Szczepionki na grypę, czyli jak zdobyć milion dolarów tylko dla wakcynologów

Dr Jerzy Jaśkowski

Że grypa to doskonały interes, dla właściwych grup społecznych, nie trzeba wyjaśniać. Np. tylko Narodowy Instytut Zdrowia w USA [dziwna zbieżność nazw?] dostał w jednym roku 2011, ponad 272 miliony dolarów na badania nad grypą. Centrum Kontroli i Prewencji Chorób – CDC wydaje rocznie kolejne 160.000.000 dolarów na „planowanie” grypy. Nieprawdaż, że ładnie to brzmi? I to wszystko na chorobę, której PT wybitni klinicyści w renomowanym Oxfordzkim Podręczniku Medycyny Klinicznej z 1992 roku, nie poświęcili nawet jednej kartki, a uważali za stosowane zamieścić informacje o np. lordozie kręgosłupa, grzybicy paznokci czy bielactwie.

Więc widzisz Szanowny Czytelniku jak łatwo wyciągać pieniądze z worka zwanego ubezpieczeniami społecznymi jeżeli się właściwie siedzi. Jednocześnie Centrum Kontroli CDC straszy szacunkami, że grypa powoduje straty w USA wielkości 80 miliardów dolarów. Prawie cały budżet Polski. Wyraźnie wyczuwalny jest ten strach u kapitalistów, z powodu tak ogromnych strat. Muszą coś robić aby zminimalizować owe straty. Ale w USA CDC nazywa się w prasie Centrum Dezinformacji o Chorobach. Jak można to sprawdzić, na informacje z tego ośrodka powołują się często pracownicy Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego z Warszawy.

http://www.cdc.gov/

Na marginesie, omawiany przykład wyraźnie potwierdza porzekadło: „nic tak nie plami jak atrament”. Ile by dali szczepionkowcy aby stare podręczniki przymusowo spalono! Także staje się jasne, dlaczego nagle podaje się wersje elektroniczne podręczników. Płytka przeważnie już po 4-6 latach wymazuje się sama. I szukaj wiatru w polu.

Jak podaje CDC na swojej stronie internetowej tradycyjnie szczepionki przygotowuje się z 3 wirusów grypy, a generalnie mamy ich ponad 100, tj. AH1N1, A H3,N2 i wirusy grypy B. Podobnie jak w POlsce, pomimo ewidentnego braku działania szczepionki, CDC zaleca szczepienie kobiet w ciąży.

Przypomnę, że tylko w jednym roku 2009 w USA zanotowano ponad 3500 poronień po szczepieniu, a notuje się tylko około 10%, ponieważ kobiety na ogół porażone utratą dziecka nie chcą mieć nic do czynienia z CDC [czyli naprawdę mogło być 35000 poronień].

CDC zaleca szczepienie ludzi starszych po 65 roku życia. Przypomnę: badania udowodniły, że w tej grupie wiekowej szczepienie ma taką samą wartość jak mycie rąk.

Po myciu rąk jeszcze nikt nie umarł, a po szczepieniach są liczne powikłania.

I oczywiście np. taka pani profesor magister L.Brydak nie może tego zapamiętać i cały czas powtarza, że starsi muszą się szczepić. Dziwne, nieprawdaż? A nie jest to przypadkiem działanie sprzeczne z kodeksem karnym: kto świadomie naraża zdrowie lub życie ludzkie podlega karze……

CDC podaje jeszcze najważniejszą informację: szczepionki przeciw grypie są produkowane przez prywatnych przedsiębiorców. A znacie Szanowni Czytelnicy takiego prywaciarza, który nie zarabia?

Najlepsze jest zakończenie informacji o grypie na stronie CDC: To nie jest możliwe, aby z całą pewnością przewidzieć, który wirus grypy będzie dominował w danym sezonie”.

Czyli my sprzedajemy, a wy się martwcie.

Wiemy już dokładnie, że tzw. zespół zatoki – Gulf War Syndrom, na który zachorowało ok. 300 000 żołnierzy amerykańskich w czasie wojny w Iraku był spowodowany przymusem szczepień. Jakiś mądry inaczej generał, zezwolił na szczepienie, w okresie 3 miesięcy szkolenia, żołnierzy aż 16 szczepionkami. Jak wiadomo z podstaw immunologii, okres przerwy pomiędzy jedną, a drugą szczepionką powinien wynosić co najmniej 6 tygodni, ale lepiej aby wynosił 3 miesiące. Tak to się robi obecnie doświadczenia na ludziach, po cichu, bez rozgłosu.

http://en.wikipedia.org/wiki/Gulf_War_syndrome

http://www.publichealth.va.gov/exposures/gulfwar/

http://www.healthcentral.com/encyclopedia/408/320.html

http://topdocumentaryfilms.com/gulf-war-syndrome/

Żołnierze francuskiego kontyngentu, którzy brali udział w akcji w Iraku, ale nie byli szczepieni nie zachorowali.

Oczywiście obieg pieniądza w tym interesie nie został nigdy opublikowany.

Zajmując się sprawą szczepionek przeciwko grypie nie należy zapominać o tzw. adjuwantach. Wg teorii są to zupełnie nieszkodliwe związki mające podnieść odpowiedź immunologiczną organizmu.

Od razu dwa pytania się nasuwają: po pierwsze jeżeli dla organizmu są one nieszkodliwe, to dlaczego organizm ma reagować na nie i tworzyć przeciwciała?

Po drugie: dlaczego do wszystkich prawie szczepionek dodaje się te same związki? Przecież z doświadczenia 1000 lat wiemy, że jak ktoś przechoruje np. odrę w dzieciństwie to już drugi raz nie zachoruje na nią, ale może zachorować np. na ospę czy grypę, tj. inne wirusowe choroby. To znaczy, że nasz organizm doskonale rozpoznaje kto jest kto. Wakcynolodzy natomiast usiłują nam wmówić, że to nie ma znaczenia i byle co wstrzykniemy do krwiobiegu, to odpowiedź organizmu będzie właściwa. Niestety pomimo handlu od 200 lat szczepionkami, do dnia dzisiejszego nie wykonali prostej pracy naukowej polegającej na wstrzyknięciu adjuwantów jednej grupie, drugiej grupie samego zarazka, a trzeciej tylko np. roztworu soli czyli placebo. Przez 200 lat ci mądrzy ludzie, nie przeprowadzili prostego badania, ale krzyczą na cały głos, że szczepionki są najlepiej przebadanymi preparatami. Specjalnie nie piszę lekami ponieważ szczepionka nie jest żadnym lekiem.

SZCZEPIONKA NIKOGO NIE LECZY!

NICZEMU NIE ZAPOBIEGA!

A powoduje choroby w postaci powikłań.

Widzicie więc PT Państwo, że „bez wodki nie razbieriosz” tego rozumowania nijak. Ci wybitni fachowcy od szczepień, nawet nie usiłują publicznie wyjaśnić tego prostego paradoksu. Więc albo nie znają odpowiedzi albo działają inne względy. Musicie sobie sami odpowiedzieć drodzy Czytelnicy na to pytanie.

Do adjuwantów podawanych w szczepionkach przeciwko grypie zaliczamy np. olej MF -59, związek składający się głównie ze skwalenu. Skwalen jest prekursorem cholesterolu. Gdy cząsteczki skwalenu przedostają się do krwiobiegu, a szczepionkę podaje się bezpośrednio do krwiobiegu, to nawet w tak małych stężeniach jak 10-20 cząstek na miliard, doprowadza do autodestrukcyjnej odpowiedzi immunologicznej co bezpośrednio prowadzi do takich chorób autoimmunologicznych jak zapalenie stawów czy toczeń. Jak wiadomo choroby te bardzo przydają się starszym osobom. I tak wychodzić z domów nie mają po co z tymi swoimi emeryturami.

Skwalen może także doprowadzić do chorób ośrodkowego układu nerwowego typu przewlekłe zapalenie, co tłumaczone z polskiego na nasze, oznacza np. demencję. Na pewno starsze osoby się z tego ucieszą, ponieważ nie będą musiały pamiętać np. jak ich załatwiono z emeryturami.

Tween 80 oprócz powodowania anafilaksji, spadków ciśnienia krwi, pokrzywek, doprowadza do duszności

Dlaczego dodaje się adjuwanty? Postaram się to przetłumaczyć ponownie z polskiego na nasze? Otóż adjuwanty podaje się dlatego, że stanowią one więcej aniżeli połowę kosztów ceny dawki szczepionki. To jest to samo, co robi normalny sprzedawca wody z saturatora [tak, tak, były takie na każdym rogu ulicy, szczepionek nie było i epidemii także nie było] podający łyżeczkę soku do wody i potrajający cenę. Podobnie powstają ceny wszelkich innych złożonych produktów. Do ceny surowca dodaje się cenę robocizny, a ta może być dowolna jeżeli zakup szczepionek jest centralny i przymusowy. Przecież urzędnik nie płaci ze swojej sakiewki.

Przecież w tym celu posłowie zmieniają ustawy aby szczepienia były przymusowe.

http://kwik-maz.blogspot.com/2009/11/zemsta-rekina-czyli-skwalen-daje-po.html

Np. Sanofi-Aventis zarabiał przed kilku laty 6 000 000 000 euro na szczepionkach, ale do 2013 roku planuje podwoić tą kwotę. Dlatego czy chcesz czy nie Szanowny Czytelniku, musisz się szczepić. Plany już zatwierdzono, jesteśmy na etapie realizacji.

Wiemy także, że duży wysiłek w produkcję szczepionek mi.in grypowych wkłada DARPA. DARPA jest to instytucja Pentagonu zajmująca się nowinkami technologicznymi przyszłej wojny. Podobnie produkcją związaną ze szczepionkami za wiele milionów dolarów zajmuje się Northrop Gruman, znany producent broni. Ten znakomity prywatny producent urządzeń do zabijania dostał 5 miliardów dolarów od CDC [jak najbardziej rządowej agencji zajmującej się chorobami] do programu śledzenia zaszczepionych, produkcji czipów. Obecnie czipy produkowane do kontroli ludzi mają wielkość 1/4 grubości włosa i mogą zawierać 400 000 bitów.

http://www.darpa.mil/

http://pl.wikipedia.org/wiki/Defense_Advanced_Research_Projects_Agency

http://en.wikipedia.org/wiki/DARPA

http://www.youtube.com/user/DARPAtv

Śledzenia, podobnie jak przed laty IBM, który sprzedał swoją technologię do śledzenia żydów w obozach koncentracyjnych Niemcom. Innymi słowy czyżby nawoływania do szczepień prowadzone w Polsce były po prostu testowaniem nowej broni?

Musimy brać to pod uwagę, ponieważ rzekomo publiczne media udostępniają swoje łamy tylko zwolennikom szczepień. Przeciwników odsyłają do publikacji w Internecie. Dlaczego są zapisy, zakazy występowania przeciwników szczepień w publicznych mediach rzekomo spełniających rolę m.in oświatową?

Wypada wspomnieć w tym miejscu o najnowszym wynalazku, zatwierdzonym do użytku, to jest szczepionce przeciwko grypie, opartej na komórkach owadów. FDA zatwierdził niedawno szereg nowych szczepionek przeciwko grypie. Jedną spośród nich jest FLUBLOK oparty na modyfikacji inżynierii genetycznej -zaprogramowanych komórkach owadów do produkcji białek hemaglutyniny wirusa grypy [owad bakulowirusowy] rekombinacji DNA i została ta szczepionka dopuszczona dla ludzi w wieku 18 – 49 lat. Wg firmy produkującej „to to”, Flublok zawiera elementy niezbędne, aby odeprzeć trzy różne szczepy wirusa H1N1, H3N2 ‚[trzeciego wirusa nie podano?]. Podobno szczepionka okazała się skuteczna wobec 46% istniejących szczepów grypy krążących w środowisku. Kiedy i na kim to przetestowali nie wiadomo…

Jak Państwo zapewne pamiętają wg FDA poprzednia szczepionka była skuteczna w 96% w teorii FDA i ok 1% w praktyce. No cóż każdy sprzedawca swój towar chwali. Wyników badań publicznie dostępnych na razie brak.

Ale coś w tym musi być skoro Departament Zdrowia USA przekazał małej firmie ponad miliard dolarów do opracowania tych szczepionek opartych na komórkach. W związku z niewypałem szczepionki przeciwko świńskiej grypie w 2009 roku, Departament Zdrowia tego samego kraju, przekazał firmie Novartis sumę 500 000 000 dolarów na budowę specjalnej fabryki do produkcji szczepionek na bazie komórek grypy.

Nowo zatwierdzona szczepionka Flublok otrzymała również nieznaczne wsparcie od rządu USA, w wysokości tylko 147 000 000 dolarów

Kolejna szczepionka przeciwko grypie wg firmy będzie oparta na kawałkach materiału genetycznego z komórek „gąsienicowych”.

http://www.flublok.com

http://www.cdc.gov/flu/protect/vaccine/qa_flublok-vaccine.htm

http://www.proteinsciences.com/PDF/pscp3.pdf

Do chwili obecnej brak jakichkolwiek doniesień na temat powikłań i efektów dodatkowych nowej genetycznie modyfikowanej szczepionki przeciwko grypie. Być może jest to ta właśnie wprowadzona na rynek polski, tak szeroko reklamowana przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego z Warszawy. Szczepionka uzyskała również poparcie DARPy.

Medycyna Praktyczna 14.09.2013. – 23.05 Nowe szczepionki przeciw grypie wkrótce w aptekach.

Oczywiście jest to niczym niepodparte bajdurzenie. Gdzieżby tak poważne instytucje jak Narodowy Instytut Zdrowia [jakiego narodu?] zajmował się testowaniem broni.

Pamiętaj to jest Twoje ciało, a ich szczepionki

To oni chcą twoich pieniędzy.

PS. Rozpoczyna się kolejna edycja „żółtego tygodnia” w Polsce, czyli akcji zachęcania do szczepień, prowadzona przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego. Szczepionki są tańsze nawet o 30%. Czyli normalnie to jest zysk.

Nazwa nomen omen jest jednoznaczna. Żółte papiery oznaczają człowieka nieponoszącego odpowiedzialności za swoje czyny. W tym przypadku jak najbardziej nazwa pasująca. Nawet jeżeli się zaszczepisz dobry człowieku, a potem zachorujesz to i tak nawet zwrotu kosztów szczepionki nie dostaniesz od tego Instytutu. A nie daj Panie Boże jak będziesz musiał przejść na rentę z powodu powikłań po szczepieniu. Grosza nie uwidzisz.

Rozpowszechnianie wszelkimi sposobami, szczególne w Ośrodkach Zdrowia jak najbardziej wskazane.

Autor: dr Jerzy Jaśkowski

Kontakt: jjaskow@o2.pl

Inżynieria ‚pandemii’

Źródło

Mam zamiar udostępnić kilka tekstów, które kilka lat temu we współpracy z tłumaczką upubliczniłyśmy w necie, a które dzisiaj jak sądzę wzbudzą zainteresowanie zwłaszcza tych osób, które dotychczas nie zetknęły się z tematem. A oto pierwszy z nich:

Vaccine-Induced Disease Epidemic Outbreaks
A. True Ott, PhD, ND
Sakerfa, 24 sierpnia 2009.

Był rok 1921. Ameryka wchodziła w dekadę bujnego rozwoju. Okres ten nazywany później „ryczącymi latami dwudziestymi” – był okresem nieporównywalnej ekspansji ekonomicznej. Pożyczki z banków na Wall Street były liczne i łatwe do uzyskania. „Wielka Wojna” się skończyła.

Ameryka prężyła swe przemysłowe muskuły. Budowano fabryki i następowała ekspansja w każdym z większych miast. Z taśm produkcyjnych Detroit schodziły samochody w rekordowych liczbach. Giełda zaczynała produkować milionerów. Ludzie byli ZDROWI i SZCZĘŚLIWI głównie dlatego, że straszliwa ‘tajemnicza choroba światowa’ ( która w późniejszych dekadach była znana jako ‘Pandemia grypy 1918’) zniknęła. Całe dwa lata minęły bez żadnych doniesień o ‘tajemniczych zgonach’. Ameryka miała powód do celebrowania i celebrowała go faktycznie!

Tak naprawdę, to społeczność amerykańska w ogólnym sensie była tak optymistyczna i SZCZĘŚLIWA w roku 1921, że stosunkowo niewielu ludzi chorowało w ogóle. Po raz pierwszy na przestrzeni dekad łóżka szpitalne stały puste. Świeżo opierzone Amerykańskie Stowarzyszenie Medyczne (AMA), założone przez Johna D.Rockefellera, zaledwie parę lat wcześniej zaczynało się martwić. Biznes podupadał.

Profity ze sprzedaży szczepionek i leków raptownie spadały w dół. Coś trzeba było zrobić i to zrobić natychmiast. Tak więc, aby rozwiązać problem i pozwolić, by kasy Medycznej Mafii zaczęły znów dzwonić została stworzona fałszywa, sztuczna epidemia ospy.

O tym, że takowy wredny plan faktycznie miał miejsce, wiemy dzięki obywatelskiej Grupie Obserwatorów z Kansas City, Missouri pod nazwą „The Advertiser’s Protective Bureau”, która wniosła sprawę do sądu i uzyskała wyroki skazujące przeciwko stanowemu Oddziałowi AMA w Missouri – Towarzystwu Medycznemu im. Jacksona. Oficjalny raport „Protective Bureau’s” odnośnie tego bezwzględnego spisku brzmi następująco:

„W jesieni 1921 r. stan zdrowia mieszkańców miasta był niezwykle pomyślny, ale niekorzystny dla doktorów. Tak więc Stowarzyszenie Medyczne Jacksona odbyło spotkanie i zadecydowało, aby wywołać epidemie w mieście. Wg protokołów z tego spotkania: „POSTAWIONO WNIOSEK I ZATWIERDZONO, ABY POPRZEZ KOMITET W KOMISJI ZDROWIA ZAREKOMENDOWAĆ OGŁOSZENIE EPIDEMII OSPY W MIEŚCIE. (Późniejsze śledztwo ujawniło, że w owym czasie nie było ŻADNYCH OZNAK EPIDEMII w mieście, ani też nigdzie w tym stanie lub regionie!)

„Zawnioskowano więc i zatwierdzono, aby z góry ustalić określoną datę jako DZIEŃ SZCZEPIENIA, w którym to dniu lekarze będą przebywać we WSZYSTKICH SZKOŁACH, klinikach, budynkach publicznych i szpitalach w celu bezpłatnych szczepień ochronnych. (Szczepienia takie nigdy nie są ‘bezpłatne’. Podatnicy są zawsze zmuszeni do płacenia za każdą jedną z owych ‘bezpłatnych’ szczepionek.)

„ZALECA SIĘ PONADTO, ABY NADAĆ TEJ AKCJI SZEROKI ROZGŁOS PUBLICZNY, OŚWIADCZAJĄC, ŻE SZCZEPIENIA TE MAJĄ ZAPOBIEGAĆ OSPIE I WZYWAJĄC DO ABSOLUTNEJ KONIECZNOŚCI PODDAWANIA SIĘ TYM SZCZEPIENIOM PRZEZ KAŻDEGO MĘŻCZYZNĘ, KOBIETĘ I DZIECKO W MIEŚCIE”.

The Protective Biureau dowiodło w sądzie, że przed rozpoczęciem szczepień nie istniała ŻADNA EPIDEMIA!!

Zapisy sądowe wykazują, że Towarzystwo Medyczne wyprodukowało wielkie ilości ogłoszeń, ulotek, opowieści dla gazet i komunikatów ukazujących straszliwe i przerażające obrazki chorych dzieci, pokrytych ogromnymi wysypkami ospy i otwartymi ranami. Niektóre z tych wizerunków pokazywały dziecięce trupki pokryte tą samą paskudną wysypką. NAPĘDZANE PANIKĄ przesłanie było jasne – SZCZEPIĆ WSZYSTKICH lub mieć do czynienia ze śmiertelną zbiorową chorobą. Istniała „szerząca się epidemia” w mieście; choroba była „wysoce zaraźliwa” i miała „ugodzić każdego, kto nie był zaszczepiony” – byle tylko towar udało się sprzedać! (Czy dzisiaj, 88 lat później, nie brzmi to jakoś znajomo??)

Propagandowy blitz Medycznej Mafii odniósł sukces i ponad milion uprzednio zdrowych i szczęśliwych obywateli amerykańskich zostało zahipnotyzowanych i sterroryzowanych w celu wprowadzenia szczepionkowych toksyn do swej krwi. Wszystkie dzieci w szkołach publicznych zostały zaszczepione podczas godzin lekcyjnych! Rodzice, którzy śmieli kwestionować szczepienia, byli ostracyzowani i stawiani pod pręgierzem opinii publicznej.

ZAPIS SĄDOWY W TEJ SPRAWIE JEST BARDZO JASNY. W tygodniach i miesiącach następujących po „masowych szczepieniach” – miejscowe szpitale były przepełnione przypadkami CHORYCH NA OSPĘ WYWOŁANĄ SZCZEPIONKAMI !

Dziesiątki tysięcy ludzi rozchorowało się nagle i wiele setek niewinnych zmarło, a o wiele więcej doznało trwałych uszkodzeń! Oczywiście, GAZETY TRĄBIŁY WÓWCZAS, JAK TO MĄDRZE BYŁO ZE STRONY SŁUŻB MEDYCZNYCH UPOWSZECHNIAĆ OWE SZCZEPIENIA, oznajmiając, że śmiertelność byłaby o wiele wyższa, gdyby kampania szczepień ochronnych im nie zapobiegła!! Ciężkie MILIONY DOLARÓW profitu zostały wygenerowane przez to ogromne „medyczne” oszustwo.

Jednakże dzięki ADVERTISTER’S PROTECTIVE, to wielkie oszustwo zostało wyeksponowane, akt oskarżenia wniesiony do sądu i zakończony wyrokami skazującymi. Podczas rozprawy, trzy zdumiewające fakty zostały dowiedzione, rozwiewając wszelkie „rozsądne wątpliwości”.

Fakt Nr 1: Plakaty i zdjęcia reklamowe, ukazujące schorowane i umierające dzieci, użyte z takim sukcesem przez „doktorów” NIE BYŁY NAWET LOKALNYMI PRZYPADKAMI OSPY, JAK TO ZOSTAŁO OPISANE! The Protective Bureau udokumentowało fakt, że były to zdjęcia ANGIELSKICH DZIECI, które stały się ofiarami ‘udowodnionych na drodze sądowej’ przypadków ZATRUCIA SZCZEPIONKĄ PRZECIW OSPIE !! Na jednym ze zdjęć było pięciotygodniowe dziecko o imieniu Mona Stevenson z Humphrey Street w Burnley, w Anglii. Uprzednio zdrowe i szczęśliwe dziecię, mała Mona została zaszczepiona przeciwko ospie, gdy miała tylko 5 tygodni. W cztery tygodnie po tym, jej maleńkie, obsypane wysypką ciało, zostało umieszczone w maleńkiej trumnie i pogrzebane. Straszliwe zdjęcia małej Mony i innych angielskich dzieci były uprzednio publikowane w angielskich gazetach, w których podawano również detale toczących się kryminalnych rozpraw. Kompletne szczegóły tych rozpraw, jak również zdjęcia, były także umieszczone w zrozumiale wielkim podręczniku pt. „Historia i patologia szczepień ochronnych” autorstwa Edgara M.Crookshank, dr medycyny i profesora Bakteriologii na ultra elitarnym King’s College w Londynie, Anglia.

Fakt Nr 2: Szczepionki zawierające ŻYWE WIRUSY, osłabione (mniej agresywne) lub też nie, generalnie powodują więcej chorób, niż kiedykolwiek mogłyby im zapobiec szczepienia.

Fakt Nr 3: Choroby spowodowane przez szczepionki (VID) są nadzwyczaj efektywnym narzędziem socjoekonomicznym. Zawierają potencjał generowania MILIARDÓW DOLARÓW CZYSTYCH PROFITÓW, zmieniając jednocześnie struktury socjalne wielkich grup ludności.

Podczas gdy Protective Bureau wygrało sprawy kryminalne w sądzie, amerykańska ludność przegrała. Sprawa powinna była zostać nagłośniona w całym kraju, na pierwszych stronach gazet, wskazując ‘modus operandi’ pewnych skorumpowanych „praktykantów medycyny”. Jak poprzez oszustwo, zdradę i użycie tricków zarobili miliony dolarów w szybkich profitach, podczas gdy tysiące niewinnych, ufnych i naiwnych Amerykanów cierpiało i umierało. Cała ta brudna sprawa, z wszystkimi swymi oskarżającymi detalami – została usunięta z zasięgu amerykańskiej prasy. AMA Johna D. Rockefellera ze swymi wpływami, liczonymi w milionach dolarów, upewniło się co do tego!

W zdumiewający sposób, nawet gdy tysiące ludzi zmarło po szczepionkach, lub doznało trwałych uszkodzeń na zdrowiu przez ten zorganizowany mord, doktorzy, którzy brali w tym udział otrzymali jedynie lekkie sankcje w formie symbolicznych kar pieniężnych. Establishment medyczny jako całość bynajmniej nie został zachwiany poprzez wyeksponowanie tego i nadal kontynuował dokonywanie podobnych zbrodni przeciwko ludzkości, powodując choroby wywoływane przez szczepionki, ograbiając jednocześnie ludzi z pieniędzy aż do dnia dzisiejszego.

Jest faktem dowiedzionym (choć mało znanym), że ORGANIZOWANIE EPIDEMII/PANDEMII JEST STANDARDOWĄ PRAKTYKĄ w światowych kręgach „Medycznej Mafii”.

W celu uzyskania maksymalnych profitów i dla ukształtowania od nowa regionów geograficznych, często ogłaszają „stany wyjątkowe” w formie ‘operacji pod fałszywą flagą’. Jeśli nastąpi gdzieś wybuch łagodnego, sezonowego wirusa, nazwą to ‘pandemią grypy’, dając jej wyszukaną nową nazwę, a następnie faktycznie STWORZĄ TĘ PANDEMIĘ przy pomocy szczepionek, używając osłabionych albo ŻYWYCH WIRUSÓW!! Pamiętajcie szokujące słowa dr Simona Louis’a Katzoff z AMA, który stwierdził: „LEKARZE ŻYJĄ Z CHOROBY, TAK WIĘC SPOŁECZEŃSTWO MOŻE SIĘ SPODZIEWAĆ DOSTARCZENIA SCHORZEŃ W TAKIM STOPNIU, ABY SPROSTAŁY WYMOGOM ZAWODU MEDYCZNEGO.”

INNE UDOKUMENTOWANE PRZYPADKI NA VIDEO (Vaccine Induced Disease Epidemic Outbreaks – Wybuchy epidemii chorób wywołanych szczepieniami.)

Przypadek 1: Idąc w ślad za swymi kolegami z Kansas City, dokładnie ta sama sytuacja wydarzyła się jesienią 1924 r. w Pittsburgh, PA – pod zarządem Dyrektora Zdrowia tego miasta, Dr C.J. Voux. Podobnie, jak w Kansas City grupa społecznych obserwatorów wniosła pozew sądowy przeciwko Dr Vaux oraz jego projektodawcom szczepień. Podobnie jak w Kansas City ci, co promowali szczepienia zostali uznani winnymi. Sprawa ta zapewniała zaewidencjonowanie użycia ponad 1.000.000 szczepionek , które zostały ‘sprzedane’ mieszkańcom Pensylwanii, nawet pomimo faktu, że istniało tam ZERO udokumentowanych przypadków ospy w tym regionie. Zostało jasno udowodnione, że JEDYNIE PO dokonaniu owego miliona szczepień, epidemia ospy faktycznie się rozpoczęła.

Ta wywołana przez szczepionkę „epidemia”, stworzona przez człowieka, dała rezultat w postaci 330 zgonów i przynajmniej 1.680 przypadków stałego okaleczenia tych, co ją przeżyli. Co więcej, kosztowała ona miasto stratę 3.069.619 dolarów i chociaż dr Voux i jego pomocnicy zarobili ponad 10 milionów w taksach szpitalnych oraz związanej z tym opieki zdrowotnej – nie zostali zmuszeni do płacenia odszkodowań. Podobnie jak w rozprawach z Kansas City, zostały im zasądzone małe, nieznaczące kary pieniężne i sprawa nie była szerzej opublikowana.

Przypadek 2: Początkowe partie szczepionki Heine-Medina Dr Jonasa Salk’a przyniosły w efekcie tysiące przypadków poliomyelitis u zaszczepionych osób. (Jednym z takich przypadków był Franklin D.Roosevelt, który zachorował na tę chorobę w parę tygodni po otrzymaniu szczepionki). Doszło do tego na skutek niebezpiecznej liczby ŻYWYCH WIRUSÓW w samej szczepionce. Później, w 1958 r., dr Sabin wprowadził swoją „ulepszoną” szczepionkę z „osłabionymi” żywymi wirusami i w następnym roku jego szczepionka stała się przymusowa dla wszystkich dzieci w wieku szkolnym w wielu stanach. W rezultacie tego ilość zachorowań na Heine-Medina wzrosła w tych stanach o 300% . Np. Tennessee miało 119 przypadków tej choroby w roku 1958, a po szczepieniach w r. 1959 liczba zachorowań wzrosła do 386 przypadków; Ohio zanotowało 17 przypadków w 1958 i 52 w 1959; Connecticut – 45 przypadków w 1958 i 123 w 1959; Płn. Karolina – 78 przypadków w 1958 i 312 w 1959 – czyli PO wymuszeniu przymusowych szczepień u dzieci szkolnych. Współczesne zapisy są równie oskarżające. JEDYNE przypadki odnotowanych zachorowań na Heine-Medina we współczesnej erze to te, które nastąpiły bezpośrednio po szczepieniach.

Poliomyelitis ( choroba Heinego-Medina), jak może wiecie, powodowana jest przez wirus obecny w zanieczyszczonej wodzie. Podczas wczesnych lat 60-tych, standardem w całej Ameryce stały się oczyszczalnie wody i już niewielkie ilości chloru skutecznie usunęły zagrożenie tymi wirusami. Tak więc wymazanie choroby Heinego-Mediny NIE MIAŁO NIC WSPÓLNEGO z igłami strzykawek i połykaniem kawałków cukru.

W rzeczywistości – jak to autor Ed Haslem doskonale udokumentował w swej książce „Dr. Mary’s Monkey” – szczepionki dr Sabina były z całą pewnością zanieczyszczone zmutowanymi wirusami zielonej małpy (SV-40, aby być dokładnym), które spowodowały niezliczone miliony przypadków raka tkanek miękkich i śmierci na całym świecie. („Przemysł rakowy” zarobił miliardy dolarów na tym ‘zanieczyszczeniu’, w ciągu dekad, oczywiście.) Zob.

Dr Maurice Hilleman faktycznie przyznał się do brania aktywnego udziału w tej akcji.

Przypadek Nr 3: Dodany z pełna wiedzą do szczepionek przeciwko żółtaczce wirus HIV, został wszczepiony tysiącom homoseksualistów i narkomanów w wielkich miastach amerykańskich, wywołując w efekcie „epidemię AIDS” w latach 80-tych. Umieszczony celowo w strzykawkach ze szczepionkami przeciwko ospie, HIV okazał się dla narodów afrykańskich narzędziem etnicznych czystek i LUDOBÓJSTWA. Tajna produkcja i ‘uzbrajanie’ wirusa HIV/AIDS oraz jego małpie początki, wraz ze zdumiewająca historią o tym, jak naukowcy związani z tym projektem są również powiązani z zamachem na prezydenta Kennedy’ego – jest dobrze udokumentowana w http://doctormarysmonkey.com/ „Dr. Mary’s Monkey”.

Tajne biologiczne laboratoria doświadczalne, odpowiedzialne za te zbrodnie, są dzisiaj skonsolidowane w NIH, NAIDS, Narodowy Instytut Raka i Ft.Detrick, Maryland. Centrum d/s Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie stało się scentralizowanym węzłem tworzenia i propagowania epidemii i pandemii.

Przypadek Nr 4: Zakończone fiaskiem oszustwo „świńskiej grypy” z roku 1976 jest ciągle propagowane. Jeden żołnierz z Ft.Dix pada i umiera w następstwie reakcji na „eksperymentalną” szczepionkę, podczas ćwiczeń intensywnego ‘marszu siłowego’ w Ft.Dix. Natychmiastowo CDC rusza do akcji, deklarując, iż nadciąga PANDEMIA ŚWIŃSKIEJ GRYPY na skalę narodową. Z opiekuńczych oczywiście pobudek, przypadkowo, CDC był w posiadaniu ponad 200 milionów doz szczepionek przeciwko ‘świńskiej grypie’, już zmagazynowanych i przygotowanych z OSŁABIONYM ( żywym, tylko nieco słabszym) wirusem i eksperymentalnymi ADJUWANTAMI.

Prezydent Gerald Ford ( o udowodnionych powiązaniach z Wielka Farmacją i tajnymi laboratoriami wirusowymi Nixona, jak również czołowy członek Komisji Warrena, tuszującej mord na JFK) zakasuje rękawy w telewizji publicznej i przykładnie daje się zaszczepić.

40 milionów szczepionek zostaje podane naiwnym amerykańskim ludzkim królikom doświadczalnym. Następuje nawałnica chorób układu immunologicznego ( GBS – Guillain-Barre Syndrom i lupus), jak również znaczna ilość zgonów, co bywa natychmiastowo przypisane tym szczepionkom, tak więc masowe szczepienia zostają wstrzymane. ( Co sie stało z pozostałymi 140 milionami szczepionek. Można zapytać?) W 1979 r. telewizyjny magazyn wiadomości „60 minut” wyemitował program dokumentalny nt. badań tego skandalu finansowego. Wbrew wszelkim możliwościom i groźbom ze strony Wielkiej Farmacji, obiektywnie wyważony program ‘60 minut’ został nadany tylko raz. Nie było po nim żadnego śledztwa, żadne oskarżenia nie zostały wniesione. Nie było rozpraw o MASOWY MORD DO WYNAJĘCIA. W rezultacie tego, Ameryka w większości zapomniała o skandalu świńskiej grypy z roku 1976! Kliknijcie tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=5lcJt4jX1Vo Cz. I “60 Minutes story” i tutaj: http://www.youtube.com/watch?v=r4c9Is1T3z4 Cz. II. [Niestety, filmy zostały usunięte].

Przypadek Nr 5: Podczas pierwszej wojny w Zatoce – Operacja Pustynna Burza, na 140.000 żołnierzy z zaplecza wspomagającego wymuszona została eksperymentalna szczepionka przeciw wąglikowi. Ta eksperymentalna szczepionka włączała adjuwant – olej w wodzie – nazywany squalene ( lub MF-59 produkcji Novartis’u). Pomimo licznych studiów, wykazujących czynniki niebezpiecznej toksyczności, przeprowadzanych na olejowo-wodnych adjuwantach w tak prestiżowych laboratoriach badawczych, jak UCLA – wojskowe dowództwo zgodziło się na te eksperymentalne iniekcje. W ich rezultacie CAŁE 140.000 żołnierzy jest chorych na coś, co określa się „Syndromem Wojny Zatokowej”. Ta brudna historia wyjaśniona jest w bardzo uczciwie napisanej i wiarygodnej książce Gary Matsumoto pt. „Szczepionka A

WSZYSTKIE WSPÓŁCZESNE „PANDEMIE” SĄ SPOWODOWANE PRZEZ IGŁY SZCZEPIONEK

Jak to niniejszy autor deklarował już wielokrotnie podczas wielu publicznych wywiadów radiowych, śmiertelna epidemia grypy z 1918 r. była bezpośrednim następstwem szczepienia przeciwko gorączce tyfusowej żywym wirusem, przymusowo wszczepionym personelowi wojskowemu USA i armii zaprzyjaźnionych podczas I Wojny Światowej. W tym czasie wirusy nie były jeszcze odkryte i sądzono, iż choroby były powodowane jedynie przez bakterie. Owe śmiertelnie niebezpieczne szczepionki przeciw gorączce tyfusowej były stworzone w laboratoriach badawczych Johna D.Rockefellera oraz chińskich fabrykach farmaceutycznych. Baza szczepionki składała się z wirusów pobranych od pacjentów chorych na gorączkę tyfusową, wszczepianych w stada świń dla stworzenia kolejnej bazy wirusowej, a następnie wstrzykiwanej w jaja kur i indyków w celu dalszej inkubacji patogenu. Wyhodowany ostatecznie ‘materiał szczepionkowy” był z kolei wstrzykiwany w SETKI MILIONÓW LUDZKICH ŻYŁ. Rezultatem była masowa pandemia, która zabiła nieomal 50 milionów ludzi na całym świecie.

W 1918 r. pandemia wirusowa była potężną pomyłką, rezultatem kombinacji bardzo złej szczepionki i dominującej ignorancji co do wirusów i chorób, które one wywołują. Jednakże, stałe zaprzeczanie owym FAKTOM, a następnie ODWROTNA INŻYNIERIA ZABÓJCZEGO WIRUSA w laboratoriach Ft. Detrick (1997 – 2003) jest już nie do wybaczenia i stanowi prawdziwą zbrodnię przeciw ludzkości.

Co więcej, JEDYNYM SPOSOBEM w jaki współczesna PANDEMIA ŚWIŃSKIEJ GRYPY jest się w stanie urzeczywistnić – to przy pomocy strzykawek, poprzez wszczepienie pewnych ŻYWYCH WIRUSÓW. Bądźcie pewni, że w tej chwili świat NIE doświadcza żadnej prawdziwej eksplozji pandemicznej, ale z całą pewnością takowa NASTĄPI, jeśli planowane masowe szczepienia przeciwko grypie zostaną zakończone na całym świecie.
NIEBEZPIECZEŃSTWA WBUDOWANE W ‘DUPLEKSOWYCH’ SZCZEPIONKACH OD SZTUCZNIE STWORZONYCH WIRUSÓW

Współcześni „praktykanci medycyny”, włączając paru ‘osteopatów’ o najlepszych intencjach, chcieliby, aby świat uwierzył w MIT, że szczepionki zawierające ‘osłabione’ żywe wirusy nie mogą spowodować warunków rozwoju choroby wirusowej, przeciwko której są wymierzone. Jest to najbardziej niebezpieczna poroniona koncepcja z następujących NAUKOWYCH powodów:

Tradycyjne ‘pospolite’ szczepionki przeciwko odrze, śwince i różyczce zawierają np. małe ilości ‘rozcieńczonych’ żywych wirusów, które zostały ‘osłabione’, ale niezupełnie zabite w 100%. Badania wykazały, iż te osłabione ‘żywe’ wirusy powodują u człowieka, który został zaszczepiony, bardzo łagodną formę choroby, co z kolei wywołuje odporność komórkową na dany patogen. Nauka stojąca za tym jest poprawna i w większości przypadków zasadna. Standardowo, utrzymywanie docelowego patogenu wirusowego w stale osłabionym stanie wymaga dodawania specyficznych ilości formaliny i eteru, a w niektórych przypadkach bywa dodawana również rtęć w formie thimerosalu; bywa dodawana również, aby zabezpieczyć albuminy z komórek jajowych od rozpadu i przedwczesnej śmierci. Ustabilizowana teoria poza całym tym ‘szczepieniem ochronnym’, to teoria ‘zabezpieczania stada’, którą zapoczątkował Pasteur pod koniec XIX wieku. Jak to bywa ze wszystkimi szczepionkami, pewien mały procent stada rozwinie poważne, w pełni rozwinięte stany chorobowe, spowodowane przez te wirusy rozcieńczone w samej szczepionce, a kolejny procent będzie doświadczał skutków ubocznych na skutek chemikaliów, dodawanych do szczepionki. Jednakże jeśli ogromna większość stada jest ‘zabezpieczona’ od warunków chorobowych, szczepionka bywa aprobowana i dostaje stempel „bezpiecznej i skutecznej”.

Nauka dowiodła również, że każdy patogen wirusowy ma swe unikalne cechy charakterystyczne, które u ludzkiego nosiciela powodują właściwy dla niego zestaw symptomów. Tak więc, każdy patogen wirusowy ma swój unikatowy ‘odcisk palca’ również w replikacji i reprodukcji. Każdy z wirusów, w swym rozcieńczonym (osłabionym) stanie posiada inny stopień skuteczności.

Co więcej, niektóre wirusy, z upływem czasu wykazują zdolności do „dryfowania” i osiągania dodatkowych alteracji genetycznych. JEST TO SZCZEGÓLNIE PRAWDZIWE ODNOŚNIE TAK ZWANYCH ‘NOWYCH’ REKOMBINACJI WIRUSOWYCH, które powstały w toku odwrotnej inżynierii genetycznej w światowych laboratoriach broni biologicznej!

Kiedy RNA wirusa bywa sztucznie połączona z innymi wirusowymi genami, otrzymany w rezultacie „Franken-wirus” jest niemożliwy do odgadnięcia. Badania przeprowadzone ( a jednak jeszcze nie opublikowane) przez Terrence’a Tumpey, Jeffrey’a Taubenberga i innych w NIH i CDC wykazują, że owe „zmartwychwstałe wirusy pandemii” nie przejawiają NORMALNYCH tendencji tradycyjnego, NATURALNEGO wirusa grypy, takich jak sezonowej ludzkiej grypy H3N2. Są one najlepiej opisywane jako „wirusowe dzikie karty”.

Jest to zaledwie jeden z problemów przy zapędzaniu Amerykanów na ślepo do masowych szczepień seriami tych sztucznie stworzonych w laboratoriach wirusów, osłabionych czy też nie, w NIETESTOWANYCH, NIESPRAWDZONYCH, EKSPERYMENTALNYCH SZCZEPIONKACH, które nie zostały poddane DŁUGOTERMINOWYM TESTOM KLINICZNYM, ABY OKRESLIĆ POZIOMY OWEGO DRYFU, albo nawet TENDENCJE OSŁABIENIA Z UPŁYWEM CZASU.

Na domiar wszystkiego, aby rzekomo zminimalizować kwestie ‘bezpieczeństwa’, CDC poleca obecnie DUPLEKSOWE szczepienia. „Dupleksowe” szczepienia zasadniczo obejmują serię dwu zastrzyków. Pierwsza iniekcja składa sie z BARDZO SŁABEJ, WYSOCE ROZCIEŃCZONEJ dawki żywych wirusów.

Zmierza to do stworzenia początkowej reakcji immunologicznej, odzwierciedlającej specyficzny wirus, który został wstrzyknięty. W ciągu dwóch tygodni od pierwszej iniekcji, ma nastąpić druga, silniejsza iniekcja (booster shot); ta jest jedynie lekko rozcieńczona lub może nawet zawierać wirusy o pełnej mocy. To drugie szczepienie ma zatem stworzyć reakcje systemu immunologicznego w pełnej sile.

Jest to, w najlepszym przypadku, ZŁA NAUKA i z jasnych i oczywistych powodów graniczy ona z chorobą psychiczną. Jak sami to przyznają, naukowcy z NIH w swych różnych pismach zakomunikowali, iż poziom potencji owych SZTUCZNIE STWORZONYCH WIRUSÓW w swych rozcieńczonych stanach wykazuje anormalne, niemal NIEPRZEWIDYWALNE tendencje. Nikt nie wie, jakie to z czasem skutki pociągnie za sobą, kiedy nieuchronny ‘genetyczny dryft’ się wydarzy. Jest to dosłownie strzał na ślepo. Jest wielce prawdopodobne, że nawet te WYSOCE ROZCIEŃCZONE FRANKEN-WIRUSY mogą szybko odzyskać całą swoją potencję, nawet w obecności eteru i formaliny. (Zob. Addendum niżej) Po drugie, ‘booster shot’ o pełnej mocy może równie łatwo „dryfować” w kierunku czegoś o wiele bardziej niebezpiecznego, niż oryginalna, sztucznie stworzona kombinacja wirusowa.

Zakładam, że naukowcy odpowiedzialni za te „pandemie” nie są głupcami. Muszą znać te fakty, tak samo, jak ja je znam.

Zatem, mogę jedynie wnioskować, że cała ta sprawa jest następstwem modus operandi elity medycznej od sztucznie wywołanej epidemii ospy w 1920 r. Jest to wszystko ORGANIZOWANE po pierwsze dla PIENIĘDZY, a po drugie dla społecznej i geograficznej restrukturyzacji ‘ludzkiego stada”.

Musi zostać również zrozumiane, że ta „Nowa grypa 2009” ani nie jest taka jasna, ani gotowa do przenoszenia między ludźmi ( Zob. studium opublikowane w addendum). Jeśli ten raport jest dokładny, jakże więc mogłaby rozpocząć się ‘pandemia’ i skąd w ogóle ta potrzeba masowych szczepień? Jak wykazuje to ‘studium’ – jedyny sposób, w jaki testowane fretki były w stanie nabawić się albo przenosić tę „Nową świńską grypę z 2009 r.”, to za pomocą jej wszczepienia !!!

Ludzkość domaga się odpowiedzi i domaga się jej NATYCHMIAST!!!

A.True Ott, Phd, ND

Ci, którzy nie mogą pamiętać przeszłości, będą skazani na jej powtórzenie.George Santayana

Od tych, którzy są ignorantami odnośnie przeszłości, nie można oczekiwać, aby ją pamiętali.
True Ott, PhD, ND

Źródło: http://socioecohistory.wordpress.com/2009/08/24/vaccine-induced-disease-epidemic-outbreaks-the-engineering-of-pandemics/

ADDENDUM ABSTRACTS FROM SELECTED FRANKEN-VIRUS STUDIES

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/11226311? ordinalpos=70&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pub med_DefaultReportPanel.Pubmed_RVDocSum

Feb. 27, 2001

Sequence of the 1918 pandemic influenza virus nonstructural gene (NS) segment and characterization of recombinant viruses bearing the 1918 NS genes.

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez? Db=pubmed&Cmd=Search&Term=%22Basler%20CF%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus<

Basler CF
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Reid%20AH%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Reid AH,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Dybing%20JK%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Dybing JK,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Janczewski%20TA%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Janczewski TA,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Fanning%20TG%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

” Fanning TG,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Zheng%20H%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Zheng H,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Salvatore%20M%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Salvatore M,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Perdue%20ML%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Perdue ML,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrezDb=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Swayne%20DE%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Swayne DE,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Garc%C3%ADaSastre%20A%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

García-Sastre A,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pubmed&Cmd=Search&Term=% 22Palese%20P%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Palese P,
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez? Db=pubmed&Cmd=Search&Term=%22Taubenberger%20JK%22%5BAuthor% 5D&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.Pubmed_Discove ryPanel.Pubmed_RVAbstractPlus

Tumpey TM.
Influenza Division, National Center for Immunization and Respiratory Diseases, Centers for Disease Control and Prevention, Atlanta, GA 30333, USA. Recent reports of mild to severe influenza-like illness in humans caused by a novel swine-origin 2009 A(H1N1) influenza virus underscore the need to better understand the pathogenesis and transmission of these viruses in mammals. In this study, selected 2009 A(H1N1) influenza isolates were assessed for their ability to cause disease in mice and ferrets and compared with a contemporary seasonal H1N1 virus for their ability to transmit to naïve ferrets through respiratory droplets. In contrast to seasonal influenza H1N1 virus, 2009 A(H1N1) influenza viruses caused increased morbidity, replicated to higher titers in lung tissue, and were recovered from the intestinal tract of intranasally inoculated ferrets. The 2009 A(H1N1) influenza viruses exhibited less efficient respiratory droplet transmission in ferrets in comparison with the highly transmissible phenotype of a seasonal H1N1 virus. Transmission of the 2009 A(H1N1) influenza viruses was further corroborated by characterizing the binding specificity of the viral hemagglutinin to the sialylated glycan receptors (in the human host) by use of dose-dependent direct receptor-binding and human lung tissue-binding assays.

Homo sapiens czyli człowiek rozumny w racjonalnie zarządzanym świecie

Zaryzykuję tezę, że każdy rodzi się jako człowiek (potencjalnie) rozumny. Ale później, dzięki właściwej socjalizacji, rozum mu zanika, a może raczej (w wersji bardziej optymistycznej) zostaje wyłączony.

Dlaczego?

Bo tak jest wygodnie dla władzy.

Przede wszystkim człowiek musi zostać ogłupiony po to, żeby sądził, że władza jest po to, żeby mu pokornie służyć i że to on tę władzę wybiera sam, w demokratycznych wyborach.

Trzeba być naprawdę kompletnym, totalnym idiotą, żeby nie widzieć, że jest dokładnie odwrotnie. To nie władza jest dla ludzi, lecz ludzie dla władzy.

Czym konkretnie są ludzie dla władzy?

Są roboczym bydłem, które ma harować dla dobra i pomyślności elit. Żeby plan mógł się powieść ludzie muszą być tępi, głupi i nie posiadać zdolności myślenia. Bo gdyby zaczęli myśleć, to mogliby się zbuntować.

Dlatego przede wszystkim należy zadbać o właściwe i staranne pranie umysłów i programowanie trendów społecznych. Dawniej rozumy prała religia, a dziś, w dobie lotów kosmicznych, robi to jeszcze skuteczniej racjonalizm.

Prześledźmy koleje rozwoju rozumu homo sapiens od jego narodzin aż do śmierci.

Tak jak małpa rodzi małpę, a nie szczura, a słoń słonia, a nie świnię, tak i człowiek rozumny musi być zrodzony z rozumnych rodziców. Skoro rodzice są rozumni, wynikałby z tego logiczny wniosek, że podejmują oni rozumną decyzję, powołując potomka na ten świat, że głęboko medytują nad stanem tego świata i nad tym, jaki będzie przyszły los narodzonego: czy będzie miał co jeść i gdzie mieszkać, czy będzie żył w zdrowiu, czy będzie człowiekiem wolnym i mającym władzę nad swoim losem oraz czy będzie się cieszył pokojem na świecie.

Obawiam się, że takie pytania zadaje sobie zaledwie promil ludzkości. Większość jest nieprzytomnie napalona na seks, a przy tym ma głowę pełną kościelnych sloganów o grzeszności antykoncepcji, więc zamyka oczy i rzuca się w wir życia, wierząc, że jakoś to będzie. A kiedy zdarzy się wpadka zaczyna się rwanie włosów z głowy i wysłuchiwanie przeciwstawnych opinii osób, które uważają siebie za najmądrzejsze na świecie i powołane do udzielania rad. Jedni powiedzą, że to hańba, bo kto to widział, żeby w katolickiej rodzinie zdarzały się takie rzeczy, a inni przeciwnie, będą się zachwycać, klepać po brzusiu i namawiać do urodzenia uroczego aniołka, zapominając zupełnie, że życie samotnej matki, nie mającej żadnego wykształcenia, dobrej pracy ani mieszkania wcale się z rajem i aniołkami nie kojarzy.

Załóżmy jednak, że nasz mały homo sapiens przychodzi na świat w rozumnej rodzinie i że jest dzieckiem oczekiwanym przez rodziców. A nawet załóżmy jeszcze bardziej optymistycznie, że jego rodzice mają wyższe wykształcenie, dach nad głową i stałą pracę. Są magistrami, są więc umocnieni w przekonaniu, że są naprawdę bardzo, ale to bardzo sapiens. Wszak w uczelni im stale powtarzano, że tytuł magistra zapewnia im etykietkę „inteligenta”, a gazety piszą, że źle się dzieje w państwie duńskim (i polskim również), ponieważ jest za mało ludzi wykształconych i mądrych (jakby jedno miało cokolwiek wspólnego z drugim). Wynika z tego wniosek (niestety, niezbyt rozumny), że jak się skończyło studia, to jest się mądrym, a więc sapiens.

W uczelniach uczą również ekonomii. Ale uczą tak, żeby nikt nie był w stanie zorientować się jaka jest jego osobista sytuacja, a zwłaszcza stan finansów państwa.

Rodzi się więc taki mały homo sapiens i cieszy się jak głupi, bo nie wie (a niby skąd noworodek ma to wiedzieć, skoro nawet jego rozumni rodzice nie mają o tym pojęcia?), że już od chwili narodzin jest po uszy zadłużony, a nawet więcej, że jego dług rośnie w tempie iście astronomicznym i że choćby pękł nie zdoła tego długu spłacić do końca życia.

Nie spłacą go również jego dzieci, wnuki, a nawet prawnuki, chyba, że nastanie koniec świata i tym nadprzyrodzonym sposobem jego dług zostanie anulowany.

http://alterkino.org/spowied-agenta

Dobre państwo, w trosce o jego obecne i przyszłe zdrowie natychmiast (i bez wiedzy rodziców) aplikuje mu szczepionkę przeciwko wirusowemu zapaleniu wątroby. Mógłby ktoś sądzić, że jest to konieczne, bo w szpitalach jest taki syf i brud, że bez tego na pewno złapałby tę francę. Prawda jednak jest zupełnie inna: Polska jest chyba jedynym krajem w Europie, gdzie aplikuje się tę szczepionkę, a stoją za tym względy nie tyle medyczne, co raczej korupcyjne. Mówiąc bez ogródek: ktoś z Big Pharma dał w łapę komuś z Ministerstwa Zdrowia, dzięki czemu wprowadzono ten „zbawienny” przepis. Zbawienny – dla stanu kasy koncernów farmaceutycznych. I zgubny dla stanu zdrowia naszych dzieci.

Te same względy zagoniły wszystkie rodzące kobiety tzw. „cywilizowanego świata” do szpitali, zupełnie jakby poród był ciężką chorobą lub zabiegiem medycznym, a nie procesem naturalnym. Żeby wybić kobietom z głowy tradycję rodzenia w domu wytłumaczono im, że tam też są bakterie, a co gorsze, do domowego porodu wzywane są akuszerki, brudne, zawszone i nie umiejące pisać wiejskie baby, które wyglądają, jak przeniesione żywcem ze średniowiecza. Mają kołtuna, wszy, nie myją rąk i odprawiają czary, dlatego racjonalnie myślące kobiety muszą trzymać się od nich z daleka.

Poród racjonalistki musi być naukowy: w szpitalu, w pozycji wprawdzie zupełnie niefizjologicznej, ale za to wygodnej dla lekarza, w sali operacyjnej pełnej super-nowoczesnych urządzeń medycznych, z tlenem podawanym przez maseczkę, z narkozą, hormonami aplikowanymi przez kroplówkę i bez współpracy z siłami (prymitywnej i nienaukowej!) natury.

http://alterkino.org/porodowy-biznes

Pamiętajcie: natura jest dzika, prymitywna i niebezpieczna. Natura jest tak groźna, że ludzkość już dawno uciekła przed nią do nowoczesnych miast i odgrodziła się od niej nowoczesną techniką.

Ci, którzy zostali, bo byli głupi lub po prostu musieli (ktoś w końcu musi tę żywność produkować, prawda?) są stale narażeni na ataki żywiołów: zalewają ich powodzie, palą ich straszliwe upały i susze, niszczą gradobicia i nękają trąby powietrzne. Dlatego musimy się przed naturą chronić w miastach, zbudowanych zgodnie z zasadami nowoczesnej nauki i techniki!

Porzućmy wreszcie infantylną wiarę w to, że wszystko co naturalne jest czyste i zdrowe. Proszę państwa, kiedyś to ludzie wierzyli, że ziemia jest płaska i nie znali mikroskopu. My dziś wiemy to, o czym oni nie mieli pojęcia: że ziemia, na której uprawiamy swoje zboża i jarzyny jest siedliskiem bardzo groźnych patogenów.

Kiedyś ludzie nie znali nowoczesnych, naukowo opracowanych nawozów sztucznych, więc nawozili glebę gnojowicą! Czy wy wiecie, czym jest gnojowica? Przecież to są odchody zwierząt! A w przewodach pokarmowych zwierząt lęgną się bakterie chorobotwórcze, pasożyty i inne, groźne mikroorganizmy. I to trafiało na pola i skażało żywność, która potem trafiała na stoły konsumentów. Całe środowisko naturalne może stanowić potencjalne źródło chorób: proszę sobie wyobrazić ptaki, zarażone ptasią grypą, przelatujące nad polem z kapustą! I potem ktoś taką kapustę przeznacza na surówkę! Przecież to jest bardzo niebezpieczne! Dlatego my dążymy do tego, żeby zrezygnować z naturalnej żywności i zastąpić je nowoczesną, naukową pigułką, zawierającą wszystkie niezbędne białka, minerały i witaminy. A na razie nie mamy innego wyjścia jak szczepienia. Trzeba się szczepić na wszystko, bo nie wiadomo, co może nam zagrozić: czy będzie to grypa ptasia, świńska, kozia czy inna małpia ospa.

Kiedy w końcu nasz mały człowieczek szczęśliwie, nowocześnie i bezpiecznie przyjdzie na świat, kiedy otrzyma swoją pierwszą szczepionkę z dobroczynnie działającą na jego zdrowie rtęcią, leży w czystym, białym łóżeczku i marzy o matczynym cycusiu. Nie wie biedaczek, że

mleko matki to przeżytek i nienaukowe wstecznictwo, praktykowane przez wieki przez niepiśmiennych, zawszonych i zakołtunionych chłopów pańszczyźnianych.

W dawnych czasach ludzie nie mieli innej opcji niż karmienie piersią, bo nie znali nauki ani postępu. Dziś wiemy, że tłuszcze zwierzęce (wstyd to głośno przyznać, ale homo sapiens, nawet ten z podwójnym sapiens-sapiens należy też do świata zwierząt, przynajmniej cieleśnie) są niezdrowe i nie wolno ich spożywać.

Już na pierwszym etapie życia nasz biedny, mały homo sapiens napotyka błąd natury, wymagający natychmiastowego skorygowania.

Na szczęście nauka wyciąga do nas pomocną dłoń. Pozwólmy więc odpocząć pięknym, matczynym piersiom, które mogłyby się od karmienia zdeformować (ale spokojnie, bez paniki, nawet jeśli do tego dojdzie, nauka oferuje znakomite, zdrowe i pod każdym względem lepsze od naturalnego tłuszczyku, mającego naturalną skłonność do obwisania, implanty z silikonu). Zamiast mleka matki, obfitującego w niezdrowy, zatykający żyły tłuszcz (za przeproszeniem) zwierzęcy i równie niezdrowy (powodujący otyłość i cukrzycę!!!) cukier, powołane do dbania o nasze zdrowie firmy oferują mleko w proszku, wprawdzie krowie, ale humanizowane, idealnie dostosowane do wieku niemowlęcia, pełne roślinnych nienasyconych kwasów tłuszczowych, słodzone aspartamem, dietetycznym słodzikiem pochodzącym z najbardziej zaawansowanych technologicznie laboratoriów naukowych, wspieranych przez amerykańską FDA, Światową Organizację Zdrowia oraz Unię Europejską.

Ale nawet tak znakomicie opracowane receptury nie gwarantują naszemu maleństwu pełni zdrowia. Dlatego wiodące w świecie firmy farmaceutyczne nie ustają w wysiłkach stworzenia idealnych pod względem składu i smaku odżywek witaminowych oraz mineralnych. Żeby nasi milusińscy zażywali ten eliksir zdrowia z radością i entuzjazmem dodają do niego syntetyczne barwniki, aromaty i aspartam, jako słodzik idealny i odpowiedni w każdym wieku. A jeśli dziecko zachoruje, podamy mu antybiotyk szeroko znany z tego, że powoduje u dzieci głuchotę i ślepotę, dla zachęty również posłodzony aspartamem. [Kiedyś na opakowaniu tego antybiotyku, zapisanego przez lekarza mojemu nowo narodzonemu dziecku widniała taka bezwstydna informacja. Ciekawa jestem, czy jeszcze tam jest].

Dzięki postępowi naukowemu i cywilizacyjnemu kobiety są wreszcie wolne i na równi z mężczyznami mogą cieszyć się życiem i karierą zawodową.

Jakże szczęśliwi są dzisiejsi rodzice, że nie muszą się o nic troszczyć. Nauka i rząd światowy zdejmują z nich trud myślenia, jak urozmaicić dietę dziecka, żeby mu niczego nie zabrakło i jak dbać o profilaktykę zdrowotną, żeby nie chorowało i nie zarażało innych.

Wystarczy całkowicie zaufać producentom nowoczesnych koncentratów spożywczych i dań gotowych, a my i nasze dzieci będziemy zdrowi i bezpieczni. Nie trzeba już tracić czasu na zakupy na bazarze, na pieczenie domowego chleba, czyszczenie jarzyn, krojenie i mielenie mięsa, wyrabianie i klejenie pierogów – wszystko można kupić gotowe. Wystarczy zalać „Gorący kubek” wodą z czajnika lub wrzucić danie do piekarnika i gotowe. I jakie smaczne! Takiego bogatego smaku nie uzyska się z naturalnych warzyw czy mięsa, do tego potrzebne są nowoczesne, opracowane przez naukę dodatki, takie jak glutaminian sodu lub skoncentrowane aromaty oraz cudowne, przyciągające oko barwniki. Co więcej, niesłychana wręcz rewolucja naukowa sprawiła, że możemy jeść dżemy, ciasteczka, a nawet cukierki bez obawy, że zepsują się nam zęby lub nabawimy się cukrzycy oraz otyłości. Szkodliwy cukier został w nich zastąpiony dietetycznym i zbawiennym dla naszego zdrowia naukowo opracowanym aspartamem, który można spożywać bez obawy przedawkowania. Dlatego przeznaczone dla najmłodszych, dietetyczne cukiereczki oraz gumy do żucia bez naturalnego (pamiętaj – natura to twój wróg!), szkodliwego cukru pakowane są w przyciągające dziecięce oko kolorowe torebki i wieszane przy kasie w każdym supermarkecie w zasięgu ich małych rączek. Wyeliminowano też problem nadmiernie słodzonych napojów, zastępując je nietuczącą i nie psującą zębów wersją Light.

Dziećmi zajmuje się państwo. Powinno to robić od pierwszych chwil życia. Państwo robi to zdecydowanie lepiej, niż rodzice, którym brakuje wiedzy z dziedziny pedagogiki i psychologii, a co więcej, państwowe opiekunki nie ulegają emocjom, nie rozpieszczają dzieci i żywią je zgodnie z zaleceniami nauki. Dlatego każde dziecko powinno jak najwcześniej trafić do żłobka, gdzie od pierwszych chwil życia oduczy się egoizmu, nauczy zasad współżycia z innymi i gdzie jego światopogląd zostanie ukształtowany w jedyny właściwy sposób, gwarantujący przyszłe harmonijne współżycie z innymi.

Jeśli nie występują różnice światopoglądowe między jednostkami, w kraju nie rodzą się konflikty społeczne!

Dlatego wszyscy powinni wyznawać tę samą religię i mieć takie same poglądy polityczne, czego wyrazem już niedługo stanie się system jednopartyjny. O to należy zacząć dbać już w żłobku.

Dzięki sprawiedliwym płciowo posunięciom państwo będzie miało pełną kontrolę nad profilaktyką zdrowotną i zapobieganiem epidemiom. Dzięki temu żadne dziecko nie uniknie zbawiennych i obowiązkowych szczepień i nie padnie ofiarą ciemnoty rodziców, którzy nie doceniają zdrowotnych walorów rtęci i skwalenu dodawanych do szczepionek. Rtęć stymuluje właściwy z punktu widzenia społecznego rozwój systemu nerwowego, a skwalen zbawiennie pobudza system immunologiczny.

Rodzicu! Zapamiętaj! Rtęć dodawana do szczepionek zagwarantuje Twojemu dziecku szczęśliwe i bezkonfliktowe życie. Twoje dziecko będzie spokojne, nie będzie wszczynać awantur ani bijatyk, a w przyszłości będzie pokornym i zgodnym obywatelem, nieskłonnym do strajków i powstań. Dzięki temu ma szansę na długie życie, którego nie straci głupio w zamieszkach i powstaniach.

Państwowa niania, starannie przygotowana do swojego zawodu przypilnuje, żeby w grupie panował spokój i dyscyplina oraz zadba o podstawy edukacji, dzięki czemu dziecko wstępując po raz pierwszy w progi szkoły będzie umiało już czytać, pisać i liczyć.

Wykwalifikowana niania powie wam również w telewizyjnej reklamie (reklamy są źródłem najwyższej próby wiedzy naukowej, więc koniecznie je oglądajcie!), że masło to trucizna. Powoduje otyłość i miażdżycę, dlatego absolutnie nie wolno podawać go małym dzieciom ani dorastającej młodzieży. Koniecznie należy zastąpić je margaryną, zdrowotnym tłuszczem, uzyskanym i udoskonalonym dzięki starannym badaniom naukowym.

Pamiętaj! Natura jest prymitywna i brudna. Wszystkie naturalne produkty spożywcze i lecznicze mają niedoskonały skład, wymagają więc ingerencji nauki, która poprawi ich parametry zdrowotne.

Czy mamy coś lepszego niż nauka? To jedyna, prawdziwa, sprawdzona wartość, jaką posiada ludzkość. Nauka jest powołana do naprawiania błędów natury.

Na masło skazani byli niewykształceni, dzicy analfabeci, bo nie mieli innej alternatywy. Biedacy nie znali nauki, więc się truli najgorszym, nieprzetworzonym, prymitywnym i zanieczyszczonym bakteriami świństwem, pochodzącym prosto od zwierzęcia stojącego w gnoju w brudnym chlewie.

Jakie to szczęście, że dziś mamy naukę i możemy korzystać z ulepszonych przez nią produktów. Dlatego już niedługo znikną z pól świata prymitywne, niedoskonałe rośliny naturalne, a zastąpią je produkty wysoko zaawansowanej myśli naukowo-technicznej, czyli tak długo oczekiwane, błogosławione GMO. Nareszcie znikną choroby powodowane przez naturę, takie jak cukrzyca (nadmiar cukrów i wprost niepojęty, zupełny brak insuliny w roślinach), otyłość (nadmiar skrobi, tłuszczu i cukru w produkcie naturalnym), ślepota (brak karotenu w ryżu), miażdżyca (nadmiar cholesterolu w mięsie) oraz ryzyko groźnego przedawkowania witamin i mikroelementów. Ten ostatni problem zostanie rozwiązany poprzez radykalną redukcję zawartości tych groźnych substancji w roślinach uprawnych. Na przykład mamy już marchew z minimalną zawartością witaminy A (najnowsze, precyzyjne badania naukowe wykazały, że zawartość tej witaminy w jednej dużej marchwi przekracza dwukrotnie dzienne zapotrzebowanie dorosłego człowieka; strach pomyśleć, co się stanie, gdy taką marchew zje dziecko!) i selenu (jeden orzech brazylijski zawiera go więcej, niż przewiduje dzienna norma ustalona przez WHO i Codex Alimentarius).

Dla dobra społeczeństwa (zdrowy naród przyczynia się do wypracowania dobrobytu elit rządzących) zostały ustalone optymalne dzienne normy spożycia witamin i mikroelementów. Każde przekroczenie tych norm będzie traktowane jak przestępstwo i surowo karane.

Kiedy dziecko wreszcie idzie do szkoły rodzice (i cały świat) mogą odetchnąć z ulgą. Małe dzieci są wprawdzie cudownie kreatywne i uzdolnione artystycznie, ale też są zbyt żywe, niesforne, a co najgorsze zadają miliony zupełnie idiotycznych pytań, a to jest bardzo niebezpieczne z punktu widzenia porządku społecznego. Niezdyscyplinowani ludzie mogą siać zamęt i wzniecać niepokoje społeczne, należy więc zdecydowanie ukrócić te skłonności. Szkoła jest miejscem, w którym Wasze dzieci zostaną właściwie ukształtowane. Kreatywność wprawdzie zaniknie, ale za to dziecko opanuje całą wiedzę zalecaną przez Ministerstwo Oświaty, a przede wszystkim opanuje sztukę harmonijnego współżycia z innymi.

Na szczęście, dzięki naszej nowoczesnej nauce mamy sposoby, żeby radzić sobie z jednostkami aspołecznymi i buntowniczymi, które mogłyby stanowić zagrożenie dla innych dzieci. Na zachodzie coraz powszechniej stosuje się dwa cudowne leki, rozwiązujące wszystkie problemy wynikające z nadpobudliwości (ADHD) i skłonności do depresji: Ritalin i Prozac. Czas najwyższy, żeby i nasi rodzice oraz lekarze docenili dar, jaki otrzymaliśmy dzięki badaniom naukowym i pełnej poświęcenia, niemal bezinteresownej pracy ludzi z koncernów farmaceutycznych.

I oczywiście nie zapominajmy o obowiązku regularnego szczepienia naszych dzieci! W powietrzu, wodzie i wszędzie wokół kryją się groźne bakterie i wirusy, stanowiące śmiertelne zagrożenie dla nas wszystkich. Gdyby wymknęły się spod kontroli, wybuchłaby wielka, światowa pandemia, której nasze dzieci mogłyby nie przeżyć. Co więcej, unikanie szczepień jest równoznaczne z uchylaniem się od regularnego przyjmowania zbawiennych dla rozwoju systemu nerwowego dawek rtęci.

Pamiętajmy: rtęć zawarta w szczepionkach stoi na straży pokoju w społeczeństwie!

W miarę jak nasze dzieci dorastają powinny zacząć stopniowo pojmować świat w bardziej dojrzały sposób. W szkole podstawowej, gimnazjum i liceum uczą się religii, ponieważ dzieci powinny w coś wierzyć. Najmłodsi wierzą w bajki i św. Mikołaja, ale kiedy dorastamy musimy odrzucić wiarę i przyjąć racjonalistyczny ogląd rzeczywistości. Musimy mieć odwagę cywilną powiedzieć sobie uczciwie, że duszy nie ma, a ciało jest śmiertelne. Oszukiwanie się, a zwłaszcza kierowanie się w życiu ślepą wiarą w gusła prowadzi do zmącenia rozumu i irracjonalnych zachowań. Dlatego w wyższych uczelniach kładziemy bardzo silny nacisk na racjonalizm. Może to nawet sprawiać wrażenie prania mózgu, ale w tym przypadku cel uświęca środki. Absolwent wyższej uczelni to człowiek rozumny, a więc racjonalista w pełnym znaczeniu tego słowa.

Człowiek ma nazwę gatunkową „sapiens”, czyli rozumny. I to obliguje go do kierowania się w życiu rozumem.

Wszelkie religie, mistycyzm i wierzenia dowolnego rodzaju, jako sprzeczne z rozumem, muszą być wyeliminowane.

W dobie rozwoju nauki, która umożliwia nam latanie w kosmos niedopuszczalne jest tolerowanie wiary w Boga, duchy i UFO, w antynaukowe bzdury z rodzaju pamięci wody oraz w lecznicze działanie ziół, witamin i bioenergii. Nauka nie potwierdza istnienia ani skuteczności tych rzeczy, należy więc całkowicie zakazać wiary w te groźne przesądy. Jedyne skuteczne i starannie przebadane, a więc bezpieczne leki pochodzą z certyfikowanych laboratoriów firm farmaceutycznych. Substancja czynna zawarta w naparach, wyciągach i nalewkach z ziół nie jest laboratoryjnie czysta, lecz skażona wieloma chemicznie obojętnymi lub przeciwnie, aktywnymi, ale działającymi w nieznany i być może niepożądany sposób związkami chemicznymi. Dlatego należy stosować wyłącznie ich syntetyczną, czystą i naukowo przebadaną odmianę. Co więcej, zioła są szkodliwe, a nawet mogą być trujące (belladonna, tojad, blekot, bieluń dziędzierzawa i wiele innych). W najlepszym przypadku powodują groźne halucynacje, w gorszym nawet śmierć w męczarniach, dlatego absolutnie nie wolno brać do rąk żadnych roślin, ani leśnych, ani łąkowych.

To naprawdę oburzające, że te potworne trucizny oraz jady pszczół i żmij używane są w oszukańczym trucicielstwie, zwanym homeopatią! Stosując lek homeopatyczny zażywasz trujące jady i toksyny, które mogą się skumulować w twoim organizmie i spowodować choroby, a nawet śmierć.

Do czasu przeprowadzenia zakrojonych na szeroką skalę badań skuteczności i bezpieczeństwa ziół wprowadza się całkowity zakaz ich stosowania. Za handel, posiadanie i zachęcanie do stosowania ziół zostaną wprowadzone kary podobne, jak za posiadanie i obrót substancjami psychoaktywnymi (proszę zwrócić uwagę, że większość narkotyków to również zioła).

Zapowiedź cynicznego ludobójstwa?

Są dwie możliwości: albo prof. Tadeusz Wijaszka, dyrektor Państwowego Instytutu Weterynaryjnego w Puławach i jego pracownicy są jasnowidzami i potrafią zobaczyć, co zdarzy się w przyszłości, albo są głupcami, którzy wygadali się z kolejnego wielkiego i ohydnego spisku knutego w tajemnicy przez nasze ukochane koncerny farmaceutyczne. Wirtualna Polska donosi:

Wzrost liczby zachorowań na grypę A/H1N1 powinien w Polsce potrwać jeszcze ok. dwóch tygodni, a później prawdopodobnie nastąpi gwałtowny spadek – powiedział szef Rządowego Centrum Bezpieczeństwa Przemysław Guła, opierając się na analizach przeprowadzonych przez biuro. Tymczasem naukowcy przygotowują się już do walki z tzw. Wirusem Zachodniego Nilu, który może pojawić się w Polsce latem.

Że co proszę?

Wprost nie wierzę własnym oczom! Ale to nie urojenia, to się dzieje naprawdę:

Wijaszka poinformował również, że specjaliści z laboratorium w Puławach przygotowują się teraz do walki z innym wirusem – tzw. Wirusem Zachodniego Nilu, który może zagrozić Polakom latem. – Jest on prawie w 100% śmiertelny dla człowieka. Objawy są podobne jak w przypadku grypy – wysoka gorączka, nudności, bóle głowy i bóle mięśni. Z tym wirusem trudno walczyć, ponieważ przenoszą go komary, ale jest już szczepionka. Niestety jeszcze nie tak skuteczna, jakbyśmy chcieli – dodał.

Polscy naukowcy na razie szukają śladów obecności wirusa w naszym kraju. Badane są ptaki i konie, które na tę odmianę są szczególnie wrażliwe. – Wirus ten po raz pierwszy pojawił się w Afryce w latach 50., później pojawił się w Europie – we Francji i Włoszech, a następnie w Stanach Zjednoczonych – zaznaczył. Jak dodał, prawdopodobieństwo, że trafi również do Polski, jest duże.

Teraz już rozumiem. Wirus tym razem naprawdę będzie zabijał, nie tak, jak „świńska” grypa, która zawiodła oczekiwania swoich twórców. Ale oczywiście nie ma sprawy, przecież jest szczepionka. Jakimi my jesteśmy niewiarygodnymi wprost szczęściarzami, prawda?!

Nie chcieliśmy się szczepić na grypę, kpiny sobie robiliśmy, nasza minister zdrowia dokonała sabotażu, który odbił się echem w całym świecie i przez  nas koncerny farmaceutyczne straciły grube miliardy euro. Bóg Mamon się wkurzył i żąda krwi. Żarty się skończyły i przyszedł czas zapłaty. Wygraliśmy więc jako nagrodę  specjalną wirusa, który pochodzi z zamorskich krajów i nigdy wcześniej nawet nie próbował zwiedzać naszej nieprzyjaznej,  wręcz zabójczej dla niego strefy klimatycznej. Jako premię dodatkową dostaniemy wraz ze szczepionkami skwalen jako adiuwant, rtęć jako konserwant i uwaga, najważniejsze: nanochip. Taki sam (no, przepraszam, trochę mniejszy i nowocześniejszy), jakie dostają nasze pieski i kotki, żeby się nam nie zgubiły w wielkim mieście.

Jedyna nasza nadzieja w Rosjanach, którzy żądają śledztwa w sprawie spisku:

Pojawiające się w zachodnich mediach informacje o korupcyjnym spisku między Światową Organizacją Zdrowia a farmaceutycznymi gigantami, koniecznie trzeba sprawdzić. Jeśli oskarżenia się potwierdzą, Rosja może zawiesić swój udział w pracach organizacji – poinformował Igor Barinow członek komisji zdrowia w Rosyjskiej Dumie.

Barinow wezwał Władimira Starodubowa rosyjskiego przedstawiciela przy WHO, do wszczęcia dochodzenia – Nikt nie wątpi w zasługi WHO w zwalczaniu malarii, ospy, czy HIV w XX wieku. Teraz jednak trzeba wyjaśnić, czy sama organizacja nie jest zarażona wirusem korupcji – powiedział Barinow.

Polityk uważa, że Rosja nie może pozostawić bez reakcji oskarżeń pod adresem WHO. – Istnieją poważne oskarżenia o korupcję w łonie Światowej Organizacji Zdrowia. Koniecznie musimy przeprowadzić międzynarodowe dochodzenie. Jeśli informacje potwierdzą się, będziemy zastanowimy się nad zawieszeniem swojego członkostwa w WHO.

(…)W sprawie korupcji w WHO wypowiedział się także rosyjski federalny główny inspektor sanitarny Giennadij Oniszczenko, który stwierdził, że jedna z poważanych organizacji międzynarodowych, od momentu pojawienia się wirusa nowej grypy, wspiera tylko jeden preparat (Tamiflu) w walce przeciwko grypie.

—————-

PS. Dopisany następnego dnia:

Zauważyli Państwo, jak ten profesor lekko przeskoczył z tematu grypy, która właśnie kończy swoją karierę na temat wirusa Nilu? Zupełnie jakby mówił o repertuarze kina: pierwszy film schodzi właśnie z afisza, ale mamy już dla państwa następny.

Dla niego temat wirusa Zachodniego Nilu jest czymś oczywistym, bo on nad tym pracuje od miesięcy, jeśli nie od lat. Z tego zapewne powodu nie zachował należytej ostrożności przy formułowaniu swojej wypowiedzi. Publiczność, w przeciwieństwie do ekipy naukowców, nie jest bynajmniej tak obeznana z tym tematem, wręcz przeciwnie, dla nas to coś zupełnie obcego, istna bajka o żelaznym wilku.

Dla nas ten wirus do wielka egzotyka, wielu ludzi mogło o nim w ogóle nie słyszeć. Wprawdzie wiele lat temu docierały do nas wiadomości, że gdzieś daleko, za siedmioma górami i siedmioma morzami, w gorącym i egzotycznym kraju szaleje mordercza zaraza, ale przecież gdzie Afryka, a gdzie Polska, to nie nasz problem. Kiedy więc nagle słyszymy takie wygłaszane jako niemal pewniki zapowiedzi rodzi się pełne zaskoczenia pytanie „jakim niby cudem wirus znad Nilu miałby przeskoczyć do Polski?

Gdyby przynajmniej coś tę inwazję zapowiadało, np. choćby tylko kilka przypadków zachorowania w tym roku gdzieś u sąsiadów, w Niemczech czy na Ukrainie, taka zapowiedź miałaby sens i nie wzbudzałaby podejrzeń. Ale nic takiego się nie zdarzyło. Może był jeden czy dwa przypadki, ale wiele lat temu i od tamtej pory nic się nie działo. Skąd więc przygotowania na inwazję tego wirusa, jako na coś oczywistego i nieuchronnego? Czy nie wydaje się to wielce podejrzane?

PS2: Już słyszę, jak jakiś przemądrzały i wszystkowiedzący racjonalista przekonuje niedowiarków, że przecież ludzie latają samolotami i mogą przenosić wirusy po całym, wielkim świecie, może się też zdarzyć i tak, że w podróż samolotem wybierze się komar, że przez przypadek uda mu się szczęśliwie wlecieć i równie szczęśliwie wylecieć z tego samolotu i że w końcu, cały, zdrowy i pełen chęci do kąsania wysiądzie w Warszawie na Okęciu. Załóżmy, że jest to możliwe. Pozwólcie jednak, że głupio spytam: a dlaczego w takim razie gorączka Zachodniego Nilu nie przywędrowała do nas wtedy, kiedy była jej epidemia? Skąd wiadomo, że przywędruje latem 2010 r. skoro nigdzie w okolicy nie ma aktywnego źródła zakażenia? Jaki jest powód do tak zdecydowanych działań właśnie teraz?