Na Ziemi żyjemy w Matrixie, ale w zaświatach to dopiero jest Marix do sześcianu!

Pod tekstem o aborcji rozpętała się bardzo ciekawa, ale zupełnie nie dotycząca tematu dyskusja o reinkarnacji i sensie życia na Ziemi. Na prośbę czytelników przenoszę ją do nowego wątku, żeby łatwiej ją było znaleźć.

Kilka lat temu obejrzałam brazylijski film „Nasz Dom”, który powstał na podstawie zapisków Chico Xaviera przekazanych mu z zaświatów. Wizja życia po śmierci przedstawiona w filmie jest zachwycająca: po tamtej stronie panuje miłość, zrozumienie i harmonia bez granic, a scenografia jest po prostu urzekająca: piękna natura, cudowne kwiaty, krystalicznie czysta woda i budynki godne bogów, którymi stajemy się po śmierci.

Ale ja cały czas miałam bardzo nieprzyjemne uczucie, że nasz ziemski Matrix jest niczym w porównaniu z tym zaświatowym. Tam iluzja jest tak obezwładniająca, że aż przerażająca. Żyjąc na tym padole łez i bólu mamy szansę się przebudzić, a tam takiej szansy nie ma. Tam jest jedna wielka pralnia mózgów i duchowa „ćpalnia”. Więcej pisać nie będę, resztę można przeczytać w dyskusji.

1 320 myśli nt. „Na Ziemi żyjemy w Matrixie, ale w zaświatach to dopiero jest Marix do sześcianu!

  1. Samborze czasem trudno w kilku słowach wyrazić nurtujące mnie wątpliwości odnośnie niewidzialnego świata, dlatego w tym labiryncie niedomówień nie chcę niczego przyjmować za prawde ostateczną , dopuki nie jestem czegos pewna na 200%$
    dlatego też słucham wszystkich co mają na ten temat cos do powiedzenia, często z przeciwnych sobie opcji.
    na Calo , również nie opieram sie w 100%-tach, poniewaz jak on sam szczerze się przyznaje i za to go cenię, nie wszyscy z jego pomocy są zadowoleni, co prawda, niektórzy dopiero po czasie 😉
    zreszta, w jednej z hipnoz Calo odklejał z kobiety ducha rzołnierza amerykańskiego i Calo do końca temu rzołnierzowi nie potrafił pomóc, tylko częściowo to zrobił

    tutaj jest 2 cz wywiadu z Jarkiem Bzomą i on mówi w niej, że w jednym z świadomych snów stwierdzono, że jest mało poddatny na światło… czego on równiez nie rozumie 🙂
    na końcu tej częsci Jarek mowi, że nie da się na skróty przejść przez horoskop, który jest nam przypisany, bo za kazdym znakiem zodiaku stoi jego straznik
    http://www.paranormalium.pl/1156,sluchaj

    trudno jest mi wyrażac swoje myśli na klawiaturę, dlatego wybaczcie jeśli ktoś nie zrozumiał mojego przekazu

  2. przy znaku zodiaku stoi straznik i straszy, żebyś nie szedł na skróty… hihihi
    wg metody Calo trzeba nawrzeszczec na dziada 😉 ale asertywnie

  3. co do hipnozy np u Leszka w hipnozach nie podoba mi się to, ze np jak jest w którymś zyciu jakas trudna sytuacja, to on kaze ominac ją , a nie walczyć z nią np napada cię kilku oprychow, to leszek mówi np zmień wybór i nie idź ta droga , na której to ma cie spotkac.
    dla mnie takie coś , to ucieczka od problemów, a nie rozwiazywanie, mi to zgrzyta, nie wiem , jak tym hipnotyzowanym ludziom, może dla nich jest to o.k.?
    dlatego hipnozy Leszka nie do konca mi odpowiadaja

    najlepiej jest u Gracjany, jest tam mnóstwo przewodników duchowych, którzy pomagają , Jezus tez pomaga 😉 nie wiem jak obecnie , bo na razie nie oglądam
    najlepiej było wtedy gdy było jakieś trudne pytanie, wtedy przewodnicy stwierdzali, ze jeszcze nie jesteśmy gotowi na odpowiedź… dlatego było to trochę wkurzajace, no bo trzeba było wysłuchiwać wszystkich odcinkow, a nuż widelec słuchający w końcu będa gotowi na tak trudną i wiekopomną odpowiedź hihi
    dla mnie brak odpowiedzi, lub odpowiedzi wymijające to jakaś forma weryfikacji tej drugiej strony np Stwórca Manueli również nie chciał odpowiadac na jej wszystkie pytania, oczywiście Manuelo nie mam nic do twojego Stwórcy, żeby nie było, że Ci czymś czarnym grzebię w aurze, mam po prostu zwyczajne ludzkie wątpliwości natury nieoświeconej 😉

    u Leszka w hipnozie z Sai Babą, wyłapałam ze 2, 3 pytania na które Sai Baba nie odpowiedział, być może się mylę i to ja źle wysłuchałam, ale nie chce mi sie wysłuchiwać tej hipnozy po raz kolejny, bo była strasznie nudna 😉 więc w razie pomyłki serdecznie Sai Babę przepraszam za pomówienie 🙂

  4. Hehehe, no właśnie, to unikanie odpowiadania na pytania… W channelingach też to się często spotyka. Dla mnie odpowiedź typu „nie jesteście jeszcze na to gotowi”, albo słynne kasjopeańskie „otwarte” to jakaś ściema. Nie przyjmuję takich wykrętów. Od razu nabieram podejrzeń, że pytany po prostu nie umie odpowiedzieć na pytanie albo boi się zdemaskowania, bo nie czerpie wiedzy ze źródła, tylko z własnej nie/wiedzy.

  5. Wszystko jest wzlgędne i nawet to co dla ciebie jest pewne na 200 % dla kogos innego możebyc pewne tylko na 10 % albo w ogole nieprawdą … Dlatego kazdy musi sam zadecydowac co dla NIEGO jedt prawdziwe i warte a co nie.

    To sie ceni zА 65 злотых это 1000 рублей. sa takieosoby jak Calo ktory umie sie przyznac że czego nie umie albo że mu sie coś nie udalo i nie kreuje sie na wszystkowiedzącego.

    Swiatlo kazdy ma w sobie i nalezy go ujrzec po smierci ciałą fizycznego.. a nie zaweirac jakiemus zimnemu swiatłu do ktorego ludzie sie pchaja bo jest to swiatło zwodnicze i wciagajace do pułapki… A wysyłają je łowcy dusz by ludzie nie dostrzegli swojego własnego swiatła … ktore ich chroni i nie pozwala krzywdzic…

  6. Sambor-„Swiatlo kazdy ma w sobie i nalezy go ujrzec po smierci ciałą fizycznego.. a nie zaweirac jakiemus zimnemu swiatłu do ktorego ludzie sie pchaja bo jest to swiatło zwodnicze i wciagajace do pułapki…”
    —————————————-
    Co tak wszyscy do tego swiatla(jak cmy)…? Dla mnie wazniejsze jest/bedzie uczucie jakie sie pojawia/pojawi w zetknieciu z danym „tematem”…Łatwo jest o czyms mówic,najbardziej chodliwym ezo tematem jest miłosc.Tu prawie kazdy nawija duzymi literam,(zwłaszcza kapłani),a gdzie jest owoc,przejawienie tego bablania?Bo poki co, to oprócz duzych liter i głupich usmiechów,to nic wicej uzyskac nie mozna.
    Gdzie jest szczere,prawdziwe uczucie?Jak któs kogos/cos naprawde kocha,to obdarowywany
    tym uczuciem jest w skowronkach(niebie).I nie potrzebuje jakis dodatkowych deklaracji!
    Osoba kochana, nie ma zadnych watpliwosci,co do intencji dar/czyńcy i wie za ta osoba krzywdy mu nie zrobi.Wiekszosc z nas, w jakims stopniu doswiadczyła szczerej miłosci,oddania,checi opieki, partnera(ki),rodziców,dzieci,przyjaciół,zwierząt…
    I nikt nas po oczach przy tym swiatłem nie raził,OŚLE/PIAŁ… 🙂

    Oslepianie- inaczej zwodzenie,wybicie z „rytmu”chec zakrycia czegos,zrobienie wrazenia na kims,chec wyciągniecia informacji (przesłuchanie z lampą po oczach)itd.-takie mam z tym skojarzenia.

    Ktos,jak przyjmuje przybysza w swoim domu,po długiej meczacej podrózy,pełnej lęków
    i traum ,to nie bedzie mu walił zarówą po oczach…,tylko jak ma w sobie szczere intencje i uczucie(miłosc),to ja wypromieniuje na strudzonego i przestraszonego,aby tamtem poczuł sie komfortowo.
    Syntetyki to raczej z siebie uczuc nie wypromieniują…tylko,jest jeden szkopuł.Skoro zbierają tzw.lusz ,to ten pozytywny, mogą tez wykorzystac przy np.zwabianiu(powitaniu).
    Wprawny obserwator,jesli jest wystarczajaco uwazny,powinien wyczuc podstep.

    Jest jescze opcja siłowa,która mogą uzyc i uzywaja tj.uwiezic,wykasowac,zaprogramowac i z powrotem do zagrody.

  7. Jeszcze taka myśl mnie naszła: należy unikać bezpiecznych ścieżek, bo one wcale bezpieczne nie są. Zadzwonił do mnie kiedyś pewien głęboko wierzący krewniak, żeby mi powiedzieć, że idę niebezpieczną ścieżką i mogę spaść w przepaść. Odpowiedziałam mu na to, że szeroką i gładką drogą podąża jedynie bydło do rzeźni. Oczywiście rzucił słuchawką.

    Zbawienie, szczepienia, badania profilaktyczne, demokracja – to są ścieżki gładkie i szerokie.

  8. No chyba nie czytałeś uważnie to co napisałem, bo ja właśnie napisałem żeby do światła nie lecieć a czekać aż pojawi sie nasze WŁASNE światło duszy… ktore najlepiej na ukeriunkuje …

  9. Dlatego jak do mnie dzwonią z propozycją badan profilaktycznych ZA DARMO to z początku odmawiałem, potem, telefony staly sie częstsze – pytałem : A dlaczego pani/panu zalezy tak na moim zdrowiu ? czy pani/panu nie uważa za ja sam potrafię o swoje zdrowie zadbać? Albo : „Na badania u specjalisty czeka sie po kilka miesięcy wiec co mi dadzą jakieś badania profikltyczne, wiec zamiast wydzaniać i truć d,.. lepiej byscie uzdrowili chorą służę zdrowia. Wtedy sie wyłączała (szkoda jej było czasu na telefonie) albo argumentowała, żę to profilaktyczne i za darmo. Czasem dla ruzrywki mowiłem, żę jestem zdrowy i nic i nie dolega wiec po co mam sie badać ? Wiec ona że to profilaktyczne badania… I ciagle tak w kółko.Telefony nadal dzwoniły z tymi badaniami wiec Powtarzałem pytania, A oni ciągle to samo. Wiec juz teraz jak dzwonią pytają mnie czy to ja – mowie tak i odkładam telefon komórkowy na bok. Niech gada. Oczywiście po jakimś czasie sama sie wyłącza…. Juz nie dzwonią na mój numer.

