Dlaczego wypisałam się z Facebooka?

Już połowa ludzkości ma konto na Facebooku. A tendencja podobno jest taka, żeby miał je każdy. Obawiam się, że do tego nigdy nie dojdzie, bo wielu moich znajomych ma Facebooka dość. Ja mam dość tak bardzo, że nie mam ochoty tam wracać.

Facebook to złodziej czasu. O to chyba nikt spierać się nie będzie. Jak tam wejdziesz, to możesz siedzieć cały dzień. Oczywiście, może to być dobre, bo ludzie wrzucają tam mnóstwo ważnych informacji i przepięknych zdjęć z całego świata, ale co za dużo, to i świnia nie zje.

Gorsze jest to, że Facebook to złodziej energii. I to głównie z tego właśnie powodu, ale nie jedynie, biorę z nim rozwód.

Nadmiar informacji i zgiełku (za dużo znajomych) oraz zadym z trollami wykończył mnie psychicznie. Zupełnie zaniedbałam blog, bo siedziałam na Facebooku, a kiedy się w końcu stamtąd wyrwałam miałam energię jedynie na to, żeby sprawdzić komentarze. Pisać nie miałam siły ani ochoty.

Najważniejsze jednak jest to, że traci się tam czas i energię zupełnie na próżno.

Przekonywanie przekonanych nie ma sensu.

Przekonywanie trolli… zapomnij!

Trolle dzielą się na 2 gatunki:

  1. Hasbarę, czyli tych, którzy wcale nie wierzą w to, co piszą i robią, ale ktoś im za to płaci (prawdopodobnie są to studenci i bezrobotni) – ci są raczej niegroźni;
  2. Klinicznych, niebezpiecznych psychopatów, nierzadko z tytułami doktorskimi i ci są groźniejsi niż nabity karabin.

Ja ich wszystkich zbanowałam od razu na starcie i naiwnie cieszyłam się, że mam święty spokój, ale wielu moich znajomych i adminów grup nawet słyszeć nie chce o banowaniu szkodników, przez co wciąż natykałam się na popisy chamstwa i wręcz psychopatycznego bestialstwa.

Kolejną sprawą jest zalew negatywnych wiadomości o służbie zdrowia, nowotworach, szczepieniach, autyzmie, politykach i bardzo drastycznych zdjęć pokazujących wojny, ludobójstwo, znęcanie się nad zwierzętami (szczególnie w laboratoriach, zwanych naukowymi) itp., słowem: przygnębiająca sraczka umysłowa, z której zupełnie nic nie wynika, poza bombardowaniem psychiki i szarpaniem nerwów.

Wszystko to jest kompletnie niekonstruktywne. Co z tego że po raz srylion-któryś-tam przeczytam lub puszczę w obieg niezbite dowody na to, że szczepienia szkodzą, że onkolodzy zabijają zamiast leczyć, że żarcie jest zatrute, że sypią nam na głowę chemię z samolotów, że globalne ocieplenie jest oszustwem, że politycy nas łupią, sprzedają obcemu mocarstwu, nagminnie kłamią i chcą nas wybić dla rzekomego ratowania klimatu?

Ja to wszystko wiem od dawna i moi znajomi też to wiedzą.

Stowarzyszenia, fundacje, grupy, wszyscy mielą złe wiadomości, ale nikogo przed niczym nie bronią ani nie informują, co zrobić, żeby się przed tym wszystkim skutecznie i raz na zawsze obronić! Bo nie o to chodzi, żeby złapać króliczka, ale by gonić go?

Podpisywanie petycji nie ma sensu, bo politycy wyrzucają je do kosza.

Mam tego dość.

Trzeba zacząć od uratowania siebie, a dopiero potem martwić się o ludzkość.

Wracam na blog, bo tu mogę podejmować działania, które uważam za konkretne i konstruktywne, np. takie jak na stronie o szczepieniach.

12 myśli nt. „Dlaczego wypisałam się z Facebooka?

  1. hehe to stąd ten ostatni „zalew” nowych artykułów na blogu…
    Nie wiem czemu, ale od zawsze czułem wewnętrzną awersję dla tego typu inicjatyw jak portale społecznościowe i już dawno temu złożyłem sobie przysięgę, że nigdy w życiu nie tylko nie założę sobie konta na tego typu portalu, ale nawet nie wejdę na stronę FB, Twitta i innego sritta jako gość… i do dnia dzisiejszego przysięgi dotrzymuję, mam się dobrze, niczego mi w życiu nie brakuje, a już na pewno kontaktów z ludźmi poprzez Fejzbuka 🙂

  2. Astromaria, mnie facebook zablokowal miesiac temu, bo nie mialam prawdziwego nazwiska, chca kopie dokumentu, na poczatku myslalam, ze bede tesknic, bo mam tam tyle znajomych, dziele sie informacjami itp. ale jest zupelnie odwrotnie, w jeden wieczor przeczytalam cala ksiazke, teraz zainteresowalam sie astrologia, wiec czytam 4 ksiazki naraz, mam mase czasu na swoje zainteresowania, jest cudownie!! Facebook sam sobie zrobil pod gorke, a ja jestem wdzieczna, ze mnie zablokowal! 😀

  3. ”Wracam na blog, bo tu mogę podejmować działania, które uważam za konkretne i konstruktywne, np. takie jak na stronie o szczepieniach.”

    Ja tez bardzo szybo zwialam z fb.. z podobnych powodow.. pozdrawiam serdecznie Astromario 🙂

  4. Nie skasowałam konta i zaglądam tam co kilka dni, ale nic nie piszę i już nie czuję chęci powrotu. Ten zgiełk i chaos jest bardzo męczący. Czasem znajduję tam ciekawą wiadomość, ale zwykle wracam z pustymi rękami 🙂

  5. W takim razie muszę pochwalić się, że wykazałem sie niejaką [przezornością] i nie założyłem konta na fb
    Mam w sobie takie coś że unikam [owczego pędu i mody]. Czekam i spoglądam z boku na to co się rodzi. Pamietacie nk? Umarła smiercią naturalną, a była takim szaleństwem i szpanem. Przecież takie fora nie prowadzą do niczego dobrego. Niczego nie uczą i nic nie pokazują. Skierowane są na najniższe instynkty stadne i ktoś robi na tym kasę. Trzymając dystans do tego i obserwując z boku można mieć naprawdę niezłą zabawę.
    To nieskromne – ale jestem z siebie dumny że nie dałem wciągnąć się w taką pułapkę
    Brawo Ja

  6. Myślę, że warto w ograniczonym zakresie korzystać, a właściwie wykorzystywać FB.
    Ma sens wysyłać, szczególnie znajomym ważne materiały, a nuż ktoś poczuje bluesa, warto, choćby miałaby być to jedna osoba. Piórko może przeważyć szalę wagi. Napiszę przy okazji o tym więcej.
    adwersar.z.
    P.S. Podoba mi się, astromario, Twó styl, język i Twoje treści, żal mnie w dołku ściska, że do niedawna nie wiedziałem o Twoim istnieniu.
    Pozdrawiam

  7. 🙂 🙂 🙂

    Muszę odpocząć od Facebooka, zdecydowanie! Zmęczyło mnie to, że ludzie działają tak bardzo niekonstruktywnie. Całe towarzystwo ogranicza się tylko do „bicia piany”, czyli przekazują sobie różne treści, czasem bardzo drastyczne i oburzające i nikt nic z tym nie robi! Wciąż czytam o dramatach zaszczepionych dzieci, jest tam tego tyle, że wprost nie sposób się przez to przekopać i nic poza informowaniem tam się nie dzieje. Nikt nie próbuje zorganizować ruchu oporu, tylko tak sobie powtarzają i przekazują info od jednej osoby do kolejnych. Może się mylę, może jednak wynika z tego coś dobrego, może dzięki temu więcej ludzi może usłyszeć o tym, jak groźne są skutki szczepień, może dzięki temu to ludobójstwo wreszcie się skończy, ale czekanie na to „może” kompletnie mnie wykończyło. Za długo to się wlecze. Nie rozumiem, dlaczego te wszystkie stowarzyszenia rodziców nie pozwą wojewody, który zwyczajnie łamie prawo obowiązujące w naszym kraju? Jak można tolerować takie bezprawie zamiast urwać mu łeb raz na zawsze? Zaczyna mi to śmierdzieć jakąś tajną współpracą z systemem. Wkurzyło mnie to wszystko. Czuję się bezsilna i oszukana.

  8. Każdy kij ma dwa końce ! Sama nie wpadłam w sieć pejsbuka, chociaż nie mam nic przeciwko temu, kiedy dochodzą z niej do mnie takie „perełki” :

Nie mam żadnego wpływu na to, że komentarze stałych bywalców bloga lądują w moderacji! Proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s