Rodzice uprowadzili swoje własne dziecko, a mój sąsiad ukradł swój własny samochód

Wczoraj doszło do cudownego i wiekopomnego zdarzenia: sąd odwołał prokuratorski nakaz policyjnego pościgu za rodzicami, którzy odmówili skorzystania z oferty handlowej, przedstawionej im przez szpital (w tym przypadku: leczenia zdrowego dziecka toksycznymi medykamentami i poddania go niepotrzebnym, a nawet szkodliwym zabiegom) i zgodnie z odwiecznym prawem zabrali swoje własne dziecko do swojego własnego domu. Szpital odmówił natomiast zdecydowanie prośbie poddania dziecka bardzo potrzebnemu badaniu, o które prosili rodzice.

Zabranie dziecka do domu zostało przez lekarzy i media nazwane uprowadzeniem lub wręcz porwaniem, a wezwany pilnie sędzia ograniczył rodzicom zaocznie (bez ich przesłuchania i procesu) prawo do decydowania o stanie zdrowia ich pociechy. Wyznaczono kuratora, osobę niemającą pojęcia o historii chorób występujących w rodzinie ani o stanie zdrowia dziecka, co więcej, zupełnie nieznającą się na medycynie i nadano jej nieograniczone uprawnienia do decydowania o dalszym leczeniu zdrowego (!) noworodka.

Dziecko i jego dzielni rodzice z Białogardu  są już bezpieczni i nie muszą się obawiać napaści facetów w czarnych kominiarkach, ale dla mnie ta sprawa jest tak bulwersująca, że nie mogę przejść nad tym, co się wydarzyło do porządku.

Jak to jest w ogóle możliwe, żeby niemal wszystkie media jazgotały, że rodzice porwali swoje własne dziecko, a część narodu uważała, że rodzice dopuścili się przestępstwa narażając dziecko na niebezpieczeństwo?

Na usta ciśnie się kilka pytań:

  1. Czy można porwać swoje własne dziecko? Jeśli można wydać nakaz policyjnego ścigania rodziców za to, że wrócili z własnym dzieckiem do domu, to dlaczego nie można wydać nakazu ścigania dowolnej osoby pod zarzutem zaboru swojego własnego pojazdu lub włamania do swojego własnego domu?
  2. Do kogo należy dziecko? Skoro rodzice je porwali, to komu – państwu, lekarzom czy korporacyjnym dilerom prochów (BigPharma)?
  3. Czy lekarz jest konsultantem od spraw zdrowia, zatrudnionym i opłacanym przez pacjenta (SŁUŻBA zdrowia), czy weterynarzem-psychopatą, arbitralnie decydującym o sprawach życia i śmierci dwunożnego bydła?
  4. Czy klient ma obowiązek, pod groźbą uwięzienia, skorzystać z oferty handlowej placówki świadczącej dowolne usługi, w tym przypadku medyczne? Czy innym firmom (podmiotom gospodarczym) również przysługuje prawo karania klientów, którzy odmówili przyjęcia ich oferty? Przecież odmawiając narażają firmę na brak zarobku, a więc na straty!

W korporatokracji absurd goni absurd, psute jest prawo i dobre obyczaje, a celowo skłócane, ogłupiane i zdezorientowane społeczeństwo coraz częściej ma przekonanie, że nie posiada żadnych praw. Ludzie zostali ogłupieni do tego stopnia, że gotowi są podporządkowywać się nawet najbardziej absurdalnym rozporządzeniom prywatnych korporacji. Próba upominania się o najbardziej podstawowe prawa traktowana jest jako karygodny występek przeciwko porządkowi publicznemu i brutalnie represjonowana. W powszechnym mniemaniu władza (nie państwowa, bo tej już nie ma, lecz korporacyjna) ma prawo zrobić z obywatelem co tylko zechce, a ten, niczym chłop pańszczyźniany, może jej jedynie czapkować do samej ziemi.

Tego, czego jesteśmy ostatnio świadkami nie wymyśliłby sam George Orwell! Rzeczywistość przerosła już dawno wizję świata z powieści „rok 1984”. Rządy państw i demokracja to jedynie bardzo dziurawy listek figowy zakrywający totalitarną władzę sprawowaną nad całym światem przez banki i wielkie korporacje, głównie chemiczno-farmaceutyczne. Te same kartele chemiczne (IGFarben), które wywołały I i II wojnę światową obecnie prowadzą ukrytą wojnę hybrydową z całą ludzkością. Wojnę, w której nie ma bomb, lecz trup ściele się gęściej, niż w czasie ostrych bombardowań, z czego ofiary nie zdają sobie w ogóle sprawy! Ludzie są truci od chwili narodzin podawanymi im bez żadnego uzasadnienia szczepionkami, skażonym powietrzem, wodą z chlorem i fluorem, żywnością faszerowaną chemikaliami na każdym etapie produkcji, od pola rolnika zaczynając, a na przetwórstwie kończąc, a kiedy od tego zaczynają chorować trucie zaczyna się na jeszcze większą skalę, pod postacią toksycznych leków i naświetlań, które niczego nie leczą, a jedynie wywołują kolejne, wymagające dalszego leczenia choroby.

Faszyzm medyczno-farmaceutyczny działa już zupełnie jawnie, a my wszyscy zostaliśmy zdegradowani do roli żywego inwentarza, który ma być dojony, strzyżony i odzierany ze skóry aż do dnia, kiedy otrzyma przywilej „godnej śmierci” na życzenie swojego hodowcy.

Jednak to nie korporacje są winne, że świat stał się miejscem nienadającym się do życia. Winę za to ponosi cała ludzkość, która się na to biernie godzi. Czas wreszcie podnieść głowy i uświadomić sobie, że ta planeta należy do nas i że to my tu rządzimy.

Zacznijmy od obalenia reżimu medyczno-farmaceutycznego.

Szanowny rodzicu i pacjencie! Zrozum, że lekarz nie jest twoim panem i władcą! Żaden tzw. „autorytet” nie ma nad tobą jakiejkolwiek realnej władzy, chyba, że sam/a na to pozwolisz!

Lekarz to twój pokorny sługa, bo jest pracownikiem SŁUŻBY zdrowia. To ty zatrudniasz lekarza i ty go opłacasz swoimi podatkami za to, żeby dbał o twoje najważniejsze skarby, jakimi są twoje zdrowie i twoje dzieci. Lekarz jest jedynie konsultantem. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości czy lekarz właściwie wywiązuje się z pracy, za którą mu płacisz możesz skorzystać z opinii kogo innego, i to nawet niejednego, lecz wielu innych konsultantów. Bez względu na to, co ci oni wszyscy doradzą ostateczna decyzja zawsze należy tylko i wyłącznie do ciebie. Bez twojej, wyrażonej na piśmie, zgody lekarz nie ma prawa ani ciebie, ani twoich dzieci nawet dotknąć.

Lekarz jest twoim sługą, a ty jesteś jego szefem, bo kto płaci ten wymaga!

Ty płacisz, więc lekarz ma obowiązek płaszczyć się przed tobą niczym najpokorniejszy sługa. Skoro twój podwładny w pracy nie ma prawa wydrzeć na ciebie mordy i musi wykonywać twoje polecenia, to dlaczego dla lekarza, którego zatrudniasz, robisz wyjątek i traktujesz go jakby był twoim przełożonym? Czy zastanowiłeś się nad tym choć przez chwilę?

Co robisz, jeśli twój lekarz wydziera się niczym przekupa za straganem, usiłując cię zastraszyć sądami i grzywnami i tym sposobem zmusić do zaszczepienia dziecka? Trzęsiesz portkami ze strachu i robisz co ci każe, bo perspektywa kary przeraża cię bardziej, niż perspektywa utraty zdrowia przez twoje dziecko? Jeśli ulegasz presji wiedz, że szkodzisz nie tylko swojemu własnemu dziecku, ale całemu społeczeństwu. Bo lekarz rozzuchwala się jeszcze bardziej i terroryzuje każdego, kto wpadnie w jego łapy.

Co więc masz zrobić w takiej sytuacji?

Po pierwsze – nagrywaj każdą wizytę w gabinecie, żeby mieć niezbity dowód przeciwko terroryście w białym kitlu.

Po drugie uświadom lekarzowi, że to ty jesteś jego szefem, a nie on twoim.

Po trzecie wezwij dyrektora placówki medycznej i złóż skargę. A jeśli to okaże się niemożliwe z powodu odmowy jej przyjęcia dzwoń na policję. Nic się nie bój, bo policja to też twoja SŁUŻBA i ma robić to, czego sobie życzysz. Policjant jest na służbie, ty mu płacisz, więc ty tu rządzisz, bo jesteś szefem.

Czas przestać się bać i zacząć żyć z godnością. Ta planeta i ten kraj należą do ciebie! Ty tu rządzisz!

25 myśli nt. „Rodzice uprowadzili swoje własne dziecko, a mój sąsiad ukradł swój własny samochód

  1. „..Tego, czego jesteśmy ostatnio świadkami nie wymyśliłby sam George Orwell! ..”
    ___
    Ale za to… wymyślił to reżyser filmu pt. „System” już w 1995 roku 🙂
    Chodziło oczywiście o całkiem inne wydarzenia, ale… puenta z tego, co obecnie się zadziewa – płynie dokładnie taka sama – jak z tego filmu: ludzie ukrywający się za kulisami systemu, jak to kreślił mój kolega Marek – „Fantomową maszynką do robienia z nas mielonego mięsa” – czują się całkowicie bezkarnie w prześladowaniu wszystkich tym, którym owy system się nie podoba i nie chcą w nim uczestniczyć !
    A wszystko to robione jest oczywiście… „w obliczu prawa” !

  2. Brawo, pani Mario. Ostro, dosadnie i na temat. Zawsze potarzam, że lekarz udziela jedynie porad lekarskich, a nie wydaje rozkazy. Tak też to ujęłam w e-mailu, który w sprawie tej rodziny wysłałam w niedzielę czy sobotę, do premier polskiego rządu. Odpowiedzi jeszcze nie mam, i nie wiem czy ją uzyskam.
    Kiedyś lekarze uprawiali sztukę lekarską. Teraz zrobiono z nich urzędników, bo rządzą nimi urzędnicy np. NFZ. Zamiast sztuki lekarskiej są ustalone odgórnie procedury. Czasem porównuję to do programu komputerowego, który może być obsługiwany przez przeszkolonego szympansa, bo tu już nie trzeba myśleć. Ktoś bliżej nieokreślony, jakiś zespół ekspertów, ustalił kiedyś, co należy robić i to ma być zrobione. Jak nie, to zabierzemy ci prawo wykonywania zawodu. Jest tak, jak mówi J. Zięba.
    Trzeba zmienić system. Postawić z powrotem na nogach, a nie utrzymywać na głowie. Państwo nie powinno się wtrącać do leczenia. Opieka lekarska powinna być prywatna. Wtedy wszyscy bylibyśmy bogatsi, bo na chorych żerują głównie urzędnicy.
    Cała nadzieja w młodych ludziach. Takich, jak ta rodzina. Starsi zazwyczaj mają zakodowanych wiele kłamliwych programów, które czynią z nich niewolników.
    Pozdrawiam

  3. Tak się składa, że ja jestem całkiem starsza, ale to ja musiałam wybić moim dzieciom z głów pomysł szczepienia i nie było to bardzo łatwe, bo strach przed chorobami i sankcjami doprowadzał je do utraty rozumu. Na grupach przeciw szczepieniom ludzie jadą równo po głupich i ciemnych teściowych namawiających do szczepień, a teściowe boją się odezwać, że w ogóle tam są. Kiedy zaprotestowałam przeciw takiemu traktowaniu starszych teściowe odważyły się wyjść z ukrycia i przyznać się, że istnieją i że też walczą z tym systemem.

    Powoli wprowadzany jest ogólnoświatowy komunizm. Obecna sytuacja w służbie chorób i siedmiu boleści jest tego najlepszym przykładem! Upaństwowiono (ubezwłasnowolniono) lekarzy i zrobiono z nich maszynki do zapisywania leków i skomplikowanych zabiegów, czyli do zarabiania, bo przecież wyłącznie o to w tym wszystkim chodzi. O kasę! Urynkowiono służbę chorób, więc musi zarabiać. Najdrobniejsza dolegliwość zamieniana jest w przerażającą wizję śmierci, więc trzeba pacjenta przepuścić przez skomplikowane aparaty do diagnozowania. Niedługo lekarzy zastąpią automaty, które będą przepisywały i wydawały leki. BigPharma od dawna zapowiada z dumą leki, które będą terroryzowały pacjenta zmuszając go do ich zażycia. My też zostaniemy upaństwowieni, bo przecież jesteśmy tak nieodpowiedzialni, że bez tego zrobimy sobie krzywdę. Będzie kampania opowiadania w mediach straszliwych historii o tym, jak Jan Kowalski ściągnął na siebie zagrożenie, a rozwiązaniem będzie totalna kontrola wszystkich i każdego, taka sama jak w przypadku chorych psychicznie.

  4. @ Margosia: czy ty czytałaś zasady komentowania bloga???? Jak nie ma mnie przy kompie (jestem na mieście i coś tam załatwiam) to niczego nie jestem w stanie przepuścić. Trzeba zaczekać cierpliwie i tyle.

  5. UPADEK cywilizacji zachodniej – „postęp”: po szwedzku. Cały film dokumentalny.

    Opublikowany 31 sie 2017

    Nie chcesz tego w Polsce? Pokaż innym ten film…

  6. Jerzy Zięba:

    Interpelacja posla Kukiz ws leku , ktory chciano podac noworodkowi Panie Ministrze, Od kilku lat wszystkie noworodki w Polsce w pierwszych godzinach życia dostają witaminę K w formie zastrzyku lub doustnie. Najczęściej witamina K jest w postaci produktu leczniczego o nazwie Konakion. Tymczasem z informacji Wojciecha Łuszczyny, rzecznika Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych: „Produkt leczniczy o nazwie Konakion nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu wydanego przez Prezesa Urzędu i nie jest wpisany do Rejestru Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Produkt Konakion nie posiada także pozwolenia wydanego przez Komisję Europejską w drodze procedury zcentralizowanej i nie jest wpisany do Wspólnotowego Rejestru Produktów Leczniczych. W związku z tym Prezes Urzędu nie posiada informacji o tym produkcie, w szczególności o obowiązującym tekście jego ulotki”. Istnieją podejrzenia, że wciąż w niektórych szpitalach podaje się produkt o nazwie Vitacon, o którym prof. dr hab. n. med. Anna Dobrzańska (Klinika Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie) i dr n. med. Justyna Czech-Kowalska (Klinika Neonatologii, Patologii i Intensywnej Terapii Noworodka Instytutu „Pomnik-Centrum Zdrowia Dziecka” w Warszawie) napisały w „Medycynie Praktycznej”: „Powszechnie stosowany w przeszłości preparat Vitacon (1 mg/0,5 ml) został wycofany z produkcji z powodu zawartości Cremophoru EL i alkoholu benzylowego. Substancje te, zgodnie z wytycznymi Unii Europejskiej, nie są dopuszczone do stosowania u noworodków i wcześniaków. Pozostający w sprzedaży Vitacon (10 mg/1 ml) również zawiera wymienione substancje i to w jeszcze większej dawce niż Vitacon (1 mg/0,5 ml), więc nie może być stosowany zamiennie. Zgodnie z opinią Instytutu Leków nie można go stosować u dzieci <2. roku życia”. Produkt Konakion jest wprowadzony do obrotu czasowo decyzją Ministra Zdrowia w 2010 roku. Art. 4 ust. 8 Prawa Farmaceutycznego zezwala na taką decyzję w określonych przypadkach: „Minister właściwy do spraw zdrowia, a w odniesieniu do produktów leczniczych weterynaryjnych na wniosek ministra właściwego do spraw rolnictwa, może w przypadku klęski żywiołowej bądź też innego zagrożenia życia lub zdrowia ludzi albo życia lub zdrowia zwierząt dopuścić do obrotu na czas określony produkty lecznicze nieposiadające pozwolenia”. W związku z tym proszę o odpowiedź na pytania: 1. Czy Pan Minister ma wiedzę, że jest na terenie Polski wciąż używany wycofany środek Vitacon? Jeśli tak, to jakie konsekwencje może ponieść szpital i/lub lekarz podający ten preparat? 2. Jakie „klęski żywiołowe bądź też inne zagrożenia życia lub zdrowia ludzi” trwają od siedmiu lat, które uzasadniają wprowadzenie do obrotu preparatu Konakion bez odpowiednich procedur bezpieczeństwa? Z poważaniem, Paweł Skutecki

  7. Polakom płaci się za rujnowanie Polski, rolnikom za nie uprawianie ziemi, politykom za sprzedajność, rybakom za złomowanie kutrów itd.
    przywiązanie do zdradzieckiego kościoła katolickiego, bałwochwalczych kultów śmierci, zwieszonej głowy i samobiczowania trzyma polskie społeczeństwo w kajdanach, a „wybory” są tylko sprawdzaniem stopnia poddaństwa wobec okupanta, który chce nas unicestwić

    przyglądam się sejmowi walnemu: http://7777777blog.wordpress.com/2015/10/15/z-mieszanymi-uczuciami-obserwuje-te-inicjatywe-chcaca-dobrze-ale-od-poczatku-wadliwa/comment-page-2/#comment-70788
    jaki procent Polaków w ogóle wie o jego istnieniu? społeczeństwo polskie jest w stanie zombie, a wystarczy pospolite ruszenie by przepędzić całą tą mafijną mniejszość, która dzięki technikom ogłupiania i niszczeniem manipuluje nieświadomą większością!

  8. oprócz tych, którzy „pracują” w ogłupianiu społeczeństw (edukacja, oświata, prawo, środki masowego przekazu), są służby i cala armia tych, którzy dysponują silami i środkami bezpośredniej przemocy, nad którymi społeczeństwo nie ma władzy, a których używa dzięki „prawu”, a nawet ponad „prawem” mafijna mniejszość, której ten cały system służy i w tych silach przemocy również „pracują” ludzie, ale tylko na najniższych stanowiskach tzw. mięsa armatniego, wykonawcy rozkazów – to oni pacyfikują społeczeństwo, a dzięki np. ustawie 1066 mafia stworzyła nawet „prawo” użycia obcych wykonawców pacyfikujących społeczeństwo pod byle pretekstem (już nawet stacjonują w Polsce obce wojska, bez pytania nas o zgodę na takie jawne złamanie naszych praw)
    jesteśmy „pozbawiani” dostępu do coraz większej ilości naszych praw, a dzieje się to metodami wykorzysującymi naszą nieświadomość, niedoskonałość, słabości i niewinność
    system zła jest zbudowany na kłamstwie i przemocy, że wydaje się być nie do pokonania przez ludzi prawych, jednak ten system służy złu i żeruje na nas i to jest jego pięta achillesowa – wystarczy go obnażyć i przestać karmić i zasilać, masowo i konsekwentnie!

  9. Wspaniały wpis..Lepiej bym tego nie ujęła..100% zgoda!Cieszę się,ze są takie osoby jak Ty ,Astromario…Serdecznie pozdrawiam..

  10. Polscy rodzice w Norwegii mają jeszcze większy problem, bo są „niedostosowani kulturowo” i dlatego pojechali tam prawnicy z Ordo Iuris. Oni są bardzo skuteczni działaniu, w Polsce udało im się wyciągnąć z trybów wymiaru nie-sprawiedliwości kilka rodzin, które przez lata daremnie walczyły o sprawiedliwość. Bo u nas również dzieci są zabierane! Prawdopodobnie stoi za tym międzynarodowa mafia. Nasze dzieci idą do adopcji zagranicznej i ślad po nich ginie, bo zmienia się im imiona i nazwiska, przez co nie można ich wytropić. Krążą różne plotki, a jak wiadomo nie ma dymu bez ognia. Niektórzy podejrzewają, że dzieciaki mogą iść na części zamienne.

    Odro Iuris działa (chyba) bardzo skutecznie. Albo się tylko chwalą. Sęk w tym, że to jakaś radykalna chrześcijańska sekta.

    A co do ucieczki do Polski – my też jesteśmy w UE! Do nas też ta franca prędzej czy później przyjdzie, bo przecież rządy państwowe to fikcja. Rządy robią to, co im gabinet cieni nakazuje, a PiS przecież nie będzie rządził wiecznie. Jak PiS nakradnie albo się skompromituje, to znowu wróci PO, a wtedy będziemy tu mieli nie tylko urząd do spraw dzieci, ale i zalew nachodźców. Nie ma gdzie przed tym uciec. Może jeszcze tylko Węgry się bronią? Albo grają swoją rolę, tak jak i PiS?

  11. U nas jeszcze, dzięki bogu, rodzin zastępczych poszukuje się wśród najbliższych – ciotka, dziadkowie. Jeszcze nie udało się porozbijać rodzin.

    Kiedyś oglądałam jakiś reportaż (też Polsatu – tak jak ten powyżej) o polskich rodzinach (choć nie tylko) w Norwegii, którym odebrano dzieci. Były pokazane sceny wydzierania siłą niemowlęcia z rąk matki (natychmiastowe moje skojarzenie: rampa w obozie koncentracyjnym). Wypowiadały się też odebrane dzieci, które opowiadały, jaką gehennę przeżywały w rodzinach zastępczych.
    Była również historia dziecka, po które zgłosiła się babcia z Polski, której zabroniono kontaktów z dzieckiem. W końcu po długim czasie pozwolono jej zobaczyć, gdzie przebywa dziecko. Okazało się, że to suterena, z małym okienkiem, łóżkiem, stolikiem i krzesełkiem, w której dziecko przebywało samo cały czas jak w celi, choć na górze w rodzinie były również dzieci. Tamci z góry w ogóle nie nawiązywali z nim kontaktu. To dziecko tułało się już kilka lat po różnych „rodzinach”, bo tam jest system półrocznej opieki, żeby dziecko się broń boże nie przywiązało do opiekuna – i to jest jedna z oficjalnych zasad opieki zastępczej.
    Rodzicom też nie wolno kontaktować się ze swoim dzieckiem. Jeśli uda mu się wywalczyć takie widzenia, to nie wolno im dziecka dotknąć (o przytuleniu w ogóle nie ma mowy!) ani rozmawiać na tematy, które mogłyby wywoływać jakieś emocje. Takie widzenie odbywa się przy strażniku (bo jak inaczej to nazwać?) i jest natychmiast przerywane, jeśli dojdzie do zabronionego kontaktu lub rozmowy na zabroniony temat, a rodzic na zawsze żegna się z możliwością widzenia swojego dziecka.

    To naprawdę jest wyrachowana akcja rozbijania rodzin i tworzenia ludzi-zombie. Na kogo wyrasta taki człowiek, którego oduczono emocji, bo nie wolno ich okazywać, który całe dzieciństwo spędza u obcych ludzi, z którymi nie wolno mu nawiązać bliższych relacji, a gdyby nawet, to po pół roku przenoszony jest gdzie indziej. Trudno sobie wyobrazić, co dzieje się z psychiką takiego człowieka.
    Poza tym odbiera się dzieci kochającym i dbającym rodzinom, które może i przeżywają jakiś kryzys, lub „nadopiekuńczej” matce. A oddaje się np. jakiemuś byłemu ćpunowi (jak w filmie powyżej), czy zupełnie przypadkowym ludziom. I potem już nie jest ważne, że rodzina zastępcza nie umie zaopiekować się chorym i ten umiera, już nie jest ważne, co się dzieje w tej nowej „rodzinie”, nie jest ważne, że „rodzina” znęca się psychicznie. Czyli z tego wynika, że okoliczności, z powodu których odebrano dziecko rodzicom, absolutnie nie są niczym nagannym w „rodzinie” zastępczej i im dziecka się nie odbiera, tylko po pół roku dostają nowe, oczywiście za to dostają szmal.
    Tak, to jest zaplanowana akcja, której poletkiem doświadczalnym jest Skandynawia.

  12. U nas też to się dzieje. Niedawno cały internet huczał z powodu działalności sędzi-psychopatki o wyglądzie straganiary sprzedającej kartofle na bazarze, zapomniałam z jakiego regionu, która w krótkim czasie odebrała kochającym rodzicom 300 dzieciaków. I baba jest nietykalna! Nikt nie może jej powstrzymać, a o ukaraniu nawet nie ma mowy.

    To są metody hitlerowskie! Zaczęło się to w Niemczech w czasie II wojny światowej, a po wojnie ten urząd do spraw dzieci i młodzieży działa w niezmienionej postaci do dziś. Naiwne Polski (i inne cudzoziemki), które wiążą się z Niemcami i rodzą im dzieci od razu traktowane są jako wyjęte spod prawa. Jeśli narażą się panu i władcy ten od razu leci do urzędu i składa donos, co oznacza automatyczne odebranie dziecka. Dziecka nie wolno wywieźć z Niemiec, bo jest to kidnaping i od razu uruchamia machinę pościgową, a polskie państwo (które jest fikcją) nie broni polskich matek i zwykle odsyła je do Niemiec. Ordo Iuris uratowało jedną taką matkę, a w kolejce czeka mnóstwo innych.

  13. Z Niemiec rozlazło się to na kraje skandynawskie (może to są represje przeciwko „Nordykom” i „Aryjczykom”) i pełznie dalej, również do nas, bo my też przecież jesteśmy Aryjczykami.

  14. Ojciec dziecka z Białogardu opowiada o tym, co się wydarzyło w szpitalu

    Jest też wypowiedź lekarza, który robi słodkie oczy, udaje dobroczyńcę ludzkości i zwala całą winę za „zupełny brak współpracy” na rodziców. Na szczęście wszystkie komentarze pod filmem nie pozostawiają na nim suchej nitki (komentarz Mari Sob jest mój, hehe). Dziennikarze to chyba jacyś psychopaci, tak samo jak lekarze, aż strach słuchać ich pytań.

    A tu premierzyca wije się jak piskorz, bo z jednej strony naród coraz silniej się burzy i coraz wyraźniej pachnie wielkim buntem w owczarni pańskiej, a z drugiej firmy farmaceutyczne naciskają i wymagają, bo skoro płacą (p)osłom i politykom, to ma być jak sobie życzą. Jeśli rząd wymusi szczepienia to się pożegna ze stołkami, a jeśli z nich zrezygnuje, to kartele zapłacą komu innemu. Tak czy inaczej będą wielkie straty finansowe i polityczne. Kępa kręci i gra na zwłokę, ale powinna już szykować głowę pod topór.

  15. Jakie ten gosc niby lekarz glupoty wygaduje, wyglada jakby pracowal na bramce w dyskotece a nie lekarz. Jestem przerazona ich brakiem wiedzy, kultury.

  16. To już się u nas zaczeło. Rozbijanie rodzin,tyle że my polacy mamy jedną wielką zaletę.Byliśmy tyle lat pod opresją,pod butem, próbowano nas rozerwać z każdej strony. Teraz chcą nas podzielic byśmy się nawzajem zagryźli, bo inaczej nie mają z nami szans,żadnych.Owszem są,jak wszędzie, pokorne baranki które robią co im się każę,ale większość polaków zaczyna się powoli budzić i rozglądać typu :” Co tu się kur*** dzieje?!”. Ja bym bardzo chciała żeby polska wyszła w unii,absolutnie. Myślę że inne Państwa takie jak Rumunia na przykład również uciekną z UE, pokazując im środkowy palec. Ta cała UE to skaranie boskie tylko po to by pod pretekstem „Zjednoczonej Europy” rządzic tą całą masą na raz,zmuszać do bzurnego przyjęcia „imigrantów” i tym podobne. Jeżeli wyjdziemy z unii, to będzie dla mnie chyba święto narodowe.

  17. Unia to IV Rzesza Niemiecka. Hitler przegrał kilka bitew, ale wygrał wojnę. Tę wojnę, którą rozpętały właśnie kartele chemiczno-farmaceutyczne. Nie uczą nas tego na historii, ale celem obu wojen światowych był „jednolity rynek”. O jednolitym rynku cały czas trąbi się w europarlamencie!!! Z tego rynku właśnie ma powstać rząd światowy, jedna władza (banki i wielkie korporacje dostarczające wszystkiego, czego potrzeba ludzkiej hodowli). My mamy być jedynie konsumentami, chcą z nas zrobić tuczne świnie przy korycie, żrące niejadalną paszę produkowaną przez korporacje. Unia już chyba się wali, bo ludzie zaczęli coś tam wiedzieć, ale widząc to Soros zarzuca nas „uchodźcami”, którzy mają wprowadzić chaos, od którego Unia nas „uratuje” i przy okazji zniewoli. Ten egzamin będzie chyba zbyt trudny dla ludzi i prawdopodobnie go obleją.

    Na szczęście w kwestii szczepień ludzie się budzą, coraz przyjemniej jest czytać komentarze pod artykułami o szczepieniach. Zawsze znajdzie się tam grupka płatnych trolli spod znaku BigPharma, ale zwykli ludzie są już zdecydowanie przeciw temu procederowi.

    Niestety, ludzie wierzący w politykę to nieświadoma masa i oni chyba się nie przebudzą. Nawet permanentne oszukiwanie ich zarówno przez PO jak i przez PiS nie skłania ich do myślenia. Jak PiS się pogrąży znowu wybiorą PO i tak do końca świata.

  18. Ciekawostki dotyczące witaminy K dla noworodków http://dziecisawazne.pl/witamina-k/:

    Witamina K: zalecenia Polskiego Towarzystwa Neonatologicznego (wrzesień 2016)

    Zalecenia odnośnie do podawania witaminy K zmieniły się dwukrotnie w ciągu 2016 roku. W poprzednich latach (od 2007 roku) standardowym postępowaniem w przypadku zdrowych dzieci była dawka 0,5 mg domięśniowo lub 2 mg doustnie. Dalsza suplementacja obejmowała wyłącznie dzieci karmione piersią i wynosiła 25 mikrogramów na dobę (od 2 tygodnia życia do końca 3 miesiąca).

    Na początku 2016 roku weszły nowe zalecenia, które zwiększyły zarówno dawkę otrzymywaną przez dzieci zaraz po urodzeniu (z 0,5 mg do 1 mg drogą domięśniową), jak i dawkę suplementowaną później (aż 6 krotnie, bo do 150 mikrogramów dziennie!).

    Niedawno po raz kolejny w tym roku zaktualizowano zalecenia dotyczące podaży witaminy K dla noworodków i niemowląt do 3 miesiąca życia. Zaleca się, aby każdy zdrowy noworodek zaraz po porodzie otrzymał 1 mg witaminy K domięśniowo lub 2 mg doustnie. Droga domięśniowa preferowana jest ze względu na ryzyko ulania (jeśli tak się stanie w przeciągu godziny od podania witaminy K, trzeba podanie powtórzyć).

    (…)

    Jak dotąd nie opracowano jednego standardu profilaktyki VKDB na świecie. Do 2007 roku witamina K była wydawana wyłącznie na receptę dzieciom z krwawieniami śródczaszkowymi. W chwili obecnej suplementy dla niemowląt dostępne są od ręki w każdej aptece. Witamina K podawana zaraz po urodzeniu zagęszcza krew noworodka 100 razy bardziej (!!!) niż człowieka dorosłego. Tymczasem witamina K dla dorosłych nadal sprzedawana jest na receptę.

    (…)

    Zbyt duża ilość witaminy K, podobnie jak jej niedobór, może być bardzo szkodliwa.

    Nadmiar witaminy K u niemowląt może powodować:

    rozpad czerwonych krwinek,
    niedokrwistość,
    nadmierne wydzielanie potu,
    uczucie gorąca,
    drgawki,
    obrzęki,
    żółtaczkę,
    uszkodzenia tkanki mózgowej.

    W 1992 roku pojawiły się także przesłanki, że iniekcje z witaminy K mogą zwiększyć ryzyko zachorowania na na ostrą białaczkę limfatyczną u dzieci do 6 roku życia. Dalsze obserwacje i badania nie potwierdziły jednoznacznie tych obaw, jednak nie można w 100 proc. wykluczyć takiej zależności.

    (…)

    Innym argumentem przemawiającym na niekorzyść witaminy K jest fakt, że do jej pełnej absorpcji ludzkie ciało potrzebuje sprawnie funkcjonującej trzustki, a układ pokarmowy dziecka jest jałowy i niedojrzały. Właśnie z tego powodu przez pierwsze sześć miesięcy rekomendowane jest wyłączne żywienie mlekiem matki. I być może właśnie z tego powodu mleko matki zawiera tak niewiele witaminy K. Jej zbyt duża ilość mogłaby obciążyć wątrobę i spowodować uszkodzenie mózgu.

    Ewa Krogulska

    Psycholog, redaktorka, doula i certyfikowana przez CNOL Promotorka Karmienia Piersią. Współorganizatorka oddolnej inicjatywy Lepszy Poród walczącej o prawa kobiet w porodzie. Prywatnie mama dwóch chłopców.

    I pewnie z powodu możliwości uszkodzenia mózgu tak bardzo „rekomendowana” jest ta witamina.

    Natura wie co robi. Noworodek ma rzadką krew, tak zadecydowała Natura. Ludzie nie są od niej mądrzejsi, a raczej, wiadomo, są głupsi i omylni.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s