopiero jest Matrix do sześcianu!

  1. Nie myli sie ten, co nic nie robi.
    Poza tym, ludzie bardziej powinni skupiac sie na przekazie poza werbalnym, który czesto jest bogatszym sposobem przekazywania i odczytywania informacji. Ludzki umysł został tak bardzo zaprogramowany, ze zapomniał juz o swoich naturalnych zdolnosciach.
    Moim zdaniem, przekaz telepatyczny to nasz pierwotny sposób komunikacji, takze ze swiatem
    fauny i flory. A nie tylko w kontaktach z ufokami.
    I byc moze biblijne ” pomieszanie jezyków ” było zatraceniem tej zdolnosci komunikacji.
    Ponoc Aborygeni jeszcze do niedawna, potrafili ( przynajmniej czesciowo ) porozumiewac sie w ten sposób.

  2. wklejam bardzo ciekawy film chrześcijanina
    Krok IV. Część III. Anoreksja seksualna (DDA)

    Mario nie odniosłam się do twoich odpowiedzi, bo nie miałam natchnienia, po prostu mnie nie zrozumiałaś, ty bardzo dużo robisz dla innych, chodzi mi o to, że każdy to robi w czym czuje sie dobry, a duchowość chowa głowę w piasek jeżeli chodzi o problemy te same od tysiacleci, a jedyne rozwiązanie jakie ma do zaoferowania to nie mówienie o tych problemach, bo jak nie będziemy o nich mówić , to ich nie będzie. to tak samo jak nie mówienie o przemocy w domu w którym jest przemoc
    np gdyby telewizja mówiła o obrzezaniu dzieci, to gwarantuję, ze coś by się ruszyło w tej sprawie, ale skoro nie mówi, to znaczy, ze nie ma tego problemu, bo tylko te problemy istnieją, o których sie mówi
    np w końcu się mówi o tym, ze polacy nie są winni holokaustu, a jak się nie mówiło w przestrzeni publicznej, to znaczy, że wtedy byli winni holokaustu

    moja czakra gardła jest do bani i trudno jest mi sie wyrażać, mam nadzieję, ze teraz już zrozumiałaś o co mi chodziło w moich wcześniejszych wypowiedziach

  3. Pamela, być może my się w ogóle nie jesteśmy w stanie wzajemnie zrozumieć. O gadania jeszcze nic się w świecie nie zmieniło na lepsze, a jedynie na gorsze. Dość gadania! Albo bierzesz się do konkretnej roboty i zmieniasz rzeczywistość albo milczysz.

    Uważam, że my w Polsce mamy nierozwiązane nasze własne problemy, choćby z żydami i ich próbą wkręcenia nas w holokaust. To są problemy zagrażające naszemu istnieniu, a co najważniejsze, to są NASZE problemy. Jak skutecznie rozwiążemy NASZE problemy to możemy się zastanowić, czy mamy ochotę zajmować się cudzymi. Obrzezania kobiet w Polsce (o ile wiem) nie ma, przynajmniej na razie, a jeśli jest, to jedynie w grupach mniejszości, które są na szczęście bardzo mikre. To jest problem muzułmański i niech sobie muzułmanie sami go rozwiążą jeśli potrafią. Te kraje, które przyjmują imigrantów same narobiły sobie problemów i przez to mają zagwozdkę z obrzezaniem. My na szczęście nie mamy i obyśmy nie mieli. Ja tym tematem nie będę się zajmować, bo uważam, że nie ma czym, dopóki nie uporamy się z własnymi mniejszościami narodowymi i chlewem, który tu robią.

    Chrześcijaństwo też mnie nie interesuje. Już ci pisałam, że to nie moja broszka. Nie prowadzę terapii uwalniającej od chrześcijaństwa, bo nie mam w tym żadnego osobistego doświadczenia.

    A propos imigrantów – Warszawa została oplakatowane obrzydliwymi plakatami z psychomanipulacyjnymi hasełkami, np. „Warszawiacy nie boją się pomagać uchodźcom” i jeszcze jakieś podobne, ale nie pamiętam dokładnie jak brzmiało, chyba chodziło o przyjmowanie „uchodźców”, a raczej nachodźców. Czy ci kretyni, którzy to wymyślają wierzą, że wypiorą tym ludziom mózgi? Jak się dowiem kto to wymyślił to napiszę im maila i mam nadzieję, że inni też tak zrobią.

  4. Pamela, masz swój blog? Masz! To pisz na nim co ci się podoba. Nie będę więcej dyskutować „strzyżono-golono”. Ty powiedziałaś swoje, a ja swoje i wystarczy.

  5. Polska ma swoje problemy, np. z relokacją nachodźców i tym powinniśmy się pilnie zająć. Wyczaiłam kto stoi za tą podłą kampanią oświecania Warszawiaków lewicowymi bredniami. Na szczęście komentarze pod artykułami na ten temat są jednogłośne: precz z lewacką propagandą na ulicach naszej stolicy! Znalazłam adres mailowy i wysłałam im to:

    Witam,
    czy raczyliście zapytać Warszawiaków w referendum czego się boją?

    Nie! Żadnego referendum nie było!

    Podjęliście za nas decyzję i wypowiadacie się w naszym imieniu bez konsultacji społecznych, za co powinniście stanąć przed sądem!

    Warszawiacy nie boją się pomagać finansowo uchodźcom wojennym, którzy schronili się w najbliższym, bezpiecznym dla nich kraju, np. w Turcji. A jeszcze lepiej w Arabii Saudyjskiej, która jest jednym z najbogatszych krajów świata i stać ją na wybudowanie luksusowych osiedli dla wszystkich uchodźców świata.

