A jednak! Wirus odry nie istnieje!

Po opublikowaniu wiadomości podanej przez Jerzego Ziębę, że WIRUS ODRY NIE ISTNIEJE mój blog został zasypany agresywnymi i napastliwymi komentarzami pisanymi przez dwójkę psychopatów i oszustów. Grożono mi policją i sądem i żądano natychmiastowego usunięcia „nieprawdziwej wiadomości”. Te same osoby atakowały admina Wolnych Mediów.

 

Czym są „nieprawdziwe wiadomości”?

Żyjemy w czasach, w których, zgodnie z planami rządzących światem samozwańczych elit, realizowane są plany opisane przez George Orwella w powieści „Rok 1984”, w czasach, w których prawdę nazywa się kłamstwem, a kłamstwo prawdą. Policja myśli (na razie jeszcze jest to samozwańcza inicjatywa garstki osobników o osobowości autorytarnej) tropi każdego, kto ma czelność demaskować kłamstwa i ujawniać afery, dzięki którym oszukańcze elity mogą zarabiać miliardy. Za psucie tak intratnego biznesu jakim jest wakcynologia karą jest w najlepszym razie zhańbienie i pozbawienie prawa do wykonywania zawodu (dr Andy Wakefield), a nierzadko nawet śmierć (dr Andrew Moulden, Jeff Bradstreet i wielu innych, mniej znanych lekarzy).

Hasło „nieprawdziwe wiadomości” zostało stworzone po tym, kiedy w czasie wyborów w USA wybuchła wojna tajnych służb. Do Internetu zaczęły masowo „przeciekać” tajne dokumenty i maile osób związanych z wielką polityką, m.in. Clintonów i ich najbliższych współpracowników. Wiadomości były tak kompromitujące, że w końcu doprowadziły do jak najbardziej zasłużonej przegranej Hillary Clinton. A ponieważ tej „wielkiej damie” grozi więzienie próbowano wmówić opinii publicznej, że to są tylko niegodne uwagi fałszywki, czyli „nieprawdziwe wiadomości”. Intryga się nie udała, ale walka z „nieprawdziwymi wiadomościami” nabrała rozpędu i pewnie jeszcze długo będzie wykorzystywana do uciszania „teoretyków spisku”, którzy co oczywiste, nie są żadnymi teoretykami, lecz tropicielami najprawdziwszych spisków, których skala jest tak gigantyczna, że przeciętnemu lemingowi nie jest w stanie pomieścić się w głowie.

Wracając do wirusa odry – można udowodnić istnienie czegoś, ale raczej trudno przedstawić dowody na nieistnienie czegokolwiek. Tak więc dowodu na nieistnienie tego wirusa brak, ale sądowi udało się wykazać niezbicie, że wszystkie dowody na istnienie wirusa odry są zwykłym oszustwem.

Tak więc Jerzy Zięba miał jednak rację pisząc:

Krótko mówiąc : naukowcy po prostu pomylili element komórki z wirusem.

Poza tym, wykonane badania, które wskazywały na istnienie wirusa były błędne i źle przeprowadzone.

Miliony dzieci na całym świecie zostały zaszczepione szczepionkami przeciwko chorobie wirusowej, która nie istnieje.

Nikt dokładnie nie wie ile dzieci zostało trwale uszkodzonych lub nawet zmarło z powodu zastosowania tych szczepionek.

Przemysł farmaceutyczny zarobił miliardy dolarów na szczepionce przeciwko wirusowi, który nie istnieje. Oczywiście, zawarte w tych szczepionkach toksyny jak najbardziej istnieją.

