O mnie
Zgodnie z tytułem bloga JESTEM ZA, A NAWET PRZECIW, co oznacza, że nie odrzucam z powodu zaślepienia światopoglądowego (prawicowego, lewicowego, kapitalistycznego, socjalistycznego, religijnego, ateistycznego, racjonalistycznego… itd.) niczego, co zasługuje na uwagę i zbadanie.
-
Nie jestem ani katoliczką, ani ateistką (nie utożsamiam Boga z Kościołem i nie uważam Jahwe za Boga).
-
Nie należę i nigdy w życiu nie należałam do żadnych Kościołów, sekt, ugrupowań religijnych, stowarzyszeń jawnych ani tajnych itp.
-
Nie posiadam żadnych poglądów ani sympatii politycznych, nie popieram i nigdy nie popierałam żadnej partii politycznej i na żadną partię nie głosuję (nie biorę udziału w ustawionych wyborach, czyli w farsie, zwanej „demokracją”).
-
Fakt, że wierzę, iż pod Smoleńskiem doszło do zamachu nie czyni ze mnie automatycznie elektoratu PiS-u. W tym zamachu nie zginął żaden z „moich” polityków, a tym bardziej „mój” prezydent (prezydent, który podpisał Traktat Lizboński, łamiąc zapisy Konstytucji i zrzekając się suwerenności Polski nie może być moim prezydentem).
-
Nie mam i nigdy nie miałam nic wspólnego z Projektem Cheops, sektą Himavanti i z sektą Orion 2012, a Patrick’a Geryla uważam za oszusta i naciągacza.
-
Nie wierzę i nigdy nie wierzyłam w koniec świata 12 grudnia 2012 roku. Jeśli chcesz się dowiedzieć, co pisałam o roku 2012 możesz łatwo sprawdzić wpisując do blogowej wyszukiwarki np. hasło „Orion 2012”.
——————————————————————————–
(…) Za czkawkę po średniowiecznym katolicyzmie należy uznać fakt, że większość nawet dobrze wykształconych osób sądzi, iż każdy musi w coś wierzyć i jeśli nie jest się teistą, trzeba być dogmatycznym ateistą, a jeśli nie ceni się kapitalizmu, trzeba gorliwie wierzyć w socjalizm itd. itp. Jednym słowem istnieje szeroko rozpowszechnione przekonanie, że jeśli nie wierzy się w coś, trzeba wierzyć w tego przeciwieństwo.
Moim skromnym zdaniem wiara to śmierć inteligencji, ponieważ kiedy zaczyna się wierzyć w jakąś doktrynę, przestaje się myśleć na temat tego, czego ta doktryna dotyczy, przez co zawęża się obszar myślenia. Można wręcz powiedzieć, że osoba, która niczego nie kwestionuje jest z klinicznego punktu widzenia martwa, ponieważ według obecnych standardów medycznych brak aktywności mózgowej oznacza koniec życia. [Robert Anton Wilson Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów]
…obok przemyślanych i inteligentnych listów zdarzało mi się otrzymywać zapalczywe, choć niezbyt mądre listy od dwóch grup dogmatyków – fundamentalistycznych chrześcijan i fundamentalistycznych materialistów.
Fundamentalistyczni chrześcijanie wmawiali mi, że jestem sługą Szatana i powinienem jak najszybciej poddać się egzorcyzmom. Natomiast fundamentalistyczni materialiści informowali mnie, że jestem kłamcą, szarlatanem, oszustem i skandalistą. Mimo tych drobnych różnic listy te były do siebie zdumiewająco podobne. Obie grupy cechowała niepohamowana zaciekłość oraz całkowity brak poczucia humoru, życzliwości i dobrych obyczajów.
Te dwie straszne sekty jedynie pomogły mi utwierdzić się w agnostycyzmie, dostarczając dalszych dowodów na rzecz mojej tezy, że kiedy dogmat zakrada się do umysłu, ustaje wszelka aktywność intelektualna. [Robert Anton Wilson "Kosmiczny spust czyli tajemnica Iluminatów"]
Przekonanie, że świat składa się z nie dających się pogodzić ze sobą przeciwieństw jest iluzją.
Czy dzień jest przeciwieństwem nocy? Czy opowiedział(a)byś się kategorycznie po stronie dnia i przeciwko nocy? Nie ma dnia bez nocy i nocy bez dnia, oba te pozorne przeciwieństwa są w rzeczywistości dwiema stronami tej samej całości i nie ma między nimi ostrej granicy. To samo można powiedzieć o dobru i złu: nie ma dobra bez zła, a co więcej – wcale nie jest oczywiste, co jest dobre, a co złe. Nadmiar dobra zamienia się w zło i odwrotnie.
Wbrew powszechnemu przekonaniu religia i ateizm nie są swoimi przeciwieństwami, bo oba te światopoglądy opierają się na WIERZE. Nie ma dowodu naukowego ani na istnienie, ani na nieistnienie Boga. Tak więc ateiści też są wierzącymi, co więcej – głęboko wierzącymi… tyle tylko, że w nieistnienie Boga. I są w tej wierze prawdziwie żarliwi, dogmatyczni, wręcz fanatyczni.
Nie jestem katoliczką (ani dowolnego rodzaju chrześcijanką) i nie wyznaję żadnej innej religii, ale bynajmniej nie oznacza to automatycznie, że jestem ateistką
Biblię uważam za bardzo interesujący zbiór mitów i legend, które należy znać i badać naukowo, ale nie za „świętą” księgę.
Nie wierzę w osobowego i męskiego starotestamentowego boga Jahwe, lecz w niewyobrażalną z ludzkiego punktu widzenia i bezosobową Boską Moc Stwórczą / Kosmiczną Inteligencję.
Od kłamstw wciskanych ludzkości przez ateizm trzymam się równie daleko, jak od głupot głoszonych przez kościół i religie. Materialistyczny ateizm jest taką samą duchową pułapką jak religia, co wyjaśniam między innymi tutaj.
OSOBIŚCIE SPRAWDZAM I WERYFIKUJĘ WSZYSTKO, O CZYM PISZĘ I NICZEGO NIE PRZYJMUJĘ NA WIARĘ! Ale nie oznacza to bynajmniej, że popadam w przeciwną skrajność i zamykam się na przyjęcie do wiadomości różnych hipotez i rzeczy niewyjaśnionych.
Każdy, kto uważa, że dla dowolnie pojmowanego dobra ogólnego należy ludzi zmusić do przyjęcia jednego, w jego mniemaniu słusznego światopoglądu (religijnego, racjonalistycznego itp.) zdradza zapędy totalitarne, a więc jest psychopatą i powinien być izolowany od społeczeństwa.
Wszystkie funkcjonujące na Ziemi systemy wierzeń i wszelkie ideologie (religia, komunizm, racjonalizm, ateizm, darwinizm) są z założenia systemami totalitarnymi, których zadaniem jest duchowe i intelektualne zniewolenie ludzkości oraz pozbawienie jej świadomości własnego potencjału.
——————–
Na początek, tytułem wstępu, informacja dla reprezentantów głównych nurtów światopoglądowych występujących w naszym kraju (inteligentnym ludziom nie muszę tłumaczyć, że dwa pierwsze punkty ociekają sarkazmem):
1. Dla „racjonalistów” (cudzysłów użyty celowo): wierzę w metafizyczne, homeopatyczne, szarlatańskie, astrologiczne i duchowe „zabobony”, całkowicie odrzucam ateizm i medycynę alopatyczną, co więcej, racjonalistów i osoby zorientowane materialistycznie uważam za groźnych psychopatów i wrogów ludzkości. Do ładowania telefonu komórkowego używam absolutu, telewizor uruchamiam rzucając zaklęcie, a do podróżowania służy mi teleportacja. Nie ma nadziei, żebyśmy się dogadali, bo ty pochodzisz od małpy, ja natomiast mam przodków, z których jestem dumna. Nie należę do waszej sekty, więc nie macie nade mną żadnej władzy.
2. Dla pobożnych chrześcijan: mandala horoskopu astrologicznego wprawia mnie w trans, demony podpowiadają mi co mam mówić, dzięki magii lewituję zamiast siedzieć na krześle i nie zasnę, dopóki nie przejdę przez ogień. Nocami latam na miotle, urządzam sabaty z heavy metalem, zjadam niemowlęta, składam ofiary z czarnych kotów, a na deser piję krew. Zdecydowanie odrzucam twoją religię i twojego boga i nie zamierzam podporządkowywać się nauczaniu Kościoła. Nauczanie Kościoła obowiązuje wyłącznie tych, którzy należą do tej demonicznej, pedofilskiej i splamionej krwią sekty, pozostali ludzie są wolni i mają prawo żyć według własnych standardów. Dla ciebie kochanie jestem straconą i upadłą grzesznicą, więc radzę ci – lepiej tu nawet nie zaglądaj, bo skazisz się grzechem śmiertelnym.
3. Wersja dla normalnych na umyśle: Przyszłam na świat w rodzinie od pokoleń ateistycznej i racjonalistycznej. Tak, jak dom katolicki religijnie pierze mózgi swoim dzieciom, tak dom ateistyczny dokonuje podobnego prania mózgu, tyle tylko, że w duchu materialistycznym. Każde dziecko zostaje ukształtowane na wzór i podobieństwo swoich rodziców. A może inaczej – każde dziecko rodzi się w takiej rodzinie, która jest dla niego odpowiednia z karmicznego punktu widzenia. Czy pozostanie wierne wzorcom z dzieciństwa zależy tylko i wyłącznie od niego. Żaden stopień lęku wszczepionego w procesie wychowania nie jest w stanie powstrzymać człowieka od poszukiwania prawdy na własną rękę, jeśli osiągnął on stan gotowości, żeby podążać własną drogą ku wolności.
Mimo, że (jak każdy człowiek) urodziłam się z kosmiczną świadomością w procesie wychowania wszczepiono mi racjonalistyczno-materialistyczną mentalność, która sprawiała, że czułam się jakbym ciągnęła za sobą ciężką kulę u nogi. Prawie całe życie zajęło mi przepracowanie tych blokad, które puściły dopiero wtedy, kiedy nauczyłam się metody duchowego uzdrawiania.
Znam katolików, którzy odrzucili wiarę swojego dzieciństwa, a ja jestem przykładem osoby, która odrzuciła racjonalizm i ateizm. Nie znaczy to jednak, że nawróciłam się na jakąkolwiek religię. Nie, nic z tego. Poszłam krok do przodu, a raczej o stopień wyżej.
Każda doktryna i każda filozofia ma swoje przeciwieństwo. Przeciwieństwa leżą na tej samej osi. Mówiąc inaczej – mają ten sam kierunek, ale przeciwny zwrot. Przechodząc od jednej skrajności do drugiej (np. od katolicyzmu do ateizmu lub odwrotnie) nie czyni się żadnego postępu. Pozostaje się wciąż na tym samym poziomie, miotając się między jedną, a drugą skrajnością. Sztuka polega na tym, żeby wyjść poza tę zaklętą linię, leżącą na płaszczyźnie. Chodzenie po jednej osi jest może właściwe w świecie płaszczaków, żyjących w dwuwymiarowej rzeczywistości, ale nie przystoi ludziom, których rzeczywistość jest trójwymiarowa. Jeśli ktoś chce się rozwijać musi podążać po spirali, kierując się ku górze.
Jako astrolog wyjaśnię to na przykładzie opozycji między znakami zodiaku.
Opozycje nie są przeciwieństwami, lecz uzupełniającymi się połówkami.
Obecnie żyjemy w Erze Ryb. Ryby rządzą mistycyzmem i religijnością. Po opozycji mamy znak Panny, która jest analityczna, logiczna i racjonalna. Każda osoba posiadająca planety w tych znakach powinna zgrabnie łączyć duchowość z racjonalizmem. I to się nawet niektórym ludziom udaje. Problem w tym, że podobny efekt trudno jest uzyskać w skali planetarnej. Dlatego na początku tej Ery rządziła irracjonalna religia, a pod jej koniec objawiła się nauka. Obie te osie, zamiast współpracować ze sobą toczą nieustanne wojny, nie zauważając, że i jedna i druga jest jednakowo ortodoksyjna, niereformowalna i fanatyczna. Religia wydaje tytuły doktorskie i profesorskie w dziedzinie zupełnej fikcji i fantastyki nie-naukowej (zgłębiając prawdy objawione w bajkach o niepokalanym poczęciu i Jezusie oraz o Bogu w trójcy jedynym, czego w żaden sposób nie da się potwierdzić naukowo), a nauka zachowuje się jak religia,uzurpując sobie prawo do określania, co jest racjonalistycznym dogmatem i do ścigania heretyków (astrologów, homeopatów, radiestetów itp.), nie uznających tych prawd objawionych. Uczony zachowuje się jak kapłan. Obaj uważają, że posiedli jedyną właściwą wiedzę o tym, jak funkcjonuje świat i obaj uważają za swój obowiązek objaśniać ją maluczkim, którzy powinni przyjmować te nauki na klęczkach (i rzecz jasna pod groźbą prześladowań nie wątpić w ich słuszność).
Nie jestem płaszczakiem, więc szybko się zorientowałam, że mam więcej opcji do wyboru niż tylko dwa przeciwieństwa, między którymi miota się większość uśpionych i nieświadomych ludzi. Dlatego odrzuciłam zarówno ateizm, jak i religię. Uważam się za osobę bezwyznaniową lub „własnowierczynię”, ponieważ sama buduję swój system przekonań.
Nie wierzę w Boga osobowego ani w ogóle w żadnego innego „boga”, który przypominałby boga dowolnej religii. Wierzę natomiast w Inteligencję, która legła u podstaw stworzenia świata. Ponieważ NIKT nie zna odpowiedzi na pytanie, jak doszło do powstania Wszechświata (jasne, wiem, stworzył go Bóg, powiedz tylko, skąd się sam ten Bóg wziął; czyżby stworzył Go jakiś nad-bóg?) nie zawracam sobie głowy próbami odpowiedzenia na te pytania. Świat JEST i to jest jedyny w miarę pewny fakt. Pewny oczywiście tylko o tyle, o ile wierzymy w realność świata i nie zakładamy, że wszystko to tylko sen.
Wszechświat jest bardzo skomplikowany. Nawet kompletny głupek widzi, że rządzą nim inteligentne i nieprzypadkowe prawa. Każdy (poza „racjonalistami”, którzy są najinteligentniejsi na całym świecie) wie, nie da się stworzyć niczego (cepa, stołu, maszyny parowej, komputera czy kosmicznej rakiety), bez stworzenia przedtem projektu tego czegoś. Żeby jakiekolwiek urządzenie mogło prawidłowo działać, potrzebny jest inteligentny projekt. No cóż, racjonaliści uważają inaczej i wierzą w „przypadek”… Ciekawa jestem, czy tworząc np. odkurzacz wrzucają do beczki garść atomów i potrząsają nimi tak długo, aż w końcu wyleci urządzenie, które chcieli uzyskać.
