Testament „Zaklinacza Wody”

Źródło: EcoZen

17 października odszedł dr Masaru Emoto, wybitny japoński naukowiec, znany z badań nad wpływem świadomości na wodę. Jego legendarne doświadczenie polegało na eksponowaniu pojemniczków z wodą na dźwięki, emocje, obrazy, a następnie obserwowanie zmian jakie zachodzą w strukturze molekularnej płynu. Wyniki badań były zaskakujące. Możemy wpływać myślami na wodę, a przecież sami w 60-70% składamy się z wody….

emoto1

Pozytywne emocje i dźwięki sprawiają, że woda przyjmuje piękne, regularne kształty…

Dr Masaro Emoto twierdził, że ludzka świadomość ma wpływ na strukturę molekularną wody. Jego teoria poszerzyła naszą koncepcję świadomości i niejako udowodniła, że myśl wpływa na rzeczywistość. Jego książka „The Hidden Messages of Water” (tłum. Ukryty przekaz wody) stała się bestsellerem.

emoto2

Dr Emoto i jego przełomowe badania.

Eksperyment z wodą – jak miłość i nienawiść wpływają na jej strukturę

Jego eksperyment z kryształkami wody polegał na tym, że woda w szklanych naczyniach była wystawiona na działanie różnych słów, dźwięków, obrazów. Następnie była zamrażana i fotografowana pod mikroskopem elektronowym. Wyniki były zadziwiające. Woda wystawiona na działanie miłości, wzniosłych uczuć i harmonijnych dźwięków, przyjmowała piękne regularne struktury, z kolei ta poddana działaniu agresywnemu była „brzydka” i nieregularna.

Emoto twierdził, że: „Woda jest jak lustro, które ma możliwość pokazania nam tego, czego nie widać. Jest odbiciem naszej rzeczywistości, które można zmienić za pomocą jednej, pozytywnej myśli. Jeśli jesteś otwarty – wystarczy tylko wiara.”

Czy wiecie w ilu procentach człowiek składa się z wody?

Między 60-80%!!!

Ludzkie ciało składa się średnio w 75% z wody, krew to 92%, kości 22%, mięśnie 75%, mózg to aż 86% wody!!!

Skoro myślą wpływamy na strukturę wody otwiera to niesamowite możliwości…

Nasze myśli, stres, otoczenie, w którym żyjemy – mają na nas ogromny wpływ. I tak, przebywając w nieprzyjaznym środowisku, w stanie permanentnego stresu – chorujemy. Z kolei przepełnieni radością – rozkwitamy.

Warto zastanowić się nad swoimi słowami, myślami, emocjami – to one tworzą naszą rzeczywistość… Spróbuj przeformułować to co negatywne na pozytywne i czekać na zmiany :)

Samoleczenie, samouzdrawianie, terapia dźwiękiem…

Dr Emoto pracował nad tym, by jego odkrycie przyniosło realne korzyści człowiekowi. Badał lecznicze właściwości wody. Zastanawiał się także nad terapią dźwiękiem. Skoro kojąca muzyka harmonizuje wodę, łagodzi również ludzkie dolegliwości. W 1992 roku otrzymał dyplom Międzynarodowego Uniwersytetu Otwartego jako lekarz medycyny alternatywnej.

Więcej o badaniach dr Emoto znajdziecie m.in. na youtubie (też na filmikach umieszczonych tutaj).

Ponadto w Polsce ukazały się jego książki: „Tajemnice wody i jej wpływ na człowieka i naszą planetę”, „Woda. Obraz Energii Życia” (wyd. Medium) oraz zbiorcza: „Uzdrawiająca siła wody” – Masaru Emoto, Jürgen Fliege.

Odszedł szczęśliwy

Dr Masaru Emoto zmarł u boku ukochanej żony. Jego ostatnie slowa brzmialy: „Dziekuję”…

Jak mawiał: „Życie jest miłością, która jest darem od Boga i rodziców, a śmierć jest wdzięczność za przejście w nowy wymiar”.

txt. EcoZen

fot+źródło: http://thespiritscience.net

statystyka wody za: http://www.trener.pl

Awantura o eutanazję

Jeśli odpowiedzialność za czynniki ekonomiczne, które wywołały II wojnę światową – mianowicie kartel olejowy i narkotykowy – nie zostanie wywiedziona na światło dzienne, te same czynniki wywołają w przyszłych pokoleniach jeszcze więcej szkód niż naziści. [Telford Taylor, amerykański oskarżyciel w Trybunale do Ścigania Zbrodni Wojennych w Norymberdze przeciwko IG Farben, w 1947 r.]

Raz już pisałam o eutanazji i sądziłam, że powiedziałam tam wszystko, co myślę o tej sprawie. Ale obecna awantura, a zwłaszcza ten artykuł sprawiają, że zabiorę głos raz jeszcze:

Belgia: Pierwsza na świecie eutanazja braci bliźniaków

Po raz pierwszy na świecie lekarze zdecydowali się zezwolić na jednoczesną eutanazję bliźniaków. Dwóch głuchoniemych 45-latków z Antwerpii, na północy Belgii, zdecydowało się umrzeć razem, gdy okazało się, że tracą wzrok.

O szokującym przypadku śmierci na życzenie, do którego doszło w ubiegłym miesiącu, poinformowała niderlandzkojęzyczna, liberalna gazeta belgijska „Het Laatste Nieuws”.

Dziennik podał, że mężczyźni, którzy urodzili się głusi nie mogli znieść myśli, że wkrótce mogą również oślepnąć, co uniemożliwiłoby im komunikację ze sobą.

Bliźniacy spędzili całe życie razem. Dzielili pokój w domu rodzinnym, a gdy dorośli obaj zostali szewcami. Po wyprowadzce od rodziców przenieśli się do wspólnego mieszkania.

„Het Laatste Nieuws” podkreśla, że głuchota nie przeszkadzała im, by wieść szczęśliwe życie. Wszystko zaczęło się zmieniać kilka lat temu, gdy bracia zaczęli powoli tracić wzrok. „Myśl, że nie będą się mogli widzieć była dla nich nie do zniesienia” – podaje dziennik.

Zgodnie z belgijskim prawem eutanazja jest dozwolona, jeśli osoba pragnąca zakończyć swoje życie jest pewna swojej decyzji, a lekarz orzeknie, że cierpi ona nieznośny ból. Belgijscy bliźniacy nie byli jednak śmiertelnie chorzy, nie cierpieli również fizycznego bólu. Jednak mimo to lekarze Szpitala Uniwersyteckiego w Brukseli przystali na prośbę braci.

Podwójna eutanazja została przeprowadzona 14 grudnia.

Tak po prostu…

Jeszcze zupełnie niedawno, widząc alarmistyczne artykuły o eutanazji uważałam, że to kompletne bzdury kolportowane przez rozhisteryzowaną bandę moherów, którym paranoiczne teorie spiskowe rzuciły się na rozum. Wyśmiewałam takie wiadomości i wymownie robiłam sobie kółko na czółku. Nigdy w życiu nie uwierzyłabym, że LEKARZE będą świadomie ZABIJAĆ zamiast leczyć i że sami pacjenci będą tego żądać, co więcej – bez ważnego powodu.

Lekarze składali przysięgę Hipokratesa, że przede wszystkim nie będą szkodzić i że nigdy nie podadzą choremu trucizny, nawet na żądanie. Pomoc w samobójstwie była nie tylko zakazana prawnie, ale i nieakceptowana przez społeczeństwo, które reagowało na takie czyny wielkim oburzeniem. Jack Kevorkian i Harold Shipmann (obaj znani jako „doktor śmierć”), a także inni zabójcy w białych kitlach zmuszeni byli działać w ukryciu, ponieważ wiedzieli, że jeśli zostaną przyłapani skończą w więzieniu z wyrokiem dożywocia. Pewnie żaden z nich nawet nie marzył, że nastaną takie „cudowne” czasy, kiedy mordowanie pacjentów będzie legalne, a nawet dobrze płatne.