  10. Pamela Cymes: „dla mnie brak odpowiedzi, lub odpowiedzi wymijające to jakaś forma weryfikacji tej drugiej strony np Stwórca Manueli również nie chciał odpowiadac na jej wszystkie pytania, oczywiście Manuelo nie mam nic do twojego Stwórcy, żeby nie było, że Ci czymś czarnym grzebię w aurze, mam po prostu zwyczajne ludzkie wątpliwości natury nieoświeconej😉”

    Spokojnie. 😉 Z doświadczenia mogę powiedzieć Ci tylko tyle, że Stwórca, który „mieszka” w naszym sercu duchowym, a raczej przez nie „przechodzi”… nieważne… odpowiada na pytania w odpowiednim czasie. „Odpowiedni czas” to nasza gotowość i otwartość na przyjęcie odpowiedzi. Bywa, że odpowiada od razu, bywa, że odpowiada za jakiś czas lub… jeszcze później. Odpowiedzi na Nim nie wymusisz. W każdym bądź razie każdy z nas może zadawać Mu pytania. Robi się to w przestrzeni serca i tam są też odpowiedzi, NIE W UMYŚLE!!! Wchodząc do przestrzeni serca warto przestrzegać duchowego BHP, tak na wszelki wypadek, żeby żadne byty astralne się nie podłączały. Ja tego dokonuje przez modlitwę. Zadając pytania warto wiedzieć do kogo się je kieruje. Ja mam tu sprawę ułatwioną, gdyż poznałam siebie, więc żadne byty itp. mnie nie są w stanie zmylić. Trzeba też uważać na odpowiedzi ze strony podświadomości, bo też czasami lubi się „wtrącić”. 😉
    Co do oświecenia, to ja oświeconą też nie jestem ;-), gdyż oświecenie to jest wyjście z dualizmu. A ja póki co w nim tkwię ;-). Poza tym moja droga i cel duszy jest nieco inny.

  11. W temacie „pośmiertnym” chciałabym coś dodać, co jakiś czas temu usłyszałam podczas odsłuchiwania audycji z osoba mającą kilka doświadczeń z pogranicza śmierci. Ta osoba twierdziła, że tzw. świadomość ludzka, u jednych umiera wraz z ciałem, a u drugich – za jakiś „czas”. Jeśli byłoby to prawda, to znaczyłoby, że ludziom, którym świadomość umarła od razu, skazani są na reinkarnacje, bo dusza jest nierefleksyjna. Dusza nie postrzega tak inkarnacji, jak osobowość, stąd nietrudno o powrót…

  12. Mnie przypadło do gustu powiedzenie: Tylko śnięte ryby płyną z prądem”.
    Pozdrawiam Zdrowe ryby podążające pod prąd. 🙂

    Astromaria, Sambor absolutnie podzielam zdanie.

  13. Sambor: „Astral ma 7 poziomów (jak i podobno każda sfera) i astral to poziom emocjonalny. Poza poziom astralny (poza 7 ym poziomem emocje juz nie istnieja). Dlatego w astralu bombarduje sie nas tak bardzo tą fałszywą miloscią…”

    Sambor, stąd to chyba wzięło się to powiedzenie: „Czuję się jak w 7 niebie”. 😀

  14. @ Sambor: tu masz podstawę prawną do przegonienia tych spamujących sprzedawców badań https://astromaria.wordpress.com/2016/04/11/wezwania-na-badania-mammograficzne-sa-niezamawianymi-ofertami-handlowymi-czyli-spamem/ powołaj się na te przepisy i każ im usunąć swoje dane z bazy. Nieodbieranie telefonów ani niezgłaszanie się na badania nie skutkuje. Myślałam, że jeśli będę konsekwentnie ignorować wezwania to się odwalą, ale nie pomogło, wciąż to przychodziło. Kiedy wysłałam im maila o podanej tam treści wreszcie się odczepili. Mojego telefonu nie mieli, bo od lat nie bywam w przychodni, ale moją przyjaciółkę stale nękali telefonami. Żadne tłumaczenia, że nie, dziękuję, sam/a zadbam o siebie nie skutkują, bo ich zadaniem jest zagonić delikwenta na to badanie i są tak przeszkoleni, żeby to osiągnąć. Tylko i jedynie postraszenie ich konsekwencjami prawnymi może odnieść skutek. Niczym innym się nie przejmą.

  15. „Sambor pisze:
    24/11/2016 o 18:15
    Dlatego jak do mnie dzwonią z propozycją badan profilaktycznych ZA DARMO to z początku odmawiałem, potem, telefony stały się częstsze – pytałem : A dlaczego pani/panu zależy tak na moim zdrowiu ? czy pani/panu nie uważa za ja sam potrafię o swoje zdrowie zadbać? Albo : „Na badania u specjalisty czeka się po kilka miesięcy wiec co mi dadzą jakieś badania profilaktyczne, wiec zamiast wydzwaniać i truć d,.. lepiej byście uzdrowili chorą służę zdrowia. Wtedy się wyłączała (szkoda jej było czasu na telefonie) albo argumentowała, że to profilaktyczne i za darmo. Czasem dla rozrywki mówiłem, że jestem zdrowy i nic i nie dolega wiec po co mam się badać ? Wiec ona że to profilaktyczne badania… I ciągle tak w kółko.Telefony nadal dzwoniły z tymi badaniami wiec Powtarzałem pytania, A oni ciągle to samo. Wiec już teraz jak dzwonią pytają mnie czy to ja – mowie tak i odkładam telefon komórkowy na bok. Niech gada. Oczywiście po jakimś czasie sama się wyłącza…. Już nie dzwonią na mój numer.”

    BEZCENNE! 😀
    czy mogę stosować ten Twój wynalazek? 😉

    a na innym blogu, poświęconym ofiarom przemocy http://www.forum.niebieskalinia.pl/ jeden ze znawców tematu napisał o asertywnym zachowaniu wobec nękaczy
    tu jest ten wątek: http://www.forum.niebieskalinia.pl/viewtopic.php?t=2252&highlight=krociotki+test+granice+osobowosci+zachowanie+asertywne

  16. To jest bardzo możliwe .. ale i tutaj do konca nie wiadomo jak to jest i od czego to zalezy. Wersji jest wiele. Nic do konca nie jest wiadomo na pewno. Usłyszymy jakiś wycineczek informacji wyjęty z całości i potem na tym budujemy gdybania.. ))) Ale co z duszami ktore jak np. NASZE – są świadome tego całego maglu i g……. w jaki wdepnęliśmy. Czy będziemy o tym pamiętać PO przejsciu czy nie ? Jedno mowią że TAK inni że NIE.. I bądź tu mądry ..((( NIC nie wiado0mo. Mnie ktos mówil że wystarczy że przed samą śmiercią ciała fizycnego będziesz wyciszona i pamiętała o tym – to po tamtej sstronie tez bedziesz pamiętała. Natomiast jeszcze z innego źródła wyczytałem gdzieś że jeśli taka dusza utfzyma swoją swiadomosć to łowcy dusz w postaci „aniołów dobroci”
    bombardujący cie miloscią, zaprowadzą cię do tzw. „palacu zapomnienia” i odstawią na kwarantannę, (rzekomo dla oczyszczenia od ziemskich energii) ale w rzeczywistosci bys zapomniała kim jestes i że masz sie inkarnowac … Sprawa trudna .. Mysle ze tylko nielicznym udaje sie umknąć temu pośmiertnemu praniu móżgu przez łowców dusz….

  17. Sambor-„No chyba nie czytałeś uważnie to co napisałem, bo ja właśnie napisałem żeby do światła nie lecieć a czekać aż pojawi sie nasze WŁASNE światło duszy…”
    ———————————————————-
    Przeczytałem i zrozumiałem,tylko nie jestem pewien czy ty zrozumiałes.

    Powiedz mi, czy jestes ciałem które ma duszę,czy duszą która zamieszkuje ciało?

    Bo z twojej wypowiedzi wychodzi to pierwsze…tzn..jestes w głowie,umysle i bardziej identyfikujesz sie z ciałem, a nie jaznią,swiadomoscią(wiekszosc tak ma)
    Małe dzieci przez chwile nie identyfikuja sie ze swoim skafandrem,odrózniaja(jak wczesniej wspomniałem) „jas jest głodny”,a nie „ja jestem głodny”.
    Bo czekanie na kogos(dusze)az sie pojawi i „zaswieci”,jak samemu sie nia jest,moze byc długim czekaniem…albo szybkim zwiedzeniem…

  18. Chyba tak..))) No bo skąd by indziej ? Co do poziomów astralnych, najniższe poziomy to światy przeznaczone dla dusz otumanionych alkoholem, narkotykami, papierosami … Te dusze b. cierpią … i może dlatego czasem nazywa sie te sfery „piekłem” albo „czyśćcem”.
    Przy okazji juz tak wspomnę, dlaczego pryjmowanie narkotykó czy upianie sie alkoholem jest tak niebezpieczne … Pomijajac aspekt zdrowotny, alkoholicy lub narkomani przyjmując pierwszy raz narkotyki lub upijajac sie – otwierają w sobie PORTAL przez ktory przedosgtają sie własnie dusze z tego najnizszego astralu, łaknące wściekle narkotykow i upijania sie. Dlatego tak trudno im rzucic alkohol, narkotyki… Odzwyczajanie sie od tych ogłupiaczy duszy (pomijam tu aspekty zdrowotne w ciele matierialnymn) jest włąsnie dlatgo tak trudne .. I ludzie w Osrodkach Terapii Uzaleznien NIGDY nie zdołają im pomóc dopóki nie zrozumieją że nalezy wygnać owe istoty z ich ciał astralnych i eterycznych. Jak np. Calogero. Ale takich ludzi w swiecie jest b. mało a w Polsce chyba w ogole nie ma.
    Dlatego tez nie powinno sie wywoływać duchy dla rozrywki czy dla żartów czy ciekawosci … Na ogół nie przychodzą duchy tego/tej kogo wywołujemy, a inne byty, nieprzyjazne a nawet alkoholików lub narkomanów – ktore sie podaja za duchy tych kogo chcemy prywołać – ale one tylko czekając by sie zywić naszą energią. Takie „uzaleznione” duchy na ogół szybko inkarnują się w alkoholików/narkomanów i zywią sie ich używkami, Albo w jakikolwiek ciało nowonarodzonego dziecka. U takiego dziecka mogą w poziejszym wieku pojawiac sie skłonności i pociąg do alhokolu i narkogtykopw nawet jesli rodzice nie piją ani nie uzywają narkotykow….

  19. Manuelo rozumiem doskonale fakt, że pewnych odpowiedzi nie przyjmujemy do wiadomości,
    ja np kiedyś nie przyjmowałam do wiadomości faktu, że św. Mikolaj to przekręt, chociaż dowody podane były mi na dłoni, ale po cichu słuchałam się serca??? i wolałam wierzyc, bo może kiedyś, a nuż widelec, w końcu przyniesie mi tą upragnioną lalkę, a nie następną ksiązkę hehe,
    ale w takim wypadku Stwóraca wg mojej logiki powinien powiedzieć : jak chcesz to ci odpowiem na to pytanie, ale przygotuj się na to, że będzie to dla Ciebie trudne przyjąc to do wiadomości i czy w dalszym ciągu chcesz to usłyszeć, jeżeli o.k. no to masz

    Samborze, mi się wydaje, że nie ma czegoś takiego jak względność prawdy, np 2+2 to jest względnie 4 czy może 5, dowody i logiczne myślenie , a nie serce wskazują, że 4, mi moje pragnienia mówiły, że św Mikołaj istnieje, natomiast twarda rzeczywistośc pokazała, że to ściema

  20. Oczywiście, że możesz i podaj go swoich znajomym i przyjaciołom ))))

  21. Dziękuję. Rady także bezcenne… Wprawdzie nie mam żony ani męża… )))) – ale i tak rady są bezcenne bo mozna je stosowac wobec kazdego psychopaty/psychopatki (także i sąsiada czy sąsiadki)….)))))

  22. zapomniałam jeszcze dodać, że w hipnozach u Gracjany występuje rada starców w szatach, to chyba ta biblijna hihi, ale oni prosili, aby nie nazywać ich starcami, ale dojrzałymi, czy jakoś tak, już nie pamiętam, ale miałam wtedy niezły ubaw buahaha

  23. jeśli przyjmiemy za prawdziwą tezę zawartą w temacie tego wątku, cokolwiek napiszemy w tym wątku, będzie mieścić się w jego temacie
    jest jednak pewien problem, otóż jeśli teza zawarta w temacie nie jest prawdą, to niektórzy z nas, ci zgadzający się z tezą tematu, mogą swoje życie lekkomyślnie zaprzepaścić

  24. mgrabas-” jeśli teza zawarta w temacie nie jest prawdą, to niektórzy z nas, ci zgadzający się z tezą tematu, mogą swoje życie lekkomyślnie zaprzepaścić”
    —————————————————————————-
    Cóz zatem proponujesz,rozpłakac sie i wrócic skruszony do jedynie słusznej owczarni…?

    Myslisz ze ktos,kto tym naprawde zarządza,jest taki płytki…ze nie doceni tych,którzy maja na tyle wlasnego rozumu i” jaj”ze poszukali innej,samotnej i stromej sciezki.
    Bo jesli ktos nie potrafi docenic samodzielnosci,odwagi,uporu w odnalezieniu Prawdy to nie jest godzien swoich „insygniów władzy” i nie jest tym, za kogo sie podaje.
    Tak samo ci,którzy z swojego lenistwa i pychy,nie szukają Prawdy ,tylko czekaja az ona sama spadnie im na głowe(zbawi/ciel itp) to troche jeszcze poczekaja…

  25. A ja uważam że matematyka nalezy do matematyki a tych sprawach liczy sie to co sie czuje i to o czym jestesmy przekonani. Podobno jakiś matematyk dowiódł że 2+2+5 … wiec jak sie chce czegos dowiesc t wczesniej czy pozniej dowiedzie tego.. a czy to prawda czy nie to juz inna rzecz ..Wszystko zalezy od tego czy w to uwierzymy.Oczywiscie mozna zmieniać zapatrywania, i to co uwazalismy za sluszne moze sie okazac czyms jeszcze cakiem innym … Dlatego względność prawdy to – w naszym swiecie matriksu – jedyna pewność. Skoro przeciez nawet po drugiej stronie tez kłamią i oszukują … to co dopiro tutaj ..

  26. Sambor,
    bycia świadomym, najlepiej jest się nauczyć za życia, a „w najgorszym”
    przypadku przed śmiercią, pod warunkiem wskaże, że nastąpi taka możliwość. Wiadomo? Prawda? Tak jak słusznie napisał Bio, to dusza zamieszkuje ciało, a nie odwrotnie.
    Dobrze jest być świadomym za życia, gdyż bycie świadomym nie jest takie proste i wymaga praktyki, ale jest to bardzo korzystne. Bycie świadomym, to inaczej bycie w stanie tu i teraz. Bycie OBECNYM. Bycie w swoim ciele, a nie poza nim (świadomością). Bycie świadomym swoich myśli, emocji, uczuć i nie utożsamianie się z tymi narzędziami duszy (z ciałem też nie). Bycie świadomym, to nie kontrola. To Bycie w teraźniejszości, czego ego nie lubi. ;-). W stanie obecnym (inaczej bycie świadomym), odczuwamy BEZWARUNKOWĄ radość, spokój i inne fajne uczucia. U mnie pojawia się do tego taka cudowna lekkość i pewność siebie, która różni się od pewności siebie w tzw. stanie normalnym. Odczuwa się wtedy, jakby inną częstotliwość. Stan obecny różni się od tzw. stanu normalnego. Bycie świadomym, jest naszą prawdziwą naturą. Warto praktykować za życia, gdyż ze śmiercią jest tak, że nigdy nie wiadomo kiedy nas „dopadnie” i w nie wiadomo, jak będzie przebiegać.
    Piszę o tym ponieważ, niektórym osobom wydaje się , że bycie świadomym śmierci, to jest wiedzenie o tym, że się umiera. A to za mało… (nie pisze o Tobie, Sambor; generalizuje)

    Pamelo Cymes,
    sęk w tym, że Stwórca raczej niewiele wspólnego ma z umysłem, a co dopiero z logiką, która jest jego częścią. On jest ponad umysłem. W moim odczuciu, Stwórca odpowiada nam na pytania w zależności od stanu świadomości, w jakim się znajdujemy. Przebudzenie to proces, nie zdarzenie. Niektóre informacje dostarczone nam na niższym poziomie świadomości mógłby zatrzymać nas w rozwoju (wnioskuje po sobie). A Stwórca „ma zasadę”: „Nie szkodzić”. 😉 Na pewno przyjdzie czas, że odpowie mi na inne pytania również. Choć, w moim odczuciu, na wiele pytań już mi odpowiedział (ja nie wszystkimi informacjami się dzielę).

  27. Niestety kazdy musi sam podniesc swoja swiadomosc. NIKT a niego tego nie zrobi… Wiekszosc ludzi nawet nie mysli o czyms takim… zajęci swoimi problemami, pracą, poszukiwaniem pracy by sie utrzymac, itp itp. Wiec nawet gdyby czytała to wiekszosc to i tak jednostki by moze z tego skorzystały.. WIelu nawet nie rozumie pojęcia swiadomość ani żę trzeba ją rozszerzac … Dlatego dane jest to chyba nielicznym na ziemi…

  28. Marcelina

    Tak sobie pomyślałam: a co z tymi utkniętymi w astralu? Łowcy dusz sie o nich nie upominają? Przecież chyba wiedzą, że umarli, bo te skurczybyki wiedzą wiecej niż myślimy. I na pewno chcieliby ich tu dla luszu wcielić jak najszybciej z powrotem. Szczególnie jak mamy z nimi umowy, kontrakty i inne dziadostwa, a kto ma wymazaną pamięć poprzednich żyć, zapewne przechodził przez ten zaświatowy magiel.

    Nie wiadomo po co wymazują pamięć. Poza tym dziwne, że przy całej wiedzy z zaświatów o systemie na Ziemi, ludzie wybierają zawód prawnika, lekarza, bankiera. Zawody mocno związane z dezinformacją, brakiem skuteczności działania. Część osób od dzieciństwa czuje, że chce wykonywać tą a nie inną pracę.

    I czy te diabły w anielskich przebraniach wyznacają też w swoich kłamliwych umowach może naszą datę śmierci?

    Data śmieci, mistrzowie wschodnich sztuk walki wiedzą, jak uśmiercić przeciwnika, uciskając odpowiednie miejsce na ciele. Są to chyba tak zwane punkty zgonu. Więc sposób na skrócenie kontaktu jest mnóstwo.
    Ale podobno każdy z nas ma kilka dat śmierci.

  29. Marcelina

    Ciągle nie mogę uwierzyć, że dałam się w to wkrecić Jednak faktycznie tu jestem i jak dla mnie to jest wprost niepojęte

    Nie wiem jak ja dałem się w to wkręcić. Nie pasują mi w ogóle czasy, w których się znalazłem. Wszystko jest takie prymitywne. Nie chcą opóźnić procesów starzenia, nie potrafią wyciągnąć z człowieka jego potencjału i go porządnie wyszkolić, tak żeby do czegoś doszedł. W większości przypadków na tej planecie są albo same sprzątaczki, albo kasjerki, bez szans na lepszą zmianę. Garstka ludzi gdzieś się wybija. W dodatku brudno na planecie i śmierdzi.

  30. @Astromaria

    Nie wiem, czy to nie jest zbyt naciągane, ale również diety mają swoich misjonarzy. Czasem są to wykłady, na których podawane są dowody naukowe, a czasem, niestety, nawracanie na swoje przekonania.

    Nie jest to naciągane. Ludzie myślą, że mogą wpaść w szpony tylko religijnej sekty, tymczasem schemat działania „wyznawca religijny” jest we wszystkich dziedzinach życia. W pracy, w fitnessie, na siłowni, w diecie, w szkole.

  31. Gregg Braden wyliczył, jaki procent przebudzonych jednostek wystarczy, żeby zmienić los ludzkości. Nie wiem, na ile prawdziwe są jego wyliczenia, ale jeśli się nie myli, to zmiana jest możliwa.

    Skoro tak łatwo jest się pozbyć kosmicznych chipów to jestem dobrej myśli. My naprawdę mamy wolną wolę, ale jesteśmy strasznie oszukiwani. Zarówno na tym, ziemskim padole, jak i na tamtym wciskają nam kit, że to co nam szkodzi jest robione dla naszego dobra i jak głupi godzimy się i wyrażamy wolę przyjęcia tego. Tu nam wmawiają szczepienia, GMO i inne bzdety, a tam chipy, karmę, konieczność nauczenia się, przepracowania czegoś itp., po czym kasują nam pamięć – i weź się tu czegokolwiek naucz.

    @ bartekpawel: „Nie pasują mi w ogóle czasy, w których się znalazłem” – a czy znasz lepsze czasy? Jak się nad tym zastanawiam, to właściwie nasze wcale nie są najgorsze. Kiedyś każdy mógłby cię ukatrupić i pozostałby bezkarny, bo pan miał prawo zabijać swoich niewolników i poddanych (jeśli mu się to opłacało), pobór do armii był przymusowy i trwał bardzo długo, medycyna była do dupy i nie umiała ratować życia (dzisiejsza też jest do dupy, ale zanim wprowadzono te wszystkie trujące leki i szczepienia było prawie dobrze), a policja nie umiała wykryć sprawcy przestępstwa, więc często wieszano na latarni kogokolwiek, kto się napatoczył. Składano ofiary z dzieci i dorosłych, zmuszano ludzi do walk na śmierć i życie (np. gladiatorzy), płonęły stosy, a jak „bóg” Jahwe się wkurzył to spuszczał potop, bombę atomową, zarazę albo inną plagę i wybijał wszystkich. Dziś mamy państwo opiekuńcze, które wprawdzie okrada i tłamsi indywidualność, ale za to dba, żebyś zapinał pasy, badał się, nie przemawiał mową nienawiści, nie był antysemitą – wszystko dla twojego bezpieczeństwa, hehehehehe. W każdym razie trupy na ulicach nie leżą ani krew nie płynie 🙂 (z wyjątkiem Palestyny i kilku innych miejsc, które miały pecha).

    Dziś, jeśli dobrze znasz swoje prawa i wiesz, że „oni” muszą uszanować twoją wolną wolę możesz uniknąć wszystkich „obowiązków”: służby w armii, szczepień, badań, leczenia, przestać płacić mandaty, a nawet podatki (w USA to jest możliwe, w Polsce raczej nie, ale kto wie, może by się dało). „Kto nie dochodzi swoich praw…” więc musisz dochodzić i nie wolno się bać władzy, bo to nie jest żadna władza, a mafia.

    Oczywiście, jest ryzyko, że spadnie nam na głowy bomba atomowa, ale ja myślę, że byłoby to niezgodne z wolną wolą większości, więc spoko.

  32. „Nie wolno się bać władzy” ))

    Możemy sie jej nie bać. ale to ona stawia warunki i jesli np nie zapłacisz mandatu to masz kolegium albo idziesz do aresztu a za koszty sądowe także cię obarczą… Dopoki wiec system sie kręci tak własnie jest i bedzie. Aby tak nie bylo musieliby WSZYSCY jednogłosnie w Polsce nie placic kar. mandatow i podatkow – bo przeciez cała Polskę nie ukarzą wiezieniem ani aresztem … ale wiadomo że to niemożliwe … Mozna sobie jedynie pogdybać…

  33. Ludzie robią co władza każe, bo nie wiedzą, że nie muszą. Mój były dostał mandat z fotoradaru, poszedł i zapłacił, a wcale nie musiał. Te mandaty są nieważne. Władza w końcu musiała zlikwidować fotoradary, ale oczywiście już kombinuje, jak to zrobić, żeby mandaty były legalne. Ludzie szczepią albo płacą mandaty, bo wierzą, że jest obowiązek, a nie ma. W USA podatki są nielegalne. Kto o tym wie, ten nie płaci. U nas niestety wpisali to do konstytucji i dupa. Wiele osób skutecznie przeciwstawia się policji i nawet wygrywają procesy sądowe. Osobiście znam takiego kolesia. Ale on jest wyjątkiem, bo się nie boi. Reszta jest posr…. ze strachu, więc jak pan policjant krzyknie to od razu padają twarzą na glebę. A wcale nie muszą.

  34. Marcelina, co do daty śmierci, to na pewno jest ona wyznaczona. Czytałam niegdyś książkę dra D. Hawkinsa, który twierdził, że już po urodzeniu można stwierdzić, ile ta osoba będzie żyła (nie na co umrze). Niestety szczegółów nie znam na ten temat, więc nie pytaj 😉

  35. Owszem, zaraz po urodzeniu widać, czy dziecko przeżyje czy nie (widać to zupełnie wyraźnie, po oczach noworodka), ale to nie znaczy, że data śmierci jest z góry wyznaczona. Ludzie przechodzą przez okresy krytycznie osłabionej energii wielokrotnie w czasie życia, można to zobaczyć np. w horoskopie, ale nie jest powiedziane, że umrą przy pierwszym takim kryzysie. Potencjalnie każdy ma szansę pożegnać się z życiem kilka razy, niektórzy nawet stale balansują na granicy życia i śmierci, są również tacy, którzy mają za sobą kilka epizodów śmierci klinicznej, a jednak wracają i żyją dalej. To my sami (z bardzo nielicznymi, losowymi wyjątkami) decydujemy o tym kiedy umrzemy, bo mamy wolną wolę. Życie siedzi w nas całkiem mocno i nie uleci samo z siebie. Najczęściej zabijamy się własnymi myślami, ale tego nie widać, bo to jest wewnętrzny proces, niewidoczny dla innych. Ludzie umierający często płaczą, że chcą żyć, a tak naprawdę nie chcą. Oni się tylko boją procesu umierania i tego, co będzie po drugiej stronie i dlatego histeryzują. Gdyby chcieli żyć to by nie zafundowali sobie raka czy innej, śmiertelnej choroby. Tak naprawdę nie ma śmiertelnych chorób, tylko są ludzie pozbawieni pragnienia życia.

  36. Mario, ale dra Hawkinsowi chodziło o coś innego. Chodziło o to, że po urodzeniu wiadomo, ile dana osoba będzie żyć (dotyczy każdej osoby), nie tylko słabych noworodków. Dr Hawkins poza tym, że był lekarzem, to był też oświecony. Doszedł do oświecenia, jeszcze jak był psychiatrą klinicznym.

  37. Ja urodziłem sie po 8 miesiącach w wyniku cesarki.. Nie chciałem wychodzić normalnie.. ))) Już w łonie matki chciałem robić inaczej niż wszyscy a i w życiu zawsze robiłem inaczej niż wszyscy .. i dlatego bylem czarną owcą w rodzinie. Zaraz po wyjęciu mnie z brzucha matki zapadłem na zapalenie płuc. Dano mnie wiec do inkubatora. Matka rodziła mnie we Francji wiec juz wowczas poziom techniczny medycyny był nieco wyzszy niz w Polsce wiec moze dlatego przezyłem. Po 9 miesiącach życia przyjchałem do Polski z rodzicami i do dzis ciesze sie zdrowiem i nie choruję poza tam drobnymi bzdurkami, które po kilku dniach przechodzą.

    Ale chcę tutaj właśnie opowiedzieć mój bardzo ważny i bardzo dziwny sen. Miał on miejsce gdy matka była chora i były jeszcze u mnie dwa poprzednie koty. Otóż którejs nocy przysnil mi sie taki sen ktory pamiętam z detalami do dzis mimo że upłynęło juz 15-16 lat. Przyśniło mi się, że znajduję sie w jakimś nieokreślonym miejscu i jakas grupa ludzi ubranych w długie białe tuniki, wśród których byli starcy, młodzi mężczyźni i kilka kobet. Wszyscy na biało w długich tunikach. Wszyscy oni nagabywali mnie bardzo natarczywie i usilnie bym „sobie odpoczął”. Tak dosłownie mówili. Bombardowali mnie „miłością” i jakąś pozorną troską, bo odbierałem ich negatywnie. Wręcz bałem się ich i kategorycznie odmawiałem, tłumacząc, że „nie jestem zmęczony a mam jeszcze obowiązki wobec mamy by się nią zająć bo jest chora i potrzebuje opieki, oraz dwoma kociakami, które bez mojej opieki umrą przedwcześnie z głodu”. Ci ludzie jednak na nic nie zwracali uwage tylko ciągle natarczywie i bardzo usilnie namawiali mnie bym „sobie odpoczął”. Ale ja ciągle odmawiałem. Wtedy w tym śnie, nagle uświadomiłem sobie że jeśli się zgodzę się pójść z nimi „odpoczywać” to ja się już nie obudzę, bo umrę. W tym momencie zdalem sobie sprawę że śnię, ujrzałem swoje śpiące ciało, i wskoczyłem w nie i w ten sposób sie obudziłem.

    Długo nie mogłem go sobie wytłumaczyć… ale wówczas nie miałem tyle wiedzy jaką mam teraz więc śmiem wysnuć wniosek, że istotnie (być moze) „łowcy dusz” chcieli bym został u nich bo może wiedzieli, że z biegiem lat nabędę wiedzy która mi pozwoli im uciec, więc chcieli przyspieszyć moje zycie tutaj póki jeszcze nie byłem niczego świadomy i potem ponownie mnie tu wtłoczyć. W tamtym okresie, ja istotnie bylem nieco zmęczony .. i chorobą matki, i studiami i pracą .. I myślę że oni mogli chcieć to wykorzystać.

    Oczywiście nie mam 100 % pewnosci iż tak istotnie jest .. Ale tak na 99 % uważam że tak mogło być… )))) Niemniej jest mi wiadomo, że człowiek SAM decyduje kiedy ma umrzeć (nawet jeśli jakaś tam data jest nam wyznaczana). Moja matka także postanowiła umrzeć z kilu dla niej ważnych powodów, ale ja to zrozumiałem dopiero o wiele później.
    Słyszałem nawet opowieści o tym jak jakas babcia (wcale nie tak stara bo 70 letnia) i zdrowa – postanowiła umrzeć.. Wzięła kąpiel, ładnie się ubrała, zrobila sobie makijaż, położyłą do łóżka i umarła. Znaleziono ją po kilku dniach martwą i lekko uśmiechniętą…

  38. Mamy wyznaczonych kilka momentów w zyciu, w których możemy łatwiej niż normalnie umrzeć i sami wybieramy któryś z nich. Po obejrzeniu kilku seansów z Calogero widzę, ile tego gadziego pomiotu kombinuje, żeby nas zniewolić. Te białe postacie to na pewno ich agenci.

  39. A na przykład widać je w horoskopie, przy tranzytach ciężkich planet czy Saturna. W takim przypadku wystarczy jakiś kryzys psychiczny, że delikwentowi odechce się żyć i może zdarzyć się coś, co go z tego świata usunie. Tak, jak w jezdni zdarzają się nieoznakowane dziury, w które można wpaść, tak i w życiu spotykasz dziury, ale jeśli jesteś przytomny to je wyminiesz, a jeśli lecisz na autopilocie to w nie wpadniesz i zrobisz sobie kuku. W życiu jest dokładnie tak samo. Lecący na autopilocie wciąż wpadają w kłopoty, których nie rozumieją i z którymi sobie nie radzą, więc chodzą po adwokatach, lekarzach i ekspertach, a ci ciągną z nich kasę, ale nie oferują skutecznego rozwiązania, co nierzadko kończy się krachem lub zgonem lub zgonem spowodowanym przez krach.

  40. Astrologia to złożona i trudna nauka (znana juz kapłanom w starożytnym Egipcie i Faraonom), Sumerze i Babilonii zarezerwowana dla władcó i dostojnków panstwowych) i większość ludzi się na niej nie zna a nawet ich to nie interesuje. A ta gazetowa w mas mediach to śmieci warte tylko wyrzucenia do kosza. Dlatego wiedza o tym kiedy mozna przewidziec smierc (wg metody astrologicznej) jest jedynie dla wybranych … i raczej nielicznych…))))

    WIem, że teraz są gotowe programy komputerowe astrologiczne, które wystarczy wypełnić by ci wyświetliło horoskop życia… z objaśnieniami. Ale czy takie programy są istotnie wiarygodne i rzetelne że powiedzą kiedy nastąpi śmierć ? – .. .tego nie wiem, ale myslę, że raczej nie.

  41. Nie wolno nikomu przepowiadać śmierci, bo jak napisałam, jest wiele takich dat, ale tylko od człowieka zależy, którą wybierze. Uczciwy astrolog tego nigdy nie zrobi, ale jak w każdym zawodzie tak i w tym jest wielu nieodpowiedzialnych świrów. Przepowiadanie śmierci należy do dziedziny czarnej magii. Są ludzie, którzy kochają straszyć bliźnich. Pewnie są pod wpływem ciemnych bytów, które czerpią lusz z przerażonych klientów.

    Programy astrologiczne są coraz lepsze, jednak one nie potrafią stworzyć syntezy. One tylko wyrzucają interpretację poszczególnych elementów, np. planeta w znaku, w aspekcie z inną planetą i tak po kolei wszystkie, ale nie potrafią ocenić, co jest ważne, a co nie. Możliwe, że ktoś napisze taki genialny program, który będzie to wszystko umiał ocenić, ale będzie to na pewno mimo wszystko bezduszne. Klient potrzebuje kontaktu z drugim człowiekiem, z kimś, kto go rozumie, pocieszy, podpowie jak sobie poradzić, wytłumaczy, z czego wynikają problemy i jak najlepiej zrealizować swoje potencjały.

  42. Hehe, astrolodzy biją się w piersi, bo niemal wszyscy przewiedzieli zwycięstwo Killary. Niestety, zdaje się, że większość ją popierała i dlatego im tak wyszło. Tacy z nich astrolodzy, że nie potrafią wyczytać z jej horoskopu, że to diablica.

  43. W astrologii istnieje coś takiego jak punkt śmierci – w kilku podręcznikach jest o tym wzmianka. Trzeba jednak pamiętać, że nie powinno się takiego punktu wyliczać – szczególnie dla zabawy, czy zaspokojenia ciekawości. Poczytać można o tym chociażby w książkach Wrońskiego „Astrologia Klasyczna”. Generalnie konkluzja ujęta w tej literaturze jest taka – punkt śmierci danej osoby można wyliczyć mając jej dokładne dane urodzeniowe, jednak nie powinno się tego w ogóle robić ze względu na zasady etyczne i moralność (szczególnie robić tego nie powinni profesjonalni astrologowie). Weźmy pod uwagę aktualny stan umysłowy i emocjonalny większości ludzi na świecie – podawanie im nawet przybliżonej daty śmierci jest moim zdaniem nie tylko nieetyczne, ale i niebezpieczne. Przecież nie wiemy, co po takiej informacji odbije człowiekowi do głowy. Poza tym, zapewne istnieją jakieś tam sposoby na modyfikacje tych dat, choć wydaje mi się, że to już jest wyższa szkoła jazdy.

  44. I to jak jeszcze sie wyczuwa że to diablica … Ja to zawsze wyczuwałem .. Tak samo jak wyczuwałemw Condolizie Rais, w papieżu Benedykcje 17, tak samo v obecnym jak i w …. JPII – ale on był wykorzysytywany (dobrowolnie) przez bardzo ciemne energie od samego począrtku…

  45. Tylko że może się okazać, ze ta diablica jednak będzie prezydentem. Na nowo policzają głosy!
    Ja się wcale nie zdziwię, że jednak to odkręcą.
    Czytałam też gdzieś, ale linku nie podam, bo go nie zapisałam sobie, że kilku elektorów odmawia zagłosowania na Trumpa, choc wcześniej byli do tego zobowiązani. A jak wiadomo, w tym ichnim pokitranym systemie głosowania liczy się tylko, jak zagłosuję elektorzy. Więc wszystko może się odkręcić. Obawiam się, że jednak Killaria będzie prezydentem.

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s