Aluminium – tego nie polubisz

Kolejny, bardzo dobry filmik autorstwa BaldTV. Tym razem kompilacja wiedzy o aluminium, które jest wszechobecne w naszej kuchni, łazience, apteczce i szczepionkach. Do niedawna w Polskich kuchniach królowały aluminiowe garnki, w których gotowaliśmy nasze narodowe potrawy, takie jak zupa pomidorowa czy ogórkowa oraz staropolski bigos, czyli potrawy kwaśne, które rozpuszczają aluminium i sprawiają, że staje się przyswajalne. Ktoś w końcu ruszył głową, dzięki czemu garnki aluminiowe znikły z rynku i zostały zastąpione przez stalowe i ceramiczne. Ale to nie oznacza, że problem aluminium został rozwiązany. Jest ono wszechobecne w kosmetykach, pastach do zębów, antyperspirantach, lekach, np. na zgagę i (co jest po prostu zbrodnią) w szczepionkach, które obficie aplikuje się naszym dzieciom od pierwszej doby życia do pełnoletniości oraz ludziom starszym, zapewne z ramach eutanazji, żeby się biedacy nie męczyli, a przede wszystkim, żeby nie męczyli ZUSu nieuzasadnionymi żądaniami świadczeń.

Czy możemy coś zrobić, żeby się nie truć? Owszem, możemy. Przed aluminium, które leci nam z nieba na głowy w ramach walki z rzekomym globalnym ociepleniem (poczytajcie sobie, dlaczego niebo nie będzie, a raczej już nie jest niebieskie, lecz śnieżnobiałe) raczej się nie obronimy, ale i tak warto wprowadzić kilka zasad.

Nie kupuj folii aluminiowej. Nie jest ona niezbędna w gospodarstwie domowym i można sobie znakomicie poradzić bez niej. Do przechowywania żywności takiej jak naleśniki, pierogi, ogórki kiszone, sałatki itp. używam szklanych (nie plastikowych!) pojemników z silikonową (nie plastikową) hermetyczną pokrywką. Silikon, w przeciwieństwie do plastiku nie przechodzi do żywności. Można też kupić silikonowe elastyczne pokrywki, które pasują do każdego naczynia. Folia aluminiowa potrzebna jest jedynie do bezstratnego czyszczenia wyrobów ze srebra.

Nie szczep się. Jeśli chcesz się zabezpieczyć przed bakteriami i wirusami poznaj zasady naturalnej profilaktyki. Zmień sposób odżywiania na naturalny, z dużą ilością warzyw, zwłaszcza zielonych i pokochaj surówki i grube kasze. Ponieważ żywność zawiera bardzo mało witamin i soli mineralnych musisz polubić suplementy, głównie witaminy C, D3, K2, A i E oraz selen. W razie wystąpienia pierwszych objawów przeziębienia zaaplikuj sobie potężną dawkę witaminy C i D3 + K2. Poczytaj książki, np. Andrew Saula na ten temat. Książek o witaminach jest mnóstwo i warto je mieć w swojej biblioteczce, żeby nie dać się zastraszyć producentom toksycznych i nieskutecznych szczepionek. Nie daj się oszukać, że witamina C powoduje kamienie, a witamina D jest toksyczna. To brednie i kłamstwa, w które rozsądny i oczytany człowiek nie wierzy, bo zamiast wierzyć posiada wiedzę. Nie musisz mi wierzyć, kup książki o terapiach witaminowych i sprawdź to sam/a. Żeby witamina C nie była zbyt kwaśna i bardziej przyswajalna zrób sobie domowy askorbinian sodu. Ja to robię tak: wsypuję do szklanki płaską łyżeczkę sody oczyszczonej, wlewam do tego ok. 1/4 szklanki wrzącej wody i mieszam do rozpuszczenia. Dopełniam wodą o temperaturze pokojowej i po odrobinie dosypuję kwas L-askorbinowy. Nie można wsypać od razu dużej ilości, bo zrobi się wielka piana i wszystko wypłynie na blat. Dodaję kwas powoli, mieszając, aż do uzyskania musującej, lekko kwaśnej oranżadki.

Nie przyjmuj żadnych leków zawierających sole aluminium. Jeśli masz zgagę dowiedz się, co o tym pisze i mówi Jerzy Zięba, zwany naczelnym znachorem RP. Znachor to ktoś, kto zna się na chorobach i na uzdrawianiu. A lekarz to ten, kto zarabia na chorobach, a na zdrowiu traci. Ja pozbyłam się zgagi pijąc wodę alkaliczną.

Zrób dezodorant w domu. Ja używam takiego od lat i nigdy mnie nie zawiódł, nawet w czasie 35 stopniowych upałów. Jest skuteczniejszy od niezawierającego aluminium dezodorantu Alterra z Rossmanna! Nie jest to antyperspirant, czyli pod pachą nie będzie sucho, ale na pewno nie będzie żadnych brzydkich zapachów. Swój dezodorant robię „na oko”, czyli nie odmierzam precyzyjnie składników. Proporcje nie są istotne. Bazą jest olej kokosowy. Nie obawiaj się, nie będzie tłustych plan ma bluzce. Na czubatą łyżkę oleju daję lekko czubatą łyżeczkę sody oczyszczonej, ok. 1/2 łyżeczki chlorku magnezu i po kilka kropli olejków eterycznych (moje ulubione to lawenda, drzewo sandałowe i zielona cytryna). Składniki mieszam i gotowe. Po wymieszaniu lekko „gazują”, dzięki czemu tworzy się puszysta emulsja. Po kąpieli nabieram palcem grudkę wielkości fasolki i rozsmarowuję pod pachą. Ponieważ chlorek magnezu jest nieco drażniący możliwe, że trzeba będzie na początku użyć go mniej i stopniowo, w miarę przyzwyczajania się, zwiększać jego ilość. Sodę i chlorek kupuję przez Internet w opakowaniach co najmniej 1 kg.

Czytaj uważnie skład kosmetyków, np. kremów. Jeśli zawierają za dużo chemii, a zwłaszcza aluminium nie kupuj ich! Kremy można robić w domu, to jest łatwe i przyjemne. Ale moim zdaniem skórę najskuteczniej odżywia się od wewnątrz, a nie od zewnątrz. Czym? Warzywami i owocami jedzonymi w dużych ilościach i sokami z nich wyciskanymi. Bardzo skuteczny jest kwas z buraków, który trzeba robić w domu, a nie kupować, bo kupny, zwłaszcza w kartonie, zawiera całą tablicę Mendelejewa, z wysoce toksycznym glutaminianem na czele.

Wodę krzemową, która pomaga pozbyć się z organizmu aluminium robię w domu. Trzeba w tym celu kupić rozdrobniony czarny krzemień. Ten krzemień zalewam wodą. U mnie jest to woda z jonizatora, ale może to być woda przefiltrowana lub mineralna. Taka woda powinna postać kilka dni, bo im dłużej stoi tym więcej krzemu do niej przechodzi, ale wystarczy kilka godzin, byle używać jej regularnie.

A teraz film o aluminium:

 

Ostatnia sekunda, żeby zniknąć z rejestrów służby chorób!

Doktor Hubert Czerniak wyjaśni wam dokładnie dlaczego powinniście wypisać się z POZ i jak to zrobić

 

Dr Theresa Deisher – DNA abortowanych płodów, retrowirusy i super adiuwanty

Niesamowicie ważna rozmowa na pokładzie autobusu „Vaxxed” z dr Theresą Deisher, biotechnologiem, która prowadziła badania dla kilku najważniejszych firm biotechnologicznych w USA. Szczepiła swoje dzieci zgodnie z zaleceniami, ale kiedy u jej syna zdiagnozowano chłoniaka Burkitta zdała sobie sprawę, że nowotwory, które do niedawna w ogóle nie występowały u dzieci dziś stały się prawdziwą epidemią. Również w jej najbliższym środowisku wiele dzieci zachorowało, nie tylko na raka, ale i na wiele innych, wcześniej nieznanych chorób. To skierowało jej uwagę na szczepionki, ich skład i metody produkcji.

Tą rozmowę powinni zobaczyć nie tylko przeciwnicy aborcji, ale również ateiści-racjonaliści i inni bezkrytyczni czciciele bałwana nauki i postępu, bo tu nie chodzi tylko o spór światopoglądowy, czy aborcja jest czy nie jest morderstwem. DNA płodów, na których hoduje się wirusy, wbudowuje się w DNA dzieci, które otrzymały szczepionkę, co może prowadzić do poważnych i nawet dziedzicznych mutacji genetycznych oraz poważnych chorób autoimmunologicznych.

To już jest prawdziwa zabawa w doktora Frankensteina. Nikt nie wie, jakie będą tego skutki w najbliższej i w dalszej przyszłości.

I bardzo ważna uwaga dotycząca „leczenia” raka – jeśli twoje dziecko zachoruje, wiedz, że zła decyzja dotycząca kuracji to dosłownie sprawa życia lub śmierci. Dr Deisher ufnie zdała się na lekarzy, co zakończyło się śmiercią jej syna w ciągu roku. Zanim oddasz pacjenta w ręce lekarzy odrób starannie i pracowicie swoje zadanie domowe, którym jest zdobywanie rzetelnej wiedzy, bo od tego zależy życie chorego! Zdrowie jest zbyt cenne, żeby bezmyślnie i nieodpowiedzialnie powierzać je komukolwiek, a zwłaszcza onkologom, których skuteczność nie przekracza 2-3%. 2% przeżywalności oznacza 98% śmiertelności, co gorsze, w męczarniach. Rezygnując z takiego „leczenia” nie ryzykujesz dosłownie niczym, bo nawet zupełnie bez leczenia przeżywalność chorych na raka jest wyższa (średnio 14 lat) niż na onkologii. Nie wierz mi na słowo! Przyłóż się pilnie do zdobywania wiedzy, poczuj się człowiekiem odpowiedzialnym i dorosłym i podejmij własną decyzję na podstawie rzetelnej wiedzy, niezależnej od lekarzy, którzy zarabiają pieniądze nie na zdrowiu lecz na chorobach i ich leczeniu. Użyj wyszukiwarki i poznaj prawdziwe historie ludzi, którzy sami wyleczyli się z raka metodą dr Maxa Gersona, metodą dr George Askara, dietą makrobiotyczną, dietą „Alleluja”, wlewami z witaminy C itp. Pomogą ci w tym notki z tagiem „Nieuleczalni” na moim blogu.

Opis filmu z kanału magda25g:

Dr Theresa Deisher jest naukowcem z tytułem doktorskim, która poświęciła karierę na pracę w dziedzinie komercyjnej biotechnologii i odkryła kardiologiczne komórki macierzyste, co było ekstremalnie kontrowersyjne, gdyż „eksperci” naukowi, jak FDA, którzy twierdzą, że szczepionki są bezpieczne – ci „eksperci” twierdzili, że one nie istnieją! A po latach, inne instytucje akademickie powieliły to samo odkrycie. Syn dr Deisher był dzieckiem uszkodzonym przez szczepienia. Rozwinął się u niego chłoniak Burkitta, gdy miał 13 lat i po roku zmarł. Ku przestrodze: kiedy rząd mówi: „Nie ma żadnych tkanek z abortowanych płodów w szczepionkach, jesteście niedorzeczni!” – to oni OMIJAJĄ sprawę mówiąc prawdę. Nie ma tkanek, są POZOSTAŁOŚCI z linii komórkowej, czyli resztki błon komórkowych oraz FRAGMENTY DNA abortowanego płodu, czyli DNA tego dziecka. – DNA z abortowanych płodów w NATURALNYM stanie posiada tzw. DEKORACJE i nazywamy tę dziedzinę EPIGENOMIKĄ. Te fragmenty DNA niosą ze sobą bardzo niepokojące ryzyka dla dzieci, którym są one wstrzykiwane. Mogą wywoływać choroby autoimmunologiczne oraz wpasowywać się w genom dziecka i powodować MUTACJE. – 30%-40% dzieci z autyzmem ma przeciwciała przeciwko LUDZKIEMU DNA, a normalnie rozwijające się dzieci tego nie mają. – RETROWIRUSY skażają niektóre ze szczepionek. Transportują obce DNA do genomu, gdzie zostaje ono wprowadzone i może „uprowadzić” nasze geny, powodować mutacje, tzw. wprowadzaną MUTAGENEZĘ. „Eksperci” myśleli, że ryzyko wynosi 1 na trylion. Prawdziwym rezultatem było 4 na 9 chłopców, u których rozwinął się RAK. – MMR II jest zanieczyszczona fragmentami DNA płodów i retrowirusów na poziomie 100-krotnie przewyższającym limity zalecane przez WHO i FDA. – Szczepionka p. ospie wietrznej jest bardzo POWAŻNIE ZANIECZYSZCZONA: ilość fragmentów DNA płodu DWUKROTNIE (!) większa od ilości aktywnego składnika (DNA ospy wietrznej) Standardy wymagają, aby było mniej niż 10 nanogram tego genetycznego materiału na dawkę szczepionki. A w tej szczepionce jest 2.000ng (!) na dawkę, według pomiarów Mercka. Więc DRAMATYCZNIE więcej, a to zalecenie 10ng na dawkę już było wręcz dwukrotnie ZWIĘKSZANE. Zaczęło się od 100 pikograma na szczepionkę, ale musieli to zwiększyć, gdyż nie byli w stanie spełnić tego kryterium wielokrotnie. Także to nie było podniesione z naukowego powodu, tylko ci producenci nie mogli z tego się wywiązać. A nawet 100pg na fiolkę jest niebezpieczne. – Ryzyko dla dzieci polega na tym, że komórki macierzyste w naszych ciałach są tymi najbardziej wrażliwymi na przyjęcie zanieczyszczeń i rozwinięcie mutacji, a komórki macierzyste mogą spoczywać w uśpieniu w ciele dziecka przez dekady, aż do czasu, kiedy zostaną powołane do akcji. Więc możemy widzieć te przedziwne nowotwory u dużych grup dzieci w trakcie ich życia. – Istnieje pewna zależność (kompromis), pomiędzy czystością, a uzyskiem. Czyli nie mogą eliminować wszystkich zanieczyszczeń i uzyskać wystarczającą ilość wirusa, żeby mogli na tym zarobić. Więc pozostawiają tam te zanieczyszczenia z konieczności. – Przeprowadzono takie badanie o nazwie TeGenero Trial [TGN1412, PMC2964774]. Ich celem było leczenie raka. Myśleli, że mogą wzmocnić system odpornościowy pacjenta, aby zaatakował raka. Więc opracowali coś, co nazwijmy „super adiuwantem”. Czyli naprawdę silny adjuwant. I podali go normalnym zdrowym ochotnikom, bo myśleli, że będzie bezpieczny. To była katastrofa. U wszystkich tych młodych mężczyzn rozwinęła się niewydolność wielonarządowa. – Nigdy nie monitorowano burzy cytokin, która może być spowodowana adiuwantami i powoduje niewydolność wielonarządową. Może to jest tym, co powoduje SIDS. Ale oni wiedzą… Wiedzą, co zrobili.

A tutaj są 2 filmy o wspomnianych w rozmowie retrowirusach:

Szczepienia orężem wojny

Prof Maria Dorota Majewska (VAERS)

Skorumpowany establiszment medyczny oraz media nieustannie nas straszą epidemiami „śmiertelnych” chorób takich jak odra, świnka, krztusiec, czy ospa wietrzna, na które od lat nikt nie umiera ani w Polsce ani w innych krajach rozwiniętych, choć tysiące dzieci nadal na nie chorują. Nic więc dziwnego, że młodzi rodzice, którzy mają świadomość zagrożeń dla zdrowia i życia ze strony szczepień, dręczą się wątpliwościami czy, czym i kiedy szczepić swe dzieci. Przez wiele dekad badania porównujące zdrowie dzieci szczepionych i nieszczepionych były torpedowane przez koncerny farmaceutyczne, jednak ostatnio własnym sumptem rodziców i niezależnych naukowców takie badanie udało się przeprowadzić w USA. Wyniki jednoznacznie pokazują, że dzieci szczepione wielokrotnie częściej chorują na różne choroby chroniczne, neurologiczne, nieprorozwojowe, psychiczne (autyzm, ADHD, upośledzenie umysłowe), gastryczno-jelitowe i immunologiczne, a także na ciężkie choroby zakaźne takie jak zapalenie płuc. W przeciwieństwie, dzieci nieszczepione są doskonale rozwinięte, wyjątkowo zdrowe, inteligentne, oraz rzadko chorują, choć częściej zapadają na krztusiec i ospę wietrzną (dziś choroby łagodne i łatwo uleczalne).

Duże badania przeprowadzone przez rządową amerykańską agencję CDC ujawniły, że szczepionki z tiomersalem (rtęciowym konserwantem) i MMR powodują autyzm. Wyniki tych badań zostały potem na żądanie koncernów farmaceutycznych oraz dyrekcji CDC zafałszowane i zakłamane ich publikacje demonstrowały brak wpływu szczepień na autyzm. Jednak stniejące nagrania i transkrypcje wypowiedzi autorów tych badań nie pozostawiają cienia wątpliwości, że te szczepienia są przyczyną autyzmu.

Ani w USA, ani w Europie nie przeprowadzono badań analizujących zgony poszczepienne, choć dane zebrane w amerykańskiej bazie VAERS wskazują, że w ciągu ok. 20 lat szczepienia mogły zabić prawdopodobnie blisko 100 000 osób w USA. Australijska badaczka Vera Scheibner udokumentowała, że większość śmierci łóżeczkowych zdrowych niemowląt nastąpiła w ciągu kilku godzin lub dni po szczepieniach. Natomiast duńskie badania przeprowadzone w Afryce ujawniły, że niemowlęta, które otrzymały szczepionki DTP, umierają 5 do 10 razy częściej niż niemowlęta nieszczepione (http://www.ebiomedicine.com/article/S2352-3964(17)30046-4/fulltext?ct=t().

W krajach Europy zachodniej do niedawna istniała dobrowolność szczepień, lecz i tam, mimo dostępnej wiedzy nt. ich szkodliwości, ostatnio nasila się terror szczepienny. Nie poddaje się temu Szwecja, której parlament zakazał przymusu szczepień, ani Niemcy, gdzie Angela Merkel wypowiedziała się, że jest za pełną ich dobrowolnością. Analogiczne stanowisko przyjęli rosyjska Duma i Putin w odniesieniu do dzieci rosyjskich. Ale we Francji i Włoszech kartelom farmacji udało się skorumpować polityków, którzy próbują odbierać obywatelom podstawowe prawa człowieka i narzucać przymus szczepień. Zaniepokojenie społeczne i protesty przeciw medycznej tyranii nasilają się więc także w Europie zachodniej, czego wyrazem jest wypowiedź noblisty Luca Montagniera, który prognozuje, że przymusowe szczepienia całkowicie zniszczą młode generacje (https://www.facebook.com/jbhandleyjr/posts/1911247192248760). W USA to się już dokonało.

Przymusowe masowe szczepienia stały się dziś orężem wojny politycznej. Nie ma już wątpliwości, że są szkodliwe i nie chronią trwale lub wcale przed chorobami zakaźnymi, więc argumenty, że służą ochronie zdrowia publicznego można między bajki włożyć. Przymus szczepień jest stosowany tylko w krajach skolonizowanych lub silnie skorumpowanych przez koncerny farmacji. Nietrudno się domyślić, jaki jest ich ukryty cel. Został on nam uświadomiony niedawno przez brytyjskiego księcia Karola, wcześniej przez Billa Gatesa i innych globalistów. Nie chodzi tylko o zyski, ale przede wszystkim o depopulację pewnych grup społecznych i etnicznych.

Skandal w podkomisji sejmowej w sprawie GMO!!!

Dobra zmiana zamieniła się w złą zmianę, co, prawdę mówiąc, było łatwe do przewidzenia. Po raz kolejny mamy dowód na to, że demokracja jest fikcją i że światem rządzi „ukryty lobbing”, czyli zwyczajna korupcja.

Najwyższa pora wywieźć sejm na taczkach.

Nie widzę sensu, żeby dalej grać na nieuczciwych zasadach. Ten system nie da się zreformować. Jest rzeczą oczywistą, że korporacje kupiły posłów w sejmie, co oznacza, że cały naród został sprzedany jak stado owiec.

A naród śpi. Obudzi się kiedy będzie za późno.

Szczepienia są największym osiągnięciem medycyny… bo generują największe zyski lekarzy i farmaceutów

Tak, to prawda, szczepienia są największym osiągnięciem medycyny, bo nic, tak jak szczepienia, nie napełnia gabinetów lekarzy ciężko chorymi pacjentami. Szczepienia to kura znosząca złote jaja dla wszystkich, którzy żyją z chorób i produkcji (pseudo)leków. Nic więc dziwnego, że są tak zachwalane i gorąco rekomendowane każdemu, a najbardziej maleńkim dzieciom i starcom, czyli tym grupom ludzi, których organizmy są szczególnie wrażliwe i podatne na rozregulowanie.

Jerzy Zięba niczego nie zmyśla, lecz dokładnie referuje to, co odkrył dr Russell Blaylock. Każdy rodzic, zanim podejmie decyzję o szczepieniu, powinien uważnie wysłuchać tego wykładu. Zanim zaszczepisz przeprowadź osobiste śledztwo, żeby się dowiedzieć, dlaczego tak wielu rodziców odmawia szczepień i raczej gotowi są pójść do więzienia, niż ulec presji swojego lekarza. Medycyna oferuje takie wielkie dobro za darmo, ale ludzi trzeba do jego przyjęcia zmuszać przemocą? Sprawdź, kto zwariował, rodzice, czy wakcynolodzy.

Debata: Tak dla jednolitego znakowania „wolne od GMO”

ORGANIZATOR

Instytut Spraw Obywatelskich (INSPRO)
Pomorska 40
91-408 Łódź Telefon: 42 630 17 49

MIEJSCE

Centrum Konferencyjne Zielna, Sala Wystawowa 1 (5 piętro)
Zielna 37, Warszawa

28 Listopada 2017, 10:00 (Wtorek)

Zapisz się do 26 Listopada 2017, 23:59 klikając tutaj

Stowarzyszenie EKO-UNIA z Wrocławia oraz Instytut Spraw Obywatelskich (INSPRO) z Łodzi zapraszają na debatę Tak dla jednolitego znakowania „wolne od GMO”.

Udział w wydarzeniu jest bezpłatny

Podczas debaty porozmawiamy nad wypracowaniem pomysłów na wprowadzenie w Polsce jednolitego znakowania żywności „wolnej od GMO” wzorem innych systemów europejskich np. niemieckiego systemu „Ohne Gentechnik” i austriackiego „Ohne Gentechnik Hergestellt”.

Dlaczego warto wziąć udział w debacie?

  • poznasz systemy znakowania żywności wolnej od GMO w Europie;
  • dowiesz się, dlaczego warto znakować żywność wolną od GMO w Polsce;
  • poznasz aktualne zasady dotyczące znakowania żywności w Polsce.
Do udziału w debacie zaprosiliśmy konsumentów, ekspertów, przedstawicieli organizacji pozarządowych, przedstawicieli zagranicznych instytucji kontrolujących znakowanie żywności, producentów i dystrybutorów żywności, przedstawicieli Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi.