Jątrząca i jawna mowa nienawiści, która pozostaje całkowicie bezkarna

W czasie, kiedy politycy podnoszą larum z powodu rzekomo zalewającej świat „mowy nienawiści”, i domagają się zwalczania jej wszelkimi, nawet totalitarnymi metodami (choćby takimi, jak wprowadzenie cenzury i ograniczenie swobodnego dostępu do Internetu), istnieje grupa, która w wyjątkowo plugawy sposób leje jad wręcz jątrzącej nienawiści na inne narody, a na Polaków w szczególności.

Grupie tej wolno posługiwać się mową nienawiści w stosunku do wszystkich narodów, ale wszelkie próby powtrzymania tej mowy nienawiści uznawane są za… mowę nienawiści.

Powtórzę to jeszcze raz: jeśli próbujesz powstrzymać tę mowę nienawiści automatycznie zostaniesz nazwany tym, który posługuje się mową nienawiści.

Cóż za piękny i wręcz sztandarowy przykład „moralności Kalego”!

W myśl tej „moralności” anty-kalinizm być zbrodnią, ale antypolonizm być cnotą.

Jeśli Kali nienawidzić Polaka, jeśli go oskarżać o to, że to Polak rozpętać II wojnę światową i mordować ludzi w „polskich obozach śmierci” to być to cnota, ale jeśli Polak zwrócić Kalemu uwagę, że Kali rzucić papierek na ulicę, to jest to anty-kalinizm, za który grozić odsiadka i niezmywalna hańba do 30 pokolenia.

Sami popatrzcie, jak daliśmy się sterroryzować i zastraszyć!!!

Decyzja polskiego Trybunału Konstytucyjnego, zakazującego uboju rytualnego stanowi „Zagrożenie dla żydowskiego sposobu życia”.

Redakcja „Jewish Cronicle” wyrok, który nadszedł z Polski, traktuje jako „kolejny w ostatnim czasie atak na praktyki wyznawane przez Żydów, po toczącej się w Niemczech batalii dotyczącej rytualnego obrzezania”. „Ubój jest też zagrożony w kolejnych krajach, np. w Holandii i może się okazać, że wyrok ogłoszony w Polsce stanie się drogowskazem dla innych krajów, które mierzą się z pozwami obrońców praw zwierząt” – dodaje gazeta.

Aj waj!

Holandia (również) zakazuje uboju muzułmanom i Żydom

Wprawdzie muzułmanie i żydzi na co dzień się nie cierpią, ale w obliczu wspólnego wroga można przecież zewrzeć szyki. Oto kolejny przykład presupozycji wymieszanych z mową nienawiści (dozwoloną tylko dla narodu wybranego), które bełtają ludziom w głowach:

Egzotyczny sojusz holenderskich obrońców zwierząt, lewicy i populistów przeforsował w parlamencie zakaz rytualnego uboju zwierząt uderzający w muzułmanów i Żydów. – Naziści też zaczęli od takich zakazów – stwierdził naczelny rabin kraju

Cóż tu widzimy?

  • „Egzotyczny”, czyli zrodzony we łbach jakichś kolorowych, zamorskich dzikusów i małpiszonów, które powinny wisieć na ogonach na drzewach, a nie stanowić prawo;
  • „obrońców zwierząt”, czyli jak można bronić praw zwierząt, gdy gwałci się prawa ludzi,
  • „lewicy” czyli drani, którzy chcą ci odebrać prawo własności,
  • „populistów”, czyli niepoważnych i niegodnych zaufania świrów,
  • „przeforsował”, czyli użył niedemokratycznej, brutalnej siły, żeby narzucić swoją (samo)wolę,
  • „uderzający” ach, jak boli, zostaliśmy bestialsko pobici.

No i kropka nad „i”:

  • Naziści też zaczęli od takich zakazów”. Drżyj świecie, Hitler znowu narodził się w Polsce i znowu zagoni żydów do „polskich obozów śmierci”.

Ktoś jeszcze pamięta, że chodziło jedynie o zakaz okrutnego traktowania zwierząt?

Tego typu teksty aż roją się od najbardziej niedorzecznych presupozycji. Klasycznym przykładem presupozycji jest pytanie: „kiedy przestał pan bić swoją żonę”, które, poprzez wpływ na podświadomość, sugeruje, że faktem jest, iż biłeś swoją żonę. Presupozycje są ulubionym narzędziem, wykorzystywanym w NLP, a techniki NLP z kolei wykorzystywane są we wszystkich mediach głównego nurtu – do prania twojego mózgu i wpływania na twój podświadomy odbiór serwowanych ci „wiadomości” z Matrixa. Dlatego dobrze radzę, zapoznaj się z technikami NLP, ale nie po to, żeby wpływać na innych, lecz po to, żeby uniemożliwić innym wpływanie na ciebie i manipulowanie twoją percepcją!

Polski zakaz uboju rytualnego NIE stanowi zagrożenia dla żydowskiego sposobu życia. Jest dokładnie na odwrót: to żydowski sposób życia został potajemnie narzucony wszystkim Polakom, co można uznać za zagrożenie dla polskiego sposobu życia (dodam taki mały drobiazg: we własnym kraju). Ten zakaz jest tylko i jedynie przywróceniem prawa Polaków żyjących w Polsce do polskiego sposobu życia. Polska Konstytucja zakazuje okrucieństwa wobec zwierząt. Polacy nie muszą się stosować do nakazów ani zakazów żydowskiej religii ani żydowskiego prawa, bo Polska to nie Izrael. Tymczasem dowiadujemy się, że żydzi, będący mniejszością religijną w naszym kraju, potajemnie narzucili wszystkim Polakom przymus spożywania mięsa koszernego. Tym sposobem wszyscy zostaliśmy zmuszeni do uczestniczenia w barbarzyńskich, religijnych obrzędach i do brania udziału w niepotrzebnym okrucieństwie wobec zwierząt. Gdyby ludzie o tym wiedzieli, niektórzy mogliby poczuć się niekomfortowo wiedząc, że jedzą mięso złożone w ofierze jakiegoś plemiennego, krwawego bóstwa obcej religii.

I śmiem twierdzić, że powinno to oburzać również ateistycznych „liberałów”, tak bardzo tolerancyjnych dla przeróżnych dewiacji, jako że nie godzi się, by ludzie negujący wszelkich bogów i odrzucający wszelkie praktyki religijne jedli mięso zwierząt składanych rytualnie na ołtarzu jakichkolwiek bogów czy bóstw.

Ten artykuł zasługuje na zacytowanie w całości. Gdyby taki nienawistny tekst, ale nie o Polakach, lecz o żydach ukazał się w jakiejkolwiek gazecie na świecie, to gazeta ta zostałaby natychmiast zamknięta, autor artykułu aresztowany pod zarzutem szerzenia mowy nienawiści, a wszystkie mendia świata jazgotałyby histerycznie przez całą dobę bez przerwy, że stała się niesłychana zbrodnia, że nadciąga nowy Hitler i koniec świata, a organ Michnika zaplułby się, z jakże słusznej, wściekłości. Ale nas to nie dziwi, bo zdążyliśmy się już przyzwyczaić i uznać za normę, że w światowym prawie obowiązuje moralność Kalego – jak Kali obrazić kogokolwiek, to Kali mieć wielką zasługę, ale jeśli ktokolwiek obrazić Kalego, to być zbrodniarz nad zbrodniarze i iść siedzieć. Albo nawet wisieć.

Portal handlarzy mięsem: Polacy to „szumowiny”, które pognały Żydów do obozów

„Wujaszek Stalin był jedynym człowiekiem, który wiedział jak postępować z Polakami” – napisano na stronie „Meat Trade News Daily”. Branżowy portal handlarzy mięsem z Argentyny umieścił serię wyjątkowo oszczerczych tesktów pod adresem Polski i Polaków. W odpowiedzi na interwencję MSZ administratorzy odmówili zmiany treści. Ministerstwo wzywa więc do wysyłania do redakcji maili.

O sprawie poinformowała Kontakt 24 internautka, która natrafiła na jeden z artykułów w internecie i poczuła się oburzona ostrymi oskarżeniami wystosowanymi pod adresem Polaków.

Polak wrogiem

„Ci źli, fałszywi miłośnicy zwierząt pognali cztery miliony Żydów do obozów śmierci. Niech Bóg im wybaczy, bo ja tego nigdy nie zrobię” – napisał anonimowy autor w jednej z dwóch informacji na stronie „Meat Trade News Daily”. „Ci tchórze” Polacy, mieli też „wynaleźć getta”, w których rzekomo zamykali Żydów sto lat przed pojawieniem się Hitlera.

Oddzielny wątek poświęcono obecności Polski w UE. Pozwolenie na akcesję Polski ma być „największym dotychczasowym błędem Brukseli”. „Te szumowiny udają, że przejmują się cholernymi zwierzętami, kiedy wyciągają z UE 11 miliardów euro rocznie” – perorował dość nieskładnie autor.

„Po tym jak Lech Wałęsa oswobodził ich od komunizmu, zwrócili się przeciw niemu i błagali swoich rosyjskich panów aby wrócili” – wykłada twórca dwóch notek.

Łagodna próba nie odniosła skutku

Polskie MSZ poinformowało, że dyplomaci w Argentynie odbyli rozmowę telefoniczną z administratorami portalu i wystosowali oficjalne żądanie „usunięcia nieprawdziwych treści szkalujących Polskę i Polaków” oraz domagali się „sprostowania i przeprosin”.

Właściciel portalu odmówił jednak zmiany tekstów. W opublikowanej odpowiedzi ambasadorowi portal zarzucił mu m.in. brak manier. Ambasada w Buenos Aires ma teraz próbować zmobilizować w tej sprawie miejscowe media i Polonię oraz ewentualnie podjąć kroki prawne.

Ministerstwo podaje też dwa adresy emailowe – do szefa portalu:williamhayes@meattradenewsdaily.co.uk oraz do redakcji: newsroom@meattradenewsdaily.co.uk – i wzywa do pisana na te adresy w proteście przeciw zakłamywaniu historii.

Zły wyrok TK?

Wybuch agresji pod adresem Polaków wydaje się być spowodowany orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego, który 27 listopada zawyrokował, iż rytualny ubój zwierząt jest sprzeczny z Konstytucją. Tytuł jednego z artykułów brzmi „Kolaboranci zakazują koszernego jedzenia”

W każdej z dwóch notek, po „autorskim” wstępie atakującym Polaków, przeklejane są fragmenty depesz agencyjnych dotyczących wyroku TK. Podkreślane są ich fragmenty, w których agencje przypominają, iż przed wojną w Polsce żyła prawie czteromilionowa populacja Żydów, a obecnie jest ich tu kilka tysięcy.

Autor wpadł w amok i w gorączce spowodowanej mową nienawiści zaczął zwyczajnie bredzić: „Kolaboranci zakazują koszernego jedzenia”.

Kolaboranci, czyli kto? Polacy? Odkąd to Polacy we własnym kraju są kolaborantami i z kim kolaborują?

Kolaboracja

Kolaboracja (łac. ko – przedrostek oznaczający „razem, wspólnie” + łac. laborare – „pracować”) – współpraca z nieprzyjacielem, okupantem; kolaborant, kolaboracjonista – współpracujący z wrogiem, zaborcą.

(…) reszta tutaj http://pl.wikipedia.org/wiki/Kolaboracja

Autor posługuje się jakąś cudaczną, wręcz kuriozalną logiką.

Czy jeśli współcześni Polacy są kolaborantami, którzy knują przeciw żydom, to znaczy, że Polska jest pod okupacją? Czy mogłabym prosić o odpowiedź na pytanie, KTO nas okupuje? Pytam, bo może czegoś nie wiem?

I znowu nasze ulubione presupozycje: „zakazują koszernego jedzenia”. W którym miejscu wyroku jest mowa o „zakazie koszernego jedzenia”? Powtórzę raz jeszcze: zakaz rytualnego uboju w Polsce nie jest zakazem koszernego jedzenia, lecz jedynie zakazem znęcania się nad zwierzętami. Z tego, co wiem tylko 1/5 światowego koszernego mięsa pochodzi z Polski, więc żydzi bez trudu znajdą innego dostawcę. Jeśli ktoś będzie stratny, to jedynie polscy rzeźnicy i handlarze mięsem (nota bene portal handlarzy mięsem z przerażającą ostrością obnażył mentalność i kulturę duchową „ludzi” trudniących się tym krwawym procederem). Jeśli mam być szczera płakać z powodu ich strat nie będę, a nawet przyznam się, że życzę im wszystkiego najgorszego, a najbardziej tego, żeby w wielu następnych wcieleniach rodzili się jako zwierzęta przeznaczone do uboju rytualnego.

Ten klasyczny przykład mowy nienawiści pamiętamy i nigdy go nie zapomnimy.

Zacytuję tu słowa matki Normana Finkelsteina: „Skoro każdy, kto twierdzi, że jest ocalałym z holocaustu, naprawdę nim jest, to kogo zabił Hitler?”

debbie schliesel„Biały Dom nie powinien przepraszać Polaków. Oni zamordowali miliony Żydów.”

– Barack Obama nie pomylił się mówiąc o polskich obozach śmierci. To nie była gafa. Polska ponosi współodpowiedzialność za Holocaust. To fakt – napisała na swoim blogu konserwatywna amerykańska dziennikarka Debbie Schlussel i zestawia polskie godło ze swastyką.

Czy to jest mowa miłości?

„Izrael przeciągnięty w ONZ jak worek kartofli przez bazar”

Izraelscy przywódcy konkurowali ze sobą w czwartek o to, kto wygłosi najbardziej pogardliwe uwagi o palestyńskim kroku w ONZ

„Najbardziej pogardliwe uwagi”. Czy wypowiadanie najbardziej pogardliwych uwag jest mową miłości, czy raczej nienawiści? Czy kochając kogoś wypowiadasz o nim najbardziej pogardliwe uwagi? To nie jest język dyplomacji, to jest język wojny. „Na początku było słowo”, ze słowa powstało wszystko. Jakie słowa, takie dzieło z nich zrodzone. Słowa nienawiści rodzą przemoc i śmierć. W Palestynie widać to lepiej, niż gdziekolwiek indziej. Jeśli nie powtrzymamy tych, którzy wypowiadają słowa nienawiści wszyscy staniemy się Palestyńczykami.

Nie zgadzasz się ze mną? W takim razie wyobraź sobie taką hipotetyczną sytuację: w 1939 r. Niemcy podbili Polskę i ogłosili światu, że nie ma ona statusu państwa, ale po wielu latach walki o niepodległość ONZ ogłosiło, że przyznaje Polsce, wprawdzie ograniczone, ale jednak prawa członkowskie w ONZ. Decyzja ta doprowadziła Niemców do furii, więc miotają „najbardziej pogardliwe uwagi” pod adresem Polaków i tych państw, które głosowały za Polskimi prawami. Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe.

W ramach eksperymentu wpisałam do wyszukiwarki hasło „żydzi oburzeni…” i doszłam do wniosku, że:

Wszyscy jesteśmy Palestyńczykami.

Czym i dlaczego oburzają się żydzi?

Żydów najbardziej oburza demokracja i suwerenność wszystkich krajów świata.

Żydzi oburzeni uczczeniem św. Gabriela Zabłudowskiego świętego męczennika, ofiary żydowskiego mordu rytualnego.

