Deszczowe myśli bez ładu i składu, czyli jak nie kijem go, to pałką

Są wakacje i sezon ogórkowy. Trochę szkoda pisać o Bardzo Ważnych i Poważnych Rzeczach, ale z drugiej strony świat nie popuszcza i zmusza do trzymania ręki na jego pulsie.

Po iście piekielnych upałach (mój paranoiczny umysł podpowiada mi, że miały nas one przekonać do idei walki z globalnym ociepleniem) nadeszła wymodlona przez naród mini-epoka lodowcowa i temperatura spadła nagle z 38 do 14 stopni (ale ten fakt, jako niezgodny z dogmatami religii, na pewno nie zostanie odnotowany przez kapłanów Kościoła Globalnego Ocieplenia). Dziś jest nieco cieplej, bo w porywach temperatura dochodzi nawet do 19 stopni, ale jest pochmurno, z chwilowymi oberwaniami chmury. Tak źle i tak niedobrze. Mimo starań klimat (podobnie jak cała ludzkość miotający się ze skrajności w skrajność) jakoś nie może nam dogodzić.

Dziś będzie przegląd różnych bardziej lub mniej znaczących wydarzeń, które być może umknęły uwadze niektórych osób. O niektórych pisałam na Facebooku, o innych w komentarzach któregoś z blogów, a jeszcze inne wypłynęły całkiem niedawno.

Co naprawdę stało się w Zatoce Meksykańskiej

Być może większość z Was to już zna, a kto nie zna, niech to samodzielnie przemyśli. Oto cytat z bloga grypa666:

Film Knowing (Zapowiedź) z Nicolasem Cage z 2009 r., 34 minuta filmu, kiedy Cage ogląda telewizję i dowiaduje się o wybuchu na platformie wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej. Film jest dostępny za darmo w necie, możecie sprawdzić. Jeżeli dodać do tego, że Goldman Sachs pozbył się 45% akcji BP na kilka tygodni przed wybuchem, to wygląda to wszystko na celową akcję.

Dobra dusza podrzuciła mi poszukiwany fragment w.w. filmu:

Co jakiś czas wypływa problem z komentowaniem bloga

Więc jeszcze kilka słów wyjaśnienia, bo jak widzę wciąż znajdują się tacy „racjonaliści”, którzy nie potrafią pojąć prostych kwestii i którzy koniecznie chcą potrollować w moim królestwie. Jednemu z nich odpisałam w komentarzach w taki oto sposób:

Nie wpuszczę cię do mojego bloga, ponieważ złożyłam ci wizytę i wiem, z kim trzymasz. Mam taką zasadę, że swój blog traktuję tak samo, jak swój dom, a pogawędkę z komentującymi jak spotkanie z przyjaciółmi przy grillu. Nikt o zdrowych zmysłach na wspólne grillowanie nie wpuści ludzi, których nie lubi, bo wie, że z całą pewnością będą się zachowywać wrogo, niekulturalnie i że zepsują atmosferę. Masz swój blog, twoi kumple też mają, więc siedźcie sobie u siebie i bawcie się dobrze w towarzystwie wzajemnej adoracji. Nikt wam ust nie zamyka, możecie pisać co chcecie. Byle u siebie. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak strasznie zależy wam na tym, żeby wedrzeć się do wszystkich moich blogów i na blipa i wciągnąć mnie w dyskusję. Mnie dyskusje z wami wcale nie interesują. Ani wy nie przekonacie mnie, ani ja was, więc szkoda czasu i energii. A co do pytań, które uparcie zadajesz – dlaczego ja mam ci na nie odpowiadać? A co ty własnego rozumu nie masz? Nie umiesz czytać, nie masz dostępu do książek ani internetu, nie znasz języków obcych, czy co z tobą jest nie tak? Sam sobie poszukaj odpowiedzi na swoje pytania. Mnie nie pytaj, przecież z góry wiadomo, że i tak mi nie uwierzysz, więc po co mi zawracasz głowę? Zresztą na większość pytań odpowiedziałam w FAQ i we wpisach w blogu, masz tu ponadto artykuły i filmy, wyjaśniające te problemy. Miłej lektury i oglądania.

Czyżby wszyscy moi idole wpadli mordami w błoto, a raczej się skurwili?

Aż boję się o tym myśleć, ale wygląda na to, że wśród polskiej elity nie ma już nikogo, kogo mogłabym szanować. Nie od dziś wiadomo, że sława ma swoją cenę i że na szczyty nie wpuszcza się ludzi niesprawdzonych (a może raczej nie przekupionych). Czy ktoś może nie wiedzieć o tym, że nielojalnych zawsze można brzydko szantażować, a nawet wręcz zastraszać? A co najmniej obciąć im źródła dochodów, przez co nie będą mogli żyć tak luksusowo, jak do tego przywykli? W Domu Wielkiego Brata, w którym od jakiegoś czasu wszyscy żyjemy jest to szczególnie łatwe, bo potencjalnie każdy z nas może być przestępcą, nic więc dziwnego, że nasze maile są skanowane, rozmowy telefoniczne nagrywane, a sms-y zbierane. Rzecz jasna: dla naszego własnego dobra.

Słucham czasem radia TokFm, z głupiego przyzwyczajenia, ponieważ od dawna nie ma tam już żadnych ciekawych audycji, a co gorsze, mój niegdyś ulubiony redaktor w ciągu jednego dnia całkowicie utracił inteligencję. Ba, wręcz skretyniał chłopina z kretesem! Absolutnie mu się nie dziwię, bo wróble ćwierkały, że po audycji na temat Codex Alimentarius zagrożono mu wywaleniem z dobrze płatnej posady, a on biedaczek ma przecież żonę i dziatki na utrzymaniu.

Medium to już od dawna stopniowo, lecz nieubłaganie staczało się po równi pochyłej, jednak szczyty skretynienia osiągnęło po katastrofie smoleńskiej, kiedy to każdy zaproszony do komentowania bieżących wydarzeń gość miał obowiązek pluć, smarkać i szczać na każdego, kto wierzy w teorie spiskowe, jest moherem, PiSiorem, nie przyjmuje za świętą prawdę oficjalnej wersji wydarzeń oraz nie głosuje na gajowego. Słuchając tego wszystkiego nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że każdy wchodzący do studia gość przechodzi przez jakąś olbrzymią maszynerię do prania mózgów, w której spierają z jego umysłu resztki rozumu i przyzwoitości. Resztki złudzeń co do kondycji moralnej naszych autorytetów utraciłam w momencie, gdy bardzo znany pan psycholog orzekł, że z problemem przeludnienia należy walczyć przy pomocy aborcji i eutanazji.

