Transplantologia zabija, świat milczy!

Źródło: Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy

Z doktorem nauk medycznych o. Jackiem Norkowskim OP, autorem książek „Człowiek umiera tylko raz” i „Medycyna na krawędzi”  rozmawia Agnieszka Piwar z Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy.

W Polsce od lat dziewięćdziesiątych obowiązuje definicja śmierci oparta na kryteriach mózgowych. Występuje Ojciec jako zdecydowany jej przeciwnik. Dlaczego?

altO. Jacek Norkowski: Definicja ta jest przedmiotem mojej krytyki, z powodów etycznych i naukowych uważam ją za całkowicie niesłuszną. Definicja śmierci mózgowej zawarta jest w dokumencie harwardzkim. Jego kryteria sprowadzają się do umożliwiania orzekania śmierci człowieka na tej podstawie, że stwierdzono u niego śpiączkę określoną jako nieodwracalna i w ramach tej śpiączki bezdech oraz brak odruchów nerwowych w obrębie głowy.

W samym raporcie harwardzkim nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia dla uznania stanu śpiączki za stan śmierci człowieka. Jego autorzy podali jako uzasadnienie dla takiej decyzji to (nie było uzasadnienie od strony medycznej) brak miejsca w szpitalach, i że w przypadku chęci pobrania narządów brak takiej definicji śmierci powodowałby kontrowersje. Zatem do rozwiązania tych kontrowersji wprowadzono nową definicję śmierci. Potem tylko autorzy dokumentu podali, jak to technicznie wykonać, żeby postępowanie lekarza zmieściło się w ramach obowiązującego prawa. Generalnie nawet nie trzeba zmieniać prawa, ponieważ jeśli uznamy ten stan za śmierć, to on wchodzi w te rubryki prawne, które mówią o śmierci.

Kryterium tzw. śmierci mózgowej po raz pierwszy pojawiło się w 1968 r. Jakie były kulisy powstania tej definicji i kto ją zatwierdził?

To była stosunkowo nieduża, dwunastoosobowa grupa, powołana po zrobieniu pierwszego przeszczepu dokonanego w 1967 r. przez Christiaana Barnarda w Afryce Południowej. To była taka próba, żeby wykorzystać moment, kiedy cały świat się zachłysnął sukcesem Barnarda – choć był to wątpliwy sukces, gdyż biorca bardzo szybko umarł. Zatem, żeby Barnard nie poszedł do więzienia, trzeba było wymyślić jakieś uzasadnienie prawne dla tego, co zrobił. Przecież zrobił to niezgodnie w prawem – nie można żyjącemu pacjentowi tak po prostu wyrwać serca z klatki piersiowej. A przynajmniej do niedawna jeszcze było to niemożliwe. Trzeba więc było wymyślić jakąś formułę. Wymyślono zatem formułę „śmierci mózgowej” i nazwano, że to jest zwykła śmierć. Dzięki temu nie potrzeba było zmieniać prawa. Jeżeli śmierć mózgowa jest jednym ze sposobów umierania, to w takim razie uznajemy, że poza tym, system prawny jest taki, jaki był. Sprowadzało się to do tego, że umożliwia to pobranie narządów od człowieka, którego serce bije, po uznaniu go uprzednio przez odpowiednią komisję za zmarłego.

Jakaś mała grupa ustala między sobą własne „prawo”, umożliwiające legalne wyrwanie serca czy wątroby żyjącemu jeszcze człowiekowi. Tymczasem przeciętny człowiek myśli, że transplantologia jest czymś pozytywnym i kojarzy się jedynie z ratowaniem czyjegoś życia. Czy świat medycyny przyglądał się temu bezkarnie? Gdzie byli etycy? Czy ktoś w ogóle to oprotestował?

Protestów trochę było. Poznałem osobiście dr. Paula Byrne’a, który jeszcze na początku lat 70-tych zaczął o tym pisać. Publikował artykuły i książki. Potem dołączyli do niego inni, Schewmon, Coimbra, Evans, Potts, Hill, Breul i grupa lekarzy japońskich (Watanabe, Abe, Shinzo, Morioka). Spośród filozofów: Seifert, Spaeman, Beckman. To oczywiście tylko wybrane nazwiska. W Polsce samotnym walczącym przez cale lata o prawdę na temat chorych z śpiączce i stanie wegetatywnym był prof. Jan Talar. To jest już w tej chwili taki międzynarodowy ruch ludzi, którzy domagają się prawdy na temat śmierci mózgowej. Niemniej jednak, to jest także sprawa mediów. To media powodują, że do ludzi docierają tylko pozytywne informacje na temat transplantacji, transplantologii oraz tego, że kryteria są absolutnie pewne, dobre i ścisłe. Na to odpowiadają ci lekarze, których przed chwilą wymieniłem. Np. Coimbra mówi, że jeśli zastosujemy te metody, które już medycyna od dość dawna ma, typu: kontrola ciśnienia śródczaszkowego, w tym hipotermia, kraniotomia, zastosowanie suplementacji hormonalnej, oprócz zadbania o ustabilizowanie krążenia u chorego, co zwykle jest robione, jeśli zacznie się leczyć pod tym kątem, to wtedy możemy uzyskać wyleczenia, powrót do normalnego stanu zdrowia – według różnych danych 50-70 proc. – u ludzi, którzy obecnie stają się dawcami na zasadzie kryteriów śmierci mózgowej.

Czy zna Ojciec osobiście jakiś przypadek, kiedy osoba zakwalifikowana do zostania dawcą obudziła się ze śpiączki i odzyskała zdrowie?

Takich przypadków jest dużo, także w Polsce. Osobiście znam Agnieszkę Terlecką, która była już kandydatką do zostania dawcą. Jej ojciec w pewnym momencie dowiedział się o prof. Janie Talarze, który wybudza chorych z uszkodzeniem mózgu. W ostatniej chwili rodzice Terleckiej zmienili decyzję i przewieźli córkę do kliniki prof. Talara w Bydgoszczy. Po pięciu dniach dziewczyna otworzyła oczy, a po kilku miesiącach rehabilitacji wróciła do całkowitego zdrowia.

Czy organy autentycznie martwego człowieka w ogóle nadają się do przeszczepu?

Po śmierci człowieka nie można pobrać narządów ukrwionych. Wszystkie takie narządy pobiera się od osoby z bijącym jeszcze sercem, która formalnie jest nazywana osobą zmarłą. W Polsce nie ma obowiązku znieczulenia takiej osoby, tylko podaje się jej środki zwiotczające, czyli powodujące, że człowiek nie będzie się ruszał. W każdym kraju procedury są inne. W Polsce są bardzo liberalne. W Niemczech natomiast, osobom przeznaczonym do pobrania organów, a więc formalnie martwym, podaje się środki znieczulające.

Po co „oficjalnemu trupowi” środki znieczulające?

Ponieważ może odczuwać on ból. Właściwie prawie nic nie wiemy na temat stanu jego świadomości; człowiek w śpiączce może rozumieć ludzką mowę, co wykazał Kotchoubey i co potwierdzają historie niektórych chorych. Jednym z nich był Zachariasz Dunlap w Stanach Zjednoczonych, który słyszał jak komisja lekarska orzekała, że on nie żyje. Jest z nim sporo wywiadów w internecie na ten temat, opublikowanych potem jak już wrócił do zdrowia.

Zatem wychodzi na to, że serce, wątrobę, nerkę itp. pobiera się tylko i wyłącznie od żywych jeszcze ludzi?

Tak. Oni są w śpiączce, sami nie oddychają i zostali zdiagnozowani jako nieżyjący w myśl obowiązujących kryteriów ale równocześnie osoby takie mogą być w tym stanie nawet przez 3 miesiące i reagują ma podawane środki lecznicze tak jak każdy inny chory. Mam tu na myśli kobiety oczekujące potomstwa i diagnozowane jako będące w stanie śmierci mózgowej, którym pozwolono żyć, aby mogły wydać na świat swoje dziecko. Często jednak pobiera się potem od nich narządy, choć mogłyby one przeżyć i tym potomstwem się cieszyć. Taki przypadek miał prof. Talar.

Jakie pieniądze kryją się za transplantologią?

W Stanach Zjednoczonych z jednego ciała ludzkiego można uzyskać kwotę w wysokości dwóch milionów dolarów. W cenę wliczane są narządy człowieka z bijącym jeszcze sercem: wątroba, nerki, płuca, serce itp. Następnie po śmierci, z martwych już zwłok pobiera się: skórę, ścięgna, powięzie, chrząstki, kości, soczewkę, rogówkę itp. To razem uruchamia potężny biznes. W Europie jedna nerka kosztuje do kilkudziesięciu tysięcy euro.

A co z biorcą?

Musi pobierać leki immunosupresyjne, aby jego organizm nie odrzucił przeszczepu. Ściśle biorąc jego organizm to w końcu zrobi, ale chodzi o spowolnienie tego procesu.

Ile wynoszą roczne koszty utrzymania takiej osoby?

Systemy ubezpieczeniowe płacą do kilkudziesięciu tysięcy euro roczne na jednego pacjenta.

Jeśli pomnożymy to przez ilość osób, którym przeszczepiono cudzy organ, i dodamy lata przez które takie leki będą im podawane, to sumują się nam potężne kwoty. Kto robi na tym największy interes?

Producenci i dystrybutorzy tych leków.

Kto za to płaci?

Ten, kto jest ubezpieczycielem, ale często oznacza to sięgnięcie po fundusze budżetowe.

Te wszystkie przerażające dane, które Ojciec przytoczył, z pewnością sprowokują u niejednej osoby pytanie: czy lekarze będą mnie ratować, kiedy ulegnę jakiemuś poważnemu wypadkowi! Czy możemy się jakoś zabezpieczyć przed spisaniem na straty?

Aby nie być potraktowanym jako dawca na zasadzie tzw. zgody domniemanej należy się zgłosić do Centralnego Rejestru Sprzeciwów na stronie Polstransplantu http://www.poltransplant.org.pl/crs1.html Formularz należy pobrać i wydrukować, wypełnić i wysłać na wskazany adres. To ważne, bo po wypadku można być uznanym za dawcę czasem nawet pomimo sprzeciwu rodziny. Chorych w śpiączce należy leczyć ( i rodzina zawsze powinna się tego domagać) a nie biernie obserwować jak pogarsza się ich stan a potem zabijać podczas pobierania narządów. 

Dziękuję za rozmowę.

ZOBACZ też – o. Jacek Norkowski w Klubie Ronina:

31 myśli nt. „Transplantologia zabija, świat milczy!

  1. Oj, trzymam sie mocno krzesla, zeby z niego nie spasc ze wscieklosci na perfidie pustynnych religii i jej „praw” wraz z „medycyna”, ktora jak wszedzie widac nijak ma do przysiegi Hipokratesa, a ktora to sobie tak chetnie i czesto ocieraja geby rozni „ojczulkowie” w sutannach i czasami z dziecmi na boku, zmuszonych mowic do nich „wujku”.

    „Postulowany przez Ruch Palikota „testament życia” „uprawniałby” do zażądania eutanazji, co wiązałoby się z nałożeniem na lekarza obowiązku jej dokonania” – podkreśla o. dr Jacek Norkowski OP. Wykładowca Papieskiego Uniwersytetu św. Tomasza w Rzymie zaznacza, że podejście takie stanowi odejście od przysięgi Hipokratesa i grozi pogwałceniem sumień większości pracowników służby zdrowia.”

    Wlasnie ten „swiety” zyd – Tomasz z Akwinu ( Summa contra gentiles) podlozyl „prawne” podstawy wobec trwajacego do dzisiaj zniewolenia „gentiles” – niewiernych czyli gojow czego najwyrazniejszym przykladem w „transplantologii” jest nikomu prawie nieznany Centralny Rejestr Dyspozycji zrobiony wedle zamilowania do „porzadku” owego „swietego” , zeby zadna owieczka sie nie zgubila bez dyspozycji „prawa” golenia i strzyzenia , ktore ustawia najwyzszy „ojciec” swiety – czyli glowa kosciola katolickiego i najwyzszy rabin na wszelkie religie tego swiata.

    Dlatego uwazam, ze ten „ojciec” Norkowski cholernie kreci udajac zatroskanego, bo nie moze przeciez powiedziec wprost, ze Centralny Rejestr Dyspozycji jest kolejnym przekretem „prawnym” dyspozycja wprowadzona za wiedza jego „ojca”- pryncypala, ale bezczelnie stosowana na celowo nieuswiadomionych baranach, ktore wpadaja w macki koszernych rzeznikow do wypatroszenia na zywca.

    http://wpolityce.pl/polityka/148467-o-norkowski-o-pomysle-ruchu-palikota-wprowadzenie-testamentu-zycia-to-droga-do-legalizacji-eutanazji

    Jak widac, to mataczenie medyczno-prawne i religijne tez o eutanazji ma napewno jedna glowna ceche wspolna – lubujaca sie od wiekow poslugiwac lacina do macenia w glowach „niewiernych” baranow przeznaczonych „prawnie” na strzyzenie i rzez bez ich wiedzy i zgody.

  2. @ nieustraszona: no to posłuchaj dyskusji po wykładzie o. Norkowskiego (pewnie nie znalazłaś czasu, żeby jej wysłuchać). Moim zdaniem o. Norkowski jest uczciwym facetem, który wstąpił do zakonu z powodów czysto idealistycznych, o czym też w tym wykładzie opowiada. Tomasz Terlikowski próbował go podpuścić, że nasz papa był za transplantologią, ale ten argument został obalony – nawet gdyby rzeczywiście był, to kolejni papieże, a głównie Benedykt, tego nie podtrzymali. O. Norkowski wyraźnie mówi, że tego dokumentu nie popiera i walczy z biskupami, żeby jasno i wyraźnie zadeklarowali, że są po stronie życia, czyli za zdecydowanym ratowaniem „dawców”, a nie za pośpiesznym ich patroszeniem. Nie wiem, po co sypiesz oskarżeniami, skoro nie masz podstaw. Chyba nie czytasz ze zrozumieniem, nawet tego tekstu, który zalinkowałaś chyba nie przeczytałaś.

    Jak pisałam byłam wielką fanką serialu „ER” czyli „Ostry dyżur”. Dopiero teraz dociera do mnie, jak tam prali mózgi widzów! Było tam mnóstwo agitacji za takimi rzekomymi „Testamentami życia” (a raczej śmierci), DNR-ami, przeszczepami i przekonywaniem rodzin, żeby oddali chorego na części, bo to nie jest człowiek, lecz zwłoki z bijącym sercem. Palikot tego nie wymyślił!!! Amerykanie wprowadzili to lata temu, ale chyba zaczyna im to nosem wychodzić.

  3. Astromaria ! Ja tam zadnym klechom nie wierze i juz, no bo az za nadto potwierdzilam moje intuicyjne przeczucia, ze sa to rzeczywiscie wilki poprzebierane w owcze skory doskonale grajace na sercach i emocjach ludzi.
    Tym bardziej trzeba czytac nie tyle ze „zrozumieniem” tego, co nam tak slodkopierdzaco narzucaja, lecz trzeba koniecznie wlaczyc do tego logike.
    No bo jak to moze byc mozliwe, ze „ojciec” Norkowski bedac w Rzymie na takim stanowisku tuz pod wscibskim nosem „papy” Jezuity w roli papierza katoli moze ot tak sobie krytykowac wprowadzone przez nich „prawa” zwlaszcza w „medycynie”, powolujac sie w kolko na przysiege Hipokratesa, ktorej i tak w oryginale nawet konowaly nie znaja i „pracuja” w wiekszosci wbrew jej poslaniu !

    Hipokrates sobie i muzom, a moje lata spedzone pod dyktatura jedynie slusznych „linii” opracowanych tajemnie z „gory” i przeznaczonych do bezposredniego zastosowania u bydla roboczego wskazywalo i wskazuje nadal na ich ludobojczy cel !

    Niezaleznie od tego, co widzialam u ludzi bedacyh „traktowanych” przez kolegow po fachu i grzecznie dostosowanych do dyktatorskich „przepisow” wyrobilam sobie swoja zasade do ochrony glosu sumienia.

    Otoz mowilam NIE przy przymuszaniu mnie z roznych stron na wypisywanie i PODPISYWANIE recept na „leki”, ktorych bym sama u siebie nigdy nie zastosowala, bo to wlasnie kazdy lekarz podpisujac recepte, przejmuje pelna odpowiedzialnosc za zycie i zdrowie ufajacego mu pacjenta.

    Wczoraj w telawizji pokazywali butne ryje dwoch najwiekszych psychopatow obecnej inkwizycji czyli glownego truciciela Netanjahu – szefa bigfarmy i jezuite Bergoglio – sprzedawcy dymow do obrobki duchowej, ktorzy wraz z szefem Palestyny modlili sie do swojego „boga – jahwe” o pokoj !!!

    Wydaje mi sie, ze „pokoj” w wydaniu tych masowych mordercow ma nastapic wtedy, jak wymorduja „medycznie” i militarnie prawie cala ludzkosc i zabija ostatniego ptaka, zeby nie zaklocal grobowej ciszy.

    Odkrylam niedawno niezbite dowody o tym, ze „papiez” jest najwyzszym sedzia w ustalonym przez kosciol katolicki „prawie” i ktore to tez, jak juz gdzieniegdzie w internecie widac wplywa bezposrednio i potajemnie na „prace” medykow i pigularzy.

    Jesli ci „wybrancy” tylko dla picu zezwalaja na wypowiedzi „idealisty” w kapocie klerykomedyka, to tylko dlatego, zeby uciszyc „glos sumienia” i rozsadku coraz to bardziej zaniepokojonych mas.

    Skoro odwieczni klamcy, lichwiarze i handlarze smierci maja w swoich chciwych mackach wszelkie mendia, to czemu od razu nie roztrabia, ze transplantologia zabija wraz z mordercami NATO szalejacymi z kolei na Ukrainie ?

  4. Nie będę się z tobą kłócić. Facet pisze prawdę o transplantologii i na tym zakończymy. W innym wątku (chyba w Zdrowotnym HP) pytałam cię o dr Wolfganga Wodarga – tu jest o nim, ale po angielsku: http://en.wikipedia.org/wiki/Wolfgang_Wodarg czy mogłabyś poszukać, co on pisał o przeszczepach i streścić w kilku zdaniach?

  5. Astromaria ! Rzucilam okiem na ta powyzsza postac z SPD bedaca tez na uslugach mafii zwanej polityka, ktora jak juz co poniektorym wiadomo odwrocila swiat do gory nogami.

    Niestety wiekszosc lekarzy wyksztalconych po jedynie slusznej linii jakos nie chce tego dostrzec w tej antymedycynie.

    Z mojego kolka znajomych zajmujacych sie leczeniem tylko jeden kolega od razu zaskoczyl i podziekowal mi za dowodowe linki.
    Zreszta jest to ten sam kolega, ktory przed laty namowil mnie do robienia kursow w akupunkturze i co stalo sie dla mnie osobistym przelomem w potwierdzeniu moich przypuszczen , co do celow wspolczesnej medycyny i jej „lekow” z roznymi terapiami i diagnostyki.

    Inna kolezanka bedaca ginekologiem nie przyjela do wiadomosci, ze Gardasil to chemiczna sterylizacja oraz wiele naglych zgonow bezposrednio po szczepieniu. Spytala sie tylko , czy sie dobrze czuje ?
    Na lekture internetowa nie ma czasu, ani checi, bo jest zawalona biurwokracja medyczna wraz z zeznaniami podatkowymi.

    Inna jeszcze kolezanka laryngolog po godzinach przyjec w praktyce operuje wycinajac u dzieci migdalki (!) i jakos do tej pory nie zdazyla jeszcze do mnie zadzwonic, no bo przeciez trzeba zarabiac pieniadze do pokrycia ogromnych kosztow praktyki z jej urzadzeniami i personelem.

    W zeszlym roku dowiedzialam sie, ze pewien ortopeda z okolicy popelnil samobojstwo . Z kolei pewien neurolog po pracowitym zyciu zawodowym wyladowal na starosc w przytulku majac do dyspozycji 150 euro na miesiac.

    Niedawno poznalam wsrod moich greckich znajomych pewnego niemieckiego aroganta bedacego teraz lekarzem „urzedowym”, ktory jest staczajacym sie na dno alkoholikiem .

    Urodzone w maju br. dziecko przez jego tez pijaca przyjaciolke zostalo im odebrane wkrotce po porodzie.

    Jak juz z tych paru moich obserwacji wynika, to wspolczesna medycyna zabija najpierw dusze swoich wiernych pacholkow w kitlach, a pozniej dobija cielesnie na wiele sposobow.

    Nie dotyczy to oczywiscie typow z powyzszego przykladu „partyjnego”, bo duszy u nich nie mozna zabic, skoro jej nie posiadaja, a o ich cielesna powloke dbaja juz bardzo hojnie usluzni geszefciarze z big farmy.

  6. Aha ! W uzupelnieniu o tym powyzszym „polityku”, to wypowiedzial sie on w sprawie transplantologii nastepujaco : ” Dzieje sie cos zgnilego w transplantologii, bo … w tej dwuklasowej niemieckiej medycynie przeszczepy otrzymuja czesciej faworyzowani pacjenci prywatni na niekorzysc tej wiekszosci ubezpieczonej przez kasy chorych dla mas. „

  7. …w tej dwuklasowej niemieckiej medycynie przeszczepy otrzymują częściej faworyzowani pacjenci prywatni na niekorzyść tej większości ubezpieczonej przez kasy chorych dla mas.. No to wiadomo o co chodzi – o sprzedanie taniego gojowskiego towaru tym gojom bogatszym (nawiązując do Nieustraszonej 😉 ). A i Święte PKB przy okazji wzrośnie rządowi.

  8. No fajnie, nieustraszona, ale ty przecież też skończyłaś medycynę i masz dyplom lekarza, nieprawdaż? Jeśli oceniasz ludzi tylko po tym, że są lekarzami albo zakonnikami to i siebie powinnaś automatycznie umieścić w gronie zabetonowanych umysłów.

  9. O.Norkowski to jeden z nielicznych ludzi KK, który ma odwagę bronic ideałów i własnych poglądów. Chwali homeopatię twierdząc, że to przyszłościowa medycyna informacyjna, o czym dzisiejsza nauka ma niewielkie pojęcie, a wie co mówi, bo sam jest doktorem nauk medycznych, od lat naraża się hierarchii i często jest oskarżany o propagowanie okultyzmu. Tylko żałować, że jest jednym z niewielu, to mądry i uczciwy człowiek.

  10. @ nieustraszona: to pytanie zadałam ci w Zdrowotnym Hyde Parku, ale nie odpowiedziałaś, więc przenoszę je tutaj (cytuję):

    Mam do ciebie wielką prośbę! Mieszkasz w Reichu i znasz język Hitlera, czy mogłabyś zebrać jakieś materiały na temat członka SPD dr Wolfganga Wodarga i jego walki z transplantologią? A może przetłumaczyłabyś jakiś jego tekst na ten temat? Chętnie umieszczę go na blogu. To, co powiedział jest wstrząsające: “takiego widoku pola bitwy, podobnej sceny, nikt nie miałby odwagi oglądać.” “Chirurdzy stoją często na matach lub kocach ze względu na krew i wodę zalewajacą podłogę. W rzeczywistości: utrata krwi podczas cięcia wciąż żywego organizmu, krążącej od gardła do kości łonowej i późniejszego patroszenia narządów prowadzi do niemal całkowitej utraty krwi pozostałej fizycznej powłoki.” To pochodzi ze skargi do prokuratury, jaką złożyły dwie dzielne działaczki ruchu oporu przeciw okupantowi Maria Bejda i Teresa Wojda, a zamieścił tę skargę Piotr Bein na swoim blogu
    http://piotrbein.wordpress.com/2014/05/07/skarga-do-prokuratora-mtk-dawcy-organow-oskarzaja-zza-grobu/

    To, co napisał dr Wodarg przeczy twoim słowom. Obrażasz faceta, po prostu. Prawdą jest, że coś zgniłego dzieje się w transplantologii jeśli organy są dla lepszych, a nie ma ich dla gorszych. Ale to jest zdanie wyrwane z kontekstu!!! Dr Wodarg jest PRZECIWNIKIEM transplantologii! A jeśli do tego dołożymy dzielenie pacjentów na lepszych i gorszych mamy podwójnie wielki skandal. Poza tym dr Wodarg jako jeden z pierwszych i bardzo nielicznych miał odwagę powiedzieć prawdę o rzekomej epidemii ptasiej grypy. Zanim więc wylejesz na niego wiadra pomyj zastanów się dwa razy!

    Powtórzę jeszcze raz: jeśli dla ciebie każdy, kto skończył medycynę jest tumanem, to i ty nim jesteś. Nie oceniaj ludzi „z automatu”, bo to głupie.

  11. Oj niestety , bo jak juz przewidzieli „wybrancy”, to na dobre serduszka gojow zawsze mozna liczyc podszywajac sie pod prawde, dobro czy bezinteresownosc.

    Juz Nietzsche pisze w ” Jako rzecze Zaratustra” o tym, ze zaden nie-zyd nigdy nie dorowna talentom aktorskim zydow i tez tu widze , ze ich naiwni fani w obronie ich genialnego talentu w oklamywaniu i manipulowaniu ludzmi wola dokopac tym, ktorzy probuja zniwelowac aktorsko zbudowana wiary-godnosc w ich dokladnie przygotowanych ROLACH !!!, do tej pory granych perfekcyjnie we wszystkich kluczowo waznych dziedzinach ludzkiego bytowania.

    Swoje triki z gloszeniem jakiejkolwiek ulamka wczesniej zatajanej prawdy wlaczaja ci oni dopiero, jak juz wszystkie wroble zaczynaja o tym czy owym cwierkac, zeby nie bylo, ze ci od wiekow zyjacy w „prawdzie” nic o niej nie mowili… .

    Troche tez wspomnieli o transplantacjach, ale tylko troche, bo cala prawda o tym bestialstwie przerasta wszelkie mozliwosci w rozumnym pojmowaniu tego zjawiska, ktore w pelni ujawnione moglyby natychmiast doprowadzic do masowego linczu wszystkich bestii nakrecajacych ten najwiekszy koszmar w historii oficjalnej „medycyny” .

    Oprocz tego pod plaszczykiem szybkiego transportu „organow” przerzuca sie potajemnie bron roznego kalibru i zastosowania, bo jest to rowniez kokosowy gieszeft i zaden goj tych czy innych wehikulow sprawdzac nie bedzie, bo sam uwierzyl kanibalom , ze to przeciez jest dla jego „dobra”.

  12. Powinnam to wywalić do kosza, żeby ci oszczędzić ośmieszenia, ale będę okrutna i zatwierdzę. Nie rozumiem, dlaczego wpadasz w taką zapalczywość, czy nie możesz się czasem przyznać do błędu?

  13. Astromaria ! Mozesz sobie robic, co chcesz , bo to Twoj blog.

    Osmieszenia sie nie obawiam, bo wlasnie nastapilo to, o czym pewien rabin powiedzial raz szczerze w jednym z wywiadow, ze w razie ujawnienia tej czy innej straszliwej prawdy goje i tak w to nie uwierza.

    Dlatego wstrzymam sie od ujawniania tu dalszych i bardzo drastycznych szczegolow i z ironia dodam tlumaczenie jednej „zlotej mysli” z pewnego blogu niemieckiego :

    Kto idzie ze stadem, ten konczy jako kotlecik !

  14. @ nieustraszona: zachowujesz się jak opętana! Zwracasz się tak obraźliwie do mnie i do czytelników tego bloga? Mnie / nas nazywasz gojami i baranami idącymi za stadem, niezdolnymi do uwierzenia w prawdę? Zapominasz o czym jest ten blog i dlaczego w nim jesteś?

    Liczyłam na to, że pomożesz mi w zdobyciu informacji na temat transplantologii od dr Wodarga, ale widzę, że wpadłaś w amok i straciłaś zdolność logicznego myślenia. Przecież zarówno o. Norkowski jak i dr Woidarg piszą i mówią nie o czym innym, jak właśnie o okrucieństwach, bestialstwie i totalnym bezsensie tego procederu, bo nie dość, że wymaga zabicia „dawcy” dla ratowania „biorcy”, ale jeszcze nie poprawia, a nawet pogarsza stan zdrowia tegoż biorcy. Szkoda, że nie przeczytałaś, nie wysłuchałaś i niczego się nie próbowałaś dowiedzieć. Nie dyskutujesz ze mną, ale ze swoimi urojeniami.

    Jeszcze jeden taki kretyński wyskok, a stracę cierpliwość.

  15. Astromaria ! Jeszcze raz dodaje o tym „polityku”, ktory wprawdzie skrytykowa juz po ” fakcie” szczepionke na „swinska grype” , ze jego wypowiedzi o dokonywanych transplantacjach dotyczyly tylko i wylacznie ich „niesprawiedliwych” i statystycznie potwierdzonych przypadkow dokonywania ich czesciej u tej bogatszej czesci spoleczenstwa czyli „prywatnie” ubezpieczonych .
    „Prywatne” kasy chorych placa za uslugi medykow o wiele wieksze stawki, stad tez transplantacje sa o wiele wyzej placone u bogatych niz u biednych ubezpieczonych „panstwowym” przymusem.
    Czyli polityk ten „wstawil” sie za masami, zeby dokonywac w niej czestszego robienia transplantacji.
    W zbiednialej Polsce takiego podzialu nie ma i dlatego transplantacje w Polsce wykonywane sa bardziej „sprawiedliwie” czyli u wszystkich ubezpieczonych przez NFZ, na zasadzie rosyjskiej ruletki ma sie rozumiec.
    Co kraj, to obyczaj i polityczna „organizacja” na czele z oficjalna medycyna i prawem jest tak stworzona, zeby wyciagnac z kazdego ubezpieczonego ostatnia krople krwi wraz z olbrzymimi sumami wyludzonymi na opiekunow zdrowia i zycia .
    Juz dr Niedzwiecki mowila w jednym ze swoich wykladow, ze gdyby calosc sum pienieznych ochronic przed rabunkiem „opieki” wierchuszki, to zamoznosc i stan zdrowotny „ubezpieczonych” spoleczenstw natychmiast by wzrosl !!!
    Dr Rath wydal broszure, w ktorej na obrazku ukazana kula ziemska jest wielokrotnie otoczona monetami euro w przeliczeniu na wszystkie sumy rabowanych bezpowrotnie przez bigfarme i „politykow” wszystkich partii siedzacych w jej kieszeni .
    Stworzono tez potajemnie „prawo” epidemiologiczne (dluga historia), a wraz z nim podstawe do kolejnych zrodel pienieznych podatnikow niezaleznych od kas ubezpieczeniowych, ktore zaczynaja szybko „wysychac” w razie roztrabienia jakiejs zarazy czy „pandemii”, bo „rzady” zapobiegliwie kupuja od razu olbrzymie ilosci szczepionek.

    O tych , czy innych niuansach powiazanych bezposrednio z „polityka” czyli z robieniem olbrzymich pieniedzy ze szkoda dla zdrowia i zycia calej planety rockefellerowskie studia medyczne wraz z innymi zgodnie milcza.

    Milcza tez o naturalnej medycynie i oczywiscie o tym, ze w Chinach lekarze zarabiali pieniadze tylko wtedy, jak ludzie byli zdrowi !!!

    Lekarz chinski mial nawet sluszne prawo zagladac w garnki swoich podopiecznych, a nawet stosowac sankcje, o ile nie stosowali sie do jego zalecen !

    Lepiej jest przeciez dla wszystkich zapobiegac niz leczyc, a jesli rzeczywiscie wpadam we wscieklosc przy tym, jak oficjalna „medycyna” niszczy zdrowie i dostatek oraz podstepnie zabija w imieniu „prawa”, to tylko dlatego, ze chcialabym to wykrzyczec na caly swiat !!!

  16. Brakuje juz mi argumentow slownych do przestrogi przed aktorami w siedmiu maskach.

    Moze argument na „oko” zaczerpniety z chinskiej medycyny pozwoli rozpoznac psychopate z zimnym wzrokiem od razu, kiedy niezaleznie od tego, co przekazuje i jaki ma kostium do odwrocenia uwagi, to zawsze ma ten gadzio bezwgledny przekaz w oczach.

    Wystarczy tylko przykryc dlonia czy kartka papieru fotografie „mowcy” czy polityka poziomo wzdluz jego dolnych powiek , zeby przykryc jego pogardliwy usmieszek w dolnej czesci twarzy i dopiero wtedy dokladnie widzi sie wyraz jego przerazliwie zimnego wzroku, brr.

    Spojrzalam raz tez bezposrednio w zimne slepia dwoch takich elegancikow wychodzacych po „pracy” w sadzie, gdzie bylam na prosbe znajomej jako widz i swiadek rozprawy.

    Syn ten kobiety znalazl sie po urazie glowy w wypadku samochodowym w psychiatryku, gdzie go uzalezniono psychotropami i skad go chciala wydostac za pomoca orzeczenia rzeczoznawcy, ktory zglosil swoje uslugi w internecie.

    Byla wiec ona przez niego wrobiona do bezzasadnego placenia honorarium ( 2000 Euro), ktory na rozprawie nie pojawil sie osobiscie i przeslal zwolnienie lekarskie, bo sie chyba zbyt mocno napracowal przez telefon grajac tylko specjaliste od orzeczen psychiatrycznych ,ktorym wcale nie byl.

    „Sedzia” oczywiscie „skazal” petentke na zaplacenie rachunku, ktory zostal wspanialomyslnie obnizony do 700 Euro.

    Znajoma jednak sie postawila i powiedziala, ze placic tego rachunku tez nie bedzie oraz zazadala dowodu tozsamosci sedziego.

    Rozprawa zostala odroczona , a w wyznaczonym terminie nie odbyla sie wcale bez podania powodu i bez poinformowania o tym petentki, ktora przybyla na ta rozprawe nadaremnie.

    Dla rownowagi na wesolo o zorganizowanej przestepczosci z „medycyna” wlacznie :

    Do powrotu mojej rownowagi robie sobie dluga pauze poswiecona na prace w ogrodzie i na spacery z psem po lakach, bo chociaz wokol wszystko sie wali i dymi , to najwazniejsze jest zachowanie spokoju !!!

  17. Konferencja z udziałem samego prof. Jana Talara, który opowiada jak ratuje ludzi.

  18. @ nieustraszona: widzę, że masz wielki zapał do oświecania nieświadomych. Ale w tym blogu takich nie ma! Dowiedziałam się wszystkiego: jak poznać psychopatę, jak działali lekarze w starożytnych Chinach i mnóstwa innych rzeczy, o które nie pytałam. To, co napisałaś jest oczywiste i maglowane tu było wielokrotnie. Ale ja dalej nie poznałam odpowiedzi na pytanie, co pisze dr Wodarg o przeszczepach. Widzę teraz, że zamiast głupio liczyć na pomoc innych powinnam od razu użyć translatora. Następnym razem jak cię dopadnie potrzeba głoszenia ambonalnych przemówień idź z tym na inne forum, np. na Gazecie, bo tam są lemingi, które nie mają pojęcia o realnym świecie.

  19. Witaj Astromario! Lubię zaglądać na Twojego bloga, dzięki za pracę, którą w niego wkładasz.

    Zajrzałam na stronę doktora W. Wodarga – jest on lekarzem, który jest politycznie aktywny w SPD i działa oraz wypowiada się głównie przeciwko korupcji w medycynie. Jest członkiem stowarzyszenia Transparency International Deutschland, którego jak piszą zadeklarowanym celem jest działanie przeciwko korupcji na płaszczyźnie ustawodawczej oraz strukturalnej.
    Na jego stronie są dwa artykuły dotyczące transplantacji, które krytykują zagmatwany i niesprawiedliwy system przydzielania organów biorcom, resultatem czego możliwe są różne machinacje (p. cytat Nieustraszonej). Nie tak dawno temu był w Niemczech głośny skandal w pewnej klinice uniwersyteckiej z powodu machlojek przy przeszczepach. Wodarg domaga się, aby państwo uregulowało i kontrolowało przydział organów. Są też (wcześniejsze) artykuły protestujące przeciw ogłoszeniu „pandemii” świńskiej grypy.

    Nie znalazłam natomiast żadnych wypowiedzi krytykujących transplantację jako taką.
    Może podaj linka do wypowiedzi, z której wnioskujesz, że dr. Wodarg angażuje się przeciw przeszczepom.

  20. @ Anna: dzięki. Spójrz na mój komentarz z 10/06/2014 o 09:35, tam jest cytat z bloga grypa666. Wynika z niego, że Wodarg jest wstrząśnięty polem bitwy, jakim jest pobieranie narządów. Dlatego sądziłam, że jest przeciwnikiem transplantologii.

  21. Poczytałam trochę na ten temat w niemieckojęzycznym necie i jak pisałam powyżej doktor Wodarg nie kwestionował i nie kwestionuje konieczności przeszczepów.
    Wodarg był swego czasu, w latach dziewięćdziesiątych, kiedy w Niemczech przygotowywano ustawę o transplantacji, zwolennikiem pobierania narządów tylko wtedy, kiedy potencjalny dawca sam to wcześniej zadeklarował. Jak się okazało w 1997, większość członków parlamentu zagłosowała jednak za tzw. „rozszerzoną zgodą”, pozwalającą decydować o pobraniu narządów krewnym lub bliskim.

    Guglując Wodarg i transplantacja/pobieranie organów pojawia się multum stron z w zasadzie tym samym (najwyraźniej skopiowanym jeden od drugiego) tekstem: „Dem SPD-Bundestagsabgeordneten Dr. Wolfgang Wodarg, von Beruf Arzt, wurde die Bitte abgelehnt, als Zuschauer einer Organentnahme beizuwohnen. Begründung: Die einem Schlachtfeld ähnelnde Szene sei keinem Zuschauer zuzumuten.”
    (Członkowi SPD i posłowi dr. W. Wogargowi, z zawodu lekarzowi, nie dano zgody na jego prośbę, aby uczestniczyć jako obserwator przy pobieraniu narządów. Uzasadnienie: nie można go narazić na oglądanie sceny podobnej do pola bitwy.)

    Zajrzałam więc do źródeł, czyli dokumentacji posiedzeń parlamentu, co przy okazji było naprawdę ciekawą lekturą. Niestety czasochłonną – jedno posiedzenie to ponad 50 stron! Oto ten fragment mowy Wodarga z 19.04.96:
    http://dip21.bundestag.de/dip21/btp/13/13099.pdf
    „Vor einigen Wochen rief mich ein renommierter Transplantationschirurg aus Schleswig-Holstein an und lud mich ein, in seiner Klinik einer Transplantation beizuwohnen. Er lud mich auch ein, mit Patienten zu sprechen, die Organe empfangen hatten oder auf solche warteten. Ich habe dem sofort zugestimmt, habe auch darauf bestanden, die andere Seite einer solchen Transplantation zu sehen, nämlich der Entnahme von Organen beiwohnen zu dürfen, weil gerade damit die meisten Fragen verbunden sind. Der Professor lehnte dies ab, mit der Begründung, das könne er mir nicht zumuten. Als ich ihm schilderte, wie vertraut mir solche Situation sei, kündigte er mir an, er wolle sich wieder melden. Das hat er aber dann nicht getan.”
    (Kilka dni temu zadzwonił do mnie renomowany chirurg transplantacyjny ze Schleswig-Holstein i zaprosił mnie do uczestniczenia (jako obserwator) w transplantacji. Proponował też porozmawianie z pacjentami, który otrzymali nowe organy lub oczekiwali na przeszczep. Wyraziłem natychmiast na to zgodę, chciałem jednak koniecznie zobaczyć też drugą stronę takiej transplantacji, czyli być obecnym przy pobraniu organów, ponieważ właśnie tego dotyczy większość (stawianych nam) pytań. Ale profesor nie zgodził się na to mówiąc, że nie mógłby narazić mnie na taką sytuację. Kiedy mu wyjaśniłem, że jestem obeznany z tego typu sytuacjami, powiedział, że się znowu odezwie. Tego jednak nie zrobił.)

    A więc „pole bitwy” to nie Wodarg.
    Wogarg generalnie argumentował, że przy zachowaniu transparencji, jasno określonych reguł i kontroli zostanie zbudowane zaufanie społeczne, dzięki któremu znajdzie się dosyć ludzi, którzy sami będą chcieli być dawcami, aby pomóc innym.
    cdn. 🙂

  22. @ Anna: wielkie dzięki, lubię takie konkretne osoby. Teraz wreszcie wiem jak jest z tym doktorem. To co najmniej dziwne, że odmowa przyjrzenia się pobieraniu narządów nie dała mu do myślenia.

  23. popieram cie nieustraszona jeśli chodzi o klechów. trzeba na nich uwazać . kosciół zawsze głosi wielkie frazesy a jak sam ma problem to rżnie głupa. i zawsze ta sprzecznośc teorii z pratyka

  24. @ Kempes: wypowiedzi nieustraszonej były zupełnie nie na temat. Poza tym dyskutujemy tu o artykule o. Jacka Norkowskiego, który jest zakonnikiem, ale nie Kościołem. W tym blogu nie mylimy wiary z religią, Kościoła z Bogiem ani nawet zakonnika z Kościołem. Jest wiara niereligijna, np. wierzę, że jutro wstanie słońce, a Bóg to nie to samo, co Kościół, chociaż Kościół twierdzi, że to jest to samo. Nawet w Kościele znajdują się osoby uczciwe i prawdziwie wierzące w Boga. Spotkałam uczciwą zakonnicę i uczciwego zakonnika (ale obie te osoby, hehehe, w końcu wystąpiły z Kościoła).Upieram się stanowczo, że o. Norkowski jest uczciwym i porządnym człowiekiem i nie chcę tu więcej widzieć oszczerstw miotanych pod jego adresem.

  25. Nie piszę, bo czuję się osłabiona przez lemingi. Ludzie mają dostęp do netu, ale nie szukają w nim wiedzy. Jest spora grupa naprawdę świadomych ludzi, ale mam wrażenie, że ludzie w całej swojej masie wciąż są uśpieni. Włożyłam dużo wysiłku w to, żeby się dzielić wiedzą i odkryciami, ale to jest takie „lokalne”. Kiedy wchodzę np. na Facebooka spotykam się w oceanem nieświadomości. Tłumaczenie każdemu że powinien się trochę ogarnąć i zacząć myśleć porządnie mnie osłabiło. Czuję się pokonana. Ale nie tylko to. Mam takie poczucie, że nic nie jestem w stanie zmienić, bo świat i tak pędzi w swoim kierunku. Ja tego nie zatrzymam. Mogę zmienić tylko jedną rzecz – swoje życie. I to właśnie mam zamiar zrobić. Niedługo opiszę co robię.

    Na razie zbieram się w sobie, żeby napisać dlaczego nie piszę. Chyba mnie zmobilizowałaś, żeby wreszcie to zrobić.

  26. „Znajoma lekarka do której się zwróciłam z zapytaniem o aktualną sytuację w transplantologii napisała,co cytuję:

    „Koleżanka anestezjolog, w moim wieku zrobiła wszystko, żeby nie pracować na na tzw. OIOM-ie(Oddział Intensywnej Opieki Medycznej)- obecnie oddział Anestezjologii i intensywnej Terapii, po przyjęciu przez Polskę tzw. kryteriów Harvardzkich- czyli orzekania o śmierci mózgu. Robi to dwóch lekarzy wg określonej procedury. Nie chciała brać w tym udziału-nie tylko Ona. ( wybrała prace na sali operacyjnej-uważaną za znacznie cięższą) .Rzeczywistość- rodzina widzi pacjenta nieprzytomnego, podłączonego do aparatury medycznej i otrzymuje informacje,że „zwłoki są wentylowane”. U nas jeszcze pytają rodzinę o zgodę na pobranie narządów- lęk przed ewent. roszczeniami.
    Wklejam link- może już znasz – http://www.incet.uj.edu.pl/dzialy.php?l=pl&p=32&i=3&m=22&z=0&n=1&k=4

    Polecam w tym linku zwłaszcza ANEKS
    To link do mądrego tekstu w gaz. lekarskiej. http://www.oil.org.pl/xml/oil/oil68/gazeta/numery/n2012/n201206/n20120622

    a to link do ciekawego wywiadu;

    http://www.pch24.pl/gdy-transplantologia-zabija–jedno-cialo-ludzkie-to-2-mln-dolarow,23439,i.html

    Przeczytałam to wszystko i gorąco polecam.

    Cóż mam dodać. Ja też zawierzyłam systemowi opłacając przez cała życie składki. Gdy prosiłam lekarza „ pierwszego konfliktu” o skierowanie na „ krzywą cukrową” powiedział „ Nie widzę takiej potrzeby, może sobie pani zrobić prywatnie”. Przez całe życie nie korzystałam z pomocy lekarskiej, nie miałam nawet karty w żadnej przychodni. Korzystałam ze służby zdrowia tylko przy porodach. Teraz żałuję- trzeba było rodzić w domu. Bez lekarzy uspołecznionych nadal sobie poradzę, tak jak radzili ludzie przez setki lat. I nikt nie rozbierze mnie za życia na części. To widać , że nie nadaję się już do niczego.

    Ale jestem zszokowana. Co stało się z nami wszystkimi? Co stało się z lekarzami?”

    http://izabela.neon24.pl/post/113678,co-sie-z-nami-stalo

  27. Cóż za cudowne podejście profesora medycyny do pacjenta! I jakie łagodne nazwanie tego „argumentami czysto utylitarnymi”!

    Prof. Rowiński, bez wątpliwości przyjmując tę koncepcję, sugeruje, że zbyt rzadko orzeka się „śmierć mózgową” na oddziałach intensywnej terapii, poza kontekstem transplantologii. Częstsze orzekanie pozwoliłoby według niego na „zwiększenie dostępności łóżek na oddziałach intensywnej terapii” oraz „zaoszczędzenie poważnej kwoty pieniędzy, które mogłyby być wykorzystane na leczenie ciężko chorych”. Czy nie są to jednak argumenty czysto utylitarne?

    Pozabijać ich tam wszystkich darmozjadów na tych wszystkich OIOM=ach! Ile łóżek od razu się zwolni i ile kasy zaoszczędzimy pozbywając się tych „warzyw”. A ile zarobimy, licząc po 2 bańki zielonych od głowy dzięki pobraniu od nich podrobów!?

    Taką mamy elitę w medycynie, takie autorytety i taką moralność. Strach zachorować lub ulec wypadkowi! To jest gorsze niż powrót do średniowiecza, bo w średniowieczu wprawdzie nie było anestezjologii i każdy zabieg wykonywało się „na żywca”, ale przynajmniej człowiek wiedział, że medykom zależy na uratowaniu go, a nie na uśmiercaniu dla kasiory.

Proszę się nie awanturować z powodu moderacji - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s