A teraz proszę zapoznać się z Listem dr Stefana Lanki, gdzie wyjaśnione jest dokładnie o co toczył się proces, czego dotyczy wyrok i jak to jest z tymi „dowodami” na istnienie wirusa, na którego istnienie nie ma żadnych dowodów:

List od dr Stefana Lanki na temat obalenia dowodów na istnienie wirusa odry

Źródła:

Stefan Lanka: Newsletter der Wissenschafftplus, Akademie und Verlag

(http://wissenschafftplus.de/newsletter_read_online/25bc9dc751658d60/1d4f3af3b9d0813a)

Wyrok Sądu w Stuttgarcie

z dnia 16.2.2016, 12 U 63/15

(http://lrbw.juris.de/cgi-bin/laender_rechtsprechung/document.py?Gericht=bw&GerichtAuswahl=Oberlandesgerichte&Art=en&sid=46bf3db2df690aba6e4874acafaf45b6&nr=20705&pos=0&anz=1)

Sąd Najwyższy rozstrzygnął

Ostatecznie wygraliśmy proces w sprawie wirusa odry!

Kochani czytelnicy,

życzymy wam szczęśliwego Nowego Roku, który dla nas i wszystkich ludzi rozpoczął się dobrą wiadomością.

Najwyższy Sąd Federalny (BGH) wydał wyrok w sprawie wirusa odry.

[1] Izba cywilna sądu federalnego potwierdziła wyrok Najwyższego Sądu Krajowego ze Stuttgartu (OLG) z 16.02.2016. Nie jestem zobowiązany do wypłacenia oskarżycielowi ogłoszonej przeze mnie w 2011 roku nagrody w wysokości 100.000,- Euro, za przedstawienie naukowego dowodu na istnienie wirusa odry. Oprócz tego oskarżyciel skazany został na zapłacenie wszystkich kosztów związanych z tym procesem.

W trakcie procesu wypowiedziało się pięciu biegłych, którzy przedstawili wyniki badań naukowych. Wszyscy z tej piątki biegłych, między innymi wypowiadający się już w pierwszej instancji Prof. Dr. Dr. Andreas Podbielski stwierdzili jednogłośnie, że żadna z sześciu publikacji naukowych przedstawionych w procesie, nie zawiera dowodu na istnienie wirusa odry.

Genetyka obala twierdzenia o istnieniu (wirusa odry)

W trakcie procesu zostały zweryfikowane wyniki tak zwanego odcisku genetycznego wirusa odry. Dwa czołowe i najbardziej znane genetyczne laboratoria na świecie, doszły niezależnie od siebie do tych samych wniosków. Wyniki dowodzą że autorzy sześciu czołowych publikacji potwierdzających istnienie wirusa odry mylą się. W konsekwencji mylą się wszyscy wirusolodzy: bo twierdzą że normalne części komórki są wirusami.

W konsekwencji tego błędu, w ostatnich dziesięcioleciach, powstał błędny model, w którym normalne części komórek zostały zinterpretowane jako wirus. Rzeczywista struktura, która temu modelowi miałaby odpowiadać, nie została do dzisiaj znaleziona, ani w zwierzętach, ani w ludziach. Badania genetyczne wykluczyły w sposób naukowy istnienie wirusa odry.

Autorzy tych sześciu publikacji i wszyscy inni się tym zajmujący nie zauważyli tego błędu, ponieważ zlekceważyli fundamentalną zasadę badan naukowych „lege artis” czyli pracować na podstawie reguł, które są zdefiniowane w światowej nauce.

Nie prowadzili jakichkolwiek eksperymentów kontrolnych. Prowadzenie takich eksperymentów kontrolnych ustrzegłoby autorów i ludzkość przed konsekwencjami tego błędu. Ten błąd jest podstawą, która prowadzi do wiary w istnienie wirusów wywołujących choroby. [1].

Biegły sądowy profesor doktor Podbielski na zapytanie sądu, na stronie 7 protokołu [2] wyraźnie potwierdził, że autorzy nie przeprowadzali jakichkolwiek eksperymentów kontrolnych.