    Ale Warszawiacy boją się, i to panicznie, zalewu niewykształconego i niechętnego do podjęcia jakiejkolwiek pracy motłochu, któremu George Soros funduje przejażdżkę pontonami do Europy. To nie są uchodźcy, lecz amatorzy naszych zasiłków i wygodnego życia na nasz koszt. A celem Sorosa jest destabilizacja Europy.

    Warszawiacy panicznie boją się tych darmozjadów i bandytów, bo Warszawiacy mają rodziny w Szwecji, Niemczech, Francji, Grecji i innych krajach, które doświadczyły problemów takich jak napady na sklepy, kradzieże, gwałty i rozboje. Dobrze wiemy jak wyglądają ulice Paryża i co się działo na dworcu w Kolonii.

    Warszawiacy kochają swoje miasto i nie chcą, żebyście zamienili je w afrykańskie slumsy.

    Jeśli tak bardzo kochacie slumsy to przeprowadźcie się sami do Afryki i zamieszkajcie w najgorszych dzielnicach, np. Johannesburga.

    Polska nigdy nie miała kolonii, więc bieda kolorowych mieszkańców krajów kolonialnych nie jest naszą zasługą. Niech to piwo wypiją sobie Anglicy, Francuzi, Niemcy i Holendrzy, którzy swoje bogactwo zawdzięczają rabunkowi. To nie nasze problemy i nie zamierzamy płacić za nikogo rachunków.

  6. przepraszam że dopiero teraz odpisuje ale nie miałam kiedy a przy odpisywanie lubię się skupić na tym to ważne dla mnie tematy
    jeśli chodzi o wodę sposób znam tak robi moja mama;)
    jeszcze dodam coś o systemie nauczania – dokładnie się z tobą zgadzam – nie uczą dzieci tego co jest istotne i potrzebne w życiu, nie uczą bycia bystrym i zwinnym, nie uczą samodzielności i nie rozwijają wychwyconych talentów, wpajają dziecku strach i obawy i poczucie niższości, do tego jeszcze rodzice są zastraszani kuratorami i przepisami o odbiorze dziecka – żeby odebrać dziecko wystarczy ponoć że przyjdą z opieki społecznej i bez policji i sądu zabierają dziecko bo wg nich nie ma dziecko dobrych warunków w domu, edukacja dramatycznie opadła na najniższy poziom, jak ja widzę czego ‚uczą’ moje dziecko w 3 klasie to mi się płakać chce że ja mam kurwa przymus ją do tej szkoły prowadzić bo jak wyżej napisałam zaraz by mi dziecko zabrali a ja właśnie nie dość że wielu spraw sobie nie życzę to też ponoć mam prawo oczekiwać a tu ch** – tak naprawdę nic nie mogę chcieć. obniżanie poziomu edukacji ma na celu ogłupianie społeczeństwa aby jeszcze solidniej owe społeczeństwo tłamsić i wykorzystywać. wiele można by tu pisać wrócę do tego tematu jeszcze w wolnej chwili
    a teraz o czymś co dla mnie jest jeszcze istotniejsze…
    powiedzmy że wierzę w reinkarnację i zastanawiam się czemu w nią chce wierzyć czy ze strachu o trwałość własnego indywidualnego ja ? czy ze zwykłej logiki ze musi ona być bo po co po prostu żyć tylko raz ? szczególnie jeśli się umiera jako dziecko
    ale reinkarnacja łączy się z prawem karmy przyczyna i skutek i teraz ja po prostu oszaleje niedługo bo wszystko co się dzieje w moim życiu odbieram jako to co mi się należy za moje obecne życie jak i rzekomo poprzednie ale i patrząc na swoje życie jak i na życie ludzi co maja przepierzone mam właśnie myśleć i się zadręczać lub z pokorą znosić każdy cios ? czy ja czy inni naprawdę na taki los zasłużyli ? a ci którzy mają pusto w głowach nie liczą się dla nich prawdziwe wartości a mają wszystko to pomimo tego że są nie wartymi ludźmi to jednak z tej bez wartości uzyskali od losu więcej niż inni ? czy morderca ma mordować a małe dziecko ma być gwałcone bo taki ma być ich los ? i zwierzęta mają być mordowane bo też na to zasługują ? oszaleć można jeśli miałabym myśleć że tak. z tym światem dzieje się coś naprawdę złego i teraz nawiązując do matrixa
    skoro egzamin będzie po śmierci a jakby reinkarnacja czyli następne wcielenie miałoby być prawdą to ja chyba tych egzaminów nie zdaję skoro jestem tu i teraz, może tym razem mi się uda ponieważ jestem ogromnym buntownikiem wobec systemu tego świata nienawidzę wszystkiego co z nim związane chodzi mi o technologię naukę przemysł trendy mody pracę na etat wywyższanie i poniżanie innych zjadanie zwierząt zabieranie mi wolnego czasu wtykanie nosa w moją prywatność wiele mogłabym tego wymieniać od dziecka czułam że nie chcę się dla tego świata starać i nie chcę nic od niego, tylko spokoju, nie chcę inwestować w ten świat i zabiegać o lepszy byt materialny mogłabym żyć przy świeczkach i chodzić wszędzie na pieszo nie mam telewizora i nie oglądam telewizji a boli mnie to że np mam laptopa i internet a bym najlepiej wyrzuciła to z mojego życia a niestety nie da się bez tego w obecnych czasach żyć tak samo jak bez auta dlaczego ja muszę wstać rano i muszę zawieść dziecko do szkoły dlaczego muszę w ten sposób ograniczać moją wolność dlaczego każdy ode mnie wymaga utrzymywania stałej pracy najlepiej zaciągnięcia kredytu zdobycia wyższego wykształcenia dlaczego ja muszę być i robić tak jak inni uważają bo inni takie zasady wymyślili jestem tego pewna że jeśli żyłam już kiedyś na tej planecie to nie raz spłonęłam na stosie za swój bunt i odmawianie robienia tego co inni dlaczego nie mogę codziennie chodzić na łąkę być z córką cały dzień i uczyć ją tego co w życiu przydatne uczyć tego czego inni rodzice nie mają czasu uczyć dlaczego muszę oglądać całe to zło powiem wam że nie boję się tego że umrę i nie boję się tego że miałabym przestać istnieć ale boję się tego że życie na tej planecie będzie się toczyć dalej takim torem i gdybym miała wybór to wolałabym być wiatrem lub ptakiem niż wrócić tu jako człowiek nawet jeśli miałabym się urodzić w pięknym miejscu w bogatym domu to świadomość tego że i tak gdzieś indziej nadal się dzieje to samo wprawiłoby mnie w taką samą depresję jak mam od dzieciństwa, gdybym mogła wybrać to chciałabym stać się istotą która mogłaby pomóc tej planecie – planecie jako kuli porośniętej przecudowną roślinnością oraz zwierzętom i wyzwolić cierpiące dzieci zniszczyć całe to zło i zniszczyć w człowieku chęć pożądania. jak się ma reinkarnacja do naszej rasy ? napisałaś ” żeby w następnym wcieleniu nie dać się nabrać na szklane paciorki rzekomej karmy albo konieczności odpokutowania nie wiadomo czego ” – ja np od kiedy przyjęłam reinkarnację i prawo przyczyny i skutku za logiczne to na początku żyło mi się lepiej ale od jakiegoś czasu w sumie jest gorzej bo powiem wprost – mój mąż to kawał bydlaka nie chcę wypisywać szczegółów ale jak ja mam to odbierać że ja sobie zasłużyłam na takiego partnera ? a on ma taki być i nie poniesie za to żadnych konsekwencji bo ja zasłużyłam na takie traktowanie ? jako ciekawostkę napiszę jeszcze to że za każdym razem jak powiem że nienawidzę policji i tego ustroju to z marszu zaczyna się jazda. aha i jeszcze dodam to że wg karmy mam siedzieć cicho bo na taki ustój zasłużyłam – a ja nie chcę być wobec niego potulna i pokorna i nigdy nie będę ! rozumieć mam że cierpię i cierpimy bo inne istoty poza ziemskie czepią z nas dla siebie przyjemną wtedy energię ?

