Choroby nakazane prawem

Oto dyskusja zapowiedziana przez panów Czerniaka i Zagórskiego w poprzednim filmie.

Polacy to naród niezłomny! Całą Zachodnią Europę udało się zmienić w uśpione zombi, gotowe posłusznie i bezmyślnie wykonywać wszystkie polecenia władz, ale Polaków nigdy nie uda się zmusić do pokory i ubezwłasnowolnić. Nigdy, żadnemu okupantowi to się nie udało i nigdy się nie uda! Jesteśmy niezdyscyplinowani, nieposłuszni, skłonni do zachowań wręcz aspołecznych i nieprzewidywalni. Całe lata ciężkiej pracy Ministerstwa Oświaty, Gazety Wyborczej, różnych stacji radiowych z Tok Fm na czele i telewizji, które jednym, zgodnym chórem prały mózgi naszego narodu poszły na marne. Już się zaczęłam obawiać, że im się udało, a tu proszę, mamy bunt owieczek w zagrodzie! Owieczki odkryły, że mają różki i kopytka i że mogą dać popalić psom pasterskim, a nawet samemu pasterzowi!

Szykuj się szanowna władzo na procesy sądowe. Polacy mają już dość ludobójstwa zamaskowanego troską o zdrowie narodu. Przypomnę urzędasom, którzy dla kariery i pieniędzy wydawali polecenia przymusowych szczepień i nakładali na rodziców kary oraz bezdusznym lekarzom, którzy tępo trzymali się procedur i obojętnie patrzyli na dzieci doznające ciężkich NOP-ów, że żaden z podwładnych Hitlera, którzy tłumaczyli się, że tylko wykonywali rozkazy, nie został uznany za niewinnego. Wszyscy oni otrzymali karę śmierci.


Wiadomości z racjonalistycznego wariatkowa

Czy racjonaliści to masochiści?

Przeglądając statystyki bloga widzę, że racjonaliści pasjami czytują mój blog. I wszyscy dostają piany na ustach. Spytam więc – dlaczego sobie to robicie? Dlaczego tak się katujecie?

  • skoro piszę kompletne bzdury to po jaką cholerę je czytacie i zażarcie z nimi polemizujecie?
  • dlaczego każde moje zdanie o psychopatach każdy z was bierze osobiście do siebie i wpada w furię, że go obrażam?
  • skoro wy wierzycie w globalne ocipienie, w ozonowe ochujenie i w świński przekręt szczepionkowy, to dlaczego ja nie miałabym mieć prawa do wiary w cokolwiek, co mi się podoba?

Ja tego nie rozumiem! Jest w sieci wiele blogów, które piszą rzeczy, z którymi zupełnie, wręcz totalnie się nie zgadzam, ale ja szanuję wolność słowa i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, żeby takie blogi czytać, przeżywać, dostawać ataków furii, atakować ich autorów napastliwymi komentarzami, pisać u siebie polemiki z treściami tam zawartymi, a już szczególnie żądać ich zamknięcia.

Ja po prostu takich blogów nie czytam.

Nie czytam ich i dzięki temu jestem zdrowa.

Kocham każdą różnorodność

Ludzie mają naprawdę bardzo różne poglądy. I dobrze. Niech sobie mają. Dopóki nie wyruszają na krwawe krucjaty przeciwko dowolnego rodzaju poglądom, nie mordują, nie podpalają, nie gwałcą, nie kradną ani nie składają niemowląt w ofierze satanistycznym bóstwom, to mi to nie przeszkadza. Naprawdę!

Niech sobie każdy żyje jak chce i niech wierzy, w co chce.

Nie ma dla mnie znaczenia, czy ktoś jest katolikiem, ateistą czy buddystą – jeśli jest z tym szczęśliwy, to OK.

Nie przeszkadza mi, że ktoś jest muzułmaninem lub mormonem i ma 4 żony. Jeśli jemu i jego kobietom to odpowiada, to ich sprawa. Są dorośli, więc mają prawo.

Podobają mi się Amisze – naprawdę, wcale nie uważam, że należy ich uszczęśliwiać przymusowym transferem do cywilizacji XXI wieku. Chętnie bym z nimi pomieszkała, bo nęcą mnie podróże w czasie. Poza tym oni produkują naprawdę zdrowe żarcie bez nawozów, środków ochrony roślin i konserwantów.

Jeśli ktoś ma życzenie wierzyć w płaską ziemię, to ja nie widzę żadnego powodu, żeby mu tego zakazać. Mnie to nie atakuje w żaden sposób. Ani mi nie szkodzi. Co mnie to w ogóle może obchodzić, że ktoś wierzy w coś, czego nałuka nie potwierdza?

Podobnie z kreacjonistami – nie widzę w kreacjonizmie żadnego zagrożenia dla mojego bezpieczeństwa, a tym bardziej życia, po co więc miałabym to zwalczać, zwłaszcza przemocą?  Nie rozumiem ludzi, którzy dostają piany na mordzie i skręcają się w paroksyzmach nienawiści, kiedy tylko zobaczą kreacjonistę. Co z nimi jest nie tak? To nie wygląda estetycznie. To wygląda wręcz odrażająco. Kiedy na nich patrzę lub kiedy ich czytam myślę sobie, że należy ich odizolować od zdrowego społeczeństwa, żeby komuś nie zrobili krzywdy.

Nie widzę zupełnie żadnego powodu, żeby doszukiwać się zagrożenia ze strony ludzi, którzy żyją zgodnie z naturą. Jeśli ktoś chce jeść zacofaną, nienaukową, tradycyjną, organiczną żywność uprawianą na płaskiej ziemi i g…. i leczyć się ziołami, masażami, akupunkturą czy homeopatią, a nawet magią i czarami to mi to w niczym nie zagraża i nie widzę powodu, żeby to zwalczać.

Zgodziłabym się również na to, żeby inni wierzyli w darwinizm, ale to akurat wcale bezpieczne nie jest, ze względu na dziki fanatyzm i agresję wyznawców tej idei. I nie tylko z tego względu. Z tą groźną filozofią kojarzą się takie trendy, jak darwinizm społeczny i eugenika, a niedawna historia pokazała, czym to grozi.

