Prawo Przyciągania

Tu dzielimy się swoimi doświadczeniami z Prawem Przyciągania, Huną, metodą Silvy itp.

Jeśli masz problemy z kreacją (blokady, zwątpienie itp.) zajrzyj na stronę o duchowym uzdrawianiu „Bożym Prądem”.

Jesteśmy bogami.

Już słyszę, jak pobożni chrześcijanie oburzają się bardzo słysząc taką herezję i krzyczą, że to new age. A to… Biblia (zwróć uwagę, że Biblia potwierdza wielobóstwo: „Bóg powstaje w zgromadzeniu bogów, pośrodku bogów sąd odbywa” i mówi o tym również w Księdze Genesis)!

Ja rzekłem: Jesteście bogami
i wszyscy – synami Najwyższego.

Tworzymy swoją własną rzeczywistość, wszystko, co nas spotyka i co posiadamy.

Wszystko co istnieje zostało przez kogoś wykreowane. Każdy z nas, świadomie lub nie, nieustająco kreuje swoją własną rzeczywistość. Wszyscy jesteśmy bogami-stwórcami i sami wykreowaliśmy to, co nas otacza. Różnica między nami polega jedynie na tym, że jedni wykreowali sobie raj na ziemi, a inni piekło.

Obecna sytuacja w świecie jest kreacją całej ludzkości, umiejętnie napędzaną przez religie, media, edukację i kulturę masową. Media przedstawiają fikcyjną rzeczywistość. Nie dość, że wszystkie wiadomości są zakłamane albo wręcz zupełnie wyssane z palca, to jeszcze są to wyłącznie złe wiadomości, zupełnie jakby nigdzie na świecie nie zdarzyło się nic dobrego. Media informują jedynie o kłótniach polityków, wojnach, zamachach, kryzysie ekonomicznym, wypadkach, niekompetencji władz, patologicznych rodzinach, zabójstwach i katastrofach spowodowanych przez żywioły. Religie uczą nas, że w życiu przelejemy więcej łez niż jest wody w oceanie. Chrześcijanie wierzą, że otrzymają zbawienie wyłącznie poprzez krzyż i cierpienie i żyją w lęku przed okrutnym, karzącym Jahwe. Niektórzy „ezoterycy” (jak z koziej d… trąbka) jak Łazariew straszą, że jeśli nie będziesz kochać „boga” bardziej niż żony, męża czy dziecka to mściwy „bóg” ci to odbierze. Liczni i ochoczo nagradzani pisarze w dramatycznych słowach przelewają na papier opisy swojej klinicznej depresji, która została spowodowana wielkimi dramatami, które ich wcześniej spotkały i sączą przekonanie, że życie jest jedną, wielką tragedią. Niemal cała (owszem, są wyjątki) literatura, film i pop-kultura przesiąknięte są cierpieniem, konfliktami, opisami wojen, duchowym mrokiem lub lansują wszelkie możliwe zboczenia. Nasiąkamy tym, więc nic dziwnego, że sobie to w życiu kreujemy, jako coś zupełnie oczywistego.

W ten sposób „ciemne siły” tworzą wir negatywnych wibracji, które mają nas wciągnąć, a ich nakarmić.

Na szczęście mamy wolną wolę, więc na przekór całemu światu możemy kreować własne szczęście.

Siłą stwórczą są nasze myśli, wyobraźnia i emocje. Emocje są najważniejsze, bo to one dostarczają paliwa do kreacji. Nie osiągniesz niczego dobrego, jeśli nie nauczysz się wyzwalać w sobie entuzjazmu, radości, miłości i pozytywnych wibracji. A jeśli wytwarzasz wibracje lęku, pesymizmu i złego nastawienia strzeż się – te emocje są paliwem kreującym biedę, samotność i ciężkie choroby, z rakiem na czele.

Nawet jeśli wykreowałeś sobie kupę nieszczęść nie martw się. Dokonałeś tego jedynie swoimi myślami i emocjami, a myśli i emocje można zmienić i zastąpić je innymi, pozytywnymi. Nie przejmuj się, jeśli zła kreacja wprost cię przygniata i wydaje ci się, że nie dasz rady. Pamiętaj – ty sam to stworzyłeś! To twoje dzieło! Popatrz, jaki jesteś skuteczny! Skoro tak skutecznie i z wielkim talentem potrafiłeś wykreować problemy, to równie skutecznie potrafisz wykreować dobro: szczęście, miłość, bogactwo i doskonałe zdrowie. Podejmij decyzję, że od dziś widzisz tylko jasną stronę rzeczywistości i czujesz radość z tego powodu. Jeśli jesteś chory nie skupiaj się na walce z chorobą. Ludzkość stale z czymś walczy: z chorobami, biedą, wyzyskiem, głodem, a nawet z wojnami i co tworzą? Jeszcze więcej chorób, biedy, wojen i wszelkiego zła. Im bardziej chcesz walczyć tym więcej walki przyciągniesz, a w każdej walce trup ścieli się gęsto. Dlatego zamiast walczyć potraktuj swoją chorobę jako swojego przyjaciela: ona ci pokazuje, co robisz źle, co sobie sam wykreowałeś i że możesz sam wykreować coś wręcz przeciwnego. Zamiast skupiać się na chorobie skup się na zdrowiu i kieruj do chorego narządu kojące myśli miłości i pokoju. Im więcej wykreujesz myśli o zdrowiu i radości tym więcej ich przyciągniesz do swojego życia. Wiem, na początku to będzie bardzo trudne, bo wytworzyłeś potężny wir negatywnej energii i negatywnych zdarzeń, więc będziesz musiał najpierw go zatrzymać, a potem nadać mu odwrotny spin. Nie przejmuj się, uda ci się. To ty i tylko ty decydujesz o tym, w którą stronę kręci się wir, który tworzysz.

Abraham udziela dobrej rady: niweluj opór i wprowadzaj ulgę i ukojenie do swojego doświadczenia. Wytworzyłeś opór przed zmianami. Dlatego Przyzwalaj Na Dobro. Powtarzaj stale „przyzwalam na dobro, przyzwalam na zdrowie, przyzwalam na dobrobyt…” Stań się koicielem, który koi niepokój i lęk. Odkryj myśli, które niosą ci ulgę i przywołuj je tak często, jak to możliwe.

Koniecznie obejrzyjcie ten cudowny, kojący filmik!!!

A co z tym niedobrym światem, który robi wszystko, żeby zepsuć ci humor?

Co możesz poradzić na złośliwych ludzi, politykę, wojny, głód i skażenie?

To bardzo proste: WYRZUĆ RADIO I TELEWIZOR, NIE KUPUJ GAZET, NIE CZYTAJ ZŁYCH STRON W INTERNECIE.

Jeśli jest coś, na co nie masz żadnego wpływu, po prostu przestań o tym myśleć. Myśl jest energią. Pamiętaj, że to na czym skupiasz uwagę i co ładujesz energią swoich emocji rośnie w siłę i staje się kreacją twojej rzeczywistości. Skupianie się na walce przyciąga jeszcze więcej walki. Skupianie się na pokoju przyciąga jeszcze więcej pokoju, więc zdecyduj, co chcesz przyciągnąć do swojego życia i skupiaj się tylko na tym.

Dręczą cię złe wspomnienia, jakiś straszny koszmar z dzieciństwa, więc stale rozpamiętujesz, jaka okropna, krzycząca niesprawiedliwość cię spotkała, jak ci to zniszczyło życie i na zawsze podcięło ci skrzydła? Zastanów się co SOBIE robisz! Ta osoba, która cię skrzywdziła już dawno tego nie robi, zrobiła to kiedyś, dawno temu, i pewnie nawet o tym nie pamięta, a może nawet już nie żyje. Ona już cię nie krzywdzi! Teraz to ty krzywdzisz siebie. Krzywdzisz siebie każdego dnia, zadając sobie wciąż od nowa ból i cierpienie. Jątrzysz rany, które powinny już dawno się zagoić. Zlituj się nad sobą i nie rób tego więcej! Zastąp udrękę ulgą i ukojeniem. Przyzwól na pozytywne zmiany. Znajdź myśli, które cię ukoją.

Złośliwi ludzie? Walcząc z nimi przyciągniesz ich jeszcze więcej i będziesz mieć jeszcze więcej walki ze złośliwymi ludźmi. Olej ich. Naucz się ich ignorować. Całą swoją uwagę i dobre emocje skieruj na przyjaciół. Kochaj ich, spędzaj z nimi więcej czasu, wysyłaj im dobre wibracje, a złośliwcy pójdą gdzie indziej. Ja tak „zwalczyłam” trolli. Nie reagowałam na zaczepki, nie odpowiadałam na kuriozalne zarzuty, bez odpowiedzi wyrzucałam ich złośliwe komentarze do spamu. Zniechęcili się bardzo szybko i zajęli się czym / kim innym.

Chemtrail na niebie? Przyznaję: patrząc na niego o poranku możesz poczuć złą emocję i może ci to popsuć cały dzień. Co zyskasz? Tylko tyle, że przyciągniesz ich jeszcze więcej. Potem pomyślisz, że one powodują choroby i przyciągniesz chorobę. Pomyślisz, że twój ogródek od tego usycha i faktycznie, wszystkie rośliny ci zmarnieją. Tak właśnie robiłam, ale zauważyłam, że coś bardzo złego dzieje się z moją prawą nogą. Jeszcze trochę i zafundowałabym sobie raka kości. Teraz mam na to inny sposób: dziękuję Bogu, że nie muszę się przejmować tym, co do mnie nie należy i nad czym nie mam żadnej władzy i powierzam każdego zauważonego chemtraila Bogu. Wiem, że Bóg nie po to stworzył świat i ludzi, żeby jakaś banda psychopatów zniszczyła Jego dzieło. Bóg zajmie się nimi w odpowiednim momencie i zrobi z nimi porządek. Ludzkość przetrwała wiele śmiertelnych zagrożeń (DDT, polichlorowane bifenyle, skażenie radioaktywne itp.) i jakoś trwa dalej. Jak przyjdzie pora to Siła Wyższa zajmie się również chemtraisami. Jeśli chcesz chronić swój ogródek zbuduj chembustera albo nawet kilka i porozstawiaj orgonity, a będziesz mieć czyste niebo nad głową.

Zatrute żarcie w hipermarkecie? Owszem, ale przecież nie musisz go kupować. Produkuj własne lub kupuj ekologiczne. Popatrz, co ludzie ładują do swoich koszyków: amerykańskie „napoje”, składające się z samego cukru, jadowicie kolorowych barwników, kwasu fosforowego, sztucznych aromatów, konserwantów i innej chemii nieorganicznej, ciasta, które leżą na półkach rok i dłużej i wciąż są świeże, chipsy, chrupki z kukurydzy GMO, gotowe jedzenie napakowane lecytyną z soi GMO, które potem odgrzewają w rakotwórczej mikrofalówce… Czy ty musisz robić to samo? Wywal mikrofalę i zamiast tego kup sobie wypiekacz do chleba. Dzięki temu rano będzie cię budził cudowny zapach świeżego pieczywa, upieczonego z naturalnej mąki (nie kupuj gotowych mieszanek, bo często są napakowane „polepszaczami”, czyli toksyczną chemią). Zamiast Coli i innych chemicznych „napojów” pij kombuchę, jest lepsza w smaku i ma zbawienny wpływ na zdrowie, a roboty przy niej nie ma prawie wcale (nastawiasz potrzebną ci ilość raz na 7-14 dni). Bez twojego udziału nikt cię nie otruje żadnym czarcim żarciem, bo tylko ty decydujesz o tym, co kupujesz i co wkładasz do ust. Kupuj ekologiczne i wspieraj uczciwych rolników (akcja „Bezpośrednio od rolnika”).

A może dręczysz się, że zły Hitler wysłał 6 milionów żydów do gazu? Są ludzie, którzy rozpamiętując to potrafią zatruć swoje myśli… Po pierwsze: skąd wiesz, że tak było naprawdę? Bo żydzi tak mówią? Hehehe, wyluzuj, żydzi ze wszystkiego kręcą wielką kasę, popatrz, jakie kosmiczne zyski finansowe i polityczne czerpią z tej bajki o holokauście. Prawdopodobnie ktoś cię źle poinformował o tych 6 milionach, więc albo poszukaj obiektywnej prawdy na ten temat albo przestań rozmyślać o tym, co cię w ogóle nie dotyczy, co było dawno i czego już nie ma. Skup się na swoim szczęściu tu i teraz. Pomyśl o żydach w inny sposób: skoro kreujemy swoją osobistą rzeczywistość swoimi myślami, to co kreują żydzi, którzy przez cały czas żyją w stanie histerycznych emocji związanych z holokaustem, pamięcią o ich pomordowanych przodkach, o pogromach (za niewinność oczywiście) i wypędzeniach (również za niewinność), jakich doświadczyli i z pełną lęku wiarą w to, że cały świat nieustająco kombinuje, jak doprowadzić do ich zagłady? Kreują kolejne pogromy, wypędzenia i holokaust, o co znowu będą oskarżali cały świat, ale nie siebie. Odpuść ten temat, bo to nie twoje zmartwienie.

Imigranci? Nawet nie myśl o tym, żeby z nimi walczyć. Psychopatom o to właśnie chodzi, żebyśmy z nimi walczyli. Po to ich tu wysyłają. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i o to właśnie chodzi Sorosowi. My będziemy się z nimi bić, a ten trzeci w tym czasie zabierze nasz kraj. Zamiast rozmyślać i walczyć z tym, czego się boisz i czego nie chcesz skup się na tym, czego chcesz. Buduj pokój, szczęście, radość i dostatek we własnym życiu. Wyprowadź się z miasta, bo miasto będzie pułapką. Kup kawał ziemi z dostępem do wody, zbuduj dom z gliny, okrągły lub inne, naturalne i bezpieczne siedlisko i kreuj pokój. Gwarantuję ci, że imigranci ominą twój azyl szerokim łukiem i pójdą nękać tych, którzy się ich boją i przeciw nim się zbroją. [Imigranci są skutkiem złej polityki, a polityka jest skutkiem złych wyborów ciemnego elektoratu. Zamiast walczyć ze skutkami przyjrzyj się przyczynie – to rząd ich tu wpuścił. Wniosek jest prosty: trzeba odwołać rząd i wybrać nowy. Ale stałe wybieranie między PO i PiSem – jak widać – nigdy niczego nie zmieniło i nie zmieni. Trzeba tym partiom podziękować na zawsze].

