Przekręt wszechczasów część I

Stara ezoteryczna zasada mówi, że kiedy uczeń jest gotowy pojawia się mistrz. Nie szkodzi, że mistrz jest dużo młodszy od ucznia. Ważne, że ma wiedzę, którą ma do przekazania.

Napisał do mnie Piotras, który wie wszystko na temat tego całego przekrętu z aktem urodzenia i ze strawmanem. Wszystko co piszę poniżej pochodzi od niego. Dowiedziałam się też, że Dean Clifford jest najlepszym specem od przekrętów prawnych, więc zwracam się z nieśmiałą prośbą do BladegoMamuta o więcej tłumaczeń.

$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$$

Dzisiaj czytałem Twój blog na temat aktu urodzenia i nazwiska i tego całego konceptu strawmana. To jest w zasadzie fundamentalny moment, gdzie ta cała komercyjna iluzja zaczyna swoje życie. Jeśli chodzi o rejestrację to jest niezupełnie tak, jak mówi Kate of Gaia, a raczej zupełnie nie tak.

AKT URODZENIA: to jest moment, kiedy zostaje stworzony pionek do gry, dosłownie, nic poza tym. Te wszystkie brednie, gdzie twierdzą, że oddajemy dzieci, samochody itd. dla rządu poprzez akt rejestracji to nieprawda.

Wg słowników prawnych (Black`s Law Dictionary) akt rejestracji nie transferuje tzw. equity czyli wartości.

W momencie rejestracji dzieją się 2 rzeczy (w telegraficznym skrócie):

  1. Zostaje stworzony tzw. TRUST – tytuł własności do np. samochodu zostaje rozdzielony, pomiędzy właściciela wartości ( EQUITY TITLE) czyli tego, kto zapłacił za samochód (cała jego wartość należy do niego, nikogo innego) i drugi akt własności, który zostaje wysłany do urzędu.
  2. Zostaje stworzony tzw. permanentny rekord w księgach, w razie jakby jakiś inny człowiek zechciał Ci zabrać ten samochód, w sposób bezprawny – masz prosta drogę do odzyskania go poprzez system sądowy.

Jeśli chodzi o rzeczy materialne nie oddajemy niczego. Z dziećmi jest trochę inaczej.

Kiedy rodzi się maluch, ma obowiązek pod groźbą kary (ale to jest nieprawda) otrzymać akt urodzenia. Rodzic idzie do urzędu, podaje dane i zostaje stworzony ów akt.

Co dalej? Otóż jednym z powodów jest stworzenie tzw. LEGAL PERSON, czyli korporacyjnej osoby o takim samym imieniu jak maluch, pisanej DUŻYMI LITERAMI. Owa osoba prawna/korporacja zostaje stworzona przez rodziców, bo maluch nie osiągnął jeszcze pełnoletności – to jest tzw. Contract Ability Age, bo dziecko nie może samo wchodzić w stosunki biznesowe do 18 roku życia (z tym jest różnie w innych krajach).

Ta osoba prawna/korporacja, jak każdy taki byt, ma swoje prognozy, zależne od tego gdzie ma siedzibę, jaki ustrój panuje tam, gdzie się urodziła, jaka jest ekonomia i tysiące innych wskaźników. Na podstawie tego wszystkiego zostaje stworzona prognoza, ile majątku owa korporacja wprowadzi do korporacji-matki (każdy rząd to zarejestrowana korporacja, a wszystkie łączą się w CORPORATION OF LONDON.

Taka osoba prawna/korporacja zostaje oszacowana przykładowo na powiedzmy 15 milionow $. Trzeba wziąć jeszcze jeden aspekt pod uwagę przy szacowaniu zdolności tworzenia prywatnego kredytu na podstawie owej korporacji – ile jest majątku w firmie zwanej RZECZPOSPOLITA POLSKA, bo to również jest korporacja.

Załóżmy, ze RP jest warta na dzisiaj 500 bilionów $ i jest w niej 50 milionów tzw. subsidiaries, czyli podległych korporacji (obywateli / personelu).

Nasz maluch jest właścicielem 1/50-milionowej części owego majątku – mówię poważnie!

Na podstawie prognozy dochodu naszego malucha/osoby prawnej/korporacji i majątku korporacji-matki RP zostaje stworzony tzw. BOND o konkretnej wartości. Kiedy to się stanie ten bond  ląduje na Wall Street i zaczyna się zabawa w iluzję pieniądza, ale o tym później.

Historia aktu urodzenia sięga wielu lat wstecz. Zasady takie jak 7 lat zaginięcia na morzu, po czym cały majątek zostaje odebrany brzmią śmiesznie, ale są wciąż w użyciu. Kiedy ogłaszasz bankructwo w USA to się to nazywa Chapter 11 – twoja osoba prawna/korporacja zostaje tymczasowo „uśmiercona” na 7 lat. Nikt Ci nie da kredytu w tym okresie!

Akt urodzenia to również bond ubezpieczeniowy, na gwarancie którego niemal wszystkie wypadki, rachunki szpitalne i komunalne, wszelakie szkody wyrządzone NIEUMYŚLNIE mają swoje zadośćuczynienie! Nie potrzebujemy żadnych ubezpieczeń na samochody itp., to wszystko jest szwindel!

OSOBA PRAWNA/LEGAL PERSON stworzona przy akcie urodzenia to nie jest żaden szatański pomysł ani ukradziona dusza, ale każdy może to interpretować na własny sposób, zależnie od stanu świadomości i wiedzy.

LEGAL PERSON to jest pionek do gry, a PROPERTY to własność osoby animującej ją. Żyjący (prawdziwy) Jasio Kowalski ma swojego JASIA KOWALSKIEGO, który jest jego własnością, tak jak jego rower, dom czy wrotki, nic więcej.

Problem w tym, że nie mamy pojęcia jak tego używać, to jest jak nabity pistolet w rękach dziecka i dlatego nas dymają aż nam zęby trzeszczą.

Kiedyś w szkołach obowiązkowa była nauka logicznego myślenia czyli TRIVIUM, a teraz uczą jedynie wkuwać i klepać regułki, zamieniając ludzi w stado baranów.

Rozbierzmy temat na logikę:

JAŚ KOWALSKI to własność Jasia Kowalskiego. Oto dlaczego:

  1. Owa korporacja została stworzona poprzez podpis/energię rodziców Jasia Kowalskiego. Bez udziału jego rodziców, działających w JEGO IMIENIU, ta osoba prawna nie powstałaby wcale. Oto pierwszy dowód na logikę, że JAŚ KOWALSKI należy do Jasia.
  2. Owa korporacja istnieje TYLKO tak długo jak długo żyje Jaś. W momencie jego zniknięcia JAŚ KOWALSKI przestaje istnieć z automatu. Akt zgonu oficjalnie rozwiązuje ten byt korporacyjny – czyli drugi dowód, że JAŚ należy do Jasia.
  3. Owa korporacja nie jest w stanie zrobić nic sama, nie wstanie żeby iść do pracy, nie podpisze umowy o pracę, nie odda podatków i nie kupi domu. Do wszystkiego jest potrzebny żywy Jaś, a jego podpis jest na wagę złota. Bez niego korporacja to martwy twór, nic więcej – oto 3 dowód.

Jest ich wiele, ale te najbardziej oddają postać rzeczy.

To jest początek historii. Niestety, bez zrozumienia skąd się biorą pieniądze, nikt nie uwolni się od jarzma lichwy.

Dlaczego jest takie ważne żeby zrozumieć tę całą iluzję – bo na tej podstawie są stwarzane pieniądze. Pieniądze z powietrza, o czym już teraz niemal każdy wie, tylko nie wie jak to ugryźć.

Tego jest naprawdę ogrom, więc ograniczę się wyłącznie do istotnych elementów, bo myślę, że od tego zależy poziom finansów, a tym samym życia.

Piotras

c.d.n.

56 komentarzy do “Przekręt wszechczasów część I


  1. Rootz Underground – Victims of the System

    ilustracja muzyczna, do powyższego. pasuje jak ulał.
    zdrówka!

    time is a illusion, pierwszy track.

  2. Ciekawe spostrzeżenia, ale nie zgadzam się z pomniejszaniem wartości wiedzy przekazanej przez Kate of Gaia i z tym, że jakiekolwiek sądy zarejestrowane w Waszyngtonie DC poprzez klucze rejestracyjne UPIK o ile „pomogą” za odpowiednie honoraria w zwrocie ukradzionego samochodu niewolnika, to jednak ten samochód nadal pozostanie własnością „państwa” !

    Jest to „prawnie” potwierdzone na każdym „liście samochodowym” wydawanym na Niemcy, ale nie mam teraz czasu na wyszukiwanie tej stronki z dokładnym tego wyjaśnieniem prawnym.

    Ten sam przekręt stosowany jest napewno w Polsce, tylko nie mam tu możliwości dokładnego sprawdzenia tych „diabełków w szczególe” na podstawie samochodowych dokumentów wydawanych na polski obszar powierniczy.

    O ile „Jasio Kowalski” zszedłby z tego świata pozostawiając majątek, to jednak „prawo spadkowe” nadal czuwa, żeby jego ewentualni spadkobiercy wyszli na dudka .

    Jeśli na odwrót pozostawił by „długi”, no to też ci, którzy za niego poręczyli wraz z „prawnymi” spadkobiercami w rodzinie zostają z nawiązką obciążeni tymi „długami” i lichwą !

  3. No to poszukaj spokojnie, kiedy będziesz miała czas. Nie traktuj Kate jakby była boginią, spokojnie dojdziemy do tego, kto ma rację, bo mam nadzieję, że rozpęta się tu burza mózgów.

    Dzięki Piotrasowi zrozumiałam, że Polskie prawo jest takie samo jak każde inne w całym (niemal) świecie. Dlatego to, co mówi Dean Clifford i to, co odkryła nieustraszona w Reichu jak najbardziej działa i u nas!!!!! Jednak jest jakaś korzyść z tej Unii!

  4. witaj nieustraszona

    juz mowie na temat aktu rejestracji-czegokolwiek:

    jak juz wspomnialem nawet def slownika prawa black`s mowi jasno:

    „act of registration do NOT transfer equity” to jest fakt nie do zaprzeczenia. a na logike jeszcze latwiej zrozumiec:

    1.czy masz prawo sprzedac samochod kiedy Ci sie tylko podoba? tak,
    2.czy potrzebujesz zgody rzadu zeby sprzedac samochod? nie
    3.czy musisz oddac dla rzadu pieniadze za samochod? nie

    czyli cale tzw. equity-czyli pieniezna wartosc nalezy WYLACZNIE do Ciebie to jest chyba najlepszy dowod na to ze samochod nie jest wlasnoscia panstwa. podatek od tej wlasnosci placisz tylko dlatego ze zarejestrowalas auto w jurysdykcji korporacyjnej, jako pracownik tejze korporacji.

    mozna to auto wyjac z tej jurysdykcji i zniszczyc TRUST poprzez zlaczenie tytulow wlasnosci. ale o tym kiedy indziej.

    Nieustraszona, jezeli chodzi o druga czesc komentarza:

    Jasio w prywatnej jurysdykcji jest wlascicielem calego EQUITY-wartosci. w zredukowanej roli pracownika RP, gdzie wszedzie widnieje JAS KOWALSKI (korporacyjny byt) ma tylko tyle do gadania ile pozwola mu jego zwierzchnicy. ( jasnie panujacy w krawatach na stolkach)

    przechodzenie dlugow na rodzine to jest szwindel TYLKO w Polsce!!! i moze w jakims innym kraju 3 swiata. KAZDA osoba korporacyjna ( pod warunkiem ze nie wstapila w kontrakt z innymi-dobrowolny) jest osobna komorka, nie ma NIC wspolnego z druga i jej zobowiazania sa zupelnie obce!

    to nie jest trudne do udowodnienia.

    pozdrawiam serdecznie

    p.s

    dziele sie wszystkim co mam, ale zdaje sobie sprawe ze to jeszcze daleka droga do zrozumienia, wiec prosze smialo mnie poprawiac, tylko mam mala prosbe-prosze uzasadnic swoja wypowiedz i w miare mozliwosci dac jakis dowod na swoja teze, tylko dlatego ze w ten sposob latwiej zrozumiec 2 osobe

  5. Jeszcze jedna wazna rzecz:

    chcieli miec NWO i jeden porzadek swiata? bardzo dobrze, dzisiaj uczymy sie rozwiazan jakie beda stosowane na CALYM SWIECIE. szlaki jakie przecieramy dzisiaj ludzie beda uzywac na kazdym krancu swiata- a dzieki internetowi uczymy sie z szybkoscia swiatla, wiec trzymajcie sie ramy drodzy rzadzacy-wasze dni sa policzone.

    pozdrawiam

    Piotras

  6. Aaaaa, coś mi zaświtało z tymi podatkami itp. Aaron Russo mówił w wywiadzie, że Amerykanie nie płacili podatków. Podatek był tylko dla firm (korporacji). A potem zrobiono przekręt i każdy musi płacić. Czyżby to się stało dzięki „cudowi” zamiany osoby w korporację? Ilu ludzi ci dranie puścili z torbami, w tym wiele gwiazd estrady! I te dupki nie umieli się przed tym obronić!

  7. ciekawa rzecz na temat USA. jest wiele USA tak naprawde, jedno to konstytucyjne USA zalozone przez tzw. founding fathers, jako republika. ale trwala bardzo krotko, niedlugo potem zostala zalozona korporacja USA, z siedziba w district of Columbia i tak powstala jurysdykcja korporacyjna. a kto jest jej wlascielem? no, amerykanie mysleli ze pozbyli sie angoli…niestey nie, Crown corporation z siedziba w Londynie ma USA/ demokracje na wlasnosc w kieszeni…

    niezle.

  8. Mam pytanie w kwestii samochodu. Jest takie prawo, że w razie wojny (którą oczywiście korporacja wypowiada samej sobie, ale giną na niej lemingi, które nie wiedzą o co walczą) władza może zabrać każdy prywatny samochód. Czy to przypadkiem nie ma związku z tą rejestracją?

  9. Astromaria ! Gratuluję skojarzenia w sprawie wojennego „prawa” do konfiskaty samochodów używanych do dalszych działań wojennych na szkodę i przeciwko „posiadaczowi”, a nie „właścicielowi” tego samochodu czy innych dóbr materialnych !!!

    Czujesz już tą pułapkę słowną ? „Posiadacz” brzmi tak samo jak „właściciel” i często tlumaczy się to słowo zamiennie rozumując, że jest to to samo.

    Ale nie jest to jednak to samo w pirackim „prawie morskim” , bo „posiadacz” wprawdzie posiadł i posiada samochód za swoje pieniądze czy kredyt i co też pisze w dokumentach samochodowych, ale „prawnie” nie jest przecież jego „właścicielem” !!!

    Może on oczywiście odsprzedać samochód czy dom kolejnemu „posiadaczowi” i który z kolei nadal będzie uważał, że auto czy dom jest jego i płacił głupio za niego polisy ubezpieczeniowe i/albo odsetki, które jednak powinny być płacone przez prawnego „właściciela” czyli „państwo” !!!

    Stąd też „właściciel” w razie „gorącej” wojny korzysta bezwzględnie z tego „prawa” i kradnie on oraz szabruje wszystko, co mu w padnie w chciwe łapska wymachując przy tym bezprawnym świstkiem „konfiskaty” przed nosem rzeczywistego właściciela .

    Obecna pustosząca ziemię i kieszenie „zimna” wojna hybrydowa kradnie ludziom po kolei wszystko, co wypracowali i wywłaszcza ich z dziedzicznej ziemi przodków wraz z nieruchomościami i żeby było jeszcze śmieszniej, to obciąża długami i odsetkami od długów ich i jeszcze nienarodzone pokolenia !!!

    Uważam Piotras, że wyjaśniłam też Tobie ten samochodowy „problem” dostatecznie .

    Tu podaję pokrewny link do wałkowania tematu „metryki urodzeniowej” !

    Narazie jestem w stanie przetłumaczyć tylko tytuł jako ostrą przekąskę do … przetrawienia i zaostrzenia apetytu na dalsze rewelacje, hi, hi .