16.02.2016 najwyższy sąd krajowy ze Stuttgartu zmienił błędny wyrok sądu pierwszej instancji i oddalił wniosek oskarżyciela. Sąd oparł się na decydującej opinii profesora Podbielskiego w sprawie przedstawionych sześciu publikacji naukowych. Oskarżyciel próbował w odwołaniu do najwyższego sądu federalnego zmienić wyrok najwyższego sądu krajowego. W uzasadnieniu powoływał się na, jego zdaniem, błędy w prowadzeniu procesu przez sąd w Stuttgarcie i twierdził, że fakty przez nas przedstawione, dotyczące wirusa odry, stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa i zdrowia społeczeństwa. Te twierdzenia oskarżyciela zostały przez sąd najwyższy w jednoznacznych słowach oddalone. W ten sposób najwyższy sąd federalny potwierdził wyrok sądu krajowego ze Stuttgartu z 16.02.2016 [3]

Podsumowanie

Te sześć publikacji, które zostały w trakcie procesu przedstawione, są najważniejszymi publikacjami w sprawie „wirusa odry”. Można udowodnić, że poza tymi sześcioma publikacjami nie ma żadnych innych publikacji, w których w naukowy sposób spróbowano by udowodnić istnienie wirusa odry, w ten sposób wyrok najwyższej instancji sądownej i wyniki badan genetycznych niosą za sobą konsekwencje. Została zlikwidowana podstawa naukowa i tak samo została zlikwidowana podstawa prawna co do wszystkich krajowych i międzynarodowych twierdzeń związanych z wirusem odry, na temat jego zakażalności, na temat sensowności i bezpieczeństwa szczepionek odry.

Nagroda w sprawie wirusa odry wywołała pytania, które doprowadziły do ważnego zeznania profesor Annete Mankertz, przewodniczącej Wydziału Krajowego Instytutu Odry przy Instytucie Roberta Kocha (RKI). To zeznanie może uzasadniać zwiększoną ilość szkód wywołanych przez szczepionkę odry oraz wyjaśnia, dlaczego i jak zwłaszcza to szczepienie, wywołuje zwiększoną ilość przypadków autyzmu. [4]

Pani profesor Mankertz zeznała, że „wirus odry” zawiera typowe, własne części komórki (rybosomy, komórkowe fabryki białka). Ponieważ szczepionka odry zawiera „całe wirusy odry”, to szczepionka zawiera struktury komórkowe. To wyjaśnia, dlaczego szczepionka odry wywołuje częstsze i mocniejsze alergie i reakcje autoimmunologiczne, niż inne szczepionki. Rzeczoznawca sądowy profesor Podbielski potwierdził wielokrotnie, że zeznanie Instytutu Roberta Kocha w sprawie rybosomów w wirusie odry zaprzecza twierdzeniu o istnieniu wirusa odry.

W aktach postepowania sądowego znajduje się potwierdzenie, że najwyższy niemiecki naukowy autorytet w dziedzinie chorób zakaźnych Instytut Roberta Kocha (RKI) w przeciwieństwie do swoich ustawowych obowiązków wynikających z §4 ustawy o chorobach zakaźnych (Infektiosschutzgesetz) nie wykonał i nie opublikował badań potwierdzających istnienie wirusa odry. RKI twierdzi wprawdzie, że takie badania zrobił, ale broni się przed przedstawieniem i opublikowaniem wyników tych badań.

Darowizna

Proces i szkalujące nas sprawozdania w wiodących mediach z prawej i lewej strony, doprowadziły nas do strat finansowych. Przez ten proces nauczyliśmy się dużo, wyszliśmy wzmocnieni i temat stał się znany w świecie. Dużo wnieśliśmy do tego, że błędne twierdzenia aktualnej biologii, medycyny i wirusologii zostały w świecie uznane i obalone. Celem naszej pracy jest rzeczywista naukowa medycyna i biologia, które reprezentujemy i dalej rozwijamy [5]

Co nie jest jeszcze wyrównane, to są straty finansowe. Prosimy was o pomoc w wyrównaniu szkód. Także napisanie i wydanie książki którą planujemy kosztuje pieniądze, których aktualnie nie posiadamy

WissenschafftPlus Dr. Stefan Lanka

IBAN: DE77700100800705906800

BIC: PBNKDEFF

Postbank München

Dziękujemy za waszą wierność i solidarność, bez tego wygranie tego procesu nie byłoby możliwe.

Z całego serca życzymy wam wszystkiego najlepszego.

Wasz doktor

Stefan Lanka i WissenschafftPlus-Team

Tłumaczenie: Kai Orak

Źródło

Dziękuję Kai Orak, świetna robota!