Na Ziemi żyjemy w Matrixie, ale w zaświatach to dopiero jest Marix do sześcianu!

Pod tekstem o aborcji rozpętała się bardzo ciekawa, ale zupełnie nie dotycząca tematu dyskusja o reinkarnacji i sensie życia na Ziemi. Na prośbę czytelników przenoszę ją do nowego wątku, żeby łatwiej ją było znaleźć.

Kilka lat temu obejrzałam brazylijski film „Nasz Dom”, który powstał na podstawie zapisków Chico Xaviera przekazanych mu z zaświatów. Wizja życia po śmierci przedstawiona w filmie jest zachwycająca: po tamtej stronie panuje miłość, zrozumienie i harmonia bez granic, a scenografia jest po prostu urzekająca: piękna natura, cudowne kwiaty, krystalicznie czysta woda i budynki godne bogów, którymi stajemy się po śmierci.

Ale ja cały czas miałam bardzo nieprzyjemne uczucie, że nasz ziemski Matrix jest niczym w porównaniu z tym zaświatowym. Tam iluzja jest tak obezwładniająca, że aż przerażająca. Żyjąc na tym padole łez i bólu mamy szansę się przebudzić, a tam takiej szansy nie ma. Tam jest jedna wielka pralnia mózgów i duchowa „ćpalnia”. Więcej pisać nie będę, resztę można przeczytać w dyskusji.

I znowu wojna o aborcję!

Od tego tematu, regularnie wyciąganego niczym królik z kapelusza cyrkowego magika, robi mi się niedobrze. A z powodu głupoty narodu, który bezmyślnie daje się wciągać w te wojenki włosy stają mi na głowie z przerażenia.

Ile jeszcze razy ludzie dadzą się na to nabrać?

Ustawa z całą pewnością NIE ZOSTANIE ZMIENIONA ani o 1 literkę. Nigdy do tego nie doszło i nie dojdzie tym razem. Bo w tej odrażającej awanturze nie chodzi i nigdy nie chodziło ani o dobro płodów ani o dobro kobiet (władza i jedno i drugie ma w duuuuużym poważaniu), a tylko i wyłącznie o skłócanie narodu i odwracanie jego uwagi od czegoś znacznie ważniejszego i pewnie bardzo groźnego.

Co knuje władza? Nie wiem. Może znowu podatek katastralny, którego od co najmniej 20 lat nie udało się wprowadzić? Może chazarskie plemię wystąpiło z kolejnymi żądaniami niczym nieuzasadnionych odszkodowań za nie nasze zbrodnie, które zostały spłacone wielokrotnie, wraz z odsetkami ale mimo to wciąż są (i na zawsze pozostaną) niespłacone?

Nie interesuję się polityką, więc nie wiem o co chodzi. Wiem tylko jedno: knują coś bardzo wrednego i nie chcą, żeby naród to odkrył i zaprotestował.

Nie dajmy się w ciągać w to bagno, nie przerzucajmy się argumentami za i przeciw, bo one nikogo nie obchodzą i nikt ich nie uwzględni w żadnej ustawie. Jedynym skutkiem tej awantury będzie niezgoda, a nawet nienawiść między Polakami. Ludzie, czy wy nigdy nie zmądrzejecie???

Do wszystkich żądających udzielenia pomocy biednym imigrantom!

Autor: Basia Turlińska

Basia napisała do mnie w mailu tak:

Tak się składa, że od 20 lat bez żadnego rozgłosu zajmuję się pomocą charytatywną dla ubogich rodzin. Polskich. Bliższa koszula ciału…

Wścieka mnie, że obcy dostają na tacy to, o czym ubogi rodak nie może pomarzyć.

Wścieka mnie, że Ci, którzy tak nawołują do pomocy, tyłków sami zapewne nie ruszą i nic nie zrobią osobiście. Bo najłatwiej jest krzyczeć… Jacyż to oni są szlachetni i wrażliwi… a my to zacofani rasiści o kamiennych sercach…

Wścieka mnie to niepomiernie.

Polityków natychmiast wysłałabym pierwszą rakietą najlepiej  daleko poza ten Układ Słoneczny… gdyby to było w mojej mocy, żeby już nigdy tu nie wrócili. Odbierają dzieci biednym rodzinom, legalizują bezdomność i nędzę, a kupa kasy idzie dla dzikich najeźdźców… itp. itd…

My to wiemy.

Ale ludzie są tak idiotycznie zindoktrynowani przez propagandę TV, albo przez naiwną duchowość, która polega na „brataniu się z każdym, trzymaniu za rączki i kochaniu wszystkich”… Dostaję białej gorączki, gdy słyszę te bzdury.

Nie wytrzymałam i napisałam, co napisałam.

A oto, co napisała Basia – wszyscy rozczuleni ciężkim losem uchodźców, czytać ze zrozumieniem i stukać się w głowę wypraną medialną propagandą uprawianą przez psychopatów:

Od kilku dni przetacza się przez Facebooka zaciekła (bo nie wolna od personalnych ataków i obelg) dyskusja zwolenników i przeciwników przyjmowania imigrantów do naszego kraju.

Słychać twarde głosy tych, którzy boją się zalania Europy tłumem obcych kulturowo, nastawionych roszczeniowo i agresywnie ludzi. Przypominają oni, że poważne problemy z napływowymi muzułmanami ma już wiele europejskich krajów.

Równocześnie osoby o wrażliwych i otwartych sercach oburzają się, jak można tym biednym ludziom odmówić pomocy.

Abstrahując od tego, że prawie 80% tych „biednych ludzi” to młodzi, silni mężczyźni, którzy swoje rodziny pozostawili na pastwę losu, a także od tego, że „byle jaka” pomoc tym ludziom nie odpowiada, żądają warunków lepszych niż ma większość mieszkańców krajów, do których trafiają… mnie nurtuje inne pytanie…

Chcę zapytać tych wszystkich, którzy w szlachetnym odruchu serca apelują o pomoc dla uchodźców (także polityków, którzy hojną ręką rozdają NASZE pieniądze):

CO TY KONKRETNIE MASZ ZAMIAR W RAMACH TEJ POMOCY UCZYNIĆ?
  • Czy oddasz jeden pokój w swoim mieszkaniu obcej rodzinie?
  • Jakąś część swoich dochodów na ich potrzeby?
  • Będziesz gotować im posiłki?
  • Oddasz niepotrzebną odzież?
  • Pokryjesz koszty leczenia?

Łatwo jest TYLKO WZYWAĆ DO POMOCY. O wiele trudniej zrobić jedną konkretną rzecz. Przypuszczam, że niemal nikt z tych wypowiadających się na Facebooku zwolenników przyjmowania imigrantów nie ma ochoty uczynić tego własnym kosztem. Nikt nie wyrazi zgody na obniżenie wynagrodzenia, emerytury czy zasiłku – bo skądże ma iść ta pomoc, skoro pieniędzy w budżecie (państwowym czy unijnym) jest tyle, ile jest i dla wszystkich nie wystarcza?

Naiwna wiara, że UNIA WSZYSTKO POKRYJE – jest śmiechu warta.

A z czegóż Unia wszystko pokryje, jak nie z naszych wpływów? To jest za krótka kołdra dla wszystkich! Jeśli da się jednym, innym zabraknie!

Krajom Unii stawia się ostre warunki finansowe, tnie dotacje, bo budżet Unijny się od dawna łamie, tymczasem ciężkie miliony euro kieruje się na pomoc dla ludzi, którzy pracować nie chcą, więc nie odpracują tej darowizny, ich ręka jest wiecznie wyciągnięta po datki.

Nie chce generalizować, bo oczywiście są wyjątki. Ale wystarczy zainteresować się tym, jak żyją imigranci muzułmańscy w Szwecji, Danii, Francji, Anglii.

To roszczeniowy tłum agresywnych fanatyków, którzy przybyli tu NA PODBÓJ – ich celem jest MUZUŁMAŃSKA EUROPA. Kto tego nie widzi, jest zaiste ślepy i głuchy…

I jeszcze słówko dla tych krzyczących, że KONIECZNIE TRZEBA IM POMÓC: Czy dopiero teraz dostrzegasz ludzi potrzebujących pomocy? Czy nie widzisz, ile w naszym kraju, także wokół Ciebie jest głodujących dzieci i emerytów, bezrobotnych lądujących na bruku, bo twarde prawa bezdusznej ekonomii wyrzucają ich z mieszkań, gdy tracą pracę? Czy wiesz, jak bardzo Twoi rodacy potrzebują pomocy? Ogromnej, codziennej pomocy, bo nie radzą sobie z drapieżnym, chorym systemem. Wielu z nich nie może nawet pomarzyć o takiej pomocy, jaką ofiarowuje się uchodźcom.
Jeśli masz tak wrażliwe na biedę i nieszczęście serce, zainteresuj się tymi, których masz od dawna obok siebie, a którzy pomocy bardzo potrzebują.

CO MASZ ZAMIAR DLA NICH ZROBIĆ? Skoro tak głośno nawołujesz do pomocy imigrantom, rozumiem, że swoim rodakom cały czas pomagasz? Chyba Twoje wrażliwe serce nie pozwala Ci przechodzić obojętnie obok masy ludzkiej biedy i nieszczęścia w polskich rodzinach? Rozumiem, że masz jeszcze niezagospodarowane „moce przerobowe” dla obcych?

Tak łatwo jest krzyczeć i domagać się pomocy dla „biednych uchodźców” w imię braterstwa ludów i innych wzniosłych idei…
Łatwo, gdy w Twoim imieniu ma zrobić to KTOŚ INNY.

Nie Twoim osobistym wysiłkiem i kosztem.

O wiele trudniej jest ruszyć cztery litery z krzesła i zrobić COŚ KONKRETNEGO.

Więc do tych wszystkich „wrażliwych i empatycznych” apeluję: użyj swojego wrażliwego serca i zacznij pomagać! Najlepiej tym, których masz obok.

Masz prawo innych oskarżać o nieczułość i brak empatii tylko wtedy, gdy TY NAKARMIŁEŚ GŁODNYCH I ODZIAŁEŚ NAGICH.

Jeśli potrafisz przejść od słów do czynów – schylę przed Tobą czoło.

Czy jestem rasistką i ksenofobką?

Wręcz przeciwnie!

Naprawdę, wierzcie mi, bardzo podobają mi się różne rasy i odmienne kultury. Im bardziej odmienne od mojej, tym bardziej mnie fascynują. Ludzie są piękni, wszyscy, biali, żółci, czerwoni i czarni. A najpiękniej prezentują się w swoim własnym, naturalnym środowisku. Chińczyk w kapeluszu wśród pól ryżu, japoński mnich zen przed świątynią, Hindusi w kolorowych, luźnych szatach, Maorysi cali w kwiatach i tatuażach na brzegu oceanu, Aborygeni wędrujący przez interior, Murzyni obok chatek ze słomy, Indianie na koniach galopujący po stepie, Tuaregowie na pustyni, poganiacze wielbłądów brnący przez piaski, Inuici na saniach ciągnionych przez psy, tańczący i śpiewający Romowie…

Świat jest piękny i różnobarwny, świat ma lokalne smaki, zapachy i kolory ziemi.

Naprawdę, kocham różnorodność i chcę tę różnorodność ocalić.

Niestety, Multi kulti prowadzi do zaniku różnorodności. Zgromadzenie wszystkich kolorów, obyczajów i ras na tym samym skrawku ziemi doprowadzić musi do wymieszania się ich w szaro-burą, jednolitą masę. Znikną rasy, znikną narody, znikną języki, znikną kultury. Wszyscy będą beżowi, mówiący tym samym językiem, tak samo ubrani, to samo jedzący, tego samego słuchający. Świat stanie się brzydki, nieciekawy, zaludniony nieróżniącymi się od siebie klonami.

Czy chcecie takiego świata?

Ja zdecydowanie nie!

Czy to jest ksenofobia?

Polacy nigdy nie byli ksenofobami. Polacy kochają cudzoziemców. Słyniemy ze swojej gościnności i otwartości. Taką mamy tradycję. Cudzoziemcy zawsze nas fascynowali, chcieliśmy wiedzieć, jak się u nich żyje i jak im się podoba nasz kraj i my sami. Różni obcy przybysze osiedlali się u nas, bo wiedzieli, że nie będą narażeni na szykany ani prześladowania. Byliśmy tak gościnni, że wręcz traciliśmy instynkt samozachowawczy, pozwalając panoszyć się na naszych ziemiach ludom powszechnie znienawidzonym i wypędzanym ze wszystkich innych krajów, co doprowadziło praktycznie do utraty naszej suwerenności.

Byliśmy gościnni dla przybywających w pokoju i waleczni wobec tych, którzy dokonywali zbrojnego najazdu na nasze ziemie. Niestety nie zawsze umieliśmy odróżnić jednych od drugich.

uchodźcynigdyimigranciTak zwanych „uchodźców” nie witamy z otwartymi ramionami. To nie kojarzy się nam z pokojową wizytą. To jest prawdziwa inwazja, istny najazd nieprzebranych, dzikich hord – nie, nie biednych kobiet i dzieci, lecz czarnych i beżowych, jurnych samców w sile wieku, zdecydowanie niechętnych do podejmowania pracy, za to chętnych do życia w luksusie i do gwałtów na naszych kobietach. To inwazja, która może zniszczyć nasz kraj, która zje wszystko jak stonka ziemniaczana (przypominam, że w tym roku wystąpiła w Polsce klęska suszy, więc nie mamy się czym dzielić), która zostawia wszędzie góry śmieci i odchodów, która kradnie, wykrzykuje obelgi, obraża Polaków (w tym stróżów prawa), pluje w twarze kobiet, bo nie są zakwefione i nie tylko nie szanuje naszych obyczajów i tradycji, ale żąda, żebyśmy to my przyjęli ich religię i prawo. Ktoś żąda, żebyśmy przyjęli pod nasz dach sublokatora, który nas wyrzuci z naszego własnego domu i przejmie nasz stan posiadania, a z nas zrobi niewolników (wszystko należy do Allaha, nasze domy i pieniądze z podatków również, o kobietach nawet nie wspomnę).

Poza tym przybysze nie wyglądają ani trochę multikulturalnie. W dżinsach, bluzach, bejsbolówkach, w okularach na nosie, z telefonem lub tabletem w rękach niczym nie różnią się od polskiego tłumu. I najważniejsze: nie wyglądają na biednych, zagłodzonych ani chorych, więc nie wzbudzają współczucia.

Tylko osoba z głową kwadratową od telewizora może wierzyć, że jest to spontaniczna imigracja. Ktoś tych ludzi tu przerzuca, widać, że jest to doskonale zorganizowana akcja, wymagająca dużych nakładów finansowych. Jeśli to mają być uchodźcy wojenni, to skąd wzięli tyle pieniędzy, żeby tu dotrzeć?

Polacy nie są głupi. Polacy mają krewnych i znajomych w Szwecji, Niemczech, Francji, Danii i Norwegii, czyli w krajach, które jako pierwsze otworzyły szeroko swoje granice dla imigrantów. Polacy wiedzą, jak bardzo niebezpieczne stało się życie w tych krajach. Szwecja stała się światowym liderem pod względem gwałtów (wyprzedza ją jedynie Lesoto), Norweżki również stały się obiektem zmasowanych przestępstw seksualnych, Paryż powoli staje się miastem muzułmańskim, a Dania prawdopodobnie będzie pierwszym muzułmańskim krajem w Europie, z 30% udziałem przybyszy w parlamencie. Islam nie udaje, że jest religią pokoju i tolerancji. Tam, gdzie pojawiają się muzułmanie prędzej czy później islam musi zwyciężyć, a każdy niewierny musi być albo nawrócony albo zabity.

Tolerancja to piękna rzecz, ale (jak wszystko) musi być kontrolowana. Bezgraniczna tolerancja oznacza przyzwolenie na zło i na samounicestwienie.

Jeśli się nie opamiętamy i nie zaczniemy bronić obudzimy się w totalitarnym systemie, w którym nikt z nas nie będzie miał prawa manifestować swojej indywidualności. Staniemy się rojem.

Pewnego razu stary rolnik znalazł na swym polu umierającą kobrę. Widząc cierpienie kobry, rolnik pełen był współczucia. Podniósł węża i zaniósł do domu. Nakarmił go tam ciepłym mlekiem, owinął w miękki koc i, pełen miłości, położył obok siebie w łóżku i zasnął. Następnego ranka – nie żył.

Dlaczego został zabity? Ponieważ wykazał jedynie współczucie a nie mądrość. Jeśli dotkniesz kobry, ugryzie cię. Jeżeli znajdziesz sposób, aby pomóc kobrze nie podnosząc jej, znalazłeś równowagę miedzy współczuciem a mądrością.

Przypowieść przypomniała Basia Turlińska – dziękuję!

Wiadomość z ostatniej chwili: w Szwecji w kawiarni ukradziono Polce torebkę. Obsługa kawiarni zbyła to wzruszeniem ramion, na policję nie można się było dodzwonić, kiedy w końcu się to udało policja kazała przyjść na komisariat. Po spisaniu protokołu policjantka zamknęła śledztwo z powodu braku monitoringu na miejscu zdarzenia. Ale nie to jest najciekawsze. Najciekawsze są komentarze pod tą wiadomością:

  • Złodziejem zapewne jest wyjątkowo śniady Szwed latający na dywanie. Ze względu na poprawność polityczną policja woli nie ścigać złodziei.
  • A ja się Im dziwię, że się dziwią … Zanim pojechali do Szwecji, powinni trochę poczytać jak tam jest teraz, to by wiedzieli, że to nic nadzwyczajnego. W kraju, w którym na imigranckie dzielnice nawet straż pożarna nie wjeżdża bo są atakowani kamieniami i czeka dopiero na policję, która też w przypadku większych zamieszek stoi tylko na obrzeżach dzielnicy bo inaczej tylko spalone radiowozy i tyle w temacie. Gwałty na porządku dziennym (oczywiście, nie żeby przez imigrantów, skądże) a sądy nawet nie skazały części ostatnich sprawców gwałtu gdzie rodzima szwedka po tej akcji jeździ na wózku inwalidzkim, bo tylko dopingowali kolegów i ją wyzywali. Wzorowi „nowi” obywatele szwedzcy. Skoro można teraz takie rzeczy robić praktycznie bezkarnie w Szwecji, to para naiwniaków z Polski wielce oburzona, że policja nie przejęła się sprawą kradzieży ich torebki. Żal… Czasy spokojnej i przyjaznej Szwecji skończyły się wraz z wprowadzeniem multi-kulti.
  • Ciekawe kto im tę torebkę rąbnął. Pewnie jakiś rodowity Szwed, wiking z dziada pradziada.

Babilon upadł

Przeczytaj najpierw:

Kto nie dochodzi swoich praw nie ma ich wcale

Musisz wyrazić swoją zgodę na to żeby być rządzonym

Źródło: Kate of Gaia

NIE CZYTAJ! TO ZMIENIA WSZYSTKO!

By Kate of Gaia
1. NAZWISKO: klucz do całego systemu/władzy/monarchii w korporacyjnej grze.

Nazwisko jest gwoździem programu w całym tym legalnym, ustawowym konstrukcie kontroli. Bez PRAWNEGO (legalnego) NAZWISKA, którego używanie zakłada Twoją zgodę i przyzwolenie na bycie tym IMIENIEM, wampiry funkcjonujące w systemie nie są w stanie żywić się, dosłownie mówiąc, twoją krwią/sprawczą energią, która zazwyczaj ukazana jest w namacalnych dobrach materialnych, które gromadzimy. Jedynie za twoim PRZYZWOLENIEM możesz stać się/używać/posiadać LEGALNE NAZWISKO/ZNAMIĘ BESTII (SZATANA), które jest wymagane, aby dowieść twojego absolutnego zaangażowania/kontraktu/paktu z motywem szatana, gdzie ty jesteś NIEWOLNIKIEM, a oni TWOIM PANEM. Aby to dostrzec, rozejrzyj się, jak duża część twojego życia/egzystencji łączy się z twoim NAZWISKIEM, a zobaczysz wymiar kontroli, którą ten system ma nad Tobą.

2. REJESTRACJA/REJESTR itp.

Jakiekolwiek/wszelkie rzeczy/akty/itd. które są zarejestrowane są W PEŁNI DAROWANE/ODDANE (przez nas), za naszym przyzwoleniem, władzy/KORPORACYJNEJ MONARCHII bez legalnej opcji wyjścia z sytuacji dopóki ten akt nie zostanie cofnięty poprzez ukazanie FAKTYCZNYCH INTENCJI tych, którzy służą systemowi/KORPORACYJNEJ MONARCHII w świadomym bądź nieświadomym popełnianiu przestępstwa. Np. nowo urodzone dziecko które zostaje zarejestrowane staje się WŁASNOŚCIĄ „KORONY” (od ang. ‘CROWN’ czy innego „wymiaru” systemu, jeśli dane państwo nie jest monarchią) za sprawą własnej zgody płynącej z niedoinformowania, gdzie prawda o REJESTRACJACH nie była jawna, co z kolei było pierwotnym ZAMIAREM/INTENCJĄ tych SŁUŻĄCYCH MONARCHII KORPORACYJNEJ, by ludzie nieświadomie zniewalali ducha, a przez to też i ciała swoich dzieci. To na duchu zależy im (KORONIE) najbardziej, więc warto żebyś miał to na uwadze.

3. PIENIĄDZE, ZŁOTO, SREBRO, WSZELKIE DOBRA, BITCOINS itp.

Wszystkie stanowią jedynie iluzję wartości przy czym TY jesteś faktycznym kreatorem/sprawcą wszelkich ich fizycznych przejawów. Pieniądze, wartość ‘z zewnątrz’, były dotąd takim narzędziem, natrętnym pośrednikiem, który umożliwił wysysanie twojej życiowej energii. Pieniądze i im podobne, mają wartość jedynie dla tych, którzy zostali wrobieni w myślenie, że ta wartość jest wartością prawdziwą. Ta iluzja jest ostatecznym zakłóceniem i niszczycielem naszych twórczych dusz, dosłownie. WSZYSTKIE pieniądze powstały na mocy PAKTU/KONTRAKTU, powszechnie znanego jako AKT URODZENIA.

4. AKT URODZENIA: PIERWSZY GRZESZNY KONTRAKT.

Nazwisko, które uważasz/bierzesz za swoje NIE JEST twoją kreacją (nie pochodzi od Ciebie). Twoje NAZWISKO zostało stworzone przez twoich rodziców/innych członków rodziny/rodziny adopcyjne, kogokolwiek – ale NIE CIEBIE. Jest ono ORYGINALNYM WYTWOREM uosobionym prze kogoś innego, który z kolei zostaje ZAREJESTROWANY, ogłaszając je przez to WŁASNOŚCIĄ KORONY/MONARCHII KORPORACYJNEJ/WŁADZY jak już uprzednio ustalono. To właśnie przez to oszustwo twoja prawdziwa dusza była i jest uwięziona. Oszustwa na bazie którego WSZYSTKIE PIENIADZE/oraz ich brak, czyli DLUGI są tworzone. ‘Wartość’ OBLIGACYJNA zostaje nałożona na AKT URODZENIA, na podstawie szacunkowych założeń w kwestii przypuszczalnych sum jakie dziecko przypuszczalnie zapłaci w czasie trwania ich życia, dopóki stanowią część tego OSZUSTWA dokonanego na ludzkości. Np. jeśli od kogoś oczekiwane jest otrzymanie pewnych sum w postaci podatków itp. przez okres ich życia, OBLIGACJI tej nadawana jest mniejsza „wartość”. Innymi słowy powstaje dług. Dziecku urodzonemu w zamożnej rodzinie nadaje się wyższą wartość Obligacji niż dziecku z rodziny ubogiej. Zaprawdę jest to handel niewolnikami w najlepszym wydaniu, który dzieli i podbija ludzkość w tym KASTOWYM/HIERARCHALNYM systemie który obejmuje całą planetę.

5. DOWÓDZTWO I KONTROLA

Sądy i rządy same są także niewolnikami wewnątrz systemu, zakupywane i opłacane, a prawdziwa władza wykonawcza i aspekty kontroli stanowią POLICJA/WOJSKO, niczym psy na linii frontu i główni kontrahenci dla tych ponad sądami i rządami, takimi jak BANKI/RELIGIE wraz z tymi, którzy kontrolują ich. Sądy i rządy (jakiegokolwiek państwa) niejako spajają całą tę iluzję. Bez możliwości wchodzenia w jakikolwiek kontrakt poprzez jakiekolwiek/wszystkie NAZWISKA na linii frontowej, cały system kontroli upada, a najważniejsze, że upadają Ci na szczycie tej duchowej piramidy niewolnictwa. Bez NAZWISKA, wszystkie wyżej wymienione poziomy zostają unicestwione całkowicie.

6. POTRÓJNA KORONA/3 KORONY:

Składają się z WATYKANU w Rzymie, Kwadratowej mili w Centrum Londynu, tzw. ‘CITY OF LONDON CROWN CORPORATION’, oraz Waszyngtonu- Washington D.C (District of Columbia). Są one NIE-świętą trójcą trzech w jednym jak i jednego w trzech, jak ilustruje to papieska korona: Religia do kontrolowania wierzeniami, umysłami i duchowością ludzkości, Sądy i Banki aby kontrolować pieniądze/obligacje oraz ogólnoświatowa Policja/Wojsko aby tłumić przejawy buntu i działać jako podwykonawcy w akcji usuwania dusz na linii frontowej.

7. PODSTAWY CIEMNOŚCI

Taka jest prawdziwa postać rzeczy w tej grze, wobec której większość ludzkości pozostaje ślepa. Religie zostały użyte aby odsunąć Cię od źródła poprzez wmówienie Ci, że „Bóg” jest czymś zewnętrznym oraz przez użycie programu „Zbawiciel” aby tego dokonać. Pieniądze są narzędziem używanym do utrzymywania ludzi w czysto fizycznym wymiarze rzeczywistości poprzez nadanie im „zewnętrznej” wartości na wszystko, przy czym nic nie istnieje bez ludzi i ich kreatywności/sprawczej siły. Kary fizyczne/śmierci są narzędziem używanym aby powstrzymać twoją prawdziwą naturę, którą jest całe stworzenie samo w sobie.

Narzędziami używanymi w tym celu są języki którymi mówimy; skorumpowanie czystej częstotliwości jaką daje nasza intencja poprzez dopuszczanie wielorakich interpretacji tych samych dźwięków/częstotliwości, używanie SŁÓW i RÓŻNEJ PISOWNI (z ang: SPELLING (pisownia) ‘to spell’ oznacza literować; ‘spell’ oznacza zaklęcie – i to ma właśnie wiele wspólnego z ‘zaklęciami’). Przez to pozostajemy poróżnieni i pokonani i całą naszą energię pokładamy w ICH kreacji i oddajemy im kontrolę. Ci ‘ONI’ NIE SA W STANIE stworzyć niczego bez nas/naszej sprawczej, żywej energii i dlatego nie mają żadnej faktycznej mocy. Oni o tym wiedzą i są absolutnie przerażeni tym faktem, gdyż to wróży ich upadek, raz i na zawsze. Jesteśmy życiem ze świadomością podczas gdy tamte istnienia są jedynie świadomością bez życia/duszy/ducha. Są oni KOMPLETNIE i CAŁKOWICIE ZALEŻNI od Twojego pozwolenia bądź duchowego przyzwolenia a to udaje im się osiągnąć bardzo łatwo poprzez NAZWISKOWE OSZUSTWO, przekupstwo, wygodnictwo naszego ego. Cały ich domek z kart/piramida jest na tym oszustwie zbudowany. To my jesteśmy paliwem napędzającym ten system/wehikuł. Bez naszego paliwa, oni są zniszczeni.

Najgłębiej sięgającym ‘programem’, który napotykamy najczęściej jeśli chodzi o większość to zwyczajnie brak świadomości oraz wiary we własną siłę oraz tego kim/czym naprawdę jesteśmy. Mistrzowska zaiste robota została wykonana, aby doprowadzić ludzkość to takiego rodzaju duchowej słabości i kompletnej ignorancji. Taka była prawdziwa intencja stojąca za korumpowaniem antycznych prawd, prze-pisywanie naszej historii i przedstawianie jej w szkołach, kościołach oraz na wszystkich szczeblach akademickich naszego ego. Powtarzaj kłamstwa wystarczająco często, a ludzie na pewno w nie uwierzą. Dużo łatwiej jest sprzedać gigantyczne kłamstwo masom niż sprzedać nas jednego po drugim. Media są jednym z głównych narzędzi do manipulowania kierunkami, w których myślimy i do manipulowania, podtrzymywania kłamstw, którymi napełniono nas gdy byliśmy jeszcze dziećmi aż do teraz.

Wiele jest bezdusznych istnień na tej planecie, gdzie przeważająca ich część umieszczana jest na pozycjach władzy i kontroli, czy to policja, sądy, media, kościoły, rządy, szkoły, wojsko – na WSZYSTKICH poziomach.

Twój strach jest ich jedyną siłą.

Gdy już raz ujrzysz swoją prawdziwą, nieśmiertelną naturę, stajesz się nietykalny, dosłownie. Masowa hipnoza, w której tkwi ludzkość jest prze-głęboka i spotkasz się z różnymi poziomami oporu ze strony przyjaciół, rodziny, współpracowników itd., więc nie przejmuj się próbami obudzenia tych godzących się na ‘śmierć’. Dowody na powyższe stwierdzenia są wszędzie dokoła, dostępne dla tych którzy widzą, a zatem to do nich należy ich weryfikacja, nie do Ciebie. Zwyczajnie ‘zasiej ziarno’ i przejdź dalej. Są oni niczym Ci z przypowieści o arce Noego, spóźnieni… pozwól im utonąć. Znajdujemy się teraz w kulminacyjnym okresie powalania tych istnień raz na zawsze, więc używają oni naszego strachu, podatności na iluzję i liczą na naszą desperację i w tym procesie, zatapiają swój własny statek, przy czym ja aktualnie mogę jedynie podać im w tym przysłowiową „rękę”. TY i tylko TY możesz ‘zbawić’ siebie i nikt poza Tobą, więc przestań zabijać się próbując. Pozwól umarłym pogrzebać umarłych, a być może załapią przy następnym podejściu, ale nie możesz się nimi przejmować. Zostań na swoim kursie. Droga do domu jest drogą prawdy i niczego więcej. Twoja ochota do trwania w prawdzie jest jedynie Twoja, a stopień w jakim w tej prawdzie trwasz będzie tym samym stopniem w jakim staniesz się nietykalny, duchowo ( wewnętrznie), a w rezultacie także i fizycznie. Jak na górze (na niebie), tak na dole, zaprawdę.

Nie istnieje „złoty środek”, albo zostajesz w Babilonie, albo z niego wychodzisz. Jesteś albo panem albo sługą, śmiertelnikiem bądź nieśmiertelnym. Dusza, TY, jest nieskończona, a ciało jest jedynie biologicznym komputerem którym operujesz. Twój komputer został zinfiltrowany i bardzo podupadł („gadzi” pień mózgu, pierścieniowe chromosomy) i oddzielił się od serca i umysłu. Ci bez duszy nie potrafią odczuwać współczucia, więc nie oczekuj tego od nich. Są tacy sami jak droidy w filmach o terminatorze, zaprogramowane do kontrolowania i zabijania bez mrugnięcia okiem i są łatwi do zauważenia. Są wszędzie, włączając Twoją rodzinę, przyjaciół itd. A wszystko co ty masz zrobić to „wyczuć” swoją drogę przez to wszystko. Pozwól Twoim instynktom i Twojemu sercu być Twoim przewodnikiem.

Obecnie oczyszczamy tę rzeczywistość z tych pasożytów na wielką skalę, gdzie rządzi naturalne/uniwersalne prawo, którego nikt nie może przekroczyć i którego nikt nie przekroczy. Oni są mistrzami ułudy, więc nie pozwól twojej empatii działać przeciwko Tobie samemu, coś co było jednym z najpotężniejszych narzędzi w ich rękach. Te bio-roboty są już martwe za życia i zależne od energii życiowej, którą mogą wyssać z Ciebie, ale jak żaden wampir, nie mogą wejść do twojej rzeczywistości bez Twojego zaproszenia. Każde użycie legalnego NAZWISKA jest wszystkim czego potrzebują jako zaproszenia, więc lepiej odetnij wszystkie Twoje więzy i przyzwolenie na to. Tylko zrozum ten koncept, a odcięte zostają sznurki za które jesteś pociągany i twoja sprawcza moc powraca natychmiast w związku z twoją umiejętnością bycia odpowiedzialnym za tę największą z wszelkich mocy.

A do „chodzących trupów”(oni wiedzą kim są): wasz czas dobiegł końca, wasze oszustwa pozbawiane zostają wszelkiej mocy i z minuty na minutę zostajecie wymazywani ze świadomości za tę inwazję pasożytów jaką jesteście. My, posiadający żywą duszę, przebudziliśmy się, jesteśmy świadomi i odbieramy naszą rzeczywistość, bo wasza i tak nigdy nie istniała. W skrócie mówiąc: tak – macie przerąbane!

Miłego dnia życzy Kate!

Any questions, contact me on: lenamiddx@gmail.com J

Translated by Rara Avis

Naczelny FAZ potwierdza: massmedia są kontrolowane!

Źródło

UlfkotteUdo Ulfkotte, powyżej, były naczelny Frankfurter Allgemeine Zeitung (jednego z największych i najbardziej szanowanych niemieckich dzienników) potwierdził, że on i jego koledzy-dziennikarze są przekupieni i kontrolowani przez agencje wywiadu.

Wiemy o tym, że agencje takie jak CIA, BND, MI-6 i Mosad są częścią żydowskiego masońsko-iluminackiego kartelu bankowego. Utflotte mówi, że upublicznia to, gdyż iluminaci przygotowują się do wojny z Rosją.

Byłem dziennikarzem przez około 25 lat, i nauczonym kłamać, zdradzać, a nie mówić prawdy … Niemieckie i amerykańskie media starają się doprowadzić europejskie kraje do wojny, wywołać wojnę z Rosją. Tego nie da się odwrócić, i zamierzam wstać i powiedzieć … nie jest dobre to co robiłem w przeszłości, manipulowałem ludźmi, głosiłem propagandę przeciwko Rosji, a nie jest dobre to co moi koledzy robią, i robili w przeszłości, bo są przekupieni by zdradzać ludzi nie tylko w Niemczech, w całej Europie.

Bardzo boję się nowej wojny w Europie, i nie chciałbym by sytuacja się powtórzyła, gdyż wojna nigdy nie przychodzi sama, zawsze są ludzie którzy popychają do wojny, i to nie tylko politycy, ale dziennikarze też.

Zdradziliśmy naszych czytelników, po to by pchać do wojny.

Nie chcę już tego robić, mam dość tej propagandy. Żyjemy w republice bananowej, a nie w państwie demokratycznym, gdzie mamy wolność prasy.

Niemieckie media, zwłaszcza, moi koledzy …, codziennie piszą przeciwko Rosjanom, [ci dziennikarze], są w organizacjach transatlantyckich, i są wpierani przez Stany Zjednoczone (CIA) by to robić.

Jestem ‚honorowym obywatelem stanu Oklahoma’… Dlaczego? Bo piszę pro-amerykańskie artykuły. Miałem wsparcie od CIA. Dlaczego? Bo jestem pro-amerykański. Mam tego dosyć, nie chcę już tego robić, i dlatego napisałem książkę, nie po to by zarobić, nie, ona przysporzy mi kłopotów. [Napisałem ją] by pokazać ludziom w tym kraju, w Niemczech, w Europie i na całym świecie… to co się dzieje za zamkniętymi drzwiami.

[4:40 video] Liczni dziennikarze których widzisz zagranicą… europejscy albo amerykańscy…, jak ja w przeszłości, są tzw. nieoficjalnymi przykrywkami… Co oznacza nieoficjalny? Pracujesz dla agencji wywiadu… ale… kiedy oni [opinia publiczna] dowiedzą się że nie jesteś tylko dziennikarzem a także szpiegiem, oni [CIA] nigdy nie powiedzą iż to był jeden z naszych… Więc pomogłem im w kilku sytuacjach, i za to się wstydzę… Wstydzę się że ja… zostałem przekupiony przez miliarderów, przez Amerykanów, nie po to by pisać całą prawdę… Kiedy jechałem autem na ten wywiad, wyobrażałem sobie, próbowałem tylko wyobrazić sobie w myślach co stałoby się gdybym napisał prorosyjski artykuł w FAZ. Cóż… wszystkich nas nauczono być proeuropejskimi, proamerykańskimi, ale nie prorosyjskimi… Ale nie tak rozumiem demokrację, wolność prasy, przykro mi z tego powodu…

[6:30] Niemcy są nadal rodzajem amerykańskiej kolonii, to widać w różnych sprawach, jak np. to, że większość Niemców nie chce mieć w naszym kraju nuków, ale dalej mamy nuki amerykańskie, dlatego nadal jesteśmy rodzajem amerykańskiej kolonii, a jako kolonia bardzo łatwo jest zdobyć młodych dziennikarzy poprzez (i co jest tu bardzo ważne) organizacje transatlantyckie.

Wszyscy dziennikarze z szanowanych niemieckich dzienników, czasopism, stacji radiowych, wszyscy są członkami lub gośćmi tych wielkich organizacji transatlantyckich, i w nich jesteś proszony by stać się proamerykańskim, i… one zapraszają cię na zwiedzanie Ameryki, płacą za to, ponoszą wszelkie koszty i płacą za wszystko. Zostajesz przekupiony, stajesz się coraz bardziej skorumpowany, bo oni nawiązują z tobą dobry kontakt… Więc zaprzyjaźniasz się, myślisz że oni są twoimi przyjaciółmi i współpracujesz z nimi. Proszą cię ‚zrób mi przysługę’, ‚zrób mi przysługę’, i twój mózg staje się coraz bardziej wyprany, przez tych facetów…

Czy to dotyczy tylko niemieckich dziennikarzy? Nie, uważam, że tak jest szczególnie z brytyjskimi dziennikarzami, bo oni mają dużo bliższe relacje. Szczególnie jest tak z izraelskimi dziennikarzami. Oczywiście z francuskimi… Tak jest z australijskimi, [z] dziennikarzami z Nowej Zelandii, Tajwanu, cóż, to dotyczy wielu krajów… jak Jordania na przykład…
[9:17] Czasem agencje wywiadu przychodzą do twojego biura i chcą byś napisał artykuł… Pamiętam [np.] że niemiecka agencja wywiadu zagranicznego Bundesnachrichtendienst – siostrzana organizacja CIA, zorganizowana przez amerykańską agencję wywiadu – … przyszli do mojego biura, i chcieli żebym napisał artykuł o Libii i płk. Muammarze Kadafim… Dali mi wszystkie tajne informacje, i chcieli bym artykuł podpisał moim nazwiskiem. Zrobiłem to. Opublikował go FAZ, … był o tym że próbował potajemnie zbudować fabrykę gazu trującego, … był to artykuł który po kilku dniach opublikowano na całym świecie, ale nie wiedziałem o tym [że napisała to CIA].

[11:25] Bardzo dobry przykład [co stanie się] kiedy [CIA] powiesz nie… więc [odnośnie pewnego pracownika który powiedział nie], co się stało – stracił pracę.

[12:40] Sześć razy przeszukano mój dom… miałem 3 ataki na dom, [ale] nie mam dzieci, więc… to najgorsza prawda [dla innych dziennikarzy, których rodzinom grożono, nie tylko im].

Eric Zeusse: Ulfkotte stał się zdrajcą. Wcześniej był konserwatywnym niemieckim chrześcijaninem, który był przeciwny obecności muzułmanów w Niemczech. Później miał tak straszne poczucie winy jako Niemiec – kiedy odkrył rolę czołowej firmy niemieckiej w udzieleniu pomocy Saddamowi Husejnowi w gazowaniu Kurdów [korzystał z niemieckiego gazu trującego], ale jego dziennik nigdy o tym nie napisał – że na krótko przeszedł na islam. Może w ten sposób radził sobie ze wstydem jaki czuł o nie sprzeciwieniu się kierownictwu dziennika poprzez zignorowanie ich i ujawnienie opinii publicznej swoich informacji, pozwolił je ukryć.

Ale później był współzałożycielem chrześcijańskiego ruchu pokojowego przeciwko pojawiającemu się w Niemczech muzułmańskiemu ekstremizmowi. Teraz wydał książkę, w której twierdzi, że Ameryka jest faktycznie największym ze wszystkich zagrożeń dla pokoju. Książkę można nabyć tylko po niemiecku, jej tytuł „Kupieni dziennikarze” – Gekaufte Journalisten.

Teraz, kiedy porzucił nie tylko antyislamskie, ale i antyrosyjskie elementy tradycyjnej kultury niemieckiej, już nie jest mile widziany wśród konserwatywnych Niemców, którzy przez dziesiątki lat pomagali mu zrobić karierę „dziennikarza”, a co teraz nazywa „propagandysty”.

Ponadto, niemieckie badanie opinii publicznej w listopadzie 2013 wykazało rosnący brak zaufania do amerykańskiego rządu. Ponieważ Niemcy są główne w zachodnim sojuszu – a zwłaszcza dla kontroli przez amerykańską arystokrację UE, MFW, Banku Światowego i NATO – taki obrót przeciwko amerykańskiemu rządowi zagraża dominacji amerykańskich arystokratów (którzy kontrolują nasz rząd). Rozłam w ‚sojuszu’ z Ameryką może mieć miejsce, jeśli Niemcy będą sprzeciwiać się temu, że są tylko najbogatszą „republiką bananową” Ameryki.

– więcej: http://henrymakow.com/2014/10/German-Editor-Confirms-Media-is-controlled.html#sthash.NLq9PFz9.dpuf German Editor Confirms Mass Media is Controlled

Żródło: http://henrymakow.com/2014/10/German-Editor-Confirms-Media-is-controlled.html

Otwieranie wyższych czakr i pozbywanie się ich (?)

W Hyde Parku rozgorzała dyskusja o czakrach. Pytanie brzmi: czy czakry są w ogóle potrzebne, a jeśli tak, to do czego i czy można je wyłączyć lub zupełnie się ich pozbyć?

Racjonalista powie oczywiście, że żadne czakry nie istnieją i że są jedynie wymysłem religii wschodu. Katolik powie, że czakry to jakieś diabelstwo i że jakiekolwiek działania z nimi związane prowadzą do opętania. Prawda jak zwykle leży… nie, nie pośrodku, ale zupełnie gdzie indziej.

Jesteśmy istotami energetycznymi. Przez nasze ciała stale przepływają impulsy elektryczne. Tworzymy wokół siebie pole elektromagnetyczne. To jest fakt naukowy, a nie spekulacje nawiedzonych guru z sekty! W chwili śmierci ustaje cała aktywność elektryczna, a czakry zostają wyłączone. Warto to sobie przemyśleć!

Czytałam niedawno w necie opowieść o tym, że pewien bloger pozbył się czakr i był z tego niezwykle dumny. Przeleciałam pobieżnie wzrokiem po tych wyznaniach, lekko postukałam się w czoło i poszłam dalej. Ludzie mają różne dziwne pomysły i praktykują jeszcze dziwniejsze rzeczy, ale co mnie to obchodzi? Mam ważniejsze sprawy na głowie, niż przejmowanie się ludzkimi szaleństwami. Ale problem powrócił w Hyde Parku, więc widocznie coś się dzieje (parafrazując księdza Natanka: „jeśli to wraca, to wiedz, że coś się dzieje”). No więc widocznie rzeczywiście coś się dzieje i być może powinnam się temu przyjrzeć. Wygląda na to, że nastała nowa, duchowa moda. Wcześniej mieliśmy modę na otwieranie czakry serca lub nawet czakry korony. Tak po prostu! Z marszu! Każdy może sobie te czakry otworzyć, jak puszkę sardynek odpowiednim nożykiem i stać się Wielkim Oświeconym Mistrzem. Na skróty. Bez pracy nad sobą, bez wysiłku, bez próby stania się lepszym, przebudzonym, mądrym. Ciachasz nożykiem i bęc! Jesteś Buddą! Hura!

Inni budzili węża kundalini. Również z marszu.

Czytałam, a nawet widziałam, jakie są tego skutki. Omdlenia, kołatanie i arytmia serca to tylko niewielka dolegliwość, nawet jeśli trwa miesiącami czy latami. Zawał to sprawa na pewno poważniejsza. Ale schizofrenii chyba nikt by sobie nie życzył, nieprawdaż? A takie właśnie bywają skutki nieodpowiedzialnych zabaw z kundalini. Jeśli nie wierzysz w to, co teraz piszę zajrzyj na dowolne forum katolickie. Znajdziesz tam tabuny byłych wiedźm, czarowników, joginów i innych duchowo zaczadzonych ludzi, którzy, po doświadczeniu podobnych manifestacji wpadli w śmiertelne przerażenie i ruszyli szukać ratunku w Kościele. Ich opowieści naprawdę mogą przerazić! Szkoda tylko, że nikt ich nie czyta zanim zacznie się bawić w ucznia czarnoksiężnika.

Spoko, spoko, nie, nie nawróciłam się na katolicyzm! Nie namawiam nikogo do szukania ratunku w Kościele! Nie jestem płaszczakiem, nie miotam się między skrajnościami leżącymi na tej samej płaszczyźnie. Kościół i pseudo-ezoteryka to jeden diabeł, nie ugasisz pożaru ogniem ani nie wyleczysz dżumy cholerą, ale płaszczaki tego nie rozumieją.

Nie można popadać w skrajności.

Człowiek musi się rozwijać harmonijnie. Stawianie wyłącznie na duchowość jest równie nierozsądne, jak stawianie wyłącznie na rozum. Masz i duszę i rozum, więc musisz zadbać jednakowo uważnie i o jedno i o drugie. Trzeba myśleć i stać mocno nogami na ziemi, ale nie wolno też zaniedbywać sfery ducha. Jesteś całością, więc postaraj się, by rozum i dusza stanowiły harmonijną całość.

Nie wykluczam, że Najwięksi Z Największych Mistrzów Duchowych Medytujących W Grotach W Najwyższych Górach Na Ziemi (bla bla bla) nie mają czakr. Może. Ale to pewnie dlatego, że nie są śmiertelnikami, lecz istotami z innych wymiarów, chroniącymi energetycznie ten świat przed zagładą. My nie jesteśmy nimi. My jesteśmy zwyczajnymi ludźmi. Gdybyśmy nimi byli medytowalibyśmy w Himalajach w stanie lewitacji. A ponieważ tego nie robimy, mało tego, nikt z Przebudzonych Mistrzów się po nas nie zgłosił i nie zwerbował nas do tej bożej roboty, zajmijmy się tym, do czego zostaliśmy powołani, czyli powolnym i mozolnym rozwojem i nie próbujmy pomijać żadnego jego etapu. Tak, jak przedszkolak nie może od razu iść na politechnikę, tak i nikt z nas nie powinien roić sobie, że przeskoczy granice swoich możliwości i osiągnie nirwanę dzięki jednemu prostemu zabiegowi.

Zwyczajni śmiertelnicy, ludzie z krwi i kości, nawet z 7 poziomu rozwoju duszy czakry jak najbardziej mają, tyle tylko, że idealnie zharmonizowane. Czakry to ośrodki, transformatory energii, którą czerpiemy zarówno z ziemi, jak i z kosmosu. Ta energia musi być harmonijnie przetwarzana i rozprowadzana po całym ciele. Potrzebujemy zarówno energii ziemi (materii, fizycznego przetrwania, seksu), jak i wibracji subtelnych, prawie boskich. Ktoś, kto się wstydzi swojej fizyczności, pragnienia pieniędzy czy potrzeb seksualnych powinien popracować nad usunięciem tych blokad, bo jeśli tego nie zrobi (ale powtarzam!!! nic na siłę ani na skróty!) i skoncentruje się na rzekomym rozwijaniu czakry serca i korony (a dlaczego wszyscy rozwojowcy zupełnie ignorują czakrę gardła?), to będzie jak kolos na glinianych nogach i będzie skazany na bolesny upadek.

Moim zdaniem cała ta zabawa w otwieranie najwyższych czakr i w ich likwidowanie to nic innego, jak sztuczki ego: „ach, jaka ja jestem uduchowiona, jak góruję nad innymi swoją doskonałością, ach, jestem już na 7. stopniu i patrzę z góry na was, nędzne, pełzające w pyle robaczki!”

Czytałam u wspomnianego wyżej blogera, że czakry służą jedynie jako punkty zaczepienia dla wrogich bytów, które dzięki temu wysysają nas z energii. Nie mam pojęcia, jakie byty miał na myśli, bo tego nie wyjaśnił. Prawda jest inna: jeśli masz idealnie zharmonizowane czakry to jesteś osobą silną, asertywną i nie musisz szukać sztucznych metod doładowywania się energią, więc nic i nigdy się do nich nie podczepi. Jeśli szukasz sztucznych źródeł zasilania w jakichś magicznych praktykach, to znaczy, że twoje transformatory są uszkodzone lub czerpiesz energię czymś skażoną. Na pochyłe drzewo każda koza wskoczy, więc nie dziw się, że coś się do ciebie podłącza i doi cię z energii. Naucz się ją czerpać z boskiego źródła, a wszystkie szalone pomysły wyparują ci z głowy.

Na zakończenie wyznam, że podejrzewam tu spisek ciemnych sił. Likwidowanie czakr jakoś dziwnie kojarzy mi się z ich blokowaniem! Kto i dlaczego jest zainteresowany blokowaniem czakr? No, jak myślisz? Oczywiście, za tym stoi Matrix!!! Zamknij sobie czakrę serca, gardła i korony, a zostaniesz owcą, która pokornie podda się woli pasterzy. Jak to mówią „lepsze jest wrogiem dobrego”. Jeśli przesadzisz z „poprawianiem” tych czakr efekt będzie odwrotny od zamierzonego i paradoksalnie dokonasz ich zamknięcia.

Ku przestrodze polecam teksty Alheana:

Pieczęć czyli jak ukraść człowiekowi duszę. Niektóre praktyki religijne z punktu widzenia magii

Złodzieje dusz

A tu jest opisane jak działa nasza energetyka i jakie są skutki uszkodzeń w tym systemie