Wkurza cię polityka? Odpuść! Do zamachu stanu lub krwawej rewolucji dochodzi bardzo rzadko. Nie potrzeba robić zamachu stanu, bo mamy demokrację. Tych katastrofalnie złych polityków ludzie wybrali sami, na swoją własną zgubę. Wybrała ich większość obywateli, a ty nie jesteś w stanie przeciwstawić się woli większości. Oni wspierają i kreują taką politykę jakiej sobie życzą. Jeśli chcą, żeby rządzili nimi psychopaci i tyrani, którzy nałożą na nich drakońskie podatki, wyślą ich na wojnę i pozbawią ich elementarnych praw, nawet takich jak prawo do dachu nad głową, do czystej wody i do zdrowego jedzenia, to mają do tego prawo. Niech sobie kreują piekło na ziemi. Skoro to lubią to będą to mieli. Ty nie musisz. Nikt ci nie każe łazić na wybory i oddawać głosu na reprezentanta wrogiej mniejszości narodowej, złodzieja, psychopatę, sprzedawczyka, agenta wrogiego mocarstwa ……. wpisz tu sobie czego jeszcze sobie nie życzysz (pamiętaj, że oddając głos na kogokolwiek nie masz wyboru, bo zawsze wybierasz zło). Zajmij się własną działką i buduj na niej własne szczęście. Zajmuj się tylko i wyłącznie kreowaniem tego, czego sobie życzysz i nawet nie myśl o tym, czego nie chcesz i czego się boisz. Jeśli Bóg będzie po twojej stronie żaden polityk nie zrobi ci krzywdy, bo tak naprawdę on nie ma żadnej władzy. Bogaci podatków nie płacą, a ich dzieci nie walczą na wojnach. Ale jeśli wolisz być solidarny z uciśnionymi i cierpieć biedę wraz z nimi to oczywiście masz do tego prawo. Pomyśl tylko najpierw, czy jeśli zdecydujesz się na życie w biedzie inni biedni odniosą z tego jakąś korzyść i czy świat stanie się od tego lepszy czy gorszy?

Świat jest taki jaki jest, bo jest zbiorową kreacją całej ludzkości. Nie możesz zmienić świata, ale możesz zmienić siebie i swój własny los. Możesz żyć w raju, nawet jeśli cały świat jest w kiepskim stanie. To nie egoizm! Każdy może wykreować swój własny raj, musi tylko chcieć i wiedzieć jak. Kiedy ty wytworzysz swój osobisty raj inni też będą chcieli żyć tak jak ty. A wtedy opowiesz im, jak to zrobić. Im więcej ludzi nauczy się tworzyć osobisty raj, tym szybciej świat zmieni się na lepsze.

Nie musisz walczyć z patologią, z politykami, z żydami, syjonistami, z Watykanem i KRK ani z iluminatami i ich pomysłami na NWO. Pamiętaj: KONCENTRUJĄC SIĘ NA WALCE PRZYCIĄGASZ JESZCZE WIĘCEJ WALKI! Kiedy wszyscy ludzie posiądą wiedzę, jak zamieniać piekło w raj wszelkie zło świata nie będzie miało nic do roboty i samo zniknie.

Abraham-Hicks naucza, że zostaliśmy stworzeni do radości, że celem życia jest radość.

Ból jest potrzebny tylko po to, żeby nam uświadomić, jak bardzo w życiu pobłądziliśmy! Emocje są dla nas drogowskazem. Ból cię informuje, że musisz natychmiast zmienić swoje myślenie i zawrócić ze ścieżki prowadzącej do negatywnej kreacji!!! Twórz dobre emocje, odkręć emocjami spin z negatywnego na pozytywny. Posłuchaj, co Jerry mówi o bólu i korygowaniu zdarzeń przy pomocy myśli:

Zbyt piękne, żeby mogło być prawdziwe?

Sprawdź to. Zrób eksperyment. Przez 30 dni myśl intensywnie tylko o tym, co chcesz przyciągnąć (pamiętaj o pozytywnych emocjach!) i zasypiaj wyobrażając sobie tak plastycznie, jak tylko potrafisz, że ten twój cel, który jest dla ciebie najważniejszy, został już osiągnięty. Rano po obudzeniu dziękuj Bogu, że dał ci to, czego pragniesz, czuj radość i wdzięczność za zrealizowanie tego marzenia, a w dzień działaj w kierunku realizacji tego planu i sprawdź co się zdarzy.

Obejrzyj film „Sekret” i wszystkie filmiki Abraham-Hicks.

Książki Esther i Jerry’ego Hicks to lektura obowiązkowa!!!

Poniżej możesz pobrać afirmacje Abrahama spisane przeze mnie z filmików na YT. Wybacz, że są spisane w żeńskiej formie – przygotowywałam je dla siebie, ale przecież możesz to łatwo zmienić.

Uwaga! To nie są afirmacje, które ma zrealizować twoja podświadomość! To są afirmacje uspokajające świadomy umysł. Twój świadomy umysł jest stale wzburzony, zaniepokojony, wątpiący, sceptyczny, racjonalizujący, pełen lęku i tym sposobem ci bardzo przeszkadza. Te afirmacje mają cię zrelaksować, uspokoić, ukoić twoje skołatane nerwy i wyciszyć gonitwę myśli. Usiądź spokojnie, zrelaksuj się, zamknij oczy i posłuchaj. Jeśli znasz angielski słuchaj ich w oryginale. Jeśli nie, nagraj je na dyktafon.

Udostępniam na DropBox folder Abraham z przepisanymi niektórymi wystąpieniami Esther (uwaga, afirmacje spisane są w żeńskiej formie, więc jeśli jesteś mężczyzną popraw to na męską).

A oto przykład z drugiej strony, czyli to, czego nigdy nie wolno robić!

To, o czym intensywnie myślisz, na czym skupiasz swoją uwagę, co karmisz swoimi emocjami, rośnie i realizuje się w twojej rzeczywistości. Jeśli czytasz filozofów, a niemal wszyscy oni (jak i cała pop-kultura) zafiksowani są na mrocznej stronie kondycji ludzkości, jeśli wchodzisz wibracyjnie (emocjonalnie) w ich wizję świata, nie pomagasz w ten sposób ani ludzkości ani tym bardziej sobie. Jeśli godzinami rozmyślasz o cierpieniu żydów duszących się przez 20 minut w komorze gazowej (pomijając fakt, że jest to totalną bzdurą z historycznego i czysto biologicznego punktu widzenia) kreujesz jedynie ciemną przyszłość dla żydów, a może nawet dla całej ludzkości. To nie przynosi żadnego pożytku ani światu ani tobie. Jeśli masz dar jasnowidzenia musisz zrozumieć, że twoimi klientami raczej nie będą ludzie szczęśliwi i spełnieni, lecz cierpiący i chorzy nieszczęśnicy, rozpaczliwie szukający pomocy. Wchodząc w ich świat pełen bólu i nie dystansując się emocjonalnie od ich spraw i ograniczając się jedynie do postawienia diagnozy bez próby wytłumaczenia im, że sami kreują własne nieszczęście, tworzysz negatywne wibracje i kreujesz własną rzeczywistość z pozycji niedostatku i cierpienia.

Nie jesteś tu po to, żeby prowadzić heroiczną walkę z siłami ciemności i zbawiać ludzkość. Wielu tego próbowało i wszyscy (z największą ikoną pop-kultury, którą ukrzyżowano) źle skończyli, a ludzkość dalej jest pogrążona w mroku i cierpieniu. To nie jest właściwa ścieżka.

Wykreuj osobiste szczęście i dobrobyt. Kiedy to zrobisz zdumieni ludzie spytają cię: „Jak ty to zrobiłeś? Co ty wiesz, czego my nie wiemy?” A wtedy opowiesz im o tym, jak stosować Prawo Przyciągania. Jeśli i oni wykreują swoje szczęście ich bliscy i przyjaciele zadadzą im te same pytania, a oni powiedzą im co zrobili. Tym sposobem powstanie coraz więcej szczęścia i osiągniemy „zbawienie” (tu, na ziemi) bez walki i ofiar.

202 myśli nt. „Prawo Przyciągania

  1. Ja nie jestem idealna, borykam się z tym, ze lenistwo, stare nawyki, ściągają mnie w dół. Pobieram prąd na rozpuszczenie szkodliwych dla mnie przekonań, tego czym byłam „karmiona”, ze za wszystko trzeba płacić, a im drożej, tym jest to bardziej wartościowe. Bo dostępne dla wybranych.

  2. Kosmosu prawa
    jaka to piękna sprawa
    gdy zasady znasz
    i w swoje życie je wcielasz
    synergii zasada
    lepiej się w zespole wypada
    1 + 1 = 3
    zasada trójpowrotu
    czy nie sprawi to kłopotu
    i bez urazy
    ale Twoje działania będą pomnożone 3 razy
    1 = 3
    zasada dostatku
    czy wiesz miły bratku
    na pewno to wiesz
    że chcąc dużo otrzymywać
    dużo dawać chcesz
    1 : 2 = 4 a 4 : 1 = 0
    relaksu zasada
    gdy zero napięcia
    maksymalny efekt wypada
    0 > 1
    zasada wygrywającego dobra w kosmosie
    i wszystko inne masz w nosie
    – 1 + 1 = 1.

  3. Bardzo ciekawy blog, poczytam sobie. Co do UFO – od dawna podejrzewam, że te ufoludki mają pejsy, starannie ukryte przed wzrokiem ludu. Ale z bardziej metafizycznego punktu widzenia „kosmici” mogą być tym, co Biblia nazywa Szatanem i służącymi mu demonami. Pejsate ludki są narzędziem w łapach „kosmitów”, Reptilian czyli Jahwe. Tak czy inaczej człowiek na ziemi nie jest oddany Bogu (bo najczęściej nie ma pojęcia, jak Go znaleźć), lecz Szatanowi. Tym światem i nieświadomą ludzkością rządzi Lucyfer, udający Boga, a ogłupiałe tłumy oddają mu cześć i modlą się do niego, zamiast do Boga, nic więc dziwnego, że popadają w coraz większe zniewolenie. Watykan to oczywiście instytucja satanistyczna. Wielu ludzi już o tym wie, ale masy wciąż pozostają nieświadome. Watykan też gada o kosmitach. Część ludzi przejrzała ten spisek i ci są gotowi, żeby się wyzwolić (może to wyzwolenie jest „zbawieniem”, o którym gada się w KRK).

  4. Mark Passio Prawo Naturalne Prawdziwe Prawo Przyciągania część 2 part 2/1

    Mark Passio Prawo Naturalne Prawdziwe Prawo Przyciągania część 2 part 2/2

  5. Zastanawiam się czy można sobie przyciągnąć na raz duże pieniądze dzięki, którym nie trzeba pracować?
    W ogóle zastanawiam się nad wartością pracy i wychodzi mi, że jest bezwartościowa.
    8 godzin na kasie w sklepie, tylko po to, żeby jakoś żyć?

  6. Owszem, można. Cała kasta nierobów żyje w ten sposób, hehe. To nie znaczy, że potępiam takie życie. W świecie jest dość bogactwa, żeby wszyscy mogli żyć przyjemnie, w dostatku i bez harowania i wojen, ale „system” jest sztucznie tak ustawiony, żeby to było niemożliwe. Prawda wygląda tak, że w życiu masz to, w co wierzysz. Jeśli wierzysz, że aby żyć trzeba harować, a i tak człowiek nic z tego nie ma, to tak właśnie będziesz miał. A jeśli uwierzysz, że pieniądze dosłownie spadają z nieba, to będą spadały. Problem w tym, że najtrudniej zmienić swoje wierzenia, bo nawet jeśli na rozum wiesz, że one są niewłaściwe i że ci blokują osiągnięcie szczęścia, to one wciąż tam są. Trzeba znać techniki pracy z podświadomością, żeby je zmienić. Jeśli poznasz te techniki i zmienisz swoje podświadome, głębokie przekonania na nowe, to wszystko się zmieni.

    Żyjemy w czasach, kiedy powszechne szczęście jest na wyciągnięcie ręki. Musimy tylko zrozumieć jedną rzecz: że światem rządzą psychopaci i że to my wszyscy, zupełnie dobrowolnie, oddajemy im władzę nad sobą i naszą rzeczywistością. Zrozumienie tej głupoty wyzwoli ludzkość z kajdan. Nie potrzebujemy wojny ani krwawej rewolucji, żeby odsunąć tych drani od koryta. Potrzebujemy jedynie zrozumienia i podjęcia działań zgodnych z prawem, tzw. „naturalnym”, żeby pozbawić ich władzy.

    Dziś, dzięki postępowi technicznemu, nie potrzebujemy prawie wcale pracować. Na szczęście są ludzie, którzy nie mogą żyć bez pracy i bez tworzenia. I ci ludzie powinni pracować tyle ile chcą. Dziś rolę niewolników przejęły automaty i maszyny. Całą brudną i nudną robotę możemy powierzyć zmywarkom do naczyń, robotom sprzątającym, robotom w fabrykach, aromatom w kasach i infoliniach itp., a my możemy zajmować się przyjemnościami, np. gotowaniem (jeśli ktoś lubi), uprawianiem kwiatów i warzyw, sportem, kontaktami z bliźnimi i czym tam jeszcze nam się marzy.