    „Twoja metryka została przekształcona z przepisaniem długów o … miliardowej wartości ! ”

    http://brd-schwindel.org/deine-geburtsurkunde-wurde-in-eine-schuldverschreibung-umgewandelt-im-wert-von-milliarden/

  10. nie mam doswiadczenia w ze stanem wojennym, ale powiem tak jak mysle ze jest(moge sie myslic oczywiscie). jak juz wspominalem, zaden czlowiek nie ma prawa nic rozkazywac drugiemu, samo pojecie jurysdykcji to pojecie wylacznie bazujace na zasadzie umowy/kontraktu, czyli ktos musi sie zgodzic zeby byc rzadzonym-doslownie, tzw. consent of the governed (jest fajny film pod tym tytulem na youtube). w zwiazku z tym, ze sami dobrowolnie wlaczylismy sie do jurysdykcji korporacyjnej i do tego pod postacia korporacji (osoba prawna) bez ZADNYCH OGRANICZEN, wladzy wydaje sie ze jestesmy „na sluzbie” 24/h. caly rok i moga nam rozkazywac za pomoca bochomazow na kartce papieru zwanych USTAWY. ustawy to nic innego jak wewnetrzne prawo/regulamin korporacji RP wiec dotyczy nie tylko wszystkich jej pracownikow podczas wykonywania obowiazkow ( oni zakladaja 24/h dla kazdego) ale rowniez tzw. assets, czyli sprzetu, nieruchomosci itp jakie posiada firma.
    kiedy Jas idzie zarejestrowac auto jako JAS KOWALSKI uzywajac dowodu osobistego, z mety jest przyjete ze Jas swiadomie „wrzuca” ten pojazd do firmy RP i jej korporacyjnej jurysdykcji, nic innego. dalej jest wlascicielem auta, moze sprzedac i przepic siano jak mu pasuje ( ad nieustraszona komentarz) ale jezeli przyjdzie dyrektywa ze firma potrzebuje to auto-to wysmaruja papier ktory rzekomo daje im prawo do kofiskacji. tylko jeden maly problem w normalnym swiecie-nie Polsce: nie wolno nikomu pozbawic nikogo wlasnosci bez procesu, podstawa procesu musi byc ktos poszkodowany, ( badz fizycznie, badz finansowo) a ow pojazd moze wylacznie byc skonfiskowany a konto zadoscuczynienia ofierze. wszyscy wiemy ze dzieja sie rzeczy zupelnie odwrotne, ale to nie dlatego ze nie ma prawa, tylko dlatego ze ludzie sa ciemni i daja sie dymac.

    jak ochronic sie przed tym? trzeba odkrecic niemal wszystkie zobowiazania wobec korporacji RP, az do aktu urodzenia, ale o tym kiedy indziej.

    to jest na dzien dzisiejszy w Polsce niemal nie do zrobienia, wyobrazasz sobie mine jakiegos urzedasa, ktoremu mowisz ze zabierasz swoja wlasnosc z ich jurysdykcji do prywatnej? oddajesz im rejestracje, zakladasz swoja i przestajesz kupowac ubezpieczenie, podatek i chowasz do szuflady prawo jazdy? i od tej pory przestajesz byc OBYWATELEM, REZYDENTEM itd?

    w UK, Canadzie, i US jest mnostwo ludzi ktorzy zyja poza systemem, Polska potrzebuje lat zeby to dogonic niestety.

    p.s.

    w UK na dokumecie przy zakupie samochodu widnieje napis: THIS IS NOT PROOF OF OWNERSHIP, czyli „to nie jest dowod wlasnosci”, dziwne i zabawne prawda? zwazywszy ze dla wiekszosci kupujacych, to jedyny dowod wlasnosci. tylko jeden maly detal: to jest tzw. TRUSTEE TITLE, czyli akt posiadania samochodu wewnatrz systemu, jako obiekt wszystkich regulacji.

    jak ja kupowalem auto, zrobilem wlasnorecznie tzw. EQUITY TITLE, czyli akt wlasnosci. wystarczy napisac wszystkie detale auta, date, sume i podpis obu stron. i to jest dowod wlasnosci. urzad moze sobie zatrzymac ten drugi, trustee title nie daje im prawa do tego zeby zabrac mi to auto bez tzw. due process, czyli przy zachowaniu pelnej procedury prawnej, podczas procesu gdzie podstawowym elementem jest osoba poszkodowana.

    nie zaplacony mandat, czy podatek to nie jest osoba poszkodowana, stan, urzad, gmina-to sztuczne koncepty, nie mozna im zrobic krzywdy.

  11. Aha ! Chyba w Polsce określa się „posiadacza” też jako „użytkownik” i co wcale nie oznacza „właściciela” !

  12. nieustraszona,

    jedno musze powiedziec co jest super wazne wg mnie- cokolwiek piszemy tu, to nie jest wyscig kto ma racje, juz na samym poczatku musimy zdac sobie sprawe ze wszyscy kolektywnie siedzimy po uszy w kupie i tylko pomagajac sobie nawzajem znajdziemy rozwiazanie. wiec jesli ja sie nie zgadzam z Twoim zrozumieniem tematu, nie znaczy to ze nie masz racji. znaczy to tylko tyle, ze ja w tym czasie nie pojmuje, ale bede sie staral.

    druga kwestia,

    wyglada na to ze przykladasz ogromna wage to pojec, i myslisz ze wystarczy cos nazwac inaczej i nagle zmienia sie wlasciwosc tejze rzeczy. nie dokladnie tak. czy widniejesz jako „wlasciciel” czy „posiadacz” czy ” ktos kto sobie uzywa tego auta” czy jakkolwiek bys to nie nazwala, zdolnosc logicznego myslenia rozwijeje te iluzje w 3 minuty. jak?

    bardzo prosto: kto zapracowal swoim potem na pieniadze za ktore kupilem to auto? czy wydaje Cie sie ze wystarczy nadac mi tytul ” posiadacza” i nagle fakt ze to Ja zapracowalem na to auto staje sie nie wazny w swietle prawa???? nie wydaje mi sie. tym sposobem mozemy isc do samego konca-wystarczy uchwalic ustawe o ” seks z zaskoczenia” i nagle gwalt przestaje byc przestepstwem i staje sie zabawna gra, gdzie chloplcy „zaskakuja” dziewczynki i nikt nie idzie do pudla.

    iluzja i magia slow jakiej poddaja sie ludzie to ogromna czesc tego szamba, dlatego tak wazne jest logiczne myslenie, i umiejetnosc myslenia wstecz, zeby dojsc do sedna sprawy. to wystarczy. jezeli ja moge sprzedac auto, albo wziac szlifierke i pociac je w garazu na patyczki do ucha bez zgody i pozwolenia rzadu-znaczy sie ten samochod jest moj. nie wazne jaki tytul ktos mi nadal. moge go wyrejestrowac jutro, i zrobic z niego bude dla psa, gdzie tu jest miejsce dla urzedasa zeby mi powiedzial ze nie moge, bo auto nie nalezy do mnie???

    ja sie z Toba nie sprzeczam, bron Boze. pewnie naucze sie wielu rzeczy od wszystkich tutaj, ale jak raz nauczy sie ktos myslec, to juz potem nie ma powrotu do iluzji slow, tytulow, ustaw, papierow i innych bzdur.

    jezeli ja kupilem auto i moge je przerobic na domek dla ptakow- to nikt nie mi nie powie ze ten samochod nie nalezy do mnie. jezeli byloby inaczej, to urzad nie pozwolilby mi zmarnowac wlasnosci-to jest dla mnie zrozumiale

  13. @ Nieustraszona: Nie możesz udowadniać prawdziwości twierdzeń Kate powołując się i cytując Kate, bo tak to robią tylko wyznawcy Biblii, powołując się Biblię jako dowód na Biblię. Te wszystkie blogi, które cytujesz to treści z bloga Kate przełożone na niemiecki. Mnie interesuje prawda, a nie wierność komuś tam. Zauważ, że Kate pachnie niuejdżem, a ja szukam porad prawnych, nie „duchowych”.

    Zmartwiło mnie to, że niby w Pl obowiązują te same prawa, ale sądy mają to w d. i sądzą po swojemu, czyli pewnie po komunistycznemu. Ale gdyby tak skierować sprawę do Strasburga???? Może to by coś dało?

