Sposób na stalinowsko-korporacyjną psychuszkę

Ostatnio było wiele szumu w necie z związku z uprowadzaniem ludzi do szpitali psychiatrycznych pod pretekstem poddania ich przymusowym badaniom lub przymusowej hospitalizacji.

Nie wiem, o co tak naprawdę chodzi, bo na pierwszy rzut oka widać, że coś tu się nie zgadza. Nie można nikogo zmusić do poddania się żadnym badaniom lekarskim ani żadnemu leczeniu! Jest to niezgodne z konstytucją, prawem i kartą praw pacjenta! W przeciągu kilku ostatnich lat otrzymałam niezliczoną ilość wezwań na przeróżne badania (najczęściej mammograficzne) i wszystkie wyrzuciłam do kosza. Nie wynikły z tego żadne problemy! Nikt na mnie nie nasłał policji ani nie pozwał mnie do sądu. To samo radzę robić z wezwaniami do psychiatry, bo jest to specjalizacja medyczna jak każda inna i nie ma więcej władzy niż np. interna. Sąd ma prawo nakazać doprowadzenie osobnika na badania psychiatryczne tylko wtedy, kiedy cierpi on na chorobę stanowiącą realne zagrożenie dla otoczenia.

Na wszystkie badania i zabiegi medyczne trzeba wyrazić świadomą zgodę i podpisać stosowne papiery, w przeciwnym razie mamy do czynienia z uprowadzeniem i pozbawieniem wolności, a to jest karalne. Jeśli więc ktoś daje się hospitalizować w dowolnym szpitalu dowolnej specjalizacji medycznej robi to na własną zgodę i pretensję może mieć jedynie do siebie, bo wykazał się nie tylko brakiem znajomości prawa, ale nawet zwykłej asertywności.

Mam podstawy, aby podejrzewać, że są to akcje mające zastraszyć i utwierdzić bydło robocze w przekonaniu, że z władzą się nie wygra, bo władza może wszystko, może nawet zrobić z kogoś wariata i zafundować mu Lot nad kukułczym gniazdem. Na szczęście jest to nieprawda i z władzą można sobie poradzić łatwo, szybko i skutecznie.

Zacznijmy od oczywistej i już tu dokładnie wyjaśnionej sprawy: bez wyroku sądowego nie wolno nikogo pozbawić wolności! Wyrok musi być podpisany przez sędziego i poświadczony jego własnoręcznym podpisem. Jeśli brak podpisu sędziego i widnieje tam jedynie tzw. „parafka” anonimowego sekretarza sądu wyrok jest nieważny. Należy grzecznie przypomnieć policjantom, że są na służbie społecznej, więc są powołani do dbania o bezpieczeństwo obywateli i do stania na straży porządku prawnego (konstytucyjnego) i nie mają prawa terroryzować nikogo, kto nie wyrządził nikomu szkody. Nie ma krzywdy, więc policja nie ma nic do roboty.

Spytałam Piotra, co zrobić, gdyby bezczelna władza nasłała na naszego zastraszonego i naiwnego Jasia policję z zadaniem doprowadzenia go do szpitala psychiatrycznego na przymusowe badania i gdyby szpital go zatrzymał wbrew jasno wyrażonej woli, że się na to nie zgadza. Oto, co Piotr radzi w takim przypadku:

Myślę, że nagłaśnianie sprawy w necie to jedno, a drugie, to żeby ktoś napisał do tej kliniki (jej dyrektora) pismo z żądaniem ujawnienia osoby odpowiedzialnej za odebranie Jasiowi wolności – najwyższego dobra, jakie człowiek posiada. Dlatego, zanim to się stanie, musi być proces sądowy. Nie można tak po prostu kogoś zgarnąć, bo ktoś tam powiedział, że Jaś świruje. Jeśli nie ma osoby poszkodowanej, bo Jaś nie zrobił nikomu krzywdy, nie ma historii agresji i żadnych działań przeciwko drugiej osobie, to policja nie ma prawa podjąć żadnych działań przeciwko tej osobie. A to, jakie Jaś ma poglądy (czy wierzy w kosmitów i teorie spiskowe) to jest jego sprawa, za to nie idzie się do pudła / wariatkowa, można co najwyżej zostać wyśmianym!

Jeżeli ktoś twierdzi, że Jaś jest niebezpieczny to musi to udowodnić! Groził komuś? Czy ten ktoś ma świadka? Zrobił komuś krzywdę? Kiedy? Jaką? Gdzie jest świadek? Chce kogoś zabić? Kto to mówi? Jakie ma dowody? Napisał to w liście? Chce się zapisać do sekty? Po pierwsze: ma prawo wierzyć w co chce, po drugie: skąd oni mogą to wiedzieć? Czy Jaś ma jakieś ID sekciarskie, albo go widzieli gdzieś na czarnej mszy i zrobili mu fotkę? Jeśli nie ma dowodów na nic, to o czym tu w ogóle mowa? Jakim cudem on tam w ogóle siedzi?

Gdyby policja odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie uprowadzenia Jasia piszemy do ministra odpowiedzialnego za policję, bo policja ma obowiązek ochrony życia i wolności człowieka. Jeśli to nie zadziała są media – iść i ujawnić wszystko, co się dzieje i jak cały system odmawia działania.

W ambasadzie znaleźć kogoś, kto jest odpowiedzialny za bezpieczeństwo obywateli za granicami państwa, z imienia i nazwiska – wysłać mu polecony z żądaniem rozpoczęcia dochodzenia w tej sprawie. Jeżeli odmówi złożyć pozew do sądu o odmowę wykonywania obowiązków publicznych tej konkretnie osobie – nie całej ambasadzie. Nawet jak się piłki będą odbijać od innych departamentów – raz znaleziona osoba musi ciągnąć wszystko aż do końca.

Taki sposób wydaje mi się najlepszy.

Można to zrobić jeszcze na masową skalę: jeśli dyrektor kliniki dostanie 300 listów poleconych tygodniowo o tzw. MEMBERS OF PUBLIC, z żądaniami ujawnienia osoby odpowiedzialnej, to szybko zmięknie. Im więcej ludzi złoży raport o uprowadzenie i bezpodstawne przetrzymywanie człowieka, i do tego obywatela obcego kraju, tym lepiej.

NIE ZATRUDNIAĆ ADWOKATA!!! Adwokat jedynie upewni się, że zarobi, a Jaś będzie się kisić w psychuszce jeszcze wiele lat.

Adwokaci i lekarze to tak samo działająca szajka. Gdyby lekarz wyleczył pacjenta, straciłby klienta, który mu płaci. Dlatego w interesie lekarza leży wywoływanie chorób, a nie ich likwidowanie. Jak się generuje zyski w służbie chorób? Zapisując mnóstwo leków, które powodują ciężkie skutki uboczne, które potem trzeba leczyć kolejnymi lekami powodującymi skutki uboczne i tak bez końca.

Adwokat będzie trzymał więźnia w ciupie tak długo, aż puści z torbami jego naiwną rodzinę, skwapliwie przynoszącą w zębach kolejne dziesiątki tysięcy oszczędności zgromadzonych na czarną godzinę. Składkowe pieniądze są jeszcze lepsze, bo idealistycznie nastawieni przyjaciele i ludzie poruszeni historią naszego Jasia zrzucą się na naprawdę wielkie sumy. Te pieniądze zostaną wrzucone jak do pieca. Znikną i nie będzie wiadomo, kto je zgarnął, a Jaś będzie dalej siedział i potrzebował jeszcze więcej pieniędzy.

W Niemczech działa kilka organizacji przeciwdziałających zbrodniom w psychiatrii. Oto link do jednej z nich, mieszczącej się w Monachium (Munchen) (link podała Nieustraszona)

W Polsce również działają takie grupy, które można znaleźć wpisując do Google hasło „antypsychiatria”. Współpracują one z organizacjami niemieckimi.

67 myśli nt. „Sposób na stalinowsko-korporacyjną psychuszkę

  1. Sposobem na samowolę ukrywającego się „państwa” jest wiedza prawna i odwaga cywilna przy atakach papierowego tygrysa i myśliwskiej nagonce systemowych psów.

    Poniższy przykład zachęca do powstania z kolan przed anonimową „władzą”, której to tchórzostwo widać jak na dłoni przy brakujących podpisach zleceniodawców zza biurek, braku uzasadnienia podstawami prawnymi, braku nazwisk, stopni i legitymacji psów, którzy sami podlegają pod czynności karne w zastraszaniu i użyciu siły przy wykonywaniu swoich „obowiązków”.

    Rozpoznać państwową samowolę i obronić się :

    http://brd-schwindel.org/staatliche-willkuer-erkennen-und-abwehren/

    Oczywiście oddolny bojkot systemu jest nakazem chwili !

    http://12345-abcde.neon24.pl/post/125267,zaglodzic-panstwo

  2. Wystarczy zadzwonić do szpitala i poprosić Grzesia do telefonu. A pozatym:

    „…Informacja od Toszy z 4 września 2015
    Od teraz nie ma kontaktu telefonicznego z Grześkiem.
    Zdążyłam go poinformować, że wysłałam maile i faksy do sądu, kliniki, do każdego oddziału w klinice i do każdego konsula RP w Niemczech.
    Maile wysłałam o 13:30
    Faksy udało mi się wysłać niedługo po godzinie 16, może około 17.
    Po tym jeszcze rozmawiałam z Grześkiem.

    O 18:20 już nie przywołują go do telefonu.

    Jedyne co teraz może cokolwiek pomóc to zalew faksami pod poniższe numery sądu i kliniki:

    Amtsgericht Gelsenkirchen: Overwegstraße 35, 45879 Gelsenkirchen Telefax: 0049/ 209/ 1791 188

    Evangelische Kliniken, Munckelstr. 27, 45879 Gelsenkirchen
    nr faksu kliniki: 0049/ 209/ 160 4759 i ten do kierownictwa 0049/ 209/ 160 4239

    Liczy się każdy faks.

    Tosza
    Ilość wejść 29358

    a następnie-

    „05-09-2015 wieczorem rozmawiałem znów z Grzesiem, prosił o faxy w jego …” – nie mogę w tej chwili tego komentarz znaleźć, ale wystarczy ten cytat wpisać w wyszukiwarce.

  3. No faktycznie, sama nie wie, co pisze?

    Nieustraszona podała Toszy (tu i na monitor-polski) link do organizacji zajmującej się pomaganiem ofiarom psychiatrii. Ci ludzie są fachowcami w swojej dziedzinie, więc potrafią rozpoznać, czy chodzi o prześladowanie opozycji politycznej, ofiarę spisku rodziny (często się zdarza, że rodzina chce się pozbyć „czarnej owcy” lub spadkobiercy majątku i załatwia go „na wariata”), czy o autentyczny przypadek choroby psychicznej. W takim przypadku zamiast do adwokata należy zwrócić się do nich. O ile wiem Tosza tego nie zrobiła. Dlatego ja nie biorę udziału w tej szopce.

  4. Witam, napisalam do tej organizacji praw pacjenta i do tego Mustawy…..cisza jak makiem zasial hmmm chyba przedzwonie tam osobiscie do tego szpitala , i zapytam sie czy z Grzesiem moge rozmawiac, na tyle znam niemiecki:-)

  5. Może dostali z 1000 listów w tej sprawie? Ja nie rozumiem, o co w tym chodzi. Ludzie piszą, ale nikt nie zweryfikował, czy to wszystko rzeczywiście wygląda tak, jak nam tu mówią. Ja niemieckiego nie znam, więc nie mogę dzwonić ani pisać w tej sprawie, a niczego sensownego nie mogę się dowiedzieć.

  6. Witam, rozmawialam z Grzegorzem. Problem w tym,ze krotko bo przez skype dzwonilam i przydalby sie beposredni numer a niestety sie nie zapytalam. Lekarze sie dziwo jak on nie majac kontaktu z internetem robi to,ze faxy do kliniki docieraja. Jakichs 2 krzyczalo na niego i probowali go przekrzyczec. Grzegorz odmawia przyjmowania jakichkolwieklekow nawet tabletek. Mama jego byla w odwiedzinach u niego wiec nie ma problemu z odwiedzinami. Czy nie mieszka ktos w poblizu aby go odwiedzic i z znim porozmawiac. Prosil mame aby przyniosla mu Tablet ale tylko patrzyla sie dziwnie na niego.

  7. A może ktoś, kto mieszka w pobliżu dowiedziałby się też, co o tym wszystkim mówią lekarze? Dlaczego go przetrzymują? Dlaczego polska ambasada ani policja nie robią nic? Jeżeli jest zdrowy, to jakim cudem tam jeszcze siedzi?

  8. Jest taki paragraf na wariatów, którzy mogą zagrażać swojemu zdrowiu czy życiu albo są niebezpieczni dla otoczenia ! Ciekawa jestem, kiedy służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i zdrowie publiczne otworzą oczy i wyłapią tych wszystkich psychicznie chorych ludobójców i trucicieli w „polityce” oraz w „służbie zdrowia” ?

  9. Wszystko to troche podejrzane, dzwonilam do szpitala do Grzeska i faktycznie tam byl ale dziwnie sie nie denerwowal, jadl orzechy. Powiedzial,ze obserwuja jego kazdy krok…noi ostatnio uciekl przez malutkie okienko. Tosza podala niewiele informacji…ponoc w fracy policja ja odwiedzila i od tego czasu koniec odezwu od niej.

  10. Właśnie to mnie niepokoi! Grzesiek powiedział w rozmowie telefonicznej z Alexem, że mają go przenieść na ciężki oddział i faszerować psychotropami tak, że mózg mu się zlasuje (nie cytuję dosłownie). Co mnie zdumiało, to fakt, że mówił o tym tak spokojnie, jakby mieli mu podawać witaminę C. Gdyby mnie groziło zniszczenie mózgu to bym się tym naprawdę bardzo denerwowała i pewnie byłabym w histerii. Dlatego bardzo mi to śmierdzi.

  11. Nie dałam się wkręcić w żadną psychiatryczną prowokację i mogę teraz spać spokojnie. Podlecki musiał przeprosić szpital za robienie mu czarnego PR. Niemiecki szpital pewnie nie zadowoliłby się przeprosinami na polskim blogu i musiałabym pewnie zabulić.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s