Dlaczego żydzi są tym oburzeni? Skoro żydzi bezpodstawnie oskarżają Polaków o mordowanie żydów w obozach koncentracyjnych, to dlaczego inne narody nie mogą oskarżać żydów o mordy rytualne na dzieciach? Albo twardo trzymamy się dowodów i stosujemy tę zasadę do wszystkich bez wyjątku, albo nie stosujemy jej do nikogo i hulaj dusza bez kontusza.

Grecja: Żydzi oburzeni wynikiem wyborów

  • Greccy Żydzi sukces demokratycznie wybranych nacjonalistów postrzegają jako „poważny cios” w demokrację;
  • Żydzi powołując się na demokrację i wolność wzywają media oraz „siły demokratyczne” w parlamencie i społeczeństwie do zwalczania demokratycznie wybranej partii.

No cóż, jak ktoś powiedział „demokracja sterowana to też demokracja”…

I znowu ta żydowsko-muzułmańska solidarność, cóż za wzruszająca harmonia:

Norweska partia chce zakazać obrzezania. Muzułmanie i Żydzi oburzeni

Praktyka rytualnego obrzezania małych chłopców jest przestarzała i niebezpieczna i powinna zostać zakazana – stwierdziła Jenny Klinge, rzeczniczka Norweskiej Partii Centrum (Senterpartiet). Przedstawiciele społeczności żydowskiej i muzułmańskiej nie kryją swojego oburzenia.

(…) profesor etyki medycznej z Oslo University Jan Helge Solbakk. – To nieodwracalna operacja na chłopcu, który nie może się bronić i jako taka stanowi złamanie praw człowieka – stwierdził.

I znowu NLP w akcji:

Muzułmanie i Żydzi: To koszmar, totalitaryzm

To byłby silny sygnał, że Żydzi są niechcianą mniejszością w kraju – stwierdził.

„chcą państwa totalitarnego”.

A czyż religie nie są swoistym totalitaryzmem? Religie nie są i nigdy nie były demokratyczne, lecz właśnie totalitarne, jako że przewidywały tortury, ścięcie lub stos dla tych, którzy nie chcieli się im podporządkować i żyć zgodnie z ich nakazami.

Nie zabraniam nikomu wierzyć w cokolwiek, choćby nawet w latającego potwora spaghetti, ani praktykować dowolnych obrzędów, ale nie ma mojej zgody na rytuały, które szkodzą zdrowiu fizycznemu lub psychicznemu, zwłaszcza bezbronnych dzieci. Tak, jak świat nie toleruje składania ofiar z ludzi, tak nie powinien tolerować obrzezania, nie tylko dziewczynek, ale również chłopców.

Obrzezanie praktykuje się w wielu regionach świata. Tradycyjnie żydowscy chłopcy są poddawani obrzezaniu w ósmym dniu życia. Muzułmanie praktykują obrzezanie u chłopców od ósmego dnia życia, ale najczęściej w wieku około 14 lat.

Czemu służy obrzezanie? Może wyjaśni wam to generał Konstanty Pietrow, który dla potrzeb radzieckich tajnych służb badał sekrety Biblii i starożytnych bogów (o obrzezaniu od 2:58).

Polecam te dwie dyskusje:

http://davidicke.pl/forum/trehlebov-nieludzie-pl-t2826.html

Einsatzgruppen

Jeśli ktoś się pali do zamykania za mowę nienawiści, to chętnie wskażę kilka blogów racjonalistycznych, a nawet pewien opłacany przez syjonistów portal, które z psychopatyczną rozkoszą znęcają się nade mną, wypisując najgorsze kłamstwa i lejąc na mnie kubły pomyj. Czuję w tym pisaniu nienawiść szczerą i płomienną, tak gorącą, że od czytania dostaję wypieków.

Słowo „żydzi” piszę małą literą, ponieważ żydzi nie są narodem, lecz grupą religijną. Z tego samego powodu słowa „katolicy” nie pisze się dużą literą.

Mowa nienawiści – suplement:

Hasło dla żydów:

  • Nigdy nie zapomnieć, nigdy nie wybaczyć

Hasła dla chrześcijan:

  • Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni, nie potępiajcie, abyście nie byli potępieni, wybaczajcie, a będzie wam wybaczone
  • A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!
  • 38. Słyszeliście, iż powiedziano: Oko za oko, ząb za ząb. 39. A Ja wam powiadam: Nie sprzeciwiajcie się złemu, a jeśli cię kto uderzy w prawy policzek nadstaw mu i drugi. 40. A temu, kto chce się z tobą procesować i zabrać ci szatę, zostaw i płaszcz. 41. A kto by cię przymuszał, żebyś szedł z nim jedną milę, idź z nim i dwie. 42. Temu, kto cię prosi, daj, a od tego, który chce od ciebie pożyczyć, nie odwracaj się.
  • Gruba kreska Mazowieckiego

Bez komentarza.

Karmapolis – Wywiad z Johnem Lashem (Archonci 3)

Niedawno nasi zdolni koledzy, Malou i Gerry Zeitlin z openseti.org skontaktowali nas z Karmapolis.be, witryny, która bada nieprawidłowości, teorie konspiracyjne i przekonania dotyczące alternatywnych rzeczywistości. Alain Gossens, która prowadzi ze swoim partnerem Bruno Michelet witrynę, mieszka w Brukseli, i tam właśnie udało nam się spotkać i porozmawiać o wzajemnych interesach. Wynikiem był trzy-częściowy artykuł Alaina o obcych drapieżnikach (predatorach), i przeze mnie, o Gnostyckiej paraleli do Castanedy, opublikowane równocześnie w języku Angielskim i Francuskim.

KNH – Kodeksy Nag Hammadi
ZzMM – Zwoje znad Morza Martwego

Karmapolis: Omawialiśmy ideę istniejących pasożytów i panujących nad naszymi umysłami. Jak możemy zademonstrować naszym czytelnikom, że pasożyt ten istnieje i że idea psychicznej infekcji nie jest urojeniem?

JLL: Infekcję psychicznego pasożyta można wykryć przez objawy. Malaria, na przykład, wywołuje gwałtowne objawy spowodowane przez obce ciała, które atakują organizm. Należy trzeźwo myśleć o tych pasożytach, musimy wziąć pod uwagę, że pewne zachowania i pewne formy myślenia, a zwłaszcza religijne i ideologie, mogą być symptomem infekcji lub obcej inwazji na ludzki umysł.

Karmapolis: Jaka jest natura i pochodzenie tego pasożyta? Czy to międzywymiarowa inteligencja? Czy możliwe, że ma organiczną formę?

JLL: Według Gnostyków, pasożyty lub Archonci, jak je nazwali, pochodzą z najwcześniejszego etapu formowania się układu słonecznego, zanim przyłączono Ziemię jako planetarny organizm. Ich siedliskiem jest układ słoneczny, z wyłączeniem Ziemi, Księżyca i Słońca. Są nieograniczonymi formami z inteligencją elektrycznej natury cyborgów, tak jak mówię.

Karmapolis: Gnostyckie teksty (Kodeksy Nag Hammadi, KNH) opisują Eonów i Archontów. Wyjaśnijmy to naszym czytelnikom, jakie są różnice między Eonami i Archontami?

JLL: W gnostyckiej kosmologii, Aeoni lub Eoni są bogami, bóstw. Nie są to jednak bogowie-twórcy. Są raczej jak ogromne żywe, świadome, prądy(nurty). Są to siły, które tworzą rdzeń galaktyki, którą zamieszkujemy, Pleroma. Archonci są nietypowymi gatunkami istot nieorganicznych, które powstały poza Pleroma, na obrzeżach ramion galaktyki. Są nazywane Archontami (od greckiego Archai, elementarny, początkowy), ponieważ pojawiły się jako pierwsze, zanim powstała Ziemia. Ich ciała zbudowane są z elementarnej materii (pola kwantowe) w stanie pre-organicznym.

Karmapolis: Czy uważasz, że opisy Castanedy i Archontów Gnostyckich są tym samym?
JLL: Tak, jestem przekonany, że są tym samym.

Karmapolis: Jakie osobiste doświadczenie z twojego życia, spowodowało skupienie twojej uwagi na idei, że pasożyty takie jak Archonci lub jakieś pozaziemskie podmioty, wpływają na nasze postrzeganie wszechświata?

JLL: Poczucie, że coś zniekształca naszą percepcję dochodziło do mnie stopniowo, a nie wywołane jakimś konkretnym wydarzeniem osobistym. Miałem jednak niezwykłe (“okultystyczne”) doświadczenie z wieku czterech lat, świadomych snów, w których spotkałem magiczne istoty, które przyszły, aby mi pomóc lub nauczać, jak również inne istoty, które mnie atakowały. Byłem świadomy obu rodzajów interwencji od tego czasu.

Karmapolis: Myślisz, że niektóre istoty pozaziemskie, takie jak Annunaki lub Szarzy są wcieleniami tego pasożyta, albo są bardziej mroczne lub opętane (jak my) przez tego pasożyta, tego inteligentnego drapieżcę?

JLL: Nauki Gnostyckie stwierdzają, że głównymi inteligentnymi drapieżcami stojącymi przed ludzkością są Archonci. Wierzę, że są oni identyczni z Annunaki i współczesnymi Szarymi.

Karmapolis: Gnostycy ostrzegali nas przed tymi drapieżnymi stworzeniami: opisywali Archonów i mówili nam, jaki może być ich wpływ. Czy Archontowie nas stworzyli? Jakie to dziedzictwo nam dali(pozostawili)?

JLL: Gnostycy nauczali, że Archontowie nas nie stworzyli, ale mają oni złudzenia, i myślą, że są naszymi kreatorami. Jednym z ich głównych celów jest przekonanie nas, że nas stworzyli a w efekcie abyśmy myśleli tak jak oni. O ile mi wiadomo, nie ma dziedzictwa otrzymanego od Archonów. Są gorsi od nas ze swoją wolą i inteligencją, choć mają przewagę w technologiach nawigacyjnych podróży międzyplanetarnych, w telepatii oraz technikach imitacyjnych (wirtualna rzeczywistość). Wierzę, że Archoni są identyczni z Obserwatorami Henocha, podmiotami, którym przypisuje się naukę obróbki metali i kosmetycznego zdabienia ludzkości. Jeśli gnostycy mieli rację, to Obcy Archoni próbowali zaciągać kredyt na przekazywanie pewnych umiejętności, ale to twierdzenie moim zdaniem jest fałszywe. Myślę, że sami odkryliśmy te umiejętności, ale zapomnieliśmy o nich, jesteśmy podatni na przyjęcie wyjaśnienia o interwencji obcych.

Karmapolis: Czy wierzysz, że Archoni mogą przyjąć organiczną formę egzystencji? Czy wierzysz, na przykład, że Archoni i Szarzy to to samo?

JLL: W moim rozumieniu, Archonci są nieorganicznymi gatunkami. Być może z krzemu(silikonu?) i rtęć, jak to sugeruje Kerner. Szarzy są cyborgami przypominającymi ludzką postać, lub precyzyjniej, postać wczesnego płodu. Gnostyckie teksty opisują produkcję Archontowego gatunku jako aborcje, stąd postać wczesnego ludzkiego płodu. Archoni posiadają tylko ciało, nie mają duszy. Tak, jestem przekonany, że gnostyccy Archonci są identyczni jak współcześni Szarzy typu embrionalnego. Whitley Streiber zauważył, że Szarzy wykazują wysoki stopień neotonu czyli, że mają formę nie w pełni uformowaną, kiedy się rodzą.

Karmapolis: W interpretacji tekstów Gnostyckich, uczeni zakreślili kluczową rolę odgrywaną przez indywidualność zywaną Jezusem Chrystusem. Ta postać ostrzega nas przed Archontami. Czy to ten sam Jezus znany z Nowego Testamentu? Dlaczego wiadomość od Jezusa zawarta w Nowym Testamencie oraz w Kodeksach Nag Hammadi są tak odmienne? Czy to jest ta sama postać, Chrystus z Gnostyckich pism ma moc, którą posiada rónież kilka innych osób (np. prorocy), i ta moc opisana jest w tekstach KNH, dlaczego całkowicie różni się od tej opisanej w Nowym Testamencie?

JLL: Są to wielkie i kłopotliwe pytania. Część z tych językowych pytań odzwierciedla typowe pomyłki (błędy) – lub dezinformacje, jeśli wolisz – Gnostyckich materiałów. W rzeczywistości nazwa Chrystus w Kodeksie Nag Hammadi nigdzie nie występuje, ani imię Jezus. Raczej jest to powtarzający się kod: Koptyjskie XC lub XRC (przetłumaczone jako CHS lub CHRS) i IC lub HC (tłumaczone IS). Na przykład, w Traktacie Trójdzielnym (117.10) znajdziesz HC w Koptyjskim a tłumacze zmodyfikowali to do H (COY – bojaźliwy, skromny) C, Esous, a następnie przetłumaczono to na imię Jezus. Można tu zobaczyć, jak dalece uczeni wykraczają w swoich manipulacjach kodami, dopasowując je do prekoncepcji. Większość gnostyckich tekstów używa terminów Zbawiciel, Pan i Objawiciel, bez żadnej wzmianki o Jezusie czy Chrystusie w ogóle.

Uczeni  pochodzący z Chrześcijańskiego tła i uważają, że NHC we wczesnych pismach Chrześcijańskich rutynowo dekodowane powinno być XRC jak Chrystus, a czasem jako Chrest, a IC jako Jezus. Jest to jednak nie do końca jasne, lub brak temu solidnych podstaw konwencji. Jestem przekonany, że te kody nie odnoszą się zarówno do Chrystusa, Świętego Pawła i historycznego Jezusa w Nowym Testamencie. Kody te wykorzystywane są właśnie precyzyjnie dlatego, aby uniknąć tych identyfikacji. Termin żywy Jezus, który się znalazł w KNH odnosi się do wewnętrznego przewodnika lub psychicznego podmiotu, a nie historycznej persony. W Gnostyckim żyjącym Jezusie wskazano na duchową siłę, która nie umiera, dlatego to nie może być prawdziwy człowiek. Jezus Chrystus w Nowym Testamencie mówi rzeczy, które nigdy nie zostały wypowiedziane w Gnostyckiej inicjacji. Jego słowa i czyny są niezgodne z oświeconym nauczycielem Tajemnic. Gnostyckie Christos nie jest Chrystusem, Jednorodzonym Synem Bożym, z teologii Jana i Pawła. W Gnostyce Christos to Aeon, boska siła, która nie przyjmuje ludzkiej postaci. Gnostycy zaprzeczali inkarnacji. Ich zdaniem, nie człowiek ma przywilej wcielenia się w Eona, Divinita.

Karmapolis: Czy widzisz tendencje (nawet bardzo małe) w kościele Rzymskokatolickim uznania prawomocności tekstów z Nag Hammadi, w tym istnienia Archonów, lub zaprzeczenie faktu co do treści, trafność i znaczenia materiałów w Nag Hammadi?

JLL: Nie widzę tendencji do poznania prawdziwego niechrześcijańskiego charakteru KNH, a na pewno nie ma tendencji do uznania Archonów. Pamiętaj, że nauki gnostyckie przypisuje sobie religia Rzymskokatolicka (salwacjonistyczny system przekonań) będąc pod dewiacyjnym mentalnym wpływem Archontów. Jeśli władze katolickie uznałyby Gnostyckie wiadomości, musiałyby przyznać, że ich system wierzeń jest pozaziemskim implantem w ludzkim umyśle!

