Świat naukowy neguje badania prof. Seraliniego?

Wierzysz, że prof. Seralini nie ma racji i źle przeprowadził badania? Jesteś święcie przekonana/y, że GMO jest bezpieczne i zdrowe? W takim razie udowodnij na sobie, że masz rację.

Prowadzę nabór chętnych do eksperymentu polegającego na spożywaniu GMO na śniadanie, obiad i kolację.

W ramach premii wszyscy otrzymają szczepionkę 26w1 i syntetyczne witaminy słodzone aspartamem, a do picia wodę zawierającą dozwolone normą skażenie glifosatem.

Proszę przesyłać zgłoszenia pod tą notką.

Serio, to nie żart! Bart, wchodzisz w to?

=====================

Nawet, gdyby prof. Seralini przeprowadził badania na 1 szczurze, i ten szczur wyglądałby tak, jak na tym filmie, to dla mnie byłby to wystarczający dowód na zabójcze działanie GMO. Szczury mają takie potworne guzy, a ja mam uwierzyć, że zrobiły im się same? Litości, są granice zidiocenia, których nie wolno przekraczać bez narażania się na śmieszność. Jeśli nauka twierdzi, że to nie stanowi dowodu na szkodliwość GMO, to ja od tej chwili przestaję wierzyć w naukę.

A czy zwróciliście uwagę na to, co mówił prof. Seralini? Że zdobycie materiału do badań zajęło im cały rok, ponieważ każdy, kto posiada nasiona GMO musiał podpisać klauzulę, że NIE UDOSTĘPNI ICH DO BADAŃ? Po co taka klauzula, jeśli Monsanto nie ma nic do ukrycia?

Jakich dowodów jeszcze trzeba?

———————————-

Zamykam dyskusję.

Jaka jest prawda o GMO i o autorytarnych wyznawcach każdej, pseudonaukowej bzdury piszę w tej notce.

76 myśli nt. „Świat naukowy neguje badania prof. Seraliniego?

  1. Wychodzę z domu, może mnie nie być kilka godzin, więc macie dużo czasu, żeby spekulować na temat manipulacji komentarzami, kochani paranoicy, na ra!

  2. Nosiwoda, nie bój nic, marchewunia ci zaszkodzi, bo dobre ze złym się kłóci, więc poczuje się obca w Twoim ciele…

  3. Czyżbyś się wystraszył Nosiwoda? Dopuszczasz uszkodzenie zdrowia swoich dzieci przez szczepienia? A przez GMO? Rak, bezpłodność? Ja Cię rozumiem, ja też się boję o swoje dzieci i dlatego nie chcę GMO. Czy mam wybór? W tej chwili, przy znacznym wysiłku i ostrożności jeszcze mam, a za chwilę?

    Ja nie potrzebuję wielkich dowodów „nałkowych” haha, Ty idź do jakiejś szkoły, znajdź jakąś nauczycielkę, która ma tak 50 lat z plusem, jeszcze takie są, i ona ci powie, że z dziećmi jest coś nie tak. Że są mniej inteligentne, rozproszone, trudno im się skupić, nie ogarniają materiału (a poziom nauczania bardzo się obniżył). Kiedys w każdej klasie byli słabi uczniowie, ale na 30-toosobowy zespół ich było 5-8. Popytaj ile jest teraz. Samo się to zrobiło? ( i tu nie chodzi o takie dzieci, którym się nie chce uczyć). Zapytaj się ile jest zdrowych dzieci w klasach, ale zdrowych w 100%, zapytaj się o wady wymowy to już plaga, zapytaj się o umiejętność tabliczki mnożenia… oh co ja Ci tu będe doradzać, Ty w końcu taki „nałkowy” jesteś.

    Na tym kończę, bo syty głodnego nie zrozumie. Życzę Ci abyś naprawdę był niewierzący i odrzucał wszystko co w świętych pismach piszą, nie tylko religijnych (bo widzę, ze większość zamieniła dogmaty religijne na „nałkowe”) i wszystko potwierdział WŁASNYM doświadczeniem.