Jeśli ktoś chce się leczyć samą chemią, lubi kiedy go operują i wycinają mu połowę niezbędnych do życia narządów, z mózgiem włącznie, cieszy się, kiedy go naświetlają bombą kobaltową, gdy wychodzą mu włosy, gdy rzyga i w bólu umiera – to ja mu tych przyjemności nie zabraniam. Niech z nich korzysta do woli.

Wszelka różnorodność nadaje koloryt tej planecie i bardzo mnie cieszy.

Martwi mnie natomiast fanatyzm i nietolerancja

Wkurza mnie, gdy kretynizmy, bzdury i rzeczy zabójczo niebezpieczne (medycyna alopatyczna czy onkologiczna, GMO, zbędne dodatki do żywności, szczepienia, obowiązkowe badania medyczne pod groźbą zwolnienia z pracy, energetyka jądrowa itp.) narzuca się siłą i bez referendum całemu światu, a więc i mnie!

Oburza mnie narzucanie siłą czegokolwiek, wprowadzanie totalitarnych nakazów i zakazów i ograniczanie wolności obywatelskich pod hasłem „dla twojego dobra” lub „w imię postępu cywilizacyjnego / naukowego”. Jestem dorosła i sama potrafię zadbać o swoje dobro. Sama wiem, który postęp jest dla mnie dobry, a który zabójczy. Mam prawo dokonywać samodzielnych wyborów i świadomie decydować o tym, co jest dla mnie dobre, a co zgubne.

Jeśli ktoś fanatycznie wierzy, że jego poglądy są jedynymi właściwymi, bo objawił mu je sam Bóg Wszechmogący lub że zostały zweryfikowane przez materialistyczną nałkę, która tak samo jak Bóg Wszechmogący nigdy się nie myli, to czuję ciarki przerażenia na plecach. Boję się, bo wiem, że ten ktoś zrobi wszystko, żeby wprowadzić rządy totalitarne i zmusić mnie do przyjęcia jego religii lub jego światopoglądu.

Przeciwieństwa są tym samym

Pisałam o tym wiele razy i wiele razy przedstawiałam na to dowody.

Wiara religijna i (nie)wiara ateistyczna leżą na tej samej osi wiary, tylko zwrot mają przeciwny (wiara – niewiara). Astromaria  nie jest płaszczakiem i nie miota się po odcinku między Kościołem a Racjonalistą, lecz podniosła się z pozycji leżącej i patrzy na to wszystko z góry. Z góry lepiej widać, bo perspektywa jest szersza!

Zarówno wyznawcy Boga Wszechmogącego, jak i Nieomylnej Materialistycznej Nałuki to fanatycy, nienawistnicy i agresorzy, skłonni do wyrywania sztachet z płotów, a nawet zbrojenia się po zęby tylko po to, żeby wyruszyć na krwawą krucjatę i pozamykać gęby gadające na głowach inaczej myślących niż ich głowy.

Kto nie wierzy niech się przeleci po blogosferze, a szybko się przekona, że i jedna i druga skrajność pisze o Astromarii, o astrologii, o ziołach, medytacji, jodze, o homeopatii i wolnościach obywatelskich to samo. Dla jednych to grzech, a dla drugich zabobon, ale jedni i drudzy są zgodni, że trzeba tego zakazać. Przeciwieństwa?

Komu i w czym może szkodzić moja prywatna i zupełnie osobista wiara w homeopatię, astrologię czy żywność organiczną? To jest legalne!!! To jest uznane przez Unię Europejską! Zabraniając ludziom korzystania z metody leczenia, która jest legalna i oficjalnie uznana w UE naruszacie prawo i dobre obyczaje.

Skoro nie wierzycie w te rzeczy, to z nich nie korzystajcie. Przecież nikt was do niczego nie zmusza.

Ty masz prawo do tego, w co ty wierzysz, a ja mam prawo do tego, w co ja wierzę.

Jeśli się z tym nie zgadzasz, to znaczy, że uważasz się za nadczłowieka, a mnie uważasz za podczłowieka. To naprawdę wiele wyjaśnia.

Dlaczego tak się wkurzacie czytając to, co piszę?

Z prostej przyczyny: ponieważ potwierdza to wasze podświadome obawy, że wcale nie jesteście tacy wszystkowiedzący i że możecie się zwyczajnie mylić. Ta myśl jest nieznośna dla waszego ego. Pozwólcie, że pofreudyzuję troszkę… tak, wiem, że to okrutne. W rzeczywistości podświadomie wątpicie w ścieżkę, którą podążacie. Przeze mnie tracicie pewność siebie i spokój, jaki ludzie czerpią z wiary i przynależności do jednomyślnego stada. Ale to dobry znak. To znaczy, że jesteście naprawdę bardzo blisko przebudzenia. To znaczy, że już słyszycie budzik, który dzwoni, ale chcecie wykraść jeszcze kilka ostatnich chwil snu.

Dobrze wam zrobi, jeśli zamiast chować głowę w piasek odważnie skonfrontujecie się z rzeczywistością taką, jaka jest. Na pocieszenie powiem wam, że strach ma wielkie oczy. Kiedy stawicie mu czoła w otwartej konfrontacji okaże się, że to wszystko wcale nie jest takie potworne i że niepotrzebnie tak się baliście.

JFK, chemtrails, GMO – tylko kompletny tchórz i intelektualny leń wierzy w sztuczny świat kreowany przez media i w kłamstwa, serwowane przez polityków.

Czerwona i niebieska pigułka

Jeśli wybierzesz niebieską pigułkę będzie to oznaczało, że zrezygnowałeś z myślenia. Dzięki temu twoje życie stanie się łatwe i proste. Będzie to życie nudne, bez emocji, w kapciach i przed telewizorem. Z głową w piasku. Wybierasz nie-wiedzę. Wybierasz trwożliwą wiarę jedynie w te „prawdy”, które zapisane są w podręczniku, w opiniotwórczej gazecie i pokazane w TV. Posłuchaj, żeby zrozumieć… jak władza robi cię w wała.

