Angielski rolnik ostrzega polskich rolników co im grozi, jeśli nie przepędzą won wielkich korporacji

PROSZĘ O SZEROKIE NAGŁOŚNIENIE

Byliśmy na angielskiej wsi. Odwiedził nas dalszy sąsiad Juliana – rolnik, który ma około 400 ha i od kilku lat uprawia tylko zboża. Poul, tak ma na imię ten rolnik, przyszedł nam powiedzieć, że sprzedaje gospodarstwo z całym obejściem, ponieważ nie widzi już żadnej możliwości przetrwania na rynku. Gospodarstwo odziedziczył po rodzicach – było w jego rodzinie ponad 50 lat, ale przeszło ogromną transformację. Transformację napędzaną przez korporacje, politykę UE i banki. Kiedyś to było piękne gospodarstwo o różnorodnej produkcji; teraz jest monokultura, wszystko bazuje na chemii i kontraktowanych usługach. Jak powiedział Poul: „Nie mogę patrzeć na tę martwą ziemię polewaną co roku ogromną ilością agrochemii.”

Poul, który kiedyś był w Polsce, dalej mówił:

Oni (korporacje, UE, banki) was też tak zniszczą, jak zniszczyli angielskich rolników, jeśli nie wyrzucicie ich ze swojego kraju! To dramat dla rolnika patrzeć jak ziemia umiera, a on uzależniony od banków nic nie może zrobić tylko dalej ją polewać tą chemią, aby zebrać jakieś plony. Nasze gospodarstwo przynosiło najlepsze dochody w czasach, gdy miało różnorodny profil produkcji i proporcjonalnie do obszaru niską liczbę krów. Kiedyś 40 krów to było dużo, później 100, teraz nawet przy 500 krowach trudno zarobić na życie. W naszej okolicy przetrwało tylko jedno gospodarstwo mleczne, które ma 700 krów. Moje dzieci nie są zainteresowane przejęciem gospodarstwa, bo to oznacza dla nich tylko dużo pracy i stresu, i nie widać żadnych lepszych perspektyw.

Żegnając się, Poul powiedział:

Jeśli nie chcecie stracić swoich gospodarstw, tak jak ja i wielu moich kolegów, to nie słuchacie doradców. Zostańcie przy różnorodnej produkcji i szanujcie ziemię.
TYLKO GOSPODARSTWA O RÓŻNORODNEJ PRODUKCJI PRZETRWAJĄ.

Kochani rolnicy zapamiętajcie sobie to, co powiedział angielski rolnik. Pamiętajcie o tym, że on miał pełne (!) dotacje UE i dużo (!) doświadczenia na międzynarodowych rynkach

Pozdrawiam Was serdecznie,
Jadwiga Łopata
==========================
Międzynarodowa Koalicja dla Ochrony Polskiej Wsi – ICPPC
34-146 Stryszów 156, Poland tel./fax +48 33 8797114  biuro@icppc.pl
www.icppc.pl   www.gmo.icppc.pl   www.eko-cel.pl

Przeczytaj również: List Amerykanów do Europejczyków (w sprawie GMO) + petycja do podpisania i obejrzyj świetny film Marie Monique Robin Plony przyszłości

38 myśli nt. „Angielski rolnik ostrzega polskich rolników co im grozi, jeśli nie przepędzą won wielkich korporacji