  4. Jeszcze przed wyjściem zajrzałam i napiszę ostatnie słowo:

    NIKOMU NIE OBIECYWAŁAM ŻADNEGO ZAROBKU! Mengele nikomu nie płacił. Big Pharma też nikomu nie płaci.

    Nie mam obowiązku zatwierdzać wszystkich komentarzy. Idioci nie mają prawa zabierać głosu w tym blogu, więc ich wypociny lądują w koszu.

    Poza tym poczytajcie sobie: https://astromaria.wordpress.com/komentowanie-bloga/

  5. Proponuje „chetnym” czy jak Tomasz Fotograf twierdzi zaslepionym „chetnym” najpierw nalukowy test na oczy , bo tak na „slepo” kandydatow do zjadania GMO nie mozna przyjac i musi byc selekcja wstepna, tak jak w przypadkach szczepien, gdzie szczepi sie osoby w pelni zdrowe, zeby pozniej mogly same stwierdzic”naocznie” wyniki roznych dzialan nalukowych na sobie i czy rozne wyrastajace pozniej guzy pasuja im do „twarzy” .

    Porzadek w naluce musi byc i po to sie wywala kupe kasy na eksperymenty, zeby byly one pozniej powtarzalne masowo bez pretensji do glupich niespodzianek ,ktore sa wymienione jako objawy uboczne na ulotkach roznych „lekow” czy szczepionek, zeby nie bylo, ze to wszystko nie bylo napisane , a sluzy zabezpieczeniu prawnym przed jakimkolwiek zadaniem zadoscuczynienia za poniesione straty na zdrowiu czy zyciu.
    Nawet na opakowaniu od gumy do zucia pisza, ze tak zwana fenyloketonuria moze spowodowac szybkie zejscie i o ile do tego od czasu do czasu dochodzi, to spryciarze sie tlumacza, ze przeciez ostrzegali na pismie, a ze glupie goje nie wiedza, co to jest , to ich problem i niech sie lepiej naucza czytac „maczek” przez lupe i sprawdzac dziwnie brzmiace pojecia lacznie z wlasciwosciami roznych domieszanych wszedzie substancji z symbolami E … i nie tylko.

    Zeby nie bylo innych nieporozumien, to „ochotnicy” nie wiedza, czy dostaja testowany material czy tez placebo wygladajace tak samo, zeby wylaczyc zjawisko sugestii !!!
    , bo wiedza to tylko „podajacy” rozne substancje oznaczone kodami, szczepionki czy czarcie zarcie z GMO.

    Na samym poczatku „badan” podpisuja tez, ze zostali uswiadomieni, co do nieznanych do konca „naluce” objawow ubocznych z mozliwoscia „zejscia” wlacznie . W wypadku niepelnoletnich podpisuja takie oswiadczenie rodzice czy prawni opiekunowie.

  6. NIKOMU NIE OBIECYWAŁAM ŻADNEGO ZAROBKU!

    Znowu pani kłamie, pani Marysiu.

    Proszę: „Bezdomnym od Brata Alberta, na których testowano powodujące śmierć szczepionki na świniaka płacili 10 złotych, wam możemy dać 20”.

    Ja się zgadzam na te 20. I w ogóle najpierw pani mówi, że serio serio, propozycja, Bart, zgadzasz się czy nie, a potem się nagle okazuje, że to jakieś śmichy-chichy. Proszę zaprojektować i sfinansować badanie ze spożywaniem wyłącznie GMO, o określonych warunkach i przynajmniej z pozorami naukowości, a chętnie wezmę w nim udział. Bo na razie to się tylko pani odgraża.

  7. Ja też zaszczepiłam, jedno z moich dzieci mało nie umarło, a reszta do dziś odczuwa skutki porażenia systemu nerwowego rtęcią.

    Jak się parę ładnych lat temu widziałem z Jezuchem, to nie wyglądał na specjalnie porażonego. Może na zahukanego, ale temu akurat trudno się dziwić 😉

  8. „Big Pharma też nikomu nie płaci”? Placi, nawet do 4 500 euro rocznie dla osob poddajacych sie eksperymentom. Plus zwrot kosztow podrozy i, gdy trzeba, hotelu.

  9. Tego się właśnie obawiałam, kiedy zobaczyłam tutaj zaproszenie, skierowane do… Barta i czekałam, aż się zacznie. Zaczęło się. Typowe pyskówki i śmiecenie, niestety, nawet gdyby Astromaria ozłociła Sz.P. Barta i resztę tak bardzo chętnych królików doświadczalnych vel szczurków, i tak żaden nie podpisałby żadnej zgody na karmienie GMO i poddanie się eksperymentowi.
    Pitolenie na blogu to co innego, a sprawdzanie na własnej skórze modyfikacji genetycznych co innego. A może by jednak ktoś podpisał? Na przykład ktoś bardzo zachłanny, kto by sądził, że po eksperymencie będzie wiódł bogate życie na własnej wyspie 🙂 za gażę w tym filmie oczywiście. Niestety, prawdopodobnie wyspa przeszłaby na spadkobierców, a on sam nie zmieściłby się do trumny. To naprawdę śmieszne i straszne, jak wielu ludzi chętnie i bez zastanowienia daje się podpuszczać… Idą w Polskę, albo dalej, a potem, nie mają jak wrócić. Dla towarzystwa Cygan dał się powiesić – tyle przysłowie, bo dla obrony idei inni robili znacznie gorsze rzeczy.

  10. @ Bart: nie obiecywałam w notce, ale w komentarzach trochę mnie poniosło. Jeszcze raz zarzucisz mi kłamstwo, a przestaniesz być moim gościem. To mój blog, a blog jest jak dom. Niekulturalnych ludzi się do niego nie wpuszcza.

    @ kotiwan: fakt, czasem płaci. Jeśli ogłaszany jest nabór na króliki doświadczalne, to wtedy ludzie wiedzą (albo i nie wiedzą, jak w notce o zgodzie na szczepienia), w co się pakują i są opłacani. Mam jednak „cynk” ze świata lekarskiego, że są króliki doświadczalne, którym
    1) nikt nie płaci
    2) nikt ich nie pyta o zgodę
    3) nie mają pojęcia, że przeprowadza się na nich eksperyment
    4) są to niemowlęta i wcześniaki, co jest skandalem wprost niewyobrażalnym!
    5) w razie wystąpienia skutków ubocznych nie dostaną odszkodowania, bo „nie ma sprawy” (czyli rzekomo żadnego eksperymentu nie było).
    Twardych dowodów na to nie mam, ale mam podstawy wierzyć lekarzom, którzy to mówią. Prasa też o tym pisze, chociaż rzadko i niechętnie.

    A teraz z innej beczki – dobrze, że wyszłam z domu, przewietrzyłam się, pooddychałam powietrzem z barem i aluminium i zaczęłam myśleć jakby nieco trzeźwiej, ale o tym napiszę osobną notkę. Powiem tylko, że jestem w szoku, drodzy racjonaliści, że jesteście gotowi złożyć swoje zdrowie i życie, a nawet życie swoich ukochanych dziatek na ołtarzu….. czego właściwie? Bo przecież nie nauki? Chyba raczej ślepej wiary?! To mnie tak zdumiało, że zupełnie nie wiem, co mam o tym sądzić. Trudno mi uwierzyć w to, że wy naprawdę bylibyście gotowi to zrobić, ale załóżmy, że tak… i tu się robi strasznie, ale to strasznie groźnie. Bo ja się was zaczęłam naprawdę bać.

    @ Caipirinha: spoko, panuję nad sytuacją, na razie nieźle się bawię, a jak to przestanie być zabawne, to zrobię z tym konmiec. Co do wyspy – moje skojarzenie: „Wyspa doktora Moreau”. Tak będą wyglądać oni i ich dzieci po zakończeniu eksperymentu.

  11. Tak właśnie wygląda dom wariatów…osławiony Matrix…każdy psychol ma swój wyimaginowany świat,który bierze za rzeczywistość.

    Myślę,że trzyletnie dzieci w przedszkolu zachowują się poważniej…ta planeta ginie,a matoły na Titanicu spierają się kto jest bardziej jebnięty.

  12. Oj tam Oj tam Astromario. Klawiatura wszystko zniesie. Gdyby przyszło co do czego, zaden by na to nie poszedł. A jakby poszedł, to by oznaczało, że psudoracjonaliści razem z muzułmanami mają swoje średniowiecze. Jedni w imię Allaha a drudzy w imię NaŁuki oddaliby życie. Nie tylko swoje, zeby było śmieszniej.Popatrz na „bohatera ostatniej akcji” Nosiwodę. To, ze moje dzieci ucierpiały przy szczepieniach to pikuś, to „tja”, ale jego dzieci nie ruszaj. A niby dlaczego?

    Jakby Bart skrzynął 1000 kamikaze, to można by coś skombinować, nie powiem. Byłaby idealna próba badawcza prof. Seraliniego. Monsanto, żeby oczyścić się z zarzutów pewnie by zasponsorowało, prawda Bart?

  13. Tylko totalny nieuk i cymbał WIERZY (zamiast wiedzieć), że:
    – GMO jemy od wieków,
    – nektarynka / muł / pszenżyto to GMO
    – GMO jest postępem naukowym stworzonym dla dobra ludzkości (pierdolenie o ratunku przed głodem i inne głodne kawałki dla kretynów),
    – jedyny problem z GMO, to że szkodniki uodparniają się na Roundup,
    – lub że jest niesmaczne (ale to cena za cudowne dary, jakie nam daje)
    – inny bełkot, płynący z ust wierzących w tę pseudonaukę
    MATOŁY, WRACAJCIE DO SZKÓŁ, BO WSTYD TAK SIĘ KOMPROMITOWAĆ!!!

  14. @ Iza40:

    Gdyby przyszło co do czego, zaden by na to nie poszedł. A jakby poszedł, to by oznaczało, że psudoracjonaliści razem z muzułmanami mają swoje średniowiecze. Jedni w imię Allaha a drudzy w imię NaŁuki oddaliby życie.

    No i tym genialnym zdaniem można zamknąć całą tę dyskusję! Brawo Iza40, Iza40 na prezydenta!!!

  15. W ostatnim miesiącu u mnie w oddziale zmarło na raka pięć osób – tylko w jednym miesiącu!
    Codziennie patrzenie na konających ludzi z poodu raka jest nie do zniesienia, a moze ja juz za długo pracuję w tym szpitalu?
    I wąchanie – bo niektóre nowotwory strasznie cuchną – smród który wyrywa żołądek. Rak „zjada” od środka na żywca, pod koniec ciało gnije.
    Pani onkolog – z kliniki wypowiada się tak : „Na kogo wypadnie na tego bęc” (to relacja chorych przebywających na leczeniu onkologicznym)
    Czy po GMO czy po chemii, i tak wszystko jedno zależy od wytrzymałości organizmów – na kogo wypadnie, na tego bęc!

    Czy publicznie to przyznają, że GMO zabija – szczególnie glifosat i jego dodatki rozpuszczajace błony komórkowe?
    Sprawę z solą przemysłową wyciszyli bo znajomi królika i kuzyni królika a potem sam królik mógłby beknąc, więc sprawa została uciszona.

    „Oni wiedzą nie powiedzą”

    Mam wielki szacunek dla badaczy z Francji, przecież narazają sie na „samobójstwo” korporacjom mafijnym. Jest to jeden krok na przód i to bardzo duzy – wydaje się, że zapaliła się latarnia morska a nie światełko w tunelu.

    Dla racjonalistów z górnych wpisów!

    Panowie i panie – smacznego !
    mniam, mniam, GMO – do zobaczenia w szpitalu, łóżeczko czeka!
    Bo co jak co ale nigdy nie wiadomo – bo na kogo wypadnie na tego bęc!

    Ps. W oddziałach onkologicznych powinny wisieć szyldy o treści:
    Z przodu od frontu „Witamy Was”
    a z tyłu „Mamy Was”
    .

  16. @Astromario #59
    Ja przepraszam, ale to ja się dziwię, że Ty się dziwisz.
    A dlaczego ludzie mieliby się bać jedzenia GMO. Przecież w USA je jedzą i żyją. A skoro dorośli są przekonani o bezpieczeństwie jedzenia GMO to czemu mieliby bać się o swoje dzieci? Gdzie tu dla nich ryzyko?

    Niestety wpisy ochotników ujawniły istotną wadę Twojej propozycji: PIENIĄDZE!
    Ludzie mają słabą motywację, jeżeli nic z tego nie mają. I nie chodzi o „oddawanie się na ołtarzu nauki”. Kasa pełni tu ważną rolę. Jeżeli ludzie dostaliby dobrą gratyfikację to miałabyś tłumy ochotników.
    I serio, taki eksperyment dałoby się przeprowadzić, oczywiście nie za płotem, a prowadząc normalne życie i jedząc tylko GMO. Można by zaproponować naukowcom wybranym przez Monsanto i Seraliniemu wspólne przeprowadzenie takich badań, żeby można było zachować neutralność badawczą 🙂
    Dziwisz się, że ludzi nie przekonują szczury z guzami. Ja sądzę, że nie przekonują dlatego, bo uważają, że Seralini to oszołom, który sieje panikę przed nieznanym (coś w tym stylu jak jeden z papieży, który nie pozwolił w Watykanie założyć oświetlenia elektrycznego, bo uważał, że to coś złego) i dlatego jego badań nie można traktować poważnie.
    Ale abstrahując od tego, czy GMO jest szkodliwe dla zdrowia, czy nie problem jest w patentach i zbytnim zmonopolizowaniu żywności oraz w tym, że może się rozsiewać na inne obszary nie-GMO i wtedy osoba, która np. nie chce jeść takiej zywności jest w gorszej pozycji, bo zostaje pozbawiona możliwości wyboru. Ja bym chciała mieć wybór.

    To mi przypomina kiedy czytałam o tym czy kosmetyki z parabenami są szkodliwe, czy nie. Są badania niezależne, które mówią, że parabeny nie są szkodliwe i nie przedostają się do organizmu i są badania niezależne, które twierdzą, że są szkodliwe, bo wykazały obecność komórek rakowych. I teraz bądź tu człowieku mądry. Nie jestem naukowcem, nie przeprowadzam badań i nie jestem w stanie stwierdzić kto kłamie, a kto podle łże, dlatego postanowiłam na wszelki wypadek, z ostrożności nie kupować tych z parabenami, skoro są dostępne te bez konserwantów.

    Zresztą i tak wszyscy jemy i jedliśmy dużo jedzenia z konserwantami, mamy zanieczyszczone środowisko i można się zastanawiać skąd tyle zachorowań na raka. Wielu ludzi uważa, że rak to loteria i nie można przewidzieć na kogo wypadnie. I wielu uzna za bajeczkę tezę, że to przez złe emocje, stresy itp.

  17. A teraz z innej beczki – dobrze, że wyszłam z domu, przewietrzyłam się, pooddychałam powietrzem z barem i aluminium i zaczęłam myśleć jakby nieco trzeźwiej, ale o tym napiszę osobną notkę. Powiem tylko, że jestem w szoku, drodzy racjonaliści, że jesteście gotowi złożyć swoje zdrowie i życie, a nawet życie swoich ukochanych dziatek na ołtarzu….. czego właściwie? Bo przecież nie nauki? Chyba raczej ślepej wiary?! To mnie tak zdumiało, że zupełnie nie wiem, co mam o tym sądzić. Trudno mi uwierzyć w to, że wy naprawdę bylibyście gotowi to zrobić, ale załóżmy, że tak… i tu się robi strasznie, ale to strasznie groźnie. Bo ja się was zaczęłam naprawdę bać.

    Niech się pani teraz nie wycofuje, wpadła pani na naprawdę dobry pomysł. Jeśli pani hipoteza się potwierdzi, pozbędzie się pani swoich – nieważne, czy rzeczywistych, czy urojonych – wrogów. Wykończą się własnymi paszczami 🙂

  18. Te racjonalistyczne stwory proszą się same żeby je w mordę (policzek) lać!
    Z takim tałatajstwem korporacja prędko z nędzy nie zdechnie.

  19. Tak, to byłby dobry pomysł pozwolić umrzeć tym „racjonalistom, ale ponieważ ja wierzę w prawo karmy, więc swojej ręki do tego nie przyłożę.

    A tym dzieckiem, które mi zwiotczało i mało nie umarło jest właśnie Jezuch. On jest klasycznym przykładem ofiary rtęci. Jego społeczne wyobcowanie jest na granicy autyzmu.

  20. Wylazło z nich nieuctwo. Teraz już wiem, że to PSEUDO-racjonaliści, bo ci ludzie nic o GMO nie wiedzą. Zamiast wiedzą kierują się wiarą. I to taką muzułmańską. Przerażające.

  21. dzisiaj sie zastanawialam nad tym ze w usa nie wolno filmowac na terenie obozow koncentracyjnych -zaglady potocznie nazywanymi fermami zwierzecymi.
    Nie wolno filmowac ani fotografowac. Kury np do czasu egzekucji zyja tylko kilka tygodni, karmione paszami genetycznie zmodyfikowanymi, prawdopodobnie ich organizmy sa zdewastowane szybko i po calosci, ale takie np krowy lub swinie, potrzebuja duzo wiecej czasu by kwalifikowac sie do egzekucji i moze tzn bardzo prawdopodobne ze wiele z nich wyglada podobnie jak te szczury po takiej paszy jaka dostaja, tylko nikt o tym nie wie bo mieso w sklepie ladnie rozparcelowane na piekne kawalki, moze z tych pousuwanych guzow robia mortadele albo parowkowa.
    Kiedys moja corka jadala platki kukurydziane, a ja sprzatajac pewnego razu we wlasnej kuchni znalazlam troche tych platkow w jakims pudelku wiec zeby sie tego pudelka pozbyc wysypalam resztke pod drzewem tam gdzie zawsze karmilam wiewiorki i wiecie co? wiewiorki zjadly wszystko a tych platkow nawet nie tknely. Powiedzialam corce ze ja wiecej tego nigdy nie kupie i zeby ona tego nigdy nie kupowala bo wiewiorki maja instynk i tego nie jedza wiec to znak od Boga!.
    Amerykanie z ktorymi rozmawiam o tym ze gmo jest bardzo szkodliwe, maja dokladnie taka wykrzywiona mine jak ta moja klientka ktorej poradzilam zmienic jedzenie kotom…..moze masz racje! ale ja nic nie zmienie bo zmiany komplikuja zycie!

  22. Te Barty i inne czarty to takie zalęknione, człowieczki prze zmałe „c”.

  23. Jeffrey Smith opowiedział w swoim wykładzie o młodym, który chciał zrobić eksperyment z kukurydzą i sprawdzić, czy wiewiórki rzeczywiście nie jedzą GMO. Kupił oba rodzaje kukurydzy i wstawił do piwnicy, po czym o tym zapomniał. Na wiosnę robił porządki i okazało się, że myszy zrobiły eksperyment za niego: zażarły całą kukurydzę eko, a GMO nawet nie tknęły.

  24. To ja do znudzenia, czyli „ad mortem defecatam”, o „nieszkodliwości” GMO:

    We francuskim czasopiśmie popularno-naukowym SCIENCE&VIE z marca br. na str. 92 znajduje się ciekawy artykuł pt. Aliments – leur gènes modifient les nôtres, co na polski można przełożyć : „Żywność – jej geny modyfikują nasze własne”.  
    Zawsze to podejrzewałam, ale nie było konkretów, a tu proszę:
    biolodzy molekularni z Nankinu (Chiny) stwierdzili, że  cząsteczki RNA (jednoniciowe, o długości ok. 21-23 nukleotydów) tzw. miRNA (mikroRNA) – z ryżu, nie tylko że NIE zostają strawione w przewodzie pokarmowym (jak dotychczas utrzymywali wielbiciele spółki na M & Consortes), lecz swobodnie przechodzą sobie z układu pokarmowego do krwiobiegu i przez tenże zostają rozprowadzone po całym ciele, penetrują do komórek i tam… o zgrozo! zmieniają działanie naszego DNA. Badania trwają. (Trzeba sprawdzić, czy tylko ryż się tak wygłupia. )
    Jak to się ma do GMO ?
    Ano, aby bronić się przed wirusami, rośliny produkują malutkie RNA, tzw. siRNA, pozwalające na zwalczenie wirusa. To gratka dla badaczy (biotechnologów) tworzących GMO, którego transgen produkuje siRNA nakierowany na na konkretne zagrożenie. 
    Marcel Kuntz z Laboratorium fizjologii komórek roślinnych CNRS [ Centre National de la Recherche Scientifique, fr. Krajowe Centrum Badań Naukowych ] wypowiada się tak oto na ten temat:
    – Pochodzące z transgenu siRNA mogą stanowić do 40% małych RNA z całej rośliny transgenicznej, pytanie, czy nie mogłyby również rozprzestrzeniać się w organizmie stworzenia (tu : również człowieka), które zjada tę roślinę? Czy mogą one wpływać na działanie genomu ludzkiego? Ostatnie odkrycia dotyczące małych RNA stawiają nowe pytania, ponieważ do tej pory badania toksykologiczne skupiały się jedynie na samym transgenie lub produkowanym białku. 
    Według Louis-Marie Houdebine z Zespołu biologii rozwoju i reprodukcji INRA [ Institut National de La Recherche Agronomique, fr. Krajowy Instytut Badań Rolniczych ] przeprowadzone nowe badania roślin GMO dopuszczonej do spożywania przez ludzi mogą teraz wykazać całkowicie nieprzewidywalne zagrożenie i efekty toksykologiczne.
    To ostatnie zdanie jest szczególnie ważne – choćby nie wiem jak chłopaki od PR roślinek transgenicznych się teraz starali, nie są w stanie w żaden sposób udowodnić, że ich wytwory są całkowicie bezpieczne!  
    Z bardzo prostego powodu: na takie badania nie są w stanie wyłożyć odpowiedniej ilości pieniędzy… Interes mógłby się okazać nieopłacalny, bo koszty zbyt duże. A w końcu na tym ten interes polega: na „tłuczeniu kasiory”.
    Oczywiście następne ich (M & Cons) ruchy są do przewidzenia – najpierw będą twierdzić, że mikroskopy chińskie miały zabrudzone obiektywy, a sami Chińczycy krzywo widzieli, bo mają skośne oczy. *
    Czekam niecierpliwie na ciąg dalszy.

    */ Co zresztą natychmiast zrobili:
    http://gmopundit.blogspot.com/2012/01/monsanto-company-comments-on-much-hyped.html

Możliwość komentowania jest wyłączona.