  7. chciałam jeszcze zapytać skąd człowiek może mieć pewność że jest w nim coś wiecznego nieśmiertelnego przeobrażającego się czy może jest tak pesymistycznie że to jedyna szansa na poczucie chwili i tyle…nie mamy znaczenia chociaż dla na wszystko znaczenie ma.

  8. jak powstaliśmy jako rasa ? napisałaś że wyraziliśmy na to zgodę ale możemy ją cofnąć ? czy inne rasy poza ziemskie też umierają ? czy sny mają jakieś znaczenie ? i czemu teraz siebie odczuwam i czuję to ciało a nie pamiętam poprzednich wcieleń ? chociaż czuje wiele co mogłoby wskazywać że już kiedyś żyłam…czy w roślinach też są uwięzione dusze ? bo w czymkolwiek co ma narząd – oczy – jest dusza.zastanawiam się czy sama kula ziemska też ma duszę, gwiazdy i inne planety.

  9. do pamela ::: np gdyby telewizja mówiła o obrzezaniu dzieci, to gwarantuję, ze coś by się ruszyło w tej sprawie, ale skoro nie mówi, to znaczy, ze nie ma tego problemu

    WYSTARCZY ŻE SOBIE ZOBACZYSZ FILMIKI Z TAKICH OBRZĘDÓW ALBO ZECHCESZ POŚWIECIĆ SWÓJ CZAS NA SPOTKANIE Z TAKIMI OKALECZONYMI KOBIETAMI DZIEWCZYNKAMI

    wybacz ale to co napisałaś – twoje podejście i rozumowanie – jest chore i przerażające

  10. @ zorza87: spokojnie, pamiętaj, że emocje są żarciem dla ciemnych mocy, więc stań się niejadalna, czyli spokojna. Jak to mówią: tylko spokój może nas uratować. Nie odpowiadasz za nikogo poza sobą samą i nieletnimi dziećmi pod twoją opieką. Ludzie mają tendencję do bezmyślnego pakowania się w tarapaty, ale to jest ich problem. Ty bądź mądra i się nie daj. Na razie jest za późno, żeby dużo pisać, wiec pogadamy jutro.

  11. ” wydaje mi się, że wtedy musiało coś się do niej przyplątać, bo miała 2 różne osobowości ”
    myślisz że transfuzja krwi może też wcielać część duszy innego człowieka w tego w którego wlewają inną krew ?

  12. A co do duszy – co za różnica, czy jest nieśmiertelna czy nie? Jeśli nie jest, to nie będzie bolało. Znikniemy w niebycie i tyle. Gorzej, jeśli jest, bo wtedy będziemy tu „kiblować” i przerabiać karmę, która wprawdzie jest oszustem, ale skoro daliśmy się na to nabrać to się z nią musimy zmagać. Przynajmniej do momentu przebudzenia, kiedy zrozumiemy, że oszukańcze kontrakty nie mają mocy prawnej.

  13. Pamela chciała zwrócić uwagę, że w tv zazwyczaj mówią o pierdołach, a o poważnych problemach nie. Dlatego nikt się nie bierze za ich rozwiązywanie.
    Oczywiście od samego gadania nic się nie zmieniło, ale tv ma tę moc, że drażni ludzi, ludzie się denerwują, a potem stoją pod sejmem i żądają zmian.
    Gdyby nie internet, pojęcia nie miałbym o sprawie żydów, o tym jakie są alternatywne metody leczenia. Ale to trzeba samemu poszukać, a nawet mieć szczęście żeby trafić.
    Ewa Kurek wyraźnie mówi, że gdybyśmy nie zawalili we własnej sprawie dotyczącej naszej historii, nie było tego zamieszania.

  14. Telewizja starannie unika wszystkich tematów PRAWDZIWYCH i takich, które mogłyby wzniecić nienawiść do nachodźców. W UK wypłynęła kolejna afera pedofilska, ale ponieważ sprawcy pochodzili z Bliskiego Wschodu w mediach cicho sza. Obrzezanie należy do tej samej kategorii. Ludzi karmi się fikcją, żeby nie wiedzieli, co naprawdę się dzieje. Ale na kanałach dokumentalnych była kiedyś o tym mowa, więc kto chciał to się dowiedział, a ten, kto ma ochotę zmieniać świat mógł wskoczyć do samolotu i podjąć pracę jako wolontariusz. Tak się działa. Gadanie to straszliwa hipokryzja, której jedynym celem jest stwarzanie pozorów, że jest się taką wrażliwą i dobrą osobą.

  15. Gadanie moze i jest elementem hipokryzji, ale informowanie i opisywanie zdarzen juz nie.
    Nie ma co wpadac w skrajnosci, bo wielu z nas dzieki przekazywaniu informacji, jeszcze cokolwiek jarzy co sie wokół nas dzieje. Faktem jest, ze prosty przekaz informacji został zastapiony przez gaduły, które czesto zniekształcają orginalny obraz, czerpiac z tego róznego rodzaju benefity.

    Nastepuje nowa odsłona konfliktu anglo – ruskiego, gdzie brytole wyganiają ruskich dyplomatów ze swojego kraju. Odnosze wrazenie, ze szukaja jakiejs konkretnej zaczepki,
    aby sprowokowac do wiekszej zadymy. Nie chce mi sie wierzyc, ze ruscy byli na tyle głupi, ze
    tuz przed mundialem u siebie, a takze będac swiadomy, ze sa prowokowani do fałszywego ruchu, uzyli na swoim byłem agencie ( po raz kolejny) broni chemicznej – jakby w podziece nie mozna by sprzedac zwykłej kulki ( podobnie w Syrii )
    Nie jestem fanem ruskich, ale widzac, jak syjonisci zaciekle na nich szczekają, mam małą nadzieją, ze jednak sa tam jeszcze normalni ludzie (tez u władzy )

    No i jeszcze ostatni news, odnosnie chinskiej stacji kosmicznej, która w przeciągu miesiąca moze spasc na Yellowstone – tak przynajmniej coniektórzy gadają ( a moze informują )
    .https://www.youtube.com/watch?v=wChhRoVAaEM
    .https://pl.sputniknews.com/swiat/201803147534715-sputnik-proroctwo-satelita-koniec-swiata-iii-wojna-swiatowa-apokalipsa-przepowiednia-smierc-zaglada/

    Za duzo tego w jednym czasie…
    .

  16. Z tym ruskim szpiegiem to jest typowa akcja pod fałszywą flagą. Po pierwsze to był podwójny agent, czyli szpiegował Rosję dla UK i UK dla Rosji, więc nie było żal go zabić, a po drugie May zapowiedziała, że z powodu tego zabójstwa USA postawią swój ciężki bucior na krajach Europy Wschodniej i postawiła Rosji ultimatum. Potrzebowali jakiegoś pretekstu, bo cały czas majstrują przy III wojnie i wciąż nic się nie udało.

    mogą zostać ogłoszone działania odwetowe wśród, których może być zwiększenie obecności militarnej w Europie Wschodniej, nowe sankcje dla Rosji oraz podjęcie odpowiednich akcji w ONZ

    http://www.polishexpress.co.uk/theresa-may-stawia-putinowi-ultimatum-w-sprawie-otrutego-szpiega-rosja-ma-24-godziny-na-odpowiedz

  17. Z Koreą (Chinami) chwilowo nie wypaliło, w Syrii tez zostali ograni. Na to wyglada, ze sa zdesperowani, a to nie wrózy dobrze dla nas, zwykłych zjadaczy chleba. Syria i Korea jest daleko i wielu ludzi nie chce sie angazowac. Ale jak pojawi sie problem na własnym podwórku, to juz inna sprawa i częsc baranków zacznie domagac sie działan…, co bedzie dla nich wiatrem w zagle. Bo i oni zdaja sobie sprawę, ze bez przynajmniej czesciowego poparcia populacji, ich działania moga nie miec siły przebicia. Bo nie idzie tu tylko o fizyczny aspekt, ale tez energetyczny, który jest paliwem i tłem pierwszego. Dlatego udana wojna informacyjna
    ( swiadomosciowa ) jest wieksza połową sukcesu.

  18. Zapoznałam się z tymi materiałami o końcu świata i mam do powiedzenia tylko tyle:
    1. Nie zliczę, ile przeżyłam końców świata i wciąż żyję
    2. Mizia nie jest dla mnie wiarygodnym źródłem informacji (najlepszy komentarz pod jego filmikiem: „dobra Jacuś pogadamy w maju, teraz łapka w dół. Jak się nie pomyliłeś będzie w góre”)
    3. Może (a raczej prawie na pewno) nastąpi koniec cywilizacji, ale nie świata

    Będzie co będzie, nie zamierzam się tym stresować, najwyżej przeniosę się do astralnego Matrixa i tyle (to znaczy wolałabym zginąć na miejscu niż zdychać z głodu i chłodu).

    Przepowiednie nie są przepowiedniami, lecz scenariuszami napisanymi przed wiekami i przekazanymi ludziom, których nazywamy prorokami lub jasnowidzami. Św. Janowi (temu od apokalipsy) to chyba nawet pokazali holograficzny film z dźwiękiem stereo! To samo mogę powiedzieć o Nostradamusie. Obaj widzieli coś, ale nie wiedzieli co, bo nasza technologia to dla nich magia. Pojazdy bez koni pędzące w tumanach kurzu po asfalcie, żelazne ptaki latające po niebie, a w nich siedzący „ludzie-świnie” (czyli piloci w maskach tlenowych), sieci pająka rozpięte na niebie (przewody elektryczne) itp. No i dom spadający z hukiem z nieba, hehe. Dobrze, że z Yellowstone jest do nas spory kawałek drogi 🙂 Klimuszce chyba zaaplikowano wizje jakąś bronią psychotroniczną. Ale możliwe, że ego poprzednikom również, bo diabli wiedzą, jaką techniką i od jak dawna posługują się „bogowie” zarządzający naszą planetą.

    Końce cywilizacji są realizowane prawie dokładnie co 2000 lat. Kiedyś byłam skłonna podejrzewać, że rządzą tym jakieś prawa kosmiczne albo wręcz gwiazdy, ale dziś wiem, kto za tym stoi. To jest po prostu zaplanowane i zrealizowane według planu. Rzym upadł na skutek inwazji dzikusów z drugiego końca świata. Upadek naszej cywilizacji będzie powtórką tego scenariusza. Kiedyś myślałam, że dzikusy wyruszyły w drogę do Rzymu, bo im odbiło. Dziś wiem, że w tamtych czasach też działał jakiś Soros, który przeznaczył na to swoje miliardy. Różnica jest tylko taka, że wtedy nie rozdawali komórek i tabletów. Rozwiązłość rzymskich kobiet też brzmi dziś dziwnie znajomo. Czyż talmudyści nie zdemoralizowali i naszych dam? Podobno są kraje, gdzie kobiety narzucają się „uchodźcom”, co oni oczywiście uważają za kurewstwo.

  19. @ bio: oni od lat kombinują przy zapalniku tej wojny i wciąż nic! Wcześniej był Iran, nawet kilka razy i za pierwszym razem wyglądało to bardzo groźnie, Rosja też kilka razy, i też wyglądało groźnie, a skoro się nie udało to wymyślili Koreę. Znowu nie wyszło, więc wracają do Rosji i Iranu.

    Zgadzam się z tobą, że prawdopodobnie nie ma ludzkiego paliwa do tej wojny. Ludzie już wiedzą, w czyim interesie rozpętuje się wojny i że oni są tylko mięsem armatnim.

    Wykończą cywilizację i być może doprowadzą do nowego średniowiecza, ale świat na pewno nie przestanie istnieć.

  20. Dlatego wczesniej napisałem, ze coniektórzy gadają. 😉
    Choc warto (?) wiedziec o ewentualne zdarzeniu, a nie szukac w nim zemsty jakiegos boga.
    Mam podobne podejscie co do filmów jasnowidzów i proroków. Ale mozna z nich sie dowiedziec jakie scenariusze sa nam szykowane, a co za tym idzie, nie dac sie pózniej wrobic
    w jakąs winę i pokutę na „s(w)ądzie ostatecznym” , tylko isc w swoja strone ( gdziekolwiek ona prowadzi ).
    Jakby nie było, jestesmy częscią cywilizacji, którą chcąc nie chcac zasilamy( zasilalismy), a
    nas jest jeszcze zbyt mało, zeby realnie wpłynąc na (nie) swiadomosc zbiorową.

  21. Te proroctwa mają za zadanie uruchomić potęgę ludzkich myśli. Jeśli w nie uwierzymy, to przyczynimy się do łatwiejszej realizacji planów. Warto je znać, ale nie wolno w nie wierzyć, a zwłaszcza wpaść w lęki. Oni chcą lęku, bo chcą jeść!

    Może przebudziło się za mało ludzi do nadania światu pozytywnego pędu, ale wystarczająco dużo, żeby wystarczyło do skutecznego hamowania impetu niecnych planów 🙂 Jesteśmy dla nich kulą u nogi!

  22. Oni chca lęku, bo chcą dla siebie naturalnego srodowiska, w którym egzystują, także posłuszenstwa na nim bazujacego. Tym bardziej, ze sa to hierarchiczne grupy, które tworza
    zabezpieczenia w postaci strachu. Czym silniejszy lęk, tym lepsze zabezpieczenie i kontrola (u nas piekło jest dobrym straznikiem). Takze piramidalna ( hierarchiczna) władza, raczej także
    stamtąd pochodzi. Ale czy sie nim fizycznie odzywiaja ? Jakis czas temu było to dla mnie oczywiste, ale teraz, bardziej wydaje sie byc srodkiem kontroli, a nie samym celem spozycia.
    Tu jako pokarm ogólnie widze naszą siłę zyciową, która według mnie jest tym, czego oni potrzebują, bedąc w jakis sposób odcieci od naturalnego zasilania. ( cos jak 5ty poziom nieba wg. ” kartografa ” ).
    A spektrum emocji, moga potrzebowac , oprócz straszenia ( jak wyzej wspomniałem) do wabienia nas w rózne czesci matriksowego ( astralnego ) ” nieba lub piekła „. Bo zeby film był bardziej wiarygodny to oprócz samych obrazków szczypta emocji robie wieksze wrazenie i wabienie. Tym bardzej, ze jesli jestesmy w rekach sztucznej inteligencji, to maszyny maja problem z generowaniem emocji, co jedynie, to mogą je odpowiednio przetwarzac.( podobnie jak w filmie matrix). A nawet jesli zarzadcy tej hodowli sa do nas podobni, to mogli pozostawic nas w rękach technologii, która przetwarza nas samych w róznych kombinacjach.
    Na naszym poziomie to bedzie jak wiezienie, gdzie komputery i roboty sa straznikami i obsługą, a własciciele leża sobie na plazy…

  23. Czyli w pełni zautomatyzowana farma. Na ziemi też takie już powstają. Chłop se leży, a maszyny wywożą gnój.

  24. No i mamy wielką sensację w środowisku niuejdżowców. Do Polski przybyła gwiazda z hameryki, żeby umocnić Matrix.

    Niedawno przeczytałam książkę tego pana, bo udało mi się ją ściągnąć za darmo. W życiu nie wydałabym na coś takiego nawet złamanego grosza, ale jak się nadarzyła okazja, żeby przeczytać nie płacąc to z niej skorzystałam. Byłoby to może nawet śmieszne, gdyby tak naprawdę nie było tragiczne: ludzie dali sobie wmówić, że ściągając na siebie potworne nieszczęście i ból robią dobrze całej ludzkości.

    Książka pełna jest historii, w których trudno doszukać się jakiegokolwiek sensu. Ale czegóż można się spodziewać po new age?

    Moim zdaniem cała ta głupota to dzieło świata astralnego. Kto zna sesje Calogero Grifasi ten wie, co się za tym kryje. Przeróżniści „bogowie”, „strażnicy karmy”, „opiekunowie duchowi” i inne dziadostwo uwiarygodniają się popisując się umiejętnością „jasnowidzenia”, np. podsłuchując modlitwy pogrążonych w nieszczęściu ludzi, a naiwne, dwunożna owieczki biorą to za dobrą monetę i jedzą im z rączki. Ludziom można wmówić naprawdę wszystko. Nowa Era to przejście ze starego Matrixa do nowego. Dawni wtajemniczeni od zawsze wiedzieli, że ignorancja jest nieuleczalna i uczyli swoich adeptów, żeby nie dali się nabrać na przebudzenie ludzkości.

  25. Zamieniają nam teraz chrześcijaństwo na new age, ale czy coś się zmieni? Poza formami pseudo-duchowości nie zmieni się nic! Chrześcijaństwo lansowało męczeństwo, kult śmierci i miłosierdzie (które przejawiało się jako mordowanie niewiernych i heretyków) oraz wybaczanie oprawcom. A co mamy w new age? Dokładnie to samo, tylko trochę w innej formie. Odważne dusze biorą na siebie męczeństwo, a różnica jest taka, że nie dla chrześcijańskiego zbawienia po jednym życiu, a dla dobra ludzkości, przez wiele wcieleń.

    Gdyby to był świat zarządzany przez doskonałego Boga (przez duże „B”) to byłby to świat idealny. Ludzie byliby doskonali duchowo i fizycznie), a ich życie miałoby sens, którego nie byłoby trzeba potwierdzać „bohaterskimi” czynami takimi jak życie i śmierć w męczarniach.

    I teraz pytanie zadane przez Schwartza: „Jaki jest sens ludzkiego życia?

    Religie (w tym new age) nigdy na to pytanie nie odpowiedzą zgodnie z prawdą! Bo religie są od tego, żeby ludzi ogłupiać i skłaniać ich do popełniania różnego rodzaju szaleństw.

    Sensem ludzkiego życia na ziemi (w materii) jest niewolnictwo. Sama materia to niewolnictwo. Jesteśmy hodowlą, jesteśmy krowami, które produkują lusz dla świata astralnego. I po to nas tu trzymają.

    Dopóki wierzysz w karmę, w męczeństwo, w odważne dusze itp. dopóty jesteś dojną krową.

  26. Doja z nas i to rowno, tylko ciekawe dlaczego chca miec mniej ludzi na ziemi. Na grupie o nieszczepieniu pisza ze po tych szczepieniach na hpv chlopcy przestali miec erekcje, u dziewczyn wywoluje brak miesiaczki. Chca miec mniej ludzi, zeby bylo latwiej kontrolowac, ale przeciez mniej bedzie do sciagania luszu wtedy, kazdy dobry hodowca chce miec duzo owieczek, zeby byc bogatszym.

  27. Każdy dobry hodowca najpierw rozmnaża swoje owieczki, a kiedy ma ich duże stadko pędzi je do rzeźni. Zostawia sobie tylko kilka sztuk na rozmnożenie 😦

    Do depopulacji dążą ziemskie elity, bo zrobiło im się za ciasno i chcieliby mieć planetę wyłącznie dla siebie. Ale ponieważ zmniejszenie pogłowia spowoduje też spadek ilości luszu, możliwe, że dojdzie do konfliktu elit z astralem i to może być dobra wiadomość. Zobaczymy, co się będzie działo.

    Zagrożeń jest coraz więcej, bo do tych, które już znamy (chemia w żarciu i wodzie, fluor, chemtrails, GMO, GSM, szczepienia i ogólnie medycyna) dołącza nowa telefonia 5G. I może się zrobić naprawdę gorąco.

  28. A co to 5G? Nie slyszalam, chodz moze to i lepiej. Nie mam telewizora, ani radia, zbieram na dzialke, chce sie wyniesc do lasu!! Moze gdzies sa jeszcze jakies dzialki niczyje.

  29. Poczytaj, ale się nie przestrasz. Piotras obiecał, że nagra coś na ten temat i poda rady, jak się zabezpieczyć przed tymi wszystkimi plagami egipskimi. Trzeba się regularnie oczyszczać, bo cały czas leci nam na głowy syf z nieba. Są też fajne urządzenia niwelujące szkodliwe promieniowanie z komputerów, telefonów i elektrosmogu, którymi jesteśmy otoczeni.

    Co do lasu – obawiam się, że i tam hulają różne fale, ale na pewno jest ich mniej niż w mieście, zwłaszcza wielkim. Można zabezpieczyć dom, ale jak wyjdziesz na zewnątrz ochrona znika. Piotras ma to wszystko nam opowiedzieć, ale jest bardzo zapracowany i ma mało czasu.

  30. Przed chemtrails zabezpieczają chembustery, można sobie taki zrobić albo kupić gotowy i postawić w ogrodzie. Dobre są też orgonity, które można mieć w domu i porozrzucać na działce.

  31. @Astromaria
    Tylko, że to jest cały czas jeden i ten sam problem. Głupi ludzie, którym nie chce się myśleć.
    To, że przychodzi jakiś pan i sprzedaje brednie, nie oznacza jeszcze, żeby udało mu się przekonać do tego ludzi. Dlaczego przekonuje? Odpowiedź jak wyżej.
    Ja nauczyłem się jednej rzeczy, każdy gdzieś się myli. Nawet ekspert, który jest bardzo dobry w swojej dziedzinie, może źle doradzić w innej.
    Tymczasem ludzie ufają całkowicie, we wszystkim takim osobom, bo przecież on taki mądry i skuteczny.
    Jeżeli Kowalscy nie potrafią, poradzić sobie z panem, który inteligentnie mówi brednie, to co dopiero mówić o wyłuskaniu nieprawdy od kogoś komu można jeszcze zaufać, ale nie we wszystkim. Trzeba być uważnym.

    W te brednie wierzą jednak naprawdę inteligentne osoby. Jeżeli takiemu Grzesiakowi albo Jakubczak potrafią płacić grube pieniądze za nic, bo pan i pani, ładnie mówi . to o czym my tu mówimy.

  32. Jeżeli ludzie nie zrozumieją, że pierwszą i podstawową rzeczą na ziemi, jest panowanie nad własnym życiem, czyli własną energetyką, to zawsze znajdzie się ktoś, kto zdoła ich przekonać, że cierpienie ma sens. Jeżeli związki ci nie wychodzą, masz niedostatek pieniędzy, nie realizujesz tego co sobie zaplanujesz to znaczy, że jesteś chory. Gdzieś jest zakłócenie energii. Najśmieszniejsze jest to, że wystarczy naprawić materialne ciało, żeby wszystko inne ruszyło. Iyengar ten od jogi, mówił, że jest siedem poziomów zdrowia. To, że nie masz nawet kataru przez cały rok, w cale jeszcze nie oznacza, że wszystko u ciebie w porządku. Przyjrzyj się innym poziomom i zobacz, czy wszytko jest rzeczywiście dobrze
    A tu wystarczy albo oczyścić wątrobę (lub inne narządy), albo ustawić kości i mięśnie, żeby zacząć inaczej funkcjonować. Mało kto o tym wie, że ciało ma naprawdę wpływ na takie aspekty naszego życia jak relacje czy pieniądze. Nie pamiętam kto to opowiadał, ale w Ameryce Północnej szamani indiańscy, potrafią przeprowadzić taki jakby proces oczyszczenia, po którym zupełnie inaczej się czujesz, lepiej radzisz sobie w życiu, przyciągasz też inne rzeczy bo zmieniła się twoja wibracja.
    To wystarcza na jakiś czas. Potem trzeba znowu się oczyścić, ale jednak da się zrobić.

  33. Ja przed ciazami oczyszczalam sie raz do roku lub dwa razy Dabrowska i to bylo najlepsze uczucie na swiecie, tak lekko, i umysl taki czysty i sen zdrowy i szczescie. Wolalam nic nie jesc i czuc sie wspaniale niz wracac po oczyszczaniu do jedzenia, ale strach przed brakiem skladnikow odzywczych powodowal, ze potem wracalam do jedzenia, teraz juz pare lat sie nie oczyszczalam, bo nie mozna jak sie karmi piersia i w ciazy.

  34. Mario a Ty masz te orgonity w domu? Wlasnie o tym czytam, ile tego trzeba miec zeby dzialalo na cale mieszkanie?

  35. Ja nie mam, ale kombinuję, że chyba warto to mieć. Tylko trzeba popytać kto to robi, żeby ci jakiejś dziwnej energii nie przyniosło do domu. Najlepiej kierować się intuicją. Na YT są filmiki na ten temat, ktoś tam twierdzi, że mu od tych orgonitów rzuconych w grządki buraki wyrosły jak dynie 😉 i inne cuda się ponoć dzieją. A ile tego trzeba? Zapytaj fachowca albo kup jeden i poeksperymentuj.

  36. To moze samemu trzeba by bylo zrobic i dobrze zaprogramowac. Poczytam jeszcze.

  37. Na stronie 22 Marcelina pisze:
    „Jeżeli to całe Bezprawie Karmy jest zwykłym oszustwem, to czy po zerwaniu podstępnych kontraktów, ta w sposób sztuczny narzucona nam karma wygasa? Czy czasem po odwołaniu umów nie jest tak, że w końcu powoli wszystko zaczyna wracać do równowagi, a Saturn zamiast rzucać dojnym krowom pod nogi kłody niewiadomego pochodzenia ( zawarte w narzuconych przed wcieleniem kontraktach ), wręcz zaczyna wreszcie działać konstruktywnie?”

    Jeśli jeszcze ktoś tu zagląda, mam pytanie o doświadczenia w tym temacie. Sposoby oczyszczania i jakie były widoczne efekty.

    Pracuję nad sprawą ok 6- 7 lat, staram się porozwiązywać wszystkie te pakty i umowy. Ostatnio w sesji z duszą robionej pod kątem oporów przed powodzeniem, czyli drobne przeszkody, które psują mi świetne okazje… coś jak w przysłowiu ” tak dobrze żarło a zdechło”, wyszło mi żebym wróciła do horoskopu urodzeniowego (Saturna mam w 8 domu razem z Plutonem i Lilith) i tak trafiłam tutaj, na tą ciekawą dyskusję i wzmiankę o transformacji wpływu Saturna, post jest z 2016 więc może komuś udało się coś więcej rozkminić w tym temacie …

  38. Zapraszam do Hyde Parku, gdzie własnie maglujemy ten temat 🙂

    Karma jest oszustwem, więc niby jest „z mocy prawa” nieważna, ale ważne jest to, w co wierzymy. Ważne są nasze najgłębsze, podświadome przekonania, bo to one rządzą naszym życiem. A one mogą być zupełnie nieprawidłowe i przez to podkopują nasze szczęście. Dlatego najważniejsze jest uporządkowanie tychże przekonań i zastąpienie tych mylnych prawidłowymi. Do tego mamy kilka różnych narzędzi, np. Alexandra Loyda i jego „Kody uzdrawiania” i moje dwie ulubione metody: duchowe uzdrawianie wg Bruno Groeninga i Prawo Przyciągania wg. Esther i Jerry Hicks. Są też inne sposoby, takie jak dwupunkt i Połączenie ze źródłem Erica Pearl. Te dwie ostatnie znam tylko „z widzenia”, bo ich nie praktykowałam, ale podobno tam też czynią cuda.

    Ja mam Saturna w Skorpionie, i Pluton też tam coś robi w aspektach, więc wiem, jak ta miła para może dać popalić 🙂

  39. dzięki, zajrzę do Hydeparku 🙂

    „Ważne są nasze najgłębsze, podświadome przekonania, bo to one rządzą naszym życiem”

    dokładnie w tym sęk …czasem ręce opadają, tyle pracy a tu dalej jakieś podczepienia i energia ucieka bokiem, a dusza uparta jak koń ciągnie w stronę cierpienia, bo mimo zerwania powiązań ma „sentyment” do tego kierunku rozwoju.

    Tak wiem Bruno miał rację, człowiek ma w sobie wielką moc, sam może się uzdrawiać tylko wiedza o tym została mu zabrana, schowana i przyklepana… wiem z własnego przykładu, bo z osoby ekstremalnie słabowitej, która przeszła w dzieciństwie zapaść, śpiączkę i niezliczoną ilość kuracji antybiotykowych stałam się osobą zupełnie zdrową nie mającą nic wspólnego z medycyną konwencjonalną od 2002 r. kiedy to coś we mnie pękło i wbrew zdrowemu rozsądkowi oraz lamentom rodziny wywaliłam piguły i po prostu postawiłam być zdrowa.
    I od tamtego czasu jestem zdrowa i mam zdrowe dzieci (jedno to już bardziej dorosłe nawet).

    To czego brakuje, to lekkość bytu, marzy mi się kreacja bez zabiegania, gromadzenia i stresu z tym związanego, po prostu aby mieć ni mniej ni więcej tylko to czego się potrzebuje, dokładnie wtedy kiedy się tego potrzebuje, może jestem wariatka ale skoro możliwe jest zdrowie bez leków i badań profilaktycznych, możliwe jest życie bez jedzenia, to dlaczego nie?

    W tym widzę też możliwość obalenia obecnego systemu opartego na górze o karmę a na dole na strachu – właśnie o zdrowie, pożywienie, byt. Moim zdaniem bez strachu łatwiej zgromadzić energię, potrzebną do uwolnienia się z tej planety w momencie śmierci.

  40. Na podczepienia Bruno jest najlepszy, ale trzeba robić to systematycznie, bo bez pracy nie ma kołaczy. Ja oberwałam klątwą śmierci, było przerażająco i niemal beznadziejnie, ale żyję – tylko dzięki Bruno!

    Na „lekkość bytu” receptę podali Hicksowie. Kluczem są emocje, bo nie wystarczy tylko afirmować czy wyobrażać sobie swój cel. Żeby cokolwiek otrzymać trzeba rozkręcić potężny wir pozytywnych emocji. Trzeba się stać takim radosnym świrem 🙂 i żyć tym nawet we śnie, a to dla saturniczno-plutonicznych może być bardzo trudne. I tu znawu odsyłam do Bruno. Oddaj mu wszystkie swoje troski, nie miej nad nim litości, niech weźmie wszystko co cię gniecie, podziękuj, naładuj akumulatory bożą energią, a radość sama się pojawi. Jeśli nie od razu, to w końcu, za którymś tam razem się uda. I stanie się lekkość!

  41. „dla saturniczno-plutonicznych może być bardzo trudne”
    he he pewnie dlatego mnie dusza odesłał do horoskopu, cobym zeszła na ziemię z oczekiwaniami, skoro wybrałam sobie taką kiepską datę urodzenia. Ale i tak będę szukała sposobu na tego Saturna…. szczególnie, że mnie wizualizacja idzie całkiem nie źle, pierwszy raz zrobiłam to przy drugim dziecku – zamiast latać po lekarzach i wykonywać stosy badań (jak przy pierwszym – bo i tak skończyło się nieciekawie a ocaliła nas tylko moja wyśmiewana intuicja), po prostu wizualizowałam zdrowe dziecko i lekki poród i tak właśnie było, tyle że kosztowało dużo energii. Potem zmieniłam taktykę i teraz po prostu rzucam pragnienie w kierunku wszechświata, bez wizualizacji i oczekiwań, ale z zaufaniem, że wszechświat odpowie mi najlepiej jak będzie możliwe, chciałoby się powiedzieć że to działa!… gdyby nie ten Saturn, który rzuca kłody pod nogi 😉

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.