Dziś media podają informacje o zabijaniu pacjentów beznamiętnie, między notowaniami giełdy i wiadomościami politycznymi, nawet nie nazywając takiej decyzji „kontrowersyjną”. Nikt nie zwrócił się do sądu o zgodę na eutanazję. Kilku lekarzy uznało po prostu, że zabicie dwóch osób jest równie bezproblemowe, jak wyrwanie dwóch zębów.

Nawet w konserwatywnej i katolickiej Polsce poparcie dla eutanazji wynosi ponad 50%. Nietrudno przewidzieć, że po kilku latach konsekwentnego urabiania opinii publicznej wzrośnie jeszcze bardziej. Za 20-30 lat niemal każdy będzie uważał, że przysługuje mu prawo do skrócenia życia, nawet z banalnego powodu, np. znudzenia życiem lub braku perspektyw. Eutanazja stanie się czymś banalnym i nie będzie wzbudzać emocji.

Ziemia jest strefą wolnej woli. Nikt nam nie zrobi niczego, na co sami się nie zgodzimy. Od początku cywilizacji ludzkie masy są programowane w taki sposób, żeby własnymi rękami zakładały sobie sznur na szyję. Nikt nikogo nie będzie zmuszał pod karabinami do zgody na obecnie nieakceptowane przemiany społeczne, tak jak nikt na bagnetach nie przyniósł np. feminizmu. Sami to zaakceptowaliśmy i dziś nawet nie wyobrażamy sobie innego stylu życia. Podobnie stanie się z „małżeństwami” homoseksualnymi, eutanazją, a nawet (obawiam się) NWO. Rządzący światem wiedzą, jak wpływać na opinię publiczną i jak sterować masami, ponieważ zatrudniają najlepszych inżynierów społecznych.

Żeby przekonać ludzi do idei eutanazji wystarczy pokazać w TV przypadek cierpiącej, chorej na nieuleczalną chorobę osoby i dyskretnie zasugerować, że i tobie, drogi widzu, może się to samo przytrafić. Czy odmowa prawa do „godnej śmierci” nie wydaje ci się okrucieństwem? Co zrobisz, jeśli to ty będziesz wył z bólu, ale nikt ci nie pomoże, bo zostałby oskarżony o zabójstwo?

Po takim programie w dzielnych staruszków wstępuje duch bojowy. Tworzą transparenty z napisem: „Żądamy prawa do godnej śmierci” i „Nie odmawiajcie nam prawa do eutanazji” i z gniewnym wyrazem twarzy defilują z nimi pod instytucjami państwowymi. Inni tworzą „Listy poparcia dla eutanazji” i zbierają pod nimi podpisy. Do tej pory żyli szczęśliwie nawet nie podejrzewając, że dla pełnego komfortu psychicznego potrzebują prawa do eutanazji i nagle okazuje się, że bez tego „dobrodziejstwa” nie zaznają spokoju.

Pisałam poprzednio, że „naukowa” medycyna zamiast leczyć generuje choroby (bo z nich żyje) i niepotrzebnie skazuje pacjentów na okrutną śmierć. Patrząc na to, w jakich męczarniach umierają pacjenci po „leczeniu” onkologicznym trudno się dziwić lawinowemu wzrostowi poparcia dla „prawa do eutanazji”. Gdyby pacjenci mieli informację o tym, że mogą skorzystać z pomocy metod alternatywnych nie musieliby się domagać prawa do „godnej śmierci”, ponieważ mogliby powrócić do pełni zdrowia i dożyć w dobrej kondycji późnego wieku. Takiej informacji nie tylko nie mają, ale co gorsze, narasta terror agentury Big Pharma, dążącej do delegalizacji całej nie przepisującej kilogramów chemicznych leków konkurencji, która odbiera im pacjentów.

„Prawo do godnej śmierci” nie jest przywilejem. To ukryta forma ludobójstwa. Jak napisałam: Ziemia jest strefą wolnej woli, więc ludobójcy postarali się, żebyście sami walczyli o „prawo” do śmierci. Wejdźcie na blogi „racjonalistów” i poczytajcie, co tam piszą o konieczności redukcji populacji. Nawet sławny psycholog, Wojciech Eichelberger kilka lat temu apelował do narodu (tego racjonalistycznego, słuchającego Radia TokFm) o przemyślenie konieczności „walki z przeludnieniem przy pomocy antykoncepcji, aborcji i eutanazji”. Zastanówcie się przez moment: skoro ludzi jest za dużo, skoro niezbędna jest redukcja populacji, żeby ratować planetę przed „bombą populacyjną” i skoro mamy taki kryzys, że nawet rodzące się dzieci są zadłużone na setki tysięcy złotych, to jest logiczne, że nikt nie będzie ratował życia emerytów ani chorych, których uważa się za zbędne obciążenie dla ekosystemu i ekonomii.

Lansujący te „racjonalistyczne” bzdury obiecują piękny świat złożony z samych młodych, zdrowych i produktywnych ludzi. Wierzą, że myślą racjonalnie, ale nie zastanawiają się nad tym, że gdy się zestarzeją lub zachorują sami padną ofiarą swojej filozofii. To samo dotyczy lansowanego przez nich „postępu” w postaci GMO, szczepień i alopatycznego leczenia. Przyjdzie taki dzień, kiedy z braku alternatywy będą zmuszeni jeść ten trujący „postęp” i ponosić konsekwencje ślepego zaufania do służby zdrowia (a raczej chorób).

Druga strona sporu o eutanazję też nie jest bez winy. Kiedy czytam takie słowa:

Tajemnica ludzkiego cierpienia jest samym rdzeniem człowieczeństwa, wielkim tematem pokoleń filozofów, teologów i mistyków

ogarnia mnie przerażenie i nie wiem, dokąd zmykać. Jedni chcą mnie humanitarnie uśmiercić, a drudzy skazać na szlachetną mękę, bez której (jak się domyślam) nie osiągnę nie tylko zbawienia, ale nawet rdzenia człowieczeństwa.

Poprzednio pisałam, że chorzy, którzy zgłosili się do Dignitas zostali zabici zupełnie niepotrzebnie. Fakt, że alopatyczni lekarze nie znają sposobu wyleczenia żadnej choroby nie oznacza, że istnieją choroby nieuleczalne. Ludzie powinni wiedzieć, że jest wiele różnych sposobów przywracania zdrowia i doskonałej kondycji i że największy sekret zdrowia kryje się w psychice i w Naturze. Zdrowe jedzenie i pozytywne myślenie są w stanie czynić cuda, nawet takie, jak przemienienie skazanej na wegetację w stanie „roślinnym” pacjentki w osobę w pełni sprawną i dynamiczną.

Jeśli wierzycie, że osoba po potężnym wylewie, sparaliżowana, nie będąca w stanie ruszyć nawet powieką, skazana jest na wegetowanie jak roślina i że najlepiej byłoby dla niej, gdyby litościwi lekarze skrócili jej męczarnie, to popełniacie wielki błąd.

