Doniesienie do polskiej prokuratury za prawodawstwo GMO / Frankenkarp na święta

Źródło

Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO wystosowało doniesienie do prokuratury w sprawie ustawodawstwa GMO.

Pismem tym informujemy Państwa o tym, że działając jako Stowarzyszenie w szeroko pojętym interesie publicznym skierowaliśmy zawiadomienie do prokuratury wobec osób, które swoim zachowaniem uchybiły swym obowiązkom zawodowym a tym samym wypełniły znamiona artykułu 231 K.K.

Mamy przekonanie, że społeczeństwo naszego kraju winno wiedzieć o sposobie funkcjonowania naszej administracji, która nie reaguje w żaden sposób na nasze ostrzeżenia, w szczególności w świetle tak wielu dowodów i informacji naukowych o zagrożeniach, jakie w wielu aspektach naszego życia niesie GMO.

Można powiedzieć nawet, że Rząd z całą świadomością działa przeciwko swojemu społeczeństwu, dążąc do uchwalenia ustaw, które spowodować mogą rozprzestrzenienie się GMO na terenie Polski, pomimo że według najnowszych danych ponad 70% społeczeństwa jest przeciwnych takim ustawom.

Wśród osób, wobec których zostały wysłane zawiadomienia są:

  1. Dr hab. inż. Andrzej Kraszewski, Minister, Ministerstwo Środowiska
  2. Janusz Zaleski, Podsekretarz Stanu, Główny Konserwator Przyrody, Ministerstwo Środowiska
  3. Giziński Michał, Główny Specjalista w Departamencie Ochrony Przyrody, zespół d/s GMO, Ministerstwo Środowiska
  4. Agnieszka Dalbiak, Dyrektor Departamentu Ochrony Przyrody, Ministerstwo Środowiska
  5. Karolina Kulicka, Dyrektor, Departament Edukacji Ekologicznej Ministerstwo Środowiska
  6. Marek Sawicki, Minister, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
  7. Małgorzata Surawska, Departament Hodowli i Ochrony Roślin, Dyrektor, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
  8. Wojciech Wojtyra, Departament Bezpieczeństwa Żywności i Weterynarii, Dyrektor, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
  9. Krzysztof Kozikowski, Biuro Kontroli, Dyrektor, Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi
  10. Ewa Kopacz, Minister Zdrowia, Ministerstwo Zdrowia
  11. Adam Fronczak, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Zdrowia
  12. Marek Twardowski, Podsekretarz Stanu, Ministerstwo Zdrowia
  13. Krystyna Gutkowska, Generalny Dyrektor Ochrony Środowiska, Ministerstwo Zdrowia
  14. dr Danuta Głowacka-Mazur, Biuro Ministra, Dyrektor, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
  15. Jacek Zalewski, Departament Zdrowia, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
  16. Zbigniew Śwircz, Sekretarz Stanu, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych
  17. Andrzej Wojtyła, Główny Inspektor Sanitarny
  18. Maria Suchowiak, Departament Bezpieczeństwa Żywności i Żywienia, Kierownik, Główny Inspektor Sanitarny
  19. Piotr Tracz, Departament Nadzoru i Kontroli, Dyrektor, Główny Inspektor Sanitarny
  20. Izabela Szadura, Departament Kontroli Rynku, Dyrektor, Główny Inspektor Sanitarny

Doniesienie do prokuratury:
http://wetodlagmo.pl/index.php/dla-prasy/196-doniesienie-do-prokuratury.html

Pismo i dokumenty przekazane do stosownych osób W 2010 roku:
http://wetodlagmo.pl/index.php/dla-prasy/195-pismo-o-zagro%C5%BCeniach-gmo-z-2010.html

KONTAKTY:

Anna Szmelcer, tel.: 607295055, annaszmelcer@wp.pl Przewodnicząca Stowarzyszenia Polska Wolna od GMO Edyta Jaroszewska – Nowak, tel.: 609645386, edytaj66@tlen.pl.

Wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Polska Wolna od GMO Anna Bednarek, tel.: 602713551, best_proeko@o2.pl Sekretarz Stowarzyszenia Polska Wolna od GMO

PONIŻEJ CAŁOŚĆ INFORMACJI:

Jako Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO niniejszą informację kierujemy do Państwa Redakcji powodowani tylko i wyłącznie troską o bezpieczeństwo obywateli i naszego kraju.

Już od wielu lat Koalicja POLSKA WOLNA od GMO w ramach, której powstało Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO czyni wiele starań mających na celu uświadomienie władzom naszego kraju i całej rzeszy pracowników administracji publicznej skutków, jakie niesie dopuszczenie w Polsce do uprawy, obrotu i spożycia produktów zawierających w sobie GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy).

Jednym z nadrzędnych działań, jakie stawia sobie Stowarzyszenie, oprócz informacji kierowanych do Polskiego Rządu oraz Administracji Państwowej jest dotarcie z informacją o zagrożeniach, jakie niosą z sobą genetycznie modyfikowane organizmy, do jak najszerszej rzeszy mieszkańców naszego kraju.

Wszystkie informacje, którymi staramy się dzielić i docierać do obywateli naszego kraju to informacje, które płyną od największych autorytetów naukowych, instytutów badawczych oraz organizacji społecznych z całego świata.

W 2010 roku, jako Koalicja POLSKA WOLNA OD GMO, skierowaliśmy do ponad 1000 różnych osób Administracji Rządowej i Państwowej różnych stopni – wiele informacji o zagrożeniach, które mogą zaistnieć, gdyby w Polsce doszło do uprawy i sprzedaży produktów na bazie GMO.

Niestety – pomimo, iż Rząd jako i szeroko pojęta Administracja Państwowa za jedyny cel swojego istnienia winny mieć pełnienie służby wobec swoich obywateli – władze te w żaden sposób nie zareagowały, nie raczyły nawet nam odpowiedzieć na liczne zadane pytania, które wynikały z doniesień na temat wielu badań naukowych prowadzonych przez znane autorytety naukowe oraz renomowane naukowe instytuty badawcze.

W związku z tak aroganckim potraktowaniem swoich obowiązków wobec obywateli przez urzędników Administracji Państwowej – działając jako Stowarzyszenie w szeroko pojętym interesie publicznym skierowaliśmy zawiadomienie do prokuratury wobec osób, które swoim zachowaniem uchybiły swym obowiązkom zawodowym a tym samym wypełniły znamiona artykułu 231 K.K.

Pismem tym informujemy Państwa Redakcję o tym zawiadomieniu mając przekonanie, że społeczeństwo naszego kraju winno wiedzieć o sposobie funkcjonowania naszej administracji, która nie reaguje w żaden sposób na nasze ostrzeżenia, w szczególności w świetle tak wielu dowodów i informacji naukowych o zagrożeniach, jakie w wielu aspektach naszego życia niesie GMO.

Można powiedzieć nawet, że Rząd z całą świadomością działa przeciwko swojemu społeczeństwu, dążąc do uchwalenia ustaw, które spowodować mogą rozprzestrzenienie się GMO na terenie Polski, pomimo że według najnowszych danych ponad 70% społeczeństwa jest przeciwnych takim ustawom.

Nie wspominamy już o ignorowaniu naukowych doniesień o zagrożeniach dla zdrowia i życia obywateli, o których rząd winien dbać będąc mandatariuszem.

Pozostawiamy Państwu, jako Redakcji Gazety bardzo opiniotwórczej, swobodę decyzji co do ewentualnego poinformowania obywateli naszego kraju o wymienionych działaniach Stowarzyszenia, zarówno o tych wobec uchybień wielu urzędników, jak również o samych zagrożeniach dotyczących GMO, o których urzędnicy ci zostali poinformowani ignorując swoje obowiązki

Z poważaniem

Anna Szmelcer,

Przewodnicząca Stowarzyszenia Polska Wolna od GMO Edyta Jaroszewska – Nowak, Wiceprzewodnicząca Stowarzyszenia Polska Wolna od GMO Anna Bednarek, Sekretarz Stowarzyszenia Polska Wolna od GMO

Stowarzyszenie Polska Wolna od GMO

STOP GMO! Frankenkarp na Święta!

Szanowni Państwo,
jeśli chcecie mieć na swoim świątecznym stole naturalnego karpia a nie tego  z  ludzkim genem wzrostu (to fakt; takie doświadczenia są już od dawna  prowadzone) to prosimy o PILNE wysłanie listu do Prezydenta aby zawetował ustawę o nasiennictwie. Zostało tylko 5 dni. Zobaczcie listy od  rolników, pszczelarzy, związków… a Wy i Wasza organizacja? Na co czekacie? Aż   GMO=rak,  białaczka,  katastrofa  ekologiczna  i ekonomiczna zapuka do drzwi… wtedy będzie za późno.

Więcej: www.wetodlagmo.pl

17 myśli nt. „Doniesienie do polskiej prokuratury za prawodawstwo GMO / Frankenkarp na święta

  1. Czyżby to naprawdę był ten cudowny zwiastun Transformacji ?
    Bardzo chcę wierzyć, że tak 😀
    Tylko… czy w prokuraturze znajdzie się kilku rozsądnych ludzi nie wpatrzonych jedynie w swój portfel ???

  2. Ludzie, jak macie kasę a nawet jak nie macie, to ślijcie tym dzielnym ludziom wsparcie materialne! Możemy buczeć, dudnić, ale trzeba wspierać takie inicjatywy! Myślę, ze każda złotówka się liczy! Okażmy się szczodrzy. Trzeba wszędzie gdzie to możliwe publikować apel o wsparcie finansowe dla Stowarzyszenia.

  3. Rząd to sami agenci NWO , Uchwalenie ustawy o GMO i katastrofa smoleńska to to samo działanie tych agentów NWO.

  4. Uprzejmie donosze, ze w Pakistanie ludzie doprowadzeni do rozpaczy po „charytatywnej” dzialalnosci szczepionkowej UNICEF i UNO pod patronatem „dobroczyncy” niejakiego Billa Gates popelnili zbrodnie w zrozumialym afekcie po zgonach wielu zaszczepionych wczesniej dzieci i zastrzelili na smierc dziewieciu „pracownikow” przynoszacych smierc na raty i w ten sposob zarabiajacy na hamburgery i cole.

    UNICEF narazie wstrzymal akcje wstrzykiwania neurotoksycznych koktajli , bo przypuszczalnie pojawily sie braki kadrowe ze….strachu przed objawem ubocznym w postaci kulek wystrzeliwanych przez zrozpaczone rodziny do takich „szlachetnych” pracusiow …

    W Polsce chyba tez nie pozostanie nic innego, jak wpasc w zrozumialy afekt z powodu zagrozenia zycia i przyszlosci mlodszych pokolen oraz poslac pare kulek w kierunku nadgorliwcow wykonujacych rozkazy GMO za pare swistkow , juz nawet nie srebrnikow ….

  5. Takie rzeczy (posyłanie kulek) to tylko mafia może i potrafi ale ich GMO nie interesuje a lud co najwyżej z procy może postrzelać, ewentualnie grabiami, widłami, siekierami i nożami rzucać. Nawet na atak prawdziwych Brunonów nie ma co liczyć. Po akcji w Norwegii wspieranej podobno przez syjon, polska ABWehra zrobiła prewencyjny nalot na wszystkich klientów sklepów, u których pan Anders B.B. także się zaopatrywał. Reszta ocalała z łapanki w panice pozbyła się wszystkiego co mogło być uznane za półprodukty do produkcji niebezpiecznych materiałów. Tak, tak nawet za saletrę do peklowania mięsa można było mieć odwiedziny o 6 z rana. I tak oto mamy rozbrojone społeczeństwo a polska policja dozbraja się aż miło.

    Większość ludzi słucha księdza i prezydenta, mało kto zwraca uwagę na „oszołomów” z transparentami. Pokazałem ostatnio komuś wypowiedź Leszka Żebrowskiego o „Pokłosiu” – komentarz po 1/3 obejrzanego materiału brzmiał: „nawiedzony jakiś”. Inna sytuacja, studentka 26 lat o GMO: „mam znajomego biotechnologa i on mówi, ze w tej żywności nie ma nic toksycznego, właśnie dzięki modyfikacjom te substancje zostały z roślin usunięte.”

    Uświadamianie zajmie lata… no chyba, że zwiększające się wibracje ziemi zaczną pobudzać ludzką świadomość w ekspresowym tempie do podważania wszystkiego co jest objawione przez medialne i kościelne guru.

    Podejrzewam, że papierowa propaganda w każdej skrzynce na listy, na każdym słupie i na każdej ścianie dała by lepsze rezultaty. I nie tylko nt. GMO ale także innych przekrętów politycznych i religijnych. Na to potrzeba środków, ludzi i czasu. Zgrabnie i przystępnie napisać, rozesłać do wtajemniczonych a potem drukować, kserować roznosić i rozlepiać. Wręczyć roznosicielom bezpłatnych gazet na przystankach komunikacji miejskiej, roznosicielom ulotek reklamowych. Organizować podziemie propagandowe.

  6. Władzia zadbała o to, żeby i to stało się niemożliwe. Każdy komputer i każda drukarka mają cechy, po których da się je rozpoznać. Obywatel nie ma prawa niczego rozlepiać ani rozrzucać, chyba, że mu porwano dziecko. A teraz, kiedy zniknie pieniądz będziemy musieli za wszystko płacić kartą, więc jeśli kupimy saletrę do peklowania, władzia od razu zrobi nam nalot. Chodzenie z transparentem może być uznane za robienie zgromadzenia – wystarczy, że zatrzyma się przy nas grupka ludzi i już będzie pretekst, żeby nas zamknąć.

    Studentce współczuję. Jeśli ona wierzy, że do tej pory żywność była toksyczna, a GMO ją z tego oczyściło, to chyba ją porządnie pogięło. Jeśli większość ludzkości reprezentuje taki poziom intelektualny, to cóż, mogę tylko powiedzieć, że barany to nie ludzie.

    Jedyna nasza nadzieja w tych wibracjach. Ale jeśli nie dolecą, to po nas. Może to z ich powodu jesteśmy przysłonięci chemtrails?

  7. Gdzies juz czytalam ,ze ludzie wykazuja tzw, syndrom obozowy charakteryzujacy sie nedzna wegetacja zyciowa z dnia na dzien i to pojedynczo w zamknieciu ze swoimi myslami, bo moze sie zdarzy „cud” , ze ktos za kogos w wewnetrznym letargu podniesie dupe i zrobi za niego brudna robote z otwieraniem oczu na prawde, bo ludzie lubia byc wygodni i chodzic przetartymi i szerokimi drogami, chociaz tak latwo mozna sie na nich poslizgnac i zlamac kark.

    Juz kazdy rowerzysta woli jechac po bocznej sciezce w czasie zimy niz na wyjechanej na lustro drodze przez samochody spieszacych sie …no dokad, bo przeciez nie ma po co sie spieszyc pod trawke … zreszta latem tez unikam jeszcze szybciej pedzacych i smrodzacych samochodow.
    Ludzie ciagle gdzies sie spiesza tak, ze nie zauwazaja innych ludzi, a jak juz ich widza w kolejce przy kasie przed soba, to by ich najchetniej stratowali oraz jadowicie patrza sie na tych placacych zgodna sume, bo to wymaga pare sekund wybierania groszy.
    .
    Lubie chodzic na zakupy we wtorki, bo wtedy jest mniej ludzi z pedzacymi wozkami miedzy regalami.

    Przed swietami tradycyjnej „milosci” rodzinnej dopiero jest fajny cyrk, jak ludziska wykupuja rozne blyszczace i kolorowe badziewie i wieszaja to to w domach i na domach czy w ogrodkach.

    Scina sie niezliczone ilosci pieknych drzew , zeby zaspokoic emocje bezpieczenstwa i jednosci rodzinnej , ale pomimo tylu wydatkow i przygotowan wybuchaja typowe rodzinne awantury po prostu z glupiej gonitwy i z przemeczenia albo „prezenty” okazuja sie kolejnym krawatem czy burymi bamboszami z plastiku.

    Raz w adwencie musialam na dyzurze jechac do dziecka poparzonego stearyna z duzej swiecy stojacej na jamniku , bo tradycja nakazuje palenie czterech swiec , a male dzieci jeszcze przed indokrynacja maja swoje wesole zabawy przez caly rok.

    Nienawidzilam „tradycji” wprowadzonej po drugiej wojnie swiatowej z mordowaniem karpi.

    Do dzisiejszego dnia dzieki tej „tradycji” lekarze laryngolodzy maja pelne rece roboty w „swieta” z wyciaganiem osci tkwiacych w krtani i jest to zemsta karpi zza grobu.

    Przejedzonych i przepitych pacjentow tez jest cala masa …”tradycyjnie” wolacych spedzac pare godzin „swiat” w kolejkach do lekarzy dyzurnych.

    Denerwowalo mnie najpierw wieszanie cukierkow z wiazaniem ich na nitkach i pozniejsze je sciaganie uwazajac szczegolnie przy tym, zeby nie poruszyc podsuszonych galazek z palacymi sie swieczkami mogacych szybko zamienic choinke w pochodnie .

    Trzeba bylo ciagle przeganiac kota chcacego sciagac dyndajace „lupy” . Oplatki przyklejaly mi sie do podniebienia i nie mialy zadnego smaku. Podobalo mi sie tylko miejsce z nakryciem dla tajemniczego goscia, ktory ku mojemu rozczaowaniu jakos nigdy nie dotarl.

    W tym roku robie tradycyjny barszcz (stoi dawno ukiszony w lodowce ) z „jasiem” oraz cala mase pierogow z kapusta i grzybami, a na deser makowiec . Cale ziarna maku bez dodatkow udalo mi sie niedawno kupic w rosyjskim sklepie majacym czasami takie „egzotyczne” rarytasy.

    Niestety nie mieli juz miodu !!! oraz wielu oryginalnych przypraw , ale za to z wieloma mieszankami na kazda okazje i zawsze z dodatkiem glutaminianu sodu …trucizny neurologicznej ,ktora stosowali juz angielscy kolonialisci do otumaniania Chinczykow od strony ich wspanialej i „tradycyjnie” zdrowej kuchni.

    Kazde gowno posypane odrobina tego proszku rozplywa sie w ustach jak jakies delicje i powoduje uzaleznienie lacznie z degradacja kubkow smakowych wraz z uszkodzeniem komorek mozgowych manifestujacym sie otepieniem umyslowym .

    Teraz zadziorny diabel szykuje kolejny atak od wspanialej kuchni polskiej mieszajac w diabelskim kotle czy w diabelskim kregu sejmu „przepisami” nie majacych zadnych tradycji, ktore nawet nigdy nimi stac sie nie moga, bo juz jedno pokolenie tak odzywione umartwionym genetycznie czarcim zarciem przestanie sie po prostu rozmnazac; wygladajac przy tym, jak przyslowiowy ni pies , ni wydra i to nie od swieta.

  8. @ 8. Nieustraszona, załóż własnego bloga. Zawsze masz tyle przemyśleń. Chętnie do Ciebie zaglądnę i rozreklamuję wśród swoich.

  9. Nieustraszona koniecznie załóż bloga! :)))
    Proszą Twoi liczni wielbiciele! 🙂

  10. Polscy reporterzy wzięli się ostro za temat GMO, a przede wszystkim, za nadzór państwa polskiego nad tym tematem.

    Szokujące jest np oficjalne przyznanie się jednego z polskich rolników do wielkoobszarowej uprawy kukurydzy modyfikowanej…
    Ten jeden rolnik uprawia 180 hektarów takiej kukurydzy (MON 810).. a jest on tylko jednym z setek rolników, którzy w NAJBLIŻSZEJ OKOLICY robią to samo.
    Porażające.

    Brawo dla reporterów za poruszenie trudnego tematu. (1cz.)

  11. @ AQQ: to bardzo, bardzo stary program Uwaga! TVN. Owszem, dobry, ale czas najwyższy na coś nowszego. Dziennikarze olewają ten temat, bo mendia należą do korporacji. Jedynie Gazeta i Polityka piszą o tym, tyle tylko, że to nie są teksty informacyjne, lecz reklamowe firm biotechnologicznych (powinno tam być napisane, kto to sponsoruje).

Nie mam żadnego wpływu na moderację, więc proszę się nie awanturować w tej sprawie - patrz: strona "Komentowanie bloga" (na górze). Wolną dyskusję prowadzimy w Hyde Parku, a o zdrowiu w Zdrowotnym Hyde Parku.

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s