I tym sposobem przeszliśmy do następnego tematu, czyli straszliwego odkrycia, że:

Na świecie jest za dużo ludzi

Tego zdania są wszystkie ziemskie autorytety (o, przepraszam, BOGOWIE), również te, które kiedyś ceniłam i podziwiałam. I dlatego potrzebujemy depopulacji, czyli masowego (rytualnego?) uboju ludzkiego bydła. Jestem w stanie zrozumieć (a może jednak nie), że rządzącym naszą planetą psychopatom totalnie przewróciło się w głowach, więc poczuli się bogami, będącymi władcami życia i śmierci zwykłych śmiertelników, ale co jakiś czas natykam się na blogi ludzi, nie sprawiających wrażenia, że należą do boskiej elity, lecz mordercze plany tejże elity żarliwie popierających. Nie rozumiem, czym te osoby się kierują, ale widocznie uznały, że są robakami, niegodnymi, żeby chodzić po tej pięknej planecie, więc proszą pokornie, żeby je wykastrować, zagłodzić i na końcu wytruć. Dość osobliwe, ale cóż, każdy ma prawo zrobić ze swoim życiem, co mu się podoba. Ale jeśli taki kamikadze próbuje to samo robić z moim życiem, moja odpowiedź jest bardzo zdecydowana. Taka, jak np. ta, której udzieliłam trollującej pannie w blogu o chemtrails. Napisała ona takie oto słowa:

wydaje mi się że ludzie którzy czują się odpowiedzialni za ochronę naszej planety ustalają nowy porządek na świecie w celu uniknięcia katastrofy ekologicznej.Skoro ilość ludzi przekracza dopuszczalne ,zdrowe normy dla ziemi to trzeba zrobić z tym porządek ,nie dopuścić do wzrostu populacji ,wręcz przeciwnie trzeba ją systematycznie redukować. Gdyby można było szczepionkami wysterylizować wiekszą grupe populacji to byłoby to bardzo proekologiczne ale trudno byłoby ludzi namówić do takich szczepionek więc trzeba szukać różnych sposobów żeby spowodować bezpłodność i większą śmiertelność

W odpowiedzi rozebrałam jej wypowiedź na czynniki pierwsze:

wydaje mi się że ludzie którzy czują się odpowiedzialni za ochronę naszej planety ustalają nowy porządek na świecie w celu uniknięcia katastrofy ekologicznej.

Serio uważasz, że ci ludzie czują się „odpowiedzialni za ochronę naszej planety”? A kto i w jakim demokratycznym głosowaniu obarczył ich tą odpowiedzialnością? Wygląda na to, że oni „powołali się” do tej funkcji samozwańczo, sami zadecydowali o tym, że (rzekomo) ludzi jest za dużo i robią rzeczy, które można nazwać działaniami zbrodniczymi. Nie widzę więc żadnego powodu, żebyśmy jako ludzkość mieli uznać tę „troskę” za szczerą, a ich zbrodnicze działania za legalne. A dalszy ciąg jest jeszcze bardziej przerażający:

Skoro ilość ludzi przekracza dopuszczalne ,zdrowe normy dla ziemi to trzeba zrobić z tym porządek ,nie dopuścić do wzrostu populacji ,wręcz przeciwnie trzeba ją systematycznie redukować. Gdyby można było szczepionkami wysterylizować wiekszą grupe populacji to byłoby to bardzo proekologiczne ale trudno byłoby ludzi namówić do takich szczepionek więc trzeba szukać różnych sposobów żeby spowodować bezpłodność i większą śmiertelność

Jeśli źle cię zrozumiałam, zechciej wyprowadzić mnie z błędu. A zrozumiałam to w taki sposób, że popierasz te działania. Zrozumiałam, że według ciebie

lilość ludzi przekracza dopuszczalne ,zdrowe normy dla ziemi

i ci dobrzy i szlachetni, zatroskani ludzie mają wręcz obowiązek nas wybić niczym karaluchy:

trzeba zrobić z tym porządek ,nie dopuścić do wzrostu populacji ,wręcz przeciwnie trzeba ją systematycznie redukować

Dalej czytam z przerażeniem, co następuje:

Gdyby można było szczepionkami wysterylizować wiekszą grupe populacji to byłoby to bardzo proekologiczne ale trudno byłoby ludzi namówić do takich szczepionek więc trzeba szukać różnych sposobów żeby spowodować bezpłodność i większą śmiertelność.

Kiedy czytam takie rady, zaraz przychodzi mi na myśl inna rada, właściwa dla tych, którzy myślą w sposób, który zaprezentowałaś: zabij swoją całą rodzinę, bliższą i dalszą, użyj szczepionek przeciwko najmłodszym jej członkom, przymusowej sterylizacji wobec krewnych w wieku rozrodczym (nie zapomnij o sobie i swoim mężu), a jeśli nie uda ci się ich przekonać, polej ich skoncentrowaną trucizną z baków samolotów rozpylających chemtrails. Jeśli nie wymrą w męczarniach i od ciężkich chorób (nowotwory, grzybice, alergie i Alzheimer) w przeciągu najbliższego roku, weź karabin maszynowy, ustaw ich pod ścianą i rozwiąż ten problem w sposób ostateczny. Na zakończenie zażyj arszenik i będziesz miała świat czysty i dobry, bo uwolnisz go od bardzo złej osoby: od siebie.

Zalew łgarstw na temat zdrowia i duchowości

przybrał takie rozmiary, że żadną miarą nie da się nie uznać tego za zorganizowaną kampanię przeciwko naszemu gatunkowi.

Obywatelu, przyjmij do wiadomości, że jesteś wyłącznie bezduszną kupą mięsa i kości, która ulega irracjonalnemu złudzeniu odczuwania miłości, szczęścia, lojalności, miłosierdzia, piękna i wzruszenia wyłącznie za sprawą krążących w twoim organizmie związków chemicznych i impulsów elektrycznych, którymi steruje ten ulegający często szaleństwu komputer, umiejscowiony w twojej czaszce. To właśnie on tworzy niesłuszne miraże, którym ulegasz, a prawda jest taka, że nie masz duszy i po śmierci nic po tobie nie zostanie. Jeśli twoja maszyna się zepsuje, należy do niej dolać trochę chemii i odczekać, aż wróci do normy, a nie latać do jakichś niebezpiecznych szarlatanów, których jedynym celem jest otrucie cię za ogromne pieniądze, jakimiś cukrowymi kulkami i potrząsaną wodą. Alopatia jest fundamentalnym założeniem nowoczesnej nauki, a nauka nigdy się nie myli, bo jest jedyną prawdą jaka istnieje na tej planecie. Reszta to jakieś religie, kreacjonizmy, płaska ziemia i latające na miotłach mistycyzmy. Apage satanas, a pfuj!!!

Woda, wielka tajemnica (Alterkino)

Nobel scientist discovers scientific basis of homeopathy

Polityczna poprawność

Pamiętaj obywatelu, jedyną i najwyższą wartością moralną na tym świecie jest TOLERANCJA. Nie jakieś tam religie, tradycje, filozofie czy systemy moralne. NIE!!! One są przeżytkiem i wiara w nie jest tym samym, czym jest wiara w płaską ziemię i astrologię. Zapamiętaj: TOLERANCJA!!! Musisz tolerować każdą odmienność, albowiem tylko ona jest cenna jak sól ziemi. Czy cenimy zwykłe, pospolite kamienie? Albo piasek? Nie! A dlaczego? Bo są tak pospolite, że są wszędzie. Cenimy diamenty, złoto, perły i inne skarby. A dlaczego? A dlatego, że są rzadkie i nie leżą na ulicy. Tak samo nie ma powodu cenić ludzi, którzy niczym się nie wyróżniają. Nie cenimy białej skóry, bo wszyscy ją mamy. Podobnie sprawa ma się z heteroseksualnością, katolicyzmem itp. Tego badziewia jest pełno wszędzie wokół, więc jest bezwartościowe. Musimy cenić i chronić jako najwyższy skarb tylko to, co rzadkie i niezwykłe (a nie ważcie się tego nazywać „nienormalnym”).

Że co mówisz? Że ta tolerancja nas zgubi? Jak śmiesz, ty homofobie, rasisto, antysemito wredny!

