Cud terapii Gersona

Autor: Katarzyna Lewkowicz-Siejka

Źródło: Znaki Czasu (ZC 9/2012)

Lekarstwo na raka wynaleziono w 1928 roku. Lekarstwo dosłownie na wszystkie chroniczne schorzenia zostało odkryte nawet wcześniej, przez czysty przypadek. Przez jednego człowieka — doktora Maxa Gersona.

Takimi słowami zaczyna się film dokumentalny pt. Cud terapii Gersona, poświęcony niezawodnej naturalnej metodzie walki z rakiem, nawet bardzo zaawansowanym, opracowanej przez niemieckiego lekarza Maxa Gersona. Film ważny, podobnie jak książka napisana przez jego córkę Charlotte Gerson i byłą pacjentkę Kliniki Gersona Beatę Bishop pt. Terapia doktora Gersona. Leczenie raka i innych chorób przewlekłych.

Bezprecedensowy talent Gersona do leczenia beznadziejnych przypadków został doceniony przez noblistę dr. Alberta Schweitzera, który nazwał go jednym z najwybitniejszych geniuszy w historii medycyny. Zresztą Gerson wyleczył jego żonę z gruźlicy płuc, a sam Schweitzer pokonał dzięki tej terapii cukrzycę. „Był on nie tylko lekarzem, ale prawdziwym uzdrowicielem. Głęboko rozumiał podstawowe zasady nieprawdopodobnie złożonego i wspaniałego mechanizmu, jakim jest ludzkie ciało. (…) Na bazie jego olbrzymiej wiedzy i doświadczenia byliśmy bardzo często w stanie uleczyć, przywrócić życie i zdrowie tym, którzy już usłyszeli słowa wyroku: nieuleczalne” — pisze w swej książce Charlotte Gerson, która od kilkudziesięciu lat kieruje Instytutem Gersona w San Diego. Wyjaśnia, że przez ostatnie 50 lat środowisko, dieta, a co za tym idzie stan naszych organizmów tak bardzo się pogorszyły, że terapię trzeba było wzbogacić i przystosować do obecnych warunków. Ponadto z tego powodu, że pacjenci są dziś bardziej wyniszczeni niż osoby, z którymi miał do czynienia dr Gerson, powrót do całkowitego zdrowia zajmuje obecnie dwa lata, a nie jak za czasów jej ojca półtora roku. Tyle bowiem potrzebuje wątroba — kluczowy organ w uzdrawianiu ciała — na odbudowę swych funkcji. Na podstawie długoletnich doświadczeń z pacjentami i zgromadzonej w klinice dokumentacji Charlotte twierdzi, że wskaźnik sukcesów terapii Gersona w leczeniu śmiertelnych chorób znacznie przewyższa wyniki osiągane za pomocą konwencjonalnych metod leczenia. Należy jednak pamiętać, że terapia ta może się nie powieść z wielu powodów, np. sposobu wcześniejszego leczenia, gdy pacjent nie przestrzega wszystkich zasad terapii, gdy ma usunięty ważny organ.

Geniusz ujawniony

„Wielkie umysły zawsze narażają się na gwałtowne ataki miernoty” — powiedział Albert Einstein. Nikt tak jak Gerson nie doświadczył tej prawdy na sobie. Był niezwykłym intuicjonistą. Miał dar stawiania właściwych pytań we właściwym czasie i poszukiwania odpowiedzi z naukową precyzją. Ale jego sukcesy w leczeniu przypadków uznanych przez medycynę za beznadziejne nie spodobały się lekarskiemu establishmentowi. Pacjenci się do niego garnęli, a świat medyczny stosował ostracyzm. Krytykowano go już wcześniej, gdy na początku lat 20. Max Gerson przestrzegał przed skutkami palenia tytoniu — w tym czasie jego koledzy po fachu brali udział w kampaniach reklamowych koncernów tytoniowych, przekonując, że palenie jest nieszkodliwe, a wręcz służy zdrowiu.

Do genialnych odkryć doprowadziły Gersona męczące go migreny. Odwiedził gabinety wielu profesorów, ale nie uzyskał żadnej pomocy. Młodemu lekarzowi nie umieli też pomóc jego akademiccy nauczyciele. Sam przeczytał wszystko na ten temat, ale nie znalazł rozwiązania. Do czasu gdy w jego ręce wpadł artykuł o kobiecie wyleczonej z migren dzięki zmianie diety. Choć na studiach nigdy nie słyszał, że przewlekłe choroby mogą być związane z dietą, Gerson poszedł tym tropem, eksperymentując na sobie samym. Po kilku niepowodzeniach odkrył, że pozbawiona soli wegetariańska dieta pomaga w pokonaniu bólów i nudności. Włączył więc leczenie dietą do swej praktyki lekarskiej. Z powodzeniem — wszyscy tak leczeni pacjenci po 3-4 tygodniach zgłaszali ustąpienie migren. Jak długo trzymali się diety, tak długo byli wolni od uciążliwego bólu.

Kolejny przełom nastąpił, gdy jeden z pacjentów wrócił po miesiącu i oprócz zwalczenia migreny pochwalił się wyleczeniem gruźlicy skóry. Nawet sam Gerson nie chciał w to uwierzyć. „Przecież to choroba nieuleczalna!” — skomentował. Do tej pory medycyna akademicka stosowała jedną terapię dla jednej dolegliwości. Gerson nie mógł znaleźć powiązania między migreną a gruźlicą. A że wieści szybko się rozchodzą, swoich pacjentów przysłał do niego sceptyczny dr Ferdynand Sauerbruch, specjalista w dziedzinie gruźlicy z monachijskiej kliniki. Oznajmił, że jeśli terapia Gersona wstrzyma postępy uznanej za nieuleczalną choroby choćby u jednego jego pacjenta, uwierzy w jego metodę. Tymczasem terapia nie tylko wstrzymała proces chorobowy, ale z 450 pacjentów szpitala uniwersyteckiego w Monachium 446 zostało przez Gersona zupełnie wyleczonych! Sauerbruch dotrzymał słowa i opublikował wyniki w licznych pismach naukowych.

Zwalczenie gruźlicy skóry dało Gersonowi do myślenia. A co ze śmiercionośną gruźlicą płuc? Z chorobami nerek, kości, mózgu…? Gerson podjął wyzwanie i wszyscy jego pacjenci cierpiący na te choroby — w tym żona dr. Schweitzera — zostali wyleczeni. Okazało się też, że po zastosowaniu „diety migrenowej” zniknęły inne dolegliwości, w tym problemy z ciśnieniem, alergie, astma. Gerson zrozumiał, że poprzez zmianę diety nie leczył pojedynczej choroby; na terapię reagował układ metaboliczny i odpornościowy. A to znaczyło, że leczone było całe ciało. I że drzwi do leczenia „nieuleczalnych” chorób zostały otwarte.

Od migreny do raka

A mimo to Gerson uznał, że nie wie, jak leczyć raka. Tak odpowiedział pacjentce, która w 1928 roku wezwała go na wizytę domową. Kobieta przeszła operację z powodu raka przewodów żółciowych. Miała żółtaczkę i wysoką gorączkę. Znała sukcesy lekarza w leczeniu gruźlicy i błagała o pomoc. Gerson w końcu uległ. „Spróbowałem i około sześciu miesięcy później pacjentka była wyleczona! — napisał w swej książce pt. A Cancer Therapy: Results of Fifty Cases and the Cure of Advanced Cancer by Diet Therapy. — (…) Przysłała do mnie dwie kolejne osoby chore na raka z przerzutami w jamie brzusznej — również zostały wyleczone! Trzeci przypadek także został wyleczony! Spróbowaliśmy w trzech przypadkach i wszystkie trzy zakończyły się sukcesem!”.

