HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

Stary Hyde Park został zamknięty,

prawdopodobnie niepotrzebnie. Czytelnicy bloga sądzili, że w HP było za dużo komentarzy i z tego powodu nastąpiła awaria. W rzeczywistości admini WordPressa coś tam majstrowali nad ulepszeniem systemu i chwilowo wszystko się posypało, ale później powróciło do normy i znów działało normalnie.

Proszę się nie awanturować, jeśli czyjeś komentarze stale wpadają do moderacji!

Komentarze stałych bywalców bloga powinny być zatwierdzane automatycznie, ale nie są, a ja nie mam na to żadnego wpływu! Szczegółowe wyjaśnienia są tutaj.

UWAGA: po wysłaniu komentarza prawdopodobnie go nie zobaczysz, ponieważ zostaniesz przeniesiony… na jakąś wcześniejszą stronę z komentarzami. Nie denerwuj się, tylko wróć na stronę główną Hyde Parku (lub odśwież stronę) i zjedź na sam dół – tam go znajdziesz. To kolejny chochlik WordPressa, na który  nie mam wpływu.

UWAGA!!!

WPROWADZAM ZAKAZ WSTĘPU DLA WYZNAWCÓW TEORII PŁASKIEJ / WKLĘSŁEJ / PUSTEJ ZIEMI!

Wierzysz w płaską ziemię?

Jeśli tak, to wiem z doświadczenia, że nie ma takich dowodów, które byłyby w stanie obudzić w tobie podejrzenie, że możesz się mylić. Wiem, że jesteś niezłomny w swojej wierze niczym chrześcijański męczennik i że prędzej dasz się posiekać na kawałki, niż otworzysz rozum na merytoryczne argumenty.

W takim razie mam dla ciebie wyzwanie: wytłumacz mi retrogradację planet na płaskim naleśniku. Tylko błagam, okaż choć trochę szacunku własnemu rozumowi i rób z siebie głupka, który wierzy, że niebo to animacja wyświetlana na ekranie ani nie wstawiaj tu filmiku z planetami poruszającymi się po orbicie z falbankami.

Ta płaska bzdura zaczyna zataczać coraz większe kręgi i coraz więcej naiwniaków daje się w to wciągać, a mój blog jest nieustannie nawiedzany przez kolejnych, wprost palących się do nawracania na swoją płaską wiarę MISJONARZY.

Nie, to nie jest cenzura!

Wciąganie mnie w te potyczki jest okradaniem mnie z czasu i energii!

Mój czas jest cenny,więc wolę przeznaczyć go na coś bardziej konstruktywnego niż utarczki „strzyżono-golono”.

[Nie znaczy to oczywiście, że zupełnie zakazuję poruszania tego tematu. Jeśli masz coś mądrego do powiedzenia to pisz śmiało, tylko nie próbuj mnie przekonywać, że ziemia jest płaska / wklęsła / pusta].

Trzeba być naprawdę kompletnym, pozbawionym (nawet płaskiego) mózgu kretynem, żeby wierzyć w te brednie! Łebski, nieszczepiony uczeń szkoły podstawowej jest w stanie odkryć, gdzie kryje się błąd logiczny w wywodach płaskoziemców, ale dorośli, nawet „wykształceni” (w nowym systemie edukacji) magistrowie i doktorzy tego nie potrafią. I co się dziwić, skoro doktor astronomii nie potrafi odróżnić znaków zodiaku od gwiazdozbiorów, a co jest wprost trudne do uwierzenia, wyrzygnął z głębi swojego (chyba płaskiego) mózgu taką oto wielką mądrość: „Przez tysiące lat Ziemia zmieniła swoje położenie względem Słońca”.

Wiara w płaską ziemię jest cechą wieków ciemnych, czyli XXI wieku, w którym nastąpił katastrofalny i nienotowany nigdy wcześniej upadek edukacji. Kolejne reformy szkolnictwa doprowadziły do tego, że ludzie nie potrafią myśleć logicznie (sprawdź hasło „trivium”) i nie posiadają ugruntowanej wiedzy na żaden temat. Szkoły (również renomowane uczelnie wyższe) wypuszczają analfabetów i ćwierćinteligentów, którym można wcisnąć każdy kit i ciemnotę, np. lekarzy pediatrów, którzy szczepią i nie widzą tragicznych skutków tego procederu. Jest to robione celowo, bo korporacyjne rządy nie potrzebują inteligentnych, niezależnych myślicieli, lecz wielorasowego, pozbawionego tożsamości stada baranów do wykonywania niewolniczej, prymitywnej pracy.

Już starożytni wiedzieli, że ziemia jest kulą i umieli obliczyć jej średnicę. Wiedzieli o tym również uczeni w średniowieczu. Słynne ostatnio Towarzystwo Płaskiej Ziemi powstało nie w średniowieczu, lecz w XIX wieku, ale nikt nie potraktował tego poważnie. Obecnie podchwycili i solidnie dofinansowali tę ideę Iluminaci celem ogłupiania i skłócania i tak już ogłupionej i skłóconej ludzkości i jak widać odnieśli wielki sukces, bo już niemal wszyscy uwierzyli, że żyjemy na naleśniku. Musieli wpakować w to naprawdę dużo forsy, o czym świadczą profesjonalnie zrobione filmy (animacje) oraz potężna reklama, oparta głównie na marketingu szeptanym.

Teoria płaskiej ziemi jest tak szeroko lansowana, ponieważ jest idealna do zdyskredytowania tropicieli prawdziwych spisków (chemtrails, Smoleńsk, 911), a przede wszystkim wszystkich, którzy negują korporacyjną, upolitycznioną pseudo-naukę (wiarę w ocieplenie klimatu, toksyczność CO2, biotechnologię i jej sztandarowy „wynalazek” jakim jest GMO, wakcynologię, medycynę rzekomo opartą na dowodach itp.). Jeśli tropiciele spisków dadzą się nabrać na teorię płaskiej ziemi i zaczną ją głosić skompromitują się kompletnie i zrobią z siebie idiotów, którym nikt nie będzie wierzył ani traktował ich poważnie.

Tropiciel spisków jest jak saper: wystarczy jeden błąd, żeby całkowicie stracił wiarygodność.

I faktycznie, tak właśnie się stało – na YT już pojawiły się filmiki, wyśmiewające w czambuł wszystkie „teorie spiskowe”, zarówno religijne jak i tzw. pseudonaukowe. Teza lansowana w nich brzmi: nie ma żadnych spisków, żyjemy w bezpiecznym, doskonale kontrolowanym systemie, w którym nie ma miejsca na jakiekolwiek nadużycia ze strony nauki, medycyny ani polityki, a kto twierdzi, że jest inaczej jest paranoikiem i szaleńcem i powinien poddać się leczeniu psychiatrycznemu.

Nie chciało mi się polemizować z tą płaską bzdurą, ale na szczęście jest ktoś, komu się chciało. To Opolczyk, który wyjaśnia łopatologicznie co i jak, całość jest do przeczytania tutaj. Jego płascy przeciwnicy mają za argument wyłącznie obelgi i oczywiście bany. Po raz kolejny przekonuję się, że wiary nie da się uleczyć żadnymi, racjonalnymi (nie racjonalistycznymi!!!) dowodami i argumentami.

Wiele razy prosiłam, żeby wyznawcy płaskiej / wklęsłej / pustej ziemi wyjaśnili mi zjawisko ruchu wstecznego (retrogradacji) planet! Mimo wielokrotnie ponawianych apeli nie doczekałam się odpowiedzi, w końcu przesłano mi animację z planetami poruszającymi się po orbitach w kształcie fantazyjnych pętelek. I w tym momencie ręce mi zupełnie opadły! Jeśli tak wiele osób jest w stanie uwierzyć w coś tak nielogicznego i niezgodnego z prawami fizyki, to z edukacją jest dużo gorzej niż mogłam przypuszczać.

Wzbudzający powszechny aplauz płaskoziemców filmik z występem Dave Murphy’ego najpierw wywołał u mnie paroksyzmy zagrażającego życiu śmiechu, a potem rasistowską myśl, że ten facet kończył szkoły w jakimś murzynowie. Kolejna refleksja nie jest już tak wesoła: w tym murzynowie uczą się obecnie również białe dzieci, nie tylko amerykańskie, ale wszystkie, na całym, wielkim świecie i dlatego mamy poziom nauczania odpowiedni dla niewolników pracujących na plantacjach, a nie dla błyskotliwych intelektualistów. Może to się komuś nie spodobać, ale prawda jest bolesna: wszyscy jesteśmy niewolnikami. Jeśli chcesz wiedzieć czyją jesteś własnością dowiedz się, kogo nie wolno ci krytykować. Wolter sądził, że nie wolno krytykować rządzących. Pomylił się. Nie chodzi o rządzących, lecz o właścicieli niewolników, w których zamieniono nas wszystkich.

A teraz wysil szare komórki i samodzielnie odkryj, dlaczego ten wywiad powinien cię śmieszyć, a nie oświecać intelektualnie. Ja uznałam, że ten film nie jest godzien obejrzenia już po pierwszym wielkim objawieniu, jakie zapodał swoim bezmyślnym wielbicielom:

Jeśli leci pilot nad krzywizną ziemi powinien obniżać tor lotu co 5 minut, by pozostać dookoła krzywizny

Jeśli nie obniży toru lotu, to (jak się domyślam) odleci w kosmos. Czy to zdanie wydaje ci się logiczne? A może logiczne jest zdanie przeciwne, że jeśli będzie co 5 minut obniżał wysokość, na której leci, to w końcu zaryje nosem w grunt? To drugie zdanie również wydaje się logiczne, prawda? Ale oba te zdania nie mogą być prawdziwe, bo sobie przeczą. Potrafisz odkryć gdzie pan Murphy robi z ciebie idiotę? Jeśli nie potrafisz, to spytaj ucznia szkoły podstawowej, może on będzie wiedział?

Zamiast bezkrytycznie wierzyć w opowieści pana Murphy weź do ręki encyklopedię (NIE, NIE Wikipedię!!! Mam na myśli poważną, niezafałszowaną przez polityczną poprawność papierową encyklopedię, najlepiej wydaną jeszcze w XX wieku) i sprawdź jak działa żyroskop, wybierz się do obserwatorium astronomicznego i spytaj dlaczego jedne gwiazdy widać, a innych nie widać albo przynajmniej obejrzyj ilustracje w encyklopedii stojącej w biblioteczce dziadka. Rusz mózgiem, bo jeśli tego nie zrobisz każdy „misjonarz” dowolnej teorii zrobi ci wodę z mózgu, a ty pójdziesz za nim jak owca za rzeźnikiem.

2 719 myśli nt. „HYDE PARK 2, czyli miejsce do rozmów na dowolne tematy

  1. Rzeczywiście świetna dziewczyna, majaca wspaniałe pomysły… 🙂
    A ten magiczny domek jest fantastycznie wkomponowany w zbocze górki i… sama mogłabym w nim zamieszkać, robiąc koło niego ogród warzywno-owocowy 🙂

  2. Ja też trzymam przyprawy w słoiczkach z IKEI. Poradziłam sobie tak, że kupiłam dobry pisak (coś a’la marker, tylko, że dużo cieniej piszący) i po prostu na tej małej części pokrywki opisałam je ręcznie. Teraz moje przyprawy stoją na dłuugiej półce w kolejności alfabetycznej 🙂

  3. Znajoma mi właśnie podesłała ten filmik i od 3 minuty jest o Bruno w bardzo
    zlym tonie.

  4. Pana Popko już tu dokładnie przemaglowaliśmy. Ja się na pana Popko nie dam nabrać, ten facet mi się zdecydowanie nie podoba, po prostu mnie od niego odrzuca. To, co bredzi na temat Koła Przyjaciół świadczy o tym, że nigdy tam nie był i nie ma zielonego pojęcia o tym, co tam się dzieje. Rzucając takie paskudne oszczerstwa i kłamstwa na Bruno wystawił sobie wyjątkowo złe świadectwo, dołączając do klubu tych wszystkich złych ludzi, którzy doprowadzili do śmierci Bruno, a o których jest mowa w filmie „Fenomen Bruno Groeninga”. W Kołach się NIE medytuje!!! Ani nie manipuluje się energią. Oczywiście nie mogę wykluczyć, że w jakiejś grupie może dochodzić do jakichś wypaczeń, bo po prostu taka jest ludzka natura, ale jeżeli prowadzący trzyma się ściśle nauk Bruno to nie ma prawa wydarzyć się tam nic co może się kojarzyć z sektą, magią, manipulowaniem energią czy trzepaniem kasy. Zadaniem prowadzącego grupę jest tylko i wyłącznie poinstruowanie nowo przybyłych na spotkanie, w jaki sposób należy nastawiać się na Heilstrom. Prowadzący przekazuje informacje o życiu BG i o obecnych uzdrowieniach potwierdzonych przez Naukową Grupę Medyczną (złożoną z lekarzy), a potem następuje nastawienie się na Heilstrom w grupie. Koniec i kropka. Nikt tam nikogo nie doi z kasy, ponieważ tam żadnych pieniędzy nie pobiera się od nikogo, jest to wręcz zakazane, poza zbiórką do stojącego na stole w widocznym miejscu kubeczka, do którego wrzuca się dobrowolne, drobne datki na opłacenie kosztów wynajęcia sali, w której odbywa się spotkanie. Nikt się nie obrazi, jeśli nie wrzucisz tam nic albo jeśli wrzucisz tylko złotówkę. Można tam kupić filmy i książki w przystępnych cenach. Zamiast pieniędzy lepiej przynieść ryzę papieru lub tusz do drukarki, żeby było na czym drukować materiały szkoleniowe, rozdawane tam za darmo. Filmy wyświetlane są również za darmo albo za „co łaska”.