Osobą, której się to przydarzyło jest Wanda Wegener. Dziś nie tylko nie jest rośliną, ale jeździ po całym świecie ucząc ludzi metody, która uratowała jej życie i przywróciła pełne zdrowie. Dodać należy – bez najmniejszej pomocy pigułek. Jej nauczyciel powtarza, że jeśli gdziekolwiek, na całym wielkim świecie, istnieje chociaż jeden człowiek, który wyzdrowiał z jakiejś choroby, to znaczy, że ta choroba jest uleczalna i że każdy może z niej wyjść. Posłuchajcie sami, co mówi ta niezwykła osoba:

Kolejna ofiara naukowej medycyny, oby w następnym życiu Bóg obdarzył ją rozumem

Odeszła Magda Prokopowicz, szefowa fundacji Rak&Roll Wygraj Życie

W wieku 36 lat zmarła Joanna Sałyga (Chustka) związana z Fundacją Rak’n’roll Wygraj Życie.

To miejsce jest przeznaczone dla kolejnych pań, które „wygrały życie” (na tamtym świecie) z Fundacją Rak&Roll:

……………………………………………………………………

Pozostałym dobrze radzę: zacznijcie myśleć samodzielnie, zanim i wy WYGRACIE ŻYCIE jak te panie!

Rak&Roll…

„Wygraj Życie”???!!!

Jaki psychopata (prawdziwa HIENA CMENTARNA) wpadł na pomysł, żeby śmierć nazywać życiem i zachęcać kobiety do umierania z głupim rechotem i „łbem do słońca”, jak to zrobiły te dwie idolki popkultury? Po co tworzyć Super HoSpa, gdzie chorzy będą umierać w miłej atmosferze, zamiast w naturalny sposób uratować chorym życie i pełne zdrowie?
Skoro zabójcza pseudo-medycyna nie ma do zaoferowania nic poza „godną śmiercią” w „przyjaznym” hospicjum-Spa, to może trzeba radykalnie zawrócić z tej drogi śmierci w stronę życia i pełni naturalnego zdrowia?

Tego nie da się nazwać inaczej, niż CYWILIZACJĄ ŚMIERCI!

To jest nawet coś znacznie gorszego: to SZATAŃSKI KULT ŚMIERCI!

A najbardziej przerażające jest to, że kobiety same (w pogardliwy i agresywny sposób) odrzucają każdą naturalną metodę przywracania zdrowia i uratowania swojego życia, z zawziętością brnąć w system, który szczyci się tym, że wszystkie choroby uznaje za nieuleczalne i wygłasza godne czarnego maga wyroki śmierci: „typ nowotworu na który pani cierpi daje nie więcej niż 5% szansy na wyleczenie”, „zostało pani nie więcej niż x tygodni życia”…

Oto cytat z bloga „Chustki”, który mnie wprost powalił:

top 15 gupich metod leczenia raka

TOP 15 leczenia o północy na rozstajach dróg weźmisz kurę czarnę ® + bonus

1. jedz migdały aż puścisz pawia, bo amigdalina uzdrawia (wit. B17)
2. wierzyli pewni oni, że wyleczy ich soczek Noni
3. prosto od znachora – Vilcacora
4. pij jadelit z „chińskiego smoka®”, a dostaniesz trzeciego oka (zioła tian xian)
5. kapsaicyna z ostrych papryczek – zjedz 50kg, a rozpuścisz nocniczek
6. pij mocz, perhydrol, naftę i zgniłe warzywa, a będziesz wiecznie młoda i żywa
7. dieta dr Budwig/terapia Gersona jedzeniem cudów dokona
8. terapia Ashkara – jak nazwa wskazuje: cieciorkę wbij w pachwinę, lepiej się poczujesz
9. pradawna teoria jest taka: srebro dobre jest na raka; a teraz nowe: musi być koloidowe
10. poudawaj świnię, a rak ci minie (preparaty Tołpy)
11. „pamięć wody” – żarty z przyrody
12. połknij papierek lakmusowy, a będziesz jak nowy! – terapia dr Leonarda Coldwella (rak jako zaburzenie pH organizmu)
13. z modlitwą to jest sprawa taka, że działa (ale nie na raka)
14. metoda BSM – pouciskaj głowę, a wzmocnisz zdrowie
15. bioenergoterapia – wyleczy nas pan Józek, gdy pomaca guzek

Chustka odrzuciła te „gupie” metody i… wygrała śmierć. Nikt, nawet heros z komiksu, nie jest w stanie wyjść żywy po 15 sesjach chemioterapii i z choroby popromiennej po równie długiej długiej serii naświetlań.

TO NIE JEST LECZENIE!

TO JEST ZABIJANIE Z ZIMNĄ KRWIĄ!!!

Lewacki pseudo-racjonalizm (czyli masońska organizacja ludobójców spod znaku eugeniki, eutanazji, aborcji i depopulacji globu) jest najniebezpieczniejszą, najbardziej piorącą mózgi i ZAGRAŻAJĄCĄ ISTNIENIU LUDZKOŚCI SEKTĄ, jaka kiedykolwiek istniała na tej ziemi!

Te panie pokazały, jak z radością i „łbem do słońca” umierać, a ty pokaż, jak żyć i cieszyć się odzyskaną pełnią naturalnego zdrowia!

One złożyły swoje życie na ołtarzu ślepej wiary w „medycynę opartą na nauce”, pozwalając się zabić pseudo-lekami wyprodukowanymi na bazie ropy naftowej, chorobą popromienną i krojeniem skalpelami, a ty naprawdę wybierz życie! Nie daj się zabić, pokaż rakowi (a przede wszystkim onkologom) figę i żyj z radością w sercu!

Świat Natury to jedna wielka, obficie zaopatrzona apteka, pełna pachnących, kolorowych i przepysznych warzyw, owoców i ziół! Lecz się tęczowo, radując się ich cudownym smakiem i zapachem! Niech twoje pożywienie będzie lekarstwem, a lekarstwo pożywieniem, zgodnie z zaleceniem ojca medycyny, Hipokratesa.

Nie potrzebujesz nieorganicznych, pozbawionych życia trucizn, jakimi w rzeczywistości są pseudo-leki alopatyczne i onkologiczne! Potrzebujesz radykalnego ODTRUCIA organizmu z toksyn i dostarczenia mu ŻYWYCH witamin, enzymów oraz minerałów. Tak dokarmiony i dożywiony organizm sam poradzi sobie z każdą chorobą: rakiem, cukrzycą, SM, gruźlicą, osteoporozą, boreliozą, ……………………… (wpisz tu sobie cokolwiek cię trapi).

farmacy

Wiedz, że główną przyczyną chorób i śmierci są ponure, negatywne myśli i lęki oraz złe odżywianie, i odwrotnie, najlepszym uzdrowicielem jest naturalna (ORGANICZNA) żywność i pozytywnie nastawiony umysł, więc uzdrawiaj się duchowo, bo to jedyny sposób, żeby Twój umysł pracował na rzecz Twojego zdrowia i dobrego życia!

Uzdrawianie za darmo, z każdej choroby

Po co masz umierać w młodym wieku jak te panie, pozostawiając na świecie sieroty i męża, który za kilka lat ożeni się z inną? Kto będzie wtedy kochał Twoje dzieci równie gorąco jak ty? Czy mądrze jest oddawać je w ręce macochy?!

Wybierz naturalne, autentyczne życie, a nie śmierć, którą oferuje ci medycyna alopatyczna i fundacja Rak&Roll!

Rak nie jest chorobą! Rak jest jedynie symptomem. Jest skutkiem zanieczyszczenia organizmu toksynami chemicznymi i psychicznymi. Trzeba mieć od wielu lat bardzo chory cały organizm, żeby w końcu pojawił się rak! Guz nie jest zagrożeniem. Tworząc guz organizm próbuje zneutralizować toksyny, otorbić je, po to, żeby nie krążyły we krwi i nie zatruwały narządów. Zamiast wycinać i wypalać guza wystarczy po prostu oczyścić krew, a więc cały organizm z zanieczyszczeń, a guz sam zniknie.

Wyśmiane przez Chustkę metody leczenia mogłyby uratować jej życie – ale zamiast nich wybrała śmierć z rąk onkologów. Gdyby otworzyła zabetonowany przez medialne pranie mózgu umysł i przynajmniej spróbowała metod alternatywnych, przekonałaby się empirycznie, że to działa!

Podam tu tylko niektóre tropy, a reszty poszukajcie sobie sami, bo nic tak nie kształci jak osobiste dociekania. Jak mawia Wanda Wegener: „jeśli z danej choroby wyzdrowiał tylko jeden człowiek na świecie, to znaczy, że ta choroba jest uleczalna!” Z raka wyzdrowiały miliony! Ale nie dzięki onkologii!

Pamiętaj jednak, że żaden sposób, który wyleczył kogoś innego, choćby nawet milion ludzi, nie musi być skuteczny dla ciebie, ponieważ podstawą zdrowia fizycznego jest ZDROWA PSYCHIKA. Jeśli masz głowę pełną negatywnych myśli i lęków, to nic ci nie pomoże, musisz więc zacząć od gruntownego posprzątania w swojej głowie.

jedz migdały aż puścisz pawia, bo amigdalina uzdrawia (wit. B17)

amigdalina (wit. B17)

Naukowcy odkrywają witaminę B17 (Laetrile)

prosto od znachora Vilcacora

Vilcacora – wyniki badań naukowych przedstawia prof. Iwona Wawer

kapsaicyna z ostrych papryczek zjedz 50kg, a rozpuścisz nocniczek

kapsaicyna

pij mocz, perhydrol, naftę i zgniłe warzywa, a będziesz wiecznie młoda i żywa

pij mocz,

perhydrol,

naftę

o zgniłych warzywach nie znalazłam żadnej informacji

dieta dr Budwig/terapia Gersona jedzeniem cudów dokona

dieta dr Budwig

terapia Gersona 1

terapia Gersona 2

Pacjentów, którzy przeżyli mimo skazujących wyroków śmierci są tysiące. Terapia Gersona jest terapią, która oddziałuje pozytywnie na cały organizm, a nie tylko jego część lecząc pojedyncze schorzenie. Można z powodzeniem leczyć nią osteoporozę, a nawet uzależnienia. Według badań narkomani uzależnieni od heroiny czy kokainy przestają odczuwać narkotyczny głód już 72 godziny po rozpoczęciu terapii. Tak niesamowicie silny wpływ na nasz organizm ma dogłębne oczyszczenie go ze szkodliwych substancji i jego intensywna regeneracja. Nawet pewne zaburzenia mózgu mogą zostać wyleczone, jeśli ciało zostanie odtrute i odpowiednio odżywione. Nie ma wątpliwości, że terapia Gersona jest jedną z najskuteczniejszych, a przy tym najbezpieczniejszych i nieszkodliwych dla organizmu naturalnych terapii antynowotworowych.

Dr Max Gerson został otruty przez zawistnych onkologów, ponieważ odbierał im chorych, których w swoim gabinecie przerabiał na zdrowych, przez co tamci tracili pieniądze. Na szczęście pałeczkę po ojcu przejęła jego córka, Charlotte Gerson, więc pacjenci wciąż zdrowieją. Ty też możesz wyzdrowieć!

terapia Ashkara jak nazwa wskazuje: cieciorkę wbij w pachwinę, lepiej się poczujesz

terapia Ashkara

Dr George Ashkar opracował cudowną metodę oczyszczania limfy, działającą podobnie do chińskiej metody przypalania moksą, ale niebolesną i nieinwazyjną. Wymiana limfy na nową czyni cuda i ludzie zdrowieją – bez chemii, skalpela i naświetlań! Cieciorki oczywiście nie wciska się w pachwinę, co za pomysł? Jeśli chcesz wiedzieć gdzie, to się sam/a dowiedz, bo przy okazji dowiesz się jak się skutecznie wyleczyć!

Kiedyś przy wejściu do jednego z amerykańskich szpitali dr George Ashkar zauważył wychodzącą zapłakaną kobietę.

– Co się pani stało? – zapytał ostrożnie.

– Mój 11-letni synek ma raka. Leczyli go w tym szpitalu, ale bezskutecznie. Przed chwilą powiedzieli mi, że choroba jest już tak zaawansowana, że syn wkrótce umrze. Zasugerowali, że bardziej humanitarnie i lepiej dla niego będzie jak to się stanie w domu, a nie w szpitalu*).

– Niech pani przestanie płakać! Ja wiem jak pokonać raka. Pomogłem już wielu ludziom mającym podobny problem. Proszę wziąć moją wizytówkę i potem zadzwonić do mnie to wszystko dokładnie pani wyjaśnię. Po pewnym czasie kobieta zadzwoniła. Dr Ashkar pojechał do niej i zaprezentował swoją metodę. Choć pomysł Ashkara wydawał się trochę dziwny, to jednak kobieta intuicyjnie czuła, że był nadzieją. Zresztą nie miała innej. Przecież była w najlepszym amerykańskim szpitalu „Memorial Hospital”. Zastosowała tę metodę. W rezultacie syn całkowicie wyzdrowiał. Gdy u chłopca nie było śladu raka, zawiozła go do tego samego szpitala, z którego ją odesłano do domu. Spotkała się z lekarzem i powiedziała:

– Niech pan spojrzy na mojego syna. Według pana powinien już nie żyć, a on jest całkowicie zdrowy.

– Rzeczywiście, jak to się stało?

– Poznałam cudownego człowieka, który pokazał mi, jak mogę go wyleczyć.

– A co to za człowiek?

– Proszę, tu jest jego wizytówka. Niech pan się z nim skontaktuje i nauczy od niego, jak można wyleczyć raka.

Lekarz grzecznie podziękował i wziął wizytówkę. Kobieta dopiero potem zrozumiała, że to był jej błąd. Wkrótce w domu Georga Ashkara zamiast lekarza pojawili się agenci FBI. Aresztowali go pod zarzutem leczenia bez uprawnień. Wytoczono mu proces. Na świadków wezwano innych uleczonych.

– Był pan chory na raka? – zapytał świadka sędzia.

– Tak wysoki sądzie.

– Czy teraz jest pan zdrowy?

– Tak wysoki sądzie.

– Czy stosował pan metodę obecnego tu Georga Ashkara?

– Tak wysoki sądzie.

Drugi świadek udzielił dokładnie takich samych odpowiedzi. W rezultacie ława przysięgłych uznała, że Georg Ashkar ich wyleczył. Nie pomogły tłumaczenia, że z medycznego punktu widzenia chłopiec miał umrzeć, a żyje, że dr Ashkar nie diagnozował, nie dotykał pacjenta, ani że ziarno ciecierzycy, które zalecał nie jest lekarstwem.

Sąd niczym bezduszny robot potraktował dr. Ashkara paragrafami – leczył bez uprawnień. George Ashkar jest doktorem fizyki, nie medycyny, więc skazano go na 5 lat więzienia w zawieszeniu i dodatkowo na 5 tysięcy dolarów grzywny.

Oto mamy sytuację, gdzie ktoś twierdzi, że znalazł oczekiwane przez ludzkość skuteczne w 100 proc. lekarstwo na raka, ma świadków i dowody w postaci mnóstwa listów dziękczynnych. Próbuje, nie oczekując żadnego wynagrodzenia, zainteresować świat medyczny swoim odkryciem. Dobija się do wielu instytutów i lekarzy niby walczących z rakiem. I co? System się wścieka, bo zagrożone jest jego status quo. Przecież w razie rozwiązania problemu raka gigantyczne pieniądze na badania nagle się skończą. Zamiast nagrody więc jest proces, który skazuje Ashkara niczym przestępcę. W tym czasie w samym tylko USA umiera z powodu raka aż 1500 osób dziennie.

——

W samej Kalifornii George Ashkar uratował 400 ludzi. Dr Ashkar przyznaje, że 8 z tych czterystu zmarło, ale były to wyłącznie osoby bardzo zamożne, które stać było na najdroższe amerykańskie szpitale i tam kontynuowały leczenie. Wszyscy biedniejsi, których nie było stać na nowoczesną terapię, przeżyli.

pradawna teoria jest taka: srebro dobre jest na raka; a teraz nowe: musi być koloidowe

srebro i złoto koloidalne

pamięć wody” żarty z przyrody

pamięć wody

Cóż, zaczyna się grząski grunt. Pierwszy wniosek i chyba najważniejszy brzmi szokująco dla niektórych i triumfalnie dla innych: człowiek może swoją świadomością wpływać na formę materii. I tutaj kłania się cały wstęp do fizyki kwantowej

Dalsze wnioski są szalenie praktyczne i dotyczące nas wszystkich. Popatrz na taki słoik zgniłego ryżu, który przez miesiąc słyszał „ty głupku” i wyobraź sobie, jak takie oddziaływanie wpływa na dzieci, które słyszą czasami przez całe lata dokładnie to samo! Straszne? No właśnie…

A teraz pomyśl, co się dzieje z Twoim ciałem i duszą, jeżeli w wyniku niskiego poczucia wartości własnej powtarzasz sobie w duszy przez lata, że jesteś głupkiem… Popatrz na słoik z ryżem i … wyciągnij z tego wnioski.

Nasze ciała składają się głównie z wody – wg ostatnich doniesień w zależności od wieku woda stanowi od 50% do 80 % „nas”. I pomyśl, jakie uczucia, wibracje i intencje w niej zapisujesz każdego dnia. W niej, czyli w sobie i w ludziach, z którymi się kontaktujesz. Jak kardynalną jakością staje się to, czy myślisz i działasz z intencją dobra, czy z intencją zdeprecjonowania. 24 godziny na dobę…

 z modlitwą to jest sprawa taka, że działa (ale nie na raka)

modlitwa – badania naukowe zlecane są najczęściej przez racjonalistów, więc raczej nie należy się spodziewać, żeby byli oni zainteresowani udowodnieniem skuteczności modlitwy. Wydaje mi się, że każdy uzyskuje taki wynik, jaki chce uzyskać, wiec w tym przypadku nauka jest zupełnie niemiarodajna. O skuteczności modlitwy znajdziecie kilka słów w tym wpisie.

W ramach psychoterapii obejrzyj cudowny serial „Cuda się zdarzają” a ten odcinek opowiada o tym, że dzięki sile modlitwy zmarły na stole operacyjnym pacjent odżył 1,5 godziny od zatrzymania akcji serca.

połknij papierek lakmusowy, a będziesz jak nowy! terapia dr Leonarda Coldwella (rak jako zaburzenie pH organizmu)

Doktor Leonard Coldwell jest gwiazdą pierwszej wielkości wśród osób leczących raka i wszystkie inne choroby. Ma 98% skuteczności, a onkologia tylko 2%. Nie jest w stanie pomóc jedynie tym pacjentom, którzy mają organizmy całkowicie wyniszczone onkologiczną chemioterapią i naświetlaniami. Tylko osoba z kompletnie zniszczonym chemioterapią mózgiem (w medycynie nazywa się to chemo-mózg) może twierdzić, że połknięcie papierka lakmusowego jest sposobem na zalkalizowanie krwi. Ludzie o nienaruszonych mózgach wiedzą, że papierek służy jedynie do pomiaru. Jeśli zalkalizujesz krew, czego „skutkiem ubocznym” będzie pozbycie się toksyn, twój organizm sam sobie poradzi, bo rak kocha środowisko kwaśne, a w zasadowym ginie. Dr Coldwell już jako 14-latek posiadł wiedzę, która pozwoliła mu wyleczyć matkę z marskości i raka wątroby!

bioenergoterapia – wyleczy nas pan Józek, gdy pomaca guzek

Bioenergoterapia – tu linku nie dodam, lecz napiszę od siebie, bo wypróbowałam tę metodę na sobie. Z całą pewnością bioenergoterapia nie może być jedyną metodą stosowaną w przypadku raka, ale pomocniczo, czemu nie? Moje zdanie (z autopsji) jest takie: jeśli chcesz napompować dziurawą dętkę musisz ją najpierw załatać, w przeciwnym wypadku powietrze i tak ucieknie. Bioenergoterapia nie będzie skuteczna, jeśli pacjent jest energetycznie „nieszczelny”, jak ta dziurawa dętka. Najpierw trzeba się wziąć w garść i zadbać o psychikę, ponieważ nie ma sensu dostarczać energii, która jest pożerana przez negatywne myśli. Poza tym po co płacić komuś za coś, co każdy może mieć za darmo i w dowolnych ilościach?

Na temat soczku Noni, ziół tian xian, preparatów Tołpy  i metody BSM się nie wypowiadam, bo nic mi nie wiadomo na ten temat. Może są skuteczne, a może nie, może znajdę czas na zapoznanie się z tematem, a może nie. Jeśli was to interesuje to poszukajcie sobie sami.

Z rakiem się nie walczy! Kiedy idziesz na wojnę, kiedy podejmujesz walkę, musisz się liczyć z tym, że trup będzie słał się gęsto po obu stronach. Może najpierw polegnie rak, ale potem to ty będziesz ofiarą, ponieważ chemioterapia i naświetlania są silnie rakotwórcze! Chemioterapia jest zabójcza dla całego życia, zabija wszystkie komórki bez wyjątku, zarówno rakowe jak i zdrowe (a szczególnie mózgowe)! Jeśli dasz sobie amputować pierś, to oczywiście wznowa nie pojawi się w piersi, bo jej nie ma. Dlatego rak zaatakuje wątrobę, nerki, kości, mózg lub cokolwiek innego albo wszystko razem.
Na zachętę zbiór autentycznych historii ludzi, którzy skutecznie i bezpiecznie, a co najważniejsze – raz na zawsze pozbyli się raka i innych, tzw. nieuleczalnych chorób bez pomocy medycyny alopatycznej:

Nieuleczalni – wstęp

Marlene Marcello McKenna i czerniak złośliwy z przerzutami

Rak płuc z przerzutami, czyli historia Janet Sommer

Profesor Oxfordu i terapia dr Gersona

Billy Best i chłoniak Hodgkina

Za młoda, by umierać

Pozytywne i wspierające życie tagi:

Makrobiotyka

Homeopatia

Rak

Mam wolną wolę, więc wybrałem życie” – książka „Głodny anioł” Stanisława Karolewskiego (nakład wyczerpany, ale jeśli wykażecie się sprytem zdołacie zdobyć swój egzemplarz, bo to lektura, którą bardzo gorąco polecam!)

Trzy lata temu dowiedziałem się, że mam raka. Przeszedłem pełne leczenie onkologiczne – dwie ciężkie operacje i trzy cykle chemioterapii. Bezskutecznie. Po roku zmagań z chorobą zerwałem wszelkie kontakty ze światem medycznym i rozpocząłem leczenie metodami alternatywnymi – głodem, dietą i siłą woli. W ciągu sześciu miesięcy sześciocentymetrowy guz zniknął bez śladu w sposób, którego medycyna nie potrafi wytłumaczyć.

Głodny anioł składa się z dwóch części. W pierwszej z nich przedstawiam swoją historię w formie literackiej opowieści o umieraniu, odradzaniu się i miłości trzymającej przy życiu. Druga część zawiera opis metod leczenia raka, które stosowałem. Omawiam każdy z dziewięciu sposobów, zarówno od strony naukowej jak i osobistych doświadczeń.

Ta książka to świadectwo, przynoszące nadzieję chorym i ich rodzinom, ale także praktyczny poradnik służący leczeniu i profilaktyce antynowotworowej. Dziś jest to problem, który dotyczy każdego.

Jak w 90 dni pokonałem raka

Walter Last – „Kulisy leczenia nowotworów przez oficjalną medycynę”

Zabijanie pacjentów w imię naukowej medycyny jest sztuką lekarską, a skuteczne przywracanie zdrowia metodami naturalnymi jest przestępstwem

Michael Collins i retinopatia cukrzycowa, z serii „Nieuleczalni”

Pogooglujcie sobie sami, a ja życzę Wam dobrej zabawy:

  • doktor Mathias Rath
  • doktor Max Gerson
  • doktor Tulio Simoncini
  • doktor Leonard Coldwell (ma 98% skuteczność w leczeniu raka)
  • metoda Simontonów
  • „Świat bez raka”
  • dieta makrobiotyczna
  • dieta surowa
  • dieta Alleluja
  • Witamina B17 (Laetrile)
  • Bruce Lipton

Bierne składanie na barki innych odpowiedzialności za własne zdrowie i życie rzadko dobrze się kończy. Człowiek, który nie dąży świadomie do odkrycia sekretów dobrego zdrowia, nie wykazuje zrozumienia dla konieczności zmiany trybu życia, który doprowadził do rozwinięcia się raka i nie próbuje odważnie zmierzyć się z własnymi demonami, sam skazuje się na zagładę, ponieważ rak to nie tylko choroba ciała, lecz przede wszystkim duszy. Bez odkrycia przyczyny choroby i bez gotowości podjęcia kontroli nad całym procesem przywracania sobie nieodpowiedzialnie utraconego zdrowia trudno liczyć na sukces. Geny nie mają z tym nic wspólnego, bo to nie geny rządzą procesem, lecz proces rządzi genami.

Osoba, która zostaje skonfrontowana z potencjalnie śmiertelną chorobą nie może zachowywać się jak bezmyślna i bierna owca. Kto nie wierzy, niech sprawdzi statystyki skuteczności leczenia raka przez oficjalną medycynę, a potem niech się poważnie zastanowi, czy warto ryzykować oddając się w jej ręce.

Wystraszony człowiek traci zdolność racjonalnego myślenia, więc nie mogę mieć pretensji do pacjentów, że dają się mordować. Normalnie myślący ludzie kierują się niezmąconą wiarą w to, że służba zdrowia powołana jest do ratowania ich zdrowia i życia i w ogóle nie dopuszczają do siebie myśli, że istnieje ona głównie dla generowania zysków Big Pharma. Odkrycie tego spisku nie jest łatwe, a co więcej może się skończyć dość poważnym wstrząsem psychicznym.

Pacjent świadomy i odpowiedzialny to pacjent, który nie pozwoli się oszukać, wykorzystać, ani tym bardziej uśmiercić. Dlatego system medyczny dąży do tego, żeby utrzymywać ludzi w całkowitej nieświadomości faktu, że istnieje możliwość skorzystania z pomocy konkurencji, czyli znakomicie działającej i skutecznej medycyny naturalnej, a nawet że sami mogą zadbać o swoje zdrowie i wyleczyć się nawet z najbardziej „złośliwych” nowotworów. Ten fakt nie tylko jest ukrywany, ale co gorsze straszy się ludzi natychmiastową śmiercią, jeśli nie skorzystają z oferty naukowej medycyny.

Tak, tak, po tej drugiej stronie „barykady” też są LEKARZE, z dyplomami uznanych uczelni medycznych i z dużym dorobkiem naukowym. To nieprawda, że są to jacyś straszliwi „szarlatani żerujący na ludzkim nieszczęściu”. Powiem więcej – jest nawet odwrotnie, bo to oni leczą skutecznie i w pełni bezpiecznie, a ta druga strona, żerując na lęku, truje i morduje dla garści srebrników.

Jak napisałam nie mam pretensji do pacjentów, bo są oni nieświadomymi ofiarami, ale mam pretensję do osób, które w nieodpowiedzialny sposób, ze zwykłej ignorancji lub z powodu potrzeby gwiazdorstwa wprowadzają innych w błąd i odwodzą ich od wszelkich prób ratowania się metodami alternatywnymi.

Stałym czytelnikom tego bloga nie muszę wyjaśniać, że ów rzekomo tak intensywnie poszukiwany przez lekarzy, farmaceutów i naukowców LEK NA RAKA został wynaleziony dawno temu, a co więcej tych leków jest całe mnóstwo i wszystkie są w 100% naturalne. Problem w tym, że skoro są naturalne, to nie mogą być opatentowane (żadna firma farmaceutyczna nie może zdobyć wyłączności na te substancje), a to z kolei oznacza, że nie można na nich zarabiać tyle, ile zarabia się na produkcji onkologicznych (i wszystkich innych) „leków” syntetycznych.

Konsumencie, ratuj polską żywność!

1) W ochronie naszej dobrej żywności

Sir Julian Rose nawołuje rolników i konsumentów do nawiązania skoordynowanej walki z inwazją nieludzkiego systemu globalnej dyktatury – poprzez stworzenie systemu bezpośredniego zaopatrywania w żywność od rolników indywidualnych przez konsumentów.

http://gmo-w-polsce.pl/a/list-do-rolnikow.html

2) Konwent Świadomości Fraktalnej

Z wielką przyjemnością zapraszamy na pierwszy organizowany w Polsce Konwent Świadomości Fraktalnej.

Cel i tematyka:

Naszym celem jest wspólne spotkanie oraz dzielenie się swoją wiedzą, przemyśleniami i doświadczeniami w takich dziedzinach jak:

  • Zdrowie oraz holistyczne podejście do człowieka (odżywianie, medycyna naturalna, ekologia)
  • Nauka i duchowość (święta geometria, fizyka kwantowa, magnetyzm wibracyjny)
  • Umysł i natura rzeczywistości
  • Historia ludzkości i planety (zakazana archeologia, ewolucja)
  • Doświadczenia „paranormalne” (NDE, OOBE, UFO, LD)
  • Mechanizmy systemu (ekonomia, NWO, manipulacja)
  • Niezwykłe wynalazki i samowystarczalne technologie
  • Praktyki rozwoju osobistego (The Work, Hatha Joga, Laya Joga, medytacja, afirmacja)

W programie m.in.:

  • projekcje filmowe
  • warsztaty
  • wykłady
  • panele dyskusyjne
  • pokazy
  • koncerty (m.in. gong Tam-Tam, mis śpiewających)
  • konkursy i inne atrakcje

Pełen opis programu konwentu dostępny jest TUTAJ:

http://konwent.fraktalni.pl/?q=start

Gospodarstwa ekologiczne z atestem Ekolandu

Paczka od rolnika

Od rolnika

BioKurier

Kochamwies.pl

vegebox.pl (tylko Warszawa)

Pytanie do chrześcijan dowolnego odłamu

W związku zalewem idiotycznych komentarzy świadczących o niezrozumieniu treści notki apeluję: proszę czytać uważnie i ZE ZROZUMIENIEM albo nie komentować.
  • NIE, to nie jest prowokacja.
  • NIE, nie dowodzę, że Bóg nie istnieje.
  • NIE, nie pytam o to, co opętuje ludzi ani dlaczego.
  • NIE,  nie pytam, dlaczego istnieje zło na świecie i czy Jezus nas zbawi.
  • NIE,  to nie jest atak na Kościół, bo (w tym konkretnie przypadku) chodzi o PASTORA, a nie o katolickiego księdza.

Litości!!! Zadałam naprawdę bardzo proste pytania, więc proszę uważnie przeczytać tę notkę i zastanowić się nad odpowiedzią.

[Dodatkowe wyjaśnienie, żeby wszystko było jasne, zawarłam w tym komentarzu].

—————————-

Drogi chrześcijaninie dowolnego odłamu, wytłumacz mi proszę, jak to jest możliwe, że:

  • ludzie wierzący i modlący się do waszego boga doznają opętań przez demony?
  • ksiądz egzorcysta nie jest w stanie wypędzić tych demonów, używając imienia waszego boga?
  • ludzie wierzący, nawet kapłani, opętani przez demony, popełniają samobójstwo?

Czy wasz bóg nie potrafi ochronić swoich owieczek (a nawet samego pastora) przed Szatanem i jego mizernymi sługusami?

Coś tu się chyba nie zgadza, nieprawdaż?

Jeśli Bóg jest prawdziwym Bogiem Wszechmogącym, to jest… wszechmogący. A więc diabły i demony w obliczu jego wszechmocy powinny znikać tak, jak śnieg znika pod wpływem promieni słońca – czy to nie wydaje się wam logiczne i porażająco oczywiste?

Co to za bóg, który nie potrafi sobie poradzić z byle demonem i pozwala mu krzywdzić i zabijać swoich wyznawców?

Czy pasterz, który nie potrafi obronić owiec przed wilkiem nie powinien być zastąpiony innym, bardziej skutecznym?

Jak bardzo zaślepieni i bezkrytyczni muszą być wyznawcy, jeśli trwają przy bogu, który jest tak żałośnie nieudolny i zawodny w obliczu zła i sił piekielnych?

Czy wy w ogóle zastanawialiście się nad tym – jakże oczywistym – błędem w waszym religijnym Matrixie?

Jeśli Szatan jest silniejszy od boga, to może wasz bóg wcale nie jest Bogiem?

A teraz mała lekcja logicznego pomyślunku – wiem, nie przywykliście do myślenia, ale jednak spróbujcie, czasem warto:

Jeśli waszym bogiem jest Jahwe (a tak przecież stanowi Biblia, w której skład wchodzi Stary Testament), to jakim cudem Jahwe jest też bogiem satanistycznych kabalistów, którzy chcą was zetrzeć z powierzchni ziemi?!

Jak to jest możliwe, żeby pobożni chrześcijanie i sataniści spod znaku Kabały czcili i modlili się do tego samego boga?

Na zakończenie donoszę, że padłam wiele lat temu ofiarą klątwy, skutkiem czego przyczepił się do mnie jakiś paskudny demon, który postanowił zmusić mnie do samobójstwa. Jazgotał w mojej głowie tak straszliwie, że nie mogłam nic robić ani spać w nocy. Jednak ja, jako urodzona, prawdziwa RACJONALISTKA (bez cudzysłowu, przysługującego sekciarzom z portalu racjonalista.pl) nie szukałam pomocy ani u trucicieli spod znaku IG Farben (dziś Bayer, BASF itp.) ani u księży służących demonicznemu Jahwe.

Ja zwróciłam się z prośbą bezpośrednio do Źródła, czyli Boga prawdziwego, który nie ma absolutnie nic wspólnego z religiami i kapłanami i nie posiada imienia (zwłaszcza tego na „J”). I zostałam uzdrowiona bez sensacji, które towarzyszą kościelnym egzorcyzmom.

Demon nie miotał ani mną, ani żadnym specem od egzorcyzmów – z prostej przyczyny: bo go nie wezwałam na pomoc. Demon, wobec prawdziwego, boskiego majestatu stopniał jak śnieg w słońcu i nie pozostała po nim nawet mokra plama.

ZAMYKAM DYSKUSJĘ.

Na zakończenie powiem wprost: bóg, który nie potrafi uchronić swojej trzódki (a nawet samego pastora) przed opętaniem i śmiercią zawiódł na całej linii i jest totalnie DO DUPY. Nie jest on Bogiem, lecz partaczem i oszustem, więc tylko tępy baran może być jego wyznawcą.

Pacjent jest w stanie krytycznym, najbliższe dni zadecydują, czy przeżyje

Tym ciężko chorym pacjentem jest ludzkość. Nie jest pewne, czy historia naszej rasy będzie miała ciąg dalszy. Ciężkie choroby, takie jak groźne infekcje bakteryjne, złośliwe nowotwory i choroby autoimmunologiczne tak przeżarły jej organizm, że jej życie zawisło na włosku.

Ezoterycy zawsze nauczali, że skala mikro jest odbiciem skali makro i odwrotnie, co wyrażało się w powszechnie znanym powiedzeniu „jak na górze, tak na dole, jako w niebie, tako i na ziemi”. Nasza rzeczywistość ma budowę fraktalną i holograficzną, czyli każdy, najmniejszy fragment zawiera w sobie zapis i obraz całości. Przykładem może być komórka organizmu, w której znajduje się zapis całości w postaci spirali DNA. Dzięki temu możliwe jest klonowanie organizmów – przypomnijcie sobie scenę z filmu Jurassic Park, w której uczony pokazuje jurajskiego komara uwięzionego w bursztynie. Jeśli ten komar ma w sobie krew dinozaura, możliwe będzie jego sklonowanie.

Wszechświat jest całością, a nasza jednostkowa świadomość, która sprawia, że czujemy się indywidualnymi, oddzielonymi organizmami jest złudzeniem.

Tak, jak człowiek składa się z poszczególnych komórek, tak ludzkość składa się z poszczególnych ludzi. I tak, jak w człowieku komórki ukonstytuowały się w wyspecjalizowane narządy, tak i ludzkość składa się z ras i narodów, które na niższym poziomie tworzą zawody i specjalizacje.

Kiedy komórki naszego organizmu zaczynają ze sobą walczyć, zapadamy na chorobę autoimmunologiczną i nasze życie jest zagrożone. Podobnie groźna jest choroba spowodowana przez infekcję bakteryjną lub inwazję pasożytów.

Jak na górze, tak na dole…

Ludzkość toczy coraz więcej bezsensownych wojen, a na świecie odnotowujemy niespotykaną wcześniej i niezrozumiałą dla lekarzy epidemię chorób autoimmunologicznych.

Pewien sprytny naród wpadł na pomysł wygodnego życia kosztem innych narodów i podstępnie instaluje swoje agendy we wszystkich krajach świata, żeby doić z nich pieniądze i wszelkie dobra materialne za pośrednictwem swoich banków. To samo dzieje się w skali mikro: lekarze mówią, że każdy żywy organizm jest żywicielem dla jakiegoś pasożyta, co znaczy, że inwazje pasożytów występują powszechnie. Co gorsze, w ogóle nie zdajemy sobie sprawy z ich obecności, podobnie jak nie mamy pojęcia o obecności obcych agentów w strukturach naszego państwa. Jest to oczywiste, ponieważ pasożyt musi działać tak, żeby zaatakowany przez niego organizm nie zorientował się, że jest okupowany, a jeszcze lepiej, żeby pasożyta postrzegał jako własny organ.

Jeśli organizm zostanie zbyt mocno zainfekowany, kończy się to jego śmiercią, a wraz z nim ginie też pasożyt.

Na pocieszenie powiem, że nawet w czasie najgorszych zaraz morowych, takich jak czarna śmierć, nie zdarzyło się, żeby wyginęła cała ludzkość. Ale z drugiej strony wiemy z historii, że w dziejach naszej planety zdarzały się okresy, kiedy całe życie biologiczne ulegało zagładzie (jak choćby linia dinozaurów). Wygląda na to, że gdy ewolucja wkraczała na ścieżkę bez przyszłości, jej rozwój był „resetowany” i wszystko zaczynało się od początku.

Czy podzielimy los dinozaurów? Czy wielkie ławice martwych ryb w morzach i oceanach i spadające masowo ptaki są dla nas ostrzeżeniem, że nasza ewolucja znalazła się w kolejnym ślepym zaułku, z którego nie ma wyjścia?

Tego nie wiem, ale mam nadzieję, że ludzkość w końcu się opamięta i podejmie radykalną kurację. Pisząc „radykalną” nie mam na myśli kolejnej, krwawej wojny ani masowej chemioterapii, lecz radykalną ewolucję (rewolucję?) świadomości.

Jedynym ratunkiem dla ludzkości jest przebudzenie duchowej świadomości.

Jeśli odpowiednio duży procent z nas się przebudzi i wkroczy na ścieżkę powrotu do natury, jest szansa, że nasz gatunek nie wymrze.

Ale spokojnie: nic w przyrodzie nie ginie, zasada zachowania energii obowiązuje na wszystkich poziomach (jak na górze, tak na dole), jeśli więc „eksperyment ludzkość” zostanie uznany za nieudany i niegodzien kontynuowania, iskry świadomości wcielone w nasze materialne ciała będą musiały zaistnieć w innych światach i tam wzrastać dalej lub zacząć wszystko od początku na naszej, po raz kolejny, „zresetowanej” planecie.

Kto jest winien temu, że leżymy na Kosmicznym Oddziale Intensywnej Opieki Medycznej, walcząc o przetrwanie?

Według Bruce Liptona przyczyną klęski jest niedojrzałość człowieka i jego infantylna wiara, że jest bezwolną ofiarą okoliczności, w tym genów.

W rzeczywistości nie jesteśmy w żaden sposób zdeterminowani i nie jesteśmy ofiarami żadnych okoliczności zewnętrznych ani okrutnych tyranów. Jesteśmy ofiarami własnych, błędnych przekonań i autodestrukcyjnych programów, których możemy się pozbyć jeśli tylko naprawdę zechcemy.

Bruce Lipton odkrył naukowo prastare zasady duchowe, znane szamanom (Huna) i mistykom (hermetyzm). My znamy te prawa, ale dla świata akademickiej, materialistycznej nauki są to herezje bezlitośnie atakujące dotychczasową piramidę kłamstw. Czy przebiją się do wiadomości publicznej zależy wyłącznie od samej ludzkości. Jeśli wejdzie ona na wyższy poziom ewolucji ducha, przyjmie te odkrycia jako oczywiste, a wtedy skostniali profesorowie będą musieli zrezygnować ze swoich lukratywnych i prestiżowych posad lub nauczyć się nowego sposobu myślenia. Jeśli nie wejdzie, staniemy się kolejnym wymarłym gatunkiem.

Na zakończenie, ku pokrzepieniu serc, wynotowałam kilka myśli z poniższego wykładu:

  • Komórka jest jak miniaturowy człowiek. Komórka posiada każdą funkcję, jaką posiada ludzkie ciało (oddychanie, kościec, wydalanie, układ nerwowy)
  • Człowiek jest wspólnotą 50 bilionów komórek – osobnych, ale współpracujących ze sobą.
  • Geny nie są mózgiem komórki, one są odpowiedzialne za reprodukcję, to jest GONADA komórki!
  • Nauka jest zdominowana przez mężczyzn, czyli samce, nic więc dziwnego, że myślą gonadami i mylą jądra z mózgiem.
  • Nasza tożsamość nie jest w naszym wnętrzu, lecz my jesteśmy jak odbiorniki telewizyjne z antenkami odbierającymi program i właśnie to nas różni między sobą (przypominam, że Bruno Groening twierdził, że jesteśmy antenami odbierającymi niebiańską lub piekielną audycję!). Kiedy pęknie kineskop w odbiorniku telewizyjnym transmisja się nie kończy, kończy się tylko dany odbiornik, ale kiedy kupimy nowy telewizor przedstawienie trwa dalej. Nasza tożsamość jest transmisją wchodzącą do tych anten, nazywanych receptorami tożsamości. Jeśli umrę transmisja się nie skończy! Kiedy powstanie embrion, posiadający takie same anteny jak Bruce przedstawienie znów będzie emitowane – zrozumienie tej prostej prawdy sprawiło, że Bruce porzucił naukowy materializm na rzecz duchowości.
  • Człowiek jest wspólnotą 50 bilionów komórek, jest szalką Petriego w skórze dla tych komórek. Jeśli te komórki znajdą się w niekorzystnym środowisku zachorują. Co wtedy trzeba zrobić? Podać leki? NIE! ABSOLUTNIE NIE! Trzeba tę szalkę Petriego natychmiast przenieść do zdrowego środowiska, a komórki same wyzdrowieją!

.

.

.

Pamięć wody może okazać się ratunkiem dla Zatoki Meksykańskiej

Masaru Emoto, japoński naukowiec, przez wiele lat badając kryształy zamrożonej wody odkrył, że zmieniają one swój kształt, kolor i strukturę w zależności od czynników zewnętrznych, których działaniu są poddane. Pełne miłości słowa, harmonijna muzyka, dobre myśli i uczucia sprzyjają tworzeniu się pięknych, regularnych kryształów, a więc sprawiają, że woda staje się czysta. A przecież człowiek i Ziemia składają się w większej części z wody.

Odkrycia te prowadzą do wniosku, że poprzez pozytywne słowa, myśli i uczucia możemy w sposób istotny oddziaływać na nasze zdrowie i relacje z ludźmi, na przyszłość naszą i całej planety.

Dr Emoto to naukowiec i inicjator tej krótkiej lecz silnej modlitwy, którą przesyłamy dalej w celu świadomego tworzenia, które pozwoli nam poruszać się poza strefą lęku, osądzania i represjonowania  w jedności i harmonii.

Ta modlitwa była pierwotnie skierowana do WODY – elementu, który łączy całe życie na planecie, będącego nosicielem Ducha i Strumienia Życia/Kwiatu, Miłości.

Propozycja modlitwy dr Masaru Emoto:

Przesyłam energię miłości i wdzięczności wodzie
i wszystkim żyjącym istotom w Zatoce Meksykańskiej
i jej okolicach. Waleniom, delfinom, pelikanom, rybom,
muszlom, planktonowi, koralowcom, algom
i wszystkim żywym stworzeniom…

Kierujemy tę prośbę do ludzi, którzy chcą przyłączyć się do modlitwy, wypowiadając ją z zamiarem przekazania miłości i uzdrawiającej siły, tak potężnej, że pomoże dokonać w Zatoce cudu.

Medytacje w tej intencji odbywają się codziennie o godzinie 20-tej.

Proszę, przyłącz się do nas powtarzając tą krótką modlitwę.
Możesz ją dowolnie kopiować  i rozsyłać dalej.

PS. Wsparcie można kierować w formie słów lub Światła Fali Serca.

MOC JEST W JEDNOŚCI!