Karmapolis: Ludzie często porównują znaczenie odkrycia tekstów Nag Hammadi ze Zwojami znad Morza Martwego. O ile wiadomo, w Zwojach znad Morza Martwego, możemy znaleźć same tylko ostrzeżenie o Archontach, o tym, że stworzenie wszechświata jest błędem zawartym w KNH? Kto napisał Zwoje znad Morza Martwego a kto Kodeksy Nag Hammadi? Czy oni byli wrogami?

JLL: Wielkie pytanie. To powiązanie, pomiędzy ZzMM(Zwoje znad Morza Martwego) i KNH, ma kluczowe znaczenie. Według mojej wiedzy żaden uczony nie wskazał powiązań między tymi starożytnymi tekstami, ale one istnieją. Pozwolę sobie to rozwinąć.

Zwoje znad Morza Martwego nie ostrzegają nas przed Archontami, ponieważ zostały napisane przez sekty ekstremistów, którzy byli manipulowani przez Archonów. Zaddikim (Sprawiedliwi) z nad Morza Martwego byli silną, apokaliptyczną sektą poświęconą niebiańskim istotom, zwanym Kenoshim, które ukazały się im w lśniących rydwanach. Niektóre teksty w ZzMM (zwłaszcza, 4Q405, w Pieśniach Szabatowych) opisują wygląd i ruch latających UFO w kształcie spodka dokładnie tak, jak są one opisywane we współczesnych obserwacjach. Krótko mówiąc, jestem przekonany, że sekta w Qumran była apokaliptycznym kultem kontaktowców UFO, takim jak samobójczy kult, Bramy Niebios (współczesny). Na południe od Qumran było Gnostycki obóz z grupą o nazwie Archontics, którzy wzięli swą nazwę stąd, uważam, że była to ich misja szpiegowania Archontów, którzy kontrolowali Zaddikim. W jednym z gnostyckich tekstów, Apokalipsa Jakuba (25.15), Objawiciel mówi: Jerozolima jest miejscem zamieszkania wielu Archontów. Jestem pewien, że wielu gnostyków ze świątyń Tajemnych (Misteryjnych) na Bliskim Wschodzie było świadomych wtargnięcia(intruzów) Archontów. Wykryli oni obcych i ich efekt, mentalnej lub psychicznej infekcji, która przybrała formę religijnego szaleństwa. Jerozolima została silnie zainfekowana, i tak było też z Qumran.

KNH nie mówią, że Wszechświat jest błędny. Mówi, że system świata, który zamieszkujemy, nasz system  planetarny, jest anomalią z powodu obecności Archontów, którzy mają wpływ na życie na ziemi. Gnostycka kosmologia tłumaczy powstanie Archonów na kosmicznym poziomie, więc myślę, że Gnostycy dobrze rozumieli pochodzenie i zachowanie tych obcych bytów. Sekciarze znad Morza Martwego zostali całkowicie oszukani przez Archontów, których uważali za niebiańskich Aniołów. Uważali, że lider Archonów, Jehowa, był ich twórcą Bogiem. Gnostycy widzieli te przekonania jako religijne szaleństwo z powodu ideologicznego wirusa zaszczepionego przez Archonów. Kilka fragmentów przewijających się w Zwojach znad Morza Martwego, odnosi się bezpośrednio do Gnostyków, którzy są uważani za archo-wrogów Zaddikim. Według mojej wiedzy, nie uczonego, wskazałem, że kult znad Morza Martwego ukierunkował Gnostyków w ten właśnie sposób. Zaddikim chcieli całkowitego zniszczenia Gnostyków. Jeśli moja teoria jest prawdziwa, staje się jasne, dlaczego.

Jeszcze jedna uwaga: Kodeksy Nag Hammadi zostały odkryte w grudniu 1945 roku, ale ich znaczenia jeszcze wtedy nie odkryto, aż do lata 1947 roku, kiedy to znaleziono Zwoje znad Morza Martwego. Czytelnicy skojarzą to oczywiście ze sprawą lata 1947 roku, który był czasem obserwacji przez Kennetha Arnoldsa UFO (latających spodków), i incydentu w Roswell. To niesamowite, że starożytne materiały pisane o kulcie Obcych/UFO, jak również inne materiały, odsłaniające charakter tego kultu, pojawiły się dokładnie w 1947 roku i momencie incydentu w Roswell. To jest naprawdę kosmiczny zbieg okoliczności.

Karmapolis: Dlaczego Kościół Katolicki tak uparcie i tak niechętnie udostępnia Zwoje znad Morza Martwego? Czy taka sama reakcja była w przypadku materiałów Nag Hammadi?

JLL: Watykan kontrolował międzynarodowy zespół uczonych związanych z Ecole Biblique w Jerozolimie. Uczeni ci, tacy jak de Vaux i Milik, wstrzymali materiały Zwojów znad Morza Martwego, ponieważ pokazują prawdziwe początki chrześcijaństwa w bardzo negatywnym świetle. Teksty te pokazują, że ideologia zbawienia w chrześcijaństwie nie pochodzi od Jezusa, ale wyszła z kultem Zaddikim. To jest paskudny cios dla chrześcijańskiej wiary w wyjątkowość swojej religii.

W materiały Nag Hammadi, był zaangażowany zupełnie inny zespół naukowców. Nie opóźniali ani nie zatajali. Jednakże, należy zauważyć, że zwykle interpretacja KNH jest bardzo korzystna dla chrześcijaństwa, lub wykonana aby wyglądała w ten sposób. W związku z tym KNH są mniej groźne dla wiary chrześcijańskiej niż ZzMM. Jednak z mojej radykalnej interpretacji gnostyckich nauk wynika, że przesłanie Kodeksów Nag Hammadi jest wyraźnie antychrześcijańskie: czyli przeciwko ideologii boskiego odkupienia, oczywiście nie przeciw miłości, życzliwości i dobrym uczynkom. (Na miłość, życzliwość i dobre uczynki nie mają monopolu tylko chrześcijanie, prawda?)

Karmapolis: Antropolodzy tacy, jak Michael Harner lub Carlos Castaneda podali ten sam rodzaj opisu tajemniczego stworzenia(istoty): Harner zobaczył w wizji na Maninkaris, czarnego stwora, mieszankę pomiędzy wielorybem i gadem (pterodaktylem). Istoty te ukrywają się i są uważane przez Indian z Amazonii za źródło wszelkiego życia na ziemi. Castaneda opisuje je jako straszne czarne i ogromne stworzenia rybopodobne, które jedzą świadomość ludzkości. Czy możemy porównać te istoty? Czy myślisz, że mają taką samą naturę?

JLL: Nie, nie uważam tego porównania za słuszne. Wizja Indian Amazońskich pochodzi prawdopodobnie od ich przodków, sięgająca pamięcią początków ludzkiego życia. Gnostyckie nauki w tej sprawie są podobne do tych tubylczych, które twierdzą, że pierwsi ludzie przybyli z nieba. We współczesnej nauce nazywa się to panspermią: wysiew gatunku ludzkiego na Ziemi z pozaziemskiego źródła. W wyobraźni ludów tubylczych, podobnie jak tych, które zainicjował Harner, nasiona życia takie jak robaki, smoki i inne takie formy przybyły w dużych kanu. Jest to sposób na wizualizację panspermii. DNA samo w sobie może być wizualizowane jako zwijający się wąż.

Opis Castanedy odnosi się do zupełnie innego zjawiska, do rodzaju drapieżnika nietoperzo- lub smokopodobnego. W całej historii smok był postrzegany jako łagodna postać anielska, nawet jako rodzaj wyższej świadomości, ale rodzaj gada Archona opisany przez gnostyków jest inny. Musimy użyć trochę wyobraźni i odróżnić archetyp uniwersalnego smoka od specyficznej formy obcego drapieżnika, gadzi Archoni w Kodeksach Nag Hammadi zwani są drakonic (drakonik?).

Karmapolis: Dlaczego porównałeś Gnostycką wiedzę do szamanizmu? Czy Gnostycy zaangażowali się w badania tego zagadnienia oraz innych sposobów postrzegania rzeczywistości? Czy używali substancji halucynogennych jak np.szamani używają ayahuaski, peyotlu (Lophophora williamsii) lub psylocybiny?

JLL: Don Juan mówi, że czary (szamanizm) jest przesunięciem parametrów percepcji. Wierzę, że gnostycy byli mistrzami tych praktyk. Byli dziedzicami długiej tradycji szamanizmu pochodzącego od rdzennej ludności Europy i Azji sięgającej czasów paleolitu. W Gnosis (Gnozie), poprzez ścieżkę zwiększonej percepcji (by użyć terminu Castanedy) widzimy wyrafinowane metody szamanizmu, rodzaj szamanizmu high-tech, jeśli wolisz. Techniki paranormalnych percepcji uczono i przekazywano w Szkołach Misteryjnych zakładanych i kierowanych przez gnostokoi, czyli tych, którzy wiedzą o sprawach boskich lub nadprzyrodzonych.

Zgodnie z tezą Wassona, wykorzystywanie do rytuałów psychoaktywnych roślin było podstawą wszelkich prawdziwych religii na Ziemi. Gordon Wasson i Albert Hofmann, szwajcarski chemik, który odkrył LSD, zaproponował, aby kykeon, święty napój pity w Misteriach Eleuzyjskich, był mieszanką grzyba sporyszu, organiczną bazą LSD. Stąd ta psychodeliczna mikstura. Wiele solidnych badań zrobiono, które poparły tę ideę. Zaproponował również wykorzystanie psychoaktywnych grzybów do Misteriów, na podstawie sprawdzonych badań. Jest już pewne, że starożytne szamańskie kulty, takie jak Misteria używały psychoaktywnych roślin, aby osiągnąć tymczasową śmierć ego zmieniając parametry percepcji. Wierzę, że gnostycy posiadali głębokie umiejętności w zakresie stosowania środków psychoaktywnych roślin, w tym grzybów. Jednakże, nie znalazłem żadnego bezpośredniego dowodu w materiałach Nag Hammadi.

Karmapolis: Niektóre religie i filozofie mówią, że nasz stan materialny wszechświata jest iluzją i pułapką, i że nasza świadomość jest zaplątana w entropiczną sieć oszustwa. Jeśli wierzyć Castanedzie, istota ludzka kierowana jest przez świadomość, która nie jest jego własnym świadomym umysłem, ale umysłem drapieżnika (predatora). Ten pogląd może wydawać się bardzo ciemny i pesymistyczny. Jaka jest droga wyjścia z tej pułapki, tego bałaganu?

JLL: Tak naprawdę nie ma pułapki, ale konfrontacja z Oszustem, obcą obecnością w naszych umysłach. Gnostycy nie nauczali, że świat, ta fizyczna planeta i sfera zmysłów, jest iluzją czy oszustwem. Uczyli, że jest to głęboka i piękna tajemnica, ale jest zablokowane wejście w jej głąb świadomie  przez pewne czynniki w naszych umysłach. Archonci mogą insynuować ich obcą inteligencję w nasz umysł, ale nie mogą kontrolować lub przejąć naszego umysłu siłą. Jeśli jednak pozwolimy im dostać się pod ich władzę (czary, urok), mogą całkowicie wykluczyć nasz umysł. Dzieje się tak dzięki naszej abdykacji(zrzeczeniu się) naszej własnej świadomości, a nie poprzez ich dominację.

Wyjściem z tej pułapki jest dostrzeżenie tego, co jest prawdziwie ludzkie w naszych umysłach, a co jest nieludzkie, głupie, mechaniczne, ślepe, naśladownicze krótko mówiąc, musimy zrozumieć potencjał ludzki, aby zobaczyć jak to jest zniekształcone i przewrotne. Wyobraź sobie na przykład, że nigdy nie słyszałeś 5 symfonii Beethovena, jak brzmi naprawdę, ale tylko zniekształconą wersję z notatkami całkowicie zdeformowanymi. Możesz tylko wiedzieć wtedy, że muzyka była zniekształcona, kiedy znasz prawdziwą, niezakłóconą wersję. Podobnie, musimy realizować nasz autentyczny umysł, nasz prawdziwy potencjał ludzki, aby zobaczyć, co jest wypaczone. Jest to wyzwanie, z drapieżnikami.

Jeszcze małe zdanie o tej sytuacji: Powiem tak, potencjał Ludzki jest w pakiecie oszusta.

Karmapolis: Prawa natury są oparte na drapieżnikach i strachu. Dzieje się tak samo z ludźmi, nawet jeśli jest to bardziej subtelne. Wszystko opiera się na dualizmie (dwoistości) i walce. Czy możliwe, że jest to spowodowane wpływem lub manipulacją wszechświata przez Archonty lub flyers (latających?)? Czy bez tych istot, możliwe jest myślenie, że świat może być inny, nie dualistyczny i drapieżny, lub czy uważasz, że dualizm jest w samej istocie wszechświata, bez Archonów?

JLL: Ten świat, czyli życie tu na Ziemi, w rzeczywistości nie jest takie, jak go opisujesz. Opisem, który można zaproponować to, wynik dewiacyjnych percepcji. Istnieje wiele dowodów, w naturze dla symbiozy i współpracy, ale drapieżności i strachu jest o wiele więcej w rzeczywistości. Sposób w jaki działa Ziemia jest symbiotycznym cudem, i jest również magicznym wydarzeniem, a więc nie ma wątpliwości, że jest to spowodowane wpływem lub manipulacją wszechświata przez Archontów lub flyers (latających?). Archoni wpływają na sposób postrzegania świata, a nie sam świat. Główną siłą w świecie, którym żyjemy jest zamieszkanie boskość na naszej planecie, inteligencji Gai, zwanej Sofią przez gnostyków. Jeśli jesteś dostosowany do inteligencji Gai, nie widzisz świata jako miejsca strachu i drapieżców, ale piękna, hojności i magii.

Karmapolis: W tradycji gnostyckiej, Sophia jest boskim istnieniem, które popełniło błąd i stworzyło wszechświat i Archonów. Jak możemy znaleźć i ubiegać się o połączenie z inicjatorem tej zasady i uniknąć kontaktu z archontami?

JLL: Jednym ze sposobów, aby osiągnąć Sofię jest poddanie się pięknu i majestatowi przyrody, aby wejść w mistyczny kontakt z Ziemią. W naturze mistyczne i fizyczne aspekty rzeczywistości są połączone. Piękno jest nadprzyrodzone. Celem gnostyckich praktyk i pokrewnych metod szamańskich było odejście (Francuskie sortir stąd czary, magia) z królestwa społecznego ludzi, rzucenie filtrów uwarunkowań, i obcowanie bezpośrednio z planetarną inteligencją, Gaią-Sofią. Wierzę, że stało się to poprzez czasowe rozwiązanie ego z pomocą i wskazówkami świętych sojuszników, takich jak roślin-nauczyciele. Nie ma sposobu, aby uniknąć Archonów, ale możemy zbudować odporność na nich poprzez wzmocnienie naszej życiowej więzi z Gaią-Sofią, żywą planetą. Archoni są obcymi, którzy oddalają nas od Gai.

Precyzyjny język odgrywa ważną rolę w ekspresji życia kosmologicznego. Precyzyjne poetyckie terminy, jeśli wolisz. Aeon Sofia nie popełniła błędu tworząc wszechświat i Archonów. To był akt jednostronny, bez powiązania z innymi Aeonami i projektami poza galaktycznego centrum. Aeoni są bezkształtnymi mocami w centrum każdej galaktyki. Istnieje wiele galaktyk we Wszechświecie. Sophia nie stworzyła wszechświata, ona emanowała porządkiem świata, który doświadczamy jako potrójny system: Słońce-Księżyc-Ziemia. Sofia nie popełniła błędu, ale przesadziła zaangażowaniem w emanację, jej snów (marzeń). Stąd sama ucieleśniła się w jej marzeniach. Jest to rzadki przypadek, a nie typowy sposób działania Aeonów. Jako efekt uboczny jej nadmiernego zaangażowania w jej marzenia, Sofia wypadła z galaktycznego centrum. (Wyobraź sobie falę lub skok ze świetlną, pianą materii z rdzenia galaktyki z otaczającymi ramionami.) Skutkiem było powstanie elementarnej materii z galaktycznymi ramionami wyprodukowując nieorganiczną ilość gatunków, Archonów. Archoni następnie przystąpili do tworzenia nieorganicznych systemów planetarnych, z czasowym (zegarowym) mechanizmem. Ziemia jest żywą planetą, którą uosabia Sofia, przechwycona przez ten martwy system. To jest pomyłka, lub lepiej powiedzieć, anomalia naszego systemu świata.

Karmapolis: W gnostyckiej tradycji, jak rozumiem, Sophia (mądrość) nie jest jedynym Bogiem lub źródłem wieczności i doskonałości. Czy możemy porównać Sofię do bardzo wyrafinowanej, skomplikowanej i zaawansowanej istoty, coś w rodzaju super pozaziemskiej inteligencji? Czy przyznamy, że źródłem wszystkiego nie jest unikalna istota, ale bardziej politeistyczna koncepcja?

JLL: W gnostyckiej kosmologii, Sofia jest Aeonem, boskością na kosmicznym poziomie, ale nie jest jedyna. Ona jest częścią grona Eonów, bogów z Pleroma lub Pełni(spełnienia). Istnieje wiele Pleromów, wiele galaktyk we Wszechświecie. Gnostycki mit Upadłej Bogini jest o naszej galaktyce i naszej planecie, nie całym Wszechświecie. Jeśli nie wiemy, co się dzieje tutaj, lokalnie, jak możemy wiedzieć co się dziać może gdziekolwiek we wszechświecie? Testem jest, aby odzyskać uczciwie naszą historię, a następnie przejść do większej jej części.

Ze względu na szczególną intensywność jej marzenia(snu), Sofia zaczęła być ucieleśnieniem naszej planety i taka ona jest dla nas mieszkańców Ziemi, bardziej bóstwem, w którym żyjemy. Ona jest prawdziwym, żywym Matrixem. Sophia jest Bóstwem Natury, teologicznie mówiąc. Czym ona jeszcze jest? To jest coś, do czego musimy dojść aby zrozumieć w praktyce, poprzez drogę świętej nauki, Gnozy. Wszelkie misteria poświęcone były poznaniu Gai i służeniu wyższej inteligencji Aeonowi Sofii. Źródłem wszystkiego jest tajemnica Misterium. Dlaczego spekulujemy nad tym czego nie możemy wiedzieć, kiedy mamy do czynienia z przygodą odkrywania tego, co możemy poznać?

Karmapolis: Mimo złych pogłosek i postrzegania wokół teorii spiskowych, co myślisz o innych koncepcjach pasożytnictwa reprezentowanych przez Brantona, Davida Icke’a i szamana Credo Mutwę, którzy głęboko wierzą, że pasożytami w rzeczywistości są istoty gadzie, i że te ciemne podmioty zaatakowały ciała władców tego świata, takich jak George Bush?

JLL: Myślę, że musimy ćwiczyć naszą wyobraźnię w celu wykrycia obecności obcych istot i odróżniania prawdy od tego, co jest fantazją. Alchemicy mieli zasadę: Postępować zgodnie z naturą, obserwując funkcjonowanie przyrody, i wykonując Wielką Pracę prawdziwą potęgą wyobraźni, a nie fantazjowaniem. Jest to kwestia dyscypliny mamy do czynienia ze ścieżką zwiększonej percepcji. Wierzę, że niektóre miejscowe źródła, takie jak Credo Mutwa mają ważne rzeczy do powiedzenia o archonach. W tym samym czasie, podejrzewam, że gadzi scenariusz był nieproporcjonalne rozdęty z powodu fantazji myślowych i mentalnych manipulacji. O ile mi wiadomo, obce drapieżniki zwane przez gnostyków Archontami, mogą przyjąć dwie formy, zarodka (Szarzy) i gadzią typu drakonic, ale nie mogą i nie posiadają ciała człowieka.

W tym wszystkim musi być zachowany element zdrowego rozsądku, który podejdzie w rozważny sposób do paranormalnych i nadnaturalnych zjawisk. George Bush nie musi być gadopodobnym potworem. Musimy zdać sobie sprawę, że ludzie potrafią działać w potworny sposób, ponieważ są wypaczeni przez gadzich drapieżników, bez przyjmowania takich fantazji, że zamienili się w gady. Dla mnie scenariusz zaproponowany przez Icke i innych daje zbyt dużo władzy drapieżnikom. Jak Icke i jego świadkowie oferują z pierwszej ręki dowody gadzich kształtów? Cóż, percepcja jest konstruktem. Cała percepcja. Należy pamiętać, że Archoni są mistrzami wirtualnej rzeczywistości. W koptyjskim (języku z KNH) nazywa się to HAL, symulacja. Gnostyckie teksty mówią, że archoni porywają dusze w nocy. Odbywa się to poprzez wirtualną rzeczywistość, techniki symulacji wirtualnej rzeczywistości. Oczywiście, WR (wirt.rzeczyw.) archontów jest prawdziwa dla nich, tak jak rzeczywistość ziemska dla nas. Różnica polega na tym, że nie możemy wchodzić w interakcje symbiotycznie z WR. Druga różnica to nieograniczone manipulowanie przez archonów polami kwantowymi, ale manipulowanie percepcyjne grup, które kształtują te pola. Gnostycy nauczali, że jesteśmy lepsi od archontów w myśli, percepcji i intencji.

Powiedziałbym, że te doniesienia są egzystencjalnie prawdziwe: świadkowie dostrzegli kształt, ale percepcja jest efektem bardziej gadziej potęgi w wirtualnej rzeczywistości niż faktycznym zjawiskiem i zdarzaniem w przyrodzie. Węże rodzą się z jaj, i zrzucają skórę. To, co natura ukazuje nam, może nam coś powiedzieć o tym, jak się gady zachowują, jeśli podejdziemy do tej sprawy z wyobraźnią, a nie fantazjami.

Karmapolis: Niektórzy autorzy (jak Paul von Ward) twierdzą, że YHVH lub Yahveh jako zaawansowana istota, pozaziemska istota, chce rządzić naszym światem z nie bardzo czystymi intencjami. Czy wierzysz, że YHVH jest Archonem lub przedstawicielem Archontów?

JLL: Gnostyckie teksty stwierdzają jasno, że Jehowa jest Przywódcą Archonów, rodzajem gadziego obcego drapieżnika (predatora), który dominuje w gałęzi mentalnej obcych w formie embrionalnej lub Szarego. Jehowa, którego Gnostycy nazywali Yaldabaoth, jest naprawdę pozaziemską istotą, której królestwem jest system planetarny niezależny od ziemi, słońca i księżyca. Jest nie zaawansowaną istotą (tzn. bardziej rozwiniętą od ludzi), obłąkanym obcym z pewnymi nadludzkimi lub boskimi mocami. Gnostycy nauczali, że Jehowa infekuje ludzkość w przekonaniu, że jest ich bogiem stwórcą, ale w rzeczywistości nie potrafi stworzyć niczego. Kodeksy Nag Hammadi mówią bardzo jasno, że Jehowa-Yaldabaoth jest dowódcą gatunku Archonów.

Karmapolis: Gnostycy potępili rolę Archontów. Czy znalazłeś ten sam rodzaj ostrzeżenia w innych tradycjach religijnych?

JLL: Nie, nie mogę powiedzieć, że znalazłem takie informacje wyraźnie i dokładnie stwierdzone w innych tradycjach religijnych. Pamiętaj, że Gnoza była ścieżka wiedzy, a nie religią. To były Misteryjne szkoły paranormalnej wiedzy, nie instytucje religijne. Jestem przekonany, że wszystkie religie są dewiacyjne dla potencjału ludzkiego, ale te trzy religie Abrahamowe, Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam, są potencjalnie śmiertelne. Prowadzą one do terminalu dewiacyjnego naszego gatunku. Nie znajdziesz żadnej religii, która ostrzega, że to jest niebezpieczne dla mentalnego zdrowia i twojego przetrwania fizycznego. Gnostycy widzieli w salwacjonistycznej religii zarówno dowód jak i narzędzie obcej ingerencji.

Karmapolis: Gnostyckie nauki i Misteryjne Szkoły są tym samym, z naszego punktu widzenia. Teorie spiskowe Springmeiera i Icke’a mówią, że rytuały satanistyczne pochodzą ze szkół tajemnych(misteryjnych) i myślę, że szkoły misteryjne są korzeniami satanizmu i nadużyć rytualnych u Iluminatów i w tradycji Masońskiej. Dlaczego ci autorzy powiązali szkoły misteryjne z iluminatyzmem i satanizmem? Dlaczego mówią, że jest tyle przemocy zarówno w gnostyckich i misteryjnych szkołach jak i rzymsko-katolickiej religii, gdzie wiemy, że gnostycy byli prześladowani przez katolików?

JLL: Icke i inni zwolennicy teorii spiskowych, którzy proponują obcą interwencję nie znają Misteriów, jak sądzę, z dwóch powodów: po pierwsze, nie mają bezpośredniego doświadczenia ze śmiercią ego i instrukcji przez światło porównywalne do doświadczenia w Misteriach, a po drugie mogą nie odróżniać metod i motywów Iluminatów od prawdziwych Gnostyków. Iluminaci byli obłąkanymi inicjującymi, którzy mieli głęboką wiedzę na temat praktyk misteryjnych, ale niewłaściwie ją wykorzystywali społecznie i politycznie. Szkoły Tajemnic(Misteryjne) nie były obozami szkoleniowymi dla Iluminatów, w co wierzy Icke. Jest to poważny błąd z jego strony. Ze względu na brak bezpośredniego doświadczenia, Icke i inni nie są oni w stanie zrozumieć, że adepci Mocy Węża (Kundalini) byli w bezpośredniej opozycji do Iluminatów, którzy zawarli pakt z gadzimi mocami. Jak wyjaśniłem w swoich artykułach, dano nam Kundalini jako siłę do odparcia obcych intruzów. Łagodny, uzdrawiający Wąż i nie gadzia istota ale wrodzony element naszego boskiego dziedzictwa biologicznego. Spekulacje i badania (nawet tak dobre jak u Icke’a) nie są w stanie nauczyć nas dokonywania takich rozróżnień. Tylko bezpośrednie doświadczenie jest w stanie to zrobić.

Illuminaci mieli surowo zabronione uczestniczenie w misteriach, kiedy  to wykryto. Innymi słowy, Iluminaci byli praktykującymi okultystyczne nauki (głównie, imprinting (wdrukowywanie) i kontrola umysłu), które miały być usunięte z Misteriów, ale jest to historia (bardzo ważna historia, dodam), w której Icke i inni wydają się być kompletnym ignorantami.

Karmapolis: Jakie są koncepcje nieba i piekła w gnostyckich naukach?

JLL: W gnostyckich naukach nie ma koncepcji nieba i piekła.

Karmapolis: Clive Prince i Lynn Pycknett w książce “Stargate Conspiracy” potępiają fakt, że New Age, jako globalna manipulacja stworzy synkretyzm (połączenie buddyzmu, hinduizmu, i trzech religijnych Ksiąg), nowej jednej religii światowej opartej na starym Egipskim kulcie i kulcie Rady 9. W tej nowej religii, znajdujemy księgę “Klucze Enocha” i ludzi takich jak James Hurtak i Andrea Puharich, porządek Melchizedeka (odnajdujemy również w kulcie mormonów). Co sądzisz o tym? Czy to kolejna manipulacja Archontów?

JLL: Myślę, że to wszystko jest wspólną fantazją zdesperowanych ludzi u władzy i duchowego statusu, a na niektóre elementy tego scenariusza mogą mieć wpływ dewiacje Archontów. Wyzwaniem w radzeniu sobie z obcymi oszustami jest rozpoznanie, co jest naprawdę dewiacyjne i niebezpieczne, w przeciwieństwie do tego co jest zwykłym szaleństwem i głupotą. Istnieje wiele głupstw w teorii spiskowej o nowym porządku świata. Istnieje wiele duchowego fałszu wśród ludzi, którzy kierują Radą Dziewięciu. To trwa już od wielu lat, problemem są materiały fantasy, które są jak ruchome piaski: po prostu toniesz w nich i nie wychodzisz. Mamy jasne i precyzyjne wskazówki udzielone przez gnostyków o archontach, z których możemy zacząć dostrzegać co dzieje się w naszych umysłach i korygować ten obłęd, chociaż musimy to zrobić pojedynczo, indywidualnie, bo nie można usunąć szaleństwa(obłędu) z umysłów innych.

Czerwiec 2005 Bruksela

źródło

Polskie tłumaczenie: treborok.wordpress.com

John Lash – Gnostycy, Annunaki, Archonci i Gadzia Agenda (2)

W edycji kolekcjonerskiej pt. “Tajemnice Kodu Leonarda da Vinci”, wydanej przez US News i World Report, jest krótki wywiad z Jamesem Robinsonem, generalnym wydawcą Biblioteki Nag Hammadi.

Odpowiedź Danowi Brownowi w odniesieniu do tekstów z Nag Hammadi, Robinson zaznacza: Te księgi to kodeksy. Jest to najstarszy przykład ksiąg oprawionych w skórę.

O dziwo, bez względu na znaczenie ich treści (które ledwo zaczęliśmy pojmować), Kodeksy Nag Hammadi są rzadkimi oryginalnymi artefaktami, najwcześniejszym zachowanym przykładem oprawionych ksiąg.

Z uważnej lektury tych tajemniczych materiałów wynika, że Gnostycy byli głęboko zaniepokojeni obcą ingerencją w ludzkie sprawy. Podmioty te nazywane Archontami, wydają się być identycznymi z obcymi we współczesnej ufologii. Zarówno Szarzy jak i rodzaje gadów są wyraźnie opisywani w tych kodeksach. Szacując, jedna piąta materiału z Biblioteki Nag Hammadi to problemy z Archontami, ich pochodzeniem, metodami i motywami.

“Sophia Mythos” gnostycka historia stworzenia, wyjaśnia, że Archonci powstali na skutek anomalii kosmicznego porządku. Przybyli oni do systemu świata w którym zamieszkujemy przez pomyłkę. (Ewangelia Filipa)

Ta zaskakująca linia nawiązuje do gnostyckiej teorii, że układ słoneczny został stworzony przez wpływ bogini Sofii z martwej materii atomowej, a Ziemia powstała z boskiej Sofii, żywej, samoświadomej mocy.

Dziwny jak się wydaje ten pogląd jest całkowicie zgodny ze współczesną astronomią. Wiemy, że układ słoneczny w ogóle jest zdominowany przez chemię nieorganiczną i nie umożliwia życia, jak to ma miejsce w biosferze, gdzie chemia organiczna jest normą. Gnostycy twierdzą, że tak jest, ponieważ Ziemia jest ucieleśnieniem Sofii, a Układ Słoneczny jest produktem i siedliskiem Archontów. Obserwacja tej różnicy między nieorganicznym i organicznym aspektem naszego układu słonecznego doprowadziły Jamesa Lovelocka do sformułowania Hipotezy Gai.

Tak więc najwcześniejsze ocalałe księgi zawierają opisy Obcych intruzów, ale co z tymi najwcześniejszymi znanymi pismami? Archeolodzy mówią nam, że pismo klinowe zostało wynalezione w Mezopotamii około 3200 lat pne.

Zapisy klinowe dają nam najbardziej bogaty repertuar opowieści o ludzkiej prehistorii. Klinowe teksty, takie jak Atrahasis, Enuma Elisz i Enki i Porządek Świata, przedstawiają losy nie-ludzkiej rasy o nazwie Annunaki, którzy przybyli z nieba na ziemię, jak tłumaczy ten termin Zecharia Sitchin.

Sitchin znany jest z dużej ilości książek o Annunaki, z którymi utożsamia się z biblijnych Nefhilim, Strażników Księgi Henocha. Są to obcy, którzy przybyli do córek człowieczych, jak podaje Księga Rodzaju.

Historia o Annunaki opisuje jak obca rasa interweniowała głęboko w ludzką ewolucję. Sitchin i inni akceptują ten wątek jakby był rzeczywistym zapisem wydarzeń z prehistorii.

Tablice klinowe opisują jak dwoje przywódców Annunaki, Enki i jego w połowie siostra Ninhursag produkowali hybrydy, rasę niewolników z ziemskich małpoludów.

Stąd obcy program krzyżowania ma kluczowe znaczenie dla narracji Annunaki. Jest to niezaprzeczalny fakt, że ta historia jest spisana z najstarszych zachowanych zapisów, ale czy sama historia w nich istniejąca (tablicach) jest faktem?

Oba najstarsze pisma i najwcześniejsze księgi opowiadają nam tę samą historię. Czy to nie zdumiewające? O ile wiem, to niewiele lub żadnej uwagi nie przywiązywano do tego dziwnego zbiegu okoliczności.

Istnieje jednak ogromna różnica w sposobie traktowania historii z tych dwóch źródeł. Zapisy klinowe opowiadają o scenariuszu interwencji jakby to był fakt (pre) historyczny, zbiór zdarzeń, które naprawdę się wydarzyły.

W pismach Nag Hammadi, historia Annunaki (Archontów) sprowadza się do kosmologicznego punktu widzenia, a  następnie jest analizowana. Innymi słowy, Gnostycy mieli widzenie kosmicznego pochodzenia Annunaki, a także mieli krytyczne podejścia do tej interwencji.

Zapisy klinowe to tylko historia, bez krytycznego komentarza. Opis krzyżowania przez obcych występuje w obu przypadkach, ale pisma Nag Hammadi mówią nam, że próby się nie powiodły: Archonci przybyli do Adama. Kiedy zobaczyli Ewę rozmawiali z nią i mówili do siebie, cóż za stworzeniem jest ta świetlista kobieta? Pójdźmy niech się nam położy abyśmy ją posiedli i oddali nasze ziarno w jej łono, tak aby się stała nieczysta i utraciła dostęp do wewnętrznego światła. Wtedy ci, których nosić będzie pod naszą władzą zostaną. Ale Ewa, jako wolna energia (moc), śmiała się z ich decyzji. Umieściła mgłę w ich oczach (i uciekła). (Origin of the World, 116(O Początku Świata)).

Jest to jeden z kilku fragmentów, które pokazują jak Ewa przechytrza Archontów. Przedstawia mitologiczne wydarzenia i komentarze na temat wyniku tych wydarzeń.

W Gnostyckiej wizji, Archonci/Annunaki robili próby krzyżowania się z ludzkością, ale nieudane. Inne teksty opisują, jak Ewa pozostawia fantom obrazu, który niszczy Archontów, nie są w stanie mieć aktualnego dostępu do jej ciała, czyli ludzkiej struktury genetycznej.

Reptyliańska Agenda jest nowoczesną interpretacją i rozbudową klinowych sumeryjskich opowieści, ale ignoruje Gnostycką wersję tej historii, oraz jej krytyczne komentarze. Słabymi punktami Sitchina jest jego niezdolność do przedstawienia przekonującej prawdy o pochodzeniu i motywach Annunaki, i brak (lub odmowa) opisu ich wyglądu.

Większość teoretyków ET przyjmuje, że Annunaki są gadami: na przykład, R.A. Boulay w “Flying Serpents and Dragons (Latające węże i smoki)” (doskonała książka, w drodze do głębszego zbadania tematu niż Sitchin).

Cała Gadzia Agenda zależy od tego jak postrzegamy klinowe sprawozdania, najstarszych wersji ze spiskiem obcych intruzów w tle.

Kto napisał klinowe historie? Odpowiedzią jest, uczeni w piśmie w służbie Sumeryjskich teokratów. Ta odpowiedź nie jest kompletna, ponieważ skrybowie pisali różne rzeczy, nie wywodzące się z tego samego okresu.

Kto wówczas zapoczątkował klinowe interwencyjne historie podjęte przez skrybów? Moją propozycją jest, że byli to wróżbici i doradcy w służbie teokratów.

Jeśli przyjmiemy krytyczny dystans do Gnostyków, możemy wtedy zrozumieć, jakie psychiczne doradztwo teokratyczne przyniosłaby historia, aby dopasować potrzeby do swoich panów: w szczególności, trzebaby zacząć postrzegać siebie jako potomków bogów a jednocześnie, jako niewolników (choć tych uprzywilejowanych) wyższej rasy, którzy twierdziliby, że ich stworzono. Ten komunikat jest schizofreniczny, i jako taki całkowicie spójny z przekazami materiałów i mentalności, które je wytworzyły.

Jeśli klinowe historie są wytworem psychicznych channelingów z czasów starożytnych, Gadziej Agendy i nowoczesnych opracowań tych historii, muszą być całkowicie zrewidowane w świetle gnostyckiej teorii Archontów.

Pierwszym krokiem w konfrontacji z gadzim zagrożeniem, jakiekolwiek ono by było, jest wyprostowanie historii.

John Lash 2005

Uwaga! Aby pobrać książkę R.A. Boulay w “Latające węże i smoki PL”) należy kliknąć na link (nie otwierać w nowym oknie lub karcie)

źródło

Polskie tłumaczenie: treborok.wordpress.com

Pochodzenie Archonów. Wywiad z Jay Weidnerem w Rense Radio (1)

Rense: Wiele osób słyszało termin „Archon”, ale zapewne miałoby problem ze zdefiniowaniem go. Co to jest Archon?

Weidner: Na początek chciałbym zwrócić uwagę na dwa artykuły na swojej stronie: The Global Coup d’Etat (Globalny zamach stanu) i o jednym z właścicieli tego świata. Królowa Anglii jest właścicielem 1/6 z nie-oceanicznej powierzchni świata, pamiętajmy o tym zanim przejdziemy do tematu Archonów. O Archontach wspominano w tekstach po pożarze biblioteki Aleksandryjskiej, były to wzmianki o tajemniczych istotach zwanych Archonami. Ale mocami wydanymi w 1300 roku wyczyszczono zapisy i tym samym Archoni zniknęli z naszej historii. W 1947 roku, znaleziono teksty w glinianych dzbanach w Nag Hammadi w Egipcie i w tych tekstach była historia tego jak ludzie 2000 lat temu spostrzegali wtedy świat.

Powodem, dla którego teksty z Nag Hammadi sięgające 2100 lat wstecz (100 p.n.e.) są tak ważne jest to, że nikt nie był w stanie umieścić w nich zniekształceń (teksty nie zostały zmienione, zniszczone lub pominięte) takich jak w Biblii, nikt nie był w stanie zakłócić lub zniszczyć ich prawdziwego przeznaczenia (zachowania informacji i wiedzy mas). Na szczęście przetrwały, zostały pomyślnie przetłumaczone i kiedy wiele osób je przeczytało, znaleźli w klarownej i zdefiniowanej dyskusji to czym ci Archoni są. Teksty były schowane w głębokiej jaskini w Egipcie, w celu ochrony najważniejszych informacji, które posiadały.

Rense: Istnieje 13 kodeksów zawierających ponad 50 tekstów, w których jest dość znaczna ilość treści.

Weidner: To są bardzo niezwykłe dokumenty opisujące zupełnie inny świat (jaki znamy). Ludzie nie zdają sobie sprawy, że 2000 lat temu istniała na tej planecie religia o nazwie gnostycyzm, która była największą religią na ziemi w tamtych czasach, rywalizowała z hinduizmem. Możesz iść na studia uniwersyteckie o kierunku historia religii i nie znaleźć nawet wzmianki o gnostycyzmie. W Nag Hammadi teksty przedstawiają opisy tego, w co wierzyli Gnostycy. Gnostycyzm jest słowem greckim oznaczającym wiedzę – gnozę. Wierzyli oni, że wyzwolenie można osiągnąć jedynie poprzez wiedzę, konsumpcję i ocenę rzeczywistości poprzez wiedzę. Biblioteka w Aleksandrii była prowadzona przez gnostyków i byli oni pierwszymi ludźmi, którzy gromadzili zwoje i księgi zbierając te informacje. Ich kultura rozprzestrzeniła się po całej Europie i na Bliskim Wschodzie. To było na długo przed pojawieniem się zachodnich religii poza oczywiście judaizmem, który głównie koncentrował się w Izraelu. Gnostycy głosili, że około 3600 p.n.e. nastąpiła inwazja, a około 1600 lat przed Nag Hammadi ukryto teksty, pisali, że ta inwazja była jak wirus, i rzeczywiście było im ciężko aby ją opisać. Istoty, które dokonały inwazji nazywano Archonami. Ci Archontowie mieli możliwość powielania (duplikowania) rzeczywistości, oszukując nas. Byli o nas zazdrośni, bo mamy pewnego rodzaju esencję, duszę, której oni nie posiadają, teksty z Nag Hammadi opisują tych Archonów. Jedni wyglądali jak gady a inni jak nieuformowany dziecięcy płód. Są częściowo żywe i częściowo nieożywione i mają ciemnoszarą skórę, nieruchome oczy. Archonci są duplikatorami rzeczywistości tak, że kiedy przyjmujemy to od nich, dochodzimy do przekonania, że stan powielonej fałszywej rzeczywistości jest realny – i wtedy stają się zwycięzcami.

Rense: W jaki sposób duplikują rzeczywistość? Czy za pomocą świadomości?

Weidner: Tak, zgodnie z tekstami, mogą przedostać się do ludzi i manipulować nimi, robiąc bardzo niespodziewane, i dziwne rzeczy. Ale również są faktycznie odpowiedzialni za pogorszenie kultury, nie starożytnej Grecji i Chin, ale taniej fasadowej kultury. Obecność Archonów rozprzestrzeniła się na całą Ziemię a w 20 wieku nastąpiła eskalacja, widać, że są odpowiedzialni za rozrost i brzydotę mas, którą widać wszędzie.

Telewizja jest przykładem naśladowania Archontów. Ludzie z telewizji są naśladowani, ale naśladownictwo ulega zmianie i jest prawie zawsze obsceniczne i profanum ponieważ Archonci nie tylko nie rozumieją sakrum, ale oni go nienawidzą. Są zazdrośni o świat przyrody i związek człowieka z tym światem. Również o relacje seksualne: w kochających parach powodując gniew, kochają przemoc i podnieca ich gniew, wojny i śmierć. Kreują wojny w celu konsumowania energii umierających.

Rense: Archonci wydają się dokonywać obecnie dużych przesunięć. Bibliotekę Nag Hammadi możesz znaleźć w internecie, będącą żywym zapisem wielkiego ruchu Gnostyckiego. Gnostycy i Templariusze wydaje się, że mieli to wszystko co wymazano z historii. Jak w tekstach opisano ich przybycie? Czy istnieją odniesienia do ich tranzytowego trybu, podróży?

Weidner: Podobno żyją lub czają się na zewnątrz wewnętrznych planet w pobliżu Saturna, tj. w naszym Układzie Słonecznym. Gnostycy uważali, że Jahwe był obcym demonem z innej planety, i że był fałszywym bogiem – Archońską maskaradą – duplikowania rzeczywistości. Wierzyli w Boga, wierzyli w to, co nazywali jedynym prawdziwym Bogiem i tak zawsze to definiowali. Co ciekawe, Jezus definiował swoją wiarę w jedynego prawdziwego Boga. Wierzę, że wiele z opowieści o Jezusie jest aktualnie gnostyckimi mitami o ewentualnym buncie przeciwko archonom, którzy zstąpili na dół i bardzo surowo ukarali rebeliantów.

Więc Archonci zostali zwolnieni jakoś z więzienia – i to jest prawdopodobnie to, co  zawiera Księga Henocha – gdzie stwierdził, że zabrał się za demony i zamknął je w skrzynce (pudełku) lecz one powrócą na koniec czasów. Jezus był bardzo zainteresowany ideą, takich wydarzeń końca czasów. Tak więc widząc tą iluzję będziemy potrafili również dostrzec, w Sitchinowskich tłumaczeniach tekstów klinowych tablic, że Annunaki prawdopodobnie są również archontami. Tak więc możemy dowiedzieć się więcej o Archonach czytając o Annunaki, którzy przybyli tu i zmienili nas genetycznie (nasze DNA), tak aby móc uczynić nas niewolnikami. Więc możemy wypracować sobie obraz tego, czym są te siły. Zostały one jakoś skutecznie stłumione a następnie zaczęły pojawiać się ponownie, mają one zamkniętą drogę do nieśmiertelności w naszym rozumieniu i dlatego ich plan jest tak precyzyjny, jednak potrzebowali czasu na zdobycie władzy, ponieważ ludzie na Ziemi byli głównie Gnostykami, którzy byli odporni na ich działanie, i nie wierzyli w narzucaną im „religię”, w której musieli się bać gniewu boga wojny nazywanego Jahwe. Ale w końcu, siły Jahwe podbiły ostatnich z nich, teraz są praktycznie pod kontrolą systemu i szykują się do finału, radosnej (sarkastycznie) orgii desperacji i horroru (narzuconego ludziom), który jest tym co lubią. Tak więc, zgodnie z Timem Rifatem i jego przerażającym opisem tego, co ma się wydarzyć. Jest to bardzo właściwy i dokładny opis tego co chcą zrobić.

Kiedy poprzedniego roku robiłem pokaz dla History Channel, kręciłem go tak, aby się nie zakończył ludzkim strachem. Zrobiłem go tak, aby nie było zastraszających nagrań, a oni za moimi plecami przemycili sporo takich scen, bez mojej wiedzy, w wyniku czego zobaczyliśmy dwie godziny terroru i strachu. Stał za tym szef dużej sieci. Myślę, że Archonci zaangażowani są w jakąś dziwaczną pornografię wypaczającą nas, ciesząc się każdą ostatnią sekundą, a my pozwalamy im na to i nie wiem czy istnieje jakaś ucieczka od tego, bo teraz dla nich stało się niemal pożądane bycie gwałtownym, wypaczonym i chorym.

Rense: Zapytaj jakąkolwiek młodą osobę, jakie jest jej życie, a usłyszysz wiele tego co opisuje Jay Weidner. Najnowsze dane: przeciętny 14-latek ogląda średnio 90 minut twardej pornografii na tydzień. W aktualnych warunkach można to przypisać Archonom: Syjonistom, megalomanom, ale te zło, o którym mówimy na pewno jest już długi, długi czas.

Weidner: Jest to wysoce zorganizowane i poza ludźmi i jednym z powodów, dla którego zagłębiłem się w ten temat, było to, że mogłem zobaczyć które organizacje były właśnie zbyt skuteczne i zbyt trans-pokoleniowe (były ziemskie) i wtedy znalazłem książkę Johna Lamba Lasha, którą gorąco polecam, o nazwie „Not in His Image” o Nag Hammadi i Archontach. Musimy zdać sobie sprawę, że możemy śmiało powiedzieć, które idee są najprawdziwsze i jak bardzo są one represjonowane. Są tu tłumione idee, język lub indywidualności (lub sposób bycia) wiesz, dostęp do prawdy lub osoba ukazująca tą prawdę. Gnostycy zostali całkowicie wymazani. Jedyna grupa ludzi, która narażając się była atakowana przez tych duplikatorów, Archontów – została wymazana z historii. Zostali całkowicie wymazani. Nazwali ich poganami i innymi nazwami, ale oni nazywali siebie Gnostykami, czyli posiadaczami wielkiej wiedzy. Wiedzieli, że w centrum galaktyki były miliony gwiazd, wiedzieli, jak daleko leży słońce od ziemi. Byli niesamowicie rozwiniętymi ludźmi i nieuznawali religii tego jedynego boga wojny, która rozprzestrzeniła się po całym świecie w pożarach nienawiści, gdzie wszystkie religie Jehowo-podobne miały zamiar się wymordować – będąc zawsze punktem zapalnym.

Naprawdę nienawidzę tego mówić, ale wszyscy zostaliśmy oszukani. Cała idea, w której przyjdzie jakiś mesjasz, aby nas zbawić to sztuczka Archońska abyśmy myśleli, że nie musimy nic robić w obecnej sytuacji, bez odpowiedzialności. Być może jakieś nadprzyrodzone siły przyjdą ale myślę, że trzeba patrzeć na to, jak do tego ucisku doszło i dlaczego zostało to wymazane z historii. Kiedy zaczniesz patrzeć wstecz, zdasz sobie sprawę z wczesnego chrześcijaństwa, od czasów Jezusa do czasów Konstantyna w 310 roku n.e., Gnostycy głosili, że nie wielbią Jehowy(Jahwe); czcili oni jedynego prawdziwego Boga. Można argumentować, że pierwsi chrześcijanie byli rzeczywiście gnostyckimi wyznawcami Jezusa zamiast tego, co my dzisiaj nazywamy Chrześcijaństwem. Cały Nowy Testament został napisany przez Konstantyna całkowicie od nowa i wszystkie informacje na temat Archontów zostały z niego usunięte, a idee Jehowy będącego okrutnym bogiem zostały pomniejszone. To są fakty. Teksty z Nag Hammadi są starsze niż Nowy Testament o 400 lat. Nowy Testament, który mamy dzisiaj nie powstał aż do około 350 roku. Kiedy powrócić do Nag Hammadi, nie znajdziesz tam czynnika grzechu; mowa jest o tym o czym w tamtych czasach naprawdę myślano.

Rense: Jest jeszcze kwestia kogoś, kto tu przybył aby nas zbawić, właściwie sekundowe przyjście Chrystusa, mistrza duchowego lub ET, może być najbardziej przykrą linią ze wszystkich. Jest to najbardziej szkodliwe ze wszystkiego, ponieważ zwalnia ludzi od odpowiedzialności.

Weidner: Zgadzam się. To sprawca nadużytych relacji. Co te religie nie robiły aby nas pokonać bijąc kijem z  gwoździami, a jednocześnie mówiąc, że nas kochają i robią to dla naszego dobra, bo nas kochają. To sztuczka, odwróconej rzeczywistości, którą Archonci opanowali idealnie (zawsze). Zawsze starają się nas przekonać, że wojna jest pokojem, a miłość nienawiścią. Wszystko jest zawsze odwrotnie i ostatecznie w tym przekonaniu powielane. Gdy uważnie spojrzymy, jesteśmy w stanie dojrzeć, że wszystko jest odwrócone głową-dogóry-nogami zwodniczym trickiem gdzie wszystko jest odwrotnie. Nie wiem jak się wydostaniemy z tego, ludzie są bardzo zalęknieni. Nawet uczeni, którzy wiedzą o Archontach, bardzo boją się mówić o nich publicznie, ponieważ przyciągają Archońską energię nawet gdy tylko o nich wspomną, ale na tak późnym etapie gry, musimy zacząć myśleć o tym poważnie, kto nas oszukuje i dlaczego to robi – i studiować to, co starożytni mieli w tym wszystkim do powiedzenia.

Rense: Coraz wiecej ludzi patrzy na media – oczywiście nie media głównego nurtu – w celu zdobycia informacji. Więc kim są ci Archontowie teraz? Są to talmudzcy Syjoniści, w dużym stopniu. Są ich częścią, być może nawet rdzeniem. Musimy zacząć szukać w nazwach wartości jakie jakie oni mają i skąd jak twierdzą pochodzi ich DNA, a pochodzi z Imperium Czarian. Przyjęli Judaizm i używali go jako kija do bicia, ukrywając się za nim w tym samym czasie, co jest wielką tragedią dla prawdziwych, uczciwych Żydów o dobrym sercu, których są miliony. Tak więc są oni wykorzystywani bardziej okrutnie i bezwzględnie niż jakakolwiek inna grupa. To jest podsumowanie realnej tezy, dlaczego jest tyle dowodów zła na świecie i tyle nieszczęść w ostatnim stuleciu – ponad 100 milionów istnień ludzkich zostało zabitych i to coś jest karmione psychiczną energią wspomnianych wydarzeń.

Weidner: Są żądne krwi, mają bardzo mroczne i złe satanistyczne żądze mordu, a my najwyraźniej jesteśmy w rękach tych istot teraz. Zaplanowali to dawno temu i zintensyfikowali w ciągu ostatnich dwustu lat a teraz zamierzają zakończyć. Robią to obecnie jawnie bez ukrywania się. Robią to nachalnie w twarz coraz głupszej i bezradnej amerykańskiej populacji (i całego świata).

Rense: Czy Gnostycy pozostawili jakąkolwiek strategię w tekstach z Nag Hammadi lub gdziekolwiek indziej lub jakieś pomysły na obronę przed tymi atakami lub usunięcie tego zła?

Weidner: Gnostycy wierzyli, że istnieją zaawansowane istoty, które aktualnie „dbają” o nas oraz, że były zakłady lub prognozy, że tworzenie zaawansowanych istot, tj. ludzi, to jeden dzień zatrzymania niskich sztuczek archontów i przebudzenie się, pod warunkiem, że tak było. Jedno jest pewne, że Archonci nienawidzą bardziej niż czegokolwiek miłości i odwagi. Nie potrafią oni odważnie i czysto stanąć do debaty artykułowanej, ponieważ ich własne realia budowane są w całości na fałszu. Wszystko jest fałszem, tak więc możemy zacząć od dekonstrukcji historii przez dostrzeganie tych kłamstw. Wychodząc poza pudełko, poza normy, można zobaczyć sztuczki Archontów. Wszystko co robią, jest fałszywe, nie jest realne i nie ma historii, jest niewiarygodne. To jest zawsze pasożytnicze życie na innych. Każdy, kto prześledził historię tego szalonego boga Jahwe, znajdzie w niej z całą pewnością śmierć. Jeżeli uważasz, że to nagroda dla ciebie za służenie Archonom, zapewniam cię, że tak nie jest. Jak oni nienawidzą odważnego postawienia się im. Będą starali się cię zniszczyć, zrobią wszystko aby spróbować sprowadzić cię w dół, ale nic nie zrobią, drżą bardziej ze strachu niż ktoś, kto się im postawił, zawsze przesadnie radykalni, ponieważ są tchórzami i przeraża ich to.

Archoni nie wierzą w życie pozagrobowe i nie mogą tam przebywać, myślę, że jest to miejsce dla ludzi, ponieważ ludzie posiadają boski pierwiastek. Gnostycy mówią, że zostaliśmy obdarzeni inteligencją i rozumem i to sprawia, że Archonci są tak wściekli i zazdrośni o nas, bo posiadamy wrodzoną, twórczą inteligencję, która może rozwiązać niemal każdy problem.

Rozwiązaniem problemu z Archontami może równie dobrze być test. Czy końcowy test ludzkości może zdefiniować  problem Archontów i go rozwiązać? Rzeczą, która rozwiąże dylemat Archontów bardziej niż cokolwiek jest bezwarunkowa miłość do wszystkich. To właśnie kieruje ich umysłem. Nie mogą znieść miłości do rodziny czy miłości między mężczyzną a kobietą i dlatego robią wszystko, aby zniszczyć tą czystość. Jeśli spojrzeć na drogę nowoczesności, to widać jedną próbę za drugą usunięcia wszelkiego poczucia czystości, nawet u dzieci. To jest naprawdę trudne dla nas, ponieważ dzieci w wieku 6 lub 7 lat oglądając telewizję widzą rzeczy, których prawdopodobnie żaden człowiek nie powinien oglądać. To samo jest z filmami grozy, wszystkie są Archońskimi sztuczkami aby znieczulić ludzi, tworząc nawet wyższe poziomy przemocy, aby osiągnąć punkt niezbędny dla nich, aby się nasycić. Robią to czerpiąc z nas energię, ponieważ nie posiadają swoich wewnętrznych zasobów.

Rense: Cała idea Archońskich kontrolowanych mediów opiera się na znieczulaniu mas i przeprogramowywaniu ich w największą bazę popędów i instynktów.

Weidner: Nie oglądam telewizji, ale byłem na konferencji niedawno i w pokoju hotelowym włączyłem telewizor, byłem bombardowany ilością zabitych ludzi, wszystkimi odmianami seksu.

Rense: Nie mam telewizora w moim domu, pozbyłem się go ponad 21 lat temu.

Weidner: Obrazki w telewizji to najszybszy sposób do twojego umysłu.

Rense: Najsmutniejsze jest to, że to wszystko jest samoregulujące. Rozumieją perfekcyjnie jak działają masy i presja gupy. Rozumieją pęd młodych ludzi do definiowania celu ich akceptacji przez grupę i wiedzą, że nikt nie chce być zagrożony wydaleniem z grupy. Mam taką historię z zeszłego tygodnia: brytyjscy studenci środkowych roczników, bardzo światłe i utalentowane dzieciaki, są na dobrej drodze aby stoczyć się głupio w dół, po to aby móc mieć przyjaciół.

Weidner: Zdarzyło mi się to w szkole. Musiałem udawać głupiego tak aby moi rówieśnicy chcieli rozmawiać ze mną i nie byli przeciwko mnie.

Rense: Inteligencja jest postrzegana jako arogancja i zarozumiałość przez tych, którzy jej nie mają lub jej nie chcą.

Weidner: Są przeciwko gnozie, są przeciwko wiedzy. Definiowanym mitem zachodniej mitologii jest to, że Jehowa powiedział Adamowi i Ewie, że nie mogą jeść z drzewa poznania, a gdyby chcieli i z niego zjedli, to na pewno umrą. Jednak oboje zjedli i nie umarli, wiec nie była mówiona im nawet prawda.

To zasadniczy rdzeń mitu, który sygnalizuje, że od samego początku jesteśmy głupi, a przy próbie ruszenia do góry, będziemy ukarani. Ten centralny mit jest powodem, dla którego zostaliśmy złowieni w świat koszmaru nadużytych relacji gdzie bijąc nas, mówili nam, jak bardzo nas kochają mówiąc, nie martwcie się, przyjdzie jakiś zbawiciel i was uratuje. Nie musicie nic robić, tylko leżeć, a on przybędzie w obcym statku kosmicznym lub z chmur, a może Obama.

Rense: Na wielu fotografiach Obamy i Busha, widać jakby aureolę nad ich głowami. Spójrz na wideo Obamy i jego głęboko wciętego łuku, w tym samym czasie trzyma prawą rękę za królem Abdullahem z Arabii Saudyjskiej, czemu zaprzeczał, na tej sesji zdjęciowej, można go było zobaczyć uśmiechającego się od ucha do ucha. Jest taki nieprawdziwy.

Weidner: Tak, i to jest bardzo podobne do natury Archontów, szybko pozbywają się jednej i po prostu produkują inną twarz. Islam nie jest tym, co chcielibyśmy mieć na tym świecie. Jest to kolejna forma oszustwa Archontów. Nie twierdzę, że nie powinniśmy wierzyć w świat duchowy, ale mówię, że musimy być o wiele bardziej wymagający od tego, do czego nas zmuszono.

Rense: Widzę teraz budzące się najbardziej prymitywne zachowania, które rosną z każdą sekundą a trzeci świat pnie się tą metaforyczną drabiną.

Weidner: Jeśli ktoś myśli, że nie jesteśmy kierowani przez obce siły z tym prezydentem i naszym aktualnym stanem osłabienia, ma problem.

Rense: Zmierzamy w kierunku pożaru, mówię ci, nie mam wątpliwości. Kiedy i jak, jeszcze nie wiem, ale proszę się przygotować. Mówimy o żywności, ochronie, zdrowym rozsądku, wytwarzaniu samemu jedzenia. W dobie archontów bardzo trudno, aby ktokolwiek żył zdrowo, ponieważ nonstop pompowane są toksyny do naszych ciał, poprzez oddychanie, wodę pitną ale także poprzez energetyczne zniewolenie mas dzięki promieniowaniu telefonii komórkowej, wszelkiego rodzaju fal Elf i pola elektromagnetycznego, wież Gwen, projektu HAARP (w tym mobilnych HAARP, które można ustawić w dowolnym miejscu), więc istnieje ogromna ilość tych technologii. Wszystkie telefony, media mogą być przenoszone dzięki energii elektrycznej do naszych domów, wszystko można przenieść poprzez sieć elektryczną, jak wiemy.

Problemem jest tylko wiedza.

źródło

Polskie tłumaczenie: treborok.wordpress.com

Co channelingi od Gwiezdnej Federacji Światła mają wspólnego z wielką polityką?

Myślicie, że to głupi tytuł notki?

Że niby wielka polityka to sprawa poważna, a jakieś channelingi od rzekomych ufoków to kabaret i kupa śmiechu?

„Racjonaliści” zapewne tak właśnie „myślą”. To klasyczny błąd, który popełniają ludzie pokładający bezkrytyczną wiarę w jednym tylko typie informacji ze świata: w me(n)diach głównego nurtu i trzymający się „racjonalnego” (nie)myślenia niczym pijany płotu. Człowiek naprawdę dobrze poinformowany szuka wiedzy wszędzie, a do myślenia używa swojej własnej głowy zamiast polegać na objaśniaczach rzeczywistości z TokFm czy TVN.

Wiele lat temu nabrałam się na pewien piękny i jakże świetlany przekaz od Federacji Światła zatytułowany: „Czy chcielibyście, żebyśmy się ujawnili”. Przekaz ten ociekał wprost miłością i światłem, a ja byłam naiwna i spragniona sprawiedliwości, mądrości, dobra i zwyczajnej normalności. Skoro ziemska władza była w stanie zapewnić mi tylko odwrotność tego wszystkiego, czyli powszechną głupotę, korupcję, niesprawiedliwość, konflikty, wojny i totalną nienormalność, jakżebym mogła odrzucić tak wspaniałą ofertę? Oczywiście zakrzyknęłam radośnie, że chcę. I to bardzo!

Na szczęście profesor Jadczyk ściągnął mnie na ziemię wyjaśniając mi w mailu, że to ściema i że absolutnie nie należy wierzyć w podobne deklaracje.

W pierwszej chwili nie uwierzyłam, ale zaczęłam obserwować i analizować. I zaczęłam dostrzegać, gdzie w tych przekazach kryje się haczyk. Taki sam, jaki wędkarz przygotowuje dla naiwnych rybek: zjedz tłustego robaczka, zobacz, jaki jest smakowity… zrozumiesz swój błąd dopiero jak zjesz. Dzięki temu zrozumiałam, że przekazy ociekające miłością otwierają serce, zamykając jednocześnie racjonalny umysł – i to jest ich prawdziwy cel.

Zniechęcona do GFL (skrót od Galactic Federation of Light) generalnie straciłam zainteresowanie channelingami i przestałam je śledzić, chociaż ich wielbiciele wielokrotnie próbowali przyciągnąć do nich moje zainteresowanie. Z tego samego powodu najpierw dałam się nabrać, a potem nabrałam dystansu do pełnych pięknych obietnic przekazów Benjamina Fulforda i jego Bractwa Białego Smoka.

Niedawno wydarzyło się coś, czego (z powodu nieznajomości channeligów) nie skojarzyłam z GFL: w Internecie zaczęły krążyć pogłoski, jakoby Bill Gates został aresztowany. Niektórzy twierdzili, że aresztowano również innych reprezentantów psychopatycznych światowych elit i że jest to początek oczyszczania świata z kanalii i krwiopijców. Nauczona doświadczeniem powstrzymałam się z osądami i dobrze na tym wyszłam.

Dziś dowiedziałam się, że sam Zbig Brzezinski zapałał świętym gniewem na tych egoistycznych, bezwstydnych bogaczy, którzy mieli czelność zgromadzić w swych łapskach 99% majątku świata. Powiedział, że wobec ogromnej nierówności w bogactwie, które w przypadku najbogatszych zostało wygenerowane poprzez działalność społecznie i gospodarczo szkodliwą („unproductive”), nawołuje do bardziej ścisłej kontroli ogólnoświatowej działalności finansowej ma też nadzieję, że „sloganizacja” dyskursu politycznego zostanie odwrócona przez nową falę niezadowolenia. Chce, żeby utworzono „listę wstydu” ludzi, którzy się wzbogacili ponad miarę na spekulacji, ale którzy nie oddają społeczeństwu nic w zamian (nie dają nic na cele charytatywne, nie płacą podatków itp.), wpędzając w coraz większą nędzę 99% ludności świata i zasugerował, że ci dranie nie mają prawa, żeby żyć. [Szkoda tylko, że nie nakazał bankierom zablokować ich konta i sprawiedliwie obdzielić tym majątkiem biednych].

Ludzie zaczęli pytać, co się u licha dzieje? Zbig gadający takie rzeczy – to pachnie czystym surrealizmem!

Wszystkich, którzy już się ucieszyli, że świat zmierza w dobrym kierunku spieszę uspokoić – nic z tego, kochani!

To kolejna zagrywka psychopatycznych elit, z której (jak zawsze) ludzkość wyjdzie pokonana, a elity umocnione.

Niedawno otrzymałam link do filmu animowanego, wyjaśniającego prawdziwe cele GFL. Po obejrzeniu go wysłuchałam kilku przekazów GFL i wtedy wszystko stało się jasne. Dzięki jednemu zdaniu w nim zawartemu połączyłam te wszystkie, pozornie niezwiązane ze sobą wątki w jedno.

Kluczem do zrozumienia o co chodzi elitom jest klasyczna zasada:

Problem – Reakcja – Rozwiązanie!

Kojarzycie?

Jeśli nie, to zacznę od samego początku:

Apokalipsa zapowiada wielki ucisk i przejęcie władzy nad Ziemią przez Szatana, ale nie lękajcie się owieczki, bo Chrystus już nadchodzi i zetrze go w proch, a wraz z nim rzuci w otchłań piekielną wszystkich jego sługusów, czyli światowe elity.

Że co proszę?

Skoro nikt nie zna przyszłości poza samym Bogiem, to jakim cudem ujawniono światu Apokalipsę i jakim cudem owa Apokalipsa realizuje się niczym scenariusz filmu?

Pisałam już wcześniej, że Apokalipsa nie jest żadnym objawieniem bożym, lecz scenariuszem, według którego światowe elity pod wodzą owego rzekomego „Szatana” lub jak kto woli „Jaszczurów” (co na jedno wychodzi) realizują swój cyniczny plan zniewolenia ludzkości. Skoro więc Apokalipsa jest scenariuszem, to również jej „pozytywne” zakończenie musi się rozegrać według planów jej twórców. A skoro tak, to ów zapowiadany „Chrystus” nie może być prawdziwym zbawicielem ludzkości, lecz wręcz przeciwnie, będzie to jakaś osobistość, którą owe elity planują się posłużyć przy realizacji swoich diabelskich planów. Nie ma również nadziei na likwidację psychopatycznych elit, chyba, że „diabeł” po raz kolejny pokaże, iż podpisujący z nim pakt, po wykonaniu mokrej roboty, zawsze zostaną przezeń oszukani i strąceni do otchłani.

W Apokalipsie mamy PROBLEM: Szatan opanował Ziemię!

Bóg nie może na to pozwolić, więc REAGUJE.

ROZWIĄZANIEM jest przybycie Chrystusa, który zrobi tu porządek.

Co nam obiecuje GFL?

Mniej więcej to samo. Dowiadujemy się, że władzę nad światem przejęła bezwzględna elita ciemnych kabalistów, którzy nie tylko bogacą się na krzywdzie reszty ludzkości, ale zatruwają żywność, wodę i oszukańcze leki. Ale nie lękajcie się, bo nie jesteście sami. Wiedzcie, że we Wszechświecie istnieją nie tylko cywilizacje złych Jaszczurów, ale jest tam również miejsce dla istot dobrych i chętnych do pomocy. Te szlachetne istoty obserwują wasze zmagania i podziwiają cudowne postępy, które czynicie (???), więc nie pozostawią was samych sobie. Ludzkość będzie uratowana, a znakiem zbliżania się tych cudownych przemian będzie… (UWAGA!) aresztowanie bogatych i wpływowych bandziorów należących do ciemnego kabała! Zanim to jednak nastąpi, droga ludzkości, musisz się zgodzić, żeby zbawcy się ujawnili! Kochani, bądźcie dzielni, nie bójcie się swoich braci z kosmosu! Jesteśmy rodziną, więc nie macie się czego obawiać. Absolutnie, pod żadnym pozorem nie bójcie się kosmitów!

Czy w tym momencie wszystko staje się jasne?

Media wprawdzie milczą (czegóż innego możemy się po nich spodziewać?), ale w sieci szumi od plotek, że aresztowano Billa Gatesa i inne szuje. A więc mamy zapowiadany sygnał! Zaczęło się! Nasi obrońcy już nadlatują i nareszcie zdejmą z nas to jarzmo!

Ucisk panujący na Ziemi stał się nieznośny, czyli mamy PROBLEM.

Na szczęście mamy potężną i dysponującą fantastyczną techniką rodzinę w kosmosie, więc możemy liczyć na jej REAKCJĘ!

Liczne UFO już do nas lecą z ROZWIĄZANIEM naszych problemów.

Czy są jeszcze tacy, którzy nie słyszeli o Projekcie Blue Beam? Jeśli są, to niech czym prędzej poszukają informacji na ten temat.

A tu są wymienione przez mnie filmy. Radzę oglądać je w takiej kolejności, w jakiej je umieściłam, gdyż w innym wypadku Federacja Światła mogłaby Wam zamącić w głowach.

A tu inna zapowiedź bliskich kontaktów – bardziej „racjonalna”?

Jaki może być ukryty cel „naukowego” krakania o końcu świata w 2012 roku?

Z powodu głębokiej i nieprzepartej awersji do polityki i polityków od dawna nie oglądam wiadomości, ale zaglądam na kanały popularno-naukowe i dokumentalne, takie jak Discovery, National Geographic, History itp. Od jakiegoś czasu z narastającym zdumieniem obserwuję na tych kanałach eskalację histerii wokół „Końca świata 2012”, „Apokalipsy”, „Ostatecznej zagłady”, „Świata bez ludzi”, „Klimatycznego armagedonu” i ………… (wpiszcie tu sobie sami, co jeszcze przyjdzie wam do głowy).

Odkąd to Discovery i spóła zajmują się propagowaniem nienaukowych proroctw jakichś przedwiecznych kultur? Odkąd wróżby, przepowiednie i wizje „proroków” stały się niemal głównym obiektem zainteresowania tych niegdyś popularno-naukowych kanałów? Doszło do tego, że nie zdziwiłabym się ani trochę, gdyby zaprosili tam astrologa, żeby obwieścił ostateczny kres obrotów sfer niebieskich!

Przyzwyczajono mnie, że to kanały należące do twardogłowych „racjonalistów”, którzy nie tylko nie wierzą we wróżby i przepowiednie i na wszystko żądają niezbitych, naukowych dowodów, ale wręcz zwalczają wszelkie wróżby jako zabobony i miejskie legendy. Programy o Majach, jeśli pojawiały się na tych kanałach, traktowały ten wymarły lud jedynie jako przedmiot badań naukowych i nikomu nie wpadłoby do głowy, żeby propagować ich proroctwa o rzekomym końcu świata.

Skąd ta nagła zmiana? Co włączę telewizor w oczy pchają mi się czterej jeźdźcy Apokalipsy, kamienny kalendarz aztecki lub data 21 grudnia 2012 r., a nawet jakiś stuknięty prorok zagłady, który na kanale History wykrzykuje z obłędem w oczach, że Majowie przewidzieli 5 światów, teraz kończy się piąty świat, a o szóstym nigdzie nie ma żadnej wzmianki, więc z całą pewnością zbliża się KONIEC.

Co na to panowie Dawkins i Randi?

Wróżby i astrologia na Discovery?

Jakby tego wszystkiego było mało objawiła się japońska księżna, która nie zważając na powagę i godność swojego książęcego majestatu bredzi o kosmitach i nikt jej nie przywołuje do porządku. Czyż to nie zdumiewające? 20 lat temu byłoby to absolutnie nie do pomyślenia i panią księżnę usunięto by z widoku publicznego, oddając prosto w troskliwe ramiona doktorów od głowy.

Katastroficzne szaleństwo ogarnęło nie tylko poważną telewizję, ale i Hollywood. Tam też niemal taśmowo kręcone są filmy o kataklizmach i zagładzie.

Czyżby to były przygotowania do użycia BlueBeam? Czy powinniśmy się spodziewać, że zjawią się tu jacyś kosmiczni „zbawcy”, żeby zrobić porządek na planecie, skoro my sami tego zrobić nie umiemy?

A może to próba wykończenia ludzkości poprzez zamienienie jej w generator wibracji lęku i autodestrukcji?

Może byłby to nawet dobry pomysł, gdyby straszący nie przeholowali. Zbyt często powtarzany bodziec przestaje działać. Jeśli wpadniesz do domu krzycząc „pali się” domownicy wpadną w panikę. Ale jeśli zrobisz to 100 razy pod rząd jedyną reakcją będzie wzruszenie ramion.

Jeśli wierzysz w objawienia Zecharii Sitchina to musisz mieć inteligencję Lulu Amelu!

Po otrzymaniu całej lawiny napastliwych komentarzy pisanych przez licznych Lulu Amelu, którzy – jak się okazało – należą do sławnej sekty, przemyślałam (a nawet przemedytowałam) sprawę i oto, co stało się dla mnie jasne:
  • jeśli wierzysz w objawienia Zecharii Sitchina to rzeczywiście pochodzisz od Lulu Amelu,
  • jeśli wierzysz w teorię ewolucji to pochodzisz od małpy,
  • a jeśli obie z tych wersji powstania naszego gatunku są dla ciebie nie do przyjęcia, to jesteś Człowiekiem, istotą o boskiej duszy, prawdziwym dzieckiem prawdziwego Boga.

Drodzy sekciarze! Pisząc ten tekst nie was miałam na myśli, więc nie bierzcie tego do siebie.

—————————————————-

Współczesna ludzkość wywodzi się z wielu różnych linii genetycznych.

Biblia w ogóle nie wspomina o duchowym Bogu! Ona mówi jedynie o „bogach” (Elohim), czyli istotach z krwi i kości, którzy prowadzili na Ziemi eksperymenty genetyczne. Prace takie trwały nie tylko w tzw. Edenie, ale na całej planecie, a linii ludzkości było więcej, niż tylko biblijna (adamowa). Sam „rottweiler darwinizmu”, Richard Dawkins odkrył dowody na ingerencję Inteligentnego Projektanta w ludzkie DNA. Jeśli więc czujesz pokrewieństwo z którąkolwiek z wyżej wymienionych linii genetycznych, to znaczy, że rzeczywiście możesz powiedzieć „tatusiu!” do małpy lub do Lulu Amelu.

Ja nie poczuwam się do pokrewieństwa z żadną z tych linii. Uważam, że przed przybyciem owych Elohim na naszą planetę była ona zarządzana przez szlachetne i bliskie doskonałości istoty, które stworzyły całą ziemską naturę, a osadzony w tym raju człowiek był istotą doskonałą. Niestety, ten raj został najechany przez złych „bogów”, którzy pokonali w wojnie dobrych „bogów”, po czym dokonali uszkodzenia ludzkiego genomu, ponieważ nie życzyli sobie, żeby człowiek był równy „bogom”. Człowiek stał się niemal zwierzęciem i to był upadek człowieka, a jego skutki odczuwamy do dziś.

—————————————————-

W latach 90. objawili się światu dwaj „naukowcy”, którzy (jak się później okazało) pracowali dla Iluminatów. Obaj pisali książki, w których przedstawiali wyniki rzekomych badań naukowych dotyczących historii i pochodzenia człowieka. Jeden z nich nazywał się Lawrence Gardner i wmawiał światu, że brytyjska rodzina królewska wywodzi się w prostej linii od Jezusa. W Polsce również ktoś bardzo starał się wylansować tę ściemę, ale po pierwsze, my mamy w nosie brytyjską rodzinę królewską, więc jest nam obojętne, od jakich bogów, jasnych czy ciemnych, się ona wywodzi. A po drugie i najważniejsze, Polacy jako katolicy, nigdy nie uwierzą, że Jezus „zgrzeszył cieleśnie” z jakąkolwiek kobietą, choćby nawet i świętą. Z tego powodu bajania pana Gardnera umarły w Polsce śmiercią naturalną i szczęśliwie zostały zapomniane.

Drugim był Zecharia Sitchin. Z antynaukowymi bredniami Zecharii Sitchina stało się niestety zgoła inaczej i żadne racjonalne argumenty nie są w stanie obudzić jego wyznawców z transu, w jakim się coraz bardziej pogrążają. Zaryzykowałabym tezę, że w Polsce powstała prężna sekta wyznawców Sitchina i że z każdym rokiem rośnie ona w siłę. Posłuchajcie tylko, co wygadują tzw. „ezoterycy” w naszym kraju, zarówno starzy, jak i młodzi, a zrozumiecie, że sitchinologia zapuściła swe trujące korzenie głęboko w ich umysłach.

Ponieważ czytają mnie nie tylko znawcy przedmiotu postaram się w kilku słowach wyjaśnić, jakich to „naukowych odkryć” dokonał pan Sitchin, który (uwaga, uwaga!) pracował w biurze w Rockefeller Center i za pieniądze tej „filantropijnej” rodziny.

Otóż Zecharia Sitchin podawał się za znawcę języków starożytnych i badacza sumeryjsko-mezopotamskich tablic, z których „wyczytał” rewelacje, że Sumerowie znali astronomię lepiej niż my dzisiaj, więc wiedzieli to, czego my nie wiemy: że za Plutonem znajduje się duża planeta, zwana Nibiru lub Planetą X. Planeta owa ma okrążać słońce po bardzo wydłużonej orbicie i raz na 3600 lat przelatywać niedaleko Ziemi, powodując straszliwe kataklizmy i zniszczenia, po których życie na naszej planecie musi się odradzać od podstaw. Wszystko byłoby fajnie (takie sobie teoryjki, których nie da się zweryfikować), gdyby nie fakt, że oto właśnie teraz, w roku 2012, owa planeta ma przelecieć tuż nad naszymi głowami i zmieść nas z powierzchni Ziemi.

Ale to nie wszystko. Najfajniejsza jest teoria stworzenia człowieka, którą Sitchin rzekomo odczytał z owych tablic.

„Odkrył” on, że przed wiekami na naszą planetę przylecieli kosmici, którzy wpadli w straszliwe tarapaty, kiedy ich planeta niebezpiecznie się nagrzała (no proszę, globalne ocieplenie nęka nie tylko nas!). Żeby ją ochłodzić i uratować jej mieszkańców trzeba było znaleźć duże złoża złota, przewieźć na ich planetę, a następnie rozpylić ten szlachetny kruszec w atmosferze (durnie, nie wiedzieli, że są tańsze metody, wynalezione przez naszych uczonych – wystarczy trochę aluminium, baru, rtęci i kwasu siarkowego, a będzie OK). Przybysze dziarsko wzięli się do roboty, ale zamiast użyć rozumu woleli użyć mięśni i osobiście machać kilofami. Nic więc dziwnego, że szybko się zmęczyli. Kiedy opadli z sił zaczęli kombinować, ale musieli mieć poważne problemy z pomyślunkiem, bo zamiast zbudować z ziemskich metali potężne maszyny (durnie, dlaczego nie zbudowaliście tych cholernych maszyn, przecież byliście tak zaawansowani w rozwoju, że potrafiliście budować rakiety kosmiczne?) woleli stworzyć potężnie umięśnionego i bezrozumnego robotnika. Złapali więc jakiegoś małpoluda, który przechodził w pobliżu i „poprawili” mu DNA w taki sposób, żeby można mu było wytłumaczyć, że ten oto kilof należy wbić w tę oto ścianę i tak aż do skutku, aż uzbiera się kupka złota.

Stwora tego nazwali Lulu Amelu. Był on głupi jak zwierzę, ale był posłuszny i nawet (z pewnym trudem, ale jednak) udało się go rozmnożyć na tyle, że robota przy kopaniu ruszyła pełną parą. Kiedy wreszcie nasi mili kosmici zapełnili swoją rakietę złotem odlecieli do domu, a Lulu Amelu został sam. Rozmnożył się on bardzo i z czasem nawet trochę wyprzystojniał. A potem przyszedł pan Darwin, popatrzył na jego rekonstrukcję, a potem na swoje własne odbicie w lustrze, po czym zajarzyło mu w małym rozumku, że podobieństwo między Lulu Amelu a nim samym jest wprost uderzające, więc zawołał wzruszony „tatusiu!” i tak powstała teoria ewolucji, wbijana w szkole do głów naszych biednych dzieci.

Całe rzesze użytecznych idiotów, dających się nabrać na hasełka „nauki” i „ukrywanych spisków” nie badając sprawy przyjęły tę „naukę” za prawdę. I dziś stale słyszę, jak polscy „ezoterycy” chórem powtarzają: „nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy wolni, zawsze byliśmy czyjąś własnością”.

Że co proszę?

Skoro zawsze byliśmy i jesteśmy czyjąś własnością, to znaczy, że jesteśmy tylko bydełkiem hodowanym przez jakichś panów, a nie ludźmi! A skoro tak, to przecież nasi właściciele mogą się o nas upomnieć. Mogą tu przylecieć, zapolować na nas i zagonić nas z powrotem do kopalń lub wybić, żeby opróżnić planetę, która jest ich własnością!

Przecież to są czyste idee Iluminatów i NWO!

Ludzie, którzy wierzą w takie „nauki” nie mają prawa nazywać siebie „ezoterykami”, lecz w najlepszym razie darwinistami lub jeszcze lepiej sitchinowcami.

Prawdziwa ezoteryka zajmuje się badaniem subtelnych praw duchowych i zgłębianiem duchowej, boskiej filozofii, a nie teoriami o naszym kosmicznym niewolnictwie czy rzekomym pochodzeniu ludzi od małp!

To jest po prostu jakaś jedna wielka paranoja i kosmiczna wręcz głupota. Nawet Darwin tak nas nie upokorzył, jak owi pseudo-ezoterycy – strach pomyśleć, do czego mażemy dojść krocząc tą ścieżką. Do czego doprowadziła nauka Darwina już wiemy: wydała eugenikę, nazistów i dwie wojny światowe, w których małpy w ludzkich skórach walczyły na śmierć i życie. Dzięki takim naukom „racjonaliści” nawołują do niemal całkowitego wybicia ludzkości, bo przecież kalamy własną planetę.

Śmiertelne dziedzictwo Darwina:

A kiedy usłyszałam ostatnio z ust wybitnego astrologa, że firmy farmaceutyczne trują ludzi lekami, bo muszą ich pozabijać w sposób kontrolowany, póki jeszcze ma ich kto pogrzebać, żeby po przelocie Nibiru stosy trupów nie spowodowały zagłady nielicznych ocalonych, to po prostu nie mogłam uwierzyć własnym uszom…

Oto toksyczna spuścizna nauk Zecharii Sitchina!

Psychopaci wmawiają nam, że ta planeta nie należy do nas i że za „brudzenie tej piaskownicy” możemy zostać z niej wyrzuceni, że jesteśmy niegodną rasą, której przeznaczeniem jest niewolnicza praca na rzecz „elit”, a światek „ezoteryczny” bije temu brawo! Bo przecież „nie jesteśmy i nigdy nie byliśmy wolni, zawsze byliśmy czyjąś własnością”!

Dlaczego – wydawałoby się światli – ludzie wierzą w takie pierdoły?! Dlaczego nie sprawdzą tego i nie dokonają weryfikacji tej wiedzy? Czy fakt, że coś zostało wydane w formie książki musi automatycznie oznaczać, że jest to rzetelna wiedza? Jeśli ktoś w to wierzy, przypomnę mu, że Mein Kampf też wydano na papierze!

Ale nawet jeśli komuś nie chce się poszukać, co o tym sądzą eksperci, to niech na Boga zacznie samodzielnie myśleć!

… począwszy od maja 2009 Nibiru będzie widoczna na niebie jako czerwony obiekt.

(…)

Już w roku 2010 „Planeta X” ma być dobrze widoczna na Ziemi przez ludzkie oczy.

Mamy już styczeń 2012 roku, Nibiru ma w nas pierd….. lada dzień, więc ja się pytam: GDZIE ONA JEST, bo chociaż wytrzeszczam oczy nic nie widzę? Złośliwi astronomowie z NASA przykryli ją kosmicznym beretem, żeby ukryć ją przed ciemnym ludem? Pewnie po to, żeby nie wzbudzać paniki?

Kiedy po raz pierwszy przeczytałam te rewelacje pomyślałam sobie, że to wprawdzie nie wydaje się prawdopodobne, ale kto wie, więc lepiej to sprawdzić. Ponieważ nie wierzę w nieomylność papierowych ksiąg ani w to, że panie w tych internetsach to są same pierdoły, użyłam Google. Wcale nie musiałam długo szukać. Niemal od razu natknęłam się na stronę radioastronoma, Kazimierza Borkowskiego. Żeby nikt nie mógł powiedzieć, że to wredny naukowiec i na pewno złośliwie ukrywa prawdę informuję, że Kazimierz Borkowski pisuje teksty do Nieznanego Świata, czyli do pisma ezoterycznego.

Przyjrzałem się dość dokładnie całej sprawie, gdyż list przekazany przez redakcję jest w punkcie wyjścia przekonujący i brzmi wiarygodnie. Ponieważ z zagadnieniem tym nie miałem dotąd nic do czynienia, zajęło mi parę godzin, zanim wyrobiłem sobie o całej sprawie klarowną, negatywną opinię.

Powiem krótko: nie warto sobie tym zawracać głowy, a Nieznany Świat powinien uczynić wszystko, by położyć kres rozpowszechnianiu fałszywego larum.

(…)

Mógłbym jeszcze napisać parę zdań na temat bezsensownych wywodów dotyczących ruchu Planety X między dwoma gwiazdami, Słońcem i jego towarzyszem, ale szkoda na to mojego i Waszego czasu.

Podsumowując mogę stwierdzić, że jest to wyrafinowany chwyt reklamowy żerujący na ludzkiej naiwności.

O co tak naprawdę chodzi wyznawcom Planety X? To wyjaśnienie Kazimierza Borkowskiego powinno rozwiać wątpliwości:

Jest tam mnóstwo określeń typu (parafrazuję): jak ci życie niemiłe, nie czytaj dalej. Jeśli zależy ci na twoich najbliższych, na co jeszcze czekasz, kup książkę, a dowiesz się, gdzie zamieszkać, aby znaleźć się wśród kilkuset milionów ludzi, którzy przeżyją kataklizm. Zainwestowane teraz pieniądze będą procentować po katastrofie. Itp., itd. etc.

Na tej samej stronie, która podaje rewelacje o widocznej od 2008 roku Nibiru czytamy dalej:

Naukowcy mówią, że począwszy od maja 2009 Nibiru będzie widoczna na niebie jako czerwony obiekt. 20 lutego 2008 obiegła świat druga wiadomość. Japońscy astronomowie wierzą w istnienie nowych planet w systemie słonecznym. Japoński Profesor Tadashi Mukai i amerykański naukowiec Patrick Lykawka w kwietniu tego roku opublikowali w Astronomical Journal (Society for Astronomy USA):

” … Jest duże prawdopodobieństwo, że nieznana planeta jest ulokowana na granicach naszego układu słonecznego. Szukaliśmy w miejscu, w którym nie badaliśmy wcześniej i myślimy, że za następne kilka lat uda nam się ją znaleźć …”

A co tak naprawdę Tadashi Mukai i Patrick Lykawka mieli na myśli? Wyjaśnia nam to astronom Piotr A. Dybczyński w artykule 2012: Planeta X to nie Nibiru i kończy takimi słowami:

Pisząc najprościej jak można: Planeta X jest nieznanym, teoretycznie możliwym obiektem, orbitującym bezpiecznie gdzieś za Pasem Kuipera. Jeśli wspomniane najnowsze doniesienia doprowadzą do zaobserwowania takiej planety lub planetki, będzie to ważne odkrycie, które pozwoli rzucić nowe światło na ewolucję i właściwości tajemniczych, zewnętrznych kresów Układu Słonecznego.

Lecz jak już wcześniej napisałem, jestem pewien, że katastrofiści nagną i ten nowy wynik współcześnie prowadzonych badań aby podeprzeć nim swoje nonsensowne teorie, że Planeta X to Nibiru, i że dotrze ona do nas w 2012 roku. Jakoś jestem dziwnie spokojny, że będziemy tu nadal w 2013.

Astronomowie wiedzą swoje, a religia wszędzie widzi krzyże – cytujemy dalej ze  strony straszącej planetą X:

Teolog katolicki Prof. Malachi Martin pracujący od długich lat w Watykanie powiedział:

„…ciało niebieskie zwane Planetą X jest rzeczywistością i zmierza w kierunku Ziemi. Kiedy obserwujemy niebo czerwony krzyż pojawia się tuż przed pojawieniem się Planety X…”

Zapytany o miliony ludzi, którzy mogą zginąć w chwili kolizji obu planet odpowiedział:

– tak, to prawda a może być nawet jeszcze gorzej…”

Czyli dla Kościoła lepiej – niebo się zapełni i nie będzie w nim nudno.

Innych „niezbitych” dowodów na istnienie Nibiru dostarczają przekazy Samuela, uzyskiwane przez Lucynę Łobos (wstawcie tu sobie śmiech z puszki): Projekt Cheops.

Jeśli ktoś nie ma pełnego zaufania do „zwykłych” naukowców, poszukajmy dalej, co mają do powiedzenia uczeni, którzy mimo oficjalnego wykształcenia mają na tyle otwarte głowy, że odważnie zagłębiają się również w naukę pozostającą poza głównym nurtem.

Takim naukowcem jest doktor Michael Heiser. Wprawdzie ma doktorat z języków starożytnych, ale jednocześnie ma poważne zastrzeżenia co do tego, jak akademicy traktują wiedzę, którą wykładają. Zarzuca im ortodoksję i niechęć do dyskutowania. Poza tym jest związany ze środowiskami badającymi zjawisko UFO i uprowadzenia, co w pewnym sensie czyni z niego outsidera – to lubimy, nieprawdaż? Jako człowiek o otwartym umyśle sięgnął po książki Zecharii Sitchina, ciesząc się, że odwalił on kawał dobrej roboty, odczytując i ujawniając światu to, co ignoruje, a może nawet ukrywa nauka akademicka. Kiedy jednak zagłębił się w te „badania” szybko odkrył, że Sitchin jest oszustem, który wcale tych starożytnych języków nie zna. Odkrył też jego powiązania z rodziną Rockefellerów i wtedy wszystko stało się jasne.

Nie będę tu streszczać wykładów Michaela Heisera, chociaż zdaję sobie sprawę, że są one dość trudne i mogą znużyć zwykłego widza, nie pasjonującego się zgłębianiem zawiłości języków starożytnych. Wybaczcie więc, że posłużę się tu Wikipedią, która powołując się na Heisera wymienia w punktach „błędy” Sitchina:

  • według Sitchina mieszkańcy starożytnej Mezopotamii posiadali wiedzę o wszystkich planetach Układu Słonecznego – analiza tekstów klinowych wskazuje, iż znali oni jedynie pięć planet (Merkurego, Wenus, Marsa, Jowisza i Saturna); za planety uważane też były Słońce i Księżyc;
  • według Sitchina w Układzie Słonecznym istnieje nieznana astronomom planeta o nazwie Nibiru – analiza tekstów wskazuje na identyfikację planety nēberu z planetą Jowisz;
  • według Sitchina planeta ta obiegać ma Słońce co 3600 lat – analiza tekstów wskazuje, że możliwe były coroczne obserwacje planety nēberu;
  • według Sitchina planetę Nibiru zamieszkiwać ma rasa istot zwanych Anunnakami – żaden ze znanych tekstów klinowych nie wiąże planety nēberu z bóstwami Anunnaki; żaden z tekstów nie wspomina o tym, jakoby planeta ta miała być zamieszkana.

Zakwestionowanie prac Zecharii Sitchina:

Pomyłki Sitchina:

Annunaki i czuwające, wężowe istoty:

I na zakończenie absolutna rewelacja i prawdziwa uczta dla masochistów: Patryk Geryl i Fundacja Nautilus w akcji. Posłuchajcie tylko, z jakim zacięciem i sadomasochistyczną radością wylewają z siebie te straszydła „W 2012 czeka nas koniec cywilizacji – wywiad z Patrykiem Gerylem”:

Przeczytaj też Sitchinizm – nowa „religia” ezoteryków (a dokładnie: pseudo-ezoteryków).