  7. Nie pracuje,poniewaz nazwać moja pasje praca byłoby mocno krzywdzące. 🙂 Nie obchodzą mnie pieniądze,po prostu sie lubimy,ale bez przesadnych sentymentow.Jest ich duzo i wciąż do mnie napływają.****Urodzilam sie jako niewolnik,czyli Polka i mimo wrodzonej inteligencji oraz zdolnosci do samodzielnego myslenia,sporoczasu zajęło mi zrozumienie,ze jedyna rzeczą,jaka powinnismy robić jest wyłącznie to,co lubimy robić.Tylko wówczas możemy byc w czymś świetni-czysta logika. Jestem niezwykle płodna artystka,jestem twórcza i obecnie świetna w tym co robię. Mój stan finansowego dobrobytu trwa od ok.6 lat(dopiero),poniewaz wcześniej trudno mi było zrozumieć wyżej wspomniane,banalnie proste prawo.Mialam tendencje do analizowania polskiego systemu w gniewie. Zanim wyladowalam w pierwszym pięcio gwiazdkowym hotelu,spiac do 13:00 czekając na wene twórcza,musiałam sie tego gniewu pozbyć. Na dzień dzisiejszy mogę powiedzieć,ze rzeczywistość jest cudowna sfera,z której można czerpać garściami. Podróżuje po całym świecie,tak jak chciałam,udoskonalam sie,a pieniądze przychodzą nawet kiedy kompletnie ich nie potrzebuje,wówczas oddaje tym,którzy według mnie potrzebują bardziej. Nie da sie tego stanu osiągnąć w gniewie.Nie da sie go osiągnąć bez miłości do siebie i innych istot 🙂 Zycze wszystkim powodzenia w pracy nad monitorowaniem własnych myśli i emocji,oraz praca nad ich poprawa.

  8. Ooooo, bardzo piękna opowieść. A możesz napisać więcej (bardziej konkretnie) o tym, jak pracujesz nad tymi emocjami i jak przyciągasz te cudeńka?

  9. Bardzo chętnie,cudowna kobieto! (uwielbiam twój intelekt Mario) 🙂
    Myśle,ze powtórzę coś,co już wiesz,a jednak mam nadzieje,ze w moim tekście znajdzie sie coś odkrywczego dla ciebie 🙂

    Najważniejsze,aby kazdego dnia przypomniec sobie,ze:
    1) całe 3D wibruje. Można to odczuć fizycznie po kilku miesiącach medytacji,albo po prostu skonsultować sie z pierwszym lepszym profesorem fizyki,grzeszacym inteligencja 😉

    2) na skutek negatywnego bodźca – dla ludzi inteligentnych i wrażliwych prawie każde spotkanie ze światem zewnętrznym 😉 –
    nadnercza wytwarzają m.in.kortyzol….najbardziej wyniszczajacy ludzki organizm narkotyk,jaki istnieje w 3D.

    3) w ułamku sekundy jestesmy „pijani od kortyzolu”,zachodzi proces niszczenia komórek naszego organizmu, a chemia mózgu wywołuje cały wachlarz katastrofalnie szkodliwych myśli i emocji,takich jak:
    -gniew
    -frustracja
    -smutek
    -nostalgia
    -zrezygnowanie
    -nienawiść
    -cynizm(za nim czai sie glownie gniew)
    -poczucie krzywdy i niesprawiedliwości.
    -zazdrość
    -poczucie zagrożenia
    -potrzeba akceptacji ze strony stada….
    Jest tego znacznie wiecej i każda z tych wibracji określamy mianem stresu.
    Kortyzol w przebanalny w mej ocenie sposób uruchamia gadzi kompleks-pień mózgu i srodmozgowie….
    Prymitywne obszary mózgu,odpowiedzialne za wszelkie emocje wibracji niskiej częstotliwości.

    4) Nadnercza sa jak mięśnie- jeśli trenujesz każdego dnia,w końcu będziesz miesniakiem 😉
    Uleganie (naturalnym dla człowieka rozumnego,zdolnego do analizy,posiadajacego wyobraźnię i empatie) negatywnym emocjom,
    to doskonały trening nadnerczy.
    Trening produkowania trucizny wewnątrz własnego ciała …
    To tak jakby podcinac gałąź,na której sie siedzi.
    Człowiek potrafi niewyobrazalnie sie skrzywdzić,sądząc ze robią to inni.

    Już po kilku tygodniach stresu nadnercza sa w stanie produkować znacznie większe dawki kortyzolu,adrenaliny i noradrenaliny, niż zanim doszło do pierwszego impaktu ze stresem!

    Fenomen tego zjawiska polega na tym,ze im częściej pozwalamy sobie na kontynuację „ciemnej substancji” w naszych myślach,tym ciężej będziemy doswiadczac reakcji na negatywny bodziec.
    Nadnercza,jak każda komórka naszego bytu w 3D służy nam ślepo.
    One bedą robiły to,co im kazemy.
    (Jeśli stworzył nas Bóg,jak twierdza ignoranci…jest naprawdę sadystycznym graczem 😉 )

    Jak zatem temu zapobiec?
    W moim przypadku to byl(wciąż jest) kawał ciężkiej pracy.
    Na szczęście zachorowalam na powazna chorobę,która była uroczym sygnałem,ze czas zabrać sie do pracy.
    Trochę Bruno Groeninga(wciąż mi przeszkadza,ze uległ katolickiej indoktrynacji,jednak staram sie mu to wybaczyć i czytać go właściwie,odrzucajac szkodliwa indoktrynacje,jaka został skrzywdzony) ,trochę medytacji i po chorobie byłam juz w stanie wyartykulowac ten przepis:

    1) Niezależnie od katastrofy jaka obserwujesz na swojej drodze,Twój upadek nie pomoże.
    Zatem nie ma sensu upadac 🙂
    Upadek to uleglosc wobec negatywnego doświadczenia.
    To zawsze jest wybór.
    Należy pamiętać,ze nie istnieje rzeczywistość.
    Istnieje jedynie twoja rzeczywistość i drugiej osoby.

    2) Odwrócenie sie od negatywnych emocji związanych z rozumna obserwacja nie oznacza braku uwagi.
    Nawet jeśli chodzi o bliskich.

    3) W sytuacji irytacji obserwujesz napływ kortyzolu z nadnerczy.
    Obserwujesz fale udzerzeniowa zaczynajaca sie od miejsca pod mostkiem,wypełniająca klatkę piersiową i wypełniająca głowę,
    po czym,czujesz jak uruchamia gadzi kompleks w mózgu,poniewaz za chwile poczujesz sie zle,nawet z zaskakujaca precyzja powróci kilka bardzo nieprzyjemnych wspomnień.
    Wtedy….przestajesz. 🙂

    Uspokajasz puls.
    Powtarzasz sobie aż do skutku:”teraz nie będę o tym myśleć,w tej chwili nie moge zaufac swoim myslom-beda negatywne-moja ocena będzie błędna.
    Moje myśli sa uwarunkowane chemia mózgu.
    Pomyśle duzo pózniej.
    Pózniej pomogę znacznie lepiej.
    W tej chwili moim jedynym zadaniem jest zatrzymanie fatalnego procesu,jaki sie we mnie odbywa.”
    I….najzwyczajniej na świecie zajmujesz sie najpierw sobą! 😀

    Kiedy jesteś gotowa,koncentrujesz cała uwagę na czymś,co naprawdę uwielbiasz robić.
    Ważne,aby było to coś prostego.
    Coś miłego.
    Obserwujesz jak zwalnia puls,oddech, cieszysz sie z sukcesu kontroli nad własnym organizmem.
    Jeśli radość nie przychodzi łatwo, FAKE IT UNTIL YOU MAKE IT! 🙂

    4) Powtarzasz sobie „zacznę naprawiać to pózniej,kiedy będę w świetnym nastroju.
    Mogę to naprawić jedynie będąc w dobrym nastroju.
    W dobrym nastroju jestesmy znacznie bardziej tworczy i mozemy korzystac z neocortex(kora nowa),takie sa fakty.”
    Jeśli ktoś potrzebuje-także naukowe, tylko trudno sie o tym dowiedzieć,oglądając „Taniec z gwiazdami”i „Klan”.

    A następnie:
    „Za pomocą stanu naturalnego dla naszego istnienia(jest nim szczescie) tworze potężnych rozmiarów pole energetyczne,
    dzięki któremu z uśmiechem mogę „przechadzac sie nocą wsrod stada wyglodnialych wilków” i zupełnie nic mi nie grozi.
    -ta świadomość powinna wywołać lekki uśmiech.
    Do stworzenia takiego pola magnetycznego nie potrzeba niczego dociskac,ani zaciskac,wystarczy zacząć sie czymś cieszyć.
    🙂
    5) Ostatni fragment treningu-wdzięczność.
    „Mam wszystko czego potrzebuje! Butelkę wody mineralnej,ręce i nogi.
    Kilku ludzi mnie kocha,a ja ich.
    W moj dom nie uderzy za chwile bomba, rozrywajac wszystko,co posiadam.Serdecznie wspolczuje i życzę jak najlepiej Palestynczykom.
    Jesli nie zaplace za prad,zapale sobie swieczke….
    Teraz pojde ucieszyc kogos.
    Chce,aby ktos sie przeze mnie cieszyl i w kazdej chwili oraz sytuacji potrafie tego dokonac.
    To latwe i przyjemne. Etc.”

    Misja zaczyna sie od gruntownej obserwacji energetyczno-fizycznych (choc to jedno i to samo) procesów odbywających sie w naszym organizmie.
    To jest kwestia dyscypliny.
    Musimy to widzieć i rozumieć (świadomość) w każdej chwili,każdego dnia.
    Następnym krokiem jest kontrola-
    „Posiadam wybór.Wybieram drogę do poczucia szczęścia i ulgi. Moge.Potrafie.Posiadam na to dowody.
    Lubię nad tym pracować.
    Lubię obserwować rezultaty.”

    Na końcu praktyka w pełnej dyscyplinie.
    Zwłaszcza w przypadku ludzi inteligentnych,zdolnych do samodzielnego myślenia,analizy,wyobraźni itd.

    Wkrótce pojawiają sie fenomenalni ludzie,przemile zdarzenia,radość,a za nimi wszystkimi pieniądze,które już od jakiegos czasu nie maja takiego znaczenia jak wcześniej.

    ***Mamusia karmi zaszczepiona już na wszystko,ukochana pociechę deserkiem z aspartamem,fluorem,tluszczami utwardzonymi,syropem glukozowo fruktozowym,z rozowym zajacem na opakowaniu,w międzyczasie nazywając cie siewca nienawiści i wszelkiego zła?
    Facet,który podcina gardło panicznie przerazonemu zwierzeciu,pijac krew naladowana atomami ogromnego cierpienia,w rytualnym obrzedzie nazywa cie siewca nienawiści, a za nim całe masy owiec ,wturujac becza o tym jaka jesteś zła?
    OK. Pozwól im.
    Nie możesz teraz pomoc.
    Po prostu im pozwól.
    I tak juz robisz bardzo duzo!
    Odwróc sie we właściwym kierunku-tego co sprawia ci radość.

    Jedna cegła potrafi zmienić strukturę całej budowli.
    Komuś już pomoglas,a ta osoba pomoże następnej.
    Już zmienilas swiat i nie przestajesz.
    Już jest naprawdę dobrze,nawet kiedy nie zdajesz sobie z tego sprawy.
    To sie i tak dzieje.

    Sama fala swiadomosci jaka wysylasz jest w stanie pozytywnie „zainfekowac”jakieś istnienia w myśl zasady stu małp.
    Już jest naprawdę dobrze!
    Możesz odpocząć bez wyrzutów sumienia.
    Każda światła myśl,jaka przebiega ci przez głowę w stanie pełnego relaksu i ulgi,podczas wiosennego spaceru oswietla czyjąś ciemnie.
    Nawet jeśli nie wysylasz jej celowo.
    Już jest dobrze.
    Poniewaz jestesmy jednym „oceanem”mieszajacych sie atomow.
    🙂

    Pozwól skrajnym ignorantom na bycie glupkami.
    Oni muszą przejsc te drogę po swojemu.
    Dzięki nim rownież zostałas zmuszona do intensywnej gimnastyki intelektualnej i dzięki tobie bardziej gotowe osoby sa w stanie zmienić ścieżkę życiowa,nawet jeśli skręca o jedynie 2 centymetry!
    Z cała pewnością ludzkość ma z ciebie ogromny pożytek.
    Jest tak,jak miało byc.
    Jak powinno,w obecnej formie,więc można odpuścić i zaparzyc sobie imbir,gapiac sie na drzewa,myśląc o kolejnym,doskonałym tekście 🙂
    Myśląc ze spokojem i odczuciem przyjemniej,błyskotliwej „mocy”.

    Dyscyplina,pozwalająca na odwrócenie sie we właściwym kierunku i czerpanie z niego.
    Oto moja tajemnica.

    2009-nie wiem jak uzbierać na czynsz. Z łatwością obserwuje i analizuje struktury manipulowania skrajnymi ignorantami czyniacymi zło,
    oraz system,który tworzą jako miażdżąca większość……..
    ….system,w ktorym przyszło mi żyć.