    W mojej rodzinie były wielkie konflikty, żarli się wszyscy ze wszystkimi, w tym oczywiście moja matka z moją teściową, ale od czasu, kiedy zaczęłam się regularnie nastawiać na pobieranie Heistromu wszystkie konflikty ucichły, dosłownie jak nożem uciął, a w rodzinie zapanowała idealna harmonia. Moja siostra, która nie chciała albo nie mogła się przestawić na harmonijne współżycie sama się z rodziny usunęła na boczny tor, ponieważ harmonia ją parzy jak diabła święcona woda. Nigdy nie przypuszczałam, że tak skonfliktowana rodzina jak moja może się tak cudownie zmienić! Pisałam wcześniej, że mój były po rozwodzie, do którego zresztą doszło z powodu jego matki, znienawidził mnie szczerze i jeśli w ogóle się ze mną kontaktował to jedynie po to, żeby mi przedstawiać kolejne roszczenia jego matki, jak np. żądanie, żebym zmieniła nazwisko, bo ona sobie nie życzy, żebym nosiła to samo, co ona. Kiedy w końcu trafiłam do Koła byłam wrakiem człowieka i nie widziałam przed sobą żadnej przyszłości. Jednak po pół roku z pomocą Bruno wszystko się cudownie zmieniło. Mój były przyszedł do nas bez zapowiedzi w którąś sobotę z koszyczkiem jedzenia i poprosił, żebyśmy razem spędzali weekendy, bo on się czuje samotny. Jego matka przestała się czepiać i dała mu w końcu spokój, moja siostra przestała pisać na mnie donosy do prokuratury i na policję i zajęła się własnymi sprawami. Druga żona mojego męża, która ponownie wznieciła konflikt i chciała wydziedziczyć moich synów, a mnie wyprawić przy pomocy czarnej magii na tamten świat skoczyła pod pociąg. Tego, że użyła przeciw mnie czarnej magii domyśliłam się później, kiedy zszokowany były zastanawiał się nad przyczynami jej śmierci. Powiedział wtedy, że zastał ją palącą na patelni jakiś papier i że wyglądała na przestraszoną, że ją na tym przyłapał. Koleżanka powiedziała mi, że tak własnie sporządza się klątwę. To była kolejna Już druga!) klątwa śmierci przeznaczona dla mnie! Do Koła trafiłam dzięki pierwszej klątwie, ponieważ ona na mnie zadziałała i mało nie doprowadziła mnie do samobójstwa. To własnie dlatego trafiłam pod opiekę Bruna! On mi uratował życie! Druga nawet mnie nie musnęła, ponieważ wtedy byłam już od dawna w Kole. Odbiła się od mnie jak od lustra i powędrowała prościutko do nadawczyni. Obie próby rzucenia na mnie klątwy skończyły się zgonem – nadawczyń.

  5. Astromario, bardzo dziękuję za wyjaśnienie. Człowiek nie nawykły, jak ja,
    do samodzielnego myślenia ma problem z ocena takich wypowiedzianych sądów, jak w tym filmiku.

  6. Kiedyś już tu pisałem, ale zostałem niemal zegzorcyzmowany.
    Ale odnoszę się do ostatniego komentarza gospodyni.
    Najwyżej znów zostanę pogoniony.
    Mam wrażenie, że wobec mnie też podjęto próby rzucenia klątwy, przez – według moich odczuć, bratową.
    Na czym polega ten odczyn Bruna, bo znajduję się w okolicach stanu, który gospodyni opisywała wobec siebie, czyli co najmniej złego.

  7. @ Kinga Sowa: ale ty chyba żartujesz, kiedy mówisz o sobie jako o sobie nienawykłej do samodzielnego myślenia?

    @ tytus: nie wiem, nie pamiętam, bo w tym blogu dużo się działo. Nie wiem o jakim „odczynie” mówisz? Zajrzyj na tę stronę https://astromaria.wordpress.com/2008/12/03/bruno-groning/ i poczytaj co tam piszę, albo może lepiej na tę stronę https://www.bruno-groening.org/pl znajdź tam przycisk z napisem „Kontakt”, podaj tam swój adres email i umów się na spotkanie w swojej okolicy. A jeśli w twojej okolicy nie ma grupy, to jednak wróć pod pierwszy link, gdzie jest opis metody i podobne linki. Po prostu siadasz w domu w ciszy i skupieniu i nastawiasz się na Heilstrom czyli Uzdrawiający Prąd i nic więcej do tego nie potrzeba.

  8. @ hrynika, dzięki, coś mi tak świtało, że Herbiness zrobiła etykiety, ale zapomniałam tam zajrzeć. Może mi się to nada. Ja potrzebuję wersji mini, jak na tych małych buteleczkach, więc obczaję.

  9. Słabo mi idzie samodzielne myślenie ale dzięki temu, że czytam tego bloga i komentarze jest lepiej. Historia Petera przekonała mnie do pobierania Bożego Prądu.

  10. Ja z innej beczki lol
    Muszę się czymś pochwalić 🙂
    wczoraj popełniłam swoje pierwsze mydło i jestem z siebie dumna.
    Zbierałam się chyba z pół roku ale jest może niezbyt ładne,ale pachnie jak marzenie.
    Tylko na delektowanie muszę poczekać około cztery tygodnie.
    To jest jak magia- zmiana stanu materii- chyba przepadłam, bo już myślę o następnym do prania itp…

  11. @ hrynika: a przepis? I zdjęcie? Może i my zrobimy? Ja robiłam tylko takie gotowe mydło, wymieszane z japońskimi kryształkami.