Czerwona pigułka jest dla ludzi samodzielnie myślących i mających odwagę zaglądać w otchłań. Tak, w otchłań. Bo ona naprawdę istnieje, jest mroczna, czasem wręcz przerażająca i skrywa wiele spisków, zmów i skandali jak z hollywoodzkiego filmu sensacyjnego. Nie zaglądaj do niej, jeśli czujesz lęk! Otchłań  nie jest dla tchórzy.

Po niebieskiej pigułce będziesz widział wszystko od dobrej strony.

Firma Monsanto będzie dla ciebie dobroczyńcą ludzkości.

Aspartam będzie dietetycznym ratunkiem dla chorych i profilaktyką dla zdrowych. Będziesz żarł go łychami. I karmił nim swoje dzieci. Choćby na złość Astromarii, żeby pokazać, że jest głupia.

Aspartam E951 – rakotwórcza słodycz

GMO będzie dla ciebie bardzo wyrafinowaną, naukową technologią, w pełni bezpieczną, podobnie jak wszystkie pozostałe wynalazki tego pioniera nauki, firmy Monsanto. Nie dostrzeżesz żadnych, nawet leżących przed twoim nosem dowodów na szkodliwość czegokolwiek, co wynaleźli geniusze z tego biotechnologicznego giganta. Będziesz je żarł do syta na talerzach z recyklingu butelek Cycle-Safe i karmił tym swoje dzieci. Będziesz unikał jak zarazy żywności organicznej, bo jest szkodliwa i zawiera za dużo witamin, które są trujące. Zamiast używać witamin posypiesz i polejesz swoim młodym potrawy DDT, polichlorowanymi bifenylami (PCB), Agent Orange, dioksynami, pestycydami, alachlorem i RoundUp’em, a wszystko to popijecie mlekiem z BST (rBGH, Posilac). Po posiłku polecam butelkę fluorowanej wody mineralnej (na szczęście w Polsce nielegalnej). Smacznego!

Życie wymyka się spod kontroli

Świat według Monsanto

Jeśli połkniesz czerwoną pigułkę zrozumiesz, że Firma Monsanto nie jest dobroczyńcą ludzkości i nie uratuje jej przed głodem. Wbrew uroczystym deklaracjom nie wyprodukowała ani jednej rośliny odpornej na suszę, na mróz ani na zasolenie. Produkowała wyłącznie rzeczy trujące, skażające środowisko, rakotwórcze i powodujące poważne wady genetyczne płodów. A teraz produkuje nasiona, które nie są lepsze, a nawet są gorsze od naturalnych (mniej wydajne i podatne na choroby), ale za to objęte patentami, za które trzeba coraz więcej płacić. Celem tej firmy jest zdobycie na wyłączność patentów na wszystkie żywe organizmy, z których produkuje się żywność. Kto jest właścicielem żywności, ten włada ludzkością. Każdy z nas jest niewolnikiem własnego żołądka.

Po czerwonej pigułce przestaniesz też wierzyć w nałkę, bo staniesz się świadom jej błędów i nadużyć. Na przykład stracisz wiarę w globalne ocieplenie. Ten kościół już jest zamknięty, z braku dowodów i wiernych.

Zima będzie trwała cały rok

Zaskoczyły cię majowe opady śniegu sprzed kilku dni? Okazuje się, że powrót zimy to nic niezwykłego. Co więcej – już niedługo trzeba się spodziewać coraz częstszych śnieżyc, nawet… w lecie. Zbliża się bowiem kolejna epoka lodowcowa, do której musimy się przygotować. Przepowiadają ją naukowcy oraz wrocławscy Glacjaliści.

Prażąca się w upale planeta i globalne ocieplenie – to już nieaktualna teoria. Mamy coraz więcej dowodów na to, że będzie wręcz przeciwnie. Zimy staną się coraz ostrzejsze i coraz dłuższe, aż w końcu ruszy lodowiec. Pod jego powierzchnią znajdzie się Europa Północna a także Polska.

Lądolód oprze się prawdopodobnie na Karpatach, a na południu Europy będą panowały takie warunki jak teraz na północy Skandynawii. Nie jest to niestety odległa przyszłość. Początek epoki lodowcowej może zacząć się jeszcze za życia naszego pokolenia. Nasi potomkowie za 100 czy 200 lat będą musieli emigrować do Afryki, na tereny gdzie będzie można w miarę normalnie żyć.

Czyli powrót do starej teorii, którymi „nauka” straszyła ludzkie owce przez całe lata 70. Resztę przeczytajcie sobie tutaj (i jak my mamy szanować naukę i naukowców? Nie za dużo tych pomyłek i wpadek?)

A teraz najśmieszniejsze rzeczy, które przeczytałam o sobie:

Astromaria  jest elektoratem Kaczyńskiego – posikałam się ze śmiechu, czegoś równie śmiesznego jeszcze o sobie nie czytałam! Otóż Astromaria  nie jest elektoratem czegokolwiek, ponieważ Astromaria  nie jest płaszczakiem i nie miota się między religią a ateizmem ani między PiS i PO. Astromaria  widzi wszystko z perspektywy osobnika trójwymiarowego, a więc z góry i dlatego nigdy nie głosuje na tego, kto już został wybrany. Na listy wyborcze wpisywane są osoby JUŻ WYBRANE przez sitwę, która rządzi światem. Demokracja i opozycja polityczna są czystą fikcją. Obie partie „opozycyjne”, zarówno w USA (Republikanie i Demokraci) jak i w Polsce (PiS i PO) to w rzeczywistości jedna partia, dla zmylenia baranów podzielona na dwie frakcje, udające, że się zwalczają. Ponadto Astromaria  nigdy nie głosuje na przedstawicieli obcego narodu udających Polaków. Astromaria nie czytuje również „opniotwórczych” gazet wydawanych przez ludzi wywodzących się z plemion koczowniczych ze wschodu kontynentu, dzięki czemu nie uległa skażeniu polityczną poprawnością ani ideami tolerancji dla moralnej degrengolady i antypolonizmu oraz nietolerancji dla patriotyzmu.