    2011- siedzę w willi z widokiem na ocean, na Bali,w resorcie Intercontinental,odczuwam ulgę.
    Będę odczuwać dokładnie to samo na Tajwanie,w zatłoczonych Hong Kongu i kazdym innym miejscu,do którego zmierzam.
    Jak sie tu znalazłam?
    To było naprawdę proste.
    Jedynym wysiłkiem jaki poczynilam było uspokojenie nadnerczy,ze tak sie wyraze 😉 😀

    Moj stan trwa i nie ma z niego powrotu,poniewaz to tak,jakby zapomnieć jazdę na rowerze.
    Z radością obserwuje własne,krótkotrwałe upadki i jestem bardzo za nie wdzięczna.
    Pozwalają utrzymać znakomita formę i świadomość tego,ze wciąż potrafię siebie trochę skrzywdzić,dają znak,ze zaniedbalam „dyscyplinę wlasnego szczęścia”-zaniedbalam siebie.
    Przepraszam i wracam natychmiast 🙂

    Dziekuje rownież ignorantom za gimnastyke intelektualna,do jakiej mnie zapraszają.
    Sport to zdrowie.
    Dziekuje wybitnym ,wplywowym,oswieconym ludziom,którzy stanęli i bedą stawać na mojej drodze.
    Dziekuje sobie,ze ich „wpuszczam”.
    Dziekuje tej miłej cioci z targowiska w Indonezji,ze uśmiecha sie do mnie,choć tak mało zapłaciłam za warzywa.
    Przecież ona uśmiecha sie za darmo.
    Dziekuje przyjaciołom,ze wciąż mnie kochają,chodź nie znoszę lazic z nimi na obiadki ,gdyz wole czytać książkę.
    Dziekuje wszystkim kochanym ludziom,którzy akceptują moja arogancję.
    Dziekuje tym ludziom,którzy posadzili bawełnę,zebrali ja, tym,którzy wiezli ja do fabryki, szyli moja bluzkę i nawet temu facetowi,który dla kilku groszy wiózł ja długo do sklepu.
    Jestem im wdzięczna,kiedy sie ubieram.
    🙂
    Tak to wyglada.
    Ciężka praca 😀 ,jednak jeśli mnie sie udało….myśle,ze może każdy.

    Mario,życzę ci wewnętrznej ulgi oraz miłości i zaufania do własnego doświadczenia.
    Pragnę podziękować także w imieniu wszystkich,ktorym pomoglas,a którzy nie wiedza,ze powinni podziękować właśnie tobie(wielu nie może tego wiedzieć).
    Dziekuje,ze jesteś 🙂

  10. Wielkie dzięki za ten oświecający komentarz! Naprawdę, mam teraz powód do odczuwania wdzięczności, o czym niestety często zapominam, a ostatnio ogarnęło mnie jakieś zwątpienie (za dużo czytam o złych sprawach, czas to zmienić). Jako jadowity Skorpion kłuję siebie własnym kolcem jadowym, a potem jęczę, że boli, hehe. Czas zacząć gimnastykę duchową, bo moje nadnercza są wielkie jak globusy!

    A co do indoktrynacji chrześcijańskiej… tu też muszę coś przepracować, bo mam z tym jakiś zgryz i zaczęło mnie to wkurzać. Ta indoktrynacja jest tak silna, że skaziła niemal cały świat swoim jadem. Ludzie boją się odejść od chrześcijaństwa, boją się powiedzieć głośno „nie, nie jestem chrześcijaninem”, bo mają podświadome przekonanie, że automatycznie czyni to ich złymi ludźmi. Bruno być może bał się nie być chrześcijaninem wśród chrześcijan, żeby go nie odrzucili. To jakieś szaleństwo!

    Jeszcze raz dziękuję i biorę się do roboty z nowym optymizmem.

  11. Na zdrowie! 🙂
    Mario,myśle,ze Twoja droga jest sporym wyzwaniem, poniewaz aby przynosić ludziom wiedze, za kazdym razem musisz ubabrac sie po pachy w szambie.

    Dlatego bardzo życzę Ci zdolności „zamykania tematu”po ukonczonym tekście.
    Jak mawia moj przyjaciel energoterapeuta:
    „Jestem filtrem i czesto ludzie oddają mi swoj ogromny mrok.
    Kiedy wychodzę z ich domów,jestem już „czysty”.
    Gdyby filtr sie zatkal,nie przezylbym jednego miesiąca.”
    😉

    Nie pozwól aby świadomość bezkarnego zła,jakie ma miejsce została w tobie.

    Ziemia to wielka hala treningowa dla duszy.
    Twój trening jest trochę cięższy,niż innych.
    No cóż,raczkowanie masz po prostu za sobą.
    Byc może sama wybralas wyższy level.

    Nie musimy odnosić sie emocjonalnie do swiadomosci otaczającego nas zła i ignorancji.
    Nawet pracując.
    Poniewaz emocje jakie z nich płyną mogą jedynie nam zaszkodzić.
    A uszkodzeni nie jestesmy w stanie prawidłowo kontynuować misji.

    „Nie oceniać emocjonalnie”to kolejny fantastyczny bunt przeciwko faszyzmowi naszego umysłu.
    Emocje nie sa ci potrzebne do blyskotliwego opracowania tematu zła.
    A jeśli nie możesz sie powstrzymać,poniewaz jesteś wrazliwa,przynajmniej staraj sie usuwać je zaraz po ostatniej kropce.
    Poniewaz ludzkość potrzebuje kogoś takiego jak ty.
    W zdrowiu i trzeźwości umysłu.
    🙂

    Jeśli chodzi o faszyzm chrześcijański,próbuje znalezc pozytywy…
    Hmm…np…cieszę sie,ze mama nie ubierala mnie w czarny namiot,spod którego widać było jedynie moje oczy i nie musiałam w nim pływać latem. 🙂
    Ze nie musze czekać,gotujac sie we własnym „namiocie”,aż moj facet zje,gdyż tylko wówczas ja i dzieci mozemy zacząć jeść.
    Ze mogę wychodzić z domu bez towarzystwa 3 innych kobiet.
    (Wciąż widzę to np.w Indonezji czy Malezji).
    Ze nikt tepym narzedziem nie odcharatal mi lechtaczki,jak wciąż ma to miejsce w Afryce.
    Albo,ze nie musiałam w wieku 11 lat wyjść za 65 letniego starucha w Indiach…
    Skoro na świecie musi rządzić jakaś religia tyranii….a musi,poniewaz owce lubią czuć bat na karku, zatem madra filozofia buddyjska nie ma szans,niech tymczasem będzie to absurdalne z natury chrześcijaństwo.
    🙂
    Cała filozofia,jaka proponuje Bruno Groening jest filozofia buddyjska,a jednak wchodząc do zakładu psychiatrycznego nie możesz bujczucznie zakomunikowac „jesteście wariatami”,najpierw trzeba zyskać zaufanie pacjentów,postępować z nimi łagodnie.
    Myśle,ze Bruno używał po prostu takiego języka,jaki mógł byc zrozumiały w tamtym okresie.
    Byc może także sam,wywodząc sie z danej kultury nie potrafił inaczej określać pewnych faktów,co nie umniejsza jego wybitnosci.

    Katolicy tak bardzo drżą na myśl o wielkim oszustwie jakim jest biblia,poniewaz nie wyobrażają sobie innego Boga,niż ten,wykreowanego w książce.
    Nie przeszkadza im fakt,ze demon o imieniu Jahve kazał mordowac i okradac niewinnych ludzi,podzynac gardła przerażonym zwierzętom,ze ich ulubiony bohater Mojrzesz i inni byli mordercami…
    Wszystko,tylko nie analiza faktów!
    Poniewaz jeśli zaczeliby sie przyglądać faktom,musieliby przyznać,ze ich Bóg jest w rzeczywistości demonem,którego rzeczowo opisuje Biblia.
    A jeśli nie ma tego Boga,to znaczy,ze w ogóle nie ma Boga,
    poniewaz ich wyobraźnia nie pozwala na odszukanie prawdziwego.

    Oni sie panicznie boja!
    W tym wszystkim ty jesteś lekarzem,a oni pacjentami.
    Wspolczuj pacjentom.
    Nie zarzucaj ich z wózka inwalidzkiego,poniewaz oni naprawdę wciąż nie potrafią chodzić 🙂

    Pozdrawiam Cie serdecznie Mario!
    Życzę wiele spokoju i miłości wewnętrznej 🙂
    P.S.Pewnego dnia nauczę sie pisać krócej! 😀 😀 😀

  12. Nabrałam prądu i już mi lepiej. A było kiepsko. Nabawiłam się problemów z jelitami i czasem cierpię z powodu bólu. Jest to typowa choroba psychiczna, która objawia się w nie w umyśle, lecz w ciele. Mimo, że jestem ostrzelanym żołnierzem wciąż nie potrafię się zdystansować od okropieństw tego świata i głupoty bliźnich. Wiem, że wszystkiemu winna jest ludzka ignorancja, a tej nie da się usunąć żadnym skalpelem, a mimo to wkurza mnie to, bo myślę, że kiedy oni wszyscy pójdą na dno wytworzą taki potężny lej, że pociągną za sobą innych, również tych, którzy z ignorancji dawno wyszli.

    Wiesz co mnie ostatnio zdołowało?

    Jestem na Facebooku w kilku grupach, w tym w grupie przeciw chemtrails. Wydawało mi się, że jestem wśród mądrych ludzi, którzy widzą to, co jest, w przeciwieństwie do reszty świata, która widzi to, w co wierzy. I wyobraź sobie, że mało nie zostałam zlinczowana za to, że napisałam, że przepiękne Altocumulusy, które mnie zachwyciły chyba w poniedziałek lub wtorek, są naturalnym zjawiskiem. Wszyscy tam wpadli w histerię i paranoję, że to efekt działania HAARP. Najgorsze jest to, że ci ludzie mnie znają. Że wiedzą, że od wielu lat prowadzę blog o chemtrails. Że umieszczam na nim jedynie rzetelne i sprawdzone informacje i że obrywałam za to ciężkie cięgi od pseudo-racjonalistów za to, że burzę ich święty spokój (ich to przeraża tak samo, jak katolików myśl o tym, że ich „bóg” może być diabłem). Kiedy napisałam, że to piękne zjawisko natury rzucili się na mnie nie ci, którzy mnie nie znają, lecz ci, których mam wśród znajomych od lat. I wiesz co oni zrobili? Wprost nie do wiary!!! Potraktowali mnie jak racjonalistkę, która zaprzecza istnieniu chemtrails! Jako osobę, która nie wierzy w ich istnienie! Jeden nazwał mnie agentką NWO, a reszta zasypała mnie dowodami na to, że chemtrails są faktem! Idiotyzmy, które niektórzy wypisywali wprawiły mnie w stan szoku. Dwie osoby przysłały mi zdjęcia samolotu rozpylającego chemię na tle tych Altocumulusów i napisały, że to jest dowód na to, że to samolot spowodował te chmury. Ale jak są zdjęcia zwykłych Cumulusów i latających między nimi „rozpylaczy” to jakoś nikt nie pisze, że Cumulusy są spowodowane rozpylaniem. Bo Cumulusy mamy na co dzień i każdy traktuje je jako zjawisko normalne, a Altocumulusy są rzadkie, więc można bredzić.

    Głupota, bezmyślność, brak logiki i agresja ludzka mnie przeraża!!!!

    Ale już się zregenerowałam i nabrałam nieco dystansu do tego wszystkiego. Obejrzałam wykład Marca Passio i Wandy Wegener 😀 i czuję się odświeżona. Mark wierzy, że gdyby udostępnić ludziom wiedzę na temat Praw Naturalnych (Hermetyzm) to ludzkość by zmądrzała. Ja w to nie wierzę. Wiem, że ludzie nie są zdolni zrozumieć tych zasad.

    Zastanawiam się, co dalej. Z jednej mam dość użerania się i czytania głupot, które niektórzy wypisują w komentarzach i nawet myślałam, żeby zakończyć blogowanie, ale z drugiej strony nie mam powodu obrażać się na mądrych ludzi, którzy tu zaglądają. Wygląda na to, że czas zmienić tematykę. Kto się miał obudzić to się obudził, kto jest już gotowy, to sam się dobudzi, a ja poświęcę się pisaniu o prawie przyciągania. Ale najpierw muszę się sama podszkolić w praktycznych umiejętnościach, bo teoretyczka to ze mnie świetna, ale w działaniu klapa.

  13. Astromaria ! Ignorancja i zlośliwość biorobotów jest też dla mnie tak toksyczna i odrażająca, że zakładam sobie gęste „filtry” ochronne w tym i ten ze „współczuciem” do leniwych kretynów, który z litością wobec nich nie ma nic wspólnego.

    Jak sobie pościelą, tak się wyśpią … budząc się napewno z ręką w nocniku i to o ile będą mieli „szczęście” z uniknięciem śmiertelnej pułapki zwanej „medycyną” .

    Jednak najbardziej leży mi na sercu Natura, której zaśmiecanie i niszczenie poprzez „chemtrails” czy „haarp” odbija się na wszystkim, co żywe i na naszych wspólnych podstawach życia wraz z jego rozwojem !

    Z radością odkryłam, że poniższy blog wrócił ponownie do działalności po uprzednim zablokowaniu go przez cenzorów, a teraz nawet ogłosił stan klęski żywiołowej dla świata z powodu chemtrails !!!

    Jeśli już całkiem się nie rozeźliłaś na stado debili lekceważących Twoją pracę w otwieraniu oczu na niebezpieczeństwa plagi chemtrails i „geoinżynierii” w języku polskim, to łupnij w nich te niemieckie blogi na zasadzie prawa przyciągania, żeby sami widzieli, że wcale osamotniona nie jesteś przy tej „walce z wiatrakami” i w której przegrali tylko „ślepi i głusi „, duchowe kaleki zresztą !

    http://www.politaia.org/umwelt-und-gesundheit/chemtrail-lage-in-europa-ich-rufe-den-notstand-aus/

    http://www.chemtrails-info.de/chemtrails/index.htm

  14. Nie o to chodzi, że oni nie widzą chemtrails, tylko o to, że wszędzie widzą chemtrails, nawet tam, gdzie ich nie ma i wpadają w paranoję, każdą, choćby tylko trochę nietypową chmurkę biorąc za chemtrails i HAARP. A jeden to mnie po prostu powalił. Wrzucił film z jakimś dziwnym lejem, który utworzył się w jeziorze (może to lej kresowy) i wciągał tam całą wodę i orzekł, że to jest skutek chemtrails. Jak ludzie się pytali, co ten wir na wspólnego z chemtrails to traktował ich jak „negacjonistów chemtrails”, nieco agresywnie waląc im oświecające wykłady „co to są chemtrails”. Nie wiem, czy on głupi, czy chciał zrobić z ludzi głupich. Nie doczekałam wyjaśnienia tej zagadki, bo straciłam cierpliwość.

  15. Witaj Mario, wspaniały blog jestem wiernym czytelnikiem od pół roku, uwielbiam styl jakim się posługujesz pisząc kolejne artykuły, sądziłam że ludzie umiejący tak wspaniale używać intelektu są na wymarciu a tu cały blog to jedna wspaniała inteligentna myśl, proszę o jeszcze!!!
    Mam pytanie do SMART opisz proszę coś więcej jak zaczęłaś „inaczej ” myśleć. Wiem że muszę, czuje że muszę myśleć inaczej, ale od czego zacząć? Mam swój etap życiowego zakrętu z którego wyjdę albo z tarczą albo…

  16. Droga Mała Mi,
    Zaczynałam tak,ze rozstalam sie z narzeczonym i straciłam wszystkie oszczędności zycia 🙂
    Gdyby ktoś obserwował mnie wówczas z zewnątrz,z pewnością stwierdzilby,ze gorzej już byc nie może…i miałby racje.
    🙂
    Istnieją dwa najlepsze na świecie stany,przez jakie może przechodzić człowiek:
    1) Kiedy czujesz szczęście oraz miłość.
    2) Kiedy gorzej już byc nie może. 😀

    Idziesz na dno sama,poniewaz jeśli ktoś będzie nieudolnie probowal cie łapać,nigdy nie dosiegniesz dna,więc nie będziesz miała szansy sie od niego odbić.
    A od dna gorsze jest zawieszenie pomiędzy powierzchnia,a nim samym.
    🙂
    Kiedy zrozumiałam,ze największe cierpienie sprawia mi zawieszenie,
    byłam gotowa na prawdziwa katastrofę 😀
    A kiedy już przyszła, powtarzalam sobie „to nie będzie trwało wiecznie”.
    Trwało nie cały rok.
    Gdybym wówczas wiedziała jakie cudownosci na mnie czekają,czulabym sie jeszcze lepiej,niż sie wtedy czułam 🙂

    Nie bój sie.
    Jeżeli masz przejsc przez coś trudnego, choćbys krzyczała i kopala, i tak przez to przejdziesz,więc po co sie napinac?
    Jest takie piekne powiedzenie azjatyckie:
    „Twardy i mocny dąb złamie sie pod naporem silnej wichury,poniewaz stawia opór.
    Cieniutki i watly bambus uchyla sie pod nią,po czym wraca do swojej naturalnej pozycji.”

    Z problemami w życiu jest dokładnie tak samo,jak z choroba-
    osoba,która lamentuje,wścieka sie,odczuwa nienawiść,smutek,frustracje i poświęca swoją uwagę chorobie,
    zawsze będzie chorowała dłużej i ciężej,niż…bambus 😉

    Nie znam Twojej sytuacji, ale mogę ci obiecać,ze jedyna sytuacja bez wyjścia jest,kiedy umiera nam ktoś bliski.
    Poza tym nie istnieją sytuacje bez wyjścia.
    Poza tym życie nie jest trudne- trudni jestesmy my!
    Poniewaz chcemy byc jak dąb 🙂

  17. Droga Mario,
    Jelita znajdują sie dokładnie w strefie nadnerczy,czyli drugiej czakry,prawda? 🙂
    Większość czakr „przez zupełny przypadek”znajduje sie w okolicy gruczolow 3D.
    Możesz byc wdzięczna swojej fizycznej jednostce za uprzejmy sygnał…a jeśli nieuprzejmy,to jedyny w jaki ciało potrafi nam coś zasygnalizowac.
    Gniew i frustracja.
    Permanentne,retoryczne pytanie w swiadomosci i podświadomości „dlaczego oni sa tak głupi,a na skutek głupoty źli?!” musi zniknąć.

    Spróbuje trochę pomoc abys mogla sobie pomoc.
    Napisałas:
    „Wiem, że wszystkiemu winna jest ludzka ignorancja, a tej nie da się usunąć żadnym skalpelem, a mimo to wkurza mnie to, bo myślę, że kiedy oni wszyscy pójdą na dno wytworzą taki potężny lej, że pociągną za sobą innych, również tych, którzy z ignorancji dawno wyszli.”
    Ta myśl od bardzo dawna drenuje moja głowę i organizm.
    Zwłaszcza w okresie niedoborow energetycznych,to pierwsza myśl,jaka przychodzi mi do głowy.
    Dalej:
    „Mark wierzy, że gdyby udostępnić ludziom wiedzę na temat Praw Naturalnych (Hermetyzm) to ludzkość by zmądrzała.”
    Ja rowniez nie wierze aby ludzkość dzięki temu zmadrzala, chyba,ze mówimy o relatywnym „zmadrzeniu”na poziomie „uhm…chyba coś jest nie tak,ale nie wiem co.”
    Przez całe życie nie widziałam takiego zjawiska,aby ignorant zmadrzal na skutek informacji.
    Madrzeja jedynie ludzie już mądrzy 🙂 niestety.

    Wiesz,jestem człowiekiem nauki.
    Potrzebuje na wszystko dowodu.
    Interesują mnie jedynie rzetelnie udowodnione fakty,a nie prymitywne wierzenia.
    A jednak….bezczelnie i jasno,od dzieciństwa pamietam spory kawał swojego poprzedniego wcielenia i tego faktu nie byłam w stanie wytłumaczyć,korzystając z dobrodziejstw psychologii oraz neurologii.
    Niestety nie cierpię na żadna chorobę psychiczna,więc sprawa robi sie skomplikowana ;D

    Kiedy poddalam sie hipnozie regresyjnej historia stała sie bardzo szczegółowa.
    Wiem i rozumiem dlaczego urodziłam sie w Polsce.
    Wiem i rozumiem dlaczego mieszkam w innym kraju o swoistej kulturze.
    Wiem dlaczego otaczają mnie niezwykle wpływowi i zamożni ludzie oraz masa skrajnego prymitywu(znacznie bardziej szokujacego,niż w Polsce).
    Ale,co najbardziej istotne,wiem,ze nikt nie istnieje w danych okolicznościach bez przyczyny.
    E=mc2

    Czy myślałas kiedyś,ze gdybyś urodziła sie z ubogimi zdolnosciami intelektualnymi,ci ludzie w ogóle by ci nie przeszkadzali?
    Byc może zastanawialabys sie jedynie jaka sukienkę założyć do kościoła i co ugotować mężowi na obiad.
    Jednak stało sie inaczej.
    Twoje uwarunkowanie intelektualne,oraz zdolność analizowania sprawiają,ze widzisz znacznie wiecej.
    A człowiek,który *widzi* najczęściej odczuwa gniew.
    Zastanawialas sie dlaczego widzisz?

    Jeśli tak,to kolejnym pytaniem jest „dlaczego sie tu znalazłam w takiej,a nie innej formie?”
    Obiecuje Ci,ze nie stało sie tak bez przyczyny.
    Więc jaka jest Twoja przyczyna?
    Biorąc pod uwagę fakt,ze nie istnieje żaden Bóg-Postac,twórca dobra i zła?
    🙂
    Biorąc pod uwagę fakt,ze niewątpliwie istnieje tzw.jasnosc i ciemność?
    Biorąc pod uwagę niezaprzeczalne,naturalne prawo przyciągania?

    Kiedyś bliska osoba powiedziała mi jedna z najważniejszych rzeczy dla mojego doświadczenia:
    „Jeśli nie trafiają do nich twoje logiczne i elokwentne baty,zacznij mówić do nich w ich języku.
    I mów do nich łagodnie.”
    😀
    Potrzebowałam takiej rady!(na szczęście otaczam sie madrymi ludźmi).

    Czyli jeszcze raz historia o debie i wichurze 🙂
    (Odp.dla MałaMi)
    Osobiście rownież uczę sie filozofii bambusa w kontaktach z ludźmi,gdyż moj temperament często pozostawia zgliszcza.
    To jest praca.
    A my jestesmy tu,aby pracować nad sobą.
    Natomiast wydarzenia życiowe sa doskonała wskazowka.
    Zrozumienie karmy i reinkarnacji rownież pomaga niewyobrazalnie 🙂
    I mówię to ja-racjonalista,naukowiec,życiowy agnostyk.
    😀

  18. Od zawsze mam problem z 2. czakrą. Medytowałam i trochę pomogło, ale potem zaniedbałam sferę duchową i wróciło. To wszystko przez mój charakter, przez to, że jestem jak dąb. Pewnie to geny rodziny ojca, która wywodzi się ze wsi. Wszyscy wiedzą, jaki zawzięty charakter ma polski chłop pańszczyźniany :P. Cierpienie zmusiło mnie do przemyśleń. Nie wierzę w choroby spadające z nieba za niewinność. Na każdą chorobę sami pracujemy, a ja to robię z wielką zatwardziałością i od dawna. Co nawarzyłam to teraz piję. Przepisałam sobie receptę: Facebook w ilościach homeopatycznych albo wcale i tylko grupy, które są przyjazne. Żadnego komentowania w miejscach, gdzie mogę spotkać syjonistów i wielbicieli kandydatów na prezydentów. Amen!!!!

  19. Smart dziękuję bardzo za te słowa, nigdy nie pisałam na żadnym blogu, czytałam, miałam swoje przemyślenia ale teraz życie postawiło mnie pod ścianą tak jakby chciało mi pokazać że mam niewiele do powiedzenia.
    Jestem naiwna, wierzę że ludzie mogą być dobrzy i uczciwi, i to mnie zgubiło, wszystko co stworzyliśmy z mężem przez dwadzieścia lat bardzo ciężkiej pracy, pracy którą kochaliśmy, poświęcając dzieci i siebie zniszczyło w ciągu roku dwie osoby z ogromną premedytacją.
    Złość już przeszła teraz jest bezsilność bo wiem że te osoby są bezkarne w swoim postępowaniu. Staram się myśleć normalnie chociaż strata wszystkiego powoduje różne myśli, jest bardzo ciężko wybaczyć, zrozumieć dlaczego, co ja w życiu takiego zrobiłam że zasłużyłam na takie potraktowanie. I jeszcze to straszne uczucie strachu, które jest jak smoła która mnie oblepiła i nie wypuszcza tego uczucia ze środka – to jest straszne. Staram się być silna, widzę jak cierpi mój mąż, wiem że jeśli ja się poddam to będzie koniec.
    Nigdy nie mówiłam o tym ale mam taka umiejętność odczuwania uczuć innych osób, miejsc, to dziwne ale gdy czuję strach męża staje się bezsilna to tak jak gdyby ktoś odebrał powietrze do oddychania i całą energię jaką masz.
    Czytając Twoją odpowiedź wiem że mam jednak szczęście, są ludzie którzy chcą pomóc pomimo to że są obcy jednak wspaniali wartościowi ludzie.
    Właśnie w tej chwili dowiedziałam się że rodzina najbliższa wypięła się na mnie. Nie pomogą, bo nie i już. To się nazywa jedność rodzinna – chrześcijanie.
    Czy Bruno może pomóc w takiej sytuacji?

    Przepraszam to moja pierwsza spowiedź z życia.

  20. To może ja coś podpowiem 🙂
    Dziś przypomniałam sobie takie stwierdzenie:
    „To się w głowie nie mieści, ile rzeczy trzeba mieć w dupie”

    MałaMi, to co Was spotkało, to kolejna lekcja życia. Lekcja zaufania, wsparcia i przede wszystkim próba dla Ciebie i męża. Powinnaś się cieszyć, że masz drugą osobę obok siebie. Czy ty wiesz ile inni oddali by za to żeby mieć kogoś takiego koło siebie, kogoś na kim mogą polegać. Przecież ty masz nie przeliczalne bogactwo. A ty myślisz i zadręczasz się jakimiś dwoma osobami, jakąś sprawiedliwością. Odpuść, powiedz im na zdrowie i pozwól odejść, odetnij się od nich. Przyszły do Ciebie raz pieniądze, przyjdą jeszcze raz. Teraz już prościej, bo wiesz jakich błędów uniknąć.
    Teraz, po prostu ciesz się każdym rankiem i wieczorem 🙂

  21. Droga Mała Mi.
    Pozwól,ze odniose sie do twojego listu krok po kroku.
    Jednak pamiętaj,ze nie znam szczegółów Twojej sytuacji i nie wiem czego sie z mężem boicie.
    Czy grozi wam niebezpieczeństwo czy jest to jedynie kwestia utraty dobytku.

    „Złość już przeszła teraz jest bezsilność bo wiem że te osoby są bezkarne w swoim postępowaniu. ”
    – Pamiętaj, i możesz mi w pełni zaufać w tej kwestii:
    Nikt nie jest bezkarny w swoim postępowaniu.
    Byc może osoby,o których wspominasz sa bezkarne w tej chwili.
    Jednak zapewniam cie,ze już teraz masz pełne powody,aby im współczuć.
    Każdy,absolutnie każdy człowiek,który kogoś krzywdzi, wcześniej czy pózniej będzie musiał zapłacić za swoj czyn w sposób straszny.
    Ludzie,którzy krzywdza innych bedą musieli przejsc przez podwójne piekło.
    1) Powrotu energii,która doprowadziła ich do chęci uczynienia krzywdy.
    2) Powrotu energii skrzywdzonych przez siebie ludzi.
    Nie pros mnie,abym wyjaśniła ci skąd ja to wiem,poniewaz musiałabym pisać bardzo długo i zawiesilby sie blog Marii 🙂
    To o czym mówię jest faktem i posiadam na ten fakt dowody.
    Po prostu mi zaufaj.
    Złam zasady i zaufaj mi 🙂
    Nie chce abyś cieszyła sie z tragedii,przez jaka przejdą twoi oprawcy.
    Chce abyś zrozumiała,ze nikt nie pozostanie bezkarny.
    To sie stanie byc może na twoich oczach,byc może poza zasięgiem twojego wzroku,byc może,kiedy już będziesz szczęśliwa i nie będzie ci zależało.
    Jednak to sie stanie i nie ma przed tym ucieczki.

    @@@@@

    „Staram się myśleć normalnie chociaż strata wszystkiego powoduje różne myśli.”
    – Jest tylko jedna myśl jaka powinna istnieć w naszej głowie,kiedy dochodzi do utraty „wszystkiego”…ale czy naprawdę to,co straciłas można określić mianem „wszystko”?
    Odpowiedz sobie sama. Ja zakładam,ze nie.
    Zacytuję słowa przyjaciółki -„oddalabym wszystko co mam,żeby tylko Kasia żyła.”
    Przyjaciółka straciła córeczkę w kilka miesięcy po porodzie.

    Jest tylko jedna myśl jaka powinna nam zaprzątać głowę podczas utraty majątku:
    „WIDOCZNIE MAM DO ZROBIENIA COŚ WAZNIEJSZEGO.”
    Nie żartuje.
    Tamten etap sie skończył i teraz masz do zrobienia coś nowego.
    Im dłużej będziesz sie martwić,tym bardziej opoznisz nowy start.
    Nie przejmuj sie, dasz radę zadbać o dzieci,
    a trudniejszy okres nie wyrzadzi im krzywdy jeśli nie bedą musiały oglądać strapionych rodziców.
    Jakkolwiek to zabrzmi- przestań patrzeć na te sytuacje w sposób „normalny”poniewaz widocznie twoje życie nie jest tak normalne jak innych.
    Nie bądź niecierpliwa.

    Za kilka lat będziesz wiedziała dlaczego cie to spotkało.
    Za kilka lat przypomnisz sobie nasza rozmowę i usmiechniesz sie pod nosem.
    Wtedy będzie już dobrze.

    Nie marnuj swojego czasu na troski,poniewaz ta przykra droga i tak prowadzi cie do czegoś dobrego.
    Mąż jest zbyt zmartwiony aby cie teraz wesprzeć?
    Zatem ty możesz wesprzeć jego…oraz siebie..oraz dzieci…oraz swoich rodziców…jego rodzicow i jeszcze bezdomnego na ulicy.
    🙂
    Najlepsze co mozemy dla siebie zrobic w trudnych chwilach to…pomoc komuś innemu 🙂
    Proszę potrenuj przez cały ten trudny okres taka praktykę:
    Każdego dnia robisz dla kogoś coś miłego,nawet jeśli to miła wymiana zdan z ekspedientka.
    Zadaniem jest wywołanie w kimś uśmiechu,nawet jeśli sama czujesz sie okropnie.
    Jeśli ci sie uda,zapisujesz datę w zeszycie.
    Kolekcjonuj te daty.

    @@@@

    ” ciężko wybaczyć, zrozumieć dlaczego, co ja w życiu takiego zrobiłam że zasłużyłam na takie potraktowanie. ”
    -nie musisz wybaczac.
    Możesz po prostu wyrzucić tych ludzi z własnych myśli.
    Najgorsza rzeczą jaka możesz im zrobic,to zacząć praktykowac szczęście,zaczynając od małych radości.
    Obecnie absorbujesz zło,jakie tobie wysłano.
    Jeśli chcesz aby wróciło do właściciela,musisz przestać je absorbowac.
    Przykre,ale ono i tak w naturalny sposób wróci tam skąd przyszło.
    Ty po prostu możesz ten proces przyspieszyć.

    Byc może w tym życiu nie zrobiłas nic.
    Byc może jednak zrobiłas coś w poprzednim,którego nie pamiętasz.
    Albo już wcześniej byłaś ofiara i „przyzwyczailas”sie do tego.
    Nie zamierzam sie tłumaczyć z tej teorii,posiadam szereg dowodów na fakt reinkarnacji,ty możesz mi jedynie zaufać.
    Niezależnie od przyczyn,jeśli chcesz coś zmienić,musisz z pogoda w sercu zaakceptować obecny stan- skutek,i rozpocząć nowy rozdział.
    Nie trzymaj sie kurczowo tego co mialas.
    Odwróc sie w kierunku tego,co możesz teraz dobrego zrobic.
    Kiedy tylko pojawi sie wdzięczność i ulga, wraz z nimi pojawia sie nowi ludzie i zaskakujące pomysły.
    Nie oceniaj tego,co ci sie przydarzyło.
    Nie oceniaj stopnia bólu jaki wynika z „choroby”-nie przywiązuj sie do choroby(Bruno G.)
    To,co ci sie przydarzyło nie jest całym twoim życiem,a jedynie jego fragmentem.
    Od ciebie zależy jak długo to doświadczenie będzie trwało.

    @@@@@

    „I jeszcze to straszne uczucie strachu, które jest jak smoła która mnie oblepiła i nie wypuszcza tego uczucia ze środka – to jest straszne. ”

    Jak już wspomnialam,nie wiem czego tak naprawdę sie boisz.
    Jednak strach nie będzie ci pomocny ani na nowej drodze,ani w rozwiązaniu problemu.
    Zatem nie jest dobrym wyborem,a wyborem jest zdecydowanie.

    Strach wynika z funkcji mózgu, umysł zawsze musi wszystko oceniać.
    Będzie oceniał nawet jeżeli ty postanawisz przestać.
    Aby go uspokoić potrzeba trochę czasu.
    Jak najbardziej możesz podjąć decyzje o zaprzestaniu ulegania mu.
    Jeżeli chcesz pomoc sobie i rodzinie, musisz zaprzestać zgadzać sie na swoj strach.

    Jest technika,która wykorzystalam pewnego razu,kiedy moje życie było zagrożone.
    1) Zapisujesz na kartce (ja nie mialam czasu na pisanie,musialam szybko myslec 🙂 ) co ci sie przydarzyło, po czym ustalasz wszystkie możliwe rozwiązania,oraz…ich rezultaty w najgorszej wersji.

    2) Zaczynasz żyć tak,jakby już stało sie to,co najgorsze,ciesząc sie tym co ci pozostało.
    Uspokajasz sie,poniewaz nie masz już nic do stracenia.
    Zaczynasz życie od nowa,zanim jeszcze doszło do najgorszej opcji.

    W moim przypadku ta technika zadziałała cuda.
    Przestań oceniać to,co cie spotkało.
    Ocenisz to sobie za rok.
    Zamiast oceniać problem,którego jesteś częścią,wykonujesz każda możliwa i niemożliwa do wykonania próbę rozwiązania problemu.

    Potraktuj to jako wielkie życiowe wyzwanie, nie nazywają tego wiecej problemem,a okoliczności zaczną sie zmieniać i będziesz bardzo zaskoczona.
    Podziele sie z tobą formuła,która powtarzam w myślach,kiedy doświadczenie jest niezwykle trudne:
    „JESLI NIE WIDZISZ ŚWIATŁA W CIEMNOŚCI…SAMA STAN SIE ŚWIATŁEM W CIEMNOŚCI !”
    Jeśli strach cie paraliżuje,stan sie odwaga,która paraliżuje strach.
    Nie myśl.
    Po prostu to zrób.

    @@@@@

    „Nigdy nie mówiłam o tym ale mam taka umiejętność odczuwania uczuć innych osób, miejsc, to dziwne ale gdy czuję strach męża staje się bezsilna to tak jak gdyby ktoś odebrał powietrze do oddychania i całą energię jaką masz.”

    Powtórzę to,co powyżej.
    Doskonale znam uczucie paralizujacego strachu i gwarantuje ci,ze odwaga jest jeszcze bardziej zarazliwa,niż on.
    Jeżeli twój mąż nie widzi światła w ciemności,ty stan sie światłem w jego ciemności.
    Czy to jest możliwe?
    Tak. Dasz sobie radę.

    „Czytając Twoją odpowiedź wiem że mam jednak szczęście, są ludzie którzy chcą pomóc pomimo to że są obcy jednak wspaniali wartościowi ludzie.”
    Jeżeli zastosujesz sie do moich wskazówek,i pojawi sie w tobie ulga,takich ludzi i zdarzeń bedzie sie jeszcze wiecej.
    Zmartwienia nie chodzą parami,tylko wielkimi grupami.
    Jednak to samo dotyczy wszystkiego,co dobre.
    Przestań absorbowac zło,ktorym ktoś cie obdarzył.
    Zacznij absorbowac jedynie dobro.
    Po prostu zacznij to robić od zaraz.

    @@@@

    „Właśnie w tej chwili dowiedziałam się że rodzina najbliższa wypięła się na mnie. Nie pomogą, bo nie i już. To się nazywa jedność rodzinna – chrześcijanie.”

    Rodzina nie jest ci potrzebna.
    Oni niestety rownież „zapłacą”za odwrócenie sie od potrzebujacego.
    Możesz im jedynie życzyć,aby wróciło to do nich w sposób łagodny.

    @@@@

    „Przepraszam to moja pierwsza spowiedź z życia.”

    Nie przepraszaj za fakt,ze masz odwagę podzielić sie swoim zmartwieniem.
    Zamiast tego,ciesz sie,ze właśnie znalazłas dowód na istnienie swojej odwagi.
    🙂
    A teraz złap ja i zacznij pielęgnować,poniewaz ona urośnie tak samo,jak rósł twój strach.
    Nie odwracaj sie już wstecz,ani nie oceniaj tego,co dzieje sie w chwili obecnej.
    Po prostu wbrew emocjom,jakie serwuje ci mozg rób wszystko,co najlepsze każdego dnia.
    Zrób dzieciom niespodziankę.
    Zapros męża na randkę.
    Zachowuj sie tak,jakby już było po wszystkim.
    Nie masz grosza przy duszy,ale masz obie ręce,oraz umysł,dzięki któremu potrafisz robić wiele rzeczy.
    Zrobiłas to wcześniej,możesz zrobic to jeszcze raz.

  22. życie toczy się dalej … 🙂 Mała Mi przez całe lata byłam pielęgniarką, opiekunką, gosposią…. energię radości, bliskości dawała mi przyjaźń z kręgów tzw. duchowych. Wyjazdy, warsztaty,/ jak tylko mogłam wyjeżdżałam/ i wracałam szczęśliwsza, naładowana energią by podjąć obowiązki w domu, nad chorym mężem. I to źródło pozytywnej energii sie na mnie wypięło w może nie najtrudniejszym momencie mojego życia/ było takich dość sporo/ ale …. po śmierci męża, kiedy zostałam sama, praktycznie bez środków do życia…. umilkły telefony, pustka,. cisza i komentarze najbliższych, które jak świdry wkręcały się boleśnie w serce z pod egidy … a nie mówiłam. I co? żyję dalej, pseudo przyjaźń wyrugowana z serca, dystans do paranormalnych ideologii bezcenny, pomoc i życzliwość prawdziwych przyjaciół i najbliższych pozwoliła mi przetrwać najtrudniejszy czas „żałoby”. Jestem szczęśliwa, kocham i jestem kochana, podejmuję kroki w kierunku zmian niezbędnych w moim życiu … i ono jest piękne…. to życie i toczy się dalej 🙂

  23. Droga Eliszko,
    Przykro mi,ze ludzie odwrócili sie od ciebie w najtrudniejszych chwilach.
    Cieszę sie,ze znalazłas dno,od którego mogłam sie odbić bez niczyjej pomocy i obecnie doswiadczasz okresu szczęścia,którego nadejście sugeruje Małej Mi.

    A jednak pragnę zauważyć,ze Mała Mi nie szuka pomocy w sektach czy jakichkolwiek”paranormalnych”ugrupowaniach.
    Ona po prostu szuka pomocy życzliwych ludzi i ma racje,poniewaz tacy istnieją 🙂

    Twierdzisz,ze radość i energię dawała ci przyjaźń z kręgów tzw.duchowych,a jednak następnie sugerujesz,ze polegalas na kimś,kto wcale nie był twoim przyjacielem.
    I na tym polega błąd jaki popełnia większość ludzi.
    Oczekują,ze ktoś ich uratuje,a kiedy tak sie nie dzieje,odczuwają gorycz i rozczarowanie.

    Duchowość jest w nas,paranormalnosc także.
    Dystans jest bezcenny wyłącznie jeśli chodzi o egoistyczne oczekiwania,ze ktoś inny nas uratuje czy zbawi 🙂
    Nie potrzebujemy stada,aby uzywac obu tych darów bezgranicznie i bez dystansu.
    Osobiście wyleczylam sie z ciężkiej choroby,na ktora umiera wielu ludzi, poniewaz nie posiadalem dystansu do zjawisk,jak je nazywasz „paranormalnych”.
    Jednak zrobiłam to sama,bez pomocy towarzystwa wzajemnej adoracji.
    Poszukiwanie wskazówki jak to robić jest objawem mądrości i odwagi,a także otwartego umysłu.
    Mnie rownież ktoś,kiedyś tego nauczył.
    Lecz droga do lepszego zycia idzie sie samemu.

    Pozdrawiam ciepło.

  24. Dziękuję wszystkim bardzo, bardzo serdecznie, za kubeł zimnej wody na głowę, za rozjaśnienie umysłu, za ogromne pokłady pozytywnego myślenia. Dało mi to do myślenia, przeanalizowania swojego życia, te trzy dni to dla mnie ogromna ilość wyciągniętych wniosków dzięki Wam wszystkim ktorzy zmusiliście mnie do myślenia. Dziękuję.

    Macie rację,żyję, mam ręce, nogi, głowę (chociaż tutaj to czasami się zastanawiam czy rzeczywiście, bo zamiast myśleć racjonalnie to u mnie emocje biorą górę i myślenie bez sensu) dzieci mam super, i najwspanialszego faceta na ziemi. Teraz okazało się „Kto wrogów Kto przyjaciół” w myśl Korowodu M Grechuty.
    Mam znajomą ( kobieta po strasznych życiowych perypetiach) która kiedyś zadała mi pytanie – czy umiem liczyć? ja z naiwnością wielką że umiem, może geniuszem matematycznym nie jestem ale coś tam umiem. powtórzyła jeszcze raz, patrząc na mnie z politowaniem powiedziała – „jak umiesz liczyć to licz na siebie.” Muszę liczyć na siebie.
    Smart, miałaś zupełną rację – tylko dno może pomóc. Dobiłam dna, brodzę w mule, szukam odbicia. Przeszłam kolejne etapy umierania psychicznego człowieka który był, a którego już nie ma. My ludzie to takie Feniksy powstajemy z popiołów po każdej kolejnej śmierci wewnętrznej.
    Jednak dotarło do mnie wiele i teraz już nie mam czasu na rozpaczanie, życie nie czeka.

    Mam swojego Boga, i to nie jest ten z Biblii. Ten mój stworzył najpiękniejszy świat jaki można sobie wyobrazić i człowieka tego wspaniałego pięknego, czułego, kochającego.Człowieka który może „myślą góry przenosić”. Dziękuję że opiekuje się mną.
    ///Ale znalazł się Jahwe czy jak mu tam, dorobił klona człowieka i teraz mamy te wszystkie łachudry psujące krew. ( to takie moje prywatne zdanie i wytłumaczenie całego tego bałaganu na ziemi)///

    Jeszcze raz dziękuję wszystkim za słowa otuchy, idę naprawiać swój świat, może uda mi się pomóc naprawić jeszcze jakiś!

    Wspaniałego dnia wszystkim życzę i pozdrawiam serdecznie!!!

    PS. mamy dziś taki piękny dzień!!
    Namąciłam trochę ale ja mam taki zagmatwany tok myślenia 😉

  25. MałaMi, pięknie napisałaś, aż mi się łezka w oku zakręciła. Trzymam za ciebie kciuki!

    Kochani, jesteście super. Wściekałam się ostatnio na ludzi, ale wy przywracacie mi wiarę w nasz gatunek.

  26. Dostalem adres tego portalu od przyjaciółki! Wyobraźcie sobie mądra blondynka! Miałem zaznajomic się z Egregorami. Zrobilem to i zapomniałem o sprawie. Było to pół roku temu. Teraz jakoś odnalazłem portal w zakładkach i wszedłem gdzie indziej. Przeżyłem prawdziwy szok – to wszystko to o czym chce sie dowiedzieć i zrozumieć, a jednocześnie blondynka pomału mnie prowadzi w tych tematach.
    Przeżyłem dzis pozytywny szok czytając wpisy kobiety SMART. Ogólnie to wiem ze kobiety czuja i rozumieja głębiej. Czasem łapie się też na tym że mam w sobie coś z was. Tak ja chłop potrafię być wrażliwy, współczuć, pocieszyc i może pomóc. Przyjaciółka mówi ze jestem na wyższym poziomie niż inni. [ Jej nigdy nie dorównam bo sadzę że jest dzieckiem Indygo]
    Wracając do tematu
    Cudownie że odkryłem ten Blog. Poprzednio widocznie nie byłem jeszcze gotowy na to by docenić jego wartość. Astromaria robi coś czego wartości nie da się opisać. Dziekuję Ci za to stukrotnie. Co wejdę na jakiś temat otwierają się przede mną nowe drzwi poznania. To niesamowite cudowne uczucie. Nie jestem już młody ale chłonę to jak gabke. Zgadzam sie z wiekszoscią, a to z czym sie nie zgadzam uważam ze jeszcze nie zrozumiałem i poczekam na nowy zastrzyk wiedzy i wtedy dotrze
    SMART zrobiła na mnie kolosalne wrażenie. Gdyby było to możliwe chciałbym móc choć troche popisać z nia i ogrzać się w cieple jej mądrości. Odnoszę wrażenie że w tej chwili wlaśnie tego i paru słów kierunkowych mi potrzeba
    Pozdrawiam was wszystkie [MĄDRE BABY] i gdybyście zechciały poswiecić mi troszkę uwagi byłbym wdzieczny za sugestie i odpowiedzi na mail bogdananiola@wp.pl
    Pozdrawiam Bogdan

  27. Dzięki 😀 SMART wpada tu czasem, a potem znowu gdzieś pędzi. Może sobie przypomni o nas i coś jeszcze napisze.

  28. Tobie też należa sie specjalne słowa uznania!
    Na razie nie umiem wyartykułować bo jestem pod wrażeniem i jakby zauroczony. Gdzie stąpnę – tam nowy [kwiatek] – CUDOWNIE

  29. Drogi Bogdanie i Mario,dzięki której wspaniałej działalności mogę przeczytać dziś list od Bogdana 🙂

    Jestem w trakcie niezwykle wyczerpującej podróży po Chinach i Indiach.
    Podróży wyczerpującej psychicznie i duchowo.
    Na skutek obserwacji ogromnego cierpienia w jakim funkcjonują miliony ludzi ,bez najmniejszej świadomości,zaczęły nachodzić mnie myśli w kolorystyce:
    „O co my właściwie walczymy? Przecież ta planeta ewidentnie istnieje po to,aby gromadzić energię niskiej wibracji i z cała pewnością ktoś nad tym czuwa.”

    Kto czyni tzw.zlo?
    Ignoranci czynią zło.
    Masy ignorantów i kilku Panów-hodowców bydła.
    Reszta przychodzi na ten świat jak na hale treningowa,wierząc w potencjał swoich nieskończonych możliwości.
    Umysł i zdolność postrzegania to jedynie ciężarek,który jesteśmy chętni dźwigać,aby udoskonalić to coś…czym naprawdę jesteśmy.

    Ale kiedy w Indiach rozmawiam z dziewczyna pochodząca z ubogiej rodziny,która całe życie pracuje,aby ukończyć wymarzone studia…
    Kiedy okazuje się,ze można wiele lat sypiać 3 godziny dziennie,aby spełnić marzenia…
    po czym stracić oko ma skutek uderzania w ukruszony mur przez trójkę gwałcicieli,tylko dlatego,ze ten jeden wolny wieczor przeznaczyło się na wyjście do kawiarni zamykanej o 21:00,a o tej godzinie po mieście przechadzaja się jedynie dziwki,które same proszą o gwałt….
    Kiedy okazuje się,ze ta zbrodnia nie jest potępiona społecznie,ani przez rodzine dziewczyny…..
    Czuje,ze mięśnie mojej istoty są zbyt słabe aby unieść ciężar,jaki sobie narzuciłam…
    W Chinach sytuacja wyglada znacznie lepiej,a jednak zezwierzęcenie,brak godności,brak świadomości różnicy pomiędzy homo sapiens,a np.hiena sprawia,ze zaczynam odczuwać gniew.

    Miesiąc za miesiącem ,na własne życzenie płynę przez ocean ludzkich bytow,które funkcjonują jak zwierzęta…nie umniejszając tym pięknym istotom.
    Ktoś pilnuje,aby to się nie zmieniło,a ja pakuje się w ich zagrodę,przypominająca potężnych rozmiarów zakład psychiatryczny.

    I przez głowę przebiega mi myśl:
    A może tak zamknąć się w rajskim resorcie nad oceanem,przeżyć życie jak zamożny mnich,z dala od brudu i mroku,jaki zapewniają nam „Właściciele”,używając mas bezlitosnych ignorantów,posiadających miażdżąca przewagę liczebna?
    Przecież ich jest zbyt dużo.
    Przecież zło może istnieć jedynie w mojej wyobraźni.
    Być może jest zupełnie relatywne i należy zostawić tych ludzi samym sobie?
    Następuje we mnie szkodliwy podział na „nas i ich”.
    …………

    Wtedy,pośród setki maili z ostatniego tygodnia wpadam na wiadomość zatytułowana „Jestem za,a nawet przeciw”.
    Słyszę jak Maria strzepi sobie nerwy i zdrowie w ważnej walce.
    Czasem samotnie,obrzucana błotem przez ludzi,którzy nie widza różnicy pomiędzy ryba i ssakiem.
    Czytam list od Bogdana,który mówi „Słyszę cię,ponieważ chce i potrafie cię usłyszeć”.
    I….wracam 🙂
    Rozumiem.
    Rozumiem,ze jeden człowiek jest w stanie zmienić świadomość setek i tysięcy istnień.
    Rozumiem,ze jesteśmy tu dokładnie po to,i zdecydowaliśmy się na to,ponieważ jest to możliwe i potrzebne.
    Rozumiem,ze jest to kwestia bardzo małych kroków,podczas których nie widać żadnych rezultatów 🙂

    Nie zrealizowałam się w tej postaci fizycznej jedynie po to,aby czytać książki nad oceanem,wdychać jod i cieszyć się geniuszem japońskiej kuchni.
    Wracam w bagno z uśmiechem na ustach.
    🙂
    Dziękuje serdecznie Bogdanie (wkrótce do Ciebie napisze).
    Dziękuje Mario!

  30. @ SMART: jak zwykle przeczytałam twój komentarz ze łzami w oczach, kocham cię dziewczyno!

    Nastrzępiłam sobie mnóstwo nerwów próbując przebudzić te zwierzątka hodowlane i sprawić, żeby poczuły swój ludzki potencjał, ale to jest rzucanie się z motyką na słońce. Ale nie zawsze! Dziś odrodziła się we nie nadzieja, że jednak ludzie się budzą. Potrzeba było potężnego zła i bólu, żeby się ocknęli. Zło też czasem tworzy dobro. Ludzkość została tak totalnie ogłupiona, że potrzeba potężnego wstrząsu, żeby się ocknęła.

    Ludzie masowo czytają moją stronę o szczepieniach. Każdego dnia mam więcej wejść, przyrost jest wręcz lawinowy! Wczoraj było 1016 wejść!!!!! Opisałam tam, jak bardzo ludzie dali się ogłupić, że boją się sprzeciwić lekarzowi-mordercy, który szkodzi i zabija ich dzieci i nikomu nie przyjdzie do głowy, że to morderca MUSI się bać! Że trzeba go powstrzymać!

    W tym tygodniu ludzie powstrzymali innych lekarzy morderców z Centrum Zdrowia Dziecka, którzy odmówili im prawa do leczenia padaczki lekoopornej marihuaną leczniczą. Masowe pisanie maili pomogło i odpuścili. Lekarz został przywrócony na stanowisko i może leczyć.

    Zwyciężamy, ale tego jeszcze nie widać.

    Nie możemy się emocjonalnie szarpać! To nic nie da! Musimy nabrać dystansu i świecić osobistym przykładem. Opowiadaj wszystkim, którzy chcą cię słuchać jak doszłaś do swojego szczęścia i ucz ich tego samego, a oni pójdą dalej i będą uczyć innych. A jeśli ktoś nie chce się wyzwolić to ma do tego prawo, ja je szanuję!

  31. A mnie się marzy życie w klimacie śródziemnomorskim, z plażą, górami, palami, Hawaje. Włochy, Grecja. Jak to zrobić, żeby nie żyć jako imigrant, a bogaty turysta, który tylko plażuje się i zwiedza, a o pieniądze się nie martwi?

  32. Kochana Mario 🙂
    Uważam Cie za przyjaciółkę i naturalna koleją rzeczy jest,ze Twoje wpisy sa bardzo kompatybilne z moimi doświadczeniami.
    Na skutek pewnego statusu społecznego oraz,okresle to wlasciwiej DUCHOWEGO,na mojej drodze stanęły wyjątkowe osobistości swiata medycyny,nauki oraz polityki.

    Na Twoim blogu nie ma przesady,ani naciagnietych teorii spiskowych.
    WSZYSTKO,CO OPISUJESZ NA SWOIM BLOGU JEST FAKTEM !

    Moi przyjaciele profesorowie nauk medycznych NIGDY NIE SZCZEPIA SWOICH DZIECI.
    Ich dzieci oraz rodziny:
    -nie myja zębów pasta z fluorem
    -nie używają chemicznych kosmetyków do „pielęgnacji”.
    -nie jedzą niczego,co nie musi byc przechowywane w lodówce
    -nie leczą sie za pomocą antybiotyków,chyba,ze raz na kilkanaście,kilkadziesiat lat zdarza sie tragedia jakiejś ciężkiej infekcji bakteryjnej.
    -nie spozywaja niczego,co jest umieszczone w plastikowych opakowaniach lub puszkach.
    -ONI NIGDY NIE CHODZĄ DO LEKARZA!
    (Chyba,ze trzeba dziecku włożyć nogę w gips)
    🙂
    Powiem wiecej-oni nie lubią lekarzy 😀
    W rzeczywistosci uważają ich za ignorantow.

    Nie robią tego,poniewaz posiadaja informacje,do których większość ludzi nie ma dostępu.

    Niektórzy z nich obawiają sie o bezpieczeństwo swoich rodzin,wiec nie informuja mediow o swoich odkryciach.
    (Rowniez media banują najistotniejsze wiadomości ze swiata nauki i medycyny z wiadomych przyczyn).
    Incognito podrzucają informacje blogerom,czy proszą kogoś,aby umieścił je w sieci.

    Doskonale wiedza jak tworzony jest codex alimentarius.
    Pozwól,ze zacytuję jednego z moich przyjaciół,bardzo szanowanego profesora:
    „Kiedy obserwuje jak od lat zmienia sie codex ,ze wstydem mniemam,ze kilku ludzi chce zdepopulowac te planetę”.

    Doskonale wiedza,ze istnieją skuteczne terapie leczace raka,i ze nigdy nie zostaną udostępnione pacjentom,poniewaz żadnej z nich nie może opatentowac wielka korporacja.
    Wiedza,ze na skutek odpowiedniej suplementacji (poprzedzonej prostymi badaniami krwi) witaminami z grupy D i B ludzkie zdrowie,mogłoby nabrać znacznie lepszej jakości,a jednak informacje na ten temat sa skrzętnie ukrywane-nie istnieją w swiadomosci społecznej.

    Doskonale wiedza,ze w sytuacji każdej infekcji bakteryjnej,wirusowej czy grzybicznej natychmiast należy przestać jeść cukry lub drastycznie je ograniczyć (o tym nigdy nie informuje lekarz w przychodni).
    A jednak,co najbardziej zaskakujące…
    Oni wiedza,ze stres (gniew,smutek,rezygnacja,apatia,napięcie psychiczne itd.) WYWOŁUJE CHOROBY I DOLEGLIWOŚCI !

    STRES NIE MA „JAKIEGOS” WPŁYWU NA NASZE ZDROWIE-ON W PELNI DETERMINUJE JAKOŚC NASZEGO ZDROWIA I SPRAWNOŚCI FIZYCZNEJ ORAZ PSYCHICZNEJ !

    Oni wiedza,ze aby dożyć bardzo długich lat w zdrowiu należy codziennie wykonywać proste ćwiczenia kręgosłupa,nawet jesli miałoby to zajac 10 min.dziennie.

    Dlaczego nie informuje o tym każdy lekarz w przychodni?
    Dlatego,ze tego nie wie.
    Oni po prostu ,z premedytacja ignorują wszelkie badania.
    Ignorują wszystko,czego nie nauczyli sie na studiach.

    Wszystko,co jest zagluszane przez Bogow koncernów farmaceutycznych.
    Lekarze sa jak katolicy,którzy udają,ze nie słyszą ,kiedy pytasz dlaczego „Pan Bog”tolerowal niewolnictwo i gwałty na niewolnicach.
    Wszystko jest w porządku!
    -„Biblia wyraźnie podaje liczbę mnoga jesli chodzi o tzw.bogow,wiec dlaczego sugerujecie,ze Bog jest jeden?”
    Nie ma odpowiedzi.

    -„Mam drugi dzień grypę,dlaczego zapisujesz mi antybiotyk?
    Przecież jest nieskuteczny w przypadku infekcji wirusowej.”
    -Nie ma odpowiedzi.

    -„Mnóstwo ludzi,którzy poddali sie terapii cannabis,pokonało raka.
    Dlaczego zabraniacie nam spróbować?”
    Nie ma odpowiedzi.
    Wszystko jest w porządku.
    ********

    Mario,cieszę sie z Twoich sukcesów i traktuje je jako osobiste!
    Jestem dumna,ze w Polsce istnieje ktoś taki jak Ty.
    Ktoś,kto nie tylko rozprawia o problemie,ale także podejmuje działania w celu zmian !
    (Za chwile odrobie zadanie domowe,podpisując wszystkie petycje z Twojej strony).

    Poznałam bardzo wpływowych ludzi polityki ,którzy mowia wprost,ze najdoskonalszym systemem jest ten,który panuje w Azji.
    -Milonowe masy tepych niewolników zapewniających krajowi bogactwo i wąska grupa elit,czerpiących z tego bogactwa.
    Bez wstydu przyznają,ze w słowie „SLAV”(slowianin) brakuje ostatniej literki- „E”(SLAVE).
    To weszło już do kanonu zargonu polityków UE.
    Cały establishment Europejski o tym wie.
    W kraju uniemozliwiajacym środki do godnego zycia zawsze ,na potege rozmna sie plebs.
    Inteligencja ucieka,bądź poprzestaje na jednym potomku-to bardzo proste i jestesmy tego świadkami.
    Wiedza o tym w ulomnym stopniu rowniez polskie „elity rządzące”.
    Jednak ci plebejusze nie rozumieja o co tak naprawdę sie gra-oni grają jedynie o ochlapy z pańskiego stołu-pieniądze,które sa w stanie oczarować Hindusa ,Polaka,czy innego pana w garniturze,który dorastał przy wypasie bydła.

    Tymczasem Establishment Europejski gra o WŁADZE(przez duże „W”i cała resztę).
    Władze,która zapewni im,oraz kolejnym pokoleniom „wybrańców”jeszcze wiecej władzy i bogactwa.
    Oraz sromotny upadek przyszlych pokolen tych,nad ktorymi wladze sprawuja zasciankowe głupki spragnione chwilowego luksusu,jak pastuch wakacji w Turcjii.

    Twój blog jest potrzebny.
    Jest niezbędny.
    Zanim wymra ostatnie pokolenia wyznawców kultu kleru,lub samego kultu ,całymi dniami boost’ujace słupki oglądalności „rozwojowym”programom typu „Taniec z gwiazdami” i „Trudne sprawy”…..
    zanim Europa bedzie muzulmanska…
    zanim zaczniemy jeść wyłącznie pokarm syntetyczny oraz genetycznie zmodyfikowane organizmy…
    i zanim zaczniemy znakowac niemowleta kodem kreskowym(to już właściwie ma miejsce w postaci numerowania jednostek społecznych),
    powstanie ogromna grupa ludzi,którzy nie tylko bedą świadomi ,ze jestesmy jak żaby,w garnku ze stopniowo podgrzewana woda,ale także bedą podejmowali działania aby temu sukcesywnie zapobiegać.
    *W wersji fizycznej zapobieganie oznacza odwracanie sie od czegoś,co jest szkodliwe i przeszkadza w rozwoju.
    Nie branie w tym udziału,oraz sygnalizowanie tego innym.*

    Ta grupa będzie rozumiala różnice pomiędzy umysłem,a nasza właściwa istota.
    Oni bedą biegli w medytacji każdej czynności.
    Bedą świadomi,ze emocje sa wynikiem zderzenia umysłu z ciałem fizycznym,a projekcje umysłu napędzane sa emocjami.
    Bedą świadomi,ze wszelkie substancje wprowadzane do organizmu determinuje funkcje umysłu,nad ktorym tak trudno zapanować,
    czy jest to narkotyk,czy pasta z fluorem albo chrupki i kolorowy napój.
    Bedą świadomi mocy jaka mozna wygenerowac trenujac zatrzymywanie potoku myśli każdego dnia.
    Bedą robili użytek z tej wiedzy i w myśl teorii stu małp,”zarazali” innych.

    Niewielu ludzi jest w stanie osiągnąć wysoki poziom rozwoju samemu z siebie,dlatego na poczatek potrzebna jest informacja- takie ziarno,które będzie kielkowac w doświadczeniu.
    Dlatego Twoj blog jest aż tak ważny.
    🙂
    A każde spotkanie człowieka,który przeczytał i zrozumiał twoje wpisy,z drugim człowiekiem,który tego nie zrobił,jest na wagę złota 🙂

    Przepraszam za kilometrowy list i pozdrawiam Cie serdecznie Mario,oraz wszystkich,którzy czytają 🙂

  33. Mario, dziękuję za stworzenie tego miejsca. SMART za miłość,która porusza serce.

  34. Jakoś tu [Prawo przyciągania] nie zagladałem
    Siedzę teraz w Holandii i buduje platformę wiec nie zawsze mam czas. Okazuje się ze była tu SMART. Dobrze że czasem zagląda bo jest takim ożywczym powiewem.
    Nie wiem czy to prawda, ale ostatnio dotarla do mnie informacja, ze jedna z moich ulubionych wokalistek Anita Lipnicka choruje na raka. Czy te medyczne bydło nie może jej wprost powiedzieć – jedz pestki moreli? To przecież niewiele a jak bardzo może pomóc. Niedawno straciłem kumpla i wtedy czułem w sobie taka złość do tych ignorantów ze az mnie nosiło. Moja nauczycielka musiała nade mną popracować bym pogodził się z jego smiercią
    Właściwie to nie o smierć chodzi bo mam ją przerobiona i rozumiem że to stan przejścia w inny wymiar. Bardziej mna ponosiło zachowanie tych apostołów [służby zdrowia] i za to czułem wściekłość. Już kiedyś [chyba w zdrowotnym Hyde Parku] pisalem o aktywnych naturalnych środkach leczniczych i o pojęciu o ich działaniu lekarzy. Niewielu potrafi sobie zdać sprawę co moga powodować mieszaniny tych srodków, ale skąd maja wiedzieć?
    Na medycynie uczą rok – anatomii dwa – diagnostyki i trzy – jak zapisywać wg wytycznych wielkiej farmy
    Trafiam na głupich lekarzy i często nie wytrzymuje i wprost obrażam bo to chodzi o moje zdrowie. Mam problem z nadcisnieniem wiec durnie zamiast poszukać przyczyny [zwężona tętnica nerkowa] próbuja faszerować mnie gównem rozwalającym wątrobę. To tak jak mechanik widząc grzejace się łożysko zamiast wymienić smaruje je. Kiedys bankowo padnie ale trochę pochodzi
    Coś chcę nawiązać do wypowiedzi Smart
    Tak ładnie piszesz o Marii – to wszystko prawda, ale sama i Ty i Ja i inni coś zrobiliśmy by się tu znaleść. Ilu z upodobaniem narkotyzuje się przed telewizorem? Ilu na nas patrzy i słucha nas jak idiotów? Zrobiliśmy te kilka kroków w stronę zrozumienia i poznania tego co dookola nas. Mogliśmy w tym czasie oglądnąć [Kiepskich] przy piwie, ale wybraliśmy inna drogę!
    Maria jak taka wspaniała KWOKA umiała nas wyłapać i przygarnąć do siebie – to jej największa zasługa. Faktem tez jest że jesteśmy nasionami nowego lepszego świata i musimy wzajemnie o siebie dbać i wspierać
    Pozdrawiam wszystkich, a Marię i Smart w szczególności

  35. A ja pozdrawiam Bogdana56!

    To okrutne, ale w dzisiejszych czasach przeżyją tylko ci, którzy nie są zapatrzeni w autorytety i nie uzależniają się od nich. Niedawno Kora miała raka. Rzekomo jest już dobrze. Ale jak napisała, że nie kombinowała nic sama, bo jest za głupia i że zdała się całkowicie na lekarza, że lekarz był dla niej bogiem wszechmogącym i słuchała go jak wyroczni to pomyślałam sobie, że chyba jednak długo nie pociągnie. Nikomu nie życzę niczego złego, ale z „leczonym” rakiem jest tak, że powraca jak bumerang. Dlatego ta historia może mieć ciąg dalszy.

    Celebryci niestety są głupi jak ostatnie głąby. Podejrzewam, że ktoś ich bardzo pilnuje, żeby leczyli się jak należy i nie latali do szarlatana, bo gdyby taki celebryta tam poszedł i wyzdrowiał, to byłby to bardzo zły przykład dla publiki! Ludzie naśladują celebrytów, więc nie wolno dopuścić, żeby któryś zbałamucił publikę. Celebryta musi się pokazowo „leczyć” zgodnie z „nauką” i pokazowo umierać na oczach widowni, żeby owce wiedziały, że nie ma innej opcji niż onkologia i plastikowy worek na zwłoki. Dzięki temu jeśli ktoś zachoruje na raka to od razu czuje się jak sławna osoba, która miała takiego samego raka i umiera z poczuciem, że idzie w ślady swojego idola. Może dzięki temu przyjemniej się umiera?

    A ja miałam problem z jelitem. Pewnie przyczyną były emocje związane z tym, co się ostatnio dzieje na tym najlepszym ze światów. Tak mnie to zdołowało, że odbiło się to na moim zdrowiu. I powiem wam, że oczywiście pierwszą myślą było, że to rak. Bo bo jak włączę net to od razu czytam: „rak”. Wezmę gazetę do ręki, a tam RAK. Włączę telewizor, a tam również RAK. Rak jest na bilbordach, w reklamach, wszędzie. Świetna sugestia. Czytajcie RAK i chorujcie. No wiec przerażona kupiłam pestki moreli. Żarłam po 10 sztuk co 3 godziny, przez całą dobę z przerwą w nocy, bo nie chciało mi się wstawać. I co? I nico! Zeżarłam ponad 2 kilogramy tych pestek i nic. No więc pomyślałam sobie, że to jednak nie rak. W takim razie co tu robić? Przez przypadek (którego nie ma) będąc w zielarni zobaczyłam na ladzie wielkie pudło czystka za zaledwie niecałe 6 zł. Pomyślałam sobie, że może to tylko moda, a może on faktycznie jest taki dobry, ale nie dowiem się, jeśli nie spróbuję. Zaczęłam go pić 3 x dziennie i stał się cud! Już po niecałym miesiącu problem zaczął topnieć jak śnieg na wiosnę. Czystek podobno leczy nawet boreliozę, ale trzeba go pić przez długie miesiące mieszając go ze szczecią (to też ziółko, które rośnie na każdej łące).

    Natura dała nam lek na każdą dolegliwość. Lekarze są zbędni.

  36. Czyli nie ja jedna cierpie z powodu panujacej obecnie sytuacj….?

  37. Pracuję w sklepie ze zdrową żywnością. Dużo rozmawiam z klientami. Pewna pani wyleczyła u siebie boleriozę czystkiem w pół roku. Zalać w dzbanku czystek wrzącą wodą i pić, nie wyrzucać fusów tylko zalać ponownie i też to wypić, ta dolewka ma silniejsze działanie. Pić powoli przez cały dzień.

  38. A tak profilaktycznie codziennie: szklanka, albo dwie czystka (z dolewką), koktajl – łyżeczka miodu, łyżeczka zielonego jęczmienia i pół łyżeczki witaminy C lewoskrętnej, zalać szklanką ciepłej przegotowanej wody. No i trzeba też przy tym dbać o wątrobę – łyżeczkę zmielonego ostropestu plamistego popić szklanką ciepłej wody.

  39. Acha! Zapomniałam! Pozdrawiam Was i zdrówka życzę:)
    Na polepszenie pamięci jest takie zioło, nazywa śię Gojnik.

  40. Tesa, o gojniku nigdy nie słyszałam. Obejrzałam sobie toto w necie i dla mnie to jest po prostu herbatka górska z Grecji. Przywożę ją z corocznych greckich wakacji. Jest pyszna. Nikt mi nie mówił, że jest na pamięć. Przywoziłabym całą walizkę a nie duży worek, który wypijamy w miesiąc i jak co roku przeklinamy, czemu tak mało przywieźliśmy.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s