Ale trudno mówić tu o paśmie sukcesów. Kolejne sześć przypadków w Wiedniu zakończyło się bowiem porażką. Gerson był zszokowany i zniechęcony. Ale próbował nadal. W Paryżu z siedmiu osób uratował trzy. Podczas wykładu wygłoszonego w 1956 roku w Escondido w Kalifornii wspominał przypadek Ormianki: „Musiałem działać wbrew całej rodzinie. W tej rodzinie było wielu lekarzy i miałem mnóstwo kłopotów. Tym niemniej w tym przypadku powiodło mi się. Miała ona odrastającego raka sutka. Za każdym razem rodzina narzekała, że pacjentka »tak bardzo podupadła«. Ważyła tylko 78 funtów [ok. 35 kg]. Została z niej skóra i kości i chcieli, bym podawał jej żółtka. Dałem jej trochę żółtka — rak odrósł. Potem nalegali, bym podawał jej mięso — surowe siekane mięso. Dałem jej i rak odrósł. Za trzecim razem chcieli, bym jej dawał trochę oleju. Dałem jej i rak odrósł po raz trzeci. Tym niemniej trzy razy byłem w stanie eliminować i leczyć tego raka. A wciąż nie miałem pojęcia, czym jest rak. Gdyby ktoś mnie zapytał o teorię, po prostu o to, co ja właściwie robię, musiałbym odpowiedzieć: doprawdy sam nie wiem”.

Już w Stanach Zjednoczonych, dokąd Gerson wyjechał z rodziną przed wybuchem drugiej wojny światowej, odkrył różnicę między chorującymi na choroby chroniczne a chorującymi na raka. Ci pierwsi mieli „zniszczoną, słabą wątrobę”, ci drudzy — „toksyczną wątrobę”. Gerson odkrył też, że chorzy na raka nie mogą całkowicie strawić pożywienia, przyswoić tłuszczów i olejów, a niestrawione resztki są przejmowane przez tkankę nowotworową i stają się jej pożywką. Po latach prób i błędów opracował doskonałą — zdaniem wielu — terapię, skuteczną nawet u śmiertelnie chorych pacjentów.

Gdy dr Gerson otworzył własną klinikę, trafiało do niego coraz więcej przypadków terminalnych. Z jednej strony inni pacjenci mogli obserwować, jak ratuje bardzo zaawansowane przypadki, z drugiej — jak wyznał w Escondido — „miałem nóż Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego na gardle i na plecach. Miałem tylko terminalne przypadki. Gdybym ich nie uratował, moja klinika stałaby się umieralnią. Niektóre osoby były przynoszone na noszach. Nie mogły chodzić. Nie mogły już jeść. Było bardzo, bardzo trudno. Tak więc naprawdę musiałem opracować terapię, która pomagałaby w tych dalece zaawansowanych przypadkach”. Gerson pamiętał, że w gruźlicy i innych chorobach zwyrodnieniowych nie wolno leczyć objawów. Cały organizm musi być leczony. „Stopniowo doszedłem do wniosku, że najważniejszą częścią naszego organizmu jest przewód pokarmowy. Wszystko, co zjadamy, powinno być właściwie trawione; inne narządy przewodu pokarmowego powinny działać prawidłowo i pomagać w trawieniu do produktów końcowych, a jednocześnie usuwać wszystkie produkty odpadowe, wszystkie toksyny i trucizny, które muszą być usuwane, tak by nic nie gromadziło się w naszym ustroju. To właśnie — pomyślałem sobie — jest rzeczą najważniejszą w leczeniu gruźlicy. Tak samo musi być we wszystkich innych chorobach zwyrodnieniowych. I do dziś jestem przekonany, że rak nie wymaga »swoistego« leczenia. Rak jest chorobą zwyrodnieniową, a wszystkie choroby zwyrodnieniowe muszą być leczone tak, by najpierw odtruć cały organizm”.

Odsunięty na margines

Wydawałoby się, że świat medyczny zareaguje entuzjastycznie na odkrycia i badania Maxa Gersona. Tak jak pacjenci — żywe świadectwa jego geniuszu. Tymczasem nabrano wody w usta. Choć Gerson napisał wiele artykułów i przesłał je do kilku pism medycznych, wszystkie zostały odrzucone pod różnymi pretekstami. Pacjentom pytającym o jego terapię w Stowarzyszeniu Lekarzy Amerykańskich nie udzielano wyjaśnień. Mimo że Gerson kilkakrotnie dostarczał dane uwierzytelniające wyniki swej terapii, a nawet prezentował pacjentów przed Radą Lekarzy Nowojorskiego Stowarzyszenia Lekarskiego, ta nie upubliczniła swoich wniosków, choć Max Gerson o to zabiegał. Młodzi lekarze, którzy zafascynowani osiągnięciami Gersona zgłaszali się do niego na staż, by nauczyć się zasad terapii, otrzymywali pogróżki o wykluczeniu ze stowarzyszeń lekarskich, co wiązało się z niemożnością prowadzenia własnej praktyki.

W latach 40. Stany Zjednoczone wydały wojnę chorobom nowotworowym. Dr Max Gerson również włączył się w ten nurt, zyskując poparcie kilku senatorów. W 1946 roku przedłożył komisji senackiej powołanej do walki z chorobą nowotworową materiał dowodowy potwierdzający skuteczność jego metody, zawierający treść przesłuchania pięciu świadków — osób z zaawansowanym stadium raka, odesłanych do domu przez bezradną służbę zdrowia i wyleczonych metodą Gersona. Niestety, z uwagi na silne lobby niechętne Gersonowi jego terapia nie znalazła się w gronie usankcjonowanych metod leczenia raka w USA. Jak pisze jego córka, materiały dowodowe dostarczone przez jej ojca Kongresowi zostały usunięte z oficjalnych dokumentów, wbrew wszystkim regułom zabraniającym takich praktyk.

Odcięty od możliwości publikacji swych prac w naukowych periodykach Gerson zebrał wszystkie materiały i napisał swoją ostatnią książkę — medyczny testament: A Cancer Therapy: Results of Fifty Cases (Leczenie raka. Wyniki 50 przypadków). Jej rękopis tuż przed ukończeniem został skradziony. Gerson przed śmiercią w 1959 roku mozolnie odtworzył całość, ale sam był w ciągu tej pracy dwukrotnie truty. Niestety, za drugim razem skutecznie.

Mimo przeciwności losu terapia przetrwała dzięki książce oraz grupie wolontariuszy, utworzonej początkowo przez kilkoro wyleczonych pacjentów. Nieco później Charlotte Gerson podejmuje dzieło swojego ojca i zakłada Instytut Gersona w San Diego, powstaje również Klinika Gersona w Meksyku. Dwa lata temu jej filię otworzono w Europie — na Węgrzech.

Smutne to, że wciąż świat medyczny nie bierze pod uwagę prostej, skutecznej i naturalnej terapii raka. Studenci medycyny nie są uczeni o kolosalnej roli diety, witamin, biopierwiastków i innych substancji roślinnych w procesach zdrowienia, bo świat akademicki kładzie nacisk na terapie farmakologiczne — nie tak skuteczne w chorobach przewlekłych i szkodliwe dla organizmu. Tak jak przed laty, tak i dziś lekarzom planującym szkolenie w meksykańskiej Klinice Gersona „odradza się” to, tłumacząc, że złamałoby to rozwój ich kariery lekarskiej, przyznaje Charlotte Gerson. To wyjaśnia jej zdaniem, dlaczego tak mało lekarzy jest przeszkolonych w zakresie terapii Gersona. Niektóre prawa krajowe, jak np. amerykańskie, zabraniają używania naturalnych terapii w leczeniu raka. Dlatego wiele klinik stosujących terapię naturalną musiało przenieść się poza granice USA.

16 myśli nt. „Cud terapii Gersona

  1. A gdzie mozna dowiedziec sie szczegolow i praktycznego sposobu zastosowania tej terapii??

  2. Nie no wspaniale. Nielegalne, po cichu poparte przez lobby wywalenie propozycji tego geniusza, potem kradzież rękopisów aż w końcu morderstwo.

    A „racjonalni postępowcy” stwierdzą, że to dla dobra ludzi.

  3. Książka: http://www.czarymary.pl/p_38093_terapia_doktora_gersona_leczenie_raka_charlotte_gerson_beata_bishop

    i blog młodego człowieka, który wyleczył się z raka metodami naturalnymi: http://leczenieraka.blogspot.com/2009/01/terapia-dr-gersona-w-warunkach-domowych.html są cenniki kliniki na Węgrzech.

    Ta terapia jest dziś bardzo droga (kiedyś była tańsza, bo nie stosowano tyle chemii w rolnictwie). Ok 200 kg warzyw i owoców eko miesięcznie to daje sumkę tylko dla bogatych.

    Dlatego ja polecam dietę makrobiotyczną, która jest chyba nawet skuteczniejsza, a jest duuuużo tańsza. Tylko trzeba poprosić fachowca o konsultację. Więcej informacji w linku do „nieuleczalnych”.

  4. Mam wizje, ze ze szpitali w Polsce znikly „leki” i pojawili sie lekarze niwelujacy „raka” w niespelna trzy minuty :

  5. Szczegółowa relacja farmaceuty, który wyleczył z guza mózgu swoją matkę (farmaceutkę) dietą opartą na Gersonie, ale mniej rygorystyczną, przez co łatwiejszą do zastosowania w warunkach domowych. Dodatkowo zastosowali głodówkę 10-cio dniową, pestki moreli i in. Gotowy przepis do zastosowania w przypadku różnych chorób.
    Autor listu podał maila do siebie, więc można go jeszcze dopytać.

    http://leczenieraka.blogspot.de/2013/02/dostaem-taki-list_28.html

  6. Jeśli ktoś z Państwa poszukuje organicznej kawy do lewatyw w dobrej cenie, zapraszam do kontaktu, organiczna kawa z Etiopii, przy zakupie powyżej 5kg cena 73zł/kg.
    abasek@etnocafe.pl

  7. To zależy, jaki jest stan twojego zdrowia. Jeśli jest OK i chcesz tylko stosować soki profilaktycznie, to możesz sobie „poszaleć” i komponować je według uznania. Jeśli jednak chorujesz, zwłaszcza na raka, to należy się trzymać ściśle przepisów i wszystkich innych zaleceń. W przypadku raka radziłabym poszukać kompetentnego konsultanta, bo można sobie zaszkodzić, np. rozwalić wątrobę. W moim blogu jest kilka tekstów na ten temat. Można je znaleźć w kategoriach i tagach bloga.

  8. Witam, niedawno okazalo sie że moja mama choruje na raka, który jest w takim stadium, że lekarze nic już nie mogą zrobić. Słyszalam wcześniej o terapii doktora Gersona. Czy zna ktoś może lekarzy lub ośrodki w Polsce, które się tym zajmują? Bardzo proszę o pomoc.

  9. Najbliższy ośrodek Gersona jest na Węgrzech. W tej sytuacji proponuję zainteresować się raczej dietą makrobiotyczną + metoda dr George Ashkara. W sumie to może nawet dobrze, że lekarze uznali mamę za nieuleczalną, bo dzięki temu będzie ją właśnie można wyleczyć. Ludzie po chemioterapii i naświetlaniach są często tak zniszczeni, że nic nie może im już pomóc. Zapraszam do lektury tej historii: https://astromaria.wordpress.com/2012/02/23/marlene-marcello-mckenna-czerniak-zlosliwy-z-przerzutami-czyli-historia-z-serialu-%E2%80%9Enieuleczalni/ pod spodem są kategorie i tagi, a w nich więcej na temat „Nieuleczalnych”, makrobiotyki i leczenia naturalnego.

    https://astromaria.wordpress.com/2012/05/05/rak-pluc-z-przerzutami-czyli-historia-janet-sommer-z-serialu-nieuleczalni/

    https://astromaria.wordpress.com/2012/06/26/za-mloda-by-umierac/

    https://astromaria.wordpress.com/2008/12/03/bruno-groning/

  10. Witam.Od dwóch miesięcy stosuję terapię Gersona, ponieważ 6 lat temu zachorowałam na raka, a lekarze tylko zaleczają mi tę chorobę. Chciałabym wyzdrowieć już na zawsze. Bardzo dokładnie znam książkę i film. Długo przygotowywałam się do tej diety. Musiałam zaopatrzyć się w odpowiednią wyciskarkę i prasę do soków, zdobyć suplementy bez konserwantów ( zamawiam z USA),kupić destylarkę wody,a warzywa i owoce zamawiam z certyfikowanych farm,no i oczywiście kawę organiczną i zestaw do lewatyw. Terapia jest bardzo absorbująca i kosztowna. Bez pomocy drugiej osoby niewykonalna.Mama gotuje mi zupy Hipokratesa, a córka pomaga w sokach i myciu za każdym razem wyciskarki. Godzę jeszcze pracę zawodową, ale nie jest ciężka i zajmuje ok 5 godz w ciągu dnia. Ostatnio robiłam badania, nie były złe, ale teraz za dwa tygodnie zrobię ponownie i porównam wyniki. Szukam osób, które zdecydowały się na tę terapię. Myślę, że jest ich niewiele… Jak moje samopoczucie? Dobrze się czuję i poprawiła mi się bardzo cera. Czasami tylko załamuje mnie , ze właściwie całe życie mam teraz podporządkowane do terapii , ale z drugiej strony nie mam innego wyjścia, więc może dlatego jest we mnie tyle siły….

  11. Rak ma swoją przyczynę nie w ciele, lecz w umyśle. Przypomnij sobie, co się stało ok. pół roku przedtem zanim zachorowałaś. Poszukaj informacji o totalnej biologii. Zajrzyj też na ten kanał na YT https://www.youtube.com/channel/UC3RbDwg_kRA7UDITPSutn-g

    Ja podpowiem ci jeszcze jedną metodę: dietę makrobiotyczną. Jest tańsza i prostsza w stosowaniu niż terapia Gersona, a efekty są równie dobre, tylko najpierw trzeba skonsultować się z profesjonalistą, bo trzeba wiedzieć jak tę dietę stosować i modyfikować.

    A jeśli masz dużo kasy to polecam metodę, którą stosują Wanda Wegener i dr Klaudyna Brzyszczan. Te panie raka leczą w kilka tygodni.

  12. Ja przeprowadzalam te metode w domu przy pomocy osoby, ktora rowniez przez to przeszla i odpowiedniej suplementacji.
    Truskawka, nie wszystko zamawialam z USA, czesc w Anglii, szybsza dostawa. Do tego pomoc od znanego lekarza Dr. Z., znanego z naturoterapii.
    Najwazniejsza jest psychika, potem suplementacja.
    Zycie, fakt, dostosowane do terapii Gersona, ale naprawde WARTO zawalczyc!!! Trzymam kciuki. Jesli wlascicielka Bloga poda Ci moj mail-sluze pomoca, rada i wsparciem :))))

W tym blogu komentarze są równie ważne jak teksty na stronie głównej, dlatego bardzo proszę o trzymanie się tematu! Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku. Jeśli Twój komentarz się nie ukazał przeczytaj zasady komentowania bloga (patrz strony na górze bloga). Komentarze nie na temat będę kasować, a awanturników banować!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s