Obrona krzyża i religii – tego też Astromaria  nigdy nie robi. Krzyż i katolicyzm zostały narzucone Polce siłą, ogniem i mieczem przez te same obce siły, które teraz tę religię zwalczają pod sztandarami ateizmu i racjonalizmu. Religia i ateizm to ten sam ch… (przeciwieństwa są tym samym!!!). Astromaria  kieruje się w życiu rozumem, a nie wiarą lub niewiarą w cokolwiek.

Na zakończenie nowa definicja:

Prostytucja – dawanie dupy każdemu… o przepraszam, zawieranie sojuszy z każdym, kto jest przeciwko Astromarii. Jeśli jest przeciwko niej katolicki fanatyk i prawicowy oszołom, to racjonaliści plują z nim razem w tym samym kierunku, czyli na Astromarię, nie bacząc na to, że brudne środki uświniają cel.

Wielka Farmacja ma zamiar zaliczyć Wielką Wygraną: zioła lecznicze niedostępne w UE

To już prawie się stało. Wkrótce preparaty ziołowe będą niedostępne, a możliwość przepisywania ich przez zielarzy również zostanie utracona. Wielka Farmacja osiągnie wkrótce cel w swojej wieloletniej bitwie w niszczeniu wszelkiej konkurencji.

Od dnia 01 kwietnia 2011 prawie wszystkie zioła staną się nielegalne w Unii Europejskiej.

Podejście w Stanach Zjednoczonych jest nieco inne, ale o tym samym niszczycielskim wpływie.

Ludzie stają się niczym więcej, niż pochłaniaczami jakichkolwiek pomyj, które Wielka Farmacja1 i Agrobiznes2 wybierają dla nas, a my nie mamy wyjścia, jak tylko zapłacić za nie każdą cenę, której żądają.

Farmacja i Agrobiznes prawie zakończyły marsz do przejęcia wszystkich aspektów naszego zdrowia: od żywności, którą jemy, aż po sposób w jaki leczymy się, kiedy jesteśmy chorzy.

Nie ma wątpliwości, że to przejęcie ukradłoby nam resztki tego co pozostaje nam dla naszego zdrowia.

Zaczyna się w następny Prima Aprilis

Najprzykrzejszy dowcip Prima Aprilis wszech czasów to dyrektywa w sprawie tradycyjnych ziołowych produktów leczniczych (THMPD), która została przyjęta z powrotem w dniu 31 marca 2004 roku3. Dyrektywa ustanawia zasady i przepisy w zakresie stosowania preparatów ziołowych, które wcześniej podlegały swobodnemu obrotowi.

Niniejsza dyrektywa wymaga, aby wszystkie ziołowe preparaty zostały poddane temu samemu rodzajowi postępowania jak farmaceutyki.

Nie ma znaczenia, czy lek ziołowy był powszechnie używany od tysięcy lat.

Koszty tego postępowania są ogromne, w porównaniu do większości innych branż produkcyjnych nie związanych z Farmacją.

Szacunkowe koszty to od około 370 000 zł do 550 000 zł za jedno zioło, a w mieszance złożonego z kilku ziół, każde zioło musi być liczone odrębnie!

Nie ma znaczenia, że zioła były używane bezpiecznie i skutecznie przez tysiące lat.

Leki ziołowe będą traktowane tak, jakby były lekami syntetycznymi.

Leki ziołowe są to preparaty ze źródeł biologicznych (roślinnych, zwierzęcych, mineralnych).

Nie zawsze są one oczyszczane i mogą zmieniać swój charakter i skuteczność, tak jak jest to z żywnością.

To jest wypaczeniem charakteru ziół i natury ziołolecznictwa, aby traktować je jak farmaceutyki (leki syntetyczne). Oczywiście, to nie ma znaczenia w siedzibie Unii Europejskiej kierowanej m.in. przez Wielką Farmację, a która ma zapisane w konstytucji korporacjonizm4.

Dr Robert Verkerk z Alliance for Natural Health (ANH) opisuje problem wymaganej zgodności preparatów ziołowych podobny to tego jaki istnieje na leki farmaceutyczne:

Wpasowanie klasycznego medycznego ziołolecznictwa z pozaeuropejskich tradycji leczniczych w ramach programu rejestracji UE jest nie na miejscu. Ten system regulacyjny ignoruje je, a zatem nie został on dostosowany do specyficznych tradycji. Takie dostosowanie jest pilnie wymagane, jeżeli dyrektywy nie mają zamiaru dyskryminować kultur pozaeuropejskich, a tym samym naruszać prawa człowieka5

Prawo Handlowe

Aby jak najlepiej zrozumieć, jak to się dzieje, trzeba zobaczyć, że prawa handlowe przesuwają wszelkie aspekty żywności i leków pod kontrolę Wielkiej Farmacji i Agrobiznesu.

Czy wiesz co się dzieje w Stanach Zjednoczonych odnośnie surowego mleka (niepasteryzowanego, prosto od krowy) i ataku na nie przez Food and Drug Administration’s (FDA – odpowiednik polskiego GIS-u6 )? TUTAJ FDA twierdzi, że żywność w magiczny sposób staje się …farmaceutykiem kiedy czynisz oświadczenia zdrowotne. Przy tych dziwnych stwierdzeniach i atakach możesz zauważyć, że Federalna Komisja Handlu (FTC) odgrywa znaczącą rolę.

Zamiast traktowania używania żywności i tradycyjnych preparatów leczniczych jako podstawowych praw człowieka, są one traktowane jako kwestie handlowe.

Sprawia to, że interesy wielkich korporacji są w centrum zainteresowania prawa żywnościowego i zielarskiego, a nie potrzeby i pragnienia ludzi.

To kręcenie, które doprowadza do podejmowania przez FDA skandalicznych absurdalnych wypowiedzi, jak twierdzenie, że Cheerios7 i orzechy stają się farmaceutykami z powodu złożenia oświadczeń zdrowotnych8 dla tych produktów.