A więc, skoro świat istnieje i skoro trzyma się kupy, to znaczy: skoro planety i elektrony krążą po swoich orbitach, dopóki słoń płodzi / rodzi słonia, a nie hipopotama czy mrówkę, dopóki z żołędzia wyrasta dąb, a nie sosna, uznaję, że tym światem rządzą nieprzypadkowe, a nawet wręcz inteligentne prawa. Tak więc ateistyczno-racjonalistyczną bajkę o „przypadkowym” powstaniu Wszechświata (człowieka, czy choćby któregokolwiek z narządów jego ciała) możemy uznać za obaloną i zwyczajnie nieracjonalną – mówiąc wprost: idiotyczną. Przy okazji odrzucam również „przypadek” jako „naukowe” wyjaśnienie czegokolwiek. Oko, mózg czy nawet zwykła bakteria z całą pewnością nie mogły powstać „przez przypadek”, choćby dlatego, że powstawania czegokolwiek przez przypadek nie obserwujemy w życiu codziennym.
Tak więc wygląda na to, że Wszechświat musiał powstać w rezultacie nie tylko inteligentnego planu, ale że musiały stać za tym jeszcze bardziej zagadkowe siły. O ile każdy inżynier może zaprojektować, a nawet wykonać przykładowy odkurzacz, o tyle nikt ze znanych mi ludzi nie jest w stanie tchnąć życia w materię. Powiem więcej – nikt nie jest w stanie owej materii stworzyć. Z niczego, dodajmy dla pełnej jasności.
Z tego właśnie powodu nie jestem ateistką.
Ale od ateizmu odeszłam z jeszcze jednego powodu – sprawili to sami ateiści. Kiedy podłączyłam się na stałe do internetu wydawało mi się, że (choćby z racji wychowania) do ateistów jest mi zdecydowanie bliżej, niż do katolików. Niestety, bardzo się kontaktami z tymi ludźmi rozczarowałam. Nie byli to światli i otwarci ludzie, jak moi rodzice. Zobaczyłam ludzi wprost przerażająco prymitywnych duchowo, agresywnych, nietolerancyjnych, fanatycznych i pełnych nienawiści do wszystkiego, co zaprzecza światopoglądowi materialistycznemu. Ci ludzie twierdzili, że przekonują ich tylko dowody, ale kiedy przedstawia im się dowody zaprzeczające ich twierdzeniom wpadają we wściekłość i wszystkie negują.
Również w religii nie znajduję niczego, co byłoby mi bliskie. Szczególnie wiara w osobowego boga wydaje mi się śmieszna, a nawet wręcz idiotyczna. A przede wszystkim prymitywna. W takiego boga może wierzyć tylko kompletny dzikus lub naiwne dziecko.
Podobnie głupi jest dla mnie pomysł, że Bóg może być karzący, kochający, osądzający, dobry, zły, bla bla bla…
Jak więc widzę rzeczywistość?
Dla mnie jest ona wirtualna.
Gdzieś tam jest jakiś Umysł, który napisał mądry i samouczący się Program Komputerowy, a może raczej Grę. Ten Program został „zapuszczony” i żyje własnym życiem. Ktoś wredny i złośliwy wpuścił do niego wirusy, ktoś inny, próbując naprawić sytuację napuścił na nie program antywirusowy, jeszcze ktoś inny dopisał nową, bardziej skomplikowaną wersję Gry lub ją upgrade’ował. I tak sobie to wszystko działa. Główny Programista nie wtrąca się za bardzo w to, co się dzieje, lecz obserwuje. Na początku ustalił prawa i one stale obowiązują. Kto gra uczciwie i z dużą wprawą ten kończy Grę jako zwycięzca. Kto nie rozumie zasad lub oszukuje, ten wraca do punktu wyjścia i będzie grał tak długo, aż wreszcie tę sztukę opanuje i osiągnie w tym mistrzostwo. Gra ma wiele poziomów i stopni trudności, więc kończąc jeden etap przechodzimy na następny. I tak dalej, być może bez końca. Ale jeśli komuś się znudzi lub jeśli przejrzy sprytny plan, może w każdym momencie opuścić grę na własne żądanie.
Kim jest Programista?
Nie mam pojęcia. Po prostu brak mi perspektywy, żeby móc wiedzieć cokolwiek na Jego temat.
W tej Grze nic nie jest odgórnie ustalone i nikt nie gra napisanej przez nikogo roli.
Dlatego – cokolwiek zrobisz ze swoim życiem, to będziesz to właśnie miał. Sam piszesz scenariusz. Dlatego możesz być kim zechcesz i żyć jak zechcesz. I dlatego nie masz prawa zwalać odpowiedzialności za własny los na kogokolwiek. A więc rusz zadek i zrób w tym porządek, dokładnie taki, o jakim marzysz.
Przeczytaj też:
Pornografia, alkohol, narkotyki, okultyzm, ateizm, teoria Darwina i inne diabelskie bzdury
We wszystkim bez wyjątku potrzebny jest umiar
Uwaga!
Komentarze nawracające mnie na chrześcijaństwo, kreacjonizm, ateizm, darwinizm itp. będą kasowane!
Zapalczywych wyznawców darwinizmu informuję, że Wasz ukochany darwinizm poległ na polu chwały i nic go już nie wskrzesi. Richard Dawkins, zwany rottweilerem darwinizmu również stracił swoją wiarę i uznał teorię inteligentnego projektu. I co wy teraz zrobicie?
To, że nie jestem wyznawczynią teorii ewolucji nie czyni ze mnie automatycznie wyznawczyni kreacjonizmu!
Zaślepionym darwinizmem polecam blog Stwarzanie a mit ewolucji którego autor w inteligentny sposób rozprawia się z bzdurami, głoszonymi przez ewolucjonistów. Miłej i wnikliwej lektury!!! Kto nie zna angielskiego może przeczytać po polsku: dlaczego Darwinowskie drzewo życia zostało ścięte i poszło na podpałkę. DEFINITYWNIE!
—————————————————————————————-
W związku z oszczerstwami rozpowszechnianymi w Internecie na mój temat przez sektę Himawanti i jej guru Mohana czuję się zmuszona do wygłoszenia poniższego oświadczenia:
Nie mam nic wspólnego i nigdy w życiu nie należałam do żadnej z wymienionych sekt: New Age, „Orion 2012”, „Projekt Cheops”, Himavanti, Racjonaliści ani żadnej innej piorącej mózgi swoich wyznawców grupy.
Nie głoszę i NIGDY nie głosiłam nadejścia końca świata, wręcz przeciwnie, w takie bzdety nie wierzę, o czym pisałam wielokrotnie i od dawna.
Wbrew temu, co oszczerczo wypisuje o mnie kryminalna sekta Himavanti rewelacje Patrica Gerylla na temat „końca świata” („Orion 2012”) ZAWSZE uważałam za brednie i nigdy ich nie rozpowszechniałam.
Projekt Cheops… skwituję krótko: ŚMIECH NA SALI. Jestem zbyt inteligentna, żeby dać się nabrać na takie piramidalne brednie. Gdybym nie przeczytała na blogu Mohana, że mam coś wspólnego z tą sektą nawet nie wiedziałabym o jej istnieniu.
Więcej o oszczerczej działalności sekty Himavanti możecie przeczytać tutaj:
Groźna sekta Himavanti wciąż działa i atakuje
Capnęli Mohana
Wojna umysłów? Wojna o dusze?
Jak to się robi w Bractwie Zakonnym Himawanti?
—————————————————————————————-
Nigdy nie uczestniczyłam w żadnych szkołach tarota ani kursach tzw. „rozwoju duchowego” prowadzonych przez Jana Witolda Suligę. Ten pan nigdy w życiu nie widział mnie na oczy i nawet nie wie, jak wyglądam. Nigdy z nim nie korespondowałam ani nie rozmawiałam przez telefon.
—————————————————————————————-















Obywatel powiedział/a
Niby nie, ale siła przyzwyczajeń… ;p
Najbardziej niekompatybilny ze mną jest OpenOffice. Niby wszystko tak samo, “ale…”. I w tym “ale…”, jak się potem okazuje, tkwi mnóstwo szczegółów, które irytują przy pracy z tekstem. Może to kwestia przestawienia się, a może nie.
Bezsprzeczna zaleta każdego linuxa to bezproblemowa obsługa plików mp4 jako video, bez żadnych kodeków i wymysłów tchnicznych (na Win XP trzeba się czasem nakombinować).
astromaria powiedział/a
Oj tak, OpenOffice doprowadził mnie do prawdziwej histerii. Nie dałam rady się do niego przyzwyczaić.
astromaria powiedział/a
@ przedmonitorem:
Nie uwierzycie pewnie, ale pan przedmonitorem został właśnie nauczycielem pozytywnego myślenia i lansuje “Sekret”!!! Chyba stał się uczniem i następcą Figarskiej?
TheEndi powiedział/a
Ten pan, który jest przed monitorem, to narcyz jakiś:
“O MNIE
Jestem milionerem, szczęśliwym Ojcem, zakochanym i kochanym mężczyzną, któremu Bóg dał Królową Inków czyli Moją Jedyną we Wszechświecie, oraz Genialnym Blogerem. Jestem też Buddą, Chrystusem, Aniołem. Wiem, gdzie można sprzedać duszę, a U mnie możesz swoją duszę odkupić i będziesz mógł żyć Fizycznie Nieskończenie, Wiecznie, czyli Fizyczna Nieśmiertelność dostępna w tutaj w Internecie.
kup teraz
cena 7 600 euro / rok. Pozdrawiamy. Elohim.”
ŁAŁ! Jednak bądźmy cichutko, to bo sekret…
astromaria powiedział/a
Najpierw był satanistą, potem katolikiem, a teraz milionerem. A i Elohimem chyba też? Niedługo zabraknie ról i co wtedy?
pan minister powiedział/a
maria na prezydenta!
astromaria powiedział/a
A pan minister na premiera!
Zyzio powiedział/a
Poszukiwaczy prawdy zapraszam na pierwszy w Polsce kanał IRC (czat) dla osób chcących działać w ruchu anty NWO – Wystarczy wpisać w google “STOP NWO CZAT” – znajdziesz na pewno xD
poszukiwacz powjedział / a powiedział/a
Witam Mario piszesz powyzej że jesteś przebudzona ze uzdrawiasz duchowo.Jak można uzdrawiać duchowo w nic niewierzac albo wierzac trochę.Bruno Groning wierzył w Boga kochał fałne i flore a one odwzajemniały tym samym. Zwiary i miłości czerpał moc, dlatego uzdrawiał tyciące a zczego Ty Mario czerpiesz moc i na jakim poziomie świadomości jesteś, jaka jest Twoja wykłdnia słowa przebudzony.
PL powiedział/a
Szanowna Pani Astromario, z całym szacunkiem: nikt nie jest zadowolony ze swego majątku, ale każdy ze swojego rozumu.
I stąd przeświadczenie, iż moj własny rozum wystarczy tam, gdzie połamali sobie zęby najwięksi mędrcy i uczeni. Że nie trzeba mi żadnych autorytetów, bo jakbym chciał, to bym sam teorię względności wymyślił.
Intelektualnie niezależni mogą być tylko geniusze.
Albo idioci.
astromaria powiedział/a
Między geniuszem a idiotą jest cały ocean możliwości. Ten blog nazywa się “Jestem za, a nawet przeciw”, ponieważ próbuję przekonać czytelnika, że żadna skrajność nie jest dobra. Nie namawiam nikogo do odrzucenia całej nauki ani całej religii. Ja tylko proponuję, żeby nikogo bałwochwalczo nie czcić, nie stawiać na piedestałach, a zwłaszcza nie traktować jakby był nieomylny. Można mądrych i dobrych ludzi podziwiać, nawet szczerze i gorąco, ale zawsze trzeba pamiętać, że są oni tylko ludźmi. I dlatego teoria względności kiedyś może się okazać pomyłką XX wieku. A autorytety mogą się okazać groźne. Całkowity brak autorytetów też może być groźny. Ale “autorytet” to bardzo autorytarne słowo, które ma jakieś takie totalitarne konotacje. Pokazały to czasy II wojny światowej, gdy w procesie Norymberskim oprawcy tłumaczyli się tym, że wódz był dla nich najwyższym autorytetem, więc robili bez szemrania wszystko, co im kazał.
astromaria powiedział/a
@ poszukiwacz powjedział / a: Nie wiem, ja to się stało, że przegapiłam twój komentarz. Właściwie to on się nadaje wyłącznie do skasowania, ponieważ łamie zasady ustanowione na tym blogu. Napisałam wyraźnie, że komentarze zawierające kłamstwa i oszczerstwa lądują w koszu.
W którym miejscu wyczytałeś, że zajmuję się uzdrawianiem? Jeśli masz mi coś do zarzucenia, to bądź łaskaw zacytować dosłownie moją wypowiedź, a ie zmyślać co co ślina przyniesie na język.
NIE UZDRAWIAM I NIGDY W ŻYCIU NIE UZDRAWIAŁAM, NIE ZAMIERZAM RÓWNIEŻ ROBIĆ TEGO W PRZYSZŁOŚCI.
greg639 powiedział/a
Nie ma dowodu naukowego ani na istnienie, ani na nieistnienie Boga.
takie twierdzenie nazywane jest agnostycyzmem, a osoby podpisujące się pod tym tekstem agnostykami,
jednak to twierdzenie mimo wszystko zasługuje na delikatną dyskusję
astromaria powiedział/a
W takim razie zapraszam do dyskusji.
greg639 powiedział/a
rozumiem, że “starych drzew sie nie przesadza” i nie mam takiego zamiaru, ale chciałbym znać Pani zdanie odnośnie mojej wypowiedzi, którą wysłałem na email, ale czyżby brak odpowiedzi = ignorancja?
astromaria powiedział/a
Spokojnie, nie siedzę cały dzień przy kompie, czasem muszę wyjść albo zająć się innymi obowiązkami. Na pytanie odpowiem spokojnie, kiedy będę miała trochę czasu na przemyślenie. Zresztą to jest temat, który warto poruszyć w blogu na głównej stronie i być może napiszę coś o tym.
greg639 powiedział/a
Dlatego – cokolwiek zrobisz ze swoim życiem, to będziesz to właśnie miał. Sam piszesz scenariusz. Dlatego możesz być kim zechcesz i żyć jak zechcesz. I dlatego nie masz prawa zwalać odpowiedzialności za własny los na kogokolwiek. A więc rusz zadek i zrób w tym porządek, dokładnie taki, o jakim marzysz.
Pani słowa – ale doskonale nadają sie na dokończenie mojego emaila
greg639 powiedział/a
zapraszam do ciekawej lektury http://blog.prawdziwysekret.pl/
grazja powiedział/a
Hi, sklaniam moja glowe przed Pania !!!, to co czytam….jakbym moje mysli czytala !! idealnie to samo, jestem za polska 30 lat, jestem w hiszpani, znalazlam ta strone przez “przypadek “?-nie- nieraz czytam na takiej stronie “Vismaya Maitreya” Ksiege Gosci, totalnie psychopaci religijni !, mieszalam tam do krwi az mi dostep zamkneli do moich komentarzy, jednak ktos madry pod jakim innym pretekstem wpisal pani strone, skorzystalam (zeby ta fanatyczka Wieslawa-tak siebie nazywa-zeby zanim wpuscila ten wpis na KG-wpierw obejrzala pani strone, napewno by skasowala) no coz….dzieki za ta strone i bardzo dobrze i wyjasniajace “Zjawiska” !!!-jestem w pelni z pania i podaje wszystkim jakich znam dalej- Cudowna strona, Cudowna Osoba prowadzaca ta strone-Takich Osob wlasnie potrzebuje ten Swiat !!-niebylo by wojen/glodu/morderstw/pedofili/praczy mozgow/nienawistnych/przeklinajacych/zachlannych/uciskajacych/naciagaczy -i wogule fanatyzmu religijengo/kataniarzy i,i,i,i,i….-Klaniam sie
astromaria powiedział/a
Grazja: dzięki, mam nadzieje, że nie przewróci mi się w głowie. Strona Vismaya Maitreia jest bardzo dziwna. Kiedy weszłam tam pierwszy raz zwiałam stamtąd aż się zakurzyło, ale potem okazało się, że pisują tam inne osoby, nie tylko Wiesława. Dzięki temu można tam znaleźć mnóstwo wartościowych filmów i tekstów, zupełnie nie mających nic wspólnego z tą religijną sektą. Ale pierwsze wrażenie (strona główna) jest rzeczywiście odstraszające – szkoda, bo wiele osób może się zniechęcić i zrezygnować z szukania tam czegokolwiek.
Sdd powiedział/a
Na Pani bloga trafiłem przez przypadek i po zapoznaniu się z częścią wpisów, głównie na temat teorii spiskowych mogę powiedzieć, tylko tak dalej. Widać w tych wpisach zdrowy dystans do otaczającego świata. Będę zaglądał częściej
astromaria powiedział/a
Zapraszam wszystkich, którzy mają otwarte umysły i nie boją się myślenia. Wspólnymi siłami odkryjemy co się na tym świecie dzieje. Teorie spiskowe są ośmieszane, żeby trzymać ludzi z daleka od tych tematów. Kiedy przyjrzeć im się bliżej, okazuje się, że to nie są wcale bzdury ani teorie, lecz że coś faktycznie kryje się w mroku. Od dzieciństwa tak mam, że nie znoszę tajemnic, więc muszę każdą rozszyfrować. Dzięki temu życie staje się ciekawsze.
MeliPeli powiedział/a
Jeśli nie ewolucja i nie kreacjonizm, to co? Nie bardzo rozumiem.
Duke Nukem powiedział/a
W pewnym sensie zaprogramowana ewolucja. Ale to moje zdanie. Pracuj nad swoim
astromaria powiedział/a
Poczytaj co pisałam o Dawkinsie, on już stracił wiarę w ewolucję, ale nie może się do tego przyznać. Jest tam gdzieś fragment filmu, w którym czyni szokujące wyznanie.
baria powiedział/a
Widziałam kilka dni temu Dawkinsa w EuroNewsach, na ulicach Londynu dalej prowadzi krucjatę przeciwko chrześcijaństwu. W Anglii przybywa zwolenników prawa szariatu, bez wiedzy Brytyjczyków w sieciach gastronomicznych serwuje się potrawy z mięsa “halal” (zwierząt zabijanych rytualnie, czyli przez poderżnięcie gardła) a Dawkins jakoś się nie zająknie na temat islamu. Na temat uboju halal też trafiłam parę dni temu, podobno mają pojawić sie informacje, że takie mięso jest w gastronomii i w sklepach, żeby człowiek wiedział co kupuje, ale wyszło to po całej aferze.
astromaria powiedział/a
Ciekawe, nie? Jakoś nie krzyczy przeciwko Allahowi, a wyłącznie przeciwko Jahwe. Poszedłby do muzułmańskiej dzielnicy i pokrzyczał – zaraz by go nauczyli szacunku dla religii.
O tym mięsie halal pisali też u nas w prasie. Brytyjczycy nie mają pojęcia, że prawie całe mięso, jakie serwują im w sklepach i restauracjach pochodzi z rytualnego, islamskiego uboju. Brytyjczycy nawet się nie spostrzegą, kiedy staną się (nieświadomie) muzułmanami. Będą musieli się pozbyć psów, bo ich islamscy goście uważają je za zwierzęta nieczyste. Z handlu zniknie wieprzowina, bo też nieczysta. Pozbyli się Biblii, ale nie przewidzieli, że zastąpi ją Koran.
Parę dni temu odwiedziłam blog jakiejś nawiedzonej czcicielki Dawkinsa. Ludzie żyją we śnie, to prawdziwi lunatycy, baba była jak w amoku i patrzyła na swojego idola jak mohery na Rydzyka. Ale ona oczywiście jest “racjonalistką” pełną gębą i wierzy, że jest posiadaczką rozumu. Może i ma ten rozum, ale jak na razie jest on uśpiony i działa na ćwierć gwizdka.
antykk powiedział/a
Często tu zaglądam-jesli można polecam Wszystkim! http://naturalhealthconsult.wordpress.com/
SCEPTYK powiedział/a
Dawkins stał się deistą??? Czy sam Dawkins już o tym wie?
astromaria powiedział/a
@ SCEPTYK: a ty nie wiesz? Ciekawe dlaczego? Może nie jesteś wystarczająco dobrze poinformowany i powinieneś trochę przeczesać sieć w poszukiwaniu wiedzy? A tak poza tym, to sceptycy mają w tym blogu przerąbane, ponieważ nie mają tu w zasadzie wstępu żadne stadne stworzenia z kolczykami na uchu: mohery, sceptycy, ateiści, newageowcy, sekciarze ani inni wyznawcy tego-i-owego. Tu jest azyl dla niezrzeszonych i wolnych duchowo.
Greg powiedział/a
Muszę przyznać,że jestem w lekkim szoku,gdyż Twój opis świata jako Wirtualnej Gry jest dokładnie tym,do czego doszedłem ostatnio po latach rozmyślań

Mam przeczucie,że zbliżam się do tej prawdy od dawna,być może nawet bronię się przed nią z obawy, że za tą granicą to już być może tylko psychiatra…
Niestety,obawiam się,że chyba nauka potwierdza tę wizję uniwersum jako Gry.
Mam na myśli np. zasadę nieoznaczoności Heisenberga, która mówi, że nie można równocześnie podać położenia oraz pędu cząstki.Albo “łapiemy” miejsce elektronu,ale równocześnie nie możemy nic powiedzieć o jego prędkości-albo jesteśmy w stanie zmierzyć jego pęd, ale nie możemy podać dokładnego miejsca.
Według mnie,jest to dowód na to, że niejako “dobiliśmy już do ściany” badając naszą wirtualną rzeczywistość.Programista stworzył najwidoczniej świat używając programu, w którym takie dokładne definicje elektronu nie były konieczne.Najwyraźniej w tym programie elektron (który nauka uważa nadal za kulkę, o której wnętrzu nic nie wiemy)jest już niepodzielny i może jest po prostu “jedynką” w świecie, tak jak my korzystamy z systemu 0-1 podczas pracy naszych komputerów?
Mamy teraz coraz więcej takich “dziwnych zjawisk”: wirtualne cząstki, czyli pojawiające się w próżni i znikające w niej; cząstki splątane,w których przypadku pomiar cech jednej z nich wpłynie NATYCHMIAST,niezależnie od odległości na cechę drugiej cząstki (z prędkością większą od światła!)itd. itp.
Wydaje się – moim zdaniem – że to wszytko są dowody na to,że już prawie “łapiemy Pana Boga” za nogi,czyli dochodzimy do sytuacji,gdy badając Kosmos, prawie już “skrobiemy po łączach,drutach i płycie głównej” Naszego Wirtualnego Świata.Dziwne to wszystko, nie sądzisz?
Pozdro-Greg
astromaria powiedział/a
Wygląda na to, że całkiem liczna grupa graczy doszła do etapu, w którym odkryła istnienie Programu, a więc i samego Programisty. To może znaczyć, że dochodzimy do końca tego poziomu gry i jak dobrze się spiszemy przejdziemy na następny. Nie wiem, czy ta gra kiedyś się kończy… ale możliwe, że jeśli nam się znudzi możemy z niej wyjść. To dopiero będzie ciekawe…
Psychiatrów lepiej unikaj, jeszcze ci coś wmówią i uwierzysz, że masz problem. W rzeczywistości to się nazywa “dezintegracja pozytywna” i znaczy, że przebudziłeś się z iluzji, w której pogrążona jest reszta ludzkości i zacząłeś widzieć to, czego inni nie widzą. Dla nich oczywiście każdy przebudzony jest wariatem.
konrad78921 powiedział/a
Witam, na ten blog trafiam od czasu do czasu gdy tylko mam za dużo czasu
Jestem tu już któryś raz z rzędu i przyznaje, że dopiero dzisiaj zmusiłem się do przeczytania więcej niż kilku zdań po których normalnie zmieniałem strony z myślą „kolejna nawiedzona”. Okazuje się jednak że myliłem się i to bardzo. Dawno nie uśmiałem się tak przy opisie chrześcijaństwa i racjonalizmu. Świetny blog będę wpadał częściej i na pewno bardziej przyłożę się do lektury:)
astromaria powiedział/a
Faktycznie, mam ten problem, że na pierwszy (i powierzchowny) rzut oka mogę się wydawać nawiedzona – no bo czy astrolog może nie być stuknięty? Ale nie powinno się oceniać książki po okładce. Witam i zapraszam.
Tris2911 powiedział/a
Witam panią bardzo serdecznie. Cieszę się, że mogę czytać odważne teksty, które odzwierciedlają mój sposób myślenia od wielu lat. Potwierdziła pani moje własne przekonania o religii, praniu mózgu, tzw. autorytetach i innych domorosłych “mędrcach – przewodnikach” pseudospecjalistach z wielu dziedzin i dowartościowała mnie jako człowieka myślącego, a przez 20 lat użerałam się na tej “planecie małp” z istotami rodzaju ludzkiego, bowiem uznawano mnie za “wariatkę”, heretyczkę, “nawiedzoną”, ale nie poddałam się i obecnie jestem bardziej odważna w swoje teorie. Pozdrawiam panią gorąco.
astromaria powiedział/a
Tak trzymać! Celem naszego rozwoju jest dojście do prawdy o sobie i świecie. Zwłaszcza to pierwsze jest ważne: pozbycie się instynktu stadnego i konformizmu jest trudne i bolesne, ale w końcu każdy musi to zrobić, żeby stać się człowiekiem, a nie owcą.
greg powiedział/a
Hej, nie mogę znaleźć żadnego kontaktu typu mail, więc piszę tutaj, w końcu czytasz każdy komentarz przed publikacją (a ten do publikacji raczej się nie nadaje). W dziale “Homeopatia” rzuciła mi się w oczy jedna rzecz, która jest już nieaktualna. Otóż piszesz, że lekarz homeopata “posiada II stopień specjalizacji”, kiedy w Polsce obowiązuje jednostopniowy system. To jedna sprawa, a druga to pytanie, które mam nadzieję, że nie przyjmiesz za obraźliwe (wiem jak bardzo jesteś wrażliwa na tym punkcie, ale ja nie chce Cię drażnić ani obrażać, bo nie miałbym w tym żadnego celu). Moja najlepsza przyjaciółka jest gorącą zwolenniczką homeopatii, a jakieś pół roku temu miałem drobne przeziębienie, kaszel, podrażnione gardło, nic poważnego, ale było to na tyle uciążliwe, że postanowiłem coś z tym zrobić. Wcześniej byłem bardzo sceptycznie nastawiony do homeopatii, ale moja przyjaciółka namówiła mnie na wypróbowanie tabletek, które zawsze brała w trakcie przeziębienia. Ponieważ możliwość przetestowania leku na samym sobie wydała mi się najlepszym testem, zgodziłem się. Po 2 tygodniach ból gardła nie ustąpił, kaszel z suchego stał się mokry, a do tego doszła gorączka, katar, czyli typowa grypa. Dopiero przyjęcie konwencjonalnych leków (które również biorę w ostateczności, strasznie niszczą odporność) postawiło mnie na nogi. Tak więc jeśli z własnych doświadczeń jestem w stanie stwierdzić, że przynajmniej na mnie homeopatia nie zadziałała, to dlaczego wg. Ciebie jestem “psychopatycznym kłamcą”? Nikt mnie nie kupił, myślałem własną głową, nawet zaufałem, że to może zadziałać (w końcu poleciła mi to najlepsza przyjaciółka). Rzadko choruję, ale przy najbliższej okazji mam zamiar dać homeopatii jeszcze jedną szansę. Chodzi mi tylko o Twój kompletny brak szacunku do osób, które nie wierzą w działanie homeopatii nie przez wypranie mózgów przez media, ale na podstawie własnego doświadczenia. A własne zdanie, na podstawie własnych doświadczeń chyba cenisz najbardziej?
astromaria powiedział/a
Nie kasuję wszystkich komentarzy wyrażających wątpliwości wobec homeopatii, lecz komentarze kłamliwe, fanatyczne, generalizujące i pisane przez furiatów z pianą na gębach. Komentarze rzeczowe zatwierdzam. Nie wiem jak teraz kształcą lekarzy (jak widać poziom wciąż się obniża), ale do niedawna było tak właśnie, jak napisałam.
A teraz odpowiem na twoje pytanie: Istnieją takie pojęcia, jak placebo i nocebo. To pierwsze to wiara w lek, która czyni cuda. Pacjent łyka cukierka i zdrowieje z raka. Nocebo to coś wręcz przeciwnego: jeśli pacjent jest nastawiony do kuracji negatywnie (i chodzi tu o nastawienie podświadome, a nie świadome – zajrzyj do ostatnich komentarzy, bo o tym mówiliśmy), to lek mu nie pomoże, nawet jeśli jest prawidłowo dobrany. Szczególnie dotyczy to homeopatii, ponieważ bazuje ona na pamięci wody, a tę bardzo łatwo zmienić. Obejrzyj film “Wieści z wody”, jest w notce o modlitwach za wodę w Fukushimie. Inna sprawa, że wśród lekarzy dowolnej specjalności, w tym homeopatii, istnieją mistrzowie i partacze. Jeden dobierze lek prawidłowo, a drugi nie. Homeopatia jest bardzo zaawansowaną dziedziną medycyny, dlatego trzeba się na niej naprawdę dobrze znać.
Mój kompletny brak szacunku dotyczy wyłącznie patologicznie agresywnych psychopatów, którzy rzucili się na mnie z nienawiścią w sercu i żądzą mordu w oczach i którzy z furią krytykują bez osobistego zbadania wszystko, czego nie potwierdza materialistyczna nauka. Tych drani do mojego bloga nie wpuszczę i nie będę się z nimi użerać.
Na zakończenie: następny komentarz na temat homeopatii wpisz po którymś z tekstów na temat homeopatii, bo komentarze powinny dotyczyć tematu notki. Polecam ten: http://astromaria.wordpress.com/homeopatia/ lub któryś z tych, do których podałam tam linki. W notce “Medycyna z planety małp” opisuję kurację alopatyczną mojego syna, który prawie został otruty przez “genialnych” doktorów. Na szczęście w końcu udało mi się go przekonać do wizyty u homeopaty. Alopaci truli go przez pół roku, a stan jego zdrowia cały czas się pogarszał. Lek homeopatyczny pomógł mu natychmiast! Syn powrócił do idealnego zdrowia po miesiącu kuracji.
astromaria powiedział/a
@ mocniejszy: z reguły takich “mądrych” komentarzy nie zatwierdzam, ponieważ dyskutowanie na takim poziomie pojmowania świata (a raczej niezrozumienia tematu) mnie nie interesuje.
Mocny, już widzę, że masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem, a poza tym widzę również, że patrzysz przez filtry swojej religii, a w tym blogu jest napisane (w zasadach komentowania, na górze), że dwie skrajności: katolicy i ateistyczni racjonaliści nie mają wstępu do tego bloga. Tu jest napisane: “osoba, która niczego nie kwestionuje”, a nie roślina lub zwierzę.
Błąd. Dogmatów się nie kwestionuje. Dogmat to dogmat, należy w niego uwierzyć bez zastrzeżeń. A jeśli się je kwestionuje, to znaczy, że stwierdzenie “dogmat zakrada się do umysłu” w przypadku danej osoby nie jest prawdziwe. Dokładniej: autor miał na myśli osobę, która wierzy w dogmaty.
Naprawdę, nie mam czasu tłumaczyć takich podstawowych i oczywistych rzeczy – a to jest proste jak konstrukcja cepa! Gdyby nie było ciemności, nie byłoby też światłości, bo człowiek, który nigdy nie widział ciemności nie wiedziałby nawet o tym, że przebywa w światłości. Żyłby w nieustającej światłości nie mając pojęcia, co to jest ciemność. Gdyby było samo dobro, nie byłoby wolnej woli, bo nie byłoby wyboru. Bez zła nie ma dobra. Człowiek musi stale wybierać między dobrem i złem i na tym polega cała zabawa. Gdyby istniało samo dobro nie byłoby żadnego wyboru, a człowiek nie wiedziałby nawet, co to zło – proste! Reszta wywodu jest nie na temat, więc nie będę się ustosunkowywać.
Mylisz się CAŁKOWICIE, ale nie będę wyjaśniać dlaczego, za dużo musiałabym pisać. Nie wyznaję żadnego gotowego światopoglądu ani filozofii i nie należę do żadnej grupy badaczy czegokolwiek – mam własny rozum i sama odkrywam prawdę. Mogę się mylić, ale przynajmniej wiem, że to mój błąd, a nie narzucony przez grupę czy guru. Dzięki temu łatwo mogę się z niego wycofać, jeśli odkryję, że się mylę.
Nic nie wiem o panteizmie. Patrz wyżej.
W jego rozumowaniu nie ma niekonsekwencji. Natomiast w twoim znowu wylazł brak zrozumienia. To jest proste. Przeczytajto kilka razy, a może zrozumiesz.
Powiem szczerze, że nie jestem zainteresowana dalszą dyskusją na tym poziomie głębokiego NIE-zrozumienia. Gadamy jak gęś z prosięciem, więc szkoda czasu.
astromaria powiedział/a
@ mocniejszy: astrologia to mój zawód. Astrologia to nie religia, więc nikt nikogo na nią nie nawraca. Nic ci do moich poglądów i do moich wierzeń, to w ogóle nie twoja sprawa, nie masz prawa ich oceniać ani ich korygować. Jestem dorosła i robię co uważam. Wracaj na swój blog, a mój blog zostaw w spokoju, bo to nie twoje terytorium. Nie przewiduję dalszych dyskusji z tobą, bo widzę, że jesteś inwazyjnym krzyżowcem, który wszystko wie najlepiej i nie spocznie dopóki nie nawróci innych na swoją bajkę. Żegnam, więcej tu nie napiszesz. Nie będę się również tłumaczyć z insynuacji, których istnym gradem mnie zasypujesz – w tym stylu nie dyskutuję! Nie będę przedstawiać dowodów, że nie jestem wielbłądem, więc daruj sobie.
astromaria powiedział/a
Nie zamierzam dyskutować z ignorantami o astrologii, chyba że najpierw skończą profesjonalny kurs przynajmniej w zakresie wiedzy podstawowej. Na początek zalecam zapoznanie się z moim blogiem http://astrofaq.blogspot.com/ i koniecznie proszę przeczytać to: http://astromaria.wordpress.com/komentowanie-bloga/
niereligijna powiedział/a
Mocniejszy…
- nie prawda. Rośliny nie myślą, a żyją. Ponadto kwestionowanie nie jest jedynym rodzajem myślenia.
czy jest jakis dowod na to ze rosliny nie mysla? z moich obsewacji zachowanie niektorych roslin skazanych na zaglade wskazuje na to ze one “mysla” rozsadniej i strategiczniej niz ludzie.
“czy się mylę, że wyznajesz panteizm?”….w tym zdaniu pytasz Astromarie
a tu nie czekajac nna jej odpowiedz wystawiasz opinie…
“Wiesz, krytykujesz teistów (zwłaszcza monoteistów) i ateistów – z nie krytym poczuciem wyższości – ale czynisz to z punktu innej wiary – panteizmu. Panteizm nie jest agnostycyzmem ani brakiem wiary. Masz to samo, co monoteiści i ateiści – poczucie wyższości i dotarcia do rzekomej wiedzy.”
Mocniejszy czytajac ciebie mam wrazenie ze powinienes miec skromniutki nick…Nadzwyczajnie MadrOtki
“Wierzysz w coś, a przedstawiasz to jako wiedzę.”
Szybko diagnozujesz i klasyfikujesz…ale czy trafnie???
dla mnie slowa to kolorowe kody, w tym co pisze Astromaria o czym kolwiek, sa prawdziwe emocje, cieplo, zimno, swiatlo, ciemnosc,
w tym co ty piszesz jest betonowy chlod i willgoc, samotnosc i pustka.
Ziemianin powiedział/a
Witaj Mario…
Podoba mi się Twój buntowniczy tok myślenia.
Też jestem ziemskim buntownikiem i co bym nie przeczytał to muszę przeanalizować, za i przeciw. Nikogo nie chcę oświecać swoimi doznaniami, bo one mogą służyć tylko mnie samemu. Dla mnie najlepszym weryfikatorem różnych idei jest moje odczucie do danego tematu, albo koresponduje z moim wewnętrznym odczuciem, albo nie. Na tej podstawie coś przyjmuję, lub nie.Też jestem bezwyznaniowcem, aczkolwiek urodziłem się w rodzinie katolickiej, która później przeszła na inne wyznanie i to być może skłoniło mnie do przemyśleń nad sensem przynależności do jakiejkolwiek religii.Będąc jeszcze dzieckiem wiele rzeczy wydawało mi się absurdalnych i sprzecznych samych w sobie w tych instytucjach wyznaniowych. Obecnie nikt by mnie już nie namówił do żadnej ideologii.Mam do wszystkiego dystans i wybieram to co sensowne dla mnie.Nie mam natury niewolnika i potrzeby czczenia jakiegokolwiek bóstwa. Nie twierdzę że posiadłem wszystkie mądrości, bo wciąż jestem wędrowcem poszukującym sensu istnienia, ale zniewolić się już nie dam żadnej “jedynie słusznej prawdzie”. Będę tu zaglądał bo w wielu przypadkach myślę podobnie.
Niedawno odkryłem Twoją stronkę…
Serdecznie Cię pozdrawiam.
Ziemianin.
astromaria powiedział/a
Witam Ziemianinie i zachęcam do komentowania. Dzięki dyskusjom z mądrymi ludźmi bardzo wiele się nauczyłam, za co wychwalam Internet pod niebiosa. Gdyby nie ten wynalazek nie miałabym kontaktu z tyloma inspirującymi ludźmi i nie dowiedziałabym się tylu ciekawych rzeczy.
Ziemianin powiedział/a
To jeszcze raz ja Mario …
Masz rację,internet to super sprawa, ale nie o tym chciałem mówić. Rozczytałem się w Twym blogu, bo jest co czytać, aczkolwiek tematyka dla mnie nie nowa, bo jestem w tym już ze trzy dekady, kiedy internetu jeszcze nie było, ale literatura była choć dość skąpa i przyznaję że Twój blog jest SUPER, przynajmniej dla mnie.Do drugiego wpisu skłonił mnie prozaiczny motyw, ale który mnie bardzo rozbawił. Proszę Mario nie gniewaj się, że postanowiłem się tym z Tobą podzielić. Dotyczy nazwy Twojego blogu; „Jestem za, a nawet przeciw”. Rozumiem co przez tą frazę chciałaś wyrazić (przeczytałem wyjaśnienie), ale uśmiałem się prawie do łez, bo to ciągle powtarzany cytat największego chyba snoba jakiego w życiu widziałem, byłego prezydenta RP, “nie chcem, ale muszem, hehe, itp.itp. Wiesz już o kogo chodzi…:-) Wybacz, ale zawsze jak to słyszę to mi się śmiać chce. Możesz to skasować, bo to tylko taka moja refleksja nie na temat treści w blogu i może pozostać między nami, ale w żadnym wypadku nie zamierzałem Cię urazić, więc proszę odnieść się do tego z humorem.
Miłego wieczoru.
Ziemianin.
astromaria powiedział/a
Ależ nasz prezydent miał absolutnie genialne powiedzonka! Zastanawiałam się, jak nazwać ten blog i ten tytuł wydał mi się genialny. Inne jego świetne powiedzonko to “stłucz pan termometr, a nie będziesz pan miał gorączki”, palce lizać. Blog jest niby o sprawach ważnych i poważnych, ale też z lekkim przymrużeniem oka, bo na to, o czym piszę nie ma NAUKOWYCH dowodów. To taki żart, bo piszą do mnie śmiertelnie poważne osoby: katolicy (rzadziej) i ateiści (bardzo, bardzo często). Oni wiedzą absolutnie wszystko i mówią to ze śmiertelną powagą. A ja się z nich śmieję, bo jestem za, a nawet przeciw. Jedni mają trochę racji i drudzy też, ale obie sekty błądzą.
Dzięki za życzenia, ale wieczór u nas jest bardzo paskudny, właśnie zaczął padać deszcz ze śniegiem, a śniegu jest coraz więcej. I zimno jest niesamowicie.
Ziemianin powiedział/a
Wybrałaś odpowiedni cytat, hehe…
On rozładowuje właśnie tą sztywność i “powagę”, wprowadza luz do dyskusji i to jest fajne, masz wyczucie…
Ten gość to rzeczywiście miał bombowe teksty, ten z termometrem też niezły…
PS.
U nas w Krakowie śniegu nie było, ale padał deszcz i teraz za oknem jest +3 St C. Mam nadzieję że to nie potrwa długo, bo uwielbiam ten miesiąc maj i szkoda by było jakby tak zleciał.
Zatem do poduchy życzę Ci miłych snów.
Ziemianin powiedział/a
Jeszcze nie śpię, więc Cię o coś zapytam, odpowiedź nie musi być natychmiastowa.
Otóż chciałem Cię zapytać czy zetknęłaś się z książką – MICHELA DESMARQUETA “MISJA” ?
Dla mnie jest ona na tyle ciekawa, że ją sobie ściągnąłem z neta na kompa. Chciałbym poznać Twoje zdanie na temat jej treści, jeśli ją znasz, a jeśli nie to podam Ci adres linka, gdzie można ją ściągnąć. Jeśli nie czytałaś, to myślę że Cię zainteresuje. Podaję też krótką recenzję; —
http://hicolor.pl/ukryta/forum/viewtopic.php?t=46&sid=2599a0bfbd70d8b68856f80bc09f5932
“MISJA” : książka stulecia
Po co żyjemy? Dlaczego jesteśmy Świadomi?
Jaki jest Cel istnienia Wszechświata i nasza w nim rola?
Dlaczego nie wystarczy wierzyć?
Co się stało z rozwiniętymi cywilizacjami i kontynentami (Mu, Atlantyda…)?
Czy nas również czeka katastrofa? KIEDY? Jaka? Dlaczego?
Dlaczego NIKT NIE PAMIĘTA do czego służyła Piramida i jak ją zbudowano?
Co się dzieje po śmierci i przed poczęciem? PO CO?
Kto powiedział że istnieje konflikt między Stworzeniem i Ewolucją?
Dlaczego wynalazek koła stał się wielkim krokiem wstecz dla ludzkości?
Jakie są największe zagrożenia dla Człowieka i społeczeństwa na Ziemi?
Marzyć czy działać? Jak zmienić SYSTEM nikogo nie raniąc?
Ile prawdy jest w Biblii? Jakie są lekcje z historii?
Skąd się wziął Człowiek na Ziemi?
i co z tego ???
Każdy, kogo naprawdę interesuje odpowiedź choćby na jedno z powyższych pytań, będzie tą książką oczarowany. Kluczowej informacji i szczegółów w niej zawartych nie daje się znaleźć w żadnej innej książce na Ziemi. Spójność i precyzja informacji zaskakuje uczonych na wszystkich kontynentach.
Rozwiewa ona praktycznie wszystkie mity, doktryny i zagadki na Ziemi ujawniając niezaprzeczalną logikę, piękno i majestat Wszechświata, w którym KAŻDY Z NAS ma ważną role do spełnienia.
Książka ta nie zawiera żadnych teorii. Nie są to marzenia czy tez produkt wyobraźni autora. Jest ona dokładną relacją Rzeczywistości Wszechświata.
Będą ludzie, którzy tej książki nie zrozumieją, mimo że napisana jest przez prostego człowieka, prostym językiem, z przykładami jak dla przedszkolaków. Będą też tacy, którzy nie zechcą jej nawet DOTKNĄĆ. Zostawcie ich w spokoju. Być może jeszcze do niej nie dojrzeli, być może jeszcze nie chcą się dowiedzieć czego nie wiedzą. Nie należy zachęcać dziecka w przedszkolu aby studiowało psychologię czy fizykę – po prostu nie jest gotowe.
Niezależnie jak wytrwale będziemy się upierać przy wierzeniach, doktrynach i tradycjach, nic nie jest w stanie zmienić Prawdy i Porządku ustanowionego we Wszechświecie – Uniwersalnego Prawa Wszechświata.
Rzeki ZAWSZE będą płynęły ze swoich źródeł do oceanu, nawet jeśli religia, sekta czy miliardy ludzi zechcą WIERZYĆ, że jest odwrotnie.
astromaria powiedział/a
Czytałam tę książkę parę lat temu, więc nie wszystko pamiętam, ale podobała mi się. To, że mi się podobała nie znaczy, że uwierzyłam we wszystko co autor pisze. Mam taką zasadę, że czytam dużo różnych rzeczy, ale nie wierzę w nic, jeśli tego osobiście nie zweryfikuję. Są rzeczy, które przyjmuję jako miłe czytanki, są rzeczy, które są dla mnie jakby olśnieniem i są rzeczy, które uważam za szkodliwe kłamstwa, ubrane w ładne szatki. Ta książka należy do pierwszej kategorii. Miło się ją czytało, ale mnie nie olśniła niczym odkrywczym, a opowieści o przeszłości naszej cywilizacji wydają mi się wątpliwe. Nie znalazłam w niej niebezpiecznych kłamstw, chociaż rozdział o Jezusie zupełnie do mnie nie przemówił.