  14. wiesz Mario, w polsce swiadomosc prawa jest bardzo znikoma posrod spoleczenstwa. nie twierdze ze ja sie znam–guzik wiem tak naprawde NA RAZIE, ale widze co sie tam dzieje. ilu ludzi jest przemielonych przez system. urzedasy robia co chca, sadownictwo to jakis zart.
    jedno musza ludzie zrozumiec-KAZDY pracownik rzadu-prezydent, sedzia, policjant, nawet sprzataczka w szpitalu panstwowym to tzw. PUBLIC SERVANT, to jest ktos kto piastuje urzad publicznego slugi-doslownie. ich wyplata plynie z naszej pracy i naszych bondow wiec oni sa na nasze uslugi, nie odwrotnie.
    w PL wszystko jest na maxa do gory nogami. tu w UK, gnida w todze tzw. MAGISTRATE zrobi Ci krzywde, a robia, i to nie raz-bierzesz sprawde do tzw. QUEENS BENCH, gdzie siedzi prawdziwy sedzia. tez z systemu, tylko juz nie jakas popierdolka. i sadzisz MAGISTRATE w prywatnym statusie, jako JOHN SMITH a nie sedzia 1 wszej instancji. prywatnie. przed tym robisz administracyjny process ugodowy po stronie prywatnej gdzie za pomoca listow poleconych ustalasz fakty i zadasz zadoscuczynienia. potem bierzesz ta papierologie do sadu QB i sedzia robi kolo piora temu Magistrate tak, ze ten beczy jak 5 latek. co wiecej, ktokolwiek z public servants zrobi tobie krzywde, to rownolegle do tego procesu listownego, zakladasz tzw. commercial lien-czyli aresztujesz tytul jego posiadlosci. ma dom- tylko akt wlasnosci jest zaaresztowany dopoki nie wyplaci tobie odszkodowania. co wiecej, robisz mu kolo piora do BAR ASSOCIATION i jak sie okaze ze ubezpieczyciel tego magistrata musi wybulic pol miliona za jego niekompetencje-ten pajac nie bedzie juz przez nikogo ubezpieczony zeby siedziec na wokandzie-jutro idze podrzucac hamburgery.

    Polska nietety w tych tematach to kraj 3 swiata. a jak ktos zacznie mieszac w kotle za mocno-to nagle strzela sobie sam w plecy gwozdiarka 18 razy ” samobojstwo” i nikt w calym kraju nie kiwnie nawet palcem.

    dlatego smutno to widze przez wiele nastepnych lat. ale powoli. cala sciane mozna zbudowac jedna cegla dziennie.

  15. Piotras ! Na Twoją logikę tłumaczysz sobie ten system właśnie tak, jak on sobie tego życzy i świetnie Ciebie rozumię, bo mnie się kiedyś też tak wydawało, że skoro pracuję i współpracuję według zasad ustalonych z „góry”, to wszystko będzie cacy , a to było tylko samooszukiwanie się, bo intuicyjnie zawsze czułam w tym wszystkim jakieś pefridne triki i podstępy wprowadzone przez małą i wcale mi bliżej nie znaną klikę.

    Dopiero jak dostałam parą potężnych i bolesnych kopów w dupę wraz z cieżką depresją, to dopiero wtedy przestałam użalać się nad sobą, bo zaczęłam się nad tym wszystkim logicznie zastanawiać i szukać wspólnego mianownika, którym okazała się o dziwo metryka urodzenia !

    Dlatego jednak się będę nadal trzymać tych „diabełków” w szczególe i demaskować pokrętne pojęcia „prawne”, z którymi się wystarczająco zaznajomiłam i zrozumiałam ich krętacką logikę, żeby skutecznie odeprzeć wszelkie papierowe i telefoniczne ataki systemu i się od niego całkowicie uwolnić.

    Tak jak każdą chorobę można wyleczyć znając jej przyczyny, to tak samo można wyleczyć się z iluzji systemu poprzez to, że się pojmie podstawę jego powstania i kolejne skutki poprzez LEGALNE NAZWISKO metryki urodzenia , basta !

    Może znasz z opisów historycznych zdarzenia z ratowania w Polsce żydów, gdzie niektórzy księża wystawiali im fałszywe metryki urodzenia i jak myślisz dlaczego ?

  16. Astromaria ! Zanim się zapoznałam z materiałami opracowanymi przez kate, to znałam już dużo wcześniej bardzo szczegółowo podaną historię powstania i zastosowania metryki urodzenia przez stulecia, podaną w języku niemieckim i z formułkami kościelno- prawniczymi po łacinie .

    Zrobiłam z tego tłumaczenie w zeszłym roku na wiosnę i zaraz po tym miałam wiele przygód ze sknoconym kompem, gdzie teraz niech to tłumaczenie dalej sobie leży i czeka na lepsze czasy, bo jak widzę, to tak miało być, no bo skoro w sumie najprościej podane rozwiązanie tej zagadki przez kate sprawia tutaj tyle „problemów”, to co by się działo po opublikowaniu tej trudniejszej wersji ?

  17. Metryka urodzenia jako przepustka czy rękojmia dla banku drukującego prywatne „bank – noty” czyli papierowe noty bankowe, których zakładnikiem jest żywy człowiek nic nie wiedzący o tym :

  18. @ Piotras: U nas w sądach niższej instancji siedzą prawni analfabeci albo skorumpowane ciołki. Problem w tym, że ludzie mają lęki wyniesione jeszcze z czasów zaborów i komuny, kiedy to chłopa pańszczyźnianego albo zwykłego człowieczka można było zastrzelić jak psa albo wysłać na Kołymę. Ludzie się boją i nie robią nic, jeśli sąd wyda wyrok niezgodny z prawem. Jeśli ktoś się uprze i trafi w końcu przed oblicze Sądu Najwyższego, to tam są sędziowie z prawdziwego zdarzenia i sprawa jest wygrana. Albo i nie, bo jeśli zapadnie sprawiedliwy wyrok, to okazuje się, że sąd zgubił dokumentację! Sposobów udupienia człowieka w Pl jest wiele, niektóre wręcz szokujące.

    Ale z policjantami można pogrywać przypominając im, że są na służbie. Osoba asertywna, odważna i znająca prawo może aresztować radiowóz wraz z „zawartością” i gliniarze robią się wtedy bardzo grzeczni.

    @ nieustraszona: a to wielka szkoda, że nic nie wiem o trickach z metryką!

  19. zgadzam sie Mario, ale w tych krajach gdzie ludzie dochodza swoich praw przeciwko systemowi ktos kiedys przetarl szlaki. ktos przesiedzial swoje (jak Dean) i teraz jest troche latwiej innym. Moze uda nam sie i to zrobic do jakiegos stopnia. mam taka nadzieje, wiem jedno-kiedys nasi przodkowie umierali za wolnosc, dzisiaj boimy sie przesiedziec w pudle 2 tygodnie gdzie sa 3 posilki i telewizor, ci ktorzy gineli za wolnosc napluliby nam w twarz dzisiaj.

  20. Ja dorzuce kilka rzeczy z tego co znalazlem o trivium o to logika jest 1/3 bo trivium sklada sie z
    -gramatyki
    -dialektyki (logika)
    -retoryki
    W jezyku polskim ne znalazlem za wiele na ten temat, ale z tego co mi swita w glowie to chodzi o umiejetnosc przehlgotowywania i wprowadzania informacji do glowy potem ich przetwarzania, a nastepnie wypuszczania ich do otoczenia.
    Mamy za to po polsku materialy, ktore sa o wiele bardziej diagnostyczne niz trivium.
    Mozna znalezc wyklady i uczyc sie samemu. Slowa kluczowe to:
    Myslenie pojeciowe, a sterotypowe
    Spoleczne procesy poznawcze
    Nauka o cywilizacjach
    Polska szkola cybernetyki.

    W kwestii prawa jako takiego to warto zapoznac sie z nauka o cywilizacjach Feliksa Konecznego bo to o co my walczy to jest opisane pod pojeciem cywilizacji lacinskiej u Konecznego, a prawa ktore daja podstawy do konfiskaty czego tylko wladza zapragnie lub ze dzierzawimy wszystko to jest myslenie i charakteryka cywilizacji turanskiej. Gdzie jest jeden wodz lub grupa i do nich nalezy wszystko.

    Do komentarza powyzej, moze nie dokladnie to napisze, ale jest cos takiego jak twierdzenie Gedla ktore mowi ze informacje(prawdzuwosc) z danego systemu sprawdza sie informacjami z innego systemu/zrodla.

  21. Widziałam na YT film, chyba to było we Wrocławiu, jak radiowóz po interwencji jechał chodnikiem zamiast zjechać na jezdnię. Facet natychmiast podszedł z przodu i zatrzymał radiowóz. Gliniarze najpierw podskakiwali i chcieli go zastraszyć, ale się nie dał. Jak mu jeden podskoczył to od razu na niego nakrzyczał, że nie ma czapki, a na służbie musi mieć i tak się z nimi użerał bardzo długo, w końcu przyjechał inny radiowóz i mieli przerąbane.

  22. dzieki bladymamut

    zajrze do materialow na pewno. trivium bylo kiedys (chyba jeszcze przed wojna) w materiale szkolnym, pozniej zniknelo i juz amba fatima. Jest mnostwo materialow na ang jezycznych portalach na ten temat. jest jeszcze jedno bardzo ciekawe zagadanienie- tzw. logical fallacies, bardzo popularne sposoby myslenia, ktore nie maja podstaw logiki, sa uzywane na co dzien, i bardzo czesto przez politykow. super ciekawy temat, ale uswiadamia glupote i to, przynjmniej na poczatku troche bodzi w ego.

    dzieki za info

  23. Astromaria a możesz podlinkować filmik?
    Gdzie można znaleźć przepisy, którymi posłużył się ten mężczyzna?

  24. Władza rządzi, bo lud się boi. Jak lud się nie boi, to władza przypomina sobie, że jest służbą – bo jest!

  25. Ha, ha ! Czyli jak widać to można ustawić do pionu niebieskie jak morze mundurki !

    Prawda jakie to proste zapytać na jakiekolwiek żądanie wylegitymowania się – podstawa prawna ? wraz z niewypowiadaniem swojego nazwiska ?

    Spróbujcie nawet podobnie postąpić w przypadku jazdy samochodem w ciagu dnia bez włączonych świateł, bo jeśli jakiś czatujący za rogiem mundurowy Was zatrzyma i zażąda dokumentów oraz podania nazwiska z zamiarem wlepienia mandatu bez podstaw prawnych, to trzeba mu spokojnie wytłumaczyć, że takie postępowanie jest bezprawiem i zażądać dokumentów od niego po czym spisać jego dane !!!

    To trochę wewnętrznie „boli” za pierwszym razem, ale trzeba zachować spokój i nie dać się sprowokować do niekontrolowanych reakcji i po prostu trzeba się w końcu nauczyć bycia asertywnym wobec przeróżnych ataków ze środowiska zewnętrznego !

    http://itc1.nazwa.pl/s/itc1_8/index.php/asertywnosc-

  26. Pingback: Największy przekręt prawny wszech czasów! Staliśmy się niewolnikami korporacji o nazwie III RP | Ciekawe i niesamowite: zdrowie, wiedza, duchowość, psychologia, polityka i gospodarka

  27. Pingback: KTO NIE DOCHODZI SWOICH PRAW NIE MA ICH WCALE

  28. Pingback: KTO NIE DOCHODZI SWOICH PRAW NIE MA ICH WCALE | 7777777blog

  29. Witajcie ! W szczególności Astromaria i Piotras, bo do Waszej dwójki głównie kieruję słowa tego komentarza. Na blogu Jarka Kefira przeczytałam niedawno serię artykułów o największym przekręcie wszechczasów, czyli jak to Polska została prywatną korporacją. Dużo tam o bankowości i przekrętach z nim związanych. Treści te są dla mnie klarowne w 60 procentach, gdyż sporo pytań się nasunęło, dostrzegłam też pewne (moim zdaniem) nieścisłości, dlatego też prosiłabym o kontakt z którymś z Was. Piszę też dlatego, że sama borykam się w tej chwili z lichwą i chciałam jeszcze uzyskać małą poradę.

    Pozdrawiam
    A.

  30. Witaj! A dlaczego nie możesz podzielić się swoimi wątpliwościami na blogu? Rozumiem, że problemy z lichwą mogą być osobiste, ale reszta niekoniecznie. Spytam Piotrasa czy mogę mu podać twój adres,

  31. Właściwie to racja, forma kontaktu jest bez znaczenia, czy to publiczna czy prywatna, nie mam w sumie nic do ukrycia, poza tzw. wrażliwymi danymi. Z tego co dowiedziałam się z informacji podanych na blogu Jarka, jeśli NIE MA umowy (a był punkt w regulaminie firmy pożyczkowej, m.in HapiPożyczki, że trzeba wydrukować umowę, podpisać i im odesłać, czego nie zrobiłam), to ta pożyczka jest nieważna. Dosłownie przyznali mi ją na tzw. piękne oczy, online (dokładniej po wypełnieniu formularza i kontakcie telefonicznym). Weryfikacja była pozytywna i po nadspodziewanie krótkim czasie dostałam przelew na konto. Teraz jestem w połowie terminu spłaty, nie zamierzam im płacić już ani grosza, 5 tys z odsetkami za pożyczone 3 tys to jednak dużo za dużo. Teraz chyba tylko zostaje uprzejme poproszenie ich o pokazanie umowy, jako dowodu zawarcia z nimi tego „interesu” ?No, zaiste ciekawe, czy i jak odpowiedzą ?

  32. Piotras odpowiedział mi tak (obiecał, że później nagra dłuższy komentarz):

    Jesli to jest firma pozyczajaca prawdziwe pieniadze, a nie monetaryzujaca umowe, to czy podpisze umowe, wezmie ja na necie, czy po prostu obieca ” na gebe” ze odda-kontrakt jest wazny. I nie ma znaczenia czy daja papierowe, cyfrowe czy zlote monety.

    Sa tylko dwie formy pozyczania pieniedzy:
    1. Ktos pozycza tzw. „Equity” czyli moja wlasnosc,ja zarobilem pieniadze i teraz pozyczam komus zeby zarobic odsetki. Umowa jest wazna,jaka by nie byla-nawet na gebe. Warunki umowy reguluje zgoda miedzy stronami. Nie ma mozliwosci sie od tego uwolnic chyba ze pozyczajacy daruje dlug pozyczkodawcy. Inaczej na swiecie nikt nie mialbybszansy odzyskac swojego majatku
    2. Tzw. Monetaryzacja umowy, czyli wal na jakim opiera sie system bankowy dzisiaj. Stworca kredytu jest sam kredytobiorca a bank nie daje mu zupelnie nic.
    Z tego mozna sie wybronic poniewaz kredyt nie istnial przed podpisaniem umowy.

  33. W porządku. Ale skąd zatem wiadomo, że firma YXZ jest fair i pożycza SWOJE pieniądze ?Czy to wynika samego faktu, że posiadając kapitał, powiedzmy 5 milionów polskich złotych, który należy w całości do niej, a co za tym idzie, może nim dowolnie rozporządzać ?
    A co, jeśli się okaże, że taka XYZ podlega w jakiś sposób bankowi ?

  34. Skąd wiadomo? Napisz do nich i spytaj, czy mieli fundusze (gotówkę) na koncie. Prawie na 100% odpowiedzą ci, że mieli, a ty nie będziesz w stanie udowodnić, że kłamią.

    Jest różnica między pożyczaniem pieniędzy a monetaryzacją umowy. Jeśli pożyczasz stówkę od Jana Kowalskiego to niestety, musisz mu ją oddać, nawet jeśli nie masz z nim umowy i nie masz świadków, że ci coś pożyczył. Gdyby prawo nie chroniło interesów takich Janów Kowalskich nie byłoby dobrze, chyba sama to rozumiesz? Jeśli nie oddasz to okradasz go z jego pracy, którą poświęcił na zarobienie tej kasy.

    Jaka jest różnica między bankiem a firmą udzielającą szybkich pożyczek?

    Banki nie mają pieniędzy. To jest monetaryzacja umowy, czyli tworzenie pieniędzy z powietrza.

    Małe firmy pożyczkowe zwykle mają pieniądze na koncie i je pożyczają, żeby je pomnożyć. To oczywiście jest lichwa, ale weszłaś z nimi w taką złodziejską umowę, a umowa obowiązuje, nawet jeśli jest zawarta „na gębę”. Chyba, że udowodnisz, że to nie była pożyczka, lecz monetaryzacja. Ale żeby to zrobić trzeba wiedzieć co się robi. A czy ty wiesz, jak to rozegrać? Czy czujesz się mistrzem tej gry? Oni zatrudniają najlepszych prawników, więc zastanów się, czy jesteś wystarczająco mocna w te klocki, żeby się z nimi zmierzyć.

    Przeczytaj uważnie cały „Przekręt”, żeby zrozumieć jak to działa (u Kefira są chyba tylko 3 pierwsze odcinki, a było ich 26!). Piotras wyjaśnia to łopatologicznie. Obejrzyj też wykłady Deana Clifforda (niektóre są przetłumaczone na polski, przez BladegoMamuta) i postaraj się zrozumieć co on mówi.

    Owszem, są ludzie, którzy wygrali z bankami, ale po pierwsze: nie pożyczyłaś od banku, a po drugie nie sądzę, żebyś była przygotowana do tego, żeby wygrać z bankiem, bo do takiej rozgrywki trzeba się naprawdę solidnie przygotować i stać się mistrzem gry. Człowiek z ulicy polegnie już w fazie początkowej procesu.

  35. I jeszcze słówko o sposobach walki z systemem – było wielu śmiałków, którzy postanowili się wyzwolić z tej niewoli i niektórym to się nawet udało. Chcieli się podzielić tą wiedzą z innymi, więc założyli strony i kanały na YT, gdzie mówili o tym, co trzeba zrobić, żeby wykiwać system. Piotras pisał o tym, bo sam się od nich uczył. Kiedy po jakimś czasie próbował wejść na te strony okazało się, że wszystkie są zlikwidowane albo bardzo okrojone. Kiedy napisał do autorów nie otrzymał odpowiedzi albo go spławili. Dean Clifford był ostatnim z nich. Chętnie dzielił się wiedzą, ale już tego nie robi. Na którymś z forów przeczytałam, że ktoś spotkał go osobiście i chciał wyciągnąć od niego trochę wiedzy, ale Dean w ogóle nie chciał rozmawiać i stał się nieprzystępny. To świadczy o tym, że system nauczył się skutecznie się bronić, bo gdyby ludzie poznali te sposoby i stali się wolni cała ta zgraja cwaniaków musiałaby zwijać manatki i uciekać do dżungli.

    Piotras pisał też, że są prawnicy specjalnie szkoleni do tego, żeby wygrywać sprawy z cwaniaczkami, którzy rozgryźli system i chcieli z niego wyjść lub zgarnąć kasę z kredytu bez jego spłacania. System po prostu stale udoskonala swoje metody. Nie licz więc, że tak sobie po prostu nie oddasz kasy a oni ci nic nie zrobią.

    To samo jest w USA z podatkami. W konstytucji mają jak wół napisane, że podatki płacą tylko firmy, a nie pracownicy. Czyli zdzieranie podatków z pracowników jest nielegalne (to robią żydzi, a nie państwo). I co? Było kilku sprytnych ludzi, którzy mieli to szczęście, że sąd wydał zgodny z prawem wyrok i uznał, że są zwolnieni z płacenia, ale to jest jak rosyjska ruletka: jednemu się uda, a innym nie. Bo sędzia oczekuje, że ławnicy wydadzą wyrok niezgodny z prawem i oni zwykle podporządkowują się tej presji. Niewielu jest ławników, którzy odważą się wystąpić przeciwko sędziemu. I dlatego ludzie, którzy mają rację idą siedzieć jak przestępcy. Obejrzyj sobie filmy Aarona Russo, on pokazał jak to działa.

  36. Podobnie jak z podatkami ma się sprawa ze szczepieniami – niby nie ma przymusu i wielu wygrało w sądzie, który orzekł, że nie muszą szczepić, ale są sędziowie, którzy wydają wyroki niezgodne z prawem i nakazują szczepić. Wyrok zależy od widzimisię sędziego, a nie od kodeksu. Ktoś, kto dobrze zna prawo i jest odważny walczy do końca i w końcu prawie na pewno wygra, ale 100% pewności nie ma. Widziałam wyroki NSA niezgodne z prawem i wtedy to już pozostaje tylko Strasburg, ale żeby tam się dostać trzeba znaleźć prawnika, a ten jest tak drogi, że nikogo na to nie stać. Dlatego walczyć można, i nawet należy, ale trzeba mieć przede wszystkim szczęście, bo bez tego się nie wygra. Piotras pisał też, że w sądach zwykle się przegrywa, ale czasem ktoś musi wygrać, żeby system mógł powiedzieć, że jest praworządność i miał na to przykład do pokazania.

  37. Domyślam się, że firmy pożyczkowe nie są takie głupie i najprawdopodobniej wiedziały by co się kryje pod takim pytaniem. Dlatego nawet nie zamierzam próbować takich podchodów.
    Czasem jednak gentlemen’s agreement to za mało, by wyegzekwować swoje należności. Mogę podać siebie za przykład, coś komuś kupiłam na swoje nazwisko i zobowiązał się partycypować w kosztach, również kiedyś też z tym kimś podpisałam umowę (na papierze, tym bardziej powinno zadziałać). Od tamtej pory w tej akurat sprawie cisza zupełna. Trudno, już nie chce mi się dochodzić swego, przynajmniej na tę chwilę.

    Wcale nie takie małe, bo niektóre, z usług których korzystałam są międzynarodowe. Więc przypuszczam, że na upartego można podciągnąć je pod quasi – banki.
    Niestety, nie czuję się na tyle poinformowana i obeznana z tematem, żeby z nimi zaczynać. Do tego trzeba solidnie zapoznać się z wszystkimi niuansami prawnymi, jak sama zresztą piszesz. A ja dopiero je zgłębiam, acz nie sądzę, bym była w stanie faktycznie kiedyś wyciąć podobny numer lichwie czy bankowi.

    Co do cyklu „przekręt” masz rację, że było tyle odcinków, ale Kefir zrobił u siebie po kilka z nich w każdej (1, 2, 3) części. Także w sumie jest tam całość. Z wykładami zaznajomię się na pewno.

    Co do banku…Też od niego pożyczałam, ale już spłacone, więc chyba po ptakach, bo jak to mówią „prawo nie działa wstecz”.

    Owi śmiałkowie mieszkali głównie na Zachodzie, a nie w Polsce, jak mniemam. Acz nie sądzę, by tutaj walka była łatwiejsza. Piotras, z całym szacunkiem do niego, popełnił podstawowy błąd. Takie wartościowe, a zarazem niewygodne dla niektórych materiały powinno się skopiować i mieć najlepiej na dysku wymiennym, w razie gdyby przestały być dostępne w pełnej wersji. Ale nie winię go za to, czasem po prostu człowiek nie pomyśli.

    Skoro cały ten systemowy twór staje się tak cwany, to brzmi to niepokojąco. Przekupują ludzi, by nie pisnęli o jedno słowo za dużo i szkolą systemowe papużki w ten sposób. Mam nadzieję, że to na razie nie u nas.

    Niewielu Amerykanów zna konstytucję, z przykrością stwierdzam, że to ogólnie (jeszcze) za mało rozgarnięty naród (albo zbyt uciemiężony), by sięgnąć po podstawowe rzeczy takie jak konstytucja.

    Czytałam Twoje posty „jak zostać prawnikiem w Polsce” i przyznam, że większego nonsensu dawno nie widziałam. Ów zasady są bardzo krzywdzące, bezsensowne i sztywne jak trup w kostnicy. Po lekturze byłam lekko wstrząśnięta.

  38. Osoba, która ci nie zwróciła kasy popełniła przestępstwo i Piotras dokładnie opisał na czym to przestępstwo polega i jak z takim postąpić. W UK działa to idealnie, ale nie mam pojęcia, jak jest w Pl. Przeczytaj i przemyśl, ale raczej nie pytaj prawnika, bo wytrzeszczy gały ze zdumienia. Wiem, bo mam prawnika w rodzinie i zdębiał jak to przeczytał. W sumie, to jakbyś poszła z tym do sądu to myślę, że mogłabyś wygrać (gdybyś miała szczęście trafić na życzliwego sędziego), ale lepiej niech się wypowie @ Lavo (cykl Jak zostać prawnikiem jest jego autorstwa).

    Ci śmiałkowie, którzy się wyzwolili faktycznie byli z Zachodu (USA i Kanada). Tam prawo jest po prostu prawem i ma określone reguły, chociaż są one cynicznie utajniane przed maluczkimi, bo jeśli nie wiedzą w co grają, to oczywiście przegrają. Wygrali ci, którzy jako pierwsi rozgryźli System i pokonali go z zaskoczenia. Naśladowcy z jednej strony mieli łatwiej, bo im podano wiedzę na talerzu, ale z drugiej trudniej, bo System się kapnął i podjął kroki zaradcze. W Polsce sytuacja jest nieco inna, bo u nas panuje niesamowity bałagan prawny. Mamy za sobą rozbiory i komunę, a każdy z tych systemów coś tam przy prawie majstrował, potem kodeksy były poprawiane i zmieniane, a powinny być napisane zupełnie od nowa, bo z tego co wiem niektóre przepisy przeczą sobie wzajemnie. Największym problemem jest jednak mafia sądowa. Za komuny „sami swoi” obsadzili strategiczne stanowiska i ani myślą wpuścić tam kogokolwiek. Polską rządzą „resortowe dzieci”, czyli potomstwo żydo-komuny i dlatego tak trudno jest wygrać w sądzie, nawet jeśli ma się rację. Ale jak pokazał Marcin (ten który wystąpił z Alexem – patrz kilka notek wstecz) zasada barierki na statku działa i u nas, czyli jeśli za nią nie wejdziesz nie znajdziesz się na statku i nie będziesz poddaną kapitana (sędziego). To jednak nie dotyczy ludzi, którzy popełnili przestępstwo – oni muszą być osądzeni nawet jeśli nie zechcą „wejść na statek”.

    A propos kupowania czegoś za kogoś – to chyba najczęściej stosowana przez cwaniaków sztuczka. Niektórzy potrafią się posunąć nawet do tego, że udają zakochanych. Moją znajomą tak oszukał jej „narzeczony”. Chodzili ze sobą, w końcu razem zamieszkali, coś tam mamrotał o ślubie, ale zanim się oficjalnie oświadczył poprosił ją o przysługę, żeby wzięła za niego kredyt, bo on chwilowo nie może, bo coś tam, ale oczywiście jej zwróci wszystko co do grosza jak będzie mógł. Kredyt wzięła, on tę kasę ulokował w swoich biznesach, a potem z nią zerwał i udawał, że nie wie o czym ona gada, bo przecież on żadnego kredytu nie brał. Ona nie poszła do sądu i latami spłacała pokornie odsetki. Uważam, że jednak powinna chociaż spróbować coś z tym zrobić. Cwaniactwo wie o tym, że biedne kobietki wolą sobie popłakać niż wejść na ścieżkę wojenną i dlatego odnoszą takie sukcesy. Kobiety pewnie nie wierzą, że mogą wygrać i odpuszczają, ale gdyby spróbowały, to być może by wygrały, nawet jeśli nie ma ani umowy ani świadków. Kasa na jego koncie jest do namierzenia i sąd mógłby (gdyby w nim chodziło o sprawiedliwość) ustalić skąd ta kasa tam się wzięła.

  39. Ta osoba, z którą zeszły się moje drogi miała wcześniej inne zobowiązania finansowe na głowie. M. in. nie łożyła na swoje dziecko, bo cytuję „nie miała pieniędzy”. Dlatego jeśli nie płacił alimentów, to tym bardziej nie będzie się przejmował jakąś dziewczyną, która próbuje słusznie coś od niego wyegzekwować. A na przyjemności i papierosy to zawsze znalazł środki. Wolny zawód jaki miał mógł stanowić źródło jego utrzymania, gdyby tylko się ogarnął. Także taka historia jakich wiele na tym świecie. A akurat ten człowiek wydaje się zupełnie nie przejmować, że nabrał kolejną osobę. To tak jak kopać się z koniem, można zmusić go prawnie do uregulowania długu, ale naprawdę wątpię, by chciał wyskoczyć ze sporej kasy, no bo przecież „nie ma pieniędzy” (ironia). A potrafi obrócić sprawy na swoją korzyść, co można by w pewien sposób wykorzystać. Zobaczymy.
    Jeszcze tylko dodam, że skoro obowiązuje „ab initio”,a żadne z przedstawionych warunków umowy nie zostało spełnionych, to chyba nic nie stało by na przeszkodzie, bym moją własność od niego odebrała ?Do tego procesu zdaje się nie trzeba angażować osób trzecich.

    Jak pisał Piotras, od czasu założenia USA, pierwotny stan kraju uległ licznym przemianom prawnym i po oryginalnym USA ani śladu. Więc wracamy do pojęcia korporacji, czyli ogólnie zło i ustykiwanie. Ale z drugiej strony ich system prawniczy wydaje się nieco bardziej przyjazny od prawa kontynentalnego. A w Polsce skoro to pokolenie obstawiło sądy, czy nie wystarczy poczekać, aż wymrze i następne, które znajdzie się na ich miejscu, zrobi porządek z tym całym syfem ?Może brzmi to nieco utopijnie, ale skoro dzisiejsi nastolatkowie żyją w czasach zmian, a ludzie są coraz bardziej świadomi co się dzieje to chyba nabiera to sensu.

    Kobiety bywają czasem na maksa zaślepione obiektem swoich westchnień. Ocenianie ich przez otoczenie jedynie przez pryzmat naiwności i głupoty jest tylko jedną stroną medalu. Psychopaci są wśród nas i jak pisał Kefir, czasami czarujący i „zakochany” mężczyzna może się okazać właśnie jednym z nich. Płeć piękna, według moich obserwacji podpartych tekstami Jarka, ma wpojone bardzo złe wzorce obchodzenia się z facetami i związków. A najlepszą szkołą są błędy, oby jak najrzadziej własne.

  40. Od dbania o to, żeby cwaniak wyskoczył z kasy są komornicy. Jeśli będziesz mieć prawomocny wyrok sądowy idziesz z tym do komornika, ale nie do pierwszego z brzegu, tylko trzeba popytać ludzi, żeby nie trafić na takiego z mafii. Bywają uczciwi komornicy, tylko trzeba ich wyłuskać.

    Jeśli chodzi o prawo w USA to ono też jest sukcesywnie psute przez korporacje, tak samo jak system państwowy. Robione to jest metodą gotowania żaby – pomalutku, po kroczku, żadnych radykalnych ruchów, żeby naród się nie zbuntował. Już nikt się nie dziwi, że zamiast zapisanej w konstytucji republiki mają demokrację, a to przecież są przeciwieństwa. Podobnie jest z prawem, które jest „prywatyzowane”, czyli już nie chodzi o sprawiedliwość, lecz o kasę. Sędzia musi mieć swoją dolę, więc jest jak z medycyną, petenta się goli dopóki ma kasę, a jak nie ma to idzie pracować jako niewolnik w więzieniu. Niektórzy nie cierpią Michaela Moore, bo on jest lewicowy, ale warto obejrzeć jego filmy o tym, jak działa system więzienny w USA. To jest po prostu współczesne niewolnictwo. Przy więzieniach są wielkie fabryki, które produkują dosłownie wszystko – tanio, bo niewolnikowi płaci się tylko tyle, żeby wystarczyło na alimenty dla dzieci i papierosy.

    A w Polsce skoro to pokolenie obstawiło sądy, czy nie wystarczy poczekać, aż wymrze i następne, które znajdzie się na ich miejscu, zrobi porządek z tym całym syfem ?Może brzmi to nieco utopijnie, ale skoro dzisiejsi nastolatkowie żyją w czasach zmian, a ludzie są coraz bardziej świadomi co się dzieje to chyba nabiera to sensu.

    To pokolenie to już są potomkowie poprzedniego pokolenia, a ich dzieci będą kolejnym pokoleniem i tak bez końca. Oni od urodzenia są wychowywani na właścicieli tego folwarku zwanego Polską, więc nie są zainteresowani, żeby ten folwark stracić. Nie wpuszczą do niego nikogo, kto mógłby ich wysadzić z biznesu. Lavo pisał o tym. Kiedy ja byłam nastolatką wierzyłam, że jak stare pokolenie wymrze, a moje pokolenie dorośnie to zmienimy świat na lepszy. Wszystkie nastolatki w to wierzą, a kiedy dorastają przekonują się, że beton jest tak potężny, że nie da się go skruszyć.

    Płeć piękna, według moich obserwacji podpartych tekstami Jarka, ma wpojone bardzo złe wzorce obchodzenia się z facetami i związków.

    Jarek jest mizoginem. Jest męskim odpowiednikiem feministek, które mówią o facetach to samo, co Jarek o kobietach. Czyli są to, niestety, tylko stereotypy. Od czasów Adama i Ewy trwa wojna płci, bo to jest bardzo na rękę rządzącym działającym według reguły „dziel i rządź”. Nie tylko w Polsce gdzie 2 Polaków tam 3 partie. To się dzieje na całym świecie. Wbija się klin między kobiety i mężczyzn, między prawicę i lewicę, nawet chrześcijaństwo zostało rozbite na niezliczoną ilość sekt. Trwa taka walka wszystkich ze wszystkimi, że nawet nasze organizmy walczą same ze sobą, czego wyrazem jest stale rosnąca ilość chorób autoimmunologicznych. Jak tak dalej pójdzie to pozabijamy się sami własnymi rękami. Ilość samobójstw też rośnie lawinowo, co jest najlepszą ilustracją mojej tezy.

  41. Może nie jest tak źle, bo w każdym wieku można zmądrzeć i zmienić sposób odżywiania. Znasz Davinę Reeves? Ona była miss NY, została nią mimo strasznego cellulitu, potem poznała polskiego dietetyka i dopiero od niego dowiedziała się, że chipsy, pizza i cola nie mogą być podstawą zdrowego żywienia. Szok! Zmieniła dietę i cellulit znikł, a teraz wraz ze swoim mężem-dietetykiem uczy ludzi, jak jeść zdrowo. Skoro można przeżyć całe dzieciństwo i młodość jedząc świństwa i nie umrzeć, to znaczy, że nasze organizmy mają naprawdę wielkie rezerwy zdrowia.

  42. Ale co się dziwić, że ludzie umierają, jak nawet ci, którzy prowadzą życie takie jak im odpowiada, mówią że mają dość Ziemi.
    Koleżankę zaskoczył tym stwierdzeniem kolega. Wyjeżdża na 4 miesiące do Peru, żeby sobie w głowie poukładać. Ma sporo pieniędzy, więc na niepracowanie może sobie pozwolić.
    A praca to u niego dochodowe, sprawiające przyjemność zajęcie. Wcale nie tyra. Je zdrowo, stać go na dom i ziemię, zna się na szamaniźmie, a też ma już wszystkiego po kokardę.

    Marks powiedział, że praca to niewolnictwo. Kto to widział, żeby zapierdzielać na kasie lub w koropo po kilka godzin dziennie?! Tak naprawdę ludzie nie żyją. Życie to wykonywanie plany dnia, na jaki ma się ochotę. Kiedyś wszyscy umrą fizycznie, co za szczęście.

    Zauważyliście, że większość ludzie od rozwoju duchowego nie ma pieniędzy, a się na ich temat wypowiada? Czasem lubię, u Alexa zobaczyć materiał o pani lub panu, który opowiada o czymś, o czym nie ma pojęcia. Baba, która modli się o kurs, żeby na nim zarobić, bo potrzebuje kasy, próbuje przekazywać wiedzę o dobrobycie innym finansowym desperatom. Chociaż sama wcale nie ma dobrej, stabilnej sytuacji finansowej.

  43. Taaaaa… Ziemia to planeta dla wariatów i kamikadze. Ale skoro tu jesteśmy, to chyba musimy się zastanowić nad sobą samymi, bo najwyraźniej odjęło nam rozum kiedy postanowiliśmy tu wrócić.

    W jednym ze swoich filmików Krzysztof Jackowski opowiedział historię, która podważyła jego wiarę w wolną wolę. Zawsze był przekonany, że mamy wybór i że jesteśmy kowalami własnego losu. Aż do czasu, kiedy dał się zaprosić właścicielce jakiegoś ośrodka wczasowo-kuracyjnego. Kiedy zobaczył jej syna powiedział, że on popełni poważne przestępstwo i zmarnuje tym sobie życie. Matka w to nie uwierzyła, bo chłopak był molem książkowym, prymusem i wygrywał olimpiady wiedzy i nawet nie bardzo miał kolegów, bo nie miał dla nich czasu. Po wielu latach od tamtego spotkania cała Polska żyła sprawą studenta prawa, który zabił kogoś stłuczoną butelką po piwie. Wszyscy się bulwersowali (ja też), że student prawa mógł być zdolny do czegoś takiego. Chłopak dostał chyba dożywocie. Jackowski nie skojarzył, że to jego znajomy prymus. Zrozumiał to dopiero, kiedy dostał maila od jego matki. I pomyślał wtedy, że skoro on zobaczył to wiele lat przed faktem, to znaczy, że tak miało być, że to było mu przeznaczone i że coś z tą wolną wolą jest nie tak.

    Obejrzałam dziś film w którym rodzice opowiadali o Reevie Steenkamp, dziewczynie Oscara Pistoriusa. Pamiętacie pewnie, że ją zastrzelił i że cały świat śledził jego proces. W tym filmie rodzice Reevy pokazali jej 2 malunki z czasów kiedy miała ok. 15 lat. Ojciec mówił, że nie wiedział, co przedstawiają te obrazy i zrozumiał to dopiero po jej śmierci. Ona wiedziała, że zostanie zastrzelona. Na pierwszym obrazie widać małego (Oscar nie ma nóg!) faceta z bronią i wielką, chudą, przerażoną dziewczynę ze skrzydłami anioła, a za nią schody do nieba. Na drugim jest siedząca na czymś (jakby na podłodze) naga dziewczyna z podkulonymi nogami, które oplata rękami. Po zabójstwie prasa opublikowała rysunek pokazujący, jak zginęła Reeva: siedziała przerażona na sedesie, miała nogi podkulone i oplecione rękami tak samo, jak to narysowała wiele lat wcześniej. Podobieństwo tych obrazków jest porażające!

    Znam wiele podobnych historii. Ofiary gwałtownej śmierci mają przeczucie tego, co je spotka. Nie zawsze, ale dziwnie często.

    Czy to jest przeznaczenie?

    Niekoniecznie. Po obejrzeniu kilku sesji Cologero zrozumiałam, że ludzie dobrowolnie godzą się na takie życie. Ale ja jestem przekonana, że to jest zwykłe oszustwo astralnych bytów, które namawiają naiwne duszyczki do podpisywanie oszukańczych kontraktów karmicznych, wmawiając im, że to je ubogaci i zwiększy ich rozwój duchowy. Niektórzy nawet piszą książki, rzekomo ezoteryczne, w których pieją peany nad tym, jak to jest cudownie dla nas, że cierpimy, klepiemy biedę, chorujemy, przeżywamy śmierć najbliższych i że sami w końcu umieramy w męczarniach i rozpaczy. Bla bla bla.

    Ja już przejrzałam tę grę i więcej nie dam się namówić na powrót do tego wariatkowa. Nie dam się nabrać na karmę i konieczność odpokutowania za coś, czego nie pamiętam i nawet nie wiem, czy dotyczy mnie, czy kogoś innego. Niech mnie astrale pocałują tam, gdzie słońce nie dochodzi!

  44. Jakby nie było, trudno jest tu zmądrzeć skoro ludzie, którzy mają rzekomo pomagać ludziom, sami wprowadzają w błąd, mówiąc, że choroby są rozwojowe, traumatyczne wydarzenia są rozwojowe, praca na etat jest rozwojowa. Tymczasem przez choroby Kowalskiego, zatruwana jest cała planeta, bo przecież odpady, które produkuje czy to w postaci energetycznej czy materialnej, nagle się nie zdematerializują.
    To wszystko ląduje w ziemi, wodzie, na drugim Kowalskim. To jest jak rzucanie papierka w trawnik. Produkowanie toksycznych energii, dla kaprysu rozwoju w ten sposób.

    Niewiele osób, nawet ze środowiska ezo, ci to powie. A jakby im zdać pytanie, ale po co to wszystko, jeżeli dajmy na to Kowalski jest w dobrym stanie energetycznym, jest tak spokojny niczym Budda, że jego nie wytrąca z równowagi ani przemarsz wojsk czy bezrobocie?
    Z takim graczem trudno grać, bo nic mu nerwów nie szarpie. Jak panujesz na sobą i tak kreujesz własną rzeczywistość, więc się mogą w d..ę pocałować.

    Głupi ludzie/barany nie są przyzwyczajeni do samodzielnego myślenia.
    Nikomu do głowy, nie przyjedzie, że można mieć inne zdanie, inaczej na coś patrzeć.
    Ale skoro barany słuchają autorytety, a autorytety wcale nie mądrzejsze to mamy co mamy.
    Zupełnie rozbrajające swoją nawinością stwierdzenia, że trudne sytuacje, jak posiadanie chorego potomka, ubogacają, bo pokazują, że świat nie jest idealny. Mamy stwierdzenia, że ludzie muszą mieć jakieś wady charakteru, bo nikt by nie wytrzymał z ideałem. Przy czym ten ideał, to po prostu zdrowy człowiek na umyśle, który nie ma potrzeby chodzenia na trapię, tylko po to, żeby być mniej upierdliwym dla otoczenia. Przykłady autentyczne.

    Dla mnie rozwój,to zupełnie coś innego.

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.