Celem tego wszystkiego jest uczynienie świata bezpiecznym dla wielkich korporacji w handlu wolnym, bez ograniczeń. Potrzeby i zdrowie ludzi po prostu nie są czynnikiem przez korporacje uwzględniane.

Jak walczyć z tą ingerencją w nasze zdrowie i dobrostan?

To nie jest jeszcze przypieczętowany interes, przynajmniej nie do końca.

Jeśli cenisz sobie dostęp do ziół lub do naturalnych witamin i suplementów to należy podjąć działania. Nawet jeśli te kwestie wydają się bez znaczenia dla Ciebie, miej wzgląd na ludzi, dla których to ma znaczenie.

Czy mają oni być pozbawieni prawa do leczenia i utrzymania zdrowia według swojego wyboru?

ANH jest aktywna w walce z tymi ingerencjami. Obecnie kierują sprawy do sądu, próbując przerwać realizację dyrektywy THMPD.

Możemy mieć nadzieję, że im się to uda, ale niedawna historia pokazuje, że prawne manewry nie mogą zatrzymać tego molocha.

Nie możemy sobie pozwolić, aby usiąść i czekać na wyniki działań ANH.

Musimy zobaczyć ich starania w całokształcie, w większym wymiarze, w którym każdy z nas odgrywa pewną rolę.

Podjęcie działań zależy od nas, od każdego z nas.

Jeśli mieszkasz w Europie, wyślij list lub wiadomości do członka Parlamentu Europejskiego. Przejdź na tę stronę TUTAJ, aby dowiedzieć się kto jest Twoim posłem i pobierz jego dane kontaktowe.

Następnie wyślij pismo, które jednoznacznie i zdecydowanie popiera działania ANH w staraniach o zawieszeniu realizacji THMPD i, że masz nadzieję, że Euro Posłowie również zajmą stanowisko wspierające prawo ludzi do wolnego wyboru leków ziołowych.

Jeśli masz problem z napisaniem takiego listu zobacz poniższą propozycję listu (pod artykułem).

Zachęcamy skorzystać z niego.

Propozycja listu ANH w języku angielskim.

Denice Delay była uprzejma i przetłumaczyła list na język hiszpański. Dziękujemy!

Spróbuj sobie wyobrazić zwrócony twarzą w stronę swoich dzieci i wnuków, kiedy zapytają dlaczego nic nie zrobiłeś? Jak im powiesz, że tak naprawdę nie byłeś zainteresowany ich dobrostanem i zdrowiem? Jak im powiesz, że istotniejsze było obejrzeć najnowszy reality show w telewizji i że nie miałeś ani trochę czasu, aby napisać prosty list?

Tylko aktywnie protestując przeciwko tej parodii można ochronić nasz dobrobyt.

Jeśli będziemy siedzieć apatyczni – to się stanie.

Nasze prawa do ochrony naszego zdrowia i naszych dzieci wiszą na włosku.

Jeśli troszczysz się o dobro swojego dziecka lub wnuka, to TRZEBA DZIAŁAĆ – TERAZ!

Nagłaśniaj, bo teraz jest chwila prawdy. Możesz usiąść i nic nie robić lub możesz mówić i działać.

Mów, rozsyłaj, nagłaśniaj wszystkim, których znasz. Powiedz im, że nadszedł czas działania.

Naprawdę, nie ma czasu do stracenia.

Heidi Stevenson

12 września 2010

Oryginał: http://gaia-health.com/articles301/000301-big-pharma-scores-big-win-medicinal-herbs-disappear-eu.shtml#here

tłumaczenie www.StopCodex.pl

lub PDF wielka-farmacja-ma-zamiar-zaliczyc-wielka-wygrana-ziola-lecznicze-niedostepne-w-unii-europejskiej1

Przypisy:

1 Wielka Farmacja – Big Pharma – największe korporacje farmaceutyczne, które zdominowały rynek leków farmaceutycznych.

2 Agrobiznes – zobacz http://pl.wikipedia.org/wiki/Agrobiznes

3 Zobacz poniżej Skrót … i Directive 2004/24/EC of the European Parliament and of the Council of 31 March 2004 (PDF)

4 korporacjonizm, doktryny społeczne głoszące, że podstawą państwa powinny być korporacje, zrzeszające zarówno pracodawców, jak i pracowników; oparte na solidaryzmie społecznym; były przedmiotem refleksji; idea państwa korporacyjnego częściowo wprowadzana w życie m.in. w faszystowskich Włoszech i frankistowskiej Hiszpanii.

5 http://www.anh-europe.org/news/anh-press-release-anh-set-to-challenge-eu-herb-law

6 GIS – Główny Inspektorat Sanitarny

7 http://pl.wikipedia.org/wiki/Cheerios płatki śniadaniowe

8 http://eur-lex.europa.eu/LexUriServ/LexUriServ.do?uri=OJ:C:2008:323E:0276:0277:PL:PDF Skrót dyrektywy: http://www.stopcodex.pl/wp-content/uploads/2009/03/skrot_informacji_anh_thmpd_pl_beta1.pdf

>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>>

List do Posłów i Europosłów

W sprawie Dyrektywy dotyczącej tradycyjnych ziołowych produktów leczniczych

(zmieniająca Dyrektywę 2004/24/EC)

Szanowna/y Pani/Panie …………..

Jestem wielkim zwolennikiem dawnych tradycyjnych systemów leczniczych w tym także tych, które rozwinęły się w ciągu tysięcy lat w krajach pozaeuropejskich. Wkrótce ziołowe produkty chińskie, tybetańskie, indyjskie (ayurvedyczne) i inne zostaną licencjonowane w ramach systemu przewidzianego w dyrektywie. Jestem bardzo zaniepokojony tym, że zioła tych tradycji, które były używane przeze mnie jako suplementy żywnościowe przez ostatnich …….. lat będą zakazane po okresie przejściowym, który upływa w dniu 31 marca 2011 roku.

Niniejsza dyrektywa wymaga zmian, aby uczynić ją bardziej przyjazną dla pozaeuropejskich tradycji ziołowych.