Ziemianin powiedział/a
No tak, ale chciało by się żyć na takiej planecie, co?…
Poza tym wolałbym być hermafrodytą niż męczyć się w tym dualiźmie gdzie wszelkie związki damsko – męskie wypadają kretyńsko(poza małymi wyjątkami), wszystko inne zresztą też. Ta technika transportu ludzi i towarów fascynująca, ekologiczna i jakże sprawna. To nie to co te nasze prymitywne samoloty, czy auta… Podobno na Ziemi dawnego kontynentu MU też była taka technika, tzw. platformy antygrawitacyjne, jako powszechny środek komunikacyjny dla wszystkich obywateli no i oczywiście wszelkie inne pojazdy do różnego przeznaczenia. To jest to o czym marzę, poza oczywiście powszechnym pokojem i wzajemnym szacunkiem względem wszystkich ludzi.
Na NAUTILUSIE pokazał się taki tekst; Czy ‘Obcy’ są wierzący? Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że nie… oni twierdzą, że są ‘wiedzący’!!!
http://www.nautilus.org.pl/?p=artykul&id=2350
To też się zgadza, w tej książce też to zagadnienie poruszone i na pewno lepiej WIEDZIEĆ, niż wierzyć w jakieś brednie, więc warto być dociekliwym.
Na wielu forach które sypią różnymi przekazami z duchowych niby sfer, pieją z radości że żyjemy w cudownych i błogosławionych czasach, hehe… Ja tego nie czuję. Ta szarzyzna i ten prymityw jest raczej przytłaczający.
Jeśli w 2012 r. będzie rzeczywiście ten przeskok na różne linie czasowe wedle wyboru każdego to by było fajnie, bo tu nie ma uroku prawdziwego życia, dlatego lubię wybiegać w przyszłość i z przyjemnością czytam takie książki, ponieważ TU i TERAZ jest nie ciekawe. Ci tzw.ETERYCZNI DUCHOWI NAUCZYCIELE,z tych przekazów podkreślają ważność chwili TU i TERAZ, ale ja mam inne odczucia i te ich przekazy czasem czytam ale z dystansem. Bazuję na swoim ROZUMIE i SWOICH ODCZUCIACH podobnie jak TY. Niektórzy sugerują odrzucenie UMYSŁU i bazowaniu na SERCU, ale moim zdaniem jedno bez drugiego nie może się obejść. UMYSŁ analizuje, a SERCE czuje. To i to jest potrzebne. To tyle moich wywodów Kochana na tę chwilę.
Pozdrawiam.
Mieczysław
astromaria powiedział/a
Chciałoby się. W miłości, harmonii i wykonując pracę, która jest przyjemnością i jest pożyteczna. I to latanie na tych powietrznych “hulajnogach” – bardzo mi się to podobało. Co do płci – wiele starożytnych legend mówi (Platon), że człowiek na początku był całością. To samo twierdzi szaman Zulusów Credo Mutwa. Podobno “rozrąbali nas” na 2 osobne płci jacyś źli “bogowie” i od tego zrobiło się zamieszanie, bo nie możemy znaleźć swojej drugiej połowy.
Życie na ziemi jest szare i nudne, ale jeśli (gdybyśmy) się jako ludzkość w końcu przebudzili mogłoby się to zmienić. Teraz ważą się nasze losy.
Dano nam w darze i umysł i serce, wiec trzeba korzystać z obu. Większość ludzi ma z tym problem: katolicy krzyczą na mnie, że liczy się wyłącznie serce i wiara, a ateiści przeciwnie, próbują mnie zmusić do przyjmowania wszystkiego wyłącznie na rozum. A ja robię po swojemu, czyli stoję w środku.
Ziemianin powiedział/a
Tak, też czytałem o tych legendach, może i tak faktycznie jest. Ja sobie przypominam trochę inną wersję, że nie tyle źli bogowie, ale normalni Stwórcy (dobrzy bogowie) to uczynili ale nie ze złości do swego dzieła bo było piękne i doskonałe, ale ze względu na potrzebę która wynikła. Otóż ten piękny i doskonały boski twór (dzieło – człowiek – istota) jakby to nie nazwać, zaczął sięgać za wysoko i zapragnął zdobyć władzę nad swymi Stwórcami. Wtedy to zebrała się rada tychże Stwórców żeby się zastanowić co z tym fantem zrobić. Postanowili człowieka rozdzielić, a wiedzę jaką posiadał ukryć w nim samym (w tych obydwu połówkach – stąd to odwieczne szukanie swojego “fragmentu”, bo człowiek czuje się niekompletny), bo doszli do wniosku że wszędzie będą szukać i w końcu znajdą, ale w sobie nie będą szukać. No i tak jest do dzisiaj, ludzie szukają na zewnątrz, a nie w sobie. Niektórzy dopiero się budzą i uświadamiają sobie ten fakt. Sprytne, co ?…
Z moich obserwacji i wielu innych ludzi wynika że wszyscy się nie przebudzą, bo nie chcą, taki jest ich wybór. Jest cała masa światów równoległych i każdy musi tylko wybrać który mu pasuje, a nie walczyć z “ciemnymi” ponieważ im taki świat pasuje i będą w nim tkwić dotąd dopóty nie zapragną czegoś innego. Właśnie rok 2012 jest tym przewidywanym progiem przeskoku na inne linie czasowe wedle wyboru każdego. Wtedy każdy znajdzie się w świecie wśród podobnych sobie (podobne zainteresowania, normy etyczne, itp.itp.). Nie będzie już takiej skrajnej mieszanki potencjałów które ze sobą nie są kompatybilne. Na tej Ziemi zostaną te najcięższe energie i będą dalej robić to co lubią, czyli walczyć. Wszyscy inni opuszczą tą Planetę, ale stanie się to w mgnieniu oka, że wielu nawet tego od razu nie zauważy, dopiero potem zaczną się zastanawiać że czegoś tu nie ma, że nie ma tego wszystkiego co powodowało w nich dyskomfort, że otoczenie jest takie o jakim marzyli. Ten właśnie moment będzie cudowny, to rozpoznanie że jesteśmy w Nowym Świecie… Więc rychło wszystkiego się dowiemy, skoro wszystkie znaki na Ziemi i Niebie wskazują iż kończy (domyka się) się ten cykl rozwojowy i nastąpią zmiany. Dla jednych będzie to świetlane życie, a dla drugich trwanie w zamieszaniu do chwili aż sami zechcą to zmienić. Tyle że to znowu potrwa WIEKI… :-/ …no ale skoro chcą, niech tak więc będzie.
Wiesz co Mario, miło się z tobą gaworzy, mam takie wrażenie jakbyśmy znali się od dawna. Wynika to zapewne ze zbliżonych poglądów na życie w ogóle.
Pozdrawiam.
Mieczysław
astromaria powiedział/a
Opis znikających masowo ludzi jest w książce Marciniak. Nie wyjaśniła tego do końca, ale wygląda na to, że ma to związek z przejściem do innej gęstości. Jedni “się załapią”, a inni nie. To mi całkiem pasuje…
Ziemianin powiedział/a
Znam treści książek Marciniak. W latach 90-tych kupowałem wszystko co wpadło mi w ręce o tej tematyce. Internetu ani kompa nie miałem jeszcze. Syn mnie w to wciągną, bo jest specjalistą od elektroniki, miał wszystko pierwszy, ja wolałem książki i komp nie bardzo mnie wciągał więc specjalnego zapału nie wykazywałem, ale zdołał mnie przekonać (zmontował mi nawet kompa z zakupionych segmentów na dość wysokim poziomie, internet mamy najszybszy z dostępnych) i teraz dziękuję mu za to, bo dobrze mi służy.
Wracając do meritum , wszystkie te książki wyrzuciłem, bo mi zalegały na regałach (treści pozostały w głowie), a podarować komu nie było, bo otoczenie jakieś nie “uduchowione” wyścig szczurów bardziej im odpowiadał, więc taka tematyka budziła u nich uśmiech politowania, co oczywiście “olewałem” bo to tylko znajomi, nie przyjaciele. Myślę, że do końca 2012 roku będzie bardzo ciekawie, trzeba patrzeć, słuchać i obserwować. W tamtych latach w/w było też w TV na kanale Discovery, bardzo dużo filmów, seriali w tym temacie, wszystko nagrywałem na taśmy, bo obecnego sprzętu jeszcze nie było, teraz gdzieś to w szafie leży. Był tam jeden szczególny filmik z wywiadem wysokiego urzędnika USA, że tak powiem z najwyższej półki pochodzenia Izraelskiego (nazwiska nie pamiętam), specjalistę i badacza dziejów starożytnych i współczesnych, który przedstawił wizję Armagedonu połączoną z wydarzeniami na bliskim wschodzie. Mówił o wybudowaniu przez Żydów starożytnej świątyni, która w przeszłości runęła chyba ze dwa razy zburzona przez najeźdźców. Ma powstać na ruinach starej, plany są gotowe, ale jest spór z Palestyńczykami, bo mają tam meczet. I właśnie on też mówił o znikaniu ludzi. Mówił że będzie to wyglądać tak; ,, w domu będzie przykładowo 5 osób, w pewnym momencie część z nich po prostu nagle zniknie. Ktoś będzie rozmawiał przez telefon i nagle telefon upadnie a osoba zniknie. ,, Niezłe by to było, hehe … Już widzę wytrzeszczone gały nieświadomych, co się dzieje … Wiesz,… przez ostatnie 20 lat tyle informacji było i jest dostępnych że praktycznie nie powinno być ludzi nieświadomych, ale tak nie jest, owieczki są leniwe i głupie. Idą na rzeź ze swymi pasterzami. Przypomniała mi się przypowieść Jezusa; ,,gdy ślepy ślepego prowadzi, to obydwaj w dół w padną,, …
Będzie ciekawie. Kto świadomy wydarzeń, nie będzie się lękał, ale uczestniczył w tym spektaklu.
Do następnego “usłyszenia”
Wojciech powiedział/a
Jeśli mogę – w sprawie kreacjonizmu
Doskonale pisze na ten temat Perry Marschall na stronie http://www.cosmicfingerprints.com – Perry jest specem od teorii informacji i dzięki temu w doskonały sposób potrafi wyjaśnić mechanizm funkcjonowania DNA, udowadniając tym samym, że ewolucja została zaprojektowana. Nie istnieje coś takiego, jak ewolucja w wyniku losowych zmian w genach. DNA jest wspaniałym mechanizmem przetwarzania danych, a losowe zmiany w każdego rodzaju transmisji danych prowadzą do jej degeneracji, a nie do ulepszenia. To tak, jakbyś chciał napisać sensowny artykuł za pomocą losowania kostek scrabble. Albo gdybyś chciał wprowadzając losowe zmiany do kodu systemu operacyjnego Twojego komputera ulepszyć go. Twój system operacyjny zawiesi się i przestanie działać bardzo szybko.
Polecam http://www.cosmicfingerprints.com.
Ściskam!
Wojciech
astromaria powiedział/a
@ Wojciech: a co ty taki nieśmiały jesteś? Pewnie, że można. [Jest parę rzeczy, których w tym blogu nie można, np. nie można wyzywać gospodyni, ale inspirujące informacje są tu bardzo cenione].
LogoPedant powiedział/a
@Astromaria…,
…ale dla równowagi powinnaś czasem puścić jakiś komentarz racjonalisty, że jesteś Babą Jagą…
sakayayallah powiedział/a
Witaj; Prowadzę bloga na wordpressie od niedawna, wdrażam się w system, ale mam pomysł; na razie to obrazek, który umieściłam na swoim blogu – zrobiłam go usuwając ze słowa blogosfera „l” = bogosfera; to w pewnym sensie żart, ale… jeśli w niego ktokolwiek kliknie, odsyłacz przekieruje go z mojego bloga na kefir2010: jeśli umieścisz ‘bogosferę’ u siebie z linkiem do dowolnego bloga, można by takie przekierowania upowszechnić… z tamtego z kolei na inny o treściach podobnych itakdalej… warto? gdybyś się zdecydowała, podaję link do obrazka (200×49 pikseli) http://img4.imageshack.us/img4/850/bogosfera1.jpg
idea bogosfery pojawiła się w tym poście http://sahara08.blogspot.com/2011/06/jack-sparrow-i-przyszosc-swiata.html – to mój drugi blog, stąd jest przekierowanie do twojego bloga; idea bogosfery w obronie tego, czego bronić trzeba; pozdrawiam serdecznie – sakayayallah/ulasahara
astromaria powiedział/a
Fajny pomysł, ale powiem jak Scarlet O’HAra: pomyślę o tym jutro. Dziś pokonał mnie front atmosferyczny. Czuję ucisk w czaszce i padam na twarz.
astromaria powiedział/a
@ LogoPedant: a wiesz, że u mnie “racjonaliści” nie komentują? Próbowali na mnie krzyczeć i mnie zatupać (pamiętasz awantury o kwasek cytrynowy), ale się nie dałam. Ci najbardziej agresywni dostali bana i okazało się, że zapadła cisza – wygląda na to, że “racjonaliści” to wąskie grono opłaconych agentów. Jest ich tylko kilku, ale rejwach robią taki, jakby były ich całe stada.
Indygo powiedział/a
Dokładnie tak jest Astromario, nie wiem, kto wcześniej siał zamęt, ale jedno jest pewne – nikt normalny bezinteresownie nie zakłada bloga poświęconego w całości ośmieszaniu innego bloga. Oznacza to, że Twój blog został dostrzeżony przez wielkiego brata i podjęto takie środki, jakie były możliwe, bo wiesz, że z wp raczej wedle czyjegoś widzimisię blogów nie usuwają (wyjątkiem mogą być blogi krytykujące naród wybrany
Tak to wszystko widzę.
astromaria powiedział/a
Czuję się szczerze zaszczycona! O ile wiem, to jestem jedyną osobą w Polsce, która ma swój “blog ośmieszający”.
Nie chcę wyjść na osobę zarozumiałą, ale chyba muszę być bardzo ważna, skoro komuś chce się czytać wszystko co napiszę nie tylko na blogu, ale nawet w komentarzach. Przykro mi bardzo, że nie odwdzięczam się tym samym.
Tamta strona musi mnie bardzo cenić, a ja z przykrością przyznaję, że zupełnie bez wzajemności. Teksty na wiadomym blogu są miałkie, bez pazura i polotu, takie nudne wydziwianie nad tym, co ktoś z “opozycji” napisał. Jak baba z magla, którą ło Jezusicku bulwersuje wszystko, co inne niż w jej środowisku, a najbardziej to, że ktoś może myśleć inaczej niż ona (jeśli baba z magla w ogóle myśli).
Tak było w salonie pani Dulskiej, a teraz przeniosło się na salony “racjonalistyczne”. Różnica polega jedynie na tym, że Dulska była pobożną katoliczką, a “racjonaliści” są ateistami. Mentalność jest ta sama. [Chciałoby się znowu napisać wiadomo co o przeciwieństwach]…
czlowiek powiedział/a
Dosc ciekawie w tym “domu” i przy drzwiach napisane co w nim wolno a co nie i to mi sie podoba u gospodarza/gospy ,choc w Polsce juz dawno przyjeto: “Gosc w dom ,Bog w dom”.
Wyglada mi na to,ze to miedzynarodowy dom ,choc samotnoscia w nim wieje,przy calkowitym jego ozloceniu z zewnatrz,wnetrze (mam nadzieje) poznam.
Z tym “za i przeciw” to do konca nie zrozumialem, choc dluga droge zyciowa “wedrowca” mam za soba i wydaje mi sie, ze zarowno nie wypada “klaskac w kosciele ,jak i modlic sie na spotkaniu partyjnym”,tym bardziej,ze “gwiazdy” sla nam nowe wierzenia/religie.
Co to porobilo sie na tym swiecie,ze ludzie stali sie nieufni majac zastrzezenia ?
Mam nadzieje,ze w dalszym czytaniu tego bloga cos zrozumie, co przewiduja nam “gwiazdy” i astrologia oraz ludzie ,wszystko co za mna juz doswiadczylem teraz poszukuje i oczekuje “novum”.
Wchodze tu jako zwykly czlowiek (nie baran czy owca lub entuzjasta partyjny) i mam nadzieje,ze troche tu pogoszcze tym bardziej, ze mowienie/pisanie o Bogu juz mnie nudzi ,zas ateistow uwazam za ludzi bardzo zmeczonych i dziwnych.
Duzo tego blogowiska w sieci net,moze dlatego czlowiek poszukujacy ,bywa,ze bladzi ale podroze ksztalca.
Niech bedzie pochwalony madry czlowiek i SILA,ktora go stworzyla !
KIedys w Polsce starym przyjetym zwyczajem przy wejsciu chwalono Boga,pozniej mowiono juz (chocby na filmach) “niech bedzie pochwalony” (nie dodajac kto ?),a dzisiaj niech bedzie to co zakrzyknalem wyzej ,dodajac
BADZ ZDROWA PANI MARIO-ASTRO !
Mam cicha nadzieje,ze to wlasnie kobiety uratuja ten swiat ziemski,ktory balansuje na swej osi i ma sie (podobno) przebiegunowac.
Pozyjemy zobaczymy,co da nam kosmos.
WITAM WSZYSTKICH !
astromaria powiedział/a
Witam w blogu i zapraszam.
Kiedyś ludzie nie zamykali domów, również na noc (pamiętam jeszcze te czasy), a dziś każdy się rygluje, wstawia blokady przeciwwyważeniowe i jeszcze instaluje alarmy wszędzie wokół. Z jednej strony faktem jest, że przestępczość rośnie, ale z drugiej rośnie też paranoja, bo na ludzkim strachu można najwięcej zarobić.
Ten blog zamknął swoje podwoje dla agresorów religijnych i ateistycznych, którzy wpadali tu tylko po to, żeby narozrabiać i obrażać mnie i moich gości. Teraz jest tu spokój i nikt nie musi się obawiać, że go zaatakują, zwyzywają i obrażą.
Dom jest polski. Piszemy po polsku, chociaż niektórzy mieszkają za oceanem. Złota nigdzie tu nie ma.
Świat nie jest czarno-biały, a dobro i zło bywają względne. Zło sprzedaje się nam w opakowaniu dobra, a dobro nazywa się złem. Dlatego nie generalizujemy i uważnie przyglądamy się temu, co się dzieje. Postęp wcale nie musi być dobry ,a tradycja zła i odwrotnie. Blogi “tradycyjne” twierdzą, że tradycja jest samym dobrem, a “postępowe” widzą samo dobro w postępie, podczas kiedy prawda zwykle leży gdzieś pośrodku.
Gwiazdy tylko pokazują tendencje, a człowiek ma wolną wolę. Jak to mówią “gwiazdy rządzą głupcami”, a mądrzy rządzą się rozumem.
Słowem
Bóg” każdy wyciera sobie gębę, więc to słowo się mocno zdewaluowało i dlatego staram się go nie używać. A o ateistach sporo tu pisałam, za co bardzo mnie oni nie lubią.
czlowiek powiedział/a
O tak ,ateisci ostatnio zachowuja sie jak faszysci ,nawet chcieli siusiac na babunie ,ktore stanely w obronie pstawionego im krzyza przez harcerzy i odpowiednio “podgrzano” obie strony barykady w Polsce .
Niestety ,nie udalo sie zrobic nowoczesnej rewolucji w Polsce mimo rozbicia “tutka” a w niej calej swity,ktora przejrzala na oczy i mogla byc niebezpieczana dla …… , no wlasnie dla kogo,jezeli od dawna sa rzady “samych swoich pawlakow i karguli” porozrzucanych po partiach politycznych ?
Czyby gwiazda Lecha (tego co zginal,bo ten co zyje na rozruszniku jest co raz “reperowany” ) sie wypalila ,gdyz pioro w jego rece nad cyrografem odmowilo posluszenstwa ???
Kto mi to wyjasni ,mnie i innemu prostaczkowi ,ktory watpi tak w partie polityczne jak i w religie dominujace .
Jak dlugo ten patefon bedzie nakrecany i stare plyty beda grac ?
Niczym uzyskam na to pytanie odpowiedz i kiedy to poruszylem “wojne z krzyzami ” w Polsce,niektore madre (?) glowy nazwali/ly wojna “polsko-polska”,to podziele sie po wstepnej lekturze tej cennej strony internetowej (jestem tu nowy) taka ma refleksja .
Podnioslo mnie na duchu (na ciele bez zmian) to,ze zyja na swiecie ludzie ,ktorzy mowiac moim niewyuczonym jezykiem prostackim, NIE DAJA SIE moznym tego swiata !
Mam jedno (jak narazie) “ale” – dlaczego przy istnieniu wlasnie MADRYCH POLAKOW ( w innych krajach rowniez podobnbie jest z narodem rdzennym),
NIE MA JEDNOSCI w MYSLENIU a tym bardziej w DZIALANIU ???
Moze by na jakims forum (niestrachliwym) zalozyc POLSKA INTERNETOWA KOALICJE ?
Takiej jeszcze nigdzie nie dostrzeglem choc na roznych stronach i forach internetowych bywam.
Wszedzie “rozbicie dzielnicowe i szlachciurskie knowania” !!!
Ostatnio sklania sie do jednoczenia mlodych (jak chociazby w USA) na miejskim starym moscie (Brooklyn) czy pod wylegarnia oszustow na znanym street-cie i robi sie to tak jak nauke statystow przy kreceniu filmow przez nieudolnego rezysera i scenarzyste wiadomego pochodzenia – jaka nicia jest to szyte (te jednsoci i rewolucje) madry czlowiek widzi i slyszy,bo wszystkim tel-awizja pokazuje.
Czy te najwyzsze sily mysla,ze juz na swiecie “obrobka” skonczona i juz tylko w nim sami glupcy zyja nazywani gojami ?
Niech mi ktos wyjasni,ktora to ze stron barykady jest naprawde GLUPIA ?!
Renia_111 powiedział/a
Księga Ezechiela demaskuje odstępcze chrześcijaństwo. Czy nasz odwagę zamieścić mój komentarz ?
Najprościej rzecz ujmując nie obchodzę świąt Bożego Narodzenia ponieważ święto to stanowi samowolną formę oddawania czci Bogu która nie opiera się na prawdzie zawartej w Słowie Bożym i jako forma wielbienia Boga nie cieszy się Jego uznaniem.
O pogańskim rodowodzie tego święta nie będę przekonywać ,bo co roku o tym bębnią mas media.
Natomiast skupię się na 8 rozdziale Księgi Ezechiela :
(Ks. Ezechiela 8:1-18, Biblia Tysiąclecia)
(1) Kiedy roku szóstego, piątego dnia szóstego miesiąca siedziałem w moim domu, a starsi Judy siedzieli przede mną, spoczęła tam na mnie ręka Pana Boga.
(2) Patrzyłem, a oto była tam istota podobna do postaci człowieka; w dół od tego, co wyglądało na jego biodra, był ogień. i w górę od tego, co wyglądało na biodra, było coś, co przypominało połysk stopu złota ze srebrem.
(3) Wyciągnął coś w rodzaju ręki i uchwycił mnie za włosy na głowie, a duch podniósł mnie w górę między ziemię a niebo i w boskich widzeniach zaprowadził do Jerozolimy, do przedsionka bramy wewnętrznej, położonej po stronie północnej, tam gdzie znajdował się bożek zazdrości, .
(4) Oto tam była chwała Boga izraelskiego, taka sama, jaką widziałem na równinie.
(5) I rzekł do mnie: Synu człowieczy, podnieś teraz oczy ku północy! I podniosłem oczy w kierunku północnym, a oto na północ od bramy ołtarza znajdował się u wejścia ów bożek zazdrości.
(6) I rzekł do mnie: Synu człowieczy, czy widzisz, co oni czynią? – Okropne obrzydliwości, którym się tu oddają pokolenia izraelskie, aby Mnie zmusić do oddalenia się z mojej świątyni. Ale gdy się lepiej przypatrzysz, zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości.
(7) Zaprowadził mnie potem ku wejściu do dziedzińca, i popatrzyłem, a oto był tam otwór w murze.
(8) On rzekł do mnie: Synu człowieczy, przebij ten mur! I przebiłem mur, a oto było tam przejście.
(9) A On rzekł do mnie: Wejdź, a przyjrzyj się tym ohydnym czynom, którym się oni tu oddają.
(10) Wszedłem i patrzyłem, a oto były tam wszelkiego rodzaju postacie tego, co pełza po ziemi, i bydląt, ohydnych istot, i wszystkie bożki domu Izraela, wyrysowane wszędzie na ścianie dokoła.
(11) Siedemdziesięciu mężów spośród starszyzny izraelskiej stało przed nimi – a wśród nich stał Jaazaniasz, syn Szafana – w ręku każdego była kadzielnica, a woń unosiła się z obłoków kadzidła.
(12) I rzekł do mnie: Czy widzisz, synu człowieczy, czemu się oddaje w ukryciu każdy ze starszyzny domu Izraela w tajemnej komnacie? Mówią oni bowiem: Pan nas nie widzi. Pan opuścił ten kraj.
(13) I rzekł do mnie: Zobaczysz jeszcze gorsze obrzydliwości popełniane przez nich.
(14) Następnie zaprowadził mnie do przedsionka bramy świątyni Pańskiej, mieszczącej się po stronie północnej, a oto siedziały tam kobiety i opłakiwały Tammuza.
(15) I rzekł do mnie: Czy widzisz, synu człowieczy? Zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości od tych.
(16) Zaprowadził mnie także do wewnętrznego dziedzińca świątyni Pańskiej i oto u wejścia do świątyni Pańskiej, pomiędzy przedsionkiem a ołtarzem, znajdowało się około dwudziestu pięciu mężów, obróconych tyłem do świątyni Pańskiej, z twarzami skierowanymi ku wschodowi: zwróceni na wschód oddawali pokłon słońcu.
(17) I rzekł do mnie: Czy widzisz, to synu człowieczy? Czyż nie dosyć domowi Judy dokonywać tych obrzydliwości, które tu popełniają? Napełniają kraj ten przemocą i stale Mnie obrażają. I oto wciąż podnoszą gałązkę do nosa.
(18) Również i Ja będę postępował z nimi z zapalczywością; oko moje nie okaże litości i nie będę oszczędzał. A będą wołać do moich uszu donośnym głosem, lecz Ja ich nie wysłucham.
Data napisania Księgi Ezechiela przypada na II-gą połowę VI w p.n.e. a więc prawie 900lat po tym jak ogłoszony został przez Konstantyna Wielkiego Edykt Mediolański :” Ze zbawiennych więc i słusznych powodów postanowiliśmy powziąć uchwałę, że nikomu nie można zabronić swobody decyzji, czy myśl swą skłoni do wyznania chrześcijańskiego, czy do innej religii, którą sam za najodpowiedniejszą dla siebie uzna, a to dlatego, by najwyższe bóstwo, któremu cześć według swobodnego przekonania oddajemy, mogło nam we wszystkich okolicznościach okazać zwykłą swą względność i przychylność.”
Od tej pory chrześcijanie bez przeszkód mogli wyznawać swoją religię która już wtedy dalece odbiegała od wzorców podanych w Biblii .
Ale powrócę do analizy 8 rozdziału Księgi Ezechiela .Proszę zwrócić uwagę na werset 3:
3) Wyciągnął coś w rodzaju ręki i uchwycił mnie za włosy na głowie, a duch podniósł mnie w górę między ziemię a niebo i w boskich widzeniach zaprowadził do Jerozolimy, do przedsionka bramy wewnętrznej, położonej po stronie północnej, tam gdzie znajdował się bożek zazdrości, .
Jak wiadomo Jerozolima utrzymywała status miasta teokratycznego aż do 70 n.e .W czasach Ezechiela w świątyni znajdował się bożek zazdrości Czym był ów” bożek zazdrości’? Był to ohydny religijny symbol baalizmu któremu Izraelici oddawali cześć zamiast prawdziwemu Bogu. Prawdopodobnie chodziło o stelę . Jeżeli posłużymy się analogią to Jeruzalem obrazowo przedstawia odstępcze chrześcijaństwo . Stella znajdująca się na placu św.Piotra wymownie nawiązuje kultu fallusa co w rażący sposób uwidoczniło się w skandalicznym postępowaniu duchowieństwa uwikłanego w liczne skandale na tle seksualnym .
Zwróćmy uwagę na werset 6:
(6) I rzekł do mnie: Synu człowieczy, czy widzisz, co oni czynią? – Okropne obrzydliwości, którym się tu oddają pokolenia izraelskie, aby Mnie zmusić do oddalenia się z mojej świątyni. Ale gdy się lepiej przypatrzysz, zobaczysz jeszcze większe obrzydliwości.
Czym są „okropne obrzydliwości”? Rozwinięcie znajduje się w kolejnych wersetach…
Jahwe za pośrednictwem Ezechiela ponad wszelką wątpliwość wykazał jak zabójcze pod względem duchowym jest odstępstwo Izraela który był proroczym pierwowzorem odstępczego chrześcijaństwa w którym to widoczne są odniesienia do starożytnych religii Summeru ,Babiloni i Egiptu .Jakże odrażający dla Ezechiela był widok 25 Izraelitów kłaniających się słońcu które uosabiał babiloński bożek Tamuz. Czyż odstępcze chrześcijaństwo nie czyni podobnie jak owa grupa 25 mężczyzn z 8 rozdziału księgi Ezechiela?
W pewnej książce „Two Babylons” podano: imię Tammuz wywodzi się ze słów tam (udoskonalać) i muz (ogień) co by znaczyło „Udoskonalający Ogień” albo „Ogień-Udoskonaliciel”.Inna podobna temu pochodna wyrazu nadaje mu znaczenie „ukryty”lub „ciemny”,co zgadza się z faktem przedstawionym przez Ezechiela,że kult Tammuza uprawiano w ukrytym miejscu.Znakiem rozpoznawczym Tammuza była jego pierwsza litera tou która miała kształt krzyża. Czyż symbolem odstępczego chrześcijaństwa nie jest krzyż? Ale też tammuz czyli innymi słowy ‘ukryty” lub „Udoskonalający Ogień” albo „Ogień-Udoskonaliciel”
nie nawiązuje do okultyzmu (łac. occulo — ukrywać, trzymać w tajemnicy; occultus — schowany, ukryty, tajemny) jako drogi prowadzącej do duchowego oświecenia?
Czy rzeczywiście odstępcze chrześcijaństwo opiera się okultyźmie wywodzącym się z mitologii sumeryjskiej,babilońskiej i starożytnych egipcjan? Bezsprzecznie na nich się opiera . Bez cienia wątpliwości 8 rozdział księgi Ezechiela pozwala szczerym poszukiwaczom prawdy rozpoznać znaki szczególne religii fałszywej a więc :
okultyzm (w tym ewolucjonizm jako fałszywa teoria o pochodzeniu człowieka z niższych zwierzęcych form )
błędne poglądy na temat Jezusa np.: Tammuz jako archetyp Jezusa Chrystusa
kult solarny -25 grudzień Boże Narodzenie
kult krzyża czyli zmodernizowany baalizm w wydaniu chrześcijańskim
(latorośl – hebr. nécer . Jezusa nazwano Nazarejczykiem nawiązując do „miasta-latorośli” Nazaretu miasta w którym się wychował. W czasach Ezechiela Izraelici pławili się w plugawym kulcie Baala a gałązka czyli latorośl przedstawiała prawdopodobnie męski narząd rozrodczy. Świętom tym towarzyszyła rozpusta nie tylko pod względem duchowym ale też pod względem cielesnym. Czyż w chrześcijaństwie podobny upadek ma miejsce? Ależ ma.
Właśnie z tych powodów które zostały utrwalone w 8 rozdziale księgi Ezechiela nie obchodzę świąt Bożego Narodzenia bo jak sam określił Jahwe są one obrzydliwością czymś plugawym i wstrętnym w Jego oczach.
astromaria powiedział/a
@ Renia_111: mam odwagę zamieścić twój komentarz, ponieważ nie boję się twojego kosmicznego najeźdźcy, który latał na metalicznej rakiecie i straszył niegramotnych pasterzy kóz, udając Boga. Księga Ezechiela to świetna księga ufologiczna, a na podstawie tego opisu inżynier Blumrich z NASA skonstruował koło do rakiet kosmicznych. I to tyle w kwestii “świętości” tego, co cytujesz.
A teraz zostawiam cię na pożarcie czytelnikom mojego bloga, a zwłaszcza Marcusowi, który zna się świetnie na ufologii biblijnej.
Teraz ja zadam ci to samo pytanie: czy będziesz miała odwagę przeczytać to, co ludzie ci odpowiedzą?
niereligijna powiedział/a
Renia_111
“Właśnie z tych powodów które zostały utrwalone w 8 rozdziale księgi Ezechiela nie obchodzę świąt Bożego Narodzenia bo jak sam określił Jahwe są one obrzydliwością czymś plugawym i wstrętnym w Jego oczach.”
przepraszam, ze pytam, ale skad wiesz co sam Jahwe okreslil…
-powiedzial Ci to w rozmowie, czy przeczytalas w ksiazce co ktos napisal?
baria powiedział/a
@Renia_111 skąd wiesz, że to “samowolna forma oddawania czci Bogu” i że nie opiera się na prawdzie i nie cieszy się uznaniem Boga ? Masz bezpośrednią linię telefoniczną do nieba ?
Już bywały tu dyskusje na temat źródeł chrześcijaństwa i tego, co przejęło z wcześniejszych, czy równolegle istniejących religii. Podobnie z reszta było z innymi religiami, czerpały z wcześniejszych. Dla osób interesujących się historią starożytną, religiami to żadna nowość.
Trafiłam kiedyś na ciekawą stronę http://bialczynski.wordpress.com/ można poczytać o starożytnych Słowianach, jak dawne obiekty kultu stały się chrześcijańskimi i sporo innych ciekawych tematów.
astromaria powiedział/a
@ Renia_111: Jeszcze słówko w kwestii “odwagi” w publikowaniu niechcianych komentarzy: tuż obok strony “O mnie” w której piszesz jest strona jasno określająca zasady komentowania bloga: http://astromaria.wordpress.com/komentowanie-bloga/ i tam jak wół jest napisane, czego nie życzę sobie widzieć w komentarzach i dlaczego. Każdy, kto ma ochotę udzielić mi swojego pouczenia powinien najpierw zapoznać się z zasadami tu panującymi. To po pierwsze.
A po drugie nigdzie nie piszę, że jestem katoliczką, że obchodzę święta w katolicki sposób lub że Biblia jest dla mnie wyrocznią w sprawach duchowych, jeśli więc pouczasz mnie w kwestiach religijnych, to znaczy, że w ogóle nie wiesz, kim jestem i nawet nie raczyłaś przeczytać komentowanego tekstu.
astromaria powiedział/a
PS. co do cytatu przytoczonego przez Niereligijną: „Właśnie z tych powodów które zostały utrwalone w 8 rozdziale księgi Ezechiela nie obchodzę świąt Bożego Narodzenia bo jak sam określił Jahwe są one obrzydliwością czymś plugawym i wstrętnym w Jego oczach.” A w którym miejscu w Biblii Jahwe mówi cokolwiek na temat świąt Bożego Narodzenia? Jahwe to Stary Testament, a Boże Narodzenie to Nowy Testament. Jahwe, mimo że był rzekomo Bogiem i był rzekomo wszechwiedzący nic o tych świętach nie wiedział, bo widocznie nie był jasnowidzący i nie umiał przewidzieć przyszłości.
LogoPedant powiedział/a
Renia_111 to pewnie zbłąkany i zagubiony renifer Świętego Mikołaja, który wpadł przez przypadek na blog, no i przy okazji wlepił nam taki cudaczny prezent. Ja się tylko zapytam, co dzieje się z podarunkiem, kiedy obdarowany go nie przyjmie? Ano zostaje u darczyńcy…
Poganka powiedział/a
Astromaria ! Byl kiedys wradiu taki program satyryczny na temat wyzszosci swiat bozego narodzenia nad swietami wielkanocnymi albo odwrotnie. Milo bylo posluchac .
Mnie zawsze te rozne “swieta” zwisaly i tylko sie cieszylam z powodu odrobiny wolnego czasu i spokoju od codziennego kolowrotka.
Te rozne sciemy religijne okazuja sie jednak niebezpieczna manipulacja od niezliczonych pokolen i jednak to okultystyczne sprzysiezenie zrobilo sie dla nas wszystkich niebezpieczne i wszedzie widoczne.
Jednak te wszystkie potworne praktyki na ” oltarzu balwanow Zydow” pod plaszczykiem “oltarza balwana prawa rzymskiego” odbywaja sie do dzisiaj i sa podobne do starych opisow .
Wczoraj natrafilam na materialy potwierdzajace ciaglosc tych procederow, ktore pozwolilo gadom na opanowanie ludzkosci i ziemi oraz dodatkowo potwierdza glowny wspoludzial firmy I.G Farben czyli Bayer lacznie z banksterami w rozpetywaniu wojen oraz trucia ludzkosci w ostatnich stu latach.
Jestem oferma komputerowa i podaje nazwe strony na YT: Hitlers pädophile Inzest-Familie
Niestety jest to wersja po niemiecku , ale warto zobaczyc, bo jest duzo zdjec i wiele “miedzynarodowych” pojec i symboli.
Zaczyna sie “niewinnie” , bo telewizyjnie i pozniej dochodza inne szokujace materialy. Ten z wasikiem pan H. zostal tez splodzony w czasie orgii rytualnej przez niejakiego pana Abrahama X .
W 14.30 min. pokazuje sie plansza wlasnie z I.G. Farben i “satelitami”.
Tym odkryciem potwierdzilam sobie znalezienie “kropki nad i ” w sprawie powstania i jedynego celu mafii farmaceutycznej czyli bezwglednego wykonczenia gojow i zniszczenia natury.
Niektorzy tu czytajacy i majacy jeszcze ufnosc do wspolczesnej medycyny zachodniej oraz chcacy sie przed nia ratowac powinni to zobaczyc na wlasne oczy.
Powinni to tez zobaczyc rozne trolle, nalkowcy , racjonalisci oraz inni we wszystko “wierzacy” i po ostrym szoku potrzebnym do wybudzenia ze spiaczki dolaczyc do ” przebudzatorow “.
Tylko prawda moze nas uratowac !
Nordzom powiedział/a
hue hue hue … dawno nie było tutaj pouczaczy religijnych i tym podobnych misjonarzy, przyklejonych do “prawdy” biblijnej!
Renia_111
- czy Ty wchodzisz na cudze blogi tylko po to, by wywalać kilometrowe bełkoty z cytatami biblijnymi, jakby kogoś to miało zainteresować ??!
Szkoda, że nie zechciało ci się sprawdzić jakie sprawy /tematy poruszane są na blogu AstroMarii – zyskałabyś sporo mądrości, a nam oszczędziła żenady! – bo to jedyne określenie, jakim można skwitować twój wpis (nr 66). Ta sążnista wypowiedź jest tutaj nieporozumieniem – AstroMaria i my od dawna wiemy, co myśleć o religiach odbiblijnych i o krwawym, mściwym demonie Jahwe, wielokrotnie dyskutowaliśmy o tym w wielu miejscach tego bloga.
Jest przykre widzieć tak biblijnie oczadziały mózg, chyba, że jesteś trollem, który wcisnął ten wpis dla uciechy, to pogratulować jajcarskiego pomysłu.
astromaria powiedział/a
Podejrzewam, że Renia lata w przedświątecznym amoku po wszystkich blogach jak leci, i wkleja tam ten swój “oświecający” tekst, no bo przecież w Polsce WSZYSCY są katolikami, nawet Astromaria, ateiści, buddyści i hinduiści.
Ja święta obchodzę, w tym sensie, że spotykamy się z rodziną i jemy tradycyjne, staropolskie potrawy. To jest obyczaj czysto polski, nieznany na zachodzie Europy, więc traktuję to jako akt patriotyzmu, bo nie wyżyłam się wystarczająco 11 listopada. Znaczy-się jestem faszystką, bo wolę być Polką, niż Europejką Kołchozową z ZSRE (Związku Socjalistycznych Republik Europejskich, jakby ktoś nie wiedział). Do kościoła nie idę, chyba żeby zobaczyć żłóbek, co z kolei traktuję jak folklor, ale u nas nie ma nic ciekawego, a do stolicy nie chce mi się jechać, bo zimno i daleko.
Duke Nukem powiedział/a
Logo.
Z tą niedawną przynależnością Reni do stadka Świętego Mikołaja możesz mieć naprawdę rację.
Renia_111 pisze:
Te 2 cytaty mocno wskazują na pewien nowożytny odział wojujących, samozwańczych chrześcijan, świadków wyjątkowo przerośniętego ego, którzy tak naprawdę nic nie widzieli poza tym co im na papierze napisze kierownicze ciało w brooklynie stojące do wszystkich otworem.


Historia wewnętrzna tego towarzystwa wzajemnej adoracji wskazuje że to machina do prania mózgów owieczek przyjmująca podwójne standardy postępowania w różnych krajach. Wiadomo też że wielokrotnie wieszczyła drugie przyjście na co owieczki wyprzedawały swoje majątki po czym… nic się nie działo. Historia i w tym przypadku potwierdza skrajną prawdę że… niczego nie uczy. Może dlatego że co roku rodzą się nowe, naiwne i ufne istnienia mające również potencjał tabunów owieczek. Więc stare praktyki wracają co kilkanaście lat do łask i wieszcze wstają i wieszczą… a nowe owieczki s..ją strachem po gaciach, sypią z sakiewek i oddają za pół darmo swoje majątki. Czyż nie warto walczyć o owczarnię?
Renia. Czy należysz do tego towarzystwa czy tez nie to moje szczere życzenia wszystkiego najlepszego i doświadczenia na sobie tego czego sobie oraz innym życzysz. Chyba że między jednym a drugim widzisz różnicę. Jeśli tak to możesz pewnego pięknego poranka mieć problem z samosądem ostatecznym na sobie.
A gdybyś jednak należała to polecam książkę „Kryzys Sumienia” Raymonda Franza byłego członka ciała kierowniczego. Ale takie rady to pewnie rzut grochem o ścianę bo starsi twego zbioru pewnie już dawno Cię uświadomili że Raymond Franz to oszust który nie należał do ck i że absolutnie jego książek nie należy czytać. I w tym wypadku życzenia nadal są aktualne.
astromaria powiedział/a
@ Duke Nukem: zaispirował mnie ten fragment twoje komentarza:
To “prawo” działa nie tylko w przypadku ŚJ, ale również racjonalistów (ach, te przeciwieństwa!), zauważ, że co jakiś czas się zdarza, iż ktoś z liderów czcicieli białka w czaszce nagle traci wiarę w ich nauczanie i cudownie nawraca się na chrześcijaństwo lub New Age. I wszystkie, tak cenione książki oraz kazania wielkiego, racjonalistycznego guru idą na przemiał, a jego samego okrzykują tam wariatem lub oszustem, albo jednym i drugim razem. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, że przeciwieństwa są tym samym. Wszystko to są sekty i są za jedne pieniądze.
LogoPedant powiedział/a
Nie sądzicie, że Renia_111 zeżarła już wystarczająco dużo naszej energii?
Szkoda ją tak trwonić, skoro wiele wysiłku kosztuje nas jej pobór. Prosimy Bloginię Matkę, aby Filtr Światopoglądowy działał już bez wyjątków.
astromaria powiedział/a
Nudno było… ale Renia i tak tego nie czyta, bo wpadła tu tylko po to, żeby nabrudzić i od razu poszła gdzie indziej.
Duke Nukem powiedział/a
No mniej więcej o to mi chodziło.
Zapodanie przeciwieństwa w pewnych przypadkach ma pewne “terapeutyczne” właściwości antidotum na fanatyzm. Ale tylko na początku podążania drogą krytycyzmu. Miałem na celu wykazanie że należy się kierować własnym doświadczeniem a nie cudzym, jakiekolwiek by ono nie było i jak często się ono zmieniało. Jak również to, że podobno tylko krowa ma ten komfort że nie zmienia poglądów.
Tymczasem poglądy łatwo nabyć od innych lecz niezmiernie trudno zrozumieć że są cudze i trudno się ich pozbyć gdy dopada nas tego świadomość. Ale krytycznym należy być zawsze.
Więc uważam, że ufanie sobie nie jest takie złe.
Do Reni. Dla przeciwieństwa interpretacja fragmentu biblii w innej niż nabożna pozycja klęczkowa
:
Stali bywalcy domyślą się dlaczego ten fragment mnie tek rajcuje.
Duke Nukem powiedział/a
Logosie…

Może jakiś rytualik białomagiczny?
My tu sobie jaja robimy a Renia liczy na nasze “nawrócenie”… ech… Kompletnie bez litości jesteśmy. Szkoda gadać.
hovara powiedział/a
No tak Renia się naprodukowała i taka wnikliwa interpretacja 80
Ja Biliblię (Stary Testament) zaczęłam czytać jak miałam ok 30 lat , po przeczytaniu pierwszej części zrozumiałam, że opisuje życie dawnych ludów i ich zachowania. Opisany jest w niej ogrom przemocy i różnych ludzkich zboczeń, jako dojrzała wówczas kobieta byłam bardzo zniesmaczona tym co przeczytałam. W żadnej książce nie przeczyta się zbiorczo o tylu zbrodniach, dzieciobójstwie, łajdactwie, kazirodzctwie i sodomie. I to niby wszystko z woli bożej. brrr. Zawsze dziwi mnie fakt, dlaczego chrześcijanie uważają zarazem stary i nowy testament, dlaczego łączą je ze sobą.
Zofia powiedział/a
Gdyby Renia zyla w latach 50-60tych to musialaby chodzic od drzwi do drzwi albo od wioski do wioski i glosic ewangelie biblijna, by spelnic obowiazek narzucony jej przez organizacje, a tak sobie kliknie i juz ma obowiazek spelniony, ot co znaczy technologia…wszystkim nam ulatwia zycie….
astromaria powiedział/a
A to podobno też pochodzi z kręgów generała Pietrowa, uśmiałam się do łez i gorąco polecam
Poganka powiedział/a
Trzymajcie mnie… , bo pekam ze smiechu ! Rosyjski wojskowy czytajacy, co lepsze kawalki slynnego, starego “testamentu” !
Slowo “testament” pochodzi od lacinskiego testis czyli jadra i normalnie po polsku “jaja”.
Kiedys przegladnelam ten stary “testament” i wkurzyly mnie te cale litanie z wyliczaniem, kto kogo splodzil ! Cos tam pisali o roznych dewiacjach i przekretach przeciwko “niewiernym”, ale i tak nie pojmowalam, o co chodzi w mojej gojskiej naiwnosci.
Raz spytalam sie ksiezula od religii, czemu nie przerabiamy starego testamentu, zeby lepiej zrozumiec nowy , odpowiedzial, ze “stary” jest nieaktualny !
Nic dziwnego, skoro ten “testament” byl napisany przez stare zbuki z ponurymi mordami, jako instrukcja obslugi do wykanczania gojow przez genetycznych degeneratow.
Przezywam teraz ogromny szok, ale z radosci, ze bracia Rosjanie tez robia sobie inteligentnie i na wesolo juz takie “jaja” ze “starego testamentu” czyli “dziedzictwa” obzydliwie bzydkich i niebezpiecznych dla nas wszystkich parchatych zbukow.
Kiedys na praktyce w szpitalu gotowalam jajko w kuchni i w moment po zagotowaniu peklo ! Smrod sie rozszedl po calym oddziale i teraz tez sie rozchodza “smrody” po swiecie, bo stare zbuki musza pekac !
Poganka powiedział/a
Astromaria ! Kiedys rosyjski w szkolach, to byla przymusowa zmora, ale na nauke tego fajnego jezyka nie jest nigdy za pozno. W tej wesolej piosence spiewajaja w refrenie o nacietych, krotkich “chwastach” ! Ha, ha !
astromaria powiedział/a
@ Poganka: nie tylko smrody się rozchodzą, ale rośnie też opór. Prawo akcji i reakcji. I silniej napierasz na ścianę, tym silniej ściana napiera na ciebie. Dlatego te plany nie mogą wypalić. Ludzie zaczynają się organizować przeciwko tej mafii, ruch zaczął się na całym świecie. Garstka psychopatów nie utrzyma władzy, bo jeśli uzbroi policję i armię przeciwko narodom, to te policje i armie mogą użyć broni przeciwko nim samym.
Dorota powiedział/a
@ Poganka
). Naprawdę gorąco polecam. Miłej lektury
Może lepiej nie zajmujmy sie starym testamentem, a zabierzmy się za “Księgę Urantii”. Tak próbuję od pewnego czasu zwrócić na nią Waszą uwagę, ponieważ znajdują się tam opisy WSZYSTKIEGO, co nam jest potrzebne do zrozumienia kosmosu, naszej świadomości, naszego czasem zafajdanego losu i działania NAJWYŻSZEGO ( nie mylić z bogiem
piotrtarot powiedział/a
Również uważam że w starym testamencie jest bardzo dużo zła. Opowiem wam trochę swoją historie z starym testamentem. Od gdzieś 8 roku życia chciałem być księdzem, chyba pop prostu od dziecka chciałem czegoś więcej niż świata materialnego, a kościół był jedyną mi znaną instytucją która zajmowała się duchowością a przynajmniej w tedy tak myślałem że się zajmuje duchowością(jak mocno byłem w błędzie). Dodam jeszcze że kościół był dla mnie świętością i cała jego nauka. No i póżniej jak byłem trochę starszy to zacząłem czytać Biblie oraz oglądać filmy które przestawiały historie z Biblii. I w tedy zaczeły mi się otwierać klapki które miałem na oczach.Zacząłem sobie zadawać pytania. Jak Bóg który jest miłością mógł mordować ludzi, w tym dzieci( plagi egipskie)???? Jak mógł kazać ojcu zabić swojego syna( nawet jeżeli to była tylko próba)??? Jak mógł skazać swojego syna na ukrzyżowanie??? To oczywiście tylko nie które pytania. Bo można mnożyć dziesiątki przykładów ile w Biblii a zwłaszcza w starym testamencie jest zła. A ja na każde te zło miałem pytanie dlaczego. Jak zaczęły mi się otwierać te klapki na oczach( miałem w tedy około 15 lat) zacząłem się bić myślami. z jednej strony intuicja mi podpowiadała że to jest nie prawda ale z drugiej strony uczono mnie że Biblia to święta księga której nie można podważać bo to grzech. No i wygrał mój wewnętrzny głos, i w końcu się przebudziłem a raczej otworzyły mi się oczy.
Dorota powiedział/a
W starym testamencie jest bardzo dużo zła i podstępnych działań wspieranych przez “pana”. Też miałam pytania na lekcjach religii, na które “uczeni w piśmie” nie potrafili odpowiedzieć.
Na przykład: kto miałby zabić Kaina? Przecież na ziemi byli tylko Adam i Ewa….Albo: Skąd wzięła się kraina Nod?
A tutaj takie coś:
Księga Rodz.6.1 “A kiedy ludzie zaczęli się mnożyć na ziemi, rodziły im się córki. 2 Synowie Boga, widząc, że córki człowiecze są piękne, brali je sobie za żony, wszystkie, jakie im się tylko podobały.” Kim byli owi “synowie boży”?
Mówię Wam: w “Księdze Urantii” jest na wszystko sensowna odpowiedź.
Poganka powiedział/a
Dorota! Na “Ksiege Urantii ” trafilam przeszlo rok temu poprzez internet najpierw przy stronie Abundant Hope. Czytalam historie powstania tej ksiegi tez w internecie.Pozna jesienia zeszlego roku wybralam sie ze znajomymi na film o pewnym czlowieku leczacym “niekonwencjonalnie”.
Film ten pokazano w ksiegarni z rozna “przewrotowa” literatura i wsrod innych ksiazek rzucila mi sie w oczy Ksiega Urantii, ktora od razu nabylam, a przyjaciel zaplacil. Sprzedawca zdziwil sie, ze ja kupilam bez dlugiego zastanawiania sie.
Przeczytalam z niej juz wyrywkowo wiele rozdzialow i szczegolnie zachwyca mnie podanie o pierwszej parze ludzi czyli blizniat dwujajowych, z ktorych rozwinela sie ludzkosc.
Czytam dalej ta ksiege od czasu do czasu, bo za jednym zamachem trudno ja przerobic, chociaz jest fascynujaco i logicznie napisana.
Czytam tez z doskoku Matryce krystaliczna oraz Swietlana rodzine i ta ostatnia ksiazka czekala az jedenascie lat i widocznie tak ma byc, ze trzeba do pewnych ksiazek “dorosnac” czyli dostac w d… od zycia i obudzic sie.
Poczatek jest napewno trudny, bo trzeba zrywac ze starymi przyzwyczajeniami myslowymi, ktore musialy byc brane wczesniej pod przymusem za pewnik. Dawno juz nie zgadzalam sie wewnetrznie z wieloma schematami, az potezny szok wystapil u mnie na dyzurze przy wystawianiu aktu zgonu dla kobiety “leczonej” chemoterapia.
Jej zrozpaczony maz , ktory mi powiedzial, ze zaplacil jeszcze dodatkowo za inne “leki” dopelnil ten tragiczny obraz .
Rozplakalam sie w taksowce przy kierowcy nie wstydzac sie lez i w duchu sobie pomyslalam, ze nie , ze to nie moze byc prawda z ta chemoterapia i ze znajde przyczyne powstania tych bestialskich morderstw .
No i znalazlam poprzez ludzi, ktorzy tez zadawali sobie rozne pytania, bo nie zgadzali sie z podana na sile wersja przebiegu naszego zycia.
Spostrzegam z radoscia, ze jest nas coraz wiecej , bo tylko przebudzeni i swiadomi ludzie zatrzymaja ta paranoje, w ktorej przyszlo zyc poprzednim pokoleniom i nam oraz stworza juz szczesliwa przyszlosc dla kolejnych pokolen dziedzicow Urantii.
Dorota powiedział/a
Poganka! Tak myślę, że już jesteśmy na finiszu naszej ewolucji i dlatego wszystko wygląda tak okropnie. Podobno najciemniej jest przed świtem. Według teorii długiej rachuby Majów skończyliśmy już nasz rozwój ewolucyjny i nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to sobie uświadomić i nie wspierać tego najgroźniejszego raka: raka społecznego, w którym dla świętego spokoju i dla przetrwania zgadzamy się na stare schematy w medycynie, finansach, szkolnictwie itd. Według mojej ulubionej od niedawna Księgi Urantii żyjemy na peryferiach wszechświata, ale mamy ogromną szansę wyjść z tego bagna. Myślę, że masa krytyczna przebudzonych małp już jest wystarczająco duża, abyśmy otrzymali pomoc od naszych galaktycznych bardziej rozwiniętych braci, których nie potraktujemy jak bogów tylko zabierzemy się solidnie pod ich szefostwem do roboty. Nawet nasi astronomowie odkrywają jakieś nieznane im wcześniej cząstki, co może świadczyć o możliwych zmianach w naszych organizmach. Kto wie, czy nie skończą się już wreszcie nasze problemy z chorobami. Byłoby to całkiem niezłym wstępem do dalszej akcji
Pola powiedział/a
Doroto a.d. 92 – Oby bóg cię wysłuchał
jak to się mówi
), to jeżeli miałaby zaufanie to by poszła.
Mam ukochana przyjaciółkę, Dorotę właśnie, i owa Dorota zawsze miała do wszelkich ćwiczeń “rozwojowych” stosunek w rodzaju, że ja to przerasta, ze ona rozumie, ale nie ma siły i że najlepsza byłaby instrukcja w rodzaju: “naciśnij duży, czerwony guzik”. I w ogóle marzyła, żeby pojawił się “ktoś” i wskazał drogę i nawet jakby powiedział: Idź na pustynie i pość 40 dni (poszczenia Dorota nie lubi
Postawa Doroty zawsze mnie bawiła. Ćwiczyłam z zapałem i radością co tylko mogłam na sobie wypraktykować….
Ale teraz nadszedł ten moment w moim życiu, kiedy siadam i mówię; albo natychmiast ktoś ( w domyśle dobre bogi) coś z tym zrobi, albo wysiadam oraz pytam gdzie jest duży, czerwony guzik
No zmęczona jestem! I mam dość czekania!!!!
Dorota powiedział/a
Pola, my jesteśmy tworami energetyczno-umysłowymi, które mają ewoluować i to ma sprawić, że ma nam być coraz lepiej. Na tej naszej Ziemi-Urantii mamy jednak ciągle przechlapane z powodu buntowniczego charakteru naszych dawnych władców świata lokalnego zwanego Satanią, z którymi najwidoczniej mamy coś wspólnego ( kto wie, czy nie przez poprzednie wcielenia ). W końcu różni „synowie boży” zapładniali te „córki ludzkie” .
Też mam takie poczucie syzyfowej pracy, kiedy jak nie jedno się wali, to drugie, a trzecie czeka w kolejce. Jednak nie ma wyjścia…..Skoro istniejemy, to musimy starać się robić co w naszej mocy, żeby być w porządku, cokolwiek to znaczy
Taki cytat znalazłam w KU:
„5. PUNKT KULMINACYJNY ROZWOJU MATERIALNEGO
Istoty śmiertelne, żyjące na dotkniętym grzechem, zdominowanym przez zło, samolubnym, odizolowanym świecie – takim jak Urantia – raczej nie mogą pojąć doskonałości materialnej, osiągnięć intelektualnych i rozwoju duchowego, jaki charakteryzuje zaawansowane epoki ewolucyjne na bezgrzesznej sferze.
Zaawansowane stadia świata, ustanowionego w światłości i życiu, reprezentują punkt kulminacyjny ewolucyjnego rozwoju materialnego. Na tak ukształtowanych światach zanika próżniactwo i utarczki wcześniejszych, prymitywnych epok. Przestało istnieć ubóstwo i nierówność społeczna, znikła degeneracja a przewinienia zdarzają się rzadko. Choroby umysłowe praktycznie przestały istnieć a ociężałość umysłowa jest rzadkością.
Status ekonomiczny, społeczny i administracyjny takich światów jest wysokiej i zaawansowanej klasy. Kwitnie nauka, sztuka i przemysł a społeczeństwo jest sprawnie funkcjonującym mechanizmem, o wysokich osiągnięciach materialnych, intelektualnych i kulturalnych. Wytwórczość została w znacznym stopniu ukierunkowana na zaspokajanie wyższych celów tak znakomitej cywilizacji. Życie ekonomiczne takiego świata stało się etyczne.
Wojna stała się sprawą historii i nie ma już wojska ani policji. Rząd powoli zanika. Samokontrola prowadzi powoli do tego, że prawa regulujące ludzkie postępowanie stają się przestarzałe. W przejściowym stanie zaawansowanej cywilizacji, wielkość rządu państwowego i ilość ustawowych przepisów jest odwrotnie proporcjonalna do moralności i duchowości obywateli.
Szkoły są bardzo zaawansowane i poświęcone kształceniu umysłu oraz rozwojowi duszy. Centra sztuki są wspaniałe a organizacje muzyczne znakomite. Świątynie – miejsca czczenia – wraz z towarzyszącymi im szkołami filozofii i religii empirycznej, są budowlami majestatycznymi i pięknymi. Amfiteatry na wolnym powietrzu, poświęcone zgromadzeniom religijnym, są również wysublimowane w swej artystycznej prostocie.
Miejsca przeznaczone na gry konkurencyjne, humor oraz inne dziedziny osiągnięć osobistych i grupowych, są obszerne i wystarczające. Szczególną cechą działalności konkurencyjnej na takich światach, o wysokiej kulturze, są indywidualne i grupowe wysiłki, zmierzające do przodowania w naukach, filozofii i kosmologii. Kwitnie literatura i oratorstwo a język jest w takim stopniu udoskonalony, że obrazuje zarówno pojęcia jak i wyraża idee. Życie jest pokrzepiająco proste; człowiek ma wreszcie wysokie stadium rozwoju mechanicznego, skoordynowane z inspirującymi osiągnięciami intelektualnymi, a obie te dziedziny istnieją w cieniu znakomitych sukcesów duchowych. Pogoń za szczęściem jest doświadczaniem radości i zadowolenia.”
No, tak tam jest napisane…. dawniej powiedzielibyśmy, że to jakaś utopia jest, ale teraz wygląda , że o to nam chodzi.
sophe powiedział/a
ja wierzę w siebie
Maria powiedział/a
Dobra strona, ciesze sie, ze ja znalazlam
astromaria powiedział/a
Witaj Mario, zapraszam do śmiałego komentowania!