Muzułmańscy kierowcy autobusów odmawiają przejazdu niewidomym z psami przewodnikami

Koszmar w niemieckich szkołach

Opozycja sterowana

Na WordPress blogi zajmujące się tematyką starannie pomijaną przez media głównego nurtu osiągają szczyty popularności. Jeśli chcesz, żeby twój blog w krótkim czasie wspiął się na szczyty rankingu pisz o zbrodniach Izraela, o Smoleńsku II, o końcu świata w 2012 roku, o niszczycielskich wybuchach na słońcu, które jak nic unicestwią całe biologiczne życie na ziemi, o planetoidach, które nas zabiją, o nadużyciach władzy przez straż miejską, o przekrętach PO… Recepta na sukces pewna. I korzystają z niej nie tylko ci, którzy rzeczywiście wierzą w to wszystko. Tajne służby nie śpią, one też chcą być wysłuchane i też chcą cieszyć się zaufaniem mas. Więc zakładają blogi, straszą w nich zagładą, biją strażników, okraszają to wszystko jasnowidczymi przepowiedniami, a między wierszami wrzucają mentalne gó….., na które nabiera się gawiedź. O kim piszę? Nie powiem, rusz głową i sam/a to odkryj.

UFO i kosmici

Pamiętaj obywatelu, te rzeczy nie istnieją. To bzdura. Tylko idioci wierzą w UFO i kosmitów, więc nie zasilaj ich szeregów. Chyba nie chcesz, żeby się z ciebie wyśmiewano? Po co ci to? Nie rób sobie takiego obciachu, szanuj siebie.

Wszyscy dziennikarze i prezenterzy radiowi otrzymali prikaz, że mają wyśmiewać wiarę w UFO i kosmitów, a w najlepszym razie wmawiać durnej publice, że to wynalazek III Rzeszy, potajemnie rozwijany po II wojnie w USA. Czasem przybiera to bardzo śmieszną postać, jak np. w Antyradiu, kiedy to prowadzący audycję wspomniał o awarii WC na stacji kosmicznej, a następnie wyjaśnił, że zawartość tego przybytku wystrzeliwana jest w kosmos, gdzie krąży sobie niczym satelita lub planetoida. Potem robił sobie podśmiechujki z możliwości spotkania (zderzenia?) jakiegoś kosmity z tym „ładunkiem”. Ale ledwie to wypowiedział zapaliła mu się czerwona lampka w mózgu – przecież gadanie o kosmitach jest zabronione! Więc natychmiast wykrzyknął: „Przecież kosmici nie istnieją. Tylko my istniejemy. Jesteśmy jedyną inteligentną rasą w kosmosie. To my jesteśmy kosmitami”. Amen!

Trolling polityczny (nie mam złudzeń, że istnieje też „racjonalistyczny”)

Dostałam wiadomość, a w niej czytam, co następuje:

Szczepieniowy i klimatyczny armagedon

Dziś w Radio TokFm wypowiadała się prof. Lidia Brydak, która z wielkiej bojowniczki o „narodową wyszczepialność” przeciwko grypie A/H1N1, zwanej jakże wymownie ŚWIŃSKĄ grypą, stała się nagle wielką przeciwniczką akcji aplikowania szczepionek narodowi polskiemu. Teraz szczepionki są złe. A koncerny farmaceutyczne już nie stoją dzielnie na straży ogólnoświatowego zdrowia i życia ludzkiego, z idealistycznym poświęceniem produkując jakże nieopłacalne finansowo, za to dobroczynne medykamenty. Z dnia na dzień te wspaniałe instytucje dobroczynności publicznej stały się mordercami, którzy dla zarobku gotowi są z zimną krwią zgładzić lub przynajmniej podtruć pół świata.

Z prawdziwym wzruszeniem słuchałam wystąpień pani Brydak… I czułam się jak bydlak. Jestem pamiętliwa i wygląda na to, że mam jakieś problemy z wybaczaniem. Muszę się pewnie poddać stosownej psychoterapii, bo to może być niezdrowe. Jakoś nie mogę zapomnieć starcia pani Brydak z dr Jaśkowskim, który od samego początku mówił to, co dziś mówi pani Brydak, a pani Brydak wtedy mówiła coś zupełnie przeciwnego. Ale teraz to pani Brydak chodzi w aureoli świętości i bohaterstwa, twierdząc, że to nie kto inny, jak właśnie ona wybiła minister Ewie Kopacz pomysł kupowania tych wstrętnych i szkodliwych szczepionek. Nie zdziwię się za bardzo, jeśli dostanie za to najwyższe odznaczenie państwowe. A o doktorze Jaśkowskim świat zapomni. Normalka…

Przy okazji jakże cieplutko pozdrawiam „racjonalistycznych” autorów blogów, wypisujących ŚWIŃSKIE brednie na temat całej tej kretyńskiej szopki zwanej „pandemią” ŚWIŃSKIEJ grypy i konieczności poświęcenia się dla dobra ogółu poprzez przyjęcie jakże zbawiennej zdrowotnie szczepionki. Jeśli po tej kompromitacji autorzy wspomnianych blogów nie zaprzestaną pisania będzie to dla mnie dowodem, że tę ideę ogłupiania i niszczenia ludzkości sponsorują jakieś tajemnicze siły.

Nie raz pisałam o tym, że ci wszyscy rzekomi „racjonaliści” to zwyczajni parafianie, ludzie „głęboko wierzący” w objawienia ateizmu i (pseudo)naukowego materializmu. Są to osoby leniwe intelektualnie, bojące się wykazać jakąkolwiek oryginalnością czy niezależnością w sposobie życia i myślenia. Zamiast samodzielnie myśleć i krytycznie obserwować rzeczywistość wierzą tępo i bezrefleksyjnie we wszystko, co ogłaszają uniwersyteckie autorytety i co lansowane jest w mediach jako jedyna prawda jaka jest.

Jak ostatnio coraz częściej pokazuje nam samo życie żadne autorytety nie zasługują na zaufanie ani szacunek tylko dlatego, że posiadają tytuły naukowe, zasiadają w ważnych organizacjach i/lub mają możliwość oraz uprawnienia do wpływania na losy świata. Te świetlane autorytety naukowe są tylko ludźmi, a jak mówi stara prawda: każdego człowieka można kupić, jest to tylko kwestia ceny. Afera z globalnym ociepleniem jest na to najlepszym i jakże wymownym dowodem. Podobnie na nasze zaufanie nie zasługują media, które już dawno nie są wolne ani niezależne, lecz stały się tubą propagandową garstki niewyobrażalnie bogatych bankierów, pragnących wspólnie z ludźmi z koncernów chemicznych przejąć totalitarną władzę nad światem.

Wrócę jeszcze do ŚWIŃSKIEJ afery WHO. Każdy kij ma dwa końce i nigdy nie wiadomo, którym z nich przyłożą nam po głowie. Na zakończenie rozmowy pani Brydak zaczęła lamentować, że jest jej strasznie przykro. Dlaczego? Otóż z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że cała, tak pracowicie budowana polska wakcynologia może runąć. Ach, mój Boże! Ludzie stracili zaufanie do medycyny, a do szczepień w szczególności. U nas zawsze była tragicznie niska wyszczepialność na grypę sezonową i władze robiły co mogły, żeby to zmienić, a teraz to już klęska po prostu. Ludzie przestaną się szczepić w ogóle! Drugi powód jest poważniejszy i prawdę mówiąc może niepokoić. Straszono nas już tyle razy urojonymi zagrożeniami (SARS, choroba Creutzfeldta-Jakoba, pryszczyca, ptasia grypa), że kiedy naprawdę wybuchnie epidemia prawdziwie zabójczej choroby nikt nie potraktuje tego poważnie. Ludzie obojętnie wzruszą ramionami i zajmą się swoimi sprawami, nie zwracając najmniejszej uwagi na histerycznie jazgocące media i przemawiające do rozsądku racjonalistyczne blogi.

Może o to właśnie chodziło?

Szczepieniowy i klimatyczny armagedonSzczepieniowy i klimatyczny armagedon

Zjawisko chemtrails nie jest teorią ! Raporty ujawniają prawdę

Wszystkich niewierzących w chemtrails odsyłam do najnowszego artykułu na stronie globalna świadomość. Autorzy dotarli do raportu naukowego wyjaśniającego „konieczność” schładzania atmosfery Ziemi.

Zapraszam na nowy blog Zatrute niebo, w całości poświęcony zjawisku chemtrails.

Propagujmy akcję lepienia bałwanów dla Ala Gore’a!

Ludzie z akcji WeAreChange z Holandii zorganizowali akcję lepienia bałwanów dla Ala Gore’a. Genialne! Proponuję zrobić to samo w Polsce. Zabijmy wrogów ludzkości śmiechem.

Za inspirację dziękuję Wolnościowcowi

Styczeń 15, 2010…2:56

Kawał d. zza krzaka

Przejdź do Komentarzy

Ciekaw jestem czy ktoś w głównych mediach odważy się spytać głosicieli dwóch ostatnio modnych panik – świńskiej grypy i globalnego ocieplenia – jak teraz wyglądają?

Zacznijmy od globalnego ocieplenia. Jest z nim coraz gorzej. Już nie tylko różni “negacjoniści” (głównie geolodzy, klimatolodzy i inni tacy – ot, np. Komitet Nauk Geologicznych PAN) krytykują te brednie o napędzanym produkowanym przez człowieka CO2 globalnym ociepleniu, już nie tylko wredni hackerzy ujawniają ordynarne fałszerstwa popełniane przez “uczonych” powiązanych z IPCC by te brednie uzasadnić – teraz nawet sama natura postanowiła pokazać ile ten stek bzdur jest wart.

Oto jak w zeszłym tygodniu (konkretnie 7 stycznia) wyglądały Wyspy Brytyjskie:

Tak, tak, calusieńkie pokryte śniegiem. Czegoś takiego nie było tam od bardzo bardzo dawna – kto kiedykolwiek był w UK wie, że nawet tamtejsze budownictwo nie jest przygotowane na takie warunki (dość powiedzieć, że większość instalacji kanalizacyjnych jest puszczona na zewnątrz budynków bez ociepleń) – a co dopiero służby drogowe, kierowcy itp. W związku z czym doszło do paraliżu kraju co nawet u otępiałych od oglądania telewizji angoli zaczęło budzić delikatny dysonans poznawczy.

To samo dzieje się w USA, to samo ma miejsce w Azji – też wyjątkowo mroźna i ostra zima. A na półkuli południowej chłodne i wilgotne lato.

No i jak teraz wygląda taki na przykład Al Gore? Występuje gdzieś, przemawia? Przeciwnie, podkulił ogon pod siebie i stara się raczej nie pokazywać. By go do tego zachęcić ludzie zainicjowali akcję budowy bałwanów śniegowych dla Gore-a. Niestety, po angielsku “snowman” nie ma tego samego drugiego znaczenia jak bałwan, a szkoda, bo pasowałoby to jak ulał.

Co prawda “wynalazca Internetu” nie jest taki znowóż bałwan, bo niezłą kabzę zbił na “kredytach emisyjnych”, swoich złowieszczych książkach i słynnym filmie – niemniej jako twarzy tej całej kampanii grozi mu teraz kompromitacja wraz z nią.

Zresztą, nie jemu jednemu. Jak wygląda teraz cała nadęta konferencja w Kopenchadze? Jak wygląda Google ze swoją żałosną kampanią na YouTube popierającą rozpowszechnianie tych bredni? Jak wreszcie wyglądają nasi rodzimi powtarzacze modnych, “zielonych” haseł?

Czy przyznają się do kompromitacji – a przynajmniej się zamkną, odrobinę dokształcą i spróbuję nie łapać się na takie prymitywne strachy na przyszłość? Czy ktoś zapyta czy warto w ogóle wprowadzać te węglowe podatki (ang. carbon tax) od wszystkiego? Albo je cofnie?

Obawiam się, że nie. A szkoda.

A co ze “świńską grypą”? Miała być wielka epidemia, ludzie mieli umierać jak muchy i w związku z tym wszyscy sie mieli szczepić – lewymi, zrobionymi na chybcika, nie przetestowanymi szczepionkami. Niektóre kraje nakupiły zapasy dla całych narodów, a durni Amerykanie sami ustawiali się w kolejkach żeby dać sobie wstrzyknąć to świństwo.

I co z tego wyszło? Wielka kicha! Na całym świecie zmarło na tą ’straszną grypę’ mniej niż na zwykłą sezonową – nie licząc takich rzeczy jak wypadki samochodowe, przejedzenie czy ataki rozjuszonych świń. Zaraziło się też niewielu, a ci co się zarazili, to pokichali, pokaszlali i nawet nie zauważyli że to była ta straszna ‘świnska grypa’.

I co teraz? Najpierw Rosjyjskie media, a teraz nawet oficjalni przedstawiciele UE zaczynają zadawać pytania czy to wszystko nie była aby ściema koncernów farmaceutycznych by jeszcze bardziej nabić sobię kabzę, najlepiej z podatków. Zaś kraje, które nakupiły tych szemranych specyfików zastanawiają się jak by je tu sprzedać i odzyskać część utopionych w tym pieniędzy – tylko nie ma za bardzo komu, bo sprawa się, mówiąc kolokwialnie, rypła.

Jak wyglądają teraz wszyscy podpłaceni przez koncerny “lekarze”, ktorzy namawiali w mediach do szczepień? Na jakich durniów wyszli ministrowie zdrowia z całej Europy, którzy te sterty fiolek z podejrzaną zawartością za ciężkie miliony kupili?

U nas w kraju rzadkim połączeniem rozsądku i odwagi cywilnej wykazała się minister Ewa Kopacz – za to jak mało kto wygłupił się Niedorzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski. Ten żałosny osobnik postanowił donieść na panią minister do prokuratury – że niby nie kupując tych szemranych szczepionek i nie zmuszając obywateli do ich wstrzykiwania sobie naraża ich zdrowie i życie. Nie wiadomo czy sam w to uwierzył czy koncerny farmaceutyczne go podpłaciły czy tylko miał tzw. “parcie na szkło” (desperacka chęć zaistnienia w mediach) – grunt, że wygląda teraz jak przysłowiowy kawał d..y zza krzaka.

Panie Kochanowski – czy starczy panu jaj i kultury by teraz grzecznie przeprosić publicznie panią dr. Kopacz i przyznać, że jako prawnik nie ma Pan zielonego pojęcia o medycynie w ogólności a o szczepionkach w szczególności? I wycofać to groteskowe doniesienie? Przypuszczam, że nie.

Podobnie jak nie spodziewam się by w stacji TVN/TVN24, która też gorliwie w promowanie szczepionek się włączyła (to tam jakaś niedouczona pani “lekarz” naganiała do szczepionek opowiadając – co widziałem na własne oczy – że powikłaniem po grypie może być mukowiscydoza, co jest bzdurą tak piramidalną, że aż szkoda gadać) ktokolwiek z dzielnych dziennikarzy odważył się zadać różnym naszym osobistościom te niewygodne pytania.

A szkoda. Bo naprawdę przydałoby się, żeby ludzie wygadujący czy to z głupoty czy z niskich pobudek bzdury a zajmujący ważne pozycje w społeczeństwie musieli się z wygadywania bzdur tłumaczyć. W końcu od tego chyba miały być, do cholery, wolne media?

1 komentarz

  • Ci ludzie nie mają wstydu, odwoływanie się do ich poczucia przyzwoitości jest stratą energii. Oni wzięli za to kasę i teraz muszą na nią zapracować. Media są wykupione przez koncerny farmaceutyczne, RPO ewidentnie również (jego doradcy zasiadają w radach tych koncernów) i dlatego w mediach wciąż występują pajace, żądające ukarania Kopacz za narażenie życia obywateli spowodowane brakiem szczepionek (kilka dni temu w TokFM jacyś dwaj komentatorzy tak jazgotali jak wściekłe psy). Na CO2 robi się wielką kasę, więc nie odpuszczą. Nawet jeśli zacznie się epoka lodowcowa, agenci powiedzą, że to skutek globalnego ocieplenia. Są tacy, na WordPress mają blogi i dalej wypisują brednie o GO i grypie (że wróci wiosną i będzie zabijać).

    Akcja z bałwanami jest świetna, wrzuciłam na blip i będę propagować (u nas mróz za duży, więc bałwana nie ulepimy).


Dodaj komentarz

Zalogowany(-a) jako astromaria. Wyloguj »

<!–XHTML: You can use these tags: <a href=”” title=””> <abbr title=””> <acronym title=””> <b> <blockquote cite=””> <cite> <code> <pre> <del datetime=””> <em> <i> <q cite=””> <strike> <strong>

–>

Notify me of new posts via email.


//

// // <![CDATA[
/* <![CDATA[ */
adminbar=adminbar.replace(/%%BLOGID%%/g, ‚1790446’);
adminbar=adminbar.replace(/%%POSTID%%/g, ‚167’);
adminbar=adminbar.replace(/%%SEARCHACTION%%/, ‚http://pl.search.wordpress.com/’);
adminbar=adminbar.replace(/%%BLOGHOST%%/g, ‚wolnosciowiec.wordpress.com’);
adminbar=adminbar.replace(/%%BLOGHOME%%/g, ‚http://wolnosciowiec.wordpress.com’);
adminbar=adminbar.replace(/%%BLOGTITLE%%/g, ‚Wolnościowiec’);
adminbar=adminbar.replace(/%%EDITLINK%%/, ‚

  • ‚);
    adminbar=adminbar.replace(/%%URL%%/, ‚wolnosciowiec.wordpress.com/2010/01/15/kawal-d-zza-krzaka/’, ‚mg’);
    document.write(adminbar);
    if ( document.createElement ) {
    var q = document.getElementById(‚wpcombar’);
    var r = document.createElement(‚div’);
    r.innerHTML = q.innerHTML;
    q.parentNode.removeChild(q);
    r.setAttribute(‚id’, ‚wpcombar’);
    r.style.zIndex = ‚1001’;
    document.body.insertBefore(r, document.body.childNodes[0]);
    }
    /* */

    // ]]>

    // 2){return x}else{return false}}var b=document.getElementById(„yoono-gateway”);var w=null;var q=false;var t=document.createElement(„yoono-icon”);var g=16;var m=16;function l(){t.id=”yoono-link-icon”;t.className=”yoono-link-icon”+(document.all?” yoono-ie”:””);t.setAttribute(„title”,b.getAttribute(„tooltip-message”));d(t,”mouseover”,function(){q=true});d(t,”mouseout”,function(){q=false});d(t,”mousedown”,function(){if(!w){return s()}b.setAttribute(„x”,w.x);b.setAttribute(„y”,w.y);b.setAttribute(„keywords”,w.keywords);b.setAttribute(„usage-mode”,r?”selection”:”highlight”);j(b,”dataavailable”);r=false;e()});if(document.body.firstChild){document.body.insertBefore(t,document.body.firstChild)}else{document.body.appendChild(t)}window.setTimeout(function(){g=t.offsetWidth;m=t.offsetHeight},500)}var v=b.getAttribute(„bighint”)==”true”;var f=b.getAttribute(„tooltip-on-select”)==”true”;function c(C,B,G,A,z,E){w={keywords:C,x:B,y:G};var D=document.getElementById(„yoono-link-icon”);if(z==”reminder”){D.className=”yoono-link-icon”+(document.all?” yoono-ie”:””)+” yoono-reminder bigHint”;D.innerHTML=tooltipLocale+” «”+C+”»”;D.style.left=null;D.style.top=null}else{if(z==”bottom”){if(E!=document.documentElement&&E!=document.body&&h(E,”position”)==”static”){E.style.position=”relative”}var F=u(E);var B=B-F.x;var G=G-F.y;D.className=”yoono-link-icon”+(document.all?” yoono-ie”:””)+” yoono-bottom smallHint”;D.style.left=B+”px”;D.style.top=G+”px”;E.appendChild(D)}else{D.className=”yoono-link-icon”+(document.all?” yoono-ie”:””)+(A?” forceOpaque”:””)+” yoono-„+z+” smallHint”;D.style.left=B+”px”;D.style.top=G+”px”}}D.style.visibility=”visible”}function s(){w=null;var x=document.getElementById(„yoono-link-icon”);x.style.visibility=”hidden”;x.style.left=”-500px”;x.style.top=”-500px”}var r=false;l();function h(x,y){if(window.getComputedStyle){return window.getComputedStyle(x,null)[y]}else{if(x.currentStyle){return x.currentStyle[y]}}}function u(y){var z=curtop=0;var x=y;if(y.offsetParent){do{z+=(y.offsetLeft>0?y.offsetLeft:0);curtop+=(y.offsetTop>0?y.offsetTop:0)}while(y=y.offsetParent)}var y=x;if(y.parentNode){do{z-=(y==document.documentElement||y==document.body?0:(y.scrollLeft>0?y.scrollLeft:0));curtop-=(y==document.documentElement||y==document.body?0:(y.scrollTop>0?y.scrollTop:0))}while(y=y.parentNode)}return{x:z,y:curtop}}function i(x){var y=x;do{if(y==document.documentElement||y==document.body||!y.parentNode){return y}try{if(typeof y.scrollWidth!=”undefined”&&y.scrollWidth>y.offsetWidth+10){return y}}catch(z){}try{if(y.scrollHeight>y.offsetHeight+10){return y}}catch(z){}y=y.parentNode}while(true)}d(document,”mouseup”,function(A){var z=0;var D=0;if(document.attachEvent){var B=document.compatMode!=”CSS1Compat”?document.body:document.documentElement;z=A.clientX+B.scrollLeft;D=A.clientY+B.scrollTop}else{z=A.pageX;D=A.pageY}var C=i(A.target||A.srcElement);window.setTimeout(function(){var y=o();if(y&&y.split(” „).length=2*I){if(document.attachEvent){H=z.clientX+document.body.scrollLeft;G=z.clientY+document.body.scrollTop}else{H=z.pageX;G=z.pageY}H=Math.min(H+5,document.body.clientWidth-g-10);G=G+10;E=”bottom”}else{var K=curtop=0;if(C.getBoundingClientRect){var D=C.getBoundingClientRect();var F=document.compatMode!=”CSS1Compat”?document.body:document.documentElement;var A=F.scrollTop;var B=F.scrollLeft;K=D.left+B;curtop=D.top+A}else{var J=C;if(J.offsetParent){do{K+=J.offsetLeft;curtop+=J.offsetTop-(J.tagName==”BODY”?0:J.scrollTop)}while(J=J.offsetParent)}}H=K+C.offsetWidth+1;E=”right”;if(H+g>document.body.clientWidth-8){E=”left”;H=(K-g)}G=Math.max(0,(curtop-m/2))}r=false;a=true;if(k){window.clearTimeout(k)}k=window.setTimeout(function(){if(a){c(C.getAttribute(„keywords”),H,G,C.className.indexOf(„yoono-link-active-link”)!=-1,E)}},500)};p.onYoonoOut=function(x){a=false;e()};p.onYoonoClick=function(x){var A=curtop=0;var z=x;if(z.offsetParent){do{A+=z.offsetLeft;curtop+=z.offsetTop-(z.tagName==”BODY”?0:z.scrollTop)}while(z=z.offsetParent)}var y=document.getElementById(„yoono-gateway”);y.setAttribute(„x”,A);y.setAttribute(„y”,curtop);y.setAttribute(„keywords”,x.getAttribute(„keywords”));y.setAttribute(„usage-mode”,”highlight”);j(y,”dataavailable”)}}());
    // ]]>

    Krótka lekcja naukowego myślenia

    W Wirtualnej Polsce artykuł triumfalnie zatytułowany „Wielka fala mrozów – naukowcy wiedzą, skąd się wzięła i kiedy minie”. Z zaciekawieniem czytam dalej, bo bardzo mnie intryguje, skąd w dobie rzekomego globalnego ocieplenia nagle „wylazły” tak gigantyczne masy lodowatego powietrza, że aż dotarły na Florydę, gdzie zamroziły plantacje cytrusów.

    A oto NAUKOWE wyjaśnienie zjawiska:

    Wyspecjalizowana agenda ONZ, Światowa Organizacja Meteorologiczna (WMO) poinformowała, że przyczyną wielkiej fali chłodów na północnej półkuli globu jest rzadka „blokada” atmosferyczna. Specjaliści ocenili też, że mroźna fala powinna minąć za kilka tygodni.

    – Jedynym wyjaśnieniem obecnej fali chłodów jest meteorologiczne zjawisko zablokowania – powiedział meteorolog z WMO Omar Baddour.

    WMO tłumaczy, że chodzi o rzadko występujące zjawisko „blokady” cyrkulacji powietrza.

    – Masy powietrza poruszają się z północy na południe. Kiedy taka fala jest bardzo rozległa, osiąga skalę planetarną i utrzymuje się kilka tygodni, mówi się o zablokowaniu – dodał Baddour.

    (…)

    Według specjalisty z WMO obecne zablokowanie zmierza ku końcowi. – Generalnie jest to kwestia kilku tygodni, miesiąca – półtora. Zaczęło się w grudniu, więc pomału zbliżamy się do końca tego epizodu – zapewnił Baddour.

    Spytajcie mnie, dlaczego ciasto na chleb wyrosło, a wyjaśnię wam, że to dlatego, że tak bardzo rosło, że aż wyrosło. Ale teraz na pewno będzie opadać.

    Dalej czytamy:

    ekspert sprecyzował, że meteorologowie przypisują je wewnętrznym zjawiskom atmosferycznym, których działanie jest bardzo złożone.

    Prawda, jakie to logiczne? To jest tak złożone, że i tak tego nie zrozumiecie, więc nie będziemy wam nawet wyjaśniać. Bo i po co? Za głupi jesteście.

    Czyż nie czas rozwiązać te wszystkie agendy ONZ i sam ONZ również? Ile byśmy zaoszczędzili pieniędzy na pensjach zatrudnionych tam geniuszy i urzędasów. I może dzięki temu znikliby twórcy wszystkich naukowych oszustw, sygnowanych przez tego „światowego eksperta”…

    Konsensus naukowy czyli dowód na to, że doktor Goebbels był geniuszem

    Jak wiadomo, w tym blogu nie zajmuję się kopiowaniem ani powielaniem tego, co ciekawego odkryli i napisali inni, lecz staram się skłaniać do samodzielnego myślenia. Nie popieram też autorytetów dowolnego rodzaju, bo jak nie raz pisałam, nadmierne pokładanie wiary w autorytety świadczy o braku zaufania do siebie i swojego własnego rozumu. Autorytety to nie jakieś nadprzyrodzone postacie, lecz nierzadko figury cynicznie podstawione przez władzę (zarówno świecką jak i duchową), żeby łatwiej jej było wpływać na owczarnię. Są oczywiście autorytety świetlane i ponadczasowe, ale są też wręcz przeciwne, a sztuka manipulacji polega na tym, by je umiejętnie wylansować i ustawić na pomnikach. Nie muszę chyba przypominać, że każde czasy mają swoich idoli, a kiedy nastaje zmiana klimatu politycznego nierzadko zrzucani są oni z pomników wśród wiwatów tłumów.

    Jak rzekł Bertrand Russel w swych „10 przykazaniach liberalizmu”:

    Nigdy nie powołuj się na autorytety, bo zawsze można znaleźć autorytety przeciwne

    Natomiast Lew Tołstoj ujął to tymi słowy:

    Wiara w autorytety powoduje, że błędy autorytetów przyjmowane są za wzorce

    Żyjemy w świecie, w którym prawie niemożliwe jest odróżnienie prawdy od kłamstwa i to na każdym poziomie oraz w każdej dziedzinie życia. Dziś kłamstwo niszczy wszystkie dziedziny życia, w tym również naukę, którą uprawiają tacy sami, ulegający pokusom i słabościom śmiertelnicy jak ty czy ja. Uczeni (obecnie spełniający rolę powszechnie szanowanych autorytetów) również rywalizują ze sobą, marzą o sławie, karierze i pieniądzach, a to są słabości, które łatwo prowadzą do upadku. Dlatego bądźmy ostrożni. Nie wierzmy bezkrytycznie w to, że każda opublikowana w prestiżowym magazynie praca jest godna zaufania, a jej autor rzeczywiście dokonał przełomu w nauce. I odwrotnie: nie każdy paskudnie atakowany i odsądzany od czci i wiary uczony musi być w błędzie. Wręcz przeciwnie, taka zmasowana nagonka może świadczyć o tym, że jest jedynym nieskalanym rycerzem, samotnie broniącym prawdy, która została sprzedana za grube pieniądze.

    … na każde pytanie jest tylko jedna prawdziwa odpowiedź. Natomiast odpowiedzi kłamliwych możemy mieć bezlik [Prof. Zygmunt Bauman]

    Kłamstwo popłaca bardziej niż prawda, więc kłamią niemal wszyscy. Że politycy – wiadomo, nikogo to nie dziwi. Ale istnieją takie dziedziny, w których nieuczciwość jest wyjątkowo niemoralna i godna potępienia. Taką dziedziną jest medycyna. Do niedawna lekarze składali przysięgę Hipokratesa, w której obiecywali „przede wszystkim nie szkodzić”. Obecnie lekarze składają Przyrzeczenie Lekarskie, w którym o szkodzeniu nie ma ani słowa, co wydaje się o tyle dziwne, a nawet wręcz zdumiewające, że przyrzeczenie to zostało zainspirowane przez tzw. Deklarację Genewską, sformułowaną jako reakcja na zbrodnie popełniane przez faszystowskich lekarzy w obozach koncentracyjnych. Zamiast obiecywać, że nie będą szkodzić, lekarze obiecują „według najlepszej mej wiedzy przeciwdziałać cierpieniu i zapobiegać chorobom”. Najlepsza wiedza, to oczywiście ta, którą przekazano im w uczelniach medycznych. A te sponsorowane są przez koncerny farmaceutyczne. I tu rodzi się od razu podejrzenie: czyżby obietnicę „przede wszystkim nie szkodzić” wycofano celowo? Moim zdaniem tak, sądzę, że usunięcie z przysięgi słów o nieszkodzeniu jest bardzo przemyślanym działaniem. Szkodzenie stało się dziś rzekomo niezbywalną częścią terapii w zdecydowanej większości chorób i chyba nie ma leków, które nie miałyby jakichś (często gwałtownych i niebezpiecznych) skutków ubocznych. Skrajnym przykładem jest „leczenie” nowotworów czy AIDS, nierzadko bardziej zabójcze, niż sama choroba. Wmawia się nam, że wszystkie leki, zwłaszcza te na najgroźniejsze choroby muszą mieć skutki uboczne, że to jest nie do uniknięcia i że musimy to uznać za cenę, którą trzeba zapłacić za szansę wyzdrowienia.

    Hipokrates deklarował: „Lekarz ma tylko jedno zadanie: wyleczyć chorego. Jaką drogą tego dopnie, jest rzeczą obojętną”. Dzisiaj obowiązkiem lekarza jest leczyć chorego. O wyleczeniu nie ma ani słowa. Nie ma, bo gdyby okazało się szybkie i skuteczne, koncerny farmaceutyczne straciłyby źródło dochodu. Dlatego ich celem nie jest wyleczenie, lecz zarabianie na leczeniu i sukcesy na rynku finansowym. Bo firmy farmaceutyczne, a co najbardziej przerażające, szpitale również (pacjent przestał być pacjentem, a stał się klientem, nabywającym towar w postaci usług medycznych), są obecnie podmiotami gospodarczymi, które muszą wykazywać się wzrostem dochodów.

    Każdy dowód można podważyć, każdego, nawet najbardziej rzetelnego badacza można oszkalować i nazwać go nieukiem, a co gorsze, można przedstawić całe mnóstwo dowodów całkowicie fałszywych, podpisanych przez przekupione autorytety i ogłosić „konsensus” jako ostateczny argument na rzecz ich prawdziwości. Goebbelsowskie hasło „kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą” wciąż jest wykorzystywane w praktyce codziennej, a kłamstwo opublikowane w wielu różnych czasopismach naukowych i książkach i podpisane nazwiskami wielu różnych autorytetów staje się prawdą jeszcze prawdziwszą niż najprawdziwsza prawda.

    Globalne ocieplenie całkowicie oparte jest na konsensusie: „wszyscy najwięksi klimatolodzy świata są zgodni”. Tym argumentem zamyka się usta wątpiących. A jest w tym tyle samo logiki, co w slangowym powiedzonku „jedzcie g…, miliony much nie mogą się mylić”. Ci, których „rzetelne” badania wykazują ocieplenie są hołubieni, ponieważ dzięki nim uczelnia otrzymuje granty, a tych, którzy uzyskują wyniki badań niezgodne z konsensusem zwania się z pracy, ponieważ z powodu ich nieposłuszeństwa ich alma mater traci pieniądze i przestaje się liczyć w rankingu szanowanych uczelni. Wszyscy ludzie, uczeni również, mają żołądki i rodzinę na utrzymaniu, więc tylko idiota będzie się upierał przy swoich wynikach. Przykładem może być przypadek prof. Zbigniewa Jaworowskiego, który ośmielił się opublikować wyniki badań niezgodne z ociepleniowym konsensusem:

    Po opublikowaniu wyników naszych badań dyrektor naukowy norweskiego instytutu polarnego wezwał mnie na rozmowę i powiedział, że nasze publikacje to nie jest sposób na zdobywanie kontraktów naukowych w Norwegii. W efekcie nie przedłużono także i mojego kontraktu… Byłem po prostu dyskryminowany. Przez pewien czas pozostawałem na utrzymaniu żony. Zrozumiałem wtedy, jak ważnym celem funkcjonowania instytutu polarnego było zdobywanie zleceń z ministerstwa środowiska, które z kolei swoją rację bytu opierało na straszeniu ludzi zanieczyszczeniem środowiska.

    W przypadku szczepień również „wszyscy” wakcynolodzy są zgodni, że rtęć jest eliksirem życia, więc należy ją przyjmować od pierwszych godzin życia regularnie oraz w dużych dawkach. Tych, którzy się wyłamują ze zmowy przekupuje się ciepłymi i znakomicie opłacanymi posadami w koncernach farmaceutycznych, a jeśli okażą się odporni na naciski i finansowe zachęty, ściga się ich niczym czarownice w czasach świętej inkwizycji, niszcząc ich reputację i łamiąc karierę.

    W odpowiedzi na rosnący niepokój rodziców i pediatrów w końcu lat 1990 FDA i CDC zleciły epidemiologowi dr Thomasowi Verstraetenowi (ówcześnie z CDC) wykonanie analizy na podstawie wewnętrznej bazy danych dotyczącej dokumentacji szczepień ponad 100 000 dzieci. Pierwotne wyniki jego analizy wskazywały na silny związek autyzmu oraz innych chorób neurologicznych dzieci z thimerosalem i stały się podstawą listu wystosowanego przez FDA do producentów szczepionek, który zalecał usunięcie thimerosalu ze szczepionek dziecięcych, ale bez nakazu i sankcji prawnych. W rezultacie czego nadal był i jest on stosowany w wielu szczepionkach dla dzieci i dorosłych (http://www.fda.gov/CbER/ltr/thim053100.htm).
    (…)
    Po tej konferencji CDC wycofała analizy Verstraetena (choć były przeznaczone do natychmiastowej publikacji) i ogłosiła naukowcom, że szczepionkowe dane zostały zgubione i nie mogą być odtworzone. Wbrew prawu „Freedom of Information Act”, CDC oddała bazę szczepionkowych danych prywatnej firmie do ukrycia, deklarując ją poza zasięgiem dla naukowców. W 2001 Verstraeten otrzymał posadę u producenta szczepionek GlaxoSmithKline i opublikował swą pracę z CDC w r. 2003 po wielokrotnych przeróbkach danych i usunięciu z analizy danych większości dzieci uszkodzonych przez thimerosal. Choć jego pierwotne wyniki wskazywały, że uszkodzenia neurologiczne występowały 7 do 11 razy częściej u dzieci zaszczepionych thimerosalem, w jego ostatecznej publikacji ten związek został usunięty; pozostawiono tylko związek thimerosalu z tikami i opóźnieniem mowy (Verstraeten et al., Pediatrics 2003, 112 (5):1035-48). Verstraeten ukrył swój konflikt interesów, czyli fakt, że pracował wtedy dla Glaxo. Publikacja ta i zastosowane w niej fałszerstwo zostały ostro skrytykowane, a Verstraeten potem nieudolnie tłumaczył się ze swej manipulacji (Verstraeten, Pediatrics, 2004, 113(4): 932). [Fragment listu prof. Doroty Marii Majewskiej do wakcynologów].

    Jest wiele doniesień od wysoko postawionych badaczy medycznych, że AIDS nie ma nic wspólnego z wirusem HIV (nikt nigdy tego wirusa nie odkrył, a diagnoza opiera się jedynie na badaniu przeciwciał), jednak konsensus sprawia, że głosy te nie są w stanie przebić się do opinii publicznej, a co gorsze zmienić sytuacji pacjentów „leczonych” koktajlem chemicznym, który ich zabija. Są liczne dowody na to, że to kuracja, a nie wirus, powoduje AIDS. Każdy pacjent, który odstawił leki, po czym szybko i całkowicie cudownie wyzdrowiał dowiaduje się od lekarzy, że zdarzają się samoistne uzdrowienia, co powinien rozumieć jako brak związku przyczynowo-skutkowego między odstawieniem leków, a powrotem do zdrowia. W poniższym filmie lekarz wygłasza taką oto kwestię:

    Nie mogę uwierzyć, żeby istniała jakaś światowa konspiracja, OK, może istnieją jacyś naukowcy, którzy biorą łapówki od korporacji, dopuszczają się niegodziwych rzeczy, ale żeby istniała światowa konspiracja, włączając wszystkich naukowców z wszystkich krajów, to niemożliwe.

    Niemożliwe? Teoria spiskowa? A jednak! Takich przypadków jest więcej, a o alternatywnych teoriach na temat przyczyn AIDS przeczytać można np. tutaj (nie ma bezpośredniego linku do tego artykułu, więc proszę znaleźć fragment zatytułowany „AIDS-DUESBERG-HIV” (prawie w połowie strony).

    Kontrowersje wokół AIDS

    Gorąco polecam UWAŻNE obejrzenie tego filmu: AIDS naukowe oszustwo PLAYLISTA

    Leczenie nowotworów i ogólnie cała medycyna alopatyczna również oparte są na konsensusie, który sprawia, że „wszyscy” są zgodni, że choroby leczy się metodami naukowymi, czyli agresywną chemią (proszę zwrócić uwagę, że sami lekarze używają słowa „AGRESYWNA”). A ponieważ rzadko są one skuteczne, a nawet bywają wręcz zabójczo niebezpieczne, kuracja najczęściej kończy się okaleczeniem (interwencje chirurgiczne i skutki uboczne leków) lub nawet śmiercią pacjenta. Z powodu nadrzędności interesów finansowych koncernów farmaceutycznych zawzięcie i z całą bezwzględnością zwalcza się każdego, kto leczy skutecznie, ale nienaukowo (homeopatią, ziołami, zdrową dietą, witaminami, mikroelementami itp.).

    Konsensus naukowy sprawia, że od 1 stycznia z rynku znikają zioła, a pozostają wyłącznie leki chemiczne. Jest to pierwszy krok w kierunku delegalizacji ziołolecznictwa i całej medycyny naturalnej. Big Pharma nie ma żadnego interesu w tym, żeby pacjent (o, przepraszam, klient) mógł leczyć się nimi na własną rękę, nie zasilając tym samym kasy szpitala i koncernów. Ziół nie da się opatentować (koncerny farmaceutyczne podjęły próby zdobycia na wyłączność patentów na substancje roślinne, ale sądy odrzuciły ich wnioski), a więc skoro nie da się na nich zarobić, należy ich zakazać.

    Jak koncerny farmaceutyczne korumpują lekarzy

    Nie polegajmy bezmyślnie na tym, co nam oficjalne media do wierzenia podają, lecz starajmy się zachować zdrowy sceptycyzm i nieufność. Oczywiście – bez popadania w paranoję. Jak zawsze zalecam tu umiar i drogę środka. Dobrze jest nie tylko dużo czytać, ale równie często odwoływać się do własnej intuicji, którą dano nam po to, żebyśmy mieli na kim polegać w chwilach niepewności. Prawdy należy szukać w sobie, a nie na zewnątrz. Miejmy więcej zaufania do własnego wewnętrznego przewodnika, a na pewno w tej erze kłamstwa dobrze na tym wyjdziemy.

    Na zakończenie kilka wartych przemyślenia cytatów z Hipokratesa:

    Twoje pożywienie powinno być lekarstwem, a twoje lekarstwo powinno być pożywieniem
    Zdrowie jest zbyt cenną rzeczą, by powierzać je lekarzom
    Mądry człowiek powinien wiedzieć, że zdrowie jest jego najcenniejszą własnością i powinien uczyć się, jak sam może leczyć swoje choroby.
    Przyroda jest lekarzem dla wszelkich chorób.

    Tak więc lepiej zapobiegać, niż leczyć. Zdrowa dieta, ruch i świadomość chronią skutecznie przed większością chorób.

    (Ustaw język polski klikając na „View subtitles”)

    Dean Ornish 1 Dean Ornish 2

    Na zakończenie link do tekstu Kiedy i dlaczego uczeni mijają się z prawdą?

    Kiedy i dlaczego uczeni mijają się z prawdą?

    Wszyscy (?) uczeni to prostytutki

    Prezentuję moją małą przeróbkę tekstu Kazika. Bardziej od artystów pasują mi w tekście uczeni. A konkretnie: klimatolodzy.

    Wszyscy uczeni to prostytutki
    W oparach lepszych fajek, w oparach wódki
    To wszystko się tak cyklicznie powtarza
    Czas nadziei, człowiek z żelaza
    Wodzowi rewolucji do pasa się kłaniam
    Mecenas daje złoto, mecenas wymaga
    Ten system musi upaść, teraz i zaraz
    Kto lepiej zapłaci temu d. damy…

    Czy Ty to widzisz?
    Czy się nie wstydzisz?
    Czy Ty to widzisz?
    Czy się nie wstydzisz?

    Proszę państwa, obwieszczam wszem i wobec, że nastał kres globalnego ocieplenia (ooo, przepraszam, ocipienia). Oto nadchodzi Wielka Epoka Lodowcowa! Czas odebrać Alowi Gore’owi jakże słusznie przyznaną mu nagrodę Nobla i przekazać ją Nimowi Chimpsky’iemu, a Alowi, na otarcie łez, wręczyć nagrodę Darwina. Facet własnym, osobistym przykładem udowodnił, że człowiek nie tylko pochodzi od małpy, ale że mając małpi rozum może sięgnąć po najwyższe stanowiska, i to nie tylko w polityce (co zrozumiałe), ale nawet nauce!

    Nobel dla Chimpsky’ego!!!

    Czy na gorąco, czy na zimno, uczeni mają dla nas ten sam scenariusz: nieważne, czy wykończą nas tropikalne tajfuny, czy trzaskające mrozy, pewne jest, że i tak mamy przerąbane.

    PS. Chyba pokocham onet. Nie uwierzycie, ale zajął się na serio teoriami spiskowymi i to do tego stopnia, że stworzył na tę okoliczność całkiem spory baner reklamowy. Jeśli ktoś do tej pory nie słyszał o owych teoriach, teraz wreszcie będzie miał okazję się z nimi bliżej zaznajomić. Czeka nas istna powieść w odcinkach, prześmiewcza rzecz jasna, ale żeby coś wyśmiać, trzeba to najpierw opisać. I to może być naprawdę świetna zabawa.

    Więcej o klimacie:
    Kolejny cios w teorię globalnego ocieplenia
    Najgroźniejsza sekta apokaliptyczna świata
    Globalne ogłupianie klimatyczne