NATO – prowokator nieustającej wojny. Polska pod okupacją obcych wojsk

NATO

Źródło: alexjones.pl

Polska – kraj, który w przeszłości przez tyle lat znajdował się pod obcą okupacją, po raz kolejny przeżywa upokorzenie związane z naruszeniem jej suwerennego terytorium przez obce wojska. Tym razem jednak, obca armia nadchodzi pod flagą NATO, a celem jest zbudowanie antyrosyjskiej „sceny wojennej”– przyczółka logistycznego będącego częścią przygotowań do możliwej trzeciej wojny światowej.

Nic więc dziwnego, że jestem bardzo zaniepokojony tymi manewrami. Jako obywatel brytyjski pracujący w Polsce od czternastu lat, nie mogę pozbyć się poczucia głębokiej niesprawiedliwości, jaka dotyka obecnie Polaków. Większość ludzi nie zdaje sobie zupełnie sprawy z tego, że naród polski prowadzony jest drogą, która może doprowadzić do ustanowienia bardzo niebezpiecznego precedensu – stałej obecności na polskich ziemiach obcej armii pod wodzą Stanów Zjednoczonych.

Być może najbardziej niepokojącym aspektem tej sytuacji jest to, że polski rząd, przyjmuje tą „okupację” z otwartymi ramionami, ponieważ wydaje się być obsesyjnie przekonany o tym, że Rosja może planować najazd na Polskę. Nie ma na to jednak żadnych, uzasadnionych dowodów, a to sprawia, że zgoda na taką „okupację” nabiera charakteru przestępstwa.

Poziom propagandy odnośnie NATO, jaką aktualnie uprawia rząd RP, nie ma sobie równych we współczesnej historii. Przypomina techniki stosowane przez komunistów przed 1989 rokiem, ale jest dużo bardziej skuteczna. Analogia ta stała się jeszcze bardziej widoczna po tym, jak obecny rząd (PiS) przejął stuprocentową kontrolę nad mediami, by móc jeszcze bardziej umacniać swoją pozycję.

Wszystko byłoby w porządku, gdyby postawa rządu opierała się na wiedzy, mądrości i pozytywnym przywództwie. Ale dokładnie takich właśnie atrybutów brakuje.

Zamiast nich jest niechlubna kapitulacja wobec szerzenia przesłania opartego na strachu. Strachu, który od dwóch czy nawet trzech dekad wykorzystuje się w polityce zagranicznej Stanów Zjednoczonych. „Strach przed terroryzmem” został rozdmuchany do takich rozmiarów, że stał się alibi dla inwazji na Afganistan, Irak, Libię, a pośrednio również Syrię i w konsekwencji do mordowania milionów ludzi.

Przypomnijmy więc sobie, jak naprawdę przedstawia się ta historia, abyśmy mogli przeciwdziałać temu strasznemu oszustwu i niebezpiecznej indoktrynacji polskich obywateli.

NATO, Organizacja Traktatu Północnoatlantyckiego, oficjalnie określana jest jako „sojusz państw z Ameryki Północnej i Europy oddanych wypełnianiu celów Paktu Północnoatlantyckiego z 1949 roku.” To jednak jest tylko przykrywką. W rzeczywistości NATO realizuje tzw. „Nowy Porządek Świata” (ang. New World Order), propagowany przez Georga Busha, Dicka Cheneya, Henry’ego Kissingera i innych członków starego amerykańskiego, neokonserwatywnego klubu imperialistycznego. Klubu, który mocno wspiera również Wielka Brytania ze swoim Towarzystwem Królewskim (Royal Society), które od dawna planuje kontynuację hegemonistycznych ambicji związanych z budowaniem Imperium Brytyjskiego.

Tak przedstawia się tło określanego eufemistycznie „szczególnego związku” (ang. special relationship) pomiędzy Wielką Brytanią a Stanami Zjednoczonymi. Polityka ta jest realizowana przez prezydenta Baracka Obamę po dziś dzień.

Inne kraje europejskie wchodzące w skład NATO zostały niedawno ostrzeżone, że „Rosja stanowi największe zagrożenia dla pokoju na świecie.” Jak zwykle, „strach” został wykorzystany jako karta przetargowa do przyciągania nowych członków.

Niewielu jest takich, którzy kwestionują logikę lub mądrość takiej postawy. Większość wydaje się wesoło odgrywać swoją rolę w odgrzewaniu „zimnej wojny”, odmrożonej i zamrożonej, potem znów odmrażanej i zamrażanej na nowo na żądanie działań propagandowych kolejnych rządów Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii w ciągu ostatniego półwiecza.

W zasadzie nie ma wielkiej różnicy pomiędzy polityką zagraniczną USA a polityką NATO. Nie oznacza to, że nie ma tarć pomiędzy europejskimi przywódcami militarnymi w NATO a przywódcami militarnymi Stanów Zjednoczonych. Tarcia są, ale element europejski zostaje przywołany do porządku przez „wielkich władców” z USA, a pozory jedności podtrzymywane są przez media publiczne kontrolowane przez rządy i korporacje zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i Europie.

Opinia publiczna, osaczona przez prowadzoną rozmyślnie psychologię strachu, przytakuje i powtarza zgodnie: „Stany Zjednoczone zapewnią nam ochronę. Putin jest zły. Niech żyje NATO.”

NATO jest obecnie głównym instrumentem służącym do narzucania polityki chroniącej interesy małej elitarnej grupy, składającej się w głównej mierze z anglosaskich przemysłowców, bankierów i strategów wojennych. Wspiera status quo sprowadzający się do dominacji korporacji oraz przywilejów osobistych i odzwierciedla odwieczne dążenia rodzin, które od stuleci przodują w agresywnym polowaniu na bogactwa. Rodzin, takich jak Rockefellerowie czy Rothschildowie.

Przyjrzyjmy się więc temu, co leży u podstaw zapewnień NATO i USA, że Rosja stanowi największe zagrożenie dla pokoju na świecie.

Federacja Rosyjska pod rządami prezydenta Putina wcale nie słynie z interwencji zagranicznych na terytoriach znajdujących się poza strefą własnych wpływów. Dwie interwencje, które są często przywoływane przez krytyków, to interwencja w Gruzji w 2008 roku oraz niedawne działania wojenne na Krymie. Obie były odpowiedzią na powstania, które zostały sprowokowane przez Zachód oraz „kolorowe” rewolucje wspierane przez hegemoniczne interesy polityczne sponsorowane przez Zachód w nadziei na zdobycie geopolitycznego i militarnego punktu zaczepienia na terytoriach, które historycznie znajdują się w strefie wpływów Rosji.

Te bezprawne działania, wspierane przez CIA (Centralna Agencja Wywiadowcza) , w oparciu o sfabrykowane dowody na „niebezpieczne, strategiczne posunięcia Rosji,” są w rzeczywistości częścią długoletniego planu stworzonego przez Komisję Trójstronną, Projekt dla Nowego Amerykańskiego Wieku, Instytut Spraw Zagranicznych, Chatham House (Królewski Instytut Spraw Międzynarodowych z siedzibą w Londynie) i inne podobne wpływowe organizacje powiązane z NATO/USA.

Plan ten nie jest zwykłą strategią polityczną mającą na celu chronienie interesów neoliberalnego kapitalizmu wobec komunistycznego przeciwnika, ale zmierza do zdobycia niepodważalnej i dominującej władzy nad całą planetą – pozycji władców Nowego Porządku Świata. Jest to coś, co stratedzy amerykańscy określają jako „pełne spektrum dominacji.” Nie tylko nad naszą planetą, ale przestrzenią kosmiczną, co w efekcie umożliwi również kolonizację międzyplanetarną.

Teraz być może wiemy trochę więcej o tym kimś lub czymś, co Polska zaprasza na swojego protektora przeciwko „uosobieniu samego zła”, jakim rzekomo jest Władimir Putin.

NATO jest zaawansowanym narzędziem do nowej kolonizacji kraju, który był kiedyś największą i najbardziej rozwiniętą potęgą w Europie. Kraju, który ma znaczące zasoby cennych minerałów w wielu regionach. Miedź, srebro, platyna, węgiel i uran – to tylko przykłady. Nie mówiąc o milionach hektarów bardzo żyznej gleby. Nie ma wątpliwości, że zachodni sąsiedzi Polski mają dużo większy apetyt na te bogactwa niż sąsiedzi ze Wschodu, którzy mają znacznie bogatsze zasoby tych samych dóbr u siebie.

Być może prawdziwy powód nakręcania opartej na strachu histerii w związku z Rosją jest zupełnie inny. Fakt, że w ciągu ostatnich pięciu lat Putin zainicjował krajowy zakaz GMO i wdrożył politykę powrotu swojego kraju do samowystarczalności, czyniąc bezpieczeństwo żywieniowe kraju sprawą priorytetową.

To jeszcze nie koniec. W odpowiedzi na sankcje nałożone na Rosję przez Zachód po zdarzeniach na Krymie, Putin przeznaczył znaczne tereny we wschodniej Rosji pod uprawy dla tych, którzy chcieliby zająć się prowadzeniem małych gospodarstw ekologicznych. Ludzie, których normalnie nie byłoby stać na zakup ziemi, mają szansę ją uprawiać, a Rosja może się przez to zbliżyć do samowystarczalności opartej o uprawy ekologiczne, do której dąży.

Nie ma chyba rzeczy, której korporacyjni i polityczni globaliści mogliby obawiać się bardziej niż utrzymanie, w jakimkolwiek kraju, niezależnego elementu z dostępem do ziemi, wody i paliwa. To daje przecież możliwość odrzucenia niewolnictwa pod panowaniem korporacyjnych dostawców; a jeśli odbywa się to na znaczną skalę, może strącić agentów kontroli z ich hegemonicznych tronów.

Sprowokowana przez Zachód Rosja rzuciła rękawicę tym, którzy nie są w stanie dostrzec, czym naprawdę są ataki sił imperialistycznych, które są tak gorliwie promowane i praktykowane przez USA, NATO i ich sojuszników. W efekcie Rosja wyciągnęła asa z rękawa w grze rozgrywanej w globalnym strategicznym kasynie współczesnej quasi-wojny – i wyłożyła kartę na stół.

Polska, kraj posiadający ponad milion małych i średnich gospodarstw rodzinnych, mogła uprzedzić to zaskakujące posunięcie Rosji, gdyby postawiła bezpieczeństwo żywieniowe i niezależność żywnościową na szczycie swojej listy priorytetów politycznych. Przykładowo PiS, w odpowiedzi na znaczące wsparcie polityczne, jakim partia cieszy się pośród sektora gospodarstw rodzinnych ze wschodniej Polski, mógł zdystansować się wobec zachodnich imperialistów globalnych i skierować naród na tą samą drogę, którą Putin prowadzi Federację bratnich Słowian.

Ale nie. Zaślepieni wizją otrzymania zaproszenia do stołu, przy którym zasiada największa globalna elita, Prezydent Duda i Jarosław Kaczyński pozwolili, by ambicja wzięła górę nad patriotycznym poczuciem tego, co polski naród mógłby osiągnąć, gdyby zjednoczył się wokół autentycznego celu, jakim jest pokój i dobrobyt.

W przeciwieństwie do bohaterskiej postawy ruchu oporu w Polsce wobec nazistów w czasie II wojny światowej, który podziwiał cały świat, PiS, „partia patriotyzmu,” uległa pokusie i dała się złapać w klasyczną pułapkę – zaprosiła na rodzime ziemie architektów Nowego Porządku Świata. Dołączyła przy tym swój głos do dobrze naoliwionej machiny propagandowej, która usilnie próbuje sprowokować Putina do jakiejś formy odwetu w obronie przed coraz bardziej drapieżnym NATO.

Takie działanie byłoby od razu wykorzystane, żeby obwinić Rosję za sprowokowanie trzeciej wojny światowej. To jest właśnie podtekst „gier wojennych,” które NATO prowokacyjnie rozgrywa na granicy oddzielającej oba kraje.