Zachęcam Panią/Pana do wywarcia presji na nasz rząd i GIS (Główny Inspektorat Sanitarny) oraz Parlament Europejski o inicjowanie takich zmian.

Z poważaniem

podpis

Artykuł ze strony StopCodexAlimentarius

Deszczowe myśli bez ładu i składu, czyli jak nie kijem go, to pałką

Są wakacje i sezon ogórkowy. Trochę szkoda pisać o Bardzo Ważnych i Poważnych Rzeczach, ale z drugiej strony świat nie popuszcza i zmusza do trzymania ręki na jego pulsie.

Po iście piekielnych upałach (mój paranoiczny umysł podpowiada mi, że miały nas one przekonać do idei walki z globalnym ociepleniem) nadeszła wymodlona przez naród mini-epoka lodowcowa i temperatura spadła nagle z 38 do 14 stopni (ale ten fakt, jako niezgodny z dogmatami religii, na pewno nie zostanie odnotowany przez kapłanów Kościoła Globalnego Ocieplenia). Dziś jest nieco cieplej, bo w porywach temperatura dochodzi nawet do 19 stopni, ale jest pochmurno, z chwilowymi oberwaniami chmury. Tak źle i tak niedobrze. Mimo starań klimat (podobnie jak cała ludzkość miotający się ze skrajności w skrajność) jakoś nie może nam dogodzić.

Dziś będzie przegląd różnych bardziej lub mniej znaczących wydarzeń, które być może umknęły uwadze niektórych osób. O niektórych pisałam na Facebooku, o innych w komentarzach któregoś z blogów, a jeszcze inne wypłynęły całkiem niedawno.

Co naprawdę stało się w Zatoce Meksykańskiej

Być może większość z Was to już zna, a kto nie zna, niech to samodzielnie przemyśli. Oto cytat z bloga grypa666:

Film Knowing (Zapowiedź) z Nicolasem Cage z 2009 r., 34 minuta filmu, kiedy Cage ogląda telewizję i dowiaduje się o wybuchu na platformie wiertniczej w Zatoce Meksykańskiej. Film jest dostępny za darmo w necie, możecie sprawdzić. Jeżeli dodać do tego, że Goldman Sachs pozbył się 45% akcji BP na kilka tygodni przed wybuchem, to wygląda to wszystko na celową akcję.

Dobra dusza podrzuciła mi poszukiwany fragment w.w. filmu:

Co jakiś czas wypływa problem z komentowaniem bloga

Więc jeszcze kilka słów wyjaśnienia, bo jak widzę wciąż znajdują się tacy „racjonaliści”, którzy nie potrafią pojąć prostych kwestii i którzy koniecznie chcą potrollować w moim królestwie. Jednemu z nich odpisałam w komentarzach w taki oto sposób:

Nie wpuszczę cię do mojego bloga, ponieważ złożyłam ci wizytę i wiem, z kim trzymasz. Mam taką zasadę, że swój blog traktuję tak samo, jak swój dom, a pogawędkę z komentującymi jak spotkanie z przyjaciółmi przy grillu. Nikt o zdrowych zmysłach na wspólne grillowanie nie wpuści ludzi, których nie lubi, bo wie, że z całą pewnością będą się zachowywać wrogo, niekulturalnie i że zepsują atmosferę. Masz swój blog, twoi kumple też mają, więc siedźcie sobie u siebie i bawcie się dobrze w towarzystwie wzajemnej adoracji. Nikt wam ust nie zamyka, możecie pisać co chcecie. Byle u siebie. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego tak strasznie zależy wam na tym, żeby wedrzeć się do wszystkich moich blogów i na blipa i wciągnąć mnie w dyskusję. Mnie dyskusje z wami wcale nie interesują. Ani wy nie przekonacie mnie, ani ja was, więc szkoda czasu i energii. A co do pytań, które uparcie zadajesz – dlaczego ja mam ci na nie odpowiadać? A co ty własnego rozumu nie masz? Nie umiesz czytać, nie masz dostępu do książek ani internetu, nie znasz języków obcych, czy co z tobą jest nie tak? Sam sobie poszukaj odpowiedzi na swoje pytania. Mnie nie pytaj, przecież z góry wiadomo, że i tak mi nie uwierzysz, więc po co mi zawracasz głowę? Zresztą na większość pytań odpowiedziałam w FAQ i we wpisach w blogu, masz tu ponadto artykuły i filmy, wyjaśniające te problemy. Miłej lektury i oglądania.

Czyżby wszyscy moi idole wpadli mordami w błoto, a raczej się skurwili?

Aż boję się o tym myśleć, ale wygląda na to, że wśród polskiej elity nie ma już nikogo, kogo mogłabym szanować. Nie od dziś wiadomo, że sława ma swoją cenę i że na szczyty nie wpuszcza się ludzi niesprawdzonych (a może raczej nie przekupionych). Czy ktoś może nie wiedzieć o tym, że nielojalnych zawsze można brzydko szantażować, a nawet wręcz zastraszać? A co najmniej obciąć im źródła dochodów, przez co nie będą mogli żyć tak luksusowo, jak do tego przywykli? W Domu Wielkiego Brata, w którym od jakiegoś czasu wszyscy żyjemy jest to szczególnie łatwe, bo potencjalnie każdy z nas może być przestępcą, nic więc dziwnego, że nasze maile są skanowane, rozmowy telefoniczne nagrywane, a sms-y zbierane. Rzecz jasna: dla naszego własnego dobra.

Słucham czasem radia TokFm, z głupiego przyzwyczajenia, ponieważ od dawna nie ma tam już żadnych ciekawych audycji, a co gorsze, mój niegdyś ulubiony redaktor w ciągu jednego dnia całkowicie utracił inteligencję. Ba, wręcz skretyniał chłopina z kretesem! Absolutnie mu się nie dziwię, bo wróble ćwierkały, że po audycji na temat Codex Alimentarius zagrożono mu wywaleniem z dobrze płatnej posady, a on biedaczek ma przecież żonę i dziatki na utrzymaniu.

Medium to już od dawna stopniowo, lecz nieubłaganie staczało się po równi pochyłej, jednak szczyty skretynienia osiągnęło po katastrofie smoleńskiej, kiedy to każdy zaproszony do komentowania bieżących wydarzeń gość miał obowiązek pluć, smarkać i szczać na każdego, kto wierzy w teorie spiskowe, jest moherem, PiSiorem, nie przyjmuje za świętą prawdę oficjalnej wersji wydarzeń oraz nie głosuje na gajowego. Słuchając tego wszystkiego nie mogłam się oprzeć wrażeniu, że każdy wchodzący do studia gość przechodzi przez jakąś olbrzymią maszynerię do prania mózgów, w której spierają z jego umysłu resztki rozumu i przyzwoitości. Resztki złudzeń co do kondycji moralnej naszych autorytetów utraciłam w momencie, gdy bardzo znany pan psycholog orzekł, że z problemem przeludnienia należy walczyć przy pomocy aborcji i eutanazji.

I tym sposobem przeszliśmy do następnego tematu, czyli straszliwego odkrycia, że:

Na świecie jest za dużo ludzi

Tego zdania są wszystkie ziemskie autorytety (o, przepraszam, BOGOWIE), również te, które kiedyś ceniłam i podziwiałam. I dlatego potrzebujemy depopulacji, czyli masowego (rytualnego?) uboju ludzkiego bydła. Jestem w stanie zrozumieć (a może jednak nie), że rządzącym naszą planetą psychopatom totalnie przewróciło się w głowach, więc poczuli się bogami, będącymi władcami życia i śmierci zwykłych śmiertelników, ale co jakiś czas natykam się na blogi ludzi, nie sprawiających wrażenia, że należą do boskiej elity, lecz mordercze plany tejże elity żarliwie popierających. Nie rozumiem, czym te osoby się kierują, ale widocznie uznały, że są robakami, niegodnymi, żeby chodzić po tej pięknej planecie, więc proszą pokornie, żeby je wykastrować, zagłodzić i na końcu wytruć. Dość osobliwe, ale cóż, każdy ma prawo zrobić ze swoim życiem, co mu się podoba. Ale jeśli taki kamikadze próbuje to samo robić z moim życiem, moja odpowiedź jest bardzo zdecydowana. Taka, jak np. ta, której udzieliłam trollującej pannie w blogu o chemtrails. Napisała ona takie oto słowa:

wydaje mi się że ludzie którzy czują się odpowiedzialni za ochronę naszej planety ustalają nowy porządek na świecie w celu uniknięcia katastrofy ekologicznej.Skoro ilość ludzi przekracza dopuszczalne ,zdrowe normy dla ziemi to trzeba zrobić z tym porządek ,nie dopuścić do wzrostu populacji ,wręcz przeciwnie trzeba ją systematycznie redukować. Gdyby można było szczepionkami wysterylizować wiekszą grupe populacji to byłoby to bardzo proekologiczne ale trudno byłoby ludzi namówić do takich szczepionek więc trzeba szukać różnych sposobów żeby spowodować bezpłodność i większą śmiertelność

W odpowiedzi rozebrałam jej wypowiedź na czynniki pierwsze:

wydaje mi się że ludzie którzy czują się odpowiedzialni za ochronę naszej planety ustalają nowy porządek na świecie w celu uniknięcia katastrofy ekologicznej.

Serio uważasz, że ci ludzie czują się „odpowiedzialni za ochronę naszej planety”? A kto i w jakim demokratycznym głosowaniu obarczył ich tą odpowiedzialnością? Wygląda na to, że oni „powołali się” do tej funkcji samozwańczo, sami zadecydowali o tym, że (rzekomo) ludzi jest za dużo i robią rzeczy, które można nazwać działaniami zbrodniczymi. Nie widzę więc żadnego powodu, żebyśmy jako ludzkość mieli uznać tę „troskę” za szczerą, a ich zbrodnicze działania za legalne. A dalszy ciąg jest jeszcze bardziej przerażający:

Skoro ilość ludzi przekracza dopuszczalne ,zdrowe normy dla ziemi to trzeba zrobić z tym porządek ,nie dopuścić do wzrostu populacji ,wręcz przeciwnie trzeba ją systematycznie redukować. Gdyby można było szczepionkami wysterylizować wiekszą grupe populacji to byłoby to bardzo proekologiczne ale trudno byłoby ludzi namówić do takich szczepionek więc trzeba szukać różnych sposobów żeby spowodować bezpłodność i większą śmiertelność

Jeśli źle cię zrozumiałam, zechciej wyprowadzić mnie z błędu. A zrozumiałam to w taki sposób, że popierasz te działania. Zrozumiałam, że według ciebie

lilość ludzi przekracza dopuszczalne ,zdrowe normy dla ziemi

i ci dobrzy i szlachetni, zatroskani ludzie mają wręcz obowiązek nas wybić niczym karaluchy:

trzeba zrobić z tym porządek ,nie dopuścić do wzrostu populacji ,wręcz przeciwnie trzeba ją systematycznie redukować

Dalej czytam z przerażeniem, co następuje:

Gdyby można było szczepionkami wysterylizować wiekszą grupe populacji to byłoby to bardzo proekologiczne ale trudno byłoby ludzi namówić do takich szczepionek więc trzeba szukać różnych sposobów żeby spowodować bezpłodność i większą śmiertelność.

Kiedy czytam takie rady, zaraz przychodzi mi na myśl inna rada, właściwa dla tych, którzy myślą w sposób, który zaprezentowałaś: zabij swoją całą rodzinę, bliższą i dalszą, użyj szczepionek przeciwko najmłodszym jej członkom, przymusowej sterylizacji wobec krewnych w wieku rozrodczym (nie zapomnij o sobie i swoim mężu), a jeśli nie uda ci się ich przekonać, polej ich skoncentrowaną trucizną z baków samolotów rozpylających chemtrails. Jeśli nie wymrą w męczarniach i od ciężkich chorób (nowotwory, grzybice, alergie i Alzheimer) w przeciągu najbliższego roku, weź karabin maszynowy, ustaw ich pod ścianą i rozwiąż ten problem w sposób ostateczny. Na zakończenie zażyj arszenik i będziesz miała świat czysty i dobry, bo uwolnisz go od bardzo złej osoby: od siebie.

Zalew łgarstw na temat zdrowia i duchowości

przybrał takie rozmiary, że żadną miarą nie da się nie uznać tego za zorganizowaną kampanię przeciwko naszemu gatunkowi.

Obywatelu, przyjmij do wiadomości, że jesteś wyłącznie bezduszną kupą mięsa i kości, która ulega irracjonalnemu złudzeniu odczuwania miłości, szczęścia, lojalności, miłosierdzia, piękna i wzruszenia wyłącznie za sprawą krążących w twoim organizmie związków chemicznych i impulsów elektrycznych, którymi steruje ten ulegający często szaleństwu komputer, umiejscowiony w twojej czaszce. To właśnie on tworzy niesłuszne miraże, którym ulegasz, a prawda jest taka, że nie masz duszy i po śmierci nic po tobie nie zostanie. Jeśli twoja maszyna się zepsuje, należy do niej dolać trochę chemii i odczekać, aż wróci do normy, a nie latać do jakichś niebezpiecznych szarlatanów, których jedynym celem jest otrucie cię za ogromne pieniądze, jakimiś cukrowymi kulkami i potrząsaną wodą. Alopatia jest fundamentalnym założeniem nowoczesnej nauki, a nauka nigdy się nie myli, bo jest jedyną prawdą jaka istnieje na tej planecie. Reszta to jakieś religie, kreacjonizmy, płaska ziemia i latające na miotłach mistycyzmy. Apage satanas, a pfuj!!!

Woda, wielka tajemnica (Alterkino)

Nobel scientist discovers scientific basis of homeopathy

Polityczna poprawność

Pamiętaj obywatelu, jedyną i najwyższą wartością moralną na tym świecie jest TOLERANCJA. Nie jakieś tam religie, tradycje, filozofie czy systemy moralne. NIE!!! One są przeżytkiem i wiara w nie jest tym samym, czym jest wiara w płaską ziemię i astrologię. Zapamiętaj: TOLERANCJA!!! Musisz tolerować każdą odmienność, albowiem tylko ona jest cenna jak sól ziemi. Czy cenimy zwykłe, pospolite kamienie? Albo piasek? Nie! A dlaczego? Bo są tak pospolite, że są wszędzie. Cenimy diamenty, złoto, perły i inne skarby. A dlaczego? A dlatego, że są rzadkie i nie leżą na ulicy. Tak samo nie ma powodu cenić ludzi, którzy niczym się nie wyróżniają. Nie cenimy białej skóry, bo wszyscy ją mamy. Podobnie sprawa ma się z heteroseksualnością, katolicyzmem itp. Tego badziewia jest pełno wszędzie wokół, więc jest bezwartościowe. Musimy cenić i chronić jako najwyższy skarb tylko to, co rzadkie i niezwykłe (a nie ważcie się tego nazywać „nienormalnym”).

Że co mówisz? Że ta tolerancja nas zgubi? Jak śmiesz, ty homofobie, rasisto, antysemito wredny!

Muzułmańscy kierowcy autobusów odmawiają przejazdu niewidomym z psami przewodnikami

Koszmar w niemieckich szkołach

Opozycja sterowana

Na WordPress blogi zajmujące się tematyką starannie pomijaną przez media głównego nurtu osiągają szczyty popularności. Jeśli chcesz, żeby twój blog w krótkim czasie wspiął się na szczyty rankingu pisz o zbrodniach Izraela, o Smoleńsku II, o końcu świata w 2012 roku, o niszczycielskich wybuchach na słońcu, które jak nic unicestwią całe biologiczne życie na ziemi, o planetoidach, które nas zabiją, o nadużyciach władzy przez straż miejską, o przekrętach PO… Recepta na sukces pewna. I korzystają z niej nie tylko ci, którzy rzeczywiście wierzą w to wszystko. Tajne służby nie śpią, one też chcą być wysłuchane i też chcą cieszyć się zaufaniem mas. Więc zakładają blogi, straszą w nich zagładą, biją strażników, okraszają to wszystko jasnowidczymi przepowiedniami, a między wierszami wrzucają mentalne gó….., na które nabiera się gawiedź. O kim piszę? Nie powiem, rusz głową i sam/a to odkryj.

UFO i kosmici

Pamiętaj obywatelu, te rzeczy nie istnieją. To bzdura. Tylko idioci wierzą w UFO i kosmitów, więc nie zasilaj ich szeregów. Chyba nie chcesz, żeby się z ciebie wyśmiewano? Po co ci to? Nie rób sobie takiego obciachu, szanuj siebie.

Wszyscy dziennikarze i prezenterzy radiowi otrzymali prikaz, że mają wyśmiewać wiarę w UFO i kosmitów, a w najlepszym razie wmawiać durnej publice, że to wynalazek III Rzeszy, potajemnie rozwijany po II wojnie w USA. Czasem przybiera to bardzo śmieszną postać, jak np. w Antyradiu, kiedy to prowadzący audycję wspomniał o awarii WC na stacji kosmicznej, a następnie wyjaśnił, że zawartość tego przybytku wystrzeliwana jest w kosmos, gdzie krąży sobie niczym satelita lub planetoida. Potem robił sobie podśmiechujki z możliwości spotkania (zderzenia?) jakiegoś kosmity z tym „ładunkiem”. Ale ledwie to wypowiedział zapaliła mu się czerwona lampka w mózgu – przecież gadanie o kosmitach jest zabronione! Więc natychmiast wykrzyknął: „Przecież kosmici nie istnieją. Tylko my istniejemy. Jesteśmy jedyną inteligentną rasą w kosmosie. To my jesteśmy kosmitami”. Amen!

Trolling polityczny (nie mam złudzeń, że istnieje też „racjonalistyczny”)

Dostałam wiadomość, a w niej czytam, co następuje: