Alarm pełna mobilizacja – posiedzenie podkomisji – uprawy GMO w Polsce – skandal

Kto żyw proszony jest o stawienie się w sejmie (czyli pod czerwoną latarnią) 8 czerwca o godz. 12:00!

8 czerwca o godz. 12:00 jest posiedzenie podkomisji w sprawie ustawy o GMO, która otwiera Polskę na uprawy GMO. Sytuacja nie wygląda dobrze bo PiS upiera się przy konieczności utrzymania zapisu o możliwości tworzenia stref UPRAW GMO. SKANDAL!

A więc poprawki strony społecznej nie zostały wzięte pod uwagę!
Musimy więc być na tej komisji aby je wymusić!

Kto może niech zgłosi swój udział do:
Poseł Jan Duda, przewodniczący Podkomisji, Jan.Duda@sejm.pl oraz
Sekretariat Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi” <krrw@sejm.gov.pl> .
I jeszcze kontakt do Przewodniczącego Komisji Rolnictwa: Jarosław Sachajko, 609 858 811, jsachajko@gmail.com

SZCZEGÓŁY:

Podkomisja nadzwyczajna do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw (druk nr 1424), sala im. Wojciecha Trąmpczyńskiego (nr 106, bud. C)
Cel: Rozpatrzenie rządowego projektu ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw.
http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/PlanPosKom.xsp#row2

UWAGA 1! WAŻNE INFORMACJE:

Nasze – strony społecznej – stanowisko i uzasadnienie naszych prawników (skrót) tutaj:
http://www.icppc.pl/antygmo/wp-content/uploads/2017/05/stanowiskokancelarii.pdf

Projekt nowelizalcji do ustawy o GMO z naniesionymi propozycjami poprawek: http://www.icppc.pl/antygmo/wp-content/uploads/2017/05/projektnowelizacjii.pdf

UWAGA 2!
Czyli zamiast proponowanych przez stronę rządową zapisów:
„Art. 49a. 1. Terytorium Rzeczypospolitej Polskiej ustanawia się strefą wolną od upraw GMO.
2. Dopuszcza się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej prowadzenie uprawy GMO wyłącznie na gruntach rolnych w strefie wskazanej do jej prowadzenia na określonym obszarze, zwanej dalej strefą prowadzenia uprawy GMO, po uzyskaniu zezwolenia, o którym mowa w ust. 3. Uprawę GMO prowadzi się zgodnie z określonymi w tym zezwoleniu warunkami, sposobem i terminem.

MY JAKO STRONA SPOŁECZNA, WYBORCY, OBYWATELE RP – DOMAGAMY SIĘ ZAPISU:
Art. 49a. 1. W  Rzeczypospolitej Polskiej wprowadza się całkowity i bezwarunkowy zakaz uwalniania GMO do środowiska (w celach komercyjnych i eksperymentalnych).

UWAGA 3! DODATKOWE propozycje naszych poprawek z uzasadnieniem tutaj:
http://www.icppc.pl/antygmo/wp-content/uploads/2017/05/poprawki.pdf

Dodatkowe informacje:
http://www.petycje.pl/petycja/12423/zakaz_uwalniania_gmo_do_zrodowiska.html

LINK do projektu ustawy o zmianie ustawy o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz niektórych innych ustaw http://orka.sejm.gov.pl/Druki8ka.nsf/0/69E80A08C65303A4C12580EC006B8088/%24File/1424.pdf

Z pozdrowieniami,
Jolanta Dal, Gospodarstwo Rolne Ekoturystyczne OHANADAL, radna, podkarpackie
Edyta Jaroszewska-Nowak, Ekoland o/Zachodniopomorski, prezes, gospodarstwo ekologiczne BIOEDEN, Solidarność RI o/zachodniopomorski
Julian Rose, rolnik, prezes Międzynarodowej Koalicji dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
Jadwiga Łopata, gospodarstwo edukacyjne EKOCENTRUM ICPPC, laureatka nagrody Goldmana (ekologiczny Nobel),
Lena Huppert, Fundacja Wspierania Rozwoju Kultury i Społeczeństwa Obywatelskiego QLT, prezes, mazowieckie
Dr Jacek J. Nowak, em. prof. SW, niezależny ekspert, doradca ICPPC

KONTAKTY:
Jolanta Dal, tel. 503 559 506 , jodal_76@o2.pl
Lena Huppert, 502 085 840, lenahuppert@wp.pl
Edyta Jaroszewska-Nowak, 609 645 386, edytaj66@tlen.pl
Jadwiga Łopata, 33 8797114, biuro@icppc.pl
Jacek Nowak, 887 027 862, jacek.nowak3@wp.pl

Jeżeli ktoś może wspomóc finansowo nasze działania prosimy wpłacać darowizny http://icppc.pl/index.php/pl/wesprzyj-nas.html
==========================

Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC, 34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114 biuro@icppc.pl   www.icppc.pl   www.gmo.icppc.pl   www.eko-cel.pl

Międzynarodowy protest przeciw przymusowi szczepień – 3 czerwca 2017 r. Warszawa

Szczegóły na stronie Stop NOP

Skandal

Poruszam ten temat z prawdziwym wstrętem. Szczerze nienawidzę takich tematów i zawsze omijam je szerokim łukiem. Moja matka mówiła: „nigdy nie bierz udziału we wzajemnym obrzucaniu się gównami, bo bez względu na to, czy wygrasz czy przegrasz zostaniesz umazana”. Miałam zamiar zignorować to wydarzenie, ale zdecydowałam się jednak napisać co myślę, z uwagi na to, że zalegający afekt mógłby zaszkodzić mojemu zdrowiu.

Nie oglądam programu „Skandaliści”, ponieważ jest to ohydne, obrażające ludzką godność widowisko dla socjopatów i osobników psychicznie zwichrowanych. Nigdy nie udało mi się obejrzeć żadnego odcinka, ponieważ już po 5 minutach czułam, że zwymiotuję. Prymitywizm i prostactwo prowadzącej program „dziennikarki” (która nota bene nie ma kwalifikacji do wykonywania tego zawodu, bo jak sama powiedziała w wywiadzie, jest polonistką) są wprost niewyobrażalne! Nie do wiary ile jadu, nieuzasadnionej niczym agresji i jakiejś patologicznej potrzeby poniżenia rozmówcy jest w tej pożałowania godnej kobiecie! To prymitywna prostaczka, gruboskórny nosorożec, intelektualne zero i moralne dno. Dziennikarstwo jakie uprawia wywodzi się w prostej linii z rynsztoka i jest współczesnym odpowiednikiem walk gladiatorów, tyle tylko, że gladiatorzy przelewali krew, a dziennikarze pokroju pani Gozdyry nurzają swoich gości w mentalnych ekskrementach.

Telewizja jest dla widza! Dziennikarz pełni w niej rolę służebną! Dziennikarz nie jest powołany do tego, żeby krzykiem, tupaniem i chamskim zachowaniem narzucać wszystkim swój osobisty punkt widzenia. To widz, sam, na podstawie uzyskanych informacji, musi wyrobić sobie swoje własne zdanie. Narzucanie mu od pierwszej chwili programu sposobu, w jaki musi postrzegać gościa jest manifestowaniem braku elementarnego szacunku dla jego inteligencji.

Rzetelny dziennikarz zawsze dąży do ustalenia obiektywnej prawdy, również wtedy, kiedy jest do gościa osobiście uprzedzony. Prowadzący program ma obowiązek pozwolić widzom spokojnie wysłuchać co gość mówi o sobie i o swojej książce: dlaczego ją napisał, dla kogo, po co, czy i na jakich pracach naukowych się opierał.

Tymczasem „dziennikarstwo”, jakie zaprezentowała pani Gozdyra polegało na tym, że zaraz po włączeniu kamer poczęstowała gościa oszczerstwami i toksycznymi kłamstwami, a potem po chamsku przekrzykiwała go za każdym razem, kiedy tylko próbował otworzyć usta. Jej desperackie i niekończące się powtarzanie mantry „jest pan inżynierem mechanikiem, więc nie ma pan wiedzy medycznej” zdenerwowało widzów, którzy wyrazili krzykami swoją wielką dezaprobatę.

A teraz kilka słów do pana Jerzego Zięby.

Człek człekowi nie dorówna, nie polezie orzeł w gówna

Po co pan tam w ogóle poszedł? Przecież prawda broni się sama. Nie potrzeba jej obnosić po jarmarkach i odpustach.

Wszyscy wiemy, że media utrzymują się z reklam, a największymi reklamodawcami są firmy farmaceutyczne. Pana książki mają ogromny potencjał zniszczenia całego tego przemysłu chorób i śmierci, więc nie potrzeba tebańskiej wyroczni, żeby przepowiedzieć, że czekają tam na pana bezwzględni (chociaż na szczęście tępi jak małpoludy) mordercy z nabitymi pistoletami. Pani Gozdyra otrzymała z góry polecenie, żeby dokonać na panu krwawego i przykładnego linczu!!! Oczekiwano, że zostanie pan tak ośmieszony, że już nigdy więcej żaden śmiałek nie poważy się podnieść ręki przeciwko przemysłowi farmaceutycznemu. Nie udało się, i chwała Bogu! Ale szalę zwycięstwa przechylili na właściwą stronę widzowie, a nie pan. Bo na szczęście ludzkość budzi się niezwykle szybko i telewizyjne pranie mózgu już przestaje działać.

Prymitywów, intelektualnych tępaków i ludzi pozbawionych sumienia należy całkowicie ignorować. Ci ludzie nie zasługują na zaszczyt obdarzania ich choćby cieniem swojej uwagi, a wdawanie się z nimi w „polemikę” jest degradowaniem siebie samego do ich amoralnego poziomu.

I jeszcze słówko do studentów medycyny… Do zawodu lekarza lgną dwa, przeciwstawne typy osobowości. Pierwszym są ludzie z natury dobrzy i wrażliwi, których jedynym celem jest pomaganie bliźnim. Drugim są bezwzględni psychopaci i karierowicze żądni perwersyjnego poczucia pełnej władzy nad życiem i śmiercią pacjentów, i oczywiście pieniędzy oraz zaszczytów. Tych pierwszych jest bardzo łatwo zniszczyć. Oni są tak dobrzy i tak naiwni, że nie potrafią się bronić. Nie rozumieją, że ktoś może być zły i że może przeciwko nim posłużyć się kłamstwem. Dlatego to ci drudzy przejmują władzę w systemie i z całą bezwzględnością niszczą tych pierwszych. A gdzieś pośrodku plasują się ludzie bezideowi, którzy zawsze robią to, co im każą przełożeni. Kiedy w świecie wieją pozytywne wiatry, ci ludzie pracują jak należy. A kiedy nastają czasy mroczne i władzę przejmują psychopaci zamieniają się oni w bezmyślne narzędzie terroru i bez mrugnięcia okiem dokonują eksterminacji „bezwartościowego życia”. Pamiętamy rolę lekarzy w III Rzeszy? Nie? To może czas się dokształcić, bo wydaje mi się, że studenci medycyny, tak aktywnie biorący udział w linczu na panu Jerzym idealnie nadają się na kadry dla następcy Hitlera.

I na zakończenie zadam pytanie: co tak naprawdę jest skandalem?

Śmiem twierdzić, że jest nim (i to bardzo wielkim) obecna sytuacja w służbie zdrowia. Jeśli umiera 98% pacjentów pseudo-leczących się na onkologii to jest to nawet więcej niż skandal i to właśnie tych potwornych skandalistów powinna zaatakować i rozjechać na wizji pani Gozdyra. Czy to nie zdumiewające, że zamiast ich zdemaskować wkręcała im się bez wazeliny?

Gdzie mówią pieniądze tam prawda milczy

Posłowie, politycy i rząd, dokładnie tak samo jak panie uprawiające najstarszy zawód świata, dają dupy każdemu, kto im zapłaci. Płacimy im my, z naszych przymusowo zdzieranych podatków, więc nam obiecują, że jak tylko wsadzą swoje ryje do koryta to nam zrobią dobrze i będziemy żyli w raju. A potem przychodzą panowie z wielkich korporacji, ze swoimi wielkimi walizkami pełnymi pieniędzy i oczywiście panienki natychmiast zapominają o obietnicach i przyzwoitości.

Suweren, rdzenny mieszkaniec naszego kraju, dla którego te dziwki miały pracować, zostaje zdradzony, sprzedany i zamieniony w niewolnika.

O uwodzicielu naiwnych panien (a w naszym przypadku skretyniałego elektoratu POPiSu) stare, ludowe porzekadło mówi: „Jak sięga to przysięga, jak dostanie to przestanie”. Politycy dostali czego chcieli, czyli zostali wybrani, a głupia panna, czyli elektorat, wykorzystany i po fakcie ze wzgardą porzucony.

Kto ma choć trochę oleju w głowie i zdolność wyciągania logicznych wniosków z obserwacji świata ten wie, że rządy nie rządzą, one są jedynie listkiem figowym, który maskuje powszechnie znaną prawdę, że władzę nad światem już dawno przejęły wielkie korporacje i zarządzający nimi ludzie cienia. Opłacają oni hojnie wszystkie możliwe partie polityczne, dzięki czemu nie ma dla nich znaczenia, która z nich zwycięży w „demokratycznych” wyborach. Ale naiwnych, wierzących w demokrację, wciąż nie brakuje.

Suweren, zamiast zażądać natychmiastowego usunięcia prostytutek z sejmu i rządu, pokornie prosi je i błaga, żeby zechciały wywiązać się z obietnic. To jest jakaś kpina z prawa i dobrych obyczajów! Jeśli ktoś złamał warunki umowy i okazał się pospolitym oszustem należy go aresztować.

Won z sejmu na pigalak!

A oto sprawozdanie z burdelu, tylko dziwne, że nie powiesili tam czerwonych latarni:

Świat stanął na głowie – służba drze mordę na swojego pana!

Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej mówi jasno i wyraźnie:

Rozdział I
RZECZPOSPOLITA
(…)
Art. 4.

  1. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.
  2. Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio

Jednak te zapisy są martwe! W sposób będący zaprzeczeniem zasad demokracji władzę w naszym kraju sprawują posłowie, urzędnicy, a nawet lekarze najniższego szczebla, którzy bezczelnie terroryzują suwerena, zapominając o tym, że to on jest ich panem i jedyną, prawowitą władzą w tym kraju!

Władza o strukturze piramidalnej została wymyślona jedynie po to, żeby było wiadomo, kogo skorumpować lub zastraszyć jeśli się opiera.

System, w którym prawa ustanawia garstka (p)osłów, których dodatkowo niewoli dyscyplina partyjna, jest idealny dla wielkich korporacji i obcej agentury. W obecnym układzie, żeby kupić dowolną ustawę oraz każde prawo wystarczy dać w łapę zaledwie kilku osobom. Równie łatwo jest się pozbyć opornych – jeśli poseł nie da się ani kupić ani zastraszyć składa mu wizytę seryjny samobójca lub jego samochód z niepojętych przyczyn, na prostej drodze, wpada na barierki powodując śmierć kierowcy.

Skorumpowani posłowie traktują nasz kraj jak swój prywatny folwark, a suwerena i prawowitego właściciela tych ziem zamieniają w zgraję upodlonych niewolników. Dla nich liczy się jedynie to, ile mogą zyskać dzięki łapówkom od korporacji. To właśnie dlatego, mimo zdecydowanego oporu narodu, w Polsce obowiązuje niedemokratyczny przymus szczepień i importu GMO.

Co się z nami wszystkimi stało, że sytuację, w której przełożony boi się swojego poddanego i zachowuje się jak jego sługa uznaliśmy za normę? Ludzie! Czas się obudzić, bo jeszcze trochę, a będzie za późno.

Jerzy Zięba, w swoim genialnym, krótkim i treściwym wystąpieniu uświadamia (p)osłom, że to my jesteśmy ich pracodawcami, bo to my im płacimy, a oni, jako nasza służba, mają obowiązek pokornie robić to, czego my żądamy.

Jak widać na poniższym filmie niektórzy (p)osłowie są przekonani, że to oni są władzą. Część z nich miała czelność wykrzykiwać wrogie słowa pod adresem Jerzego Zięby i domagać się odebrania mu głosu.

„Kto zabił Alexa Spourdalakisa?” – historia pokazująca, że lekarze stali się największym zagrożeniem dla ludzkości

Oczywiście nie wszyscy, bo jeden (tylko jeden!) lekarz, dr Arthur Kriegsman z Nowego Jorku, okazał się człowiekiem i medykiem z powołania – to prawdziwy wyjątek potwierdzający regułę. Gdyby matka Alexa go posłuchała zamiast ulegać naciskom konowałów i dilerów prochów z Chicago, Alex nie tylko by dziś żył, ale pewnie odzyskałby zdrowie i spokój ducha, na co dowodem było jego zachowanie na nowojorskim oddziale gastroenterologii.

Jeśli odpowiedzialność za czynniki ekonomiczne, które wywołały II wojnę światową – czyli kartel olejowy i narkotykowy – nie zostanie wywiedziona na światło dzienne, te same czynniki wywołają w przyszłych pokoleniach jeszcze więcej szkód niż naziści – Telford Taylor, amerykański oskarżyciel w Trybunale do Ścigania Zbrodni Wojennych w Norymberdze przeciwko IG Farben, w 1947 r.

IG Farben to niemiecka chemiczno-farmaceutyczna korporacja, która na początku II wojny światowej otworzyła swoje zakłady chemiczne w Auschwitz. Produkowano tam „leki” alopatyczne, które testowano na więźniach jak na szczurach. To właśnie przed tym rodzajem „farmacji” i „medycyny” proroczo ostrzegał zacytowany wyżej Telford Taylor. Niestety, jego ostrzeżenie zostało zignorowane, a dowody zbrodni przemysłu farmaceutycznego ukryto w tajnych archiwach na długie dziesięciolecia. Obecne pokolenie jest tym właśnie, które doświadcza niewyobrażalnych szkód spowodowanych przez system medyczny, przekształcony w sztab sprawnie działających dilerów toksycznych prochów, niepotrzebnych zabiegów i zabójczych szczepionek.

Matka i ciotka Alexa zostały oskarżone o morderstwo z premedytacją i pewnie zgniłyby w ciężkim więzieniu gdyby nie film, którego producentem jest dr Andy Wakefield, znakomity i uczciwy lekarz pozbawiony prawa do wykonywania zawodu za ujawnienie prawdy o szkodliwości szczepionki MMR – tej właśnie, która doprowadziła Alexa Spourdalakisa do zapalenia jelit, uszkodzenia mózgu i ciężkiego autyzmu oraz konieczności „leczenia” przez alopatów i psychiatrów, co w końcu doprowadziło do jego śmierci.

Ile jeszcze dramatów potrzeba, żeby ludzie się przebudzili?

Jeszcze nie dowierzasz? No to może ta historia cię przekona?

O tym, czy żyjesz czy jesteś martwy będzie decydować tylko 2 lekarzy

O tym, że Wałęsa to Bolek wiedzą wszyscy od dawna. Dlaczego więc nagle media podniosły wokół tej oczywistej oczywistości taki potworny jazgot? W przypadku każdej niezrozumiałej wrzawy należy zadać sobie pytanie: co władza chce ukryć przed narodem? Jaką przykrą niespodziankę maskuje się tematem zastępczym?

Może chodzi o to, że teraz lekarze będą bogami decydującymi w demokratycznym (ale zaledwie dwuosobowym) głosowaniu, kogo uznają za żywego, a kogo za martwego?

Sejm pracuje pełną parą, a jeden z punktów (druk nr 1212) brzmi następująco:

projekt dotyczy przeniesienia przepisów dotyczących stwierdzenia zgonu wskutek trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu, jak również wskutek nieodwracalnego zatrzymania krążenia, z ustawy z dnia 1 lipca 2005 r. o pobieraniu, przechowywaniu i przeszczepianiu komórek, tkanek i narządów do ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz wprowadzenia zasady,trwałe nieodwracalne czynności mózgu oraz nieodwracalne zatrzymanie krążenia przed pobraniem narządów ma stwierdzić dwóch lekarzy, posiadających określone w ustawie specjalizacje, co jest zgodne z zasadami stosowanymi w innych krajach na świecie.

Jeszcze niedawno ofiarę wypadku ratowało się wszelkimi dostępnymi metodami. Po udanej reanimacji kładło się ją na OIOM-ie, pod tlenem i respiratorem, podawało się jej krew i leki, ponieważ celem medycyny było ratowanie życia i zdrowia.

Obecnie ofiarę wypadku traktuje się jak magazyn cennych części zamiennych. To się opłaca o wiele bardziej, bo do podtrzymywania życia ofiary wypadku dopłaca się, a jej wypatroszenie i sprzedanie jej podrobów na wolnym, medycznym rynku przynosi duży zysk.

Przypomnę, że służba zdrowia została urynkowiona, szpitale muszą zarabiać, a ich akcje są wystawione na giełdzie papierów wartościowych. Dlatego biznes musi się kręcić! To, co jeszcze niedawno było odwracalnym zatrzymaniem akcji serca lub śpiączką, z której ludzi się wyprowadzało dzięki osiągnięciom nowoczesnej medycyny dziś stało się zgonem. Nawet zwykła utrata świadomości może się skończyć orzeczeniem śmierci i utylizacją podrobów.

Większość ludzi nie ma pojęcia o tym, że domyślnie każdy jest dawcą organów, czyli w razie utraty świadomości i związanej z tym niemożności zaprotestowania ani wyrażenia woli lekarze mogą go opróżnić z narządów bez pytania rodziny o zgodę.

Zdziwieni?

Dla większości ludzi ta prawda jest tak szokująca, że nie są w stanie w nią uwierzyć!

Przecież, jeśli nie podpisuję zgody na to, by oddać swoje organy, to znaczy, że nie wyrażam na to zgody. Jeśli jest inaczej, to znaczy, że coś jest nie tak. Dlaczego coś takiego mam podpisywać? Nie zgadzam się też, by ktoś decydował za mnie. Nie myślę tak dobrze o ludziach. Nie ufam, że ktoś podejmie właściwą decyzję. (…) Nie będę się zgadzać z takimi uregulowaniami prawnymi, które stwarzają możliwość do manipulacji w majestacie prawa. To jest niebezpieczne – Ewa Błaszczyk

Nie wierzcie w to, co tu napisałam!
SPRAWDŹCIE TO OSOBIŚCIE ZANIM WAS LUB WASZYCH BLISKICH WYPATROSZĄ ŻYWCEM!

Organów nie pobiera się ze zwłok (kostnice są pełne trupów, ale nikt ich nie patroszy), bo martwe organy nie nadają się do przeszczepu. Organy muszą być żywe, czyli pobrane od żywego człowieka!

Przypominam mój tekst na temat transplantologii z 2013 roku – przeczytaj i wyślij swój sprzeciw do Rejestru Sprzeciwów Poltransplantu

Z okazji dnia transplantacji: czwarty raz o eutanazji, czyli jak uśmiercić jednego człowieka, żeby pobrane od niego części zamienne dać innemu człowiekowi