Obywatele Polski od dłuższego czasu byli stopniowo „przygotowywani” na ten nowy rozbiór kraju, który przecież tak niedawno odzyskał niepodległość. Już Platforma Obywatelska Donalda Tuska została wciągnięta do negocjacji odnośnie stacjonowania w Polsce rakiet Patriot na wypadek (jak to określił Ambasador USA) „ataku pocisków z Iranu.”

Amerykańskie rakiety w Polsce stały się rzeczywistością, a odkąd PiS powrócił do władzy w 2015 roku, dalsze ładunki zjeżdżają do kraju. A teraz zaproszono NATO do stworzenia swojej wschodnioeuropejskiej siedziby w Polsce. Blisko trzydzieści tysięcy żołnierzy ma być zaangażowanych w działania wojskowe tuż przy rosyjskiej granicy.

Proces „przygotowywania” obywateli polskich prowadzono przy użyciu różnych środków i musimy wiedzieć, że to są standardowe narzędzia naszych czasów opracowane przez architektów systemu kontroli przemysłu wojennego, którzy w ten sposób urzeczywistniają swoje plany na scenie światowej.

Po pierwsze, telewizja i media ogólne zostają objęte kontrolą – kontrolą korporacji lub rządu, ale zazwyczaj połączenia obu.

Następnie uruchomiona zostaje machina propagandowa, która działa dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Po dwóch lub trzech miesiącach większość ulega i zaczyna powtarzać przesłanie, nie podejrzewając nawet, że jest ono sfabrykowane po to, by zamydlić oczy ogromnej rzeszy ludzi.

W tym samym czasie na niebie rozpylane są chemikalia znane jako smugi chemiczne (ang. chemtrails), które powodują przytłumienie aktywności komórek mózgowych, aby obywatele stali się „pasywni” – właśnie w momencie, gdy powinni być aktywni i przeciwdziałać politycznemu/militarnemu atakowi, któremu są poddawani.

8 i 9 lipca 2016 roku nad większością nieba nad Polską mieliśmy ogromną ilość smug chemicznych rozpylonych przez samoloty. Dokładnie wtedy, gdy w Warszawie odbywał się szczyt NATO. Coraz więcej osób, które są jeszcze w stanie myśleć, dostrzega, że NATO przoduje w działaniach związanych z chemtrails od piętnastu lat lub nawet dłużej.

Badania laboratoryjne wody i gleby przeprowadzane po takich działaniach pokazują, że smugi chemiczne składają się z wysoce toksycznych substancji, z których najczęściej wymienia się aluminium, stront i bar. Wszystkie one na różne sposoby blokują normalne funkcjonowanie mózgu oraz upośledzają naturalne funkcjonowanie układu nerwowego, serca i płuc. Miliony źle się czują lub zaczynają chorować, nie zdając sobie zupełnie sprawy, że przyczyną są potajemne działania o charakterze kryminalnym.

Łącząc intensywną indoktrynację prowadzoną w mediach z chemikaliami rozpylanymi w i tak już zanieczyszczonym powietrzu, można stworzyć silne opioidy przeciwko jakimkolwiek formom oporu lub buntu. Buntu, który powinien był zmusić rząd RP do odcięcia się od nikczemnych ambicji systemu odgórnej kontroli Iluminatów.

Jako dopełnienie sieci metod podstępnego trucia niewinnych obywateli przez NATO, z powrotem na listę programów powraca GMO, które przecież rzekomo jest całkowicie zakazane.

Strefy wolne od GMO w Polsce, o które długo walczyliśmy, są teraz poważnie zagrożone przez nowe przepisy wprowadzane przez rząd PiS, które mają zezwolić na tworzenie specjalnych stref, w których dozwolone mają być uprawy GMO. Ta zaskakująca zmiana stanowiska jest proponowana przez PiS – partię, która kiedyś mocno zaoponowała przeciwko importowi i uprawie roślin i nasion GMO. W 2006 roku w odpowiedzi na liczne dowody na zanieczyszczenie środowiska naturalnego oraz ryzyko zdrowotne w związku z uprawami GMO, PiS wprowadził całkowity zakaz GMO.

W końcu, „ofertę” NATO wspiera także Kościół. Watykan od wielu dekad nie kryje się ze swoim pro-Zachodnim stanowiskiem i wsparciem dla interwencji wojskowych tam, gdzie zagrożone są jego interesy.

Dodatkowo, oprócz tych działań o charakterze kryminalnym i szczerze mówiąc również ludobójczym, mamy jeszcze narzucanie obywatelom mechanizmów kontroli nadzoru elektronicznego, które służą monitorowaniu działań zawodowych oraz społecznych całego narodu. Jest to przejaw jawnego pozbawiania obywateli podstawowych praw i wolności, jakie przynależą im w krajach, których systemy polityczne określane są mianem demokratycznych.

Coraz częściej osoby przejawiające naturalne zdolności obserwacji, świadomości i twórczej krytyki notowane są jako „potencjalne zagrożenie dla kraju”. Przy dzisiejszych możliwościach przechowywania ogromnej ilości danych w komputerach, dziesiątki tysięcy nazwisk wpisywane są w bazy policyjne i krajowe, a następnie sprawdzane pod kątem podejrzanych działań, które mogą obciążać takie osoby i klasyfikować jako „zagrożenie terrorystyczne”.

Podsumowując – polscy przywódcy polityczni pokładają zaufanie w rękach NATO i obietnicy interwencji na wypadek całkowicie bezpodstawnej chimery, jaką stanowi możliwość inwazji rosyjskiej na terytorium Polski. A naród, jako całość, traci w ten sposób możliwość kontrolowania swojego losu i kreowania drogi niezależności, która leży we spólnym interesie obywateli.

Narzucona zostaje strategia bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych i wypiera suwerenność narodu polskiego, w dodatku na żądanie przywódców kraju. Strategia bezpieczeństwa narodowego USA od wielu dekad działa według nakazów otwartej, antagonistycznej retoryki wojennej, którą pozwolę sobie zacytować: „Będziemy bronić naszych interesów z pozycji siły i będziemy prowadzić operacje bojowe w każdym miejscu na świecie. Będziemy, jeśli zaistnieje taka konieczność, działać poza prawem międzynarodowym w obronie naszych wartości.” A wiemy już, jakie są te wartości.

Polacy, ale tak naprawdę wszyscy wolni, myślący ludzie na świecie, powinni kwestionować postawę wspierającą niewybaczalny etos chciwości i wojny, mając w pamięci poświęcenie bohaterów, którzy oddali swoje życie, żebyśmy mogli żyć w wolności.

Julian Rose

————

Julian Rose jest wczesnym pionierem rolnictwa ekologicznego w Wielkiej Brytanii, pisarzem i międzynarodowym aktywistą. Jest autorem dwóch książek, które cieszą się uznaniem wielu czytelników: Zmieniając kurs na życieoraz W obronie życia. Książki te można kupić poprzez stronę http://www.renesans21.pl oraz w niezależnych księgarniach stacjonarnych i internetowych.

22 myśli nt. „NATO – prowokator nieustającej wojny. Polska pod okupacją obcych wojsk

  1. Ale to „polski” polskojęzyczny rząd ich tu zaprosil. Szydło i Duda to agenci obcych agend – zostali przeszkoleni w USA przez syjonistyczne ugrupowania polityczne … Mówiąc inaczej zrobiono im pranie mózgu i nałozono kontrolę umyslu .. Nie tylko im ale i kilku innym waznym osobom z racji ich stanowiska (Macierewicz, Waszczykowski i inni). Ale jaka tu rada ? My jako zwykli obywtla NIE MOZEMY wiele zrobic a raczej NIC nie mozemy … My nie mamy NIC do gadania bo najwazniejsze deczyzje zapadają poza nami i na innym poziomie. My sie dowiadujemy tylko o tym że to czy owo juz postanowiono, podpisano i uchwalono. Koniec. Nasza reakcja – jestim obojętna i mają ją głęboko w tylcu !

  2. Szydło i Waszczykowskiemu to może zrobiono pranie mózgu, bo oni chyba są Polakami, ale reszta to reprezentanci pewnej mniejszości narodowej, która potajemnie przejęła władzę nad światem. Oni dobrze wiedzą co robią i robią to świadomie.

    Co do „nas”: gdybyśmy byli mądrzy i świadomi nie oddalibyśmy władzy nad krajem (ani całym światem) obcym. Ale mądrzy i świadomi stanowią promil społeczeństwa i dlatego nie mają nic do gadania. Światem rządzi głupota, a na tę nie wynaleziono jeszcze leku.

  3. Dominik Rejmer

    02.08.2016 10:52 AM „Jestem za, a nawet przeciw” napisał(a):

    > astromaria posted: ” Źródło: alexjones.pl Polska – kraj, który w > przeszłości przez tyle lat znajdował się pod obcą okupacją, po raz kolejny > przeżywa upokorzenie związane z naruszeniem jej suwerennego terytorium > przez obce wojska. Tym razem jednak, obca armia nadchodzi ” >

  4. Lekarstwo na głupotę wynalazł francuski lekarz Gilotine.Jest skuteczne i przy okazji
    likwiduje łupież.

  5. może niektórym nie spodoba się co napisze, ale to tylko i wyłącznie wina polaków co z nami robią żydzi czy watykan, większosć ma to gdzieś,
    po prostu polacy lubią być nieodpowiedzialni np wyrzucają śmieci w lesie,
    no i zawsze wszystko można zrzucić na muzułmanów czy zydów, ale niechęci do bycia nieodpowiedzialnym nie da się zrzucić

  6. Nie szukajcie przyjaciół daleko, a wrogów blisko. (Urho Kekkonen)

  7. nie żyje Beata Andrejas, poruszała kontrowersyjne tematy, krytykowała tych Żydów, którzy źle żądzą Polską i światem, propagowała niebocentryzm, mam nadzieję, że to nie było powodem jej śmierci :/

    nie mogłam tego wkleić na fejsie, a z yt usunięto mój komentarz więc to wklejam tu, mam nadzieję, że się Mario nie gniewasz

  8. „Podsumowując – polscy przywódcy polityczni pokładają zaufanie w rękach NATO i obietnicy interwencji na wypadek całkowicie bezpodstawnej chimery, jaką stanowi możliwość inwazji rosyjskiej na terytorium Polski.”
    No właśnie, a większości nie tylko w Polsce ale ogólnie Europie tak wyprano mózg, że wierzą w jakiś ni z gruchy, ni pietruchy atak Rosji na ich kraik, a przynajmniej biorą taką możliwość w jakimś stopniu pod uwagę. I dlatego nic się nie zmieni. Nawet jeśliby dzisiaj coś pierd…ęło i wysadziło pół kontynentu, to i tak nic nie da, bo matołki dalej nie zakumają o co chodzi. Od razu uwierzą tubie propagandowej głoszącej, że to bez żadnej wątpliwości terroryści z Iranu albo prowokacja szaleńców z Rosji. Dlatego tajna mafia może robić co im się żywnie podoba, gdyby jutro wywalili w powietrze pół świata + kawałek kosmosu, to zrobiliby na tym najpewniej kolejny korzystny dla siebie interes. Za to ludzkie zoo jak zawsze zostałoby na lodzie albo elita zmieniłaby im na gorsze wmawiając jednocześnie tym durniom, że to tak naprawdę jest na lepsze. Już wogóle nie wierzę w zmądrzenie ludzkości, choćby miały wybuchnąć po sobie kolejno 3, 4, 5 i 10 wojna światowa, to i tak nic nie da i jacy są głupi tacy już pozostaną – najwyzszy czas pozbyć się złudzeń.

  9. Zamach smoleński jest dowodem na to, jak dalekosiężnie „elity” planują swoje poczynania. Udało im się wywołać w polskim ludzie dziką nienawiść do Rosji i o to właśnie chodziło.

    Ja jednak wierzę, że coś ludzkości świta. III wojna światowa miała wybuchnąć już dawno temu, ale jak dotąd nie wybuchła. Dlaczego? Bo ludzka świadomość jest wyższa. Wszystko zależy tylko i wyłącznie od świadomości istot żyjących na tym padole. Gdyby nie internet to już byłoby po nas, bo bez tego medium ludzie nie mieliby pojęcia, że jest jakaś tajna władza świata i że wszyscy jesteśmy niewolnikami jakichś tajnych elit. Słowem: bylibyśmy ciemni jak pieczarki na pożywce w piwnicy, gdzie światło słońca nie dochodzi. Na szczęście słoneczko wpadło w ten mrok i pieczarki odkryły, że nie są pieczarkami, tylko istotami rozumnymi.

    Od wieków trwają knowania, żeby zniszczyć Rosję, bo to jedyna potęga zdolna zagrozić interesom USraela. Rewolucja bolszewicka unieszkodliwiła Rosję na kilkadziesiąt lat, ale zaczęła ona odzyskiwać siły, wiec obecnie przypuszczono drugi atak. Nie to, żebym była wielbicielką Rosji, ale jeszcze bardziej nie wielbię świata jednobiegunowego, z żydami u steru.

    Kto chce poznać prawdę o świecie powinien poczytać prof. Antony’ego Suttona. Jego książki sukcesywnie są tłumaczone na nasz język, więc są już dostępne. Sutton wyjaśnia, że potęga Chin i „azjatyckich tygrysów” nie była wynikiem przypadku, lecz sterowania zza kulis przez banksterów i że dziś, zgodnie z planami, ich potęgo dobiega końca. Mam nadzieję, że banksterzy w końcu zostaną wysadzeni z siodła, ale bardzo wątpię, czy ludzkość się wyzwoli. Jeszcze wciąż jest za mało świadomości…

  10. @ Może i masz rację Astromario i kiedyś ich oświeci🙂 Oby tak było, ale jak nie zobaczę na własne oczy i nie usłyszę na własne uszy, to nie uwierzę. Ponoć cuda czasem się zdarzają, ale nie wiem czy akurat taki jest możliwy. Powiedziałabym nawet, że obecnie durniów procent durniów jest o wiele większy niż np. w czasach starożytnych, pomimo, że tamci ponoć byli nieczytaci i niepisaci, o internecie nawet nie wspominając.
    A co do planów „elit”: za bardzo długoterminowe i niezmienne, jakby to były zaprogramowane cyborgi. To chyba nie są ludzie tylko inny gatunek, a że żyją pewnie o wiele dłużej niż człowiek, to mają czas na realizację swoich wariackich dalekosiężnych. Założyli tu sobie hodowlę – takie ludzkie zoo. Ciekawe czy kiedyś to się wyda i będą musieli się zwijać.

  11. Jesteśmy hodowlą. I małpami w laboratorium naukowym też. Żaden hodowca nie jest zainteresowany tym, żeby jego małpy były bystre oraz sprawne intelektualnie i fizycznie, bo mogłyby coś wykombinować przeciw swoim nadzorcom. Więc stosują różne metody, żeby małpy ogłupić i pozbawić waleczności. Szczepią rtęcią i aluminium, fluoryzują wodę, faszerują paszę truciznami… ale część małp jest tu tak cwana, że nawet z tym potrafią sobie poradzić. Może nawet są w stanie poradzić sobie z chemią z nieba?

    Przybysze, którzy zrobili tu sobie hodowlę bardzo się boją, że kiedyś nastanie kres ich panowania. Jakiś kres nadchodzi, nie wiem tylko jaki. Zmienia się era z Ery Ryb na Erę Wodnika, a to jest naprawdę ogromna różnica. Pewnie nadzorcy naczytali się opowieści o królu Herodzie i też chcą wybić dzieci nowej ery. Różnica jest taka, że zamiast mieczy używają igieł, skalpeli i innego sprzętu medycznego. Zobaczymy, jak im się uda. Na razie opór rośnie…..

  12. PS. Może potraktujmy ten „inny gatunek” jak narzędzie, które dokona tu selekcji naturalnej. Głupcy sami wejdą w sidła i dadzą się wymordować. I kto zostanie? Mądrzy!!!!

  13. @ No tak, zostaną same mądre osobniki i ja dla przeciwwagi🙂
    Nie wiem co to za stwory, ale na pewno nie ludzie. Gdyby to byli ludzie, to wiekszości kolejnych tajniaków zmieniałyby się priorytety i byłoby niemożliwa dalsza ścisła realizacja jakichś założeń sprzed 300 albo i więcej lat. Człowiek żyje zbyt krótko, każdy następny coś by tam zmieniał po swojemu i plany z XVIII w. dawno zostałyby zapomniane i wzięłyby w łeb. Czy ktokolwiek zna kogoś kto dziś z wielką dokładnością realizuje jakieś plany sprzed 300 czy nawet 150 lat? Bez jaj, nie ma takich osób, to byłoby sensu pozbawione. W takim razie pytanie: co za ufo się za tym czai i knuje?

  14. My jesteśmy w jaskini Platona. Widzimy cienie na ścianie, np. masonerię, bankierów, spisek żydowski itp. Ale jak się głębiej zastanowić, to żadna rada żydów / mędrców Syjonu nie może być aż tak mądra, bo każdy, kto miał do czynienia z żydami wie, że oni wcale mądrzy nie są! Oni są tylko bezczelni i butni. Ten plan kojarzy mi się z genialnie napisanym programem komputerowym, który został zapuszczony tysiące lat temu i wciąż dobrze działa. Ten program musiała napisać jakaś super-kosmiczna inteligencja! Wieki mijają, a program wciąż idealnie wszystko kontroluje, jakby umiał przewidzieć wszystkie warianty zmieniającej się dynamicznie rzeczywistości!

    Matrix do kwadratu?

  15. Albo to wcale nie kosmity, tylko mają przepis na eliksir młodości, dzięki temu żyją 1000 i więcej lat i pewnie z nudów z ukrycia gnębią śmiertelników. Niby wydaje się niemożliwe, ale to wcale niegłupie.

  16. Tej super kosmicznej inteligencji sztucznej inteligencji może i nie brakuje, za to chłopskiego rozumu już tak. A chłopski rozum górą jest i będzie🙂

  17. W każdym razie coś tu nie gra jak dla mnie. Bo kogo dzisiaj obchodziłaby ścisła realizacja jakichś archiwalnych założeń z przed wieków ( bez znaczenia w jakich organizacjach i instytucjach )? Nikogo poza totalnymi obłąkańcami. I w praktyce też raczej niewykonalne, a przynajmniej ciężka sprawa, bo wraz z każdą zmianą mafiozów, forma planu też siłą rzeczy by się zmieniała zgodnie z interesami nowych. I do dzisiaj plan całkowicie zmieniłby się przynajmniej w połowie. Którego z nich interesowałoby dziś co wymyślił 200 lat temu praprapra….dziadek i jeszcze wcielali by to wszystko w życie traktując jako super ważne? Chyba, że jakieś nieokreślone coś czy ktoś nimi steruje, każdym kolejnym według własnego widzimisię.

  18. Nowłaśnie, kto lub co pilnuje, żeby wszystko odbywało się zgodnie z planem i bez odstępstw? Chyba jednak mówimy o tym samym?

  19. U steru siedzą i pilnują tego pewnie właściciele ponoć naprawdę istniejących rzeźni gdzie wieszają na hakach ludzkie mięso z uboju ( tak jak ludzie zamykają inne gatunki tu żyjące w obozach koncentracyjnych, a na koniec je pożerają ). Z tego jasno wynika, że na szczycie piramidy są bliżej nieznani ludożercy, a nie stara różowa baburyca z UK i papież F. z wiecznie skrzywioną gębą.

  20. Jak na górze, tak na dole – stare prawo ezoteryczne. Miałam sen o rzeźni, gdzie na hakach wisiały ludzkie tusze, które były rozbierane na mniejsze porcje i pakowane na tacki i nigdy go nie zapomnę. Obudziłam się na wpół martwa z przerażenia. Ludzie, nawet tropiciele spisków, nie są w stanie zobaczyć tego, co się kryje za grą pozorów. To jest właśnie to, co w Indiach nazywają Maya.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s