  12. @Astromaria przepis i owszem – tylko ostrzegam to moje pierwsze :-).
    Fotki to mogę link do google ale tylko gotowe, bo tak byłam zaaferowana robotą i uzbrojona we wszelkie ochrony BHP, że nie dałam rady w trakcie 🙂 strzelać fotek.
    Wszystko w gramach
    Oliwa z wytłoków 300, olej kosowy 200, shea 130, olej lniany 50, wosk (dałam taki nieoczyszczony)30, rycyna 30. Ług na naparze z rumianku. Do budyniu na końcu 2 łyżki miodu i 1/2 łyżeczki soli i olejek pomarańczowy . Napar (lub woda demineralizowana) 248, NaOH 100.
    Zapach cudny w całym domu pachnie
    Oleje topimy w garnku emaliowanym
    Napar czy wodę wlewamy do wysokiego pojemnika i najlepiej na zewnątrz robimy ług wsypując powoli granulki sody NAOH – mocno paruje – czekamy aż temperatura spadnie do ok 40 stopni – wnosimy do domu i wlewamy do ustawionych stopionych olei w kąpieli wodnej (żeby utrzymać te 40 stopni)i miksujemy na wolnych obrotach ok 20 minut. Pod koniec dodajemy miód, sól i olejek.
    Wylewamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia.
    Odstawiamy do zastygnięcia (ok 12 godzin).
    Następnie kroimy i układamy w pudełku w suchym ciemnym miejscu i czekamy.
    Receptura w pliku nabazgrane na przeliczniku (który zrobiłam, żeby poznać właściwości pielęgnacyjne, bo przepis dostałam od dziewczyny z grupy na fb właściwy na dole kulfonami.
    Oczywiście trzeba zachować wszelkie bhp.
    Gotowe mydło musi leżakować 4-6 tygodni
    link do fotki i receptury 😉
    https://drive.google.com/drive/folders/0B_ryVkFZ3mrLNVZlQ0VoX3JGRk0?usp=sharing

    ufff Pozdrawiam i powodzenia jak coś 🙂

  13. Mam pytanie oczywiście z innej beczki.
    Czy ktoś ma opinię na temat studium psychotroniki w Krakowie ?
    Nawet nie myślałam, że coś takiego istnieje- jak na ten moment po tym co poczytałam świetne usystematyzowanie wiedzy z tzw. nauk pogranicza- nie mogłam znaleźć innego słowa 🙂
    https://psychotronika.org/
    Powiem, że zaciekawił mnie swoją wypowiedzią założyciel Ryszard Gąsiorkiewicz
    Jak zaczęłam się przyglądać bardzo mnie zainteresowało, zwłaszcza że można uzyskać od razu dwa uprawnienia państwowe: radiesteta i opiekun osób starszych czy coś takiego.
    Do tego program bardzo interdyscyplinarny nawet i astrologia 🙂 usłyszałam o tym w tym materiale

  14. @ hrynika: 20 minut miksowania? Ale chyba nie ręcznie??? Nie wiem, czy kielich mojego robota kuchennego nie przyjdzie tymi zapachami, bo w nowej wersji robota kielich jest tylko plastikowy. Kiedyś można było dokupić droższy, szklany, ale teraz się nie da ze względu na kształt (jest odlewany w całości). A co do krojenia – nie lepiej wlać od razu do foremek do mufinów albo do czekoladek? A co to za stemple na spodzie tego mydła?

  15. Buachachacha! Właśnie zajrzałam do skrzynki spamu gdzie było trzeba trochę posprzątać i znalazłam tam „reklamówkę” jakiegoś czarownika, sądząc po imieniu, afrykańskiego. Posiada na zbyciu wszystkie akcesoria niezbędne do skutecznego rzucania zaklęć, zapewne w przystępnej cenie 🙂 Boki zrywać.

  16. Ja miksuję mikserem -częścią z blenderem(nożykiem pewnie to o twój kielich chodzi) mam plastikowy i nim robiłam- umyło się ładnie (przemiksowałam kilka razy w gorącej wodzie z płynem do naczyń).
    Wiem natomiast, że spokojnie można mikserem z tzw łapkami i nawet podobno lepiej na małych obrotach( następnym razem tak zrobię).
    Teraz na chemii (relacja córki, tak jest u niej w szkole), mimo wypasionej pracowni chemicznej żadnych eksperymentów nie robią w liceum tylko filmy puszczają. Normalnie zgroza – sama teoria i dzieciaki, młodzież nic nie potrafią praktycznie zrobić.
    Mario wklejam ciekawostkę: jak dziewczyny w szkole robią mydło miksują też – więc od razu instruktaż 🙂 .

    Blog „dla ludzi” z prostymi recepturami „niezwydziwiane” 🙂
    https://mydlowdomu.wordpress.com/
    Z kalkulatora mydlanego tego korzystam- podobno sprawdzony.
    http://mydlo.wdomu.com.pl/kalkulator_mydlany.php

  17. A stempelki takie do ciastek na drewnianej podstawie silikonowe- zrobiłam jak mydło było jeszcze miękkawe. Na blogach tak kobitki ozdabiają- podpatrzyłam, a że miałam stempelki do ciastek to, a co tam, niech będą mydełka ładniutkie.
    Przykładowy ja mam jeden taki, jednak kupiłam chyba za 40 złotych w komplecie trzy także dużo taniej.
    https://www.garneczki.pl/produkt/stempel-drewniany-do-ciastek-birkmann-home-made,23599
    Mario czy ja nadal w spamie ląduję ?
    Czyżby mój nik był podejrzany :-/ ?

  18. Aha- można wlać do foremek, ale tylko silikonowych. Ja niestety na mufinki mam metalowe, a do takich przywierają mydełka.
    Dlatego wlałam do szklanego żaroodpornego wyłożonego papierem i później pokroiłam 😉

  19. WordPress chyba cię nie lubi, bo za każdym razem wysyła do moderki. Mnie też nie lubi, bo muszę stale czuwać i zatwierdzać komentarze ręcznie, a jak się czymś zajmę to się robi katastrofa. Ja już nie mam zdrowia do adminów WP. Problem jest znany od lat, ale jak widać nikt nie zamierza nic z tym zrobić.

  20. No, to zrobiło mi się raźniej na duszy, bo mnie też nie lubi i moje komenty wrzuca do zatwierdzenia…, a już myślałam, że… to Ty Mario ha, ha, ha… 😀

  21. @Hrynika, słynne mydło z Aleppo blednie przy „twoim” mydełku…A jest na pewno tańsze.

  22. Y innej beczki…
    Zadyma w Eurokolchozie…po wystapieniu Marine Le Pen a pani Merkel.. bezcenna, ha,ha,ha

  23. Chyba admini znowu ciężko pracują nad jakąś rewolucją w WordPressie. Nie dość, że wszystkie komentarze trafiają do moderacji to jeszcze muszę kilka razy klikać „Zatwierdź” ten sam komentarz. Czasem po 3-4 razy i za każdym razem komentarz wraca do moderacji. To już zaczyna być wkurzające. Ale bywało gorzej. Kiedyś tak „poprawili”, że nie wyświetlały się filmy z YT. Zamiast nich był jakiś pokopany kod html i w ogóle tego nie można było poprawić, bo wciąż się psuło. Bardzo dużo czasu zajęło im naprawienie tego feleru. Stary HydePark też został zamknięty niepotrzebnie, bo po jakimś czasie wszystko wróciło do normy.

  24. @ Margosia: filmy wklejaj bez kodu bbc, bo w WordPressie stosuje się html. Wklejaj tylko link do filmu, w osobnej linijce i będzie OK.

  25. Obejrzałam wystąpienie pani LePen, ale to nie mina Merklowej była bezcenna, tylko tych wrednych żydów w ławach poselskich. Jakby mogli, to by Marinę walnęli.

    A czy widziałaś podobne wystąpienie naszego prof. Legutko przed Marklową? Był co najmniej równie dobry, jak nie lepszy.

  26. „..filmy wklejaj bez kodu bbc..”

    Oki 🙂
    * * *
    „A czy widziałaś podobne wystąpienie naszego prof. Legutko przed Marklową? Był co najmniej równie dobry, jak nie lepszy.”

    Jak dla mnie był powiedzmy dobry, ale bardziej.., hmm.. ostrożny i wydelikacony w słowach.., natomiast pani LePen była bardziej stanowcza i bezpośrednia.., miała po prostu głęboko w doopie co pomyśli adresatka jej słów… 😀

  27. Legutko nieźle rozrabia w tym parlamencie. On tam miał wiele świetnych występów. Szkoda tylko, że ci wszyscy, całkiem liczni, krasomówcy z różnych krajów gadają sobie a muzom, a KE pozostaje niewzruszona ich argumentacją.

  28. „… gadają sobie a muzom, a KE pozostaje niewzruszona ich argumentacją.”

    No przecież właśnie na tym polega ichne „parlamentarne” administrowanie podległymi prowincjami… 😀

  29. A słyszeliście o czymś takim jak Shilajit czy też Mumio? Całkiem niedawno wpadło mi to w ręce.
    Za pierwszym razem jak tego spróbowałem to faktycznie nie mogłem zasnąć w nocy i przez kilka dni czułem jakby skurcze i bóle, w szczególności w okolicach lewej strony klatki piersiowej, później nerek. Później wyraźny wzrost koncentracji i ogólnie dobre samopoczucie.
    Niby Shilajit już się wyczerpał, jednak klientka od której to zakupiłem zapewniała ze jest 100% Real.

  30. Mumio znam, o shilajit nie słyszałam. Mumio przywozi mi z Estonii koleżanka, za opakowanie 30 tableteczek po 0,2 grama płaci 2 euro. Bałam się na początku tego zażyć doustnie więc 5 tabletek rozpuściłam w miednicy i moczyłam w tym nogi, po 5 minutach musiałam uciekać z wody bo odczułam przeogromny napływ energii jakbym miała eksplodować, a lubię sobie tak posiedzieć z nogami w miednicy z ciepłą soloną wodą i np. czytać książkę (mogę tak siedzieć i godzinę). Drugie moczenie stóp następnego dnia nie było już takie spektakularne w skutkach ale ja i tak w mumio wierzę. Piję go czasami przy spadku energii, a córka koleżanki płuka w tym włosy. Koleżanka obiecała mi prawdziwe mumio z Kirgistanu, ktoś z jej znajomych przywoził czyste z tamtejszych gór i rozprowadzał po ludziach. Póki co mam tableteczki, które świetnie się rozpuszczają w wodzie. Gdy o mumio spytałam absolwentkę jakiegoś medycznego instytutu z Litwy to stwierdziła, że jest to po prostu ptasie guano zbierane gdzieś na odludziach i po co się tak ekscytować. A jest to osoba bardzo pozytywna preferująca zdrowe życie, ona np. powiedziała mi o apikatorze/ macie Kuzniecowa/ Lyapko (są dwie nazwy) – bardzo skutecznej macie masującej.
    Wg mnie ten shilajit, który Ariosto pokazuje w linku, ma za wysoką cenę, ale ja specjalistką w tej dziedzinie nie jestem.

  31. @rosemount Shilajit to inna nazwa mumio.
    Ja zaplacilem £20 za 20g w formie naturalnej, czyli cieklo stałej.W normalnie formie jest dosyc twardej konsystencji jak kamien-lawa, lecz po lekkim podgrzaniu (wystarczy potrzymac w dloni) mozna juz odskrobac kawałeczek.
    Rozumiem ze mowiac o wysokiej cenie masz na mysli te bole i skurcze. One tylko byly na poczatku i z tego co wyczytalem to ‚doskwieraja’ kazdemu w zaleznosci od stanu organizmu. Shilajit zawierac ma podobno zwiazki mineralow, witamin, makro-mikro elementow ktorych brakuje w pozywieniu i tym samym w organach wewnetrznych. Jezeli organom brakowalo tych substancji a wykazuja do nich powinnowactwo i zapotrzebowanie na nie, to wedlug mnie nic dziwnego ze dochodzi do pewnego dyskomfortu.

  32. O mumio czytałam wieki temu, ale wtedy to u nas było nie do zdobycia. Teraz jak widzę można zdobyć wszystko 🙂

    Napisz coś o tym, w czym ci to pomogło.

  33. Ciezko mi powiedziec w czym mi to pomoglo, gdyz jestem raczej zdrowym fizycznie osobnikiem. Jednakze w tym sezonie zimowym za wyjatkiem jednodniowej goraczki (wlasciwie jednonocnej z wypoceniem sie-co tez bylo dla mnie nowoscia) wogole na nic nie zachorowalem. Zadnego bolu gardla, zawalonego nosa czy bolu glowy. A napewno jakis tam zarazek buszowal w moim najblizszym otoczeniu.

    Zaczalem tez w tym samym czasie pic reguralnie ocet jablkowy, oraz zakwas buraczany wiec byc moze poprawiona flora bakteryjna ustrzegla mnie przed sezozonowymi niedomaganiami.
    Niewatpliwe jednak wiaze dobre samopoczucie oraz wyzszy poziom energii z mumio, gdyz efekt, w szczegolnosci na poczatku jest bardzo odczuwalny.

  34. Mumio leczy złamania kośći, wzmacnia układ kostny. Po dwóch tygodniach zarzywania wszystko się dobrze zrasta, organizm dochodzi do siebie w tempie ekspresowym.
    Mumio ma jednak szereg innych zastosowań, można poczytać o jego właściwościach w internecie. Na przykład wpkrapiamy roztwór mumio do bolącego ucha.
    Skład nie został jeszcze dobrze przebadany. Naukowcy nie wiedzą do końca co to jest. Wiadomo tylko, że zwierzęta się tym dobrze leczyły.

    Rosemamut powiedz jeszcze jakie rzeczy znasz, oprócz tej maty i mumio.

  35. Ariosto: chodziło mi o cenę liczoną w pieniądzach. Ten link, który podałeś pokazywał wg mnie za wysoką cenę i tyle. Moja Litwinka mówi, że szilajit sprzedają „pastowani” a ona im nie ufa, mówi też że prawdziwe mumio jest tylko z czystych stron Rosji.
    Bartekpawel: nie wiem dużo ale wyciągam od dziwolągów, których poznaję co wiedzą. Wcale im nie ufam do końca jednak nieraz coś mnie zwyczajnie tknie. Tknął mnie bisholin i nacieram nim nieraz zbolałe stawy lecz nie uważam by był lepszy od poczciwego olejku dziurawcowego. Tknęła mnie pantokryna i szukam źródła, bo prawdziwa pantokryna ma być z poroża dzikiego renifera a nie jelenia. Zaufałam też w cistanche tubulosa, którego ostatnio nie umiem znaleźć, jest dostępne tylko w USA a ja ze Stanów nic nie kupuję. Chyba tyle. Nie daję się łapać na coś co jest super i extra z dalekich krajów, raczej szukam zastępnika w wersji środkowo-europejskiej, nie wierząc że Bogowie innym dali a nam nie. Jedno wiem na 99% że prawdziwe panaceum to nasze dobre myśli.

  36. U nas też są cudowne leki, ale najlepsze placebo to jest coś z dalekiego, niedostępnego, górskiego i bardzo egzotycznego kraju i jest zastrzeżone tylko dla królów i kosztuje więcej niż złoto.

  37. @rosemount alez ja nie podawalem zadnego linku.
    Shilajit kupilem bezposrednio od naturoterapeltki ktora poznalem na weganskim festynie-sama osobiscie jezdzila po niego do indii ( tak przynajmniej mnie zapewniala). Przywiozla kilogram, dzialkuje go i sprzedaje osobom ktorym pomaga dojsc do zdrowia.
    Zapytalem sie jej, na ile jest pewna zrodla, na co odparla ze zaprzyjazniony hidnus, ktorego wielokrotnie odwiedzala, zapraszal ja na wedrowke po Himalajach z czego w tym roku zamierzala skorzystac, jednak zaszla w ciaze i niestety musi to odlozyc.
    Shilajit oczywiscie nie sprzedawala na festynie. Dopiero jak ja i moja zona ja pozniej blizej poznalismy zaproponowala nam to.
    Mimo tego iz jest ona dosyc znana naturoterapeltka wolalbym nie przywolywac jej z imienia i nazwiska. Moge tylko powiedziec ze ma ona szeroki zakres wiedzy i wyglada na bardzo zdrowa oraz sympatyczna kobiete.
    Zapach, konsystencja i dzialanie Shilajit rzeczywiscie odpowiada opisom ktore znalazlem w internecie wiec jak na razie nie mam powodow aby watpic w zapewnienia tej kobiety. Biore to z przerwami od okolo 3 miesiecy i jak narazie nie widze zadnych minusow czy niepozadanych skutkow ubocznych, wrecz przeciwnie.

  38. Ariosto: oczywiście żadnego linka nie podawałeś, przepraszam. Sama szukałam tego shilajitu w necie i tam widziałam ceny.

  39. Dzień dobry wszystkim 🙂

    Żeby nie marnowac czasu staram się wyeliminowac bezsensowne błądzenie po necie i klikanie. Ale tym razem tak nie chciało mi sie robic nic konkretnego, że odpusciłem i poserfowałem i… znalazłem coś, co mnie postawiło do pionu, przywróciło wiarę w istnienie wiekszej ilosci ludzi o zdrowym rozsadku. Po prostu ogladajcie 🙂

    Nie obejrzałem jeszcze całego kanału, bo Panie naprodukowały masowo swietne tresci, ale kazdy z filmów, któremu poswięciłem uwage jest bardzo z sensem i bardzo pomocny.

    Podsumowując, jesli dawne nasze wiedźmy były tak mądre, oczywiscie na miarę swoich czasów, to teraz wiadomo dlaczego stosy płonęły. 😦

  40. Spojrzałem na pierwszy film na youtube Akademi Ducha i odrazu w tytule tego filmu kobieta występująca w nim nazwana jest wiedźmą.

    Nie powinny te kobiety nazywać tak samych siebie, z tego kanału. Dlaczego? Z bardzo prostej przyczyny. Grupa specjalistów językowych pracująca dla wydawnictwa PWN tak definiuje wiedźmę:
    1. pot. «o kobiecie brzydkiej i kłótliwej; też jako wyzwisko»
    2. zob. czarownica w zn. 1.
    Źródło: sjp.pwn.pl/szukaj/wied%C5%BAma.html

    Oczywiście pomijam pierwszą definicję i idę do drugiej. I mamy:
    1. «według dawnych wierzeń ludowych: kobieta podlegająca wpływom diabła, mająca moc rzucania uroków»
    Źródło: sjp.pwn.pl/sjp/czarownica;2450247.html

    Co się rzuca w oczy w tej definicji – tak nazywana jest kobieta mająca związki w diabłem, i dodatkowo rzucająca urok – a te dwie sprawy są przecież bardzo negatywne.

    Wniosek jest prosty: takie nazywanie samej siebie przez kobietę może wywołać wiele nieporozumień, pomówień i ataków a także zniechęcenie do oglądania tego kanału. Rozumiem określenie typu szamanka i kapłanka, ale wiedźmą dla jasności nie powinny się nazywać. Poza tym z tych filmów (kilka obejrzałem już) wynika jasno, że przecież wiedźmami, zgodnie z ich definicją, wcale nie są.

  41. Obejrzalam ten filmik o szyszynce I zastanawiam sie czy faktycznie mozna sie nauczyc jasnowidzenia, myslalam, ze z tym trzeba sie urodzic?

  42. A widzieliście jak oni na siebie na wzajem nadają? Moskalikowa na Popko, na Anję, Popko na Moskalikową, nie wiem czy Anja na kogoś nadaje, bo ona mnie odpycha i w ogóle nie mogę jej oglądać. Moskalikowa też mnie odpycha, Popko z kolei ma w sobie coś niepokojącego. Każdy z nim ma swoją najlepszą i najprawdziwszą teorię na wszystko :/ Część prawdy gdzieś tam przemycają, ale mieszają to z kupą takie moje odczucia.

  43. Jeśli jeszcze ktoś nie oglądaŁ, TO GORĄCO ZACĘCAM.
    Kapitalny filmik!

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s