  1. Zastanawia mnie jedna rzecz. Jak rolnik ma walczyć z korporacjami, kiedy polski rolnik jest średnio ogarnięty intelektualnie i nie tylko rolnik. Nie chcę tu broń Boże nikogo obrażać, ale to jest fakt na podstawie tego co widzę wokół siebie. W 2004 roku opuściłem rodzinną Warszawę i wyprowadziłem się za głosem serca na daleką i głęboką prowincję Polski „Ż” jak żenada. Różne mnie tu rzeczy zadziwiały. Nie mniej tępota i ograniczenie poglądów, jest chyba najbardziej spektakularnym dorobkiem większości polskich rolników.
    Każda, nawet najbardziej wzniosła idea, zeby ją zrealizować potrzebuje pieniędzy i to nie 2,50 zł, tylko setek tysięcy lub milionów. Od prawie dwóch lat usiłuje co bardziej normalnym sąsiadom zaszczepić ideę zarabiania przez interent. Nie chodzi mi o to, zeby rzucali rolę i tylko klikali, ale zeby potraktowali to, jako dodatkowe źródło dochodów i to sporych. Znam ludzi, którzy bedąc na etacie za marne grosze, odwazyli się zmierzyć ze starymi poglądami i wystartowali w róznych programach zarobkowych. Ostatnio widziałem zrzuty z panelu dwóch z nich. Obaj obrócili przez 18 miesięcy kwotami na poziomie 1 miliona złotych kazdy. Sam jestem w tym programie. Krócej niz oni i mniej zarobiłem ale wiem, że system działa. Oczywiście „znawcy tematu”, naprzyczepiali mnóstwo niepochlebnych etykietek, nie majac pojecia o czym piszą. Starałem się zaintersowac tym systemem Panią, która jest prezesem fundacji wspierającej finansowo Warszawską Gazetę. Z zawodu jest prawnikiem i to wzietym. I co? nawet nie odpisała.
    Mam wrażenie, że ludziom w Polsce na dźwięk słów „pieniadze z internetu” klapki w mózgu się jakies zamykają. Niby kazdy mówi o pieniądzach, jakby to chciał zarobić, ile mu to trzeba. A jak dostaje dosłownie na tacy, jak ksiadz na mszy, gotowe narzedzie i tylko działać, to nagle NIE. Nie mam czasu, mam co innego do roboty i takie tam różne dyrdymały. Żeby chociaż z ciekawości zobaczył o czym mu powiedziałem lub napisałem. Nie. Po co?
    Reasumując. Dopóki społeczeństwo nie nauczy się otwierac umysłów na nowe mozliowści. Dopóki nie nauczy sie zarabiac pieniedzy z kilku źródel, doputy możemy pomarzyc o walce z jakimikolwiek korporacjami. Tym bardziej, że w obliczu dysproporcji finansowych, polski rolnik prędzej sprzeda za bezcen ojcowiznę niz ruszy mózgiem, skąd wziąć dodatkową gotówkę.

    Się rozpisałem 🙂

    P.S.
    Szanowna gospodyni, Astromario. Pisząc pierwszy komentarz, zamieściłem link do mojej strony specjalnie. Chciałem zobaczyć czy wywoła to jakąkolwiek reakcję. 😦 Żadnej.
    Nie oczekuję, że nagle po jakimś wpisie ludzie zaczną się masowo rejestrować w programach zarobkowych. Ale chocby mała dyskusja? Jakies pytanko, o co chodzi?

    I tak własnie jest wszędzie. Tak na prawdę, jak widać, pieniędzy nikt nie potrzebuje, bo to tylko czcze gadanie.

    Nie mniej ciepło pozdrawiam wszystkich.

  2. A co do tępoty: czy grupka psychopatów byłaby w stanie zniewolić 6 czy 7 miliardów tzw. ludzi (jak dla mnie baranów) gdyby nie skrajna i wręcz kosmiczna tępota tychże?

  3. @ Jerzy Suchaniak
    Ja akurat odwiedziłem Twoją stronę i trochę o niej poczytałem (choć bardzo ogólnie). Fakt, że jest zero zainteresowania wynika chyba z tego, że jesteśmy narodem nieufnym. Sam dałem się kilka razy naciągnąć, więc teraz ostrożnie podchodzę do tego rodzaju ofert – nie twierdzę oczywiście, że to jest jakiś kant. No ale w sumie, mogę spróbować, jeśli nie trzeba aż tyle inwestować. Czy Twoja oferta jest więc dalej aktualna? 🙂

  4. Uff, a już myślałem, że nikogo nie sprowokuję do dyskusji. 🙂

    @astromaria i @Lavo

    Ile mozna stracić? 20 min dziennie, bo tyle trwa obsługa programu.
    Co mozna zyskać? Świetną reklame swojego blogu, strony, towaru, zainteresowań, czegokolwiek, geotargetowaną na Polskę. zarobek? 10% w ciągu 55 dni. Robimy akcje szukania banku, który da wiecej 🙂
    Im więcej wykupisz reklam, tym większy zarobek. Moje osiągnięcia pod tym linkiem. http://prosta-wiedza.pl/rok-2015-podsumowanie/
    Na chwilę obecną, kazde szanujące się przedsięwzięcie zaczyna swoją reklamę od Traffic monsoona. jest tam ponad 3 mln ludzi. Każdy zarabia. Firma tak na prawdę sie rozkręca. jest wyjatkowo sprawnie prowadzona, a od momentu podczepienia banku jest szał. Z resztą wszystko jest na blogu. Oferta jest cały czas aktualna.
    Piramida jest wtedy, kiedy płaci sie za miejsce w strukturze i tylko za miejsce. Jeśli jest towar lub usługa (w TM reklama) to nie jest to piramida, tylko program share revenue. Zrobili to, zeby trochę facebookowi i googlom pieniedzy zabrać za reklamy, bo sie za bardzo rozpanoszyli.

    @astromaria

    Zgadzam się z Tobą, bo statystyka jest nieubłagana. Około 93-95% populacji ludzkości ma IQ ponizej 100. Może to ich chroni, bo ja mam wrażenie, że czasami za dużo myslę 🙂

  5. Albo inwestuje się czas i klikamy płatne reklamy i zbieramy na kupkę, wtedy trwa to długo, albo uruchamiamy swoje fundusze, to zarabia się szybciej. Najlepiej to zarejestrować się (darmowo), obejrzeć instrukcje i filmiki (instruktazowe) w zakładce TM. Trzeba sie przyjrzeć, jak działa system. Wtedy sie podejmuje ostateczną decyzję. I cała filozofia. Ja 3 tygodnie zastanawiałem sie i nie żałuję. Przez całe 8 miesięcy po trochu dokładałem do reklam. W rezultacie, tak jak na blogu. Zwróciło mi sie to co wpłaciłem i zarobiłem ponad $2000. Szczerze? To nie jest mało, zważywszy, że sama praca to 20 min dziennie a wypłata miesieczna ja za 3/4 etatu.

    Jak trzeba cos wyjaśnić i pomóc, nie ma sprawy, pomogę.
    P.S.
    Polska grupa liczy w tej chwili ok. 50 tyś osób. Gdyby ten blog dotarł do nich, a wielu ma podobne przekonania do naszych, to byłby kawał dobrej roboty. Mieli by co czytać. 🙂

  6. A jak ktoś nie ma własnej strony, bloga czy firmy, to też się to opłaca? Co z uzbieranymi pieniędzmi – czy bez problemu można je w każdej chwili wypłacić? Bo są takie systemy reklamowe, że zbierasz kasę przez jakiś czas, a potem jest problem, bo nie chcą ci jej wypłacić i zostajesz na lodzie.

  7. Cześć zainteresowałem się i mam pytanie odnośnie: „Ważność konta wynosi 24h i należy ją przedłużać przez obejrzenie dziesięciu reklam innych użytkowników uruchamianych” co w momencie kiedy nie obejrzymy reklamy, co się dzieje z naszym kontem?

  8. Hmm, zarejestrowałem się zgodnie z instrukcją, klikam i oglądam te reklamy – zobaczymy co z tego wyjdzie. Póki co żadnej kasy nie wpłacam 🙂 Jak coś z tego będzie to Wam napiszę.

  9. No i od razu mam pytanie – wszystko ładnie, pięknie, ale gdzie się klika w reklamy, które są płatne? Darmowe reklamy owszem tam widać, ale płatnych jakoś nie bardzo. Nie mówię tu o płatnych reklamach, które trzeba najpierw wykupić (tj. najpierw zainwestować). @Jerzy Suchaniak – pomożesz? Choć nie wiem czy nie nadużywamy gościnności Marii w tej chwili :/

  10. Przenieście się do Hyde Parku.

    @Jerzy Suchaniak: napisz w HP jeszcze raz, w skrócie co i jak, żeby czytelnicy wiedzieli o co chodzi.

  11. To po kolei. ważność konta – jeśli timer dojdzie do 0, to nie zarabiamy. Oznacza to, że wykupione reklamy zatrzymują się. Konto powiedzmy usypia się. Zarobków nie tracimy, tylko nie przybywa. Wyklikanie 10 reklam powoduje włączenie timera na 24h.
    Wypłaty. Minimalna kwota $10. Wypłaty 24/h. Wykupienie choć jednej reklamy uru hamia kanał wypłat. Jeśli dokonasz płatności przez PayZa, to wypłata też wtexy tą samą drogą.

    ReklamowĆ można cokolwiek. Jeśli nie macie własnych stron, to reklamuje się TM w TM. Trochę to nielogiczne ale jest to ukłon platformy w stronę tych co stron nie mają.

    Jeśli Wam wygodniej, to możemy przsnieść xyskusję na mój blog, chyba, że gospodyni to nie przeszkadza.

  12. @astromaria
    Ty tu rządzisz szefowo. 🙂

    @Do wszystkich.
    Przeniosę to do HP, tylko proszę o cierpliwość, bowiem najwspanialsza kobieta mojego życia urodziła dziś prześliczną córeczkę i do późnego wieczora jestem zajęty. 😀

  13. witam
    znalazłam coś ciekawego i warto aby więcej ludzi to wiedziało i dzięki temu mniej używać ludzie będą rundapu
    przykro mi to stwierdzić ale rolnicy często mają strasznie wyprane mózgi i im się wydaje że bez chemii nic nie wyrośnie i chociaż są biali to nie są mądrzejsi od kolorowych, trudno przemówić do ich zabetonowanych mózgów, a dzięki tej informacji może coś ich oświeci

    od ok 20 min – do końca Robert Wagner mówi o bazalcie (mączka bazaltowa) i jego zbawiennym wpływie na rośliny.
    ginie stonka mszyce i ślimaki a rośliny rosną jak oszalałe

    pozdrawiam

  14. Kochana, większość ludzi ma wyprane mózgi. Nasłuchałam się od znajomych i na YT i naczytałam się w komentarzach w blogu, jak tępa jest ludzkość. Od rolników i lekarzy najbardziej zależy nasze zdrowie, więc oni są najbardziej indoktrynowani korporacyjną głupotą. Szkoda, że tak niewielu jest tak mądrych jak np. pan Wagner. Ale jest światełko w tunelu: Marie Monique Robin w swoim jak zawsze świetnym filmie pokazała niemieckich rolników, którzy stanęli wobec perspektywy zakończenia pracy na roli z powodu całkowitego i beznadziejnego wyjałowienia ziemi, która już nie jest w stanie rodzić. Niewłaściwe nawożenie i metody uprawy doprowadziły do tego, że ziemia zamieniła się w martwą i jałową skałę. Ponieważ jednak chcą oni pozostać w zawodzie zaczęli szukać wyjścia i trafili do gospodarstwa eksperymentalnego, gdzie opracowano metodę rekultywacji gleby naturalnymi metodami. Nie potrzeba do tego żadnej chemii, więc jest to tanie i skuteczne.

    U nas też są tacy rolnicy. Dramat polega na tym, że oni mają znakomite i zdrowe zbiory, sąsiedzi otwierają paszcze ze zdumienia, wypytują jak to się robi, po czym wracają do domu i wracają do złych metod. Może nie płakałabym z tego powodu, że wkrótce zbankrutują, gdyby nie fakt, że ich ziemię przejmą wielkie korporacje. Dobrze by było, gdyby przejęli ja dobrzy i mądrzy rolnicy indywidualni, ale tak się nie stanie, bo kolejne nie-nasze rządy prowadzą politykę wyniszczania rolnictwa indywidualnego.

  15. Dawno u Ciebie nie pisałem Mario – choć zagladałem
    jak zawsze i wszędzie jest drugie dno – ktos musi zarobić! Moze i jestem głupi, ale nie rozumiem – przeciez w końcu ten ktoś będzie musiał zacząć jeśc to gówno. Nie ma instynktu samozachowawczego, czy tak kompletnie wyprany mózg?
    Chodza pogłoski, ze nasze polskie produkty maja byc jakoś szczególnie oznaczane [niby emisja co2]. Wiem jednak jakie jest jedzenie np. w Holandii i wiem ze nasze bije je na głowę. Moze sie okazać ze armata wymierzona w nas odpali w druga strone i ludzie zaczna kupować polskie produkty masowo.
    Pozdrawiam

  16. @Bogdan56
    Ci co produkują gównianą żywność jedzą coś na co nas nie stać. Dlatego generalnie ceny eko-żywności sa takie jakie są. My mamy płacić za jedzenie a nie zachwycać sie jej jakością.

  17. Schemizowane żarcie jest tanie, bo do niego są dopłaty. Nasze podatki najpierw są nam siłą wydzierane, a potem oddawane na cele, na które nigdy byśmy ich sami nie przeznaczyli, np. na szczepionki, chemioterapię i sejm, który ustala prawa przeciwko narodowi i oczywiście na chemię dla rolników. Bardzo dużo i bardzo toksycznej chemii, dodajmy. Ekologiczne rolnictwo ani medycyna naturalna żadnych dopłat nie dostają, wręcz przeciwnie, dręczy się ich rzucając im kłody pod nogi.

    Nie wiem, czym żywi się rząd, ale nie sądzę, żeby czymś bardzo specjalnym. Może żrą ekologiczne, a może nie, bo w rządzie są takie same nieświadome barany jak w stadzie, którym rząd zarządza. Rząd oddycha takimi samymi chemtrailsami, bo być może wie o nich tyle samo, co stado, z którego się wywodzi. Rząd pije wodę z glifosatem itp. itd. bo jest tak samo głupi jak reszta lemingów. Rząd ma tylko więcej kaski, bo wziął łapówkę za to, że koncerny go trują. Jak rząd zachoruje na raka, to podda się chemioterapii, naświetlaniu i operacjom tak samo jak wszyscy inni i pójdzie do piachu bez świadomości, że dał się zarżnąć.

    Rothshildowie być może wiedzą o co biega i być może mają jakieś remedia na to wszystko, ale kiedy chemtrails zatrują całą ziemię to i oni zdechną, chyba że przeniosą się do swoich podziemnych bunkrów. I wcale im tego nie zazdroszczę, bo życie w sztucznym świecie nie jest tym, o czym marzę.

  18. Chemtrailsy jak były tak są – wczoraj i przedwczoraj piękna pogoda, a niebo całe w smugach- apropo! (Tarnów -małopolska)
    Ludziom nie przegada- nawet Rodzinne Ogrody Działkowe są we władaniu Monsanto- Randapu i reszty. Na pytanie po co? „Pani w sklepie tak zachwalała”- masakra!
    Tutaj niby kompościk i obornik, a „pani w markecie ” powie słowo i już ! To samo opryski na szkodniki, bo i tu cytat znajomego „nie da się bez chemii – tyle tego zmutowanego robactwa, więc na darmo naturalnymi metodami ! Trzeba z grubej rury robale potraktować ! „

  19. Astromario rolnicy mają wyprane mózgi i nie przejmują się tym że szkodzą ludziom i swoim rodzinom wg przysłowia „po nas choćby i potop”, podałam tą informację dla tych którzy jescze mają w sobie kręgosłup moralny 😉 im więcej o tym wie tym lepiej

  20. @ pamelatusk: nie tylko rolnicy mają wyprane mózgi. W miastach też pryskają. Nawet Gazeta pisała kiedyś o pryskaniu źdźbeł trawy na chodnikach. Przy okazji popryskali matkę z dzieckiem i staruszka, którzy przechodzili obok. Znajomy wyniósł się z miasta na wieś i cieszył się, że wreszcie żyje na łonie natury, ale przeżył szok, jak zobaczył sąsiada pryskającego na wszystkie strony, więc i na jego działkę. Ludzie w ogóle nie widzą zagrożenia, bo skoro coś sprzedaje się w sklepie i wszyscy tego używają to musi to być bezpieczne. Skoro nie widzą zagrożenia, to pryskają tak, że sami się opryskują. Kurczę, może głupi muszą wymrzeć?

  21. Chemtrailsy faktycznie pojawiły się na dużą skalę od kilu dni.
    A co do oprysków randapem, dziś i wczoraj widziałem jak dzielnie sąsiadka pompowała sobie toto na ogródku. A parę dni wcześniej chciała kury ode mnie wypożyczyć, na wyjedzenie chwastów, ale jej dowalę, jak tylko zapyta się o nie ponownie. Figę z makiem dostanie.

  22. Aha, na mądrali od randapu, że nie ma nic innego (lepszego) na chwasty to jak ktoś pyta się o to jak je załatwić to tylko ciężkie mulczowanie pięknie wypala/wygniwa i pozostawia duuużo jedzonka dla innych (pożądanych) roślinek 🙂

  23. Mulczowanie, ale nie ciężkie 😀 wystarczą zrębki z gałęzi, które możesz mieć za darmo z firmy, która zajmuje się wycinką gałęzi.

    Popatrz na tego przecudownego czarodzieja, od wczoraj go oglądam i napatrzeć się nie mogę. Prawie nic nie robi, a rośnie mu jak na drożdżach:

  24. Na kanale z którego pochodzą te filmy jest więcej fajnych filmów o permakulturze i nie tylko. Świetny jest ten koleś, który sobie zbudował własną wyspę i ma zamiar nią opłynąć świat.

  25. a z głupimi wymrą i mądrzy niedostosowani do oprysków. rolnik pryska a ja nie pryskam i się na mnie odbija 😉
    te walczenie z chwastami w miastach jest chore, tak jak zbieranie w reklamówki psich kupek, bo w woreczkach są już super obojętne dla przayrody, no może trochę b. śmierdzą 😉
    przecież to wszystko wymyślają jacyś dewianci seksualni których miejsce jest w psychiatryku a nie wśród homo sapiens :\

  26. Wszystko to przerabiałem w praktyce. Na początek przy starcie zagłuszania chwastów musi być ciężkie mulczowanie. Lub stosujesz tekturę 2-3 warstwy, lub ok 8-10cm papieru (gazet np. byle nie błyszczących kolorowych) odpowiednio namoczonego wodą. A i tak ściółkowanie też musi być na tyle ciężkie by to wszystko przydusiło. Ten facet co to robi ma już jako tako ustabilizowany ogród, więc może to być suchy zrąbek. W przypadku gdy jest start, przy takim mulczowaniu nie wyginie np.:rdest, mniszek czy ciężki do ubicia jak karaluch perz. A co do tego że dostaje się z firmy za darmo to nie jest tak, ostatnio kumplowi postawiłem, piwo za jedną ciężarówkę ścinków trawy, drugą to już zwiozłem sam, a w zeszłym tygodniu wziąłem dwie kolejne z rębakowania przy drogach, którym to też m in. się zajmujemy 🙂

  27. A kury? One sobie poradzą ze wszystkim, również z perzem. Ja robiłam przesuwaną zagrodę dla kur. Na początku miały tam bujną trawę, a raczej perz, tak bujny, że trudno je było wypatrzeć, a wkrótce siedziały na gołej ziemi. Wtedy to wszytko się przesuwa i niech dalej drapią i nawożą. Z tym, że ja nie miałam ogrodu permakulturowego, bo wtedy nikt o tym w Polsce nie słyszał, tylko całkiem zwykły. Trochę porzeczek, truskawek, pomidory, różne dynie, cebulka, marchewka, ziółka i takie podobne.

  28. Nie dały rady, chyba że miałem zbyt małą obsadę na zbyt dużym obszarze, bo wokół samego kurnika to oczywiście pustynia. Miałem na 13 sztuk ok.350m2, wydrapały wszystko co zielone przez 6 miesięcy, to co było oprócz pojednczych wieloletnich powszechnie uznawanych roslin za”chwasty” na wiosnę jednak perz zaczął odbijać oraz pokrzywa z czego to akurat się cieszę. Przejechałem teren 2 x w ciągu 3 tygodni glebogryzarką, wyciągnąłem sporo darni którą kury też przetrzepały , jednak perz nadal ma się dobrze i dalej odbija.
    Dodam jeszcze o Roundapie bo pojawił się artykuł na nn:
    Przestrzegam przed używaniem tak bardzo rozreklamowanego i wabiącego „skutecznością” oraz kolorowym pudełkiem ROUNDAPU. Skutki działania glifosatu a tym bardziej w połączeniu z żywnością GMO powoduje deformacje płodów, bezpłodność, raka i inne choroby. Kupujcie żywność organiczną od lokalnych rolników, bojkotujcie Monsanto
    http://www.naturalnews.com/054129_glyphosate_weed_killer_animal_mutations_genetically_modified_crops.html

  29. Jeśli chodzi o perz to on chyba zawsze odrośnie. Nawet jak go zadusisz to przylezie od sąsiada lub z lasu, bo on ma wielkie wąsy i wszędzie się wciska.

  30. Z tego co próbowałem pionowe bariery wkopane w głąb ziemi na głębokość 20-30cm pozwalają zastopować perz, świnie też są dobre bo wyżrą perz ale wykarczują wszystko w około, dlatego nie zawsze polecane, no i powtórzę się ciężkie ściółkowanie, 🙂

  31. A z czego robisz te bariery? Dziadek mojego męża (z którym wspólnie grzebaliśmy w ziemi) używał krawężników, ale perz i tak przełaził szparami między nimi. Poza tym one były ciężkie i duże, więc nie bardzo praktyczne. Próbował też papy, ale perz ją przebijał. No i kończyło się widłami i wyrywaniem 😦

  32. Cieńka blacha ocynkowana, jest odporna na korozję, zakłady tak na 20-30cm żeby perz nie przeszedł szparami.

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s